Dodaj do ulubionych

proszę o pomoc

27.06.10, 21:29
od pewnego czasu jak mam problemy to raz na jakiś czas się tnę, nie
jakoś głęboko, trochę krwi jest tylko. Ale nie o to nawet chodzi.
Chcę iść do spowiedzi, a boję się. Nie wiem jak to powiedzieć
księdzu... Proszę o radę jak mam to powiedzieć, żeby ks zrozumiał?
Obserwuj wątek
    • kolter-xxl Re: proszę o pomoc 27.06.10, 21:30
      km_2 napisała:

      > od pewnego czasu jak mam problemy to raz na jakiś czas się tnę, nie
      > jakoś głęboko, trochę krwi jest tylko. Ale nie o to nawet chodzi.
      > Chcę iść do spowiedzi, a boję się. Nie wiem jak to powiedzieć
      > księdzu... Proszę o radę jak mam to powiedzieć, żeby ks zrozumiał?

      Idż do psychiatry a nie do kiepskiego rozładowywacza pozaziemskich urojeń
    • wayout Re: proszę o pomoc 27.06.10, 21:59
      Idź do psychologa. Trudno jest na forum wyjaśnić mechanizm
      samookaleczania się. Nie jest to dobre miejsce. Dotyka to zbyt
      osobistych i intymnych spraw. Lepsze będzie zacisze gabinetu. Ksiądz
      raczej nie jest dobrym rozwiązaniem. Po pierwsze to co robisz nie
      jest grzechem, nie ma takiej możliwości. Jesli naprawdę wierzysz w
      Boga, to wiedz, że odczuwa co najwyżej smutek, kocha Cię, nie
      potępia. Nie masz więc z czego spowiadać się. Poza tym mało który
      ksiądz byłby Ci w stanie sensownie pomóc, nawet jeśli uznałby, że
      nie grzeszysz. Na ogół nie są przygotowani. Pozdrawiam ciepło.
    • seth.destructor Re: proszę o pomoc 27.06.10, 23:09
      Artykuł przez
      Google Translate


      Po pierwsze szybka wizyta u psychiatry (sugestia na leki z re-
      uptake'iem noradrenaliny i serotoniny; nic na bazie fluoksetyny i
      pochodnych (Prozac, Asentra, Xanax, Citalopram, Lerivon) nie
      zadziała poprawnie). Po drugie szybka wizyta u psychologa i terapia.

      Księdza i Boga odstaw, bo w tym stanie są to czynniki wybitnie
      stresogenne. Dopóki nie robisz tego na chłodno, z premedytacją, nie
      jest to twoja świadoma decyzja, nie jest to twoja wina, więc się nie
      zadręczaj (ale żyletki i noże możesz pochować).
    • l.george.l Re: proszę o pomoc 28.06.10, 00:06
      km_2 napisała:

      [...]
      > Chcę iść do spowiedzi, a boję się. Nie wiem jak to powiedzieć
      > księdzu...
      [...]

      Statystyki mówią różnie, ale jakieś tam prawdopodobieństwo jest, że będziesz
      wręcz wymarzoną ofiarą do wykorzystania.
      Posłuchaj dobrych rad: żaden ksiądz, żądne grupy modlitewne, żaden uzdrowiciel,
      ale sprawdzony psycholog.
    • frankafiranka1 Re: proszę o pomoc 28.06.10, 12:32
      Nie chcę cię ostatecznie załamywać, ale tniesz się dlatego, że brakuje ci
      jakiejś substancji w mózgu i tak się przypadkowo uwarunkowałeś, że cięcie
      uzupełnia te braki.
      Jak będziesz przyjmował tabletki (parę wizyt u psychiatry), to ci przejdzie,
      musisz tylko zażywać je systematycznie i trafić na odpowiednie dla twojej
      choroby i nie tęsknić za cięciem (wiele wizyt u psychologa). Zażywanie leków
      będzie często wiązać się z rożnymi skutkami ubocznymi, np. brakiem popędu.
      Na pocieszenie - reszta zależy już od ciebie, samo myślenie też wpływa na
      wydzielanie różnych substancji w mózgu, więc do dzieła :)
      Ksiądz ci na pewno nie pomoże, jak już to wiara, że będzie lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka