Dodaj do ulubionych

Wróciłem z Irlandii.Tylko po co??

IP: 81.219.30.* 09.02.08, 22:37
Jak czytam te posty o Polsce, o ojczyźnie i takie tam...to może i wszystko
racja.Polska jest naszą ojczyzną ale ile tak można.Da nam drugie
życie??Przecież jednego nie wystarczy żeby cokolwiek zdobyć, jakkolwiek
dorobić się godnej emerytury żeby na starość nie płakać w aptece??Jak słyszę,
że trzeba tu mieszkać, że nie powinno się wyjeżdżać to mnie krew zalewa.Z
Polską to jest tak jak z małżeństwem z mężem alkocholikiem.Żona ma być bita,
katowana, głodna i walczyć codzień o przetrwanie bo to jest małżeństwo?Z
Polską jest tak samo.Bez przerwy kłody pod nogi.Biurokracja zabija największe
chęci na zmianę czegokolwiek.Założyłem działalność.Trwało to miesiąc
czasu!!!!!Podpisałem całe tomy papierów,wszyscy tylko wymagali,kazali to,
kazali tamto, wydałem już kupę pieniędzy, przy czym nie zdążyłem zarobić
grosza.ZUS zamiast życzyć powodzenia, z uśmiechem zakomunikował mi jedynie o
składce za miesiąc.Tylko z czego do cholery mam ją zapłacić jeśli jeszcze nie
zarobiłem??Zycie jest tak obłędnie drogie,samochód jest niebywałym
luksusem,telefony również, jedzenie drożeje codziennie,wieczne zmiany w prawie
i przepisach podatkowych, zewsząd tylko słychać kto, kiedy jak i gdzie może
mnie skontrolować.Dlaczego nie słyszę o instytucjach wspomagających
przedsiębiorczość??Tylko pytam o prawdziwe wsparcie a nie o puste hasła a
potem jak co do czego to mi nic nie wolno i nic nie przysługuje bo nie
spełniam jakiegoś tam warunku.Nawet nie wolno mi wziąć telefonu na firmę, bo
ta musi działać 3 miesiące!!!Przecież to jakieś kretynizmy.Jak ja mam firmę
prowadzić??Jak mam zacząć??Z telefonem na kartę??Ludzie przecież to nie jest
normalne.Ja taką ojczyznę mam w poważaniu bo ona powoli zabija jak pijany mąż
codzień.Żeby to się tym razem nie skończyło rozwodem a nie separacją jak to
było z Irlandią.Tam zobaczyłem, mimo wszędobylskiej głupoty, jednak normalne ,
ludzkie życie i ludzie , urzędy i banki, cała masa instytucji...BYŁA DLA
LUDZI!!!Nie przeciwko, jak to się dzieje w tym naszym tak samo pięknym jak
zabójczym krajem.Życie tutaj to powolne samobójstwo.Przykro mi to twierdzić
ale ja nie mam siły już walczyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: ;( Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 23:49
      zwijaj manele i zwiewaj!!! Zanim cie zabije. Ja tez już z sił
      opadam - kobietą jestem... A to dopiero męka tu..;(
    • Gość: iza Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? IP: 86.164.8.* 10.02.08, 01:09
      Choc na pewno istnieja jakies pozytywne historie, ja sie wypowiem w tym samym tonie.


      Moi znajomi, ktorzy od dawna maja dzialalnosc - mala firma - tez borykaja sie z
      najrozniejszymi niepotrzebnymi i tylko przeszkadzajacymi w pracy przepisami,
      straszeni sa kontrolami na kazdym kroku, wpadaja w jakas pulapke podatkowa
      prawie w kazdym roku - coraz to nowa, bo przepisy sa zawile, plynne i zmieniaja
      sie regularnie; nie stac ich na lepsza ksiegowa, a ta, choc bierze pieniadze,
      nie robi nic ponad szablony komputerowe, diabelskie kolo sie zamyka - a oni
      nawet nie zaczynaja; po prostu probuja utrzymac sie na powierzchni.

      A to kogos skarbowka sprawdzila, czy z firmowego telefonu do domu nie dzwoni - a
      dzwonil, wiec kare wymierzyla paskudna, a to inny zaplacil 15 tys. mandatu
      (inspekcja nadzoru drogowego sie bogaci i rozrasta), bo mial przyczepke - tak,
      nie powienien, ale mandat nie powinien przeciez miec na celu wykonczenia
      czlowieka i jego malego biznesu. Tylko, ze w Polsce jest, jak jest. Parszywi sie
      system, bierzemy i wcielamy z "Heuropy" i swiata wszystkie najpaskudniejsze
      przepisy.


      Jest dokladnie tak, jak piszesz...

      Choc w Twoim przypadku chociaz ZUS jest (powinien byc) smiesznie niski w
      porownaniu z tym, ktory bedziesz placic za (chyba) 2 lata.

      Tez uwazam, ze za wczesnie wrociles, ze jeszcze pare dobrych lat potrwa, nim sie
      cos w tym temacie zmieni. W Polsce wciaz pokutujemy po komunie - mentalnosc
      urzednikow, prawna rzeczywistosc, klimat, w ktorym przedsiebiorca to obywatel
      nizszej kategorii. Wiesz, ze jak przedsiebiorca zbankrutuje/zamknie firme, to
      nie nalezy mu sie zasilek dla bezrobotnych? Ma zebrac albo najlepiej umrzec z
      glodu, nim go ktos zatrudni. Nie mowiac juz o slynnych trudnosciach w otrzymaniu
      jakiegokolwiek kredytu, no chyba ze mu/jej sie wyjatkowo powodzi.

      Jesli ktos wie lepiej, jesli cos sie w przepisach zmienilo i nie jest tak zle,
      jak wyzej opisane, to poprawki mile widziane.

      Lepiej emocjonalnie nie podchodzic do tematu Polska - ojczyzna nieprzychylna
      mnie - synowi, corce, ktorzy bysmy krew za nia przelali, gdyby byla potrzeba. A
      jesli juz, to pozostaje pusty smiech, bezsilna wscieklosc, jakis lut szczescia,
      zmiana kierunku dzialania lub - emigracja. Przynajmniej wewnetrzna, he.

      Niejeden watek na ten temat byl i bedzie, niestety.

      Pozdrawiam.



      Serio, mogles poczekac.
      • izi_lajf Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? 10.02.08, 01:16
        >Nawet nie wolno mi wziąć telefonu na firmę, bo
        >ta musi działać 3 miesiące!!

        Nie, no w to to nie uwierzę, to jakaś podpucha musi być, 3 miechy
        żeby telefon na firmę dostać, buahahaha, ty żartujesz chyba?
        • Gość: DUDE FROM BRESLAU Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 16:53
          Niestety taka jest smutna prawda.
          Moja żona prowadziła firmę i dała sobie spokój z tym bagnem.
          Nie warto tracić czasu ani energii w Polsce na nierówną walkę z
          systemem. Szkoda życia.
          My też wyjeżdżamy na Wyspy w tym roku.
          Druga fala emigracji się powoli szykuje do ucieczki z Polski.
        • Gość: Pola Polewajcie, polewajcie......... IP: *.subscribers.sferia.net 11.02.08, 10:40
          tesc ma firme w Polsce, zatrudnia ludzi i wyciaga do miliona euro na rok.
          Sprobuj w Irlandii i zaloz firme i tez zarob jedna banke na rok.
          Jestem pewien ze ani w Polsce ani w Irlandii z ciebie biznesmen nie bedzie tylko
          maruder myjacy gary i marzacy o kasie ktorej nigdy nie zobaczy ani tutaj ani tam.
          • Gość: ff Re: Polewajcie, polewajcie......... IP: *.sotn.cable.ntl.com 11.02.08, 11:09
            > tesc ma firme w Polsce,

            No pewnie ze tesc przeciez na pewno nie twoj stary hahahaha

            Tesciem sie chwalic miernoto
          • Gość: ;))) Re: Polewajcie, polewajcie......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 23:46
            typowy polski biznesman - bogatą żonę sobie znalazł i pyskuje ;)))))
      • Gość: Anna9 Re: WrócAAiłem z Irlandii.Tylko po co?? IP: 85.134.163.* 22.02.08, 23:32
        A ja wrocilam z USA zylam tam pracowalam, pomagalam rodzinie w
        kraju. Wrocilam,bo mi mowili,ze juz dosc tej rozlaki.
        Ok.przyjechalam i co zadnej pracy za rozsadne pieniadze. Nie dalam
        sie nabrac na zaden (biznes) i nie utopilam ciezko zarobionych
        pieniedzy , bo wczesniej moj maz zostal bankrutem,ja powiedzialam
        stop ja nie jestem frajerem zeby nabic komus kase w zamian za nic.
        Znowu wyjechalam z kraju,i bardzo dobrze zrobilam mam dobra prace
        jestem doceniona zyje spokojnie.Jedynie samotnosc mi dokucza ale na
        wiosne napewno cos sie zmieni.O powrocie nie chce slyszec jedynie na
        urlop.Pozdrawiam wszystkich emigrantow BAJ BAJ
    • Gość: ff Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? IP: *.sotn.cable.ntl.com 10.02.08, 20:52
      Swietny tekst

      W PL zapomnij o wlasnym biznesie, no chyba ze handel kobietami hahaha
    • Gość: aga Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? IP: *.pronet.lublin.pl 10.02.08, 23:04
      Zgadzam sie z kazdym slowem. Ja tez wrocilam po 6 latach z USA i nie moge
      uwierzyc w ta paranoje, na kazdym kroku klody pod nogi, absurd absurdem pogania.
      To panstwo nie jest przystosowane do wygody obywateli tylko obywatele maja sie
      przystosowac do wygody urzednika i zawsze wystepujesz w roli petenta. Juz na
      wstepie jestes traktowany jak zlodziej i oszust, i to ty masz udowodnic ze tym
      zlodziejem nie jestes. Najgorsze jest to ze wiele osob nie dostrzega jak trudne
      i stresujace jest zycie w tym kraju, mysla ze to jest OK, ze tak powinno byc.
      Najczesciej sa to osoby, ktore nigdy nie mieszkaly dluzej nigdzie poza Polska. I
      to sciemnianie w gazetach o zmniejszajacym sie bezrobociu, wzroscie
      gospodarczym, polepszeniu sie jakosci zycia, wzroscie plac. Wszystko to o d...
      rozbic, ja widze tylko niedostatek, mizerne zarobki, stres, zapracowanych i
      zgorzknialych ludzi, brak zyczliwosci, zapuszczone blokowiska i stare dzielnice,
      brud, malusienkie mieszkanka (teraz nazywaja sie apartamenty!!)i drozyzna
      przekraczajaca wszelka wyobraznie. Uciekam z tego kraju, i tak bylam tu zbyt
      dlugo - bo 4 mce....
      • Gość: pipi Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? IP: *.subscribers.sferia.net 11.02.08, 10:50
        A ja w Warszawie widze olbrzymia poprawe. Nigdzie nie ma tez waszej biurokracji.
        Zlatwiam wszystko w urzedach z usmiechem na twarzy. Zastanawiam sie czy wy
        wogole w Polsce jestescie? A moze w Kaczych Dolach i dlatego ciagle to samo?
    • qvintesencja Drugie dno skrzeczenia narzekalskich 11.02.08, 10:23

      Skrzeczenie i narzekanie ma bardzo czesto
      drugie dno: uprawiaja je ludzie ktorym
      niezbyt dobrze sie powiodlo, szczegolnie z
      wlasna firma. Wtedy mechanizm tlumaczenia
      wlasnych niepowodzen polega na zwalaniu winy
      na innych. Ci co malo zarabiaja zwalaja wiec
      na na "rzad", a jesli im sie powie ze sa
      tacy co sie postarali i zarabiaja niezle to
      na pewno sa oni "zlodziejami". Jesli komus
      sie nie powiodlo z firma to przez "podatki"
      a gdy sie powie ze jest duzo firm ktore
      radza sobie co najmniej dobrze to
      sa "gangsterzy".

      Nikt po prostu nie chce sie przyznac ze sam
      zawinil. Jest to zrozumiale. Ale jak sie
      spojrzy blizej to albo pomysl na firme byl
      slaby bo rynek nasycony lub nie ma zbytu,
      albo oparty na zlej kalkulacji. Pojawila sie
      tez nowa grupa narzekalskich ktorzy wrocili
      z zagranicy i im sie wydaje ze sa bardzo
      madrzy i moga zrobic wielkie interesy w
      Polsce z tysiacem funtow czy dolarow w
      kieszeni.


      Jasne ze w porownaniu do USA czy Irlandii
      warunki w Polsce sa gorsze bo to przeciez
      absolutna czolowka swiatowa i rynki sa
      najbardziej rozwiniete na swiecie.

      Niestety jest tez tak ze w Polsce masa ludzi
      usiluje oszukiwac urzedy podatkowe. To co
      jest nie do pomyslenia w USA czy w Irlandii,
      w Polsce ma byc absolutnie dozwolone bo
      oszustwa i korupcja sa tu w normie. Wiec i
      kontrola podatkowa musi byc ostrzejsza w
      Polsce.

      Zeby widziec jaka jest rzeczywistosc w
      stosunku do skrzeczenia narzekalskich
      wystarczy informacja od firm ktorym sie
      powodzi. Tak samo jak od inwestorow z
      zagranicy. Jest co najmniej srednio jesli
      nie dobrze.
      • Gość: W Re: Drugie dno skrzeczenia narzekalskich IP: 217.150.120.* 11.02.08, 10:52
        Calkowicie sie zgadzam, przedsiebiorca nie powinien siedziec na
        forum i wyplakiwac swoich zali tylko rozwijac biznes. Tak to
        niestety jest - jak sie chce osiagnac sukces to trzeba ryzykowac i
        kase, i zdrowie i zycie rodzinne. Jak sie nie chce to trzeba isc na
        ciepla posadke i wsadzic .upe jak to mawiaja znajomi az do
        emerytury.
        Z jednej strony trudniej prowadzic dzialalnosc bo
        urzednicy 'niedobrzy' ale z drugiej rynek nie jest tak nasycony
        wszelkimi produktami jak w UK/IRL co ulatwia rozwijanie tego
        biznesu.
        • Gość: pipi Na wyspach rynek nasycony ale..szmelcem IP: *.subscribers.sferia.net 11.02.08, 10:58
          przeciez w uk nie ma wcale sklepow, tzn sa ale w sklepach nic nie ma. Znajdz mi
          chociaz jeden sklep w UK aby byl taki wybor jogurtow jak w Auchan albo Real w
          Polsce. Ubrania w UK to utopia, stare niemodne szmaty za 5 razy tyle co we
          Wloszech i 2 razy drozej niz w Polsce te modne..
          • Gość: W Re: Na wyspach rynek nasycony ale..szmelcem IP: 217.150.120.* 11.02.08, 11:04
            Hmmm, podejrzewam ze firmy produkujace jogurty w UK powinny
            zwiekszyc oferte ze wzgledu na pipi przybywajaca/przybywajacego z
            Polski min. w celu konsumpcji powyzszych.
            Nie ma jogurtow ... przykra sprawa. Moze trzeba otworzyc firme razem
            z autorem watku - nisza rynkowa jest, brak nieprzyjaznych
            urzednikow - na co czekac?
            • bonzee33 Re: Na wyspach rynek nasycony ale..szmelcem 11.02.08, 11:25
              w Polsce kupienie jogurtu organic za to czasami graniczy z cudem i co z tego, ze
              mam 100 rodzajow jodurtow na polkach, jak zadnego z nich nie jem, bo nie sa
              organic..
              • Gość: mix Re: Na wyspach rynek nasycony ale..szmelcem IP: *.subscribers.sferia.net 12.02.08, 03:28
                w Polsce kupienie jogurtu organic za to czasami graniczy z cudem i co z tego, ze
                mam 100 rodzajow jodurtow na polkach, jak zadnego z nich nie jem, bo nie sa
                organic..

                rzecz w tym ze angielski organic jest mniej organic niz polski zwykly naturalny
                jogurt.
          • bonzee33 Re: Na wyspach rynek nasycony ale..szmelcem 11.02.08, 11:29
            haha slepy o kolorach? Najpierw zapoznaj sie z obecnymi trendami w modzie, a
            potem sprobuj w Polsce kupic espadryle open toe, szwedy, spodnice z wysoka talia
            cz duza kopertowke hahaha To co jest w sklepach z trendami ma tyle wspolnego co
            Carla Bruni z Maria Kaczynska hahaha
          • smokwawelskijr Re: Na wyspach rynek nasycony ale..szmelcem 11.02.08, 18:01
            waitrose, marks&spencer-
            kiedy ostatnio glupku byles na zakupach w londynie, bo chyba cos ci
            sie pomylilo ze swoimi rodzinnymi kielcami,
            wogole to sie chyba z koza na glowy zamieniles bo cenowo markowe
            ciuchy sa kilka razy tansze niz w polsce

        • Gość: ff Re: Drugie dno skrzeczenia narzekalskich IP: *.sotn.cable.ntl.com 11.02.08, 11:16
          > Calkowicie sie zgadzam, przedsiebiorca nie powinien siedziec na
          > forum i wyplakiwac swoich zali tylko rozwijac biznes. Tak to
          > niestety jest - jak sie chce osiagnac sukces to trzeba ryzykowac i
          > kase, i zdrowie i zycie rodzinne.

          To jest wlasnie typowe polskie myslenie. Jak sie zaklada firme to
          juz trzeba zap..ac 24h dobe, kombinowac, wyrywac sobie wlosy z
          glowy - owszem pewnie tak jest w pl hehe

          Na zachodzie wlasna firma to czesto wiecej luzu i swobody niz praca
          dla kogos.

          > Z jednej strony trudniej prowadzic dzialalnosc bo
          > urzednicy 'niedobrzy' ale z drugiej rynek nie jest tak nasycony
          > wszelkimi produktami jak w UK/IRL co ulatwia rozwijanie tego
          > biznesu.

          W Pl to moze nie byl nasycony w 1990 roku teraz juz jest troche za
          pozno na nasycanie.
          • Gość: W Re: Drugie dno skrzeczenia narzekalskich IP: 217.150.120.* 11.02.08, 12:37
            Oczywiscie, w UK/IRL jak tylko otworzysz dzialalnosc klienci od razu
            wala drzwiami i oknami i w sumie mozesz przebierac kogo
            obsluzyc/komu sprzedac swoja usluge/produkt - bo pracujac 8h na dobe
            bez wysilku, na luzie mozesz spokojnie wyrobic na siebie,
            obijajacych sie pracownikow, biuro lub zaplacic dostawcom.
            Jest generalnie luzik totalny - po co w ogole ludzie tutaj
            przyjezdzajacy szukaja pracy u kogos skoro moga zalozyc swoja
            dzialalnosc i zyc tak samo albo i lepiej.
            Dzialalnosc gospodarcza to przede wszystkim niezaleznosc i dla
            niektorych realizacja wlasnych ambicji czy zainteresowan. Niestety w
            wiekszosci przypadkow koszt jest dosc duzy chociaz nie wyrazony
            bezposrednio w gotowce. Jak sobie pofolgujesz to po roku bedziesz
            musial znow pracowac u kogos bo konkurencja Cie wygryzie.
            • Gość: majkel Re: Drugie dno skrzeczenia narzekalskich IP: 195.188.191.* 11.02.08, 14:10
              Oczywiscie, w UK/IRL jak tylko otworzysz dzialalnosc klienci od razu
              wala drzwiami i oknami i w sumie mozesz przebierac kogo

              jak otworzysz firme to nie jestes dobijany characzami od pierwszej
              godzny dzialanosci ktor musisz placic w PL nawet jesli nie zabiles
              nawet zlotowki
            • Gość: ff Re: Drugie dno skrzeczenia narzekalskich IP: *.sotn.cable.ntl.com 11.02.08, 15:59
              > Oczywiscie, w UK/IRL jak tylko otworzysz dzialalnosc klienci od
              razu
              > wala drzwiami i oknami i w sumie mozesz przebierac kogo
              > obsluzyc/komu sprzedac swoja usluge/produkt - bo pracujac 8h na
              dobe
              > bez wysilku, na luzie mozesz spokojnie wyrobic na siebie,
              > obijajacych sie pracownikow, biuro lub zaplacic dostawcom.


              Ale tak wlasnie czesto jest. Nie czytales tutaj na forum jak sie
              wielu chwalilo jak to sie obija w pracy i jak wielu angoli po prostu
              gada sobie przy herbatce zamiast pracowac? Taka pogon za
              przetrwaniem to jest wlasnie w polsce. Tutaj jesli tylko masz
              oczywiscie glowe na karku dosc latwo przyjdzie ci prowadzenie
              biznesu.

              > przyjezdzajacy szukaja pracy u kogos skoro moga zalozyc swoja
              > dzialalnosc i zyc tak samo albo i lepiej.

              Tak tez wlasnie sie dzieje. To glownie obcokrajowcy przyjezdzaja i
              zakladaja wlasne biznesy. Rozejrzyj sie dobrze dookola.

              > Dzialalnosc gospodarcza to przede wszystkim niezaleznosc i dla
              > niektorych realizacja wlasnych ambicji czy zainteresowan. Niestety
              w
              > wiekszosci przypadkow koszt jest dosc duzy chociaz nie wyrazony
              > bezposrednio w gotowce. Jak sobie pofolgujesz to po roku bedziesz
              > musial znow pracowac u kogos bo konkurencja Cie wygryzie.

              Jak masz glowe na karku i wiesz co robisz to prowadzenie wlasnego
              biznesu jest duzo lepsze niz lazenie codziennie do kogos do roboty.
      • Gość: ff Legendy wiejskie IP: *.sotn.cable.ntl.com 11.02.08, 11:18
        w PL dobrze sie maja jedynie molochy i firmy z kapitalem
        zagranicznymi ci ktorych stac na kreatywna ksiegowosc. Mala
        przedsiebiorczosc praktycznie nie istnieje i zostala swietnie
        wybita.
      • korkix78 Trzecie dno 11.02.08, 15:08
        Jedna rzecz to to, ze wielu ludzi koslawo bioracych sie za cos po
        raz pierwszy, pyskuje na wszystko wokol tlumaczac w ten sposob
        niepowodzenia.

        Ale inaczej jest gdy chodzi o porownania.
        Jesli czlowiek przesiada sie z samochodu producenta A, na auto
        producenta B, i zlorzeczecze na B, chwalac A, to nie ma to wiele
        wspolnego z nieumiejetnoscia jezdzenia, bo samochod B nie musi byc
        rownie wspanialy jak A, tylko po prostu reprezentuje jakosc do dupy.

        Podobnie jest z prowadzeniem biznesu lub ocena miejsca pracy,
        prcodawcow.
        Jesli ktos zaklada biznes w kraju jakims i mu nie idzie, i pluje na
        wszystko wokol to przyczyna moze tkwic w nim samym.
        Jednak jesli zaklada go w USA i dobrze mu idzie, zaklada biznes w
        Polsce i idzie mu niezle i potem zaklada biznes w Zimbabwe i za
        chwile bankrutuje bo musi zaplacic podatek w wysokosci 100% przed
        odliczeniem kosztow, to nie znaczy to ze nie zna sie na biznesie,
        tylko ze z tym prowadzeniem firmy w Zimbabwe jest cos nie tak.

        Nie slychac zbyt licznych glosow, ze kogos skromny interes ledwo
        przedl w Irlandii, przeniosl sie do Polski i oto jest z gorki i
        wszystko hula.

        A historii odwrotnych sa w necie gigabajty.


        Aha zgodze sie, ze duze firmy, zatrudniajace co najmniej kilkaset
        osob, nie narzekaja na warunki w Polsce. Stac je by wykladac duze
        pieniadze na rzesze prawnikow, specjalistow od podatkow - bo
        odbijaja sobie z nawiazka na niskich placach innych pracownikow.
        • qvintesencja Dno dna 11.02.08, 19:52
          korkix78 napisał:

          > Jedna rzecz to to, ze wielu ludzi koslawo
          bioracych sie za cos po
          > raz pierwszy, pyskuje na wszystko wokol
          tlumaczac w ten sposob
          > niepowodzenia.

          OK.

          > Ale inaczej jest gdy chodzi o porownania.

          > Jesli ktos zaklada biznes w kraju jakims i mu
          nie idzie, i pluje na
          > wszystko wokol to przyczyna moze tkwic w nim
          samym.
          > Jednak jesli zaklada go w USA i dobrze mu
          idzie, zaklada biznes w
          > Polsce i idzie mu niezle i potem zaklada
          biznes w Zimbabwe i za
          > chwile bankrutuje bo musi zaplacic podatek w
          wysokosci 100% przed
          > odliczeniem kosztow, to nie znaczy to ze nie
          zna sie na biznesie,
          > tylko ze z tym prowadzeniem firmy w Zimbabwe
          jest cos nie tak.


          W ten sposob docieramy do dna dna pod ktorym nie
          ma juz innego dna. Twoje porownanie jest
          niedobre bo nie bierze pod uwage specyfike rynku.
          Ci narzekalscy co byli zagranica i mieli tam
          firme a w Polsce im sie nie udalo najczesciej
          probuja naginac rzeczywistosc. Mniej wiecej
          tak: "w Londku krecilem sianokosy na przetykaniu
          rur kanalizacyjnych a jak wrocilem do Ladka
          Zdroju to jest tylko g..no". Co wynika chocby
          stad ze interes na przepychaniu rur jest dobry w
          Londku gdzie w zasiegu jazdy autem jest 1/3
          ludnosci Polski i kupa bogatych, a nie w Ladku
          Zdroju gdzie ludzi jest raptem 20 000 i bide
          klepia.

          Ci co maja dobre pomysly i firmy im sie kreca
          nie narzekaja az tak bardzo. Malych firm tez
          jest kupa i jakos ciagna ale oczywiscie czesc
          nie daje rady.
          • Gość: ff wyluzuj IP: *.sotn.cable.ntl.com 11.02.08, 20:11
            Idz poczytaj jakies raporty kobito jak juz chlopa znalezc nie mozesz
            hehe
          • izi_lajf Re: Dno dna 11.02.08, 21:39
            > tak: "w Londku krecilem sianokosy na przetykaniu
            > rur kanalizacyjnych a jak wrocilem do Ladka
            > Zdroju to jest tylko g..no". Co wynika chocby
            > stad ze interes na przepychaniu rur jest dobry w
            > Londku gdzie w zasiegu jazdy autem jest 1/3
            > ludnosci Polski i kupa bogatych, a nie w Ladku
            > Zdroju gdzie ludzi jest raptem 20 000 i bide
            > klepia.

            Bo gdyby nawet w takim Lądku Zdroju ludzie zarabiali choć ze
            2,5tys/mies. to by sie sami w goownach nie grzebali tylko by
            zadzwonili do firmy ktora by za nich to zrobiła.
            • qvintesencja Re: Dno dna 12.02.08, 07:54
              izi_lajf napisał:

              > Bo gdyby nawet w takim Lądku Zdroju ludzie
              zarabiali choć ze
              > 2,5tys/mies. to by sie sami w goownach nie
              grzebali tylko by
              > zadzwonili do firmy ktora by za nich to
              zrobiła.

              Ale chocby w Ladku byli sami bogaci to gdzie
              to porownywac do Londka? W Londku ogromna
              liczba firm zakladanych przez imigrantow
              istnieje z powodu masy ludzi mieszkajacych w
              jednym miejscu. Wiec co sie krecilo w Londku
              nie bedzie sie krecilo w Ladku Zdroju.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? 12.02.08, 01:03
      Bedac ostatnio w Polsce widzialam 20-30-letnich ludzi, ktorzy zyli
      na dobrym poziomie glownie dzieki pomocy finansowej i znajomosciom
      rodzicow. Zaczynali z mieszkaniami kupionymi przez rodzine i w
      rodzinnych biznesach i jakos im sie te biznesy kreca.

      Zastanawiam sie ile Wy, z rozczarowaniem wypowiadajacy sie w tym
      watku macie lat - 20? 30? I zapewne chcecie zaczac dzialalnosc
      gospodarcza bez pomocy rodziny. Chwala Wam za to, ale czy to sie
      uda?

      Widzialam tez w Polsce takich, ktorzy tego probowali i im nie
      wyszlo - niektorym z powodu nierealistycznej oceny rynku, innym z
      pwodu zaporowych podatkow i oplat. Teraz sa to ludzie po 40-tce,
      ktorzy do tego wieku sie nie "ustawili" w Polsce maja poczucie
      przegranej. Mowia, ze na emigracje za pozno a do pracy niechetnie
      sie przyjmuje osoby w tak "podeszlym" wieku.

      W kazdym razie zycze powodzenia
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ratpole Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? 12.02.08, 02:23
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Bedac ostatnio w Polsce widzialam 20-30-letnich ludzi, ktorzy zyli
        > na dobrym poziomie glownie dzieki pomocy finansowej i znajomosciom
        > rodzicow. Zaczynali z mieszkaniami kupionymi przez rodzine i w
        > rodzinnych biznesach i jakos im sie te biznesy kreca.
        >
        > Zastanawiam sie ile Wy, z rozczarowaniem wypowiadajacy sie w tym
        > watku macie lat - 20? 30? I zapewne chcecie zaczac dzialalnosc
        > gospodarcza bez pomocy rodziny. Chwala Wam za to, ale czy to sie
        > uda?
        >
        > Widzialam tez w Polsce takich, ktorzy tego probowali i im nie
        > wyszlo - niektorym z powodu nierealistycznej oceny rynku, innym z
        > pwodu zaporowych podatkow i oplat. Teraz sa to ludzie po 40-tce,
        > ktorzy do tego wieku sie nie "ustawili" w Polsce maja poczucie
        > przegranej. Mowia, ze na emigracje za pozno a do pracy niechetnie
        > sie przyjmuje osoby w tak "podeszlym" wieku.
        >
        > W kazdym razie zycze powodzenia

        Przeczytalem jak zwykle uwaznie i niestety nie rozumiem co wlasciwie chcialas
        powiedziec :((
        • qvintesencja Dno bez kapitalu 12.02.08, 08:11
          ratpole napisał:

          > luiza-w-ogrodzie napisala:
          > > Bedac ostatnio w Polsce widzialam 20-30-
          letnich ludzi, ktorzy zyli
          > > na dobrym poziomie glownie dzieki pomocy
          finansowej i znajomosciom
          > > rodzicow. Zaczynali z mieszkaniami
          kupionymi przez rodzine i w
          > > rodzinnych biznesach i jakos im sie te
          biznesy kreca.

          > Przeczytalem jak zwykle uwaznie i niestety
          nie rozumiem co wlasciwie chcialas
          > powiedziec :((

          Ona chciala powiedziec ze w Polsce kapital
          poczatkówy mozna miec tylko od rodzicow a
          jak sie nie ma to klapa. Co nie jest do
          konca tak, ale skad wziac kapital to jest
          pytanie.

          Problem kapitalu poczatkowego jest wszedzie.
          I pieniadze od rodziny sa wszedzie jakims
          mozliwym wyjsciem jesli rodzina ma kase i
          dzialalnosc. Wszedzie jest tez tak ze ludzie
          maja ochote miec swoja dzialalnosc ale nie
          maja kapitalu wiec pracuja na kogos.

          Wielu narzekalskich probuje robic cos
          bezkapitalowego. Akurat nie tak dawno to
          jeszcze bylo w Polsce mozliwe. Ale teraz juz
          raczej nie jest bo rynek jest jako tako
          uksztaltowany. Dlatego ci narzekalscy
          zwalaja na przepisy ze nie mogli jakis
          kosztow wliczyc do dzialalnosci i przez to
          zabankrutowali. Tak jak ten nieszczesny Bond
          ktory zaczal ten wontal i wylewa swoje zale
          na wszelkich mozliwych forumach a potem
          okazuje sie ze te koszty byly 50 zeta
          miesiecznie. Po prostu zaczynaja bez
          kapitalu i zdaje im sie ze zrobia szybko
          kase.
          • Gość: ff qwintak znajdz sobie chlopa IP: *.sotn.cable.ntl.com 12.02.08, 08:34
            Bond napisal swietny tekst wg wlasnych doswiadczen i przemyslen.

            Ty natomiast piszesz jak zwykle jakies regulki z ksiazeczki do
            ekonomii dla dzieci ze szkolki niedzielnej. Nie wiem w ogole jaki
            jest twoj cel musisz miec smutne zycie. Nie dziwne ze chlopa nie
            masz bo jak tak gadasz to nawet gargamel by cie nie chcial.

            Poczytaj sobie tuczku malorolny na ktorym miejscu PL jest pod
            wzgledem swobody, wolnosci gospodarczej a potem zacznij pisac jakies
            pierdoly o rynkach i ladkach.
          • ratpole Re: Dno bez kapitalu 12.02.08, 14:37
            qvintesencja napisał:

            > Ona chciala powiedziec ze w Polsce kapital
            > poczatkówy mozna miec tylko od rodzicow a
            > jak sie nie ma to klapa.

            Cos podobnego!
            A ja zaczynalem nowe zycie praktycznie od zera w nowym kraju, z mizerna
            znajomoscia jezyka i z kapitalem poczatkowym 120 dolarow.
            Z tego za 50 dolarow zarejestrowalem firme w 15 minut, a za reszte nabylem
            mlotek, pile i liche buty robocze.
            Chcialbys zobaczyc moj kapital teraz, ale moglbys przypadkiem sie przekrecic z
            wrazenia hehe
        • Gość: hehehe Luiza nie wiem gdzie bylas i zkim gadalas IP: *.it-net.pl 13.02.08, 00:09
          ale teraz ze znalezieniem pracy nie ma prawie problemu no ale jak
          kazdy chce zarabiac duzo to juz inna bajka no ale to chyba sama juz
          wiesz..

          nawet po 50-tce ludzi przyjmuja a co dopiero po 40-tce..

          Moze przyjedz do Polski jeszcze raz i idz do supermarketu i
          zobaczysz z jaka checia Cie przyjma nawet jesli masz i 50-tke na
          karku .

          • dcio Re: Luiza nie wiem gdzie bylas i zkim gadalas 23.02.08, 18:19
            zgadza sie, przyjma cie do pracy w supermarkecie i call center,
            nawet jak masz skonczona 30.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? 13.02.08, 00:18
          ratpole napisał:

          > Przeczytalem jak zwykle uwaznie i niestety nie rozumiem co
          wlasciwie chcialas powiedziec :((

          Nic nie chcialam powiedziec, po prostu powtorzylam co mi kuzyni i
          ich znajomi mowili. A poza tym tak sobie po klawiaturze palcamy
          zasuwam :o) ale ciesze sie ze czytasz uwaznie ;o[+]

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • ratpole Re: Wróciłem z Irlandii.Tylko po co?? 13.02.08, 02:30
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Nic nie chcialam powiedziec, po prostu powtorzylam co mi kuzyni i
            > ich znajomi mowili.

            Aaaaa to smialo, smialo... jak nie masz nic do powiedzenia to nawijaj ;-)

            >A poza tym tak sobie po klawiaturze palcamy zasuwam :o)

            Klawisze z ivory i heba nowe?

            > ale ciesze sie ze czytasz uwaznie ;o[+]

            A jak ja sie ciesze, ze to jeszcze moge hehe
    • Gość: inaczej sprawny kazdy tutaj pisze IP: *.it-net.pl 13.02.08, 00:13
      jak jest zdrowy i pelnosprawny...

      inaczej sie maja sprawy nawet i zagranica jesli jestes osoba
      niepelnosprawna..A najgorzej jest wtedy jesli chodzisz,slyszys i
      masz rece a masz niepelnosprawnosc ,wtedy masz przegrane prawie cale
      zycie czy to w Polsce czy tez zagranica.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka