Dodaj do ulubionych

Gnój w kościele

21.10.09, 22:21
Inaczej tego nie potrafię nazwać. Poczytajcie:
forum.gazeta.pl/forum/w,21155,101904948,101904948,Przyklad_z_zycia_kosciola.html
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:38
      o czym Ty mówisz??? Centrala rybna to parafia co się modli do ziemniaka???

      www.mmpoznan.pl/7723/2009/10/18/chipsy-zamiast-hostii-w-spektaklu-na-kontenerart?districtChanged=true
      • grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:38
        Nie o centralę rybną mi chodzi, ale o to, co pojawiło się jako komentarz przy
        okazji tamtego tekstu, a co skopiowałem w niebieskich ramkach cytatów. Ładnie
        się bawią w parafii św. Edwarda w Pruszkowie?

        Jak bezczelna i arogancka jest organizacja, która ma śmiałość wypowiadać się o
        wzorach moralności dla wszystkich, która chce rządzić moralnością mojego
        państwa, mną także, a sama ma u siebie taki gnój. Co to za hipokryzja. I jak
        zdemoralizowała parafian, że ci po kątach coś tam smęcą, ale nie ma to wpływu na
        ich aktywność w robieniu porządku w zgodzie z moralnością, której ich się
        naucza. Taki kościół to największa zaraza.

        A Ty wpisujesz się w ten hipokryzyjny krąg. Pewnie "nie zauważyłaś" o co mi
        chodziło. Wszyscy tacy jesteście. Tego was wyuczył kler, nietykalna, święta
        krowa. I teraz jestem ciekaw, czy choć jedno krytyczne słówko n/t tych ekscesów
        zdołasz wydusić z siebie. Czy potrafisz być wreszcie obiektywna...
        • maria421 Protestuje! 21.10.09, 23:45
          Kolega Grgkh najwyrazniej pojawil sie tutaj po to zeby obrazac innych forumowiczow.

          Czy my musimy to znosic?
          • grgkh Re: Protestuje! 21.10.09, 23:53
            Konkretnie, kogo obrażam?

            A może ci poszukać, iloma inwektywami ja byłem częstowany na tym forum?

            Napisałem parę zdań o hipokryzji w kościele. Czy uważasz, że ona nie istnieje?
            • wkkr Re: Protestuje! 22.10.09, 21:49
              grgkh napisał:

              > A może ci poszukać, iloma inwektywami ja byłem częstowany na tym
              forum?
              ===========================
              Nie rób z siebie ofiary, bo wygląda to żałośnie i nie jest godne
              prawdziwego ateisty.
              ===========================
              > Napisałem parę zdań o hipokryzji w kościele. Czy uważasz, że ona
              nie istnieje?
              ===========================
              Pojechałeś bardzo ostro i nieobiektywnie. Uogolnienia były co
              najmniej niestosowne. Jednak masz prawdo do takiej opinii. Głupota,
              złośliwość i bark obiektywizmu nie są na forum zakazane.
              • grgkh Re: Protestuje! 24.10.09, 19:49
                wkkr napisał:

                > Nie rób z siebie ofiary,

                A robię? A moja przedmówczymi może z siebie robić ofiarę i nie
                doczekać się analogicznego komentarza z Twojej strony? Jesteś
                obiektywny?

                Spróbuj odpowiedzieć na moje pytanie: Czy hipokryzji w kościele
                nie ma?

                Dlaczego wciąż unikacie odpowiedzi na pytania?

                > Pojechałeś bardzo ostro i nieobiektywnie.

                Co do ostrości nie mam zastrzeżeń, taki mam czasem sposób wyrażania
                się, ale pamiętaj, że to kryterium jest dla każdego inne. Ale
                nieobiektywnie? Wykaż to.

                > Głupota,
                > złośliwość i bark obiektywizmu nie są na forum zakazane.

                Zauważyłem to. :)
          • wkkr mario 22.10.09, 21:46
            On ma prawo do opinii.
            Wypowiedź jest ostra, ale nie obraźliwa.
            A azerka doskonale sobie sama poradzi.
            • maria421 Re: mario 22.10.09, 22:27
              Wkkr, wiem ze Azerka sobie poradzi, ale problem w tym ze tak "ostre" wypowiedzi
              ktore, moim zdaniem, obrazaja wszystkich wierzacych, absolutnie dominuja w calej
              tworczosci kolegi Grghk.

              Ja moge go dolaczyc do mojej listy osob ktore ignoruje, a Ty oczywiscie zrobisz
              jak zechcesz.
              • grgkh Re: mario 23.10.09, 09:47
                Nie obrażam ludzi. Nie mam takiego zamiaru.

                A żadnej idei nie przysługuje z urzędu ochrona przed obrazą, bo to
                jest kneblowanie ust i ograniczanie swobody wypowiedzi.

                Nie istnieje świętość, bo nie wiadomo by było komu ją przyznać, gdyż
                jest tysiące sprzecznych ze sobą bogów, ktorych dotyczące religie
                obrażają innych bogów.
                • a000000 Re: mario 23.10.09, 11:35

                  grgkh napisał:

                  > Nie obrażam ludzi. Nie mam takiego zamiaru.

                  a nie dalej jak w poprzednim poście pisze:

                  a000000, jak widzę, postanowiłaś mnie sprowokować do zachowania na
                  swoim poziomie. Nie uda Ci się to.


                  co to ma być jak nie próba obrażenia??? to co? mój poziom mentalny jest tak
                  bardzo denny, że aż trzeba podkreślić, że próżne moje zakusy, bo pan mądry
                  przebywa o wiele wiele wyżej ode mnie?

                  moje wypowiedzi to chaos myślowy.. a co można powiedzieć o Twoich? Pokaż mi
                  takiego który pojął, o co Ci chodzi w tej powodzi słów...
                  • grgkh Re: mario 23.10.09, 13:14
                    Im bardziej alogicznie myślisz, tym ja jestem spokojniejszy. :)

                    A teraz Ci wytknę błędy w logice Twojego myslenia. Błędy, których i
                    tak się będziesz wypierać, co tym bardziej potwierdzi, że nie jesteś
                    do logicznego myślenia zdolna. I na pewno Cię tym nie obrażam. Ale
                    masz szansę z tego wyjść w miarę honorowo. Powinnaś się przyznać do
                    błędu, a wtedy moja ocena okaże się mylna, do czego bardzo chętnie
                    się przyznam. Potrafisz? :) Zobaczymy...

                    a000000 napisała:

                    >
                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Nie obrażam ludzi. Nie mam takiego zamiaru.
                    >
                    > a nie dalej jak w poprzednim poście pisze:
                    >
                    > a000000, jak widzę, postanowiłaś mnie sprowokować
                    > do zachowania na swoim poziomie. Nie uda Ci się to.


                    Ale nie napisałem jaki to poziom. Może bardzo wysoki, tak wysoki, że
                    aż niedostępny dla mnie. ;)

                    > co to ma być jak nie próba obrażenia??? to co?

                    To reakcja na stopkę Twoich postów. Jeśli nie myślisz tak o sobie,
                    to myślisz o tych, z którymi rozmawiasz. Logiczne? A więc to Ty
                    wszystkich swoich rozmówców obrażasz.

                    > mój poziom mentalny jest tak bardzo denny, że aż trzeba
                    > podkreślić, że próżne moje zakusy, bo pan mądry
                    > przebywa o wiele wiele wyżej ode mnie?

                    Kochanieńka azerko, to są Twoje domniemania. Sugerujesz coś, czego
                    nie powiedziałem. I na pewno bym nie powiedział. Nawet gdybym tak
                    pomyślał :). A z myślami wiesz jak to jest. W myślach dzieci mordują
                    co raz rodziców, którzy im czegoś zakazują. Myśli
                    przychodzą "znikąd" i dopiero ich realizacja może podlegać krytyce.
                    A moje myśli sa wyłącznie moje i wara Ci od nich. Nie obraziłem Cię.
                    Twoja sugestia jest chybiona. Ośmieszasz się tymi insynuacjami.

                    > moje wypowiedzi to chaos myślowy..

                    I rzeczywiście takimi są. Popatrz na to, co wypisywałaś, poprzez
                    moje słuszne, wyłapujące ich chaotyczność komentarze. ;)

                    > a co można powiedzieć o Twoich?

                    O moich. Są... niezłe. :) Mam do nich trochę zastrzeżeń, ale pracuję
                    wciąż nad ich jakością. Będą lepsze. ;)

                    > Pokaż mi
                    > takiego który pojął, o co Ci chodzi w tej powodzi słów...

                    Może był, może nie był. Co się tak o mnie martwisz? To mój problem.
                    I myślę, że właściwą postawą z Twojej strony byłoby zrezygnować z
                    czytania moich postów. I Twój problem zniknie. ;)
              • wkkr Re: mario 23.10.09, 11:26
                maria421 napisała:

                > Wkkr, wiem ze Azerka sobie poradzi, ale problem w tym ze
                tak "ostre" wypowiedzi
                > ktore, moim zdaniem, obrazaja wszystkich wierzacych, absolutnie
                dominuja w cale
                > j
                > tworczosci kolegi Grghk.
                >
                > Ja moge go dolaczyc do mojej listy osob ktore ignoruje, a Ty
                oczywiscie zrobisz
                > jak zechcesz.
                =====================
                Nie mam zamiaru go banowac. Uwazma, ze obeconośc kogoś takiego wiarę
                tylko umacnia.
                A jeśli nawet ktoś ją straci to nie najlepiej o takiej wierze by to
                świadczyło.
                • a000000 Re: mario 23.10.09, 11:40
                  wkkr napisał:

                  > Nie mam zamiaru go banowac. Uwazma, ze obeconośc kogoś takiego wiarę
                  > tylko umacnia.

                  absolutna zgoda... świat prezentowany przez wzmiankowanego kolegę jest światem
                  pustym, wypranym z uczuć wyższych... same maszyny działające wedle logicznych
                  algorytmów....

                  To ja już wolę świat w którym głównym kołem napędowym jest wiara, nadzieja i
                  miłość...
                  Nawet, jeśli by się miało okazać, że Boga nie ma... WYBIERAM mój świat.
                  • grgkh Re: mario 23.10.09, 13:19
                    Ty mnie jeszcze nie znasz. Potrafię i ja kochać. ;)

                    Mój świat jest tym samym światem co Twój. Tyle, że zamiast czcić
                    urojony wytwór swojej wyobraźni, mogę skierować całą moc moich uczuć
                    ku ludziom i światowi. I czynię to z powoidzeniem. :)
                • grgkh Ach, cóż za pragmatyzm :) 23.10.09, 13:44
                  Ale po mojej myśli także. Jest mi całkowicie obojętne gdzie pisuję.
                  Dziś tu, jutro tam... Jestem wolny. :)
        • a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:46
          krytyczne słówko powiem, gdy sama stwierdzę nieprawidłowości i gnój...
          Jak do tej pory - wiadomość o ekscesach w parafii jest tego samego autoramentu
          co zupa z nienarodzonych...
          • grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:51
            Tego samego gatunku? Tego samego gatunku to jest hipoteza o istnieniu boga i
            wszystkich jego absurdalnych atrybutach.

            A to jest konkretna rozmowa ludzi mieszkających tam. Ale pod moim, osobistym
            adresem to krytyczne słówka potrafisz znaleźć.
            • a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:56
              grgkh napisał:

              >
              > A to jest konkretna rozmowa ludzi mieszkających tam.

              wiesz... pewien klasyk powiedział: papier przyjmie wszystko... napisać w necie
              też można wszystko...znajdą się nawet tacy, co uwierzą...

              ja jestem Tomasz niewierny - sama muszę dotknąć.... dla mnie tego typu
              wiadomości muszą być WIEDZĄ, nie wiarą, bo ktoś tak napisał...

              Ale pod moim, osobistym
              > adresem to krytyczne słówka potrafisz znaleźć.

              e.... Ciebie to doświadczam namacalnie, na własnej skórze... więc mogę jakiś
              wniosek wyciągnąć...
              • grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:01
                Ty jesteś niewierny Tomasz? A w alogiczne bzdety teologii wierzysz?

                Co za niekonsekwencja i brak logiki.
                • a000000 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:12
                  grgkh napisał:

                  >A w alogiczne bzdety teologii wierzysz

                  wybacz, ale nie Ty będziesz decydował o tym, co w MOIM życiu jest bzdetem...
                  • grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:21
                    a000000 napisała:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > A w alogiczne bzdety teologii wierzysz
                    >
                    > wybacz, ale nie Ty będziesz decydował o tym,
                    > co w MOIM życiu jest bzdetem...

                    Skomentuj słowo "alogiczne". Mówię o tym, co jest ALOGICZNE! Czy wierzysz
                    w alogiczne bzdety? Jakie to ma odniesienie do tzw. "rozumu", który opiera się
                    na logice?

                    A ja nie namawiam Cię do żadnej wiary, ani nie zamierzam o niczym decydować za
                    Ciebie. Możesz robić co chcesz, ale tu jest forum publiczne i jeśli występujesz
                    z pewnymi poglądami, to chyba mamy prawo krytycznie się o nich (nie o Tobie)
                    wyrażać. Mamy prawo, czy nie? To po co tu pisujesz? Czy to się nazywa jeszcze
                    forum, czy już nie? Czy to kolejna obłuda i hipokryzja?
                  • kora3 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 00:22
                    a000000 napisała:
                    >
                    > wybacz, ale nie Ty będziesz decydował o tym, co w MOIM życiu jest
                    bzdetem...
                    >
                    >
                    pełna zgoda Azerko. Kazdy decyduje sam co jest w jego zyciu wazne.
                    TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz?
                    • a000000 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 10:31
                      kora3 napisała:

                      > TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz?

                      a nie mają? czy katolicy nazywają cudze wierzenia bzdurami? Wyśmiewają się i
                      szydzą na łamach prasy?
                      • kora3 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 10:43
                        a000000 napisała:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz?
                        >
                        > a nie mają? czy katolicy nazywają cudze wierzenia bzdurami?
                        Wyśmiewają się i
                        > szydzą na łamach prasy?

                        azerko, katoliccy fanatycy, jak wszyscy fanatycy zresztą bardzo
                        chcieliby urządzac innym zycie i nierzadko posuwają się do obrazania
                        tych innych. Nie udawaj,ze tego nie dostrzegasz - ja dostrzegam to u
                        fanatyków z obu stron. Tak samo, jak to, czym się wykazał watkodawca
                        w rozmowie zemna, a inna forumowiczka w innym watalku - jesli sie z
                        fanatykiem nie zgadzasz:nie myslisz, wypowiadasz się głupio i nade
                        wszystko próbujesz go smieszyc, albo obrazić:)
                        Poslasma o tym milion razy, napisze milion pierwszy Azerko -
                        człowiek trzyma sie SWOICH zasad w życiu, a wszeka próba narzucania
                        mu innych, nawet gdy sam sobie chce mnarzucać kińczy sie fiaskiem.
                        Jedyny sposób na to,zeby ktos zmienił swe poglady jest PRZEKONANIE
                        go, nigdy przymus, wyszydzanie, obrazanie.
                        W przypadku braku mozliwosci przekonania celem nie jest walka do
                        ostatniego wojownika, zeby nie miał kto wspominać bohaerskich
                        czynów :) tylko pokojowe współistnienie BEZ prób narzucania,
                        jakichkolwiek pogladów własnych komukowiek
                        >
                        >
                        • a000000 Re: Gnój w kościele 22.10.09, 11:23
                          kora3 napisała:

                          > Jedyny sposób na to,zeby ktos zmienił swe poglady jest PRZEKONANIE
                          > go, nigdy przymus, wyszydzanie, obrazanie.

                          masz rację.... tylko powiedz to bojownikom o powszechną szczęśliwość bez opium
                          dla mas...
                          • grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 17:14
                            Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać
                            cytatów?
                            • maria421 Grghk, nie rob z siebie ofiary 22.10.09, 19:30
                              grgkh napisał:

                              > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać
                              > cytatów?

                              Nikt Cie tu nie obrazal, to Ty obrazasz wszystkich ktorzy nie uznali Twoego
                              ateistycznego objawienia.
                              • grgkh Marysiu miła... ;) 22.10.09, 20:05
                                maria421 napisała:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać
                                > > cytatów?
                                >
                                > Nikt Cie tu nie obrazal, to Ty obrazasz wszystkich
                                > ktorzy nie uznali Twoego ateistycznego objawienia.

                                Marysiu, czy ja Ciebie, słoneczko Ty moje najmilsze, kiedyś obraziłem? ;) No
                                widzisz, jaki jestem miły?

                                Dziś chyba nie zdążę, ale jutro przeszukam nasze rozmowy. I zacytuję parę
                                "słodkich" słówek, którymi mnie bombardowałaś.

                                Możesz się tłumaczyć niepamięcią, ale od tego momentu, na ZAWSZE już, nic, co tu
                                będziesz pisała, nie będzie wiarygodne. Właśnie z powodu ułomności, do której
                                się przyznasz. To było moje ostrzeżenie.

                                A teraz poproszę Cię o przykłady obrażania Ciebie i, koniecznie, linki do nich.
                                Zróbmy z tym wreszcie porządek i przekonajmy się, kto z nas bardziej mija się z
                                prawdą.

                                No, słoneczko, Marysiu miła, do roboty. Słowo napisane. Teraz powinnaś być
                                konsekwentna, byśmy Cię wszyscy tutaj, na tym forum :), nie posądzali o
                                bezpodstawne oczernianie innych.

                                I jak Ci się to podoba? :)

                                A teraz w sprawie "ateistycznego objawienia". Już Ci to mówiłem, ale jakoś nie
                                przyswajasz niektórych treści. Może są za skomplikowane:

                                Nie istnieją poglądy ateistyczne. Ateizm jest BRAKIEM teizmu, nie jest więc
                                poglądem. Brak czegoś, brak poglądu, nie jest poglądem.


                                A co na to Twoja logika? Proponuję wyjaśnić te kwestię do końca. Nie ustawajmy w
                                pisaniu, aż dojdziemy do wspólnego stanowiska. Jakiś kompromis może być. Nie
                                jestem dogmatykiem. Jeśli mnie przekonasz, że się mylę, to porzucę swoją tezę.
                                To dla mnie codzienność. Moja przeszłość jest usłana trupami odrzucanych tez.
                                Jestem wobec nich bezwzględny - jak błędna, to paszoł won. I już. I kropka.

                                Do roboty, Maryś. Pzdr
                                • maria421 Re: Marysiu miła... ;) 22.10.09, 21:36
                                  Grghk, spojrz na Twoj pierwszy wpis na tym watku, wpis ktory oprotestowalam.
                                  Pisales do Azerki, ale obraziles nie tylko ja ,ale wszystkich katolikow.

                                  Podobnych wpisow w ktorych pokrzykujesz z Twej ateistycznej wyzszosci na
                                  katolikow , wszystkich, bez wyjatku, jest tutaj cala masa.
                                • wkkr wiesz co 22.10.09, 22:00
                                  Nie ma ateistów w okopach
                                  • grgkh A o co chodzi? 22.10.09, 22:25
                                    wkkr napisał:

                                    > Nie ma ateistów w okopach

                                    Nie wiem, czy mam to zdanie traktować jak ironię.

                                    Jeśli tak, to w okopach są ludzie, których oburza to, co dzieje się za
                                    inspiracją religii w naszym państwie (a może nawet na całym globie). Ci ludzie
                                    to niewierzący w Twego boga, niewierzący w żadnego boga oraz wierzący w Twojego
                                    boga, którzy mają dość tego, co się dzieje w waszej organizacji. Nie należy tu
                                    ateistów stawiać jako przykładu wroga numer 1. Przyczyną niechęci (możesz to
                                    nazywać wrogością) jest coś, co na pewno jest naganne. Bo przecież kościół nie
                                    jest bez winy. A może jest?

                                    A jeśli nie, to nie wiem o co Ci chodzi.
                            • wkkr Re: Gnój w kościele 22.10.09, 21:53
                              grgkh napisał:

                              > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać
                              > cytatów?
                              =======================
                              Żal czytać takie smuty.
                              Chłopie przypominam że jesteś NA FORUM!!!!!!!!!
                              To co ciebie ty spotkało to były pieszczoty.
                              • grgkh No to się pieśćmy dalej ;) 22.10.09, 22:29
                                wkkr napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Powiedz marii, rufusowi i innym, którzy mnie obrażali. Poszukać
                                > > cytatów?
                                > =======================
                                > Żal czytać takie smuty.

                                To nie czytaj.

                                > Chłopie przypominam że jesteś NA FORUM!!!!!!!!!

                                A co niestosownego zrobiłem? Na forum oczywiście.

                                > To co ciebie ty spotkało to były pieszczoty.

                                Spoko. Jestem odporny. Mnie nikt i niczym nie obrazi. Ale to właśnie mnie
                                zarzucają niektórzy, że ich obrażam. No więc nie obrażam. Pieszczę. Delikatniej
                                niż wy. ;)
                        • grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 17:12
                          kora3 napisała:

                          > katoliccy fanatycy, jak wszyscy fanatycy zresztą bardzo
                          > chcieliby urządzac innym zycie i nierzadko posuwają się
                          > do obrazania tych innych.
                          > Nie udawaj,ze tego nie dostrzegasz - ja dostrzegam to u
                          > fanatyków z obu stron. Tak samo, jak to, czym się wykazał
                          > watkodawca w rozmowie zemna,

                          O mnie mówisz? Gdzie jest mój fanatyzm? Poszukaj sobie definicji.
                          Fanatyzm dotyczy obrony jakiejś idei. Ja ŻADNEJ idei nie bronię.
                          Występuję jedynie PRZECIWKO zdominowaniu przez kłamliwe idee
                          religijne naszego życia społecznego. To jest OBRONA WŁASNA.

                          > a inna forumowiczka w innym watalku - jesli sie z
                          > fanatykiem nie zgadzasz:nie myslisz, wypowiadasz się głupio
                          > i nade wszystko próbujesz go smieszyc, albo obrazić:)

                          Proszę, zacytuj, gdzie się tak do innych odnoszę. Czasem daję się
                          sprowokować, cóż, nie jestem idealny, ale sam nie obrażam
                          (pierwszy) :). A prawda czasem musi zaboleć. Kto myśli nielogicznie,
                          ten tak myśli i inaczej tego się nie da nazwać.

                          > Poslasma o tym milion razy, napisze milion pierwszy Azerko -
                          > człowiek trzyma sie SWOICH zasad w życiu,

                          A cóż to są "swoje zasady w życiu"? Czy istnieje standard tych
                          najlepszych?

                          Nie ma takich. Są dobre i złe, a o jakości moich decyduję nie ja,
                          ale argumenty ze wszystkich stron, które staram się brać pod uwagę.

                          Ale wy uważacie, że jesteści mądrzy i nikt wam nie ma prawa nic
                          powiedzieć.

                          Posłuchaj, na publicznym forum nie ma zasad moich-twoich. Są poglądy
                          poddawane pod dyskusję. Tu nie istniejesz Ty, ale poglądy, które
                          wypowiadasz. Bezosobowe. Anonimowe. I przestań się z nimi
                          identyfikować. Jeśli chcesz zachować swoje poglądy w formie bez
                          skazy, to nie przychodź na forum, a jeśli boisz się ich obrażania,
                          to nie czytaj, broń boże :), żadnych opinii innych ludzi. :)

                          > a wszeka próba narzucania
                          > mu innych, nawet gdy sam sobie chce mnarzucać kińczy sie fiaskiem.

                          Kto i komu coś narzuca? Wystarczy, że wyłączysz komputer i masz
                          spokój. W przestrzeni prywatnej masz swobodę błądzenia. W
                          przestrzeni publicznej masz szansę skonfrontować swoje myślenie z
                          innymi. Chcesz, to ryzykujesz. Twój wybór.

                          Mylisz przestrzenie, publiczną i prywatną. Tutaj obowiązuje swobodna
                          konkurencja myśli. A Ty byś chciała przywilejów dla kłamliwych,
                          religijnych bzdetów. Bo są zakłamane, alogiczne i fałszywe.

                          > Jedyny sposób na to,zeby ktos zmienił swe poglady jest PRZEKONANIE
                          > go, nigdy przymus, wyszydzanie, obrazanie.

                          A więc dyskutujmy. Ja jestem gotów.

                          > W przypadku braku moliwosci przekonania celem nie jest walka do
                          > ostatniego wojownika, zeby nie miał kto wspominać bohaerskich
                          > czynów :) tylko pokojowe współistnienie BEZ prób narzucania,

                          Ale pamiętaj, ja nie przychodzę tu by Ciebie przekonać. Chcę
                          konfrontacji poglądów i ustalenia obiektywnej, w miarę możliwości,
                          prawdy. Czy zrozumiesz? Nie wiem. Czy coś przyjmiesz, to Twoja wola.
                          Twój rozum.

                          Luzik... Rozmawiamy. Wpadamy sobie pogawędzić. Może się czegoś
                          nauczyć. Może...
                      • grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 16:52
                        a000000 napisała:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > TAKZE katolicy powini miec to na uwadze, nie uwazasz?
                        >
                        > a nie mają? czy katolicy nazywają cudze wierzenia bzdurami?
                        > Wyśmiewają się i szydzą na łamach prasy?

                        Powiedz mi, CO TO JEST SACRUM, świętość? Czy to jest prawda, czy
                        może być fałsz? Czy można w ludzkim umyśle, białkowym bycie na
                        planecie Ziemia, ustanowić coś jako prawdę absolutną?

                        Kto to ustanawia? Ty? Czy ci, od ktorych przejmujesz tę pewność? Czy
                        nie zdarzyło ci się, że Cie ktoś oszuklał? jaką masz pewność, że nie
                        zrobiono tego w tym przypadku? JAKĄ!?!?

                        Wolno wszystko oceniać. Jeśli coś jest kłamstwem, oszustwem, bzdurą,
                        to musimy mieć prawo to powiedzieć. Rozumiesz? To prawo. To ludzkie
                        szukanie prawdy.

                        Nie ma absolutu, bo wszystko w Twojej głowie pochodzi o d innych
                        ludzi, z ich głów, takich samych jak Twoja. Każdy może się mylić.

                        A Ty byś chciała świętości i zakazu oceny, zakazu wątpienia.
                        Zakazujesz tego w przestrzeni publicznej. To jest terror. Czy
                        zdajesz sobie z tego sprawę? W dodatku terror w imieniu idei, której
                        tak wielu ludzi zarzuca sprzeczność z logiką. Złe, fałszywe tezy
                        mają być święte i objęte ochroną, bo sobie jakiś człowiek od tego
                        systemu władzy tak zadecydował. To jest totalitaryzm. To przemoc
                        wobec świata, wobec ludzkiego myślenia, wobec całej naszej kultury.

                        Parszywy przywilej, którego kiedyś pożądali władcy polityczni został
                        przeniesiony na nieistniejący, fałszywy byt, który się za nim odtąd
                        chowa.

                        Nie ma świętości. Zrozum to. Mamy mieć identyczne prawa. Wy, ludzie
                        religii oczerniacie bezpodstawnie od wieków ateistów, ludzi
                        odrzucających wszystkie teizmy naraz. Jakim prawem. Przecież
                        dyskutujemy o tym, co jest prawdziwe.

                        Podwójne kłamstwo:
                        1) religia opiera się tylko na kłamstwach
                        2) ignorujących religię posądzacie bezzasadnie i kłamliwie o
                        wszystko, co najgorsze.

                        To wy jesteście złem tego świata, bo posługujecie się kłamstwem od
                        samych założeń. To wy tym kłamstwem niszczycie tych, którzy wasze
                        kłamstwo odsłaniają.

                        Prawda musi się obronić sama. Prawda nie boi się ośmieszenia.
                        Wątpisz w to?
    • maria421 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:39
      Nie jestem adminem tego forum, wiec nie ja tu decyduje, ale uwazam ze watki
      przyciagniete z forum Ogolonych_Jajek ktorego nazwe Ogolone_Jajka U K R A D L
      nie powinny byc tolerowane.
      Wystarczy ze sam Ogolone_Jajka i jego klony juz sie tu zadomowily.
      • a000000 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:45
        www.pruszkow.com.pl/ministranci/parafia-aktualnosci.php
        to jest strona parafii która na jajkowym forum jest pomawiana o to, że czci
        ziemniaka...
        • maria421 Re: Gnój w kościele 21.10.09, 22:50
          Na swoim forum Ogolone_Jajka moze robic co chce, na tym forum moze robic tyle na
          ile mu inni pozwola.

          Ja dalam ignora nickom:
          Ogolone_Jajka
          Bartosz_kania
          Omat_koboska
          Anty_klerykal

          W imie zasady ze nie nalezy karmic trolla.
          • maitresse.d.un.francais dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 21.10.09, 23:49
            czy jak mu tam
            • grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 21.10.09, 23:59
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > czy jak mu tam

              A nie chcesz mnie obrazić? Chyba chcesz.

              I w ten oto sposób kościół rządził przez tysiące lat. Inaczej nie potraficie,
              jak wam tam... Kłamstwa i likwidowanie tych, którzy mówią inaczej. Macie monopol
              na prawdę, czy co? Co za wzorzec z tego waszego boga, że nie czujecie
              niestosowności takiego postępowania.
            • maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 10:03
              Na liscie zapomnialam umiescic jeszcze osobnika o nicku "Chickenshorts"

              Grghk nie wyglada mi na trolla, tylko na bardzo mlodego i pogubionego czlowieka
              ktoremu cos sie tam wydaje i ktory nie moze zapanowac nad wlasna agresja.

              Jutro jade na pare dni do Polski, tak wiec temat zostawiam na potem.

              • grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 10:52
                maria421 napisała:

                > Na liscie zapomnialam umiescic jeszcze osobnika o
                > nicku "Chickenshorts"
                >
                > Grghk nie wyglada mi na trolla,

                CIekawe...

                > tylko na bardzo mlodego

                A jak się rozpoznaje wiek? Jakie są Twoje kryteria? Na ile są pewne,
                ze tak śmiało się nimi tu posługujesz?

                > i pogubionego czlowieka

                Pogubiony, bo nie znalazł jedynie słusznej mitologii? Prymitywny
                sposób oceny świata.

                > ktoremu cos sie tam wydaje

                Każdemu "się coś wydaje".

                > i ktory nie moze zapanowac nad wlasna agresja.

                Mogę poszukać w naszych rozmowach, ile agresji bylo w nich z Twojej
                strony i jak ja tę agresję olewam. ;) Kłamiesz.
                • a000000 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 11:25
                  grgkh napisał:

                  > A jak się rozpoznaje wiek?

                  po sposobie wypowiedzi i prezentowanym doświadczeniu... to jest jak odcisk
                  palca, jak data z dowodu osobistego...
                  • grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:22
                    Kobieto, dziewczyno - nie wiem, jaki jest Twój wiek i nie chcę
                    wiedzieć. ALe jeśli w ten sposób przydzielasz ludziom wartość, to Ci
                    współczuję.

                    Kiedyś przez pewien czas dyskutowałem na forum o podobnej tematyce z
                    facetem, który pisał tak wspaniałe i dojrzałe teksty, że można by mu
                    tylko było zazdrościć. Potem okazało się, że jest to ledwie
                    rozpoczynający naukę student.

                    A ja sobie nie roszczę pretensji, byście mnie tu jakoś szczególnie
                    poważali. Mam to bardzo, bardzo głęboko gdzieś... ;) Jestem ponad
                    takie myślenie - naiwne, prymitywne, prostackie. Dla uproszczenia
                    załóż sobie, że jestem przedszkolakiem. I zapomnij o próbach zmiany
                    tego założenia. I baw się dobrze, jeśli to jest dla Ciebie
                    zabawne. :)
                    • a000000 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:31
                      grgkh napisał:

                      Potem okazało się, że jest to ledwie
                      > rozpoczynający naukę student.

                      ledwie... no...no... sądzisz że taki powinien dukać i pisać ortografy?
                      • grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 17:19
                        Z wszystkiego potrafisz wyciągać fałszywe wnioski. Szkoda.
            • maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 11:34
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > czy jak mu tam

              Przypuszczam ze jest na forum jeszcze jeden klon Jajca ktorego do tej pory na
              liscie nie umiescilam.
              • grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:32
                Nie jestem niczyim klonem. Jestem samodzielny. Z nikim nie zawieram
                sojuszy. Absolutnie z nikim. I to sobie zapamiętaj.

                Fakt, że tam spotkałem się z miłym przyjęciem, za co jestem jajkowi
                wdzięczny i jeśli bedę miał okazję, to zawsze będę tam chętnie
                wracał.

                A Ty mnie jakoś mało lubisz, Marysiu? Zrobiłem Ci coś? Skrzywdziłem?
                Za dużo prawdy tu opowiadam? Boli Cię prawda? Brakuje Ci argumentów?
                Czujesz bezsilność?

                Dam Ci dobrą radę. Zacznij we wszystko wątpić. Nie przywiązuj się do
                żadnej idei lub ideologii. Bądź gotowa wszystko, co masz w głowie,
                odrzucić, jeśli okazałoby sie fałszywe. Ja tak kiedyś zrobiłem. I
                wiesz, na początku jest trochę głupio, ale potem stajesz się WOLNA.

                Czy wiesz, co to jest wolność? czy wiesz, że wtedy zdajesz się na
                swoją mądrość, o którą chętniej zabiegasz, bo chciałabyś, by Twoje
                osądy były prawdziwsze, a nie powielane, "klonowane" od innych?

                O, a może to Ty jesteś klonem? Takim religijno-kościelnym,
                sztampowym, agresywnym, wciąż mnie obrażającym?
                • maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 19:22
                  Grghk, wiem ze nie jestes klonem Ogolonych_Jajek, piszesz zupelnie inaczej.

                  Ty po prostu pojawiles sie tutaj po to zeby obrazac innych i zeby sie obrazac
                  jezeli tylko ktos Ci odpowie pieknym za nadobne.

                  Moja opinia nie ma nic wspolnego z tym, ze jestes ateista, bo nie jestes tu ani
                  pierwszym ani jedynym ateista.
              • maitresse.d.un.francais Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 16:50
                maria421 napisała:

                > maitresse.d.un.francais napisała:
                >
                > > czy jak mu tam
                >
                > Przypuszczam ze jest na forum jeszcze jeden klon Jajca ktorego do tej pory na
                > liscie nie umiescilam.

                Nie zgadzam się, on ma poziom niższy od jajcowego, więc sądzę, że to raczej ktoś
                z jego wielbicieli i epigonów. (epigon jajca, hyhy)
                • grgkh Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 17:21
                  Świetnie się bawicie epigoni boga absolutnego dobra. Opluć, to jest
                  wasza metoda działania. Tak trzymajcie, bo taki wzór dał wam wasz
                  zbawiciel. ;) Nauka poszła w las. ;)
                • maria421 Re: dodaj sobie Mario jeszcze tego ghgrk 22.10.09, 19:23
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Nie zgadzam się, on ma poziom niższy od jajcowego, więc sądzę, że to raczej kto
                  > ś
                  > z jego wielbicieli i epigonów. (epigon jajca, hyhy)

                  Nie mialamy na mysli Grghk, tylko kogos innego piszacego w jajcowym stylu.
          • grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:55
            Cnota prawdy się boi? Chyba tej cnoty zaczyna tu brakować.
        • grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:54
          Kliknij sobie w link i przeczytaj dokładnie o co chodzi. A dopiero potem komentuj.
      • grgkh Re: Gnój w kościele 21.10.09, 23:48
        maria421 napisała:

        > Nie jestem adminem tego forum, wiec nie ja tu decyduje,
        > ale uwazam ze watki przyciagniete z forum Ogolonych_Jajek
        > ktorego nazwe Ogolone_Jajka U K R A D L nie powinny byc
        > tolerowane.

        To ja jestem autorem obu wątków. Chcesz cenzurować moje postępowanie? Tym
        słuszniejsze wydaje mi się, że tamto forum istnieć powinno jako przeciwwaga dla
        takich zachcianek.

        Nikt niczego nie kradł. Zeszliście do podziemi, odcięliście się od publiczności,
        i zabrakło na publicznym widoku ogólnie dostępnego forum o takiej nazwie. To
        było wypełnienie luki. Nazwy nie kupowaliście, nie zastrzegliście jej sobie w
        urzędzie patentowym, więc nie rozumiem o czym mówisz. A teraz możecie zrobić
        sobie dowolnie podobną nazwę, bez przecinka, z jakimś spójnikiem, spacją,
        wykrzyknikiem itp. O co chcesz toczyć boje?

        > Wystarczy ze sam Ogolone_Jajka i jego klony juz sie tu zadomowily.

        Ja piszę wszędzie i nigdzie się nie zadomowiłem. U jajka jestem takim samym
        gościem jak u was.
    • kora3 Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 00:13
      a nawet dwa.
      1. Czy zawsze bezkrytycznie wierzysz, w coś, co kto pisze na jakims
      forum?
      Pytam powaznie, bo jakkolwiek w odróznieniu od np. Azerki widziałam
      sporo dziwnych sytuacji sekciarskich w KRK, to modlitw do ziemniaka
      nie, a też nie bardzo umiem sobie wyobrazic, jak koscielny wymusza
      rzucnie na tace okreslonej kwoty. Kieszenie przetzrasa? Torturuje
      skapca?
      To jest pierwsze pytanie, jesli umiesz - odpowiedz.

      Natomiast drugie jest bardziej zasadnicze :)
      2. Dlaczego Cię to obchodzi? Należysz do tej parafii? Ktos zmusza
      Cie do cghodzenia do tego, czy innego koscioła? Ktoś z Twych
      bliskich jest tam w sekcie?
      Jesli nie, to za bardzo nie rozumiem twojego postepowania. serio.
      jasne,ze w kosciele dzieja sie rózniste "gnojowate sytuacje" - ze
      tak okreslę,zeby w emacie watku było. Jasne,ze kosciół chciałby
      dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ,zeby niby im było
      najlepiej, ale póki nie zabiera się za naciski na państwo w jakiś
      kwestiach prawnych należy to OLAC - mozna dyskutowac, ale tak sie
      przejmowac, jak TY?

      I co z tego,ze chce "robic" za wzorzec, niech chce! Najlepszym
      sposobem na to jest spokojne robienie co się uwaza. jesli owo
      chcenie :0 nie ma wpływu na Twoje życie to co ci na tym zależy?
      a wiekszosc "chcenia " innych ma taki wpływ a nasze życie, na jaki
      pozwalamy, zeby miało :)
      • grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 01:18
        kora3 napisała:

        > a nawet dwa.

        > 1. Czy zawsze bezkrytycznie wierzysz, w coś, co kto pisze na
        > jakims forum?

        Jeśli to nie było poważne, to dlaczego wasze odpowiedzi są tak poważne?

        > Pytam powaznie, bo jakkolwiek w odróznieniu od np. Azerki
        > widziałam sporo dziwnych sytuacji sekciarskich w KRK,
        > to modlitw do ziemniaka nie,

        Ale balangi są OK? Tak?

        > a też nie bardzo umiem sobie wyobrazic, jak koscielny
        > wymusza rzucnie na tace okreslonej kwoty. Kieszenie przetzrasa?

        Nie wysiliłaś wyobraźni... Nie mówię tego, by Cię urazić. To standard - kościół
        tak wytresował swoje owce, że zablokował im wyobrażanie sobie, że tenże kościół
        może być nie w porządku. Ja to rozumiem. Indoktrynacja i już.

        Znam CZĘSTE przypadki, gdy księżulo potrafi w czasie ogłoszeń parafialnych
        wytkać publicznie, kto dał za mało, bo "parafia ma potrzeby". ;) Ludzie tak
        wskazani chowali się ze wstydu pod ziemię. To jest poniżające, obrzydliwe, to
        jest nadużywanie władzy. Szkoda, ze nie słyszałaś o takich przypadkach.

        A ja kiedyś byłem na pogrzebie mojej ciotki, która ateistką zdeklarowaną nie
        była, ale kościoła unikała i księdza po kolędzie nie wpuszczała do chałupy.
        Zresztą rodzinę też trzymała na spory dystans. Taka była, ale ją lubiłem mimo
        jej paru wad, bo nie była złym człowiekiem. W czasie uroczystości pogrzebowej
        ksiądz, mimo zapłaconej wcześniej daniny odmówił swojego udziału w pochówku.
        Rodzina byłą załamana, bo choć ciotce było to obojętne, to ten policzek był
        wymierzony w pogrążonych w żałobie wierzących członków rodziny. Po negocjacjach,
        które były poparte gotówką w ilości kilkuset złotych polskich klecha zgodził się
        "łaskawie" zadowolić swoich parafian.

        Mamona. Tylko to się liczy w kościele. Za forsę można wszystko kupić, każdego
        księdza, wystarczy poprzeć to odpowiednią gadką, a księża są zepsuci do cna.
        Cała ta organizacja stoi na żądzy władzy i pieniądzu.

        Po wojnie, po komunistycznym odbieraniu majątków tyle ludzi nie dostało nic,
        żadnego odszkodowania, lub jakieś ochłapy. Pazerny kler rozszarpie Polskę do
        końca. Ciągle im mało. Jak tak dalej pójdzie to staniemy się klerokracją podobną
        irańskiej.

        > Torturuje skapca?

        Tak, torturuje. Stosuje psychomanipulację. Kto się wyłamie, ten jest opluwany,
        ten jest ogłaszany wrogiem kościoła, wiary, a jego moralność jest stawiana pod
        pręgierzem.

        > To jest pierwsze pytanie, jesli umiesz - odpowiedz.

        Umiem. Mogę tak bez końca. Mam na to dowodów pełne szuflady - książki,
        publikacje, gazety, internet. Wszędzie mamona i mamona. Religijna cywilizacja
        mamony. To jest ta wasza ulubiona organizacja czerpiąca pełnymi garściami z nauk
        Zbawiciela. Dużo on was nauczył. Ale przede wszystkim założył na oczy klapki,
        jak koniom pociągowym. Oślepił was. Zakazał wszelkiej krytyki. Religia ze swoich
        wyznawców czyni niewolników. Posłusznych i oślepionych.

        > Natomiast drugie jest bardziej zasadnicze :)
        > 2. Dlaczego Cię to obchodzi?

        W mim państwie źle się dzieje. Upadł komunizm, ale władzę po nim przejął kler
        jedynej religii, która wtrąca się bezpośrednio w moje życie. Wpieprza się w nie.
        Czy to rozumiesz?

        Gdybym zdychał upodlony bólem to odbierze mi nawet prawo do godnej śmierci, bo
        im się eutanazja nie podoba.

        > Należysz do tej parafii?

        To jest moje państwo, moje życie. Jedno, jedyne, które mam. Tak, należę do tej
        zgrai, bo muszę. Zresztą, dlaczego to ja miałbym uciekać stąd, bo inni mnie chcą
        coś narzucać?

        Nie. Narzucanie waszych praw innym ludziom, wierzącym inaczej, lub niewierzącym
        wcale to tworzenie totalitarnego systemu władzy.

        > Ktos zmusza Cie do cghodzenia do tego, czy innego koscioła?

        Zmuszali mnie kiedyś rodzice. Nie wiedziałem dlaczego muszę się
        podporządkowywać, bo byłem dzieckiem. A teraz występuję w obronie wszystkich
        dzieci, które są zmuszane do praktyk religijnych i które muszą oglądać tę
        niesłychaną hipokryzję waszego kościoła, to zakłamanie, które skazi ich na całe
        życie, które pokaże im podwójną moralność kościoła. Ta religijna indoktrynacja
        kojarzy mi się z tym, co przeżyłem gdy bałem się struktur "władzy ludowej". I
        wasz kościół też jest oparty na strachu - przed śmiercią, potępieniem, piekłem.
        Cywilizacja śmierci i strachu. Tym jest religia. Wierni się boją. I Ty też się
        boisz. I z tego strachu wierzysz w bajki, w sofizmaty, w alogiczności...

        > Ktoś z Twych bliskich jest tam w sekcie?

        W sekcie katolickiej są niemal wszyscy moi bliscy i znajomi.

        > Jesli nie, to za bardzo nie rozumiem twojego postepowania. serio.

        Trudno. Nie rozumiesz, więc pewnie na próżno piszę, bo takie nierozumienie to
        ślepa wiara w słuszność tylko swoich poglądów i opinii.

        > jasne,ze w kosciele dzieja sie rózniste "gnojowate sytuacje" - ze
        > tak okreslę,zeby w emacie watku było. Jasne,ze kosciół chciałby
        > dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ,zeby niby im było
        > najlepiej, ale póki nie zabiera się za naciski na państwo w jakiś
        > kwestiach prawnych należy to OLAC

        Chyba śnię. ;) Kler wtrąca się we wszystko:
        1) indoktrynuje dzieci w przedszkolach i szkołach, bo sobie uzurpuje prawo
        własności do władzy nad nimi w przyszłości;
        2) nie pozwala na edukację seksualną, choć księża z reguły celibatu nie
        przestrzegają;
        3) zakazuje antykoncepcji, choć skutkiem tego i poprzedniego zakazu jest cała
        masa niechcianych ciąż, szczególnie u małolatów;
        4) oburza się na aborcję, nawet w przypadkach, w których kompromisowo uznaliśmy,
        że jest dopuszczalna, a i wtedy się bezprawnie ją uniemożliwia, bo
        uniemożliwiającymi są katolicy;
        5) wchrzania się w dyskusję o zapłodnieniu in vitro przeszkadzając mieć ludziom
        wytęsknione, własne dzieci, bo możliwość śmierci zygoty stawia na równi z
        zabijaniem żyjącego samodzielnie osobnika;
        6) ględzi bzdury o eutanazji nie pozwalając wszystkim obywatelom naszego państwa
        na to, czego mógłby ewentualnie wymagać jedynie od swoich wyznawców.
        7) komisja majątkowa kościelna działa ponad prawem i jest nieuczciwym
        faworyzowaniem jednej grupy społecznej, jednej organizacji.

        Itd. Chyba jesteś zaślepiona, że tego wszystkiego nie dostrzegasz.

        > - mozna dyskutowac, ale tak sie przejmowac, jak TY?

        A co Cię może obchodzić stopień mojego zaangażowania w dyskusji o kościele?

        > I co z tego,ze chce "robic" za wzorzec, niech chce! Najlepszym
        > sposobem na to jest spokojne robienie co się uwaza. jesli owo
        > chcenie :0 nie ma wpływu na Twoje życie to co ci na tym zależy?

        Otóż wpływa. Ale o moim życiu prywatnym nie będę tu mówił.

        > a wiekszosc "chcenia " innych ma taki wpływ a nasze życie, na jaki
        > pozwalamy, zeby miało :)

        Chcę się przyłączyć do tych, którzy mówią prawdę. Mam takie prawo. I Ty mi nie
        będziesz nakazywać, co mi wolno w moim kraju.
        • kora3 nie mam zamiaru Ci niczego zakazywac:) 22.10.09, 09:00
          po prostu zapytałam :)
          masz prawo do seojego zdania
          • grgkh Re: nie mam zamiaru Ci niczego zakazywac:) 22.10.09, 11:58
            Wszystkie Twoje zarzuty były chybione. Czy to zauważyłaś? Na żaden z
            nich nie potrafisz odpowiedzieć.

            A to jest fakt - każde z nas ma prawo do swojego zdania. Ale...

            Czy zetknęłaś się z memetyką? Według niej jesteśmy TYLKO
            biologicznymi automatami. I gdy się otrząsnąć z kulturowych
            schematów, zastanowić nad tym jak jest, to okazuje się, że jest to
            jedyne właściwe podejście.

            Jesteśmy nosicielami idei (memów). Biernymi, ubezwłasnowolnionymi,
            choć to też niedokładnie tak, bo tej wolnej woli nigdy nie mieliśmy,
            a więc nie może być mowy o jej odbieraniu nam. To ułuda, pozór. W
            rzeczywistości gra toczy się pomiędzy ideami, które w naszej
            świadomości znajdują lokalizację. Przychodzimy znikąd, odchodzimy w
            niebyt, przepadamy jako "ja". Jak niemowlęta - czyste, białe karty i
            jak starcy - w których pamięci wszystko się zaciera. Epizod
            nosiciela memów, krótkie życie. Jesteśmy podłożem walczących o
            dominację programów, idei w samo programowalnym Wszechświecie.

            Ale poza bezmyślnym, niemal bezmózgim przetrwaniem nasze mózgi
            potrafią coś więcej, potrafią kalkulować obiektywnie, dla
            określonego celu. Poza celem przetrwania nosiciela, wyniesionym ze
            zwierzęcości naszych przodków istnieje nowy cel - jest nim wiedza o
            świecie, o zasadach jego działania. Niesłużąca nikomu ani niczemu.
            Po prostu wiedza. I prawda.

            W rywalizacji memów opłaca się im fałszować, udawać, że jest inaczej
            niż jest rzeczywiście. Bo to jest bezwzględna walka o przetrwanie.
            Ale dla celu, którym jest wiedza o świecie jest to bezsensowna
            strata czasu i energii, a może w ogóle zaprzepaszczenie szansy na
            zdobycie wiedzy maksymalnej, pełnej możliwej dla nas.

            Czy warto ją zdobyć? Tak. To jest konieczność, bo wkraczając na
            drogę ewolucji zdobyliśmy ogromną przewagę nad światem ożywionym,
            którego dziećmi jesteśmy i pozostając z ta szczątkową wiedzą
            jesteśmy dla tego świata ogromnym zagrożeniem. Juz Ci to pisałem -
            staliśmy się największymi drapieżnikami, bezwzględnymi, okrutnymi,
            niszczącymi wokół siebie wszystko. Zakłócającymi wszystkie stany
            równowagi pomiędzy istotami żywymi.

            Jesteśmy potężni i głupi.

            Te dwie cechy są sprzeczne, nie powinny się pojawiać jednocześnie i
            dlatego musimy przeciwstawiać się głupocie. I dlatego tak ważna jest
            wiedza o świecie. gdy zasmakowaliśmy jej trochę, musimy dążyć do jej
            pogłębienia, bo jesteśmy w sytuacji dziecka, któremu dano do ręki
            odbezpieczonego kałacha.

            Przyszłość ludzkości to wycofanie się z aktywnego współistnienia w
            świecie ożywionym ziemskiej biosfery. Powinniśmy ją pozostawić samej
            sobie i, ewentualnie, obserwować piękno jej naturalnego rozwoju,
            piękno form, które tworzy. Ziemia, jako istniejący, żyjący system
            jest piękna, wspaniała. To nasz dom, źródło. Ona nas stworzyła.
            Niech więc żyje nadal. Niech trwa. Ale bez nas. A to będzie możliwe
            tylko wtedy, gdy zdobędziemy wiedzę jak trwać bez ingerencji w jej
            życie, bez zakłócania tego życia, bez bezmyślności, bez...

            Bez chronienia swojego tyłka, jak nam to proponuje religia.

            Religia każe nam dbać o siebie, bo wmawia nam, że będziemy trwali
            poza granicą śmierci. A przecież nie ma na poparcie tej tezy nic,
            żadnego dowodu. Mówi tak, bo jest kolejnym systemem organizowania
            się drapieżników, ludzkich bestii, w watahy, które walczą ze sobą,
            wszystko wokół siebie niszczą, a której to walki jest celowość
            wygrania programu najlepszego w sztuce agresji. Dla tych programów,
            mempleksów, pojedynczy ludzie są marionetkami, nic nieznaczącymi
            statystami.

            Nie chcę być takim pionkiem w tej grze. Nie chcę walki. Chcę
            wiedzieć i ustąpić. Ale jeśli nie przekonam do tej taktyki innych,
            to zniknę, a potem zginiemy wszyscy, bo zniszczymy Ziemię, cały jej
            ekosystem, odbierzemy sobie wszystkie środki sprowadzając na siebie
            zagładę.

            Właśnie na siebie, bo prymitywne formy życia zapewne przetrwają i
            ewoluując odrodzą z ziemskiej rozmaitości flory i fauny tyle ile
            będzie możliwe. Ale nie będzie już nas. Nie będzie wiedzy o świecie
            zapisanej w naszej świadomości, przekazywanej z pokolenia na
            pokolenie, doskonalonej, coraz pełniejszej, mającej nam służyć
            przetrwaniu tej świadomości dla niej samej, mające służyć naszej
            prawdziwej nieśmiertelności.

            Tak, mam prawo do własnego zdania. Ale jakie to prawo, jeśli już
            wiemy, co nas może czekać? Czym jest to "zdanie"? Ma być kopią tego,
            co nam szczepią religianci? Bezmyślność kopiowania stoi w opozycji
            do wątpienia i szukania.

            Czy z tym zdaniem się rodzimy? Czy wolno nam uważać, że alogiczność
            własnego zdania stoi nad logiką będącą podstawą naszego myślenia?
            • kora3 Re: nie mam zamiaru Ci niczego zakazywac:) 23.10.09, 07:18
              grgkh napisał:

              > Wszystkie Twoje zarzuty były chybione. Czy to zauważyłaś? Na żaden
              z
              > nich nie potrafisz odpowiedzieć.

              hmmm nie stawiam zarzutów, a gdyby tak było to nie ja miałabym na
              nie odpowiadac :)

              > I gdy się otrząsnąć z kulturowych
              > schematów, zastanowić nad tym jak jest, to okazuje się, że jest to
              > jedyne właściwe podejście.

              :) to jest podejscie mało praktyczne i nierealne - NIE DA się
              otrząsnąc w kulturowych schematów, bo kazdy z nas w jakims jest :)
              Ty też ...

              Epizod
              > nosiciela memów, krótkie życie. Jesteśmy podłożem walczących o
              > dominację programów, idei w samo programowalnym Wszechświecie.

              Skoro tak powinienes doskonale rozumiec katolików i wszystkich
              innych wierzacych w jakakolwiek idee, takze swiecką :)
              > .
              >
              >
              > Tak, mam prawo do własnego zdania. Ale jakie to prawo, jeśli już
              > wiemy, co nas może czekać? Czym jest to "zdanie"? Ma być kopią
              tego,
              > co nam szczepią religianci? Bezmyślność kopiowania stoi w opozycji
              > do wątpienia i szukania.

              ale nikt nie każe ci miec religijnego zdania:)

              >
              > Czy z tym zdaniem się rodzimy? Czy wolno nam uważać, że
              alogiczność
              > własnego zdania stoi nad logiką będącą podstawą naszego myślenia?

              i tak i nie :)
              nasza alogicznosc nasza sparwa - póki nas dotyczy - mam nadzieje,ze
              rozumiesz
        • kora3 dobra - co proponujesz? 22.10.09, 09:41
          pytam, bo napisałeś sporo, ale poza starymi zalami które już
          czytałam i słyszałam nic konkretnego.
          a jestem ci ja człek prosty to i konkretny.
          CO zameirzasz, proponujesz poza tym, ze jeseś pzreciw, bo to tylko
          poglad, postawa.

          Masz rację co do np. kmisji majatkowej, takz co do tego,ze Kosciół
          chciałby miec b. istotny wpływ na państwo, jako instytucję. Wynika
          to poniekąd z nieuzasadnionej jak dowodza socjologowe:0 bojaźni
          polotyków przed narazeniem sie kosciołowi. Nieuzasadnionej, bo w
          naszym społeczeństwie zasady koscielne i ich przestrzeganie dotyczy
          garstki ludzi, na ogół starszych, a jeśli młodszych to takich z
          pokreconym na ogół życiorysem, któzry sa obecnie fanatycznymi
          neofitami.
          Rozejrzyj sie dookoła, popatrz ilu ludzi współzyje przed ślubem, ilu
          stosuje antykoncepcję, ile kobiet decyduje sie na aborcje, ilu ludzi
          zyje w konkubinaach, ilu dopuszcza rozwód - sadzisz,ze NAPRAWDE te
          osoby chciałyby,zeby prawo stanowioe w państwie opieralo sie na
          zasadach krk?:)
          serio Ci sie tak zdaje? :)

          W naszym kraju silnie zakozrenione sa tradycyjne obrzedy religijne,
          ale nie zasady. I naprawde nie sązde, by taki statystyczny Polak
          serio chciał,zeby np. u na był zakaz rowodów po slubie koscielnym :)
          Jesli takie coś weszłoby,. ludzie przestaliby w wiekszosci takie
          sluby brac. Nie ma zakazu, a ceremonia jest dłuzsza i z wiekszą
          pompa niz w usc - to biorą. I tak sie to kreci.
          • grgkh Re: dobra - co proponujesz? 22.10.09, 16:13
            kora3 napisała:

            > pytam, bo napisałeś sporo, ale poza starymi zalami które już
            > czytałam i słyszałam nic konkretnego.
            > a jestem ci ja człek prosty to i konkretny.
            > CO zameirzasz, proponujesz poza tym, ze jeseś pzreciw,
            > bo to tylko poglad, postawa.

            Zanim odpowiem, co ja proponuję, chcę zapytać Ciebie, co TY
            proponujesz? No bo masz dwie możliwości: nie robić nic (* bo Ci się
            nie chce, * bo nie wierzysz, że to coś da lub jakoś podobnie) lub
            robić cokolwiek (* bo lepsze mało niż nic lub * z kropli składa się
            ocean, a jeden płatek śniegu może uruchomić potężną lawinę).

            Czy uważasz, że Twoje zaniechanie działania jest właściwą postawą?

            Czy "mówić" to nie jest działanie?

            > Masz rację co do np. kmisji majatkowej, takz co do tego,ze Kosciół
            > chciałby miec b. istotny wpływ na państwo, jako instytucję. Wynika
            > to poniekąd z nieuzasadnionej jak dowodza socjologowe:0 bojaźni
            > polotyków przed narazeniem sie kosciołowi. Nieuzasadnionej, bo w
            > naszym społeczeństwie zasady koscielne i ich przestrzeganie
            > dotyczy garstki ludzi, na ogół starszych, a jeśli młodszych to
            > takich z pokreconym na ogół życiorysem, któzry sa obecnie
            > fanatycznymi neofitami.

            To nie tak. Co innego mówi socjologia. Każdy człowiek obserwuje, jak
            jest postrzegany, bo życie w grupie to podstawa rozumienia sensu
            naszego istnienia. Życie to gra, to strategia. I na tym bazuje
            kościół. Wciąż jest za potężny. Wciąż ma zagwarantowane,
            konstytucyjnie, prawa większe niż inne organizacje. To spadek
            historyczny, gdyż kiedyś to z kościoła, z dekalogu lub w innych
            religiach z innych, podobnych kodeksów czerpano wzorce moralne. Tak
            wiec ludzie, myśląc o kościele, odnoszą się do tych
            wyidealizowanych, papierowych zasad. I o takie nierozróżnianie
            instytucji od fikcyjnych założeń kościół bardzo dba. Zamach na
            instytucję to zamach na te zasady, a one się odnoszą do boga, który
            jest podobno nieskończenie dobry, co jest kolejnym kłamstwem,
            sporządzonym specjalnie do ochrony tyłka kościelnego systemu władzy.

            Nie jest prosto "coś" robić, bo robiący jest zaraz posądzany o
            przeciwstawianie się oczywistym prawdom moralnym, co jest fałszywym
            założeniem.

            Trzeba ludzi uświadamiać. Pokazywać wszystko, co jest nieprawdziwe.
            I tylko tyle.

            Ja nie będę stosował agresji i wieszał katolików na słupach, bo oni
            nie są niczemu winni. Zostali kiedyś zindoktrynowani, tak jak
            obecnie robi się to z dziećmi. Kiedyś zapłacimy duży rachunek za to,
            że daliśmy jako naród zgodę na religię w szkole. Bo to my wszyscy
            jesteśmy za to odpowiedzialni: ja, Ty i każdy, kto tak, czy inaczej
            się do tego ustosunkował, olał sprawę, zbagatelizował, mówił nie to
            co powinien albo nie mówił nic... Rozpędzony, religijny walec będzie
            jeszcze długo miażdżył na swojej drodze wszystko, co mu przeszkadza.

            Moloch, zakłamany, obłudny system i miliardy jego ofiar na całym
            świecie.

            > Rozejrzyj sie dookoła, popatrz ilu ludzi współzyje przed
            > ślubem, ilu stosuje antykoncepcję, ile kobiet decyduje sie
            > na aborcje,

            Ale jakiej, całkiem zbędnej traumy przy tym one doświadczają, ile
            musza dopłacać, w jaka hipokryzję same brną. Płacimy za to wszyscy.
            Z tego też wynika poziom moralności całego narodu, bo musimy kłamać,
            kryć się...

            > ilu ludzi zyje w konkubinaach,

            Ale jak państwo utrudnia uregulowanie tych spraw, bo kościół się nie
            godzi na poluzowanie i wciąż wygrywa. I znów płacimy wszyscy.

            > ilu dopuszcza rozwód -

            A ile wciąż jeszcze nie dopuszcza i jaką cenę za to płaci?

            > sadzisz,ze NAPRAWDE te osoby chciałyby,zeby prawo
            > stanowioe w państwie opieralo sie na zasadach krk?:)

            Do kleru przemówią tylko fakty. Rzeczywistość. A to się nie zmieni,
            dopóki ta protestująca większość nie wypowie swego protestu na głos.
            Dopóki tego nie wykrzyczy. Poza tym nie da się odrzucać
            kościoła "częściowo", trzeba mu powiedzieć, że naprawdę opiera się
            na kłamstwach od początku do końca, że to wszystko to fałsz. A więc
            mówić, mówić, mówić... Bo na pewno nie bić lub obrażać. Bo kogo?
            Zindoktrynowanych nieszczęśników? To są nasze rodziny, znajomi,
            wszyscy, którzy są wokół nas, których często kochamy...

            Winna jest firma i jej założenia. To oni są źli, a nie my, którzy to
            zło pokazujemy. I z tym przekazem trzeba się powoli przebijać do
            społecznej, anonimowej świadomości.

            > serio Ci sie tak zdaje? :)

            Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie wystąpi, bo
            występując myśli, że tak właśnie robi. Trzeba podważyć ludzką wiarę,
            pewność, że to urojenie jest prawdziwe. Trzeba pokazać, że kościół
            kłamie, manipuluje. Że to tylko władza i mamona, te dwa elementy,
            które pozycjonują nas w strukturach społecznych i że religia jest
            zwyczajnym narzędziem.

            Religia to wyzysk, ordynarny, chamski wyzysk tych, którzy oszukują
            nad tymi, którym się udało wcisnąć kit.
            • kora3 Re: dobra - co proponujesz? 23.10.09, 07:39
              grgkh napisał:

              >
              > Zanim odpowiem, co ja proponuję, chcę zapytać Ciebie, co TY
              > proponujesz? No bo masz dwie możliwości: nie robić nic (* bo Ci
              się
              > nie chce, * bo nie wierzysz, że to coś da lub jakoś podobnie) lub
              > robić cokolwiek (* bo lepsze mało niż nic lub * z kropli składa
              się
              > ocean, a jeden płatek śniegu może uruchomić potężną lawinę).
              >
              > Czy uważasz, że Twoje zaniechanie działania jest właściwą postawą?

              :) To ja Ciebie zapytałam, bo ty postawileś teze:)
              Odpowiem na Twe pytanie jednak.
              Otóz ja do spraw o których piszemy, mam podejscie inne. Jako liberał
              zakladam,ze kazdy człowiek ma prawo do swoich pogladów i do
              samorealizacji. Wyłaczając sytuacje, gdy to sprzeczne z prawem. W
              kazdym innym przypadku, ma wg mnie.
              Jesl wiec człowek, albo grupa ludzi ma jakies poglady i nie naruca
              ich innym, dla mnie wszystko gra. Ja mam swoje zdanie i tyle.

              >
              > Czy "mówić" to nie jest działanie?

              to zalezy: gdzie, komu i w jakichokolocznosciach. Jesli tak sobie
              tylko mówisz "nie" na gazecianym forum to niewiele robisz:) w kazdym
              razie niewiele wiecej niz ludzie pizacy owo nie poza toba, takze
              tutaj

              Rozpędzony, religijny walec będzie
              > jeszcze długo miażdżył na swojej drodze wszystko, co mu
              przeszkadza.

              Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła.

              >
              > Ale jakiej, całkiem zbędnej traumy przy tym one doświadczają, ile
              > musza dopłacać, w jaka hipokryzję same brną.

              Nie zrozumiałeś nic - skoro jst jak napisałam, a jest to gdzie
              wizisz owo "otumanienie"?
              >
              > > ilu ludzi zyje w konkubinaach,
              >
              > Ale jak państwo utrudnia uregulowanie tych spraw, bo kościół się
              nie
              > godzi na poluzowanie i wciąż wygrywa. I znów płacimy wszyscy.

              Nie rozumiem za bardzo :) - konkubinat to stały nieformalny zwiazek,
              po to nie jest formalny, by go państwo nie regulowało :)

              >
              > A ile wciąż jeszcze nie dopuszcza i jaką cenę za to płaci?

              Ale to ICH sprawa - zrozumze człowieku. Rozwód jest legalny, przy
              dobrym ukladzie po obu stronach mozna go w miare tanio i łatwo
              uzyskać. Jesli ktos się z przyczymn tzw. swiatopogladowych nie godzi
              na rozwód, to na ogół nie sa to przyczyny swoatopogladowe tylko
              uzaleznienie od współmałzonka:). Czy sie zgodzi czy ne, poza b.
              okreslonymi przypadkami, rozwód zostanie orzeczony na ogół.
              A jaka cen zapłaco lktoś za swe uzaleznienie - jego sprawa. Ma
              mozliwosci terapii, moze skorzystać. Barzdo wielu ludzi poza takimi
              sytuacjami, jak rozwód placi wysoką cene za swoje zaangazowanie
              wzwiazek. Chciałbys im ego zabronic?

              >
              > > sadzisz,ze NAPRAWDE te osoby chciałyby,zeby prawo
              > > stanowioe w państwie opieralo sie na zasadach krk?:)
              >
              > Do kleru przemówią tylko fakty. Rzeczywistość.

              Dobry człowieku - TO CO OPISAŁAM TO JEST RZECZYWISTOSC - dokładnie
              tak jest.


              >
              > > serio Ci sie tak zdaje? :)
              >
              > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie wystąpi,
              bo
              > występując myśli, że tak właśnie robi.

              No tu czesciowo masz racje. Zważ jednak na to, ze czesc ludzi nie
              wystepuje, bo nie ma zwyczajnie mzliwosci:) poza takim forum np.


              Trzeba podważyć ludzką wiarę,
              > pewność, że to urojenie jest prawdziwe. Trzeba pokazać, że kościół
              > kłamie, manipuluje. Że to tylko władza i mamona, te dwa elementy,
              > które pozycjonują nas w strukturach społecznych i że religia jest
              > zwyczajnym narzędziem.

              Czy Ty nie skończyles czasem WUML-u? :) Owo "podwazanie wiary" było
              stosowane przez komunistów jak widzisz z marnym skutkiem. :)
              Owszem, religia jest narzedziem - prawda. Ale religia, a wiara to
              inna bajka.
              Wiara to jest przekonanie bez dowodu, a religia to pewnego
              rodzaju "instyrucja" usystematyzowanie.
              Dlatego m.on. są tacy katolicy, którzy wierzą szczerze, z KRK sa
              związani radycja, ale odrzucają czesc jego nauki. Bo ta nauka jet
              sprzeczna z ich wlasnymi pogladami.
              • grgkh Re: dobra - co proponujesz? 23.10.09, 09:15
                Wydaje mi się, że się totalnie nie rozumiemy. Przypisujesz mi coś,
                co sobie sama na mój temat wyobrażasz.

                kora3 napisała:

                > Otóz ja do spraw o których piszemy, mam podejscie inne.

                A czym się ono konkretnie różni?

                > Jako liberał

                Stosując takie etykietkowanie nie powinniśmy się różnić wcale.

                > zakladam,ze kazdy człowiek ma prawo do swoich pogladów i do
                > samorealizacji. Wyłaczając sytuacje, gdy to sprzeczne z prawem.
                > W kazdym innym przypadku, ma wg mnie.
                > Jesl wiec człowek, albo grupa ludzi ma jakies poglady i nie
                > naruca ich innym, dla mnie wszystko gra. Ja mam swoje zdanie
                > i tyle.

                Nie widzę, żadnej zasadniczej różnicy w deklaracjach.

                > > Czy "mówić" to nie jest działanie?
                >
                > to zalezy: gdzie, komu i w jakichokolocznosciach.

                A gdzie powinno się mówić, żebyś to łaskawie uznała za
                wystarczające? Zresztą, czy robienie czegoś w mniejszym zakresie
                jest naganne?

                > Jesli tak sobie tylko mówisz "nie" na gazecianym forum to
                > niewiele robisz:) w kazdym razie niewiele wiecej niz ludzie
                > pizacy owo nie poza toba, takze tutaj

                A co jest w tym nagannego? Mnie to wystarcza. Ale jeśli masz dla
                mnie ciekawszą propozycję, to chętnie jej posłucham, co nie oznacza,
                że przestałbym tutaj pisywać. Lubię to miejsce i otoczenie.

                > > Rozpędzony, religijny walec będzie
                > > jeszcze długo miażdżył na swojej drodze wszystko, co mu
                > > przeszkadza.
                >
                > Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła.

                Czy to oznacza, że nie jest tak?

                > > Ale jakiej, całkiem zbędnej traumy przy tym one doświadczają,
                > > ile musza dopłacać, w jaka hipokryzję same brną.
                >
                > Nie zrozumiałeś nic - skoro jst jak napisałam, a jest to gdzie
                > wizisz owo "otumanienie"?

                Tniesz cytaty tak, że przestaję widzieć związek. Czego nie
                zrozumiałem, a co Ty rozumiesz. W czym jest różnica w naszych
                poglądach?
                I jak ją uzasadniasz?

                > > > ilu ludzi zyje w konkubinaach,
                > >
                > > Ale jak państwo utrudnia uregulowanie tych spraw,
                > > bo kościół się nie godzi na poluzowanie i wciąż wygrywa.
                > > I znów płacimy wszyscy.

                > Nie rozumiem za bardzo :) - konkubinat to stały nieformalny
                > zwiazek, po to nie jest formalny, by go państwo nie regulowało :)

                W ten sposób się nie dogadamy. Znów skaczesz po obszernych tematach,
                tniesz cytaty i gubisz początkowy wątek.

                > > A ile wciąż jeszcze nie dopuszcza i jaką cenę za to płaci?

                > Ale to ICH sprawa - zrozumze człowieku. Rozwód jest legalny [...]

                Piszesz nie na temat. Wróć do początku.

                > > > sadzisz,ze NAPRAWDE te osoby chciałyby,zeby prawo
                > > > stanowioe w państwie opieralo sie na zasadach krk?:)
                > >
                > > Do kleru przemówią tylko fakty. Rzeczywistość.
                >
                > Dobry człowieku - TO CO OPISAŁAM TO JEST RZECZYWISTOSC -
                > dokładnie tak jest.

                Dokładnie tak, czyli jak? Znów tniesz cytaty. Co opisałaś, a na co
                ja się nie zgadzam?

                > > > serio Ci sie tak zdaje? :)
                > >
                > > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie
                > > wystąpi, bo występując myśli, że tak właśnie robi.
                >
                > No tu czesciowo masz racje. Zważ jednak na to, ze czesc ludzi nie
                > wystepuje, bo nie ma zwyczajnie mzliwosci:) poza takim forum np.

                To wiem.

                > > Trzeba podważyć ludzką wiarę, pewność, że to urojenie jest
                > > prawdziwe. Trzeba pokazać, że kościół kłamie, manipuluje.
                > > Że to tylko władza i mamona, te dwa elementy, które
                > > pozycjonują nas w strukturach społecznych i że religia jest
                > > zwyczajnym narzędziem.
                >
                > Czy Ty nie skończyles czasem WUML-u? :)

                Nie stosuj wobec mnie prymitywnej erystyki. Mów na temat.

                > Owo "podwazanie wiary" było stosowane przez komunistów

                A co mnie obchodzą metody komunistów? Skończ z erystyką i nie dziw
                się, że wątpię w Twoje niejasne intencje. Kościół stosuje propagandę
                podobną do stalinowskiej i gebelsowskiej. I co z tego? To są metody
                oddziaywania na ludzi i wynikają z ludzkiej psychiki.

                > jak widzisz z marnym skutkiem. :)

                Z marnym skutkiem to jest nasza rozmowa prowadzona przez Ciebie z
                poziomu upominania bez argumentów.

                > Owszem, religia jest narzedziem - prawda.

                No widzisz. I tylko o to mi chodzi.

                > Ale religia, a wiara to inna bajka.

                A co ja takiego mówię? mylę definicje?

                > Wiara to jest przekonanie bez dowodu, a religia to pewnego
                > rodzaju "instyrucja" usystematyzowanie.

                Mniej, więcej. Znam definicje. Religia to system.

                > Dlatego m.on. są tacy katolicy, którzy wierzą szczerze, z KRK sa
                > związani radycja, ale odrzucają czesc jego nauki. Bo ta nauka jet
                > sprzeczna z ich wlasnymi pogladami.

                Wiem to, ale to w niczym nie zmienia tego, co wcześniej mówiłem.
                Powtarzasz rzeczy, które wiemy oboje.

                Wydziwiasz, ale sama niczego nie proponujesz. A więc słucham, co
                masz do zaproponowania. Właśnie szukam bardziej efektywnych metod
                działania.
                • kora3 ja dostrzegam zasadnicze róznice :) 23.10.09, 16:57
                  grgkh napisał:

                  > Wydaje mi się, że się totalnie nie rozumiemy. Przypisujesz mi coś,
                  > co sobie sama na mój temat wyobrażasz.

                  nic sobie nie wyobrazam , wnioskuję z tego co piszesz ...
                  >
                  > A czym się ono konkretnie różni?

                  tym,ze ja jestem za wolnoscia kazdego w przekonaniach, a nie tylko
                  tych, których przekoania mi odpowiadają.
                  > >
                  > Stosując takie etykietkowanie nie powinniśmy się różnić wcale.

                  ale się róznumy :) mój liberalizm to zyj i daj zyc innym :)

                  >
                  >
                  > Nie widzę, żadnej zasadniczej różnicy w deklaracjach.

                  a ja tak. Mnie w niczym nie przeszkadza jak sobie zyja katolucy,
                  byle sie w mje zycie nie wtracali - Tobi taj jakos z załozenia
                  przeszkadzaja ..

                  >
                  > A gdzie powinno się mówić, żebyś to łaskawie uznała za
                  > wystarczające? Zresztą, czy robienie czegoś w mniejszym zakresie
                  > jest naganne?

                  naganne nie, ale para idzie w gwizdek :) przy ograniczaniu sie do
                  gadania. A łaskawie uznam, za sensowne samo mówienie, gdy ktos
                  słucha w ogóle :)
                  Sensowne jest też wybieranie sensownych ludzi do władz - np.

                  >
                  > A co jest w tym nagannego? Mnie to wystarcza. Ale jeśli masz dla
                  > mnie ciekawszą propozycję, to chętnie jej posłucham, co nie
                  oznacza,
                  > że przestałbym tutaj pisywać. Lubię to miejsce i otoczenie.

                  NIC nagannego powtarzam, po prostu zabawne jest kreowanie tego na
                  jakieś rewolucyjne działania :)
                  > >
                  > > Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła.
                  >
                  > Czy to oznacza, że nie jest tak?

                  pewnie,ze nie - moze niektórzy okołokoscielni ludzie by tak chcieli,
                  ale jak jest kazdy widzi :)

                  >
                  > Tniesz cytaty tak, że przestaję widzieć związek. Czego nie
                  > zrozumiałem, a co Ty rozumiesz. W czym jest różnica w naszych
                  > poglądach?
                  I jak ją uzasadniasz?

                  jak wyzej - jasno Ci wyłozyłam :)
                  >
                  > W ten sposób się nie dogadamy. Znów skaczesz po obszernych
                  tematach,
                  > tniesz cytaty i gubisz początkowy wątek.

                  ależ skad - tne, bo długo piszesz i nie da się zacytowac
                  wszystkiego. Wątku nie gubie - wodze jak jest, jak ludzie traktują
                  zasady koscioła i odnosze sie do tezy, jacy to otumanieni:)
                  >
                  > Piszesz nie na temat. Wróć do początku.

                  Dokładnie na temat - tylko ci nie odpowiada to co pisze, bo nie
                  potwierdza twej tezy.
                  Wiekszosc ludzi bedących tzw. katolikami dopuszcza rowzówd, kto nie
                  dopuszcza czyni to z uzaleznienia od partnera, a tylko udaje,ze
                  chodzi o religię.

                  >
                  >
                  > Dokładnie tak, czyli jak? Znów tniesz cytaty. Co opisałaś, a na co
                  > ja się nie zgadzam?

                  dokladnie ta: ludzie w Polsce nie zyją wg katolickich zsad i Kocioł
                  mimo wysiłków nie jest w stanie ich do tego zmusic :)

                  >
                  > > > > serio Ci sie tak zdaje? :)
                  > > >
                  > > > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt przeciw bogu nie
                  > > > wystąpi, bo występując myśli, że tak właśnie robi.

                  Bajdurzysz teraz, nikt w to Boga nie miesza na ogół. Kazdy robi
                  swoje :)

                  >
                  > A co mnie obchodzą metody komunistów? Skończ z erystyką i nie dziw
                  > się, że wątpię w Twoje niejasne intencje.

                  nie jestes w stanie niczym mnie zaskoczyc :)

                  Kościół stosuje propagandę
                  > podobną do stalinowskiej i gebelsowskiej. I co z tego? To są
                  metody
                  > oddziaywania na ludzi i wynikają z ludzkiej psychiki.

                  Cosik krótko i kiepskawo oddziaływały - weź to pod uwage
                  >
                  > > jak widzisz z marnym skutkiem. :)
                  >
                  > Z marnym skutkiem to jest nasza rozmowa prowadzona przez Ciebie z
                  > poziomu upominania bez argumentów.

                  podałam Ci argumenty - ale ich nie przyjmujesz...
                  .
                  >
                  > Wiem to, ale to w niczym nie zmienia tego, co wcześniej mówiłem.
                  > Powtarzasz rzeczy, które wiemy oboje.

                  No, ale skoro tacy sa otumanieni, to jak u licha mają własne
                  zdanie?:)

                  >


                  A więc słucham, co
                  > masz do zaproponowania. Właśnie szukam bardziej efektywnych metod
                  > działania.
                  ale ja nie muszę, ja nie deklaruje zwalczania religii, czy wiary :)
                  • grgkh Odpowiedź w dwóch aktach - akt 1 (naga prawda) 23.10.09, 20:54
                    kora3 napisała:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Wydaje mi się, że się totalnie nie rozumiemy.
                    > > Przypisujesz mi coś, co sobie sama na mój temat wyobrażasz.
                    >
                    > nic sobie nie wyobrazam ,

                    Zabrakło Ci wyobraźni? :) Trochę sobie nie wyobrażać, to już jest stan
                    niebezpieczny dla funkcjonowania świadomości, ale "nic"? Może jakieś preparaty
                    witaminowe? Przyszła jesień. Teraz takie pochmurne dni, więc jakieś solarium?
                    Hę? Spróbuj. Jak sobie już zaczniesz znów wyobrażać, to mi powiedz. :)

                    > wnioskuję z tego co piszesz ...

                    Ale co to za wnioskowanie bez wyobraźni. Do bani.

                    Wiesz, słowa napisane, to tylko słowa. Taki zlepek. Ja sobie najpierw coś tam
                    pomyślałem, a że miałem głowę zaprzątniętą codziennymi sprawami z pracy i z
                    domu, to i napisałem tak jak napisałem. Muszę Ci się przyznać - nie zawsze
                    jestem zadowolony ze swoich wypocin. A co dopiero inni. Według średniej oceny
                    ludzi, z którymi tu rozmawiam jestem kiepskim pisarzem. I że Ty, mimo wszystko,
                    coś zdołałaś z tego wywnioskować, to dziwne. Czy jesteś pewna swoich wniosków? A
                    może są one tej samej jakości, co moja pisanina? Miewasz gorsze dni? Może taki
                    Ci się właśnie zdarzył? No nie wiem... Mam to sobie wziąć do serca, czy
                    poczekać, aż przekalkulujesz?

                    > > A czym się ono konkretnie różni?

                    > tym,ze ja jestem za wolnoscia kazdego w przekonaniach,
                    > a nie tylko tych, których przekoania mi odpowiadają.

                    No to jednak znów się zgadzamy. Ja mam dokładnie tak samo. OK. Pierwsze koty za
                    płoty. Dawaj dalej... Już doczekać się nie mogę, co dalej będzie...

                    > > Stosując takie etykietkowanie nie powinniśmy się różnić wcale.

                    Tak powiedziałem ;)

                    > ale się róznumy :) mój liberalizm to zyj i daj zyc innym :)

                    Mój tak samo. Chyba miałaś jakiś zły dzień w kalkulowaniu. Ale idzie gładko.

                    Aha... Czy "zyc", to miało być "żyć" czy "rzyć"? Różnica jest zasadnicza i mam
                    nadzieję, że czujesz powagę sytuacji. Czujesz? To zanim odpowiesz przemyśl
                    sprawę. A i potem napisz to ostrożnie. Miej na uwadze także i to, że ludzie,
                    którzy tu się kręcą nie mają za grosz szacunku dla prywatności i zaraz się mogą
                    wtrącić. I wiesz, nagrają, zeskanują, a potem CBA albo jakieś gorsze licho. A
                    więc powoli. Nie musi być dziś ani jutro. Ani pojutrze. Zajrzę tu kiedyś później
                    także. Spoko. Napiszesz do mnie, to na pewno przeczytam.

                    > > Nie widzę, żadnej zasadniczej różnicy w deklaracjach.
                    >
                    > a ja tak. Mnie w niczym nie przeszkadza jak sobie zyja katolucy,
                    > byle sie w mje zycie nie wtracali - Tobi taj jakos z załozenia
                    > przeszkadzaja ..

                    "Taj" to jakby z lwowska? Z kresów pochodzisz? "Tobi" też chyba w tej samej
                    gwarze. Ale kto zacz "katolucy" to nie dam rady odszyfrować.

                    Ale tych, co tu pisują to raczej polubiłem. I mi nie przeszkadzają. No, może są
                    jacyś, ale tylko tacy, co mi się w moje życie wtrącają. Tylko ci. To nieco
                    inaczej niż u Ciebie, ale to drobna różnica i mam nadzieję, że się jakoś w
                    przyszłości dogadamy. Proponuję kompromis. Zaproponuj, z czego powinienem
                    zrezygnować, żeby się zbliżyć z moimi poglądami do Twoich? Szczerze wierzę, że
                    to możliwe.

                    > > A gdzie powinno się mówić, żebyś to łaskawie uznała za
                    > > wystarczające? Zresztą, czy robienie czegoś w mniejszym
                    > > zakresie jest naganne?
                    >
                    > naganne nie,

                    Uff, odetchnąłem z ulgą. :)

                    > ale para idzie w gwizdek :)

                    U mnie nie idzie. Mam czajnik, ale bez gwizdka. popieram co polskie - firma
                    Zelmer. ;) Ups, przepraszam za reklamę, ale to nie była korupcja. Mam na to dowody.

                    > przy ograniczaniu sie do gadania.

                    Kiedyś próbowałem to wyśpiewać, ale pan bóg mnie nie obdarzył dobrym słuchem i
                    nieco fałszuję. Tak więc wolę gadać. I nie dam się naciągnąć na zabawę, w której
                    będę robił z siebie żałosne pośmiewisko. Nawet Tobie, osobie o identycznych
                    poglądach. No, prawie identycznych.

                    > A łaskawie uznam, za sensowne samo mówienie, gdy ktos
                    > słucha w ogóle :)

                    Internet ma to do siebie. Mówię i mówię, ale po drugiej stronie nikt nie słucha.
                    Najwyżej ktoś z domowników zagląda do pokoju, do kogo ja mówię, bo wcześniej
                    gości nie przyjmowaliśmy. Zacząłem więc pisać. Zauważyłem, że jak już piszę, to
                    inni w ogóle odpisują. Co do "w ogóle", to doszliśmy więc do porozumienia. Ale z
                    "mówienia" chyba powinniśmy w tej sytuacji zrezygnować. Co o tym myślisz?

                    > Sensowne jest też wybieranie sensownych ludzi do władz - np.

                    No właśnie, na przykład? Chyba Ci zeżarło przykład. :( Ale na następne wybory
                    umówmy się. Wespół w zespół... i tak dalej.

                    > > A co jest w tym nagannego? Mnie to wystarcza.
                    > > Ale jeśli masz dla mnie ciekawszą propozycję,
                    > > to chętnie jej posłucham, co nie oznacza,
                    > > że przestałbym tutaj pisywać. Lubię to miejsce i otoczenie.
                    >
                    > NIC nagannego powtarzam,

                    Nie musisz powtarzać. Nie mam aż tak nędznej pamięci.

                    > po prostu zabawne jest kreowanie tego na
                    > jakieś rewolucyjne działania :)

                    Ja i rewolucja? Zabawne. Unikam rewolucji. Unikam też kreowania. Np. żadnego
                    boga sobie nie wykreowałem. Wobec tego nie mam z kim sobie porozmawiać gdy
                    jestem sam (jak ci co wykreowali), gdy mi się nudzi. Chociaż rzadko się to
                    zdarza, bo niemal nigdy się nie nudzę.

                    > > > Po raz kolejny zachecam do rozejrzenia sie dookoła.
                    > >
                    > > Czy to oznacza, że nie jest tak?
                    >
                    > pewnie,ze nie - moze niektórzy okołokoscielni ludzie by tak
                    > chcieli, ale jak jest kazdy widzi :)

                    Jestem krótkowidzem i przyznam, że nie zawsze i nie wszystko widzę. Ale daleki
                    jestem od przypisywania okołokościelnym wyniku ich rozglądania się. Ale co to ja
                    chciałem powiedzieć? A co Ty? Bo już się zaczynam gubić. W przyszłości
                    obszerniej cytuj, to nie będziemy gubili wątków. ;)

                    > > Tniesz cytaty tak, że przestaję widzieć związek. Czego nie
                    > > zrozumiałem, a co Ty rozumiesz. W czym jest różnica w naszych
                    > > poglądach?
                    I jak ją uzasadniasz?
                    >
                    > jak wyzej - jasno Ci wyłozyłam :)

                    No trudno. Jestem tępy. Nie dotarło. Czy możesz powtórzyć?

                    c.d.n. ===>
                    • kora3 Re: Odpowiedź w dwóch aktach - akt 1 (naga prawda 23.10.09, 21:16
                      grgkh napisał: ,
                      >
                      > Zabrakło Ci wyobraźni? :) Trochę sobie nie wyobrażać, to już jest
                      stan
                      > niebezpieczny dla funkcjonowania świadomości, ale "nic"?

                      No na Twój temat NIC - serio:)

                      Może jakieś preparaty
                      > witaminowe? Przyszła jesień. Teraz takie pochmurne dni, więc
                      jakieś solarium?

                      solarium jest szkodliwe i niemodne :)

                      > Hę? Spróbuj. Jak sobie już zaczniesz znów wyobrażać, to mi
                      powiedz. :)

                      ale ja sobie nie zacznę Ciebie wyobrazać, jestem pewna :)

                      > Ale co to za wnioskowanie bez wyobraźni. Do bani.

                      wnioskuje z faktów przedstawionych, a nie fantazji :)

                      I że Ty, mimo wszystko,
                      > coś zdołałaś z tego wywnioskować, to dziwne.

                      zboczenie zawodowe:)

                      Może taki
                      > Ci się właśnie zdarzył? No nie wiem... Mam to sobie wziąć do
                      serca, czy
                      > poczekać, aż przekalkulujesz?

                      a mozesz konkretnie napisac o co ci chodzi. Nie gniewaj się, ale ja
                      nawet teraz cos jeszcze robię do pracy :) i pomiedzy relacją ze
                      spotkania z pewnym kontrowersyjnym kaplanem, a relacją z tego, ze
                      pijany kierowca zabił dzuecko na drodze nie am czasu na wnikliwa
                      ocenę twoich skomplikowanych przemysleń, po prostu ..

                      >
                      > Mój tak samo. Chyba miałaś jakiś zły dzień w kalkulowaniu. Ale
                      idzie gładko.

                      To co pisales temu, co twierdzisz teraz - przeczy.

                      Robie literówki, bo mam odmienna klawiature:)

                      >
                      . Zaproponuj, z czego powinienem
                      > zrezygnować, żeby się zbliżyć z moimi poglądami do Twoich?
                      Szczerze wierzę, że
                      > to możliwe.

                      zdystansuj się , na przykład:)
                      >
                      > > przy ograniczaniu sie do gadania.
                      >
                      > No właśnie, na przykład? Chyba Ci zeżarło przykład. :( Ale na
                      następne wybory
                      > umówmy się. Wespół w zespół... i tak dalej.

                      ale po co?:)
                      >
                      > > po prostu zabawne jest kreowanie tego na
                      > > jakieś rewolucyjne działania :)
                      >
                      > >
                      > > jak wyzej - jasno Ci wyłozyłam :)
                      >
                      > No trudno. Jestem tępy. Nie dotarło. Czy możesz powtórzyć?
                      >
                      > c.d.n. ===>

                      nie, przrczytaj sobie wczesniejse posty.
                  • grgkh Odpowiedź w dwóch aktach - akt 2 (też naga prawda) 23.10.09, 20:57
                    ciąg dalszy następuje tutaj ===>

                    > > W ten sposób się nie dogadamy. Znów skaczesz po obszernych
                    > > tematach, tniesz cytaty i gubisz początkowy wątek.
                    >
                    > ależ skad - tne, bo długo piszesz i nie da się zacytowac
                    > wszystkiego.

                    A jednak tniesz. A ja jestem tępy. I widzisz, nie mamy szans się porozumieć. A
                    może masz tępy nóż i wtedy tępota jest po Twojej stronie?

                    > Wątku nie gubie - wodze jak jest, jak ludzie traktują
                    > zasady koscioła i odnosze sie do tezy, jacy to otumanieni:)

                    Niw wiem o jakim "wodzu" mówisz. Może o papieżu? Ale widzę, że sens lub bezsens
                    widzimy podobny w tym otumanianiu.

                    > > Piszesz nie na temat. Wróć do początku.
                    >
                    > Dokładnie na temat - tylko ci nie odpowiada to co pisze, bo nie
                    > potwierdza twej tezy.

                    Ależ potwierdza. Przecież mamy identyczne poglądy.

                    > Wiekszosc ludzi bedących tzw. katolikami dopuszcza rowzówd,

                    Nie jestem pewien, czy nie mylisz forów. O wzwodzie w rowie to nie tutaj.
                    "Jajko" coś takiego reklamuje, może tam? Ale rację masz, katolicy raczej
                    dopuszczają ten rodzaj początku prokreacji.

                    > kto nie dopuszcza czyni to z uzaleznienia od partnera,

                    I partner koniecznie musi być. ;) Żeby nie było wątpliwości, wolę partnerki.

                    > a tylko udaje,ze chodzi o religię.

                    I udawanie, że tu chodzi o religię, jest tylko udawaniem. I znów się zgadzamy. ;)

                    > > Dokładnie tak, czyli jak? Znów tniesz cytaty.
                    > > Co opisałaś, a na co ja się nie zgadzam?
                    >
                    > dokladnie ta: ludzie w Polsce nie zyją wg katolickich
                    > zsad i

                    Mnie to mało interesuje. Byle pokojowo współistnieli ze mną i innymi, według
                    zasady: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe.

                    > Kocioł

                    Przyganiał garnkowi. Wiem. Trzeba być w poirządku samemu, żeby innych otwarcie
                    krytykować.

                    > mimo wysiłków nie jest w stanie ich do tego zmusic :)

                    A kto tu mówi o zmuszaniu? Przykładem trzeba, pozytywnym przykładem. Dobrze
                    myślę? Zaryzykuję tezę, że znów tak samo jak Ty. ;)

                    > > > > > serio Ci sie tak zdaje? :)
                    > > > >
                    > > > > Pewnie, że ci by nie chcieli, ale nikt
                    > > > > przeciw bogu nie wystąpi, bo występując myśli,
                    > > > > że tak właśnie robi.

                    To Twoje czy moje? Ech, wszystko jedno. I tak myślę niemal identycznie. ;)

                    > Bajdurzysz teraz, nikt w to Boga nie miesza na ogół.
                    > Kazdy robi swoje :)

                    To pewnie moje, bo się przekomarzasz. Ja na pewno nie mieszam, ale za innych
                    głowy bym nie dał. A może ktoś miesza? I w zamieszaniu chce coś ugrać?

                    > > A co mnie obchodzą metody komunistów?
                    > > Skończ z erystyką i nie dziw się,
                    > > że wątpię w Twoje niejasne intencje.
                    >
                    > nie jestes w stanie niczym mnie zaskoczyc :)

                    Skąd mnie tak dobrze znasz? Kaśka? Jolka? A może Baśka? Nie wiem... Która to?

                    > > Kościół stosuje propagandę podobną do
                    > > stalinowskiej i gebelsowskiej. I co z tego?
                    > > To są metody oddziaywania na ludzi i wynikają
                    > > z ludzkiej psychiki.
                    >
                    > Cosik krótko i kiepskawo oddziaływały - weź to pod uwage

                    Wezmę od jutra. Mogę?

                    > > > jak widzisz z marnym skutkiem. :)
                    > >
                    > > Z marnym skutkiem to jest nasza rozmowa prowadzona
                    > > przez Ciebie z poziomu upominania bez argumentów.
                    >
                    > podałam Ci argumenty - ale ich nie przyjmujesz...

                    Przemoc? Narzucanie siłą? Muszę przyjąć? Jak były nieprzekonujące, to nie przyjąłem.

                    > > A więc słucham, co masz do zaproponowania.
                    > > Właśnie szukam bardziej efektywnych metod
                    > > działania.

                    > ale ja nie muszę, ja nie deklaruje zwalczania
                    > religii, czy wiary :)

                    No to jak chcesz coś zmienić, bez zmieniania?
                    • kora3 sorry, nie przebrne przez to co piszesz ... 23.10.09, 21:21
                      grgkh napisał:
                      >
                      > A jednak tniesz. A ja jestem tępy. I widzisz, nie mamy szans się
                      porozumieć. A
                      > może masz tępy nóż i wtedy tępota jest po Twojej stronie?

                      a mysl co chcesz, tylko pisz mniej zawile:)
                      Moze byc duzo, ale o czyms, dobra?:)
                      • grgkh To nie brnij, szkoda czasu 23.10.09, 21:29
                        Nie pisałem tego dla uzyskania odpowiedzi. Taką miałem akurat wtedy fantazję.
                        Jestem wolny i robię, co chcę i wtedy kiedy chcę.
                        • kora3 racja 23.10.09, 21:52
                          i to miło,ze jesteś wolny :)
        • jurek_z_berlina Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 10:30
          grgkh napisał:

          > To jest (...) moje życie. Jedno, jedyne, które mam.

          Całkiem słusznie, Młody Gniewny Przyjacielu. To Twoje życie, jedno
          jedyne. I wiesz co? Ono będzie trwało o wiele dłużej, niż Ci się to
          dzisiaj wydaje. O bardzo, bardzo wiele dłużej :)

          Mało tego, ono się będzie zmieniało, a wraz z nim Twoje poglądy – to kwestia
          kilku, góra kilkunastu następnych lat, zobaczysz!

          Już teraz życzę Ci, żebyś się w porę połapał zarówno co do długości Twojego
          życia, jak i jego sensu, bo sama nienawiść na dłuższą metę zawsze prowadzi do
          katastrofy. Także i przede wszystkim osobistej katastrofy :)

          Pozdrawiam
          • grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 17:16
            jurek_z_berlina napisał:

            > Już teraz życzę Ci, żebyś się w porę połapał zarówno
            > co do długości Twojego życia, jak i jego sensu, bo sama
            > nienawiść na dłuższą metę zawsze prowadzi do
            > katastrofy. Także i przede wszystkim osobistej katastrofy :)
            >
            > Pozdrawiam

            Ja kocham ludzi, świat, życie...

            Ale nienawidzę kłamstwa. Tylko jego.

            I na razie nie planuję tego odwracać. A Ty? :)
        • a000000 Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 11:20
          grgkh napisał:

          > Ale balangi są OK? Tak?

          ???? jakie balangi?

          >To standard - kościół tak wytresował swoje owce,

          no cóż... tu bym mogła powiedzieć: to standard że ateiści nie wiedzą o czym
          mówią... do kościoła nie chodzisz, ale wiesz, że kościół tak bardzo
          zindoktrynował wiernych, że ci kładą posłusznie na tacę żądaną kwotę...
          Jeśli chcesz wiedzieć, to nie tylko na tacę jest dobrowolne co łaska...
          również SAKRAMENTY są udzielane za darmo!!! płaci się tylko wówczas, gdy
          się chce pompy w postaci oświetlonego kościoła, czerwonego dywanu, muzyki
          uroczystej... za ekstrasy płaci zamawiający takowe, no bo niby z jakiej paki
          parafianie mieliby się na to składać? A rachunek za prąd przychodzi
          regularnie... oświetlenie tak wielkiego pomieszczenia kosztuje majątek...
          Sprawdziłam - i swoje dziecko ochrzciłam całkowicie za darmo.... NIKT nawet nie
          wspomniał o datkach, nawet tych co łaska...
          Jeśli narzeczeni nie mają pieniędzy - i ślub będzie udzielony za darmo.... ale
          bez pompy.

          Pogrzeb sakramentem nie jest - tu ksiądz wykonuje swoją pracę (sakrament należy
          do strefy powołania) - a pracownikowi należy zapłacić... każdemu.

          > Znam CZĘSTE przypadki, gdy księżulo potrafi w czasie ogłoszeń parafialnych
          > wytkać publicznie, kto dał za mało, bo "parafia ma potrzeby"


          doprawdy? z imienia i nazwiska z ambony ksiądz wytykał? Słyszałeś OSOBIŚCIE, czy
          z opowiadań?

          W czasie uroczystości pogrzebowej
          > ksiądz, mimo zapłaconej wcześniej daniny odmówił swojego udziału w pochówku.


          niby jak? odprawił połowę modlitw i powiedział, że dalej to on chrzani, bo
          zmarła była ateuszką????

          > Po wojnie, po komunistycznym odbieraniu majątków tyle ludzi nie dostało nic,
          > żadnego odszkodowania, lub jakieś ochłapy. Pazerny kler rozszarpie Polskę do
          > końca. Ciągle im mało.


          najwyraźniej nie wiesz o czym mówisz...

          Ludzie w znaczeniu każdy obywatel mają cały czas otwartą drogę do odzyskania
          majątku - trzeba stawić się przed sądem który sprawę rozpatrzy i orzeknie albo
          zwrot przedmiotu, albo kasę, albo pozew odrzuci, gdy bezzasadny...

          Ci, których majątki nie zabrało NASZE państwo - korzystają z ustawy zabużańskiej
          - dostają 20% wartości jako odszkodowanie... Też muszą stawić się przed sąd,
          który orzeka na podstawie zeznań świadków żywych i martwych (dokumenty)
          zasadność i wysokość roszczenia. Następnie sami sobie muszą poszukać mienia
          Skarbu Państwa (są specjalne wykazy i przetargi) i stawiają się do przetargu na
          preferencyjnych warunkach.

          A związki wyznaniowe (WSZYSTKIE!!!, nie tylko katolickie) mają osobną ustawę, na
          mocy której powołano specjalne komisje majątkowe, do których to dany związek
          religijny zgłosił (do konkretnego terminu) swoje roszczenia... dotyczące
          WYŁĄCZNIE majątku zabranego z naruszeniem prawa.... Majątek odebrany
          zgodnie z prawem przepadł bezpowrotnie... I tak samo jak i inne podmioty, strona
          wyznaniowa musi wskazać mienie, o które występuje...

          Zaprawdę, powiadam CI...przyrównując nasz kraj do teokracji irańskiej - nie
          wiesz co czynisz...

          > Tak, torturuje. Stosuje psychomanipulację. Kto się wyłamie, ten jest opluwany,
          > ten jest ogłaszany wrogiem kościoła, wiary, a jego moralność jest stawiana pod
          > pręgierzem.


          czyli, według ciebie, gdy nie rzucę na tacę sumy oczekiwanej, to kościelny na
          mnie splunie, a ksiądz z ambony wykrzyczy, że azerka to wróg kościoła!!! A przed
          kościołem stado moherów postawi mnie pod pręgierzem i ukamienuje!!!

          Oj, człowieku!! jakże Ty niewiele wiesz o kościele!!! Może przestań studiować
          medialne doniesienia faktów i mitów, a udaj się osobiście do kościoła i sam
          sprawdź.. nic na tacę nie rzuć... posłuchaj kazania... wtop się w tłum wiernych
          - abyś był potraktowany tak jak i oni...

          >Mam na to dowodów pełne szuflady - książki,
          > publikacje, gazety, internet.


          czyli korzystasz z CUDZYCH wypowiedzi... a wiesz do czego doprowadziła fałszywka
          "Mędrcy Syjonu"?

          > Chyba śnię.

          chyba nawet na pewno...


          > 1) indoktrynuje dzieci w przedszkolach i szkołach, bo sobie uzurpuje prawo
          własności do władzy nad nimi w przyszłości;


          wyłącznie na pisemne życzenie rodziców!!!


          > 2) nie pozwala na edukację seksualną, choć księża z reguły celibatu nie
          przestrzegają;


          nie pozwala na SZKOLENIE (w zakresie technik) małoletnich dzieci...
          Na edukację - owszem... sam edukuje do życia z zachowaniem godności.


          > 3) zakazuje antykoncepcji, choć skutkiem tego i poprzedniego zakazu jest
          cała masa niechcianych ciąż, szczególnie u małolatów;


          ajajaj... a ja myślałam że w ciążę się zachodzi od współżycia... a tu proszę!!!!
          od zakazu antykoncepcji!!!
          Jeśli małolat nie sięgnie po zakazane - nie będzie problemu małoletnich ciąż....
          proste? Tu jest pole do edukacji..


          > 4) oburza się na aborcję, nawet w przypadkach, w których kompromisowo
          uznaliśmy


          aborcja, prawnie dopuszczalna (nie uznana!!!), też jest grzechem... nie licz na
          to, że kościół jakiś grzech skreśli z listy...


          > 5) wchrzania się w dyskusję o zapłodnieniu in vitro przeszkadzając >mieć
          ludziom wytęsknione, własne dzieci, bo możliwość śmierci zygoty >stawia na równi
          z zabijaniem żyjącego samodzielnie osobnika;


          dziecko nie jest towarem.... nie można je wyprodukować i kupić... to przeczy
          godności ludzkiej...

          zygota to etap rozwoju człowieka.... to nie jest przypadkowy zlepek martwych
          komórek...


          > 6) ględzi bzdury o eutanazji nie pozwalając wszystkim obywatelom >naszego
          państwa na to, czego mógłby ewentualnie wymagać jedynie od >swoich wyznawców.


          eutanazja jest formą zabijania (na życzenie, niekoniecznie zainteresowanego) -
          piąte przykazanie... nie licz na milczenie kościoła w dziedzinie grzechu...


          > 7) komisja majątkowa kościelna działa ponad prawem i jest nieuczciwym
          faworyzowaniem jednej grupy społecznej, jednej organizacji.


          NIEPRAWDA!!! każda grupa ma podobne uprawnienia do odzyskania swojego majątku...
          Co rozumiesz, że działa ponad prawem??? Ktoś anulował odnośną ustawę?

          > Chcę się przyłączyć do tych, którzy mówią prawdę.

          prawdę SUBIEKTYWNĄ, należy zaznaczyć... bo sądzę, że wierzysz w to o czym
          mówisz... więc to jest TWOJA prawda... ale czy moja? lub obiektywna?
          • lis-a religia w szkole na pisemne życzenie rodziców? 22.10.09, 15:44
            > 1) indoktrynuje dzieci w przedszkolach i szkołach, bo sobie
            uzurpuje prawo
            własności do władzy nad nimi w przyszłości;

            wyłącznie na pisemne życzenie rodziców!!!

            Cześć, tu lis-a z sąsiedniego forum :) ale niczyim klonem nie
            jestem, zapewniam

            muszę sprostować - w szkołach nie organzuje się religii na pisemne
            życzenie rodziców, choć tak zgodnie z rozporządzeniem MEN powinno to
            się odbywać; przyjmuje się założenie, że wszyscy chodzą na religię,
            a kto nie chodzi - kaze się mu napisać oświadczenie, że nie chodzi
            na religię;
            przetestowałam to na sobie, bo w tym roku moje dzieci zaczęły
            szkołę, wyglądało to tak:
            - wychowawczyni ogłasza na zebraniu klasowym, ze w pakiecie zajęć
            dodatkowych, na które chodzi cała klasa i które są wpisane do planu
            lekcji są: 2h WF, 2h angielskiego i 2h religii.
            - kilkoro rodziców zauważa, ze nie wszyscy będą chodzic na religię
            - wychowawczyni się dziwi i znów mówi, ze to pakiet wpisany do planu
            lekcji i że skoro ktoś nie będzi chodził, to prosi o napisanie
            oświadczenia, że WYPISUJE DZIECKO Z ZAJEĆ RELIGII
            - potem przez miesiąc odbywam dyskusje w wychowawczynią, że zgodnie
            z prawem na religię dzieci się zapisuje, bo są to zajęcia dodatkowe,
            a nie wypisuje się;
            - wychowawczyni twardo obstaje przy swoim, ze bez pisma wypisującego
            dziecko bedzie zaprowadzane na religię, raz nawet zostaje
            zaprowadzone

            nie piszę tu o tym, jak sobie poradziliśmy z mężem z tą sytuacją, bo
            nie to jest tu istotne; ale szlag mnie trafia, że to wszystko
            musiało nas spotkać w państwie, w którym mamy zagwarantowaną wolność
            wyznania, a kościół i państwo są oficjalnie rozdzielone

            • a000000 Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 22.10.09, 16:28
              lis-a napisał:

              >że skoro ktoś nie będzi chodził, to prosi o napisanie
              > oświadczenia, że WYPISUJE DZIECKO Z ZAJEĆ RELIGII

              jest to dowód na niekompetencję nauczycielki... co ma do tego kościół?????

              co to znaczy: zajęcia DODATKOWE na które chodzi cała klasa???? Są one
              obowiązkowe? to wtedy dlaczego dodatkowe?
              • grgkh Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 22.10.09, 22:35
                A czy ta nauczycielka była ateistką? Obawiam się, że nie. A skąd zdobyła jedynie
                słuszne przekonanie, że to co robi, robi słusznie. Skąd się to w niej wzięło?

                Podpowiem Ci coś zgodnego z myśleniem spiskowym, które tu non-stop prezentujesz.
                Zapewne zaraz wypalisz, że to przykład durnej ateistki, która prześladuje ludzi
                specjalnie po to, by im obrzydzić religię.

                I znów ateiści są wszystkiemu winni, prawda?
                • a000000 Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 22.10.09, 23:06
                  grgkh napisał:

                  > A czy ta nauczycielka była ateistką?

                  nie wiem... może była postępową Karafką lub Korą???
                  jedno co wiem - nie znała obowiązujących rozporządzeń co do funkcjonowania edukacji.
                  Ustawa mówi wyraźnie: rodzic ma pisemnie zgłosić dziecko na religię... nie
                  odwrotnie... to jest zajęcie DODATKOWE, więc nie obowiązkowe.

                  Podaruj sobie docinki wobec mojej osoby - i nic nie podpowiadaj, sama sobie
                  poradzę...
                  • grgkh Re: religia w szkole na pisemne życzenie rodziców 23.10.09, 09:42
                    a000000 napisała:

                    > jedno co wiem - nie znała obowiązujących rozporządzeń co do
                    > funkcjonowania edukacji.

                    I analogicznie:

                    Wielu katolików nie zna dekalogu i nie stosuje się do jego zasad.
                    Wobec tego ogłaszam ZBĘDNOŚĆ religii jako nauczyciela moralności.
                    Sugeruję odebranie religiom wszystkich przysługujących im
                    przywilejów, na które nie zasługują, bo nie spełniają pokładanych w
                    nich nadziei.

                    Amen.
          • grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 20:14
            Miałem Cię za kogoś, z kim można merytorycznie porozmawiać, ale widzę, że się
            myliłem i to NIE MA SENSU.

            I żeby Ci oszczędzić przykrych słów, szczególnie odnośnie Twojej odpowiedzi na
            wydarzenie z cmentarza, którego byłem świadkiem i uczestnikiem, proszę Cię,
            żebyś unikała w przyszłości komentowania moich wypowiedzi. Jeśli mają być na
            takim poziomie jak powyższa.

            Nie wkurzaj mnie.
      • a000000 Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 10:27
        kora3 napisała:

        >Azerki widziałam
        > sporo dziwnych sytuacji sekciarskich w KRK,


        ja nie widziałam, bo do żadnych dziwnych organizacji nie należę ani też na ich
        zebrania nie chadzam.... ale znam osobiście kilku fanatyków....

        > a wiekszosc "chcenia " innych ma taki wpływ a nasze życie, na jaki
        > pozwalamy, zeby miało


        OTÓŻ TO!!!! na moje życie żaden sekciarz wpływu nie ma...

        >Jasne,ze kosciół chciałby
        > dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ,zeby niby im było
        > najlepiej,


        całkiem jak ateiści.... też namawiają wierzących do uznania kościoła za sektę
        bzdury wciskającą..... PO CO??? no pewnie po to, aby tym byłym wierzącym lepiej
        się żyło... w niczym się nie różnią od sekciarskich fanatyków... a nawet nimi są...
        • grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 23:03
          a000000 napisała:

          > kora3 napisała:

          > > Jasne,ze kosciół chciałby
          > > dyktowac innym takze spoza niego jak mają życ,
          > > zeby niby im było najlepiej,


          > całkiem jak ateiści.... też namawiają wierzących do uznania
          > kościoła za sektę bzdury wciskającą.....

          Czy Ty nie widzisz, co jest napisane?

          Kościół to organizacja religijna o zasięgu globalnym. Ona narzuca swoje zasady
          życia wszystkim mieszkańcom Ziemi, bo uważa, że są uniwersalne i najlepsze. Ale
          takie nie są, bo w krajach, gdzie jest ogromna przewaga katolików, a może
          ogólniej chrześcijan, nie jest nic lepiej niż w innych miejscach świata. A więc
          założenie jest złe. Ale z władzy nad światem kościół zrezygnować nie chce.

          A ateiści to pojedynczy ludzie, którzy zrezygnowali z przyjęcia wiary w urojenia
          pochodzące z dowolnej religii. Ty też nie wierzysz w Zeusa. A dlaczego?

          Ateiści to najczęściej ludzie wykształceni, racjonalnie, logicznie myślący. Nie
          istnieją jako grupa, organizacja. Na nikogo nie napadają. Próbują się bronić
          przed szamaństwem i zalewem religijnego oszołomstwa. Zrozum - aktywność ateistów
          ma na celu powstrzymanie narzucania religii ludziom. Przestańcie to robić, a
          ateiści aktywni stracą cel i przestaną się bronić.

          > PO CO??? no pewnie po to, aby tym byłym wierzącym lepiej
          > się żyło...

          Kobieto. Ja chcę wokół siebie normalnego, religijnie niezorientowanego państwa.
          A co Ty sobie w domu będziesz za orgie rytualne urządzała, to mi zwisa. Nie
          obchodzisz mnie nic a nic. Czy to do Ciebie nie dociera? Wierz, nie wierz, rób
          co chcesz. Ale rób to prywatnie. A ja nie chcę dzwonów za oknem o 10:00, gdy
          odsypiam nocną zmianę. Chcę mieć prawo do eutanazji, gdy ja podejmę taką decyzję
          o sobie i żeby mi się żaden klecha w to nie mieszał, bo w mordę przywalę. Chcę
          pójść do apteki by kupić gumki bo mam chęć na barabara i żeby mi żadna
          nawiedzona katoliczka-aptekarka nie powiedziała przypadkiem, że ona za namową
          ojca świętego nie może sprzyjać antykoncepcji. Itd.

          > w niczym się nie różnią od sekciarskich fanatyków...

          Wkurzasz mnie. Mówię o moich prawach, które wasza sekta bezpośrednio mnie ogranicza.

          > a nawet nimi są...

          Jestem, bo chcę tego, co mi się konstytucyjnie należy? Dlatego jestem
          fanatykiem? A Ty kim jesteś, że masz takie problemy ze zrozumieniem świata?
          • a000000 Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 22.10.09, 23:19
            grgkh napisał:

            > Kościół to organizacja religijna o zasięgu globalnym. Ona narzuca >swoje
            zasady życia wszystkim mieszkańcom Ziemi,

            no tak... Chinom!!! Indiom!!! Muzułmanom!!! Rosji!!!! no, to już mamy ponad
            połowę ludzi na świecie, a jeszcze nie koniec listy...
            Tak, kościół rzymski rządzi całym światem..... a świstak zawija w te papierki...

            >Próbują się bronić
            > przed szamaństwem i zalewem religijnego oszołomstwa.

            acha, czyli wszedłeś na religijne forum aby się bronić???? Szukasz tu napastnika
            co Cię zaatakuje?

            Po co chcesz iść do apteki po gumki? bliżej do kiosku, lub lepiej supermarketu -
            tam jako anonim sobie wybierzesz wedle koloru czy zapachu czy kształtu... i
            żaden moher uwagi Ci nie uczyni.... po co sobie utrudniasz?

            > Wkurzasz mnie.

            bo co? bo nie padłam na kolana przed nowym guru?

            >Mówię o moich prawach, które wasza sekta bezpośrednio mnie ogranicza.

            A które to prawa moja sekta ośmiela się Ci ograniczać? Prawo do eutanazji????
            nie istnieje takie prawo..... prawo do ciszy nocnej w południe? nie istnieje
            takie prawo... prawo do spotykania w miejscach publicznych tylko ateistów? nie
            istnieje takie prawo.... więc o jakie prawa Ci chodzi?

            GRGKH!!!! niniejszym Ci oznajmiam: nie mam absolutnie żadnych problemów ze
            zrozumieniem świata....
            z czym mam problem? ze zrozumieniem TWOJEJ postaci....dlatego się przyglądam...
            • grgkh Re: Ja mam takie zapytanie do autora watku 23.10.09, 09:36
              a000000 napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Kościół to organizacja religijna o zasięgu globalnym.
              > > Ona narzuca swoje zasady życia wszystkim mieszkańcom Ziemi,

              > no tak... Chinom!!! Indiom!!! Muzułmanom!!! Rosji!!!!
              > no, to już mamy ponad połowę ludzi na świecie, a jeszcze nie
              > koniec listy...

              Pytałem Cię, czy kościół nie ma zasięgu globalnego? Czy znasz
              definicje pojęć "zasięg" i "globalny"? To weź sobie jakiś słownik i
              sobie przypomnij.

              > Tak, kościół rzymski rządzi całym światem..... a świstak zawija w
              te papierki..

              Nie obrażaj się, ale to wynika z trzech poprzednich postów - masz
              ograniczoną zdolność do pamiętania o czym przed chwilą mówiłaś. ;) W
              związku z tym Twoje wypowiedzi to chaos myślowy.

              > > Wkurzasz mnie.
              >
              > bo co? bo nie padłam na kolana przed nowym guru?

              O, proszę, jaka piękna prowokacja i znów próba obrażania mnie.
              Poczułaś odrobiną respektu? Jeśli nie, to po co takie gadanie?

              > Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego
              > poziomu a potem pokona doświadczeniem.

              Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

              a000000, jak widzę, postanowiłaś mnie sprowokować do zachowania na
              swoim poziomie. Nie uda Ci się to. :)
    • janek_hus Re: Gnój w kościele 22.10.09, 10:37
      Nawet w królewskiej stajni znajdziesz kupkę gnoju.
      Nie oceniaj całości po jednym przypadku.
      • grgkh Re: Gnój w kościele 22.10.09, 17:18
        Jakość kościoła oceniam po fałszywości jego założeń. Na gnoju nie da
        się postawić czystego pałacu, bo zawsze będzie śmierdział.
    • wkkr 12 parafii 22.10.09, 21:43
      w Otwocku jest.
      Jeśli proboszcz mnie wkurzy mam gdzie iść.
      • grgkh Re: 12 parafii 22.10.09, 22:42
        wkkr napisał:

        > w Otwocku jest.
        > Jeśli proboszcz mnie wkurzy mam gdzie iść.

        Ale są miejsca, gdzie jest tylko jedna parafia na całą miejscowość. Zresztą
        ludzie starsi itp, nie chodzą gdzie indziej. A rzeczywistość przyjmują z pokorą
        i winy za bylejakość upatrują w sobie, bo tak sprytnie ich księżulo potrafi
        zmanipulować.

        Ile takich miejsc jest? czy nie należałoby zacząć sprzątać tej stajni Augiasza?
        Chcę usłyszeć jedno słówko krytyki z ust zaciekłego wyznawcy. Ale najczęściej
        spotyka się takie obrazki: www.youtube.com/watch?v=C2EkXpLPGV4
        • lis-a cd o religii w szkole 23.10.09, 10:33
          chce odpowiedzieć na wsześniejszy post, ze decyzja o wypisywaniu z
          zajeć dodatkowych pt religia nie jest decyzją wychowawczyni,
          powiedziała mi, że takie są w szkole procedury. Na moje zdziwienie i
          cytowanie rozporządzenia mówiła ciągle to samo - że ona nic nie może
          poradzić, ale u nich w szkole tak jest. A więc nie mamy tu do
          czynienia z niekompetencją nauczycielki, tylko z odgórnym
          zarządzeniem: robimy religię na zasadzie - wszyscy będą chodzić.
          Nikt nie zapytał nawet na pocz roku, czy są chętni na religię, albo
          nie wywiesił listy, aby się zapisywali chcętni. Religia była od razu
          umieszczona w rozdanym nam planie zajeć, a zakonnica przyszla na
          pierwsze zebranie i mówiła wszystkim rodzicom o tym, żeby dzieci
          modliły się w domu i żeby prania w niedziele nie wstawiać. Dlaczego
          musiałam tego słuchać? I moje dziecko, dla którego była to totalna
          abstrakcja. Dlaczego nie odbyło sie zebranie zakonnicy tylko z
          chętnymi do posyłania dzieci na religię? Przecież nie musiałam
          słuchać jak bedzie wyglądać religia, jeśli nie mam zamiaru zapisywać
          na nią dziecka.

          Widzę, ze wielu katolików ma złudne wrażenia, że prawo w zakresie
          religii w szkołach działa zgodnie z tym, jak stoi czarno na białym w
          rozporządzeniu. Gdyby tak bylo, ani ja, ani moje dzieci nie byłyby
          narażone na dyskryminację od początku szkoły z tego powodu, że nie
          korzystają z lekcji religii katolickiej.

          Czeka nas ciąg dalszy nieliczenia się z naszymi poglądami -
          dowiedziałąm sie, ze tradycją szkoły jest spotkanie świąteczne i
          wszyscy dzielą sie opłatkiem. Niezłe przegięcie, prawda?
          A podobno nie żyjemy w państwie wyznaniowym!

          • a000000 Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 12:26
            lis-a napisał:

            > powiedziała mi, że takie są w szkole procedury.

            Procedury wyznacza kuratorium.... a kuratorium działa zgodnie z prawem... pewnie
            to jest samowola dyrekcji... zgłoś fakt do kuratorium, w formie zapytania, jak
            to jest.... bo nie może tak być, że prawo sobie, a ludzie sobie... to jest
            bezprawie...

            a może to prywatna szkoła, w której dyrekcja ustala reguły???

            Tradycja opłatkowa rozlazła się jak "nowa świecka tradycja".... za nią nic nie
            stoi, żadne religijne wydarzenie.....
            Jestem takiej "tradycji" przeciw.... integrować się szkoła może z innych okazji
            niż kościelne święto...

            Oczywiście, że nie musiałaś słuchać zakonnicy.... Dlaczego w ogóle poszłaś na to
            zebranie?? ze strachu? z ciekawości?
            • grgkh Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 12:43
              Dlaczego, do ch..., w kraju, który powinien być normalny, wszystkich
              tak samo traktujący, trzeba wciąż walczyć z jakimiś katolickimi
              oszołomami? SKĄD ONI SIĘ BIORĄ?!?! Czy kościół nie ponosi
              odpowiedzialności za to? Kto tych ludzi w ten sposób wychowuje? Ja?
              Ty?

              Nie. To kościół. To ta totalitarna, indoktrynująca od dzieciństwa
              organizacja robi z dzieci, a potem dorosłych ludzi fanatyczne,
              nadgorliwe oszołomstwo. Przecież oni SAMI sobie tego nie wymyślają.
              Skądś czerpią wiedzę.

              Ale Tobie jest wygodnie NIE WIDZIEĆ. To jest specjalnie
              zaplanowamna, erystycznie sterowana ŚLEPOTA. Takiego jak Twoje
              myślenia też uczy kościół. Nieobiektywnego, niestarającego się
              szukać pradziwych przyczyn, nie rozumiejącego logicznej
              argumentacji. I nienawiści: co złe, to inni, a wszystko co dobre, bo
              przecież pochodzące od boga, to wierzący - a więc inni są źli,
              trzeba ich opluć, przypisać im wszystko najgorsze, a siebie idealnie
              wybielić.
            • lis-a Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 13:31
              ocywiście mogę jednostkowo zgłaszać do kuratorium, zresztą podjęłam
              kroki mam nadzieję skuteczne, ale problem w tym, ze to jednostkowe
              reakcje wobec masowego łamania praw; szkoła publiczna warszawska i
              to jedna z lepszych; niestety, nie tylko w naszej szkole tak działa
              uruchamianie lekcji religii; a co do zebrania to tak jak napisałam -
              było to zebranie klasowe na początku roku - dla rodziców z
              wychowawczynią; to zakonnica na nie przyszła, to nie było zebranie
              zakonnicy w sprawie religii, tylko nasze - rodziców.
              • a000000 Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 16:25
                lis-a napisał:

                masz rację.... w Warszawie jest jakaś nieprawidłowość... z innego źródła się
                dowiedziałam, że faktycznie kazano rodzicom, których dzieci nie mają chodzić na
                religię, napisać pisemko... a powinno być odwrotnie... ale dla dzieci
                niechodzących ma być zorganizowana etyka...
                Dodatkowo jedna godzina religii jest poświęcona innym wyznaniom...

                na pierwszym zebraniu żadnej zakonnicy nie było...(w tej innej szkole)
                • grgkh Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 20:59
                  A czy przeprosiłaś lis-a za napadanie, oczernianie, zarzucanie mówienia
                  nieprawdy itp?
                  • gaika Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 21:51
                    grgkh napisał:

                    > A czy przeprosiłaś lis-a za napadanie, oczernianie, zarzucanie
                    mówienia
                    > nieprawdy itp?

                    Gdzie było zarzucanie, napadanie i te rzeczy?
                    • grgkh A ja potrafię 24.10.09, 19:06
                      Może mi się wydawało. I w tym momencie ja Cię przepraszam za tę
                      publiczną sugestię. ;)
            • gaika Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 21:49
              W sprawie religii w szkole porozumiewały się dwie strony. A teraz
              jak coś szwankuje( a wiele szwankuje), to winne jest państwo,
              ponieważ Kościół odpowiada wyłącznie za program i wybór katechety.

              Wprowadzono religię na chybcika, bez zagwarantowania tych warunków,
              które pierwotnie ustalono, bez pilotażu, który pozwoliłby ocenić jak
              to działa w praktyce, bez wykształcenia odpowiedniej kadry. A stało
              się tak z powodu wywierania presji i uleganiu presji( czyli
              wyjątkowej pozycji KK w naszym kraju).

              Żeby nie brać udziału w religijnych praktykach trzeba by zrezygnować
              z części wydarzeń szkolnych, np. rozpoczęcia i zakończenia roku i
              pewnie jeszcze paru innych.

              Nie ma wytłumaczenia dla faktu, że w publicznej, świeckiej szkole
              niewierzący i innowiercy musza się dobijać o swoje prawa, ich
              dzieci pałętają się bez przydziału, albo są zmuszone uczestniczyć w
              lekcjach religii katolickiej.

              A rozwiązanie jest naprawdę proste.
              • isma Re: cd o religii w szkole 23.10.09, 22:57
                gaika napisała:

                >
                > Żeby nie brać udziału w religijnych praktykach trzeba by zrezygnować
                > z części wydarzeń szkolnych, np. rozpoczęcia i zakończenia roku i
                > pewnie jeszcze paru innych.
                >

                No pacz pani... Na rozpoczeciu roku mojego dziecka byla, owszem, Msza sw. dla
                chetnych w pobliskim kosciele - w przerwie pomiedzy rozpoczeciem roku dla klas
                4-6 i rozpoczeciem dla klas 1-3. Na moje oko bylo moze z piecioro dzieci z
                osiemnastoosobowej klasy mojej corki. Samo rozpoczecie bez zadnej symboliki
                religijnej.
                W przedszkolu zero okoloprzedszkolnych imprez religijnych, jak najbardziej
                zapisywano na religie, w formie listy do wpisania dzieci przez chetnych
                rodzicow. W szkole ditto.
                Co do traktowania inowiercow, trudno powiedziec, bo jedyne nieochrzczone dziecko
                w klasie na religie katolicka, nieprzymuszone, chodzi ;-))).

                Tak ze to rzeczywiscie moze byc proste.
                • gaika Re: cd o religii w szkole 25.10.09, 20:50
                  isma napisała:


                  > No pacz pani...

                  Pacze i widzę to: „Uwielbiam, jak osoby nie poczuwajace sie do wiezi
                  z Kosciolem wiedza lepiej, jakie on ma problemy...”

                  >Na rozpoczeciu roku mojego dziecka byla, owszem, Msza sw. dla
                  > chetnych w pobliskim kosciele -

                  Zapomniałaś dodać, że są lekcje etyki, religia jest na pierwszej i
                  ostatniej lekcji, nie ma opłatka ani święcenia tornistrów....

                  > Tak ze to rzeczywiscie moze byc proste.

                  Zapisanie wszystkich dzieci do szkoły Twojej córki?
                  • isma Re: cd o religii w szkole 25.10.09, 22:02
                    Nie zauwazylam, zeby ktos zyczyl sobie zorganizowania lekcji etyki. Religia,
                    owszem, jest na pierwszej lekcji - no, dobra, nie dla kazdego to jest pierwsza
                    lekcja, bo terminy lekcji instrumentu sa ustalane indywidualnie. Ale mam
                    wrazenie, ze skoro poszczegolni uczniowie klasy pierwszej moga np. miec
                    dwugodzinne okienko miedzy fortepianem a wuefem, to w razie nieprzezwyciezalnej
                    koniecznosci i trzy kwadranse nieuczestniczenia w religii jakos by przezyli
                    (zwlaszcza ze akurat o te trzy kwadranse z pewnoscia by sie sporo krzyku
                    narobilo...).
                    Swiecenia tornistrow nie bylo. Oplatka ogolnoszkolnego nie ma z cala pewnoscia,
                    jest koncert swiateczny.

                    Jeszcze jakies pytania?
              • grgkh Religia do kościołów 24.10.09, 19:16
                Chrzanisz głupoty.

                Religia to sprawa całkowicie prywatna, światopoglądowa. Państwo
                powinno być w tym względzie neutralne, nikomu niczego
                nienarzucające, niesprzyjające narzucania religii bezbronnym
                dzieciom. Ale włądzę w naszym państwie już przejął kościół. I to on,
                łąpami swych zagończykó załatwił tę sprawę. To oni, ci katoliccy
                ortodoksi i fundamentaliści sterują wszystkim, bo są większością.

                Żyjemy w demokracji, gdzie większość rządzi. I to niby normalne. Ale
                czy łamanie praw mniejszości i manipulacja polegająca na tym, że
                indoktrynuje się dzieci, by tę większość konserwować sztucznie jest
                uczciwa?
          • grgkh Kto jest fanatykiem? 23.10.09, 12:31
            Ale najśmieszniejsze jest to, że opór wobec tego przymuszania nas
            wszystkich do religii jest odczytywany przez katolików jako fanatyzm.

            Czy opór wobec fanatyzmu też jest fanatyzmem? Czy może raczej trzeba
            się pokornie poddać, żeby dostać pozytywną ocenę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka