Dodaj do ulubionych

Nie chcę, ale muszę.

25.02.07, 01:19
Na początek bardzo proszę o zrozumienie: nie jest to wątek ironiczny, tylko
mam poważny problem i proszę o poważne odpowiedzi. Mój synek miał okazję
zacząć naukę w szkole podst. w Irlandii - doszła do tego sytuacja rodzinna -
więc zaczął. Jest mu dobrze (mieszka z moją rodziną), w szkole idzie mu
świetnie. Irlandczycy są w ogóle fajnymi ludźmi, podoba mi się tam (gdy
przyjeżdżam w odwiedziny). Synek miał tam być pół roku, ale widzę, że
powinien kontynuować naukę - znów: z przyczyn rodzinnych ma tam o niebo
lepsze warunki, niż miałby tu - w Polsce. Teraz dochodzimy do problemu: po
wakacjach powinnam przeprowadzić się do Irlandii, by dziecko mogło
kontynuować naukę, ale... Boję się. Tutaj mam pracę - wyuczonych kilka
szanowanych dobrze płatnych zawodów (lubię się uczyć i zdobywać doświadczenie
w wielu dziedzinach, nie poprzestaję na jednej pracy i jednym zawodzie), tam
będę nikim. Nie wiem czy samotnie utrzymam siebie i dziecko z pracy
sprzątaczki (bo dyplomów, referencji, praktyk polskich mi pewnie nie uznają),
po angielsku dogadam się, ale nie władam tym językiem biegle, z kolei
zabójcze byłoby mieszkać w Irlandii i przylatywać do pracy w Polsce (np. na
trzy dni w tyg) - już jedna noc spędzona na lotnisku przyprawiła mnie o
rozpacz i totalne wyczerpanie, a mając takie połączenie autobusowe jakie mam
tych nocy byłoby więcej.
Zrozumcie: nie narzekam, los dał mi po kulach i jestem twarda. Jeśli trzeba
będę tą sprzątaczką, będę zachrzaniała na zmywaku bez słowa skargi, ale to
takie... smutne i jednak trochę przerażające.
Mam pomysł na życie TAM: skończyć kurs, czy szkołę (tylko jakieś krótkie,
żebym dożyła z oszczędności do końca) zawodową, w zawodzie który mnie
interesuje (jest jeszcze parę takich:), przy okazji szkoląc język. Myślę, że
dla wybitnych absolwentów (a zawsze, jeśli już coś zaczynałam, kończyłam jako
jedna z najlepszych, ten typ tak już ma) praca się znajdzie. Słyszałam o
praogramie "back to school". Miał ktoś z Was jakieś doświadczenia z tym
programem? Powrotu dorosłych do szkół? Ma ktoś jakieś dobre pomysły, co
zrobiłby w mojej sytuacji? Wierzcie mi: nigdy nie planowałam emigracji, bo
mimo wszystko kocham naszą macochę-Polskę, ale też nie odbiorę dziecku szansy
na dobry start, na normalne dzieciństwo - a tam taką dostał. Zrobię wszystko
co będę musiała, żeby mógł się tam uczyć, nawet jeśli dla mnie będzie to nie
krok, ale kilometr wstecz. Jeśli sprzedam mieszkanie w Polsce, to długo mogę
szukać pracy (bo widzę, że z pracą wcale nie jest tak łatwo, jak to wszyscy
mówią, szczególnie, że będę związana z miasteczkiem, gdzie chodzi do szkoły
mój synek), więc nie obawiam się bezrobocia (choć brak pracy chyba by mnie
zabił, nie potrafię nic nie robić), ale... No po prostu się boję.
Obserwuj wątek
    • ditlenek Re: Nie chcę, ale muszę. 25.02.07, 02:08
      w IRL mozesz robic to co w PLtylko za wieksza kase- warunek- angielski +
      sprzedaz siebie na rozmowie kwalifikacyjnej. Nikt o dyplomy nie pyta - to co w
      cv sie liczy ( oczywiscie w glowie musi byc)
      A znasz powiedzenie..nie w 1 dzien Rzym zbudowano. Wielu ludzi w ciagu roku
      robi tu kariery. Wielu upada...z tego co piszesz jestes uparta wiec zapewne
      bedziesz w 1szej grupie
    • north.east Re: Nie chcę, ale muszę. 25.02.07, 05:21
      wychodzisz z kilku blednych zalozen

      >(bo dyplomów, referencji, praktyk polskich mi pewnie nie uznają), - blad,
      uznaja

      >nie odbiorę dziecku szansy na normalne dzieciństwo - blad, dla dziecka zycie
      bez matki nie jest normalnym dziecinstwem

      >skończyć kurs, czy szkołę (tylko jakieś krótkie,
      > żebym dożyła z oszczędności do końca) zawodową, w zawodzie który mnie
      > interesuje (jest jeszcze parę takich:), przy okazji szkoląc język. - w
      krotkim okresie czasu jezyka nie podszkolisz rownolegle konczac szkole zawodowa
      i opiekujac sie dzieckiem - watpliwe zebys uzyskala zawod dobrze platny.


      zainwestuj w swoj angielski w kraju do 'po wakacjach' jest bardzo duzo czasu -
      6 miesiecy
      wejdz na irlandzkie portale pracy i rozejrzyj sie jak wyglada rynek w twoim
      zawodzie
      przetlumacz dokumenty, zacznij wysylac CV - i na Boga nie stan sie jeszcze
      jedna Polka chambermaid
      • aznar33 Re: Nie chcę, ale muszę. 25.02.07, 09:28
        Nie pozostaje mi nic innego, tylko podpisac się pod tą wypowiedzią.

        Dodam jeszcze tylko, że nie rozumiem, dlaczego za wszelką cenę starasz się
        kształcic dziecko w IRL. To nie jest zły pomysł, ale moim zdaniem wszystko u
        Ciebie opiera się na błędnych założeniach.
        • Gość: Doctor Tu chyba nie tylko o szkole dla dziecka idzie IP: *.proxy.aol.com 25.02.07, 09:58
          Cos mi sie wydaje, ze jest jakis glebszy powod niz "lepszy start zyciowy", dla
          ktorego twoje dziecko uczy sie w IRL. Ojciec dziecka jest tam? Macie shared
          custody? Ty nie masz w ogole custody? Wszystko powyzsze tlumaczyloby dlaczego
          syn jest w IRL, a ty w PL. Bo inaczej - wychowywanie dziecka bez matki nie
          bedzie mialo zadnego usprawiedliwienia. Tak wiec - choc nie chcesz- powinnas
          byc przy dziecku w IRL. Pakuj manatki.
          • Gość: dreammy Re: Tu chyba nie tylko o szkole dla dziecka idzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 13:19
            Właśnie to napisałam: nie wyobrażam sobie dłuższego rozstania, więc pojadę do
            dziecka, angielski szkolę pilnie - jak ktoś wspomniał przez pół roku można
            wiele. Nie wiem co to znaczy shared custody - juz wiem: po rozwodzie powierzono
            mi oczywiście opiekę nad dzieckiem, tatuś się nie interesuje potomkiem.
            Dzięki za rady, ale w moich zawodach raczej nie mam szans - nie widziałam ani
            jednej oferty na Jobseekerze zbieżnej z moim wykształceniem czy praktyką. A
            księgowej (trzeci zawód) cudzoziemki ze średnim angielskim nikt nie zatrudni (i
            wcale się nie dziwię).
            • north.east Re: Tu chyba nie tylko o szkole dla dziecka idzie 25.02.07, 14:03
              to ze nie ma ogloszen pracy dla osob w twoim zawodzie nie znaczy nic. jakiz to
              znowu zawod ze w irlandii go sie nie wykonuje?

              co do ksiegowych w srednim wieku - wiek nie ma zadnego znaczenia. ludzie tu
              pracuja do 65 lat. to nie tak jak w Polsce ze kazdy aplikant musi byc mlody,
              piekny, z workiem doswiadczenia i dyspozycyjny.

              nadal twierdze ze zle podchodzisz to tego - jak bedziesz myslec ze cie nikt nie
              zatrudni - to cie nie zatrudni
            • Gość: asia Re: Tu chyba nie tylko o szkole dla dziecka idzie IP: *.range86-132.btcentralplus.com 25.02.07, 16:45
              co do ksiegowosci ,to w Anglii ,wiec pewnie w Irlandii tez mozna robic kursy
              ksiegowosci,ktore trwaja okolo 2 miesiecy /nie drogie/,sa tez kursy obslugi
              programu komp.,ktorego sie uzywa w ksiegowosci ,a pozniej jak bedziez znala
              lepiej jezyk .,mozesz studiowac ksiegowosc i dasz sobie rade.
    • Gość: Iza Re: Nie chcę, ale muszę. IP: *.range86-151.btcentralplus.com 25.02.07, 20:23
      Tutaj jest wiele mozliwosc. tak jak mowilas mozesz zaczac od zmywaka i w
      miedzyczasie robic sobie kursy i takie raznosci. Warto chodzic po roznych
      miejscach i sie pytac o prace, pokazac, ze jestes w stanie sie poswiecic.
      Pamietaj, ze to co robilas w Polsce bedzie mialo duze znaczenie dla twojego
      pracodawcy. Bedzie w stanie cie ocenic i uznac, ze jestes ambitna. Zaplanuj
      sobie wszystko, rozpisz opcje. Uda ci sie. Powodzenia.
    • Gość: maliniak Re: Nie chcę, ale muszę. IP: *.range86-135.btcentralplus.com 25.02.07, 21:29
      „....mimo wszystko kocham naszą macochę-Polskę.... „

      Masz u mnie duży plus na starcie !

      Więc słuchaj uważnie....

      Po przeczytaniu Twojego (umówmy się dość „chaotycznego” postu) mam tzw mieszane
      uczucia....

      Albo PANIKUJESZ chociaż „masz jaja”
      albo „masz jaja”, a jednak PANIKUJESZ

      Dobra wiadomość jest taka, że MUSI się udać bo wg mnie „masz jaja” więc nie
      PANIKUJ !!!.

      Powinno to wyglądać całkiem normalnie....

      1) Zakuwaj angielski w PL , wiedz jednak że rozczarowanie będzie wielkie
      (choćbyś nie wiem jak się starała). Różnica z grubsza polega na tym , że po
      półrocznym zakuwaniu w PL po dwóch latach w IRL będziesz nawijała „ledwo
      przyzwoicie”, w przeciwnym wypadku dojście do tego „ledwo przyzwoicie” zajmie
      Ci lat 4+ (niewielu ma ten komfort jak nauka w formie lekcji na emigracji, a
      niemal na pewno „matka karmiąca”)

      2) Olej wszystkie „back to scool” itp. kursy. Jeżeli NAPRAWDĘ jesteś dobra w
      tym co robisz zatrudnią Cię pomimo Twoich niewątpliwych wad wymowy, a na
      papierki nikt nie będzie patrzył (mówię z autopsji= przerobiłemto BARDZO
      dokładnie.,..). Jeśli jednak nie czujesz się tak pewnie skup się na języku-
      rynek pracy jest ogromny i może się np. okazać że zapragniesz zostać
      konduktorką co w zupełności wystarczy na zapewnienie spokojnego życia Tobie i
      Twojemu synowi do cazsu aż zostanie rekinem finansjery lub innym znanym
      aktorem.....

      3) NIE SPRZEDAWAJ MIESZKANIA W PL dopóki nie będziesz pewna, że stać Cię na
      kupno nowego w IRL i że chcesz porzucić „macochę”. Moim zdaniem taki „back door
      exit” znakomicie pomaga gościom, którzy „mają jaja”, a jak ustaliliśmy na
      wstępie Ty się do nich zaliczasz....

      Uszy do góry


    • Gość: dreammy Dzięki Wam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 22:50
      wszystkim za rady. Szczególnie post Maliniaka ładnie mnie spionizował. Jaja mam
      większe niż niektórzy znani mi faceci, więc powinnam dać sobie radę.
      Stwierdziłam, że spokojnie poczekam na rozwój wydarzeń - do rozpoczęcia roku
      szkolnego 2007/2008 pozostało sporo czasu, a problemy mają to do siebie, że się
      rozwiązują same: czy się coś robi, czy nie (choć nie zawsze tak, jak by się
      chciało). Na razie gryplan mam taki, że pracuję ciężko i na zapas w Polsce oraz
      uczę się angielskiego - to zawsze zaprocentuje, czy wyjadę czy nie.
      Myślę, że osoba która chce i lubi pracować zawsze i wszędzie znajdzie pracę.
      Dzięki za wsparcie. Już nie panikuję! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka