Dodaj do ulubionych

Dziecko w kościele

16.09.10, 15:26
Witam,

jestem osobą wierzącą, jednak nie chodzę często do kościoła.
Mam pytanie. Chciałabym poznać Wasze opinie, doświadczenia.
Chodzi o dziecko w kościele. Mam synka w wieku rok i 3 miesiące, dotychczas do kościoła chodziłam z nim sporadycznie, zazwyczaj akurat spał, ale niestety ostatnio jak nie spał to okropnie rozrabiał. To bardzo żywe i energiczne dziecko, żywe srebro ;-) Biega, skacze, zaczepia wszystkich ludzi, wszędzie wlezie, wszystkiego musi dotknąć i gada "po swojemu", pokrzykuje. Oczywiście staram się uczyć go spokoju, ale to jeszcze za wcześnie, aby dziecko zrozumiało, a z drugiej strony nie chcę przeszkadzać innym w modlitwie. Nie chcę jednak też "przegapić" odpowiedniego momentu, żeby nauczyć go czym jest msza święta i jak należy zachowywać się w kościele.

Mam pytanie jak Wy poradziliście sobie z tą kwestią? W jakim wieku Wasze dzieci zaczęły regularnie chodzić do kościoła i "wytrzymywać" całą mszę? Jak zachowywały się w kościele i jak Wy reagowaliście? Jakie są reakcje innych ludzi, księdza? Jak Wy reagujecie na brykające w kościele dzieci?

Z góry dziękuję za opinie i sugestie :-)
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 15:49
      My bajki dzieciom czytaliśmy w domu, nie ciągaliśmy ich nigdzie i nie kazali uczestniczyć w ceremoniach z ich punktu widzenia nudnych i niezrozumiałych. Bo Pan wyposażył nas w pamięć i pamiętaliśmy co przeżywaliśmy sami i co z tego rozumieliśmy. Dzieci podrosły, poszły do szkoły i same zaczęły chodzić do kościoła z rówieśnikami. Ani nikt ich nie zmuszał, ani nie zabraniał.
    • l.george.l Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 16:01
      Zastanawiam się, czy sąd nie powinien ograniczyć Ci praw rodzicielskich. Z Twojego opisu wynika, że znęcasz się nad dzieckiem i narażasz na choroby poprzez trzymanie go w dużych skupiskach ludzkich i pomieszczeniach, w których trudno o właściwą temperaturę i wietrzenie.
      • karbat Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 16:12
        ciagniaj swe dziecko od malenkosci po kosciolach , mimo jego woli , - jestes na najlepszej drodze by mu ta firme z krzyzem na dachu skutecznie obrzydzic .
        smrod kadzidla jest szkodliwy dla zdrowia , skad katolik ma o tym wiedziec .
        • ma_niusia Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 09:24
          Nie ciągam mimo woli, chcę, żeby poznawał świat w takiej formie, w jakiej aktualnie nas otacza, w tym także kościół. Jeśli nie będzie chciał chodzić do kościoła nie zamierzam go zmuszać, ale żeby zdecydować musi poznać, nie można podejmować decyzji w kwestii o której nie ma się pojęcia.
          Ja osobiście wspaniale wspominam jak moi rodzice (głęboko wierzący katolicy) pokazywali mi religię. Czytaliśmy książeczki, śpiewaliśmy piosenki, w czasie spacerów czy wycieczek pokazywali jakie cuda stworzył Bóg. Nigdy do niczego mnie nie zmuszali. I podobnie chciałabym pokazać to wszystko Synkowi.
          • feel_good_inc Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 09:35
            ma_niusia napisała:
            > Nie ciągam mimo woli, chcę, żeby poznawał świat w takiej formie, w jakiej aktua
            > lnie nas otacza, w tym także kościół. Jeśli nie będzie chciał chodzić do kościo
            > ła nie zamierzam go zmuszać, ale żeby zdecydować musi poznać, nie można podejmo
            > wać decyzji w kwestii o której nie ma się pojęcia.
            > Ja osobiście wspaniale wspominam jak moi rodzice (głęboko wierzący katolicy) po
            > kazywali mi religię. Czytaliśmy książeczki, śpiewaliśmy piosenki, w czasie spac
            > erów czy wycieczek pokazywali jakie cuda stworzył Bóg. Nigdy do niczego mnie ni
            > e zmuszali.
            > I podobnie chciałabym pokazać to wszystko Synkowi.

            To symptomatyczne, że nie dostrzegasz w tym indoktrynacji ;) Brali cię na spacer i mówili: to drzewko stworzył Jahwe, patrz jakie piękne. Wierzyłaś więc, że świat stworzył Jahwe. Gdybyś mieszkała w Kabulu, to wierzyłabyś, że to dzieło Allaha. W Bombaju we wszyskim widziałabyś dzieło Kryszny, a w Pjongjangu - rękę wspaniałego sekretarza Kima. Czy naprawdę sądzisz, że w którymkolwiek wypadku miałabyś naprawdę wolny wybór?
          • feel_good_inc Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 09:43
            ma_niusia napisała:
            > I podobnie chciałabym pokazać to wszystko Synkowi.

            www.youtube.com/watch?v=e54pFtbnAz4 ;)
          • oby.watel Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 14:28
            ma_niusia napisała:

            > Ja osobiście wspaniale wspominam jak moi rodzice (głęboko wierzący katolicy)
            > pokazywali mi religię. Czytaliśmy książeczki, śpiewaliśmy piosenki, w czasie
            > spacerów czy wycieczek pokazywali jakie cuda stworzył Bóg. Nigdy do niczego
            > mnie nie zmuszali. I podobnie chciałabym pokazać to wszystko Synkowi.

            Chyba jednak zmuszali. Bo jak to możliwe, że nie zapytałaś jakim cudem bóg stworzył to, co wyrosło z nasionka i co sama widziałaś na własne oczy? Nasionka tez nie stworzył Bóg, tylko wyrosło na krzaku czy drzewie. Szukasz porady jak zmusić dziecko, żeby grzecznie klepało paciorki, wstawało, klękało i siadało przez całą mszę? Kup paralizator w sklepie militarnym.

            A tak na marginesie - zastanawiałaś się kiedykolwiek w życiu, dlaczego dziecko na przykład w Indiach nie domaga się chrztu i umożliwienia uczestniczenia w mszy świętej? Zastanawiałaś się kiedykolwiek w życiu, dlaczego jesteś katoliczka, wierzysz w Boga i chodzisz do kościoła i gdzie byś chodziła i jak się modliła gdyby Twoi rodzice byli na przykład muzułmanami? Kochasz swoje dziecko, to mu odpuść. Poczuje potrzebę, to sam znajdzie "drogę do Boga". Chociażby dzięki obowiązkowej indoktrynacji w przedszkolu czy szkole.
          • l.george.l Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 15:39
            ma_niusia napisała:

            [...]
            > Ja osobiście wspaniale wspominam jak moi rodzice (głęboko wierzący katolicy) po
            > kazywali mi religię. Czytaliśmy książeczki, śpiewaliśmy piosenki, w czasie spac
            > erów czy wycieczek pokazywali jakie cuda stworzył Bóg.
            [...]

            Szacunek do rodziców jest stanem wielce chwalebnym, ale czy nie dostrzegasz z perspektywy czasu, że ograniczali Twoje horyzonty myślowe? Ja pokazując moim dzieciom świat mówię o hipotezie boskiego stworzenia, podkreślając przy tym wyraźnie, by traktowali ją w kategoriach sympatycznej metafory w odniesieniu do tego, co jeszcze nie udało się naukowo udowodnić.
          • tomek854 Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 00:17
            > Nie ciągam mimo woli, chcę, żeby poznawał świat w takiej formie, w jakiej aktua
            > lnie nas otacza, w tym także kościół. Jeśli nie będzie chciał chodzić do kościo
            > ła nie zamierzam go zmuszać, ale żeby zdecydować musi poznać, nie można podejmo
            > wać decyzji w kwestii o której nie ma się pojęcia.

            Czy będziesz z nim odwiedzać także kościoły ewangelickie, cerkwie, zbory Świadków Jehowy i meczety oraz spotkania Towarzystwa Racjonalistów, żeby miał pełną świadomość co wybiera?

            Wątpię.

            Więc daruj sobie te bajeczki o tym, jak dbasz o jego wolność wyboru :-)
            • ma_niusia Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 09:44
              tomek854 napisał:

              > Czy będziesz z nim odwiedzać także kościoły ewangelickie, cerkwie, zbory Świadk
              > ów Jehowy i meczety oraz spotkania Towarzystwa Racjonalistów, żeby miał pełną ś
              > wiadomość co wybiera?
              >
              > Wątpię.
              >
              > Więc daruj sobie te bajeczki o tym, jak dbasz o jego wolność wyboru :-)

              Na razie przynajmniej nie będę, jednak mam wśród znajomych wielu innych wyznań i sama chętnie poznaję ich religię. I zamierzam Synkowi przedstawiać wszystkie religie jakie sama znam. Jeśli za jakiś będzie chciał chodzić do cerkwi - chętnie będę chodziła razem z nim!

              A co do tego jak mnie wychowywali w wierze moi rodzice - jak najbardziej pytałam, od początku, o wszystko. Na równi z "Bóg stworzył świat" miałam przedstawiane teorie naukowe, ewolucji, wielkiego wybuchu i inne. I nie byłam na siłę ciągana do kościoła.
    • cracken001 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 15:13
      Czy koniecznie musisz publicznie sie chwalic ,ze jestes po prostu bezdennie GLUPIA??
    • seth.destructor Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 17:52
      Słyszałem kiedyś o specjalnych mszach dla dzieci. Może są gdzieś u ciebie?
    • kaktusssek1982 Re: Dziecko w kościele 19.09.10, 21:28
      Zapraszam na pomoc-watpiacym.pl do głębszej dyskusji :)
    • poker.face0 Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 00:21
      W kościele trzeba go koniecznie i to jak najwcześniej sprac na kwaśne jabłko, żeby nauczył się poszanowania domu bożego, a potem powtarzać w miare potrzeby. Kogo Bog miłuje tego karze.
      • puma_z_gminy_biala Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 16:45
        Ciebie chyba prali w dzieciństwie, najpewniej po głowie. I juz wiadomo, co z tobą jest nie tak.
    • megi1973 Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 11:15
      kiedy byłam młoda i jeszcze nawiedzałam kościół - nie wytrzymywałam całej mszy. Po 10 min.czułam takie znużenie i znudzenie że rozmyślałam o własnych sprawach a jak dochodziło do kazania i ksiądz zaczął klepać te swoje głupotki-wychodziłam (przez to moja obecność na mszy była i tak nieważna hahaha) a co dopiero mówić o małym dziecku-daj mu spokój. Jeśli już musisz tam chodzić i klepać paciorki -to dziecko zostaw w domu i idź się nudzić SAMA!!!
    • warka_strong Dziecko w kościele? 20.09.10, 20:21
      Boże! nie skazuj dzieciaka na męczarnie. Co taki szkrab zrozumie z tego, co tam zobaczy i usłyszy? pozwól mu dojrzeć do samodzielnej decyzji o tym, czy ma ciągoty w tym kierunku...
    • ka_p_pa Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 21:53
      Pamiętam z wczesnego dzieciństwa jaką katuszą była godzina w kościele. Od stania w bezruchu bolało mnie wszystko. Próbowałem różnych sposobów, by przetrwać tę idiotyczną godzinę, nawet spać na stojąco. Wreszcie tak gdzieś w 5 klasie podstawówki kategorycznie odmówiłem udziału w takich zgromadzeniach i po krótkim czasie również chodzenia na religię. Nie było łatwo, matka próbowała gróźb, próśb, szantażu, przemocy, wreszcie dała spokój. Moim dzieciom zaoszczędziłem tego typu doznań, tak że moje(już dorosłe teraz) dzieci nie musiały wytrzymać w kościele ani jednej niedzielnej mszy, co na zdrowie im wyszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka