Dodaj do ulubionych

kulig w Emowie

21.11.05, 10:46
Polecam kazdemu kulig. Oczywiscie jak spadnie snieg. Taki w sporych saniach, z konikami.
Macie male dzieci, wiec jest dla kogo to robic. Kulig jest bardzo bezpieczny, predkosc raczej
nie oszalamiajaca. Do san mozna doczepic za darmo dowolna ilosc sanek z odpowiednimi
pasazerami.
Naprawde warto!
Obserwuj wątek
    • doomi Re: kulig w Emowie 21.11.05, 13:43
      O rany, super pomysł bajko. Wiesz coś więcej na ten temat??
      Ostatnio na takim prawdziwym kuligu z wielkimi saniami byłam kiedy jeszcze do
      szkoły podstawowej chodziłam. Szkoła zorganizowała wtedy kulig dla prymusów wink,
      było super (nie licząc siniaków, rozerwanych kurtek itd). Starsi chłopcy
      absolutnie nie chcieli jechać w dużych saniach i była cała masa saneczek za
      nimi. Kulig skończył się wtedy wspaniałym ogniskiem z pieczonymi kiełbaskami -
      na tym wyasfaltowanym kawałku na granicznej. Teraz tam stoi szlaban i uczą
      manewrów
      • julka1800 Re: kulig w Emowie 21.11.05, 15:18
        przyłaczam sie do prosby nt dokladnych informacji o kuligu

        Julka
        • bajka111 Re: kulig w Emowie 21.11.05, 22:54
          www.polhotels.com/warsz/RanchoEmow/index2.htm
          To jest link do strony Emowa.
          Niewiele tam sie co prawda mozna dowiedziec, ale sa telefony.
          My tam bylismy na kuligu chyba dwa lata temu. Wspaniale jest samo ranczo. Wielka sala
          restauracyjna, na ktorej sa klatki ze zwierzaczkami i kolorowymi ptakami (super dla dzieciakow),
          pawie kroczace po terenie i siedzace na galeziach drzew, oczywiscie wszedzie konie i kucyki,
          kominek na srodku.
          Na nasze sanie musielismy troche poczekac, wiec w ramach przeprosin dostalismy grzane wino i
          jeszcze jakas zupe goraca (kilkanascie osob).
          Po kuligu mielismy zamowione jakies jedzonko, ale to do ustalenia. Siedzielismy tam potem
          dosyc dlugo, bo nie chcialo sie stamtad wychodzic.
          Cala impreza nie jest tania. Jedne sanie (na chyba 6 osob) kosztowaly zdaje sie 250 zlotych. Jak
          pisalam wczesniej - dowolna ilosc wlasnych sanek do doczepienia. No i potem oczywiscie az
          chce sie skorzystac z tamtejszej kuchni.
          A jedzie sie oczywiscie po okolicznych lasach. Nie pamietam jak dlugo, ale raczej tyle ile trzeba.
          Oczywiscie nie jest tam super czysciutko i konie pachna dosyc intensywnie. Ale nam to zupelnie
          nie przeszkadzalo.
          Pewnie wiecie gdzie to jest - jedzie sie Wiazowska w strone Wiazownej oczywiscie, kawaleczek
          za Jozefowem jest po lewej strnie szyld. Tam trzeba skrecic i po 2-3 kilometrach jest ranczo.
          Polecam w ogole na wybranie sie nawet na chwile z dziecmi.
          • doomi Re: kulig w Emowie 27.11.05, 14:13
            Bajko, a jadłaś tam może coś konkretnego?? Chodzi mi o to, czy jedzonko dobre
            mają. Ja się zagapiłam w tym roku i nie mam gdzie przyjęcia komunijnego dziecku
            zrobić. Do tej pory wszystko robiłam w Mazowszu, ale teraz okazało się że tam
            już wszystko zarezerwowane we wrześniu było sad Ja mam dużą familię, w
            mieszkaniu za żadne skarby świata nie pomieszczę... I teraz szkukam coś fajnego
            w okolicy na maj.
            • bajka111 Re: kulig w Emowie 27.11.05, 21:27
              Cos jedlismy, ale raczej to bylo jedzonko takie "po kuligu". Na konkrety przenieslismy sie do
              nas.

              Czytalam gdzies w internecie wyowiedzi osob, ktore tam byly na weselu. Absolutnie odradzaly.
              Bo brudno, bo smierdzi konmi, bo niemila obsluga itp. Jezeli Ci zalezy na tym. zeby ciocie,
              babcie buly wniebowziete, to moze rzeczywiscie nie jest to najlepszy pomysl. Natomiast jezeli
              chcialabys, zeby Twuje dziecko dlugo wspominalo te uroczystosc - chyba warto sprobowac.
              Ale najlepiej byloby gdybys tam po prostu podjechala z dzieciakami, moze z cala rodzina na
              obiad. I wtedy sami zobaczycie czy Wam odpowiada taki klimat.
              Fakt - jak poszlismy tam w dzien powszedni pytac o kulig - przez pol godziny chodzilismy po
              terenie szukajac kogokolwiek. A za nami chmara wielkich psow. Potem dlugo czekalismy na
              szefowa. A w koncu sanie byly spoznione o dobra godzine.
              Ale... przypomnialo mi sie.. Twoje dzieci maja chyba alergie na zwierzeta. A tam nie sposob nie
              podchodzic do zwierzakow. Koty chodza po prostu po sali.
              Doomi, pojedz i zobacz.
              Ja swoje komunie robilam w Angelice w Falenicy. Zalatwialam to dosyc pozno.
              • doomi Re: kulig w Emowie 29.11.05, 18:04
                Może i się przejedziemy, ale już z Twojego opisu wynika, że raczej nie jest to
                miejsce na imprezę komunijną. W Angelice nigdy nie byłam, ale myślałam też o
                Zalesinie w Otwocku. Może coś wiecie na temat knajpki, a dokładniej imprez w
                niej, bo generalnie o samym Zalesinie czytałam same dobre opinie.
                A jeszcze interesują mnie ewentualne informacjie o jakiejś dobrej firmie
                cateringowej z naszych okolic...
    • bajka111 Re: kulig w Emowie 10.12.05, 01:53
      Juz nie polecam sad((
    • sonsiadka Re: kulig w Emowie 12.12.05, 22:23
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3060677.html
      przykre............. sad((
      • bajka111 Re: kulig w Emowie 12.12.05, 22:34
        Wlasnie dlatego przestalam polecac sad(

        Witam nową sonsiadkę smile
        • sonsiadka Re: kulig w Emowie 12.12.05, 23:10
          witaj Bajko....
          nie jestem nową sonsiadką. Przed "wiekami" mieszkałam w Michalinie, później w
          Otwocku............ teraz przez sentyment do SWOICH STRON zaglądam na Wasze
          fora........ bo wiarty historii wywiały mnie dosyć daleko od tych pieknych
          miejsc. Więc po cichutku przyglądam się co u Was słychać.... a teraz jakoś tak
          pod wpływem impulsu odedzwałam się.... i niechcący ujawniłam swoją tu obecność.
          • bajka111 Re: kulig w Emowie 12.12.05, 23:25
            Oj przecież widzę, że jesteś sonsiadką smile

            Fajnie, że się odezwałaś. Ja tutaj czasami "mówię" sama do siebie, więc każdusieńki nowy głos
            nawet dość odległy jest tu baaaaaardzo mile widziany. I czytany oczywiście.

            Więc skoro tu kiedyś mieszkałaś - czuj się jak u siebie smile
            Może jesteś bardziej Józefowianką niź ja? Mieszkam tu od niedawna....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka