z2006
04.01.10, 07:07
mateusz.pl/czytania/2010/20100104.htm
(J 1,35-42)
Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył
przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie
usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się
i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni
powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie
mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i
zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to
około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od
Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał
najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza - to
znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy
na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się
Kefas - to znaczy: Piotr.
_________________________
"Chrystus już w czasie pierwszego spotkania z Szymonem Piotrem
rozpoznał w nim skałę, na której można zbudować Kościół. Piotr
początkowo nie mógł się z tym pogodzić, mówił: „Odejdź ode mnie,
Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Ilekroć Piotr wierzył tylko w
siebie, tylekroć grzeszył i przegrywał. Jednak z każdym dniem coraz
bardziej wierzył w Chrystusa. Zaś Chrystus zawsze wiązał z nim
wielkie nadzieje. Te same, co na początku."
O. Krzysztof Mądel SJ, „Oremus” styczeń 2001, s. 15