fnoll 04.02.10, 04:28 jak to się objawia? mam taką poważną wątpliwość, że Bóg, być może, nie obdarza ludzi jakimś szczególnym uczuciem - z obojętnością patrzy jak niemowlę wkłada sobie do ust żyletkę bo przecież ma wolną wolę, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 08:53 fnoll napisał: > jak to się objawia? > > mam taką poważną wątpliwość, że Bóg, być może, nie obdarza ludzi jakimś > szczególnym uczuciem - z obojętnością patrzy jak niemowlę wkłada sobie do ust > żyletkę > > bo przecież ma wolną wolę, co nie? Trochę idę na łatwiznę i się zaraz marysia421 przyczepi, że korzystam tylko z gotowców, ale Epikur już jakiś czas temu doszedł do jedynego logicznego wniosku związanego z przedstawionym przez ciebie dylematem: Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:05 Oczywiscie ze sie przyczepiam bo znowu potwierdzasz ze czerpiesz z gotowcow bez zadania sobie trudu wlasnego poszukiwania, chocby sprawdzenia kiedy i gdzie zyl Epikur. Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:18 maria421 napisała: > Oczywiscie ze sie przyczepiam bo znowu potwierdzasz ze czerpiesz z gotowcow bez > zadania sobie trudu wlasnego poszukiwania, chocby sprawdzenia kiedy i gdzie zyl > Epikur. Ależ ja dobrze wiem, gdzie i kiedy on żył. Czy to, że żył przed Jezusem jakoś ogranicza trafność jego wywodu logicznego? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:22 feel_good_inc napisał: > Ależ ja dobrze wiem, gdzie i kiedy on żył. > Czy to, że żył przed Jezusem jakoś ogranicza trafność jego wywodu logicznego? To , ze Ty go cytujesz akurat w watku "Bog jest miloscia" ogranicza trafnosc Twojego wywodu logicznego :) Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 10:08 maria421 napisała: > To , ze Ty go cytujesz akurat w watku "Bog jest miloscia" ogranicza trafnosc > Twojego wywodu logicznego :) Elaboruj, że tak powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 12:48 Jak sobie tak poelaboruje to dochodze do wniosku, ze gdyby Epikur poznal Jezusa, to moze by zmienil wlasny punkt widzenia , ktory dla wspolczesnych ateistow jest uwazany za bezsprzeczny dowod na nieistnienie Boga. Ale dobrze wiedziec ze Epikur jest prorokiem ateizmu i a jego wypowiedzi swietoscia:) Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 13:51 maria421 napisała: > Jak sobie tak poelaboruje to dochodze do wniosku, ze gdyby Epikur poznal Jezusa > , > to moze by zmienil wlasny punkt widzenia , ktory dla wspolczesnych ateistow jes > t > uwazany za bezsprzeczny dowod na nieistnienie Boga. A gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem. Jezus nie dał żadnej odpowiedzi na dylemat istnienia zła w świecie stworzonym przez wszechmogącego stwórcę, jaki logicznie rozważył Epikur. > Ale dobrze wiedziec ze Epikur jest prorokiem ateizmu i a jego wypowiedzi > swietoscia:) Łatewer. Modlę się do niego w każdą ostatnią środę miesiąca. Tylko jakoś dalej nie odpowiedziałaś na pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 16:38 feel_good_inc napisał: A gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem. > Jezus nie dał żadnej odpowiedzi na dylemat istnienia zła w świecie stworzonym p > rzez wszechmogącego stwórcę, jaki logicznie rozważył Epikur. Epikur rozwazyl logicznie istnienie zla? Gdzie? :) Jezus nauczal jak zwalczac zlo: dobrem. > > Łatewer. Modlę się do niego w każdą ostatnią środę miesiąca. > Tylko jakoś dalej nie odpowiedziałaś na pytanie. > Odpowiedzialam ze Bog to nie nianka wyreczajaca rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 12:34 maria421 napisała: > Jak sobie tak poelaboruje to dochodze do wniosku, ze gdyby Epikur poznal Jezusa > , > to moze by zmienil wlasny punkt widzenia , ktory dla wspolczesnych ateistow jes > t > uwazany za bezsprzeczny dowod na nieistnienie Boga. Wychodzisz ze złego założenia. Ateiści różnią się tym od teistów, że nie muszą zakładać nieistnienia bogów. Po prostu dla nich Bóg, ani żaden inny bóg, nie istnieje ponieważ nie ma żadnej przesłanki ich istnienia, który mogliby uznać za prawdziwy. Ty też takiej przesłanki nie masz, a co więcej - ignorujesz wszystkie sprzeczności takie jak w tytule tego wątku, a jednak uważasz, że Bóg istnieje. I to ty masz problem, a nie ateiści. Ateista przygląda się absurdowi twoich poglądów jako neutralny widz i stwierdza fakt ich absurdalności. Nikomu, także i Epikurowi, nie wolno przypisywać swoich domniemań, jak robisz to ty, a potem używać ich jako prawdziwych i popierajacych własne tezy. "Gdyby Epikur poznał Jezusa..." to jest twoje domniemanie i może być tak samo fałszywe, jak twoje domniemanie o istnieniu Boga. Wróćmy więc do tematu. Bóg nie postępuje wobec ludzi tak, jak my sobie wyobrażamy, że powinna postępować istota, któa ich kocha. A więc albo ich nie kocha, albo w ogóle nie istnieje. Pewniejsze jest to drugie, bo właśnie takimi fałszywymi, sprzecznymi, nieistniejącymi cechami opisujecie Boga. Jeśli nieistniejące cechy to nie istnieje podmiot nimi tak opisywany. Dokładnie taki podmiot. A czy istnieje jakiś inny? A jaki? Bardzo ładnie dowodzisz nieistnienia Boga, Mario421. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:03 Twoje pojmowanie Boga jest na poziomie kilkulatka. Bóg to nie jest bodyguard... stróż... ani bezlimitową złotą rybka. On nie jest od spełniania naszych zachcianek. Nie jest również od trzymania nas pod kloszem. Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Bóg jest miłością 06.02.10, 01:20 wkkr napisał: > Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności. OK, można tak przyjąć, to pasuje do Jego nieobecności w świecie doczesnym (wolność) i zapowiadanej konfrontacji po śmierci (odpowiedzialność) ale gdzie jest Jego miłość? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:33 fnoll napisał: > wkkr napisał: > > > Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności. > > OK, można tak przyjąć, to pasuje do Jego nieobecności w świecie doczesnym > (wolność) i zapowiadanej konfrontacji po śmierci (odpowiedzialność) > > ale gdzie jest Jego miłość? > Dokładnie właśnie tak. Na czym ma polegać boska miłość, jeśli Bóg chce od nas, pod groźbą kary, wyegzekwować zachowanie według przypisywanych mu przez niektórych ludzi, swoich "zachcianek"? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:14 wkkr napisał: > Twoje pojmowanie Boga jest na poziomie kilkulatka. Muszę ci się przyznać, że bardzo miło mi się czyta takie "inwektywy" pod moim adresem. Na szczęście jestem odporny na takie zaczepki i prowokacje. Jednym, krótkim zdaniem obrażasz mnie i podbudowujesz swoje ego, a może dodajesz sobie argumentów, któych ci naprawdę brak. No więc przyjrzyjmy się, co masz na swoja "obronę": > Bóg to nie jest bodyguard... stróż... ani bezlimitową złotą rybka. > On nie jest od spełniania naszych zachcianek. > Nie jest również od trzymania nas pod kloszem. > Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności. No właśnie. Czyli, według ciebie, Bóg jest wobec nas obojętny? Bardzo dobrze rozumujesz. To my sami coś tam musimy lub nie musimy, całkowicie niezależnie od Boga lub innych bogów, ale tylko po to, by nam się ze sobą, czyli pomiędzy innymi ludźmi, w grupie, na tym świecie "lepiej" żyło. No tak, ale jeśli Bóg jest obojętny wobec nas, to dlaczego my nie możemy być analogicznie obojętni wobec niego? Po co cały ten kult w tylu odmianach ile jest odmian religii? I jak dużo wysiłku trzeba w taki kult wkładać, karmiąc organizacje pasożytujące przy pomocy religii na ludzkości, żeby osiągnąć satysfakcjonujący Boga rezultat? I pytanie dodatkowe - czy rezygnując całkowicie z kultu jakiegoś boga można "w oczach" tegoż, gdyby jakiś istniał, być traktowanym nagrodą zamiast karą? PS. Oczekuję na twoje przeproszenie mnie za potraktowanie mojej osoby jako kogoś na poziomie umysłowym kilkulatka. Po zakończeniu naszej rozmowy okaże się, czy miałeś rację. Na razie są to twoje domniemania, których publicznie w żadnym razie nie masz prawa wygłaszać. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 23:03 bardzo.dobry.czlowiek napisał: No tak, ale jeśli Bóg jest obojętny > wobec nas, to dlaczego my nie możemy być analogicznie obojętni > wobec niego? Ależ możemy, spoko. Po to mamy wolną wolę wyboru właśnie i MOŻEMY być obojętnymi, zwalczać, czcić... co kto woli... >Po co cały ten kult w tylu odmianach ile jest > odmian religii? widać ludziom potrzebny jest kult... a że w wielu odmianach? ludzie tez są bardzo różni. > pytanie dodatkowe - czy rezygnując całkowicie z kultu jakiegoś boga > można "w oczach" tegoż, gdyby jakiś istniał, być traktowanym nagrodą > zamiast karą? Moim zdaniem - tak. Ważne są intencje i stosunek do bliźniego. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:57 a000000 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > No tak, ale jeśli Bóg jest obojętny > > wobec nas, to dlaczego my nie możemy być analogicznie obojętni > > wobec niego? > > Ależ możemy, spoko. Po to mamy wolną wolę wyboru właśnie i MOŻEMY być > obojętnymi, zwalczać, czcić... co kto woli... No niestety, jak się dzieci nakarmi strachem przed grzechami i piekłem, to potem boją się tego przez całe życie. To cwana polityka. > >Po co cały ten kult w tylu odmianach ile jest > > odmian religii? > > widać ludziom potrzebny jest kult... a że w wielu odmianach? ludzie tez są > bardzo różni. To bardzo kiepski argument. Mogę powiedzieć identycznie, że każdemu uzależnionemu od używek te używki są potrzebne, trzeba im więc zapewnić ich dostępność. Czy widzisz jak argumentujesz? Nie. Odpowiedz jeszcze raz, czy można całkowicie bezkarnie być obojętnym wobec bogów, którzy nie manifestują swojej potrzeby każdemu człowiekowi? Powinnaś także założyć, że niektórym ludziom może się wydawać tylko, że jakiś bóg do nich przemawia, bo wiadomo, że każdemu może się przytrafić, niezależnie od jego zapotrzebowania, choroba psychiczna, która unicestwia użycie wolnej woli. > > pytanie dodatkowe - czy rezygnując całkowicie z kultu jakiegoś boga > > można "w oczach" tegoż, gdyby jakiś istniał, być traktowanym nagrodą > > zamiast karą? > > Moim zdaniem - tak. Ważne są intencje i stosunek do bliźniego. A jakie są moje intencje? Co o nich wiesz poza tym, że deklaruję się jako ateista? Jaki jest mój stosunek do bliźniego? Dlaczego wszystkie religie tak bardzo dbają, by indoktrynować dzieci, które nie potrafią się przed tą manipulacją obronić i czy to jest wobec nich uczciwe? Czy to nie wynika z tego, że religie nie chcą, by w ogóle ateiści istnieli i zwalczają w ten sposób zapobiegawczo ateizm? I drugi wniosek, dlaczego tak bardzo piętnujecie tutaj ateizm, który jest po prostu obojętnością pewnych ludzi wobec tezy o istnieniu Boga lub innych bogów? Ja, jako ateista, chcę być w porządku, chcę być dobry. Dlaczego wciąż mnie na takich forach spotykają upokorzenia i muszę znosić obelgi kierowane pod moim adresem? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:44 Bardzo Dobry Czlowieku, to nie ja twierdze ze Epikur znalazl niezaprzeczalny dowod na nieistnienie Boga. To ci, ktorzy napisali pod jego slowami "Undeniable proof that there is no God" (zajrzyj do pierwszego wpisu Feel Good Inc.) tak twierdza. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:35 A z resztą moich argumentów się zgodziłaś? Nie protestujesz, więc pewnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:44 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > A z resztą moich argumentów się zgodziłaś? Nie protestujesz, więc > pewnie tak. > To nie sa argumenty tylko Twoje ateistyczne podejscie do boskiej milosci. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:51 Ale ich nie potrafisz zanegować. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:16 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Ale ich nie potrafisz zanegować. > Twoje przekonania mam negowac? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:40 Nic nie musisz. Nie musisz ze mną dyskutować, jeśli nie wiesz o czym. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 10:35 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Nic nie musisz. Nie musisz ze mną dyskutować, jeśli nie wiesz o czym. > Przeciez Ty nie prowadzisz dyskusji tylko wyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 13:13 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > Nic nie musisz. Nie musisz ze mną dyskutować, jeśli nie wiesz o czym. > > > Przeciez Ty nie prowadzisz dyskusji tylko wyklad. Na forum wolno mi wypowiadać się w dowolnej, dozwolonej w takiej komunikacji formie. A ty nie musisz odpowiadać, bo nie stoisz przy klasowej tablicy. Jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia, to nie mów w ogóle. Ja cię do odpowiadania nie zmuszam, także do odpowiadania na "wykłady". Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 13:16 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Na forum wolno mi wypowiadać się w dowolnej, dozwolonej w takiej komunikacji > formie. A ty nie musisz odpowiadać, bo nie stoisz przy klasowej tablicy. Jeśli > nie masz nic sensownego do powiedzenia, to nie mów w ogóle. Ja cię do > odpowiadania nie zmuszam, także do odpowiadania na "wykłady". > Przypominam ze to Ty zaczales rozmowe ze mna, nie ja z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:00 Przypominam ci, że to jest publiczne forum, a wypowiadać się tu powinniśmy wtedy, gdy mamy coś sensownego do dodania. Najwidoczniej uważałem, że spełniam ten warunek. Wypowiadanie się kończymy, gdy taka możliwość wygasa. Ale są tacy, którzy nie zauważają tego momentu. I wtedy to jest ich osobisty problem, a nie oponenta. Odnoszę wrażenie, że uważasz się za właścicielkę tego forum. Czy jesteś bezrobotna, że wciąż tu czuwasz i je cenzurujesz, a także "przyklepujesz" każdą wypowiedź innych? Pytam tylko z osobistej ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:40 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Przypominam ci, że to jest publiczne forum, a wypowiadać się tu powinniśmy > wtedy, gdy mamy coś sensownego do dodania. Najwidoczniej uważałem, że spełniam > ten warunek. Wypowiadanie się kończymy, gdy taka możliwość wygasa. Ale są tacy, > którzy nie zauważają tego momentu. I wtedy to jest ich osobisty problem, a nie > oponenta. Odnoszę wrażenie, że uważasz się za właścicielkę tego forum. Czy > jesteś bezrobotna, że wciąż tu czuwasz i je cenzurujesz, a także "przyklepujesz > " > każdą wypowiedź innych? Pytam tylko z osobistej ciekawości. Tym postem wlasnie udowodniles ze sam ciagniesz rozmowe choc nie masz nic do dodania. Powtarzam- to Ty zaczales ze mna rozmowe, a wlasciwie opiniowanie mojej wypowiedzi ktora zle zrozumiales. Ja z Toba rozmowy nie zaczynalam, chciales ze mna rozmawiac, to prosze bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:43 A co źle zrozumiałem w twojej wypowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:45 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > A co źle zrozumiałem w twojej wypowiedzi? > Po prostu nie moje zalozenie uznales za moje. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 12:36 maria421 napisała: > Ale dobrze wiedziec ze Epikur jest prorokiem ateizmu i a jego wypowiedzi > swietoscia:) Ateista nie ma świętości. Nie przypisuj ateizmowi cech teizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 12:47 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Ateista nie ma świętości. O!!!! właśnie!!! i dlatego ateista nie jest w stanie pojąć "uczuć religijnych". Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:39 a000000 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > Ateista nie ma świętości. > > O!!!! właśnie!!! i dlatego ateista nie jest w stanie pojąć "uczuć religijnych". Nie powiedziałem, że "nie pojmuję" jako ateista, ale nie przyjmuję niczego jako święte. Niby drobna róznica, ale istotna. I na przyszłość proszę cię, nie przypisuj mojej osobie niczego, bo możesz mnie przypadkiem obrazić lub oczernić. A uczucia mam takie same jak i ty. Spróbuj coś "ludzkiego" zaproponować, a się przekonasz. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:04 Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:48 wkkr napisał: > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć. bo? Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:55 maika7 napisała: > wkkr napisał: > > > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć. > > bo? > =========== nic tylko pusta... białe pustkowie... najmniejszego dzwięku... Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 15:09 wkkr napisał: > maika7 napisała: > > wkkr napisał: > > > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć. > > bo? > =========== > nic tylko pusta... białe pustkowie... > najmniejszego dzwięku... W końcu można posłuchać świata nie zagłuszanego monotonnym buczeniem? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 17:27 wkkr napisał: > =========== > nic tylko pusta... białe pustkowie... > najmniejszego dzwięku... Twoje wyobrażenie o ateiźmie jest zupełnie inne od mojego doznawania bycia ateistką. M. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:08 wkkr napisał: > maika7 napisała: > > > wkkr napisał: > > > > > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć. > > > > bo? > > > =========== > nic tylko pusta... białe pustkowie... > najmniejszego dzwięku... Bezgraniczna pogarda dla ateizmu. Czy jest już tak wielka, by przeszła w działanie przeciwko konnkretnym ludziom. Czy powinienem się zacząć bać? Gdzie tu jest boska miłość, która w wyznawcach Boga potrafi wyzwolić tak wielki ładunek pogardy? Dlaczego teizm wiąże się z tak wielką pychą? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:20 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Bezgraniczna pogarda dla ateizmu. Czy jest już tak wielka, by > przeszła w działanie przeciwko konnkretnym ludziom. Czy powinienem > się zacząć bać? Gdzie tu jest boska miłość, która w wyznawcach > Boga potrafi wyzwolić tak wielki ładunek pogardy? Dlaczego teizm > wiąże się z tak wielką pychą? > Masz kompleks ofiary? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:28 maria421 napisała: > Masz kompleks ofiary? Czy na tym forum, po obrażaniu przez admina i jego ulubieńców, można się doczekać tylko następnych pogardliwych określeń? To co tutaj się dzieje jest czymś niewyobrażalnym. To wy chcecie ze mnie zrobić ofiarę. I tak mnie traktujecie. Bo motywuje was Bóg, którego uważacie za wyobrażenie miłości, a co nie jest, jak się okazuje, prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:39 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Czy na tym forum, po obrażaniu przez admina i jego ulubieńców, można > się doczekać tylko następnych pogardliwych określeń? To co tutaj się > dzieje jest czymś niewyobrażalnym. To wy chcecie ze mnie zrobić > ofiarę. I tak mnie traktujecie. Bo motywuje was Bóg, którego > uważacie za wyobrażenie miłości, a co nie jest, jak się okazuje, > prawdą. > Wydaje mi sie ze chcesz uchronic sie przed krytyka poprzez robienie z siebie ofiary. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:54 Obrażasz mnie kolejny raz przypisując mi coś absurdalnego. Są pewne normy współżycia i traktowania innych, regulaminy, netykieta itp. Łamiecie je tutaj. Czekam na przeproszenie mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:17 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Obrażasz mnie kolejny raz przypisując mi coś absurdalnego. Są pewne > normy współżycia i traktowania innych, regulaminy, netykieta itp. > Łamiecie je tutaj. Czekam na przeproszenie mnie. > Jezeli jestes taki obrazalski to radze Ci wcale nie pisac na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 23:24 bardzo.dobry.czlowiek napisał: >Są pewne > > normy współżycia i traktowania innych, regulaminy, netykieta itp. > > Łamiecie je tutaj. przykłady, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:02 Podałem je tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106960145,Podsumowanie_dla_wkkr_admina_forum_.html Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 15:16 wkkr napisał: > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć. O tak, bo jedynym źródłem emocji jest Bóg. Konkretnie Jahwe. Powiedz to politeistom, Buddystom, Shintoistom i pierwotnym plemionom, które czczą przodków i jeszcze nie doszły do osobowego boga ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:48 wkkr napisał: > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć. I znów mnie obrażasz. Jestem bardzo dobrym człowiekiem i żadne pozytywne ludzkie uczucie nie jest mi obce. Natomiast wciąż mam przed oczami teistę, islamskiego bojownika, który będąc zbyt bogatym w fałszywe emocje uderzał porwanym samolotem w WTC. Nie wyobrażasz sobie nawet, co ja wtedy czułem. Tysiące niewinnych ofiar teisty inspirowanego religią boga takiego samego, w jakiego wierzysz Ty. I żadnych hamulców moralnych. Same emocje. Ślepe i niekontrolowane. I tak stałem wtedy oniemiały z przerażenia, do czego zdolni są ludzie "emocjonalnie nieuśmierceni". PS. Kolejny raz proszę cię, byś mnie, jako ateisty, nie oczerniał i nie obrażał. Kolejny raz oczekuję na twoje przeprosiny. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:49 Czy można powiedzieć, że Bóg jest miłością, jeśli pod jego bezpośrednim wpływem ludzie skłonni są do tak wielkich zbrodni? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:52 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Czy można powiedzieć, że Bóg jest miłością, jeśli pod jego > bezpośrednim wpływem ludzie skłonni są do tak wielkich zbrodni? > Nie sa skonni do zbrodni, sa zdolni do zbrodni. Sa tez zdolni do ogromnego poswiecenia. Sa zdolni do poswiecenia wlasnego zycia dla innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:20 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > Czy można powiedzieć, że Bóg jest miłością, jeśli pod jego > > bezpośrednim wpływem ludzie skłonni są do tak wielkich zbrodni? > > > > Nie sa skonni do zbrodni, sa zdolni do zbrodni. Tak czy siak, boska miłość ich przed niczym nie zabezpiecza, a potrafi inspirować. Czy to prawda? Tak, to prawda. Człowiek w imię Boga, wyłącznie z takiego powodu, jest zdolny do największych zbrodni. > Sa tez zdolni do ogromnego poswiecenia. Sa zdolni do poswiecenia wlasnego zycia > dla innych ludzi. Tak. Czasem, bardzo rzadko, zdarza się i to. Ale poświęcać się umieją także i ateiści. Jak to wytłumaczysz? No i ateiści nie mają motywacji takiej jak samobójcy z WTC, bo do tak gigantycznej zbrodni nie mają tak gigantycznej motywacji - dokładnie religijnej. A więc jednak Bóg nie jest miłością, bo wiara nie zabezpiecza przed takimi zboczeniami z "właściwej" drogi, natomiast motywuje je. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:24 Kto milosc boska przyjmuje (bez roznicy czy jest on swiadom zrodla jej pochodzenia czy nie), ten jest zdolny do najwiekszych poswiecen. Kto ja odrzuca, jest zdolny do zbrodni. P.S. Ateisci w imie ateizmu tez dokonywali masowych zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:49 maria421 napisała: > Kto milosc boska przyjmuje (bez roznicy czy jest on swiadom zrodla jej > pochodzenia czy nie), ten jest zdolny do najwiekszych poswiecen. Kto ja odrzuca > , > jest zdolny do zbrodni. > Ani teizm ani ateizm nie dają niczego, czego człowiek z racji bycia człowiekiem by nie miał mieć. Ktoś ci wmówił, ze religia obdarza czyms nadzywczajnym. A ja ci powtórzę, że dla religii islamiści mordowali tysiące ludzi w WTC. To przeczy twoim słowom. > P.S. Ateisci w imie ateizmu tez dokonywali masowych zbrodni. Nie w imię ateizmu. Jeśli już, to w imię walki z jakimś teizmem. Ale zauważ, że religie też ze sobą wciąż walczą. Gdy powstawały państwa Indie i Pakistan w walkach z powodów wyłącznie religijnych zginęły miliony ludzi. Nawet w tej chwili na świecie sporta część toczących się wojen ma podłoże religijne. Religia wciąż ludzi motywuje do mordowania, gdyz jedni wyznawcy jakiegoś boga uważają, że sa lepsi od innych wyznawców innego boga, i w tej bezsensowanej walce każdy uważa, że jego bóg popiera jego działanie. Tak, ci ludzie poświęcają swoje życie dla bogów, którzy nie istnieją. Po co to wszystko. Żyjmy bez tej motywacji i zajmijmy się również innymi, które nam szkodzą, a świat będzie lepszy. Świat bez religii to świat bez religijnych motywacji. Ubędzie zła. A gdy go ubędzie, to co zostanie? Więcej dobra. Miłość nie pochodzi od Boga. Miłości potrzebujemy wszyscy i rodzi się ona między nami sama, spontanicznie, jako naturalna potrzeba, jako coś, co daje nam bezpieczeństwo, radość. Wiem to jako ateista, bo miłość nie jest mmi obca. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:50 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > I znów mnie obrażasz. Jestem bardzo dobrym człowiekiem To mowisz Ty sam o sobie czy tez jest to opinia innych o Tobie? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:23 Admin tego forum w tym wątku obraża mnie nieustannie. Wciąż pokazuje, że jestem, jako ateista, godny pogardy i gorszy od niego, że nie jestm zdolny do wyższych uczuć, pusty inteletualnie. Traktuje mnie gorzej niż zwierzęta, którym się takie traktowanie nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:40 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Admin tego forum w tym wątku obraża mnie nieustannie. Wciąż > pokazuje, że jestem, jako ateista, godny pogardy i gorszy od niego, > że nie jestm zdolny do wyższych uczuć, pusty inteletualnie. Traktuje > mnie gorzej niż zwierzęta, którym się takie traktowanie nie należy. > Bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 18:06 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > Admin tego forum w tym wątku obraża mnie nieustannie. Wciąż > > pokazuje, że jestem, jako ateista, godny pogardy i gorszy od niego, > > że nie jestm zdolny do wyższych uczuć, pusty inteletualnie. Traktuje > > mnie gorzej niż zwierzęta, którym się takie traktowanie nie należy. > > > Bez przesady. "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i nienawiści, a więc nie może być bogiem-miłością. I jest to mój pogląd, a podobno z moimi poglądami nie dyskutujesz, a więc powstrzymaj się od komentarzy. Czekam na przeproszenie od wkkr, które mi się należy za chamskie potraktowanie mojej osoby i obelgi pod moim adresem. Nie wyręczaj go, chyba że sam nie potrafi i chowa się za twoimi plecami, bo macie taką umowę. A ty po prostu nie rozumiesz o czym rozmawiamy, bo odpowiadasz nie na temat i bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 20:16 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i > nienawiści, a więc nie może być bogiem-miłością. I jest to mój > pogląd, a podobno z moimi poglądami nie dyskutujesz, a więc > powstrzymaj się od komentarzy. Czekam na przeproszenie od wkkr, > które mi się należy za chamskie potraktowanie mojej osoby i obelgi > pod moim adresem. Nie wyręczaj go, chyba że sam nie potrafi i chowa > się za twoimi plecami, bo macie taką umowę. A ty po prostu nie > rozumiesz o czym rozmawiamy, bo odpowiadasz nie na temat i bez sensu. Obrazasz mnie i moje uczucia religijne. Zadam przeprosin! Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:18 A gdzie ja ciebie obraziłem? Na razie to wyłącznie wy obrażacie moje uczucia osobiste, chronione prawem. Jestem ateistą, a wy wygadujecie o ateistach takie rzeczy, że mogę was za to zacząć ciągać po sądach. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 09:42 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > A gdzie ja ciebie obraziłem? Na razie to wyłącznie wy obrażacie moje uczucia > osobiste, chronione prawem. Jestem ateistą, a wy wygadujecie o ateistach takie > rzeczy, że mogę was za to zacząć ciągać po sądach. Nie tylko Ty masz uczucia, katolicy tez je maja. Ale Ty najwyrazniej uwazasz ze tylko Twoje uczucia sa godne ochrony. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 13:46 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > A gdzie ja ciebie obraziłem? Na razie to wyłącznie wy obrażacie moje uczu > cia > > osobiste, chronione prawem. Jestem ateistą, a wy wygadujecie o ateistach > takie > > rzeczy, że mogę was za to zacząć ciągać po sądach. > > Nie tylko Ty masz uczucia, katolicy tez je maja. > Ale Ty najwyrazniej uwazasz ze tylko Twoje uczucia sa godne ochrony. Jak dotąd to właśnie uczucia religijne są chronione, a odpowiadające im uczucia niereligijne, znajdujące się dokładnie w tym samym miejscu psychiki ludzkiej są lekceważone. Tak jest w naszej kulturze, bo tworzyła ją wszechwładnie panująca, niedopuszczająca rezygnacji z monopolu władzy religia. Pokaż mi, gdzie ja ciebie obrażam w ten sposób, w jaki obraża mnie wkkr. On wie, ze jestem ateistą, a mimo to, wprost do mnie i takich jak ja kieruje takie, swoje prywatne opinie: wkkr napisał: "Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć." forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106821928,Re_Bog_jest_miloscia.html i "nic tylko pusta... białe pustkowie... najmniejszego dzwięku... " forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106824943,Re_Bog_jest_miloscia.html Przyjrzyj się, ile w tym jest pogardy dla ludzi, którzy są ateistami. Powtarzam, to nie jest prawda. Moja psychika nie jest emocjonalną pustką, śmiercią. Jestem w pełni wartościowym człowiekiem. Nie gorszym od was, którzy uważacie się za nadludzi. Od tego zaczynał Hitler. On też myślał, że jest więcej wart od innych, z samego założenia, z samej przynależności do pewnej grupy. Z tego rodzi się nienawiść, którą rozsiewać zaczęli ludzie religijni i od których tę nienawiść wkkr przejął. Kto jest jej autorem? Ja? A ja nie mówię, że on sam jest zły. Zło tkwi w religii, która toleruje takie poglądy, która nie pozwala na ich automatyczne odrzucenie. Jak to się dzieje, ze wasz Bóg, niby to uosobienie dobra, firmuje coś tak potwornego? Odrzućcie nienawiść, bo przestajecie być zgodni z elementarnymi zasadami waszej wiary. Odrzućcie wypowiadanie się o innych jako o gorszych. Wszyscy ludzie są wartościowi. Tak myślę ja, ateista. Ale ludzie. Nie ideologia, która potrafi ich sprowadzić na manowce. O jakich i czyich uczuciach mówimy? Gdybyście wy tylko myśleli, ale wy siejecie tę nienawiść po świecie. Tu nie chodzi o to, że ja to czytam i mogę się z tym poczuć źle, ale o skutki dalekosiężne, o ziarna pogardy i nienawiści. Gdy zbierze się ich wystarczająco dużo i gdy ktoś uruchomi lawinę, nic już jej nie zatrzyma. Jeśli nie będziecie mieli w sobie hamulców, których wam religia nie potrafi dać, to stanie się tak, jak w Jugosławii, gdzie konflikt religijno-etniczny, oparty na różnicach w tym, co ludzie mają w głowach spowodował, że najbliższa rodzina była dla siebie największym wrogiem i dopuszczała się mordów. Mario421, musisz zdawać sobie sprawę, że to, co w ten sposób wypowiadacie to nie jest miłość pochodząca od waszego Boga, ale również od niego pochodząca nienawiść. Czy widzisz, że wasz Bóg staje się przez to bogiem nienawiści? Co to spowodowało? Pomyśl. Chcesz być taka? A mnie chodzi tylko o wyprostowanie intencji. Jeśli wkkr naprawdę by nie nienawidził ateistów, to przecież żadnym problemem nie byłoby sprostowanie tego. Ale on zamilkł. Tak silnie identyfikuje się z tym poglądem, że nie jest w stanie nawet nakłamać, by mnie uspokoić. Pozostawia publiczny ślad tej swojej pogardy i nienawiści. Jako człowiek religii. Jako wierzący w swojego Boga, Boga dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 15:56 Bardzo.dobry.czlowieku, ja nie zauwazam pogardy Admina dla ateistow, zreszta zbyt dlugo go znam zeby wiedziec ze on nie gardzi ateista tylko dlatego ze jest ateista.Zauwazam natomiastTwoje straszliwe uprzedzenie wobec wierzacych. Uprzedzenie przez ktore zakladasz ze wierzacy Toba gardza. Nikt Toba nie gardzi, nie wmawiaj sobie. Daj ludziom mowic to , co mysla o ateizmie. Nie o Tobie, jako ateiscie, lecz o ateizmie. Oni maja takie samo prawo do negatywnego wypowiedania sie o atezmie jak Ty do negatywnego wypowiadania sie o religiach. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:04 Mam do ciebie prośbę. Nie traktuj admina jak niepełnosprawnego. Nie wyręczaj go w odpowiedzi. To, co dotyczy jego działania, niech on sam wyjaśnia. Dobrze? Czy u ciebie w domu rządzisz pozostałymi domownikami tak samo jak tutaj? A może admin to tylko twój drugi nick? Nie wiem, co o tym myśleć, bo z podobną sytuacją chyba nigdy w życiu się nie zetknąłem. Przecież admin to chyba dorosły człowiek, który wie, co pisze. Jeśli napisał tak: wkkr napisał: "Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć." "nic tylko pusta... białe pustkowie... najmniejszego dzwięku... " To jak ja to mam interpretować? Czy mam to wysłać do interpretacji adminowi forum GW i poprosić go o neutralną, obiektywną wykładnię? Czy wkkr kocha ateistów, jak to próbujesz tu przemycić, czy raczej gardzi nimi, traktując ich jak emocjonalne dno, pustynię itp? Czy słowa, którymi on tu się posługuje mają jakieś inne znaczenie, którego ja nie znam? Czy ja się uprzedzam, jak to sugerujesz, bo chcę jasno wiedzieć, co naprawdę myśli o ludziach niewierzących człowiek bardzo religijny, jak wkkr. A teraz mam już wyłącznie do ciebie prośbę, powiedz, jak ty te teksty rozumiesz? Dlaczego mówisz, że ktoś tak potraktowany nie powinien tego zauważać? Czy dla ciebie także ateiści są takim dnem? Czekam na twoją odpowiedź. To jest bardzo ważne, bo wygląda mi na to, że tu we dwoje w internecie szerzycie nienawiść na tle religijnym. Jeśli tak stwierdzimy, to chyba powinni się tym zainteresować admini całego forum "gazetowego". Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:15 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Mam do ciebie prośbę. Nie traktuj admina jak niepełnosprawnego. Nie wyręczaj go > w odpowiedzi. To, co dotyczy jego działania, niech on sam wyjaśnia. Dobrze? Czy > u ciebie w domu rządzisz pozostałymi domownikami tak samo jak tutaj? A może > admin to tylko twój drugi nick? Nie wiem, co o tym myśleć, bo z podobną sytuacj > ą > chyba nigdy w życiu się nie zetknąłem. Przecież admin to chyba dorosły człowiek > , > który wie, co pisze. Proponuje zebys nie mowil za Admina czy ja mam go wyreczac w odpowiedzi czy nie. Jeśli napisał tak: > > wkkr napisał: > > "Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć." > "nic tylko pusta... białe pustkowie... > najmniejszego dzwięku... " > > To jak ja to mam interpretować? Ja to interpretuje jako jego opinie o ateizmie, nie o ateistach. A Ty interpretuj sobie jak chcesz, bo jezeli upiersz sie przy tym ze jest to pogarda wobec Ciebie, to przeciez ja nie jestem w stanie zmienic Twojej opinii ani Cie z manii przesladowczej wyleczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:32 maria421 napisała: > Proponuje zebys nie mowil za Admina czy ja mam go wyreczac w odpowiedzi czy nie A więc jesteście tą samą osobą? Dlaczego masz dwa nicki? > Ja to interpretuje jako jego opinie o ateizmie, nie o ateistach. > A Ty interpretuj sobie jak chcesz, bo jezeli upiersz sie przy tym ze jest to > pogarda wobec Ciebie, to przeciez ja nie jestem w stanie zmienic Twojej opinii > ani Cie z manii przesladowczej wyleczyc. Proszę, żebyś mnie nie oskarżała o manię prześladowczą. Ja tylko proszę o wyjaśnienie treści twoich dwóch postów. Niczego innego od ciebie nie potrzebuję, wkkr-maria421. Jestem ateistą i taka opinia o ateizmie jest równoznaczna z opinią o każdym ateiście. Ciekaw jestem, czy gdybym coś identycznego napisał o katolicyzmie, to nie poczułabyś się urażona jako katoliczka? Na pewno by tak było i spotkałaby mnie z waszej strony sroga reprymenda. Czy mam rację? Czy ateizm wolno tak oczerniać? Na jakiej podstawie to robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:41 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > A więc jesteście tą samą osobą? Dlaczego masz dwa nicki? Admin to Wkkr, mezczyzna, a ja jestem Maria421, kobieta. > Proszę, żebyś mnie nie oskarżała o manię prześladowczą. Ja tylko proszę o > wyjaśnienie treści twoich dwóch postów. Niczego innego od ciebie nie potrzebuję > , > wkkr-maria421. Jestem ateistą i taka opinia o ateizmie jest równoznaczna z > opinią o każdym ateiście. Ciekaw jestem, czy gdybym coś identycznego napisał o > katolicyzmie, to nie poczułabyś się urażona jako katoliczka? Na pewno by tak > było i spotkałaby mnie z waszej strony sroga reprymenda. Czy mam rację? Czy > ateizm wolno tak oczerniać? Na jakiej podstawie to robicie? Nie oskarzam Cie o manie przesladowcza tylko wyciagam opinie na podstawie tego co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 23:23 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i > nienawiści, uogólniasz. To, że islam ma wpisane ręką ludzką wojenne zasady wobec niewiernych - nie świadczy, że to Bóg im tak kazał.... Bóg powiedział: nie zabijaj. W islamie wyobrażenie (bo żaden inny opis istnieć nie może) Boga jest zupełnie inne niż w chrześcijaństwie - choć jest to ten sam Bóg. To jest bardzo ciekawe zjawisko, ale ja odczuwam tak samo jak i TY - tylko odwrotnie - niewiara ateistów inspiruje do pogardy i nienawiści wobec wierzących. Kto twierdzi, że katolicy to ciemnogród? jest to określenie pozytywne czy pogardliwe? kto chce zniszczyć świat katolików, w którym ONI czują się dobrze.... nie jest to przejaw nienawiści? Skoro katolikom odpowiada ich świat - to w imię czego ateiści chcą go im zburzyć, zniszczyć.... dyskredytują i opluwają... jeszcze bym zrozumiała, gdyby za ateizmem stało wieczne zbawienie... ale co ateiści chcą dać w zamian za wiarę? - niewiarę czyli nic? > Traktuje mnie gorzej niż zwierzęta, to znaczy - jak? Poprzez wyrażenie swojej opinii, że ateizm to wielka pustka? jakoś nie nadążam... Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:36 a000000 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i > > nienawiści, > > uogólniasz. To, że islam ma wpisane ręką ludzką wojenne zasady wobec niewiernyc > h > - nie świadczy, że to Bóg im tak kazał.... Religia im tak każe. I top właśnie mówię. Religia inspiruje do takich zachowań. Bóg powiedział: nie zabijaj. Ja też tak powiedziałem. Czy jestem jak Bóg? Będziesz mnie czciła? Ale każda religia pozwala "w pewnych sytuacjach" zabijać, a sytuacją nadrzędną i zawsze nagradzaną przez swojego boga jest obrona religii. > W islamie wyobrażenie (bo żaden inny opis istnieć nie może) Boga jest zupełnie > inne niż w chrześcijaństwie - choć jest to ten sam Bóg. No widzisz. Ten sam bóg. Ale religia inspiruje do nienawiści. A i wasz Bóg potrafił robić to samo. Ludzie wierzący w waszego Boga również zabijają, jak oszołom, który zabił lekarza kliniki, w której w USA dokonują aborcji. Zrobił to wskutek kontaktu z waszym Bogiem i waszą religią. Inny bóg, ale ludzie pod jego wpływem zachowują się tak samo. > To jest bardzo ciekawe zjawisko, ale ja odczuwam tak samo jak i TY - tylko > odwrotnie - niewiara ateistów inspiruje do pogardy i nienawiści wobec > wierzących. Kto twierdzi, że katolicy to ciemnogród? Ja tak nie twierdzę. Owszem, niektórzy katolicy tacy są, ale i niektórzy ateiści to także ciemnogród. I co z tego wynika? Nic. Ale jest inna reguła. Większość ciemnogrodu jest wierząca. Odsetek ciemnogrodzian jest większy wśród wierzących niż niewierzących. I temu chyba nie zaprzeczysz. Poszukać ci danych statystycznych? jest to określenie > pozytywne czy pogardliwe? Nie do mnie z tymi pretensjami, które sobie tworzysz na potrzeby tej rozmowy i usiłujesz przypisać mnie. kto chce zniszczyć świat katolików, w którym ONI czuj > ą > się dobrze.... nie jest to przejaw nienawiści? Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego świata, jakby należał tylko do nich. Skoro katolikom odpowiada ich > świat - to w imię czego ateiści chcą go im zburzyć, zniszczyć.... dyskredytują > i > opluwają... jeszcze bym zrozumiała, gdyby za ateizmem stało wieczne zbawienie.. > . Powtarzam - niczego nie chcę zburzyć ani zniszczyć. Kto ci to powiedział? Skąd ci się to wzięło? Ale nie chcę, żeby katolicy rządzili życiem moim w moim państwie. > ale co ateiści chcą dać w zamian za wiarę? - niewiarę czyli nic? > Niech ciebie nie obchodzi, co ja ci chcę dawać, bo ja ciebie nie chcę zmieniać. Czy ty tego nie rozumiesz? A życie bez uzależnienia od wiary jest naprawdę piękne. Ale siebie opluwać nie pozwalam. I obrażać także. Teizm nie jest jedynym pozytywnym światopoglądem. Nie znasz ateizmu, a ja poznałem i teizm, i ateizm, i wybrałem to co lepsze. > > Traktuje mnie gorzej niż zwierzęta, > > to znaczy - jak? Poprzez wyrażenie swojej opinii, że ateizm to wielka pustka? > jakoś nie nadążam... A za czym chcesz nadążać? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 10:44 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > No widzisz. Ten sam bóg. Ale religia inspiruje do nienawiści. A i wasz Bóg potr > afił robić to samo. Gdzie "nasz Bog" inspiruje do nienawisci? > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego świata, jakby > należał tylko do nich. > Powtarzam - niczego nie chcę zburzyć ani zniszczyć. Kto ci to powiedział? Skąd > ci się to wzięło? Ale nie chcę, żeby katolicy rządzili życiem moim w moim państ > wie. Czyli jednak jestes wrogo i dyskryminacyjnie nastawiony do katolikow od ktorych sam zadasz szacunku. > Czy ty tego nie rozumiesz? A życie bez uzależnienia od wiary jest naprawdę pi > ękne. Ale siebie opluwać nie pozwalam. I obrażać także. Masz manie przesladowcza. Zupelnie jak nasz kolega Grghk. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:14 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > > No widzisz. Ten sam bóg. Ale religia inspiruje do nienawiści. A i wasz Bó > g potr > > afił robić to samo. > > > Gdzie "nasz Bog" inspiruje do nienawisci? > Przykłady podałem tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106960145,Podsumowanie_dla_wkkr_admina_forum_.html > > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego świata, > jakby > > należał tylko do nich. > > > Powtarzam - niczego nie chcę zburzyć ani zniszczyć. Kto ci to powiedział? > Skąd > > ci się to wzięło? Ale nie chcę, żeby katolicy rządzili życiem moim w moim > państ > > wie. > > Czyli jednak jestes wrogo i dyskryminacyjnie nastawiony do katolikow od ktorych > sam zadasz szacunku. > Nie. Niech katolicy żyją sobie według swoich praw, ale niech nie narzucają ich innym. Ja także muszę mieć szansę by żyć według zasad, które uważam za słuszne, a którymi nie wadzę nikomu. W tym jest różnica - wy narzucacie swoje prawa innym, ja tego nie chcę. Nikogo nie dyskryminuję. Państwo powinno być neutralne, a wy chcielibyście, żeby funkcjonowało według waszych, religijnych reguł. To państwo to także i ja. To wy mnie dyskryminujecie. > > Czy ty tego nie rozumiesz? A życie bez uzależnienia od wiary jest napra > wdę pi > > ękne. Ale siebie opluwać nie pozwalam. I obrażać także. > > Masz manie przesladowcza. Zupelnie jak nasz kolega Grghk. > > Nie chcę, żeby publicznie wkkr wygłaszał w imieniu swojej religii tezy, w których szerzy pogardę i nienawiść do takich jak ja. To jest fakt. A ja go tylko proszę o przeproszenie. I to nie jest mania prześladowcza, ale gest, który mi się od niego należy. I jeśli Grghk też tak uważa, to ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:44 maria421 napisała: > Masz manie przesladowcza. Zupelnie jak nasz kolega Grghk. prawda? coraz bardziej go przypomina... Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:24 Nie mam manii prześladowczej i nie jestem żadnym Grghk. Po prostu chcę bronić dobrego imienia ateistów. To nie są źli ludzie, a wy nie powinniście w taki sposób o nich pisać, a jeśli coś takiego już się zdarzyło, wiadomo emocje, to wystarczyło przeprosić, wyrazić skruchę, jak w konfesjonale. Przecież możecie zrobić to nawet teraz, ale jeśli nie robicie, to znaczy, że uważacie, że to jest prawda, a ateistów wolno w ten sposób traktować, bo oni nie maja uczuć, które byłyby chronione tak jak uczucia religijne. Czy mówię nieprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:32 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Nie mam manii prześladowczej i nie jestem żadnym Grghk. Po prostu chcę bronić > dobrego imienia ateistów. Nie ma czegos takiego jak "dobre imie" calej , wielomilionowej grupy ludzi. Kazdy musi sobie na wlasne dobre imie zapracowac. Ty tez. Postaraj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:42 maria421 napisała: > Nie ma czegos takiego jak "dobre imie" calej , wielomilionowej grupy ludzi. > Kazdy musi sobie na wlasne dobre imie zapracowac. Ty tez. > Postaraj sie. Jest. Wkkr napisał o ateizmie, a nie o wszystkich lub niektórych ateistach. Czy to zauważyłaś? Czy po tylu postach, które się między nami pojawiły na ten temat wciąż nie pamiętasz treści wypowiedzi wkkr? Mario421, dlaczego wciąż usiłujesz ze mnie zrobić głupca? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:46 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > Jest. Wkkr napisał o ateizmie, a nie o wszystkich lub niektórych ateistach. Czy > to zauważyłaś? Czy po tylu postach, które się między nami pojawiły na ten temat > wciąż nie pamiętasz treści wypowiedzi wkkr? Wkkr ma prawo miec wlasna opinie na temat ateizmu, a Ty jestes nietolerancyjny jezeli mu tego prawa odmawiasz. > Mario421, dlaczego wciąż usiłujesz ze mnie zrobić głupca? > Sam robisz z siebie glupca. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 11:20 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego >świata, jakby należał tylko do nich. Święte słowa... ja też nic do ateistów nie mam, dopóki nie próbują reformować całego świata, jakby należał tylko do nich... no popatrz, jak się zgadzamy!!! > A za czym chcesz nadążać? za Twoimi logicznymi wywodami. > Ja też tak powiedziałem. Czy jestem jak Bóg? Będziesz mnie czciła? przestań pajacować. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:18 a000000 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego >św > iata, > jakby należał tylko do nich. > > Święte słowa... ja też nic do ateistów nie mam, dopóki nie próbują reformować > całego świata, jakby należał tylko do nich... no popatrz, jak się zgadzamy!!! > W jaki sposób ateiści reformują świat. Podaj choćby jeden przykład. > > A za czym chcesz nadążać? > > za Twoimi logicznymi wywodami. A nie nadążasz? To twój problem. Ja nic na to nie poradzę. > > Ja też tak powiedziałem. Czy jestem jak Bóg? Będziesz mnie czciła? > > przestań pajacować. > To było bardzo poważnie. A ty unikasz odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 08:20 a000000 napisała: > To jest bardzo ciekawe zjawisko, ale ja odczuwam tak samo jak i TY - tylko > odwrotnie - niewiara ateistów inspiruje do pogardy i nienawiści wobec > wierzących. Kto twierdzi, że katolicy to ciemnogród? Część katolików sama odcina sie od "frakcji O. Rydzyka" i mówi niepochlebnie o ich fanatyzmie. Nienawiść i pogardę znajdziemy w kazdej chyba "opcji światopoglądowej" i nie ma sensu licytowac kto jest bardziej nienawistny. > jest to określenie > pozytywne czy pogardliwe? kto chce zniszczyć świat katolików, w którym ONI czują > się dobrze.... Często sami katolicy - dając sobie prawo do modyfikowania świata według swoich wyobrażeń. Akcja rodzi reakcję. > nie jest to przejaw nienawiści? Skoro katolikom odpowiada ich > świat - to w imię czego ateiści chcą go im zburzyć, zniszczyć.... dyskredytują > i > opluwają... ? Jesli Katolik mówi niekatolikowi, jak niekatolik ma postepować i mysleć to jest to przejaw burzenia, niszczenia i dyskredytacji świata niekatolika. Moze warto po prostu znac swoje miejsce w szeregu i nie uzurpowac sobie praw do "wiedzenia lepiej"? > jeszcze bym zrozumiała, gdyby za ateizmem stało wieczne zbawienie.. > . > ale co ateiści chcą dać w zamian za wiarę? - niewiarę czyli nic? Azerko, ateiści, tak jak nieateiści dają... prawdę o tym swiecie. Po co wieczne zbawienie, skoro go nie ma? Niewiara to nie jest NIC. To zycie w prawdzie. Przyjecie, ze na tym swiecie jestesmy bez "bytow wyzszych". Można tej prawdy nie przyjąć. Można być przekonanym, ze jest ona bledem i żyć według "swojej prawdy". Ale fajnie by było, gdyby obie strony umialy rozmawiac o swoich prawdach bez emocji i kompleksów i wzajemnych obrzucan się łopatkami. M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 11:39 maika7 napisała: >Nienawiść i pogardę znajdziemy w kazdej chyba "opcji > światopoglądowej" i nie ma sensu licytowac kto jest bardziej >nienawistny. całkowita zgoda. W każdej opcji są fanatycy, umiarkowani, niedowiarkowie...a i trojany burzące od wewnątrz. Bo to jest cecha człowieka, nie religii... wytłumacz to kolegom ateistom, dla których samo słowo katolik pachnie (raczej śmierdzi) głupotą i wsteczniactwem. > Często sami katolicy - dając sobie prawo do modyfikowania świata >według swoich wyobrażeń. Akcja rodzi reakcję. zgoda, a więc przyjrzyjmy się, kto rozpoczął lawinę urządzania świata - jeszcze nasi dziadkowie żyli w kraju w którym słowo ateista budziło popłoch... żyli sobie spokojnie i zgodnie z własną tradycją... wojna się skończyła i przyszła, a raczej przyjechała na czołgach sowieckich nowa władza, która siłowo urządziła świat katolikom... dzięki temu urządzaniu świata kilka przykazań z Dekalogu zostało dość skutecznie i trwale zniszczonych w świadomości ludzkiej... Gdy władza ateistyczna upadła - nastąpiła REAKCJA. Zwłaszcza, że nasi dzisiejsi ateiści są liczni, krzykliwi i coraz bardziej agresywni. Chcą utrzymać swoje uprzywilejowane miejsce w społeczeństwie, jakie mieli w poprzednim ustroju... i jest to tendencja dość zrozumiała, że bez walki nie chcą tracić pozycji i przywilejów.. Ale należy wówczas zauważyć, że druga strona ma dość życia pod butem ateizmu i chce czuć się w tym kraju pełnoprawnym obywatelem z szacunkiem dla wyznawanych przez niego wartości. > Azerko, ateiści, tak jak nieateiści dają... prawdę o tym swiecie. Po >co wieczne zbawienie, skoro go nie ma? Niewiara to nie jest NIC. To >zycie w prawdzie. Przyjecie, ze na tym swiecie jestesmy bez "bytow >wyzszych". co nazywasz PRAWDĄ? Twoją prawdę, czy moją? Powiadasz, że ateizm to życie w prawdzie... KTÓREJ? Bo jak chyba podejrzewasz - moja prawda nie mieści się w ateistycznym światopoglądzie... > Można tej prawdy nie przyjąć. Można być przekonanym, ze jest ona >bledem i żyć według "swojej prawdy". Ale fajnie by było, gdyby obie >strony umialy rozmawiac o swoich prawdach bez emocji i kompleksów i >wzajemnych obrzucan się łopatkami. całkowicie się zgadzam. Wytłumacz to jeszcze naszym forumowym ateistom. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 12:17 a000000 napisała: > całkowita zgoda. W każdej opcji są fanatycy, umiarkowani, niedowiarkowie...a i > trojany burzące od wewnątrz. Bo to jest cecha człowieka, nie religii... > wytłumacz to kolegom ateistom, dla których samo słowo katolik pachnie (raczej > śmierdzi) głupotą i wsteczniactwem. Nie bede tłumaczyć, tak, jak nie proszę Ciebie, zebyś wytłumaczyła zapiekłym wyznawcom Twojego światopoglądu, ze nienawiśc nie prowadzi do niczego dobrego. Natomiast uważam, że to, jak my osobiście reagujemy na poszczegolne osoby ma swoje dobre lub zle konsekwencje. Nie bede pewnie polemizowac z poglądami Admina, bo szkoda mojego czasu i energii. > zgoda, a więc przyjrzyjmy się, kto rozpoczął lawinę urządzania świata - jeszcze > nasi dziadkowie żyli w kraju w którym słowo ateista budziło popłoch... żyli > sobie spokojnie i zgodnie z własną tradycją... wojna się skończyła i przyszła, > a > raczej przyjechała na czołgach sowieckich nowa władza, która siłowo urządziła > świat katolikom... dzięki temu urządzaniu świata kilka przykazań z Dekalogu > zostało dość skutecznie i trwale zniszczonych w świadomości ludzkiej... Gdy > władza ateistyczna upadła - nastąpiła REAKCJA. Zwłaszcza, że nasi dzisiejsi > ateiści są liczni, krzykliwi i coraz bardziej agresywni. Chcą utrzymać swoje > uprzywilejowane miejsce w społeczeństwie, jakie mieli w poprzednim ustroju... i > jest to tendencja dość zrozumiała, że bez walki nie chcą tracić pozycji i > przywilejów.. Ale należy wówczas zauważyć, że druga strona ma dość życia pod > butem ateizmu i chce czuć się w tym kraju pełnoprawnym obywatelem z szacunkiem > dla wyznawanych przez niego wartości. Azerko jestesmy zbliżone wiekiem, ale tę sama rzeczywistośc postrzegamny inaczej. W czasach przesladowań powojennych cierpieli nie tylko wierzący. I jesli popatrzymy na to, co się dzieje tereraz, to powszechnośc przenikania religijnych elementów do instytucji i życia naszej wladzy jest znaczna. Jaki but ateizmu???? Jakie przywileje dla ateistów z racji bycia ateistami???? > co nazywasz PRAWDĄ? Twoją prawdę, czy moją? Powiadasz, że ateizm to życie w > prawdzie... KTÓREJ? Bo jak chyba podejrzewasz - moja prawda nie mieści się w > ateistycznym światopoglądzie... Prawda dla nas - róznoświatopogladowców - nazywam, to, czemu podporządkowaliśmy swojhe życie i wybory. Dla mnie prawda jest świat bez Boga, dla Ciebie z Bogiem. Ty mi oferujesz swoja prawdę - i ucieszysz sie, jesli ją przyjme, a ja odwrotnie - oferuję swoją (nie NIC) i uciesze się jak ją przyjmiesz. Jesli nie przyjmiemy - pozostanmy w swoich światach - może z dyskusja, ale bez narzucania, kto lepszy, prawdziwszy umiejęcy doznawac wiecej, lepiej, pelniej itd... > całkowicie się zgadzam. Wytłumacz to jeszcze naszym forumowym ateistom. Nie. Nie będe tłumaczyć ani ateistom, ani nieateistom. Niewykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:42 maika7 napisała: > > Nie. Nie będe tłumaczyć ani ateistom, ani nieateistom. Niewykonalne. szkoda, ale się zgadzam, że niewykonalne. Ludzie środka potrafią się dogadać.... ortodoksi są skupieni wyłącznie na sobie. >Dla mnie prawda jest świat bez Boga, dla Ciebie z Bogiem ale obie zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie taki moment, w którym się dowiemy, która miała rację... I jeśli jest wielkie NIC - to wpadnę w czarną dziurę nieświadoma i nieistniejąca - jako zbiór pierwiastków do recyklingu... Ale jeśli jest wielkie COŚ - wówczas mój światopogląd będzie miał kontynuację, Ty zaś się zdziiiiiiiiiwiiiiiisz...!!!!! >ale bez narzucania, kto > lepszy, prawdziwszy umiejęcy doznawac wiecej, lepiej, pelniej itd... ojej... to nie są wielkości fizyczne, więc nie da się określić ich miary, ani odniesienia. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:04 a000000 napisała: maika7 napisała: >Nienawiść i pogardę znajdziemy w kazdej chyba "opcji > światopoglądowej" i nie ma sensu licytowac kto jest bardziej >nienawistny. całkowita zgoda. W każdej opcji są fanatycy, umiarkowani, niedowiarkowie...a i trojany burzące od wewnątrz. Bo to jest cecha człowieka, nie religii... wytłumacz to kolegom ateistom, dla których samo słowo katolik pachnie (raczej śmierdzi) głupotą i wsteczniactwem. Powinnaś zauważyć jedną, bardzo ważną różnicę między teizmem i ateizmem. O ile teizm wnosi jakieś założenia, reguły, zasady, myśli to ateizm niczego takiego nie ma. Słusznie mówisz, że to zależy od ludzi, a i teiści, i ateiści mogą być różni. A jednak teizm może do czegoś motywować, a ateizm, jako że nie ma żadnych równoległych teizmowi założeń, nie motywuje "teistycznie" w żaden sposób. Nie ma motywacji ateistycznej. To, co uważasz za taką, jest tylko przeciwstawianiem się narzucaniu przez teizm jego reguł. Jak mam ci to powiedzieć inaczej, żebyś w końcu zrozumiała? Dla mnie wszyscy ludzie są tylko ludźmi. Nieważne czy bogaci, garbaci, zgnębieni troskami, czy jacyś inni. Są ludźmi, których chcę odbierać jako inne istoty żywe, z którymi chcę razem istnieć na tym padole łez i radości. Chcę, żeby nam było razem dobrze. Żebyśmy na siebie krzywo nie patrzyli. Gdyby religia trzymała się na uboczu, gdyby nie ingerowała w stosunki międzyludzkie, byłoby wspaniale. A przecież religia powinna tam pozostawać, w domu, prywatnie w myślach u siebie. Jeśli ktoś chce mieć z niej drogowskaz życiowy, to niech go sobie ma. Ale gdy religia wkracza na arenę państwową, gdy stanowi prawa dla mnie, który nie chce mieć z nią nic wspólnego, to ja muszę się bronić. I wtedy ty moją obronę traktujesz jako atak na podstawy religii. Jak mam się bronić, żebyś tak nie myślała? Dlaczego wkkr może wygłaszać takie bzdury o ateizmie, którymi nastawia negatywnie ludzi do mnie, co będzie miało znaczenie, gdy przypadkiem dowiedzą się, że jestem ateistą? Co oni sobie o mnie będą myśleli, gdy nasiąkną taką "wiedzą"? Jak ja się będę czuł w państwie, które nie jest neutralne, i w którym można takie kłamstwa wygłaszać i nastawiać do mnie źle innych? Czy religia jest neutralna? I powiedz mi jeszcze, skąd wkkr to wie? Skąd się dowiedział takich bzdur o ateizmie? Czy sam to wymyślił, czy może to religia dba o monopol i pielęgnuje te poglądy? A może powinna je u siebie zwalczać? A czy to wkkr nie powinien sam na to wpaść? Jakim on jest człowiekiem, jaka jest jego moralność, jeśli tak traktuje ludzi nienależących do jego klanu? Bóg podobno samym sobą firmuje element dobra w waszej organizacji. Ale jak to jest, że pogarda i nienawiść jest tolerowana? Zresztą nie mieści mi się w głowie także i to, że gdybyście nawet mieli powód do pogardy represyjnej, w odwecie, to też ją jako taką akceptujecie. Czyż Jezus nie mówił o nadstawianiu drugiego policzka? Czy nakazywał pogardzać w ten sposób? Wszystko to jest fałszywe. Wybacz, ale wasza organizacja religijna jawi mi się bardziej jako grupa walcząca z innością niż dbająca o zachowanie poprawności moralnej wewnątrz. Gubicie gdzieś w tym wszystkim cel - znika to dobro, o którym tak dużo się mówi, ale o które się nie dba. Ja też kiedyś należałem do waszego grona, ale odszedłem stamtąd. Czy wiesz, że jednym z głównych motywów było to, że nie chciałem być takim bezmyślnym popychadłem sterowanym przez religijnych ideologów? Zauważyłem, że w kościele, podczas mszy, chodzi głównie o wywołanie w jej uczestnikach poczucia winy i wyegzekwowanie ze skruchy posłuszeństwa wobec księdza. Najpierw, zanim stałem się ateistą, poszukałem więc swojej własnej drogi do Boga. A potem stał się on zbędny, bo zauważyłem, że tu chodzi o mnie i innych ludzi. Zauważyłem, że muszę ich szanować bez względu na poglądy, a wtedy i oni mnie będą szanowali i będzie nam razem dobrze. Czy widzisz, co jest najpierw? Nie oczekiwanie, że inni mnie będą szanowali, ale moje wyjście z inicjatywą. To ja mam być dobry dla innych. Chcę być dobrym człowiekiem i nic mi nie jest w stanie zaburzyć tego celu. Nie potrzebuję do tego oparcia w religii ani Bogu. Mogą sobie istnieć lub nie, to nieistotne. I dla żadnej idei, choćby była najwspanialsza, nie zmienię tej zasady. Czy tak trudno na nią wpaść, że aż trzeba się podpierać religią? Czy to jest tak trudne do zrozumienia? Bądźmy dla siebie dobrzy. Ja, jako ateista składam taką deklarację. Nie, nie jako ateista, mówię to tylko po to, byście wiedzieli, że jestem do tego zdolny - składam tę deklarację jako człowiek. Nie chcę pogardy i nienawiści. Wszyscy jesteście dla mnie ludźmi. Nie teistami i ateistami, przede wszystkim ludźmi. I proszę, nie kierujcie w moją stronę nienawiści. I proszę o przeprosiny od admina tego forum. Może się tylko przejęzyczył. Na to liczę. Tego oczekuję po religii i od was. Czy mam szansę się doczekać? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:50 bardzo.dobry.czlowiek napisał: >I proszę, nie kierujcie w moją stronę nienawiści. co takiego? o jakiej Ty nienawiści mówisz? Nie przesadzasz czasem? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:15 a000000 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > >I proszę, nie kierujcie w moją stronę nienawiści. > > co takiego? o jakiej Ty nienawiści mówisz? > > Nie przesadzasz czasem? Jak widzę stanowicie już nie dwójkę, ale trójkę działających wedle tych samych, pełnych hipokryzji zasad, uczestników tego forum. Czy ty też jesteś tu "na stałe", bo jeszcze się nie zdążyłem zorientować? Poproszę, żebyś się zainteresowała, co o ateizmie napisał wkkr. To, że mu się to zdarzyło to drobiazg. Ale on milczy, a maria421 i ty sugerujecie, żebym nie zauważał tego incydentu. A ja chcę go wyjaśnić do końca. Chcę, żeby wkkr osobiście powiedział, jaki to ateizm, i ateiści, są naprawdę. Nie potrzebuję, żebyście go wyręczały. Mam nadzieję, że zdobędzie się na ten drobny wysiłek. Udawać, że się nic nie stało nie jest trudno, ale za swoje słowa trzeba odpowiadać. Każdemu może się zdarzyć drobna, emocjonalna wpadka, ale trzeba się otwarcie do tego przyznać i zamieścić sprostowanie. I chcę wiedzieć, czy taka opinia o ateizmie jest skutkiem wyznawania religii, której Bóg jest identyfikowany z miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:23 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Jak widzę stanowicie już nie dwójkę, ale trójkę działających wedle tych samych, > pełnych hipokryzji zasad, uczestników tego forum. Nie obrazaj uczestnikow tego forum. Czy ty też jesteś tu "na > stałe", bo jeszcze się nie zdążyłem zorientować? Nie zdazyles sie zorientowac kto tu jest "na stale", ale juz wiesz ze uczestnicy tego forum sa hipokrytami? To taki z Ciebie "bardzo dobry czlowiek"? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:39 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > Jak widzę stanowicie już nie dwójkę, ale trójkę działających wedle tych s > amych, > > pełnych hipokryzji zasad, uczestników tego forum. > > Nie obrazaj uczestnikow tego forum. A więc wam wolno obrażać uczestników tego forum, a mnie, choć takiej intencji nie mam, przypisujecie to? Dobrze napisałem, że to hipokryzja. > Czy ty też jesteś tu "na > > stałe", bo jeszcze się nie zdążyłem zorientować? > > Nie zdazyles sie zorientowac kto tu jest "na stale", ale juz wiesz ze > uczestnicy tego forum sa hipokrytami? > To taki z Ciebie "bardzo dobry czlowiek"? Tak. Inna miarkę stosujecie dla siebie, a inną dla pozostałych, którzy nie są z wami w układach towarzyskich. Widzę to przede wszystkim po zachowaniu twoim i a000, a także podejrzewam o to admina, wkkr. Na razie milczy, ale bardzo ciekaw jestem, co w końcu odpowie na moje pytania. To milczenie też jest znamienne. A czy będąc dobrym człowiekiem nie mogę używać słów, które nie są obelżywe, a mówią prawdę o was? Czy dobry człowiek powinien milczeć, gdy dzieje się zło? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:44 Bardzo.dobry.czlowieku- nie nudz. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:46 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Ateista nie ma świętości. Nie przypisuj ateizmowi cech teizmu. Nie zlapales ironii. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:52 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > > Ateista nie ma świętości. Nie przypisuj ateizmowi cech teizmu. > > Nie zlapales ironii. Jestem gorszy od ciebie. Wiem to. Bo teista z założenia musi byc lepszy od ateisty, nawet w "łapaniu ironii". Nieustannie dajecie mi tu "popalić" i okazujecie swoją, nieuzasadnioną niczym wyższość. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:54 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Jestem gorszy od ciebie. Wiem to. Bo teista z założenia musi byc > lepszy od ateisty, nawet w "łapaniu ironii". Nieustannie dajecie mi > tu "popalić" i okazujecie swoją, nieuzasadnioną niczym wyższość. Masz kompleksy? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:37 maria421 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > Jestem gorszy od ciebie. Wiem to. Bo teista z założenia musi byc > > lepszy od ateisty, nawet w "łapaniu ironii". Nieustannie dajecie mi > > tu "popalić" i okazujecie swoją, nieuzasadnioną niczym wyższość. > > Masz kompleksy? Oczywiście, że nie mam. Ale przyznasz, że się zachowujecie w sposób daleko odbiegający od kultury. Czy na forum, w dodatku w wątku o miłości pochodzącej od Boga, powinno się z taką pogardą traktować oponentów i obrażać ich? Jestem dumny z tego, że jestem ateistą. Jestem zdolny do wszystkich wyższych uczuć, do których zdolny jest człowiek. I nie rozumiem, skąd w was tyle fałszywych poglądów na temat ateizmu i nienawiści do ateistów? Nadal oczekuję na przeproszenie mnie za te wszystkie inwektywy. Czy takie słowa wam nie mogą "przejść przez gardło"? To taka drobnostka, powiedzieć "przepraszam", ale w zapiekłości waszej niechęci do ateizmu nie jesteście zdolni do tego. A powinniście. Przecież jestem człowiekiem, do tego dobrym, nawet bardzo dobrym, nic wam nie zrobiłem, zachowuję sie kulturalnie, a wy mnie za mój brak wyznawania Boga traktujecie jak kogoś najgorszego. Dlaczego? Kto lub co wam nakazuje być takim? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:41 Wybacz, ale na mnie taktyka robienia z siebie ofiary nie dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:56 Łamiesz regulamin tego forum. Nie wolno obrażać innych w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:03 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Łamiesz regulamin tego forum. Nie wolno obrażać innych w dyskusji. > Sam lamiesz uznajac ze wszyscy Cie obrazaja. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:07 Fnollu, a od kiedy to Bog jest nianka ktora ma wyreczac rodzicow? Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 21:48 maria421 napisała: > Fnollu, a od kiedy to Bog jest nianka ktora ma wyreczac rodzicow? A bo to wszyscy rodzice troszczą się o dzieci. Mało to przypadków rodziców, którzy pastwią się i katują własne dzieci, doprowadzając je do kalectwa a nawet okrutnej śmierci. Zakładając wszechwiedzę Boga i to, że jest on dawcą życia, dlaczego dopuszcza aby takim ludziom rodziły się dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 22:43 sniyg napisał: > Zakładając wszechwiedzę Boga i to, że jest on > dawcą życia, dlaczego dopuszcza aby takim > ludziom rodziły się dzieci? Bo kazdemu czlowiekowi daje wolna wole. Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 22:59 Ale jaką wolną wolę ma to dziecko? Czy półroczne, roczne dziecko ma wolną wolę i może odejść od rodziców katów? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 10:31 sniyg napisał: > Ale jaką wolną wolę ma to dziecko? > > Czy półroczne, roczne dziecko ma wolną wolę > i może odejść od rodziców katów? > Chcesz dyskutowac, czy zadawac glupie pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:43 > Chcesz dyskutowac, czy zadawac glupie pytania? Podobno nie ma głupich pytań? Chcę zrozumieć jak w praktyce realizuje się wolna wola u ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:04 sniyg napisał: > > Chcesz dyskutowac, czy zadawac glupie pytania? > > Podobno nie ma głupich pytań? > > Chcę zrozumieć jak w praktyce realizuje się > wolna wola u ludzi? > Poprzez wybor Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 18:49 fnoll napisał: > jak to się objawia? > > mam taką poważną wątpliwość, że Bóg, być może, nie obdarza ludzi jakimś > szczególnym uczuciem - z obojętnością patrzy jak niemowlę wkłada sobie do ust > żyletkę > > bo przecież ma wolną wolę, co nie? =========================================== Wolna wolę mają matka i ojciec. To oni mają dziecku zapewnić bezpieczenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Bóg jest miłością 06.02.10, 01:36 wkkr napisał: > Wolna wolę mają matka i ojciec. > To oni mają dziecku zapewnić bezpieczenstwo. to była metafora :) przy wszechwiedzącym Bogu jesteśmy jak niemowlęta, nieświadome tysięcy zagrożeń, które On widzi jasno - i co z tym robi? na jakiej podstawie uznajemy, że postępowanie Boga wobec ludzi jest podyktowane miłością? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 06.02.10, 13:04 fnoll napisał: > na jakiej podstawie uznajemy, że postępowanie Boga wobec ludzi jest >podyktowane miłością? bo gdyby nas nie kochał, to już dawno by nas roztrzaskał jak wszeteczną Sodomę... Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 18:08 a000000 napisała: > fnoll napisał: > > > na jakiej podstawie uznajemy, że postępowanie Boga wobec ludzi jest > >podyktowane miłością? > > bo gdyby nas nie kochał, to już dawno by nas roztrzaskał jak wszeteczną Sodomę. > .. A może najzwyczajniej nie istnieje? Rezultat będzie przecież taki sam... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 22:54 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > A może najzwyczajniej nie istnieje? Rezultat będzie przecież taki > sam... no, nie... bo jednak ktoś wszeteczną Sodomę roztrzaskał... :P Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:07 a000000 napisała: > bardzo.dobry.czlowiek napisał: > > > A może najzwyczajniej nie istnieje? Rezultat będzie przecież taki > > sam... > > no, nie... bo jednak ktoś wszeteczną Sodomę roztrzaskał... :P To jest ciężki argument. Ugiąłem się pod ciężarem jego jakości i już pewnie nigdy nie zdołam się podnieść. A wszystkie pozostałe macie tej samej jakości? Chyba szkoda czasu mojego na dyskusję na tym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:12 bardzo.dobry.czlowiek napisał: > Chyba szkoda czasu mojego na dyskusję na tym poziomie. bo to i nie jest dyskusja... Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:04 A co to jest? Szerzenie jedynie słusznych poglądów i szkalowanie niezgodnych z nimi? Odpowiedz Link Zgłoś