enrque111
01.05.10, 13:06
Na pogrzebie niejakiej I. Jarugi-Nowackiej, która dzielnie walczyła o palmę pierwszeństwa w zwalczaniu "ciemnogrodu" i "przeżytków moralności", cała śmietanka postkomunistycznych ateistów i antyklerykałów śpiewała unisono pieśni kościelne, a R. Kalisz nawet robił za ministranta.
Tak to chwalebne harce ateistów i innych fanatyków walki o "postęp" kończą się na mszy żałobnej i na cmentarzy z księdzem.
Niech im ziemia lekką będzie. Amen.