warka_strong 19.12.09, 02:40 Narysował ukrzyżowanego Chrystusa i za to trafił do psychiatry. Kto? Ośmiolatek z Massachusetts. Miał pecha czy tez może trafił na rozhisteryzowaną nauczycielkę? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cracken001 Re: Za narysowanie Chrystusa trafił do psychiatry 19.12.09, 05:50 Trudno dziwic sie nauczycielce-zareagowala zupelnie wlasciwie,osmioletnie dziecko i takie ZBOCZENIE,to jest juz grozne.Dlatego popieram apel wroclawskich licealistow o usuniecie krzyzy ze szkolnych scian,ogladanie nagiego faceta przybitego do dwoch kawalkow drewna musi byc cholernie stresujace,szczegolnie dla dzieci w szkolach podstawowych,gdzie jeszcze dodatkowo klecha straszy je na lekcjach religii ogniem piekielnym-jak wiec moze wyrosnac normalne pokolenie,gdy nasze dzieci poddawane sa chamskiej koscielnej indokrynacji bedacej zrodlem wszelkich psychoz?? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Za narysowanie Chrystusa trafił do psychiatry 19.12.09, 06:55 Dziecku oprócz mleka serwuje się bajki.Im bardziej makabryczna , tym bardziej można dziecko straszyć. Staruszkę dzieci spaliły w piecu, macocha skazuje na śmierć pasierbicę , inna znęca się nad pasierbicą a jej córki obcinają sobie kawałki stóp aby wcisnąć na nie pantofelek itd.Co za różnica jaka bajka? Straszenie dzieci powinno być karalne. Odpowiedz Link Zgłoś
zapomi.najka makabryczne bajki 19.12.09, 09:27 Makabryczne bajki nie szkodza dzieciom. Dzieci nawet takie bajki lubią, byle się dobrze kończyły. Bracia Grimm pisali horrory, ale jesli Czerwony Kapturek i babcia się uratowali, a złego wilka załatwił gajowy to wszystko było OK. Potem "zieloni" kazali uratować nawet wilka :) Bajka o Jezusie kończy się dobrze, więc należy ją serwować dzieciom. Wiele z niej pożytecznych morałów. Jak dziecko dorośnie, to zdecyduje, czy Jezus to bajkowa postać, czy prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: makabryczne bajki 19.12.09, 11:39 Niestety.. Rodzice czesto wybieraja za dziecko wlasnie w okresie niemowlectwa. Wybor jest tylko teoria. Lata indoktrynacji zawezaja go drastycznie. Ludzie przywykaja do bajek, kotrymi sa karmieni od dziecinstwa. Staja sie "wierzacy, niepraktykujacy", co praktyce oznacza w najlepszym przypadku agnostykcyzm. Ile wiec takich osob mamy? Dane KK wskazuja, ze minimum 60% uznanych za katolikow w Polsce to wlasnie owi "wierzacy niepraktykujacy". Odpowiedz Link Zgłoś