Dodaj do ulubionych

Bóg jest miłością

04.02.10, 04:28
jak to się objawia?

mam taką poważną wątpliwość, że Bóg, być może, nie obdarza ludzi jakimś
szczególnym uczuciem - z obojętnością patrzy jak niemowlę wkłada sobie do ust
żyletkę

bo przecież ma wolną wolę, co nie?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 08:53
      fnoll napisał:
      > jak to się objawia?
      >
      > mam taką poważną wątpliwość, że Bóg, być może, nie obdarza ludzi jakimś
      > szczególnym uczuciem - z obojętnością patrzy jak niemowlę wkłada sobie do ust
      > żyletkę
      >
      > bo przecież ma wolną wolę, co nie?

      Trochę idę na łatwiznę i się zaraz marysia421 przyczepi, że korzystam tylko z gotowców, ale Epikur już jakiś czas temu doszedł do jedynego logicznego wniosku związanego z przedstawionym przez ciebie dylematem:

      https://i.imgur.com/74RvH.jpg
      • maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:05
        Oczywiscie ze sie przyczepiam bo znowu potwierdzasz ze czerpiesz z gotowcow bez
        zadania sobie trudu wlasnego poszukiwania, chocby sprawdzenia kiedy i gdzie zyl
        Epikur.


        • feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:18
          maria421 napisała:

          > Oczywiscie ze sie przyczepiam bo znowu potwierdzasz ze czerpiesz z gotowcow bez
          > zadania sobie trudu wlasnego poszukiwania, chocby sprawdzenia kiedy i gdzie zyl
          > Epikur.

          Ależ ja dobrze wiem, gdzie i kiedy on żył.
          Czy to, że żył przed Jezusem jakoś ogranicza trafność jego wywodu logicznego?
          • maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:22
            feel_good_inc napisał:

            > Ależ ja dobrze wiem, gdzie i kiedy on żył.
            > Czy to, że żył przed Jezusem jakoś ogranicza trafność jego wywodu logicznego?


            To , ze Ty go cytujesz akurat w watku "Bog jest miloscia" ogranicza trafnosc
            Twojego wywodu logicznego :)
            • feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 10:08
              maria421 napisała:
              > To , ze Ty go cytujesz akurat w watku "Bog jest miloscia" ogranicza trafnosc
              > Twojego wywodu logicznego :)

              Elaboruj, że tak powiem.
              • maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 12:48
                Jak sobie tak poelaboruje to dochodze do wniosku, ze gdyby Epikur poznal Jezusa,
                to moze by zmienil wlasny punkt widzenia , ktory dla wspolczesnych ateistow jest
                uwazany za bezsprzeczny dowod na nieistnienie Boga.

                Ale dobrze wiedziec ze Epikur jest prorokiem ateizmu i a jego wypowiedzi
                swietoscia:)
                • feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 13:51
                  maria421 napisała:
                  > Jak sobie tak poelaboruje to dochodze do wniosku, ze gdyby Epikur poznal Jezusa
                  > ,
                  > to moze by zmienil wlasny punkt widzenia , ktory dla wspolczesnych ateistow jes
                  > t
                  > uwazany za bezsprzeczny dowod na nieistnienie Boga.

                  A gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem.
                  Jezus nie dał żadnej odpowiedzi na dylemat istnienia zła w świecie stworzonym przez wszechmogącego stwórcę, jaki logicznie rozważył Epikur.

                  > Ale dobrze wiedziec ze Epikur jest prorokiem ateizmu i a jego wypowiedzi
                  > swietoscia:)

                  Łatewer. Modlę się do niego w każdą ostatnią środę miesiąca.
                  Tylko jakoś dalej nie odpowiedziałaś na pytanie.
                  • maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 16:38
                    feel_good_inc napisał:

                    A gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem.
                    > Jezus nie dał żadnej odpowiedzi na dylemat istnienia zła w świecie stworzonym p
                    > rzez wszechmogącego stwórcę, jaki logicznie rozważył Epikur.

                    Epikur rozwazyl logicznie istnienie zla? Gdzie? :)

                    Jezus nauczal jak zwalczac zlo: dobrem.
                    >
                    > Łatewer. Modlę się do niego w każdą ostatnią środę miesiąca.
                    > Tylko jakoś dalej nie odpowiedziałaś na pytanie.
                    >
                    Odpowiedzialam ze Bog to nie nianka wyreczajaca rodzicow.
                • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 12:34
                  maria421 napisała:

                  > Jak sobie tak poelaboruje to dochodze do wniosku, ze gdyby
                  Epikur poznal Jezusa
                  > ,
                  > to moze by zmienil wlasny punkt widzenia , ktory dla wspolczesnych
                  ateistow jes
                  > t
                  > uwazany za bezsprzeczny dowod na nieistnienie Boga.


                  Wychodzisz ze złego założenia. Ateiści różnią się tym od teistów, że
                  nie muszą zakładać nieistnienia bogów. Po prostu dla nich Bóg, ani
                  żaden inny bóg, nie istnieje ponieważ nie ma żadnej przesłanki ich
                  istnienia, który mogliby uznać za prawdziwy. Ty też takiej
                  przesłanki nie masz, a co więcej - ignorujesz wszystkie sprzeczności
                  takie jak w tytule tego wątku, a jednak uważasz, że Bóg istnieje. I
                  to ty masz problem, a nie ateiści. Ateista przygląda się absurdowi
                  twoich poglądów jako neutralny widz i stwierdza fakt ich
                  absurdalności.

                  Nikomu, także i Epikurowi, nie wolno przypisywać swoich domniemań,
                  jak robisz to ty, a potem używać ich jako prawdziwych i
                  popierajacych własne tezy. "Gdyby Epikur poznał Jezusa..." to jest
                  twoje domniemanie i może być tak samo fałszywe, jak twoje
                  domniemanie o istnieniu Boga.

                  Wróćmy więc do tematu. Bóg nie postępuje wobec ludzi tak, jak my
                  sobie wyobrażamy, że powinna postępować istota, któa ich kocha. A
                  więc albo ich nie kocha, albo w ogóle nie istnieje. Pewniejsze jest
                  to drugie, bo właśnie takimi fałszywymi, sprzecznymi,
                  nieistniejącymi
                  cechami opisujecie Boga. Jeśli nieistniejące
                  cechy to nie istnieje podmiot nimi tak opisywany. Dokładnie taki
                  podmiot. A czy istnieje jakiś inny? A jaki?

                  Bardzo ładnie dowodzisz nieistnienia Boga, Mario421.
                  • wkkr Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:03
                    Twoje pojmowanie Boga jest na poziomie kilkulatka.
                    Bóg to nie jest bodyguard... stróż... ani bezlimitową złotą rybka.
                    On nie jest od spełniania naszych zachcianek.
                    Nie jest również od trzymania nas pod kloszem.
                    Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności.
                    • fnoll Re: Bóg jest miłością 06.02.10, 01:20
                      wkkr napisał:

                      > Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności.

                      OK, można tak przyjąć, to pasuje do Jego nieobecności w świecie doczesnym
                      (wolność) i zapowiadanej konfrontacji po śmierci (odpowiedzialność)

                      ale gdzie jest Jego miłość?
                      • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:33
                        fnoll napisał:

                        > wkkr napisał:
                        >
                        > > Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności.
                        >
                        > OK, można tak przyjąć, to pasuje do Jego nieobecności w świecie
                        doczesnym
                        > (wolność) i zapowiadanej konfrontacji po śmierci (odpowiedzialność)
                        >
                        > ale gdzie jest Jego miłość?
                        >


                        Dokładnie właśnie tak. Na czym ma polegać boska miłość, jeśli Bóg
                        chce od nas, pod groźbą kary, wyegzekwować zachowanie według
                        przypisywanych mu przez niektórych ludzi, swoich "zachcianek"?
                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:14
                      wkkr napisał:

                      > Twoje pojmowanie Boga jest na poziomie kilkulatka.

                      Muszę ci się przyznać, że bardzo miło mi się czyta takie "inwektywy"
                      pod moim adresem. Na szczęście jestem odporny na takie zaczepki i
                      prowokacje. Jednym, krótkim zdaniem obrażasz mnie i podbudowujesz
                      swoje ego, a może dodajesz sobie argumentów, któych ci naprawdę
                      brak. No więc przyjrzyjmy się, co masz na swoja "obronę":

                      > Bóg to nie jest bodyguard... stróż... ani bezlimitową złotą rybka.
                      > On nie jest od spełniania naszych zachcianek.
                      > Nie jest również od trzymania nas pod kloszem.
                      > Bóg daje nam wolność ale odczekuje od nas odpowiedzialności.

                      No właśnie. Czyli, według ciebie, Bóg jest wobec nas obojętny?
                      Bardzo dobrze rozumujesz. To my sami coś tam musimy lub nie
                      musimy, całkowicie niezależnie od Boga lub innych bogów, ale tylko
                      po to, by nam się ze sobą, czyli pomiędzy innymi ludźmi, w grupie,
                      na tym świecie "lepiej" żyło. No tak, ale jeśli Bóg jest obojętny
                      wobec nas, to dlaczego my nie możemy być analogicznie obojętni
                      wobec niego?
                      Po co cały ten kult w tylu odmianach ile jest
                      odmian religii? I jak dużo wysiłku trzeba w taki kult wkładać,
                      karmiąc organizacje pasożytujące przy pomocy religii na
                      ludzkości, żeby osiągnąć satysfakcjonujący Boga rezultat? I
                      pytanie dodatkowe - czy rezygnując całkowicie z kultu jakiegoś boga
                      można "w oczach" tegoż, gdyby jakiś istniał, być traktowanym nagrodą
                      zamiast karą?

                      PS. Oczekuję na twoje przeproszenie mnie za potraktowanie mojej
                      osoby jako kogoś na poziomie umysłowym kilkulatka. Po zakończeniu
                      naszej rozmowy okaże się, czy miałeś rację. Na razie są to twoje
                      domniemania, których publicznie w żadnym razie nie masz prawa
                      wygłaszać.
                      • a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 23:03
                        bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                        No tak, ale jeśli Bóg jest obojętny
                        > wobec nas, to dlaczego my nie możemy być analogicznie obojętni
                        > wobec niego?

                        Ależ możemy, spoko. Po to mamy wolną wolę wyboru właśnie i MOŻEMY być
                        obojętnymi, zwalczać, czcić... co kto woli...

                        >Po co cały ten kult w tylu odmianach ile jest
                        > odmian religii?

                        widać ludziom potrzebny jest kult... a że w wielu odmianach? ludzie tez są
                        bardzo różni.

                        > pytanie dodatkowe - czy rezygnując całkowicie z kultu jakiegoś boga
                        > można "w oczach" tegoż, gdyby jakiś istniał, być traktowanym nagrodą
                        > zamiast karą?

                        Moim zdaniem - tak. Ważne są intencje i stosunek do bliźniego.
                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:57
                          a000000 napisała:

                          > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                          >
                          > No tak, ale jeśli Bóg jest obojętny
                          > > wobec nas, to dlaczego my nie możemy być analogicznie obojętni
                          > > wobec niego?
                          >
                          > Ależ możemy, spoko. Po to mamy wolną wolę wyboru właśnie i MOŻEMY być
                          > obojętnymi, zwalczać, czcić... co kto woli...

                          No niestety, jak się dzieci nakarmi strachem przed grzechami i piekłem, to potem boją się tego przez całe życie. To cwana polityka.


                          > >Po co cały ten kult w tylu odmianach ile jest
                          > > odmian religii?
                          >
                          > widać ludziom potrzebny jest kult... a że w wielu odmianach? ludzie tez są
                          > bardzo różni.


                          To bardzo kiepski argument. Mogę powiedzieć identycznie, że każdemu uzależnionemu od używek te używki są potrzebne, trzeba im więc zapewnić ich dostępność. Czy widzisz jak argumentujesz?

                          Nie. Odpowiedz jeszcze raz, czy można całkowicie bezkarnie być obojętnym wobec bogów, którzy nie manifestują swojej potrzeby każdemu człowiekowi? Powinnaś także założyć, że niektórym ludziom może się wydawać tylko, że jakiś bóg do nich przemawia, bo wiadomo, że każdemu może się przytrafić, niezależnie od jego zapotrzebowania, choroba psychiczna, która unicestwia użycie wolnej woli.

                          > > pytanie dodatkowe - czy rezygnując całkowicie z kultu jakiegoś boga
                          > > można "w oczach" tegoż, gdyby jakiś istniał, być traktowanym nagrodą
                          > > zamiast karą?
                          >
                          > Moim zdaniem - tak. Ważne są intencje i stosunek do bliźniego.


                          A jakie są moje intencje? Co o nich wiesz poza tym, że deklaruję się jako ateista? Jaki jest mój stosunek do bliźniego? Dlaczego wszystkie religie tak bardzo dbają, by indoktrynować dzieci, które nie potrafią się przed tą manipulacją obronić i czy to jest wobec nich uczciwe? Czy to nie wynika z tego, że religie nie chcą, by w ogóle ateiści istnieli i zwalczają w ten sposób zapobiegawczo ateizm?

                          I drugi wniosek, dlaczego tak bardzo piętnujecie tutaj ateizm, który jest po prostu obojętnością pewnych ludzi wobec tezy o istnieniu Boga lub innych bogów? Ja, jako ateista, chcę być w porządku, chcę być dobry. Dlaczego wciąż mnie na takich forach spotykają upokorzenia i muszę znosić obelgi kierowane pod moim adresem?
                  • maria421 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:44
                    Bardzo Dobry Czlowieku, to nie ja twierdze ze Epikur znalazl niezaprzeczalny
                    dowod na nieistnienie Boga.
                    To ci, ktorzy napisali pod jego slowami "Undeniable proof that there is no God"
                    (zajrzyj do pierwszego wpisu Feel Good Inc.) tak twierdza.
                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:35
                      A z resztą moich argumentów się zgodziłaś? Nie protestujesz, więc
                      pewnie tak.
                      • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:44
                        bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                        > A z resztą moich argumentów się zgodziłaś? Nie protestujesz, więc
                        > pewnie tak.
                        >

                        To nie sa argumenty tylko Twoje ateistyczne podejscie do boskiej milosci.
                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:51
                          Ale ich nie potrafisz zanegować.
                          • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:16
                            bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                            > Ale ich nie potrafisz zanegować.
                            >

                            Twoje przekonania mam negowac? :)
                            • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:40
                              Nic nie musisz. Nie musisz ze mną dyskutować, jeśli nie wiesz o czym.
                              • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 10:35
                                bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                > Nic nie musisz. Nie musisz ze mną dyskutować, jeśli nie wiesz o czym.
                                >
                                Przeciez Ty nie prowadzisz dyskusji tylko wyklad.
                                • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 13:13
                                  maria421 napisała:

                                  > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                  >
                                  > > Nic nie musisz. Nie musisz ze mną dyskutować, jeśli nie wiesz o czym.
                                  > >
                                  > Przeciez Ty nie prowadzisz dyskusji tylko wyklad.

                                  Na forum wolno mi wypowiadać się w dowolnej, dozwolonej w takiej komunikacji
                                  formie. A ty nie musisz odpowiadać, bo nie stoisz przy klasowej tablicy. Jeśli
                                  nie masz nic sensownego do powiedzenia, to nie mów w ogóle. Ja cię do
                                  odpowiadania nie zmuszam, także do odpowiadania na "wykłady".
                                  • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 13:16
                                    bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                    > Na forum wolno mi wypowiadać się w dowolnej, dozwolonej w takiej komunikacji
                                    > formie. A ty nie musisz odpowiadać, bo nie stoisz przy klasowej tablicy. Jeśli
                                    > nie masz nic sensownego do powiedzenia, to nie mów w ogóle. Ja cię do
                                    > odpowiadania nie zmuszam, także do odpowiadania na "wykłady".
                                    >

                                    Przypominam ze to Ty zaczales rozmowe ze mna, nie ja z Toba.
                                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:00
                                      Przypominam ci, że to jest publiczne forum, a wypowiadać się tu powinniśmy
                                      wtedy, gdy mamy coś sensownego do dodania. Najwidoczniej uważałem, że spełniam
                                      ten warunek. Wypowiadanie się kończymy, gdy taka możliwość wygasa. Ale są tacy,
                                      którzy nie zauważają tego momentu. I wtedy to jest ich osobisty problem, a nie
                                      oponenta. Odnoszę wrażenie, że uważasz się za właścicielkę tego forum. Czy
                                      jesteś bezrobotna, że wciąż tu czuwasz i je cenzurujesz, a także "przyklepujesz"
                                      każdą wypowiedź innych? Pytam tylko z osobistej ciekawości.
                                      • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:40
                                        bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                        > Przypominam ci, że to jest publiczne forum, a wypowiadać się tu powinniśmy
                                        > wtedy, gdy mamy coś sensownego do dodania. Najwidoczniej uważałem, że spełniam
                                        > ten warunek. Wypowiadanie się kończymy, gdy taka możliwość wygasa. Ale są tacy,
                                        > którzy nie zauważają tego momentu. I wtedy to jest ich osobisty problem, a nie
                                        > oponenta. Odnoszę wrażenie, że uważasz się za właścicielkę tego forum. Czy
                                        > jesteś bezrobotna, że wciąż tu czuwasz i je cenzurujesz, a także "przyklepujesz
                                        > "
                                        > każdą wypowiedź innych? Pytam tylko z osobistej ciekawości.

                                        Tym postem wlasnie udowodniles ze sam ciagniesz rozmowe choc nie masz nic do
                                        dodania.

                                        Powtarzam- to Ty zaczales ze mna rozmowe, a wlasciwie opiniowanie mojej
                                        wypowiedzi ktora zle zrozumiales. Ja z Toba rozmowy nie zaczynalam, chciales ze
                                        mna rozmawiac, to prosze bardzo.
                                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:43
                                          A co źle zrozumiałem w twojej wypowiedzi?
                                          • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:45
                                            bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                            > A co źle zrozumiałem w twojej wypowiedzi?
                                            >
                                            Po prostu nie moje zalozenie uznales za moje.
                • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 12:36
                  maria421 napisała:

                  > Ale dobrze wiedziec ze Epikur jest prorokiem ateizmu i a jego
                  wypowiedzi
                  > swietoscia:)


                  Ateista nie ma świętości. Nie przypisuj ateizmowi cech teizmu.
                  • a000000 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 12:47
                    bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                    > Ateista nie ma świętości.

                    O!!!! właśnie!!! i dlatego ateista nie jest w stanie pojąć "uczuć religijnych".

                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:39
                      a000000 napisała:

                      > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                      >
                      > > Ateista nie ma świętości.
                      >
                      > O!!!! właśnie!!! i dlatego ateista nie jest w stanie pojąć "uczuć
                      religijnych".


                      Nie powiedziałem, że "nie pojmuję" jako ateista, ale nie przyjmuję
                      niczego jako święte. Niby drobna róznica, ale istotna. I na
                      przyszłość proszę cię, nie przypisuj mojej osobie niczego, bo możesz
                      mnie przypadkiem obrazić lub oczernić. A uczucia mam takie same jak
                      i ty. Spróbuj coś "ludzkiego" zaproponować, a się przekonasz.
                  • wkkr Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:04
                    Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć.
                    • maika7 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:48
                      wkkr napisał:

                      > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć.

                      bo?

                      • wkkr Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:55
                        maika7 napisała:

                        > wkkr napisał:
                        >
                        > > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć.
                        >
                        > bo?
                        >
                        ===========
                        nic tylko pusta... białe pustkowie...
                        najmniejszego dzwięku...
                        • feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 15:09
                          wkkr napisał:
                          > maika7 napisała:
                          > > wkkr napisał:
                          > > > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć.
                          > > bo?
                          > ===========
                          > nic tylko pusta... białe pustkowie...
                          > najmniejszego dzwięku...

                          W końcu można posłuchać świata nie zagłuszanego monotonnym buczeniem? ;)
                        • maika7 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 17:27
                          wkkr napisał:

                          > ===========
                          > nic tylko pusta... białe pustkowie...
                          > najmniejszego dzwięku...

                          Twoje wyobrażenie o ateiźmie jest zupełnie inne od mojego doznawania
                          bycia ateistką.

                          M.
                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:08
                          wkkr napisał:

                          > maika7 napisała:
                          >
                          > > wkkr napisał:
                          > >
                          > > > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć.
                          > >
                          > > bo?
                          > >
                          > ===========
                          > nic tylko pusta... białe pustkowie...
                          > najmniejszego dzwięku...


                          Bezgraniczna pogarda dla ateizmu. Czy jest już tak wielka, by
                          przeszła w działanie przeciwko konnkretnym ludziom. Czy powinienem
                          się zacząć bać? Gdzie tu jest boska miłość, która w wyznawcach
                          Boga potrafi wyzwolić tak wielki ładunek pogardy?
                          Dlaczego teizm
                          wiąże się z tak wielką pychą?
                          • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:20
                            bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                            > Bezgraniczna pogarda dla ateizmu. Czy jest już tak wielka, by
                            > przeszła w działanie przeciwko konnkretnym ludziom. Czy powinienem
                            > się zacząć bać? Gdzie tu jest boska miłość, która w wyznawcach
                            > Boga potrafi wyzwolić tak wielki ładunek pogardy?
                            Dlaczego teizm
                            > wiąże się z tak wielką pychą?
                            >

                            Masz kompleks ofiary?
                            • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:28
                              maria421 napisała:

                              > Masz kompleks ofiary?

                              Czy na tym forum, po obrażaniu przez admina i jego ulubieńców, można
                              się doczekać tylko następnych pogardliwych określeń? To co tutaj się
                              dzieje jest czymś niewyobrażalnym. To wy chcecie ze mnie zrobić
                              ofiarę. I tak mnie traktujecie. Bo motywuje was Bóg, którego
                              uważacie za wyobrażenie miłości, a co nie jest, jak się okazuje,
                              prawdą.
                              • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:39
                                bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                > Czy na tym forum, po obrażaniu przez admina i jego ulubieńców, można
                                > się doczekać tylko następnych pogardliwych określeń? To co tutaj się
                                > dzieje jest czymś niewyobrażalnym. To wy chcecie ze mnie zrobić
                                > ofiarę. I tak mnie traktujecie. Bo motywuje was Bóg, którego
                                > uważacie za wyobrażenie miłości, a co nie jest, jak się okazuje,
                                > prawdą.
                                >
                                Wydaje mi sie ze chcesz uchronic sie przed krytyka poprzez robienie z siebie ofiary.
                                • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:54
                                  Obrażasz mnie kolejny raz przypisując mi coś absurdalnego. Są pewne
                                  normy współżycia i traktowania innych, regulaminy, netykieta itp.
                                  Łamiecie je tutaj. Czekam na przeproszenie mnie.
                                  • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:17
                                    bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                    > Obrażasz mnie kolejny raz przypisując mi coś absurdalnego. Są pewne
                                    > normy współżycia i traktowania innych, regulaminy, netykieta itp.
                                    > Łamiecie je tutaj. Czekam na przeproszenie mnie.
                                    >

                                    Jezeli jestes taki obrazalski to radze Ci wcale nie pisac na forach.
                                    • a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 23:24
                                      bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                      >Są pewne
                                      > > normy współżycia i traktowania innych, regulaminy, netykieta itp.
                                      > > Łamiecie je tutaj.

                                      przykłady, proszę.
                                      • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:02
                                        Podałem je tutaj:
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106960145,Podsumowanie_dla_wkkr_admina_forum_.html
                    • feel_good_inc Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 15:16
                      wkkr napisał:
                      > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć.

                      O tak, bo jedynym źródłem emocji jest Bóg. Konkretnie Jahwe.
                      Powiedz to politeistom, Buddystom, Shintoistom i pierwotnym plemionom, które czczą przodków i jeszcze nie doszły do osobowego boga ;)
                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:48
                      wkkr napisał:

                      > Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć.

                      I znów mnie obrażasz. Jestem bardzo dobrym człowiekiem i
                      żadne pozytywne ludzkie uczucie nie jest mi obce. Natomiast wciąż
                      mam przed oczami teistę, islamskiego bojownika, który będąc zbyt
                      bogatym w fałszywe emocje uderzał porwanym samolotem w WTC. Nie
                      wyobrażasz sobie nawet, co ja wtedy czułem. Tysiące niewinnych ofiar
                      teisty inspirowanego religią boga takiego samego, w jakiego wierzysz
                      Ty. I żadnych hamulców moralnych. Same emocje. Ślepe i
                      niekontrolowane. I tak stałem wtedy oniemiały z przerażenia, do
                      czego zdolni są ludzie "emocjonalnie nieuśmierceni".

                      PS. Kolejny raz proszę cię, byś mnie, jako ateisty, nie oczerniał
                      i nie obrażał. Kolejny raz oczekuję na twoje przeprosiny.
                      • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:49
                        Czy można powiedzieć, że Bóg jest miłością, jeśli pod jego
                        bezpośrednim wpływem ludzie skłonni są do tak wielkich zbrodni?
                        • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:52
                          bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                          > Czy można powiedzieć, że Bóg jest miłością, jeśli pod jego
                          > bezpośrednim wpływem ludzie skłonni są do tak wielkich zbrodni?
                          >

                          Nie sa skonni do zbrodni, sa zdolni do zbrodni.

                          Sa tez zdolni do ogromnego poswiecenia. Sa zdolni do poswiecenia wlasnego zycia
                          dla innych ludzi.
                          • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:20
                            maria421 napisała:

                            > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                            >
                            > > Czy można powiedzieć, że Bóg jest miłością, jeśli pod jego
                            > > bezpośrednim wpływem ludzie skłonni są do tak wielkich zbrodni?
                            > >
                            >
                            > Nie sa skonni do zbrodni, sa zdolni do zbrodni.


                            Tak czy siak, boska miłość ich przed niczym nie zabezpiecza, a
                            potrafi inspirować. Czy to prawda? Tak, to prawda. Człowiek w imię
                            Boga, wyłącznie z takiego powodu, jest zdolny do największych
                            zbrodni.

                            > Sa tez zdolni do ogromnego poswiecenia. Sa zdolni do
                            poswiecenia wlasnego zycia
                            > dla innych ludzi.


                            Tak. Czasem, bardzo rzadko, zdarza się i to. Ale poświęcać się
                            umieją także i ateiści. Jak to wytłumaczysz? No i ateiści nie mają
                            motywacji takiej jak samobójcy z WTC, bo do tak gigantycznej zbrodni
                            nie mają tak gigantycznej motywacji - dokładnie religijnej. A więc
                            jednak Bóg nie jest miłością, bo wiara nie zabezpiecza przed takimi
                            zboczeniami z "właściwej" drogi, natomiast motywuje je.
                            • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:24
                              Kto milosc boska przyjmuje (bez roznicy czy jest on swiadom zrodla jej
                              pochodzenia czy nie), ten jest zdolny do najwiekszych poswiecen. Kto ja odrzuca,
                              jest zdolny do zbrodni.

                              P.S. Ateisci w imie ateizmu tez dokonywali masowych zbrodni.
                              • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:49
                                maria421 napisała:

                                > Kto milosc boska przyjmuje (bez roznicy czy jest on swiadom
                                zrodla jej
                                > pochodzenia czy nie), ten jest zdolny do najwiekszych poswiecen.
                                Kto ja odrzuca
                                > ,
                                > jest zdolny do zbrodni.
                                >


                                Ani teizm ani ateizm nie dają niczego, czego człowiek z racji bycia
                                człowiekiem by nie miał mieć. Ktoś ci wmówił, ze religia obdarza
                                czyms nadzywczajnym. A ja ci powtórzę, że dla religii islamiści
                                mordowali tysiące ludzi w WTC.
                                To przeczy twoim słowom.

                                > P.S. Ateisci w imie ateizmu tez dokonywali masowych zbrodni.

                                Nie w imię ateizmu. Jeśli już, to w imię walki z jakimś teizmem. Ale
                                zauważ, że religie też ze sobą wciąż walczą. Gdy powstawały państwa
                                Indie i Pakistan w walkach z powodów wyłącznie religijnych zginęły
                                miliony ludzi. Nawet w tej chwili na świecie sporta część toczących
                                się wojen ma podłoże religijne. Religia wciąż ludzi motywuje do
                                mordowania, gdyz jedni wyznawcy jakiegoś boga uważają, że sa lepsi
                                od innych wyznawców innego boga, i w tej bezsensowanej walce każdy
                                uważa, że jego bóg popiera jego działanie. Tak, ci ludzie poświęcają
                                swoje życie dla bogów, którzy nie istnieją. Po co to wszystko. Żyjmy
                                bez tej motywacji i zajmijmy się również innymi, które nam szkodzą,
                                a świat będzie lepszy. Świat bez religii to świat bez religijnych
                                motywacji. Ubędzie zła. A gdy go ubędzie, to co zostanie? Więcej
                                dobra. Miłość nie pochodzi od Boga. Miłości potrzebujemy wszyscy i
                                rodzi się ona między nami sama, spontanicznie, jako naturalna
                                potrzeba, jako coś, co daje nam bezpieczeństwo, radość. Wiem to jako
                                ateista, bo miłość nie jest mmi obca.
                      • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:50
                        bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                        >
                        > I znów mnie obrażasz. Jestem bardzo dobrym człowiekiem


                        To mowisz Ty sam o sobie czy tez jest to opinia innych o Tobie?
                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:23
                          Admin tego forum w tym wątku obraża mnie nieustannie. Wciąż
                          pokazuje, że jestem, jako ateista, godny pogardy i gorszy od niego,
                          że nie jestm zdolny do wyższych uczuć, pusty inteletualnie. Traktuje
                          mnie gorzej niż zwierzęta, którym się takie traktowanie nie należy.
                          • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:40
                            bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                            > Admin tego forum w tym wątku obraża mnie nieustannie. Wciąż
                            > pokazuje, że jestem, jako ateista, godny pogardy i gorszy od niego,
                            > że nie jestm zdolny do wyższych uczuć, pusty inteletualnie. Traktuje
                            > mnie gorzej niż zwierzęta, którym się takie traktowanie nie należy.
                            >
                            Bez przesady.
                            • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 18:06
                              maria421 napisała:

                              > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                              >
                              > > Admin tego forum w tym wątku obraża mnie nieustannie. Wciąż
                              > > pokazuje, że jestem, jako ateista, godny pogardy i gorszy od
                              niego,
                              > > że nie jestm zdolny do wyższych uczuć, pusty inteletualnie.
                              Traktuje
                              > > mnie gorzej niż zwierzęta, którym się takie traktowanie nie
                              należy.
                              > >
                              > Bez przesady.

                              "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i
                              nienawiści, a więc nie może być bogiem-miłością. I jest to mój
                              pogląd, a podobno z moimi poglądami nie dyskutujesz, a więc
                              powstrzymaj się od komentarzy. Czekam na przeproszenie od wkkr,
                              które mi się należy za chamskie potraktowanie mojej osoby i obelgi
                              pod moim adresem. Nie wyręczaj go, chyba że sam nie potrafi i chowa
                              się za twoimi plecami, bo macie taką umowę. A ty po prostu nie
                              rozumiesz o czym rozmawiamy, bo odpowiadasz nie na temat i bez sensu.
                              • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 20:16
                                bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                > "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i
                                > nienawiści, a więc nie może być bogiem-miłością. I jest to mój
                                > pogląd, a podobno z moimi poglądami nie dyskutujesz, a więc
                                > powstrzymaj się od komentarzy. Czekam na przeproszenie od wkkr,
                                > które mi się należy za chamskie potraktowanie mojej osoby i obelgi
                                > pod moim adresem. Nie wyręczaj go, chyba że sam nie potrafi i chowa
                                > się za twoimi plecami, bo macie taką umowę. A ty po prostu nie
                                > rozumiesz o czym rozmawiamy, bo odpowiadasz nie na temat i bez sensu.

                                Obrazasz mnie i moje uczucia religijne. Zadam przeprosin!
                                • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:18
                                  A gdzie ja ciebie obraziłem? Na razie to wyłącznie wy obrażacie moje uczucia
                                  osobiste, chronione prawem. Jestem ateistą, a wy wygadujecie o ateistach takie
                                  rzeczy, że mogę was za to zacząć ciągać po sądach.
                                  • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 09:42
                                    bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                    > A gdzie ja ciebie obraziłem? Na razie to wyłącznie wy obrażacie moje uczucia
                                    > osobiste, chronione prawem. Jestem ateistą, a wy wygadujecie o ateistach takie
                                    > rzeczy, że mogę was za to zacząć ciągać po sądach.

                                    Nie tylko Ty masz uczucia, katolicy tez je maja.
                                    Ale Ty najwyrazniej uwazasz ze tylko Twoje uczucia sa godne ochrony.
                                    • bardzo.dobry.czlowiek Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 13:46
                                      maria421 napisała:

                                      > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                      >
                                      > > A gdzie ja ciebie obraziłem? Na razie to wyłącznie wy obrażacie moje uczu
                                      > cia
                                      > > osobiste, chronione prawem. Jestem ateistą, a wy wygadujecie o ateistach
                                      > takie
                                      > > rzeczy, że mogę was za to zacząć ciągać po sądach.
                                      >
                                      > Nie tylko Ty masz uczucia, katolicy tez je maja.
                                      > Ale Ty najwyrazniej uwazasz ze tylko Twoje uczucia sa godne ochrony.


                                      Jak dotąd to właśnie uczucia religijne są chronione, a odpowiadające im uczucia niereligijne, znajdujące się dokładnie w tym samym miejscu psychiki ludzkiej są lekceważone. Tak jest w naszej kulturze, bo tworzyła ją wszechwładnie panująca, niedopuszczająca rezygnacji z monopolu władzy religia. Pokaż mi, gdzie ja ciebie obrażam w ten sposób, w jaki obraża mnie wkkr. On wie, ze jestem ateistą, a mimo to, wprost do mnie i takich jak ja kieruje takie, swoje prywatne opinie:

                                      wkkr napisał:

                                      "Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć."
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106821928,Re_Bog_jest_miloscia.html
                                      i

                                      "nic tylko pusta... białe pustkowie...
                                      najmniejszego dzwięku...
                                      "
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106824943,Re_Bog_jest_miloscia.html
                                      Przyjrzyj się, ile w tym jest pogardy dla ludzi, którzy są ateistami. Powtarzam, to nie jest prawda. Moja psychika nie jest emocjonalną pustką, śmiercią. Jestem w pełni wartościowym człowiekiem. Nie gorszym od was, którzy uważacie się za nadludzi. Od tego zaczynał Hitler. On też myślał, że jest więcej wart od innych, z samego założenia, z samej przynależności do pewnej grupy. Z tego rodzi się nienawiść, którą rozsiewać zaczęli ludzie religijni i od których tę nienawiść wkkr przejął. Kto jest jej autorem? Ja? A ja nie mówię, że on sam jest zły. Zło tkwi w religii, która toleruje takie poglądy, która nie pozwala na ich automatyczne odrzucenie. Jak to się dzieje, ze wasz Bóg, niby to uosobienie dobra, firmuje coś tak potwornego? Odrzućcie nienawiść, bo przestajecie być zgodni z elementarnymi zasadami waszej wiary. Odrzućcie wypowiadanie się o innych jako o gorszych. Wszyscy ludzie są wartościowi. Tak myślę ja, ateista. Ale ludzie. Nie ideologia, która potrafi ich sprowadzić na manowce.

                                      O jakich i czyich uczuciach mówimy? Gdybyście wy tylko myśleli, ale wy siejecie tę nienawiść po świecie. Tu nie chodzi o to, że ja to czytam i mogę się z tym poczuć źle, ale o skutki dalekosiężne, o ziarna pogardy i nienawiści. Gdy zbierze się ich wystarczająco dużo i gdy ktoś uruchomi lawinę, nic już jej nie zatrzyma. Jeśli nie będziecie mieli w sobie hamulców, których wam religia nie potrafi dać, to stanie się tak, jak w Jugosławii, gdzie konflikt religijno-etniczny, oparty na różnicach w tym, co ludzie mają w głowach spowodował, że najbliższa rodzina była dla siebie największym wrogiem i dopuszczała się mordów.

                                      Mario421, musisz zdawać sobie sprawę, że to, co w ten sposób wypowiadacie to nie jest miłość pochodząca od waszego Boga, ale również od niego pochodząca nienawiść.
                                      Czy widzisz, że wasz Bóg staje się przez to bogiem nienawiści? Co to spowodowało? Pomyśl. Chcesz być taka? A mnie chodzi tylko o wyprostowanie intencji. Jeśli wkkr naprawdę by nie nienawidził ateistów, to przecież żadnym problemem nie byłoby sprostowanie tego. Ale on zamilkł. Tak silnie identyfikuje się z tym poglądem, że nie jest w stanie nawet nakłamać, by mnie uspokoić. Pozostawia publiczny ślad tej swojej pogardy i nienawiści. Jako człowiek religii. Jako wierzący w swojego Boga, Boga dobra.
                                      • maria421 Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 15:56
                                        Bardzo.dobry.czlowieku, ja nie zauwazam pogardy Admina dla ateistow, zreszta
                                        zbyt dlugo go znam zeby wiedziec ze on nie gardzi ateista tylko dlatego ze jest
                                        ateista.Zauwazam natomiastTwoje straszliwe uprzedzenie wobec wierzacych.
                                        Uprzedzenie przez ktore zakladasz ze wierzacy Toba gardza. Nikt Toba nie gardzi,
                                        nie wmawiaj sobie.

                                        Daj ludziom mowic to , co mysla o ateizmie. Nie o Tobie, jako ateiscie, lecz o
                                        ateizmie.
                                        Oni maja takie samo prawo do negatywnego wypowiedania sie o atezmie jak Ty do
                                        negatywnego wypowiadania sie o religiach.
                                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:04
                                          Mam do ciebie prośbę. Nie traktuj admina jak niepełnosprawnego. Nie wyręczaj go
                                          w odpowiedzi. To, co dotyczy jego działania, niech on sam wyjaśnia. Dobrze? Czy
                                          u ciebie w domu rządzisz pozostałymi domownikami tak samo jak tutaj? A może
                                          admin to tylko twój drugi nick? Nie wiem, co o tym myśleć, bo z podobną sytuacją
                                          chyba nigdy w życiu się nie zetknąłem. Przecież admin to chyba dorosły człowiek,
                                          który wie, co pisze. Jeśli napisał tak:

                                          wkkr napisał:

                                          "Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć."
                                          "nic tylko pusta... białe pustkowie...
                                          najmniejszego dzwięku... "

                                          To jak ja to mam interpretować? Czy mam to wysłać do interpretacji adminowi
                                          forum GW i poprosić go o neutralną, obiektywną wykładnię? Czy wkkr kocha
                                          ateistów, jak to próbujesz tu przemycić, czy raczej gardzi nimi, traktując ich
                                          jak emocjonalne dno, pustynię itp? Czy słowa, którymi on tu się posługuje mają
                                          jakieś inne znaczenie, którego ja nie znam? Czy ja się uprzedzam, jak to
                                          sugerujesz, bo chcę jasno wiedzieć, co naprawdę myśli o ludziach niewierzących
                                          człowiek bardzo religijny, jak wkkr.

                                          A teraz mam już wyłącznie do ciebie prośbę, powiedz, jak ty te teksty rozumiesz?
                                          Dlaczego mówisz, że ktoś tak potraktowany nie powinien tego zauważać? Czy dla
                                          ciebie także ateiści są takim dnem? Czekam na twoją odpowiedź. To jest bardzo
                                          ważne, bo wygląda mi na to, że tu we dwoje w internecie szerzycie nienawiść na
                                          tle religijnym. Jeśli tak stwierdzimy, to chyba powinni się tym zainteresować
                                          admini całego forum "gazetowego".
                                          • maria421 Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:15
                                            bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                            > Mam do ciebie prośbę. Nie traktuj admina jak niepełnosprawnego. Nie wyręczaj go
                                            > w odpowiedzi. To, co dotyczy jego działania, niech on sam wyjaśnia. Dobrze? Czy
                                            > u ciebie w domu rządzisz pozostałymi domownikami tak samo jak tutaj? A może
                                            > admin to tylko twój drugi nick? Nie wiem, co o tym myśleć, bo z podobną sytuacj
                                            > ą
                                            > chyba nigdy w życiu się nie zetknąłem. Przecież admin to chyba dorosły człowiek
                                            > ,
                                            > który wie, co pisze.

                                            Proponuje zebys nie mowil za Admina czy ja mam go wyreczac w odpowiedzi czy nie.

                                            Jeśli napisał tak:
                                            >
                                            > wkkr napisał:
                                            >
                                            > "Ateizm to tak naprawdę jest emocjonalna śmierć."
                                            > "nic tylko pusta... białe pustkowie...
                                            > najmniejszego dzwięku... "
                                            >
                                            > To jak ja to mam interpretować?

                                            Ja to interpretuje jako jego opinie o ateizmie, nie o ateistach.
                                            A Ty interpretuj sobie jak chcesz, bo jezeli upiersz sie przy tym ze jest to
                                            pogarda wobec Ciebie, to przeciez ja nie jestem w stanie zmienic Twojej opinii
                                            ani Cie z manii przesladowczej wyleczyc.
                                            • bardzo.dobry.czlowiek Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:32
                                              maria421 napisała:

                                              > Proponuje zebys nie mowil za Admina czy ja mam go wyreczac w odpowiedzi czy
                                              nie


                                              A więc jesteście tą samą osobą? Dlaczego masz dwa nicki?

                                              > Ja to interpretuje jako jego opinie o ateizmie, nie o ateistach.
                                              > A Ty interpretuj sobie jak chcesz, bo jezeli upiersz sie przy tym ze jest to
                                              > pogarda wobec Ciebie, to przeciez ja nie jestem w stanie zmienic Twojej opinii
                                              > ani Cie z manii przesladowczej wyleczyc.


                                              Proszę, żebyś mnie nie oskarżała o manię prześladowczą. Ja tylko proszę o
                                              wyjaśnienie treści twoich dwóch postów. Niczego innego od ciebie nie potrzebuję,
                                              wkkr-maria421. Jestem ateistą i taka opinia o ateizmie jest równoznaczna z
                                              opinią o każdym ateiście. Ciekaw jestem, czy gdybym coś identycznego napisał o
                                              katolicyzmie, to nie poczułabyś się urażona jako katoliczka? Na pewno by tak
                                              było i spotkałaby mnie z waszej strony sroga reprymenda. Czy mam rację? Czy
                                              ateizm wolno tak oczerniać? Na jakiej podstawie to robicie?
                                              • maria421 Re: Podsumowanie dla wkkr (admina forum) 08.02.10, 22:41
                                                bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                                > A więc jesteście tą samą osobą? Dlaczego masz dwa nicki?

                                                Admin to Wkkr, mezczyzna, a ja jestem Maria421, kobieta.

                                                > Proszę, żebyś mnie nie oskarżała o manię prześladowczą. Ja tylko proszę o
                                                > wyjaśnienie treści twoich dwóch postów. Niczego innego od ciebie nie potrzebuję
                                                > ,
                                                > wkkr-maria421. Jestem ateistą i taka opinia o ateizmie jest równoznaczna z
                                                > opinią o każdym ateiście. Ciekaw jestem, czy gdybym coś identycznego napisał o
                                                > katolicyzmie, to nie poczułabyś się urażona jako katoliczka? Na pewno by tak
                                                > było i spotkałaby mnie z waszej strony sroga reprymenda. Czy mam rację? Czy
                                                > ateizm wolno tak oczerniać? Na jakiej podstawie to robicie?

                                                Nie oskarzam Cie o manie przesladowcza tylko wyciagam opinie na podstawie tego
                                                co piszesz.
                              • a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 23:23
                                bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                > "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i
                                > nienawiści,

                                uogólniasz. To, że islam ma wpisane ręką ludzką wojenne zasady wobec niewiernych
                                - nie świadczy, że to Bóg im tak kazał.... Bóg powiedział: nie zabijaj.
                                W islamie wyobrażenie (bo żaden inny opis istnieć nie może) Boga jest zupełnie
                                inne niż w chrześcijaństwie - choć jest to ten sam Bóg.

                                To jest bardzo ciekawe zjawisko, ale ja odczuwam tak samo jak i TY - tylko
                                odwrotnie - niewiara ateistów inspiruje do pogardy i nienawiści wobec
                                wierzących. Kto twierdzi, że katolicy to ciemnogród? jest to określenie
                                pozytywne czy pogardliwe? kto chce zniszczyć świat katolików, w którym ONI czują
                                się dobrze.... nie jest to przejaw nienawiści? Skoro katolikom odpowiada ich
                                świat - to w imię czego ateiści chcą go im zburzyć, zniszczyć.... dyskredytują i
                                opluwają... jeszcze bym zrozumiała, gdyby za ateizmem stało wieczne zbawienie...
                                ale co ateiści chcą dać w zamian za wiarę? - niewiarę czyli nic?

                                > Traktuje mnie gorzej niż zwierzęta,

                                to znaczy - jak? Poprzez wyrażenie swojej opinii, że ateizm to wielka pustka?
                                jakoś nie nadążam...


                                • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:36
                                  a000000 napisała:

                                  > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                  >
                                  > > "Bez przesady" to wasz Bóg jest bogiem inspirujacym was do pogardy i
                                  > > nienawiści,
                                  >
                                  > uogólniasz. To, że islam ma wpisane ręką ludzką wojenne zasady wobec niewiernyc
                                  > h
                                  > - nie świadczy, że to Bóg im tak kazał....


                                  Religia im tak każe. I top właśnie mówię. Religia inspiruje do takich zachowań.

                                  Bóg powiedział: nie zabijaj.

                                  Ja też tak powiedziałem. Czy jestem jak Bóg? Będziesz mnie czciła? Ale każda religia pozwala "w pewnych sytuacjach" zabijać, a sytuacją nadrzędną i zawsze nagradzaną przez swojego boga jest obrona religii.


                                  > W islamie wyobrażenie (bo żaden inny opis istnieć nie może) Boga jest zupełnie
                                  > inne niż w chrześcijaństwie - choć jest to ten sam Bóg.

                                  No widzisz. Ten sam bóg. Ale religia inspiruje do nienawiści. A i wasz Bóg potrafił robić to samo. Ludzie wierzący w waszego Boga również zabijają, jak oszołom, który zabił lekarza kliniki, w której w USA dokonują aborcji. Zrobił to wskutek kontaktu z waszym Bogiem i waszą religią. Inny bóg, ale ludzie pod jego wpływem zachowują się tak samo.

                                  > To jest bardzo ciekawe zjawisko, ale ja odczuwam tak samo jak i TY - tylko
                                  > odwrotnie - niewiara ateistów inspiruje do pogardy i nienawiści wobec
                                  > wierzących. Kto twierdzi, że katolicy to ciemnogród?


                                  Ja tak nie twierdzę. Owszem, niektórzy katolicy tacy są, ale i niektórzy ateiści to także ciemnogród. I co z tego wynika? Nic. Ale jest inna reguła. Większość ciemnogrodu jest wierząca. Odsetek ciemnogrodzian jest większy wśród wierzących niż niewierzących. I temu chyba nie zaprzeczysz. Poszukać ci danych statystycznych?

                                  jest to określenie
                                  > pozytywne czy pogardliwe?


                                  Nie do mnie z tymi pretensjami, które sobie tworzysz na potrzeby tej rozmowy i usiłujesz przypisać mnie.

                                  kto chce zniszczyć świat katolików, w którym ONI czuj
                                  > ą
                                  > się dobrze.... nie jest to przejaw nienawiści?


                                  Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego świata, jakby należał tylko do nich.

                                  Skoro katolikom odpowiada ich
                                  > świat - to w imię czego ateiści chcą go im zburzyć, zniszczyć.... dyskredytują
                                  > i
                                  > opluwają... jeszcze bym zrozumiała, gdyby za ateizmem stało wieczne zbawienie..
                                  > .


                                  Powtarzam - niczego nie chcę zburzyć ani zniszczyć. Kto ci to powiedział? Skąd ci się to wzięło? Ale nie chcę, żeby katolicy rządzili życiem moim w moim państwie.


                                  > ale co ateiści chcą dać w zamian za wiarę? - niewiarę czyli nic?
                                  >


                                  Niech ciebie nie obchodzi, co ja ci chcę dawać, bo ja ciebie nie chcę zmieniać. Czy ty tego nie rozumiesz? A życie bez uzależnienia od wiary jest naprawdę piękne. Ale siebie opluwać nie pozwalam. I obrażać także. Teizm nie jest jedynym pozytywnym światopoglądem. Nie znasz ateizmu, a ja poznałem i teizm, i ateizm, i wybrałem to co lepsze.

                                  > > Traktuje mnie gorzej niż zwierzęta,
                                  >
                                  > to znaczy - jak? Poprzez wyrażenie swojej opinii, że ateizm to wielka pustka?
                                  > jakoś nie nadążam...


                                  A za czym chcesz nadążać?
                                  • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 10:44
                                    bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                    >
                                    > No widzisz. Ten sam bóg. Ale religia inspiruje do nienawiści. A i wasz Bóg potr
                                    > afił robić to samo.


                                    Gdzie "nasz Bog" inspiruje do nienawisci?

                                    > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego świata, jakby
                                    > należał tylko do nich.

                                    > Powtarzam - niczego nie chcę zburzyć ani zniszczyć. Kto ci to powiedział? Skąd
                                    > ci się to wzięło? Ale nie chcę, żeby katolicy rządzili życiem moim w moim państ
                                    > wie.

                                    Czyli jednak jestes wrogo i dyskryminacyjnie nastawiony do katolikow od ktorych
                                    sam zadasz szacunku.

                                    > Czy ty tego nie rozumiesz? A życie bez uzależnienia od wiary jest naprawdę pi
                                    > ękne. Ale siebie opluwać nie pozwalam. I obrażać także.

                                    Masz manie przesladowcza. Zupelnie jak nasz kolega Grghk.


                                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:14
                                      maria421 napisała:

                                      > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                      > >
                                      > > No widzisz. Ten sam bóg. Ale religia inspiruje do nienawiści. A i wasz Bó
                                      > g potr
                                      > > afił robić to samo.
                                      >
                                      >
                                      > Gdzie "nasz Bog" inspiruje do nienawisci?
                                      >


                                      Przykłady podałem tutaj:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,92767,106746593,106960145,Podsumowanie_dla_wkkr_admina_forum_.html

                                      > > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego świata,
                                      > jakby
                                      > > należał tylko do nich.
                                      >
                                      > > Powtarzam - niczego nie chcę zburzyć ani zniszczyć. Kto ci to powiedział?
                                      > Skąd
                                      > > ci się to wzięło? Ale nie chcę, żeby katolicy rządzili życiem moim w moim
                                      > państ
                                      > > wie.
                                      >
                                      > Czyli jednak jestes wrogo i dyskryminacyjnie nastawiony do katolikow od ktorych
                                      > sam zadasz szacunku.
                                      >


                                      Nie. Niech katolicy żyją sobie według swoich praw, ale niech nie narzucają ich
                                      innym. Ja także muszę mieć szansę by żyć według zasad, które uważam za słuszne,
                                      a którymi nie wadzę nikomu. W tym jest różnica - wy narzucacie swoje prawa
                                      innym, ja tego nie chcę. Nikogo nie dyskryminuję. Państwo powinno być neutralne,
                                      a wy chcielibyście, żeby funkcjonowało według waszych, religijnych reguł. To
                                      państwo to także i ja. To wy mnie dyskryminujecie.


                                      > > Czy ty tego nie rozumiesz? A życie bez uzależnienia od wiary jest napra
                                      > wdę pi
                                      > > ękne. Ale siebie opluwać nie pozwalam. I obrażać także.
                                      >
                                      > Masz manie przesladowcza. Zupelnie jak nasz kolega Grghk.
                                      >
                                      >


                                      Nie chcę, żeby publicznie wkkr wygłaszał w imieniu swojej religii tezy, w
                                      których szerzy pogardę i nienawiść do takich jak ja. To jest fakt. A ja go tylko
                                      proszę o przeproszenie. I to nie jest mania prześladowcza, ale gest, który mi
                                      się od niego należy. I jeśli Grghk też tak uważa, to ma rację.
                                    • a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:44
                                      maria421 napisała:

                                      > Masz manie przesladowcza. Zupelnie jak nasz kolega Grghk.

                                      prawda? coraz bardziej go przypomina...
                                      • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:24
                                        Nie mam manii prześladowczej i nie jestem żadnym Grghk. Po prostu chcę bronić
                                        dobrego imienia ateistów. To nie są źli ludzie, a wy nie powinniście w taki
                                        sposób o nich pisać, a jeśli coś takiego już się zdarzyło, wiadomo emocje, to
                                        wystarczyło przeprosić, wyrazić skruchę, jak w konfesjonale. Przecież możecie
                                        zrobić to nawet teraz, ale jeśli nie robicie, to znaczy, że uważacie, że to jest
                                        prawda, a ateistów wolno w ten sposób traktować, bo oni nie maja uczuć, które
                                        byłyby chronione tak jak uczucia religijne. Czy mówię nieprawdę?
                                        • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:32
                                          bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                          > Nie mam manii prześladowczej i nie jestem żadnym Grghk. Po prostu chcę bronić
                                          > dobrego imienia ateistów.

                                          Nie ma czegos takiego jak "dobre imie" calej , wielomilionowej grupy ludzi.
                                          Kazdy musi sobie na wlasne dobre imie zapracowac. Ty tez.
                                          Postaraj sie.
                                          • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:42
                                            maria421 napisała:

                                            > Nie ma czegos takiego jak "dobre imie" calej , wielomilionowej grupy ludzi.
                                            > Kazdy musi sobie na wlasne dobre imie zapracowac. Ty tez.
                                            > Postaraj sie.


                                            Jest. Wkkr napisał o ateizmie, a nie o wszystkich lub niektórych ateistach. Czy
                                            to zauważyłaś? Czy po tylu postach, które się między nami pojawiły na ten temat
                                            wciąż nie pamiętasz treści wypowiedzi wkkr?

                                            Mario421, dlaczego wciąż usiłujesz ze mnie zrobić głupca?
                                            • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:46
                                              bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                              >
                                              > Jest. Wkkr napisał o ateizmie, a nie o wszystkich lub niektórych ateistach. Czy
                                              > to zauważyłaś? Czy po tylu postach, które się między nami pojawiły na ten temat
                                              > wciąż nie pamiętasz treści wypowiedzi wkkr?

                                              Wkkr ma prawo miec wlasna opinie na temat ateizmu, a Ty jestes nietolerancyjny
                                              jezeli mu tego prawa odmawiasz.

                                              > Mario421, dlaczego wciąż usiłujesz ze mnie zrobić głupca?
                                              >
                                              Sam robisz z siebie glupca.
                                  • a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 11:20
                                    bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                    > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego >świata,
                                    jakby należał tylko do nich.

                                    Święte słowa... ja też nic do ateistów nie mam, dopóki nie próbują reformować
                                    całego świata, jakby należał tylko do nich... no popatrz, jak się zgadzamy!!!

                                    > A za czym chcesz nadążać?

                                    za Twoimi logicznymi wywodami.

                                    > Ja też tak powiedziałem. Czy jestem jak Bóg? Będziesz mnie czciła?

                                    przestań pajacować.

                                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:18
                                      a000000 napisała:

                                      > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                      >
                                      > > Ja nic do katolików nie mam, dopóki nie próbują reformować całego >św
                                      > iata,
                                      > jakby należał tylko do nich.
                                      >
                                      > Święte słowa... ja też nic do ateistów nie mam, dopóki nie próbują reformować
                                      > całego świata, jakby należał tylko do nich... no popatrz, jak się zgadzamy!!!
                                      >


                                      W jaki sposób ateiści reformują świat. Podaj choćby jeden przykład.

                                      > > A za czym chcesz nadążać?
                                      >
                                      > za Twoimi logicznymi wywodami.


                                      A nie nadążasz? To twój problem. Ja nic na to nie poradzę.

                                      > > Ja też tak powiedziałem. Czy jestem jak Bóg? Będziesz mnie czciła?
                                      >
                                      > przestań pajacować.
                                      >


                                      To było bardzo poważnie. A ty unikasz odpowiedzi.
                                • maika7 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 08:20
                                  a000000 napisała:


                                  > To jest bardzo ciekawe zjawisko, ale ja odczuwam tak samo jak i TY - tylko
                                  > odwrotnie - niewiara ateistów inspiruje do pogardy i nienawiści wobec
                                  > wierzących. Kto twierdzi, że katolicy to ciemnogród?

                                  Część katolików sama odcina sie od "frakcji O. Rydzyka" i mówi niepochlebnie o
                                  ich fanatyzmie. Nienawiść i pogardę znajdziemy w kazdej chyba "opcji
                                  światopoglądowej" i nie ma sensu licytowac kto jest bardziej nienawistny.


                                  > jest to określenie
                                  > pozytywne czy pogardliwe? kto chce zniszczyć świat katolików, w którym ONI czują
                                  > się dobrze....

                                  Często sami katolicy - dając sobie prawo do modyfikowania świata według swoich
                                  wyobrażeń. Akcja rodzi reakcję.


                                  > nie jest to przejaw nienawiści? Skoro katolikom odpowiada ich
                                  > świat - to w imię czego ateiści chcą go im zburzyć, zniszczyć.... dyskredytują
                                  > i
                                  > opluwają...

                                  ? Jesli Katolik mówi niekatolikowi, jak niekatolik ma postepować i mysleć to
                                  jest to przejaw burzenia, niszczenia i dyskredytacji świata niekatolika. Moze
                                  warto po prostu znac swoje miejsce w szeregu i nie uzurpowac sobie praw do
                                  "wiedzenia lepiej"?

                                  > jeszcze bym zrozumiała, gdyby za ateizmem stało wieczne zbawienie..
                                  > .
                                  > ale co ateiści chcą dać w zamian za wiarę? - niewiarę czyli nic?

                                  Azerko, ateiści, tak jak nieateiści dają... prawdę o tym swiecie. Po co wieczne
                                  zbawienie, skoro go nie ma? Niewiara to nie jest NIC. To zycie w prawdzie.
                                  Przyjecie, ze na tym swiecie jestesmy bez "bytow wyzszych".

                                  Można tej prawdy nie przyjąć. Można być przekonanym, ze jest ona bledem i żyć
                                  według "swojej prawdy". Ale fajnie by było, gdyby obie strony umialy rozmawiac o
                                  swoich prawdach bez emocji i kompleksów i wzajemnych obrzucan się łopatkami.

                                  M.

                                  • a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 11:39
                                    maika7 napisała:

                                    >Nienawiść i pogardę znajdziemy w kazdej chyba "opcji
                                    > światopoglądowej" i nie ma sensu licytowac kto jest bardziej >nienawistny.

                                    całkowita zgoda. W każdej opcji są fanatycy, umiarkowani, niedowiarkowie...a i
                                    trojany burzące od wewnątrz. Bo to jest cecha człowieka, nie religii...
                                    wytłumacz to kolegom ateistom, dla których samo słowo katolik pachnie (raczej
                                    śmierdzi) głupotą i wsteczniactwem.

                                    > Często sami katolicy - dając sobie prawo do modyfikowania świata >według
                                    swoich wyobrażeń. Akcja rodzi reakcję.

                                    zgoda, a więc przyjrzyjmy się, kto rozpoczął lawinę urządzania świata - jeszcze
                                    nasi dziadkowie żyli w kraju w którym słowo ateista budziło popłoch... żyli
                                    sobie spokojnie i zgodnie z własną tradycją... wojna się skończyła i przyszła, a
                                    raczej przyjechała na czołgach sowieckich nowa władza, która siłowo urządziła
                                    świat katolikom... dzięki temu urządzaniu świata kilka przykazań z Dekalogu
                                    zostało dość skutecznie i trwale zniszczonych w świadomości ludzkiej... Gdy
                                    władza ateistyczna upadła - nastąpiła REAKCJA. Zwłaszcza, że nasi dzisiejsi
                                    ateiści są liczni, krzykliwi i coraz bardziej agresywni. Chcą utrzymać swoje
                                    uprzywilejowane miejsce w społeczeństwie, jakie mieli w poprzednim ustroju... i
                                    jest to tendencja dość zrozumiała, że bez walki nie chcą tracić pozycji i
                                    przywilejów.. Ale należy wówczas zauważyć, że druga strona ma dość życia pod
                                    butem ateizmu i chce czuć się w tym kraju pełnoprawnym obywatelem z szacunkiem
                                    dla wyznawanych przez niego wartości.

                                    > Azerko, ateiści, tak jak nieateiści dają... prawdę o tym swiecie. Po >co
                                    wieczne zbawienie, skoro go nie ma? Niewiara to nie jest NIC. To >zycie w
                                    prawdzie. Przyjecie, ze na tym swiecie jestesmy bez "bytow >wyzszych".

                                    co nazywasz PRAWDĄ? Twoją prawdę, czy moją? Powiadasz, że ateizm to życie w
                                    prawdzie... KTÓREJ? Bo jak chyba podejrzewasz - moja prawda nie mieści się w
                                    ateistycznym światopoglądzie...


                                    > Można tej prawdy nie przyjąć. Można być przekonanym, ze jest ona >bledem i żyć
                                    według "swojej prawdy". Ale fajnie by było, gdyby obie >strony umialy rozmawiac
                                    o swoich prawdach bez emocji i kompleksów i >wzajemnych obrzucan się łopatkami.

                                    całkowicie się zgadzam. Wytłumacz to jeszcze naszym forumowym ateistom.

                                    • maika7 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 12:17
                                      a000000 napisała:


                                      > całkowita zgoda. W każdej opcji są fanatycy, umiarkowani, niedowiarkowie...a i
                                      > trojany burzące od wewnątrz. Bo to jest cecha człowieka, nie religii...
                                      > wytłumacz to kolegom ateistom, dla których samo słowo katolik pachnie (raczej
                                      > śmierdzi) głupotą i wsteczniactwem.

                                      Nie bede tłumaczyć, tak, jak nie proszę Ciebie, zebyś wytłumaczyła zapiekłym
                                      wyznawcom Twojego światopoglądu, ze nienawiśc nie prowadzi do niczego dobrego.
                                      Natomiast uważam, że to, jak my osobiście reagujemy na poszczegolne osoby ma
                                      swoje dobre lub zle konsekwencje.
                                      Nie bede pewnie polemizowac z poglądami Admina, bo szkoda mojego czasu i energii.

                                      > zgoda, a więc przyjrzyjmy się, kto rozpoczął lawinę urządzania świata - jeszcze
                                      > nasi dziadkowie żyli w kraju w którym słowo ateista budziło popłoch... żyli
                                      > sobie spokojnie i zgodnie z własną tradycją... wojna się skończyła i przyszła,
                                      > a
                                      > raczej przyjechała na czołgach sowieckich nowa władza, która siłowo urządziła
                                      > świat katolikom... dzięki temu urządzaniu świata kilka przykazań z Dekalogu
                                      > zostało dość skutecznie i trwale zniszczonych w świadomości ludzkiej... Gdy
                                      > władza ateistyczna upadła - nastąpiła REAKCJA. Zwłaszcza, że nasi dzisiejsi
                                      > ateiści są liczni, krzykliwi i coraz bardziej agresywni. Chcą utrzymać swoje
                                      > uprzywilejowane miejsce w społeczeństwie, jakie mieli w poprzednim ustroju... i
                                      > jest to tendencja dość zrozumiała, że bez walki nie chcą tracić pozycji i
                                      > przywilejów.. Ale należy wówczas zauważyć, że druga strona ma dość życia pod
                                      > butem ateizmu i chce czuć się w tym kraju pełnoprawnym obywatelem z szacunkiem
                                      > dla wyznawanych przez niego wartości.

                                      Azerko jestesmy zbliżone wiekiem, ale tę sama rzeczywistośc postrzegamny
                                      inaczej. W czasach przesladowań powojennych cierpieli nie tylko wierzący. I
                                      jesli popatrzymy na to, co się dzieje tereraz, to powszechnośc przenikania
                                      religijnych elementów do instytucji i życia naszej wladzy jest znaczna. Jaki but
                                      ateizmu???? Jakie przywileje dla ateistów z racji bycia ateistami????

                                      > co nazywasz PRAWDĄ? Twoją prawdę, czy moją? Powiadasz, że ateizm to życie w
                                      > prawdzie... KTÓREJ? Bo jak chyba podejrzewasz - moja prawda nie mieści się w
                                      > ateistycznym światopoglądzie...

                                      Prawda dla nas - róznoświatopogladowców - nazywam, to, czemu podporządkowaliśmy
                                      swojhe życie i wybory. Dla mnie prawda jest świat bez Boga, dla Ciebie z Bogiem.
                                      Ty mi oferujesz swoja prawdę - i ucieszysz sie, jesli ją przyjme, a ja odwrotnie
                                      - oferuję swoją (nie NIC) i uciesze się jak ją przyjmiesz. Jesli nie przyjmiemy
                                      - pozostanmy w swoich światach - może z dyskusja, ale bez narzucania, kto
                                      lepszy, prawdziwszy umiejęcy doznawac wiecej, lepiej, pelniej itd...


                                      > całkowicie się zgadzam. Wytłumacz to jeszcze naszym forumowym ateistom.

                                      Nie. Nie będe tłumaczyć ani ateistom, ani nieateistom. Niewykonalne.


                                      • a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:42
                                        maika7 napisała:

                                        >
                                        > Nie. Nie będe tłumaczyć ani ateistom, ani nieateistom. Niewykonalne.

                                        szkoda, ale się zgadzam, że niewykonalne. Ludzie środka potrafią się dogadać....
                                        ortodoksi są skupieni wyłącznie na sobie.

                                        >Dla mnie prawda jest świat bez Boga, dla Ciebie z Bogiem

                                        ale obie zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie taki moment, w którym się dowiemy,
                                        która miała rację...
                                        I jeśli jest wielkie NIC - to wpadnę w czarną dziurę nieświadoma i nieistniejąca
                                        - jako zbiór pierwiastków do recyklingu...
                                        Ale jeśli jest wielkie COŚ - wówczas mój światopogląd będzie miał kontynuację,
                                        Ty zaś się zdziiiiiiiiiwiiiiiisz...!!!!!

                                        >ale bez narzucania, kto
                                        > lepszy, prawdziwszy umiejęcy doznawac wiecej, lepiej, pelniej itd...

                                        ojej... to nie są wielkości fizyczne, więc nie da się określić ich miary, ani
                                        odniesienia.

                                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:04
                                      a000000 napisała:

                                      maika7 napisała:

                                      >Nienawiść i pogardę znajdziemy w kazdej chyba "opcji
                                      > światopoglądowej" i nie ma sensu licytowac kto jest bardziej >nienawistny.

                                      całkowita zgoda. W każdej opcji są fanatycy, umiarkowani, niedowiarkowie...a i
                                      trojany burzące od wewnątrz. Bo to jest cecha człowieka, nie religii...
                                      wytłumacz to kolegom ateistom, dla których samo słowo katolik pachnie (raczej
                                      śmierdzi) głupotą i wsteczniactwem.


                                      Powinnaś zauważyć jedną, bardzo ważną różnicę między teizmem i ateizmem. O ile
                                      teizm wnosi jakieś założenia, reguły, zasady, myśli to ateizm niczego takiego
                                      nie ma. Słusznie mówisz, że to zależy od ludzi, a i teiści, i ateiści mogą być
                                      różni. A jednak teizm może do czegoś motywować, a ateizm, jako że nie ma żadnych
                                      równoległych teizmowi założeń, nie motywuje "teistycznie" w żaden sposób. Nie ma
                                      motywacji ateistycznej. To, co uważasz za taką, jest tylko przeciwstawianiem się
                                      narzucaniu przez teizm jego reguł. Jak mam ci to powiedzieć inaczej, żebyś w
                                      końcu zrozumiała? Dla mnie wszyscy ludzie są tylko ludźmi. Nieważne czy bogaci,
                                      garbaci, zgnębieni troskami, czy jacyś inni. Są ludźmi, których chcę odbierać
                                      jako inne istoty żywe, z którymi chcę razem istnieć na tym padole łez i radości.
                                      Chcę, żeby nam było razem dobrze. Żebyśmy na siebie krzywo nie patrzyli. Gdyby
                                      religia trzymała się na uboczu, gdyby nie ingerowała w stosunki międzyludzkie,
                                      byłoby wspaniale. A przecież religia powinna tam pozostawać, w domu, prywatnie w
                                      myślach u siebie. Jeśli ktoś chce mieć z niej drogowskaz życiowy, to niech go
                                      sobie ma. Ale gdy religia wkracza na arenę państwową, gdy stanowi prawa dla
                                      mnie, który nie chce mieć z nią nic wspólnego, to ja muszę się bronić. I wtedy
                                      ty moją obronę traktujesz jako atak na podstawy religii. Jak mam się bronić,
                                      żebyś tak nie myślała? Dlaczego wkkr może wygłaszać takie bzdury o ateizmie,
                                      którymi nastawia negatywnie ludzi do mnie, co będzie miało znaczenie, gdy
                                      przypadkiem dowiedzą się, że jestem ateistą? Co oni sobie o mnie będą myśleli,
                                      gdy nasiąkną taką "wiedzą"? Jak ja się będę czuł w państwie, które nie jest
                                      neutralne, i w którym można takie kłamstwa wygłaszać i nastawiać do mnie źle
                                      innych? Czy religia jest neutralna? I powiedz mi jeszcze, skąd wkkr to wie? Skąd
                                      się dowiedział takich bzdur o ateizmie? Czy sam to wymyślił, czy może to religia
                                      dba o monopol i pielęgnuje te poglądy? A może powinna je u siebie zwalczać? A
                                      czy to wkkr nie powinien sam na to wpaść? Jakim on jest człowiekiem, jaka jest
                                      jego moralność, jeśli tak traktuje ludzi nienależących do jego klanu? Bóg
                                      podobno samym sobą firmuje element dobra w waszej organizacji. Ale jak to jest,
                                      że pogarda i nienawiść jest tolerowana? Zresztą nie mieści mi się w głowie także
                                      i to, że gdybyście nawet mieli powód do pogardy represyjnej, w odwecie, to też
                                      ją jako taką akceptujecie. Czyż Jezus nie mówił o nadstawianiu drugiego
                                      policzka? Czy nakazywał pogardzać w ten sposób? Wszystko to jest fałszywe.
                                      Wybacz, ale wasza organizacja religijna jawi mi się bardziej jako grupa walcząca
                                      z innością niż dbająca o zachowanie poprawności moralnej wewnątrz. Gubicie
                                      gdzieś w tym wszystkim cel - znika to dobro, o którym tak dużo się mówi, ale o
                                      które się nie dba. Ja też kiedyś należałem do waszego grona, ale odszedłem
                                      stamtąd. Czy wiesz, że jednym z głównych motywów było to, że nie chciałem być
                                      takim bezmyślnym popychadłem sterowanym przez religijnych ideologów? Zauważyłem,
                                      że w kościele, podczas mszy, chodzi głównie o wywołanie w jej uczestnikach
                                      poczucia winy i wyegzekwowanie ze skruchy posłuszeństwa wobec księdza. Najpierw,
                                      zanim stałem się ateistą, poszukałem więc swojej własnej drogi do Boga. A potem
                                      stał się on zbędny, bo zauważyłem, że tu chodzi o mnie i innych ludzi.
                                      Zauważyłem, że muszę ich szanować bez względu na poglądy, a wtedy i oni mnie
                                      będą szanowali i będzie nam razem dobrze. Czy widzisz, co jest najpierw? Nie
                                      oczekiwanie, że inni mnie będą szanowali, ale moje wyjście z inicjatywą. To ja
                                      mam być dobry dla innych. Chcę być dobrym człowiekiem i nic mi nie jest w stanie
                                      zaburzyć tego celu. Nie potrzebuję do tego oparcia w religii ani Bogu. Mogą
                                      sobie istnieć lub nie, to nieistotne. I dla żadnej idei, choćby była
                                      najwspanialsza, nie zmienię tej zasady. Czy tak trudno na nią wpaść, że aż
                                      trzeba się podpierać religią? Czy to jest tak trudne do zrozumienia? Bądźmy dla
                                      siebie dobrzy. Ja, jako ateista składam taką deklarację. Nie, nie jako ateista,
                                      mówię to tylko po to, byście wiedzieli, że jestem do tego zdolny - składam tę
                                      deklarację jako człowiek. Nie chcę pogardy i nienawiści. Wszyscy jesteście dla
                                      mnie ludźmi. Nie teistami i ateistami, przede wszystkim ludźmi. I proszę, nie
                                      kierujcie w moją stronę nienawiści.

                                      I proszę o przeprosiny od admina tego forum. Może się tylko przejęzyczył. Na to
                                      liczę. Tego oczekuję po religii i od was. Czy mam szansę się doczekać?
                                      • a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 15:50
                                        bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                        >I proszę, nie kierujcie w moją stronę nienawiści.

                                        co takiego? o jakiej Ty nienawiści mówisz?

                                        Nie przesadzasz czasem?
                                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:15
                                          a000000 napisała:

                                          > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                          >
                                          > >I proszę, nie kierujcie w moją stronę nienawiści.
                                          >
                                          > co takiego? o jakiej Ty nienawiści mówisz?
                                          >
                                          > Nie przesadzasz czasem?

                                          Jak widzę stanowicie już nie dwójkę, ale trójkę działających wedle tych samych,
                                          pełnych hipokryzji zasad, uczestników tego forum. Czy ty też jesteś tu "na
                                          stałe", bo jeszcze się nie zdążyłem zorientować? Poproszę, żebyś się
                                          zainteresowała, co o ateizmie napisał wkkr. To, że mu się to zdarzyło to
                                          drobiazg. Ale on milczy, a maria421 i ty sugerujecie, żebym nie zauważał tego
                                          incydentu. A ja chcę go wyjaśnić do końca. Chcę, żeby wkkr osobiście powiedział,
                                          jaki to ateizm, i ateiści, są naprawdę. Nie potrzebuję, żebyście go wyręczały.
                                          Mam nadzieję, że zdobędzie się na ten drobny wysiłek. Udawać, że się nic nie
                                          stało nie jest trudno, ale za swoje słowa trzeba odpowiadać. Każdemu może się
                                          zdarzyć drobna, emocjonalna wpadka, ale trzeba się otwarcie do tego przyznać i
                                          zamieścić sprostowanie. I chcę wiedzieć, czy taka opinia o ateizmie jest
                                          skutkiem wyznawania religii, której Bóg jest identyfikowany z miłością.
                                          • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:23
                                            bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                            > Jak widzę stanowicie już nie dwójkę, ale trójkę działających wedle tych samych,
                                            > pełnych hipokryzji zasad, uczestników tego forum.

                                            Nie obrazaj uczestnikow tego forum.

                                            Czy ty też jesteś tu "na
                                            > stałe", bo jeszcze się nie zdążyłem zorientować?

                                            Nie zdazyles sie zorientowac kto tu jest "na stale", ale juz wiesz ze
                                            uczestnicy tego forum sa hipokrytami?
                                            To taki z Ciebie "bardzo dobry czlowiek"?
                                            • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:39
                                              maria421 napisała:

                                              > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                                              >
                                              > > Jak widzę stanowicie już nie dwójkę, ale trójkę działających wedle tych s
                                              > amych,
                                              > > pełnych hipokryzji zasad, uczestników tego forum.
                                              >
                                              > Nie obrazaj uczestnikow tego forum.

                                              A więc wam wolno obrażać uczestników tego forum, a mnie, choć takiej intencji
                                              nie mam, przypisujecie to? Dobrze napisałem, że to hipokryzja.

                                              > Czy ty też jesteś tu "na
                                              > > stałe", bo jeszcze się nie zdążyłem zorientować?
                                              >
                                              > Nie zdazyles sie zorientowac kto tu jest "na stale", ale juz wiesz ze
                                              > uczestnicy tego forum sa hipokrytami?
                                              > To taki z Ciebie "bardzo dobry czlowiek"?

                                              Tak. Inna miarkę stosujecie dla siebie, a inną dla pozostałych, którzy nie są z
                                              wami w układach towarzyskich. Widzę to przede wszystkim po zachowaniu twoim i
                                              a000, a także podejrzewam o to admina, wkkr. Na razie milczy, ale bardzo ciekaw
                                              jestem, co w końcu odpowie na moje pytania. To milczenie też jest znamienne. A
                                              czy będąc dobrym człowiekiem nie mogę używać słów, które nie są obelżywe, a
                                              mówią prawdę o was? Czy dobry człowiek powinien milczeć, gdy dzieje się zło?
                                              • maria421 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 22:44
                                                Bardzo.dobry.czlowieku- nie nudz.
                  • maria421 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 14:46
                    bardzo.dobry.czlowiek napisał:


                    > Ateista nie ma świętości. Nie przypisuj ateizmowi cech teizmu.

                    Nie zlapales ironii.
                    • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:52
                      maria421 napisała:

                      > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                      >
                      >
                      > > Ateista nie ma świętości. Nie przypisuj ateizmowi cech teizmu.
                      >
                      > Nie zlapales ironii.


                      Jestem gorszy od ciebie. Wiem to. Bo teista z założenia musi byc
                      lepszy od ateisty, nawet w "łapaniu ironii". Nieustannie dajecie mi
                      tu "popalić" i okazujecie swoją, nieuzasadnioną niczym wyższość.
                      • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 15:54
                        bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                        > Jestem gorszy od ciebie. Wiem to. Bo teista z założenia musi byc
                        > lepszy od ateisty, nawet w "łapaniu ironii". Nieustannie dajecie mi
                        > tu "popalić" i okazujecie swoją, nieuzasadnioną niczym wyższość.

                        Masz kompleksy?
                        • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:37
                          maria421 napisała:

                          > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                          >
                          > > Jestem gorszy od ciebie. Wiem to. Bo teista z założenia musi byc
                          > > lepszy od ateisty, nawet w "łapaniu ironii". Nieustannie dajecie
                          mi
                          > > tu "popalić" i okazujecie swoją, nieuzasadnioną niczym wyższość.
                          >
                          > Masz kompleksy?


                          Oczywiście, że nie mam. Ale przyznasz, że się zachowujecie w sposób
                          daleko odbiegający od kultury. Czy na forum, w dodatku w wątku o
                          miłości pochodzącej od Boga, powinno się z taką pogardą traktować
                          oponentów i obrażać ich? Jestem dumny z tego, że jestem ateistą.
                          Jestem zdolny do wszystkich wyższych uczuć, do których zdolny jest
                          człowiek. I nie rozumiem, skąd w was tyle fałszywych poglądów na
                          temat ateizmu i nienawiści do ateistów?

                          Nadal oczekuję na przeproszenie mnie za te wszystkie inwektywy. Czy
                          takie słowa wam nie mogą "przejść przez gardło"? To taka drobnostka,
                          powiedzieć "przepraszam", ale w zapiekłości waszej niechęci do
                          ateizmu nie jesteście zdolni do tego. A powinniście. Przecież jestem
                          człowiekiem, do tego dobrym, nawet bardzo dobrym, nic wam nie
                          zrobiłem, zachowuję sie kulturalnie, a wy mnie za mój brak
                          wyznawania Boga traktujecie jak kogoś najgorszego. Dlaczego? Kto lub
                          co wam nakazuje być takim?
                          • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:41
                            Wybacz, ale na mnie taktyka robienia z siebie ofiary nie dziala.
                            • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:56
                              Łamiesz regulamin tego forum. Nie wolno obrażać innych w dyskusji.
                              • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:03
                                bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                                > Łamiesz regulamin tego forum. Nie wolno obrażać innych w dyskusji.
                                >
                                Sam lamiesz uznajac ze wszyscy Cie obrazaja.
    • maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 09:07
      Fnollu, a od kiedy to Bog jest nianka ktora ma wyreczac rodzicow?
      • sniyg Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 21:48
        maria421 napisała:

        > Fnollu, a od kiedy to Bog jest nianka ktora ma wyreczac rodzicow?

        A bo to wszyscy rodzice troszczą się o dzieci.

        Mało to przypadków rodziców, którzy pastwią się
        i katują własne dzieci, doprowadzając je do
        kalectwa a nawet okrutnej śmierci.

        Zakładając wszechwiedzę Boga i to, że jest on
        dawcą życia, dlaczego dopuszcza aby takim
        ludziom rodziły się dzieci?
        • maria421 Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 22:43
          sniyg napisał:


          > Zakładając wszechwiedzę Boga i to, że jest on
          > dawcą życia, dlaczego dopuszcza aby takim
          > ludziom rodziły się dzieci?

          Bo kazdemu czlowiekowi daje wolna wole.
          • sniyg Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 22:59
            Ale jaką wolną wolę ma to dziecko?

            Czy półroczne, roczne dziecko ma wolną wolę
            i może odejść od rodziców katów?

            • maria421 Re: Bóg jest miłością 05.02.10, 10:31
              sniyg napisał:

              > Ale jaką wolną wolę ma to dziecko?
              >
              > Czy półroczne, roczne dziecko ma wolną wolę
              > i może odejść od rodziców katów?
              >
              Chcesz dyskutowac, czy zadawac glupie pytania?
              • sniyg Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 16:43
                > Chcesz dyskutowac, czy zadawac glupie pytania?

                Podobno nie ma głupich pytań?

                Chcę zrozumieć jak w praktyce realizuje się
                wolna wola u ludzi?

                • maria421 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 17:04
                  sniyg napisał:

                  > > Chcesz dyskutowac, czy zadawac glupie pytania?
                  >
                  > Podobno nie ma głupich pytań?
                  >
                  > Chcę zrozumieć jak w praktyce realizuje się
                  > wolna wola u ludzi?
                  >

                  Poprzez wybor
    • wkkr Re: Bóg jest miłością 04.02.10, 18:49
      fnoll napisał:

      > jak to się objawia?
      >
      > mam taką poważną wątpliwość, że Bóg, być może, nie obdarza ludzi
      jakimś
      > szczególnym uczuciem - z obojętnością patrzy jak niemowlę wkłada
      sobie do ust
      > żyletkę
      >
      > bo przecież ma wolną wolę, co nie?
      ===========================================
      Wolna wolę mają matka i ojciec.
      To oni mają dziecku zapewnić bezpieczenstwo.
      • fnoll Re: Bóg jest miłością 06.02.10, 01:36
        wkkr napisał:

        > Wolna wolę mają matka i ojciec.
        > To oni mają dziecku zapewnić bezpieczenstwo.

        to była metafora :)

        przy wszechwiedzącym Bogu jesteśmy jak niemowlęta, nieświadome tysięcy zagrożeń,
        które On widzi jasno - i co z tym robi?

        na jakiej podstawie uznajemy, że postępowanie Boga wobec ludzi jest podyktowane
        miłością?
        • a000000 Re: Bóg jest miłością 06.02.10, 13:04
          fnoll napisał:

          > na jakiej podstawie uznajemy, że postępowanie Boga wobec ludzi jest
          >podyktowane miłością?

          bo gdyby nas nie kochał, to już dawno by nas roztrzaskał jak wszeteczną Sodomę...
          • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 18:08
            a000000 napisała:

            > fnoll napisał:
            >
            > > na jakiej podstawie uznajemy, że postępowanie Boga wobec ludzi
            jest
            > >podyktowane miłością?
            >
            > bo gdyby nas nie kochał, to już dawno by nas roztrzaskał jak
            wszeteczną Sodomę.
            > ..


            A może najzwyczajniej nie istnieje? Rezultat będzie przecież taki
            sam...
            • a000000 Re: Bóg jest miłością 07.02.10, 22:54
              bardzo.dobry.czlowiek napisał:

              > A może najzwyczajniej nie istnieje? Rezultat będzie przecież taki
              > sam...

              no, nie... bo jednak ktoś wszeteczną Sodomę roztrzaskał... :P
              • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:07
                a000000 napisała:

                > bardzo.dobry.czlowiek napisał:
                >
                > > A może najzwyczajniej nie istnieje? Rezultat będzie przecież taki
                > > sam...
                >
                > no, nie... bo jednak ktoś wszeteczną Sodomę roztrzaskał... :P

                To jest ciężki argument. Ugiąłem się pod ciężarem jego jakości i już pewnie
                nigdy nie zdołam się podnieść. A wszystkie pozostałe macie tej samej jakości?
                Chyba szkoda czasu mojego na dyskusję na tym poziomie.
                • a000000 Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 00:12
                  bardzo.dobry.czlowiek napisał:

                  > Chyba szkoda czasu mojego na dyskusję na tym poziomie.

                  bo to i nie jest dyskusja...
                  • bardzo.dobry.czlowiek Re: Bóg jest miłością 08.02.10, 14:04
                    A co to jest? Szerzenie jedynie słusznych poglądów i szkalowanie niezgodnych z nimi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka