kaptur_mnicha
30.04.04, 06:14
Nie zgadzam sie z okresleniem mnie jako meskiego szowinisty, chociaz reszta
byla jak zwykle u ciebie napisana w milym stylu. Nawet ostatnie zdanie nie
razilo.
Ale w zasadzie chcialem o czyms innym. O swataniu. Czy potrzebni sa swat i
swatka czy w zasadzie rol kojarzenia par spoczywa na jednej osobie. Tak czy
owak mam propozycje abysmy przyjeli na siebie te obowiazki.
Uzasadnienie: Nie moge juz scierpiec jak oni sie mecza a postep zerowy.
Doktor nauk scislych czesto pisal malo zrozumiale, mozna napisac od rzeczy,
ale ostatnio pobil nowy rekord odpowiadajac sunday'owi w watku "jestesmy
drudzy" czy cos takiego. Nie wiem czy to wplyw wiosny, maj sie przeciez
zbliza, czy niespelnionej milosci tak odleglej, ten czlowiek jesli jeszcze
nie spopielil sie to ciagle plonie. Z drugiej strony ona, mila dziewczyna
ktora podchodzi z roznych stron mnozac duzo watkow zupelnie "ni z gruchy ni z
pietruchy" na tym forum. Ma nawet teraz narzedzie w domu i jest jeszcze
aktywniejsza, nawet dwujezycznie. No i nic. Kiedys bylem swiadkiem takiego
zadrzenia. Na imieninach mloda osobka wyraznie adorowala siedzacego kolo niej
czlowieka. A ten byl jak mumia lub kawal zardzewialego zelastwa z huty
Katowice. W koncu panienka nie wytrzymala i krzyknela dosyc glosno "pan
jestes kawaler? pan jestes d..a a nie kawaler". Oczywiscie to byl koniec.
By uniknac takiego rozwoju sytuacji gotow jestem na wlasny koszt zjawic sie w
Warszawie i mocno dzialac w wiadomym kierunku. Ty z kolei droga i doceniana
a000000 powinnas przybyc na poludniowo-zachodnie rubieze naszego pieknego
kraju z podobna misja. Moze uda nam sie zakonczyc Never Ending Story
pomyslnie.
Dobrze jest tez pomyslec o powolaniu Komitetu Weselnego. Juz mam typy na
czlonkow ale na razie nie zdradze.
k_m