z2006
13.10.09, 06:58
mateusz.pl/czytania/2009/20091013.htm
"„Powołanie chrześcijańskie — poucza Sobór Watykański II — jest ze
swej natury również powołaniem do apostolstwa” (DA 2). Będąc przez
chrzest członkiem Kościoła, chrześcijanin powołany jest do
współpracy dla jego dobra i rozwoju. „Podobnie jak w żywym
organizmie żaden członek nie zachowuje się biernie, ale uczestnicząc
w życiu ciała, bierze równocześnie udział w jego działaniu, tak i w
Ciele Chrystusa, którym jest Kościół, całe Ciało <według zakresu
działania właściwego każdemu członkowi przyczynia sobie wzrostu> (Ef
4, 16)” (tamże). Każdy członek jest żywy dzięki życiu, jakie
otrzymuje z ciała, do którego należy, i dzieląc z nim jego życie,
dzieli koniecznie także działanie, Członek całkowicie bierny byłby
sparaliżowany lub martwy. Ten proces, który zachodzi mechanicznie w
członkach ciała fizycznego, jakim jest ciało ludzkie, powinien
urzeczywistniać się świadomie i odpowiedzialnie w każdym
ochrzczonym, żywym członku Mistycznego Ciała Chrystusa. Jeśli
chrześcijanin pozwala słabnąć lub zgasnąć w sobie życiu łaski i
miłości, to szkodzi nie tylko sobie samemu, lecz całemu Kościołowi,
obniżając w nim poziom świętości. Jeśli zaś coraz bardziej wzrasta w
lasce i miłości, uświęca nie tylko siebie samego, lecz wywiera nowy
wpływ na życie i świętość w całym Kościele. Rozważanie tej prawdy
powinno kształtować w każdym wierzącym świadomość kościelną, dzięki
której czułby się wprost zobowiązany do pracy dla dobra całego Ciała
Mistycznego i działał ze względu na nie. Duchowość chrześcijańska
nie może się kończyć na jednostce: nawet pustelnik lub zakonnica
klauzurowa żyjący w samotności nie przestają żyć w Kościele i dla
Kościoła. Ich życie duchowe jest prawdziwe o tyle tylko, o ile jest
otwarte na Kościół i o ile to otwarcie przynagla ich do większej
żarliwości w modlitwie i ofierze dla potrzeb całego Ludu Bożego.
Kościół jest ciałem tak zgodnym i zespolonym,- „iż członka, który
nie przyczynia się według swej miary do wzrostu Ciała, należy uważać
za niepożytecznego tak dla siebie, jak i dla Kościoła” (tamże)."
http://mateusz.pl/czytania/2009/20091013.htm