Dodaj do ulubionych

Zabobony wiary katolickiej

24.06.10, 12:05
Jakie znacie
Mnie zastanawia po co ksiadz kropi samochody w dzień swietgo Krzysztofa albo po co swieci nowo otarty szalet miejski?
Obserwuj wątek
    • tade-k53 [...] 24.06.10, 12:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 08:31
        tade-k53 napisał:

        > Ap 12: 17 "I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć
        > walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i
        > mają świadectwo Jezusa."

        Tadek przecież to nikt inny a twój kościół w 8 wieku odrzucił jedno z kluczowych
        przykazań, to jak to jest z ich obroną ?
    • l.george.l Re: Zabobony wiary katolickiej 24.06.10, 13:15
      konrad-3 napisał:

      > Jakie znacie
      > Mnie zastanawia po co ksiadz kropi samochody [...]

      To taki rodzaj pakietu OC+AC+NW+Assistance dla ubogich i bez wyobraźni.
      • oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 24.06.10, 14:39
        Pokropiony samochód lepiej trzyma się jedni i mniej kurzy.
    • calun_torunski najlepszym jest teoria, ze ortodoksyjny Zyd mogl 24.06.10, 20:20
      namawiac do spozywania krwi i to w dodatku wlasnej
    • kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 08:40
      Jednym z zabobonów jest to ze w dniu wigilii pierwszym gościem w domu nie może
      być kobieta , bo przynosi to pecha :)
      • oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 10:39
        kolter-xxl napisał:

        > Jednym z zabobonów jest to ze w dniu wigilii pierwszym gościem w
        > domu nie może być kobieta , bo przynosi to pecha :)

        Chodzi o to, żeby baby siedziały w domu i przygotowywały wieczerzę, a nie
        szwendały się po domach.
        • karbat Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 11:06
          -diabel jest przyczyna zla na swiecie,
          -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego ,
          -papiez jest w czymkolwiek nieomylny ,
          -duch swiety oswieca wybierajacych papieza ,
          -wiara w chodzacych po wodzie i ozywiajacych rozkladajace sie trupy,
          -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica ,
          -droga do rzekomego zbawienia prowadzi tylko przez kosciol katolicki,
          -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga
          i jego krwi ( krew spija tylko wielebny ) itd itp .

          mozna spytac , co wiara w ww ma wspolnego z elementarna ludzka
          inteligencja ....

          • greg0.75 Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 12:05
            ;)
            a teraz bądź uprzejmy sprawdzić, co z powyższego należy do nauki KK, a co tylko Ci się wydaje, że się do niej zalicza...
            • kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 15:07
              greg0.75 napisał:

              > ;)
              > a teraz bądź uprzejmy sprawdzić, co z powyższego należy do nauki KK, a co tylko
              > Ci się wydaje, że się do niej zalicza...

              Nie należy ? to niedługo to sie zmieni , tak tworzą sie tradycje
          • chasyd_666 Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 11:27
            karbat napisał:

            > -diabel jest przyczyna zla na swiecie,
            > -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego ,
            > -papiez jest w czymkolwiek nieomylny ,
            > -duch swiety oswieca wybierajacych papieza ,
            > -wiara w chodzacych po wodzie i ozywiajacych rozkladajace sie
            trupy,
            > -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica ,
            > -droga do rzekomego zbawienia prowadzi tylko przez kosciol
            katolicki,

            Wytłumacz gdzie tu zabobon ...

            > -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga

            Chodzi o Ciało mistyczne, a nie fizyczne - ale takich subtelności
            katofob nie rozumie...

            > mozna spytac , co wiara w ww ma wspolnego z elementarna ludzka
            > inteligencja ....

            Jak widać religiofobia ma niewiele wspólnego z inteligencją...
            • moby_pp Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 15:22
              Świetny nick masz, katoliku z bożej łaski!
              • chasyd_666 Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 13:14
                moby_pp napisał:

                > Świetny nick masz, katoliku z bożej łaski!

                Tylko tyle masz do powiedzenia ?... :)

        • kolter-xxl Re: Zabobony wiary katolickiej 25.06.10, 15:06
          oby.watel napisał:

          Chodzi o to, żeby baby siedziały w domu i przygotowywały wieczerzę, a nie
          > szwendały się po domach.

          Nawet po sól nie może iść do sąsiadki ,bo pech dla tamtego domu :))
          • karbat Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 12:20
            chasyd_666 napisał:

            > karbat napisał:

            > > -diabel jest przyczyna zla na swiecie,
            > > -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego ,
            > > -papiez jest w czymkolwiek nieomylny ,
            > > -duch swiety oswieca wybierajacych papieza ,
            > > -wiara w chodzacych po wodzie i ozywiajacych rozkladajace sie
            > trupy,
            > > -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica ,
            > > -droga do rzekomego zbawienia prowadzi tylko przez kosciol
            > katolicki,

            > Wytłumacz gdzie tu zabobon ...

            twoim zdaniem wiara w diably , duchy , wieczne dziewice ma cos
            wspolnego z racjonalizmem....

            > > -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga

            > Chodzi o Ciało mistyczne, a nie fizyczne - ale takich subtelności
            > katofob nie rozumie...

            katolik lyka co niedziele PRAWDZIWE cialo Jezusa
            nie wiesz co zjadasz w niedziele jako katolik , twoj problem .

            ksiadz katolicki posiada moc przeistaczania wafelka w PRAWDZIWE
            cialo Jezusa i jablcoka w jego PRAWDZIWA krew ( wielka tajemnica
            wiary )... twoj guru to wielki szaman , czarownik .

            > > co wiara w ww ma wspolnego z elementarna ludzka
            > > inteligencja ....

            > Jak widać religiofobia ma niewiele wspólnego z inteligencją...

            piszemy o zabobonach i ciemnocie , przytoczylem kilka przykladow,
            co ci sie nie zgadza - konkretnie .
    • zzasadami Definicja 02.07.10, 12:14
      Zdefiniuj jak rozumiesz pojęcie "zabobon". Umożliwi to jakąkolwiek dyskusję.
      • karbat Re: Definicja 02.07.10, 12:35
        chasyd_666 napisał:

        > Wytłumacz gdzie tu zabobon ...

        > > -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga

        > Chodzi o Ciało mistyczne, a nie fizyczne - ale takich subtelności
        > katofob nie rozumie...

        Postanowienia Soboru Trydenckiego dotyczące Eucharystii :

        "Jeżeli ktokolwiek zaprzeczy, że ciało i krew razem z duszą i
        Bóstwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus są

        prawdziwe ,
        rzeczywiście ,
        i cieleśnie ,

        obecnie w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii i jeżeli
        twierdzi, że jest On tam tylko w sposób symboliczny – to niech
        będzie przeklęty!"

        jestes katolikow jestes przeklety .

      • karbat Re: Definicja 02.07.10, 12:50
        Zabobon – przekonanie o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego
        między zdarzeniami.
        Jesli ktos twierdzi , jest przekonany ze zachodzi zwiazek
        przyczynowo - skutkowy ;

        -diabel jest przyczyna zla na swiecie,
        -ksiadzem sie jest z powolania ... boszego ,
        -duch swiety oswieca wybierajacych papieza ,
        -kobieta po urodzeniu dziecka jest wieczna dziewica ,
        -droga do zbawienia ,raju prowadzi tylko przez kosciol katolicki,
        -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga
        i jego krwi ( krew spija tylko wielebny ) itd itp .

        wierzy w zabobony , wg definicji ;

        Zabobon – przekonanie o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego
        między zdarzeniami.
        Wypływać ono może ze stereotypów zakorzenionych w tradycji i
        kulturze, pozbawione racjonalnych podstaw i niemożliwe do
        weryfikacji .
        • zzasadami Rozum czy uczucie? 02.07.10, 13:38
          Po wycięciu Twoich komentarzy zostaje:"Zabobon – przekonanie o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami."
          Tja... Postaraj się lepiej. Dyskutujecie Państwo w najlepsze, a jak się okazuje sami nie wiecie o czym dyskutujecie. Chyba, że założymy - tak, tak najlepiej zrobić - , iż posługujecie się tak zwaną intuicyjną definicją zabobonu. Znaczy się: "No, Panie każdy przecie czuje o co chodzi".
          • frankafiranka1 Re: Rozum czy uczucie? 02.07.10, 14:13
            zzasadami napisał:
            Korzystaj tez z innych słowników niż onet.

            zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy
            nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go
            przed nim» sjp.pwn.
            • zzasadami Definicja II 02.07.10, 14:58
              Ładna definicja. No, to od tej pory wiemy o czym dyskutujemy.
        • frankafiranka1 Re: Definicja 02.07.10, 13:43
          Słyszałam o tym, że zwierzęta też są zabobonne, np gołębie.
          Jak się im podaje jedzenie w nieregularnych odstępach czasu, to one nie wiedzą
          jakie zachowanie powoduje dostawę pożywienia i próbują różnych ruchów. Jak
          akurat skojarzą jakiś ruch z pojawieniem się jedzenia, to będą go wykonywać za
          każdym razem, kiedy będą chciały jeść. Np. będą się oglądać przez ramię, mimo że
          nie ma to wpływu na podanie jedzenia. Będą wykonywać rodzaj tańca-deszczu.
          Ciekawe jak to wygląda, w internecie są tylko kawałki tego filmu :(
    • megi1973 Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 13:50
      największym zabobonem wiary katolickiej jest modlitwa!!! jak widzimy
      na przykładzie wypadku autokaru z wymodlonymi pielgrzymami,
      wjechania pijanego kierowcy w grupę maszerującą na Jasną
      Górę,śmierci świętej Matki-Polki-Siatkarki czy spadnięcia samolotu z
      elitą kościelną- jest to totalna STRATA CZASU!!! co ma się stać-to i
      tak się stanie niezależnie od kulania różanca
      • karbat Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 14:05
        zzasadami napisala :
        >Po wycięciu Twoich komentarzy zostaje:"Zabobon – przekonanie o
        >istnieniu związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami."
        >Tja... Postaraj się lepiej. Dyskutujecie Państwo w najlepsze, a jak
        >się okazuje sami nie wiecie o czym dyskutujecie. Chyba, że
        >założymy -tak, tak najlepiej zrobić - , iż posługujecie się tak
        >zwaną intuicyjną definicją zabobonu.

        podaj lepsza definicje zabobonu ,kto ci broni ...

        spotkasz kominiarza na ulicy , lap sie za guzik - bedzeisz miec
        szczescie .
        Tu zwiazek przyczynowo -skutkowy jest taki sam jak w nizej
        wymienionych perzypadkach ;

        -daabel jest pruzyczyna zla na swiecie ,
        -ksiadzem zostaje sie powolania ... boszego ,
        -duch swiety oswieca wybierajacych papieza ,
        -droga do zbawienia ,raju prowadzi tylko przez kosciol katolicki,
        -spozywanie wafelka - to spozywanie prawdziwego ciala boga
        i jego krwi ( krew spija tylko wielebny ) itd itp
        • zzasadami Definicja frankifiranki 02.07.10, 15:02
          Przykre, ale z 5 ostatnich chyba nic nie podpada pod definicję frankifiranki.
    • seth.destructor Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 15:06
      Trochę nie rozumiem pytania.
      Chodzi ci o wierzenia i rytuały religijne wykonywane
      przez "katolików", a niezgodne z katechizmem katolickim (np. wiara w
      moc czerwonych kokardek albo w nieobcinanie niemowlętom włosów przed
      ukończeniem pierwszego roku życia albo noszenie czerwonych majtek na
      maturze)

      Czy też o wierzenia i rytuały niezgodne z Biblią? (np. kult obrazów,
      celibat)

      Czy też w ogóle o wierzenia i rytuały jako takie, jako niezgodne z
      empirycznymi faktami (np. wiara w wieczne dziewictwo Marii,
      stworzenie świata parę tysięcy lat temu)?
      • frankafiranka1 Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 16:18
        No właśnie zależy od definicji, jesteśmy teraz w kropce :(
        • astrotaurus Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 17:05
          frankafiranka1 napisała:

          **> No właśnie zależy od definicji, jesteśmy teraz w kropce :(**

          Ale to przestronna kropka . :)
          Zabobon to słowo wymyślone dla zdeprecjonowania bajdurzeń konkurencji. Własne bajdurzenia to najmagiczniejsze i najwznioślejsze paplanie: Tajemnica Wiary, cud, etc., etc...
          Szeptucha na podlaskiej wsi odczyniająca uroki przy kurniku, gdzie kury przestały się nieść wykonuje dokładnie takie same zabiegi jak krzątanina księdza katolickiego przy ołtarzu w świątyni: tu przyklęknie, tu zrobi znak krzyża, tu podniesie ręce, tu zapali świeczkę....
          Tylko ten facet w sutannie tak samo nierozumnie wierzący w tego samego wymyślonego stwora co ta szeptucha i tak samo nierozumnie wierzący w moc magiczną swoich poczynań szeptuchą gardzi...
          • kolter-xxl Astrotaurus 02.07.10, 17:09
            Nie "gupi" z ciebie gość ! to jeszcze wytłumacz mi co to takiego plagiat ? bo
            jeden typ który zrzynał tu niemiłosiernie katolickie piśmidła ,teraz twierdzi
            ze nie plagiatował :)

            forum.gazeta.pl/forum/w,721,98807599,99492908,To_ja_znow_enrquesiu_.html
            • karbat Re: Astrotaurus 02.07.10, 20:55
              frankafiranka1 napisała:

              > zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o
              >istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś
              >nieszczęście lub ustrzec go przed nim» sjp.pwn.

              ja przytoczylem def. przyczynowo- skutkowa ... zabobonu

              wg twojej definicji ... , bog katolicki , katolickie zle duchy -
              diably , szatany ... to zabobon .... .

              bog jest przyczyna opadow deszczu ( modlitwy o deszcz ) , trzesien
              ziemi , zajscie Kaski z Wackiem w ciaze . -
              " taka byla wola nieba z nia sie zgadzac trzeba ",- zabobon .

              • kolter-xxl Re: Astrotaurus 02.07.10, 21:01
                karbat

                Jak ty to robisz ze tak mieszasz wątki :))))))))))))))))))))
                • astrotaurus Re: Astrotaurus 03.07.10, 08:22
                  kolter-xxl napisał:

                  ** Jak ty to robisz ze tak mieszasz wątki :))))))))))))))))))))**

                  Jakże mieszam?!
                  Samo się miesza!
                  To wszystko system naczyń połączonych, a mój przykład dotyczył ściśle tematu -
                  różne oceny tych samych wierzeń w tego samego Boga. :)
                  • astrotaurus Re: Astrotaurus 03.07.10, 08:25
                    ... Oj, sorry, kolter... teraz mnie się pomieszały posty. :))
                    • astrotaurus Re: Astrotaurus 03.07.10, 08:33

                      Albo w ogóle za długo spałem, bo już nic nie rozumiem.... :D
                    • kolter-xxl Re: Astrotaurus 03.07.10, 10:59
                      astrotaurus napisał:

                      > ... Oj, sorry, kolter... teraz mnie się pomieszały posty. :))

                      heheheheh
                  • kolter-xxl Re: Astrotaurus 03.07.10, 10:59
                    astrotaurus napisał:

                    > kolter-xxl napisał:
                    >
                    > ** Jak ty to robisz ze tak mieszasz wątki :))))))))))))))))))))**
                    >
                    > Jakże mieszam?!
                    > Samo się miesza!
                    > To wszystko system naczyń połączonych, a mój przykład dotyczył ściśle tematu -
                    > różne oceny tych samych wierzeń w tego samego Boga. :)

                    Qurde to było do karbata :))))
              • zzasadami Konsekwencja 03.07.10, 06:47
                Jako zadeklarowanego racjonaliste obowiązuje Cię żelazna logika. Przynajmniej powinna. Nie wymyslajmy więc głupawych bzdur, tylko trzymajmy sie wzmiankowanej definicji zabobonu. Teraz postaraj sie kierować logiką, nie emocjami i posłuchaj. Staram się spojrzec na problem z punktu widzenia ateusza. Czy modlitwa to zabobon? Na pewno nie kazda. Modlitwa za zmarłych wg przyjetego pojęcia zabobonem nie jest. Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od nienawiści". To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z punktu widzenia oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem.
                • calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 09:36
                  > Jako zadeklarowanego racjonaliste obowiązuje Cię żelazna logika.
                  Przynajmniej p
                  > owinna. Nie wymyslajmy więc głupawych bzdur, tylko trzymajmy sie
                  wzmiankowanej
                  > definicji zabobonu. Teraz postaraj sie kierować logiką, nie
                  emocjami i posłucha
                  > j. Staram się spojrzec na problem z punktu widzenia ateusza.

                  1. logika nie ma wyznania

                  > Czy modlitwa to za bobon? Na pewno nie kazda.

                  2. kazda

                  > Modlitwa za zmarłych wg przyjetego pojęcia zabobonem nie jest.

                  3. jak wiadomo zmarli nie zyja - zadna krzywda im sie stac nie moze -
                  a cialo i tak ulegnie powolnemu rozkladowi

                  > Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od
                  > nienawiści".

                  4. szkoda ze tylko wtedy - nawet wiedzac, ze to zabobon

                  > To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z punktu widzenia
                  > oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem.

                  5. to w koncu jest to zabobon czy nie ???

                  poucz sie troche - bo kolejny raz udowodniles ze twoj nick jest jak
                  miedz brzeczaca
                  • zzasadami Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 10:10
                    Bardzo dowcipny, wyczerpujący i stojacy na wysokim poziomie post.
                    Zainteresowało mnie szczególnie ostatnie wzniosłe zdanie. Rodzi ono jednak we mnie wątpliwości i pytania.
                    Czego konkretnie mam się pouczyć?
                    Nick jsk miedź brzęcząca. Jakież to poetyckie. Tylko cóż znaczy? "Re antes gloses..' Pierwszy list do Koryntian. Że niby mój nick jest pusty? Prawdopodobnie starałeś się mnie obrazić? Spieszę wyjaśnić Dobry Człowieku: dziecinada.
                    • calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:07
                      > Bardzo dowcipny,

                      dzieki

                      > wyczerpujący

                      czytelnika ?

                      > i stojacy na wysokim poziomie post.

                      z pewnoscia relatywnie do twojego

                      > Zainteresowało mnie szczególnie ostatnie wzniosłe zdanie.

                      wzniosle ??? to zwykla i prosta sugestia

                      > Rodzi ono jednak we m
                      > nie wątpliwości i pytania.
                      > Czego konkretnie mam się pouczyć?

                      w tym przypadku sam zaweziles zakres - zacznij od logiki, jak ja
                      opanujesz bedzie ci latwiej w innych przedmiotach

                      > Nick jsk miedź brzęcząca. Jakież to poetyckie. Tylko cóż >
                      znaczy? "Re antes glos
                      > es..' Pierwszy list do Koryntian. Że niby mój nick jest pusty?

                      dokladnie - twoje posty dowodza ze nie masz zadnych zasad

                      > Prawdopodobnie starałeś się mnie obrazić?

                      chcialem zwrocic uwage na sprzecznosc pomiedzy twoim nickiem a tym
                      co piszesz

                      > Spieszę wyjaśnić Dobry Człowieku: dziecinada.

                      to prawda - wybieranie sobie nicka "zzasadami" to dziecinada

                      moj nick wskazuje wyraznie, ze przebijam nadete balony - i teraz tez
                      wlasnie to czynie
                  • oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 10:16
                    calun_torunski napisał:

                    > poucz sie troche - bo kolejny raz udowodniles ze twoj nick jest jak
                    > miedz brzeczaca

                    Bez obrazy, ale jeśli pojadłeś wszystkie rozumy, to po co się zniżasz do rozmowy
                    z niedouczonym, kultywującym zabobony rozmówcą? Nauczycielom też sugerowałeś,
                    żeby nie zadawali głupich pytań tylko douczyli się?
                    • calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:01
                      > Bez obrazy, ale jeśli pojadłeś wszystkie rozumy, to po co się
                      zniżasz do rozmow
                      > y
                      > z niedouczonym, kultywującym zabobony rozmówcą?

                      slusznie uzyles "jesli" - "nie pojadlem" bowiem wszystkich rozumow
                      wiec moge zarowno "znizac sie" jak i wspinac by moc rozmawiac z kim
                      chce

                      > Nauczycielom też sugerowałeś,
                      > żeby nie zadawali głupich pytań tylko douczyli się?

                      a co to ma do rzeczy ??? bardzo prosze o wskazanie logicznego
                      zwiazku tego pytania z moim postem
                      • oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:23
                        calun_torunski napisał:

                        > a co to ma do rzeczy ??? bardzo prosze o wskazanie logicznego
                        > zwiazku tego pytania z moim postem

                        Ależ proszę bardzo. Rozmawiasz z przypadkowym rozmówcą na forum. Sugerujesz,
                        żeby się "douczył" na podstawie krótkiej wypowiedzi, która okazała się niezgodna
                        z Twoim punktem widzenia. Nie wiesz, czy to przypadkiem nie Ty mógłbyś się od
                        Niego więcej nauczyć, a nie On od Ciebie, ale pozwalasz sobie na obraźliwe uwagi.

                        Ale tutaj
                        są zebrane cudowne cuda uznane przez kościół. Żeby było jasne - jeśli komuś
                        objawią się białe myszki, to nie jest to cud. Nawet jak się objawi matka Buzka,
                        to też cudu ni ma.

                        13 maja 1917 r. trojgu portugalskich dzieci miała objawić się po raz pierwszy
                        Matka Boska. Potem ukazywała się małym pasterzom jeszcze wielokrotnie aż do 13
                        października 1917 r. W trakcie "spotkań" mali pasterze z Fatimy poznali treść
                        trzech tzw. tajemnic fatimskich, które do dziś są przedmiotem licznych dyskusji
                        i poddawane są przez niektórych wiernych licznym interpretacjom.


                        Swoją drogą ciekawe, czy większą tajemnicą jest wielka tajemnica wiary, czy
                        tajemnica fatimska. Z drugiej strony skoro się objawiła, to czemu to co miała do
                        zakomunikowania trzymane jest w tajemnicy? Kościół wstydzi się tego, co mówi
                        żona Józefa, Matka Boga i braci Jego, zawsze dziewica? Wyjaśnienie jest banalnie
                        proste

                        Kościół zaznajomił się z treścią każdej z tajemnic i uznał ich prawdziwość.
                        Pierwsza z tajemnic stanowiła wizję piekła, które znajdowało się jakby pod
                        ziemią i przedstawiała obraz mąk, które spotkają tych, którzy tam trafią. Druga
                        tajemnica stanowiła zapowiedź nadejścia II wojny światowej. Treść trzeciej
                        tajemnicy została ujawniona dopiero w 2000 r. przez Jana Pawła II. Przez długi
                        czas była ona znana wyłącznie papieżom. Znajdowała się w niej wizja kapłana
                        ranionego od kuli. Wielu wiernych wiąże ją z zamachem na Jana Pawła II, który
                        miał miejsce w rocznicę pierwszego z objawień, 13 maja 1981 r. Pojawiają się też
                        głosy, że treść trzeciej tajemnicy fatimskiej nie została wyjawiona do końca, co
                        rodzi kolejne spekulacje.


                        Trzeba poczekać na coś, co będzie pasowało do wizji i wtedy ją ujawnić. Ale
                        objawienia to nie wszystko. Były jeszcze inne cudowne cuda. A nawet katastrofa
                        jest znakiem od Boga. Ciekawe, że nie jest znakiem wybuch wulkanu
                        Eyjafjallajokull, który szybko sprowadził "symbol" na odpowiedni poziom, czy
                        dwie fale powodziowe i rozmycie Kopca Piłsudskiego...
                        • calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:31
                          > > a co to ma do rzeczy ??? bardzo prosze o wskazanie logicznego
                          > > zwiazku tego pytania z moim postem

                          > Ależ proszę bardzo. Rozmawiasz z przypadkowym rozmówcą na forum.

                          1. brak zwiazku, uczestnik uzywajacy nicka zzasadami - mimo, ze
                          takowych nie posiada jest bardzo aktywny i wykazal sie wieloktrotnie
                          niewiedza

                          > Sugerujesz, żeby się "douczył" na podstawie krótkiej wypowiedzi,
                          > która okazała się niezgodna z Twoim punktem widzenia.

                          w tym wypadku wykazal sie brakiem znajomosci logiki, no ale ty tego
                          nie mozesz stwierdzic

                          >Nie wiesz, czy to przypadkiem nie Ty mógłbyś się od Niego więcej
                          > nauczyć, a nie On od Ciebie,

                          czy ja napisalem - "ucz sie ode mnie" ???

                          > ale pozwalasz sobie na obraźliwe uwag

                          "doucz sie" nie jest obrazliwa uwaga - uczenie sie jest naszym co
                          dziennym obowiazkiem
                          • zzasadami Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 12:22
                            No to zamiast jak dzieko zajmowac się nickami Wielki Mistrzu Intelektu przeczytaj powoli definicje zabobonu frankifiranki i wyłuszcz przekonania. Jeżeli oczywiście chce Ci się dyskutować.
                            • calun_torunski najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 12:39
                              > No to zamiast jak dzieko zajmowac się nickami Wielki Mistrzu
                              > Intelektu

                              a dlaczego uwazasz ze kazdy sposob manipulacji jest dobry ??? to sa
                              te twoje zasady ?? zamiast podziekowac, ze ktos ci zwrocil uwage na
                              twoj blad - ty sie pieklisz

                              > przeczytaj powoli definicje zabobonu frankifiranki i wyłuszcz
                              > przekonania. Jeżeli oczywiście chce Ci się dyskutować.

                              dyskusja z toba jest malo tworcza - ty nie dyskutujesz - ty
                              manipulujesz

                              jesli masz problemy z logika - jaki jest sens dyskutowania z toba ?

                              • zzasadami Nie narzucam się 03.07.10, 13:09
                                "zamiast podziekowac, ze ktos ci zwrocil uwage na twoj blad - ty sie pieklisz" Widzę, że jednak muszę wyjasnic pewne nieporozumienie. Nie komentowałem Twojego całego postu albowiem rece mi opadły. Przeczytaj proszę jeszcze raz mój post i Twą odpowiedź, a zrozumiesz dlaczego. Przeczytaj ze dwa razy.Podpowiedź : przyjąłem punkt widzenia ateuszy.
                                Masz racje: taka ładna pogoda po co wysilac się i dyskutować. Popieram.
                                • calun_torunski Nie narzucam się 03.07.10, 16:43
                                  > "zamiast podziekowac, ze ktos ci zwrocil uwage na twoj blad - ty
                                  sie pieklisz"
                                  > Widzę, że jednak muszę wyjasnic pewne nieporozumienie. Nie
                                  komentowałem Twojego
                                  > całego postu albowiem rece mi opadły.

                                  a szkoda - nie mogles wtedy siegnac po podrecznik logiki

                                  > Przeczytaj proszę jeszcze raz mój post i
                                  > Twą odpowiedź, a zrozumiesz dlaczego. Przeczytaj ze dwa
                                  > razy.

                                  a co to za technika manipulacji tym razem ???

                                  >Podpowiedź : p
                                  > rzyjąłem punkt widzenia ateuszy.


                                  nie wiem jaki jest punkt widzenia ateuszy - mam swoj

                                  > Masz racje: taka ładna pogoda po co wysilac się i dyskutować.
                                  > Popieram.

                                  poucz sie poucz mimo sloneczka
                                  • zzasadami Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 18:43
                                    1. Definicja frankifiranki, według której mamy dyskutować:
                                    „zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy
                                    nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go
                                    przed nim» sjp.pwn.”
                                    2. Mój post:
                                    „Jako zadeklarowanego racjonalistę obowiązuje Cię żelazna logika. Przynajmniej powinna. Nie wymyślajmy, więc głupawych bzdur, tylko trzymajmy sie wzmiankowanej definicji zabobonu. Teraz postaraj, sie kierować logiką, nie emocjami i posłuchaj. Staram się spojrzeć na problem z punktu widzenia ateusza. Czy modlitwa to zabobon? Na pewno nie każda. Modlitwa za zmarłych wg przyjętego pojęcia zabobonem nie jest. Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od nienawiści". To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z punktu widzenia oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem.”
                                    3. Uważasz (wiem, że to bardzo trudne, ale skup się) przyjmuje punkt widzenia ateuszy (zdanie piąte mojej wypowiedzi) i porównuję kilka wybranych (więc nie wszystkie) rodzajów modlitwy z definicja frankifiranki, (według której to definicji mamy ponoć dyskutować –zdanie trzecie)
                                    4. Modlitwa za zmarłych ani nie sprowadza na kogoś nieszczęścia, ani nie strzeże przed nim ergo nie jest zabobonem – Twój komentarz: „jak wiadomo zmarli nie żyją - żadna krzywda im sie stać nie może - a ciało i tak ulegnie powolnemu rozkładowi”, – Co mogę na to powiedzieć, chyba, że złośliwie:, „Co ma piernik do wiatraka”?
                                    5. Moja modlitwa przed wejściem na forum o brak negatywnych emocji (porównujemy z definicją) nie sprowadza nieszczęść, ani nie chroni przed nimi ergo nie jest zabobonem– Twój komentarz: „szkoda ze tylko wtedy - nawet wiedząc, ze to zabobon” Mój komentarz: złośliwa supozycja jakobym się modlił jedynie, gdy wchodzę na forum.Poza tym nie na temat.
                                    6. Patrząc z punktu widzenia ateuszy (skup się wiem, że to piekielnie trudne) przyznaje, że modlitwa w intencji pozytywnej może przez ateistów być poczytywana za zabobon. Porównajmy. Tak modlący się w intencji wierzy, iż może go to ustrzec przed nieszczęściem. Powtarzam patrząc z punktu widzenia ateistów i porównując z definicją frankifiranki. Twój komentarz: „to w końcu jest to zabobon czy nie???” –Mój komentarz: nie zrozumiałeś, o co chodzi.
                                    Nie dziw się więc Panie "logik", że nie komentowałem Twego postu. Był nieco bez sensu.Niestety wyciągnałeś błedne wnioski.A moze to i dobrze, bo przezwyciężyłem wrodzone lenistwo aby nieco objaśnic Pana "logika".
                                    P.S.
                                    Żebyś się nie pogubił pogrubiłem niektóre słowa.

                                    • oby.watel Re: Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 19:00
                                      „zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy
                                      nadprzyrodzonych
                                      , które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go
                                      przed nim» sjp.pwn.”

                                      zzasadami napisał:
                                      > Modlitwa za zmarłych wg przyjętego pojęcia zabobonem nie jest.
                                      > Gdy wchodzę na forum "religia" modlę się: "Panie chroń mnie od
                                      > nienawiści". To tez nie jest zabobon.

                                      A ten Pan, o którym wspominasz, a który ma Cię chronić, to On nie jest
                                      przypadkiem emanacją mocy nadprzyrodzonych? Skoro się do Niego modlisz, to
                                      jesteś do Jego możliwości przekonany. Cbdo.
                                      • zzasadami Re: Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 19:43
                                        Jak zauwazyłeś aby mówić o zabobonie według w/w definicji muszą zostać spełnione obydwa jej człony;
                                        1.Przekonanie o istnieniu mocy nadprzyrodzonych
                                        ale i również
                                        2.mozliwość sprowadzenia (przez te moce) nieszczęścia lub ustrzezenia przed nim.
                                        Nie wystarczy, ze tylko jeden z elementów bedzie prawdą aby coś okazało sie zabobonem. Prawda muszą okazać sie obydwa.
                                        Ergo: przy modlitwie za zmarłych i o pozytywne nastawienie na forum nie musze falsyfikowac obydwu członów. Wystarczy że zrobie to z jednym.Nazywa się to koniunkcja: p i q.
                                        • oby.watel Re: Tak bardzo prosto i powoli żebyś zrozumiał. 03.07.10, 21:47
                                          zzasadami napisał:

                                          > Jak zauwazyłeś aby mówić o zabobonie według w/w definicji muszą
                                          > zostać spełnione obydwa jej człony;
                                          > 1.Przekonanie o istnieniu mocy nadprzyrodzonych
                                          > ale i również
                                          > 2.mozliwość sprowadzenia (przez te moce) nieszczęścia lub
                                          > ustrzezenia przed nim
                                          > .

                                          Nie. Zabobonem jest ogół wierzeń opartych na przekonaniu o istnieniu mocy
                                          nadprzyrodzonych. Praktyki temu towarzyszą. Można wierzyć, ze jak się zobaczy
                                          kominiarza i chwyci za guzik, to się będzie miało szczęście, ale tego nie
                                          praktykować. Nieważna jest intencja modlitwy, ale wiara w istnienie obiektu, do
                                          którego jest skierowana. Żadna religia nie chce być utożsamiana z zabobonem, tak
                                          jak i żadna nie chce być kwalifikowana jako sekta, choć sama definicja sekty nie
                                          czyni wyjątków.
                                          • zzasadami Definicja 04.07.10, 10:50
                                            Wbrew pozorom nie polemizujesz ze mną tylko z definicja wprowadzoną do tego wątku przez uczestnika o nicku frankafiranka. Trzymałem się tej właśnie definicji. Ty wprowadzasz nową:"Zabobonem jest ogół wierzeń opartych na przekonaniu o istnieniu mocy
                                            > nadprzyrodzonych. Praktyki temu towarzyszą."
                                            Jeżeli w tym watku nie bedzie obowiązywała jedna definicja zabobonu, a wprost przeciwnie każdy będzie się posługiwał swoją (lub co gorsza tzw definicjią intuicyjną) to z metodologicznego punktu widzenia kontynuowanie dyskusji stanie sie niemozliwe.
                                            • oby.watel Re: Definicja 04.07.10, 11:21
                                              A kiedy ono stało się możliwe? Wprowadzasz do dyskusji rachunek zdań, robisz
                                              założenie tak, by otrzymać właściwy wynik i uważasz, że dowiodłeś postawionej
                                              tezy. Nie. Nie dowiodłeś.

                                              10-cio tomowy Słownik języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego:

                                              Zabobon, zwykle w liczbie mnogiej - wiara w tajemnicze,
                                              nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w magiczną moc słów, przesąd;

                                              wykonywanie praktyk magicznych, wypływających z tej wiary, gusła.


                                              Nawiasem mówiąc, i całkowicie off topic - jak można mówić o tożsamości narodowej
                                              i nie udostępniać i upowszechniać narzędzi językowych, słowników, poradników?
                                              • zzasadami Re: Definicja 04.07.10, 13:15
                                                "Nie. Nie dowiodłeś." - nie żartuj.
                                                W takim wypadku mamy dwie definicje. Doroszewki to jednak autotytet w dziedzinie języka polskiego, więc odrzucam poprzednią definicję i przyjmuję tą. Mam nadzieje, że pozostali forumowicze to też uczynią, bo jeśli nie to nadal bedziemy w metodologicznej bryndzy.
                                                • oby.watel Re: Definicja 04.07.10, 14:05
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > "Nie. Nie dowiodłeś." - nie żartuj.

                                                  Nie żartuję. Ale z mojego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy modlitwa jest,
                                                  czy nie jest przejawem zabobonu, a odprawiane przez księdza ceremonie gusłami.
                                                  Po prostu inne słowa na określenie tego samego - wiary w coś, co jest, ale czego
                                                  nikt nigdy nie widział i udowadnia istnienie na zasadzie "gdyby tego czegoś nie
                                                  było to Ziemia byłaby płaska" lub podobnie.

                                                  Istnienia Boga nie można ani udowodnić, ani nie można mu zaprzeczyć. Biblia
                                                  mówi nawet, że musimy przez wiarę zaakceptować istnienie Boga: „Bez wiary zaś
                                                  nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg]
                                                  jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” (List do Hebrajczyków 11:6). Gdyby
                                                  Bóg tego chciał, mógłby po prostu się pojawić i udowodnić całemu światu, że
                                                  istnieje. Ale gdyby to zrobił, nie musielibyśmy w niego wierzyć. Jak mówi
                                                  werset:„ Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś?
                                                  Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Ewangelia wg św. Jana 20:29).


                                                  Prawdziwa wiara, to wiara ślepa. Pozwala bowiem wyłączyć rozum. I - bardzo
                                                  często - sumienie.
                                                  • zzasadami Wiara 05.07.10, 11:01
                                                    Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu okreslają się mianem "racjonalistów", choc u podstaw ich światopogladu leży nie brak wiary w Boga, a gorąca wiara, że On nie istnieje.
                                                  • oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 11:15
                                                    > Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący
                                                    > że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu
                                                    > okreslają się mianem "racjonalistów", choc u podstaw ich
                                                    > światopogladu leży nie brak wiary w Boga, a gorąca wiara, że On
                                                    > nie istnieje.

                                                    Nie do końca. Popełniasz błąd polegający na założeniu, że skoro Ty w coś
                                                    wierzysz, to inni też muszą. Podobnie jak Ty, albo odwrotnie, ale wierzą. Chyba,
                                                    że zrównamy wiarę z wiedzą.
                                                  • karbat Re: Wiara 05.07.10, 11:28
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący
                                                    >że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu
                                                    >okreslają się mianem "racjonalistów",

                                                    mozesz przyznawac co tylko chcesz i komu tylko chcesz ,
                                                    to jest tak malo istotne , ze az smieszne .

                                                    >choc u podstaw ich światopogladu leży nie brak wiary w Boga,

                                                    sprawa oczywista ,kazdy ateista wierzy w twojego jedynego ,
                                                    prawdziwego boga ....

                                                    >a gorąca wiara, że On nie istnieje.

                                                    wierzy wierca .

                                                    Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych w niebie -
                                                    wolno mu , ja twierdze , ze to sa brednie i belkot .... jaki dasz
                                                    mi wyrok za to stwierdzenie , obraze twoich uczuc religijnych ? .


                                                  • oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 11:41
                                                    karbat napisał:

                                                    > Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych
                                                    > w niebie - wolno mu , ja twierdze , ze to sa brednie i belkot
                                                    > .... jaki dasz mi wyrok za to stwierdzenie , obraze twoich
                                                    > uczuc religijnych ? .

                                                    Ulżyło?
                                                  • karbat Re: Wiara 05.07.10, 12:01
                                                    oby.watel napisał:
                                                    > karbat napisał:

                                                    > > Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych
                                                    > > w niebie - wolno mu , ja twierdze , ze to sa brednie i belkot
                                                    > > .... jaki dasz mi wyrok za to stwierdzenie , obraze twoich
                                                    > > uczuc religijnych ? .

                                                    > Ulżyło?

                                                    ??? , w innm watku zzasadami po katolicku podal mi wyrok skazujacy
                                                    na jaki jego zdaniem zasluzylem , poslugujac sie slowem wafelek
                                                    (widzimy woda + maka ) zamiast slowem Swieta Hostia .

                                                    ciekawy bylem jaki wyrok dostane od niego , stwierdzajac ,ze wiare w
                                                    duchy , diably , anioly , bogi , Jezusy spacerujace po wodzie uwazam
                                                    za stek bredni i nic wiecej .

                                                    rozumiem , rozczarowanie wielu katolikow , ze nie moga dzis karac
                                                    stosami , torturami ludzi nie padajacych na twarz przed ich
                                                    bozkami .

                                                  • oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 12:13
                                                    karbat napisał:

                                                    religijnych ? .

                                                    > ??? , w innm watku zzasadami po katolicku podal mi wyrok skazujacy
                                                    > na jaki jego zdaniem zasluzylem , poslugujac sie slowem wafelek
                                                    > (widzimy woda + maka ) zamiast slowem Swieta Hostia .

                                                    I dlatego musisz zniżać się do poziomu zjadaczy wafelka?

                                                    > rozumiem , rozczarowanie wielu katolikow , ze nie moga dzis karac
                                                    > stosami , torturami ludzi nie padajacych na twarz przed ich
                                                    > bozkami .

                                                    Mało brakowało, a by im się udało. Ukaraliby nas w bardziej finezyjny sposób -
                                                    nie stosami, torturami, Gott mit unsami, ale Kaczyńskim. Bóg wie, co gorsze...
                                                  • karbat Re: Wiara 05.07.10, 13:16
                                                    oby.watel napisał:
                                                    > karbat napisał:

                                                    > > ??? , w innm watku zzasadami po katolicku podal mi wyrok
                                                    skazujacy na jaki jego zdaniem zasluzylem , poslugujac sie slowem
                                                    wafelek (widzimy woda + maka ) zamiast slowem Swieta Hostia .

                                                    > I dlatego musisz zniżać się do poziomu zjadaczy wafelka?

                                                    no taaak , tu mam problem ..., jezyk przerysowany , zaostrzony ,
                                                    wymusza reakcje ( wierzacych ), polemika staje sie barwniejsza ;),
                                                    bywa czasami na ... "granicy" , fakt . rozmowy bez tabu maja sens .

                                                    > > rozumiem , rozczarowanie wielu katolikow , ze nie moga dzis karac
                                                    > > stosami , torturami ludzi nie padajacych na twarz przed ich
                                                    > > bozkami .
                                                    > Mało brakowało, a by im się udało. Ukaraliby nas w bardziej
                                                    >finezyjny sposób - nie stosami, torturami, Gott mit unsami, ale
                                                    >Kaczyńskim. Bóg wie, co gorsze...

                                                    oby.watele i obywatele odopwiednio zareagowali , glosowali
                                                  • zzasadami Re: Wiara 05.07.10, 12:24
                                                    1. "Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych (...) ja twierdze , ze to sa brednie i belkot." Nie ma mozliwości racjonalnego czy empirycznego udowodnienia, ze wspomniane byty nie istnieją. Pozostaje Ci głęboka wiara, że nie istnieją.
                                                    2. Mieszasz wątki.Przejdź do tamtego wątku to mozemy dyskutować.
                                                  • karbat Re: Wiara 05.07.10, 12:43
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. "Katolik wierzy w diably ,anioly , duchy , bogi , swietych
                                                    (...) ja twierdze, ze to sa brednie i belkot." Nie ma mozliwości
                                                    >racjonalnego czy empirycznego udowodnienia, ze wspomniane byty nie
                                                    >istnieją.

                                                    tak samo jak karsnoludki

                                                    > 2. Mieszasz wątki.Przejdź do tamtego wątku to mozemy dyskutować

                                                    arogancie w wierze , co ci mieszam ? , moj wpis nie byl do ciebie !
                                                    odpowiedzilem grzecznie na wpis oby.watel`a i nic wiecej !.

                                                    wpieprzasz sie miedzy wodke i zakaske ( jak mowia starzy gorale ),
                                                    pouczasz , opanuj sie .
                                                  • oby.watel Re: Wiara 05.07.10, 14:21
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Nie ma mozliwości racjonalnego czy empirycznego udowodnienia,
                                                    > ze wspomniane byty nie istnieją. Pozostaje Ci głęboka wiara,
                                                    > że nie istnieją.

                                                    Przecież to bzdura. Jeśli coś nie istnieje, to tego nie ma. A jeśli czegoś nie
                                                    ma, to nie dlatego, że się w to nie wierzy, albo wierzy, że tego nie ma, tylko
                                                    dlatego, że tego nie ma. Po prostu.

                                                    Nie ma potrzeby udowadniania, że coś, co nie istnieje, faktycznie nie istnieje.
                                                    Wręcz przeciwnie. Nie trzeba więc udowadniać, że nie istnieje drugi księżyc
                                                    krążący wokół Ziemi i równie masywny. Trzeba udowodnić, że istnieje.
                                                  • krytykantka07 ujęłabym to nieco inaczej... 05.07.10, 12:23
                                                    Wierzący wierzą, że istnieją siły nadprzyrodzone, na które mogą mieć jakiś tam
                                                    wpływ, bo dla nich prawdopodobieństwo zdarzenia wynosi 50 %.
                                                    Nie wnikam teraz w co wierzą, czy w JHWH, który jest nieprzewidywalny, czy w
                                                    Boga, o którym mówił Jezus.
                                                    Natomiast ateiści wierzą, że to natura jest nieprzewidywalna, acz
                                                    prawdopodobieństwo zdarzenia wyciągają z danych statystycznych i dla nich to nie
                                                    jest 50 %....
                                                    I tyle wiedzy im wystarczy.
                                                    Reszta to pięknie stylizowany bełkot, który zwalnia ich od myślenia jak siłom
                                                    natury zapobiec, acz uważają, że potrafią...
                                                    Tym samym rzucają tych wierzących w ramiona religii...
                                                    Tylko dlaczego do nich wtedy mają pretensje? ;).
                                                    Racjonalistów wśród ateistów do tej pory nie spotkałam.

                                                    pozdrawiam.
                                                  • oby.watel Re: ujęłabym to nieco inaczej... 05.07.10, 14:32
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Racjonalistów wśród ateistów do tej pory nie spotkałam.

                                                    A wśród wierzących?

                                                    > Natomiast ateiści wierzą, że to natura jest nieprzewidywalna, acz
                                                    > prawdopodobieństwo zdarzenia wyciągają z danych statystycznych i
                                                    > dla nich to nie jest 50 %....
                                                    > I tyle wiedzy im wystarczy.
                                                    > Reszta to pięknie stylizowany bełkot, który zwalnia ich od
                                                    > myślenia jak siłom natury zapobiec, acz uważają, że potrafią...

                                                    Reszta czego? Twojego wywodu? Popełniasz podstawowy błąd - mieszasz wiarę z
                                                    nauką. Ateiści wiedzą, że jeśli ktoś wbiegnie na ruchliwą jezdnię, to z dużym
                                                    prawdopodobieństwem wyląduje w szpitalu lub kostnicy. Wierzący zaś wierzą, że mu
                                                    się uda przebiec na drugą stronę dzięki istnieniu sił nadprzyrodzonych, które
                                                    szczególną ochroną otaczają głupków i szaleńców.

                                                    Modły wnoszone instytucjonalnie przez wykwalifikowany personel i przez wiernych
                                                    zapobiegły choć jednej katastrofie? Kiedy można mówić o szczęściu, a kiedy o
                                                    wstawiennictwie siły wyższej? Czy jeśli w wypadku samochodowym ginie wierzący, a
                                                    przeżywa ateista, to jest to szczęście ateisty i kara dla wierzącego, czy sile
                                                    wyższej coś się pokićkało?
                                                  • jeepwdyzlu zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 14:52
                                                    Czyli suma sumarum wierzący wierzą, że Bóg istnieje, a niewierzący
                                                    że nie istnieje. Trudno to tym ostatnim przyznać i dla kamuflażu
                                                    okreslają się mianem "racjonalistów", choc u podstaw ich
                                                    światopogladu leży nie brak wiary w Boga, a gorąca wiara, że On nie
                                                    istnieje.
                                                    ----------------------------------
                                                    trudno nam się przyznac że nie wierzymy w boga/ów ???
                                                    czemu - przeciez przyznajemy się dobrowolnie i bez bicia...

                                                    gorąca wiara w nieistnienie boga?
                                                    co to znaczy gorąca? jak jest ostry spór to obrona swojego zdania
                                                    jest "gorącą wiarą" ?
                                                    nie zzasadami
                                                    Gorąco lub mniej gorąco - to emocje istotne dla teistów..
                                                    Ateiści - nie wierzą w istnienie bytów nadprzyrodzonych..
                                                    To nie oznacza, że uważają, że nauka wyjaśnia wszystkie tajemnice..
                                                    Nie - dopiero zaczynamy.. Ale niezrozumienie stanów splatanych -
                                                    żeby sięgnąć do argumentów wyciągniętych przy okazji dyskusji o
                                                    zasadzie nieoznaczoności w sąsiednim watku - nie oznacza, że
                                                    naulowcy uważają byty które odkrywamy czy próbujemy onserwować - za
                                                    dowód istnienia boga..
                                                    To ten sam mechanizm co 100 tys lat temu, kiedy człowiek wygladając
                                                    z pieczary wyobrażał sobie , że piorun to gniew boga.. Niewiedza
                                                    czym jest piorun - spowodowała lęk i budowe modelu który próbował
                                                    wyjaśniac niepojęte..
                                                    Krytykantce obok wiedza przeszkadza...
                                                    Wierzący - czesto nawet nie chcą podjąć dyskusji. Nie dziwota - w
                                                    końcu wierzą w zmartwychwstanie, aniołki, piekło, cuda w fatimie,
                                                    niepokalane poczęcia i inne kompletne bzdury wrzucone
                                                    przez "naćpanych przez zioła starców" - jak mawiaja gwiazdy pop - do
                                                    jednego wielkiego wora...
                                                    2000 lat temu ten bełkot był nawet atrakcyjny, ale dziś?
                                                    Stąd zaczepne tony "katolików" i agresja wobec inaczej myślących..
                                                    I wytłumaczenie - wy nie jesteście mili - my tez nie musimy.. Jasne -
                                                    zawieszają zasady swojej religi na kołku.. Co nikogo nie dziwi, bo
                                                    wszyscy znamy historię kościoła.. Niektórzy naiwnie sądzą, że
                                                    chrześcijaństwo to sama dobroć. buahaha :-)
                                                    Bez satysfkacji to stwierdzam, sam żyję w cywilizacji ukształtowanej
                                                    przez morze krwi i oceany cierpienia.. Mogło byc inaczej? Wątpię...
                                                    jeep
                                                  • karbat Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 15:15
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > To ten sam mechanizm co 100 tys lat temu, kiedy człowiek
                                                    >wygladając z pieczary wyobrażał sobie , że piorun to gniew boga..
                                                    >Niewiedza czym jest piorun - spowodowała lęk i budowe modelu który
                                                    >próbował wyjaśniac niepojęte..

                                                    tak to sie zaczelo , ale .....

                                                    dzis w XXI w . zyja ludzie, plemiona (nazywane prymitywnymi ) na
                                                    ziemi, ktore nie znaja pojecia boga, nie maja takiego slowa w swoim
                                                    slownictwie . Nic mie moga slojarzyc z pojeciem boga , bogow .

                                                    Tak wiec stwierdzenie ksiezy katolickich , wiercow katolickich ,
                                                    ze bog od zarania ludzkosci towarzyszy ludziom , czlowiekowi , -
                                                    jest klamstwem .


                                                  • oby.watel Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 15:48
                                                    karbat napisał:

                                                    > dzis w XXI w . zyja ludzie, plemiona (nazywane prymitywnymi ) na
                                                    > ziemi, ktore nie znaja pojecia boga, nie maja takiego slowa w swoim
                                                    > slownictwie . Nic mie moga slojarzyc z pojeciem boga , bogow .

                                                    Ciekaw jestem, czemu tym Bogu ducha winnym ludziom taką krzywdę wyrządzasz. Co
                                                    Ci zrobili oni? A?
                                                  • krytykantka07 Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek 05.07.10, 16:48
                                                    karbat napisał:

                                                    > dzis w XXI w . zyja ludzie, plemiona (nazywane prymitywnymi ) na
                                                    > ziemi, ktore nie znaja pojecia boga, nie maja takiego slowa w swoim >
                                                    slownictwie . Nic mie moga slojarzyc z pojeciem boga , bogow

                                                    Powiedz coś więcej o tych prymitywnych plemionach.
                                                    Wtedy można określić na jakiej zasadzie funkcjonują.
                                                    Pojęcie boga, czy bogów może być im nieznane, ale to i tak nic nie oznacza.
                                                    Byc może nie znają pojęcia strachu, lub wartości życia...

                                                    > Tak wiec stwierdzenie ksiezy katolickich , wiercow katolickich ,
                                                    > ze bog od zarania ludzkosci towarzyszy ludziom , czlowiekowi , -
                                                    > jest klamstwem .

                                                    Niekoniecznie.
                                                    Tam gdzie jest strach jest pojęcie bóg.
                                                    Wszak jak trwoga to do boga ;).
                                                    A że niektórzy mylą JHWH z Bogiem to inna kwestia...
                                                  • zzasadami Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek? 05.07.10, 18:56
                                                    1. Tych, dla których Bóg nie istnieje i jest obojętny szanuje. To prawdziwi ateiści. Takich tu nie ma. Są za to ci, którzy żartują, opluwaja w sposób niecywilizowany moje przekonanania.
                                                    2. Staram się być nieco złośliwy w swoich wypowiedziach i być może apodyktyczny. Nie mnie jednak oceniać wydźwięk moich postów.
                                                    3. Pomyliłem się. Obok wierzących, wierzących, że Bóg nie istnieje może być trzecia grupa dla której istnienie bóstwa jest obojętne.
                                                    4. "nie oznacza, że naulowcy uważają byty które odkrywamy czy próbujemy onserwować - za dowód istnienia boga.." Pewnie, że to głupie, co poniżej napiszę. Dlaczego elektron ma spin?
                                                    5."przez "naćpanych przez zioła starców" - jak mawiaja gwiazdy pop" - tym razem to Ty przesadziłeś, żeby to cytować.
                                                    6. "Co nikogo nie dziwi, bo wszyscy znamy historię kościoła" - proszę, nie zaczynaj. W styczniu czy w lutym była o tym dyskusja. Agresywni (powtarzam, bo na tym forum trzeba 10 razy powtarzać), agresywni ateiści uciekli z podwinietą kitą i nie mogłem ich znaleźć. (Panie przepraszam za grzech pychy).
                                                    7."zawieszają zasady swojej religi na kołku." i "Niektórzy naiwnie sądzą, że chrześcijaństwo to sama dobroć." Powtarzam (bo na tym forum... itd) Nie jestem kandydatem na męczennika, co to nadstawia drugi policzek. Krew zagończyków ze Zbaraża, Chocimia raczej.U Chrystusa na ordynansa.Oto me korzenie. Tak dopomóż Panie Boże Wszechmogący.
                                                  • krytykantka07 przyjacielu toż Ty wiarę w JHWH wyznajesz ;) 05.07.10, 19:22
                                                    Ja szanuję wszystkich.
                                                    Ateistów też, bo tak chciał Jezus.
                                                    Jeśli wierzący w Jezusa zaczną prześladować ateistów, którzy są w mniejszości
                                                    spowodują tylko to, że krzyż stanie się symbolem ateistów.
                                                    A to już chyba byłaby kpina z Jezusa i Jego nauki...
                                                    Co do wielkich bitew...
                                                    Toż wyznawcy tego samego JHWH walczyli tam między sobą.
                                                    I co niby JHWH miał zrobić?
                                                    Raz stał po jednej, a raz po drugiej stronie, jako, że jest bogiem wojny.
                                                    Paradoks i chichot historii...
                                                  • zzasadami Dalibóg. 05.07.10, 21:07
                                                    1. Przecież ja dalibóg frankofiranko nie chce prześladować nikogo. Ale śmieją się, obrażają, to choc słowem obronię moją wiarę. Myślę, że do tego mam prawo.
                                                    2. No co do bitew to nie bardzo. Sułtani i Szwedowie (Allah akbar, Luterska wiara)) chcieli nas Polaków przerobić na własna modłę.No ale moi antenaci nie pozwolili. Istnieje internet, a ja tej kmicicowej zawadiackości nie potrafie się pozbyć. Wręcz mówią niektórzy, że do piekła pókdę.
                                                    4. I tu jest problem. "Toż wyznawcy tego samego JHWH walczyli tam między sobą.I co niby JHWH miał zrobić?Raz stał po jednej, a raz po drugiej stronie, jako, że jest bogiem wojny." Ingerencja.
                                                  • krytykantka07 Re: Dalibóg. 05.07.10, 22:23
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Przecież ja dalibóg frankofiranko nie chce prześladować nikogo.

                                                    Nie jestem frankąfiranką ;).
                                                    Gdy poczytasz parę moich postów sam zauważysz różnicę.
                                                    Prześladowanie jest wpisane w judaizm, ale nie w religię Jezusa.
                                                    Dlatego ci, co wierzą w JHWH od prześladowania innych nie potrafią się uwolnić...
                                                    Z tego zrobili cnotę ;).

                                                    > Ale śmieją s> ię, obrażają, to choc słowem obronię moją wiarę. Myślę, że do
                                                    tego mam prawo.

                                                    Nie jestem pewna czy masz prawo słowem bronic swoją wiarę.
                                                    Ja jej nie bronię.
                                                    I nie dlatego, że nie myślę, że do obrony mojej wiary nie mam prawa.
                                                    Powód jest inny.
                                                    Rozumiem ateistów i ich rozczarowanie chrześcijaństwem, który jest tylko
                                                    neojudaizmem.
                                                    Jezus głosił inną religię i był daleki od judaizmu z narodem wybranym w roli
                                                    głównej.

                                                    > 2. No co do bitew to nie bardzo. Sułtani i Szwedowie (Allah akbar, Luterska
                                                    wia> ra)) chcieli nas Polaków przerobić na własna modłę.

                                                    Zgadza się przyjacielu, ale sam przyznasz, że wszyscy posiłkowali się w tym celu
                                                    ST ;).
                                                    Zatem wyznawali tę samą religię.

                                                    > No ale moi antenaci nie pozw> olili.

                                                    Tylko o co oni walczyli...
                                                    I do tego wyznawcom Jezusa walczyc nie wolno.
                                                    Krzyż to symbol pokory.

                                                    > Istnieje internet, a ja tej kmicicowej zawadiackości nie potrafie się po> zbyć.

                                                    No cóż, nikt takiej krzywdy Polakom nie wyrządził co Sienkiewicz swoją Trylogią...
                                                    No może jeszcze inną swoją książką.

                                                    > Wręcz mówią niektórzy, że do piekła pókdę.

                                                    Nie obawiaj się.
                                                    Nie pójdziesz, bo piekła nie ma.
                                                    O tym mówił Jezus.
                                                    Razem z ateistami będziesz w niebie.
                                                    Innowiercy również.

                                                    > 4. I tu jest problem. "Toż wyznawcy tego samego JHWH walczyli tam między
                                                    sobą.I > co niby JHWH miał zrobić?Raz stał po jednej, a raz po drugiej stronie,
                                                    jako, ż> e jest bogiem wojny." Ingerencja.

                                                    To nie takie proste, skoro jedni i drudzy do niego modlili się o zwycięstwo ;).
                                                    Dlatego judaizm i neojudaizm zwany chrześcijaństwem to błędna religia...
                                                  • oby.watel Re: zzasadami i zasady odwieszone na kołek? 05.07.10, 21:11
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Tych, dla których Bóg nie istnieje i jest obojętny szanuje.
                                                    > To prawdziwi ateiści. Takich tu nie ma. Są za to ci, którzy
                                                    > żartują, opluwaja w sposób niecywilizowany moje przekonanania.

                                                    To cudowne, że szanujesz tych, których nie ma. To takie wzniosłe.

                                                    > 3. Pomyliłem się. Obok wierzących, wierzących, że Bóg nie istnieje
                                                    > może być trzecia grupa dla której istnienie bóstwa jest obojętne.

                                                    Niewielu potrafi przyznać się do pomyłki. Ale mylisz się myląc się. Istnieje też
                                                    czwarta grupa. To ci, którzy nie rozumieja, że można nie wierzyć.

                                                    > 5."przez "naćpanych przez zioła starców" - jak mawiaja gwiazdy
                                                    > pop" - tym razem to Ty przesadziłeś, żeby to cytować.
                                                    > Nie mnie jednak oceniać wydźwięk moich postów.

                                                    Ale cudzych jak najbardziej. Bo łatwiej ocenić, niż odnieść się. Czyż nie?

                                                    > 6. proszę, nie zaczynaj. W styczniu czy w lutym była o tym
                                                    > dyskusja. Agresywni (powtarzam, bo na tym forum trzeba 10 razy
                                                    > powtarzać), agresywni ateiści uciekli z podwinietą kitą
                                                    > i nie mogłem ich znaleźć. (Panie przepraszam za grzech pychy).

                                                    Potem wyjęła z torby głowę, pokazała ją i powiedziała do nich: Oto głowa
                                                    Holofernesa, naczelnego wodza asyryjskich sił zbrojnych, a oto kotara, pod którą
                                                    leżał pijany. Zabił go Pan ręką kobiety.


                                                    > 7. Powtarzam (bo na tym forum... itd) Nie jestem kandydatem na
                                                    > męczennika, co to nadstawia drugi policzek. Krew zagończyków ze
                                                    > Zbaraża, Chocimia raczej.U Chrystusa na ordynansa.Oto me
                                                    > korzenie. Tak dopomóż Pan ie Boże Wszechmogący.

                                                    W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić.
                                                    Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg
                                                    Mojżesza, mówiąc: Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie. I odstąpił od niego Pan.


                                                    I to ma sens.
                                    • calun_torunski twoje rozumienie to jakas krasnoludkowa masakra 03.07.10, 19:11
                                      > 1. Definicja frankifiranki, według której mamy dyskutować:
                                      > „zabobon - «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o
                                      istnien
                                      > iu mocy
                                      > nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub
                                      ustrzec go
                                      > przed nim» sjp.pwn.”
                                      > 2. Mój post:
                                      > „Jako zadeklarowanego racjonalistę obowiązuje Cię żelazna logika.
                                      Przynaj
                                      > mniej powinna. Nie wymyślajmy, więc głupawych bzdur, tylko
                                      trzymajmy sie wzmian
                                      > kowanej definicji zabobonu. Teraz postaraj, sie kierować logiką,
                                      nie emocjami i
                                      > posłuchaj. Staram się spojrzeć na problem z punktu widzenia
                                      ateusza.

                                      z punktu widzenia ateusza wszelka modlitwa jest zabobonem - po co
                                      platac ???

                                      >Czy modlitwa to zabobon?

                                      kazda, kazda - patrz powyzej

                                      > Na pewno nie każda. Modlitwa za zmarłych wg przyjętego pojęcia
                                      > zabobonem nie jest. Gdy wchodzę na forum "religia" modlę
                                      się: "Panie chroń mnie
                                      > od nienawiści". To tez nie jest zabobon. Chyba jedynie - patrząc z
                                      punktu widz
                                      > enia oświeconych - modlitwa w intencji doczesnej jest zabobonem.”
                                      > 3. Uważasz (wiem, że to bardzo trudne, ale skup się) przyjmuje
                                      punkt widzeni
                                      > a ateuszy
                                      (zdanie piąte mojej wypowiedzi) i porównuję kilka
                                      wybranych (więc
                                      > nie wszystkie) rodzajów modlitwy z definicja frankifiranki,
                                      (według której to
                                      > definicji mamy ponoć dyskutować –zdanie trzecie)

                                      > 4. Modlitwa za zmarłych ani nie sprowadza na kogoś nieszczęścia,
                                      ani nie strzeż
                                      > e przed nim ergo nie jest zabobonem – Twój komentarz: „jak wiadomo
                                      > zmarli nie żyją - żadna krzywda im sie stać nie może - a ciało i
                                      tak ulegnie po
                                      > wolnemu rozkładowi”, – Co mogę na to powiedzieć, chyba, że złośliwi
                                      > e:, „Co ma piernik do wiatraka”?

                                      wobec twoich - wielokrotnie zaprezentowanych problemow z logika -
                                      nie ma sie co dziwic, ze nie widzisz zwiazku
                                      otoz prawie kazda msza i wiekszosc modlitw - poswiecona jest
                                      zmarlym - o zbawienie, spokoj duszy, skrocenie pobytu w czyscu - i
                                      to jest wlasnie zabobon w formie najczytszej

                                      > 5. Moja modlitwa przed wejściem na forum o brak negatywnych emocji
                                      (porównujemy
                                      > z definicją) nie sprowadza nieszczęść, ani nie chroni przed nimi
                                      ergo nie jest
                                      > zabobonem– Twój komentarz: „szkoda ze tylko wtedy - nawet wiedząc,
                                      > ze to zabobon” Mój komentarz: złośliwa supozycja jakobym się
                                      modlił jedy
                                      > nie, gdy wchodzę na forum.Poza tym nie na temat.

                                      i znowu pala z logiki - chodzi tu o twoja dzialalnosc na innych
                                      forach i akurat to co ty nazywasz modlitwa to po prostu apel do
                                      wlasnej podswiadomosci - taka "modlitwa" zwykle dziala, szkoda ze
                                      tylko na forum religia

                                      > 6. Patrząc z punktu widzenia ateuszy (skup się wiem, że to
                                      piekielnie tr
                                      > udne) przyznaje, że modlitwa w intencji pozytywnej może przez
                                      ateistów
                                      b
                                      > yć poczytywana za zabobon.

                                      jeszcze raz - kazda modlitwa to zabobon

                                      > Porównajmy. Tak modlący się w intencji wierzy, iż mo
                                      > że go to ustrzec przed nieszczęściem. Powtarzam patrząc z
                                      punktu widzenia at
                                      > eistów
                                      i porównując z definicją frankifiranki. Twój
                                      komentarz: „to w
                                      > końcu jest to zabobon czy nie???” –Mój komentarz: nie zrozumiałeś,
                                      > o co chodzi.
                                      > Nie dziw się więc Panie "logik", że nie komentowałem Twego postu.
                                      Był nieco bez
                                      > sensu.Niestety wyciągnałeś błedne wnioski.A moze to i dobrze, bo
                                      przezwyciężył
                                      > em wrodzone lenistwo aby nieco objaśnic Pana "logika".
                                      > P.S.
                                      > Żebyś się nie pogubił pogrubiłem niektóre słowa.
                                      >

                                      pogubione slowa tylko dobitniej ujawniaja cienkosc mysli -
                                      krasnoludkowego splatania
                                      • zzasadami Szkoda 03.07.10, 19:58
                                        Szkoda mojego wysiłku. Nawet Twój socjusz kilka postów niżej stwierdza, że coś jest nie tak.
                                        Postaram się Cię unikać ponieważ Twe wypowiedzi nie służą dyskusji.
                                        Nie powiem Ci jedak "plonk" ponieważ mimo w/w wad okazałeś się w miare dobrze wychowany, a ja "plonkuje" jedynie delikwentów o kulturze osobistej na poziomie fornali (parobków).
                                        • calun_torunski Szkoda, ze nie posluchales rady 04.07.10, 10:13
                                          > Szkoda mojego wysiłku.

                                          najpierw nauka - potem klepanie, skoro wskazuje na twoje problemy z
                                          logika - to poslucha i wez sie za nadrobienie brakow

                                          > Nawet Twój socjusz kilka postów niżej stwierdza, że coś
                                          > jest nie tak.

                                          nie mam zadnych socjuszy

                                          > Postaram się Cię unikać ponieważ Twe wypowiedzi nie służą dyskusji.

                                          poucz sie logiki - i potem pisz

                                          > Nie powiem Ci jedak "plonk" ponieważ mimo w/w wad okazałeś się w
                                          miare dobrze w
                                          > ychowany,

                                          a jakie prawo masz do oceny ?

                                          > a ja "plonkuje" jedynie delikwentów o kulturze osobistej na
                                          > poziomie fornali (parobków).

                                          a to mnie kompletnie nic nie obchodzi - nie musisz sie chwalic swoim
                                          kompleksem nizszosci
                        • kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 11:39
                          zzasadami

                          > Ależ proszę bardzo. Rozmawiasz z przypadkowym rozmówcą na forum. Sugerujesz,
                          > żeby się "douczył" na podstawie krótkiej wypowiedzi, która okazała się niezgodn
                          > a
                          > z Twoim punktem widzenia. Nie wiesz, czy to przypadkiem nie Ty mógłbyś się od
                          > Niego więcej nauczyć, a nie On od Ciebie, ale pozwalasz sobie na obraźliwe uwagi.

                          Nie rób skandalu !! ten zzasadmi nie pierwszy dzień tu jest!! i dobrze znany
                          jest ze swojego zaściankowego podejścia na miarę XII wiecznych zabobonów !!
                          • oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 12:12
                            kolter-xxl napisał:

                            > Nie rób skandalu !! ten zzasadmi nie pierwszy dzień tu jest!!
                            > i dobrze znany jest ze swojego zaściankowego podejścia na miarę
                            > XII wiecznych zabobonów !!

                            Ależ daleki jestem od robienia skandalu. Uważam jednak, że każdy ma prawo mieć
                            takie podejście jakie ma. Jeśli to podejście nie odpowiada najlepiej nie wdawać
                            się w polemiki. Gdy ktoś wpadnie między wrony i zaczyna krakać jak one, to nikt
                            nie uwierzy, że jest orłem.
                            • kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 19:48
                              oby.watel napisał:
                              Uważam jednak, że każdy ma prawo mieć
                              > takie podejście jakie ma.

                              Ale niech je logicznie uzasadni !!

                              Jeśli to podejście nie odpowiada najlepiej nie wdawać
                              > się w polemiki.

                              To jest publiczne forum każdy musi liczyć się z krytyką.

                              Gdy ktoś wpadnie między wrony i zaczyna krakać jak one, to nikt
                              > nie uwierzy, że jest orłem.

                              Orłem to on nie jest na pewno .
                              • oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 21:55
                                kolter-xxl napisał:

                                > Ale niech je logicznie uzasadni !!

                                Rozmowa jest dobrowolna. Poza tym historia zna przypadki, kiedy sam nie bawiłeś
                                się uzasadnianiem swoich sądów, w zamian koncentrując się na rozmówcy.

                                > To jest publiczne forum każdy musi liczyć się z krytyką.

                                Czyżby? A niby dlaczego ktoś ma krytykować kogoś, kogo nie zna i tylko z nim
                                przypadkiem rozmawia? Czyżbyś pochwalał "argumenty" ad personam?

                                > Orłem to on nie jest na pewno .

                                Skąd wiesz? Uważasz się za lepszego? Na jakiej podstawie?
                                • kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 22:21
                                  oby.watel napisał:

                                  > Czyżby?

                                  Nie pasuje to do piaskownicy !!

                                  A niby dlaczego ktoś ma krytykować kogoś, kogo nie zna i tylko z nim
                                  > przypadkiem rozmawia? Czyżbyś pochwalał "argumenty" ad personam?

                                  Ja pieprzy od rzeczy i to nie pierwszy raz to musi liczyć się z tym ze ktoś go
                                  skarci.
                                  • oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:00
                                    kolter-xxl napisał:

                                    > Nie pasuje to do piaskownicy !!

                                    Proszę bardzo. Pan pierwszy.

                                    > Ja pieprzy od rzeczy i to nie pierwszy raz to musi liczyć się
                                    > z tym ze ktoś go skarci.

                                    Rozumiem, że posty sygnowane kolter-xxl zawsze są - by pozostać przy tej
                                    nomenklaturze - pieprzeniem do rzeczy? Rzeczywistość skrzeczy...
                                    • kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:20
                                      oby.watel napisał:

                                      > kolter-xxl napisał:
                                      >
                                      > > Nie pasuje to do piaskownicy !!

                                      Zaraz za wami !!

                                      Rozumiem, że posty sygnowane kolter-xxl zawsze są - by pozostać przy tej
                                      > nomenklaturze - pieprzeniem do rzeczy? Rzeczywistość skrzeczy...

                                      Rozumiem ze jest sobota i przez to marudzisz .
                                      • oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:30
                                        kolter-xxl napisał:

                                        > Zaraz za wami !!

                                        Przyjacielu drogi. Nie da się iść przodem z tyłu. Nikt tego nie potrafi. Nawet Ty.
                                        • kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 23:31
                                          oby.watel napisał:

                                          > kolter-xxl napisał:
                                          >
                                          > > Zaraz za wami !!
                                          >
                                          > Przyjacielu drogi. Nie da się iść przodem z tyłu. Nikt tego nie potrafi. Nawet Ty.

                                          Ty co wróżka, wszystko wiesz :)))
                                          • karbat Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 04.07.10, 02:26
                                            krytykantka07 napisała:

                                            > Ksiądz za pokropienie samochodu pieniędzy nie otrzymuje.
                                            > Może to dziwne, ale tak jest.

                                            mylisz sie , bylem swiadkiem jak ksiadz bral za pokropek samochodu .
                                            Nie mow ...... , ze czegos ksiadz katolicki nigdy nie robi ...
                                            chyba , ze lubisz sie blaznic ;)

                                            > Natomiast kropi dlatego, że wierzący wierzą, iż dzięki temu
                                            obrzędowi ich smochody będą bezpieczniejsze.

                                            wierzacy , ksiadz,wierza w zabobony w ingerencje z zwenatrz na
                                            wskutek pokropienia samochodu woda z kranu ( odmieniona przez
                                            wymamrotane zaklecia , formulki ).Jest to dzialanie oglupiajace i
                                            szkodliwe,
                                            -odswiez kodes drogowy
                                            - daj woz do przegladu ( zmien w odpowiednim okresie opony , wymien
                                            plyn hamulcowy itd)
                                            - w zwiazku motorowyn popraw technike jazdy , zwiekszasz szanse , ze
                                            nie spowodujesz wyoadku i nic wiecej .


                                            • krytykantka07 Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz... 04.07.10, 06:51
                                              ...że na mój post odpowiadasz tam, gdzie on nie miał szans, aby się pojawić? ;).
                                              Normalnie każdy odpisuje pod postem tego, kogo cytuje...
                                              Ale do rzeczy.
                                              Nie zapominaj, że o zwyczajach katolików to ja nieco wiem, bo do kościoła kiedyś
                                              chodziłam.
                                              Więc powtarzam: w dzień świętego Krzysztofa ksiądz kropi samochody.
                                              Jest to po mszy.
                                              Zatem za tę usługę pieniędzy nie bierze.
                                              Co do działanie ogłupiającego i szkodliwego jak to nazwałeś...
                                              Odświeżenie kodeksu drogowego, oddanie samochodu do przeglądu i pozostałe
                                              kwestie wyliczone przez Ciebie jak najbardziej brane są pod uwagę.
                                              Ale, aby już całkowicie być pewnym dobrze też jest pokropić samochód i umieścić
                                              w nim obrazek ze świętym Krzysztofem.
                                              A tak na marginesie.
                                              Sam sobie odpowiedziałeś dlaczego ludzie wierzą w JHWH ;).
                                              Ale z pewnością nie zauważyłeś.
                                              Otóż dlatego, że nie mogą być pewni tego, że wszyscy ludzie zrobią to co
                                              wyliczyłeś i do tego, że po pijaku do auta nie wsiądą.
                                              Zatem ubezpieczają się na dwie strony.
                                              A dlaczego nie mogą być pewni?
                                              Sam sobie odpowiedz...
                                              Tylko pewność wyeliminuje wiarę w narodzie ;)
                                              • karbat Re: Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz. 04.07.10, 10:11
                                                krytykantka 07 napisla:

                                                > Więc powtarzam: w dzień świętego Krzysztofa ksiądz kropi samochody.
                                                > Jest to po mszy.Zatem za tę usługę pieniędzy nie bierze.

                                                powtarzam bylem swiadkeim jak ksiadz kropil woda samochody i bral za
                                                to kase. Czy to byl dzien jakiegos Krzysztofa czy innego
                                                Bonifacego , nie wiem.

                                                > Ale, aby już całkowicie być pewnym dobrze też jest pokropić
                                                >samochód i umieścic w nim obrazek ze świętym Krzysztofem.

                                                woda z kranu i wydrukowany obrazek ,daje jakas , czegokolwiek
                                                pewnosc ... dajsz czadu .

                                                >Otóż dlatego, że nie mogą być pewni tego, że wszyscy ludzie zrobią
                                                >to co wyliczyłeś i do tego, że po pijaku do auta nie wsiądą.
                                                > Zatem ubezpieczają się na dwie strony.

                                                wplyw wody z kropidla na cokolwiek , na bezpieczenstwo ruchu
                                                drogowego , ... trzeba miec nas.ane w glowie.
                                                Ci co propaguja takie myslenie ( ksiadz katolicki ) , propaguje
                                                ciemote i nic wiecej .

                                                • oby.watel Re: Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz. 04.07.10, 10:27
                                                  Gdy szaman odprawia taniec z pokropkiem dla odczynienia złych duchów to jest to
                                                  ciemnota i zabobon. Gdy ksiądz odprawia ceremoniał z pokropkiem dla odczynienia
                                                  złych duchów to nie jest to ciemnota i zabobon. Tym się różni wiara w Boga od
                                                  wiary w bożka. Bóg więcej może.
                                                • krytykantka07 Re: Karbat, przyjacielu powiedz jak Ty to robisz. 04.07.10, 10:56
                                                  karbat napisał:

                                                  > powtarzam bylem swiadkeim jak ksiadz kropil woda samochody i bral za > to
                                                  kase. Czy to byl dzien jakiegos Krzysztofa czy innego
                                                  > Bonifacego , nie wiem.

                                                  No właśnie przyjacielu.
                                                  Gdybyś wiedział co to był za dzień nie byłoby nieporozumienia.
                                                  Jeśli to był dzień patrona kierowców to ksiądz zapłaty nie wziął.
                                                  W każdym innym dniu - mógł, jako, że to była ekstra usługa.

                                                  > woda z kranu i wydrukowany obrazek ,daje jakas , czegokolwiek
                                                  > pewnosc ... dajsz czadu .

                                                  Słoneczko Ty moje.
                                                  Toż Ty jesteś równie nieprzewidywalny z odpisywaniem na posty pod postami innych
                                                  jak JHWH.
                                                  Co się ludziom dziwisz, że na wszystkich frontach chcą się zabezpieczyć ? ;).
                                                  Powtarzam. Wierzą w to, że gdyby nie pokropek to do wypadku mogłoby dojść.
                                                  Z wiarą w nieprzewidywalność natury chcesz dyskutować? ;).
                                                  I bez tego oboje wiemy, że natura ( dla wierzących JHWH ) jest nieprzewidywalna ;).

                                                  > wplyw wody z kropidla na cokolwiek , na bezpieczenstwo ruchu
                                                  > drogowego , ... trzeba miec nas.ane w glowie.

                                                  Nie skarbie, trzeba mieć tylko wiedzę o tym, że natura jest nieprzewidywalna.
                                                  A tu już wystarczy: panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek ;)

                                                  > Ci co propaguja takie myslenie ( ksiadz katolicki ) , propaguje
                                                  > ciemote i nic wiecej .

                                                  To propagują ateiści...
                                                  Wszak to oni doszli do wniosku, że natura jest nieprzewidywalna...
                                              • zzasadami Pytanko 04.07.10, 11:03
                                                Co to JHWH? Czy chodzi o Boga Ojca, Trójcę Świętą?
                                                • krytykantka07 Re: Pytanko 04.07.10, 12:23
                                                  Widzę, że moich postów nie czytałeś ;).
                                                  Kiedyś już tłumaczyłam kim jest JHWH czyli Jehowa.
                                                  To żydowski bóg wojny, którego katolicy i w ogóle chrześcijanie uznają za Boga
                                                  pokoju, o którym mówił Jezus.
                                                  JHWH dla katolików i pozostałych chrześcijan jest Bogiem w Trójcy Jedynym
                                                  Zabobony zatem odnoszą się do JHWH, a nie do Boga...
                                                  I są równie skuteczne jak w przypadku modlitwy o zwycięstwo gdy zwycięzcy i
                                                  zwyciężeni modlili się do tego samego boga wojny ;).
                                                  Acz z zabobonów ja sama nie rezygnuję do końca i np. w czasie burzy wystawiam
                                                  obrazek święty do okna, palę gromnicę i modlę się.
                                                  Na ile to jest skuteczne sprawdzić nie mogę, ale do tej pory żyję i nic złego w
                                                  czasie burzy mi się nie przytrafiło.
                                                  Tak chyba mają wierzący w boga...
                                                  Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków, którzy są w niebie.
                                                  Też pomaga...
                                                  • zzasadami Dzięki 04.07.10, 13:24
                                                    Dziękuję za odpowiedź. Teraz już wiem. Rzeczywiście poprzednie Twoje posty jakoś mi umknęły ;).Wiesz tylu tu takich różnych kuriozalnych i agresywnych się kręci po tym forum, że człowiek ze zdziwieniem czyta normalne posty :).
                                                  • astrotaurus Re: Pytanko 04.07.10, 18:17
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    ** Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków, którzy są w niebie.
                                                    Też pomaga...**

                                                    No ba!
                                                    Jakżeby nie!
                                                    www.youtube.com/watch?v=8c4qayL-eoY
                                                  • oby.watel Re: Pytanko 04.07.10, 18:50
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków, którzy
                                                    > są w niebie. Też pomaga...

                                                    Wszystkich? Oni tak pomagają razem, czy mają wyznaczone dyżury? I jak pomagają,
                                                    skoro są w postaci niematerialnej?
                                                  • karbat Re: Pytanko 04.07.10, 21:27
                                                    > krytykantka07 napisała:

                                                    > ** Chociaż ostatnio modlę się i proszę o pomoc moich przodków,
                                                    którzy są w niebie. Też pomaga...**

                                                    tych sprzed 500 lat tez ci pomgaja ? , znasz ich imiona ,
                                                    nazwiska ? jak sie do nich zwracasz ....
                                                    wszystkie moje przodki , az do bajkowego Adama i Ewy ,...pomozecie ?

                                                    przodki ; po mo ze my , po mo ze my
                                                  • krytykantka07 za dużo wiedzy szkodzi... 05.07.10, 07:01
                                                    zwłaszcza jeśli i tak nic z niej nie wynika.
                                                    Nie wnikam w szczegóły w jaki sposób pomagają i czy w ogóle pomagają.
                                                    To już napisałam.
                                                    I wcale nie o ich pomoc tu chodzi, ale o to abym ja czuła się bezpieczniej.
                                                    Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego, że
                                                    jest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko...
                                                    Wiedza o tym, czym ona jest mi jakoś nie wystarcza, bo niesie z sobą realne
                                                    zagrożenie ( choćby nawet minimalne ale jednak ).
                                                    Wyeliminuj to zagrożenie, a irracjonalny strach nie będzie musiał być pokonywany
                                                    przez irracjonalne metody.
                                                    A o to wszystko jak na razie się rozbija.
                                                    Jeśli z utęsknieniem będę czekać na burzę to i przodków o pomoc nie będę musiała
                                                    prosić.
                                                  • oby.watel Re: za dużo wiedzy szkodzi... 05.07.10, 10:42
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > jest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko...
                                                    > Wiedza o tym, czym ona jest mi jakoś nie wystarcza, bo niesie
                                                    > z sobą realne zagrożenie ( choćby nawet minimalne ale jednak ).
                                                    > Wyeliminuj to zagrożenie, a irracjonalny strach nie będzie musiał
                                                    > być pokonywany przez irracjonalne metody.

                                                    To szantaż? Jeśli mnie nie przytulisz, nie zrobisz czegoś, żebym się nie bała,
                                                    to wezwę siły nadprzyrodzone na pomoc? Przecież burza nic Ci nie zrobi, jeśli
                                                    nie pobiegniesz na najbliższą górę i nie będziesz tkwiła na jej nagim szczycie z
                                                    parasolem w ręku. A i wtedy musiałbyś mieć pecha, bo przeważnie głupi ma
                                                    szczęście (bez obrazy, ale chyba kogoś takiego mądrym nazwać nie można).

                                                    Żeby podczas burzy czuć się bezpiecznie nie trzeba wzywać wszystkich przodków
                                                    (wraz ze wszystkimi krewnymi), Jezusa Chrystusa, Matki Jego Dziewicy, Boga Ojca
                                                    Wszechmogącego ani nikogo innego. Wystarczy wiedza dlaczego jest taki huk, czego
                                                    nie należy robić i że tak jak spadająca z nieba woda nie zrobi nikomu krzywdy,
                                                    tak piorun też, jeśli człowiek się sam nie będzie prosił o nieszczęście. Można
                                                    też uwierzyć w swoje szczęście, w ostateczności włożyć stopery do uszu i
                                                    odwrócić się tyłem do okna.
                                                  • astrotaurus Re: za dużo wiedzy szkodzi... 05.07.10, 23:56
                                                    krytykantka07 napisała:


                                                    ** Nie wnikam w szczegóły w jaki sposób pomagają i czy w ogóle pomagają.
                                                    To już napisałam.
                                                    I wcale nie o ich pomoc tu chodzi, ale o to abym ja czuła się bezpieczniej.**

                                                    Przynajmniej uczciwie i szczerze!
                                                    I temuż to słabe umysły przyjmują wiarę.
                                                    Po co wnikać, po co badać, po co pytać kiedy można czuć się bezpiecznie w swojej bezmyślności?



                                                    ** Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego, żejest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko...**

                                                    Żebyś nie miała tak podłego charakteru jak masz (wyrok sądu pracy, którym tu gdzieś się pyszniłaś to po prostu gwóźdź do trumny!) mógłbym Ci pokazać jak cieszyć się życiem nawet w czasie burzy...
                                                    W sytuacji jaka jest obawiam się, że nawet Twoja ślina i inne wydzieliny są jadowite, więc nie będę ryzykował. :l
                                                  • krytykantka07 nie rozumiesz Astrotaurusie... 06.07.10, 06:26
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > krytykantka07 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > ** Nie wnikam w szczegóły w jaki sposób pomagają i czy w ogóle pomagają. > To
                                                    już napisałam. > I wcale nie o ich pomoc tu chodzi, ale o to abym ja czuła się
                                                    bezpieczniej.**

                                                    > Przynajmniej uczciwie i szczerze!

                                                    I owszem. Ale to raczej powinno Cię cieszyć ;).

                                                    > I temuż to słabe umysły przyjmują wiarę.
                                                    > Po co wnikać, po co badać, po co pytać kiedy można czuć się bezpiecznie w
                                                    swoj> ej bezmyślności?

                                                    Bezmyślności?
                                                    Napisałam, że tu chodzi nie o pomoc z zaświatów, tylko o moje subiektywnie
                                                    odczuwane poczucie bezpieczeństwa.
                                                    Skoro subiektywnie, to znaczy, że Ty możesz mieć poczucie bezpieczeństwa
                                                    stosując inne metody...
                                                    Napisałam, że naukowe tłumaczenie czym jest burza do mnie nie dociera, bo
                                                    naukowe tłumaczenie nie wyjaśnia jak się nią cieszyć, skoro choć jeden człowiek
                                                    może z jej powodu cierpieć...

                                                    > ** Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z
                                                    tego > , żejest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko...**

                                                    > Żebyś nie miała tak podłego charakteru jak masz (wyrok sądu pracy, którym tu
                                                    gd> zieś się pyszniłaś to po prostu gwóźdź do trumny!) mógłbym Ci pokazać jak
                                                    ciesz> yć się życiem nawet w czasie burzy...

                                                    Wyrok sądu pracy, którym się pyszniłam i z którego jestem dumna dowiódł mi
                                                    tylko, że sąd pracy postawił mnie w sytuacji Jezusa ( fałszywi świadkowie i
                                                    uczeni w piśmie, którzy ani jednego słowa nie pojmowali z tego co mówiłam ).
                                                    Dlatego rozumiem Jezusa i ubolewam nad tym, co stało się z Jego religią.
                                                    Jestem po stronie ateistów, bo są w mniejszości.
                                                    Gdyby religia Jezusa opanowała ten świat i nie byłoby wypaczeń to w Polsce
                                                    rządziliby ateiści, jako, że są w mniejszości, a większośc musiałaby się dostosowac.
                                                    Widzisz, demokracja to ostatni ustrój, o którym mówił Jezus, bo to ona
                                                    zaprowadziła Go na Golgotę.

                                                    > W sytuacji jaka jest obawiam się, że nawet Twoja ślina i inne wydzieliny są
                                                    ja > dowite, więc nie będę ryzykował. :l

                                                    Tu nie chodzi o to jak ja mam się cieszyć życiem wtedy jest burza...
                                                    Chodzi mi o to jak wykorzystać to zjawisko, aby wszyscy z utęsknieniem na niego
                                                    czekali...
                                                  • astrotaurus Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 00:37
                                                    krytykantka07 napisała:


                                                    ** Bezmyślności?
                                                    Napisałam, że tu chodzi nie o pomoc z zaświatów, tylko o moje subiektywnie
                                                    odczuwane poczucie bezpieczeństwa.
                                                    Skoro subiektywnie, to znaczy, że Ty możesz mieć poczucie bezpieczeństwa
                                                    stosując inne metody...**

                                                    Bezmyślności.
                                                    Skoro jakieś gusła dają poczucie bezpieczeństwa - trudno to nazwać myślnością...


                                                    **Napisałam, że naukowe tłumaczenie czym jest burza do mnie nie dociera, **

                                                    Bo jak każdy religiant lekceważysz naukę, która jest Ci obca, i której wcale nie
                                                    rozumiesz.
                                                    A wiedza daje spokój.



                                                    **...bo naukowe tłumaczenie nie wyjaśnia jak się nią cieszyć, skoro choć jeden
                                                    człowiek może z jej powodu cierpieć...**

                                                    Bo myśląc tak egzaltowanie i tak infantylnie należałoby targnąć się na linę z
                                                    miliona powodów.



                                                    ** Wyrok sądu pracy, którym się pyszniłam i z którego jestem dumna dowiódł mi
                                                    tylko, że sąd pracy postawił mnie w sytuacji Jezusa ( fałszywi świadkowie i
                                                    uczeni w piśmie, którzy ani jednego słowa nie pojmowali z tego co mówiłam ).**

                                                    Wydajesz z siebie bełkot, krytykantko07. Nie ma w nim nic do rozumienia, tylko
                                                    do zdiagnozowania ciężkiej przypadłości.
                                                    A ten Jezus o którym mówisz to chyba jakiś Jezus z historyjek pisanych przez
                                                    Ciebie samą, bo w tych ogólnie dostępnych - biblijnych Jezus nie działa na siłę.
                                                    Nikogo na siłę nie uszczęśliwia, nie uzurpuje sobie prawa do występowania w
                                                    imieniu dobra kogoś poza Tym co go posłał. Nie wprowadza swojej religii na chama
                                                    - idzie na pustynię, a za nim idą chętni do słuchania i skonsumowania chleba z
                                                    rybką. No chyba , że Ciebie Jezus nauczał na tajnych kompletach....



                                                    **Jestem po stronie ateistów, bo są w mniejszości.**

                                                    A gdyby byli w większości, to byłabyś przeciw nim?
                                                    Człowiek rozumny ma to do siebie, że jest za prawdą bez względu na to jaki
                                                    odsetek ludzkości ją zna i głosi.



                                                    **Gdyby religia Jezusa opanowała ten świat i nie byłoby wypaczeń to w Polsce
                                                    rządziliby ateiści, .....**

                                                    Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.
                                                    A gdyby Bóg istniał w rzeczywistości, a nie był wymyślany przez przeróżnych
                                                    dziwaków, to nie byłoby żadnego gdyby.



                                                    ** Tu nie chodzi o to jak ja mam się cieszyć życiem wtedy jest burza...
                                                    >Chodzi mi o to jak wykorzystać to zjawisko, aby wszyscy z utęsknieniem na niego
                                                    czekali...**

                                                    A poza tym dobrze się czujesz?
                                                  • karbat Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 01:46
                                                    astrotaurus napisał:
                                                    > krytykantka07 napisała:

                                                    **Napisałam, że naukowe tłumaczenie czym jest burza do mnie nie
                                                    dociera, **

                                                    > Bo jak każdy religiant lekceważysz naukę, która jest Ci obca, i
                                                    której wcale nie rozumiesz. A wiedza daje spokój.

                                                    > A ten Jezus o którym mówisz to chyba jakiś Jezus z historyjek
                                                    pisanych przez Ciebie samą, bo w tych ogólnie dostępnych -
                                                    biblijnych Jezus nie działa na siłę

                                                    *Jezus nie dziala na sile *, czasami kogos pogoni pejczem ,powrozem
                                                    czasami kogos nastraszy , pogrozi , niewazne .
                                                    czy to jest postawa godna boga.. ale ja nie o tym chcialem ...

                                                    Krytykantko masz jeden problem moim zdaniem . Mozesz wierzc w
                                                    Boga ...jakiego chcesz (w myslach} , i b. dobrze nikt nie ma prawa
                                                    ani zamiaru ci tego tego odmawiac . Mowiac glosno o bogach
                                                    poruszasz sie sliskim terenie , popadniesz zwasze w liczne
                                                    sprzecznosci ... dlaczego...

                                                    Kazdy wierca MUSI popadac w sprzecznosci uragajace elementarnej
                                                    inteligencji .
                                                    Mowiac cokolwiek o bogu , tworzysz twor pelen sprzecznosci , inaczej
                                                    nie mozna !.
                                                    Bo kazda iluzoryczna konstrukcja kazdego !! boga , produkuje
                                                    sprzecznosci . Poprawisz ,udoskonalisz konstrukcje twojego Boga ..
                                                    stworzysz kolejna sprzecznosc i NIC wiecej . To maja do siebie
                                                    Bogi , NIEWERZFIKOWALNE twory oparte na ludzkiej bujnej wzobrazni .

                                                    Udowoniono to juz przed setkami lat , im wiecej sie mowi glosno o
                                                    bogach tym wiecej plecie sie bzdur .

                                                    Pierwszym , ktory powienien zamknac dziob ... na temat boga , jest
                                                    ksiadz, gardlujacy o postaci nie do ogarniecia ludzkim rozumem .
                                                  • astrotaurus Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 08:16
                                                    karbat napisał:

                                                    ** *Jezus nie dziala na sile *, czasami kogos pogoni pejczem ,powrozem czasami
                                                    kogos nastraszy , pogrozi , niewazne .
                                                    czy to jest postawa godna boga.. ale ja nie o tym chcialem ...**

                                                    Bata używał w domu rodzinnym - prawem dziedzica!
                                                    Krytykantka panoszyła się w cudzym domu (firmie).

                                                    O katolikach już nie wspomnę, ale gdyby krytykanek była taka większość jak
                                                    katolików mielibyśmy jeszcze bardziej przes.... ;)
                                                  • krytykantka07 Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 08:37
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Bata używał w domu rodzinnym - prawem dziedzica!

                                                    Jezus bata nie używał i do świątyni nie chodził.
                                                    To oczywista oczywistość.
                                                    Kazał modlić się w domu i to co kapłani robili w świątyniach Go nie interesowało.
                                                    Wszak i tak modlili się do fałszywego boga...
                                                    Nie zamierzał być kapłanem i miejsca pracy im nie zazdrościł.
                                                    Ludzie, którzy poszli za Jezusem progu świątyni nie przekroczyli.
                                                    W ten sposób zawód pt: " kapłan " z braku wiernych i tak by upadł i nic byś o
                                                    nim nie słyszał, gdyby nie Szaweł z Tarsu.

                                                    > Krytykantka panoszyła się w cudzym domu (firmie).

                                                    Co znaczy: panoszyła się?
                                                    Dbała o interesy właścicieli na przekór ich przedstawicielom, którzy ich okradali.
                                                    A, że do tego miała udziały ( niewielkie ale jednak ) to dbała o wysokość i
                                                    swojej dywidendy.
                                                    Okradanie właścicieli wszak mniejsze dywidendy i dla niej dawało ;)
                                                    Tak samo dba o interesy Boga, a nie o interesy Jego samozwańczych
                                                    przedstawicieli ;).

                                                    > O katolikach już nie wspomnę, ale gdyby krytykanek była taka większość jak >
                                                    katolików mielibyśmy jeszcze bardziej przes.... ;)

                                                    E tam przyjacielu mielibyśmy niebo na ziemi...
                                                    A ateistów nikt by nie prześladował pod znakiem krzyża ;).
                                                  • karbat Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 09:05
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Jezus bata nie używał i do świątyni nie chodził.
                                                    > To oczywista oczywistość.
                                                    > Kazał modlić się w domu i to co kapłani robili w świątyniach Go
                                                    nie interesowało.

                                                    nie modlil sie publicznie ,
                                                    nie uczeszaczal do Synagogi ... ? , ciekwe
                                                    Nie interesowalo go , co sie dzieje w swiatyni ?,to kto w koncu
                                                    biegal do Jerozolimy do glownej swiatyni zydow , jego sobowtor ?

                                                    > Wszak i tak modlili się do fałszywego boga...
                                                    > Nie zamierzał być kapłanem i miejsca pracy im nie zazdrościł.

                                                    nie byl kaplanem , hm , nie zajmowal sie wiara ,religia ,nie mowil
                                                    chodzcie za mna , nie mowil o rajach , bogach , duchach ,... .
                                                    Byl dla ciebie tylko przewodnikiem sekty , pierwszym sekretarzem
                                                    swej partii ...

                                                    > Ludzie, którzy poszli za Jezusem progu świątyni nie przekroczyli.
                                                    > W ten sposób zawód pt: " kapłan " z braku wiernych i tak by upadł
                                                    i nic byś onim nie słyszał, gdyby nie Szaweł z Tarsu.

                                                    jestes jak male dziecko ;), twierdzac , ze ludzie ktorzy biegali po
                                                    pustyni za Jezusem , nie przekroczyli progu swiatymi - tzn. , ze
                                                    twoim zdaniem obrzezal ich duch swiety ?.

                                                    Ludzie , ktorzy nie chodzili wowczas do swiatyni , byli wyrzutkami
                                                    spolecznymi - nie do porownania z dzisiejszymi w Polsce .

                                                    podaj zrodlo , z ktorego czerpiesz swe sensacje o twoim Jezusie .


                                                  • krytykantka07 Re: nie rozumiesz Astrotaurusie... 07.07.10, 09:27
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Bezmyślności. > Skoro jakieś gusła dają poczucie bezpieczeństwa - trudno to
                                                    nazwać myślnością..

                                                    A zaufanie komuś łatwo za to nazwać myślnością.
                                                    Pewności, że nic mi się nie stanie i tak nie mam.
                                                    Pewność, że coś mi się stanie wynosi 50 %.

                                                    > Bo jak każdy religiant lekceważysz naukę, która jest Ci obca, i której wcale
                                                    ni> e > rozumiesz. > A wiedza daje spokój.

                                                    Ależ ja nie zamierzam lekceważyć nauki, która wyjaśni mi, że burza nawet jeśli
                                                    będzie nie spowoduje żadnych szkód i do tego nigdzie, bo np. ja sobie nią mogę
                                                    sterować ;).
                                                    Ale chyba nauka jeszcze do tego nie doszła ;).
                                                    Burza to żywioł.
                                                    Zatem jakaż to wiedza dałaby mi spokój i poczucie bezpieczeństwa?

                                                    > Bo myśląc tak egzaltowanie i tak infantylnie należałoby targnąć się na linę z
                                                    > miliona powodów.

                                                    Ależ to nie jest egzaltowane myślenie.
                                                    Mówię o tym, że skoro takie zjawisko niesie ze sobą zagrożenie, to dla mnie to
                                                    zagrożenie wynosi 50 % jeśli chodzi o to, czy wyrządzi mi szkody czy nie..
                                                    Skoro komuś wyrządziło krzywdę to mnie też może.

                                                    > Wydajesz z siebie bełkot, krytykantko07. Nie ma w nim nic do rozumienia, tylko
                                                    > do zdiagnozowania ciężkiej przypadłości.

                                                    Ty w ogóle nie rozumiesz co czytasz na mój temat, to jakże zrozumiesz co mówił
                                                    Jezus, skoro Jego zapytać już nie możesz.
                                                    Ja wyjaśniam, a Ty i tak niczego w swoich poglądach w stosunku do mnie nie
                                                    zmieniasz.
                                                    Toż tłumaczę Ci, że broniąc właścicieli firmy zostałam zwolniona przez ich
                                                    przedstawicieli, bo im się naraziłam.
                                                    A zrobili to bo mieli władzę, powołali fałszywych świadków i nawet sąd nie
                                                    rozumiał, co się stało, bo dla niego w Polsce dalej panuje komunizm, a nie
                                                    gospodarka rynkowa.
                                                    Właściciele na mój temat się nie wypowiedzieli, bo do nich ta sprawa nie doszła.
                                                    Tłumaczyłam sądowi pisząc pisma procesowe o co chodzi w firmie, która
                                                    wprowadziła zarządzanie przez cele - a i tak nic nie rozumiał, bo sąd pracy na
                                                    zarządzaniu przedsiębiorstwem się nie zna.
                                                    Dla niego przekroczenie drogi służbowej to przestępstwo.
                                                    A w zarządzaniu przez cele droga służbowa, jako, że jest partycypacja załogi w
                                                    zarządzaniu - nie istnieje.
                                                    Ja na forum firmowym kopiowałam swoje notatki ze studiów i szkoleń, które były w
                                                    firmie, czym doprowadziłam przedstawicieli właścicieli do szewskiej pasji
                                                    zarzucając im niegospodarność i marnowanie pieniędzy właścicieli oprócz
                                                    tworzenia dodatkowych aspektów środowiskowych ;).
                                                    A o środowisko naturalne wszak należy dbać ;).
                                                    Powinni być ze mnie dumni, że tak chłonęłam wiedzę ze szkoleń za które firma
                                                    zapłaciła.

                                                    > A ten Jezus o którym mówisz to chyba jakiś Jezus z historyjek pisanych przez >
                                                    Ciebie samą, bo w tych ogólnie dostępnych - biblijnych Jezus nie działa na siłę>
                                                    . > Nikogo na siłę nie uszczęśliwia, nie uzurpuje sobie prawa do występowania w
                                                    > imieniu dobra kogoś poza Tym co go posłał. Nie wprowadza swojej religii na
                                                    cham > a > - idzie na pustynię, a za nim idą chętni do słuchania i skonsumowania
                                                    chleba z > rybką. No chyba , że Ciebie Jezus nauczał na tajnych kompletach....

                                                    Ech mieszasz wszystko ;).
                                                    Jezus nie dokonywał cudów i żadnych rybek i chleba nie rozmnażał.
                                                    Nie wprowadzał swojej religii na chama, ale chciał, aby ludzie sami do niej
                                                    dojrzeli.
                                                    Robił to, bo działał w imieniu Boga i wyjaśniał ludziom czego chce od nich Bóg...
                                                    Przede wszystkim tego, aby nie ufali tym, co dzielą ludzi w imię własnych interesów.
                                                    Jezus nie dzielił nikogo i ja też tego nie robię.

                                                    > A gdyby byli w większości, to byłabyś przeciw nim?

                                                    Oczywiście, że nie, bo zgodnie z tym, co mówił Jezus to ja byłabym wtedy
                                                    prześladowana przez nich.

                                                    > Człowiek rozumny ma to do siebie, że jest za prawdą bez względu na to jaki >
                                                    odsetek ludzkości ją zna i głosi.

                                                    No właśnie człowieku rozumny.
                                                    Tylko co Ty uznajesz za prawdę? ;)
                                                    Mnie nie obchodzi kto głosi to co ja.
                                                    Może nawet nikt nie głosi ;).
                                                    Ja opieram się na własnych doświadczeniach i na tej podstawie wyciągam wnioski z
                                                    postępowania Jezusa.
                                                    Wszak podobne doświadczenie stało się moim udziałem i dlatego Go rozumiem.

                                                    > Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.
                                                    > A gdyby Bóg istniał w rzeczywistości, a nie był wymyślany przez przeróżnych >
                                                    dziwaków, to nie byłoby żadnego gdyby.

                                                    Przez dziwaków został wymyślony JHWH.
                                                    Natomiast Bóg istnieje.

                                                    > A poza tym dobrze się czujesz?

                                                    Twoja troska o moje samopoczucie mnie rozbraja ;).
                                                    Jeśli każdy będzie się cieszył z tego, że jest burza i na burzę będzie się
                                                    czekało z utęsknieniem to wtedy nie będę mieć powodu do obaw, że jest burza.
                                                    To takie trudne do zrozumienia? ;)
                                                  • jeepwdyzlu jezus i krytykantka 07.07.10, 10:19
                                                    Ja opieram się na własnych doświadczeniach i na tej podstawie
                                                    wyciągam wnioski z postępowania Jezusa.
                                                    Wszak podobne doświadczenie stało się moim udziałem i dlatego Go
                                                    rozumiem.
                                                    -------------
                                                    sami widzicie ludzie małej wiary
                                                    wy nie rozumiecie
                                                    a krytykantka rozumie i wie

                                                    I to by było na tyle :-)
                                                    jeep
                                                  • zzasadami Przeceniasz. 06.07.10, 09:05
                                                    "Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć się z tego, że jest burza i podziwiać to piękne w sumie zjawisko..." - Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych.
                                                  • karbat Re: Przeceniasz. 06.07.10, 10:13
                                                    krytykantka napisala :

                                                    >Jezus głosił inną religię i był daleki od judaizmu z narodem
                                                    >wybranym w roli głównej.

                                                    Jezus w Nowym Testamencie jest przedstawiony jako obrzezany
                                                    i praktykujacy zyd, ktory naucza przykazan i madrosci Tanach`u .

                                                    Jezus ,obrzezany zyd z krwi i kosci , a narod wybrany ;

                                                    Jezus ( bog ), wybiera 12 apostolow - zydow ( Luk.6.12-16 )
                                                    i tak do nich mowi ; " nie Wy ( zydzi ) mnie wybraliscie , lecz ja
                                                    Was ( zydow ) wybralem " .

                                                    Jezus ( bog ), (Mat. 24.22-31), zwraca sie do zydow i mowi ;
                                                    "ja przybede - powroce , aby Swoich wybranych ( zydow ) zebrac " .

                                                    Jesli sadzisz , ze Jezus mial kogos innego na mysli niz wybranych ,
                                                    sprawiedliwych Zydow - udowodnij , ze tak bylo .
                                                    Sadzac , ze Jezus mial na mysli Mongolow , Eskimosow ,Polakow ,
                                                    Aborygenow - ,mylisz sie , wprowadzasz innych w blad .
                                                  • oby.watel Re: Przeceniasz. 06.07.10, 10:36
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów".
                                                    > Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych.

                                                    Jakiej znowu wiedzy nie staje ateistom? To, że burza to zjawisko atmosferyczne
                                                    ateiści wiedzą. W to, że burza to kara Boża wierzący wierzą. I żadne krzyki i
                                                    płacze nie przekonają ich, że jest inaczej. Trudno przekonać kogoś, kto zadaje
                                                    kłam nauce, a daje wiarę zabobonom. A w zasadzie niemożliwe.

                                                    Jeśli ktoś sobie ubzdurał zamach, i wbrew faktom w to wierzy, to jaka wiedza i
                                                    siły moralne go przekonają? A jest przecież zaprawiony w bojach i ma wprawę w
                                                    dawaniu wiary bredniom.
                                                  • krytykantka07 Re: Przeceniasz. 06.07.10, 11:03
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Sądzę, że stanowczo > przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów". Ani im nie
                                                    staje wiedzy, ani sił > moralnych.

                                                    Chyba rzeczywiście masz rację.
                                                    Nawet nie zadali sobie trudu, aby zrozumieć co napisałam...
                                                    Za to w moim poście znaleźli coś co rozumieją i tym się zajęli ;).
                                                    Brakuje im wiedzy, aby sprawić, że burza będzie zjawiskiem oczekiwanym przez
                                                    wszystkich i turyści, aby zobaczyć co to takiego burza będą do Polski masowo
                                                    przyjeżdżać ;).
                                                    Brakuje im wiedzy jak ujarzmić naturę, a o tym mowa...
                                                    Gdyby się zajęli prawdziwymi problemami, a nie zastępczymi to może by tę wiedzę
                                                    zdobyli...
                                                  • jeepwdyzlu Re: Przeceniasz. 06.07.10, 13:21
                                                    Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych Panów "Racjonalistów".
                                                    Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych.
                                                    -------
                                                    no właśnie
                                                    I tak dyskusja zeszła do poziomu wyzwisk
                                                    gratuluję zzasadami zasad
                                                    i sił moralnych..
                                                    no i wiedzy rzecz jasna..
                                                    eot
                                                    jeep
                                                  • krytykantka07 jeep, przyjacielu,to już na paranoję zakrawa ;) 06.07.10, 13:42
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > no właśnie > I tak dyskusja zeszła do poziomu wyzwisk
                                                    > gratuluję zzasadami zasad > i sił moralnych..
                                                    > no i wiedzy rzecz jasna.. > eot

                                                    Patrzymy na to samo, a widzimy coś innego?
                                                    Tu żadnych wyzwisk nie ma.
                                                    Gdzie Ty je zobaczyłeś?
                                                    Ja sprowokowałam zzasadami do tego postu i musiałabym czuć się winna ;).
                                                    Ale nie czuję się winna i poczucia winy mi nie wmówisz ;)
                                                  • jeepwdyzlu Re: jeep, przyjacielu,to już na paranoję zakrawa 06.07.10, 14:08
                                                    Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć
                                                    się z tego, że jest burza i podziwiać to piękne w sumie
                                                    zjawisko..." - Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych
                                                    Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych.
                                                    -------
                                                    jesli Ty uważasz że to jest grzeczna wypowiedź, to gratuluję
                                                    kindersztuby...
                                                    j.
                                                  • krytykantka07 Re: jeep, przyjacielu,to już na paranoję zakrawa 06.07.10, 14:31
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > Jako ateista mógłbyś zaproponować jakiś sposób, bym mogła cieszyć
                                                    > się z tego, że jest burza i podziwiać to piękne w sumie
                                                    > zjawisko..." - Sądzę, że stanowczo przeceniasz Szanownych
                                                    > Panów "Racjonalistów". Ani im nie staje wiedzy, ani sił moralnych.
                                                    > -------
                                                    > jesli Ty uważasz że to jest grzeczna wypowiedź, to gratuluję
                                                    > kindersztuby...

                                                    Kindersztuby mógłbyś ode mnie się uczyć, gdybyś się w moich postach nie
                                                    doszukiwał tego, czego tam nie ma ;).
                                                    Wyjaśnij mi co Ci cię nie podoba w stwierdzeniu, że racjonalistom brakuje wiedzy
                                                    i sił moralnych, aby wykorzystać burzę jako atut Polski?
                                                    Toż to jest fakt, skoro do tej pory nie wykorzystali, a wierzący muszą uciekać
                                                    się do pomocy JHWH i jego orszaku...
                                                    Ja sama, aby poczuć się bezpieczniej muszę wzywać na pomoc moich przodków,
                                                    którzy są w niebie ;)
                                                • kolter-xxl Re: Pytanko 04.07.10, 14:24
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > Co to JHWH? Czy chodzi o Boga Ojca, Trójcę Świętą?

                                                  Bóg ojciec ma imię ,Jezus ma imię a Duch Święty imienia nie ma :(
                                                  • karbat Re: Pytanko 04.07.10, 14:42
                                                    kolter-xxl napisał:
                                                    > zzasadami napisał:

                                                    > > Co to JHWH? Czy chodzi o Boga Ojca, Trójcę Świętą?

                                                    > Bóg ojciec ma imię ,Jezus ma imię a Duch Święty imienia nie ma :(

                                                    Bog ojciec wg swietego pisma katolikow ma wiele imion . Ostatnio
                                                    nieomylny guru z Watykanu wydal prikaz by oficjalne imie tego Boga
                                                    brzmialo Adonaj .
                                                    Wspolczesny Jezus , kiedys byl Joszua .
                                                    Duch swiety w katolicyzmie jest czesto przedstawiany pod postacia
                                                    bezimiennego golebia .A tych jest najwiecej w Krakowie na Rymku
                                                    krakowskim .
                        • enrque111 Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 13:04
                          oby.watel napisał:

                          > Ale tutaj
                          > są zebrane cudowne cuda uznane przez kościół. Żeby było jasne - jeśli komuś
                          > objawią się białe myszki, to nie jest to cud. Nawet jak się objawi matka Buzka,
                          > to też cudu ni ma.

                          Co z tego wynika ? Twoim zdaniem - są cuda, czy ich ni ma ?

                          > Swoją drogą ciekawe, czy większą tajemnicą jest wielka tajemnica wiary, czy
                          > tajemnica fatimska.

                          A, jaką znasz "wielką tajemnicę wiary" ?

                          Z drugiej strony skoro się objawiła, to czemu to co miała d
                          > o
                          > zakomunikowania trzymane jest w tajemnicy?

                          Kto ci powiedział, że "trzymane jest w tajemnicy" ?

                          > Trzeba poczekać na coś, co będzie pasowało do wizji i wtedy ją ujawnić.

                          O której wizji mówisz ? Czyżbyś sam ich doświadczył ?

                          Ciekawe, że nie jest znakiem wybuch wulkanu
                          > Eyjafjallajokull, który szybko sprowadził "symbol" na odpowiedni poziom, czy
                          > dwie fale powodziowe i rozmycie Kopca Piłsudskiego...

                          Skąd wiesz, że nie jest, czyżbyś nie doświadczył jeszcze na ten temat wizji ???
                          • oby.watel Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 14:19
                            enrque111 napisał:

                            > Co z tego wynika ? Twoim zdaniem - są cuda, czy ich ni ma ?

                            To zależy. Jeśli wpadłem samochodem w poślizg i walnąłem w drzewo, to cudem jest
                            to, że złamałem nogę, czy że tylko jedną? Jeśli w totolotka wygram milion
                            dwieście siedemdziesiąt trzy tysiące złotych, to cudem jest, że trafiłem
                            szóstkę, czy że wygrałem tak mało?

                            > A, jaką znasz "wielką tajemnicę wiary" ?

                            Jedną z największych tajemnic wiary jest Sakrament Eucharystii. "Oto wielka
                            tajemnica wiary!" - te słowa słyszymy podczas każdej Mszy świętej w chwilę po
                            tym, jak chleb i wino staną się Ciałem i Krwią Chrystusa. Przemiana ta jest
                            niewidoczna na zewnątrz.

                            Inna wielką tajemnicą jest potrójna pojedynczość.

                            > Kto ci powiedział, że "trzymane jest w tajemnicy" ?

                            Lúcia Santos nie ujawniła wszystkich tajemnic, dopiero pod wpływem biskupa
                            diecezji Leiria spisała objawienia. Trzecią część tajemnicy spisała dopiero na
                            przełomie roku 1943 i 1944, czyli 26 lat po fakcie.

                            > O której wizji mówisz ? Czyżbyś sam ich doświadczył ?

                            O wszystkich wizjach i proroctwach. co przewidziały okazuje się dopiero post factum.

                            > Skąd wiesz, że nie jest, czyżbyś nie doświadczył jeszcze na ten
                            > temat wizji ???

                            Wybacz, ale nie zaspokoję Twoich prokuratorskich ciągot i nie ujawnię źródła
                            informacji. Jeśli uważasz, że jest to informacja fałszywa, to nie wątpię, że bez
                            trudu to wykażesz, posiłkując się faktami.
                          • kolter-xxl Re: najlepiej jak o logice wypowiada sie amator 03.07.10, 19:51
                            enrque111 napisał:

                            > A, jaką znasz "wielką tajemnicę wiary" ?

                            Ta z której wynika ze śmiertelnik w magicznym stroju jest w stanie z wafelka
                            uczynić boga :) ( cokolwiek to znaczy? ), którego po całym cyrku zamyka na noc
                            kluczykiem w tabernakulum .
        • oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 02.07.10, 21:31
          frankafiranka1 napisała:

          > No właśnie zależy od definicji, jesteśmy teraz w kropce :(

          Podobno jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije. Czy uczeni katoliccy
          potwierdzili tę zależność?
    • snajper55 Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:04
      konrad-3 napisał:

      > Jakie znacie
      > Mnie zastanawia po co ksiadz kropi samochody w dzień swietgo Krzysztofa albo po
      > co swieci nowo otarty szalet miejski?

      Płacą mu, to kropi. Taki zawód.

      S.
      • oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:13
        Pytanie brzmiało "po co?"
        • calun_torunski Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:43
          > Pytanie brzmiało "po co?"
          >

          odpowiedz brzmi - po to by uzyskac wynagrodzenie niewspolmierne do
          wlozonego wysilku - czyli przebrania sie, poruszania ustami i oczami
          przez okolo godzine oraz pokropienie skazona sanitarnie woda
          kilkuset pojazdow przez ok. 10 minut

          • oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 13:57
            W innym miejscu deliberujesz o logice. W tym miejscu dajesz świadectwo, że nie
            powinieneś. Pytanie nie brzmi po co ksiądz wykonuje zamówiona usługę, tylko
            jakiemu celowi służy sama usługa. Rozumiesz, czy trzeba posłużyć się przypowieścią?
            • calun_torunski Zabobony wiary katolickiej 04.07.10, 10:22
              > W innym miejscu deliberujesz o logice.

              nie deliberuje - wskazuje beldy logiczne

              > W tym miejscu dajesz świadectwo, że nie powinieneś.

              mylisz sie

              > Pytanie nie brzmi po co ksiądz wykonuje zamówiona usługę, tylko
              > jakiemu celowi służy sama usługa.

              pytanie brzmialo "po co" - "posluga" ma dwa cele - bezposredni -
              pobranie oplaty za "posluge" oraz posredni - umocnienie platnika w
              przekonaniu, ze konieczne jeszcze beda w jego zyciu
              kolejne "poslugi" - tez platne

              i teraz moge zdjac cudzyslow - i zadac tobie twoje wlasne pytanie
              Rozumiesz, czy trzeba posłużyć się przypowieścią?

              a tak dla przypomnienia - czemu sluza przypowiesci ?

              oczekiwanie, ze w krotkim tekscie jakim jest nowy testament (wszak
              kodeks kanoniczny ma kilkanascie razy wieksza objetosc, a i tak
              ostateczna decyzje musi wydac sad kanoniczny) zawrzec mozna recepte
              na wieczne zycie jest naiwny, autorzy posluzyli sie wiec
              przypowiesciami - tak by mozna z nich bylo odczytac co sie w danym
              momencie potrzebuje do podjecia decyzji - np. o ukamieniowaniu,
              spaleniu na stosie, konfiskacie majatku lub innych przejawach
              religijnej milosci i wartosci

              tak wiec nie tylko ja ale i inni forumowicze chetnie posluchaja
              jakiejs nowej przypowiesc oby.watel-a
              • oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 04.07.10, 10:51
                No i nie dowiem się. Po co dentysta za pomocą wiertła robi dziurę w zębie? Żeby
                zarobić, oczywiście. I umocnić płatnika w przekonaniu, że konieczne jeszcze będą
                w jego życiu kolejne odwierty - też płatne.

                Badania naukowe dowodzą, że woda święcona ma inne właściwości niż zwykła.
                Dlatego nie można wydać zaświadczenia, że samochód jest pod szczególną opieką p.
                Boga. Ponieważ dopiero woda święcona, po wejściu w reakcję z przedmiotem
                uodparnia go na niektóre zjawiska. Na przykład - co potwierdziły niezależne
                instytuty naukowe - w pokropiony samochód stojący w garażu nigdy nie uderzy
                piorun. Nabiera też innych cudownych właściwości. Choćby lepiej się prowadzi i
                trzyma jezdni. A w czasie deszczu dzieci się nudzą.
                • calun_torunski przyklad ten mial obalic twoja teze czy ja 04.07.10, 13:13
                  potwierdzic ???

                  > No i nie dowiem się. Po co dentysta za pomocą wiertła robi dziurę
                  w zębie? Żeby
                  > zarobić, oczywiście. I umocnić płatnika w przekonaniu, że
                  konieczne jeszcze będ
                  > ą
                  > w jego życiu kolejne odwierty - też płatne.

                  dentysta oddzialywuje w danym momencie na jednego pacjenta - i nie
                  tylko wierci ale takze - czysci zeby z kamienia, lakuje dzieciom
                  zeby w celu zapobieganiu prochnicy, zaleca odpowiednie pasty,
                  szczoteczeki i inne nawyki higieniczne oraz wlasciwa diete, jednym
                  slowem zapewnia kompleksowe podejscia do zdrowia w oparciu o
                  najnowsze zdobycze nauki - w pewnym sensie podcinajac galaz na
                  ktorej siedzi - w pewnym sensie, bowiem zadowoleni byli pacjenci
                  zachecaja do niego swoich znajomych

                  ksiadz korzysta z innej dziedziny nauki - statystyki - wie bowiem,
                  ze za rok z tysiaca anonimowych pojazdow, ktore wlasnie swieci -
                  kilka zostanie zniszczonych lub uszkodzonych w wypadkach, zepsutych -
                  za to ponad sto zostanie wymienionych na nowszy model, za rok
                  niezadowoleni klienci nie przyjda - bo albo nie zyja lub sa w
                  szpitalu albo im sie nie bedzie chcialo - za to dolacza nowi, ktorzy
                  dopiero uslyszeli o tej "nowej" formie AC+OC+NW za 50 PLN lub
                  mniej

                  > Badania naukowe dowodzą, że woda święcona ma inne właściwości niż
                  > zwykła.

                  SANEPID nie pozwolilby na taka dystrybucje wody jakiemukolwiek
                  innemu podmiotowi - ta woda jest skazona bakteriologicznie i moze
                  miec kontakt np. z oczami i blona sluzowa pokropionych

                  > Dlatego nie można wydać zaświadczenia, że samochód jest pod
                  szczególną opieką p
                  > .
                  > Boga. Ponieważ dopiero woda święcona, po wejściu w reakcję z
                  przedmiotem
                  > uodparnia go na niektóre zjawiska. Na przykład - co potwierdziły
                  niezależne
                  > instytuty naukowe - w pokropiony samochód stojący w garażu nigdy
                  nie uderzy
                  > piorun.

                  niestety - jak sie okazalo calkowicie zawiodla ochrona przez
                  zalaniem w powodzi, ale moze zapewni wlascicielowi naiwnego nabywce
                  samochodu popowodziowego

                  > Nabiera też innych cudownych właściwości. Choćby lepiej się
                  prowadzi i
                  > trzyma jezdni. A w czasie deszczu dzieci się nudzą.

                  aaaaaaaaaa swietne podsumowanie nudnego postu
                  • oby.watel Re: przyklad ten mial obalic twoja teze czy ja 04.07.10, 14:34
                    calun_torunski napisał:

                    > ksiadz korzysta z innej dziedziny nauki - statystyki - wie bowiem,
                    > ze za rok z tysiaca anonimowych pojazdow, ktore wlasnie swieci ...

                    Nie do końca. Jest wiele przedmiotów i płaszczyzn jeszcze nie poświęconych. Na
                    poświęconym odcinku autostrady (przeważnie jest to wjazd, lub zjazd, nie więcej
                    niż ok 10 m) nie dochodzi do wypadków. A pokropiony samochód to kropla świętości
                    na oceanie zła. Podsumowując - jeżdżenie poświęconym samochodem po
                    niepoświęconej ziemi, wśród niepoświęconych słupów, słupków, latarni i drzew
                    niesie ze sobą rydzyko.

                    > SANEPID nie pozwolilby na taka dystrybucje wody jakiemukolwiek
                    > innemu podmiotowi - ta woda jest skazona bakteriologicznie i moze
                    > miec kontakt np. z oczami i blona sluzowa pokropionych

                    Biblia wspomina o Bogu, więc Bóg istnieje i nie ma co do tego żadnej
                    wątpliwości. Natomiast istnienie bakterii, o których Biblia nie wspomina, jest
                    problematyczne. Nie wiadomo, czy nie jest w całości wytworem chorej wyobraźni
                    wykształciuchów, którzy chcą zarobić na ludzkiej naiwności wciskając im różne
                    produkty do zachowania czystości. A ważniejsza od czystej duszy jest czysta dusza.

                    W bajkach z Tysiąca i jednej nocy arabski ogrodnik opisuje chrześcijan: Nigdy
                    się nie myją, ponieważ, w chwili narodzin, ponurzy mężczyźni w czarnych szatach
                    oblewają im głowy wodą, i ta ablucja, której towarzyszą dziwaczne gesty, uwalnia
                    ich od obowiązku mycia się do końca życia.


                    > niestety - jak sie okazalo calkowicie zawiodla ochrona przez
                    > zalaniem w powodzi, ale moze zapewni wlascicielowi naiwnego nabywce
                    > samochodu popowodziowego

                    Przecież powódź została spowodowana przez wodę padającą z nieba, czyli świętą w
                    sposób naturalny.
          • krytykantka07 pozwolisz, że nieco pomogę... 03.07.10, 22:07
            Ksiądz za pokropienie samochodu pieniędzy nie otrzymuje.
            Może to dziwne, ale tak jest.
            No chyba, że jako wynagrodzenie potraktujemy większą niż zazwyczaj frekwencję, z
            której co łaska...
            Natomiast kropi dlatego, że wierzący wierzą, iż dzięki temu obrzędowi ich
            samochody będą bezpieczniejsze.
            I obrazek ze świętym Krzysztofem ( patronem kierowców ), który wtedy dostaną na
            pamiątkę uchroni ich samochody od wypadków.
            Na ile to jest prawdą - określić się nie da, bo jeśli faktycznie ich samochody
            nie ulegną wypadkom - to mogą ten cud przypisać Świętemu Krzysztofowi.
            Jeśli ulegną wypadkowi - no cóż JHWH tak chciał...
            Ale gdyby nie było pokropienia samochodu, obrazka ze świętym Krzysztofem czy
            czasami różańca w samochodzie to na pewno ( w to wierzą ) byłoby gorzej.
            Przy takim ich nastawieniu przyjacielu, ludzi nie oduczysz zaniechania tego
            zabobonu...
            Powiem więcej: przy takim nastawieniu, że gdyby się nie modlili byłoby jeszcze
            gorzej - nie oduczysz ich wiary...
            I tego ateiści zrozumieć nie potrafią.
    • tade-k53 Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 12:52
      Coś bardzo się tu boją prawdy katolickiej.
      Polecam prawdę objawioną przez Boga.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • oby.watel Re: Zabobony wiary katolickiej 03.07.10, 15:27
        tade-k53 napisał:

        > Coś bardzo się tu boją prawdy katolickiej.
        > Polecam prawdę objawioną przez Boga.

        Nieznany sprawca sprofanował Święte Schody przy bazylice świętego Jana na
        Lateranie. Na schodach i na murze wymalował pomarańczową farbą hasła, wśród nich
        wymierzone w księży-grzeszników. Najgroźniejszy okazał się jednak cytat z
        Biblii, rozciągały się na szerokość 20 metrów.

        Czyn potępili przedstawiciele Kościoła w Rzymie oraz władz miasta Rzym.

        Karą za ten bezprecedensowy akt wandalizmu ma być wybór Jarosława Kaczyńskiego
        na prezydenta Polski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka