30.09.09, 03:20
Co robicie kiedy zdajecie sobie sprawe ze jakos tak w pogoni spraw
oddaliliscie sie troche lub nawet sporo od sciezki? Czy zdarza sie
Wam to czasem? Jakie stosujecie wtedy metody zeby odzyskac lacznosc?
Obserwuj wątek
    • liczby-11 Re: Oddalenie 30.09.09, 21:50
      Odpowiem szczerze: USTAWICZNIE MODLE SIE I NIE USTAJE W DRODZE, CZASEM sie
      potykam, ale znow powstaje i jeszcze gorliwiej modle sie i tak bedzie do konca
      moich dni...Ustawiczna, wytrwala modlitwa czyni cuda, ale oczywiscie z poddaniem
      sie woli bozej... Dobrze, ze zakladasz takie watki, bo to forum martwe jest,
      jezeli chodzi o dialog... Kaczus pojawia sie napisze duzo i znika....Moze kiedys
      pojawi sie wiecej osob na tym forum... A dobrze by bylo...
      • smuga7 Re: Oddalenie 30.09.09, 23:40
        U mnie Liczbo to oddalanie sie jakies cykliczne jest, nie wiem
        dlaczego ale ulegam tymczasowym dystrakcjom, potem zawsze
        ewentualnie wracam.

        To forum nasze nietypowe troche jest, nie kazdego zainteresuje, choc
        bardzo malenkie to ma jednak swoisty, niedostrzegalny golym okiem
        klimat, moim zdaniem bardzo przyjemny :) Myslalam ze moze wrzuce
        link do tutaj w mojej sygnaturce, moze w ten sposob znajda sie jacys
        inni Szalency. A link na Twoim blogu to chyba nie dziala Liczbo,
        cos nie tak z adresem.

        To ze Kaczorka dawno nie bylo, to chyba znak ze juz niedlugo wroci :)
        Zastanawiam sie gdzie sie podziewa nasz Marek, i mysle tez czasem o
        Yxmenie...
        • ja1marek1 Re: Oddalenie 06.10.09, 09:44
          Jestem, no niestety nie mam narazie kompa w domu popsuł sie , tak wiec nie mam
          dostempu do internetu to tyle na ten temat.
          jeżeli dobrze zrozumiałem ten post to:
          ja dosyc czesto mam tak że oddalam sie od żeczywistości doś trudno jest mi
          zejsc na ziemie ale zawsze jest tak że mam jakies nietypowe widzenie znajduje
          sie albo w przyszłości albo w przeszłości widze żeczy które na codzien nie
          występuja są nierealne i niedostempne dla zwykłych ludzi pozdrawiam
          • smuga7 Re: Oddalenie 07.10.09, 03:16
            Czesc Marku dobrze ze sie odnalazles i brzmisz jakos pozytywniej
            tez, cieple pozdrowienia :)
    • kaczy.i.indyczy Re: Oddalenie 11.10.09, 16:11
      Czesc , mysle ,ze istotna role moze tu odgrywac systematycznosc , z
      ktora sam miewam problemy .
      Zgadzam sie z Liczba ,ze bardzo wazna jest tutaj modlitwa ,
      praktycznie to sprawa podstawowa .Nie zawsze jest czas gdy z
      latwoscia i wielka przyjemnoscia , dane jest nam przebywac na
      rozmowie z Bogiem , a wlasnie te momenty oschlosci gdy wydaje sie
      nam ,ze Niebo milczy , nalezy jakos przetrwac .Sam lapie sie na
      tym ,ze czesto zdarza mi sie zaniedbywac te relacje z Bogiem ,
      niekiedy wskutek lenistwa , niekiedy po prostu ze zmeczenia .Nie
      zawsze mozemy sie tez zebrac (przynajmniej ja) na naprawde
      gleboka ,plynaca prosto z serca modlitwe , gdzie naprawde w pelni
      swiadomie staramy sie stawac w Bozej obecnosci .Niekiedy naprawde
      mozemy sie zebrac li tylko na ,ze tak powiem krotki paciorek i
      spac .Staram sie wtedy mimo wszystko nie klepac bezmyslnie slow
      modlitwy(choc i to sie zdarza) , ale staram sie wchodzic wglab
      wypowiadanych slow , o ile jest to mozliwe wypowiadac je w pelni
      swiadomie i calym soba .Mysle jednak ,ze taka modlitwa , bez
      szczegolnych wzruszen czy uniesien , w trudach walki , gdyz czasami
      czujemy ,ze modlitwa staje sie wrecz walka , mysle ,ze taka molitwa
      ma szczegolna wartosc przed Bogiem .A przeciez zarowno radosci jak i
      oschlosci na modlitwie moga byc darem i zarazem proba , proba czy te
      cukierki Pana Boga , ktorymi czasami obsypuje nas na modlitwie ,
      same w sobie staja sie dla nas Bogiem , czy tez naprawde stajemy
      przed Nim dla Niego samego . Wydaje mi sie ,ze Bog w ten sposob
      przeprowadza nas niejako po schodach wiary na coraz wyzszy stopien ,
      gdzie wiara musi przestac opierac sie na uczuciu .Uczucia bowiem
      chocby najpiekniejsze , moga stac sie wrecz przeszkoda na drodze
      naszego postepu , jesli zanadto skupimy sie na nich samych
      zapominajac o Dawcy .Nie mozemy zapominac jeszcze o drugiej stronie
      medalu .Otoz przyczyna trudnosci,oschlosci w naszej relacji z Bogiem
      czesto moga byc po prostu nasze grzechy .Jak pisal Św. Augustyn :

      "Chcesz zobaczyć Boga? "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni
      Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zatem najpierw pomyśl o tym, żeby serce
      oczyścić: to niech będzie twoją troską, do tego się uciekaj, do tego
      się przyłóż. To, co chcesz zobaczyć, jest czyste; to, czym chcesz
      zobaczyć, jest nieczyste. W sercu twoim są cielesne wyobrażenia,
      serce twoje zawiera nieczystość. Wyrzuć to! Gdyby ziemia zasypała ci
      oczy i chciałbyś, abym ci pokazał światło, przedtem trzeba by ci
      oczyścić oczy. Mówisz mi: Pokaż mi swojego Boga! A ja ci powiadam:
      Przypatrz się nieco swojemu sercu! Wyrzuć z niego wszystko, co tam
      zobaczysz, że się nie podoba Bogu. Sam Bóg chce przyjść do ciebie.
      Posłuchaj, co mówi Pan, sam Chrystus: "Ja i Ojciec przyjdziemy do
      niego i mieszkanie u niego uczynimy" (J 14,23). Oto Boża obietnica.
      Gdybym ja obiecał ci przyjść do twojego domu, zabrałbyś się do
      sprzątania. Oto sam Bóg chce przyjść do twojego serca, a tobie się
      nie chce oczyścić dla Niego mieszkania?"

      Te slowa z kolei przywodza mi na mysl tematyke sakramentow .
      Z wlasnego doswiadczenia widze jak istotnne to elementy zycia
      duchowego .Z reguly , problemy w moim zyciu duchowym zaczynaja sie
      gdy zaniedbuje spowiedz , a w konsekwencji Eucharystie . Niepelne
      uczestnictwo we mszy sw. to wielki zal , jesli mamy swiadomosc co
      tracimy . A nie ma chyba na tym swiecie daru cenniejszego dla nas
      niz Eucharystia .Byl czas po moim nawroceniu gdy bywalem na mszy sw.
      codziennie , uwazam to za czas blogoslawiony , gdy zdamy sobie
      sprawe ,a przede wszystkim doswiadczymy na wlasnej skorze tej
      wspanialej Tajemnicy , uswiadomimy sobie ,ze ta godzinka w ciagu
      dnia to najlepiej zainwestowany czas w naszym zyciu :)Gdy zdamy
      sobie sprawe ,ze ten dar jest naprawde skarbem nieocenionym ,ktory
      jednak nie przytrafil sie wszystkim (nie wszystkim przeciez dane
      bylo urodzic sie w czasach Chrystusa i po Nim ) , to przynajmniej
      dla mnie ogromnym marnotrastwem łaski jest niekorzystanie z
      niego .Jestesmy wszak codziennie zapraszani na te Uczte Milosci .

      Tak wiec , jesli o mnie chodzi , wymienilbym w tym temacie watku ,
      kilka moim zdaniem najwazniejszych punktow :
      Modlitwa , zycie sakramentalne , pelne , swiadome i aktywne
      uczestnictwo we mszy św. ,najlepiej jak najczestsze , nie tylko w
      niedziele i świeta.Czesta lektura Pisma Swietego .

      Z grubsza to tyle z mojej strony , pozdr :)
      • kaczy.i.indyczy Re: Oddalenie 11.10.09, 16:25
        Smużko , dobre to bylo naprawde :)

        > To ze Kaczorka dawno nie bylo, to chyba znak ze juz niedlugo
        wroci :)

        Pozdr :)
        • kaczy.i.indyczy Re: Oddalenie 11.10.09, 17:00
          Po glowie chodzi mi jeszcze rozaniec . Moze to troche dziwne , ale
          mam przekonanie o ogromnej sile tej modlitwy , choc prawde mowiac
          bardzo rzadko z niej korzystam , a szkoda. Byc moze przyjdzie
          czas gdy sie do niej bardziej przyloze , na pewno nie jest to dla
          mnie proste(nie mam tu na mysli pospiesznego klepania slow , ta
          modlitwa moze byc gleboka medytacja o czym zdaje sie przekonywal
          rowniez Jan Pawel II ,ktory ukochal ta modlitwe w sposob
          szczegolny) .Tak wiec choc nie mowie tu raczej z wlasnego
          doswiadczenia , to jednak przekonanie graniczace z pewnoscia kaze mi
          tu rowniez o tej modlitwie wspomniec .
          Kiedys przy spowiedzi polecil mi ja rowniez pewien ksiadz , ktory
          wspominal chocby o jednej dziesiatce rozanca dziennie , gdyz jesli
          dobrze pamietam , stwierdzil wtedy ,ze naprawde mocno trzymal mnie
          w swoich szponach "przeciwnik" , a ta modlitwa jest szczegolnie
          skuteczna bronia .
          Jest to modlitwa szczegolnie polecana i ceniona przez egzorcystow.
          Jak mawiala s. Łucja z Fatimy :"Różaniec jest najpotężniejszą
          bronią, jaką możemy się
          bronić na polu walki."

          św. Maksymilian Maria Kolbe :

          "Różaniec jest strzelaniem do szatana! "


          św. Josemaría Escrivá :

          "Różaniec Święty to potężna broń. Używaj jej z ufnością, a skutek
          wprawi cię w zadziwienie "

          św. Ludwik Maria Grignion de Montfort :
          "Obleczcie się w zbroję Bożą" (Ef 6,11), przyodziejcie zbroję
          Różańca św., a zmiażdżycie głowę szatana, oprzecie się wszystkim
          jego pokusom"


          św. Jan Bosko :

          "Niezliczone są łaski z nieba, które otrzymano wskutek tej modlitwy.
          Za pomocą Różańca św. zwyciężone zostały herezje, naprawione
          obyczaje, oddalone zarazy, zakończone wojny, odzyskane oraz
          zachowane cnoty czystości, a ponadto obronione dusze przed wszelkim
          zasadzkom szatana.

          Różaniec jest przedłużeniem Zdrowaś Maryjo, którym można uderzyć,
          zwyciężyć i zniszczyć wszystkie piekielne moce "






          • kaczy.i.indyczy Re: Oddalenie 11.10.09, 17:07
            Tu fajny artykul na ten temat :

            Niezły kaliber

            www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/gn200840-rozaniec.html

            Przytocze pare fragmentow :

            "Czy wiesz, że masz w domu ostrą amunicję, na którą nie potrzeba
            pozwolenia?

            To modlitwa olbrzymiej mocy — opowiadają egzorcyści. Dlaczego Bóg
            posługuje się kawałkiem sznurka i zbieraniną drewnianych kuleczek? I
            dlaczego reagują na nią nawet nienarodzone dzieci?

            Ma niezwykłą siłę rażenia — uśmiechają się ci, którzy nie
            wypuszczają go z dłoni. — Ci, którzy będą gorliwie odmawiali
            Różaniec, „otrzymają wszystko, o co poproszą” — usłyszał od samej
            Maryi błogosławiony Alanus de la Roche. — Różaniec zachowuje całą
            swą moc i pozostaje narzędziem nie do pominięcia pośród środków
            duszpasterskich każdego głosiciela Ewangelii — pisał w
            liście „Rosarium Virginis Mariae” Jan Paweł II. Jan Budziaszek,
            perkusista Skaldów, swój różaniec nazywa
            pieszczotliwie „kulomiotem”. Dlaczego Bóg wybrał na narzędzie walki
            duchowej tak niepozorną, prostą modlitwę?

            Zdejmij ten łańcuch! Parzy!

            — Do mojego różańca przyczepiony jest medalik świętego Benedykta —
            opowiada ks. Jarosław Międzybrodzki, katowicki egzorcysta. — Zawsze,
            gdy odmawiam spisaną na nim modlitwę, obserwuję bardzo gwałtowne
            reakcje złych duchów. Modlę się słowami z medalika: „Niech krzyż
            Chrystusa będzie mi światłem, niech szatan nie będzie mi
            przewodnikiem”, a złe duchy szaleją. Dosłownie je roznosi... Bardzo
            często odmawiam Różaniec w czasie egzorcyzmów. Choć rytuał nie
            przewiduje konieczności odmówienia tej modlitwy, egzorcysta może
            modlić się nią wedle swego uznania. Wybieram Różaniec, bo to bardzo
            skuteczna modlitwa. Kiedyś modliłem się długo nad zniewoloną
            kobietą. W pewnej chwili wyciągnąłem zwykły, drewniany różaniec i
            założyłem go na jej szyję. Tak jak korale. Reakcja złego ducha była
            natychmiastowa: — Ściągnij ten łańcuch — zaczął wrzeszczeć. — Parzy
            mnie, dusi! Błagał mnie o to przez kwadrans. Prawie wszystkie osoby
            zniewolone, które spotkałem, opowiadają, że mają ogromne problemy z
            modlitwą różańcową. Nie są w stanie jej odmawiać. Zaczynają kaszleć,
            odczuwać duszności. W pewnym małżeństwie, w którym zniewolona jest
            żona, można zaobserwować ciekawą sytuację. Siedzący w innym niż ona
            pokoju mąż dyskretnie zaczyna odmawiać Różaniec, a po chwili
            przybiega do niego żona z krzykiem: Co robisz? Zwariowałeś?


            Dlaczego Pan Bóg posługuje się kawałkiem sznurka i zbieraniną
            drewnianych kuleczek? — To wielka tajemnica, którą opisuje Jan w 12
            rozdziale swej Apokalipsy — opowiada ks. Międzybrodzki. — To opis
            potężnej duchowej walki między potomstwem Niewiasty a szatanem.
            Miałem kiedyś w czasie egzorcyzmów ciekawą sytuację. Zły duch przez
            osobę zniewoloną zaczął krzyczeć urywanymi zdaniami. Wrzeszczał, że
            sam nie wie, dlaczego boi się Maryi. Nie rozumie Jej. Nie jest w
            stanie pojąć tajemnicy Jej pokory. Myślę, że Pan Bóg ma prawo
            wywyższać, kogo chce i jak chce. Wybrał Miriam z Nazaretu, a równie
            dobrze mógł wybrać Rebekę z Jeruzalem. Obdarzył Ją nieprawdopodobną
            łaską i mocą. Na co dzień obserwuję, jak bardzo boi się Jej szatan.
            Ostatnio w czasie egzorcyzmów modliliśmy się z grupą modlitewną.
            Każdy trzymał w ręku różaniec. Osoba zniewolona zaczęła nagle
            krzyczeć: za dużo tych różańców! Duszę się! To ciekawe, że Zły
            zareagował nawet na różaniec jako przedmiot. Na poświęcony sznurek z
            paciorkami.

            ...



        • smuga7 Re: Oddalenie 11.10.09, 23:16
          Kaczorku, dziekuje za Twoje wpisy. Przechodze ostatnio jakis
          dziwaczny etap i czytanie Cie jest bardzo pomocne.
          Pozdrowienia :)
          • kaczy.i.indyczy Re: Oddalenie 12.10.09, 21:14
            Prosze bardzo Smużko , ciesze sie , ze czasem te wpisy moga byc
            choc troche pomocne .

            Pozdrawiam :)
    • kaczy.i.indyczy Panie Janku, to działa !!! 11.10.09, 19:46
      Calkiem ciekawy wywiad :

      www.opoka.org.pl/biblioteka/M/ML/budziaszek_rozaniec.html

      Panie Janku, to działa !!!


      Jan Budziaszek: znany w środowisku jazzowo-estradowym perkusista. Od
      1965 roku związany z zespołem Skaldowie. Grał między innymi z
      Tomaszem Stańką, Marylą Rodowicz i grupą Pod Budą. Autor
      popularnego ”Dziennika perkusisty”.
      • kaczy.i.indyczy Skandal Różańca 11.10.09, 19:50
        Jeszcze jeden wywiad :

        www.opoka.org.pl/biblioteka/M/ML/rozaniec_michal_lorenc.html
        Skandal Różańca



        Michał Lorenc - jeden z najwybitniejszych współczesnych kompozytorów
        muzyki filmowej. Jest autorem muzyki do filmów: "300 mil do
        nieba”, "Bandyta”, "Zabić Sekala”, "Przedwiośnie”, "Daleko od
        okna”, "Żółty szalik” i "Symetria”.

        • kaczy.i.indyczy Paciorki burzące 15.10.09, 00:40
          goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1223278200&dzi=1104798052&katg=

          Paciorki burzące
          Franciszek Kucharczak

          Myśl wyrachowana: Różańca nie wystarczy trzymać – trzeba się go
          trzymać.

          Kuba Wojewódzki gościł ostatnio w swoim programie Szymona Hołownię.
          Gospodarz, z
          mizernym skutkiem, próbował nabijać się z religijności gościa.
          Wygłaszał wywody
          o wzwodach, parodiował też biczowanie różańcem z motywów bynajmniej
          nie
          ascetycznych. Różaniec to rekwizyt poręczny przy wykpiwaniu. Gdy
          ktoś chce
          nakreślić karykaturę katolika, najczęściej sięga po wizerunek
          smutnego niedojdy
          ze wzniesionymi oczami, kłapiącą wargą i z dłońmi ściskającymi – no
          właśnie –
          różaniec.
          Ale proszę pomyśleć o konkretnych osobach, które różańca używają.
          Używają – a
          nie oplatają nim, w charakterze amuletu, lusterka w samochodzie.
          Więc czy te
          osoby rzeczywiście pasują do tej karykatury?
          Jeden z moich przyjaciół odmawia dziennie cały Różaniec – wszystkie
          cztery
          części, czyli dwadzieścia tajemnic. Prawda, że słysząc coś takiego,
          widzimy w
          wyobraźni jakąś anemiczną mimozę? Głos cichy, dłonie wiotkie, oczy
          podkrążone. A
          figa! To chłop jak dąb, wesoły, konkretny. Jeździ potężnym tirem po
          całych
          Stanach Zjednoczonych, obstawiony sprzętem komputerowym i
          satelitarnym. Pisze
          felietony na swojej stronie internetowej katolik.us. Nie pytałem go
          o zgodę na
          ujawnienie, że tyle się modli, ale dzięki temu nie musi mi odmawiać.
          Problem
          katolików polega nie na tym, że mają różańce, tylko na tym, że wielu
          na „maniu”
          poprzestaje. Niejeden katolicki nieboszczyk musi się po przejściu na
          tamtą
          stronę dziwić, czym też mu krewni ręce związali. A jak taki musi
          świecić oczami,
          gdy go tam zapytają: „Czy to twój?”.

          Jest w różańcu coś potężnego. Egzorcyści opowiadają czasem o
          histerii, w jaką
          wpada diabeł, gdy ludzie zaczynają się modlić na tych niepozornych
          paciorkach.
          Pewnie dlatego też „natycha” prześmiewców do kpin z tego narzędzia,
          które mu tak
          rozwala robotę. Ale my różańca nie musimy bronić. To on służy do
          obrony – i do
          ataku. Nieprzypadkowo pierwsi jego propagatorzy, dominikanie,
          przypasali go do
          lewego boku, tam gdzie wówczas rycerze nosili miecze. On jest dużo
          lepszy od
          miecza. Działa nieinwazyjnie, a przenika do serca. Wiele lat temu
          ksiądz na
          religii mówił nam, że Robert Kennedy, postrzelony przez zamachowca,
          wyciągnął
          różaniec i przesuwając jego paciorki, zmarł. Myślałem, że to pobożny
          bajer dla
          naiwnych, zwłaszcza że bracia Kennedy gigantami pobożności nie byli.
          Aż kiedyś
          przeglądałem książkę „Encyklopedia XX wieku”. A tam widzę zdjęcie
          umierającego
          Roberta Kennedy’ego, który trzyma w ręku… różaniec. No tak. W
          sytuacjach
          granicznych okazuje się, czego naprawdę w życiu warto się trzymać.
          Dobrze, gdy
          można się tego chwycić choćby w ostatniej chwili. 150 lat temu w
          Lourdes Maryja
          wiele mówiła o Różańcu. Polecała tę modlitwę ludziom, którzy za
          pośrednictwem
          świętej Bernadetty prosili Ją o wysłuchanie próśb. Uderzyły mnie
          kiedyś Jej
          słowa: „Dobrze, ale niech w rodzinie przez rok odmawiają Różaniec”.
          Dlaczego
          przez rok? Pewnie dlatego, że po roku takiej modlitwy człowiek
          rozumie, że
          najlepszym, co go mogło spotkać, jest właśnie modlitwa.

          • kaczy.i.indyczy ROSARIUM VIRGINIS MARIAE 15.10.09, 00:45
            LIST APOSTOLSKI
            ROSARIUM VIRGINIS MARIAE
            OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II
            DO BISKUPÓW
            DUCHOWIEŃSTWA I WIERNYCH
            O RÓŻAŃCU ŚWIĘTYM


            www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/rosarium_virginis_16102002.html

            • kaczy.i.indyczy Potęga modlitwy różańcowej 15.10.09, 21:11
              www.kbroszko.dominikanie.pl/salij_roz.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka