Gość: emi
IP: *.t-mobile.co.uk
19.11.07, 15:49
Zamiast pc kupiłem sobie lapsa, tłumacząc to młodym wiekiem i potrzebą
wolności. Jestem w ciągłym ruchu dzisiaj tu, jutro tam - tachanie monitora i
pudła to jeszcze jedna z niewygód, które łatwo pokonać odpowiednią decyzją
konsumencką. Skoro takie rozumowanie przyświecało mi przy głupim zakupie
komputera, czemu w ogóle w głowie mojej tkwi szalona myśl o własnych czterech
kontach.
Dla porównania we Francji około 60 procent społeczeństwa wynajmuje. W
Niemczech liczba sięga 80 procent. Czemu więc tutaj ludzie myślą ( a ja jak
głupi wraz z nimi) inaczej? Czemu wchodzą w wieloletnie umowy kredytowe, które
stają się największą zmorą życiową, głównym tematem rozmów domowych, i źródłem
poważnych stresów związanych z ruchami cenowymi, zmianami stóp procentowych,
nowymi sąsiadami itp itd.
Wynajęcie rozwiązuje wszystkie te problemy za jednym zamachem zostawiając w
rodzinnym budżecie miejsce na narty we Francji i kite w Egipcie, czy
Hiszpanii. Nie podobają się sąsiedzi, hałas, nowa agencja towarzyska na
przeciwko? Nowa praca w innym mieście? Wynajęcie busa z budrysem od tachania
to 20 funtów za godzinę. Opłata w agencji za pośrednictwo w wynajmie 150 f. I
po problemie. Siadasz na sofie w nowych czterech ścianach, specjalnie na
okazję Twego przybycia pomalowanych, otwierasz butelkę czerwonego, włączasz
dowolną z 23 sonat Beethovena i zapominasz o bożym świecie. Zamiast oddawać
się urokom lektury t&c na rynku remortgate.