Dodaj do ulubionych

czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu z UK?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 23:21
..do polskiego Urzedu Skarbowego? Znacie takie osoby? Czy posiadaly one national insurance number czy nie? (bo pod takim numerem mozna kogos zidentyfikowac tak sobie mysle no bo przeciez z tym temporary to nie moga miec pewnosci ktojest kto..
Ja na razie slyszalem o jednej :/ Pozostali (czyt. duzo) nie mieli problemu. Teraz zastanawiam się czy zglosic zeszloroczny wakacyjny dochod czy nie..w koncu biednemu studentowi z kasa sie nie przelewa :( inaczej bym z dumą <lol> zasilił kasę panstwa polskiego :)

PS zapomnialem haslana konto gazety -nie ma tu opcji przypomnienia hasla?

pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • jaleo Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu 12.03.07, 23:42
      Urzedy skarbowe maja kilka lat na kontrole deklaracji podatkowych - zwykle jest
      to pomiedzy 6 a 10 lat, w zaleznosci od kraju. Nie mam doswiadczen z polskim
      urzedem skarbowym, ale w UK i w wielu innych krajach europejskich raczej nie
      kontroluja "natychmiast" po zakonczeniu roku podatkowego, tylko zawsze z
      kilkuletnim poslizgiem. "Natychmiastowe" sa z reguly tylko kontrole
      administracyjne, jak np. ktos zrobil razacy blad albo zlozyl niewazna
      deklaracje, np. podpisu zapomnial.
      • Gość: roman Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 16:48
        mowia ze w Polsce 5 lat

        a jakby tak w polsce zadeklarowac i doplacic roznice (kwota do ok. 3000zl jak rozumiem jest wolna od podatku) a potem wziac zwrot z UK :D ??
        • aznar33 Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu 13.03.07, 21:48
          > a jakby tak w Polsce zadeklarowac i doplacic roznice (kwota do ok. 3000zl jak r
          > ozumiem jest wolna od podatku) a potem wziac zwrot z UK :D ??

          LOL

          Genialne.
      • vierablu Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu 13.03.07, 23:12
        > Urzedy skarbowe maja kilka lat na kontrole deklaracji podatkowych - zwykle jest
        > to pomiedzy 6 a 10 lat, w zaleznosci od kraju. Nie mam doswiadczen z polskim
        > urzedem skarbowym, ale w UK i w wielu innych krajach europejskich raczej nie
        > kontroluja "natychmiast" po zakonczeniu roku podatkowego, tylko zawsze z
        > kilkuletnim poslizgiem.

        W Polsce maja 5 lat na rozpoczecie kontroli. Tzn. jezeli w ostatniego dnia przed
        uplywem 5 lat wysla list z prosba o jakies dodatkowe dokumenty, to znaczy ze
        moga sciagnac zalegly podatek w roku 6 czy 7. Oczywiscie robia to w ostatniej
        chwili, bo oznacza to dodatkowy dochod w postaci odsetek karnych za caly okres.
        • Gość: firestar2077 Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu IP: *.belf.cable.ntl.com 14.03.07, 23:25
          Wyrob sobie certyfikat rezydenta i Bulba moze ci wtedy naskoczyc.
          Troche to trwa, ale wtedy masz gwarancje ze Ci sie nie przyczepia.
          Ale pamietak ze z dochodow w innych krajach rozliczasz sie w tej sytuacjii
          rowniez w UK.
          Nie dotyczy osob ktore wrocily badz maja zamiar wrocic...
          • Gość: Taxman Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu IP: *.mofnet.gov.pl 16.03.07, 14:33
            Nie ma czegos takiego jak certyfikat rezydenta kotku :)
            • Gość: firestar2077 Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu IP: *.mail.mnd.co.uk 16.03.07, 14:43
              Ok kotku.

              Jak sobie to nazwiesz...Moze Certyfikat Rezydenta Podatkowego.
              Albo poswiadczenie.Niewazne... Moze poszukam to ci powiem.
              • aznar33 Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu 16.03.07, 17:22
                Chodzi Ci o status Ordinary Residence?
                Wszystko ładnie, ale to Cię nie zwalnia z obowiązku płacenia podatku w Polsce.
              • Gość: firestar2077 Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu IP: *.belf.cable.ntl.com 16.03.07, 19:47
                Dobrze kotusiu, wyjasniam:

                jest to angielsko-polski druk a jeden z tytulow brzmi
                "Zaswiadczenie o miejscu zamieszkania lub siedzibie dla celow podatkowych
                (Certyfikat rezydencji)"

                Mowi ze podlegasz nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu w UK.
                Tak wiec kotus adios.

                • Gość: Taxman :) Re: czy beknął ktoś juz za niezgloszenie dochodu IP: *.mofnet.gov.pl 20.03.07, 11:47
                  Gość portalu: firestar2077 napisał(a):

                  > jest to angielsko-polski druk a jeden z tytulow brzmi
                  > "Zaswiadczenie o miejscu zamieszkania lub siedzibie dla celow podatkowych
                  > (Certyfikat rezydencji)"
                  >
                  > Mowi ze podlegasz nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu w UK.
                  > Tak wiec kotus adios.

                  To pewnie to:
                  www.mofnet.gov.pl/_files_/podatki/ogolne_prawo_podatkowe/2005/cfr_1.pdf
                  Nie wiem czy czytałeś ten formularz ale to jest wypełniane przez polski Urząd
                  Skarbowy i służy do poinformowania o tym, że płacisz podatki w Polsce a nie na
                  odwrót :)
            • Gość: Crowley :-)) Widzę, że ludzie z gmachu Min. Finansów IP: *.crowley.pl 16.03.07, 17:50
              (mofnet Taxman)trzymają rękę na pulsie i aktywnie przeglądają dyskusje na
              forum. Pogratulować. :-)
            • Gość: OLAF Mofnet Taxman IP: *.static.qsc.de 20.03.07, 11:18
              Poszukuję insidera z MinFin lub GUS, który wie, jak jest naprawdę. Mówiąc
              nawiasem, taki insider mógłby sobie potencjalnie wynegocjować z unijnym urzędem
              zwalczania przestępczości finansowej OLAF (Office de la Lutte Anti-Fraude) w
              Brukseli całkiem niezły deal. Powiedzmy, 1% nienależnie pobranych funduszów w
              zamian za dowody, że budżet Unii poniósł szkodę. Usługi policyjne, w tym program
              ochrony świadkow koronnych (witness protection) załatwia OLAF-owi policja
              belgijska, więc nową tożsamość i przesiedlenie do innego kraju też by zapewne
              mogli takiemu załatwić.

              w_temacie_maci.salon24.pl/index.html
              Zamiast czytać bezpłodnie, popracuj na up to 1 800 000 euro.

          • Gość: ja co wy na to IP: *.ipt.aol.com 16.03.07, 18:00
            no to jak wynajmę mieskzanie w pl to gdzie mam zapłacić podatek za wynajem w
            uk??
            jestem rezydentem w uk. myślę czy sprzedać teraz mieszkanie, czy jeszcze
            wynająć?
            środki będę potrzebowała do remortagu za ok. 2 lata, bo teraz chcę tu kupić coś
            swojego i już nie zdążę sprzedać w pl.
            co wy na to?
            • aznar33 Re: co wy na to 16.03.07, 18:06
              > co wy na to?

              Poczytaj sobie nową ustawę o unikaniu podwójnego opodatkowania, która weszła w
              życie na początku tego roku, a jak zrozumiesz, że nic nie rozumiesz, to
              skontaktuj się z fachowcem.
            • Gość: Infolinia Re: co wy na to IP: *.bulldogdsl.com 17.03.07, 13:29
              Generalna zasada jest taka, że podatki płaci się tam, gdzie osiąga się dochód.
              Jeśli wynajmujesz mieszkanie w Polsce, to podatek od tego dochodu płacisz w Polsce.
              • jaleo Do firestar 17.03.07, 13:48
                Nie wiem, o jakim polsko-angielskim druku piszesz, ale jesli chodzi o
                certyfikat rezydencji podatkowej, wydawany przez IR, to stanowi on jedynie, ze
                dana osoba jest platnikiem podatku dochodowego w UK. Zaswiadczenie to wydaje
                IR na podstawie brytyjskiego prawa podatkowego i ma ono za zadanie okreslac
                status podatkowy danej osoby vis-a-vis BRYTYJSKIEGO urzedu podatkowego, a nie
                urzedow podatkowych innych krajow.

                Kazdy kraj ma ustalony swoje "drzewko decyzyjne" o okreslaniu, czy dana osoba
                podlega opodatkowaniu w danym kraju. Nie mam pojecia, jak to "drzewko
                decyzyjne" wyglada w Polsce, ale podejrzewam, ze posiadanie certyfikatu o
                rezydencji podatkowej w Wielkiej Brytanii jest jednym ze skladnikow testu na
                rezydencje w PL, ale na pewno nie decydujacym (w zadnym znanym mi kraju nie
                jest to test decydujacy). Z tej prostej przyczyny, ze mozna byc rezydentem
                podatkowym w kilku krajach jednoczesnie.
                • jaleo Do "ja" 17.03.07, 13:53
                  Jesli chodzi o opodatkowanie w UK dochodow z wynajmu, osiaganych za granica, to
                  pisalam o tym kiedys w pytaniu o opodatkowanie zyskow gieldowych:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=55213564&a=55258570
                  Spawa wyglada z grubsza podobnie.
                  • Gość: roman Re: Do "ja" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 22:01
                    wszystko fajnie..ale chcialem jeszcze podbic watek z pierwotnym pytaniem: jak szacujecie ryzyko przy niezlgoszeniu dochodu (pomijajac realia, zasady prawne)

                    przeciez wszystkich nie beda scigac za 5-7 lat skoro pewnie wiekszosc nie zglosila..czy o wielu osobach ktore dorwal US za to wiecie ?

                    czy znaczenie moze tu miec posiadanie/nieposiadanie national insurance number?

                    PS jak u diabla przypomniec haslo na gazeta.pl ???
                    • aldix Re: Do romana 20.03.07, 09:13
                      znajac gorliwosc US uwazam, ze beda chcieli sciagac podatek.

                      wydaje mi sie, ze posiadanie/nieposiadanie NIN jest bez znaczenia, o ile
                      pracujesz legalnie.

                      kolezanka zlozyla papiery o przyznanie statusu rezydenta (nie podatkowego) i
                      wymeldowala sie w Polsce, zeby uniknac opodatkowania.
                      • aznar33 Re: Do romana 20.03.07, 09:52
                        > kolezanka wymeldowala sie w Polsce, zeby uniknac opodatkowania.

                        Czy byłabyś tak miła i zapytała koleżanki skąd się dowiedziała o takiej
                        możliwości? Bardzo mnie to interesuje.
                        • aldix Re: Do romana 20.03.07, 11:13
                          aznar33 napisał:

                          > > kolezanka wymeldowala sie w Polsce, zeby uniknac opodatkowania.
                          >
                          > Czy byłabyś tak miła i zapytała koleżanki skąd się dowiedziała o takiej
                          > możliwości? Bardzo mnie to interesuje.

                          Kolezanka byla zameldowana w mieszkaniu rodzicow, tu urodzila dziecko, aplikuje
                          o mieszkanie, wziela samochod na raty, itp itd

                          Chodzi o fakt udowodnienia, ze zyje sie w UK i nie ma sie zamiaru wracac do
                          Polski.

                          • aznar33 Re: Do romana 20.03.07, 11:27
                            Nie... nie o to mi chodziło. Ja wiem, dlaczego tak postąpiła. Interesuje mnie
                            źródło informacji w oparciu o którą tak postąpiła.
                            Widzisz wymeldowanie z mieszkania ma swoje konsekwencje. Dobre i złe - w
                            zależności od sytuacji osobistej i mieszkaniowej. Jak już Ci ff napisał
                            wymeldowanie ma znikomy wpływ na ustalenie centrum życiowego, a może być
                            przyczyną ogromnych strat materialnych.

                            Interesuje mnie źródło tego zabobonu. Kto jej to powiedział, gdzie to wyczytała itp.
                            • korkix78 Re: Do romana 20.03.07, 21:17
                              > Interesuje mnie źródło tego zabobonu

                              No, to juz malo powiedziane, to juz nie tylko zabobon, ale swoista legenda,
                              takie polsko podatkowe voodoo , 21-wieczne poganstwo - wiara w mikrobozka -
                              cudotworce (i to w warunkach polskiego prawodawstwa!).

                              Na owego mikrobozka sklada sie ogolny tajemno-mistyczny czar wymeldowania
                              rozwiazujacy wszelkie niedogodnosci i kladacy na lopatki przegrzane mozgowia
                              rzeszy ekspertow ekonomicznych, podatkowych i obywateli fiskusolandii
                              ogolnoprawnych ktorzy nawzajem do teraz obrzucaja sie sprzecznymi paragrafami,
                              ksiazkami, niezgodnymi z soba wykladniami, klocacymi sie z soba wypracowanymi
                              orzeczeniami, zasadami, prawnymi tradycjami precedensami itepe.

                              Obiecalem sobie, ze max raz na miesiac bede sam siebie papugowal (ku chwale
                              gimnastyki umyslowej).

                              Ale linkiem rzucic moge:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=50054635&a=50226640
                              Nie mowie, ze najlepszy z mozliwych, dotyka jedynie lekko kawalka odrobiny
                              czubka gory lodowej. Jeden z setek innych. A numer jego czterdziesci i cztery.

                              Enjoy
                            • aldix Re: Do romana 21.03.07, 09:07
                              aznar33 napisał:

                              > Nie... nie o to mi chodziło. Ja wiem, dlaczego tak postąpiła. Interesuje mnie
                              > źródło informacji w oparciu o którą tak postąpiła.
                              > Widzisz wymeldowanie z mieszkania ma swoje konsekwencje. Dobre i złe - w
                              > zależności od sytuacji osobistej i mieszkaniowej. Jak już Ci ff napisał
                              > wymeldowanie ma znikomy wpływ na ustalenie centrum życiowego, a może być
                              > przyczyną ogromnych strat materialnych.
                              >
                              > Interesuje mnie źródło tego zabobonu. Kto jej to powiedział, gdzie to
                              wyczytała
                              > itp.


                              Cos slyszalam, ze ojciec jej tak doradzil, ale w 100% nie jestem pewna, dowiem
                              sie, jak wroci (w nast.tyg.)

                              Osobiscie bede cos myslec inaczej ;-)
                              • Gość: ff Re: Do romana IP: *.adsl.legend.co.uk 21.03.07, 09:53
                                ZAMELDOWANIE nie ma nic do rzeczy bo zameldowanie nie swiadczy o MIEJSCU
                                ZAMIESZKANIA

                                A wlasnie MIEJSCE ZAMIESZKANIA wg pop..ych ustaw jest decydujace przy ustalaniu
                                CENTRUM INTERESOW ZYCIOWYCH
                                • aldix Re: Do romana 21.03.07, 10:15
                                  to jest fakt.

                                  ale nie ma co panikowac ;-)

                                  ghrom.com//faqs/emigracja/podwojne-opodatkowanie.html
                                  • aldix Re: Do romana 21.03.07, 10:50
                                    ...i jeszcze tu, nt podatkow:

                                    www.networkpl.com/modules.php?name=News&file=article&sid=18067
                                  • aldix Re: Do romana 21.03.07, 10:57
                                    londynek.net/londyneknews/article?jdnews_id=1250798
                                  • Gość: ff Re: Do romana IP: *.adsl.legend.co.uk 21.03.07, 11:27
                                    tak wiem,

                                    czytalem ten tekst juz kiedys. jest nad-optymistyczny

                                    US polski nie sprawdza kazdej osoby
                                    sprawdzi tylko tych ktorych bedzie chcial sprawdzic. Polska jest teraz w UE i
                                    wszystkie informacje sa wzajemnie przekazywane takze te o podatkach. Jesli ktos
                                    na przyklad przyjedzie do polski i nagle postawi dom za gotowke to musi sie
                                    liczyc z tym ze US zarzada dowodow skad sa pieniadze na to. Oczywiscie mozna nie
                                    mowic skad ale wtedy bedzie 75% podatku od zrodel nieujawnionych. Jesli znowu
                                    ujawni sie ze z pracy w uk to US wtedy sprawdzi czy zostal zaplacony odpowiedni
                                    podatek.
                                  • aznar33 Re: Do romana 21.03.07, 11:48
                                    > to jest fakt.

                                    No... nie. Właściwie to, co napisał ff na temat zameldowania to nie jest prawda.
                                    Zameldowanie jest pewną przesłanką do ustalenia miejsca zamieszkania, ale samo w
                                    sobie nic nie przesądza.

                                    Czyli:
                                    Brak zameldowania w Polsce pomaga w ustaleniu miejsca zamieszkania poza
                                    granicami naszej kochanej ojczyzny. Można jednak mieć miejsce zamieszkania poza
                                    granicami kraju i jednocześnie być zameldowanym w Polsce.

                                    Decyzja o wymeldowaniu powinna być podejmowana w oparciu o konkretny przypadek i
                                    rachunek zysków i strat. Potencjalny zysk z nieuiszczonego podatku jest
                                    niewielki (tym bardziej, że można to osiągnąć bez wymeldowania) a potencjalna
                                    strata wynikająca z utraty prawa do wynajmu mieszkania może być ogromna.

                                    Wszystko jednak trzeba rozpatrywać w oparciu o indywidualną sytuację.

                                    Nie ma czegoś takiego: wymelduję się więc nie będę płacił podatków!!!

                                    Korkix o tym pisał, inni pisali wiele razy, a temat powraca jak bumerang.

                                    PS W świetle nowej ustawy o unikaniu podwójnego opodatkowania to voodoo z
                                    meldunkiem zupełnie traci rację bytu.

                                    www.mf.gov.pl/_files_/aktualnoci/2006/lipiec/pol_gb_pl.pdf
                                    • Gość: Infolinia Re: Do romana IP: *.bulldogdsl.com 21.03.07, 16:08
                                      > rachunek zysków i strat. Potencjalny zysk z nieuiszczonego podatku jest
                                      > niewielki (tym bardziej, że można to osiągnąć bez wymeldowania) a potencjalna
                                      > strata wynikająca z utraty prawa do wynajmu mieszkania może być ogromna.

                                      Aznar, juz wczesniej zastanawialem sie co masz na mysli piszac o stratach, treaz
                                      wiem, ale nie rozumiem.
                                      Czy wg Ciebie ktos niezameldowany w Polsce nie moze wynajmowac mieszkania,
                                      ktorego jest wlascicielem?
                                      • aznar33 Re: Do romana 21.03.07, 16:35
                                        > > strata wynikająca z utraty prawa do wynajmu mieszkania może być ogromna
                                        > Czy wg Ciebie ktos niezameldowany w Polsce nie moze wynajmowac mieszkania,
                                        > ktorego jest wlascicielem?

                                        Nie, nie o to mi chodziło. Jeśli jesteś właścicielem, to sprawa jest klarowna.

                                        W Polsce istnieje jednak nadal wiele postkomunistycznych reliktów. Spółdzielnie
                                        mieszkaniowe, mieszkania komunalne, pracownicze itp. Poprzez długoletnie
                                        zamieszkanie/zameldowanie można nabyć prawo do wykupu mieszkania po
                                        preferencyjnej cenie. Jest wiele różnych kuriozalnych sytuacji.

                                        Przykładowo można stracić prawo do wynajmowania mieszkania (przebywania w danym
                                        lokalu), jeśli nie jest się tam zameldowanym i... odpukać... umrze główny najemca.

                                        Tak, jak pisałem wcześniej wszystko trzeba rozpatrywać w oparciu o indywidualną
                                        sytuację.
                                  • aznar33 Re: Do romana 21.03.07, 11:50
                                    > ale nie ma co panikowac ;-)
                                    >
                                    > ghrom.com//faqs/emigracja/podwojne-opodatkowanie.html

                                    a... i jeszcze o tym tekście... to, co tam jest napisane jest niepoważne.
                      • Gość: ff Re: Do romana IP: *.adsl.legend.co.uk 20.03.07, 10:08
                        o jezuuu ludzie
                        temat klepany setki razy

                        zameldowanie nie ma nic do rzeczy, nie ma tez do rzeczy zaden rezydent
                        liczy sie TWOJE CENTRUM INTERESOW ZYCIOWYCH ktore jest interpretowane wg
                        widzimisie urzedasa.
                        co wplywa na to ze mamy centrum interesow zyciowych w pl? rozne czynniki
                        aczkolwiek tylko JEDEN moze zawazyc na to ze podatek bedzie trzeba zaplacic
                        sa to:

                        - rodzina w PL - zona, dziecko
                        - pobieranie roznorakich swiadczen w pl
                        - dodatkowa praca w pl

                        mniej istotne ale rowniez moga wplynac na centrum int sa:
                        - posiadanie kont bankowych w pl
                        - posiadanie mieszkania w pl

                        dodatkowo jesli w UK NIE MASZ NIC poza praca to jak przekonasz urzedasa ze twoje
                        centrum interesow jest NA ZAWSZE w UK? bo liczy sie zamiar stalego pobytu o czym
                        swiadczy przeniesione CENTRUM INT ZYCIOWYCH. Mozesz byc nawet 5 lat w UK wrocic
                        do pl i zaplacic za te 5 lat podatek.
                • Gość: A cos takiego Do Jaleo IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.03.07, 14:45
                  Hej Jaleo a co myslisz o identycznym certyfikacje do ktorego podal link Taxman
                  (dobrze poinformowany :) ) Tylko ze certyfikat wystawiony przez IR i mowiacy ze
                  masz miejsce zamieszkania w UK i tu podlega nieograniczonemu obowiazkowi
                  podatkowemu (on wordwide income)? Czy jest to ten sam certyfikat o ktorym Ty
                  wspominasz? Dzieki.
                  • jaleo Re: Do Jaleo 21.03.07, 21:40
                    Gość portalu: A cos takiego napisał(a):

                    > Hej Jaleo a co myslisz o identycznym certyfikacje do ktorego podal link
                    Taxman
                    > (dobrze poinformowany :) ) Tylko ze certyfikat wystawiony przez IR i mowiacy
                    ze
                    >
                    > masz miejsce zamieszkania w UK i tu podlega nieograniczonemu obowiazkowi
                    > podatkowemu (on wordwide income)? Czy jest to ten sam certyfikat o ktorym Ty
                    > wspominasz? Dzieki.

                    Ja pisalam powyzej wlasnie o brytyjskim zaswiadczeniu. To, ze ktos jest
                    rezydentem podatkowym w UK nie przesadza o jego obowiazku podatkowym, lub jego
                    braku, co do innych panstw.

                    Owszem, brytyjskie zaswiadczenie o rezydencji podatkowej moze byc brane pod
                    uwage przez urzad skarbowy innego kraju jako JEDEN Z SZEREGU testow na
                    podleganie obowiazkowi podatkowego w tym innym kraju. Na pewno nie jest to
                    dokument decydujacy.
                    • Gość: Jeszcze raz ja Re: Do Jaleo IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.03.07, 13:31
                      Hej. Dzieki za odpowiedz. Z gory zaznaczam ze to co teraz napisze to tylko moje
                      przemyslenia i nie twierdze ze sa one na 100% sluszne.

                      Wydaje mi sie ze wlasnie po to jest umowa w sprawie unikania podwojnego
                      opodatkowania zeby rozstrzygac ta sprawe.
                      Wyjsnienie,w umowie, kto podlega opodatkwaniu w danym kraju brzmi po polsku:
                      „ "osoba mająca miejsce zamieszkania lub siedzibę w Umawiającym się Państwie"
                      oznacza każdą osobę, która według prawa tego Państwa podlega tam opodatkowaniu,
                      z uwagi na jej miejsce zamieszkania, miejsce stałego pobytu, siedzibę zarządu,
                      miejsce utworzenia albo inne kryterium o podobnym charakterze i obejmuje
                      również to Państwo oraz jakąkolwiek jego jednostkę terytorialną lub organ
                      lokalny. Jednakże, określenie to nie obejmuje osoby, która podlega
                      opodatkowaniu w tym Państwie tylko dlatego, że osiąga ona dochód lub zyski
                      majątkowe ze źródeł w nim położonych.”

                      W stare umowie brzmialo to tak:

                      „każdą osobę, która według prawa tego Państwa podlega tam obowiązkowi
                      podatkowemu, z uwagi na jej miejsce zamieszkania, jej miejsce pobytu, siedzibę
                      zarządu albo inne podobne znamiona; określenie to nie obejmuje osoby fizycznej,
                      która podlega opodatkowaniu w tym Umawiającym się Państwie tylko dlatego, że
                      osiąga ona dochód ze źródeł w nim położonych”

                      a po angielsku (nowa umowa):
                      “ “resident of a Contracting State” means any person who, under the laws of
                      that State, is liable to tax therein by reason of his domicile, residence,
                      place of management, place of incorporation or any other criterion of a similar
                      nature, and also includes that State and any political subdivision or local
                      authority thereof. This term, however, does not include any person who is
                      liable to tax in that State in respect only of income or capital gains from
                      sources in that State. “

                      Domicile i residence jest po przecinku, czyli wcale nie musisz byc domicile w
                      kraju w ktorym masz miejsce stalego pobytu, zeby nie podlegac opodatkowaniu w
                      kraju, w ktorym masz miejsce zamieszkania. Po to wlasnie jest ta umowa.
                      (przynajmniej taka mam nadzieje). Problem z domicile czy tez miejscem
                      zamieszkania jest taki, ze zalezy ono glownie od tego, w ktorym kraju sie
                      urodziles (domicile twojego ojca itp.), co nie znaczy wcale ze nie mozesz go
                      zmienic, ale z tego co pamietam np. IR bedzie rozwazac twoje domicile dopiero
                      wtedy gdy bedzie taka potrzeba np. bedziesz mial dochody za granica i to ty
                      musisz im udowodnic ze jestes domicile w UK.

                      Wiec jezeli w certyfikacje rezydenta jest napisane ze podlegasz
                      nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu w rozumieniu umowy miedzy Polska a UK,
                      to moim zdaniem oznacza to ze owszem nie masz domicile w UK ale podlegasz tu
                      nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu bo masz tu miejsce stalego pobytu.

                      Skoro IR wydaje ci dokument w ktorym uznaja ze masz nieograniczony obowiazek
                      podatkowy w UK, to w Polsce powinienes miec ograniczony obowiazek czyli placic
                      podatek tylko od dochodow tam powstalych. Tak ja to wszystko rozumiem.

                      IR musi uznac, ze masz tu nieograniczony obowiazek podatkowy (worldwide
                      income), nie wystarczy tylko przybywac tu okreslana ilosc dni w roku, wtedy
                      oczywiscie jestes rezydentem i podlegasz opodatkowaniu w UK, ale masz
                      ograniczony obowiazek podatkowy, musisz im udowodnic ze jest to miejsce twojego
                      stalego pobytu.

                      Jezeli wiec jeden kraj w swietle porozumienia z drugim pisze, ze „tak ‘My’
                      uznajemy cie za naszego rezydenta i uznajemy, ze masz tu obowiazek placic
                      podatki niezaleznie od miejsca ich powstania” a drugi mowi „ wcale nie,
                      bo.....” i nie respektuje umowy, ktora sam podpisal to ja czegos tu nie
                      rozumiem.

                      • aznar33 Re: Do Jaleo 22.03.07, 14:06
                        > Skoro IR wydaje ci dokument w ktorym uznaja ze masz nieograniczony obowiazek
                        > podatkowy w UK, to w Polsce powinienes miec ograniczony obowiazek czyli placic
                        > podatek tylko od dochodow tam powstalych. Tak ja to wszystko rozumiem.

                        No i dobrze rozumiesz. Tylko, że do tego nie jest Ci potrzebne żadne zaświadczenie.

                        > Jezeli wiec jeden kraj w swietle porozumienia z drugim pisze, ze „tak My
                        > uznajemy cie za naszego rezydenta i uznajemy, ze masz tu obowiazek placic
                        > podatki niezaleznie od miejsca ich powstania” a drugi mowi „ wcale
                        > nie, bo.....” i nie respektuje umowy, ktora sam podpisal to ja czegos tu nie
                        > rozumiem.

                        Rozumiem, że zarzucasz US nierespektowanie konwencji o unikaniu podwójnego
                        opodatkowania, tak? Możesz podać jakiś konkretny przykład?
                        • Gość: Ja Re: Do Jaleo IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.03.07, 14:54
                          Moja wypowiedz odnosi sie do wczesniejszego wpisu i powinna byc rozumiana tylko
                          w tym kontekscie. Nie traktuje o US tylko o tym ze posiadanie certyfikatu
                          (ktory nie jest niby wymagany, ale pytanie dotyczace posiadania jego jest
                          pierwszym pytaniem padajacym z ust urzednika podczas wizyty w US) nie jest
                          wystarczajace aby udowodnic swoja rezydenture. To po co ten dokument zostal
                          stworzony, i dodatkowo odnosi sie w nim do umowy miedzy danymi krajami, skoro
                          to nic nie znaczy?
    • Gość: jj rada dla Was.... IP: *.nott.cable.ntl.com 21.03.07, 19:25
      IGNOROWAC ICH! Tak jak oni IGNORUJA NAS! przejmowac sie placeniem podatku dla
      tej CALEJ BANDY! w zyciu,smiesznie to zabrzmi ale bylbym gotow isc za to do
      wiezienia a stamtad pisac listy do TK i innych instytucji....jak na razie mam
      duzo do stracenia ;zona,niedlugo dziecko przyjdzie na swiat...a mnie sie serce
      kraja za ta cala sytuacje....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka