IP: 89.100.188.* 11.03.07, 22:19
Witaj, wiem, ze justes w UK od dawna, bardzo mnie interesuje jak to bylo
wowczas w UK. Jak bylo z praca, jakie podejscie do obcokrajowcow? Czy bylo
ciezko sie zaadoptowac? Jakie problemy Ciebie spotkaly n aprzelomie tych lat?
Jak widialas zmieniajace sie UK i czym te zmiany sie objawialy?
odpisz prosze
Damian
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 12.03.07, 17:19
      Jest wielu polakow na tym forum ktore moze ci ciekawe sprawy opowiedziec z
      tamtych czasow.
      Pytania jakie mi zadales nie sa dla mnie latwe do odpowiedzi bo bylam zbyt
      mloda zeby szukac pracy w tamtych czasach i zastanawiac sie jakie jest
      podejscie brytyjczykow do emigracji.Mnie wtedy inne rzeczy interesowaly.A kiedy
      doszlam do zycia doroslego to juz startowlam razem z tubylcami na tym samym
      poziomie wiec nie wiele ci moge pomoc.
      • mysz2006 Re: do Maya 12.03.07, 18:51




        watek: Ludzie mowcie prawde
        Maya napisala 01.03.07

        Ja przyjezdzajac 25 lat temu o domku z ogrodkiem to
        nawet nie marzylam bo to przekraczalo moje mozliwosci wyobrazni.18 miesiecy
        pozniej odbieralam klucze do wlasnego domku z ogrodkiem w Londynie.Oczywiscie
        nie za gotowke bo na taki luksus to nawet dobrze ustawionych tubylcow nie
        stac.Dobry jezyk angielski mi to umozliwil i cel w zyciu.Wiedzialam czego chce
        i wykorzystalam mozliwosci jaki mnie sie natrafily i dostalam dobra prace.

        ====

        Mayu no to jak to wreszcie bylo z Toba. Albo bylas za mala jak przyjechalas
        zeby pamietac tamte czasy i szukac pracy, albo odbieralas klucze do _wlasnego_
        domku z ogrodkiem 18 miesiecy po przyjezdzie i znalazas wkrotce dobra prace
        dzieki dobrej znajomosci jezyka i uksztaltowanych celach w zyciu???

        Oj cos sie historyki na siebie nie zazebiaja ;-PPP A moze to rodzice kupili
        domek z ogrodkiem i umozliwili Ci nabycie znajomosci jezyka w szkole przez
        kilka lat zebys mogla startowac na rowni z tubylcami. I te wszystkie szczyty
        ktore osiagnelas to dzieki poczatkom ktore Ci tu rodzice zabezpieczyli?

        Do you care to explain the discrepancies?
        • ratpole Re: do Maya 12.03.07, 19:02
          mysz2006 napisał:

          > Oj cos sie historyki na siebie nie zazebiaja ;-PPP A moze to rodzice kupili
          > domek z ogrodkiem i umozliwili Ci nabycie znajomosci jezyka w szkole przez
          > kilka lat zebys mogla startowac na rowni z tubylcami. I te wszystkie szczyty
          > ktore osiagnelas to dzieki poczatkom ktore Ci tu rodzice zabezpieczyli?
          >
          > Do you care to explain the discrepancies?

          Sugerujesz, ze szan. tatus Mayi zostal skierowany w latach 70-tych na
          zagraniczna placowke jako tzw. rezydent wywiadu, poczym przybywszy na miejsce
          pracy dobyl ze sluzbowego neseserka pelnego ukradzionych w Akcji "Zelazo" funtow
          kilka paczek banknotow, aby nabyc dach nad glowa dla rodziny i zapewnic
          latorosli porzadne imperialistyczne wyksztalcenie? It does make sense, hehe
          Wiele takich "sierot po systemie" poniewiera sie jeszcze po calym swiecie
          • mysz2006 Re: do Maya 12.03.07, 19:47
            nic a propos rodzicow Mayi nie sugeruje, choc przyjazd calej rodziny w czasach
            stanu wojennego byl niespotykany.

            Co natomiast wylapalam to to ze we wszystkich postach Maya insynuuje ze do
            wszystkiego doszla sama jako swiezoupieczona przyjezdna, a jest to tylko
            polprawda bo jechala na zaradnosci rodzicow. Vide watek: Rodaku otworz swoj
            interes

            jako gratulacje do essexboy ktory prowadzi z sukcesem swoja firme Maya napisala:

            >ciesze sie ze ci sie udalo.Mnie tez sie udalo w przeciagu roku choc cwierc
            >wieku temu w duzo trudniejszych warunkach....

            Po nowych rewelacjach (dom kupili rodzice i do szkolki angielskiej poslali i
            jak zaczynalam kariere to bylam juz tubylka) miara sukcesu essexboy i Mayi dla
            mnie nie ma porownania!! Bedac w opiece obojga rodzicow nie zgadzam sie ze
            miala trudniejsze warunki - nawet na wczesne lata osiemdziesiate :-)))
            • mysz2006 Re: do Maya 12.03.07, 19:50
              ale nie wchodzmy na terytoria personalne, zreszta odbiegamy od glownego tematu,
              na ktory moznaby kilka tomow napisac /ale kto to by to czytal :-((/
            • ratpole Re: do Maya 12.03.07, 20:22
              mysz2006 napisał:

              > nic a propos rodzicow Mayi nie sugeruje, choc przyjazd calej rodziny w czasach
              > stanu wojennego byl niespotykany.

              Ogolnie nic do dziewczyny nie mam, bo wspasowuje sie mniej wiecej w moje wlasne
              zapatrywania, ale faktem jest, ze pozwala sobie na "podkolorowywanie image'u".
              To ryzykowne, bo Forum czyta mnostwo ludzi, a niektorzy z nich sa hellishly
              smart ;-)
        • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 12.03.07, 19:03
          Tak myszko domek z ogrodkiem zostal zakupiony przez rodzicow ale jakos i mnie w
          to wlaczyli.
          • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 12.03.07, 19:06
            A co do tatusia skierowanego na placowke to nie tak zupelnie.Wyobraznia was
            ponosi.
            • ratpole Re: do Maya 12.03.07, 19:12
              Gość portalu: Maya napisał(a):

              > A co do tatusia skierowanego na placowke to nie tak zupelnie.Wyobraznia was
              > ponosi.

              Nie tak zupelnie, ale cos kolo tego?
              Z bidnej Polski w glebokim komunizmie wyjezdza sobie jakby nigdy nic CALA
              rodzina i to z PIENIEDZMI (przynajmniej wystarczajacymi na zakup domku w GB,
              przy kursie 150 zl za dolara, dwa dolary na funta).
              Historia faktycznie jakby wzieta ze szpiegowskiego thrillera, hehe
              • Gość: Soup Nazi Re: do Maya IP: *.sdsl.bell.ca 12.03.07, 19:49
                Czy nie przesadzasz? W latach 70 mozliwe juz byly "zrywki". Paszporty wydawano -
                byla to zawsze loteria i laska na pstrym gliniaku jezdzaca, ale szansa byla.
                Poza tym zawsze byly wycieczki - jak ktos mial pare groszy mogl sie urwac z
                Orbisem. A jezeli chodzi o mortgage? Ja widzialem gosci, ktorzy lykali pierwsze
                domy w Kanadzie po 18 miesiacach i nawet jezyka dobrze nie znali, ale jak para
                zlapala robote za troche wiecej niz min. wage to juz jakas chalupine tam kupowali.
                • mysz2006 Re: do Maya 12.03.07, 19:59
                  cos Ty, w UK 23 lata temu nikt by nie dal mortgage bez ustabilizowanej historii
                  kredytowej, no chyba ze mieli guarantor'a. We wschodnim londynie moznabylo
                  wtedy kupic domek szeregowy z ogrodkiem za 18K, ale przy oficjalnie srednich
                  zarobkach 5K taka sume raczej ciezko bylo przy trzyosobowej rodzinie uciulac w
                  18 miesiecy.
                • ratpole Re: do Maya 12.03.07, 20:17
                  Gość portalu: Soup Nazi napisał(a):

                  > Czy nie przesadzasz?

                  Pewnie przesadzam. Zdarzylo mi sie kiedys otrzec o "czerwona burzuazje", a
                  konkretnie kolezanke ze szkoly, ktora dopiero co przyjechala z rodzicami z
                  placowki w Moskwie, swiezo brzmiaca przeczystym rosyjskim akcentem, a po roku
                  uczeszczania do naszej klasy wyprawila wielka impreze pozegnalna, bo wlasnie
                  transferowano ich nomen omen do Londynu. Pokazywala zdjecia domu, ktory juz na
                  nich czekal. Oczywiscie, wary nam slusznie zwisly jak tego po nas oczekiwano, hehe.
                  Stad wiec takie moje skojarzenia, ale i some teasing involved ofkorz
          • ratpole Re: do Maya 15.03.07, 10:49
            Gość portalu: Maya napisał(a):

            > Tak myszko domek z ogrodkiem zostal zakupiony przez rodzicow ale jakos i mnie
            w to wlaczyli.

            Przeciez nizej piszesz, ze cie jednak nie wlaczyli tylko wygnali na swoje, na
            wynajety strych i tego typu ciag bzdur.
            Ty sie lecz Maya
            • nadau Re: do Maya 16.05.07, 08:57
              Spadaj emigrancka szmato z polskiej witryny.

              Języka się lepiej naucz i na zagranicznych forach wpyerdalaj swoje trzy grosze.
              Przekonasz się co świat myśli o takich durnych tułaczach, wiecznych niewolnikach
              i wyrobnikach.

              Nie znaczysz już nic ani tu, ani tam ani teraz.

              Dla przeciętnego Brita znaczysz mniej niż zero.
              Gorzej niż wog.

              Zwykła emigrancka szmata do wszystkiego.
    • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 13.03.07, 08:19
      Ciesze sie ze doszlo do tak interesujacej dyskusji na moj temat.Nie
      przypuszczalam ze jestem taka slawna.Czuje sie jak gwiazda filmowa ktora czyta
      gazete z arytulami roznych dziennikarzy sprkulujacymi jaka ona jest i jaka jest
      jej przeszlosc.Niesamowicie ciekawe.
      Prawda jest taka ze moj start byl nietypowy jak na rodzinke z tych czasow i
      zadna to z dyskutujacych osob nie ma zielonego pojecia nawet w przyblizeniu jak
      to bylo a ze nikt nie zglosil prosby o prywatny wywiad wiec nie bede go
      udzielac tu na forum.
      Co do pytan zadanych w pierwszym pytaniu to odpowiedzi moze udzielic wiele osob
      na tym forum.
      I takie maly dodatek do mysz 2006.Przyjechalam jako mloda ale juz bez pieluch.
      • mysz2006 Re: do Maya 13.03.07, 10:05
        wiedzialam! wiedzialam ze _nie_ jestes stara ciotka o co Cie (i dluzej
        zasiedziale w UK forumowiczki) posadzal kolega Ani z watku 'czy nalezy mi sie
        tax'.

        Z tym spekulowaniem, to przeciez sama wiesz jak jest, ze ludzie najpierw sie
        opieraja na informacjach podanych a w momencie kiedy sie objawia ze ktos maci
        (a troche jednak namacilas) zaczynaja sie domysly jak to na prawde bylo...

        co do wieku, o ile to ma na prawde jakies znaczenie czy jak przyjechalas bylas
        6-cio latka czy po roku podchodzilas do O-levels - grunt ze nie bylas
        independent, na przeczucie, mysle ze jak przyjechalas mialas z jakies 13 lat.
        Nie prosze o potwierdzenie, bo damy o wiek pytac sie mimo wszystko nie wypada.
        A spotkac to i tak sie pewnie nie spotkamy - wiec niech wiec ten konkretny
        szczegol wisi sobie w eterze.
        • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 13.03.07, 10:12
          Dziekuje ci bardzo za zwolnienie ze spowiedzi.Nadal przypuszczenia twoje sa
          bledne co do wieku ale utrzymam cie w tajemnicy zebys miala co robic.
    • Gość: AP Re: do Maya IP: *.demon.co.uk 13.03.07, 11:37
      Szkoda Maya ze skusilas sie na ubarwienie swojej historii i przez to jedno
      niefortunne stwierdzenie, ze 'po 18 miesiacach odbieralam klucze do wlasnego
      domku z ogrodkiem' stracilas wiarygodnosc na forum. Szkoda, bo chyba mimo
      wszystko jestes osoba bardzo ciekawa w kontekscie polskich losow w UK, tylko ze
      teraz nikt nie bedzie wiedzial co naprawde tu przezylas, a co sobie dodajesz
      dla lepszego efektu.
      • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 13.03.07, 12:07
        Nie skusilam sie na ubarwienie swojej osobowosci lecz co niektorych poniosla
        troche bujna fantazja.Co do tych kluczykow po 18 miesiacach to prawda ale co do
        detali tej sprawy to pozwol ze zatrzymam dla siebie i bliskich.
        Jak juz mowilam moja sytuacja jest inna niz przecietnego emigranta z polski
        wiec nie polecam dopatrywac sie tego czego nikt nie zna bo tracicie czas.A jak
        tak ktos bardzo chce to jest jeszce pare innych faktow ktore sa na forum ale
        jakos zostaly pominiete.Zycze dobrej zabawy.Bo ja sie dobrze bawie tym
        sledztwem.Prawie czuje sie slawna.No a jak moja biografia niedlugo wyjdzie to
        zainteresowanym dam kopie za darmo.
        • Gość: AP Re: do Maya IP: *.demon.co.uk 13.03.07, 13:15
          Rozumiem, ze jest Ci teraz troche glupio i starasz sie jakos z tego wyjsc z
          twarza, ale prawda jest taka ze chcialas stworzyc mit, ze po 18 miesiach TY
          SAMA wlasnorecznie, wlasna ciezka praca dorobilas sie domku z ogrodkiem. Nie
          udawajmy ze tak nie bylo. Over and out.
          • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 13.03.07, 13:54
            Kochany to zadna filozofia z tym domkiem.Przyznam ze prawie nikt tego nie robil
            w tych czasach.Ja osobiscie znam tylko trzy osoby.Prawda ze byly male
            mozliwosci wiec wyobraznia pracowala nadgodziny.Ale kupno domku(nie mowie tu o
            palacu z basenem tylko normalnego terrace house w taniej dzielnicy z ogrodkiem
            wielkosci znaczka pocztowego)bylo i jest nawet w dzisiejszych czasach jak
            najbardziej realne.Nawet na tym forum gdzies wyczytalam ze ktos kupil w podobny
            sposob jak ja przed wielu laty.Wielu angoli kupuje domki byle jakie tylko po to
            zeby wejsc na "property ladder".Wiekszosc nowych emigrantow ma duzo wieksze
            mozliwosci ale i tez wymagania wiec ida na latwizne "ja mam malo to prosze mi
            dodac".Wystarczylo tylko troche(wlasciwie to sporo) odwagi,glowe do interesow i
            minimalna ilosc pieniedzy.Wiekszosc ludzi z tego forum, pod warunkiem ze ma
            stala prace i troszke tam odlozone, moze pojsc na ten uklad.Pozdrawiam AP.
            • essexboy Re: do Maya 13.03.07, 15:47
              Maya, ja muszę ci się przyznać, że z wielkim zadowoleniem przeczytałem pochwałę
              dla mojego postępowania w moim poprzednim wątku. To co mi schlebiało to była
              Twoja postać, oraz to, ze Twoja historia była naprawdę ciekawa.

              A teraz wynika z tego, że to było naciągane i to solidnie. Uważam, ze mogłabyś
              nakreślić jaka była Twoja "trochę inna" sytuacja i czym różniła się od innych
              imigrantów?

              Należą nam się wyjaśnienia chyba? Choćby ze względu na to, ze sa tutaj osoby
              (włączając mnie), które ci uwierzyły.

              Pozdrawiam,

              Essex Boy
              • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 13.03.07, 17:00
                Nie chce wchodzic w detale bo to moja sprawa ale dla twojej satysfakcji to
                powiem ze zanim tu przyjechalam po drodze mieszkalam w innym kraju wiec nie
                przyjechalam prosto z Pl jak inni.Ja juz mowilam ze ja tylko w polowie polka
                jestem i dlatego moja sytuacja jest inna.
                • essexboy Re: do Maya 14.03.07, 11:57
                  Przepraszam, ale właśnie "nie wchodząc w szczegóły" pokazujesz, ze tak naprawdę
                  nie ma co brać na poważnie Twojej historii. To mi przypomina działanie dzieci w
                  przedszkolu "wiem, ale nie powiem".

                  Może wiesz dużo na temat życia w UK, ale ściemniasz na potęgę i dlatego ja (jak
                  i pewnie kilka innych osób) zamierzam brac wielką poprawkę na wszystko co
                  piszesz.

                  Pozdrawiam mimo wszystko

                  Essex Boy
                  • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 14.03.07, 12:53
                    > przedszkolu "wiem, ale nie powiem".
                    Masz racje ze tak to wyglada ale nie mam wyjscia bo powod jest tego ze zbyt
                    duzo ludzi to czyta a to jest zbyt osobista i skomplikowana sprawa zeby
                    wchodzic w detale czegos sprzed 25 lat dlatego skracam to do paru slow a jak
                    uwazasz ze moje wypowiedzi sa nieprawdziwe to juz twoj wybor.Ja nie mam sobie
                    nic do zarzucenia a zmuszac cie nie bede bo mi to tak naprawde na tym nie
                    zalezy czy mi ktos tam na tym forum wierzy czy nie.Ktos tam cos wyczytal nie
                    skojarzyl faktow,nie zna histori i przebiegu wydarzen podwazyl,skomentowal to z
                    ironia i sarkazmem a reszta tylko sie slepo dolaczyla.Takze zostawmy dalsze
                    komentarze na ten temat bo nic z tego nie wyjdzie ciekawego i tylko innych tu
                    zanudzacie jakas tam osobisa podgryzka.Niesamowicie typowe dla nowoczesnego
                    polaka nieprawdaz?
                    • Gość: jess Re: do Maya IP: *.bulldogdsl.com 14.03.07, 13:33
                      Maya, niestety uwiklalas sie nieco we wlasne klamstwa czy polprawdy aby
                      udokumentowc swoje stanowisko w stosunku do dzisiejszej imigracji i stracilas
                      duza doze wiarygodnosci.
                      Szkoda, bo nawet w tamtych zamierzchlych czasach byli naprawde Polacy, ktorzy
                      przyjechawszy do UK 'na wakacje', po paru latach pracy kupowali wlasne
                      mieszkania, zaczynali kariery poza praca fizyczna od ktorej zazwyczaj
                      zaczynali, asymilowali sie bez zgrzytow w brytyjskie spoleczenstwo. Twoje
                      sprzeczne opowiesci postawily nieslusznie takie osiagniecia pod znakiem
                      zapytania.
                      Oczywiscie nie musisz sie tutaj przed nikim usprawiedliwiac ani tlumaczyc ale
                      czasami dobrze jest sie zastanowic co wypisuje sie na publicznym w koncu forum
                      i nie ubarwiac historii dla 'self - glorification'. Niestety padlas ofiara tego
                      wlasnie zjawiska.
                      • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 14.03.07, 15:53
                        No po takim poscie jess coz ja moge dodac???Dotchczas cie lubilam ale teraz sie
                        nad tym jeszcze zastanowic.

                        > zaczynali kariery poza praca fizyczna od ktorej zazwyczaj
                        > zaczynali,

                        Nie kazdy polak pracowal na zmywaku przez pare lat zanim cos zaoszczedzil to po
                        pierwsze.Bo jak sie znalo ok jezyk mialo sile przebicia i odwage to mozna bylo
                        isc wyzej.Znam pare osob z tego czasu ktore nie wykonywalo zadnej pracy
                        fizycznej lacznie ze mna.Ja tu robilam ostatni rok szkoly a potem prosto na
                        kontrakt wiec zmywak mnie ominol.Przydalo sie miec mame po anglistyce.

                        > zaczynali, asymilowali sie bez zgrzytow w brytyjskie spoleczenstwo.

                        I am lost here!!

                        > czasami dobrze jest sie zastanowic co wypisuje sie na publicznym w koncu
                        forum
                        > i nie ubarwiac historii dla 'self - glorification'. Niestety padlas ofiara
                        tego

                        tu tez nie wiem o co ci chodzi.To ze ktos cos tam wyszukal i nie zinterpretowal
                        tego odpowiednio nie znaczy ze padlam jakas tam ofiara.Ja sie taka nie czuje
                        wrecz przeciwnie zastanawia mnie dlaczego wsrod polakow katolikow jest taki
                        brak zaufania do ludzi i to nie tylko na forum.

                        > Maya, niestety uwiklalas sie nieco we wlasne klamstwa

                        skoro mi to wmawiasz to sprecyzuj dokladniej.Konkrety detale prosze.Cala liste
                        prosze bo pewnie tego jest masa.No chyba ze Witek sie pode mnie podszywal ale
                        tego juz nie udowodnie.

                        > przyjechawszy do UK 'na wakacje', po paru latach pracy kupowali wlasne
                        mieszkania

                        I tak bylo w wiekszosci przypadkow ale byly wyjatki jak sie mialo szczescie i
                        bylo w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie to mozna bylo sobie zycie
                        inaczej ulozyc niz reszta.To ze mnie sie udalo ulozyc zycie troche szybciej niz
                        innym to nie znaczy ze krece tylko wynikalo to ze szczescia,pracy,celu w zyciu
                        no i dobrego przygotowania przed przyjazdem.
                        Wiec nie badz kolejna osoba ktora dmucha w te sama trabke co reszta.Mialam
                        wyzsze mniemanie o tobie.
                        No ale jesli odpiszesz na ten post to ja dopiero zerkne na niego za dwa
                        tygodnie.Lece do Quito na wakacje ale pewnie tez mi nie wierzysz no bo po co
                        jak juz nie wierzyc to na calego nie? Pozdrawiam wszystkich niewierzacych.
                        • Gość: AP Re: do Maya IP: *.demon.co.uk 14.03.07, 16:19
                          Maya, czy Ty naprawde nie rozumiesz o co chodzi z tymi klamstwami, czy tylko
                          udajesz teraz idiotke? Chodzi o to ze nie dorobilas sie tego cholernego domku z
                          ogrodkiem swoja praca, tylko kupili go Twoi rodzice. Co, wybacz, ale jest
                          zasadnicza roznica. Nie Ty dorobilas sie czegokolwiek w 18 miesiecy, tylko Twoi
                          rodzice. A piszac 'odbieralam klucze' popelnilas polklamstwo, jak to Jess
                          delikatnie nazwala.

                          I nie o to chodzi ze nikt sie nie dorobil wtedy niczego w krotkim czasie, bo na
                          pewno sie dorabiali. Chodzi o to ze TY nie dorobilas sie niczego samodzielnie w
                          ciagu 18 miesiecy od przyjazdu tutaj. A to zmienia zupelnie wizerunek Twojej
                          osoby, ktory pierwotnie tu nakreslilas.

                          Jeszcze nie pojmujesz?
                          • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 14.03.07, 16:34
                            Pojmuje AP co piszesz choc nie pojmuje ze bedac polakiem masz taka mala
                            wyobraznie. Domek ktory kupilam byl za 20.000(smiesnie malo na dzisiejsze
                            czasy) czyli nie majatek.Depozyt i oplaty na kupno musialam miec ze swoich
                            oszczednosci nie pamietam ile dokladnie ale akurat mi sie uzbieralo a reszte
                            zalatwil bank.Nie stac mnie bylo na utrzymanie domku wiec sie wynajmowalo trzy
                            z czterech pokoi przez poczatkowy okres jakis dwuch lat az mi sie znudzilo
                            miszkanie z innymi.Czy to taka filozofia?Kady to moze nawet dzis zrobic przy
                            obecnych cenach.Moja praca na kontrakcie pozwolila mi na ten luksus finansowy
                            to co to w tym takiego wielkiego.Rusz glowa to tez do czegos dojdziesz.
                            A co do rodzicow pomocy to tylko pomoc w jezyku od matki i pomocy w pracy na
                            kontrakcie od ojca bo byl archtektem i wskazal mi kierunek dobro platnego
                            zawodu.Powodzenia w twoim sukcesie AP.
                            • aniaheasley Re: do Maya 14.03.07, 17:47
                              Dzieki Maya, jakos sobie radze.
                        • Gość: jess Re: do Maya IP: *.bulldogdsl.com 14.03.07, 16:43
                          Dlaczego mam ci nie wierzyc ze jedziesz do Quito? Nie ty pierwsza i nie
                          ostatnia i baw sie dobrze.
                          Wszystko byloby OK gdybys od poczatku powiedziala, ze mialas poprostu latwo;
                          dach nad glowa, utrzymanie, szkolnictwo, wszystko zapewnione przez rodzicow,
                          ktorzy byli tutaj z toba, na jakiejkolwiek zasadzie. Twoje osobiste osiagniecie
                          w tym zakresie sa zadne, choc nie watpie, ze po takim starcie dobrze ulozylas
                          sobie przyszlosc.
                          Podobnie jak twoja mama, ja tez przyjechalam po anglistyce wiec garow zmywac
                          nie musialam ale to nie znaczy, ze zabiegal o mnie swiat wielkiego business'u
                          od momentu wyladowania na Heathrow. W tym kraju wszyscy, przynajmniej
                          teoretycznie, mowia po angielsku wiec sam jezyk nie jest jeszcze atrybutem
                          gwarantujacym top positions. Sporo wysilku, ambicji i wyobrazni potrzeba bylo
                          wtedy jak i disiaj, aby utrzymac sie na przyzwoitym poziomie w poczatkowym
                          okresie, w trakcie rozpatrywania i poszukiwania lepszych mozliwosci. I to jest
                          ta faza emigracji, ktorej ty nie doswiadczylas ale chetnie komentujesz z wysoka.
                          Anyway, have a great holiday..
                          • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 14.03.07, 17:08
                            Dziekuje za zyczenia milej podrozy.Dobre i to choc nie brzmialo to z usmiechem
                            na twarzy.Co do tej pomocy rodzicow to sie skoncetrowalo na podpowiedzeniu
                            przez ojca gdzie dobrze placa.Pracy mi nie zalatwial bo mial wlasne urwanie
                            glowy a co do pomocy matki to wyjasnila mi pare zeczy co do kontraktu przed
                            kupnem domu bo troche bylo za fachowe slownictwo dla mnie wtedy i koniec.Oni
                            mieli swoje wlasne zycie zeby sobie ukladac po tych miedzynarodowych
                            przeprowadzkach a ja bylam troche za stara zeby mnie pilowac wiec w dniu
                            podjecia pierwszej pracy wynajelam pokoik na strychu za £15 na tydzien.Zaden
                            luksus ale bylo fajnie wiec wklad rodzicow nie gral tu roli.Przyznam ze kupno
                            domu to nie moj wlasny pomysl.Jak juz mowilam w jakims tam poscie ze
                            przekraczalo to moje marzenia bo tak na poczatku bylo.Jednak kolezanka polka
                            ktora tez tu przyjechala mniej wiecej w tym samym czsie wlasnie tak
                            zrobila.Kupila domek ale nie mogla w nim mieszkac bo do Collegu chodzila i nie
                            stac ja bylo na to wiec caly wynajela a sama mieszkala w malutkim pokoju u
                            znajomuch za grosze.To pozwolilo jej oplacic mortgage i czesc
                            szkoly.Skorzystalam z jej pomyslu i tak zrobilam.No mam nadzieje ze teraz to
                            chyba juz wszystko jasne i sie pozbede sarkazmu od rodakow.Ceny w dzisiejszych
                            czasach sa astronomiczne ale i ludzie wiecej zarabiaja wiec jak ktos planuje tu
                            zostac a nie ma kasy to dobry sposob na wejscie na property ladder.Dziala
                            polecam i pozdrawiam niewierzacych poraz drugi.
                            • Gość: jess Re: do Maya IP: *.bulldogdsl.com 14.03.07, 17:57
                              Maya, to wszystko jest malo wazne dla ogolu, jako ze to twoje zycie.
                              Tymniemniej, it still doesn't add up, w skali czasu, jaki nakreslilas na cala
                              historie.
                              Powiedzialas, ze przyjechalas w wieku szkolnym a 18 miesiecy pozniej, w wyniku
                              wlasnej pracy, bez zadnej pomocy finansowej, dostalas klucze do domu z
                              ogrodkiem. Czyli w trakcie bardzo intensywnego poltora roku skonczylas szkole
                              (jak dlugo - tydzien, miesiac, rok?), mieszkalas na strychu (w trakcie szkoly
                              czy juz po?) i potem zaraz, w oparciu o porade taty (bez zadnego przygotowania
                              zawodowego?) wskoczylas prosto w dobrze platna prace. Dom w latach 80tych, w
                              Londynie, za £20K, z mojego doswiadczenia brzmi nieco utopijnie ale hey, mama
                              znala angielski wiec wszystko poszlo gladko. A depozyt przyniosl Father
                              Christmas, tobie i kolezance studentce. That's all folks!
                              Rozbrajajaca fantazja
                            • aznar33 Re: do Maya 15.03.07, 11:07
                              > Co do tej pomocy rodzicow to sie skoncetrowalo na podpowiedzeniu
                              > przez ojca gdzie dobrze placa.

                              Wybacz Mayu, ale to co piszesz najzwyczajniej w świecie jest niespójne. Najpierw
                              twierdziłaś, że kupiłaś domek sama (i to szybko), potem, że rodzice pomogli,
                              teraz, że ta pomoc ograniczyła sie do... no właśnie do czego? Tato powiedział
                              Ci, że jak zostaniesz lekarzem, albo dyrektorką korporacji, to będziesz dobrze
                              zarabiać? To była ta pomoc?
                              Nie zgadzają się daty, szczegóły... poplątanie z pomieszaniem.


                              ... miłego wypoczynku.
                        • vierablu Re: do Maya 14.03.07, 22:03
                          > zastanawia mnie dlaczego wsrod polakow katolikow jest taki
                          > brak zaufania do ludzi i to nie tylko na forum.

                          No nie wiem, smiac sie, czy plakac?
            • vierablu Re: do Maya 13.03.07, 22:37
              > Nawet na tym forum gdzies wyczytalam ze ktos kupil w podobny
              > sposob jak ja przed wielu laty.Wielu angoli kupuje domki byle jakie tylko po to
              > zeby wejsc na "property ladder".

              Czy to przypadkiem nie Ty pisalas, ze masz wykupiony dom czy mieszkanie z
              councilu? Czy to masz na mysli piszac o 'glowie do interesow'? Staranie sie o
              mieszkanie z councilu (na koszt brytyjskiego podatnika :) i potem wykupienie go?
              • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 13.03.07, 22:45
                Pokrecilas fakty.
                • vierablu Re: do Maya 13.03.07, 22:53
                  Calkiem mozliwe, dlatego sie zapytalam, czy to Ty.
                  • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 13.03.07, 22:55
                    Tak ja na ten temat mowilam ale mowilam tez ze to darwizna w spadku.
                    • aznar33 Re: do Maya 13.03.07, 23:01
                      > mowilam tez ze to darwizna w spadku.

                      Co to jest darowizna w spadku?
                      • niedozdarcia Re: do Maya 14.03.07, 17:36
                        Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk
                        Gość: Maya 12.03.07, 17:19 + odpowiedz


                        >>>>bylam zbyt mloda zeby szukac pracy w tamtych czasach....


                        Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk
                        Gość: Maya 14.03.07, 15:53 + odpowiedz


                        >>>>Ja tu robilam ostatni rok szkoly a potem prosto na
                        kontrakt....



                        no i wez tu babie uwierz w to co plecie
                        • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 14.03.07, 17:48
                          Przeczytaj sobie ten tekst jeszcze raz to bedziesz mial odpowiedz.Tylko nie
                          zedrzyj sie do konca.
                        • Gość: Maya Re: do Maya IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 14.03.07, 17:51
                          A tak dodajac to przginasz juz pale teraz niedozdarcia.
    • damianbsc Re: do Maya 14.03.07, 19:09
      Witam, ale sie narobiło :-)
      • maecki Re: do Maya 15.03.07, 00:36
        damianbsc napisał:

        > Witam, ale sie narobiło :-)


        Taaa, teraz "to nie moja wina", samo sie narobilo :-))
        Wnikliwi sa tu bardzo co poniektorzy, ale jak lubia, to czemu nie, nawet dobrze.
        • Gość: damianbsc Re: do Maya IP: 89.100.188.* 15.03.07, 18:26
          no narobiło...a pod moim onkem pogrzeb :-(
    • Gość: Doctor [...] IP: *.proxy.aol.com 15.03.07, 01:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Maya [...] IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 15.03.07, 09:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • palejo1 [...] 15.03.07, 09:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kropkacom [...] 15.03.07, 10:05
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Doctor [...] IP: *.proxy.aol.com 15.03.07, 10:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ratpole [...] 15.03.07, 10:44
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka