Dodaj do ulubionych

wpuściłbyś obcego do domu?

IP: 82.109.75.* 10.05.07, 11:34
No właśnie - jakie macie argumenty w dyskusji z osobami twierdzącymi, że nie
powinno nas tu być?
Obserwuj wątek
    • cdlxxvi Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 5km 10.05.07, 11:48
      od miejsca urodzenia. Jeśli się urodzileś w Bydgoszczy, to nie waż się
      przeprowadzić do Kielc! Moje miasto to jak mój dom. A moje państwo to jak moje
      miasto. A mój kontynent to jak moje państwo. Znaczy, nie będzie mi żaden Murzyn
      jeden z drugim lazić po domu!

      To nam chcialeś, robaczku, powiedzieć?
      • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 10.05.07, 11:58
        Jeszcze nie spotkałem nacjonalistów kontynentalnych, ale w dobie globalizacji
        nie mówię "niemożliwe".
        Zgadzasz się jednak ze mną, że Twój dom, jest Twój i nikt nie ma prawa do niego
        sobie wejść i usiąść na kanapie. Czy nie masz podobnego prawa w kwestii twojej
        wsi czy miasta?
        • Gość: A Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 205.223.239.* 10.05.07, 12:02
          Jakbym tak myslala i chciala zrealizowac taki plan to Warszawa musialaby
          zmniejszyc swoja populacje o polowe. Tez mi sie nie podobalo, ze tyle osob
          przyjechalo i nawet nie raczylo sie zameldowac w nowym miejscu, ale nie
          walczylam z tym, ani nikogo nie przekonywalam, ze ma wrocic do domu.
        • carnivore69 Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 12:02
          Oczywiscie, ze masz.

          Np. Gary Lineker ma zaszczytny tytul 'Freeman of the City of Leicester' (ktory
          pozwala mu na wypas owiec na placu przed ratuszem).

          Pzdr.

          • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 10.05.07, 12:07
            Widzisz nie do końca, partie nieprzychylne imigrantom, takie jak BNP są uważane
            za "prawie nielegalne" (jej poprzedniczka została zwyczajnie zdelegalizowana).
            Jej członkowie nie mogą zostać na przykład pracownikami policji.
        • cdlxxvi Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 12:06
          > Zgadzasz się jednak ze mną, że Twój dom, jest Twój i nikt nie ma prawa do
          > niego
          > sobie wejść i usiąść na kanapie.
          Mhm, i co z tego?

          > Czy nie masz podobnego prawa w kwestii twojej
          > wsi czy miasta?
          MOJEJ wsi? MOJEGO miasta? W takim sensie "mojego", jak dom jest "mój"? Że niby
          mam spojrzeć w górę i zakrzyknąć: "Co on na moim niebie lata?!"
          • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 10.05.07, 12:09
            W tym wypadku mówimy o własności kolektywnej. Jesteś właścicielem swojego miasta
            do spółki ze swoimi sąsiadami.
            • cdlxxvi Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 12:12
              > W tym wypadku mówimy o własności kolektywnej. Jesteś właścicielem swojego miast
              > a
              > do spółki ze swoimi sąsiadami.
              OK, tak więc zamieszkawszy w UK, stalem się wspólwlaścicielem brytyjskiego
              miasta. Jestem więc u siebie, Q.E.D.
              • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 10.05.07, 12:20
                No ale na takiej zasadzie ktoś, kto wszedł do Twojego domu i usiadł na Twojej
                kanapie stał się jednocześnie jej współwłaścicielem.
                • cdlxxvi Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 12:28
                  > No ale na takiej zasadzie ktoś, kto wszedł do Twojego domu i usiadł na Twojej
                  > kanapie stał się jednocześnie jej współwłaścicielem.
                  Ponieważ?

                  Rozumiesz różnicę między "moim" domem i "moim" miastem? Jeśli uważasz, że nie ma
                  żadnej, to może wrócimy do tej rozmowy za parę lat; zazwyczaj gdzieś w
                  podstawówce ludzie już zaczynają te rzeczy pojmować - Ty też się doczekasz.
                  • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 10.05.07, 12:33
                    Na swój dom łożę bezpośrednio ze swoich zarobków, na swoją ulicę, miasto, powiat
                    i państwo łożę pośrednio płacąc podatki. Mam prawo powiedzieć, że to jest
                    "moje". Mam prawo powiedzieć, że nie chcę, aby rząd utrzymywany z moich podatków
                    nie wpuszczał tu obcych. Argument "to nie twoje, więc nie masz prawa o tym
                    decydować" odrzucam zdecydowanie.
                    • cdlxxvi Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 12:38
                      > Na swój dom łożę bezpośrednio ze swoich zarobków, na swoją ulicę, miasto,
                      > powiat i państwo łożę pośrednio płacąc podatki. Mam prawo powiedzieć, że to
                      > jest "moje".
                      Toteż facet z Zanzibaru, co wlaśnie Ci się wprowadzil obok i placi podatki, ma
                      prawo powiedzieć takoż.

                      > Mam prawo powiedzieć,
                      To se powiedz. Wybory są co parę lat.

                      > że nie chcę, aby rząd utrzymywany z moich podatkó
                      > w nie wpuszczał tu obcych.
                      To kto to jest obcy? Bo wg Ciebie facet z Zanzibaru nie jest, bo placi podatki.

                      > Argument "to nie twoje, więc nie masz prawa o tym
                      > decydować" odrzucam zdecydowanie.
                      Mi chodzi caly czas o to, żebyś uzgodnil sam ze sobą, co jest Twoje. Bo na razie
                      nie możesz się zdecydować i wybierasz to, co Ci aktualnie pasuje do, nazwijmy to
                      odważnie, argumentacji.
                      • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 10.05.07, 12:45
                        > Toteż facet z Zanzibaru, co wlaśnie Ci się wprowadzil obok i placi podatki, ma
                        > prawo powiedzieć takoż.

                        No, ale facet z Zanzibaru może wcale nie płacić podatków tylko żyć zupełnie
                        legalnie z zasiłków. On nie ma Twoim zdaniem prawa tu być?

                        > To se powiedz. Wybory są co parę lat.

                        tak byś odpowiedział brytyjskiemu nacjonaliście? (przeciętemu czytelnikowi daily
                        mail?)

                        > To kto to jest obcy? Bo wg Ciebie facet z Zanzibaru nie jest, bo placi
                        > podatki.

                        Moim zdaniem to ty utrzymujesz że prawo do pozostania tu mają tylko płatnicy
                        podatków.
                        • cdlxxvi Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 12:57
                          > No, ale facet z Zanzibaru może wcale nie płacić podatków tylko żyć zupełnie
                          > legalnie z zasiłków. On nie ma Twoim zdaniem prawa tu być?
                          Ja nie wiem, caly czas się staram poznać Twoje zdanie, kiedy tylko sie na jakieś
                          w końcu zdecydujesz.
                          Facet z Zanzibaru może tak samo żyć z zasilkow, jak żyją z nich legiony
                          Brytyjczyków. Ci nie mają prawa tu być?

                          > tak byś odpowiedział brytyjskiemu nacjonaliście? (przeciętemu czytelnikowi
                          > daily mail?)
                          Dokladnie tak. Dodając, że niech potem nie placze, kiedy już osiągnie swój cel,
                          usuwając UK z tej przebrzydlej UE i będzie musial się ubiegać o wizę wyskakując
                          na weekend do Portugalii albo placić sloną akcyzę za nowego pancerwagena.

                          > Moim zdaniem to ty utrzymujesz że prawo do pozostania tu mają tylko płatnicy
                          > podatków.
                          Hola hola, sloneczko, pokaż z laski swojej, gdzie to napisalem.

                          Możesz w końcu jakoś prosto zdefiniować, kto jest swój, a kto obcy w kontekście
                          domu/miasta/państwa? Krótko, jasno, bez skakania z kwiatka na kwiatek zdefiniować.
                          • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 10.05.07, 13:15
                            > Ja nie wiem, caly czas się staram poznać Twoje zdanie, kiedy tylko sie na jakie
                            > ś w końcu zdecydujesz.

                            moje zdanie jest tu nieistotne. Chodzi mi tylko o dobre argumenty, takie na
                            które sam bym nie wpadł.
                            Ja posługuje się argumentem "utylitarystycznym" - nasza obecność tutaj ma
                            zbawienny wpływ na brytyjską gospodarkę, a także fantastyczne oddziaływanie na
                            kulturę i sport. Brytyjska muzyka, piłka nożna, moda i kultura dawno nie były w
                            takim rozkwicie, jak obecnie. W interesie samych brytyjczyków jest nasza tu
                            obecność. Taki jest mój argument, chciałem poznać inne, stąd wątek.

                            > Hola hola, sloneczko, pokaż z laski swojej, gdzie to napisalem

                            No uważam, że do tego sprowadza się stwierdzenie że wprowadzając się do jakieś
                            miejsca staję się jego właścicielem bo płacę podatki.
                            • cdlxxvi Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 13:35
                              > moje zdanie jest tu nieistotne. Chodzi mi tylko o dobre argumenty, takie na
                              > które sam bym nie wpadł.
                              OK, tak więc odpowiedzią dla kogoś mówiącego: "wracaj do siebie, bo do miasta
                              stosuje się te same zasady, co do domu", jest: "adres najbliższego psychiatry
                              znajdziesz w książce telefonicznej".

                              > No uważam, że do tego sprowadza się stwierdzenie że wprowadzając się do jakieś
                              > miejsca staję się jego właścicielem bo płacę podatki.
                              Kochanie, ale to Ty tak stwierdzileś, a nie ja. Przeczytaj sobie.
                            • Gość: jess Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: *.bulldogdsl.com 10.05.07, 15:38
                              nasza obecność tutaj ma > zbawienny wpływ na brytyjską gospodarkę, a także
                              fantastyczne oddziaływanie na > kulturę i sport. Brytyjska muzyka, piłka nożna,
                              moda i kultura dawno nie były w > takim rozkwicie, jak obecnie. W interesie
                              samych brytyjczyków jest nasza tu > obecność.

                              Zbawienny wplyw na kulture, sport, muzyke, mode - you must be jesting!
                              • mysz2006 Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 18:07
                                he is jess, he is
                                • Gość: jess Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: *.bulldogdsl.com 10.05.07, 18:53
                                  Oh sorry, clearly a bit slow on the uptake, must be the rain.
                                  • mysz2006 Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 11.05.07, 14:38
                                    you are not slow at all - rain or no rain, I should have said: he is jess, he
                                    is, albeit unknowingly :-D
                              • Gość: ja Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu IP: 82.109.75.* 11.05.07, 14:42
                                Gospodarka brytyjska gdyby nie imigranci byłaby na kolanach, to fakt a nie dowcip.
                                Brytyjscy artyści zwłaszcza muzycy krulują po obu stronach oceanu po raz
                                pierwszy od czasów Beatle'sów. Londyn wymienia się jednym tchem obok Milanu,
                                Paryża i Nowego Jorku jako stolicę światowej mody. Poza tym tutejsza giełda jest
                                większa od wall street. Londyński rynek pracy to światowe pole bitwy. Liga
                                angielska zbudowana jest w dużej mierze na emigrantach. Nie wiem co Cię tak bawi.
        • vierablu Re: Jasne, że nie. Każdy ma siedzieć w promieniu 10.05.07, 15:22
          > Zgadzasz się jednak ze mną, że Twój dom, jest Twój i nikt nie ma prawa do niego
          > sobie wejść i usiąść na kanapie. Czy nie masz podobnego prawa w kwestii twojej
          > wsi czy miasta?

          Dom jest moj w tym sensie, ze jestem jego wylaczna wlascicielka. Nie jestem
          wylaczna wlascicielka panstwa, ktorego mam obywatelstwo z urodzenia.
          Skoro 'moja' spolecznosc - czy to w referendum, czy poprzez demokratycznie
          wybrane wladze - podjela decyzje, ze: a) wchodzimy do UE, b) przyjmujemy prawo
          UE, co dotyczy rowniez swobody przemieszczania sie, c) nie stosujemu okresu
          ochronnego dla nowych czlonkow, to coz ja jeszcze mam do gadania?
          To tak jakbym dala komus klucze do swojego mieszkania a potem dostawala piany,
          ze ten ktos smial z nich skorzystac.

          Porownanie raczej kiepskie.
    • Gość: to niech nastepnym Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 62.77.169.* 10.05.07, 12:05
      razem glosuja inaczej..
      ale wiadomo, wolonc Tomku w swoim domku!
    • Gość: Kejt Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 195.43.48.* 10.05.07, 12:33
      Jestem Ziemianka. Dlatego mieszkam na Ziemi a nie na Marsie. A gdzie, to juz
      moja sprawa. Skoro prawo na to zezwala... Kiedys ludzie osiedlali sie tam,
      gdzie byly dobre warunki przyrodnicze, geograficzne i to bylo zdrowe:-)
      • Gość: ja Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 82.109.75.* 10.05.07, 12:38
        > Jestem Ziemianka. Dlatego mieszkam na Ziemi a nie na Marsie. A gdzie, to juz
        > moja sprawa.

        Odwołujesz się tutaj do argumentu terytorialnego.

        > Skoro prawo na to zezwala...

        good point.

        > Kiedys ludzie osiedlali sie tam,
        > gdzie byly dobre warunki przyrodnicze, geograficzne i to bylo zdrowe:-)

        Kiedyś ludzie budowali mury, odgradzające ich od przyjezdnych. A jeszcze
        bardziej kiedyś żyli we wspólnotach i bronili swoich terenów łowieckich
        włóczniami i kamieniami.
        • Gość: Kejt Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 195.43.48.* 10.05.07, 16:39
          Kiedyś ludzie budowali mury, odgradzające ich od przyjezdnych. A jeszcze
          > bardziej kiedyś żyli we wspólnotach i bronili swoich terenów łowieckich
          > włóczniami i kamieniami

          Tak, masz racje, ale chodzilo o argumenty majace na celu zamkniecie ust osobie,
          ktorej emigranci przeszkadzaja. Poza tym niedouczeni, nieumiejacy poprawnie
          pisac w swoim jezyku Anglicy (mam na mysli czesc spoleczenstwa, nie ogol) boi
          sie konkurencji. Jeszcze tak tu (w Wlk. Bryt.) jest, ze sprzataczka mieszka we
          wlasnym domu i spedza wakacje za granica, ale za kilka - kilkanascie lat
          potomkowie emigrantow, tu urodzeni i wychowani, ktorych ojczystym jezykiem
          bedzie angielski beda konkurencja nie do pobicia.
          • Gość: jess Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: *.bulldogdsl.com 10.05.07, 17:35
            ale za kilka - kilkanascie lat
            > potomkowie emigrantow, tu urodzeni i wychowani, ktorych ojczystym jezykiem
            > bedzie angielski beda konkurencja nie do pobicia

            Zgadzam sie, ze dzieci/wnuki emigrantow beda kiedy konkurencja ale dlaczego nie
            do pobicia? Takich ludzi jest i zawsze bylo tutaj wiele i jakos nie wyparli
            masowo rodowitej ludnosci z wyzszych stolkow. Czy zakladasz jakas genetyczna
            superiority? Elaborate please.
            • Gość: Kejt Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 195.43.48.* 11.05.07, 09:50
              Teraz emigrantow w UK jest wiecej, niz kiedykolwiek. Wiele z nich to ludzie
              ciezko pracujacy, majacy szacunek do pracy, pieniadza, doksztalcajacy sie.
              Wychowane w tym duchu ich dzieci beda konkurencja nie do pobicia dla znacznej
              czesci dziesiejszej angielskiej mlodziezy, ktora jest niedouczona, leniwa i
              niezdyscyplinowana. Takie spostrzezenia mam z angielskiego miasteczka, gdzie
              wulgarna dzieciarnia co weekend demoluje przystanki, nie zna
              slowa 'przepraszam', uwielbia wysmiewac sie z kazdego, kto mowi innym jezykiem
              podczas gdy nie potrafi poprawnie pisac w swoim, nie ma bladego pojecia o
              otaczajacym swiecie. Nie twiedze tym samy, ze cala Anglia i Anglicy sa 'bee' -
              inaczej by mnie tu nie bylo. Jednak IMHO za kilka - kilkanascie lat, nastapia
              tu duze zmiany.
    • maecki Re: wpuściłbyś obcego do domu? 10.05.07, 14:40
      Polecam :)

      www.youtube.com/watch?v=YhEl6HdfqWM
      To tez odnosnie tego artykulu dzis w Daily Mail. Ach ci angielscy e/imigranci.
      • Gość: dis_and_dat_kid Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: *.cable.ubr07.azte.blueyonder.co.uk 10.05.07, 18:15
        bardzo fajny filmik - i z przeslaniem.

        tylko mysle sobie ze dla Indian imigracja Europejczykow nie skonczyla sie fajnie -
        pamietam prawo miejskie w Bostonie, MASS ktore karalo kazdego native American za
        pokazanie swej czerwonej twarzy na ulicach smiercia - a ktore zadeklarowano null
        and void tylko paredziesiat lat temu (mam nadzieje ze w praktyce przestalo
        obowiazywac znacznie wczesniej;-))
        • lukasbaker do JA 10.05.07, 19:09
          roznica miedzy domem a miastem - dom jest Twoja wlasnoscia i tylko Twoja, miasto
          jak sam zauwazyles/as jest wspolwlasnoscia , do ktorej prawo maja wszyscy
          przebywajacy w nim zgodnie z prawem.

          "wpuszczenie obcego do domu" czyli wpuszczenie emigrantow do Uk , mozna porownac
          z wpuszczeniem lokatorow do swojego domu , mieszkaja w nim , czerpiesz z tego
          korzysci.
          • Gość: ja Re: do JA IP: 82.109.75.* 11.05.07, 14:47
            Wiem doskonale jaka jest różnica między moim domem, a miastem, czy państwem. Ja
            po prostu odrzucam arogancki argument, uprawniający mnie do pobytu tutaj na
            zasadzie głoszącej że tubylcy nie mają głosu bo rządzić się mogą u siebie w domu.
    • Gość: Arek Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 89.242.227.* 11.05.07, 13:14
      Nikt nam nie mowi, ze nie powinno nas tu byc a przecietni czytelnicy Daily Mail
      co najwyzej grzecznie pytaja o powody przyjazdu a my grzecznie odpowiadamy.
      Jesli Ciebie ktos na kazdym kroku instruuje ze nie powinno Cie gdzies byc itp.
      to wspolczuje :)))
      • Gość: ja Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 82.109.75.* 11.05.07, 14:50
        Chyba oglądamy inne kanały telewizyjne.
        • Gość: Arek Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: 89.242.227.* 11.05.07, 19:19
          Tu nie chodzi o programy telewizyjne, tylko o umiejetnosc okreslania wlasnych
          granic. Osoba, ktora w twarz Ci rzuca ze nie powinno Cie tu byc ewidentnie je
          przekracza. A Ty siegajac po jakies kretynskie argumenty i tlumaczac ze nie
          jestes wielbladem wychodzisz na czlowieka bardzo slabego, ktory budzi
          politowanie a nie szacunek.
    • Gość: bu Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 13:49
      Państwo to nie dom należący do osby z którą rozmawiasz, chyba że rozmawiasz z
      monarchą absolutnym. Nie należy TYLKO do tej osoby, nie należy TYLKO do ciebie -
      masz swój drobny udział, jak miliony innych akcjonariuszy i tyle. Jeśli już
      przyrównywać, to raczej blok, czy osiedle. I zarząd tego osiedla postanowił, że
      będzie wynajmować Zanzibarczykom. Tudzież twoi sąsiedzi z klatki schodowej
      wynajęli Zanzibarczykom mieszkanie. I decyzję zarządu i sąsiadów możesz sobie
      skomentować (choć kultura wymagałaby niewpie..nia się w osobiste sprawy
      sąsiadów) ale prawa do decyzji nie masz. Możesz co najwyżej wyrazić
      niezadowolenie głosując na nowy zarząd, kiedy przyjdzie na to czas.
    • seth.destructor Re: wpuściłbyś obcego do domu? 11.05.07, 15:37
      Jeslibym nie chcial to nie. Ale panstwo nie jest niczyja prywatna wlasnoscia.
    • Gość: ona Re: wpuściłbyś obcego do domu? IP: *.range86-150.btcentralplus.com 11.05.07, 18:04
      nie czytam tych twoich głupio-mądrych wypowiedzi do końca, bo jesteś jakimś
      niezrealizowanym filozofem chyba.
      wpuszczam obcych do domu, bo np. musza mi kafle w kiblu połozyć, bo musi mi pan
      licznik zczytać, bo musi mi ktoś prysznic naprawić.
      ... wywód taki jeśli mój dom potrzebuje obcego to go wpuszczam.
      pa!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka