konrad-3 24.06.10, 12:05 Jakie znacie Mnie zastanawia po co ksiadz kropi samochody w dzień swietgo Krzysztofa albo po co swieci nowo otarty szalet miejski? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tade-k53 [...] 24.06.10, 12:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 08:31 tade-k53 napisał: > Ap 12: 17 "I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć > walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i > mają świadectwo Jezusa." Tadek przecież to nikt inny a twój kościół w 8 wieku odrzucił jedno z kluczowych przykazań, to jak to jest z ich obroną ? Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: Zabobony wiary katolickiej 24.06.10, 13:15 konrad-3 napisał: > Jakie znacie > Mnie zastanawia po co ksiadz kropi samochody [...] To taki rodzaj pakietu OC+AC+NW+Assistance dla ubogich i bez wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 24.06.10, 14:39 Pokropiony samochód lepiej trzyma się jedni i mniej kurzy. Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski najlepszym jest teoria, ze ortodoksyjny Zyd mogl 24.06.10, 20:20 namawiac do spozywania krwi i to w dodatku wlasnej Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 08:40 Jednym z zabobonów jest to ze w dniu wigilii pierwszym gościem w domu nie może być kobieta , bo przynosi to pecha :) Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 10:39 kolter-xxl napisał: > Jednym z zabobonów jest to ze w dniu wigilii pierwszym gościem w > domu nie może być kobieta , bo przynosi to pecha :) Chodzi o to, żeby baby siedziały w domu i przygotowywały wieczerzę, a nie szwendały się po domach. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 11:06 -diabel jest przyczyna zla na swiecie, -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego , -papiez jest w czymkolwiek nieomylny , -duch swiety oswieca wybierajacych papieza , -wiara w chodzacych po wodzie i ozywiajacych rozkladajace sie trupy, -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica , -droga do rzekomego zbawienia prowadzi tylko przez kosciol katolicki, -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga i jego krwi ( krew spija tylko wielebny ) itd itp . mozna spytac , co wiara w ww ma wspolnego z elementarna ludzka inteligencja .... Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 12:05 ;) a teraz bądź uprzejmy sprawdzić, co z powyższego należy do nauki KK, a co tylko Ci się wydaje, że się do niej zalicza... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 15:07 greg0.75 napisał: > ;) > a teraz bądź uprzejmy sprawdzić, co z powyższego należy do nauki KK, a co tylko > Ci się wydaje, że się do niej zalicza... Nie należy ? to niedługo to sie zmieni , tak tworzą sie tradycje Odpowiedz Link Zgłoś
chasyd_666 Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 11:27 karbat napisał: > -diabel jest przyczyna zla na swiecie, > -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego , > -papiez jest w czymkolwiek nieomylny , > -duch swiety oswieca wybierajacych papieza , > -wiara w chodzacych po wodzie i ozywiajacych rozkladajace sie trupy, > -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica , > -droga do rzekomego zbawienia prowadzi tylko przez kosciol katolicki, Wytłumacz gdzie tu zabobon ... > -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga Chodzi o Ciało mistyczne, a nie fizyczne - ale takich subtelności katofob nie rozumie... > mozna spytac , co wiara w ww ma wspolnego z elementarna ludzka > inteligencja .... Jak widać religiofobia ma niewiele wspólnego z inteligencją... Odpowiedz Link Zgłoś
moby_pp Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 15:22 Świetny nick masz, katoliku z bożej łaski! Odpowiedz Link Zgłoś
chasyd_666 Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 13:14 moby_pp napisał: > Świetny nick masz, katoliku z bożej łaski! Tylko tyle masz do powiedzenia ?... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 15:06 oby.watel napisał: Chodzi o to, żeby baby siedziały w domu i przygotowywały wieczerzę, a nie > szwendały się po domach. Nawet po sól nie może iść do sąsiadki ,bo pech dla tamtego domu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 12:20 chasyd_666 napisał: > karbat napisał: > > -diabel jest przyczyna zla na swiecie, > > -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego , > > -papiez jest w czymkolwiek nieomylny , > > -duch swiety oswieca wybierajacych papieza , > > -wiara w chodzacych po wodzie i ozywiajacych rozkladajace sie > trupy, > > -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica , > > -droga do rzekomego zbawienia prowadzi tylko przez kosciol > katolicki, > Wytłumacz gdzie tu zabobon ... twoim zdaniem wiara w diably , duchy , wieczne dziewice ma cos wspolnego z racjonalizmem.... > > -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga > Chodzi o Ciało mistyczne, a nie fizyczne - ale takich subtelności > katofob nie rozumie... katolik lyka co niedziele PRAWDZIWE cialo Jezusa nie wiesz co zjadasz w niedziele jako katolik , twoj problem . ksiadz katolicki posiada moc przeistaczania wafelka w PRAWDZIWE cialo Jezusa i jablcoka w jego PRAWDZIWA krew ( wielka tajemnica wiary )... twoj guru to wielki szaman , czarownik . > > co wiara w ww ma wspolnego z elementarna ludzka > > inteligencja .... > Jak widać religiofobia ma niewiele wspólnego z inteligencją... piszemy o zabobonach i ciemnocie , przytoczylem kilka przykladow, co ci sie nie zgadza - konkretnie . Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Definicja 02.07.10, 12:14 Zdefiniuj jak rozumiesz pojęcie "zabobon". Umożliwi to jakąkolwiek dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Definicja 02.07.10, 12:35 chasyd_666 napisał: > Wytłumacz gdzie tu zabobon ... > > -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga > Chodzi o Ciało mistyczne, a nie fizyczne - ale takich subtelności > katofob nie rozumie... Postanowienia Soboru Trydenckiego dotyczące Eucharystii : "Jeżeli ktokolwiek zaprzeczy, że ciało i krew razem z duszą i Bóstwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus są prawdziwe , rzeczywiście , i cieleśnie , obecnie w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii i jeżeli twierdzi, że jest On tam tylko w sposób symboliczny – to niech będzie przeklęty!" jestes katolikow jestes przeklety . Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Definicja 02.07.10, 12:50 Zabobon – przekonanie o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami. Jesli ktos twierdzi , jest przekonany ze zachodzi zwiazek przyczynowo - skutkowy ; -diabel jest przyczyna zla na swiecie, -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego , -duch swiety oswieca wybierajacych papieza , -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica , -droga do zbawienia ,raju prowadzi tylko przez kosciol katolicki, -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga i jego krwi ( krew spija tylko wielebny ) itd itp . wierzy w zabobony , wg definicji ; Zabobon – przekonanie o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami. Wypływać ono może ze stereotypów zakorzenionych w tradycji i kulturze, pozbawione racjonalnych podstaw i niemożliwe do weryfikacji . Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Rozum czy uczucie? 02.07.10, 13:38 Po wycięciu Twoich komentarzy zostaje:"Zabobon – przekonanie o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami." Tja... Postaraj się lepiej. Dyskutujecie Państwo w najlepsze, a jak się okazuje sami nie wiecie o czym dyskutujecie. Chyba, że założymy - tak, tak najlepiej zrobić - , iż posługujecie się tak zwaną intuicyjną definicją zabobonu. Znaczy się: "No, Panie każdy przecie czuje o co chodzi". Odpowiedz Link Zgłoś
frankafiranka1 Re: Rozum czy uczucie? 02.07.10, 14:13 zzasadami napisał: Korzystaj tez z innych słowników niż onet. zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go przed nim» sjp.pwn. Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Definicja II 02.07.10, 14:58 Ładna definicja. No, to od tej pory wiemy o czym dyskutujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
frankafiranka1 Re: Definicja 02.07.10, 13:43 Słyszałam o tym, że zwierzęta też są zabobonne, np gołębie. Jak się im podaje jedzenie w nieregularnych odstępach czasu, to one nie wiedzą jakie zachowanie powoduje dostawę pożywienia i próbują różnych ruchów. Jak akurat skojarzą jakiś ruch z pojawieniem się jedzenia, to będą go wykonywać za każdym razem, kiedy będą chciały jeść. Np. będą się oglądać przez ramię, mimo że nie ma to wpływu na podanie jedzenia. Będą wykonywać rodzaj tańca-deszczu. Ciekawe jak to wygląda, w internecie są tylko kawałki tego filmu :( Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 13:50 największym zabobonem wiary katolickiej jest modlitwa!!! jak widzimy na przykładzie wypadku autokaru z wymodlonymi pielgrzymami, wjechania pijanego kierowcy w grupę maszerującą na Jasną Górę,śmierci świętej Matki-Polki-Siatkarki czy spadnięcia samolotu z elitą kościelną- jest to totalna STRATA CZASU!!! co ma się stać-to i tak się stanie niezależnie od kulania różanca Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 14:05 zzasadami napisala : >Po wycięciu Twoich komentarzy zostaje:"Zabobon – przekonanie o >istnieniu związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami." >Tja... Postaraj się lepiej. Dyskutujecie Państwo w najlepsze, a jak >się okazuje sami nie wiecie o czym dyskutujecie. Chyba, że >założymy -tak, tak najlepiej zrobić - , iż posługujecie się tak >zwaną intuicyjną definicją zabobonu. podaj lepsza definicje zabobonu ,kto ci broni ... spotkasz kominiarza na ulicy , lap sie za guzik - bedzeisz miec szczescie . Tu zwiazek przyczynowo -skutkowy jest taki sam jak w nizej wymienionych perzypadkach ; -daabel jest pruzyczyna zla na swiecie , -ksiadzem zostaje sie powolania ... boszego , -duch swiety oswieca wybierajacych papieza , -droga do zbawienia ,raju prowadzi tylko przez kosciol katolicki, -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga i jego krwi ( krew spija tylko wielebny ) itd itp Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Definicja frankifiranki 02.07.10, 15:02 Przykre, ale z 5 ostatnich chyba nic nie podpada pod definicję frankifiranki. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 15:06 Trochę nie rozumiem pytania. Chodzi ci o wierzenia i rytuały religijne wykonywane przez "katolików", a niezgodne z katechizmem katolickim (np. wiara w moc czerwonych kokardek albo w nieobcinanie niemowlętom włosów przed ukończeniem pierwszego roku życia albo noszenie czerwonych majtek na maturze) Czy też o wierzenia i rytuały niezgodne z Biblią? (np. kult obrazów, celibat) Czy też w ogóle o wierzenia i rytuały jako takie, jako niezgodne z empirycznymi faktami (np. wiara w wieczne dziewictwo Marii, stworzenie świata parę tysięcy lat temu)? Odpowiedz Link Zgłoś
frankafiranka1 Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 16:18 No właśnie zależy od definicji, jesteśmy teraz w kropce :( Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 17:05 frankafiranka1 napisała: **> No właśnie zależy od definicji, jesteśmy teraz w kropce :(** Ale to przestronna kropka . :) Zabobon to słowo wymyślone dla zdeprecjonowania bajdurzeń konkurencji. Własne bajdurzenia to najmagiczniejsze i najwznioślejsze paplanie: Tajemnica Wiary, cud, etc., etc... Szeptucha na podlaskiej wsi odczyniająca uroki przy kurniku, gdzie kury przestały się nieść wykonuje dokładnie takie same zabiegi jak krzątanina księdza katolickiego przy ołtarzu w świątyni: tu przyklęknie, tu zrobi znak krzyża, tu podniesie ręce, tu zapali świeczkę.... Tylko ten facet w sutannie tak samo nierozumnie wierzący w tego samego wymyślonego stwora co ta szeptucha i tak samo nierozumnie wierzący w moc magiczną swoich poczynań szeptuchą gardzi... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Astrotaurus 02.07.10, 17:09 Nie "gupi" z ciebie gość ! to jeszcze wytłumacz mi co to takiego plagiat ? bo jeden typ który zrzynał tu niemiłosiernie katolickie piśmidła ,teraz twierdzi ze nie plagiatował :) forum.gazeta.pl/forum/w,721,98807599,99492908,To_ja_znow_enrquesiu_.html Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Astrotaurus 02.07.10, 20:55 frankafiranka1 napisała: > zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o >istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś >nieszczęście lub ustrzec go przed nim» sjp.pwn. ja przytoczylem def. przyczynowo- skutkowa ... zabobonu wg twojej definicji ... , bog katolicki , katolickie zle duchy - diably , szatany ... to zabobon .... . bog jest przyczyna opadow deszczu ( modlitwy o deszcz ) , trzesien ziemi , zajscie Kaski z Wackiem w ciaze . - " taka byla wola nieba z nia sie zgadzac trzeba ",- zabobon . Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Astrotaurus 02.07.10, 21:01 karbat Jak ty to robisz ze tak mieszasz wątki :)))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: Astrotaurus 03.07.10, 08:22 kolter-xxl napisał: ** Jak ty to robisz ze tak mieszasz wątki :))))))))))))))))))))** Jakże mieszam?! Samo się miesza! To wszystko system naczyń połączonych, a mój przykład dotyczył ściśle tematu - różne oceny tych samych wierzeń w tego samego Boga. :) Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: Astrotaurus 03.07.10, 08:25 ... Oj, sorry, kolter... teraz mnie się pomieszały posty. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: Astrotaurus 03.07.10, 08:33 Albo w ogóle za długo spałem, bo już nic nie rozumiem.... :D Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Astrotaurus 03.07.10, 10:59 astrotaurus napisał: > ... Oj, sorry, kolter... teraz mnie się pomieszały posty. :)) heheheheh Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Astrotaurus 03.07.10, 10:59 astrotaurus napisał: > kolter-xxl napisał: > > ** Jak ty to robisz ze tak mieszasz wątki :))))))))))))))))))))** > > Jakże mieszam?! > Samo się miesza! > To wszystko system naczyń połączonych, a mój przykład dotyczył ściśle tematu - > różne oceny tych samych wierzeń w tego samego Boga. :) Qurde to było do karbata :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Konsekwencja 03.07.10, 06:47 Jako zadeklarowanego racjonaliste obowiązuje Cię żelazna logika. Przynajmniej powinna. Nie wymyslajmy więc głupawych bzdur, tylko trzymajmy sie wzmiankowanej definicji zabobonu. Teraz postaraj sie kierować logiką, nie emocjami i posłuchaj. Staram się spojrzec na problem z punktu widzenia ateusza. Czy modlitwa to zabobon? Na pewno nie kazda. Modlitwa za zmarłych wg przyjetego pojęcia zabobonem nie jest. Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od nienawiści". To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z punktu widzenia oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem. Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 09:36 > Jako zadeklarowanego racjonaliste obowiązuje Cię żelazna logika. Przynajmniej p > owinna. Nie wymyslajmy więc głupawych bzdur, tylko trzymajmy sie wzmiankowanej > definicji zabobonu. Teraz postaraj sie kierować logiką, nie emocjami i posłucha > j. Staram się spojrzec na problem z punktu widzenia ateusza. 1. logika nie ma wyznania > Czy modlitwa to za bobon? Na pewno nie kazda. 2. kazda > Modlitwa za zmarłych wg przyjetego pojęcia zabobonem nie jest. 3. jak wiadomo zmarli nie zyja - zadna krzywda im sie stac nie moze - a cialo i tak ulegnie powolnemu rozkladowi > Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od > nienawiści". 4. szkoda ze tylko wtedy - nawet wiedzac, ze to zabobon > To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z punktu widzenia > oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem. 5. to w koncu jest to zabobon czy nie ??? poucz sie troche - bo kolejny raz udowodniles ze twoj nick jest jak miedz brzeczaca Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 10:10 Bardzo dowcipny, wyczerpujący i stojacy na wysokim poziomie post. Zainteresowało mnie szczególnie ostatnie wzniosłe zdanie. Rodzi ono jednak we mnie wątpliwości i pytania. Czego konkretnie mam się pouczyć? Nick jsk miedź brzęcząca. Jakież to poetyckie. Tylko cóż znaczy? "Re antes gloses..' Pierwszy list do Koryntian. Że niby mój nick jest pusty? Prawdopodobnie starałeś się mnie obrazić? Spieszę wyjaśnić Dobry Człowieku: dziecinada. Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:07 > Bardzo dowcipny, dzieki > wyczerpujący czytelnika ? > i stojacy na wysokim poziomie post. z pewnoscia relatywnie do twojego > Zainteresowało mnie szczególnie ostatnie wzniosłe zdanie. wzniosle ??? to zwykla i prosta sugestia > Rodzi ono jednak we m > nie wątpliwości i pytania. > Czego konkretnie mam się pouczyć? w tym przypadku sam zaweziles zakres - zacznij od logiki, jak ja opanujesz bedzie ci latwiej w innych przedmiotach > Nick jsk miedź brzęcząca. Jakież to poetyckie. Tylko cóż > znaczy? "Re antes glos > es..' Pierwszy list do Koryntian. Że niby mój nick jest pusty? dokladnie - twoje posty dowodza ze nie masz zadnych zasad > Prawdopodobnie starałeś się mnie obrazić? chcialem zwrocic uwage na sprzecznosc pomiedzy twoim nickiem a tym co piszesz > Spieszę wyjaśnić Dobry Człowieku: dziecinada. to prawda - wybieranie sobie nicka "zzasadami" to dziecinada moj nick wskazuje wyraznie, ze przebijam nadete balony - i teraz tez wlasnie to czynie Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 10:16 calun_torunski napisał: > poucz sie troche - bo kolejny raz udowodniles ze twoj nick jest jak > miedz brzeczaca Bez obrazy, ale jeśli pojadłeś wszystkie rozumy, to po co się zniżasz do rozmowy z niedouczonym, kultywującym zabobony rozmówcą? Nauczycielom też sugerowałeś, żeby nie zadawali głupich pytań tylko douczyli się? Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:01 > Bez obrazy, ale jeśli pojadłeś wszystkie rozumy, to po co się zniżasz do rozmow > y > z niedouczonym, kultywującym zabobony rozmówcą? slusznie uzyles "jesli" - "nie pojadlem" bowiem wszystkich rozumow wiec moge zarowno "znizac sie" jak i wspinac by moc rozmawiac z kim chce > Nauczycielom też sugerowałeś, > żeby nie zadawali głupich pytań tylko douczyli się? a co to ma do rzeczy ??? bardzo prosze o wskazanie logicznego zwiazku tego pytania z moim postem Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:23 calun_torunski napisał: > a co to ma do rzeczy ??? bardzo prosze o wskazanie logicznego > zwiazku tego pytania z moim postem Ależ proszę bardzo. Rozmawiasz z przypadkowym rozmówcą na forum. Sugerujesz, żeby się "douczył" na podstawie krótkiej wypowiedzi, która okazała się niezgodna z Twoim punktem widzenia. Nie wiesz, czy to przypadkiem nie Ty mógłbyś się od Niego więcej nauczyć, a nie On od Ciebie, ale pozwalasz sobie na obraźliwe uwagi. Ale tutaj są zebrane cudowne cuda uznane przez kościół. Żeby było jasne - jeśli komuś objawią się białe myszki, to nie jest to cud. Nawet jak się objawi matka Buzka, to też cudu ni ma. 13 maja 1917 r. trojgu portugalskich dzieci miała objawić się po raz pierwszy Matka Boska. Potem ukazywała się małym pasterzom jeszcze wielokrotnie aż do 13 października 1917 r. W trakcie "spotkań" mali pasterze z Fatimy poznali treść trzech tzw. tajemnic fatimskich, które do dziś są przedmiotem licznych dyskusji i poddawane są przez niektórych wiernych licznym interpretacjom. Swoją drogą ciekawe, czy większą tajemnicą jest wielka tajemnica wiary, czy tajemnica fatimska. Z drugiej strony skoro się objawiła, to czemu to co miała do zakomunikowania trzymane jest w tajemnicy? Kościół wstydzi się tego, co mówi żona Józefa, Matka Boga i braci Jego, zawsze dziewica? Wyjaśnienie jest banalnie proste Kościół zaznajomił się z treścią każdej z tajemnic i uznał ich prawdziwość. Pierwsza z tajemnic stanowiła wizję piekła, które znajdowało się jakby pod ziemią i przedstawiała obraz mąk, które spotkają tych, którzy tam trafią. Druga tajemnica stanowiła zapowiedź nadejścia II wojny światowej. Treść trzeciej tajemnicy została ujawniona dopiero w 2000 r. przez Jana Pawła II. Przez długi czas była ona znana wyłącznie papieżom. Znajdowała się w niej wizja kapłana ranionego od kuli. Wielu wiernych wiąże ją z zamachem na Jana Pawła II, który miał miejsce w rocznicę pierwszego z objawień, 13 maja 1981 r. Pojawiają się też głosy, że treść trzeciej tajemnicy fatimskiej nie została wyjawiona do końca, co rodzi kolejne spekulacje. Trzeba poczekać na coś, co będzie pasowało do wizji i wtedy ją ujawnić. Ale objawienia to nie wszystko. Były jeszcze inne cudowne cuda. A nawet katastrofa jest znakiem od Boga. Ciekawe, że nie jest znakiem wybuch wulkanu Eyjafjallajokull, który szybko sprowadził "symbol" na odpowiedni poziom, czy dwie fale powodziowe i rozmycie Kopca Piłsudskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:31 > > a co to ma do rzeczy ??? bardzo prosze o wskazanie logicznego > > zwiazku tego pytania z moim postem > Ależ proszę bardzo. Rozmawiasz z przypadkowym rozmówcą na forum. 1. brak zwiazku, uczestnik uzywajacy nicka zzasadami - mimo, ze takowych nie posiada jest bardzo aktywny i wykazal sie wieloktrotnie niewiedza > Sugerujesz, żeby się "douczył" na podstawie krótkiej wypowiedzi, > która okazała się niezgodna z Twoim punktem widzenia. w tym wypadku wykazal sie brakiem znajomosci logiki, no ale ty tego nie mozesz stwierdzic >Nie wiesz, czy to przypadkiem nie Ty mógłbyś się od Niego więcej > nauczyć, a nie On od Ciebie, czy ja napisalem - "ucz sie ode mnie" ??? > ale pozwalasz sobie na obraźliwe uwag "doucz sie" nie jest obrazliwa uwaga - uczenie sie jest naszym co dziennym obowiazkiem Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 12:22 No to zamiast jak dzieko zajmowac się nickami Wielki Mistrzu Intelektu przeczytaj powoli definicje zabobonu frankifiranki i wyłuszcz przekonania. Jeżeli oczywiście chce Ci się dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 12:39 > No to zamiast jak dzieko zajmowac się nickami Wielki Mistrzu > Intelektu a dlaczego uwazasz ze kazdy sposob manipulacji jest dobry ??? to sa te twoje zasady ?? zamiast podziekowac, ze ktos ci zwrocil uwage na twoj blad - ty sie pieklisz > przeczytaj powoli definicje zabobonu frankifiranki i wyłuszcz > przekonania. Jeżeli oczywiście chce Ci się dyskutować. dyskusja z toba jest malo tworcza - ty nie dyskutujesz - ty manipulujesz jesli masz problemy z logika - jaki jest sens dyskutowania z toba ? Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Nie narzucam się 03.07.10, 13:09 "zamiast podziekowac, ze ktos ci zwrocil uwage na twoj blad - ty sie pieklisz" Widzę, że jednak muszę wyjasnic pewne nieporozumienie. Nie komentowałem Twojego całego postu albowiem rece mi opadły. Przeczytaj proszę jeszcze raz mój post i Twą odpowiedź, a zrozumiesz dlaczego. Przeczytaj ze dwa razy.Podpowiedź : przyjąłem punkt widzenia ateuszy. Masz racje: taka ładna pogoda po co wysilac się i dyskutować. Popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski Nie narzucam się 03.07.10, 16:43 > "zamiast podziekowac, ze ktos ci zwrocil uwage na twoj blad - ty sie pieklisz" > Widzę, że jednak muszę wyjasnic pewne nieporozumienie. Nie komentowałem Twojego > całego postu albowiem rece mi opadły. a szkoda - nie mogles wtedy siegnac po podrecznik logiki > Przeczytaj proszę jeszcze raz mój post i > Twą odpowiedź, a zrozumiesz dlaczego. Przeczytaj ze dwa > razy. a co to za technika manipulacji tym razem ??? >Podpowiedź : p > rzyjąłem punkt widzenia ateuszy. nie wiem jaki jest punkt widzenia ateuszy - mam swoj > Masz racje: taka ładna pogoda po co wysilac się i dyskutować. > Popieram. poucz sie poucz mimo sloneczka Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 18:43 1. Definicja frankifiranki, według której mamy dyskutować: „zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go przed nim» sjp.pwn.” 2. Mój post: „Jako zadeklarowanego racjonalistę obowiązuje Cię żelazna logika. Przynajmniej powinna. Nie wymyślajmy, więc głupawych bzdur, tylko trzymajmy sie wzmiankowanej definicji zabobonu. Teraz postaraj, sie kierować logiką, nie emocjami i posłuchaj. Staram się spojrzeć na problem z punktu widzenia ateusza. Czy modlitwa to zabobon? Na pewno nie każda. Modlitwa za zmarłych wg przyjętego pojęcia zabobonem nie jest. Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od nienawiści". To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z punktu widzenia oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem.” 3. Uważasz (wiem, że to bardzo trudne, ale skup się) przyjmuje punkt widzenia ateuszy (zdanie piąte mojej wypowiedzi) i porównuję kilka wybranych (więc nie wszystkie) rodzajów modlitwy z definicja frankifiranki, (według której to definicji mamy ponoć dyskutować –zdanie trzecie) 4. Modlitwa za zmarłych ani nie sprowadza na kogoś nieszczęścia, ani nie strzeże przed nim ergo nie jest zabobonem – Twój komentarz: „jak wiadomo zmarli nie żyją - żadna krzywda im sie stać nie może - a ciało i tak ulegnie powolnemu rozkładowi”, – Co mogę na to powiedzieć, chyba, że złośliwie:, „Co ma piernik do wiatraka”? 5. Moja modlitwa przed wejściem na forum o brak negatywnych emocji (porównujemy z definicją) nie sprowadza nieszczęść, ani nie chroni przed nimi ergo nie jest zabobonem– Twój komentarz: „szkoda ze tylko wtedy - nawet wiedząc, ze to zabobon” Mój komentarz: złośliwa supozycja jakobym się modlił jedynie, gdy wchodzę na forum.Poza tym nie na temat. 6. Patrząc z punktu widzenia ateuszy (skup się wiem, że to piekielnie trudne) przyznaje, że modlitwa w intencji pozytywnej może przez ateistów być poczytywana za zabobon. Porównajmy. Tak modlący się w intencji wierzy, iż może go to ustrzec przed nieszczęściem. Powtarzam patrząc z punktu widzenia ateistów i porównując z definicją frankifiranki. Twój komentarz: „to w końcu jest to zabobon czy nie???” –Mój komentarz: nie zrozumiałeś, o co chodzi. Nie dziw się więc Panie "logik", że nie komentowałem Twego postu. Był nieco bez sensu.Niestety wyciągnałeś błedne wnioski.A moze to i dobrze, bo przezwyciężyłem wrodzone lenistwo aby nieco objaśnic Pana "logika". P.S. Żebyś się nie pogubił pogrubiłem niektóre słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 19:00 „zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go przed nim» sjp.pwn.” zzasadami napisał: > Modlitwa za zmarłych wg przyjętego pojęcia zabobonem nie jest. > Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od > nienawiści". To tez nie jest zabobon. A ten Pan, o którym wspominasz, a który ma Cię chronić, to On nie jest przypadkiem emanacją mocy nadprzyrodzonych? Skoro się do Niego modlisz, to jesteś do Jego możliwości przekonany. Cbdo. Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Re: Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 19:43 Jak zauwazyłeś aby mówić o zabobonie według w/w definicji muszą zostać spełnione obydwa jej człony; 1.Przekonanie o istnieniu mocy nadprzyrodzonych ale i również 2.mozliwość sprowadzenia (przez te moce) nieszczęścia lub ustrzezenia przed nim. Nie wystarczy, ze tylko jeden z elementów bedzie prawdą aby coś okazało sie zabobonem. Prawda muszą okazać sie obydwa. Ergo: przy modlitwie za zmarłych i o pozytywne nastawienie na forum nie musze falsyfikowac obydwu członów. Wystarczy że zrobie to z jednym.Nazywa się to koniunkcja: p i q. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 21:47 zzasadami napisał: > Jak zauwazyłeś aby mówić o zabobonie według w/w definicji muszą > zostać spełnione obydwa jej człony; > 1.Przekonanie o istnieniu mocy nadprzyrodzonych > ale i również > 2.mozliwość sprowadzenia (przez te moce) nieszczęścia lub > ustrzezenia przed nim > . Nie. Zabobonem jest ogół wierzeń opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych. Praktyki temu towarzyszą. Można wierzyć, ze jak się zobaczy kominiarza i chwyci za guzik, to się będzie miało szczęście, ale tego nie praktykować. Nieważna jest intencja modlitwy, ale wiara w istnienie obiektu, do którego jest skierowana. Żadna religia nie chce być utożsamiana z zabobonem, tak jak i żadna nie chce być kwalifikowana jako sekta, choć sama definicja sekty nie czyni wyjątków. Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Definicja 04.07.10, 10:50 Wbrew pozorom nie polemizujesz ze mną tylko z definicja wprowadzoną do tego wątku przez uczestnika o nicku frankafiranka. Trzymałem się tej właśnie definicji. Ty wprowadzasz nową:"Zabobonem jest ogół wierzeń opartych na przekonaniu o istnieniu mocy > nadprzyrodzonych. Praktyki temu towarzyszą." Jeżeli w tym watku nie bedzie obowiązywała jedna definicja zabobonu, a wprost przeciwnie każdy będzie się posługiwał swoją (lub co gorsza tzw definicjią intuicyjną) to z metodologicznego punktu widzenia kontynuowanie dyskusji stanie sie niemozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Definicja 04.07.10, 11:21 A kiedy ono stało się możliwe? Wprowadzasz do dyskusji rachunek zdań, robisz założenie tak, by otrzymać właściwy wynik i uważasz, że dowiodłeś postawionej tezy. Nie. Nie dowiodłeś. 10-cio tomowy Słownik języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego: Zabobon, zwykle w liczbie mnogiej - wiara w tajemnicze, nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w magiczną moc słów, przesąd; wykonywanie praktyk magicznych, wypływających z tej wiary, gusła. Nawiasem mówiąc, i całkowicie off topic - jak można mówić o tożsamości narodowej i nie udostępniać i upowszechniać narzędzi językowych, słowników, poradników? Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Re: Definicja 04.07.10, 13:15 "Nie. Nie dowiodłeś." - nie żartuj. W takim wypadku mamy dwie definicje. Doroszewki to jednak autotytet w dziedzinie języka polskiego, więc odrzucam poprzednią definicję i przyjmuję tą. Mam nadzieje, że pozostali forumowicze to też uczynią, bo jeśli nie to nadal bedziemy w metodologicznej bryndzy. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Definicja 04.07.10, 14:05 zzasadami napisał: > "Nie. Nie dowiodłeś." - nie żartuj. Nie żartuję. Ale z mojego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy modlitwa jest, czy nie jest przejawem zabobonu, a odprawiane przez księdza ceremonie gusłami. Po prostu inne słowa na określenie tego samego - wiary w coś, co jest, ale czego nikt nigdy nie widział i udowadnia istnienie na zasadzie "gdyby tego czegoś nie było to Ziemia byłaby płaska" lub podobnie. Istnienia Boga nie można ani udowodnić, ani nie można mu zaprzeczyć. Biblia mówi nawet, że musimy przez wiarę zaakceptować istnienie Boga: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” (List do Hebrajczyków 11:6). Gdyby Bóg tego chciał, mógłby po prostu się pojawić i udowodnić całemu światu, że istnieje. Ale gdyby to zrobił, nie musielibyśmy w niego wierzyć. Jak mówi werset:„ Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Ewangelia wg św. Jana 20:29). Prawdziwa wiara, to wiara ślepa. Pozwala bowiem wyłączyć rozum. I - bardzo często - sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Wiara 05.07.10, 11:01 Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu okreslają się mianem "racjonalistów", choc u podstaw ich światopogladu leży nie brak wiary w Boga, a gorąca wiara, że On nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 11:15 > Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący > że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu > okreslają się mianem "racjonalistów", choc u podstaw ich > światopogladu leży nie brak wiary w Boga, a gorąca wiara, że On > nie istnieje. Nie do końca. Popełniasz błąd polegający na założeniu, że skoro Ty w coś wierzysz, to inni też muszą. Podobnie jak Ty, albo odwrotnie, ale wierzą. Chyba, że zrównamy wiarę z wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Wiara 05.07.10, 11:28 zzasadami napisał: > Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący >że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu >okreslają się mianem "racjonalistów", mozesz przyznawac co tylko chcesz i komu tylko chcesz , to jest tak malo istotne , ze az smieszne . >choc u podstaw ich światopogladu leży nie brak wiary w Boga, sprawa oczywista ,kazdy ateista wierzy w twojego jedynego , prawdziwego boga .... >a gorąca wiara, że On nie istnieje. wierzy wierca . Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych w niebie - wolno mu , ja twierdze , ze to sa brednie i belkot .... jaki dasz mi wyrok za to stwierdzenie , obraze twoich uczuc religijnych ? . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 11:41 karbat napisał: > Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych > w niebie - wolno mu , ja twierdze , ze to sa brednie i belkot > .... jaki dasz mi wyrok za to stwierdzenie , obraze twoich > uczuc religijnych ? . Ulżyło? Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Wiara 05.07.10, 12:01 oby.watel napisał: > karbat napisał: > > Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych > > w niebie - wolno mu , ja twierdze , ze to sa brednie i belkot > > .... jaki dasz mi wyrok za to stwierdzenie , obraze twoich > > uczuc religijnych ? . > Ulżyło? ??? , w innm watku zzasadami po katolicku podal mi wyrok skazujacy na jaki jego zdaniem zasluzylem , poslugujac sie slowem wafelek (widzimy woda + maka ) zamiast slowem Swieta Hostia . ciekawy bylem jaki wyrok dostane od niego , stwierdzajac ,ze wiare w duchy , diably , anioly , bogi , Jezusy spacerujace po wodzie uwazam za stek bredni i nic wiecej . rozumiem , rozczarowanie wielu katolikow , ze nie moga dzis karac stosami , torturami ludzi nie padajacych na twarz przed ich bozkami . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 12:13 karbat napisał: religijnych ? . > ??? , w innm watku zzasadami po katolicku podal mi wyrok skazujacy > na jaki jego zdaniem zasluzylem , poslugujac sie slowem wafelek > (widzimy woda + maka ) zamiast slowem Swieta Hostia . I dlatego musisz zniżać się do poziomu zjadaczy wafelka? > rozumiem , rozczarowanie wielu katolikow , ze nie moga dzis karac > stosami , torturami ludzi nie padajacych na twarz przed ich > bozkami . Mało brakowało, a by im się udało. Ukaraliby nas w bardziej finezyjny sposób - nie stosami, torturami, Gott mit unsami, ale Kaczyńskim. Bóg wie, co gorsze... Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Wiara 05.07.10, 13:16 oby.watel napisał: > karbat napisał: > > ??? , w innm watku zzasadami po katolicku podal mi wyrok skazujacy na jaki jego zdaniem zasluzylem , poslugujac sie slowem wafelek (widzimy woda + maka ) zamiast slowem Swieta Hostia . > I dlatego musisz zniżać się do poziomu zjadaczy wafelka? no taaak , tu mam problem ..., jezyk przerysowany , zaostrzony , wymusza reakcje ( wierzacych ), polemika staje sie barwniejsza ;), bywa czasami na ... "granicy" , fakt . rozmowy bez tabu maja sens . > > rozumiem , rozczarowanie wielu katolikow , ze nie moga dzis karac > > stosami , torturami ludzi nie padajacych na twarz przed ich > > bozkami . > Mało brakowało, a by im się udało. Ukaraliby nas w bardziej >finezyjny sposób - nie stosami, torturami, Gott mit unsami, ale >Kaczyńskim. Bóg wie, co gorsze... oby.watele i obywatele odopwiednio zareagowali , glosowali Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Re: Wiara 05.07.10, 12:24 1. "Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych (...) ja twierdze , ze to sa brednie i belkot." Nie ma mozliwości racjonalnego czy empirycznego udowodnienia, ze wspomniane byty nie istnieją. Pozostaje Ci głęboka wiara, że nie istnieją. 2. Mieszasz wątki.Przejdź do tamtego wątku to mozemy dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Wiara 05.07.10, 12:43 zzasadami napisał: > 1. "Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych (...) ja twierdze, ze to sa brednie i belkot." Nie ma mozliwości >racjonalnego czy empirycznego udowodnienia, ze wspomniane byty nie >istnieją. tak samo jak karsnoludki > 2. Mieszasz wątki.Przejdź do tamtego wątku to mozemy dyskutować arogancie w wierze , co ci mieszam ? , moj wpis nie byl do ciebie ! odpowiedzilem grzecznie na wpis oby.watel`a i nic wiecej !. wpieprzasz sie miedzy wodke i zakaske ( jak mowia starzy gorale ), pouczasz , opanuj sie . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 14:21 zzasadami napisał: > Nie ma mozliwości racjonalnego czy empirycznego udowodnienia, > ze wspomniane byty nie istnieją. Pozostaje Ci głęboka wiara, > że nie istnieją. Przecież to bzdura. Jeśli coś nie istnieje, to tego nie ma. A jeśli czegoś nie ma, to nie dlatego, że się w to nie wierzy, albo wierzy, że tego nie ma, tylko dlatego, że tego nie ma. Po prostu. Nie ma potrzeby udowadniania, że coś, co nie istnieje, faktycznie nie istnieje. Wręcz przeciwnie. Nie trzeba więc udowadniać, że nie istnieje drugi księżyc krążący wokół Ziemi i równie masywny. Trzeba udowodnić, że istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 ujęłabym to nieco inaczej... 05.07.10, 12:23 Wierzący wierzą, że istnieją siły nadprzyrodzone, na które mogą mieć jakiś tam wpływ, bo dla nich prawdopodobieństwo zdarzenia wynosi 50 %. Nie wnikam teraz w co wierzą, czy w JHWH, który jest nieprzewidywalny, czy w Boga, o którym mówił Jezus. Natomiast ateiści wierzą, że to natura jest nieprzewidywalna, acz prawdopodobieństwo zdarzenia wyciągają z danych statystycznych i dla nich to nie jest 50 %.... I tyle wiedzy im wystarczy. Reszta to pięknie stylizowany bełkot, który zwalnia ich od myślenia jak siłom natury zapobiec, acz uważają, że potrafią... Tym samym rzucają tych wierzących w ramiona religii... Tylko dlaczego do nich wtedy mają pretensje? ;). Racjonalistów wśród ateistów do tej pory nie spotkałam. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: ujęłabym to nieco inaczej... 05.07.10, 14:32 krytykantka07 napisała: > Racjonalistów wśród ateistów do tej pory nie spotkałam. A wśród wierzących? > Natomiast ateiści wierzą, że to natura jest nieprzewidywalna, acz > prawdopodobieństwo zdarzenia wyciągają z danych statystycznych i > dla nich to nie jest 50 %.... > I tyle wiedzy im wystarczy. > Reszta to pięknie stylizowany bełkot, który zwalnia ich od > myślenia jak siłom natury zapobiec, acz uważają, że potrafią... Reszta czego? Twojego wywodu? Popełniasz podstawowy błąd - mieszasz wiarę z nauką. Ateiści wiedzą, że jeśli ktoś wbiegnie na ruchliwą jezdnię, to z dużym prawdopodobieństwem wyląduje w szpitalu lub kostnicy. Wierzący zaś wierzą, że mu się uda przebiec na drugą stronę dzięki istnieniu sił nadprzyrodzonych, które szczególną ochroną otaczają głupków i szaleńców. Modły wnoszone instytucjonalnie przez wykwalifikowany personel i przez wiernych zapobiegły choć jednej katastrofie? Kiedy można mówić o szczęściu, a kiedy o wstawiennictwie siły wyższej? Czy jeśli w wypadku samochodowym ginie wierzący, a przeżywa ateista, to jest to szczęście ateisty i kara dla wierzącego, czy sile wyższej coś się pokićkało? Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 14:52 Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu okreslają się mianem "racjonalistów", choc u podstaw ich światopogladu leży nie brak wiary w Boga, a gorąca wiara, że On nie istnieje. ---------------------------------- trudno nam się przyznac że nie wierzymy w boga/ów ??? czemu - przeciez przyznajemy się dobrowolnie i bez bicia... gorąca wiara w nieistnienie boga? co to znaczy gorąca? jak jest ostry spór to obrona swojego zdania jest "gorącą wiarą" ? nie zzasadami Gorąco lub mniej gorąco - to emocje istotne dla teistów.. Ateiści - nie wierzą w istnienie bytów nadprzyrodzonych.. To nie oznacza, że uważają, że nauka wyjaśnia wszystkie tajemnice.. Nie - dopiero zaczynamy.. Ale niezrozumienie stanów splatanych - żeby sięgnąć do argumentów wyciągniętych przy okazji dyskusji o zasadzie nieoznaczoności w sąsiednim watku - nie oznacza, że naulowcy uważają byty które odkrywamy czy próbujemy onserwować - za dowód istnienia boga.. To ten sam mechanizm co 100 tys lat temu, kiedy człowiek wygladając z pieczary wyobrażał sobie , że piorun to gniew boga.. Niewiedza czym jest piorun - spowodowała lęk i budowe modelu który próbował wyjaśniac niepojęte.. Krytykantce obok wiedza przeszkadza... Wierzący - czesto nawet nie chcą podjąć dyskusji. Nie dziwota - w końcu wierzą w zmartwychwstanie, aniołki, piekło, cuda w fatimie, niepokalane poczęcia i inne kompletne bzdury wrzucone przez "naćpanych przez zioła starców" - jak mawiaja gwiazdy pop - do jednego wielkiego wora... 2000 lat temu ten bełkot był nawet atrakcyjny, ale dziś? Stąd zaczepne tony "katolików" i agresja wobec inaczej myślących.. I wytłumaczenie - wy nie jesteście mili - my tez nie musimy.. Jasne - zawieszają zasady swojej religi na kołku.. Co nikogo nie dziwi, bo wszyscy znamy historię kościoła.. Niektórzy naiwnie sądzą, że chrześcijaństwo to sama dobroć. buahaha :-) Bez satysfkacji to stwierdzam, sam żyję w cywilizacji ukształtowanej przez morze krwi i oceany cierpienia.. Mogło byc inaczej? Wątpię... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 15:15 jeepwdyzlu napisał: > To ten sam mechanizm co 100 tys lat temu, kiedy człowiek >wygladając z pieczary wyobrażał sobie , że piorun to gniew boga.. >Niewiedza czym jest piorun - spowodowała lęk i budowe modelu który >próbował wyjaśniac niepojęte.. tak to sie zaczelo , ale ..... dzis w XXI w . zyja ludzie, plemiona (nazywane prymitywnymi ) na ziemi, ktore nie znaja pojecia boga, nie maja takiego slowa w swoim slownictwie . Nic mie moga slojarzyc z pojeciem boga , bogow . Tak wiec stwierdzenie ksiezy katolickich , wiercow katolickich , ze bog od zarania ludzkosci towarzyszy ludziom , czlowiekowi , - jest klamstwem . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 15:48 karbat napisał: > dzis w XXI w . zyja ludzie, plemiona (nazywane prymitywnymi ) na > ziemi, ktore nie znaja pojecia boga, nie maja takiego slowa w swoim > slownictwie . Nic mie moga slojarzyc z pojeciem boga , bogow . Ciekaw jestem, czemu tym Bogu ducha winnym ludziom taką krzywdę wyrządzasz. Co Ci zrobili oni? A? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 16:48 karbat napisał: > dzis w XXI w . zyja ludzie, plemiona (nazywane prymitywnymi ) na > ziemi, ktore nie znaja pojecia boga, nie maja takiego slowa w swoim > slownictwie . Nic mie moga slojarzyc z pojeciem boga , bogow Powiedz coś więcej o tych prymitywnych plemionach. Wtedy można określić na jakiej zasadzie funkcjonują. Pojęcie boga, czy bogów może być im nieznane, ale to i tak nic nie oznacza. Byc może nie znają pojęcia strachu, lub wartości życia... > Tak wiec stwierdzenie ksiezy katolickich , wiercow katolickich , > ze bog od zarania ludzkosci towarzyszy ludziom , czlowiekowi , - > jest klamstwem . Niekoniecznie. Tam gdzie jest strach jest pojęcie bóg. Wszak jak trwoga to do boga ;). A że niektórzy mylą JHWH z Bogiem to inna kwestia... Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek? 05.07.10, 18:56 1. Tych, dla których Bóg nie istnieje i jest obojętny szanuje. To prawdziwi ateiści. Takich tu nie ma. Są za to ci, którzy żartują, opluwaja w sposób niecywilizowany moje przekonanania. 2. Staram się być nieco złośliwy w swoich wypowiedziach i być może apodyktyczny. Nie mnie jednak oceniać wydźwięk moich postów. 3. Pomyliłem się. Obok wierzących, wierzących, że Bóg nie istnieje może być trzecia grupa dla której istnienie bóstwa jest obojętne. 4. "nie oznacza, że naulowcy uważają byty które odkrywamy czy próbujemy onserwować - za dowód istnienia boga.." Pewnie, że to głupie, co poniżej napiszę. Dlaczego elektron ma spin? 5."przez "naćpanych przez zioła starców" - jak mawiaja gwiazdy pop" - tym razem to Ty przesadziłeś, żeby to cytować. 6. "Co nikogo nie dziwi, bo wszyscy znamy historię kościoła" - proszę, nie zaczynaj. W styczniu czy w lutym była o tym dyskusja. Agresywni (powtarzam, bo na tym forum trzeba 10 razy powtarzać), agresywni ateiści uciekli z podwinietą kitą i nie mogłem ich znaleźć. (Panie przepraszam za grzech pychy). 7."zawieszają zasady swojej religi na kołku." i "Niektórzy naiwnie sądzą, że chrześcijaństwo to sama dobroć." Powtarzam (bo na tym forum... itd) Nie jestem kandydatem na męczennika, co to nadstawia drugi policzek. Krew zagończyków ze Zbaraża, Chocimia raczej.U Chrystusa na ordynansa.Oto me korzenie. Tak dopomóż Panie Boże Wszechmogący. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 przyjacielu toż Ty wiarę w JHWH wyznajesz ;) 05.07.10, 19:22 Ja szanuję wszystkich. Ateistów też, bo tak chciał Jezus. Jeśli wierzący w Jezusa zaczną prześladować ateistów, którzy są w mniejszości spowodują tylko to, że krzyż stanie się symbolem ateistów. A to już chyba byłaby kpina z Jezusa i Jego nauki... Co do wielkich bitew... Toż wyznawcy tego samego JHWH walczyli tam między sobą. I co niby JHWH miał zrobić? Raz stał po jednej, a raz po drugiej stronie, jako, że jest bogiem wojny. Paradoks i chichot historii... Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Dalibóg. 05.07.10, 21:07 1. Przecież ja dalibóg frankofiranko nie chce prześladować nikogo. Ale śmieją się, obrażają, to choc słowem obronię moją wiarę. Myślę, że do tego mam prawo. 2. No co do bitew to nie bardzo. Sułtani i Szwedowie (Allah akbar, Luterska wiara)) chcieli nas Polaków przerobić na własna modłę.No ale moi antenaci nie pozwolili. Istnieje internet, a ja tej kmicicowej zawadiackości nie potrafie się pozbyć. Wręcz mówią niektórzy, że do piekła pókdę. 4. I tu jest problem. "Toż wyznawcy tego samego JHWH walczyli tam między sobą.I co niby JHWH miał zrobić?Raz stał po jednej, a raz po drugiej stronie, jako, że jest bogiem wojny." Ingerencja. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Dalibóg. 05.07.10, 22:23 zzasadami napisał: > 1. Przecież ja dalibóg frankofiranko nie chce prześladować nikogo. Nie jestem frankąfiranką ;). Gdy poczytasz parę moich postów sam zauważysz różnicę. Prześladowanie jest wpisane w judaizm, ale nie w religię Jezusa. Dlatego ci, co wierzą w JHWH od prześladowania innych nie potrafią się uwolnić... Z tego zrobili cnotę ;). > Ale śmieją s> ię, obrażają, to choc słowem obronię moją wiarę. Myślę, że do tego mam prawo. Nie jestem pewna czy masz prawo słowem bronic swoją wiarę. Ja jej nie bronię. I nie dlatego, że nie myślę, że do obrony mojej wiary nie mam prawa. Powód jest inny. Rozumiem ateistów i ich rozczarowanie chrześcijaństwem, który jest tylko neojudaizmem. Jezus głosił inną religię i był daleki od judaizmu z narodem wybranym w roli głównej. > 2. No co do bitew to nie bardzo. Sułtani i Szwedowie (Allah akbar, Luterska wia> ra)) chcieli nas Polaków przerobić na własna modłę. Zgadza się przyjacielu, ale sam przyznasz, że wszyscy posiłkowali się w tym celu ST ;). Zatem wyznawali tę samą religię. > No ale moi antenaci nie pozw> olili. Tylko o co oni walczyli... I do tego wyznawcom Jezusa walczyc nie wolno. Krzyż to symbol pokory. > Istnieje internet, a ja tej kmicicowej zawadiackości nie potrafie się po> zbyć. No cóż, nikt takiej krzywdy Polakom nie wyrządził co Sienkiewicz swoją Trylogią... No może jeszcze inną swoją książką. > Wręcz mówią niektórzy, że do piekła pókdę. Nie obawiaj się. Nie pójdziesz, bo piekła nie ma. O tym mówił Jezus. Razem z ateistami będziesz w niebie. Innowiercy również. > 4. I tu jest problem. "Toż wyznawcy tego samego JHWH walczyli tam między sobą.I > co niby JHWH miał zrobić?Raz stał po jednej, a raz po drugiej stronie, jako, ż> e jest bogiem wojny." Ingerencja. To nie takie proste, skoro jedni i drudzy do niego modlili się o zwycięstwo ;). Dlatego judaizm i neojudaizm zwany chrześcijaństwem to błędna religia... Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek? 05.07.10, 21:11 zzasadami napisał: > 1. Tych, dla których Bóg nie istnieje i jest obojętny szanuje. > To prawdziwi ateiści. Takich tu nie ma. Są za to ci, którzy > żartują, opluwaja w sposób niecywilizowany moje przekonanania. To cudowne, że szanujesz tych, których nie ma. To takie wzniosłe. > 3. Pomyliłem się. Obok wierzących, wierzących, że Bóg nie istnieje > może być trzecia grupa dla której istnienie bóstwa jest obojętne. Niewielu potrafi przyznać się do pomyłki. Ale mylisz się myląc się. Istnieje też czwarta grupa. To ci, którzy nie rozumieja, że można nie wierzyć. > 5."przez "naćpanych przez zioła starców" - jak mawiaja gwiazdy > pop" - tym razem to Ty przesadziłeś, żeby to cytować. > Nie mnie jednak oceniać wydźwięk moich postów. Ale cudzych jak najbardziej. Bo łatwiej ocenić, niż odnieść się. Czyż nie? > 6. proszę, nie zaczynaj. W styczniu czy w lutym była o tym > dyskusja. Agresywni (powtarzam, bo na tym forum trzeba 10 razy > powtarzać), agresywni ateiści uciekli z podwinietą kitą > i nie mogłem ich znaleźć. (Panie przepraszam za grzech pychy). Potem wyjęła z torby głowę, pokazała ją i powiedziała do nich: Oto głowa Holofernesa, naczelnego wodza asyryjskich sił zbrojnych, a oto kotara, pod którą leżał pijany. Zabił go Pan ręką kobiety. > 7. Powtarzam (bo na tym forum... itd) Nie jestem kandydatem na > męczennika, co to nadstawia drugi policzek. Krew zagończyków ze > Zbaraża, Chocimia raczej.U Chrystusa na ordynansa.Oto me > korzenie. Tak dopomóż Pan ie Boże Wszechmogący. W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić. Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie. I odstąpił od niego Pan. I to ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski twoje rozumienie to jakas krasnoludkowa masakra 03.07.10, 19:11 > 1. Definicja frankifiranki, według której mamy dyskutować: > „zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnien > iu mocy > nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go > przed nim» sjp.pwn.” > 2. Mój post: > „Jako zadeklarowanego racjonalistę obowiązuje Cię żelazna logika. Przynaj > mniej powinna. Nie wymyślajmy, więc głupawych bzdur, tylko trzymajmy sie wzmian > kowanej definicji zabobonu. Teraz postaraj, sie kierować logiką, nie emocjami i > posłuchaj. Staram się spojrzeć na problem z punktu widzenia ateusza. z punktu widzenia ateusza wszelka modlitwa jest zabobonem - po co platac ??? >Czy modlitwa to zabobon? kazda, kazda - patrz powyzej > Na pewno nie każda. Modlitwa za zmarłych wg przyjętego pojęcia > zabobonem nie jest. Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie > od nienawiści". To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z punktu widz > enia oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem.” > 3. Uważasz (wiem, że to bardzo trudne, ale skup się) przyjmuje punkt widzeni > a ateuszy (zdanie piąte mojej wypowiedzi) i porównuję kilka wybranych (więc > nie wszystkie) rodzajów modlitwy z definicja frankifiranki, (według której to > definicji mamy ponoć dyskutować –zdanie trzecie) > 4. Modlitwa za zmarłych ani nie sprowadza na kogoś nieszczęścia, ani nie strzeż > e przed nim ergo nie jest zabobonem – Twój komentarz: „jak wiadomo > zmarli nie żyją - żadna krzywda im sie stać nie może - a ciało i tak ulegnie po > wolnemu rozkładowi”, – Co mogę na to powiedzieć, chyba, że złośliwi > e:, „Co ma piernik do wiatraka”? wobec twoich - wielokrotnie zaprezentowanych problemow z logika - nie ma sie co dziwic, ze nie widzisz zwiazku otoz prawie kazda msza i wiekszosc modlitw - poswiecona jest zmarlym - o zbawienie, spokoj duszy, skrocenie pobytu w czyscu - i to jest wlasnie zabobon w formie najczytszej > 5. Moja modlitwa przed wejściem na forum o brak negatywnych emocji (porównujemy > z definicją) nie sprowadza nieszczęść, ani nie chroni przed nimi ergo nie jest > zabobonem– Twój komentarz: „szkoda ze tylko wtedy - nawet wiedząc, > ze to zabobon” Mój komentarz: złośliwa supozycja jakobym się modlił jedy > nie, gdy wchodzę na forum.Poza tym nie na temat. i znowu pala z logiki - chodzi tu o twoja dzialalnosc na innych forach i akurat to co ty nazywasz modlitwa to po prostu apel do wlasnej podswiadomosci - taka "modlitwa" zwykle dziala, szkoda ze tylko na forum religia > 6. Patrząc z punktu widzenia ateuszy (skup się wiem, że to piekielnie tr > udne) przyznaje, że modlitwa w intencji pozytywnej może przez ateistów b > yć poczytywana za zabobon. jeszcze raz - kazda modlitwa to zabobon > Porównajmy. Tak modlący się w intencji wierzy, iż mo > że go to ustrzec przed nieszczęściem. Powtarzam patrząc z punktu widzenia at > eistów i porównując z definicją frankifiranki. Twój komentarz: „to w > końcu jest to zabobon czy nie???” –Mój komentarz: nie zrozumiałeś, > o co chodzi. > Nie dziw się więc Panie "logik", że nie komentowałem Twego postu. Był nieco bez > sensu.Niestety wyciągnałeś błedne wnioski.A moze to i dobrze, bo przezwyciężył > em wrodzone lenistwo aby nieco objaśnic Pana "logika". > P.S. > Żebyś się nie pogubił pogrubiłem niektóre słowa. > pogubione slowa tylko dobitniej ujawniaja cienkosc mysli - krasnoludkowego splatania Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Szkoda 03.07.10, 19:58 Szkoda mojego wysiłku. Nawet Twój socjusz kilka postów niżej stwierdza, że coś jest nie tak. Postaram się Cię unikać ponieważ Twe wypowiedzi nie służą dyskusji. Nie powiem Ci jedak "plonk" ponieważ mimo w/w wad okazałeś się w miare dobrze wychowany, a ja "plonkuje" jedynie delikwentów o kulturze osobistej na poziomie fornali (parobków). Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski Szkoda, ze nie posluchales rady 04.07.10, 10:13 > Szkoda mojego wysiłku. najpierw nauka - potem klepanie, skoro wskazuje na twoje problemy z logika - to poslucha i wez sie za nadrobienie brakow > Nawet Twój socjusz kilka postów niżej stwierdza, że coś > jest nie tak. nie mam zadnych socjuszy > Postaram się Cię unikać ponieważ Twe wypowiedzi nie służą dyskusji. poucz sie logiki - i potem pisz > Nie powiem Ci jedak "plonk" ponieważ mimo w/w wad okazałeś się w miare dobrze w > ychowany, a jakie prawo masz do oceny ? > a ja "plonkuje" jedynie delikwentów o kulturze osobistej na > poziomie fornali (parobków). a to mnie kompletnie nic nie obchodzi - nie musisz sie chwalic swoim kompleksem nizszosci Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:39 zzasadami > Ależ proszę bardzo. Rozmawiasz z przypadkowym rozmówcą na forum. Sugerujesz, > żeby się "douczył" na podstawie krótkiej wypowiedzi, która okazała się niezgodn > a > z Twoim punktem widzenia. Nie wiesz, czy to przypadkiem nie Ty mógłbyś się od > Niego więcej nauczyć, a nie On od Ciebie, ale pozwalasz sobie na obraźliwe uwagi. Nie rób skandalu !! ten zzasadmi nie pierwszy dzień tu jest!! i dobrze znany jest ze swojego zaściankowego podejścia na miarę XII wiecznych zabobonów !! Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 12:12 kolter-xxl napisał: > Nie rób skandalu !! ten zzasadmi nie pierwszy dzień tu jest!! > i dobrze znany jest ze swojego zaściankowego podejścia na miarę > XII wiecznych zabobonów !! Ależ daleki jestem od robienia skandalu. Uważam jednak, że każdy ma prawo mieć takie podejście jakie ma. Jeśli to podejście nie odpowiada najlepiej nie wdawać się w polemiki. Gdy ktoś wpadnie między wrony i zaczyna krakać jak one, to nikt nie uwierzy, że jest orłem. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 19:48 oby.watel napisał: Uważam jednak, że każdy ma prawo mieć > takie podejście jakie ma. Ale niech je logicznie uzasadni !! Jeśli to podejście nie odpowiada najlepiej nie wdawać > się w polemiki. To jest publiczne forum każdy musi liczyć się z krytyką. Gdy ktoś wpadnie między wrony i zaczyna krakać jak one, to nikt > nie uwierzy, że jest orłem. Orłem to on nie jest na pewno . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 21:55 kolter-xxl napisał: > Ale niech je logicznie uzasadni !! Rozmowa jest dobrowolna. Poza tym historia zna przypadki, kiedy sam nie bawiłeś się uzasadnianiem swoich sądów, w zamian koncentrując się na rozmówcy. > To jest publiczne forum każdy musi liczyć się z krytyką. Czyżby? A niby dlaczego ktoś ma krytykować kogoś, kogo nie zna i tylko z nim przypadkiem rozmawia? Czyżbyś pochwalał "argumenty" ad personam? > Orłem to on nie jest na pewno . Skąd wiesz? Uważasz się za lepszego? Na jakiej podstawie? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 22:21 oby.watel napisał: > Czyżby? Nie pasuje to do piaskownicy !! A niby dlaczego ktoś ma krytykować kogoś, kogo nie zna i tylko z nim > przypadkiem rozmawia? Czyżbyś pochwalał "argumenty" ad personam? Ja pieprzy od rzeczy i to nie pierwszy raz to musi liczyć się z tym ze ktoś go skarci. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:00 kolter-xxl napisał: > Nie pasuje to do piaskownicy !! Proszę bardzo. Pan pierwszy. > Ja pieprzy od rzeczy i to nie pierwszy raz to musi liczyć się > z tym ze ktoś go skarci. Rozumiem, że posty sygnowane kolter-xxl zawsze są - by pozostać przy tej nomenklaturze - pieprzeniem do rzeczy? Rzeczywistość skrzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:20 oby.watel napisał: > kolter-xxl napisał: > > > Nie pasuje to do piaskownicy !! Zaraz za wami !! Rozumiem, że posty sygnowane kolter-xxl zawsze są - by pozostać przy tej > nomenklaturze - pieprzeniem do rzeczy? Rzeczywistość skrzeczy... Rozumiem ze jest sobota i przez to marudzisz . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:30 kolter-xxl napisał: > Zaraz za wami !! Przyjacielu drogi. Nie da się iść przodem z tyłu. Nikt tego nie potrafi. Nawet Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:31 oby.watel napisał: > kolter-xxl napisał: > > > Zaraz za wami !! > > Przyjacielu drogi. Nie da się iść przodem z tyłu. Nikt tego nie potrafi. Nawet Ty. Ty co wróżka, wszystko wiesz :))) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 04.07.10, 02:26 krytykantka07 napisała: > Ksiądz za pokropienie samochodu pieniędzy nie otrzymuje. > Może to dziwne, ale tak jest. mylisz sie , bylem swiadkiem jak ksiadz bral za pokropek samochodu . Nie mow ...... , ze czegos ksiadz katolicki nigdy nie robi ... chyba , ze lubisz sie blaznic ;) > Natomiast kropi dlatego, że wierzący wierzą, iż dzięki temu obrzędowi ich smochody będą bezpieczniejsze. wierzacy , ksiadz,wierza w zabobony w ingerencje z zwenatrz na wskutek pokropienia samochodu woda z kranu ( odmieniona przez wymamrotane zaklecia , formulki ).Jest to dzialanie oglupiajace i szkodliwe, -odswiez kodes drogowy - daj woz do przegladu ( zmien w odpowiednim okresie opony , wymien plyn hamulcowy itd) - w zwiazku motorowyn popraw technike jazdy , zwiekszasz szanse , ze nie spowodujesz wyoadku i nic wiecej . Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz... 04.07.10, 06:51 ...że na mój post odpowiadasz tam, gdzie on nie miał szans, aby się pojawić? ;). Normalnie każdy odpisuje pod postem tego, kogo cytuje... Ale do rzeczy. Nie zapominaj, że o zwyczajach katolików to ja nieco wiem, bo do kościoła kiedyś chodziłam. Więc powtarzam: w dzień świętego Krzysztofa ksiądz kropi samochody. Jest to po mszy. Zatem za tę usługę pieniędzy nie bierze. Co do działanie ogłupiającego i szkodliwego jak to nazwałeś... Odświeżenie kodeksu drogowego, oddanie samochodu do przeglądu i pozostałe kwestie wyliczone przez Ciebie jak najbardziej brane są pod uwagę. Ale, aby już całkowicie być pewnym dobrze też jest pokropić samochód i umieścić w nim obrazek ze świętym Krzysztofem. A tak na marginesie. Sam sobie odpowiedziałeś dlaczego ludzie wierzą w JHWH ;). Ale z pewnością nie zauważyłeś. Otóż dlatego, że nie mogą być pewni tego, że wszyscy ludzie zrobią to co wyliczyłeś i do tego, że po pijaku do auta nie wsiądą. Zatem ubezpieczają się na dwie strony. A dlaczego nie mogą być pewni? Sam sobie odpowiedz... Tylko pewność wyeliminuje wiarę w narodzie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz. 04.07.10, 10:11 krytykantka 07 napisla: > Więc powtarzam: w dzień świętego Krzysztofa ksiądz kropi samochody. > Jest to po mszy.Zatem za tę usługę pieniędzy nie bierze. powtarzam bylem swiadkeim jak ksiadz kropil woda samochody i bral za to kase. Czy to byl dzien jakiegos Krzysztofa czy innego Bonifacego , nie wiem. > Ale, aby już całkowicie być pewnym dobrze też jest pokropić >samochód i umieścic w nim obrazek ze świętym Krzysztofem. woda z kranu i wydrukowany obrazek ,daje jakas , czegokolwiek pewnosc ... dajsz czadu . >Otóż dlatego, że nie mogą być pewni tego, że wszyscy ludzie zrobią >to co wyliczyłeś i do tego, że po pijaku do auta nie wsiądą. > Zatem ubezpieczają się na dwie strony. wplyw wody z kropidla na cokolwiek , na bezpieczenstwo ruchu drogowego , ... trzeba miec nas.ane w glowie. Ci co propaguja takie myslenie ( ksiadz katolicki ) , propaguje ciemote i nic wiecej . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz. 04.07.10, 10:27 Gdy szaman odprawia taniec z pokropkiem dla odczynienia złych duchów to jest to ciemnota i zabobon. Gdy ksiądz odprawia ceremoniał z pokropkiem dla odczynienia złych duchów to nie jest to ciemnota i zabobon. Tym się różni wiara w Boga od wiary w bożka. Bóg więcej może. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz. 04.07.10, 10:56 karbat napisał: > powtarzam bylem swiadkeim jak ksiadz kropil woda samochody i bral za > to kase. Czy to byl dzien jakiegos Krzysztofa czy innego > Bonifacego , nie wiem. No właśnie przyjacielu. Gdybyś wiedział co to był za dzień nie byłoby nieporozumienia. Jeśli to był dzień patrona kierowców to ksiądz zapłaty nie wziął. W każdym innym dniu - mógł, jako, że to była ekstra usługa. > woda z kranu i wydrukowany obrazek ,daje jakas , czegokolwiek > pewnosc ... dajsz czadu . Słoneczko Ty moje. Toż Ty jesteś równie nieprzewidywalny z odpisywaniem na posty pod postami innych jak JHWH. Co się ludziom dziwisz, że na wszystkich frontach chcą się zabezpieczyć ? ;). Powtarzam. Wierzą w to, że gdyby nie pokropek to do wypadku mogłoby dojść. Z wiarą w nieprzewidywalność natury chcesz dyskutować? ;). I bez tego oboje wiemy, że natura ( dla wierzących JHWH ) jest nieprzewidywalna ;). > wplyw wody z kropidla na cokolwiek , na bezpieczenstwo ruchu > drogowego , ... trzeba miec nas.ane w glowie. Nie skarbie, trzeba mieć tylko wiedzę o tym, że natura jest nieprzewidywalna. A tu już wystarczy: panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek ;) > Ci co propaguja takie myslenie ( ksiadz katolicki ) , propaguje > ciemote i nic wiecej . To propagują ateiści... Wszak to oni doszli do wniosku, że natura jest nieprzewidywalna... Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Pytanko 04.07.10, 11:03 Co to JHWH? Czy chodzi o Boga Ojca, Trójcę Świętą? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Pytanko 04.07.10, 12:23 Widzę, że moich postów nie czytałeś ;). Kiedyś już tłumaczyłam kim jest JHWH czyli Jehowa. To żydowski bóg wojny, którego katolicy i w ogóle chrześcijanie uznają za Boga pokoju, o którym mówił Jezus. JHWH dla katolików i pozostałych chrześcijan jest Bogiem w Trójcy Jedynym Zabobony zatem odnoszą się do JHWH, a nie do Boga... I są równie skuteczne jak w przypadku modlitwy o zwycięstwo gdy zwycięzcy i zwyciężeni modlili się do tego samego boga wojny ;). Acz z zabobonów ja sama nie rezygnuję do końca i np. w czasie burzy wystawiam obrazek święty do okna, palę gromnicę i modlę się. Na ile to jest skuteczne sprawdzić nie mogę, ale do tej pory żyję i nic złego w czasie burzy mi się nie przytrafiło. Tak chyba mają wierzący w boga... Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków, którzy są w niebie. Też pomaga... Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Dzięki 04.07.10, 13:24 Dziękuję za odpowiedź. Teraz już wiem. Rzeczywiście poprzednie Twoje posty jakoś mi umknęły ;).Wiesz tylu tu takich różnych kuriozalnych i agresywnych się kręci po tym forum, że człowiek ze zdziwieniem czyta normalne posty :). Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: Pytanko 04.07.10, 18:17 krytykantka07 napisała: ** Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków, którzy są w niebie. Też pomaga...** No ba! Jakżeby nie! www.youtube.com/watch?v=8c4qayL-eoY Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Pytanko 04.07.10, 18:50 krytykantka07 napisała: > Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków, którzy > są w niebie. Też pomaga... Wszystkich? Oni tak pomagają razem, czy mają wyznaczone dyżury? I jak pomagają, skoro są w postaci niematerialnej? Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Pytanko 04.07.10, 21:27 > krytykantka07 napisała: > ** Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków, którzy są w niebie. Też pomaga...** tych sprzed 500 lat tez ci pomgaja ? , znasz ich imiona , nazwiska ? jak sie do nich zwracasz .... wszystkie moje przodki , az do bajkowego Adama i Ewy ,...pomozecie ? przodki ; po mo ze my , po mo ze my Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 za dużo wiedzy szkodzi... 05.07.10, 07:01 zwłaszcza jeśli i tak nic z niej nie wynika. Nie wnikam w szczegóły w jaki sposób pomagają i czy w ogóle pomagają. To już napisałam. I wcale nie o ich pomoc tu chodzi, ale o to abym ja czuła się bezpieczniej. Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego, że jest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko... Wiedza o tym, czym ona jest mi jakoś nie wystarcza, bo niesie z sobą realne zagrożenie ( choćby nawet minimalne ale jednak ). Wyeliminuj to zagrożenie, a irracjonalny strach nie będzie musiał być pokonywany przez irracjonalne metody. A o to wszystko jak na razie się rozbija. Jeśli z utęsknieniem będę czekać na burzę to i przodków o pomoc nie będę musiała prosić. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: za dużo wiedzy szkodzi... 05.07.10, 10:42 krytykantka07 napisała: > jest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko... > Wiedza o tym, czym ona jest mi jakoś nie wystarcza, bo niesie > z sobą realne zagrożenie ( choćby nawet minimalne ale jednak ). > Wyeliminuj to zagrożenie, a irracjonalny strach nie będzie musiał > być pokonywany przez irracjonalne metody. To szantaż? Jeśli mnie nie przytulisz, nie zrobisz czegoś, żebym się nie bała, to wezwę siły nadprzyrodzone na pomoc? Przecież burza nic Ci nie zrobi, jeśli nie pobiegniesz na najbliższą górę i nie będziesz tkwiła na jej nagim szczycie z parasolem w ręku. A i wtedy musiałbyś mieć pecha, bo przeważnie głupi ma szczęście (bez obrazy, ale chyba kogoś takiego mądrym nazwać nie można). Żeby podczas burzy czuć się bezpiecznie nie trzeba wzywać wszystkich przodków (wraz ze wszystkimi krewnymi), Jezusa Chrystusa, Matki Jego Dziewicy, Boga Ojca Wszechmogącego ani nikogo innego. Wystarczy wiedza dlaczego jest taki huk, czego nie należy robić i że tak jak spadająca z nieba woda nie zrobi nikomu krzywdy, tak piorun też, jeśli człowiek się sam nie będzie prosił o nieszczęście. Można też uwierzyć w swoje szczęście, w ostateczności włożyć stopery do uszu i odwrócić się tyłem do okna. Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: za dużo wiedzy szkodzi... 05.07.10, 23:56 krytykantka07 napisała: ** Nie wnikam w szczegóły w jaki sposób pomagają i czy w ogóle pomagają. To już napisałam. I wcale nie o ich pomoc tu chodzi, ale o to abym ja czuła się bezpieczniej.** Przynajmniej uczciwie i szczerze! I temuż to słabe umysły przyjmują wiarę. Po co wnikać, po co badać, po co pytać kiedy można czuć się bezpiecznie w swojej bezmyślności? ** Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego, żejest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko...** Żebyś nie miała tak podłego charakteru jak masz (wyrok sądu pracy, którym tu gdzieś się pyszniłaś to po prostu gwóźdź do trumny!) mógłbym Ci pokazać jak cieszyć się życiem nawet w czasie burzy... W sytuacji jaka jest obawiam się, że nawet Twoja ślina i inne wydzieliny są jadowite, więc nie będę ryzykował. :l Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 nie rozumiesz Astrotaurusie... 06.07.10, 06:26 astrotaurus napisał: > krytykantka07 napisała: > > > ** Nie wnikam w szczegóły w jaki sposób pomagają i czy w ogóle pomagają. > To już napisałam. > I wcale nie o ich pomoc tu chodzi, ale o to abym ja czuła się bezpieczniej.** > Przynajmniej uczciwie i szczerze! I owszem. Ale to raczej powinno Cię cieszyć ;). > I temuż to słabe umysły przyjmują wiarę. > Po co wnikać, po co badać, po co pytać kiedy można czuć się bezpiecznie w swoj> ej bezmyślności? Bezmyślności? Napisałam, że tu chodzi nie o pomoc z zaświatów, tylko o moje subiektywnie odczuwane poczucie bezpieczeństwa. Skoro subiektywnie, to znaczy, że Ty możesz mieć poczucie bezpieczeństwa stosując inne metody... Napisałam, że naukowe tłumaczenie czym jest burza do mnie nie dociera, bo naukowe tłumaczenie nie wyjaśnia jak się nią cieszyć, skoro choć jeden człowiek może z jej powodu cierpieć... > ** Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego > , żejest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko...** > Żebyś nie miała tak podłego charakteru jak masz (wyrok sądu pracy, którym tu gd> zieś się pyszniłaś to po prostu gwóźdź do trumny!) mógłbym Ci pokazać jak ciesz> yć się życiem nawet w czasie burzy... Wyrok sądu pracy, którym się pyszniłam i z którego jestem dumna dowiódł mi tylko, że sąd pracy postawił mnie w sytuacji Jezusa ( fałszywi świadkowie i uczeni w piśmie, którzy ani jednego słowa nie pojmowali z tego co mówiłam ). Dlatego rozumiem Jezusa i ubolewam nad tym, co stało się z Jego religią. Jestem po stronie ateistów, bo są w mniejszości. Gdyby religia Jezusa opanowała ten świat i nie byłoby wypaczeń to w Polsce rządziliby ateiści, jako, że są w mniejszości, a większośc musiałaby się dostosowac. Widzisz, demokracja to ostatni ustrój, o którym mówił Jezus, bo to ona zaprowadziła Go na Golgotę. > W sytuacji jaka jest obawiam się, że nawet Twoja ślina i inne wydzieliny są ja > dowite, więc nie będę ryzykował. :l Tu nie chodzi o to jak ja mam się cieszyć życiem wtedy jest burza... Chodzi mi o to jak wykorzystać to zjawisko, aby wszyscy z utęsknieniem na niego czekali... Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 00:37 krytykantka07 napisała: ** Bezmyślności? Napisałam, że tu chodzi nie o pomoc z zaświatów, tylko o moje subiektywnie odczuwane poczucie bezpieczeństwa. Skoro subiektywnie, to znaczy, że Ty możesz mieć poczucie bezpieczeństwa stosując inne metody...** Bezmyślności. Skoro jakieś gusła dają poczucie bezpieczeństwa - trudno to nazwać myślnością... **Napisałam, że naukowe tłumaczenie czym jest burza do mnie nie dociera, ** Bo jak każdy religiant lekceważysz naukę, która jest Ci obca, i której wcale nie rozumiesz. A wiedza daje spokój. **...bo naukowe tłumaczenie nie wyjaśnia jak się nią cieszyć, skoro choć jeden człowiek może z jej powodu cierpieć...** Bo myśląc tak egzaltowanie i tak infantylnie należałoby targnąć się na linę z miliona powodów. ** Wyrok sądu pracy, którym się pyszniłam i z którego jestem dumna dowiódł mi tylko, że sąd pracy postawił mnie w sytuacji Jezusa ( fałszywi świadkowie i uczeni w piśmie, którzy ani jednego słowa nie pojmowali z tego co mówiłam ).** Wydajesz z siebie bełkot, krytykantko07. Nie ma w nim nic do rozumienia, tylko do zdiagnozowania ciężkiej przypadłości. A ten Jezus o którym mówisz to chyba jakiś Jezus z historyjek pisanych przez Ciebie samą, bo w tych ogólnie dostępnych - biblijnych Jezus nie działa na siłę. Nikogo na siłę nie uszczęśliwia, nie uzurpuje sobie prawa do występowania w imieniu dobra kogoś poza Tym co go posłał. Nie wprowadza swojej religii na chama - idzie na pustynię, a za nim idą chętni do słuchania i skonsumowania chleba z rybką. No chyba , że Ciebie Jezus nauczał na tajnych kompletach.... **Jestem po stronie ateistów, bo są w mniejszości.** A gdyby byli w większości, to byłabyś przeciw nim? Człowiek rozumny ma to do siebie, że jest za prawdą bez względu na to jaki odsetek ludzkości ją zna i głosi. **Gdyby religia Jezusa opanowała ten świat i nie byłoby wypaczeń to w Polsce rządziliby ateiści, .....** Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. A gdyby Bóg istniał w rzeczywistości, a nie był wymyślany przez przeróżnych dziwaków, to nie byłoby żadnego gdyby. ** Tu nie chodzi o to jak ja mam się cieszyć życiem wtedy jest burza... >Chodzi mi o to jak wykorzystać to zjawisko, aby wszyscy z utęsknieniem na niego czekali...** A poza tym dobrze się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 01:46 astrotaurus napisał: > krytykantka07 napisała: **Napisałam, że naukowe tłumaczenie czym jest burza do mnie nie dociera, ** > Bo jak każdy religiant lekceważysz naukę, która jest Ci obca, i której wcale nie rozumiesz. A wiedza daje spokój. > A ten Jezus o którym mówisz to chyba jakiś Jezus z historyjek pisanych przez Ciebie samą, bo w tych ogólnie dostępnych - biblijnych Jezus nie działa na siłę *Jezus nie dziala na sile *, czasami kogos pogoni pejczem ,powrozem czasami kogos nastraszy , pogrozi , niewazne . czy to jest postawa godna boga.. ale ja nie o tym chcialem ... Krytykantko masz jeden problem moim zdaniem . Mozesz wierzc w Boga ...jakiego chcesz (w myslach} , i b. dobrze nikt nie ma prawa ani zamiaru ci tego tego odmawiac . Mowiac glosno o bogach poruszasz sie sliskim terenie , popadniesz zwasze w liczne sprzecznosci ... dlaczego... Kazdy wierca MUSI popadac w sprzecznosci uragajace elementarnej inteligencji . Mowiac cokolwiek o bogu , tworzysz twor pelen sprzecznosci , inaczej nie mozna !. Bo kazda iluzoryczna konstrukcja kazdego !! boga , produkuje sprzecznosci . Poprawisz ,udoskonalisz konstrukcje twojego Boga .. stworzysz kolejna sprzecznosc i NIC wiecej . To maja do siebie Bogi , NIEWERZFIKOWALNE twory oparte na ludzkiej bujnej wzobrazni . Udowoniono to juz przed setkami lat , im wiecej sie mowi glosno o bogach tym wiecej plecie sie bzdur . Pierwszym , ktory powienien zamknac dziob ... na temat boga , jest ksiadz, gardlujacy o postaci nie do ogarniecia ludzkim rozumem . Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 08:16 karbat napisał: ** *Jezus nie dziala na sile *, czasami kogos pogoni pejczem ,powrozem czasami kogos nastraszy , pogrozi , niewazne . czy to jest postawa godna boga.. ale ja nie o tym chcialem ...** Bata używał w domu rodzinnym - prawem dziedzica! Krytykantka panoszyła się w cudzym domu (firmie). O katolikach już nie wspomnę, ale gdyby krytykanek była taka większość jak katolików mielibyśmy jeszcze bardziej przes.... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 08:37 astrotaurus napisał: > Bata używał w domu rodzinnym - prawem dziedzica! Jezus bata nie używał i do świątyni nie chodził. To oczywista oczywistość. Kazał modlić się w domu i to co kapłani robili w świątyniach Go nie interesowało. Wszak i tak modlili się do fałszywego boga... Nie zamierzał być kapłanem i miejsca pracy im nie zazdrościł. Ludzie, którzy poszli za Jezusem progu świątyni nie przekroczyli. W ten sposób zawód pt: " kapłan " z braku wiernych i tak by upadł i nic byś o nim nie słyszał, gdyby nie Szaweł z Tarsu. > Krytykantka panoszyła się w cudzym domu (firmie). Co znaczy: panoszyła się? Dbała o interesy właścicieli na przekór ich przedstawicielom, którzy ich okradali. A, że do tego miała udziały ( niewielkie ale jednak ) to dbała o wysokość i swojej dywidendy. Okradanie właścicieli wszak mniejsze dywidendy i dla niej dawało ;) Tak samo dba o interesy Boga, a nie o interesy Jego samozwańczych przedstawicieli ;). > O katolikach już nie wspomnę, ale gdyby krytykanek była taka większość jak > katolików mielibyśmy jeszcze bardziej przes.... ;) E tam przyjacielu mielibyśmy niebo na ziemi... A ateistów nikt by nie prześladował pod znakiem krzyża ;). Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 09:05 krytykantka07 napisała: > Jezus bata nie używał i do świątyni nie chodził. > To oczywista oczywistość. > Kazał modlić się w domu i to co kapłani robili w świątyniach Go nie interesowało. nie modlil sie publicznie , nie uczeszaczal do Synagogi ... ? , ciekwe Nie interesowalo go , co sie dzieje w swiatyni ?,to kto w koncu biegal do Jerozolimy do glownej swiatyni zydow , jego sobowtor ? > Wszak i tak modlili się do fałszywego boga... > Nie zamierzał być kapłanem i miejsca pracy im nie zazdrościł. nie byl kaplanem , hm , nie zajmowal sie wiara ,religia ,nie mowil chodzcie za mna , nie mowil o rajach , bogach , duchach ,... . Byl dla ciebie tylko przewodnikiem sekty , pierwszym sekretarzem swej partii ... > Ludzie, którzy poszli za Jezusem progu świątyni nie przekroczyli. > W ten sposób zawód pt: " kapłan " z braku wiernych i tak by upadł i nic byś onim nie słyszał, gdyby nie Szaweł z Tarsu. jestes jak male dziecko ;), twierdzac , ze ludzie ktorzy biegali po pustyni za Jezusem , nie przekroczyli progu swiatymi - tzn. , ze twoim zdaniem obrzezal ich duch swiety ?. Ludzie , ktorzy nie chodzili wowczas do swiatyni , byli wyrzutkami spolecznymi - nie do porownania z dzisiejszymi w Polsce . podaj zrodlo , z ktorego czerpiesz swe sensacje o twoim Jezusie . Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 09:27 astrotaurus napisał: > Bezmyślności. > Skoro jakieś gusła dają poczucie bezpieczeństwa - trudno to nazwać myślnością.. A zaufanie komuś łatwo za to nazwać myślnością. Pewności, że nic mi się nie stanie i tak nie mam. Pewność, że coś mi się stanie wynosi 50 %. > Bo jak każdy religiant lekceważysz naukę, która jest Ci obca, i której wcale ni> e > rozumiesz. > A wiedza daje spokój. Ależ ja nie zamierzam lekceważyć nauki, która wyjaśni mi, że burza nawet jeśli będzie nie spowoduje żadnych szkód i do tego nigdzie, bo np. ja sobie nią mogę sterować ;). Ale chyba nauka jeszcze do tego nie doszła ;). Burza to żywioł. Zatem jakaż to wiedza dałaby mi spokój i poczucie bezpieczeństwa? > Bo myśląc tak egzaltowanie i tak infantylnie należałoby targnąć się na linę z > miliona powodów. Ależ to nie jest egzaltowane myślenie. Mówię o tym, że skoro takie zjawisko niesie ze sobą zagrożenie, to dla mnie to zagrożenie wynosi 50 % jeśli chodzi o to, czy wyrządzi mi szkody czy nie.. Skoro komuś wyrządziło krzywdę to mnie też może. > Wydajesz z siebie bełkot, krytykantko07. Nie ma w nim nic do rozumienia, tylko > do zdiagnozowania ciężkiej przypadłości. Ty w ogóle nie rozumiesz co czytasz na mój temat, to jakże zrozumiesz co mówił Jezus, skoro Jego zapytać już nie możesz. Ja wyjaśniam, a Ty i tak niczego w swoich poglądach w stosunku do mnie nie zmieniasz. Toż tłumaczę Ci, że broniąc właścicieli firmy zostałam zwolniona przez ich przedstawicieli, bo im się naraziłam. A zrobili to bo mieli władzę, powołali fałszywych świadków i nawet sąd nie rozumiał, co się stało, bo dla niego w Polsce dalej panuje komunizm, a nie gospodarka rynkowa. Właściciele na mój temat się nie wypowiedzieli, bo do nich ta sprawa nie doszła. Tłumaczyłam sądowi pisząc pisma procesowe o co chodzi w firmie, która wprowadziła zarządzanie przez cele - a i tak nic nie rozumiał, bo sąd pracy na zarządzaniu przedsiębiorstwem się nie zna. Dla niego przekroczenie drogi służbowej to przestępstwo. A w zarządzaniu przez cele droga służbowa, jako, że jest partycypacja załogi w zarządzaniu - nie istnieje. Ja na forum firmowym kopiowałam swoje notatki ze studiów i szkoleń, które były w firmie, czym doprowadziłam przedstawicieli właścicieli do szewskiej pasji zarzucając im niegospodarność i marnowanie pieniędzy właścicieli oprócz tworzenia dodatkowych aspektów środowiskowych ;). A o środowisko naturalne wszak należy dbać ;). Powinni być ze mnie dumni, że tak chłonęłam wiedzę ze szkoleń za które firma zapłaciła. > A ten Jezus o którym mówisz to chyba jakiś Jezus z historyjek pisanych przez > Ciebie samą, bo w tych ogólnie dostępnych - biblijnych Jezus nie działa na siłę> . > Nikogo na siłę nie uszczęśliwia, nie uzurpuje sobie prawa do występowania w > imieniu dobra kogoś poza Tym co go posłał. Nie wprowadza swojej religii na cham > a > - idzie na pustynię, a za nim idą chętni do słuchania i skonsumowania chleba z > rybką. No chyba , że Ciebie Jezus nauczał na tajnych kompletach.... Ech mieszasz wszystko ;). Jezus nie dokonywał cudów i żadnych rybek i chleba nie rozmnażał. Nie wprowadzał swojej religii na chama, ale chciał, aby ludzie sami do niej dojrzeli. Robił to, bo działał w imieniu Boga i wyjaśniał ludziom czego chce od nich Bóg... Przede wszystkim tego, aby nie ufali tym, co dzielą ludzi w imię własnych interesów. Jezus nie dzielił nikogo i ja też tego nie robię. > A gdyby byli w większości, to byłabyś przeciw nim? Oczywiście, że nie, bo zgodnie z tym, co mówił Jezus to ja byłabym wtedy prześladowana przez nich. > Człowiek rozumny ma to do siebie, że jest za prawdą bez względu na to jaki > odsetek ludzkości ją zna i głosi. No właśnie człowieku rozumny. Tylko co Ty uznajesz za prawdę? ;) Mnie nie obchodzi kto głosi to co ja. Może nawet nikt nie głosi ;). Ja opieram się na własnych doświadczeniach i na tej podstawie wyciągam wnioski z postępowania Jezusa. Wszak podobne doświadczenie stało się moim udziałem i dlatego Go rozumiem. > Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. > A gdyby Bóg istniał w rzeczywistości, a nie był wymyślany przez przeróżnych > dziwaków, to nie byłoby żadnego gdyby. Przez dziwaków został wymyślony JHWH. Natomiast Bóg istnieje. > A poza tym dobrze się czujesz? Twoja troska o moje samopoczucie mnie rozbraja ;). Jeśli każdy będzie się cieszył z tego, że jest burza i na burzę będzie się czekało z utęsknieniem to wtedy nie będę mieć powodu do obaw, że jest burza. To takie trudne do zrozumienia? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu jezus i krytykantka 07.07.10, 10:19 Ja opieram się na własnych doświadczeniach i na tej podstawie wyciągam wnioski z postępowania Jezusa. Wszak podobne doświadczenie stało się moim udziałem i dlatego Go rozumiem. ------------- sami widzicie ludzie małej wiary wy nie rozumiecie a krytykantka rozumie i wie I to by było na tyle :-) jeep Odpowiedz Link Zgłoś
zzasadami Przeceniasz. 06.07.10, 09:05 "Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego, że jest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko..." - Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Przeceniasz. 06.07.10, 10:13 krytykantka napisala : >Jezus głosił inną religię i był daleki od judaizmu z narodem >wybranym w roli głównej. Jezus w Nowym Testamencie jest przedstawiony jako obrzezany i praktykujacy zyd, ktory naucza przykazan i madrosci Tanach`u . Jezus ,obrzezany zyd z krwi i kosci , a narod wybrany ; Jezus ( bog ), wybiera 12 apostolow - zydow ( Luk.6.12-16 ) i tak do nich mowi ; " nie Wy ( zydzi ) mnie wybraliscie , lecz ja Was ( zydow ) wybralem " . Jezus ( bog ), (Mat. 24.22-31), zwraca sie do zydow i mowi ; "ja przybede - powroce , aby Swoich wybranych ( zydow ) zebrac " . Jesli sadzisz , ze Jezus mial kogos innego na mysli niz wybranych , sprawiedliwych Zydow - udowodnij , ze tak bylo . Sadzac , ze Jezus mial na mysli Mongolow , Eskimosow ,Polakow , Aborygenow - ,mylisz sie , wprowadzasz innych w blad . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Przeceniasz. 06.07.10, 10:36 zzasadami napisał: > Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów". > Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych. Jakiej znowu wiedzy nie staje ateistom? To, że burza to zjawisko atmosferyczne ateiści wiedzą. W to, że burza to kara Boża wierzący wierzą. I żadne krzyki i płacze nie przekonają ich, że jest inaczej. Trudno przekonać kogoś, kto zadaje kłam nauce, a daje wiarę zabobonom. A w zasadzie niemożliwe. Jeśli ktoś sobie ubzdurał zamach, i wbrew faktom w to wierzy, to jaka wiedza i siły moralne go przekonają? A jest przecież zaprawiony w bojach i ma wprawę w dawaniu wiary bredniom. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Przeceniasz. 06.07.10, 11:03 zzasadami napisał: > Sądzę, że stanowczo > przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił > moralnych. Chyba rzeczywiście masz rację. Nawet nie zadali sobie trudu, aby zrozumieć co napisałam... Za to w moim poście znaleźli coś co rozumieją i tym się zajęli ;). Brakuje im wiedzy, aby sprawić, że burza będzie zjawiskiem oczekiwanym przez wszystkich i turyści, aby zobaczyć co to takiego burza będą do Polski masowo przyjeżdżać ;). Brakuje im wiedzy jak ujarzmić naturę, a o tym mowa... Gdyby się zajęli prawdziwymi problemami, a nie zastępczymi to może by tę wiedzę zdobyli... Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Przeceniasz. 06.07.10, 13:21 Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych. ------- no właśnie I tak dyskusja zeszła do poziomu wyzwisk gratuluję zzasadami zasad i sił moralnych.. no i wiedzy rzecz jasna.. eot jeep Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 jeep, przyjacielu,to już na paranoję zakrawa ;) 06.07.10, 13:42 jeepwdyzlu napisał: > no właśnie > I tak dyskusja zeszła do poziomu wyzwisk > gratuluję zzasadami zasad > i sił moralnych.. > no i wiedzy rzecz jasna.. > eot Patrzymy na to samo, a widzimy coś innego? Tu żadnych wyzwisk nie ma. Gdzie Ty je zobaczyłeś? Ja sprowokowałam zzasadami do tego postu i musiałabym czuć się winna ;). Ale nie czuję się winna i poczucia winy mi nie wmówisz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: jeep, przyjacielu,to już na paranoję zakrawa 06.07.10, 14:08 Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego, że jest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko..." - Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych. ------- jesli Ty uważasz że to jest grzeczna wypowiedź, to gratuluję kindersztuby... j. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: jeep, przyjacielu,to już na paranoję zakrawa 06.07.10, 14:31 jeepwdyzlu napisał: > Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć > się z tego, że jest burza i podziwiać to piękne w sumie > zjawisko..." - Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych > Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych. > ------- > jesli Ty uważasz że to jest grzeczna wypowiedź, to gratuluję > kindersztuby... Kindersztuby mógłbyś ode mnie się uczyć, gdybyś się w moich postach nie doszukiwał tego, czego tam nie ma ;). Wyjaśnij mi co Ci cię nie podoba w stwierdzeniu, że racjonalistom brakuje wiedzy i sił moralnych, aby wykorzystać burzę jako atut Polski? Toż to jest fakt, skoro do tej pory nie wykorzystali, a wierzący muszą uciekać się do pomocy JHWH i jego orszaku... Ja sama, aby poczuć się bezpieczniej muszę wzywać na pomoc moich przodków, którzy są w niebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: Pytanko 04.07.10, 14:24 zzasadami napisał: > Co to JHWH? Czy chodzi o Boga Ojca, Trójcę Świętą? Bóg ojciec ma imię ,Jezus ma imię a Duch Święty imienia nie ma :( Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Pytanko 04.07.10, 14:42 kolter-xxl napisał: > zzasadami napisał: > > Co to JHWH? Czy chodzi o Boga Ojca, Trójcę Świętą? > Bóg ojciec ma imię ,Jezus ma imię a Duch Święty imienia nie ma :( Bog ojciec wg swietego pisma katolikow ma wiele imion . Ostatnio nieomylny guru z Watykanu wydal prikaz by oficjalne imie tego Boga brzmialo Adonaj . Wspolczesny Jezus , kiedys byl Joszua . Duch swiety w katolicyzmie jest czesto przedstawiany pod postacia bezimiennego golebia .A tych jest najwiecej w Krakowie na Rymku krakowskim . Odpowiedz Link Zgłoś
enrque111 Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 13:04 oby.watel napisał: > Ale tutaj > są zebrane cudowne cuda uznane przez kościół. Żeby było jasne - jeśli komuś > objawią się białe myszki, to nie jest to cud. Nawet jak się objawi matka Buzka, > to też cudu ni ma. Co z tego wynika ? Twoim zdaniem - są cuda, czy ich ni ma ? > Swoją drogą ciekawe, czy większą tajemnicą jest wielka tajemnica wiary, czy > tajemnica fatimska. A, jaką znasz "wielką tajemnicę wiary" ? Z drugiej strony skoro się objawiła, to czemu to co miała d > o > zakomunikowania trzymane jest w tajemnicy? Kto ci powiedział, że "trzymane jest w tajemnicy" ? > Trzeba poczekać na coś, co będzie pasowało do wizji i wtedy ją ujawnić. O której wizji mówisz ? Czyżbyś sam ich doświadczył ? Ciekawe, że nie jest znakiem wybuch wulkanu > Eyjafjallajokull, który szybko sprowadził "symbol" na odpowiedni poziom, czy > dwie fale powodziowe i rozmycie Kopca Piłsudskiego... Skąd wiesz, że nie jest, czyżbyś nie doświadczył jeszcze na ten temat wizji ??? Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 14:19 enrque111 napisał: > Co z tego wynika ? Twoim zdaniem - są cuda, czy ich ni ma ? To zależy. Jeśli wpadłem samochodem w poślizg i walnąłem w drzewo, to cudem jest to, że złamałem nogę, czy że tylko jedną? Jeśli w totolotka wygram milion dwieście siedemdziesiąt trzy tysiące złotych, to cudem jest, że trafiłem szóstkę, czy że wygrałem tak mało? > A, jaką znasz "wielką tajemnicę wiary" ? Jedną z największych tajemnic wiary jest Sakrament Eucharystii. "Oto wielka tajemnica wiary!" - te słowa słyszymy podczas każdej Mszy świętej w chwilę po tym, jak chleb i wino staną się Ciałem i Krwią Chrystusa. Przemiana ta jest niewidoczna na zewnątrz. Inna wielką tajemnicą jest potrójna pojedynczość. > Kto ci powiedział, że "trzymane jest w tajemnicy" ? Lúcia Santos nie ujawniła wszystkich tajemnic, dopiero pod wpływem biskupa diecezji Leiria spisała objawienia. Trzecią część tajemnicy spisała dopiero na przełomie roku 1943 i 1944, czyli 26 lat po fakcie. > O której wizji mówisz ? Czyżbyś sam ich doświadczył ? O wszystkich wizjach i proroctwach. co przewidziały okazuje się dopiero post factum. > Skąd wiesz, że nie jest, czyżbyś nie doświadczył jeszcze na ten > temat wizji ??? Wybacz, ale nie zaspokoję Twoich prokuratorskich ciągot i nie ujawnię źródła informacji. Jeśli uważasz, że jest to informacja fałszywa, to nie wątpię, że bez trudu to wykażesz, posiłkując się faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 19:51 enrque111 napisał: > A, jaką znasz "wielką tajemnicę wiary" ? Ta z której wynika ze śmiertelnik w magicznym stroju jest w stanie z wafelka uczynić boga :) ( cokolwiek to znaczy? ), którego po całym cyrku zamyka na noc kluczykiem w tabernakulum . Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 21:31 frankafiranka1 napisała: > No właśnie zależy od definicji, jesteśmy teraz w kropce :( Podobno jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije. Czy uczeni katoliccy potwierdzili tę zależność? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:04 konrad-3 napisał: > Jakie znacie > Mnie zastanawia po co ksiadz kropi samochody w dzień swietgo Krzysztofa albo po > co swieci nowo otarty szalet miejski? Płacą mu, to kropi. Taki zawód. S. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:13 Pytanie brzmiało "po co?" Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:43 > Pytanie brzmiało "po co?" > odpowiedz brzmi - po to by uzyskac wynagrodzenie niewspolmierne do wlozonego wysilku - czyli przebrania sie, poruszania ustami i oczami przez okolo godzine oraz pokropienie skazona sanitarnie woda kilkuset pojazdow przez ok. 10 minut Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 13:57 W innym miejscu deliberujesz o logice. W tym miejscu dajesz świadectwo, że nie powinieneś. Pytanie nie brzmi po co ksiądz wykonuje zamówiona usługę, tylko jakiemu celowi służy sama usługa. Rozumiesz, czy trzeba posłużyć się przypowieścią? Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski Zabobony wiary katolickiej 04.07.10, 10:22 > W innym miejscu deliberujesz o logice. nie deliberuje - wskazuje beldy logiczne > W tym miejscu dajesz świadectwo, że nie powinieneś. mylisz sie > Pytanie nie brzmi po co ksiądz wykonuje zamówiona usługę, tylko > jakiemu celowi służy sama usługa. pytanie brzmialo "po co" - "posluga" ma dwa cele - bezposredni - pobranie oplaty za "posluge" oraz posredni - umocnienie platnika w przekonaniu, ze konieczne jeszcze beda w jego zyciu kolejne "poslugi" - tez platne i teraz moge zdjac cudzyslow - i zadac tobie twoje wlasne pytanie Rozumiesz, czy trzeba posłużyć się przypowieścią? a tak dla przypomnienia - czemu sluza przypowiesci ? oczekiwanie, ze w krotkim tekscie jakim jest nowy testament (wszak kodeks kanoniczny ma kilkanascie razy wieksza objetosc, a i tak ostateczna decyzje musi wydac sad kanoniczny) zawrzec mozna recepte na wieczne zycie jest naiwny, autorzy posluzyli sie wiec przypowiesciami - tak by mozna z nich bylo odczytac co sie w danym momencie potrzebuje do podjecia decyzji - np. o ukamieniowaniu, spaleniu na stosie, konfiskacie majatku lub innych przejawach religijnej milosci i wartosci tak wiec nie tylko ja ale i inni forumowicze chetnie posluchaja jakiejs nowej przypowiesc oby.watel-a Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 04.07.10, 10:51 No i nie dowiem się. Po co dentysta za pomocą wiertła robi dziurę w zębie? Żeby zarobić, oczywiście. I umocnić płatnika w przekonaniu, że konieczne jeszcze będą w jego życiu kolejne odwierty - też płatne. Badania naukowe dowodzą, że woda święcona ma inne właściwości niż zwykła. Dlatego nie można wydać zaświadczenia, że samochód jest pod szczególną opieką p. Boga. Ponieważ dopiero woda święcona, po wejściu w reakcję z przedmiotem uodparnia go na niektóre zjawiska. Na przykład - co potwierdziły niezależne instytuty naukowe - w pokropiony samochód stojący w garażu nigdy nie uderzy piorun. Nabiera też innych cudownych właściwości. Choćby lepiej się prowadzi i trzyma jezdni. A w czasie deszczu dzieci się nudzą. Odpowiedz Link Zgłoś
calun_torunski przyklad ten mial obalic twoja teze czy ja 04.07.10, 13:13 potwierdzic ??? > No i nie dowiem się. Po co dentysta za pomocą wiertła robi dziurę w zębie? Żeby > zarobić, oczywiście. I umocnić płatnika w przekonaniu, że konieczne jeszcze będ > ą > w jego życiu kolejne odwierty - też płatne. dentysta oddzialywuje w danym momencie na jednego pacjenta - i nie tylko wierci ale takze - czysci zeby z kamienia, lakuje dzieciom zeby w celu zapobieganiu prochnicy, zaleca odpowiednie pasty, szczoteczeki i inne nawyki higieniczne oraz wlasciwa diete, jednym slowem zapewnia kompleksowe podejscia do zdrowia w oparciu o najnowsze zdobycze nauki - w pewnym sensie podcinajac galaz na ktorej siedzi - w pewnym sensie, bowiem zadowoleni byli pacjenci zachecaja do niego swoich znajomych ksiadz korzysta z innej dziedziny nauki - statystyki - wie bowiem, ze za rok z tysiaca anonimowych pojazdow, ktore wlasnie swieci - kilka zostanie zniszczonych lub uszkodzonych w wypadkach, zepsutych - za to ponad sto zostanie wymienionych na nowszy model, za rok niezadowoleni klienci nie przyjda - bo albo nie zyja lub sa w szpitalu albo im sie nie bedzie chcialo - za to dolacza nowi, ktorzy dopiero uslyszeli o tej "nowej" formie AC+OC+NW za 50 PLN lub mniej > Badania naukowe dowodzą, że woda święcona ma inne właściwości niż > zwykła. SANEPID nie pozwolilby na taka dystrybucje wody jakiemukolwiek innemu podmiotowi - ta woda jest skazona bakteriologicznie i moze miec kontakt np. z oczami i blona sluzowa pokropionych > Dlatego nie można wydać zaświadczenia, że samochód jest pod szczególną opieką p > . > Boga. Ponieważ dopiero woda święcona, po wejściu w reakcję z przedmiotem > uodparnia go na niektóre zjawiska. Na przykład - co potwierdziły niezależne > instytuty naukowe - w pokropiony samochód stojący w garażu nigdy nie uderzy > piorun. niestety - jak sie okazalo calkowicie zawiodla ochrona przez zalaniem w powodzi, ale moze zapewni wlascicielowi naiwnego nabywce samochodu popowodziowego > Nabiera też innych cudownych właściwości. Choćby lepiej się prowadzi i > trzyma jezdni. A w czasie deszczu dzieci się nudzą. aaaaaaaaaa swietne podsumowanie nudnego postu Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: przyklad ten mial obalic twoja teze czy ja 04.07.10, 14:34 calun_torunski napisał: > ksiadz korzysta z innej dziedziny nauki - statystyki - wie bowiem, > ze za rok z tysiaca anonimowych pojazdow, ktore wlasnie swieci ... Nie do końca. Jest wiele przedmiotów i płaszczyzn jeszcze nie poświęconych. Na poświęconym odcinku autostrady (przeważnie jest to wjazd, lub zjazd, nie więcej niż ok 10 m) nie dochodzi do wypadków. A pokropiony samochód to kropla świętości na oceanie zła. Podsumowując - jeżdżenie poświęconym samochodem po niepoświęconej ziemi, wśród niepoświęconych słupów, słupków, latarni i drzew niesie ze sobą rydzyko. > SANEPID nie pozwolilby na taka dystrybucje wody jakiemukolwiek > innemu podmiotowi - ta woda jest skazona bakteriologicznie i moze > miec kontakt np. z oczami i blona sluzowa pokropionych Biblia wspomina o Bogu, więc Bóg istnieje i nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Natomiast istnienie bakterii, o których Biblia nie wspomina, jest problematyczne. Nie wiadomo, czy nie jest w całości wytworem chorej wyobraźni wykształciuchów, którzy chcą zarobić na ludzkiej naiwności wciskając im różne produkty do zachowania czystości. A ważniejsza od czystej duszy jest czysta dusza. W bajkach z Tysiąca i jednej nocy arabski ogrodnik opisuje chrześcijan: Nigdy się nie myją, ponieważ, w chwili narodzin, ponurzy mężczyźni w czarnych szatach oblewają im głowy wodą, i ta ablucja, której towarzyszą dziwaczne gesty, uwalnia ich od obowiązku mycia się do końca życia. > niestety - jak sie okazalo calkowicie zawiodla ochrona przez > zalaniem w powodzi, ale moze zapewni wlascicielowi naiwnego nabywce > samochodu popowodziowego Przecież powódź została spowodowana przez wodę padającą z nieba, czyli świętą w sposób naturalny. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 pozwolisz, że nieco pomogę... 03.07.10, 22:07 Ksiądz za pokropienie samochodu pieniędzy nie otrzymuje. Może to dziwne, ale tak jest. No chyba, że jako wynagrodzenie potraktujemy większą niż zazwyczaj frekwencję, z której co łaska... Natomiast kropi dlatego, że wierzący wierzą, iż dzięki temu obrzędowi ich samochody będą bezpieczniejsze. I obrazek ze świętym Krzysztofem ( patronem kierowców ), który wtedy dostaną na pamiątkę uchroni ich samochody od wypadków. Na ile to jest prawdą - określić się nie da, bo jeśli faktycznie ich samochody nie ulegną wypadkom - to mogą ten cud przypisać Świętemu Krzysztofowi. Jeśli ulegną wypadkowi - no cóż JHWH tak chciał... Ale gdyby nie było pokropienia samochodu, obrazka ze świętym Krzysztofem czy czasami różańca w samochodzie to na pewno ( w to wierzą ) byłoby gorzej. Przy takim ich nastawieniu przyjacielu, ludzi nie oduczysz zaniechania tego zabobonu... Powiem więcej: przy takim nastawieniu, że gdyby się nie modlili byłoby jeszcze gorzej - nie oduczysz ich wiary... I tego ateiści zrozumieć nie potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
tade-k53 Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:52 Coś bardzo się tu boją prawdy katolickiej. Polecam prawdę objawioną przez Boga. tradycja-2007.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 15:27 tade-k53 napisał: > Coś bardzo się tu boją prawdy katolickiej. > Polecam prawdę objawioną przez Boga. Nieznany sprawca sprofanował Święte Schody przy bazylice świętego Jana na Lateranie. Na schodach i na murze wymalował pomarańczową farbą hasła, wśród nich wymierzone w księży-grzeszników. Najgroźniejszy okazał się jednak cytat z Biblii, rozciągały się na szerokość 20 metrów. Czyn potępili przedstawiciele Kościoła w Rzymie oraz władz miasta Rzym. Karą za ten bezprecedensowy akt wandalizmu ma być wybór Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Polski. Odpowiedz Link Zgłoś