grgkh 21.10.09, 22:21 Inaczej tego nie potrafię nazwać. Poczytajcie: forum.gazeta.pl/forum/w,21155,101904948,101904948,Przyklad_z_zycia_kosciola.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:38 o czym Ty mówisz??? Centrala rybna to parafia co się modli do ziemniaka??? www.mmpoznan.pl/7723/2009/10/18/chipsy-zamiast-hostii-w-spektaklu-na-kontenerart?districtChanged=true Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:38 Nie o centralę rybną mi chodzi, ale o to, co pojawiło się jako komentarz przy okazji tamtego tekstu, a co skopiowałem w niebieskich ramkach cytatów. Ładnie się bawią w parafii św. Edwarda w Pruszkowie? Jak bezczelna i arogancka jest organizacja, która ma śmiałość wypowiadać się o wzorach moralności dla wszystkich, która chce rządzić moralnością mojego państwa, mną także, a sama ma u siebie taki gnój. Co to za hipokryzja. I jak zdemoralizowała parafian, że ci po kątach coś tam smęcą, ale nie ma to wpływu na ich aktywność w robieniu porządku w zgodzie z moralnością, której ich się naucza. Taki kościół to największa zaraza. A Ty wpisujesz się w ten hipokryzyjny krąg. Pewnie "nie zauważyłaś" o co mi chodziło. Wszyscy tacy jesteście. Tego was wyuczył kler, nietykalna, święta krowa. I teraz jestem ciekaw, czy choć jedno krytyczne słówko n/t tych ekscesów zdołasz wydusić z siebie. Czy potrafisz być wreszcie obiektywna... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Protestuje! 21.10.09, 23:45 Kolega Grgkh najwyrazniej pojawil sie tutaj po to zeby obrazac innych forumowiczow. Czy my musimy to znosic? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Protestuje! 21.10.09, 23:53 Konkretnie, kogo obrażam? A może ci poszukać, iloma inwektywami ja byłem częstowany na tym forum? Napisałem parę zdań o hipokryzji w kościele. Czy uważasz, że ona nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Protestuje! 22.10.09, 21:49 grgkh napisał: > A może ci poszukać, iloma inwektywami ja byłem częstowany na tym forum? =========================== Nie rób z siebie ofiary, bo wygląda to żałośnie i nie jest godne prawdziwego ateisty. =========================== > Napisałem parę zdań o hipokryzji w kościele. Czy uważasz, że ona nie istnieje? =========================== Pojechałeś bardzo ostro i nieobiektywnie. Uogolnienia były co najmniej niestosowne. Jednak masz prawdo do takiej opinii. Głupota, złośliwość i bark obiektywizmu nie są na forum zakazane. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Protestuje! 24.10.09, 19:49 wkkr napisał: > Nie rób z siebie ofiary, A robię? A moja przedmówczymi może z siebie robić ofiarę i nie doczekać się analogicznego komentarza z Twojej strony? Jesteś obiektywny? Spróbuj odpowiedzieć na moje pytanie: Czy hipokryzji w kościele nie ma? Dlaczego wciąż unikacie odpowiedzi na pytania? > Pojechałeś bardzo ostro i nieobiektywnie. Co do ostrości nie mam zastrzeżeń, taki mam czasem sposób wyrażania się, ale pamiętaj, że to kryterium jest dla każdego inne. Ale nieobiektywnie? Wykaż to. > Głupota, > złośliwość i bark obiektywizmu nie są na forum zakazane. Zauważyłem to. :) Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr mario 22.10.09, 21:46 On ma prawo do opinii. Wypowiedź jest ostra, ale nie obraźliwa. A azerka doskonale sobie sama poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: mario 22.10.09, 22:27 Wkkr, wiem ze Azerka sobie poradzi, ale problem w tym ze tak "ostre" wypowiedzi ktore, moim zdaniem, obrazaja wszystkich wierzacych, absolutnie dominuja w calej tworczosci kolegi Grghk. Ja moge go dolaczyc do mojej listy osob ktore ignoruje, a Ty oczywiscie zrobisz jak zechcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: mario 23.10.09, 09:47 Nie obrażam ludzi. Nie mam takiego zamiaru. A żadnej idei nie przysługuje z urzędu ochrona przed obrazą, bo to jest kneblowanie ust i ograniczanie swobody wypowiedzi. Nie istnieje świętość, bo nie wiadomo by było komu ją przyznać, gdyż jest tysiące sprzecznych ze sobą bogów, ktorych dotyczące religie obrażają innych bogów. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: mario 23.10.09, 11:35 grgkh napisał: > Nie obrażam ludzi. Nie mam takiego zamiaru. a nie dalej jak w poprzednim poście pisze: a000000, jak widzę, postanowiłaś mnie sprowokować do zachowania na swoim poziomie. Nie uda Ci się to. co to ma być jak nie próba obrażenia??? to co? mój poziom mentalny jest tak bardzo denny, że aż trzeba podkreślić, że próżne moje zakusy, bo pan mądry przebywa o wiele wiele wyżej ode mnie? moje wypowiedzi to chaos myślowy.. a co można powiedzieć o Twoich? Pokaż mi takiego który pojął, o co Ci chodzi w tej powodzi słów... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: mario 23.10.09, 13:14 Im bardziej alogicznie myślisz, tym ja jestem spokojniejszy. :) A teraz Ci wytknę błędy w logice Twojego myslenia. Błędy, których i tak się będziesz wypierać, co tym bardziej potwierdzi, że nie jesteś do logicznego myślenia zdolna. I na pewno Cię tym nie obrażam. Ale masz szansę z tego wyjść w miarę honorowo. Powinnaś się przyznać do błędu, a wtedy moja ocena okaże się mylna, do czego bardzo chętnie się przyznam. Potrafisz? :) Zobaczymy... a000000 napisała: > > grgkh napisał: > > > Nie obrażam ludzi. Nie mam takiego zamiaru. > > a nie dalej jak w poprzednim poście pisze: > > a000000, jak widzę, postanowiłaś mnie sprowokować > do zachowania na swoim poziomie. Nie uda Ci się to. Ale nie napisałem jaki to poziom. Może bardzo wysoki, tak wysoki, że aż niedostępny dla mnie. ;) > co to ma być jak nie próba obrażenia??? to co? To reakcja na stopkę Twoich postów. Jeśli nie myślisz tak o sobie, to myślisz o tych, z którymi rozmawiasz. Logiczne? A więc to Ty wszystkich swoich rozmówców obrażasz. > mój poziom mentalny jest tak bardzo denny, że aż trzeba > podkreślić, że próżne moje zakusy, bo pan mądry > przebywa o wiele wiele wyżej ode mnie? Kochanieńka azerko, to są Twoje domniemania. Sugerujesz coś, czego nie powiedziałem. I na pewno bym nie powiedział. Nawet gdybym tak pomyślał :). A z myślami wiesz jak to jest. W myślach dzieci mordują co raz rodziców, którzy im czegoś zakazują. Myśli przychodzą "znikąd" i dopiero ich realizacja może podlegać krytyce. A moje myśli sa wyłącznie moje i wara Ci od nich. Nie obraziłem Cię. Twoja sugestia jest chybiona. Ośmieszasz się tymi insynuacjami. > moje wypowiedzi to chaos myślowy.. I rzeczywiście takimi są. Popatrz na to, co wypisywałaś, poprzez moje słuszne, wyłapujące ich chaotyczność komentarze. ;) > a co można powiedzieć o Twoich? O moich. Są... niezłe. :) Mam do nich trochę zastrzeżeń, ale pracuję wciąż nad ich jakością. Będą lepsze. ;) > Pokaż mi > takiego który pojął, o co Ci chodzi w tej powodzi słów... Może był, może nie był. Co się tak o mnie martwisz? To mój problem. I myślę, że właściwą postawą z Twojej strony byłoby zrezygnować z czytania moich postów. I Twój problem zniknie. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: mario 23.10.09, 11:26 maria421 napisała: > Wkkr, wiem ze Azerka sobie poradzi, ale problem w tym ze tak "ostre" wypowiedzi > ktore, moim zdaniem, obrazaja wszystkich wierzacych, absolutnie dominuja w cale > j > tworczosci kolegi Grghk. > > Ja moge go dolaczyc do mojej listy osob ktore ignoruje, a Ty oczywiscie zrobisz > jak zechcesz. ===================== Nie mam zamiaru go banowac. Uwazma, ze obeconośc kogoś takiego wiarę tylko umacnia. A jeśli nawet ktoś ją straci to nie najlepiej o takiej wierze by to świadczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: mario 23.10.09, 11:40 wkkr napisał: > Nie mam zamiaru go banowac. Uwazma, ze obeconośc kogoś takiego wiarę > tylko umacnia. absolutna zgoda... świat prezentowany przez wzmiankowanego kolegę jest światem pustym, wypranym z uczuć wyższych... same maszyny działające wedle logicznych algorytmów.... To ja już wolę świat w którym głównym kołem napędowym jest wiara, nadzieja i miłość... Nawet, jeśli by się miało okazać, że Boga nie ma... WYBIERAM mój świat. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: mario 23.10.09, 13:19 Ty mnie jeszcze nie znasz. Potrafię i ja kochać. ;) Mój świat jest tym samym światem co Twój. Tyle, że zamiast czcić urojony wytwór swojej wyobraźni, mogę skierować całą moc moich uczuć ku ludziom i światowi. I czynię to z powoidzeniem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Ach, cóż za pragmatyzm :) 23.10.09, 13:44 Ale po mojej myśli także. Jest mi całkowicie obojętne gdzie pisuję. Dziś tu, jutro tam... Jestem wolny. :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:46 krytyczne słówko powiem, gdy sama stwierdzę nieprawidłowości i gnój... Jak do tej pory - wiadomość o ekscesach w parafii jest tego samego autoramentu co zupa z nienarodzonych... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:51 Tego samego gatunku? Tego samego gatunku to jest hipoteza o istnieniu boga i wszystkich jego absurdalnych atrybutach. A to jest konkretna rozmowa ludzi mieszkających tam. Ale pod moim, osobistym adresem to krytyczne słówka potrafisz znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:56 grgkh napisał: > > A to jest konkretna rozmowa ludzi mieszkających tam. wiesz... pewien klasyk powiedział: papier przyjmie wszystko... napisać w necie też można wszystko...znajdą się nawet tacy, co uwierzą... ja jestem Tomasz niewierny - sama muszę dotknąć.... dla mnie tego typu wiadomości muszą być WIEDZĄ, nie wiarą, bo ktoś tak napisał... Ale pod moim, osobistym > adresem to krytyczne słówka potrafisz znaleźć. e.... Ciebie to doświadczam namacalnie, na własnej skórze... więc mogę jakiś wniosek wyciągnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:01 Ty jesteś niewierny Tomasz? A w alogiczne bzdety teologii wierzysz? Co za niekonsekwencja i brak logiki. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:12 grgkh napisał: >A w alogiczne bzdety teologii wierzysz wybacz, ale nie Ty będziesz decydował o tym, co w MOIM życiu jest bzdetem... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:21 a000000 napisała: > grgkh napisał: > > > A w alogiczne bzdety teologii wierzysz > > wybacz, ale nie Ty będziesz decydował o tym, > co w MOIM życiu jest bzdetem... Skomentuj słowo "alogiczne". Mówię o tym, co jest ALOGICZNE! Czy wierzysz w alogiczne bzdety? Jakie to ma odniesienie do tzw. "rozumu", który opiera się na logice? A ja nie namawiam Cię do żadnej wiary, ani nie zamierzam o niczym decydować za Ciebie. Możesz robić co chcesz, ale tu jest forum publiczne i jeśli występujesz z pewnymi poglądami, to chyba mamy prawo krytycznie się o nich (nie o Tobie) wyrażać. Mamy prawo, czy nie? To po co tu pisujesz? Czy to się nazywa jeszcze forum, czy już nie? Czy to kolejna obłuda i hipokryzja? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:22 a000000 napisała: > > wybacz, ale nie Ty będziesz decydował o tym, co w MOIM życiu jest bzdetem... > > pełna zgoda Azerko. Kazdy decyduje sam co jest w jego zyciu wazne. TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 10:31 kora3 napisała: > TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz? a nie mają? czy katolicy nazywają cudze wierzenia bzdurami? Wyśmiewają się i szydzą na łamach prasy? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 10:43 a000000 napisała: > kora3 napisała: > > > TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz? > > a nie mają? czy katolicy nazywają cudze wierzenia bzdurami? Wyśmiewają się i > szydzą na łamach prasy? azerko, katoliccy fanatycy, jak wszyscy fanatycy zresztą bardzo chcieliby urządzac innym zycie i nierzadko posuwają się do obrazania tych innych. Nie udawaj,ze tego nie dostrzegasz - ja dostrzegam to u fanatyków z obu stron. Tak samo, jak to, czym się wykazał watkodawca w rozmowie zemna, a inna forumowiczka w innym watalku - jesli sie z fanatykiem nie zgadzasz:nie myslisz, wypowiadasz się głupio i nade wszystko próbujesz go smieszyc, albo obrazić:) Poslasma o tym milion razy, napisze milion pierwszy Azerko - człowiek trzyma sie SWOICH zasad w życiu, a wszeka próba narzucania mu innych, nawet gdy sam sobie chce mnarzucać kińczy sie fiaskiem. Jedyny sposób na to,zeby ktos zmienił swe poglady jest PRZEKONANIE go, nigdy przymus, wyszydzanie, obrazanie. W przypadku braku mozliwosci przekonania celem nie jest walka do ostatniego wojownika, zeby nie miał kto wspominać bohaerskich czynów :) tylko pokojowe współistnienie BEZ prób narzucania, jakichkolwiek pogladów własnych komukowiek > > Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 11:23 kora3 napisała: > Jedyny sposób na to,zeby ktos zmienił swe poglady jest PRZEKONANIE > go, nigdy przymus, wyszydzanie, obrazanie. masz rację.... tylko powiedz to bojownikom o powszechną szczęśliwość bez opium dla mas... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 17:14 Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać cytatów? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Grghk, nie rob z siebie ofiary 22.10.09, 19:30 grgkh napisał: > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać > cytatów? Nikt Cie tu nie obrazal, to Ty obrazasz wszystkich ktorzy nie uznali Twoego ateistycznego objawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Marysiu miła... ;) 22.10.09, 20:05 maria421 napisała: > grgkh napisał: > > > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać > > cytatów? > > Nikt Cie tu nie obrazal, to Ty obrazasz wszystkich > ktorzy nie uznali Twoego ateistycznego objawienia. Marysiu, czy ja Ciebie, słoneczko Ty moje najmilsze, kiedyś obraziłem? ;) No widzisz, jaki jestem miły? Dziś chyba nie zdążę, ale jutro przeszukam nasze rozmowy. I zacytuję parę "słodkich" słówek, którymi mnie bombardowałaś. Możesz się tłumaczyć niepamięcią, ale od tego momentu, na ZAWSZE już, nic, co tu będziesz pisała, nie będzie wiarygodne. Właśnie z powodu ułomności, do której się przyznasz. To było moje ostrzeżenie. A teraz poproszę Cię o przykłady obrażania Ciebie i, koniecznie, linki do nich. Zróbmy z tym wreszcie porządek i przekonajmy się, kto z nas bardziej mija się z prawdą. No, słoneczko, Marysiu miła, do roboty. Słowo napisane. Teraz powinnaś być konsekwentna, byśmy Cię wszyscy tutaj, na tym forum :), nie posądzali o bezpodstawne oczernianie innych. I jak Ci się to podoba? :) A teraz w sprawie "ateistycznego objawienia". Już Ci to mówiłem, ale jakoś nie przyswajasz niektórych treści. Może są za skomplikowane: Nie istnieją poglądy ateistyczne. Ateizm jest BRAKIEM teizmu, nie jest więc poglądem. Brak czegoś, brak poglądu, nie jest poglądem. A co na to Twoja logika? Proponuję wyjaśnić te kwestię do końca. Nie ustawajmy w pisaniu, aż dojdziemy do wspólnego stanowiska. Jakiś kompromis może być. Nie jestem dogmatykiem. Jeśli mnie przekonasz, że się mylę, to porzucę swoją tezę. To dla mnie codzienność. Moja przeszłość jest usłana trupami odrzucanych tez. Jestem wobec nich bezwzględny - jak błędna, to paszoł won. I już. I kropka. Do roboty, Maryś. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Marysiu miła... ;) 22.10.09, 21:36 Grghk, spojrz na Twoj pierwszy wpis na tym watku, wpis ktory oprotestowalam. Pisales do Azerki, ale obraziles nie tylko ja ,ale wszystkich katolikow. Podobnych wpisow w ktorych pokrzykujesz z Twej ateistycznej wyzszosci na katolikow , wszystkich, bez wyjatku, jest tutaj cala masa. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh A o co chodzi? 22.10.09, 22:25 wkkr napisał: > Nie ma ateistów w okopach Nie wiem, czy mam to zdanie traktować jak ironię. Jeśli tak, to w okopach są ludzie, których oburza to, co dzieje się za inspiracją religii w naszym państwie (a może nawet na całym globie). Ci ludzie to niewierzący w Twego boga, niewierzący w żadnego boga oraz wierzący w Twojego boga, którzy mają dość tego, co się dzieje w waszej organizacji. Nie należy tu ateistów stawiać jako przykładu wroga numer 1. Przyczyną niechęci (możesz to nazywać wrogością) jest coś, co na pewno jest naganne. Bo przecież kościół nie jest bez winy. A może jest? A jeśli nie, to nie wiem o co Ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Gnój w kościele 22.10.09, 21:53 grgkh napisał: > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać > cytatów? ======================= Żal czytać takie smuty. Chłopie przypominam że jesteś NA FORUM!!!!!!!!! To co ciebie ty spotkało to były pieszczoty. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh No to się pieśćmy dalej ;) 22.10.09, 22:29 wkkr napisał: > grgkh napisał: > > > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać > > cytatów? > ======================= > Żal czytać takie smuty. To nie czytaj. > Chłopie przypominam że jesteś NA FORUM!!!!!!!!! A co niestosownego zrobiłem? Na forum oczywiście. > To co ciebie ty spotkało to były pieszczoty. Spoko. Jestem odporny. Mnie nikt i niczym nie obrazi. Ale to właśnie mnie zarzucają niektórzy, że ich obrażam. No więc nie obrażam. Pieszczę. Delikatniej niż wy. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 17:12 kora3 napisała: > katoliccy fanatycy, jak wszyscy fanatycy zresztą bardzo > chcieliby urządzac innym zycie i nierzadko posuwają się > do obrazania tych innych. > Nie udawaj,ze tego nie dostrzegasz - ja dostrzegam to u > fanatyków z obu stron. Tak samo, jak to, czym się wykazał > watkodawca w rozmowie zemna, O mnie mówisz? Gdzie jest mój fanatyzm? Poszukaj sobie definicji. Fanatyzm dotyczy obrony jakiejś idei. Ja ŻADNEJ idei nie bronię. Występuję jedynie PRZECIWKO zdominowaniu przez kłamliwe idee religijne naszego życia społecznego. To jest OBRONA WŁASNA. > a inna forumowiczka w innym watalku - jesli sie z > fanatykiem nie zgadzasz:nie myslisz, wypowiadasz się głupio > i nade wszystko próbujesz go smieszyc, albo obrazić:) Proszę, zacytuj, gdzie się tak do innych odnoszę. Czasem daję się sprowokować, cóż, nie jestem idealny, ale sam nie obrażam (pierwszy) :). A prawda czasem musi zaboleć. Kto myśli nielogicznie, ten tak myśli i inaczej tego się nie da nazwać. > Poslasma o tym milion razy, napisze milion pierwszy Azerko - > człowiek trzyma sie SWOICH zasad w życiu, A cóż to są "swoje zasady w życiu"? Czy istnieje standard tych najlepszych? Nie ma takich. Są dobre i złe, a o jakości moich decyduję nie ja, ale argumenty ze wszystkich stron, które staram się brać pod uwagę. Ale wy uważacie, że jesteści mądrzy i nikt wam nie ma prawa nic powiedzieć. Posłuchaj, na publicznym forum nie ma zasad moich-twoich. Są poglądy poddawane pod dyskusję. Tu nie istniejesz Ty, ale poglądy, które wypowiadasz. Bezosobowe. Anonimowe. I przestań się z nimi identyfikować. Jeśli chcesz zachować swoje poglądy w formie bez skazy, to nie przychodź na forum, a jeśli boisz się ich obrażania, to nie czytaj, broń boże :), żadnych opinii innych ludzi. :) > a wszeka próba narzucania > mu innych, nawet gdy sam sobie chce mnarzucać kińczy sie fiaskiem. Kto i komu coś narzuca? Wystarczy, że wyłączysz komputer i masz spokój. W przestrzeni prywatnej masz swobodę błądzenia. W przestrzeni publicznej masz szansę skonfrontować swoje myślenie z innymi. Chcesz, to ryzykujesz. Twój wybór. Mylisz przestrzenie, publiczną i prywatną. Tutaj obowiązuje swobodna konkurencja myśli. A Ty byś chciała przywilejów dla kłamliwych, religijnych bzdetów. Bo są zakłamane, alogiczne i fałszywe. > Jedyny sposób na to,zeby ktos zmienił swe poglady jest PRZEKONANIE > go, nigdy przymus, wyszydzanie, obrazanie. A więc dyskutujmy. Ja jestem gotów. > W przypadku braku moliwosci przekonania celem nie jest walka do > ostatniego wojownika, zeby nie miał kto wspominać bohaerskich > czynów :) tylko pokojowe współistnienie BEZ prób narzucania, Ale pamiętaj, ja nie przychodzę tu by Ciebie przekonać. Chcę konfrontacji poglądów i ustalenia obiektywnej, w miarę możliwości, prawdy. Czy zrozumiesz? Nie wiem. Czy coś przyjmiesz, to Twoja wola. Twój rozum. Luzik... Rozmawiamy. Wpadamy sobie pogawędzić. Może się czegoś nauczyć. Może... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 16:52 a000000 napisała: > kora3 napisała: > > > TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz? > > a nie mają? czy katolicy nazywają cudze wierzenia bzdurami? > Wyśmiewają się i szydzą na łamach prasy? Powiedz mi, CO TO JEST SACRUM, świętość? Czy to jest prawda, czy może być fałsz? Czy można w ludzkim umyśle, białkowym bycie na planecie Ziemia, ustanowić coś jako prawdę absolutną? Kto to ustanawia? Ty? Czy ci, od ktorych przejmujesz tę pewność? Czy nie zdarzyło ci się, że Cie ktoś oszuklał? jaką masz pewność, że nie zrobiono tego w tym przypadku? JAKĄ!?!? Wolno wszystko oceniać. Jeśli coś jest kłamstwem, oszustwem, bzdurą, to musimy mieć prawo to powiedzieć. Rozumiesz? To prawo. To ludzkie szukanie prawdy. Nie ma absolutu, bo wszystko w Twojej głowie pochodzi o d innych ludzi, z ich głów, takich samych jak Twoja. Każdy może się mylić. A Ty byś chciała świętości i zakazu oceny, zakazu wątpienia. Zakazujesz tego w przestrzeni publicznej. To jest terror. Czy zdajesz sobie z tego sprawę? W dodatku terror w imieniu idei, której tak wielu ludzi zarzuca sprzeczność z logiką. Złe, fałszywe tezy mają być święte i objęte ochroną, bo sobie jakiś człowiek od tego systemu władzy tak zadecydował. To jest totalitaryzm. To przemoc wobec świata, wobec ludzkiego myślenia, wobec całej naszej kultury. Parszywy przywilej, którego kiedyś pożądali władcy polityczni został przeniesiony na nieistniejący, fałszywy byt, który się za nim odtąd chowa. Nie ma świętości. Zrozum to. Mamy mieć identyczne prawa. Wy, ludzie religii oczerniacie bezpodstawnie od wieków ateistów, ludzi odrzucających wszystkie teizmy naraz. Jakim prawem. Przecież dyskutujemy o tym, co jest prawdziwe. Podwójne kłamstwo: 1) religia opiera się tylko na kłamstwach 2) ignorujących religię posądzacie bezzasadnie i kłamliwie o wszystko, co najgorsze. To wy jesteście złem tego świata, bo posługujecie się kłamstwem od samych założeń. To wy tym kłamstwem niszczycie tych, którzy wasze kłamstwo odsłaniają. Prawda musi się obronić sama. Prawda nie boi się ośmieszenia. Wątpisz w to? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:39 Nie jestem adminem tego forum, wiec nie ja tu decyduje, ale uwazam ze watki przyciagniete z forum Ogolonych_Jajek ktorego nazwe Ogolone_Jajka U K R A D L nie powinny byc tolerowane. Wystarczy ze sam Ogolone_Jajka i jego klony juz sie tu zadomowily. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:45 www.pruszkow.com.pl/ministranci/parafia-aktualnosci.php to jest strona parafii która na jajkowym forum jest pomawiana o to, że czci ziemniaka... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:50 Na swoim forum Ogolone_Jajka moze robic co chce, na tym forum moze robic tyle na ile mu inni pozwola. Ja dalam ignora nickom: Ogolone_Jajka Bartosz_kania Omat_koboska Anty_klerykal W imie zasady ze nie nalezy karmic trolla. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 21.10.09, 23:49 czy jak mu tam Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 21.10.09, 23:59 maitresse.d.un.francais napisała: > czy jak mu tam A nie chcesz mnie obrazić? Chyba chcesz. I w ten oto sposób kościół rządził przez tysiące lat. Inaczej nie potraficie, jak wam tam... Kłamstwa i likwidowanie tych, którzy mówią inaczej. Macie monopol na prawdę, czy co? Co za wzorzec z tego waszego boga, że nie czujecie niestosowności takiego postępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 10:03 Na liscie zapomnialam umiescic jeszcze osobnika o nicku "Chickenshorts" Grghk nie wyglada mi na trolla, tylko na bardzo mlodego i pogubionego czlowieka ktoremu cos sie tam wydaje i ktory nie moze zapanowac nad wlasna agresja. Jutro jade na pare dni do Polski, tak wiec temat zostawiam na potem. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 10:52 maria421 napisała: > Na liscie zapomnialam umiescic jeszcze osobnika o > nicku "Chickenshorts" > > Grghk nie wyglada mi na trolla, CIekawe... > tylko na bardzo mlodego A jak się rozpoznaje wiek? Jakie są Twoje kryteria? Na ile są pewne, ze tak śmiało się nimi tu posługujesz? > i pogubionego czlowieka Pogubiony, bo nie znalazł jedynie słusznej mitologii? Prymitywny sposób oceny świata. > ktoremu cos sie tam wydaje Każdemu "się coś wydaje". > i ktory nie moze zapanowac nad wlasna agresja. Mogę poszukać w naszych rozmowach, ile agresji bylo w nich z Twojej strony i jak ja tę agresję olewam. ;) Kłamiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 11:25 grgkh napisał: > A jak się rozpoznaje wiek? po sposobie wypowiedzi i prezentowanym doświadczeniu... to jest jak odcisk palca, jak data z dowodu osobistego... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:22 Kobieto, dziewczyno - nie wiem, jaki jest Twój wiek i nie chcę wiedzieć. ALe jeśli w ten sposób przydzielasz ludziom wartość, to Ci współczuję. Kiedyś przez pewien czas dyskutowałem na forum o podobnej tematyce z facetem, który pisał tak wspaniałe i dojrzałe teksty, że można by mu tylko było zazdrościć. Potem okazało się, że jest to ledwie rozpoczynający naukę student. A ja sobie nie roszczę pretensji, byście mnie tu jakoś szczególnie poważali. Mam to bardzo, bardzo głęboko gdzieś... ;) Jestem ponad takie myślenie - naiwne, prymitywne, prostackie. Dla uproszczenia załóż sobie, że jestem przedszkolakiem. I zapomnij o próbach zmiany tego założenia. I baw się dobrze, jeśli to jest dla Ciebie zabawne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:31 grgkh napisał: Potem okazało się, że jest to ledwie > rozpoczynający naukę student. ledwie... no...no... sądzisz że taki powinien dukać i pisać ortografy? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 17:19 Z wszystkiego potrafisz wyciągać fałszywe wnioski. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 11:34 maitresse.d.un.francais napisała: > czy jak mu tam Przypuszczam ze jest na forum jeszcze jeden klon Jajca ktorego do tej pory na liscie nie umiescilam. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:32 Nie jestem niczyim klonem. Jestem samodzielny. Z nikim nie zawieram sojuszy. Absolutnie z nikim. I to sobie zapamiętaj. Fakt, że tam spotkałem się z miłym przyjęciem, za co jestem jajkowi wdzięczny i jeśli bedę miał okazję, to zawsze będę tam chętnie wracał. A Ty mnie jakoś mało lubisz, Marysiu? Zrobiłem Ci coś? Skrzywdziłem? Za dużo prawdy tu opowiadam? Boli Cię prawda? Brakuje Ci argumentów? Czujesz bezsilność? Dam Ci dobrą radę. Zacznij we wszystko wątpić. Nie przywiązuj się do żadnej idei lub ideologii. Bądź gotowa wszystko, co masz w głowie, odrzucić, jeśli okazałoby sie fałszywe. Ja tak kiedyś zrobiłem. I wiesz, na początku jest trochę głupio, ale potem stajesz się WOLNA. Czy wiesz, co to jest wolność? czy wiesz, że wtedy zdajesz się na swoją mądrość, o którą chętniej zabiegasz, bo chciałabyś, by Twoje osądy były prawdziwsze, a nie powielane, "klonowane" od innych? O, a może to Ty jesteś klonem? Takim religijno-kościelnym, sztampowym, agresywnym, wciąż mnie obrażającym? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 19:22 Grghk, wiem ze nie jestes klonem Ogolonych_Jajek, piszesz zupelnie inaczej. Ty po prostu pojawiles sie tutaj po to zeby obrazac innych i zeby sie obrazac jezeli tylko ktos Ci odpowie pieknym za nadobne. Moja opinia nie ma nic wspolnego z tym, ze jestes ateista, bo nie jestes tu ani pierwszym ani jedynym ateista. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:50 maria421 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > > > czy jak mu tam > > Przypuszczam ze jest na forum jeszcze jeden klon Jajca ktorego do tej pory na > liscie nie umiescilam. Nie zgadzam się, on ma poziom niższy od jajcowego, więc sądzę, że to raczej ktoś z jego wielbicieli i epigonów. (epigon jajca, hyhy) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 17:21 Świetnie się bawicie epigoni boga absolutnego dobra. Opluć, to jest wasza metoda działania. Tak trzymajcie, bo taki wzór dał wam wasz zbawiciel. ;) Nauka poszła w las. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 19:23 maitresse.d.un.francais napisała: > Nie zgadzam się, on ma poziom niższy od jajcowego, więc sądzę, że to raczej kto > ś > z jego wielbicieli i epigonów. (epigon jajca, hyhy) Nie mialamy na mysli Grghk, tylko kogos innego piszacego w jajcowym stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:55 Cnota prawdy się boi? Chyba tej cnoty zaczyna tu brakować. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:54 Kliknij sobie w link i przeczytaj dokładnie o co chodzi. A dopiero potem komentuj. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:48 maria421 napisała: > Nie jestem adminem tego forum, wiec nie ja tu decyduje, > ale uwazam ze watki przyciagniete z forum Ogolonych_Jajek > ktorego nazwe Ogolone_Jajka U K R A D L nie powinny byc > tolerowane. To ja jestem autorem obu wątków. Chcesz cenzurować moje postępowanie? Tym słuszniejsze wydaje mi się, że tamto forum istnieć powinno jako przeciwwaga dla takich zachcianek. Nikt niczego nie kradł. Zeszliście do podziemi, odcięliście się od publiczności, i zabrakło na publicznym widoku ogólnie dostępnego forum o takiej nazwie. To było wypełnienie luki. Nazwy nie kupowaliście, nie zastrzegliście jej sobie w urzędzie patentowym, więc nie rozumiem o czym mówisz. A teraz możecie zrobić sobie dowolnie podobną nazwę, bez przecinka, z jakimś spójnikiem, spacją, wykrzyknikiem itp. O co chcesz toczyć boje? > Wystarczy ze sam Ogolone_Jajka i jego klony juz sie tu zadomowily. Ja piszę wszędzie i nigdzie się nie zadomowiłem. U jajka jestem takim samym gościem jak u was. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 00:13 a nawet dwa. 1. Czy zawsze bezkrytycznie wierzysz, w coś, co kto pisze na jakims forum? Pytam powaznie, bo jakkolwiek w odróznieniu od np. Azerki widziałam sporo dziwnych sytuacji sekciarskich w KRK, to modlitw do ziemniaka nie, a też nie bardzo umiem sobie wyobrazic, jak koscielny wymusza rzucnie na tace okreslonej kwoty. Kieszenie przetzrasa? Torturuje skapca? To jest pierwsze pytanie, jesli umiesz - odpowiedz. Natomiast drugie jest bardziej zasadnicze :) 2. Dlaczego Cię to obchodzi? Należysz do tej parafii? Ktos zmusza Cie do cghodzenia do tego, czy innego koscioła? Ktoś z Twych bliskich jest tam w sekcie? Jesli nie, to za bardzo nie rozumiem twojego postepowania. serio. jasne,ze w kosciele dzieja sie rózniste "gnojowate sytuacje" - ze tak okreslę,zeby w emacie watku było. Jasne,ze kosciół chciałby dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ,zeby niby im było najlepiej, ale póki nie zabiera się za naciski na państwo w jakiś kwestiach prawnych należy to OLAC - mozna dyskutowac, ale tak sie przejmowac, jak TY? I co z tego,ze chce "robic" za wzorzec, niech chce! Najlepszym sposobem na to jest spokojne robienie co się uwaza. jesli owo chcenie :0 nie ma wpływu na Twoje życie to co ci na tym zależy? a wiekszosc "chcenia " innych ma taki wpływ a nasze życie, na jaki pozwalamy, zeby miało :) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 01:18 kora3 napisała: > a nawet dwa. > 1. Czy zawsze bezkrytycznie wierzysz, w coś, co kto pisze na > jakims forum? Jeśli to nie było poważne, to dlaczego wasze odpowiedzi są tak poważne? > Pytam powaznie, bo jakkolwiek w odróznieniu od np. Azerki > widziałam sporo dziwnych sytuacji sekciarskich w KRK, > to modlitw do ziemniaka nie, Ale balangi są OK? Tak? > a też nie bardzo umiem sobie wyobrazic, jak koscielny > wymusza rzucnie na tace okreslonej kwoty. Kieszenie przetzrasa? Nie wysiliłaś wyobraźni... Nie mówię tego, by Cię urazić. To standard - kościół tak wytresował swoje owce, że zablokował im wyobrażanie sobie, że tenże kościół może być nie w porządku. Ja to rozumiem. Indoktrynacja i już. Znam CZĘSTE przypadki, gdy księżulo potrafi w czasie ogłoszeń parafialnych wytkać publicznie, kto dał za mało, bo "parafia ma potrzeby". ;) Ludzie tak wskazani chowali się ze wstydu pod ziemię. To jest poniżające, obrzydliwe, to jest nadużywanie władzy. Szkoda, ze nie słyszałaś o takich przypadkach. A ja kiedyś byłem na pogrzebie mojej ciotki, która ateistką zdeklarowaną nie była, ale kościoła unikała i księdza po kolędzie nie wpuszczała do chałupy. Zresztą rodzinę też trzymała na spory dystans. Taka była, ale ją lubiłem mimo jej paru wad, bo nie była złym człowiekiem. W czasie uroczystości pogrzebowej ksiądz, mimo zapłaconej wcześniej daniny odmówił swojego udziału w pochówku. Rodzina byłą załamana, bo choć ciotce było to obojętne, to ten policzek był wymierzony w pogrążonych w żałobie wierzących członków rodziny. Po negocjacjach, które były poparte gotówką w ilości kilkuset złotych polskich klecha zgodził się "łaskawie" zadowolić swoich parafian. Mamona. Tylko to się liczy w kościele. Za forsę można wszystko kupić, każdego księdza, wystarczy poprzeć to odpowiednią gadką, a księża są zepsuci do cna. Cała ta organizacja stoi na żądzy władzy i pieniądzu. Po wojnie, po komunistycznym odbieraniu majątków tyle ludzi nie dostało nic, żadnego odszkodowania, lub jakieś ochłapy. Pazerny kler rozszarpie Polskę do końca. Ciągle im mało. Jak tak dalej pójdzie to staniemy się klerokracją podobną irańskiej. > Torturuje skapca? Tak, torturuje. Stosuje psychomanipulację. Kto się wyłamie, ten jest opluwany, ten jest ogłaszany wrogiem kościoła, wiary, a jego moralność jest stawiana pod pręgierzem. > To jest pierwsze pytanie, jesli umiesz - odpowiedz. Umiem. Mogę tak bez końca. Mam na to dowodów pełne szuflady - książki, publikacje, gazety, internet. Wszędzie mamona i mamona. Religijna cywilizacja mamony. To jest ta wasza ulubiona organizacja czerpiąca pełnymi garściami z nauk Zbawiciela. Dużo on was nauczył. Ale przede wszystkim założył na oczy klapki, jak koniom pociągowym. Oślepił was. Zakazał wszelkiej krytyki. Religia ze swoich wyznawców czyni niewolników. Posłusznych i oślepionych. > Natomiast drugie jest bardziej zasadnicze :) > 2. Dlaczego Cię to obchodzi? W mim państwie źle się dzieje. Upadł komunizm, ale władzę po nim przejął kler jedynej religii, która wtrąca się bezpośrednio w moje życie. Wpieprza się w nie. Czy to rozumiesz? Gdybym zdychał upodlony bólem to odbierze mi nawet prawo do godnej śmierci, bo im się eutanazja nie podoba. > Należysz do tej parafii? To jest moje państwo, moje życie. Jedno, jedyne, które mam. Tak, należę do tej zgrai, bo muszę. Zresztą, dlaczego to ja miałbym uciekać stąd, bo inni mnie chcą coś narzucać? Nie. Narzucanie waszych praw innym ludziom, wierzącym inaczej, lub niewierzącym wcale to tworzenie totalitarnego systemu władzy. > Ktos zmusza Cie do cghodzenia do tego, czy innego koscioła? Zmuszali mnie kiedyś rodzice. Nie wiedziałem dlaczego muszę się podporządkowywać, bo byłem dzieckiem. A teraz występuję w obronie wszystkich dzieci, które są zmuszane do praktyk religijnych i które muszą oglądać tę niesłychaną hipokryzję waszego kościoła, to zakłamanie, które skazi ich na całe życie, które pokaże im podwójną moralność kościoła. Ta religijna indoktrynacja kojarzy mi się z tym, co przeżyłem gdy bałem się struktur "władzy ludowej". I wasz kościół też jest oparty na strachu - przed śmiercią, potępieniem, piekłem. Cywilizacja śmierci i strachu. Tym jest religia. Wierni się boją. I Ty też się boisz. I z tego strachu wierzysz w bajki, w sofizmaty, w alogiczności... > Ktoś z Twych bliskich jest tam w sekcie? W sekcie katolickiej są niemal wszyscy moi bliscy i znajomi. > Jesli nie, to za bardzo nie rozumiem twojego postepowania. serio. Trudno. Nie rozumiesz, więc pewnie na próżno piszę, bo takie nierozumienie to ślepa wiara w słuszność tylko swoich poglądów i opinii. > jasne,ze w kosciele dzieja sie rózniste "gnojowate sytuacje" - ze > tak okreslę,zeby w emacie watku było. Jasne,ze kosciół chciałby > dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ,zeby niby im było > najlepiej, ale póki nie zabiera się za naciski na państwo w jakiś > kwestiach prawnych należy to OLAC Chyba śnię. ;) Kler wtrąca się we wszystko: 1) indoktrynuje dzieci w przedszkolach i szkołach, bo sobie uzurpuje prawo własności do władzy nad nimi w przyszłości; 2) nie pozwala na edukację seksualną, choć księża z reguły celibatu nie przestrzegają; 3) zakazuje antykoncepcji, choć skutkiem tego i poprzedniego zakazu jest cała masa niechcianych ciąż, szczególnie u małolatów; 4) oburza się na aborcję, nawet w przypadkach, w których kompromisowo uznaliśmy, że jest dopuszczalna, a i wtedy się bezprawnie ją uniemożliwia, bo uniemożliwiającymi są katolicy; 5) wchrzania się w dyskusję o zapłodnieniu in vitro przeszkadzając mieć ludziom wytęsknione, własne dzieci, bo możliwość śmierci zygoty stawia na równi z zabijaniem żyjącego samodzielnie osobnika; 6) ględzi bzdury o eutanazji nie pozwalając wszystkim obywatelom naszego państwa na to, czego mógłby ewentualnie wymagać jedynie od swoich wyznawców. 7) komisja majątkowa kościelna działa ponad prawem i jest nieuczciwym faworyzowaniem jednej grupy społecznej, jednej organizacji. Itd. Chyba jesteś zaślepiona, że tego wszystkiego nie dostrzegasz. > - mozna dyskutowac, ale tak sie przejmowac, jak TY? A co Cię może obchodzić stopień mojego zaangażowania w dyskusji o kościele? > I co z tego,ze chce "robic" za wzorzec, niech chce! Najlepszym > sposobem na to jest spokojne robienie co się uwaza. jesli owo > chcenie :0 nie ma wpływu na Twoje życie to co ci na tym zależy? Otóż wpływa. Ale o moim życiu prywatnym nie będę tu mówił. > a wiekszosc "chcenia " innych ma taki wpływ a nasze życie, na jaki > pozwalamy, zeby miało :) Chcę się przyłączyć do tych, którzy mówią prawdę. Mam takie prawo. I Ty mi nie będziesz nakazywać, co mi wolno w moim kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 nie mam zamiaru Ci niczego zakazywac:) 22.10.09, 09:00 po prostu zapytałam :) masz prawo do seojego zdania Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: nie mam zamiaru Ci niczego zakazywac:) 22.10.09, 11:58 Wszystkie Twoje zarzuty były chybione. Czy to zauważyłaś? Na żaden z nich nie potrafisz odpowiedzieć. A to jest fakt - każde z nas ma prawo do swojego zdania. Ale... Czy zetknęłaś się z memetyką? Według niej jesteśmy TYLKO biologicznymi automatami. I gdy się otrząsnąć z kulturowych schematów, zastanowić nad tym jak jest, to okazuje się, że jest to jedyne właściwe podejście. Jesteśmy nosicielami idei (memów). Biernymi, ubezwłasnowolnionymi, choć to też niedokładnie tak, bo tej wolnej woli nigdy nie mieliśmy, a więc nie może być mowy o jej odbieraniu nam. To ułuda, pozór. W rzeczywistości gra toczy się pomiędzy ideami, które w naszej świadomości znajdują lokalizację. Przychodzimy znikąd, odchodzimy w niebyt, przepadamy jako "ja". Jak niemowlęta - czyste, białe karty i jak starcy - w których pamięci wszystko się zaciera. Epizod nosiciela memów, krótkie życie. Jesteśmy podłożem walczących o dominację programów, idei w samo programowalnym Wszechświecie. Ale poza bezmyślnym, niemal bezmózgim przetrwaniem nasze mózgi potrafią coś więcej, potrafią kalkulować obiektywnie, dla określonego celu. Poza celem przetrwania nosiciela, wyniesionym ze zwierzęcości naszych przodków istnieje nowy cel - jest nim wiedza o świecie, o zasadach jego działania. Niesłużąca nikomu ani niczemu. Po prostu wiedza. I prawda. W rywalizacji memów opłaca się im fałszować, udawać, że jest inaczej niż jest rzeczywiście. Bo to jest bezwzględna walka o przetrwanie. Ale dla celu, którym jest wiedza o świecie jest to bezsensowna strata czasu i energii, a może w ogóle zaprzepaszczenie szansy na zdobycie wiedzy maksymalnej, pełnej możliwej dla nas. Czy warto ją zdobyć? Tak. To jest konieczność, bo wkraczając na drogę ewolucji zdobyliśmy ogromną przewagę nad światem ożywionym, którego dziećmi jesteśmy i pozostając z ta szczątkową wiedzą jesteśmy dla tego świata ogromnym zagrożeniem. Juz Ci to pisałem - staliśmy się największymi drapieżnikami, bezwzględnymi, okrutnymi, niszczącymi wokół siebie wszystko. Zakłócającymi wszystkie stany równowagi pomiędzy istotami żywymi. Jesteśmy potężni i głupi. Te dwie cechy są sprzeczne, nie powinny się pojawiać jednocześnie i dlatego musimy przeciwstawiać się głupocie. I dlatego tak ważna jest wiedza o świecie. gdy zasmakowaliśmy jej trochę, musimy dążyć do jej pogłębienia, bo jesteśmy w sytuacji dziecka, któremu dano do ręki odbezpieczonego kałacha. Przyszłość ludzkości to wycofanie się z aktywnego współistnienia w świecie ożywionym ziemskiej biosfery. Powinniśmy ją pozostawić samej sobie i, ewentualnie, obserwować piękno jej naturalnego rozwoju, piękno form, które tworzy. Ziemia, jako istniejący, żyjący system jest piękna, wspaniała. To nasz dom, źródło. Ona nas stworzyła. Niech więc żyje nadal. Niech trwa. Ale bez nas. A to będzie możliwe tylko wtedy, gdy zdobędziemy wiedzę jak trwać bez ingerencji w jej życie, bez zakłócania tego życia, bez bezmyślności, bez... Bez chronienia swojego tyłka, jak nam to proponuje religia. Religia każe nam dbać o siebie, bo wmawia nam, że będziemy trwali poza granicą śmierci. A przecież nie ma na poparcie tej tezy nic, żadnego dowodu. Mówi tak, bo jest kolejnym systemem organizowania się drapieżników, ludzkich bestii, w watahy, które walczą ze sobą, wszystko wokół siebie niszczą, a której to walki jest celowość wygrania programu najlepszego w sztuce agresji. Dla tych programów, mempleksów, pojedynczy ludzie są marionetkami, nic nieznaczącymi statystami. Nie chcę być takim pionkiem w tej grze. Nie chcę walki. Chcę wiedzieć i ustąpić. Ale jeśli nie przekonam do tej taktyki innych, to zniknę, a potem zginiemy wszyscy, bo zniszczymy Ziemię, cały jej ekosystem, odbierzemy sobie wszystkie środki sprowadzając na siebie zagładę. Właśnie na siebie, bo prymitywne formy życia zapewne przetrwają i ewoluując odrodzą z ziemskiej rozmaitości flory i fauny tyle ile będzie możliwe. Ale nie będzie już nas. Nie będzie wiedzy o świecie zapisanej w naszej świadomości, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, doskonalonej, coraz pełniejszej, mającej nam służyć przetrwaniu tej świadomości dla niej samej, mające służyć naszej prawdziwej nieśmiertelności. Tak, mam prawo do własnego zdania. Ale jakie to prawo, jeśli już wiemy, co nas może czekać? Czym jest to "zdanie"? Ma być kopią tego, co nam szczepią religianci? Bezmyślność kopiowania stoi w opozycji do wątpienia i szukania. Czy z tym zdaniem się rodzimy? Czy wolno nam uważać, że alogiczność własnego zdania stoi nad logiką będącą podstawą naszego myślenia? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: nie mam zamiaru Ci niczego zakazywac:) 23.10.09, 07:18 grgkh napisał: > Wszystkie Twoje zarzuty były chybione. Czy to zauważyłaś? Na żaden z > nich nie potrafisz odpowiedzieć. hmmm nie stawiam zarzutów, a gdyby tak było to nie ja miałabym na nie odpowiadac :) > I gdy się otrząsnąć z kulturowych > schematów, zastanowić nad tym jak jest, to okazuje się, że jest to > jedyne właściwe podejście. :) to jest podejscie mało praktyczne i nierealne - NIE DA się otrząsnąc w kulturowych schematów, bo kazdy z nas w jakims jest :) Ty też ... Epizod > nosiciela memów, krótkie życie. Jesteśmy podłożem walczących o > dominację programów, idei w samo programowalnym Wszechświecie. Skoro tak powinienes doskonale rozumiec katolików i wszystkich innych wierzacych w jakakolwiek idee, takze swiecką :) > . > > > Tak, mam prawo do własnego zdania. Ale jakie to prawo, jeśli już > wiemy, co nas może czekać? Czym jest to "zdanie"? Ma być kopią tego, > co nam szczepią religianci? Bezmyślność kopiowania stoi w opozycji > do wątpienia i szukania. ale nikt nie każe ci miec religijnego zdania:) > > Czy z tym zdaniem się rodzimy? Czy wolno nam uważać, że alogiczność > własnego zdania stoi nad logiką będącą podstawą naszego myślenia? i tak i nie :) nasza alogicznosc nasza sparwa - póki nas dotyczy - mam nadzieje,ze rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 dobra - co proponujesz? 22.10.09, 09:41 pytam, bo napisałeś sporo, ale poza starymi zalami które już czytałam i słyszałam nic konkretnego. a jestem ci ja człek prosty to i konkretny. CO zameirzasz, proponujesz poza tym, ze jeseś pzreciw, bo to tylko poglad, postawa. Masz rację co do np. kmisji majatkowej, takz co do tego,ze Kosciół chciałby miec b. istotny wpływ na państwo, jako instytucję. Wynika to poniekąd z nieuzasadnionej jak dowodza socjologowe:0 bojaźni polotyków przed narazeniem sie kosciołowi. Nieuzasadnionej, bo w naszym społeczeństwie zasady koscielne i ich przestrzeganie dotyczy garstki ludzi, na ogół starszych, a jeśli młodszych to takich z pokreconym na ogół życiorysem, któzry sa obecnie fanatycznymi neofitami. Rozejrzyj sie dookoła, popatrz ilu ludzi współzyje przed ślubem, ilu stosuje antykoncepcję, ile kobiet decyduje sie na aborcje, ilu ludzi zyje w konkubinaach, ilu dopuszcza rozwód - sadzisz,ze NAPRAWDE te osoby chciałyby,zeby prawo stanowioe w państwie opieralo sie na zasadach krk?:) serio Ci sie tak zdaje? :) W naszym kraju silnie zakozrenione sa tradycyjne obrzedy religijne, ale nie zasady. I naprawde nie sązde, by taki statystyczny Polak serio chciał,zeby np. u na był zakaz rowodów po slubie koscielnym :) Jesli takie coś weszłoby,. ludzie przestaliby w wiekszosci takie sluby brac. Nie ma zakazu, a ceremonia jest dłuzsza i z wiekszą pompa niz w usc - to biorą. I tak sie to kreci. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dobra - co proponujesz? 22.10.09, 16:13 kora3 napisała: > pytam, bo napisałeś sporo, ale poza starymi zalami które już > czytałam i słyszałam nic konkretnego. > a jestem ci ja człek prosty to i konkretny. > CO zameirzasz, proponujesz poza tym, ze jeseś pzreciw, > bo to tylko poglad, postawa. Zanim odpowiem, co ja proponuję, chcę zapytać Ciebie, co TY proponujesz? No bo masz dwie możliwości: nie robić nic (* bo Ci się nie chce, * bo nie wierzysz, że to coś da lub jakoś podobnie) lub robić cokolwiek (* bo lepsze mało niż nic lub * z kropli składa się ocean, a jeden płatek śniegu może uruchomić potężną lawinę). Czy uważasz, że Twoje zaniechanie działania jest właściwą postawą? Czy "mówić" to nie jest działanie? > Masz rację co do np. kmisji majatkowej, takz co do tego,ze Kosciół > chciałby miec b. istotny wpływ na państwo, jako instytucję. Wynika > to poniekąd z nieuzasadnionej jak dowodza socjologowe:0 bojaźni > polotyków przed narazeniem sie kosciołowi. Nieuzasadnionej, bo w > naszym społeczeństwie zasady koscielne i ich przestrzeganie > dotyczy garstki ludzi, na ogół starszych, a jeśli młodszych to > takich z pokreconym na ogół życiorysem, któzry sa obecnie > fanatycznymi neofitami. To nie tak. Co innego mówi socjologia. Każdy człowiek obserwuje, jak jest postrzegany, bo życie w grupie to podstawa rozumienia sensu naszego istnienia. Życie to gra, to strategia. I na tym bazuje kościół. Wciąż jest za potężny. Wciąż ma zagwarantowane, konstytucyjnie, prawa większe niż inne organizacje. To spadek historyczny, gdyż kiedyś to z kościoła, z dekalogu lub w innych religiach z innych, podobnych kodeksów czerpano wzorce moralne. Tak wiec ludzie, myśląc o kościele, odnoszą się do tych wyidealizowanych, papierowych zasad. I o takie nierozróżnianie instytucji od fikcyjnych założeń kościół bardzo dba. Zamach na instytucję to zamach na te zasady, a one się odnoszą do boga, który jest podobno nieskończenie dobry, co jest kolejnym kłamstwem, sporządzonym specjalnie do ochrony tyłka kościelnego systemu władzy. Nie jest prosto "coś" robić, bo robiący jest zaraz posądzany o przeciwstawianie się oczywistym prawdom moralnym, co jest fałszywym założeniem. Trzeba ludzi uświadamiać. Pokazywać wszystko, co jest nieprawdziwe. I tylko tyle. Ja nie będę stosował agresji i wieszał katolików na słupach, bo oni nie są niczemu winni. Zostali kiedyś zindoktrynowani, tak jak obecnie robi się to z dziećmi. Kiedyś zapłacimy duży rachunek za to, że daliśmy jako naród zgodę na religię w szkole. Bo to my wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni: ja, Ty i każdy, kto tak, czy inaczej się do tego ustosunkował, olał sprawę, zbagatelizował, mówił nie to co powinien albo nie mówił nic... Rozpędzony, religijny walec będzie jeszcze długo miażdżył na swojej drodze wszystko, co mu przeszkadza. Moloch, zakłamany, obłudny system i miliardy jego ofiar na całym świecie. > Rozejrzyj sie dookoła, popatrz ilu ludzi współzyje przed > ślubem, ilu stosuje antykoncepcję, ile kobiet decyduje sie > na aborcje, Ale jakiej, całkiem zbędnej traumy przy tym one doświadczają, ile musza dopłacać, w jaka hipokryzję same brną. Płacimy za to wszyscy. Z tego też wynika poziom moralności całego narodu, bo musimy kłamać, kryć się... > ilu ludzi zyje w konkubinaach, Ale jak państwo utrudnia uregulowanie tych spraw, bo kościół się nie godzi na poluzowanie i wciąż wygrywa. I znów płacimy wszyscy. > ilu dopuszcza rozwód - A ile wciąż jeszcze nie dopuszcza i jaką cenę za to płaci? > sadzisz,ze NAPRAWDE te osoby chciałyby,zeby prawo > stanowioe w państwie opieralo sie na zasadach krk?:) Do kleru przemówią tylko fakty. Rzeczywistość. A to się nie zmieni, dopóki ta protestująca większość nie wypowie swego protestu na głos. Dopóki tego nie wykrzyczy. Poza tym nie da się odrzucać kościoła "częściowo", trzeba mu powiedzieć, że naprawdę opiera się na kłamstwach od początku do końca, że to wszystko to fałsz. A więc mówić, mówić, mówić... Bo na pewno nie bić lub obrażać. Bo kogo? Zindoktrynowanych nieszczęśników? To są nasze rodziny, znajomi, wszyscy, którzy są wokół nas, których często kochamy... Winna jest firma i jej założenia. To oni są źli, a nie my, którzy to zło pokazujemy. I z tym przekazem trzeba się powoli przebijać do społecznej, anonimowej świadomości. > serio Ci sie tak zdaje? :) Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie wystąpi, bo występując myśli, że tak właśnie robi. Trzeba podważyć ludzką wiarę, pewność, że to urojenie jest prawdziwe. Trzeba pokazać, że kościół kłamie, manipuluje. Że to tylko władza i mamona, te dwa elementy, które pozycjonują nas w strukturach społecznych i że religia jest zwyczajnym narzędziem. Religia to wyzysk, ordynarny, chamski wyzysk tych, którzy oszukują nad tymi, którym się udało wcisnąć kit. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: dobra - co proponujesz? 23.10.09, 07:39 grgkh napisał: > > Zanim odpowiem, co ja proponuję, chcę zapytać Ciebie, co TY > proponujesz? No bo masz dwie możliwości: nie robić nic (* bo Ci się > nie chce, * bo nie wierzysz, że to coś da lub jakoś podobnie) lub > robić cokolwiek (* bo lepsze mało niż nic lub * z kropli składa się > ocean, a jeden płatek śniegu może uruchomić potężną lawinę). > > Czy uważasz, że Twoje zaniechanie działania jest właściwą postawą? :) To ja Ciebie zapytałam, bo ty postawileś teze:) Odpowiem na Twe pytanie jednak. Otóz ja do spraw o których piszemy, mam podejscie inne. Jako liberał zakladam,ze kazdy człowiek ma prawo do swoich pogladów i do samorealizacji. Wyłaczając sytuacje, gdy to sprzeczne z prawem. W kazdym innym przypadku, ma wg mnie. Jesl wiec człowek, albo grupa ludzi ma jakies poglady i nie naruca ich innym, dla mnie wszystko gra. Ja mam swoje zdanie i tyle. > > Czy "mówić" to nie jest działanie? to zalezy: gdzie, komu i w jakichokolocznosciach. Jesli tak sobie tylko mówisz "nie" na gazecianym forum to niewiele robisz:) w kazdym razie niewiele wiecej niz ludzie pizacy owo nie poza toba, takze tutaj Rozpędzony, religijny walec będzie > jeszcze długo miażdżył na swojej drodze wszystko, co mu przeszkadza. Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła. > > Ale jakiej, całkiem zbędnej traumy przy tym one doświadczają, ile > musza dopłacać, w jaka hipokryzję same brną. Nie zrozumiałeś nic - skoro jst jak napisałam, a jest to gdzie wizisz owo "otumanienie"? > > > ilu ludzi zyje w konkubinaach, > > Ale jak państwo utrudnia uregulowanie tych spraw, bo kościół się nie > godzi na poluzowanie i wciąż wygrywa. I znów płacimy wszyscy. Nie rozumiem za bardzo :) - konkubinat to stały nieformalny zwiazek, po to nie jest formalny, by go państwo nie regulowało :) > > A ile wciąż jeszcze nie dopuszcza i jaką cenę za to płaci? Ale to ICH sprawa - zrozumze człowieku. Rozwód jest legalny, przy dobrym ukladzie po obu stronach mozna go w miare tanio i łatwo uzyskać. Jesli ktos się z przyczymn tzw. swiatopogladowych nie godzi na rozwód, to na ogół nie sa to przyczyny swoatopogladowe tylko uzaleznienie od współmałzonka:). Czy sie zgodzi czy ne, poza b. okreslonymi przypadkami, rozwód zostanie orzeczony na ogół. A jaka cen zapłaco lktoś za swe uzaleznienie - jego sprawa. Ma mozliwosci terapii, moze skorzystać. Barzdo wielu ludzi poza takimi sytuacjami, jak rozwód placi wysoką cene za swoje zaangazowanie wzwiazek. Chciałbys im ego zabronic? > > > sadzisz,ze NAPRAWDE te osoby chciałyby,zeby prawo > > stanowioe w państwie opieralo sie na zasadach krk?:) > > Do kleru przemówią tylko fakty. Rzeczywistość. Dobry człowieku - TO CO OPISAŁAM TO JEST RZECZYWISTOSC - dokładnie tak jest. > > > serio Ci sie tak zdaje? :) > > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie wystąpi, bo > występując myśli, że tak właśnie robi. No tu czesciowo masz racje. Zważ jednak na to, ze czesc ludzi nie wystepuje, bo nie ma zwyczajnie mzliwosci:) poza takim forum np. Trzeba podważyć ludzką wiarę, > pewność, że to urojenie jest prawdziwe. Trzeba pokazać, że kościół > kłamie, manipuluje. Że to tylko władza i mamona, te dwa elementy, > które pozycjonują nas w strukturach społecznych i że religia jest > zwyczajnym narzędziem. Czy Ty nie skończyles czasem WUML-u? :) Owo "podwazanie wiary" było stosowane przez komunistów jak widzisz z marnym skutkiem. :) Owszem, religia jest narzedziem - prawda. Ale religia, a wiara to inna bajka. Wiara to jest przekonanie bez dowodu, a religia to pewnego rodzaju "instyrucja" usystematyzowanie. Dlatego m.on. są tacy katolicy, którzy wierzą szczerze, z KRK sa związani radycja, ale odrzucają czesc jego nauki. Bo ta nauka jet sprzeczna z ich wlasnymi pogladami. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: dobra - co proponujesz? 23.10.09, 09:15 Wydaje mi się, że się totalnie nie rozumiemy. Przypisujesz mi coś, co sobie sama na mój temat wyobrażasz. kora3 napisała: > Otóz ja do spraw o których piszemy, mam podejscie inne. A czym się ono konkretnie różni? > Jako liberał Stosując takie etykietkowanie nie powinniśmy się różnić wcale. > zakladam,ze kazdy człowiek ma prawo do swoich pogladów i do > samorealizacji. Wyłaczając sytuacje, gdy to sprzeczne z prawem. > W kazdym innym przypadku, ma wg mnie. > Jesl wiec człowek, albo grupa ludzi ma jakies poglady i nie > naruca ich innym, dla mnie wszystko gra. Ja mam swoje zdanie > i tyle. Nie widzę, żadnej zasadniczej różnicy w deklaracjach. > > Czy "mówić" to nie jest działanie? > > to zalezy: gdzie, komu i w jakichokolocznosciach. A gdzie powinno się mówić, żebyś to łaskawie uznała za wystarczające? Zresztą, czy robienie czegoś w mniejszym zakresie jest naganne? > Jesli tak sobie tylko mówisz "nie" na gazecianym forum to > niewiele robisz:) w kazdym razie niewiele wiecej niz ludzie > pizacy owo nie poza toba, takze tutaj A co jest w tym nagannego? Mnie to wystarcza. Ale jeśli masz dla mnie ciekawszą propozycję, to chętnie jej posłucham, co nie oznacza, że przestałbym tutaj pisywać. Lubię to miejsce i otoczenie. > > Rozpędzony, religijny walec będzie > > jeszcze długo miażdżył na swojej drodze wszystko, co mu > > przeszkadza. > > Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła. Czy to oznacza, że nie jest tak? > > Ale jakiej, całkiem zbędnej traumy przy tym one doświadczają, > > ile musza dopłacać, w jaka hipokryzję same brną. > > Nie zrozumiałeś nic - skoro jst jak napisałam, a jest to gdzie > wizisz owo "otumanienie"? Tniesz cytaty tak, że przestaję widzieć związek. Czego nie zrozumiałem, a co Ty rozumiesz. W czym jest różnica w naszych poglądach? I jak ją uzasadniasz? > > > ilu ludzi zyje w konkubinaach, > > > > Ale jak państwo utrudnia uregulowanie tych spraw, > > bo kościół się nie godzi na poluzowanie i wciąż wygrywa. > > I znów płacimy wszyscy. > Nie rozumiem za bardzo :) - konkubinat to stały nieformalny > zwiazek, po to nie jest formalny, by go państwo nie regulowało :) W ten sposób się nie dogadamy. Znów skaczesz po obszernych tematach, tniesz cytaty i gubisz początkowy wątek. > > A ile wciąż jeszcze nie dopuszcza i jaką cenę za to płaci? > Ale to ICH sprawa - zrozumze człowieku. Rozwód jest legalny [...] Piszesz nie na temat. Wróć do początku. > > > sadzisz,ze NAPRAWDE te osoby chciałyby,zeby prawo > > > stanowioe w państwie opieralo sie na zasadach krk?:) > > > > Do kleru przemówią tylko fakty. Rzeczywistość. > > Dobry człowieku - TO CO OPISAŁAM TO JEST RZECZYWISTOSC - > dokładnie tak jest. Dokładnie tak, czyli jak? Znów tniesz cytaty. Co opisałaś, a na co ja się nie zgadzam? > > > serio Ci sie tak zdaje? :) > > > > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie > > wystąpi, bo występując myśli, że tak właśnie robi. > > No tu czesciowo masz racje. Zważ jednak na to, ze czesc ludzi nie > wystepuje, bo nie ma zwyczajnie mzliwosci:) poza takim forum np. To wiem. > > Trzeba podważyć ludzką wiarę, pewność, że to urojenie jest > > prawdziwe. Trzeba pokazać, że kościół kłamie, manipuluje. > > Że to tylko władza i mamona, te dwa elementy, które > > pozycjonują nas w strukturach społecznych i że religia jest > > zwyczajnym narzędziem. > > Czy Ty nie skończyles czasem WUML-u? :) Nie stosuj wobec mnie prymitywnej erystyki. Mów na temat. > Owo "podwazanie wiary" było stosowane przez komunistów A co mnie obchodzą metody komunistów? Skończ z erystyką i nie dziw się, że wątpię w Twoje niejasne intencje. Kościół stosuje propagandę podobną do stalinowskiej i gebelsowskiej. I co z tego? To są metody oddziaywania na ludzi i wynikają z ludzkiej psychiki. > jak widzisz z marnym skutkiem. :) Z marnym skutkiem to jest nasza rozmowa prowadzona przez Ciebie z poziomu upominania bez argumentów. > Owszem, religia jest narzedziem - prawda. No widzisz. I tylko o to mi chodzi. > Ale religia, a wiara to inna bajka. A co ja takiego mówię? mylę definicje? > Wiara to jest przekonanie bez dowodu, a religia to pewnego > rodzaju "instyrucja" usystematyzowanie. Mniej, więcej. Znam definicje. Religia to system. > Dlatego m.on. są tacy katolicy, którzy wierzą szczerze, z KRK sa > związani radycja, ale odrzucają czesc jego nauki. Bo ta nauka jet > sprzeczna z ich wlasnymi pogladami. Wiem to, ale to w niczym nie zmienia tego, co wcześniej mówiłem. Powtarzasz rzeczy, które wiemy oboje. Wydziwiasz, ale sama niczego nie proponujesz. A więc słucham, co masz do zaproponowania. Właśnie szukam bardziej efektywnych metod działania. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 ja dostrzegam zasadnicze róznice :) 23.10.09, 16:57 grgkh napisał: > Wydaje mi się, że się totalnie nie rozumiemy. Przypisujesz mi coś, > co sobie sama na mój temat wyobrażasz. nic sobie nie wyobrazam , wnioskuję z tego co piszesz ... > > A czym się ono konkretnie różni? tym,ze ja jestem za wolnoscia kazdego w przekonaniach, a nie tylko tych, których przekoania mi odpowiadają. > > > Stosując takie etykietkowanie nie powinniśmy się różnić wcale. ale się róznumy :) mój liberalizm to zyj i daj zyc innym :) > > > Nie widzę, żadnej zasadniczej różnicy w deklaracjach. a ja tak. Mnie w niczym nie przeszkadza jak sobie zyja katolucy, byle sie w mje zycie nie wtracali - Tobi taj jakos z załozenia przeszkadzaja .. > > A gdzie powinno się mówić, żebyś to łaskawie uznała za > wystarczające? Zresztą, czy robienie czegoś w mniejszym zakresie > jest naganne? naganne nie, ale para idzie w gwizdek :) przy ograniczaniu sie do gadania. A łaskawie uznam, za sensowne samo mówienie, gdy ktos słucha w ogóle :) Sensowne jest też wybieranie sensownych ludzi do władz - np. > > A co jest w tym nagannego? Mnie to wystarcza. Ale jeśli masz dla > mnie ciekawszą propozycję, to chętnie jej posłucham, co nie oznacza, > że przestałbym tutaj pisywać. Lubię to miejsce i otoczenie. NIC nagannego powtarzam, po prostu zabawne jest kreowanie tego na jakieś rewolucyjne działania :) > > > > Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła. > > Czy to oznacza, że nie jest tak? pewnie,ze nie - moze niektórzy okołokoscielni ludzie by tak chcieli, ale jak jest kazdy widzi :) > > Tniesz cytaty tak, że przestaję widzieć związek. Czego nie > zrozumiałem, a co Ty rozumiesz. W czym jest różnica w naszych > poglądach? I jak ją uzasadniasz? jak wyzej - jasno Ci wyłozyłam :) > > W ten sposób się nie dogadamy. Znów skaczesz po obszernych tematach, > tniesz cytaty i gubisz początkowy wątek. ależ skad - tne, bo długo piszesz i nie da się zacytowac wszystkiego. Wątku nie gubie - wodze jak jest, jak ludzie traktują zasady koscioła i odnosze sie do tezy, jacy to otumanieni:) > > Piszesz nie na temat. Wróć do początku. Dokładnie na temat - tylko ci nie odpowiada to co pisze, bo nie potwierdza twej tezy. Wiekszosc ludzi bedących tzw. katolikami dopuszcza rowzówd, kto nie dopuszcza czyni to z uzaleznienia od partnera, a tylko udaje,ze chodzi o religię. > > > Dokładnie tak, czyli jak? Znów tniesz cytaty. Co opisałaś, a na co > ja się nie zgadzam? dokladnie ta: ludzie w Polsce nie zyją wg katolickich zsad i Kocioł mimo wysiłków nie jest w stanie ich do tego zmusic :) > > > > > serio Ci sie tak zdaje? :) > > > > > > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie > > > wystąpi, bo występując myśli, że tak właśnie robi. Bajdurzysz teraz, nikt w to Boga nie miesza na ogół. Kazdy robi swoje :) > > A co mnie obchodzą metody komunistów? Skończ z erystyką i nie dziw > się, że wątpię w Twoje niejasne intencje. nie jestes w stanie niczym mnie zaskoczyc :) Kościół stosuje propagandę > podobną do stalinowskiej i gebelsowskiej. I co z tego? To są metody > oddziaywania na ludzi i wynikają z ludzkiej psychiki. Cosik krótko i kiepskawo oddziaływały - weź to pod uwage > > > jak widzisz z marnym skutkiem. :) > > Z marnym skutkiem to jest nasza rozmowa prowadzona przez Ciebie z > poziomu upominania bez argumentów. podałam Ci argumenty - ale ich nie przyjmujesz... . > > Wiem to, ale to w niczym nie zmienia tego, co wcześniej mówiłem. > Powtarzasz rzeczy, które wiemy oboje. No, ale skoro tacy sa otumanieni, to jak u licha mają własne zdanie?:) > A więc słucham, co > masz do zaproponowania. Właśnie szukam bardziej efektywnych metod > działania. ale ja nie muszę, ja nie deklaruje zwalczania religii, czy wiary :) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Odpowiedź w dwóch aktach - akt 1 (naga prawda) 23.10.09, 20:54 kora3 napisała: > grgkh napisał: > > > Wydaje mi się, że się totalnie nie rozumiemy. > > Przypisujesz mi coś, co sobie sama na mój temat wyobrażasz. > > nic sobie nie wyobrazam , Zabrakło Ci wyobraźni? :) Trochę sobie nie wyobrażać, to już jest stan niebezpieczny dla funkcjonowania świadomości, ale "nic"? Może jakieś preparaty witaminowe? Przyszła jesień. Teraz takie pochmurne dni, więc jakieś solarium? Hę? Spróbuj. Jak sobie już zaczniesz znów wyobrażać, to mi powiedz. :) > wnioskuję z tego co piszesz ... Ale co to za wnioskowanie bez wyobraźni. Do bani. Wiesz, słowa napisane, to tylko słowa. Taki zlepek. Ja sobie najpierw coś tam pomyślałem, a że miałem głowę zaprzątniętą codziennymi sprawami z pracy i z domu, to i napisałem tak jak napisałem. Muszę Ci się przyznać - nie zawsze jestem zadowolony ze swoich wypocin. A co dopiero inni. Według średniej oceny ludzi, z którymi tu rozmawiam jestem kiepskim pisarzem. I że Ty, mimo wszystko, coś zdołałaś z tego wywnioskować, to dziwne. Czy jesteś pewna swoich wniosków? A może są one tej samej jakości, co moja pisanina? Miewasz gorsze dni? Może taki Ci się właśnie zdarzył? No nie wiem... Mam to sobie wziąć do serca, czy poczekać, aż przekalkulujesz? > > A czym się ono konkretnie różni? > tym,ze ja jestem za wolnoscia kazdego w przekonaniach, > a nie tylko tych, których przekoania mi odpowiadają. No to jednak znów się zgadzamy. Ja mam dokładnie tak samo. OK. Pierwsze koty za płoty. Dawaj dalej... Już doczekać się nie mogę, co dalej będzie... > > Stosując takie etykietkowanie nie powinniśmy się różnić wcale. Tak powiedziałem ;) > ale się róznumy :) mój liberalizm to zyj i daj zyc innym :) Mój tak samo. Chyba miałaś jakiś zły dzień w kalkulowaniu. Ale idzie gładko. Aha... Czy "zyc", to miało być "żyć" czy "rzyć"? Różnica jest zasadnicza i mam nadzieję, że czujesz powagę sytuacji. Czujesz? To zanim odpowiesz przemyśl sprawę. A i potem napisz to ostrożnie. Miej na uwadze także i to, że ludzie, którzy tu się kręcą nie mają za grosz szacunku dla prywatności i zaraz się mogą wtrącić. I wiesz, nagrają, zeskanują, a potem CBA albo jakieś gorsze licho. A więc powoli. Nie musi być dziś ani jutro. Ani pojutrze. Zajrzę tu kiedyś później także. Spoko. Napiszesz do mnie, to na pewno przeczytam. > > Nie widzę, żadnej zasadniczej różnicy w deklaracjach. > > a ja tak. Mnie w niczym nie przeszkadza jak sobie zyja katolucy, > byle sie w mje zycie nie wtracali - Tobi taj jakos z załozenia > przeszkadzaja .. "Taj" to jakby z lwowska? Z kresów pochodzisz? "Tobi" też chyba w tej samej gwarze. Ale kto zacz "katolucy" to nie dam rady odszyfrować. Ale tych, co tu pisują to raczej polubiłem. I mi nie przeszkadzają. No, może są jacyś, ale tylko tacy, co mi się w moje życie wtrącają. Tylko ci. To nieco inaczej niż u Ciebie, ale to drobna różnica i mam nadzieję, że się jakoś w przyszłości dogadamy. Proponuję kompromis. Zaproponuj, z czego powinienem zrezygnować, żeby się zbliżyć z moimi poglądami do Twoich? Szczerze wierzę, że to możliwe. > > A gdzie powinno się mówić, żebyś to łaskawie uznała za > > wystarczające? Zresztą, czy robienie czegoś w mniejszym > > zakresie jest naganne? > > naganne nie, Uff, odetchnąłem z ulgą. :) > ale para idzie w gwizdek :) U mnie nie idzie. Mam czajnik, ale bez gwizdka. popieram co polskie - firma Zelmer. ;) Ups, przepraszam za reklamę, ale to nie była korupcja. Mam na to dowody. > przy ograniczaniu sie do gadania. Kiedyś próbowałem to wyśpiewać, ale pan bóg mnie nie obdarzył dobrym słuchem i nieco fałszuję. Tak więc wolę gadać. I nie dam się naciągnąć na zabawę, w której będę robił z siebie żałosne pośmiewisko. Nawet Tobie, osobie o identycznych poglądach. No, prawie identycznych. > A łaskawie uznam, za sensowne samo mówienie, gdy ktos > słucha w ogóle :) Internet ma to do siebie. Mówię i mówię, ale po drugiej stronie nikt nie słucha. Najwyżej ktoś z domowników zagląda do pokoju, do kogo ja mówię, bo wcześniej gości nie przyjmowaliśmy. Zacząłem więc pisać. Zauważyłem, że jak już piszę, to inni w ogóle odpisują. Co do "w ogóle", to doszliśmy więc do porozumienia. Ale z "mówienia" chyba powinniśmy w tej sytuacji zrezygnować. Co o tym myślisz? > Sensowne jest też wybieranie sensownych ludzi do władz - np. No właśnie, na przykład? Chyba Ci zeżarło przykład. :( Ale na następne wybory umówmy się. Wespół w zespół... i tak dalej. > > A co jest w tym nagannego? Mnie to wystarcza. > > Ale jeśli masz dla mnie ciekawszą propozycję, > > to chętnie jej posłucham, co nie oznacza, > > że przestałbym tutaj pisywać. Lubię to miejsce i otoczenie. > > NIC nagannego powtarzam, Nie musisz powtarzać. Nie mam aż tak nędznej pamięci. > po prostu zabawne jest kreowanie tego na > jakieś rewolucyjne działania :) Ja i rewolucja? Zabawne. Unikam rewolucji. Unikam też kreowania. Np. żadnego boga sobie nie wykreowałem. Wobec tego nie mam z kim sobie porozmawiać gdy jestem sam (jak ci co wykreowali), gdy mi się nudzi. Chociaż rzadko się to zdarza, bo niemal nigdy się nie nudzę. > > > Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła. > > > > Czy to oznacza, że nie jest tak? > > pewnie,ze nie - moze niektórzy okołokoscielni ludzie by tak > chcieli, ale jak jest kazdy widzi :) Jestem krótkowidzem i przyznam, że nie zawsze i nie wszystko widzę. Ale daleki jestem od przypisywania okołokościelnym wyniku ich rozglądania się. Ale co to ja chciałem powiedzieć? A co Ty? Bo już się zaczynam gubić. W przyszłości obszerniej cytuj, to nie będziemy gubili wątków. ;) > > Tniesz cytaty tak, że przestaję widzieć związek. Czego nie > > zrozumiałem, a co Ty rozumiesz. W czym jest różnica w naszych > > poglądach? I jak ją uzasadniasz? > > jak wyzej - jasno Ci wyłozyłam :) No trudno. Jestem tępy. Nie dotarło. Czy możesz powtórzyć? c.d.n. ===> Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Odpowiedź w dwóch aktach - akt 1 (naga prawda 23.10.09, 21:16 grgkh napisał: , > > Zabrakło Ci wyobraźni? :) Trochę sobie nie wyobrażać, to już jest stan > niebezpieczny dla funkcjonowania świadomości, ale "nic"? No na Twój temat NIC - serio:) Może jakieś preparaty > witaminowe? Przyszła jesień. Teraz takie pochmurne dni, więc jakieś solarium? solarium jest szkodliwe i niemodne :) > Hę? Spróbuj. Jak sobie już zaczniesz znów wyobrażać, to mi powiedz. :) ale ja sobie nie zacznę Ciebie wyobrazać, jestem pewna :) > Ale co to za wnioskowanie bez wyobraźni. Do bani. wnioskuje z faktów przedstawionych, a nie fantazji :) I że Ty, mimo wszystko, > coś zdołałaś z tego wywnioskować, to dziwne. zboczenie zawodowe:) Może taki > Ci się właśnie zdarzył? No nie wiem... Mam to sobie wziąć do serca, czy > poczekać, aż przekalkulujesz? a mozesz konkretnie napisac o co ci chodzi. Nie gniewaj się, ale ja nawet teraz cos jeszcze robię do pracy :) i pomiedzy relacją ze spotkania z pewnym kontrowersyjnym kaplanem, a relacją z tego, ze pijany kierowca zabił dzuecko na drodze nie am czasu na wnikliwa ocenę twoich skomplikowanych przemysleń, po prostu .. > > Mój tak samo. Chyba miałaś jakiś zły dzień w kalkulowaniu. Ale idzie gładko. To co pisales temu, co twierdzisz teraz - przeczy. Robie literówki, bo mam odmienna klawiature:) > . Zaproponuj, z czego powinienem > zrezygnować, żeby się zbliżyć z moimi poglądami do Twoich? Szczerze wierzę, że > to możliwe. zdystansuj się , na przykład:) > > > przy ograniczaniu sie do gadania. > > No właśnie, na przykład? Chyba Ci zeżarło przykład. :( Ale na następne wybory > umówmy się. Wespół w zespół... i tak dalej. ale po co?:) > > > po prostu zabawne jest kreowanie tego na > > jakieś rewolucyjne działania :) > > > > > jak wyzej - jasno Ci wyłozyłam :) > > No trudno. Jestem tępy. Nie dotarło. Czy możesz powtórzyć? > > c.d.n. ===> nie, przrczytaj sobie wczesniejse posty. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Odpowiedź w dwóch aktach - akt 2 (też naga prawda) 23.10.09, 20:57 ciąg dalszy następuje tutaj ===> > > W ten sposób się nie dogadamy. Znów skaczesz po obszernych > > tematach, tniesz cytaty i gubisz początkowy wątek. > > ależ skad - tne, bo długo piszesz i nie da się zacytowac > wszystkiego. A jednak tniesz. A ja jestem tępy. I widzisz, nie mamy szans się porozumieć. A może masz tępy nóż i wtedy tępota jest po Twojej stronie? > Wątku nie gubie - wodze jak jest, jak ludzie traktują > zasady koscioła i odnosze sie do tezy, jacy to otumanieni:) Niw wiem o jakim "wodzu" mówisz. Może o papieżu? Ale widzę, że sens lub bezsens widzimy podobny w tym otumanianiu. > > Piszesz nie na temat. Wróć do początku. > > Dokładnie na temat - tylko ci nie odpowiada to co pisze, bo nie > potwierdza twej tezy. Ależ potwierdza. Przecież mamy identyczne poglądy. > Wiekszosc ludzi bedących tzw. katolikami dopuszcza rowzówd, Nie jestem pewien, czy nie mylisz forów. O wzwodzie w rowie to nie tutaj. "Jajko" coś takiego reklamuje, może tam? Ale rację masz, katolicy raczej dopuszczają ten rodzaj początku prokreacji. > kto nie dopuszcza czyni to z uzaleznienia od partnera, I partner koniecznie musi być. ;) Żeby nie było wątpliwości, wolę partnerki. > a tylko udaje,ze chodzi o religię. I udawanie, że tu chodzi o religię, jest tylko udawaniem. I znów się zgadzamy. ;) > > Dokładnie tak, czyli jak? Znów tniesz cytaty. > > Co opisałaś, a na co ja się nie zgadzam? > > dokladnie ta: ludzie w Polsce nie zyją wg katolickich > zsad i Mnie to mało interesuje. Byle pokojowo współistnieli ze mną i innymi, według zasady: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. > Kocioł Przyganiał garnkowi. Wiem. Trzeba być w poirządku samemu, żeby innych otwarcie krytykować. > mimo wysiłków nie jest w stanie ich do tego zmusic :) A kto tu mówi o zmuszaniu? Przykładem trzeba, pozytywnym przykładem. Dobrze myślę? Zaryzykuję tezę, że znów tak samo jak Ty. ;) > > > > > serio Ci sie tak zdaje? :) > > > > > > > > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt > > > > przeciw bogu nie wystąpi, bo występując myśli, > > > > że tak właśnie robi. To Twoje czy moje? Ech, wszystko jedno. I tak myślę niemal identycznie. ;) > Bajdurzysz teraz, nikt w to Boga nie miesza na ogół. > Kazdy robi swoje :) To pewnie moje, bo się przekomarzasz. Ja na pewno nie mieszam, ale za innych głowy bym nie dał. A może ktoś miesza? I w zamieszaniu chce coś ugrać? > > A co mnie obchodzą metody komunistów? > > Skończ z erystyką i nie dziw się, > > że wątpię w Twoje niejasne intencje. > > nie jestes w stanie niczym mnie zaskoczyc :) Skąd mnie tak dobrze znasz? Kaśka? Jolka? A może Baśka? Nie wiem... Która to? > > Kościół stosuje propagandę podobną do > > stalinowskiej i gebelsowskiej. I co z tego? > > To są metody oddziaywania na ludzi i wynikają > > z ludzkiej psychiki. > > Cosik krótko i kiepskawo oddziaływały - weź to pod uwage Wezmę od jutra. Mogę? > > > jak widzisz z marnym skutkiem. :) > > > > Z marnym skutkiem to jest nasza rozmowa prowadzona > > przez Ciebie z poziomu upominania bez argumentów. > > podałam Ci argumenty - ale ich nie przyjmujesz... Przemoc? Narzucanie siłą? Muszę przyjąć? Jak były nieprzekonujące, to nie przyjąłem. > > A więc słucham, co masz do zaproponowania. > > Właśnie szukam bardziej efektywnych metod > > działania. > ale ja nie muszę, ja nie deklaruje zwalczania > religii, czy wiary :) No to jak chcesz coś zmienić, bez zmieniania? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 sorry, nie przebrne przez to co piszesz ... 23.10.09, 21:21 grgkh napisał: > > A jednak tniesz. A ja jestem tępy. I widzisz, nie mamy szans się porozumieć. A > może masz tępy nóż i wtedy tępota jest po Twojej stronie? a mysl co chcesz, tylko pisz mniej zawile:) Moze byc duzo, ale o czyms, dobra?:) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh To nie brnij, szkoda czasu 23.10.09, 21:29 Nie pisałem tego dla uzyskania odpowiedzi. Taką miałem akurat wtedy fantazję. Jestem wolny i robię, co chcę i wtedy kiedy chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_z_berlina Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 10:30 grgkh napisał: > To jest (...) moje życie. Jedno, jedyne, które mam. Całkiem słusznie, Młody Gniewny Przyjacielu. To Twoje życie, jedno jedyne. I wiesz co? Ono będzie trwało o wiele dłużej, niż Ci się to dzisiaj wydaje. O bardzo, bardzo wiele dłużej :) Mało tego, ono się będzie zmieniało, a wraz z nim Twoje poglądy – to kwestia kilku, góra kilkunastu następnych lat, zobaczysz! Już teraz życzę Ci, żebyś się w porę połapał zarówno co do długości Twojego życia, jak i jego sensu, bo sama nienawiść na dłuższą metę zawsze prowadzi do katastrofy. Także i przede wszystkim osobistej katastrofy :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 17:16 jurek_z_berlina napisał: > Już teraz życzę Ci, żebyś się w porę połapał zarówno > co do długości Twojego życia, jak i jego sensu, bo sama > nienawiść na dłuższą metę zawsze prowadzi do > katastrofy. Także i przede wszystkim osobistej katastrofy :) > > Pozdrawiam Ja kocham ludzi, świat, życie... Ale nienawidzę kłamstwa. Tylko jego. I na razie nie planuję tego odwracać. A Ty? :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 11:20 grgkh napisał: > Ale balangi są OK? Tak? ???? jakie balangi? >To standard - kościół tak wytresował swoje owce, no cóż... tu bym mogła powiedzieć: to standard że ateiści nie wiedzą o czym mówią... do kościoła nie chodzisz, ale wiesz, że kościół tak bardzo zindoktrynował wiernych, że ci kładą posłusznie na tacę żądaną kwotę... Jeśli chcesz wiedzieć, to nie tylko na tacę jest dobrowolne co łaska... również SAKRAMENTY są udzielane za darmo!!! płaci się tylko wówczas, gdy się chce pompy w postaci oświetlonego kościoła, czerwonego dywanu, muzyki uroczystej... za ekstrasy płaci zamawiający takowe, no bo niby z jakiej paki parafianie mieliby się na to składać? A rachunek za prąd przychodzi regularnie... oświetlenie tak wielkiego pomieszczenia kosztuje majątek... Sprawdziłam - i swoje dziecko ochrzciłam całkowicie za darmo.... NIKT nawet nie wspomniał o datkach, nawet tych co łaska... Jeśli narzeczeni nie mają pieniędzy - i ślub będzie udzielony za darmo.... ale bez pompy. Pogrzeb sakramentem nie jest - tu ksiądz wykonuje swoją pracę (sakrament należy do strefy powołania) - a pracownikowi należy zapłacić... każdemu. > Znam CZĘSTE przypadki, gdy księżulo potrafi w czasie ogłoszeń parafialnych > wytkać publicznie, kto dał za mało, bo "parafia ma potrzeby" doprawdy? z imienia i nazwiska z ambony ksiądz wytykał? Słyszałeś OSOBIŚCIE, czy z opowiadań? W czasie uroczystości pogrzebowej > ksiądz, mimo zapłaconej wcześniej daniny odmówił swojego udziału w pochówku. niby jak? odprawił połowę modlitw i powiedział, że dalej to on chrzani, bo zmarła była ateuszką???? > Po wojnie, po komunistycznym odbieraniu majątków tyle ludzi nie dostało nic, > żadnego odszkodowania, lub jakieś ochłapy. Pazerny kler rozszarpie Polskę do > końca. Ciągle im mało. najwyraźniej nie wiesz o czym mówisz... Ludzie w znaczeniu każdy obywatel mają cały czas otwartą drogę do odzyskania majątku - trzeba stawić się przed sądem który sprawę rozpatrzy i orzeknie albo zwrot przedmiotu, albo kasę, albo pozew odrzuci, gdy bezzasadny... Ci, których majątki nie zabrało NASZE państwo - korzystają z ustawy zabużańskiej - dostają 20% wartości jako odszkodowanie... Też muszą stawić się przed sąd, który orzeka na podstawie zeznań świadków żywych i martwych (dokumenty) zasadność i wysokość roszczenia. Następnie sami sobie muszą poszukać mienia Skarbu Państwa (są specjalne wykazy i przetargi) i stawiają się do przetargu na preferencyjnych warunkach. A związki wyznaniowe (WSZYSTKIE!!!, nie tylko katolickie) mają osobną ustawę, na mocy której powołano specjalne komisje majątkowe, do których to dany związek religijny zgłosił (do konkretnego terminu) swoje roszczenia... dotyczące WYŁĄCZNIE majątku zabranego z naruszeniem prawa.... Majątek odebrany zgodnie z prawem przepadł bezpowrotnie... I tak samo jak i inne podmioty, strona wyznaniowa musi wskazać mienie, o które występuje... Zaprawdę, powiadam CI...przyrównując nasz kraj do teokracji irańskiej - nie wiesz co czynisz... > Tak, torturuje. Stosuje psychomanipulację. Kto się wyłamie, ten jest opluwany, > ten jest ogłaszany wrogiem kościoła, wiary, a jego moralność jest stawiana pod > pręgierzem. czyli, według ciebie, gdy nie rzucę na tacę sumy oczekiwanej, to kościelny na mnie splunie, a ksiądz z ambony wykrzyczy, że azerka to wróg kościoła!!! A przed kościołem stado moherów postawi mnie pod pręgierzem i ukamienuje!!! Oj, człowieku!! jakże Ty niewiele wiesz o kościele!!! Może przestań studiować medialne doniesienia faktów i mitów, a udaj się osobiście do kościoła i sam sprawdź.. nic na tacę nie rzuć... posłuchaj kazania... wtop się w tłum wiernych - abyś był potraktowany tak jak i oni... >Mam na to dowodów pełne szuflady - książki, > publikacje, gazety, internet. czyli korzystasz z CUDZYCH wypowiedzi... a wiesz do czego doprowadziła fałszywka "Mędrcy Syjonu"? > Chyba śnię. chyba nawet na pewno... > 1) indoktrynuje dzieci w przedszkolach i szkołach, bo sobie uzurpuje prawo własności do władzy nad nimi w przyszłości; wyłącznie na pisemne życzenie rodziców!!! > 2) nie pozwala na edukację seksualną, choć księża z reguły celibatu nie przestrzegają; nie pozwala na SZKOLENIE (w zakresie technik) małoletnich dzieci... Na edukację - owszem... sam edukuje do życia z zachowaniem godności. > 3) zakazuje antykoncepcji, choć skutkiem tego i poprzedniego zakazu jest cała masa niechcianych ciąż, szczególnie u małolatów; ajajaj... a ja myślałam że w ciążę się zachodzi od współżycia... a tu proszę!!!! od zakazu antykoncepcji!!! Jeśli małolat nie sięgnie po zakazane - nie będzie problemu małoletnich ciąż.... proste? Tu jest pole do edukacji.. > 4) oburza się na aborcję, nawet w przypadkach, w których kompromisowo uznaliśmy aborcja, prawnie dopuszczalna (nie uznana!!!), też jest grzechem... nie licz na to, że kościół jakiś grzech skreśli z listy... > 5) wchrzania się w dyskusję o zapłodnieniu in vitro przeszkadzając >mieć ludziom wytęsknione, własne dzieci, bo możliwość śmierci zygoty >stawia na równi z zabijaniem żyjącego samodzielnie osobnika; dziecko nie jest towarem.... nie można je wyprodukować i kupić... to przeczy godności ludzkiej... zygota to etap rozwoju człowieka.... to nie jest przypadkowy zlepek martwych komórek... > 6) ględzi bzdury o eutanazji nie pozwalając wszystkim obywatelom >naszego państwa na to, czego mógłby ewentualnie wymagać jedynie od >swoich wyznawców. eutanazja jest formą zabijania (na życzenie, niekoniecznie zainteresowanego) - piąte przykazanie... nie licz na milczenie kościoła w dziedzinie grzechu... > 7) komisja majątkowa kościelna działa ponad prawem i jest nieuczciwym faworyzowaniem jednej grupy społecznej, jednej organizacji. NIEPRAWDA!!! każda grupa ma podobne uprawnienia do odzyskania swojego majątku... Co rozumiesz, że działa ponad prawem??? Ktoś anulował odnośną ustawę? > Chcę się przyłączyć do tych, którzy mówią prawdę. prawdę SUBIEKTYWNĄ, należy zaznaczyć... bo sądzę, że wierzysz w to o czym mówisz... więc to jest TWOJA prawda... ale czy moja? lub obiektywna? Odpowiedz Link Zgłoś
lis-a religia w szkole na pisemne życzenie rodziców? 22.10.09, 15:44 > 1) indoktrynuje dzieci w przedszkolach i szkołach, bo sobie uzurpuje prawo własności do władzy nad nimi w przyszłości; wyłącznie na pisemne życzenie rodziców!!! Cześć, tu lis-a z sąsiedniego forum :) ale niczyim klonem nie jestem, zapewniam muszę sprostować - w szkołach nie organzuje się religii na pisemne życzenie rodziców, choć tak zgodnie z rozporządzeniem MEN powinno to się odbywać; przyjmuje się założenie, że wszyscy chodzą na religię, a kto nie chodzi - kaze się mu napisać oświadczenie, że nie chodzi na religię; przetestowałam to na sobie, bo w tym roku moje dzieci zaczęły szkołę, wyglądało to tak: - wychowawczyni ogłasza na zebraniu klasowym, ze w pakiecie zajęć dodatkowych, na które chodzi cała klasa i które są wpisane do planu lekcji są: 2h WF, 2h angielskiego i 2h religii. - kilkoro rodziców zauważa, ze nie wszyscy będą chodzic na religię - wychowawczyni się dziwi i znów mówi, ze to pakiet wpisany do planu lekcji i że skoro ktoś nie będzi chodził, to prosi o napisanie oświadczenia, że WYPISUJE DZIECKO Z ZAJEĆ RELIGII - potem przez miesiąc odbywam dyskusje w wychowawczynią, że zgodnie z prawem na religię dzieci się zapisuje, bo są to zajęcia dodatkowe, a nie wypisuje się; - wychowawczyni twardo obstaje przy swoim, ze bez pisma wypisującego dziecko bedzie zaprowadzane na religię, raz nawet zostaje zaprowadzone nie piszę tu o tym, jak sobie poradziliśmy z mężem z tą sytuacją, bo nie to jest tu istotne; ale szlag mnie trafia, że to wszystko musiało nas spotkać w państwie, w którym mamy zagwarantowaną wolność wyznania, a kościół i państwo są oficjalnie rozdzielone Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 22.10.09, 16:28 lis-a napisał: >że skoro ktoś nie będzi chodził, to prosi o napisanie > oświadczenia, że WYPISUJE DZIECKO Z ZAJEĆ RELIGII jest to dowód na niekompetencję nauczycielki... co ma do tego kościół????? co to znaczy: zajęcia DODATKOWE na które chodzi cała klasa???? Są one obowiązkowe? to wtedy dlaczego dodatkowe? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 22.10.09, 22:35 A czy ta nauczycielka była ateistką? Obawiam się, że nie. A skąd zdobyła jedynie słuszne przekonanie, że to co robi, robi słusznie. Skąd się to w niej wzięło? Podpowiem Ci coś zgodnego z myśleniem spiskowym, które tu non-stop prezentujesz. Zapewne zaraz wypalisz, że to przykład durnej ateistki, która prześladuje ludzi specjalnie po to, by im obrzydzić religię. I znów ateiści są wszystkiemu winni, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 22.10.09, 23:06 grgkh napisał: > A czy ta nauczycielka była ateistką? nie wiem... może była postępową Karafką lub Korą??? jedno co wiem - nie znała obowiązujących rozporządzeń co do funkcjonowania edukacji. Ustawa mówi wyraźnie: rodzic ma pisemnie zgłosić dziecko na religię... nie odwrotnie... to jest zajęcie DODATKOWE, więc nie obowiązkowe. Podaruj sobie docinki wobec mojej osoby - i nic nie podpowiadaj, sama sobie poradzę... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 23.10.09, 09:42 a000000 napisała: > jedno co wiem - nie znała obowiązujących rozporządzeń co do > funkcjonowania edukacji. I analogicznie: Wielu katolików nie zna dekalogu i nie stosuje się do jego zasad. Wobec tego ogłaszam ZBĘDNOŚĆ religii jako nauczyciela moralności. Sugeruję odebranie religiom wszystkich przysługujących im przywilejów, na które nie zasługują, bo nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 20:14 Miałem Cię za kogoś, z kim można merytorycznie porozmawiać, ale widzę, że się myliłem i to NIE MA SENSU. I żeby Ci oszczędzić przykrych słów, szczególnie odnośnie Twojej odpowiedzi na wydarzenie z cmentarza, którego byłem świadkiem i uczestnikiem, proszę Cię, żebyś unikała w przyszłości komentowania moich wypowiedzi. Jeśli mają być na takim poziomie jak powyższa. Nie wkurzaj mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 10:27 kora3 napisała: >Azerki widziałam > sporo dziwnych sytuacji sekciarskich w KRK, ja nie widziałam, bo do żadnych dziwnych organizacji nie należę ani też na ich zebrania nie chadzam.... ale znam osobiście kilku fanatyków.... > a wiekszosc "chcenia " innych ma taki wpływ a nasze życie, na jaki > pozwalamy, zeby miało OTÓŻ TO!!!! na moje życie żaden sekciarz wpływu nie ma... >Jasne,ze kosciół chciałby > dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ,zeby niby im było > najlepiej, całkiem jak ateiści.... też namawiają wierzących do uznania kościoła za sektę bzdury wciskającą..... PO CO??? no pewnie po to, aby tym byłym wierzącym lepiej się żyło... w niczym się nie różnią od sekciarskich fanatyków... a nawet nimi są... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 23:03 a000000 napisała: > kora3 napisała: > > Jasne,ze kosciół chciałby > > dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ, > > zeby niby im było najlepiej, > całkiem jak ateiści.... też namawiają wierzących do uznania > kościoła za sektę bzdury wciskającą..... Czy Ty nie widzisz, co jest napisane? Kościół to organizacja religijna o zasięgu globalnym. Ona narzuca swoje zasady życia wszystkim mieszkańcom Ziemi, bo uważa, że są uniwersalne i najlepsze. Ale takie nie są, bo w krajach, gdzie jest ogromna przewaga katolików, a może ogólniej chrześcijan, nie jest nic lepiej niż w innych miejscach świata. A więc założenie jest złe. Ale z władzy nad światem kościół zrezygnować nie chce. A ateiści to pojedynczy ludzie, którzy zrezygnowali z przyjęcia wiary w urojenia pochodzące z dowolnej religii. Ty też nie wierzysz w Zeusa. A dlaczego? Ateiści to najczęściej ludzie wykształceni, racjonalnie, logicznie myślący. Nie istnieją jako grupa, organizacja. Na nikogo nie napadają. Próbują się bronić przed szamaństwem i zalewem religijnego oszołomstwa. Zrozum - aktywność ateistów ma na celu powstrzymanie narzucania religii ludziom. Przestańcie to robić, a ateiści aktywni stracą cel i przestaną się bronić. > PO CO??? no pewnie po to, aby tym byłym wierzącym lepiej > się żyło... Kobieto. Ja chcę wokół siebie normalnego, religijnie niezorientowanego państwa. A co Ty sobie w domu będziesz za orgie rytualne urządzała, to mi zwisa. Nie obchodzisz mnie nic a nic. Czy to do Ciebie nie dociera? Wierz, nie wierz, rób co chcesz. Ale rób to prywatnie. A ja nie chcę dzwonów za oknem o 10:00, gdy odsypiam nocną zmianę. Chcę mieć prawo do eutanazji, gdy ja podejmę taką decyzję o sobie i żeby mi się żaden klecha w to nie mieszał, bo w mordę przywalę. Chcę pójść do apteki by kupić gumki bo mam chęć na barabara i żeby mi żadna nawiedzona katoliczka-aptekarka nie powiedziała przypadkiem, że ona za namową ojca świętego nie może sprzyjać antykoncepcji. Itd. > w niczym się nie różnią od sekciarskich fanatyków... Wkurzasz mnie. Mówię o moich prawach, które wasza sekta bezpośrednio mnie ogranicza. > a nawet nimi są... Jestem, bo chcę tego, co mi się konstytucyjnie należy? Dlatego jestem fanatykiem? A Ty kim jesteś, że masz takie problemy ze zrozumieniem świata? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 23:19 grgkh napisał: > Kościół to organizacja religijna o zasięgu globalnym. Ona narzuca >swoje zasady życia wszystkim mieszkańcom Ziemi, no tak... Chinom!!! Indiom!!! Muzułmanom!!! Rosji!!!! no, to już mamy ponad połowę ludzi na świecie, a jeszcze nie koniec listy... Tak, kościół rzymski rządzi całym światem..... a świstak zawija w te papierki... >Próbują się bronić > przed szamaństwem i zalewem religijnego oszołomstwa. acha, czyli wszedłeś na religijne forum aby się bronić???? Szukasz tu napastnika co Cię zaatakuje? Po co chcesz iść do apteki po gumki? bliżej do kiosku, lub lepiej supermarketu - tam jako anonim sobie wybierzesz wedle koloru czy zapachu czy kształtu... i żaden moher uwagi Ci nie uczyni.... po co sobie utrudniasz? > Wkurzasz mnie. bo co? bo nie padłam na kolana przed nowym guru? >Mówię o moich prawach, które wasza sekta bezpośrednio mnie ogranicza. A które to prawa moja sekta ośmiela się Ci ograniczać? Prawo do eutanazji???? nie istnieje takie prawo..... prawo do ciszy nocnej w południe? nie istnieje takie prawo... prawo do spotykania w miejscach publicznych tylko ateistów? nie istnieje takie prawo.... więc o jakie prawa Ci chodzi? GRGKH!!!! niniejszym Ci oznajmiam: nie mam absolutnie żadnych problemów ze zrozumieniem świata.... z czym mam problem? ze zrozumieniem TWOJEJ postaci....dlatego się przyglądam... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 23.10.09, 09:36 a000000 napisała: > grgkh napisał: > > > Kościół to organizacja religijna o zasięgu globalnym. > > Ona narzuca swoje zasady życia wszystkim mieszkańcom Ziemi, > no tak... Chinom!!! Indiom!!! Muzułmanom!!! Rosji!!!! > no, to już mamy ponad połowę ludzi na świecie, a jeszcze nie > koniec listy... Pytałem Cię, czy kościół nie ma zasięgu globalnego? Czy znasz definicje pojęć "zasięg" i "globalny"? To weź sobie jakiś słownik i sobie przypomnij. > Tak, kościół rzymski rządzi całym światem..... a świstak zawija w te papierki.. Nie obrażaj się, ale to wynika z trzech poprzednich postów - masz ograniczoną zdolność do pamiętania o czym przed chwilą mówiłaś. ;) W związku z tym Twoje wypowiedzi to chaos myślowy. > > Wkurzasz mnie. > > bo co? bo nie padłam na kolana przed nowym guru? O, proszę, jaka piękna prowokacja i znów próba obrażania mnie. Poczułaś odrobiną respektu? Jeśli nie, to po co takie gadanie? > Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego > poziomu a potem pokona doświadczeniem. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. a000000, jak widzę, postanowiłaś mnie sprowokować do zachowania na swoim poziomie. Nie uda Ci się to. :) Odpowiedz Link Zgłoś
janek_hus Re: Gnój w kościele 22.10.09, 10:37 Nawet w królewskiej stajni znajdziesz kupkę gnoju. Nie oceniaj całości po jednym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 17:18 Jakość kościoła oceniam po fałszywości jego założeń. Na gnoju nie da się postawić czystego pałacu, bo zawsze będzie śmierdział. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr 12 parafii 22.10.09, 21:43 w Otwocku jest. Jeśli proboszcz mnie wkurzy mam gdzie iść. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: 12 parafii 22.10.09, 22:42 wkkr napisał: > w Otwocku jest. > Jeśli proboszcz mnie wkurzy mam gdzie iść. Ale są miejsca, gdzie jest tylko jedna parafia na całą miejscowość. Zresztą ludzie starsi itp, nie chodzą gdzie indziej. A rzeczywistość przyjmują z pokorą i winy za bylejakość upatrują w sobie, bo tak sprytnie ich księżulo potrafi zmanipulować. Ile takich miejsc jest? czy nie należałoby zacząć sprzątać tej stajni Augiasza? Chcę usłyszeć jedno słówko krytyki z ust zaciekłego wyznawcy. Ale najczęściej spotyka się takie obrazki: www.youtube.com/watch?v=C2EkXpLPGV4 Odpowiedz Link Zgłoś
lis-a cd o religii w szkole 23.10.09, 10:33 chce odpowiedzieć na wsześniejszy post, ze decyzja o wypisywaniu z zajeć dodatkowych pt religia nie jest decyzją wychowawczyni, powiedziała mi, że takie są w szkole procedury. Na moje zdziwienie i cytowanie rozporządzenia mówiła ciągle to samo - że ona nic nie może poradzić, ale u nich w szkole tak jest. A więc nie mamy tu do czynienia z niekompetencją nauczycielki, tylko z odgórnym zarządzeniem: robimy religię na zasadzie - wszyscy będą chodzić. Nikt nie zapytał nawet na pocz roku, czy są chętni na religię, albo nie wywiesił listy, aby się zapisywali chcętni. Religia była od razu umieszczona w rozdanym nam planie zajeć, a zakonnica przyszla na pierwsze zebranie i mówiła wszystkim rodzicom o tym, żeby dzieci modliły się w domu i żeby prania w niedziele nie wstawiać. Dlaczego musiałam tego słuchać? I moje dziecko, dla którego była to totalna abstrakcja. Dlaczego nie odbyło sie zebranie zakonnicy tylko z chętnymi do posyłania dzieci na religię? Przecież nie musiałam słuchać jak bedzie wyglądać religia, jeśli nie mam zamiaru zapisywać na nią dziecka. Widzę, ze wielu katolików ma złudne wrażenia, że prawo w zakresie religii w szkołach działa zgodnie z tym, jak stoi czarno na białym w rozporządzeniu. Gdyby tak bylo, ani ja, ani moje dzieci nie byłyby narażone na dyskryminację od początku szkoły z tego powodu, że nie korzystają z lekcji religii katolickiej. Czeka nas ciąg dalszy nieliczenia się z naszymi poglądami - dowiedziałąm sie, ze tradycją szkoły jest spotkanie świąteczne i wszyscy dzielą sie opłatkiem. Niezłe przegięcie, prawda? A podobno nie żyjemy w państwie wyznaniowym! Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 12:26 lis-a napisał: > powiedziała mi, że takie są w szkole procedury. Procedury wyznacza kuratorium.... a kuratorium działa zgodnie z prawem... pewnie to jest samowola dyrekcji... zgłoś fakt do kuratorium, w formie zapytania, jak to jest.... bo nie może tak być, że prawo sobie, a ludzie sobie... to jest bezprawie... a może to prywatna szkoła, w której dyrekcja ustala reguły??? Tradycja opłatkowa rozlazła się jak "nowa świecka tradycja".... za nią nic nie stoi, żadne religijne wydarzenie..... Jestem takiej "tradycji" przeciw.... integrować się szkoła może z innych okazji niż kościelne święto... Oczywiście, że nie musiałaś słuchać zakonnicy.... Dlaczego w ogóle poszłaś na to zebranie?? ze strachu? z ciekawości? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 12:43 Dlaczego, do ch..., w kraju, który powinien być normalny, wszystkich tak samo traktujący, trzeba wciąż walczyć z jakimiś katolickimi oszołomami? SKĄD ONI SIĘ BIORĄ?!?! Czy kościół nie ponosi odpowiedzialności za to? Kto tych ludzi w ten sposób wychowuje? Ja? Ty? Nie. To kościół. To ta totalitarna, indoktrynująca od dzieciństwa organizacja robi z dzieci, a potem dorosłych ludzi fanatyczne, nadgorliwe oszołomstwo. Przecież oni SAMI sobie tego nie wymyślają. Skądś czerpią wiedzę. Ale Tobie jest wygodnie NIE WIDZIEĆ. To jest specjalnie zaplanowamna, erystycznie sterowana ŚLEPOTA. Takiego jak Twoje myślenia też uczy kościół. Nieobiektywnego, niestarającego się szukać pradziwych przyczyn, nie rozumiejącego logicznej argumentacji. I nienawiści: co złe, to inni, a wszystko co dobre, bo przecież pochodzące od boga, to wierzący - a więc inni są źli, trzeba ich opluć, przypisać im wszystko najgorsze, a siebie idealnie wybielić. Odpowiedz Link Zgłoś
lis-a Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 13:31 ocywiście mogę jednostkowo zgłaszać do kuratorium, zresztą podjęłam kroki mam nadzieję skuteczne, ale problem w tym, ze to jednostkowe reakcje wobec masowego łamania praw; szkoła publiczna warszawska i to jedna z lepszych; niestety, nie tylko w naszej szkole tak działa uruchamianie lekcji religii; a co do zebrania to tak jak napisałam - było to zebranie klasowe na początku roku - dla rodziców z wychowawczynią; to zakonnica na nie przyszła, to nie było zebranie zakonnicy w sprawie religii, tylko nasze - rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 16:25 lis-a napisał: masz rację.... w Warszawie jest jakaś nieprawidłowość... z innego źródła się dowiedziałam, że faktycznie kazano rodzicom, których dzieci nie mają chodzić na religię, napisać pisemko... a powinno być odwrotnie... ale dla dzieci niechodzących ma być zorganizowana etyka... Dodatkowo jedna godzina religii jest poświęcona innym wyznaniom... na pierwszym zebraniu żadnej zakonnicy nie było...(w tej innej szkole) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 20:59 A czy przeprosiłaś lis-a za napadanie, oczernianie, zarzucanie mówienia nieprawdy itp? Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 21:51 grgkh napisał: > A czy przeprosiłaś lis-a za napadanie, oczernianie, zarzucanie mówienia > nieprawdy itp? Gdzie było zarzucanie, napadanie i te rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh A ja potrafię 24.10.09, 19:06 Może mi się wydawało. I w tym momencie ja Cię przepraszam za tę publiczną sugestię. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 21:49 W sprawie religii w szkole porozumiewały się dwie strony. A teraz jak coś szwankuje( a wiele szwankuje), to winne jest państwo, ponieważ Kościół odpowiada wyłącznie za program i wybór katechety. Wprowadzono religię na chybcika, bez zagwarantowania tych warunków, które pierwotnie ustalono, bez pilotażu, który pozwoliłby ocenić jak to działa w praktyce, bez wykształcenia odpowiedniej kadry. A stało się tak z powodu wywierania presji i uleganiu presji( czyli wyjątkowej pozycji KK w naszym kraju). Żeby nie brać udziału w religijnych praktykach trzeba by zrezygnować z części wydarzeń szkolnych, np. rozpoczęcia i zakończenia roku i pewnie jeszcze paru innych. Nie ma wytłumaczenia dla faktu, że w publicznej, świeckiej szkole niewierzący i innowiercy musza się dobijać o swoje prawa, ich dzieci pałętają się bez przydziału, albo są zmuszone uczestniczyć w lekcjach religii katolickiej. A rozwiązanie jest naprawdę proste. Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 22:57 gaika napisała: > > Żeby nie brać udziału w religijnych praktykach trzeba by zrezygnować > z części wydarzeń szkolnych, np. rozpoczęcia i zakończenia roku i > pewnie jeszcze paru innych. > No pacz pani... Na rozpoczeciu roku mojego dziecka byla, owszem, Msza sw. dla chetnych w pobliskim kosciele - w przerwie pomiedzy rozpoczeciem roku dla klas 4-6 i rozpoczeciem dla klas 1-3. Na moje oko bylo moze z piecioro dzieci z osiemnastoosobowej klasy mojej corki. Samo rozpoczecie bez zadnej symboliki religijnej. W przedszkolu zero okoloprzedszkolnych imprez religijnych, jak najbardziej zapisywano na religie, w formie listy do wpisania dzieci przez chetnych rodzicow. W szkole ditto. Co do traktowania inowiercow, trudno powiedziec, bo jedyne nieochrzczone dziecko w klasie na religie katolicka, nieprzymuszone, chodzi ;-))). Tak ze to rzeczywiscie moze byc proste. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: cd o religii w szkole 25.10.09, 20:50 isma napisała: > No pacz pani... Pacze i widzę to: „Uwielbiam, jak osoby nie poczuwajace sie do wiezi z Kosciolem wiedza lepiej, jakie on ma problemy...” >Na rozpoczeciu roku mojego dziecka byla, owszem, Msza sw. dla > chetnych w pobliskim kosciele - Zapomniałaś dodać, że są lekcje etyki, religia jest na pierwszej i ostatniej lekcji, nie ma opłatka ani święcenia tornistrów.... > Tak ze to rzeczywiscie moze byc proste. Zapisanie wszystkich dzieci do szkoły Twojej córki? Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: cd o religii w szkole 25.10.09, 22:02 Nie zauwazylam, zeby ktos zyczyl sobie zorganizowania lekcji etyki. Religia, owszem, jest na pierwszej lekcji - no, dobra, nie dla kazdego to jest pierwsza lekcja, bo terminy lekcji instrumentu sa ustalane indywidualnie. Ale mam wrazenie, ze skoro poszczegolni uczniowie klasy pierwszej moga np. miec dwugodzinne okienko miedzy fortepianem a wuefem, to w razie nieprzezwyciezalnej koniecznosci i trzy kwadranse nieuczestniczenia w religii jakos by przezyli (zwlaszcza ze akurat o te trzy kwadranse z pewnoscia by sie sporo krzyku narobilo...). Swiecenia tornistrow nie bylo. Oplatka ogolnoszkolnego nie ma z cala pewnoscia, jest koncert swiateczny. Jeszcze jakies pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Religia do kościołów 24.10.09, 19:16 Chrzanisz głupoty. Religia to sprawa całkowicie prywatna, światopoglądowa. Państwo powinno być w tym względzie neutralne, nikomu niczego nienarzucające, niesprzyjające narzucania religii bezbronnym dzieciom. Ale włądzę w naszym państwie już przejął kościół. I to on, łąpami swych zagończykó załatwił tę sprawę. To oni, ci katoliccy ortodoksi i fundamentaliści sterują wszystkim, bo są większością. Żyjemy w demokracji, gdzie większość rządzi. I to niby normalne. Ale czy łamanie praw mniejszości i manipulacja polegająca na tym, że indoktrynuje się dzieci, by tę większość konserwować sztucznie jest uczciwa? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Kto jest fanatykiem? 23.10.09, 12:31 Ale najśmieszniejsze jest to, że opór wobec tego przymuszania nas wszystkich do religii jest odczytywany przez katolików jako fanatyzm. Czy opór wobec fanatyzmu też jest fanatyzmem? Czy może raczej trzeba się pokornie poddać, żeby dostać pozytywną ocenę? Odpowiedz Link Zgłoś