Jaka kara wg Was

24.10.09, 10:43
powinna spotkac człowieka, który po pijanemu jedzie i zaboja kogos?
Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym kodeks przewiduje do
8 lat zdaje się, o kolejne 4 lata sąd moze podyzszyc ten wyrok ze
wzgledu na okolicznosc pt. jazda po pijaku. Czyli do 12 lat. Chyba
nie tu zasady bezwglednosci, czyli moze wyjsc po połowie, na
warunek.
Co to za prawo ludzie?
Za rozbój, czyli samo grozenie komuś w celu np. wymuszenia kasy
niebezpoecznm narzedziem też jest do 12 lat, tak z wistu. nawet
jesli nic nikomu rozbójnik nie zrobi, wystarczy samo domniemanie,ze
skoro narzedzie miał to i mógł uzyc, liczyc się z tym musiał na
rozbój idąc.
A pijany człowiek siadający za kółko to się nie liczy z mozliwocią
okaleczenia, czy zabicia kogoś? Przeciez to UMYSLNE dzialanie! A
wiec z premedytacja - wsiada, jedzie i zaklada, ze moze zabić!
Dla kogos takiego powino byc min. 25 lat, a najlepiej dozywocie bez
warunku.
To nie jest nieumyslne spowodowanie wypadku: z braku doswiadczenia,
niedostosowania techniki jazdy i predkosci do warunków. To nie ejst
nieszczesliwy wypadek, ani przypadek. To jest mordrstwo z
premedytacją.
Nie ietnieja ZADNE okolicznsci łagodzące w tej sytuacji. Pijesz,
nie jedziesz. Są taksówki, sa znajomi, których mozna poprosic o
podwiezienie, jesli juz nie ma publicznego srodka transportu.

samo prowadzenie samochodu po pijaku jest przestepstwem zagrozonym
karą pozbawienia wolnosci. Ale kare te rzadko się stosuje. Jesli już
to w zawiasach, z zakaem prowadzenia. Tyle, ze ten zakaz jest
łamany, a za złamanie go mozna dostac ...mandat karny.

Przyznam sie, ze bardziej niz jakis badytów boję się uzytkowników
drogi. Jest szansa bowiem,ze bandyta nic mi nie zrobi, jesli dam mu
kase, komórke, torebkę, moge próbować ucieczki, moze mi ktos pomóc.
Poza tym rzadko chodze sama w jakies zagrozone bandyctwem miejsca.
Ale za to moge jechać prawodłowo droga, albo isc chodnikiem, czy
poboczem gdzie powinnam i zostac zabita przez pijanego morderce. Nie
mam szans na pertraktacje, uieczka, pomoc ...
    • wkkr Re: Jaka kara wg Was 24.10.09, 13:53
      Jedna z niewielu rzeczy która mnie przeraża to mozliwość
      spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
      Czasem są takie akcje, że nie ma siły, człowiek nie przewidzi.
      A jesli cokolwiek wypiję to by mnie końmi za kierownicę nie
      zaciągnęli. Ilość nie ma znaczenia.
      • kora3 brawo HIP!!!! 25.10.09, 07:57
        wkkr napisał:

        > Jedna z niewielu rzeczy która mnie przeraża to mozliwość
        > spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
        > Czasem są takie akcje, że nie ma siły, człowiek nie przewidzi.
        > A jesli cokolwiek wypiję to by mnie końmi za kierownicę nie
        > zaciągnęli. Ilość nie ma znaczenia.

        wypadek, to wypadek - moze sie zadrzyć zawsze, człowiek o tym nie
        mysli, ale tak własnie jest ...
        Ale jazda po pijaku, nawet po spozyciu to ZGODA człowieka, na to, ze
        zabije. Dzięki Hipie za Twą postawę. Mam tak samo - nawet łyk piwa i
        nie ma jazdy - koniec, kropka.
    • nelsonek Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 08:48
      Moim zdaniem maksymalna kara moglaby nawet zostac taka jaka jest. Tyle, zeby
      sedziowie nie byli poblazliwi. Ostatnio w mojej miejscowosci za (cale szczescie)
      niesmiertelne potracenie przez pijanego kierowce sedzia wymierzyl kare w
      zawieszeniu, bo sprawca byl swiezo po slubie i jego zona byla w 5 miesiacu
      ciazy. Rece opadaja.
      • kora3 zgroza ...nt 25.10.09, 09:35
        nelsonek napisał:

        > Moim zdaniem maksymalna kara moglaby nawet zostac taka jaka jest.
        Tyle, zeby
        > sedziowie nie byli poblazliwi. Ostatnio w mojej miejscowosci za
        (cale szczescie
        > )
        > niesmiertelne potracenie przez pijanego kierowce sedzia wymierzyl
        kare w
        > zawieszeniu, bo sprawca byl swiezo po slubie i jego zona byla w 5
        miesiacu
        > ciazy. Rece opadaja.
        >
    • diabollo Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 16:10
      Przepiękna Koro.

      Jeżeli to ja miałbym stanowić prawo, to karą powinno być zabronienie prowadzenia
      wszelkich pojazdów na 10 czy 15 lat.

      Wypadek to nie jest zabójstwo. Wypadek to wypadek. A alkohol jest oczywiście
      okolicznością obciążającą.

      Media oczywiście robią zawsze z pijanych kierowców wielkie hallo, policja
      zatrzymuje ich tysiącami (i bardzo dobrze!).

      Jednak gdzieś czytałem, że alkohol nie jest największym sprawcą śmierci i ran w
      wypadkach komunikacyjnych - jest nim w Polsce nadmierna prędkość.

      Dlatego, przepiękna Koro, w pełni rozumiejąc Twój strach przed pijakami za
      kierownicą, postaram się Cię uspokoić - jeszcze groźniejsi sią trzeźwi kierowcy
      jeżdżący z nadmierną prędkością.

      W ogóle strach jakkolwiek zrozumiały nie jest najlepszym doradcą sędziego.
      Nie lękajmy się.

      Kłaniam się nisko.
      • gumpel Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 16:29
        Stara prawda prawnicza stwierdza, że nie dotkliwość kary, ale jej nieuchronność
        najskuteczniej odstrasza potencjalnych sprawców.

        Co do kary to osobiście w ogóle zlikwidowałbym karę pozbawienia wolności. W tym
        konkretnym przypadku wprowadziłbym zamiast tego coś typu: przymusowe
        zatrudnienie w szpitalu na oddziale wypadków komunikacyjnych, albo zatrudnienie
        przy rehabilitacji ofiar wypadków. Długość odbywania kary: niech się na ten
        temat wypowiedzą psychologowie. Nie chodzi o zemstę tylko o by więcej po wódce
        za kółko nie usiadł.

        G.
        • kora3 Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 16:37
          gumpel napisał:

          > Stara prawda prawnicza stwierdza, że nie dotkliwość kary, ale jej
          nieuchronność
          > najskuteczniej odstrasza potencjalnych sprawców.

          Drogi Gumplu - u nas czesto glina kontroluje w temacie trzeźwosci
          też - wiec kara jest baaaardzo prawdopodobna. Tyle,ze liczy sobie
          ona wysokosc np. rok w zawiasach o! Zabierają prawko, ale jeśli
          delikwent nadal jeździ bez to dostaje mandat. Zaplaci sobie i finał
        • wkkr za powodowanie wypadku ze skutkiem 25.10.09, 17:45
          śmiertelny po pijaku
          praca w szpitalu???????????????
          ================================
          Ty chcesz ludzi za morderstwo nagradzać?
          • gumpel Re: za powodowanie wypadku ze skutkiem 25.10.09, 23:42
            No cóż, moim zdaniem lepsze takie nagradzanie niż utrzymywanie ich z moich podatków.

            G.
            • kora3 a jaka nagroda dla aborcjonistów? 26.10.09, 07:22
              praca w żłobku, przedszkolu? ich też chciałbys nagradzac za
              przestepstwo czy też jednak nie?
              • gumpel Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 26.10.09, 10:12
                A jakże ! O ile przymusową pracę można nazwać nagrodą. Karę więzienia
                zlikwidowałbym w ogóle. Zamiast tego prace społeczne: od kamieniołomów po
                sprzątanie ulic.

                G.
                • kora3 Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 26.10.09, 12:07
                  gumpel napisał:

                  > A jakże ! O ile przymusową pracę można nazwać nagrodą. Karę
                  więzienia
                  > zlikwidowałbym w ogóle. Zamiast tego prace społeczne: od
                  kamieniołomów po
                  > sprzątanie ulic.


                  A nie przyszło ci czasem do głowy Gumpelku, ze przynajmniej
                  niektórzy osadzeni obecnie to sa osoby NIEBEZPIECZNE? Które trzeba
                  IZOLOWAC! tak, jasne - stado bandytów by pracowało aż miło, jakbyś
                  im kazał, pewno:) po półgodzinie miałbyś juz kose zasadzoną pod
                  zebra, albo rozwaloną głowe. A jesli chcesz wiedzieć to stosuje sie
                  pracę jako wychowaczą dla osadzonych za lzejsze kalibry, wiec nie
                  wymyslaj
                  > G.
                  • gumpel Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 26.10.09, 13:21
                    Aaaa, Ty myślisz, że ja chcę ich wszystkich porozpuszczać do domów. No cóż,
                    alkoholikom to bym wszył esperol i rzeczywiście do domu. "Aborcjoniści" to samo
                    (przymusowa praca gdzieś tam wystarczy). A niebezpiecznych to faktycznie
                    odizolować. Tyle, że na zasadzie: dach nad głową od 100 zł. do 500 zł. za dobę w
                    zależności od standardu celi, wyżywienie a la carte, zero pieniędzy z zewnątrz
                    na czas odsiadki. Do kamieniołomu takiego co dzień przyprowadzać i niech sobie
                    sam wybierze ile chce pracować. A jak nie chce w cale to kajdankami za nogę do
                    drzewa i niech zdycha z głodu. Mnie się nie podoba pomysł, że państwo ściąga od
                    ludzi pieniądze na dach nad głową, wikt i opierunek przestępców, a nie sama
                    instytucja odosobnienia.


                    G.
                    • diabollo Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 26.10.09, 20:26
                      gumpel napisał:

                      > Aaaa, Ty myślisz, że ja chcę ich wszystkich porozpuszczać do domów. No cóż,
                      > alkoholikom to bym wszył esperol i rzeczywiście do domu. "Aborcjoniści" to samo
                      > (przymusowa praca gdzieś tam wystarczy). A niebezpiecznych to faktycznie
                      > odizolować. Tyle, że na zasadzie: dach nad głową od 100 zł. do 500 zł. za dobę
                      > w
                      > zależności od standardu celi, wyżywienie a la carte, zero pieniędzy z zewnątrz
                      > na czas odsiadki. Do kamieniołomu takiego co dzień przyprowadzać i niech sobie
                      > sam wybierze ile chce pracować. A jak nie chce w cale to kajdankami za nogę do
                      > drzewa i niech zdycha z głodu. Mnie się nie podoba pomysł, że państwo ściąga od
                      > ludzi pieniądze na dach nad głową, wikt i opierunek przestępców, a nie sama
                      > instytucja odosobnienia.
                      >
                      >
                      > G.

                      No, nie...
                      Czcigodny Gumpelu, nie możesz mi tego robić. Rozczarowywać mnie w ten sposób.
                      Wszak po tak inteligentnym, czcigodnym Froumowiczu, obdarzonym tak błyskotliwym
                      umysłem o szerokich horyzontach spodziewalem się jakiś oryginalnych, świerzych
                      idei...

                      A to co przedstawiłeś to przecież stare i wyświechtane idee z taaaką wielką
                      brodą. Przedstawiłeś dość wierny opis idei obozów pracy w Związku Radzieckim.
                      Ot, oklepane "kto nie pracuje, ten nie je".

                      Kłaniam się nisko.
                      • diabollo Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 26.10.09, 20:40
                        Ale już napewno "świeżych" pomysłów się po czcigodnym Gumpelu spodziewałem.

                        Kłaniam się nisko.
                      • gumpel Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 27.10.09, 20:02
                        Przykro mi, że znowu Cię rozczarowuję, O Czcigodny. Ale, ale, czy nie powinieneś
                        się już do tego przyzwyczaić ?
                        ;-)

                        A tak a propos, podaj mi jeden powód dla którego mam dodatkowo harować by płacić
                        podatki na dach nad głową, wikt i opierunek dla ludzi, którzy do wspólnego
                        garnuszka nie tylko się nie dokładają, ale jeszcze z niego kradną, lub co
                        najmniej mają ten kociołek w ... najwyższym poważaniu ?



                        G.
                        • diabollo Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 27.10.09, 20:09
                          gumpel napisał:

                          > Przykro mi, że znowu Cię rozczarowuję, O Czcigodny. Ale, ale, czy nie powiniene
                          > ś
                          > się już do tego przyzwyczaić ?
                          > ;-)
                          >
                          > A tak a propos, podaj mi jeden powód dla którego mam dodatkowo harować by płaci
                          > ć
                          > podatki na dach nad głową, wikt i opierunek dla ludzi, którzy do wspólnego
                          > garnuszka nie tylko się nie dokładają, ale jeszcze z niego kradną, lub co
                          > najmniej mają ten kociołek w ... najwyższym poważaniu ?
                          >
                          >
                          >
                          > G.

                          Masz harować, czcigodny Gumpelu, i dodatkowo płacić podatki na dach nad głową,
                          wikt i opierunek ludzi, którzy zostali pozbawieni wolności w Twoim imieniu, jako
                          członka organizacji o nazwie państwo.
                          Jeżeli państwo nie mogłoby płacić za ich wikt i opierunek, nie miałoby prawa ich
                          więzić. Wszak na wolności "sami by się wyżywili", w ten czy inny sposób.

                          Kłaniam się nisko.
                          • gumpel Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 27.10.09, 20:24
                            Szanowny Kolego,
                            i ja bym to potulnie znosił. A jakże. Bylem tylko miał poczucie, że ma to
                            jakikolwiek sens. Tymczasem mam poczucie, że za moje pieniądze funduje się
                            bandziorom nie tylko dach nad głowa wikt i opierunek, ale także szkolenie
                            zawodowe w wykonaniu najlepszych wykładowców w branży i możliwość nawiązania
                            wielce przydatnych kontaktów zawodowych. A przecież za szkolenia i informacje
                            zawodowe się p ł a c i, no nie. I to słono. Więc dlaczego te szkolenia mają być
                            na koszt podatnika ? A tak na serio. Jaki widzisz społeczny sens zamykania ludzi
                            w więzieniu ?

                            G.


                            G.
                            • diabollo Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 27.10.09, 20:31
                              gumpel napisał:

                              > Szanowny Kolego,
                              > i ja bym to potulnie znosił. A jakże. Bylem tylko miał poczucie, że ma to
                              > jakikolwiek sens. Tymczasem mam poczucie, że za moje pieniądze funduje się
                              > bandziorom nie tylko dach nad głowa wikt i opierunek, ale także szkolenie
                              > zawodowe w wykonaniu najlepszych wykładowców w branży i możliwość nawiązania
                              > wielce przydatnych kontaktów zawodowych. A przecież za szkolenia i informacje
                              > zawodowe się p ł a c i, no nie. I to słono. Więc dlaczego te szkolenia mają być
                              > na koszt podatnika ? A tak na serio. Jaki widzisz społeczny sens zamykania ludz
                              > i
                              > w więzieniu ?
                              >
                              > G.

                              Po pierwsze, skoro więzienie to taki rarytas (z podatków czcigodnego Gumpela),
                              dlaczego się sam do niego nie pchasz?

                              A poza tym, chyba musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: czy chcesz, aby byli
                              więźniowie wychodzili z pierdla z przeszkoleniem zawodowym i z kontaktami
                              zawodowymi czy bez?

                              Chciałbyś, aby dalej Cię okradali czy nie?

                              Bo jeżeli ode mnie by to zależało, to chciałbym, żeby każdy były więźień miał po
                              wyjściu fach w ręku i kontakty umożliwiające pracę.
                              Co oczywiście w rzeczywistości i tak jest przecież bardzo rzadkie, o ile się w
                              ogóle zdarza - jeżeli tak, to wtedy szacuneczek dla takiego państwa.

                              Kłaniam się nisko.
                              • gumpel Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 27.10.09, 20:41
                                :-)
                                Chyba nie zauważyłeś sarkazmu w moim poście. Szkolenia w więzieniu to są z
                                zakresu "jak obrabować gumpla", a kontakty zawodowe "kogo wziąć do spółki"


                                Co do nauki zawodu (w normalnym rozumieniu tego słowa): zgoda. I dlatego właśnie
                                uważam, że powinien być obowiązek pracy. Najlepiej takiej, która można potem
                                wykonywać po wyjściu. Kamieniołomy zarezerwowałbym dla tych w przypadku których
                                nad funkcja wychowawcza kary przeważa funkcja retorsyjna.

                                G.
                                • diabollo Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 28.10.09, 07:25
                                  gumpel napisał:

                                  > :-)
                                  > Chyba nie zauważyłeś sarkazmu w moim poście. Szkolenia w więzieniu to są z
                                  > zakresu "jak obrabować gumpla", a kontakty zawodowe "kogo wziąć do spółki"

                                  No, popatrz, jaka gapa ze mnie.
                                  Kłaniam się nisko.

                                  > Co do nauki zawodu (w normalnym rozumieniu tego słowa): zgoda. I dlatego właśni
                                  > e
                                  > uważam, że powinien być obowiązek pracy. Najlepiej takiej, która można potem
                                  > wykonywać po wyjściu. Kamieniołomy zarezerwowałbym dla tych w przypadku których
                                  > nad funkcja wychowawcza kary przeważa funkcja retorsyjna.
                                  >
                                  > G.

                                  Możliwość pracy - tak, obowiązek - nie. Znowu z prostej przyczyny. Niewolnictwo
                                  zniesiono już dawno temu.

                                  Kłaniam się nisko.
                                  • gumpel Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 28.10.09, 12:03
                                    diabollo napisał:
                                    > Możliwość pracy - tak, obowiązek - nie.


                                    Równie dobrze można napisać: dobrowolne pozbawienie wolności - tak, przymusowe -
                                    nie. Kara z natury jest czymś uciążliwym i z natury ma charakter narzucony.



                                    G.

                                    -
                                    ...ita ut montes transferam ...
                                    • diabollo Re: a jaka nagroda dla aborcjonistów? 31.10.09, 09:58
                                      gumpel napisał:

                                      > diabollo napisał:
                                      > > Możliwość pracy - tak, obowiązek - nie.
                                      >
                                      >
                                      > Równie dobrze można napisać: dobrowolne pozbawienie wolności - tak, przymusowe
                                      > -
                                      > nie. Kara z natury jest czymś uciążliwym i z natury ma charakter narzucony.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > G.

                                      Czcigodny Gumpelu, nie odniosłeś się do faktu takiego, że przymus pracy w zamian
                                      za jedzenie i dach nad głową nazywamy niewolnictwem.

                                      Niewolnictwo oczywiście miało pewne pozorne zalety, ale pomijając aspekty
                                      etyczne (które Ty a priori pomijasz) podobnie jak socjalizm miało jedną poważną
                                      wadę - ekonomicznie nie funkcjonowało, przynajmniej w ogóle nie było
                                      ekonomicznie efektywne.

                                      Kłaniam się nisko.
                    • kora3 gumpel zdecyduj się 27.10.09, 07:53
                      gumpel napisał:

                      > Aaaa, Ty myślisz, że ja chcę ich wszystkich porozpuszczać do
                      domów.

                      czy to nie ty napisałes,ze w ogóle zlikwidowałbys kare wiezienia?

                      A niebezpiecznych to faktycznie
                      > odizolować. Tyle, że na zasadzie: dach nad głową od 100 zł. do 500
                      zł. za dobę
                      > w
                      > zależności od standardu celi, wyżywienie a la carte, zero
                      pieniędzy z zewnątrz
                      > na czas odsiadki. Do kamieniołomu takiego co dzień przyprowadzać i
                      niech sobie
                      > sam wybierze ile chce pracować.

                      Dobry czlowieku - utopia i szalenie niewychowacze. Bogaty wiezień
                      bedie mógł wcale nie pracowac i mieszksć na poziomie Holtona :)
                      jaka stad popłynie nauka? Nastepujaca: masz kase, mozesz zrobic co
                      chcesz i potem wygonie odbywac "kare" zaiste bardzo wychowawcze.
                      • gumpel Re: gumpel zdecyduj się 27.10.09, 19:54
                        Koro, czytaj dokładnie:
                        > gumpel napisał:
                        > zero pieniędzy z zewnątrz na czas odsiadki.



                        G.
                        • kora3 a no to sorki 28.10.09, 07:13
                          zrizumiałam,ze chodzi o takie siedzenia, jak Tysona :)
                          ale tak czy owak Twój pomysl to utopia.

                          Piszesz o humaniźmie, a chcesz posylac ludzi do kamieniołomow, jak
                          leci hihi. A co jesli ktos nie ma na to zdrowia? Nie tylko osiłki
                          siedzą w pudle.
                • wkkr gumpel 27.10.09, 20:20
                  Praca nie może być karą a kara nagrodą.
                  Jeśli do tego by doszło nasza cywilizacja legła by w gruzach.
                  • gumpel Re: gumpel 27.10.09, 20:28
                    Kara powinna być nakierowana na jakiś cel. Jaki cel ma Twoim zdaniem zamknięcie
                    człowieka w więzieniu ?


                    G.
                    • kora3 Teoria, a praktyka Gumplu 28.10.09, 07:30
                      gumpel napisał:

                      > Kara powinna być nakierowana na jakiś cel. Jaki cel ma Twoim
                      zdaniem zamknięcie
                      > człowieka w więzieniu ?
                      >
                      Teoretycznie mój drogi cel zamkniecia człowieka w wiezieniu jest
                      taki, zeby sie tam zresocjalizował. Zrozumiał swój bład, pozałował i
                      chciał byc inny - bardzo to piekne. W praktyce celem jest izolacja
                      niebezpiecznego typa oraz odstraszenie jego przykładem innych.
                      Resocjalizacja degenerata jest na ogół b. trudna o ile w ogóle
                      mozliwa, a juz takiego w środowisku innych degeneratów -
                      szczególnie.

                      Jako sporo młodsza osoba natlnełam sie na temat gocia, który
                      odsiadując długoletni wyrok zaczął sie uczyć, zrobił mature, a potem
                      planował studia (moze juz je skończył:)). Uwazałam to za swietny
                      temat: oto się człowiek resocjalizuje. Wszelako po rozmowach z
                      ludźmi na temat zobaczyłam też inny obraz. Np. uczciwie pracującego
                      chłopaka, zdolnego, który zarabia tak mało, ze nie stac go na studia
                      zaoczne. Moze znaleźć inną pracę, za wieksza kase, ale nie starczy
                      mu czasu i tak w koło. Odbiór spoleczny takiej sytuacji, jak u tego
                      wieźnia jest rózny.
                      Utopijne masz też podejscie z tą praca. U nas dla niekaranych nue ma
                      pracy, a Ty malujesz śliczny obrazek pt. wiexniowie pracują na
                      siebie. Jane, sa sytuacje, w których pracują - sama o takiej
                      pisałam. Ale to wymaga warunków pewnych. Praca nie moze wieźniowi
                      ułatwiać niepożdanych kontaktów ze swiatem zewnatrznym, czy
                      ucieczki, np. Wiec wymaga szczególneo miejsca pracy i nadzoru. To
                      automatycznie zwieksza jeszcze koszt utrzymania wieźnia.

                      Zabawne jest Gumplu, że ludzie mający pomysły na jakieś innowacje -
                      ja np. Ty teraz, widzą tylko to, co chca widziec, ale zdają się
                      wcale nie dostrzegać całej otoczki, która siłą rzeczy być musi.
                      • gumpel Re: Teoria, a praktyka Gumplu 28.10.09, 11:57
                        I kto tu jest utopistą :-)

                        Polecam niezły tekst o resocjalizacji:
                        www.obywatel.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=1369
                        Jaki jest z nią problem ? No wiadomo ... pieniądze. A zamiana kary pozbawienia
                        wolności na różne formy jej ograniczenia to akurat aktualna światowa tendencja.

                        A co do problemów z pracą. Pracy na Zachodzie w ogóle, a w Polsce w
                        szczególności jest w bród. Tyle, że jest to praca za którą żaden bezrobotny bez
                        przymusu się nie chwyci. Praca brudna, ciężka i nisko płatna. I taką właśnie
                        pracę powinni wykonywać skazani.
                        G.
                      • wkkr jaka tam resocjalizacja! 31.10.09, 10:33
                        kora to jest lewacki bełkot!
                        Nikt lepszy z więzienia nie wychodzi.
                        Co najwyżej przestraszony tak bardzo że prędzej się zabije niż
                        popełni jakieś przestępstwo. Znam kogoś takiego. 10 lat odsiedział,
                        ma takie lęki że nawet samochodu nie prowadzi bo boi się że wypadek
                        spowoduje i pójdzie siedzieć.
                    • wkkr Re: gumpel 31.10.09, 10:30
                      gumpel napisał:

                      > Kara powinna być nakierowana na jakiś cel.
                      ==============================================
                      Celem kary, podstawowym i jedyny powinno być uczynienie zadość
                      sprawiedliwości.
                      ==============================================


                      Jaki cel ma Twoim zdaniem zamknięcie
                      > człowieka w więzieniu ?
                      > G.
                      ==============================================
                      Patrz wyżej.
        • nelsonek Re: Jaka kara wg Was 26.10.09, 09:28
          > Stara prawda prawnicza stwierdza, że nie dotkliwość kary, ale jej nieuchronność
          > najskuteczniej odstrasza potencjalnych sprawców.

          Doprawdy? To za napad z bronia w reku jako kare proponuje klapsa w pupe
          wymierzana na miejscu, albo mozliwie najwczesniej po zdarzeniu. I to bez sadu.
          A tak na serio to stara prawnicza prawda mowi, ze wysoki iloczyn dotkliwosci i
          nieuchronnosci kary odstrasza przestepcow.
      • kora3 Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 16:31
        diabollo napisał:

        > Przepiękna Koro.
        >
        > Jeżeli to ja miałbym stanowić prawo, to karą powinno być
        zabronienie prowadzeni
        > a
        > wszelkich pojazdów na 10 czy 15 lat.

        za samą jazde po pijaku rozumiem?
        a jes;o, co jest nagmonne nie bedxie przestrzegać?:

        >
        > Wypadek to nie jest zabójstwo. Wypadek to wypadek. A alkohol jest
        oczywiście
        > okolicznością obciążającą.

        wybacz Diabollo, ale wypadek, w kontekscie o jakim móimy, to jest
        wtedy, gdy w pozlizg kierowca wpadnie, ni stąd ni zowad wyskoczy mu
        ktoś przed auto, zepsuje mu sie coś w samochodzie, zasłabnie, nawet
        nie dostosuje techniki jazdy do warunków.
        Ale jazda w stanie odurzenia, 140 na godzine po zabudowanym, bez
        prawa jazdy - to jest świadome działanie ze zgodą na zabicie kogoś.
        >

        >
        > Jednak gdzieś czytałem, że alkohol nie jest największym sprawcą
        śmierci i ran w
        > wypadkach komunikacyjnych - jest nim w Polsce nadmierna prędkość.

        być moze, tyle, ze b. czesto to sie z sobą jakoś dziwnie wiąze

        >
        > Dlatego, przepiękna Koro, w pełni rozumiejąc Twój strach przed
        pijakami za
        > kierownicą, postaram się Cię uspokoić - jeszcze groźniejsi sią
        trzeźwi kierowcy
        > jeżdżący z nadmierną prędkością.

        wiesz, ja już jeżdze 20 lat - i to duzo, z racji pracy też. Od
        cholery mialam stłuczek, cos trzy z mojej winy :) wypadek raz - TIR
        nas zepchnął z drogi. Nie jestem szczególnie strachliwa..

        >
        > W ogóle strach jakkolwiek zrozumiały nie jest najlepszym doradcą
        sędziego.

        rzecz w tym Diabollo, że ludziom TRZEBA niestety trzeba , bo jeszcze
        sobie tego nie uswiadamiaja,ze jazda po wariacku, po pijaku to
        REALNE zagrozenie. Wiec zatrzymanie kumpla wracającego z dicha po
        pijaku, zeby nie wsiadł do samochodu to nie pekani przed glinami,
        tylko POMOC. Że dawanie nieletniemu, albo komuś bez uprawnień auta,
        bo "tylko do sklepu" na wiosce, co jest nagminne nie jest przysługą
        tylko byc moze wyrokiem!
        • diabollo Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 17:09
          kora3 napisała:
          > > Jeżeli to ja miałbym stanowić prawo, to karą powinno być
          > zabronienie prowadzeni
          > > a
          > > wszelkich pojazdów na 10 czy 15 lat.
          >
          > za samą jazde po pijaku rozumiem?
          > a jes;o, co jest nagmonne nie bedxie przestrzegać?:

          Nie, za jazdę po pijaku dobrze jest jak jest - najczęściej grzywna i na rok
          zabrane prawo jazdy.
          Za wypadek ze skutkiem śmiertelnym spowodowany "pod wpływem".


          > > Wypadek to nie jest zabójstwo. Wypadek to wypadek. A alkohol jest
          > oczywiście
          > > okolicznością obciążającą.
          >
          > wybacz Diabollo, ale wypadek, w kontekscie o jakim móimy, to jest
          > wtedy, gdy w pozlizg kierowca wpadnie, ni stąd ni zowad wyskoczy mu
          > ktoś przed auto, zepsuje mu sie coś w samochodzie, zasłabnie, nawet
          > nie dostosuje techniki jazdy do warunków.
          > Ale jazda w stanie odurzenia, 140 na godzine po zabudowanym, bez
          > prawa jazdy - to jest świadome działanie ze zgodą na zabicie kogoś.

          To jest też jakiś tereotyp. Najczęściej pijak stara się jechać bardzo powoli i
          bardzo przepisowo, aby dojechać do domu i żeby go nikt nie zatrzymał i nie
          złapał na jeździe po pijaku.
          Dawno temu, zaraz po studiach w pierwszej pracy, to był duży zakład we
          Wrocławiu, w biurze z kolegami i koleżankami bardzo przyjemnie osuszyliśmy kilka
          półlitrówek, no i trzeba było jakoś wracać do domu. Oczywiście w wielkim szoku
          wsiadłem do mojego malucha, no i pojechałem. Napewno byłem wtedy bardzo
          niebezpieczny, stanowiłem zagrożenie, miałem opóźnione reakcje, ale do głowy mi
          nie przyszło żeby jechać brawurowo. Bałem się, że mnie złapią i więc się
          starałem jechać przepisowo bardziej niż zwykle.

          Aha, brawura za kierownicą też mi się w młodości zdarzyła, szczególnie, kiedy
          zacząłem mieć dostęp do aut lepszej klasy. To było zawsze bardzo głupie i bardzo
          niebezpieczne, kilka razy naprawdę na granicy zagrożenia życia, ale też zawsze
          na trzeźwo.

          Krótko mówiąc - być może niektórzy mają inaczej - ale moje własne doświadczenie
          przeczy takim stereotypom.
          Generalnie na drogach bywa niebezpiecznie - ale największym zagrożeniem jest
          głupota, a na nią nie ma prostych lekarstw.

          > >
          > > Jednak gdzieś czytałem, że alkohol nie jest największym sprawcą
          > śmierci i ran w
          > > wypadkach komunikacyjnych - jest nim w Polsce nadmierna prędkość.
          >
          > być moze, tyle, ze b. czesto to sie z sobą jakoś dziwnie wiąze
          >
          > >
          > > Dlatego, przepiękna Koro, w pełni rozumiejąc Twój strach przed
          > pijakami za
          > > kierownicą, postaram się Cię uspokoić - jeszcze groźniejsi sią
          > trzeźwi kierowcy
          > > jeżdżący z nadmierną prędkością.
          >
          > wiesz, ja już jeżdze 20 lat - i to duzo, z racji pracy też. Od
          > cholery mialam stłuczek, cos trzy z mojej winy :) wypadek raz - TIR
          > nas zepchnął z drogi. Nie jestem szczególnie strachliwa..

          Też sporo jeżdżę, nie miałem jednak poważnych wypadków, znaczy raz wpakowałem
          pod rozpędzoną ciężarówkę w Warszawie, w ostatnim momencie zdecydowałem się
          skręcać w lewo z prawego pasa (wydawało mi się, że nikogo nie ma), ale to bylo
          zmęczenie, pierwsza w nocy, a wcześniej tego dnia zrobiłem ponad 1000 km. Na
          szczęście nic nikomu się nie stało (choć to mnie samego mógł wtedy szlag trafić,
          gdyby ciężarówka wjechała wraz moim dzwiami do środka).

          Właśnie doświadczenie mnie uczy, że takie proste sądy w cale nie są słuszne.
          Choć oczywiście odrazam jazdę po pijaku, brawurę i generalnie zalecam uwagę.

          > > W ogóle strach jakkolwiek zrozumiały nie jest najlepszym doradcą
          > sędziego.
          >
          > rzecz w tym Diabollo, że ludziom TRZEBA niestety trzeba , bo jeszcze
          > sobie tego nie uswiadamiaja,ze jazda po wariacku, po pijaku to
          > REALNE zagrozenie. Wiec zatrzymanie kumpla wracającego z dicha po
          > pijaku, zeby nie wsiadł do samochodu to nie pekani przed glinami,
          > tylko POMOC. Że dawanie nieletniemu, albo komuś bez uprawnień auta,
          > bo "tylko do sklepu" na wiosce, co jest nagminne nie jest przysługą
          > tylko byc moze wyrokiem!

          Cóż, masz racje. Nie można jednak wszystkich nastolatków prewencyjne pozamykać w
          więzieniach i wypuścić dopiero jak się postarzeją.

          Kłaniam się nisko
          • kora3 Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 17:35
            diabollo napisał:

            >
            > Nie, za jazdę po pijaku dobrze jest jak jest - najczęściej grzywna
            i na rok
            > zabrane prawo jazdy.
            > Za wypadek ze skutkiem śmiertelnym spowodowany "pod wpływem".

            zdaj sobie sprawe, ze ten zakaz jest nagminnie łamany, a jego
            złamanie jest zagrozne ..mandatem karnym.

            >
            > To jest też jakiś tereotyp. Najczęściej pijak stara się jechać
            bardzo powoli i
            > bardzo przepisowo, aby dojechać do domu i żeby go nikt nie
            zatrzymał i nie
            > złapał na jeździe po pijaku.

            To jest raczej stereotyp - dwa tygodnie temu w miescie gdzie
            mieszkam pijani młodzieńcy z dyskoteki wjechali z predkoscia ok. 130
            km/h w miescie w bok samochodu - nie żyje kierowca.
            W chłopczyka o którym juz pisalam wjechał gosc z 3, 5 prom. pedził
            tak, ze po wypadku keidy odjechał zszokowani swiadkowie nie byli w
            stanie podać marki.

            Bałem się, że mnie złapią i więc się
            > starałem jechać przepisowo bardziej niż zwykle.

            i co z tego Diabciu? Uwazasz, że Ty wyznaczyles standard? A co
            błoby, gdyby wyskoczyło Ci dziecko przed maskę, miałes zwolnine
            reakcje...Wybacz, ale byles potencjalmy zabójcą ...

            >
            > Też sporo jeżdżę, nie miałem jednak poważnych wypadków, znaczy raz
            wpakowałem
            > pod rozpędzoną ciężarówkę w Warszawie, w ostatnim momencie
            zdecydowałem się
            > skręcać w lewo z prawego pasa (wydawało mi się, że nikogo nie ma),
            ale to bylo
            > zmęczenie, pierwsza w nocy, a wcześniej tego dnia zrobiłem ponad
            1000 km. Na
            > szczęście nic nikomu się nie stało (choć to mnie samego mógł wtedy
            szlag trafić
            > ,
            > gdyby ciężarówka wjechała wraz moim dzwiami do środka).

            To to tylko się cieszyć

            >
            > Cóż, masz racje. Nie można jednak wszystkich nastolatków
            prewencyjne pozamykać
            > w
            > więzieniach i wypuścić dopiero jak się postarzeją.

            nie bardzo rozumiem - ja nie jestem za zamykaniem nastolatków, tylko
            ludzi jezdzących po pijaku i z megapredkosciami - wiek nie ma tu nic
            do rzeczy.

            • diabollo Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 18:18
              Przepiękna Koro,

              O wypadkach pt. "powrót z dyskoteki" też napisano już cale tomy, zjawisko jest
              doskonale zbadane i alkohol też nie jest tam kluczowym sprawcą nieszczęść.

              Alkohol jest niebezpieczny za kierownicą bo tak jak w życiu zakłamuje i
              zniekształca rzeczywistość, oszukuje umysł, spowalnia reakcje.

              Jeżeli jednak młodzieniec rusza spod dyskoteki i jedzie przez wioskę 130km/h to
              nie dlatego że wypił piwo czy dwa (choć to mu pewnie nie pomaga, wręcz przeciwnie).

              A propos, w Bawarii kiedyś dopuszczalne było 0.8 promila alkoholu we krwi, czy
              ludzie wtedy zabijali się bardziej niż teraz, kiedy jest 0.5 promila? Przecież nie.

              Żeby było jasne - nie pochwalam jazdy po pijanemu, przeciwnie - potępiam i
              nawołuję - nie wsiadajcie za kierownicę po wypiciu.
              Moim zdaniem każdy powinien spróbować - kiedyś widziałem taką akcję w TV - na
              placu przejazd określoną trasą między słupkami na trzeźwo i po wypiciu setki wódki.
              To daje bardzo dużo do myślenia na temat zagrożenia.

              Chodziło mi o to, że powstała pewna psychoza społeczna nakręcona przez media i
              oczywiście reakcja w postaci domagania się drakońskich kar.
              Takich psychoz jest z resztą bardzo wiele. Jak karalność za posiadanie
              narkotyków, strach przed przestępczością, która od dawana sukcesywnie spada,
              wyobrażenia o wszechogarniającej korupcji, strach przed pedofilem czającym się w
              krzakach (pedofile najczęściej to "szanowani" ludzie czający się na ofiary w
              domu, kościele czy placówkach wychowawczych) etc, etc.

              Kłaniam się nisko.
              • kora3 Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 18:23
                diabollo napisał:

                > Przepiękna Koro,
                >
                > O wypadkach pt. "powrót z dyskoteki" też napisano już cale tomy,
                zjawisko jest
                > doskonale zbadane i alkohol też nie jest tam kluczowym sprawcą
                nieszczęść.

                Diabollo oni wracają pijani - zrozum to.
                >
                > Alkohol jest niebezpieczny za kierownicą bo tak jak w życiu
                zakłamuje i
                > zniekształca rzeczywistość, oszukuje umysł, spowalnia reakcje.

                no własnie! i wydaje się pijanemu, ze może jechac 150 km/h, bo
                przeciez jest the best ..



                > Moim zdaniem każdy powinien spróbować - kiedyś widziałem taką
                akcję w TV - na
                > placu przejazd określoną trasą między słupkami na trzeźwo i po
                wypiciu setki wó
                > dki.
                > To daje bardzo dużo do myślenia na temat zagrożenia.

                no moze i daje
                >
                > Chodziło mi o to, że powstała pewna psychoza społeczna nakręcona
                przez media i
                > oczywiście reakcja w postaci domagania się drakońskich kar.

                No wiesz, patrz znów te media:) No podłe, nie rozumieja,ze polak
                lubi wypic, a autobusu nie ma, zas na ksówkę mu brało - podłosc
                • wkkr kara 25.10.09, 18:40
                  daj sobie spokój. przeciez widać, że diabollo za kołnierz nie wylewa.
                  • diabollo Re: kara 25.10.09, 18:52
                    wkkr napisał:

                    > daj sobie spokój. przeciez widać, że diabollo za kołnierz nie wylewa.

                    Hehehe, a po czym widać?

                    Klaniam się nisko.
                    • kora3 ale ja nie chce zamykac za niewylewanie 25.10.09, 19:27
                      tylko za JAZDE po pijaku.
                      Ja też abstynentka nie jestem - lubię piwko i dobre wini wytrawne,
                      czasem szkocką:) - ale jak cos z tego skosztuje, to nie jezdze
                      • wkkr Re: ale ja nie chce zamykac za niewylewanie 25.10.09, 19:54
                        diabollo ma szczególny stosunek do alkoholu.
                        Nie widzisz tego w jego postach?
                        • kora3 Re: ale ja nie chce zamykac za niewylewanie 25.10.09, 20:23
                          wkkr napisał:

                          > diabollo ma szczególny stosunek do alkoholu.
                          > Nie widzisz tego w jego postach?

                          prawde mówiąc to nie ...

                          gadam z nim o alkoholu dopiero teraz, nie czytam wszystkich wątków -
                          stąd nie klade wypowedzi Diabolla, nie tak oryginalnych znów, na
                          karb jakiegos szczególnego stosunku do alkoholu. Dla ludzi jest, ale
                          nie dla kierowców - wg mnie.
                        • diabollo Re: ale ja nie chce zamykac za niewylewanie 27.10.09, 20:21
                          wkkr napisał:

                          > diabollo ma szczególny stosunek do alkoholu.
                          > Nie widzisz tego w jego postach?

                          Hehehe, to się może u mnie nasilać w postach, czcigodny Wkkr.
                          Z powodu zupełniej, już można powiedzieć długotrwałej abstynencji alkoholowej
                          wywołanej dietą odchudzającą.

                          Cóż, człowiek czasem nisko upada i to z niskich, narcystycznych pobudek...

                          Kłaniam się nisko.
                          • wkkr Re: ale ja nie chce zamykac za niewylewanie 31.10.09, 10:35
                            diabollo napisał:

                            > wkkr napisał:
                            >
                            > > diabollo ma szczególny stosunek do alkoholu.
                            > > Nie widzisz tego w jego postach?
                            >
                            > Hehehe, to się może u mnie nasilać w postach, czcigodny Wkkr.
                            > Z powodu zupełniej, już można powiedzieć długotrwałej abstynencji
                            alkoholowej
                            > wywołanej dietą odchudzającą.
                            >
                            > Cóż, człowiek czasem nisko upada i to z niskich, narcystycznych
                            pobudek...
                            >
                            > Kłaniam się nisko.
                            ===================================
                            Owszem, nie neguję. Dlatego pisałem o "szczególnym stosunku" nie
                            wdając się w szczegóły bo i skąd je niby mam znać. Nie mniej coś
                            jedna w twoich postach jest co pozwala postawić taką a nie inna
                            hipotezę.
                • diabollo Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 18:51
                  Przepiękna Koro,

                  Tragedie pt. "powrót z dyskoteki" wyglądają następująco.

                  Najczęściej mamy doczynienia z bardzo młodymi ludźmi. Auto starsze od kierowcy,
                  w stylu dwudziestoletnia "beemka" albo audi.
                  Auto jest wypełnione po brzegi rówieśnikami, dziewczyny i chłopaki.
                  Kierowca to nastoletni chłopiec, rozbawionemu towarzystwu (dziewczynom ale i
                  kolegom) bardzo, za wszelką cenę chce zaimponować autem i swoimi umiejętnościami.
                  Przepełnione, obciążone zupełnie inaczej i zupełnie z inną charakterystyką
                  trakcji niż zna je młody kierowca (o ile w ogóle ma jakieś doświadczenie) często
                  niesprawne auto (hamulce, łyse opony, etc) rozpędzone do granic fizycznych
                  możliwości kontroli jego ruchu wpada na drzewo, w środku trupy.

                  Alkohol w niewielkich ilościach mógł być wypity przez młodego kierowcę, ale w
                  cale nie koniecznie.
                  Nie alkohol jest tutaj psychologiczną przyczyną tragedii.

                  Kłaniam się nisko.

                  PS. I tak Cię kocham.
                  • kora3 Re: Jaka kara wg Was 25.10.09, 20:01
                    Przeapetyczny Diabollo - z wiekiem aut, motywacja i liczba ludzi w
                    samochodzei -masz RACJE, ale z alkoholem JA tez mam.

                    Nie pisze zwykle o takich rzeczach, nie moja działka, ale czasem
                    zastepują "kryminalna kumpele" - mam przeglad.

                    z ostatniego miesiąca - smieryelny powrót z dyskoteki dla kierowcy
                    forda w którego wjechał 20-latek 3 letnim akurat autem - jechał z
                    kolegą. Kierwocy nic, kierowca forda zgon, pasażer polamany w
                    drzazgi.
                    I 5 czy 6 wypadków podyskotekowch tylko z rannymi - WSZYSCY SPRAWCY
                    NIETRZEŹWI.
                    Rekordzista - gosc który wiózł konia i zahaczywszy o inny pojazd
                    wypadl na przeciwny pas , którym jechało auto osobowe, które
                    staranował i wpadło do rowu (2 zgony na miejscu - matka i syn). Jego
                    samochód się przewrcił, ale ze pijany ma szczescie zwykle, to i nic
                    się mu nie stalo , ani na szczescie koniowi wiec dosiadl rukama i
                    heja przez pola uciekał przezd policja. Ludzie sie dziwowali, bo
                    gdzież ucieknie, jak go tylu widziało, a on miejscowy z tej wsi.

                    Potem się przestali dziwic niekonwencjalnemu zacowaniu sasiada -
                    miał prawie 4 promile, dziw ,ze kontaktował , ze konia ma ...

                    PS. Ta ostatnia uwaga to do kogo?:) Alem ciekawska :)
      • wkkr gdy wsiadasz za kierownicę nachalny 25.10.09, 17:43
        to nie jest wypadek
        to jest morderstwo z premedytacją.
        • kora3 Re: gdy wsiadasz za kierownicę nachalny 25.10.09, 17:44
          wkkr napisał:

          > to nie jest wypadek
          > to jest morderstwo z premedytacją.

          dokładnie!
          • diabollo Re: gdy wsiadasz za kierownicę nachalny 25.10.09, 18:33
            kora3 napisała:

            > wkkr napisał:
            >
            > > to nie jest wypadek
            > > to jest morderstwo z premedytacją.
            >
            > dokładnie!

            No, niedokładnie.

            Zaklinanie słowami niczego nie zmieni.
            Wypadek przecież nie jest zabójstwem.
            Premedytacja to jest zamiar zrobienia czegoś. Przecież pijak wsiadający za
            kierownicę nie ma zamiaru spowodowania wypadku, więc nie dziala z premedytacją.

            Zamiast emocjonować się i unosić oburzeniem (co politycy zawsze chętnie
            podchwycą i będą się znęcać nad pijanymi rowerzystami), lepsza byłaby w Polsce
            jakaś powszechna edukacja komunikacyjna.

            Oczywiście to się już teraz też poprawia, ale największym problemem - moim
            zdaniem i z mojego punktu widzenia jeżdżącego na codzień w Niemczech - jest
            brawura, arogancja za kierownicą, zupełne olewanie ograniczeń, i jeszcze ta
            stała wymówka, że wszystkiemu winne są złe drogi.

            Lepsze, bezpieczniejsze drogi napewno jeszcze poprawiłyby sytuację, ale przede
            wszystkim w Polsce trzeba jakiś psychologów społecznych uświadamiających
            wszystkim co się z nimi dzieje za kierownicą.

            Czcigodna Kora dotknęła ważnego problemu "powrót z dyskoteki", wszak o
            mechanizmach tych tragedii powinni uczyć w szkołach.

            Ostatnio obserwuję, że w Polsce nastawiano radarów, (że nawet urzędnicy nie mogą
            się "wyrobić" ze wszystkimi zarejestrowanymi wykroczeniami) - na co oczywiście
            rodacy bardzo narzekają.
            Ale to jest właśnie bardzo słuszny kierunek.

            Kłaniam się nisko.
            • wkkr Jesli ktoś pije, a potem 25.10.09, 18:39
              prowadzi to jest premedytacja.
              Umyślnie siada i prowadzi.
              Jest swiadom konsekwencji tego czynu.
              I godzi się z jego skutkami.
            • kora3 Re: gdy wsiadasz za kierownicę nachalny 25.10.09, 19:49
              diabollo napisał:

              >
              > No, niedokładnie.

              dokładnie, wg mnie:)


              > Premedytacja to jest zamiar zrobienia czegoś. Przecież pijak
              wsiadający za
              > kierownicę nie ma zamiaru spowodowania wypadku, więc nie dziala z
              premedytacją.

              działa o przeprzystijny Diabollo. Zasadniczo kazdy moze i powimien
              przewidzec skutki swego działania. Skutkiem picia alkoholu jest
              spadek refleksu, obnizenie krytycyzmu, brawura - to wszystko w
              połaczeniu z samocodem = zagrozenie czyjegoś i wlasnego też poniekąd
              zdrowia i zycia. Czy pijany chirurg nie działa z premedytacja? A
              pijany pilot? Maszynista?
              >
              >
              > Zamiast emocjonować się i unosić oburzeniem (co politycy zawsze
              chętnie
              > podchwycą i będą się znęcać nad pijanymi rowerzystami), lepsza
              byłaby w Polsce
              > jakaś powszechna edukacja komunikacyjna.

              Doabollo , w kraju gdziekeidy w nim goscilam nie było zawiasów (nie
              wiem jak teraz) i którego tak nie lubi tu pewna pani:) - najlepszą
              edukacją były wraki samochdów pozostawione przy drodze, albo w
              przepasci, które tam nie sa zradkoscią z napisami ile osób zgineło -
              działało.

              >
              > Lepsze, bezpieczniejsze drogi napewno jeszcze poprawiłyby
              sytuację, ale przede
              > wszystkim w Polsce trzeba jakiś psychologów społecznych
              uświadamiających
              > wszystkim co się z nimi dzieje za kierownicą.

              Diabciu, drogi SĄ u nas kiepskie, to jest prawda! dam Ci prosu
              przyklad - mój pzyjaciel mieszka na Śląsku, a pracuje k. Jeleniej
              Góry . Codziennie poza zima dojezdza, bo tak chce - ma słuzbówke
              wraz z paliwem. Jedzie do pracy prawie 3 godziny krócej niż ja do
              rodziców 330 km. On jedzie szybko, ale nie ZA szybko, bo on jedzie
              autostradą :) A ja mam jej po trasie maleńki kawałek - reszta to
              koszmarna droga, zwlaszcza Tarnów - Kraków. Gdzie sie da , mozna
              pedzić, ale z reguł sie nie da ...


              > Ale to jest właśnie bardzo słuszny kierunek.
              >
              wiesz, słuszny kierunek to jest w stosunku do kogoś trzeźwego. jak
              mu szkoda kasyna mizernej jakosci fotle za 1000 zeta, to na pewno
              zwolni. Nawiasem mówić, w tych pudełkach nie zawsze jest
              fotoradar :) sa przenoszone, to jest straszak :) i DOBRZE ze jest,
              ale na popisujacego sie , albo i nie opoja nie podziała
    • diabollo Re: Jaka kara wg Was 31.10.09, 08:49
      wyborcza.pl/1,75248,7202053,Policjant___O_kazdym_krzyzu_moge_opowiedziec_historie_.html
Pełna wersja