28.09.11, 12:15
Zapewne obecni na tym forum katolicy są znawcami dekalogu. Mam więc prośbę - wyjaśnijcie mi, drodzy dyskutanci, dlaczego KK naucza poprzez swój katechizm przykazań, wśród których nie ma tego o zakazie czynienia obrazów i podobizn, a za to jest jedno z przykazań bblijnych podzielone na 2 katolickie (9. Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego. 10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.) Jak to się stało, że KK tak łatwo pozbył sie jednego z przykazań, które przecież zostało przekazane ludziom przez samego Boga?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Słabo! 28.09.11, 13:12
      stokrotka_a napisała:
      > Jak to s
      > ię stało, że KK tak łatwo pozbył sie jednego z przykazań, które przecież został
      > o przekazane ludziom przez samego Boga?

      Na to pytanie jest kilka oklepanych odpowiedzi (bo tak, bo takie czasy, bo taką mamy interpretację Mt. 5,17, bo katolicy nie modlą się do plamy na szybie), więc nie liczyłbym tutaj na szczególnie kreatywną dyskusję.
      • stokrotka_a Re: Słabo! 28.09.11, 14:32
        A ja chiałabym poznać argumenty strony dowolnie interpretującej boskie przykazania z pierwszej ręki.
    • a000000 Re: Dekalog 28.09.11, 13:49
      stokrotka_a napisała:


      >dlaczego KK naucza poprzez swój katechizm

      ależ naucza! interpretacja i uzasadnienie znajdują się w katechizmie.

      www.tezeusz.pl/cms/tz/fileadmin/user_upload/startowa/KATECHIZM_KO_CIO_A_KATOLICKIEGO.pdf
      • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 14:25
        a000000 napisała:

        > ależ naucza! interpretacja i uzasadnienie znajdują się w katechizmie.
        >
        > www.tezeusz.pl/cms/tz/fileadmin/user_upload/startowa/KATECHIZM_KO_CIO_A_KATOLICKIEGO.pdf


        Mogłabyś odpowiedzieć swoimi słowami? Nie mam dostępu do tej strony.

        Skoro naucza, to dlaczego dzieci nie są uczone tych właściwych przykazań? I dlaczego KK łamie notorycznie i oficjalnie jedno z boskich przykazań?
        • a000000 Re: Dekalog 28.09.11, 15:32
          stokrotka_a napisała:

          >Nie mam dostępu do tej strony.

          to może do tej będziesz miała. Zakładam, że do jakiejkolwiek masz i Katechizm czytałaś, skoro twierdzisz że naucza niezgodnie z Prawem Mojżeszowym bez wyjaśnienia.

          www.katechizm.opoka.org.pl/
          • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 15:39
            a000000 napisała:

            > to może do tej będziesz miała. Zakładam, że do jakiejkolwiek masz i Katechizm c
            > zytałaś, skoro twierdzisz że naucza niezgodnie z Prawem Mojżeszowym bez wyjaśni
            > enia.

            Ależ oczywiście, że naucza niezgodnie, ponieważ podczas nauki religii dzieci poznają skróconą i zmanipulowaną wersję przykazań. Tylko nieliczni ludzie docierają do źródła i poznają prawdę. Znam wielu chrześcijan, którzy nigdy nie słyszeli o tym, że jedno z przykazań zabrania czynienia obrazów.
      • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 15:03
        Dlaczego w kościołach wiszą obrazy i stoją rzeźby ludzi (Chrystusa, świętych i wielu innych) skoro jedno z przykazań wyraźnie zabrania "czynienia" rzeźb i obrazów tego, co w niebie, na ziemi i w wodzie?
        • z2006 Re: Dekalog 04.10.11, 12:52
          Odpoweidź jest w Katechiźmie Kościoła Katolickiego - bo Słowo przez przybranie widzialnego ciała zapoczątkowało "nową ekonomię obrazów". Ekonomię w tym sensie, w jakim teologia dzieli się na teologię w sensie ścisłym (naukę czy refleksję o samym Bogu) i ekonomię zbawienia (naukę o misji Chrystusa, sakramentach i tak dalej).
          • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:38

            z2006 napisał:

            > Odpoweidź jest w Katechiźmie Kościoła Katolickiego - bo Słowo przez przybranie
            > widzialnego ciała zapoczątkowało "nową ekonomię obrazów". Ekonomię w tym sensie
            > , w jakim teologia dzieli się na teologię w sensie ścisłym (naukę czy refleksję
            > o samym Bogu) i ekonomię zbawienia (naukę o misji Chrystusa, sakramentach i ta
            > k dalej).

            z2006, takie głodne kawałki to można wrzucać dzieciom na religii, ale nie ludziom, którzy potrafią samodzielnie myśleć. Jest oczywiste, że chodzi o ogromny biznes związany z tworzeniem "świętych" obrazów i figur oraz o to, że na wyobraźnię pozyskiwanych i pozyskanych owieczek o wiele łatwiej jest oddziaływać za pomocą bodźców wzrokowych niż za pomocą czystego słowa. Nie bądź naiwnym dzieckiem, które nie widzi oczywistego przekłamania jednej z podstawowych zasad chrześcijaństwa podyktowanego partykularnymi interesami Kościoła.
            • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 11:52
              To dlaczego w judaizmie i islamie jest zakaz tworzenia i czczenia wizerunków?
              • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 12:04
                z2006 napisał:

                > To dlaczego w judaizmie i islamie jest zakaz tworzenia i czczenia wizerunków?

                Dlatego, że te religie nie zrobiły sobie z dekalogu tekstu, który można interpretować w zależności od potrzeb instytucji religijnej.
                • z2006 Re: Dekalog 07.10.11, 15:31
                  A niby dlaczego sobie nie zrobiły, skoro to by im to dało takie korzyści materialne?
                  • stokrotka_a Re: Dekalog 11.10.11, 13:44
                    z2006 napisał:

                    > A niby dlaczego sobie nie zrobiły, skoro to by im to dało takie korzyści materi
                    > alne?

                    Widocznie dla nich wartości niematerialne były ważniejsze niż materialne, czego nie można powiedzieć o chrześcijanach/
    • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 15:28
      No i znalazłam wyjaśnienie. Okazuje się, że sobór powszechny zebrał się w Nicei w 787 roku i ustalił, że Bóg wcale nie miał na myśli tego, co sam zapisał w dekalogu. Katechizm KK wyjaśnia, że "Syn Boży, przyjmując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów." Jestem pod wrażeniem przebiegłości mędrców KK a jednoczesnie głupoty tego, kto w KKK umieścił zdanie ze zwrotem "ekonomia obrazów". Chyba tylko przypadkiem mógł napisać prawdę w oficjalnym dokumencie K o tym, dlaczego sobór "zawiesił" jedno z boskich przykazań. Chodziło przecież o biznes.
      • a000000 Re: Dekalog 28.09.11, 15:34
        stokrotka_a napisała:

        >o tym, dlaczego sobór "zawiesił" jedno z boskich przykazań.

        które zawiesił? W kościele katolickim NIE WOLNO czcić przedmiotów, to jest bałwochwalstwo.
        • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 15:41
          a000000 napisała:

          > które zawiesił? W kościele katolickim NIE WOLNO czcić przedmiotów, to jest bałw
          > ochwalstwo.

          Azerko, daruj sobie te manipulacje. Nie ze mną takie numery. ;-) Dekalog zabrania CZYNIĆ rzeźby i obrazy, a nie tylko CZCIĆ.
          • a000000 Re: Dekalog 28.09.11, 18:26
            stokrotka_a napisała:

            Dekalog zabran
            > ia CZYNIĆ rzeźby i obrazy, a nie tylko CZCIĆ.

            dokładnie to brzmi tak:

            Nie wolno ci mieć innych bogów oprócz Mnie. Nie wolno ci zrobić sobie figury, żadnego wyobrażenia tego, co jest w niebie na górze, ani tego, co jest na ziemi w dole, ani tego, co jest w wodzie poniżej lądu. Nie wolno ci oddawać im pokłonów i nie wolno ci im służyć, bo Ja הי, twój Bóg, jestem Bogiem żądającym wyłączności, który [wymierza] karę [za] grzech ojców [buntowniczym] synom do trzeciego i czwartego pokolenia, tym, którzy Mnie nienawidzą, a tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają Moich przykazań, wyświadczam dobro przez tysiące [pokoleń].

            jaki jest wydźwięk tych słów? chodzi kwiatek wyrzeźbiony z drewienka, czy o oddawanie temu drewienku czci?
            • stokrotka_a Re: Dekalog 29.09.11, 07:55
              a000000 napisała:

              > jaki jest wydźwięk tych słów? chodzi kwiatek wyrzeźbiony z drewienka, czy o odd
              > awanie temu drewienku czci?

              Azerko, czy potrafisz czytać ze zrozumieniem to, co sama cytujesz?

              "Nie wolno ci zrobić sobie figury, żadnego wyobrażenia tego, co jest w niebie na górze, ani tego, co jest na ziemi w dole, ani tego, co jest w wodzie poniżej lądu."

              To zdanie mówi, że nie wolno robić. A kolejne, że nie wolno czcić.
      • z2006 Re: Dekalog 04.10.11, 13:25
        stokrotka_a napisała:

        > Jestem pod wrażeniem przebiegłości mędrców KK a jednocz
        > esnie głupoty tego, kto w KKK umieścił zdanie ze zwrotem "ekonomia obrazów". Ch
        > yba tylko przypadkiem mógł napisać prawdę w oficjalnym dokumencie K o tym, dlac
        > zego sobór "zawiesił" jedno z boskich przykazań. Chodziło przecież o biznes.

        "Po upadku Adama Bóg przewidział wszystkie wydarzenia, które miały przywrócić człowieka do jedności (komunii) z Nim. Ten przewidujący plan nazywany jest ekonomią zbawienia i obejmie przede wszystkim: wcielenie, ukrzyżowanie Syna Bożego, jego zmartwychwstanie i powołanie Kościoła, dzięki któremu zbawienie może być dostępne wszystkim."

        pl.wikipedia.org/wiki/Zbawienie
        • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:43
          z2006 napisał:

          > "Po upadku Adama Bóg przewidział wszystkie wydarzenia, które miały przywrócić c
          > złowieka do jedności (komunii) z Nim. Ten przewidujący plan nazywany jest ekono
          > mią zbawienia i obejmie przede wszystkim: wcielenie, ukrzyżowanie Syna Bożego,
          > jego zmartwychwstanie i powołanie Kościoła, dzięki któremu zbawienie może być d
          > ostępne wszystkim."

          Dsokonałe i jakże oddające istotę rzeczy sfromułowanie - "ekonomia zbawienia"! Ekonomia obrazów, jako doskonały interes, równie doskonale wpisuje się w ekonomię zbawienia. No, w końcu cos prawdziwego w tym katechizmie znalazłam.
          • z2006 Re: Dekalog 05.10.11, 06:39
            Ja rzeczowo podaję argumenty, tłumaczę, a ty jesteś złośliwy i powtarzasz w kółko to samo, Tak dyskutować nie będziemy.
            • stokrotka_a Re: Dekalog 05.10.11, 07:57
              z2006 napisał:

              > Ja rzeczowo podaję argumenty, tłumaczę, a ty jesteś złośliwy i powtarzasz w kół
              > ko to samo, Tak dyskutować nie będziemy.

              Na pewno nie jestem "złośliwy". :-) Powtarzam argumenty, które do Ciebie nie docierają, ponieważ otoczyłeś się barierą z kościelnej propagandy.
              • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 05:55
                Argumenty docierają, tylko że ja podaję kontrargumenty.
                • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 07:59

                  z2006 napisał:

                  > Argumenty docierają, tylko że ja podaję kontrargumenty.

                  Twoje kontrargumenty to zazwyczaj teksty wzięte z kościelnej propagandy.
                  • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 11:54
                    Niby czemu propagandy?
                    • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 12:05

                      z2006 napisał:

                      > Niby czemu propagandy?

                      Możesz to nazwać doktryną lub ideologią, ale de facto jest to propaganda promująca określony nurt religijny.
                      • z2006 Re: Dekalog 07.10.11, 15:31
                        To nie jest propaganda, tylko rzeczowe argumenty.
                        • stokrotka_a Re: Dekalog 11.10.11, 17:24
                          z2006 napisał:

                          > To nie jest propaganda, tylko rzeczowe argumenty.

                          Gdybyś potrafił spojrzeć na te "rzeczowe argumenty" w sposób niezniekształcony pryzmatem wiary, to zobaczyłbyś, że jest to propaganda o silnym zabarwieniu jednej ideologii.
    • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 15:36
      Znalazłam też ciekawe wyjaśnienie, dlaczego chrześcijański dzień święty, to dzień ósmy, a nie siódmy. Bóg nakazał odpoczywać w Szabat. Natomiast jak wiadomo chrześcijanie robią to dzień później. Oto wyjaśnienie:

      "Jezus zmartwychwstał "pierwszego dnia tygodnia" (Mt 28,1; Mk 16, 2; Łk 24,1; J 20, I). Jako "dzień pierwszy" dzień Zmartwychwstania Chrystusa przypomina o pierwszym stworzeniu. Jako "dzień ósmy", który następuje po szabacie, oznacza nowe stworzenie zapoczątkowane wraz ze Zmartwychwstaniem Chrystusa. Stał się on dla chrześcijan pierwszym ze wszystkich dni, pierwszym ze wszystkich świąt, dniem Pańskim (hé Kyriaké heméra, dies dominica), niedzielą:

      Nasze zgromadzenia dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał."

      Znów jest to popis manipulacji godnej największego krętacza. Przecież chodziło o to, żeby zastąpić pogański dzień słońca Dniem Pańskim!
      • z2006 Re: Dekalog 04.10.11, 12:56
        Weź to na zdrowy rozum. Przecież nie ma w tym nic dziwnego, że piewrsi uczniowie Chrystusa po Jego męce i zmartwychwstaniu (w niedzielę) bardziej skłonni byli do świętowania niedzieli (kiedy oni, a przynajmniej ich "elita", ujrzeli Pana) niż starego, judaistycznego szabatu.
        • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:24
          z2006 napisał:

          > Weź to na zdrowy rozum. Przecież nie ma w tym nic dziwnego, że piewrsi uczniowi
          > e Chrystusa po Jego męce i zmartwychwstaniu (w niedzielę) bardziej skłonni byli
          > do świętowania niedzieli (kiedy oni, a przynajmniej ich "elita", ujrzeli Pana)
          > niż starego, judaistycznego szabatu.

          Daruj sobie tę propagandę. Jezus nakazywał przestrzegać Prawa, a Prawo (przykazanie) WYRAŹNIE nakazywało świętować w szabat.
          • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 14:30
            stokrotka_a napisała:

            >WYRAŹNIE nakazywało świętować w szabat.

            przykazanie jest skierowane do żydów. A my żydami nie jesteśmy.
            • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:41
              a000000 napisała:

              > przykazanie jest skierowane do żydów. A my żydami nie jesteśmy.

              Tak sie składa, że wszystkie przykazanie skierowane były do Żydów, ale Jezus nakazywał przestrzegać Prawa. Nie zrobił wyjątku ani w stsounku do świętowania szabatu, ani w stosunku do czynienia podobizn.
              • z2006 Re: Dekalog 04.10.11, 17:12
                A odbicie Jego oblicza na chuście św. Weroniki?
                • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 17:37
                  z2006 napisał:

                  > A odbicie Jego oblicza na chuście św. Weroniki?

                  Przedni dowcip! ;-)
                  • z2006 Re: Dekalog 05.10.11, 06:39
                    Koniec dyskusji.
                    • stokrotka_a Re: Dekalog 05.10.11, 07:58
                      z2006 napisał:

                      > Koniec dyskusji.

                      Ach, jakże mi szkoda! ;-)
                      • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 05:56
                        Nieszczerze Ci szkoda, bo nie zależało Ci na poważnej wymianie zdań.
                        • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 08:01
                          z2006 napisał:

                          > Nieszczerze Ci szkoda, bo nie zależało Ci na poważnej wymianie zdań.

                          Zależy mi na poważnej dyskusji, ale Twoje argumenty w stylu "koniec dyskusji" poważne nie są.
                          • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 11:54
                            To nie argument, to zapowiedź końca podawania argumntów (skoro je wyśmiewasz).
                            • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 12:06

                              z2006 napisał:

                              > To nie argument, to zapowiedź końca podawania argumntów (skoro je wyśmiewasz).

                              Ja podważam Twoje argumenty, a Ty w odpowiedzi robisz po prostu unik.
                              • z2006 Re: Dekalog 07.10.11, 15:32
                                Tekst "Przedni dowcip!" nie jest argumentem, ale właśnie unikiem.
                                • stokrotka_a Re: Dekalog 11.10.11, 17:31
                                  z2006 napisał:

                                  > Tekst "Przedni dowcip!" nie jest argumentem, ale właśnie unikiem.

                                  A spodziewałeś się poważnych argumentów na ten oto tekst: "A odbicie Jego oblicza na chuście św. Weroniki?"? Przecież to tak, jakbyś oczekiwał ode mnie, że będę przedstawiała argumenty na obalenie twierdzeń, że gdzieś tam pojawiła się na drzewie Matka Boska, co dowodzi istnienia Boga.
    • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 16:46
      Kolejny kwaitek z Katechizmu:

      "Drugie przykazanie zabrania nadużywania imienia Bożego, to znaczy wszelkiego nieodpowiedniego używania imienia Boga, Jezusa Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych."

      Rozumiem doskonale, że zabrania nadużywania imienia Bożego, ale skąd wniosek, że zakaz ten rozciąga się również na Maryję i wszystkich świętych??? Jak można wypisywać takie absurdy???
    • stokrotka_a Nie zabijaj. 28.09.11, 16:56
      Oto jak KKK uzasadnia politykę KK w sprawie stosowania kary śmierci.

      "Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi."

      Piękny przykład ekwilybrystyki słownej. W dekalogu nie ma wyjątków, a KK "tradycyjnie" uznał, że wyjątki jednak są uzasadnione.
      • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 28.09.11, 17:03
        Tekst z KKK:

        "Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem."

        A co to znaczy w pełni udowodnione? Przecież ocena pełności udowodnienia leży w gestii ludzi, a ci jak wiadomo są omylni. A zatem KK popiera stosowanie kary śmierci na podstawie ludzkich ocen i osądów. Każdy myślący człowiek wie, że nie ma możliwości całkowitego wyeliminowania pomysłek sądowych, co prowadzi czasami do skazywania i uśmiercania niewinnych ludzi. KK w swoim Katechizmie popiera ten proceder wbrew piątemu przykazaniu.
      • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 28.09.11, 17:28
        A oto co zawiera inny artykuł KKK mówiacy o moralności:

        "Okoliczności nie mogą same z siebie zmienić jakości moralnej samych czynów; nie mogą uczynić ani dobrym, ani słusznym tego działania, które jest samo w sobie złe."

        Zabijanie jest złem, a zatem okoliczności dotyczące zabijania ludzi skazanych na karę śmierci nie moga zmienić kwalifikacji moralnej wykonywania kary śmierci. Mimo to KK popiera stosowanie kary śmierci w pewnych okolicznościach. Sami sobie przeczą. Paranoja!
        • a000000 Re: Nie zabijaj. 28.09.11, 18:29
          stokrotka_a napisała:

          > Mimo to KK popiera stosowanie kary śmierci w pewnych okolicznościach.

          KK nie popiera kary śmierci, w żadnych okolicznościach. Jedynie dopuszcza jej zastosowanie, gdy nie ma innej możliwości odizolowania złoczyńcy od społeczeństwa.

          W naszej cywilizacji takie możliwości izolacji istnieją - dlatego kościół prosi o darowanie kary śmierci nawet takim zbrodniarzom, których ja osobiście bym pokroiła na kawałki i solą posypała.
          • feel_good_inc Re: Nie zabijaj. 28.09.11, 22:28
            a000000 napisała:
            > stokrotka_a napisała:
            >
            > > Mimo to KK popiera stosowanie kary śmierci w pewnych okolicznościach.
            >
            > KK nie popiera kary śmierci, w żadnych okolicznościach. Jedynie dopus
            > zcza
            jej zastosowanie, gdy nie ma innej możliwości odizolowania złoczyńcy o
            > d społeczeństwa.
            >
            > W naszej cywilizacji takie możliwości izolacji istnieją - dlatego kościół prosi
            > o darowanie kary śmierci nawet takim zbrodniarzom, których ja osobiście bym po
            > kroiła na kawałki i solą posypała.

            Jezus ponoć kazał robić dokładnie odwrotnie, ponieważ życie doczesne nie ma żadnego znaczenia. No ale kto by go tam słuchał, nie?
            • a000000 Re: Nie zabijaj. 28.09.11, 23:10
              feel_good_inc napisał:

              > Jezus ponoć kazał robić dokładnie odwrotnie, ponieważ życie doczesne nie ma żad
              > nego znaczenia.

              tak tak... i dlatego zabijanie jest grzechem śmiertelnym. Bo życie doczesne nie ma znaczenia.
              • feel_good_inc Re: Nie zabijaj. 28.09.11, 23:41
                a000000 napisała:
                > feel_good_inc napisał:
                >
                > > Jezus ponoć kazał robić dokładnie odwrotnie, ponieważ życie doczesne nie
                > ma żad
                > > nego znaczenia.
                >
                > tak tak... i dlatego zabijanie jest grzechem śmiertelnym. Bo życie doczesne nie
                > ma znaczenia.

                Zabijanie jest grzechem śmiertelnym bo to wchodzenie Jahwe w kompetencje. Ale znów, rozliczenie ma się odbyć dopiero po drugiej stronie. Ba, zostanie zabitym powinno być dla chrześcijan bardzo pożądanym wydarzeniem, ponieważ oznacza koniec ziemskiej gehenny i wieczną nagrodę w niebie.
                • a000000 Re: Nie zabijaj. 28.09.11, 23:56
                  feel_good_inc napisał:

                  > Zabijanie jest grzechem śmiertelnym bo to wchodzenie Jahwe w kompetencje.

                  no widzisz... czyli jednak Jezusa pomówiłeś.

                  Ba, zostanie zabitym
                  > powinno być dla chrześcijan bardzo pożądanym wydarzeniem, ponieważ oznacza koni
                  > ec ziemskiej gehenny i wieczną nagrodę w niebie.

                  to nie tak. Życzenie śmierci też jest grzechem - jak słusznie zauważyłeś, śmierć jest wyłączną kompetencją Jahwe.
                  a czy oznacza wieczną nagrodę w niebie? na dwoje babka wróżyła, mocium panie...
                  • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 29.09.11, 07:59
                    a000000 napisała:

                    > to nie tak. Życzenie śmierci też jest grzechem - jak słusznie zauważyłeś, śmier
                    > ć jest wyłączną kompetencją Jahwe.

                    To dlaczego KK "dopuszcza" stosowanie kary śmierci przez ludzi?
            • z2006 Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 13:04
              feel_good_inc napisał:

              > Jezus ponoć kazał robić dokładnie odwrotnie, ponieważ życie doczesne nie ma żad
              > nego znaczenia.

              Dla kogo? Dla Jezusa? Dla Niego nawet słowa, które wypowiadamy mają znaczenie, bo powiedział, że za każde z nich odpowiemy na Jego sądzie.

              A odnośnie życia doczesnego powiedział przecież: "Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść, byłem spragniony, a daliście Mi pić" i tak dalej.
              • feel_good_inc Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 13:22
                z2006 napisał:
                > feel_good_inc napisał:
                >
                > > Jezus ponoć kazał robić dokładnie odwrotnie, ponieważ życie doczesne nie
                > ma żad
                > > nego znaczenia.
                >
                > Dla kogo? Dla Jezusa? Dla Niego nawet słowa, które wypowiadamy mają znaczenie,
                > bo powiedział, że za każde z nich odpowiemy na Jego sądzie.
                >
                > A odnośnie życia doczesnego powiedział przecież: "Bo byłem głodny, a daliście M
                > i jeść, byłem spragniony, a daliście Mi pić" i tak dalej.

                Nie wyrywaj z kontekstu. Życie doczesne nie ma znaczenia, będąc jedynie wstępem do życia wiecznego, więc postępując zgodnie z przykazaniami powinieneś radośnie poświęcić je dla nagrody w niebie, nie bacząc na jego stan doczesny.
                • z2006 Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 13:27
                  Ale żeby trafić do nieba, a nie do piekła, trzeba sie z pozytywnym wynikiem rozliczyć z otrzymawnych "talentów". Należą do nich między innymi życie, zdrowie i inne wartości doczesne.
          • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 29.09.11, 07:57
            a000000 napisała:

            > KK nie popiera kary śmierci, w żadnych okolicznościach. Jedynie dopus
            > zcza
            jej zastosowanie, gdy nie ma innej możliwości odizolowania złoczyńcy o
            > d społeczeństwa.

            Azerko, dopuszczanie stosowania to forma poparcia.

            > W naszej cywilizacji takie możliwości izolacji istnieją - dlatego kościół prosi
            > o darowanie kary śmierci nawet takim zbrodniarzom, których ja osobiście bym po
            > kroiła na kawałki i solą posypała.

            Bardzo chrześcijańskie podejście.
            • z2006 Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 13:20
              Nie, to jest podejście "przedchrześcijańskie", które szanowna a000000 swoją wolą odrzuca.
              • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 14:19
                z2006 napisał:

                > Nie, to jest podejście "przedchrześcijańskie", które szanowna a000000 swoją wol
                > ą odrzuca.

                Niczego nie odrzuca, tylko że w obecnym sytemie prawnym nie może realizować swoich "chrześcijańśkich" zapędów.
                • z2006 Re: Nie zabijaj. 05.10.11, 06:40
                  Uzasadnij to.
                  • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 05.10.11, 08:03
                    z2006 napisał:

                    > Uzasadnij to.

                    Czy tak oczywistą rzecz trzeba uzasadniać? Ale dobrze, niech Ci będzie. Azerka sama napisała o zbrodniarzach "którychrych ja osobiście bym pokroiła na kawałki i solą posypała". Nie może tego zrobić, ponieważ prawo tego zabrania. Gdyby spróbowała zrealizować swoje zachcianki, sama stałaby się przestępczynią.
                    • a000000 Re: Nie zabijaj. 05.10.11, 13:21
                      stokrotka_a napisała:

                      >Nie może tego zrobić, ponieważ prawo tego zabrania.

                      zaraz się tu dowiem, że jestem zwyrodnialcem który marzy tylko o tym, aby w imię swojego Boga kroić ludzi na kawałki....

                      Stokrotko, słyszałaś o figurach retorycznych takich jak metafory, przenośnie...

                      To była figura retoryczna określająca stopień demoralizacji zbrodniarza, o życie którego kościół postuluje. Ja bym nie postulowała, gdyż nie jest tego wart.

                      Zareagowałaś jak jajco, wiesz?
                      • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 05.10.11, 14:18
                        a000000 napisała:

                        > zaraz się tu dowiem, że jestem zwyrodnialcem który marzy tylko o tym, aby w imi
                        > ę swojego Boga kroić ludzi na kawałki....
                        >
                        > Stokrotko, słyszałaś o figurach retorycznych takich jak metafory, przenośnie...
                        >
                        > To była figura retoryczna określająca stopień demoralizacji zbrodniarza, o życi
                        > e którego kościół postuluje. Ja bym nie postulowała, gdyż nie jest tego wart.

                        Azerko, nie o stopniu demoralizacji zbrodniarza pisałaś tylko o swoim do zbrodniarza stosunku. A powyżej znów wypowiadasz się zupełnie niezgodnie z duchem religii, którą wyznajesz. Zdecyduj się więc, czy jesteś chrześcijanką, czy może zwolenniczką mordowania ludzi w świetle prawa.

                        > Zareagowałaś jak jajco, wiesz?

                        A co to mnie może obchodzić? No sama pomyśl.
        • z2006 Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 12:58
          W oryginale hebrajskim zostało użyty czasownik, który swoim znaczeniem nie obejmował zabijania na wojnie ani kary śmierci.
          • a000000 Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 13:26
            z2006 napisał:

            > W oryginale hebrajskim zostało użyty czasownik, który swoim znaczeniem nie obej
            > mował zabijania na wojnie ani kary śmierci.

            dokładnie. To samo powiedział mi pewien ortodoksyjny i uczony w piśmie Żyd.
            • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 14:21
              a000000 napisała:

              > dokładnie. To samo powiedział mi pewien ortodoksyjny i uczony w piśmie Żyd.

              No proszę, nawet ortodoksyjni Żydzi czasami się do czegoś przydają nieortodoksyjnym chcrześcujanom.
              • z2006 Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 17:14
                A ci ortodoksyjni chrześcijanie to niby którzy?
                • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 17:36
                  z2006 napisał:

                  > A ci ortodoksyjni chrześcijanie to niby którzy?

                  Pewnie dawno wyginęli. Nie wiem. Ja napisałam o nieortodoksyjnych. ;-)
          • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 04.10.11, 14:20
            z2006 napisał:

            > W oryginale hebrajskim zostało użyty czasownik, który swoim znaczeniem nie obej
            > mował zabijania na wojnie ani kary śmierci.

            No popatrz, to tłumacz nie potrafił właściwie oddać sensu tego przykazania? Co za jełop to tłumaczył?
            • z2006 Re: Nie zabijaj. 05.10.11, 06:42
              Znasz powiedzenie "traduttore traditore"?
              • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 05.10.11, 08:06
                z2006 napisał:

                > Znasz powiedzenie "traduttore traditore"?

                Już znam. Czy chcesz przez to powiedzieć, że tłumaczenie Biblii można o kant tyłka potłuc? To w takim razie o co ta cala wrzawa z niszczeniem Biblii? Przecież takie nędzne tłumaczeni nie może być uważane za świętą księgę.
                • z2006 Re: Nie zabijaj. 06.10.11, 05:58
                  Chcę powiedzieć, to, że jak się chce dogłębnie analizować Biblię, to trzeba opierać się o oryginał.
                  • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 06.10.11, 08:03

                    z2006 napisał:

                    > Chcę powiedzieć, to, że jak się chce dogłębnie analizować Biblię, to trzeba opi
                    > erać się o oryginał.

                    A znasz języki, w których napisano oryginał?
                    • z2006 Re: Nie zabijaj. 06.10.11, 11:56
                      No widzisz, nie trzeba nam dyskutować, tylko przyjąć interpretacje podawane przez Kościół.
                      • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 06.10.11, 12:08
                        z2006 napisał:

                        > No widzisz, nie trzeba nam dyskutować, tylko przyjąć interpretacje podawane prz
                        > ez Kościół.

                        Właśnie o tochodzi Kościołowi. Wierni mają przyjąć jego wersję i nie dyskutować.
                        • z2006 Re: Nie zabijaj. 07.10.11, 15:35
                          No bo nie każdy ma chęć i możliwość studiowania np. odpowiednich języków.

                          Z lekarzem tez chyba nie dyskutujesz, dlaczego przepisał Ci taki a nie inny lek.
                          • stokrotka_a Re: Nie zabijaj. 11.10.11, 13:42
                            z2006 napisał:

                            > No bo nie każdy ma chęć i możliwość studiowania np. odpowiednich języków.

                            No to po co odwołujesz się do oryginału?

                            > Z lekarzem tez chyba nie dyskutujesz, dlaczego przepisał Ci taki a nie inny lek.

                            A właśnie, że dyskutuję, bo w ciemno niczego nie biorę.
    • stokrotka_a Re: Dekalog 28.09.11, 17:08
      To też jest bardzo ciekawe (z Księgi Wyjścia):

      "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich."

      Bóg mówi o sobie, że jest zawistny i mściwy (karzący nieprawość ojców do czwartego pokolenia). Chyba nie ma powodu, by słowom samego Boga nie wierzyć (chrześcijanie mają nawet obowiązek wierzyć, więc wiedzą jakim tryranem jest Bóg).
      • a000000 Re: Dekalog 28.09.11, 18:33
        stokrotka_a napisała:

        >(karzący nieprawość ojców do czwartego pokolenia).

        a nagradzając do czterdziestego tych, którzy Boga miłują....

        ja to rozumiem jako informację o tym, że złe uczynki niosą zgubne skutki kolejnym pokoleniom, a dobre uczynki prowadzą do szczęśliwości całej rodziny.
        • feel_good_inc Re: Dekalog 28.09.11, 22:26
          a000000 napisała:
          > ja to rozumiem jako informację o tym, że złe uczynki niosą zgubne skutki kolejn
          > ym pokoleniom, a dobre uczynki prowadzą do szczęśliwości całej rodziny.

          To się nazywa redukowanie dysonansu poznawczego.
          • a000000 Re: Dekalog 28.09.11, 23:07
            feel_good_inc napisał:

            > To się nazywa redukowanie dysonansu poznawczego.

            cała wiedza opiera się na redukowaniu dysonansu poznawczego.
            • feel_good_inc Re: Dekalog 28.09.11, 23:39
              a000000 napisała:
              > feel_good_inc napisał:
              >
              > > To się nazywa redukowanie dysonansu poznawczego.
              >
              > cała wiedza opiera się na redukowaniu dysonansu poznawczego.

              Wręcz przeciwnie drogi Watsonie.
              • a000000 Re: Dekalog 28.09.11, 23:57
                feel_good_inc napisał:

                > Wręcz przeciwnie drogi Watsonie.

                co masz na myśli, drogi Sherlocku?
                • feel_good_inc Re: Dekalog 29.09.11, 08:10
                  a000000 napisała:
                  > feel_good_inc napisał:
                  >
                  > > Wręcz przeciwnie drogi Watsonie.
                  >
                  > co masz na myśli, drogi Sherlocku?

                  Redukowanie dysonansu poznawczego to nie przyjmowanie do wiadomości niewygodnych faktów. Jest to zatem proces wręcz odwrotny od nabywania wiedzy.
                  • z2006 Re: Dekalog 04.10.11, 17:20
                    To jest tylko jedna z metod. Są bardziej subtelne. Na przykład "wbudowywanie" tych niewygodnych faktów do całokształtu pogladów tak, aby te fakty jakby "wygładzić" - zracjonalizować.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy
        • stokrotka_a Re: Dekalog 29.09.11, 08:01
          a000000 napisała:

          > a nagradzając do czterdziestego tych, którzy Boga miłują....

          Typowy tyran.

          > ja to rozumiem jako informację o tym, że złe uczynki niosą zgubne skutki kolejn
          > ym pokoleniom, a dobre uczynki prowadzą do szczęśliwości całej rodziny.

          Czyżby? Ktoś popełnił zły uczynek, a jego dzieci, wnuki, pra- i praprawnuki mają za ro cierpieć z woli Boga? Proszę Cię, daj sobie spokój z takimi poglądami.
          • feel_good_inc Re: Dekalog 29.09.11, 11:07
            stokrotka_a napisała:
            > a000000 napisała:
            >
            > > a nagradzając do czterdziestego tych, którzy Boga miłują....
            >
            > Typowy tyran.


            www.youtube.com/watch?v=TLgacbYRQ_I&feature=player_detailpage#t=39s ;)

            > > ja to rozumiem jako informację o tym, że złe uczynki niosą zgubne skutki
            > kolejn
            > > ym pokoleniom, a dobre uczynki prowadzą do szczęśliwości całej rodziny.
            >
            > Czyżby? Ktoś popełnił zły uczynek, a jego dzieci, wnuki, pra- i praprawnuki maj
            > ą za ro cierpieć z woli Boga? Proszę Cię, daj sobie spokój z takimi poglądami.

            Chyba jeszcze nie słyszałaś teorii azerki na temat tego, skąd się wzięły choroby :)
          • z2006 Re: Dekalog 04.10.11, 13:16
            stokrotka_a napisała:

            > Ktoś popełnił zły uczynek, a jego dzieci, wnuki, pra- i praprawnuki maj
            > ą za ro cierpieć z woli Boga?

            W każdy razie z dopuszczenia Boga. Współczesna medycyna potwiedza, że tak się zdarza.

            pl.wikipedia.org/wiki/Alkoholowy_zespół_płodowy
            A jeśli matka w czasie ciąży pali papierosy (dym tyoniowy zawiera wiele mutagenów), to u płodu może dość do zmian genetycznych, które nawet mogą przenosić się na kolejne pokolenia (jeżeli muacja zajdzie w komórkach będących prekursorami komórek rozrodczych).
            • feel_good_inc Re: Dekalog 04.10.11, 13:24
              z2006 napisał:
              > stokrotka_a napisała:
              >
              > > Ktoś popełnił zły uczynek, a jego dzieci, wnuki, pra- i praprawnuki maj
              > > ą za ro cierpieć z woli Boga?
              >
              > W każdy razie z dopuszczenia Boga. Współczesna medycyna potwiedza, że tak się z
              > darza.

              Godne to i sprawiedliwe!
              • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 13:34
                feel_good_inc napisał:

                > Godne to i sprawiedliwe!

                tak jest urządzony świat, czy się to komu podoba, czy nie.

                Przykład bardziej świecki.

                Facet o wielkim majątku i kilkorgu dzieciach - majątek przegrywa w kasynie. Dzieci z winy ojca popadają w nędzę. Cierpią za czyny ojca. Przez wiele pokoleń z tej nędzy nie mogą się wydźwignąć - a więc grzech ojca, w swych skutkach, spadł na kilka kolejnych pokoleń.

                NIESTETY! nasze czyny mają wpływ na życie naszych potomnych. Bezpośrednio, pośrednio... ale mają.
                • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:15
                  a000000 napisała:

                  > Facet o wielkim majątku i kilkorgu dzieciach - majątek przegrywa w kasynie. Dzi
                  > eci z winy ojca popadają w nędzę. Cierpią za czyny ojca. Przez wiele pokoleń z
                  > tej nędzy nie mogą się wydźwignąć - a więc grzech ojca, w swych skutkach, spadł
                  > na kilka kolejnych pokoleń.

                  Przykład dobry, tylko że nie mający nic wspólnego z ideą mściwego Boga. To co opisałaś, to po prostu ciąg przyczynowo skutkowy.
                  • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 14:27
                    stokrotka_a napisała:

                    >z ideą mściwego Boga.

                    bo Bóg nie jest mściwy. Gdyby był - to pewnie już ludzkość by nie istniała.
                    • feel_good_inc Re: Dekalog 04.10.11, 14:41
                      a000000 napisała:
                      > stokrotka_a napisała:
                      >
                      > >z ideą mściwego Boga.
                      >
                      > bo Bóg nie jest mściwy. Gdyby był - to pewnie już ludzkość by nie istniała.

                      To po co kazał o sobie pisać "mściwy"?
                    • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:48
                      a000000 napisała:

                      > bo Bóg nie jest mściwy. Gdyby był - to pewnie już ludzkość by nie istniała.

                      Sam powiedział, że jest. Bogu nie wierzysz?
                      • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 15:15
                        stokrotka_a napisała:

                        > Sam powiedział, że jest.

                        gdzie?
                        • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 15:21
                          a000000 napisała:

                          > gdzie?

                          W dekalogu - "Ja jestem Pan, Bóg twój, (...) karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą".
                          • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 15:22
                            stokrotka_a napisała:

                            > W dekalogu -

                            gdzie jest: jestem Bogiem mściwym...?
                            • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 15:37
                              a000000 napisała:

                              > gdzie jest: jestem Bogiem mściwym...?

                              Azerko, czy sądzisz, że rozmawiasz z dzieckiem? Nie trzeba użyć słowa "mściwy", żeby zachowania istoty mściwej. Bóg sam w dekalogu w sposób jednoznaczny opisał swoje mściwe zachowania. I żadna prpaganda KRK nie zmieni znaczenia tych słów.
                              • stokrotka_a Errata 04.10.11, 15:42
                                Powinno być: "żeby opisać zachowania istoty mściwej".
                  • z2006 Re: Dekalog 04.10.11, 17:16
                    stokrotka_a napisała:

                    > Przykład dobry, tylko że nie mający nic wspólnego z ideą mściwego Boga. To co o
                    > pisałaś, to po prostu ciąg przyczynowo skutkowy.

                    To się nazywa "immanentna sprawiedliwość". Bóg jest we wszystkim.
                    • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 17:39
                      z2006 napisał:

                      > To się nazywa "immanentna sprawiedliwość". Bóg jest we wszystkim.

                      W umyśle pedofila gwałcącego bezbronną dziewczynkę i mordującego ją po zgwałceniu też jest Bóg?
                      • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 11:58
                        Też. Ale skutki Jego obecności są zniekształcane przez szatana.
                        • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 12:09

                          z2006 napisał:

                          > Też. Ale skutki Jego obecności są zniekształcane przez szatana.

                          To szatan jest potężniejszy niż Bóg? A podobno Bóg jest wszechmocny...
              • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:13
                feel_good_inc napisał:

                > Godne to i sprawiedliwe!

                Skoro sam Bóg mówi, że zemsta na potomkach jest OK, to musi być to sprawiedliwe, ponieważ Bóg niesprawiedliwych rzeczy nie czyni.
                • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 14:26
                  stokrotka_a napisała:

                  >
                  > Skoro sam Bóg mówi, że zemsta na potomkach jest OK,

                  to nie zemsta, tylko SKUTEK złych uczynków.
                  • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:48
                    a000000 napisała:

                    > to nie zemsta, tylko SKUTEK złych uczynków.

                    Skutek to jest dla ateistów, ale przykazanie boskie mówi: "Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą." Z puntu widzenia słów samego Boga jest to kara na potomkach świadomie spowodowana przez mściwego Boga. Bo co potomkowie zawinili Bogu? Przecież nie odpowiadają za czyny przodków.
                    • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 15:11
                      stokrotka_a napisała:

                      >Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny,

                      nie zmieniaj tekstu oryginału.

                      zawistny w miłości - czyli żądający wyłączności , jak jest tłumaczone w innych wydaniach.
                      • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 15:17
                        a000000 napisała:

                        > nie zmieniaj tekstu oryginału.
                        >
                        > zawistny w miłości - czyli żądający wyłączności , jak jest tłumaczone w innych
                        > wydaniach.

                        Azerko, ja nie zmieniłam oryginału, ponieważ zacytowałam tekst tłumaczenia, a nie oryginału. I w oóle nie odnoszę się do słowa "zawistny", tylko do tych słów: "karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą", które w sposób jednoznaczny określają Boga jako istotę mściwą i do tego mszczącą się na niewinnych potomkach.
                        • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 15:21
                          stokrotka_a napisała:

                          > Azerko, ja nie zmieniłam oryginału,

                          w takim razie przypominam, że wymierzanie sprawiedliwości to nie mściwość.

                          Bóg OSTRZEGA, że pilnowanie się zasad prowadzi ku dobremu, zaś odchodzenie od zasad prowadzi ku zatraceniu.
                          Konsekwencje zlekceważenia zasad padają również na następne pokolenia. Nie jest to zemsta tylko ostrzeżenie.
                          • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 15:38
                            a000000 napisała:

                            > Bóg OSTRZEGA, że pilnowanie się zasad prowadzi ku dobremu, zaś odchodzenie od z
                            > asad prowadzi ku zatraceniu.
                            > Konsekwencje zlekceważenia zasad padają również na następne pokolenia. Nie jest
                            > to zemsta tylko ostrzeżenie.

                            Bóg nie ostrzega, Bóg GROZI i to grozi NIEWINNYM potomkom. To jest ZEMSTA za grzechy przodka.
                            • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 15:48
                              stokrotka_a napisała:

                              To jest ZEMSTA za gr
                              > zechy przodka.

                              to jest KONSEKWENCJA grzechu przodka. Zasada została podana wcześniej, była znana.

                              koniec na ten temat.
                              • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 15:59
                                a000000 napisała:

                                > to jest KONSEKWENCJA grzechu przodka. Zasada została podana wcześniej, była zna
                                > na.

                                Konsekwencja grzechu przodka nie może dotykać jego niewinnych potomków z z woli samego Boga. Przecież Bóg jest z definicji miłośierny i psrawiedliwy, prawda?

                                > koniec na ten temat.

                                To jest najlepszy argument w dyskusji.
                                • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 16:01
                                  stokrotka_a napisała:

                                  >Przecież Bóg jest z definicji miłośierny i psrawiedliwy, prawda?

                                  ale nie głupi.

                                  Bóg ostrzega, bo wie jak działa NATURA.
                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 16:19
                                    a000000 napisała:

                                    > ale nie głupi.
                                    >
                                    > Bóg ostrzega, bo wie jak działa NATURA.

                                    Nie głupi, ale mściwy. Bóg nie podlega prawom natury. Powtórzę - Bóg nie ostrzega, Bóg wyraźnie grozi grzesznikowi i jego niewinnym potomkom. To tak jakby ktoś wziął za zakładników dzieci i wnuki jakiegoś człowieka i zagroził, że zrobi im coś złego za przewinienia tegoż delikwenta. Widzisz to jakąś spawiedliwość i miłosierdzie?
                                    • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 16:25
                                      stokrotka_a napisała:

                                      >Widzisz to jakąś spawiedliwość i miłosierdzie?

                                      to jest tak: ostrzegam jako adminka, że pyskówki i trolowanie poprzez powtarzanie po raz n-ty tak samo brzmiących tez skutkuje wycięciem postów. Lub banem. Ty udajesz że nie rozumiesz.
                                      Wycinam.
                                      Czy to jest konsekwencja TWOJEGO uporu, czy moja zemsta?
                                      • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 17:41
                                        a000000 napisała:

                                        > to jest tak: ostrzegam jako adminka, że pyskówki i trolowanie poprzez powtarzan
                                        > ie po raz n-ty tak samo brzmiących tez skutkuje wycięciem postów. Lub banem. Ty
                                        > udajesz że nie rozumiesz.
                                        > Wycinam.
                                        > Czy to jest konsekwencja TWOJEGO uporu, czy moja zemsta?

                                        To jest po prostu konsekwencja Twojej małostkowości i nieumiejętności dyskutowania za pomocą argumentów.

                                        Byłaby to zemsta, gdyby wycinanie moich postów w jakikolwiek sposób mi szkodziło.
                                        • a000000 Re: Dekalog 04.10.11, 18:39
                                          stokrotka_a napisała:

                                          >i nieumiejętności dyskutowania za pomocą argumentów

                                          no właśnie! Wam, ateistom się wydaje, że z Bogiem możecie dyskutować.

                                          A tymczasem Bóg podał zasady i konsekwencje ich łamania do wiadomości publicznej. I od tej pory się nie wtrąca.
                                          Wyraźnie powiedział: ci, którzy stosują się do zasad mogą się spodziewać pomyślności w życiu wraz z potomkami... ci, którzy boskie prawa odrzucają - ci poniosą konsekwencje, przykre dla kolejnych pokoleń.
                                          To są prawa z którymi się nie dyskutuje. Wpisane w prawa NATURY. Niezmienne. Zmiana choćby mgnienia - mogłaby przerwać łańcuch zależności i spowodować koniec życia na ziemi.

                                          Chyba Einstein powiedział, że w cztery lata po śmierci ostatniej pszczoły - zginą ludzie. Czyli zostanie rozerwany łańcuch zależności, z fatalnymi skutkami dla człowieka.

                                          tak więc porzuć marzenia o tym, że Bóg na Twoje życzenie zmieni prawa naturalne, na mocy których zło ma swoje konsekwencje jeszcze kilka pokoleń po zaistnieniu.
                                          Czy to sprawiedliwe? Natura nie zna takiego pojęcia.
                                          • stokrotka_a Re: Dekalog 05.10.11, 08:13
                                            a000000 napisała:

                                            > no właśnie! Wam, ateistom się wydaje, że z Bogiem możecie dyskutować.

                                            No chyba żartujesz?! ;-) Jak można dyskutować z istotą, kóra nie istnieje?

                                            > A tymczasem Bóg podał zasady i konsekwencje ich łamania do wiadomości publiczne
                                            > j. I od tej pory się nie wtrąca.
                                            > Wyraźnie powiedział: ci, którzy stosują się do zasad mogą się spodziewać pomyśl
                                            > ności w życiu wraz z potomkami... ci, którzy boskie prawa odrzucają - ci ponios
                                            > ą konsekwencje, przykre dla kolejnych pokoleń.
                                            > To są prawa z którymi się nie dyskutuje. Wpisane w prawa NATURY. Niezmienne. Zm
                                            > iana choćby mgnienia - mogłaby przerwać łańcuch zależności i spowodować koniec
                                            > życia na ziemi.

                                            Azerko, cóż za herezje opowiadasz? Bóg się nie wtrąca? Toż to niezgodne z doktryną KRK. Przecież wszystko dzieje się z woli Boga. Bóg jst ponad prawami natury i wszystko może. Jeśli przyjąć, że Bóg stworzył takie a nie inne prawo natury, które skutkuje cierpieniem niewinnego potomstwa z grzechy rodzica, to dogmat o doskonałości Boga jest oczywsitym fałszem. Jak istota doskonała mogła odwalić taką fuszerkę?

                                            > Chyba Einstein powiedział, że w cztery lata po śmierci ostatniej pszczoły - zgi
                                            > ną ludzie. Czyli zostanie rozerwany łańcuch zależności, z fatalnymi skutkami dl
                                            > a człowieka.

                                            Może i tak, ale nie ma to nic wspólnego z Bogiem.

                                            > tak więc porzuć marzenia o tym, że Bóg na Twoje życzenie zmieni prawa naturalne
                                            > , na mocy których zło ma swoje konsekwencje jeszcze kilka pokoleń po zaistnieniu.
                                            > Czy to sprawiedliwe? Natura nie zna takiego pojęcia.

                                            Nie mogę marzyć o czymś, co jest nierealne. Zapominasz, że ja w Boga nie wierzę i nie mieszam go do działania praw natury.
                                            • a000000 Re: Dekalog 05.10.11, 13:44
                                              stokrotka_a napisała:

                                              >Bóg się nie wtrąca? Toż to niezgodne z doktryną KRK.

                                              czyżby? Bóg określił prawa i obowiązki, poinformował o konsekwencjach...... i dał rozum i wolną wolę. Człowiek może wybierać. Bóg nie ingeruje.

                                              > Może i tak, ale nie ma to nic wspólnego z Bogiem.

                                              a kto to wszystko zaprogramował? Pan Chaos?

                                              >Jak istota doskonała mogła odwalić taką fuszerkę?

                                              skąd wiesz, że to fuszerka? Bo TOBIE się nie podoba? A może jest to konieczne aby gatunek ludzki przetrwał? Zbyt mały jesteś pikuś aby swym rozumkiem objąć Boga. I w ogóle działanie wszechświata.
                                              • stokrotka_a Re: Dekalog 05.10.11, 14:31
                                                a000000 napisała:

                                                > czyżby? Bóg określił prawa i obowiązki, poinformował o konsekwencjach...... i
                                                > dał rozum i wolną wolę. Człowiek może wybierać. Bóg nie ingeruje.

                                                Oczywiście, że niezgodne. Przecież Kościół naucza np. że gdy ktoś ciężko zachoruje, to jest to wola Boża, a jak umrze dziecko, to też dlatego, że Bóg tak chciał. A niejaki z2006 stwierdził, że Bóg zna nawet słowa, które padają z naszych ust zanim je jeszcze pomyślimy. Skoro Bóg zna przyszłość, to znaczy, że jest ona zdeterminowana, a w związku tym nasza wolna wola jest fikcją.

                                                > a kto to wszystko zaprogramował? Pan Chaos?

                                                Złe pytanie, bo nie można pytać o kogoś czyli o osobę. Ludzie są "produktem" wszechświata powstałym w ostatnim fragmnencie jego dotychczasowych dziejów. A zatem to nie ktoś stworzył wszechświat, ale wszechświat "wyprodukował" kogoś. A problem polega na tym, że większości ludzi to się w głowie nie może pomieścić, ponieważ uważają, że tworzenie wymaga bytu świadomego i inteligentnego.

                                                > skąd wiesz, że to fuszerka? Bo TOBIE się nie podoba? A może jest to konieczne a
                                                > by gatunek ludzki przetrwał? Zbyt mały jesteś pikuś aby swym rozumkiem objąć B
                                                > oga. I w ogóle działanie wszechświata.

                                                Zbyt mały to nie jestem. Co najwyżej zbyt mała. ;-) Rzeczywiście, swoim rozumem nie jestem w stanie objąć Boga, ponieważ jego idea jest tak wypełniona sprzecznościami, że żaden człowiek przy zdrowych zmysłach takich sprzeczności pojąć nie może.

                                                A że jest to fuszerka, to jestem pewna, ponieważ przenoszenie negatywnych konsekwencji na niewinne potomstwo, to po prostu bezsensowne działanie szkodzące ludziom i ludzkości.
                                                • a000000 Re: Dekalog 05.10.11, 15:12
                                                  stokrotka_a napisała:

                                                  Przecież Kościół naucza np. że gdy ktoś ciężko zachor
                                                  > uje, to jest to wola Boża,

                                                  kościół również naucza, że Bóg powiedział: czyńcie sobie ziemię poddaną. Czyli nie leżcie pod drzewem na dowolnym boku jak barany, tylko urządzajcie sobie świat.
                                                  ROZUM moja panno jest po to, aby go używać. I jeśli ROZUM jest na tyle giętki, że potrafi pokonać chorobę - to zaniechanie użycia rozumu jest przekroczeniem przykazania piątego.

                                                  Coraz bardziej przypominasz jajco. Nie musi o Cię obchodzić, absolutnie.
                                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 05.10.11, 16:12
                                                    a000000 napisała:

                                                    > kościół również naucza, że Bóg powiedział: czyńcie sobie ziemię poddaną. Czyli
                                                    > nie leżcie pod drzewem na dowolnym boku jak barany, tylko urządzajcie sobie świ
                                                    > at.
                                                    > ROZUM moja panno jest po to, aby go używać. I jeśli ROZUM jest na tyle giętki,
                                                    > że potrafi pokonać chorobę - to zaniechanie użycia rozumu jest przekroczeniem p
                                                    > rzykazania piątego.

                                                    Masz rację, co do nauczania, ale to nauczanie nie zmienia 10 przykazań. A zatem ustanowiona przez Boga zasada karania potomnych za grzechy przodków pozostaje w mocy i jest przejawem jego mściwości.

                                                    > Coraz bardziej przypominasz jajco. Nie musi o Cię obchodzić, absolutnie.

                                                    Nie wiem, czy wiesz, ale używanie w dyskusji porównania kogoś do kogoś innego w celu, jak mniemam, zdyskredytowania go, jest zabiegiem rodem z niechlubnej erystyki.
                                                  • a000000 Re: Dekalog 05.10.11, 17:18
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    >jest zabiegiem rodem z niechlubnej erystyki.

                                                    jakoś przeżyję. Namierzenie następnego klona tego indywiduum jest bezcenne.
                                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 05.10.11, 17:35
                                                    a000000 napisała:

                                                    > jakoś przeżyję.

                                                    Nie wątpię. Skoro potrafisz stawać murem za hierarchami KRK, którzy kryli pedofili i za tymi, którzy interpretują dekalog tak jak im wygodnie, to erystyka musi być dla Ciebie małym piwem.

                                                    > Namierzenie następnego klona tego indywiduum jest bezcenne.

                                                    Sądzisz, że to właśnie Ci się udało? Bardzo łatwo jest udowodnić, że Twoje isnsynuacje są tylko insynuacjami, ale czy Twoje spiskowe teorie mają jakiekolwiek znaczenie?
                                                • a000000 Re: Dekalog 05.10.11, 15:15
                                                  stokrotka_a napisała:

                                                  >Ludzie są "produktem" wszechświata powstałym w ostatnim fragmnencie jego >dotychczasowych dziejów.

                                                  CHA!!!! Oto dogmat!


                                                  >A zatem to nie ktoś stworzył wszechświat, ale wszechświat "wyprodukował" kogoś.

                                                  Jeśli masz na myśli ludzi, to fakt, wszechświata nie stworzyli. Ale też nie są "produktem".
                                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 05.10.11, 16:16
                                                    a000000 napisała:

                                                    > CHA!!!! Oto dogmat!

                                                    Nie, to nie dogmat. To fakt naukowo udokumentowany.

                                                    > Jeśli masz na myśli ludzi, to fakt, wszechświata nie stworzyli. Ale też nie są
                                                    > "produktem".

                                                    Ani ludzie nie stworzyli wszechświata, ani ktokolwiek inny. Ludzie są "produktem" wszechświata. Powstali po prostu w wyniku działania praw fizyki, którym nie tylko my podlegamy, ale i cała reszta wszechświata również.
                                                  • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 05:59
                                                    A skąd się wzięły te prawa fizyki? Dlaczego obowiązują?
                                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 08:04

                                                    z2006 napisał:

                                                    > A skąd się wzięły te prawa fizyki? Dlaczego obowiązują?

                                                    To Ty, doktor fizyki, tego nie wiesz??? Doktorat do powtórki!
                                                  • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 12:00
                                                    Pytałem, jakie jest Twoje zdanie. A pytanie jest z dziwedziny metafizyki - prawa fizyki nie tłumaczą się same przez siebie.
                                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 12:12
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Pytałem, jakie jest Twoje zdanie. A pytanie jest z dziwedziny metafizyki - praw
                                                    > a fizyki nie tłumaczą się same przez siebie.

                                                    Jeśli prawa fizyki nie tłumaczą się same przez się, to ich wytłumaczeniem nie może być Bóg, ponieważ dla niego też należałoby znaleźć wytłumaczenie, czyli przyczynę jego istnienia.
                                                  • z2006 Re: Dekalog 06.10.11, 12:19
                                                    Bóg jest bytem koniecznym - Jego natura jest taka, że musi On istnieć.

                                                    www.newadvent.org/summa/1.htm
                                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 12:22
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Bóg jest bytem koniecznym - Jego natura jest taka, że musi On istnieć.

                                                    Prawa fizyki są koniecznością. Ich naturą jest to, że muszą istnieć.
                                                  • z2006 Re: Dekalog 07.10.11, 15:38
                                                    Wcale nie. Bynajmniej nie jest wewnętrzną koniecznością II prawa dynamiki Newtona, że występuje w nim akurat druga pochodna położenia po czasie.
                                                  • stokrotka_a Re: Dekalog 11.10.11, 17:36
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Wcale nie. Bynajmniej nie jest wewnętrzną koniecznością II prawa dynamiki Newto
                                                    > na, że występuje w nim akurat druga pochodna położenia po czasie.

                                                    Ale ja nie rozpatruję poszczególnych praw i związków między nimi. Ja tylko odpowiadam na Twój post, parafrazując Twoje stwierdzenie dotyczące Boga. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby nie można było o prawach natury powiedzieć tego, co Ty napisałeś o Bogu.
            • stokrotka_a Re: Dekalog 04.10.11, 14:12
              z2006 napisał:

              > W każdy razie z dopuszczenia Boga. Współczesna medycyna potwiedza, że tak się z
              > darza.

              Współczesna medcyna potwierdza, że tak się zdarza z dopuszczenia Boga??? z2006, zmień dilera, u którego kupujesz prochy! ;-)
      • z2006 Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 13:08
        Ja to rozumiem tak, że Bóg "hojniejszą ręką" wymierza nagrody niz kary. Nie wszystko w Biblii (zwłaszcza w jej najstarszych częściach) nalezy rozumieć dosłownie.
        • feel_good_inc Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 13:25
          z2006 napisał:
          > Ja to rozumiem tak, że Bóg "hojniejszą ręką" wymierza nagrody niz kary. Nie wsz
          > ystko w Biblii (zwłaszcza w jej najstarszych częściach) nalezy rozumieć dosłown
          > ie.

          Właśnie. Dosłownie należy traktować te rzeczy, które pokrywają się z naszym światopoglądem. Te które tego nie czynią, należy traktować jako przypowieści albo przenośnie.
          • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 14:22
            feel_good_inc napisał:

            > Właśnie. Dosłownie należy traktować te rzeczy, które pokrywają się z naszym świ
            > atopoglądem. Te które tego nie czynią, należy traktować jako przypowieści albo
            > przenośnie.

            Celna uwaga. Ja określiłabym to mianem interpretacji kreatywnej.
            • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 17:25
              Byle w zgodzie z nauczaniem Kościoła nieomylnie oświecanego przez Ducha Świętego.

              Bo przecież Nowy Testament powstał na łonie Kościoła katolickiego - nawet protestanci to przyznają.

              mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_10.htm
              Chrześcijaństwo (przynajmniej katolicyzm) nie jest religia Księgi. To Księga jest zbiorem pism katolików (św. Piotra, św. Pawła itd.).
              • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 17:46
                z2006 napisał:

                > Byle w zgodzie z nauczaniem Kościoła nieomylnie oświecanego przez Ducha Świętego.

                Nauczanie Kościoła to dzieło ludzi, którzy starają się zachować pozory, że nauczają w zgodzie z nauką Jezusa Chrystusa. Tymczasem Jezus Chrystus nakazywał przestrzegania prawa boskiego, a KRK to prawo nagina do własnych partykularnych interesów.

                > Bo przecież Nowy Testament powstał na łonie Kościoła katolickiego - nawet prote
                > stanci to przyznają.

                Nowy Testament nigdzie nie zanegował 10 przykazań, a KRK twórczo je zinterpretował, tak żeby było wygodnie.

                > Chrześcijaństwo (przynajmniej katolicyzm) nie jest religia Księgi. To Księga je
                > st zbiorem pism katolików (św. Piotra, św. Pawła itd.).

                Chrześcijaństwo jest kontynuacją nauki Chrystusa (przynajmniej zgodnie z doktryną KRK), a Chrystus nigdzie i nikomu nie dał dyspensy od przestrzegania Prawa.
                • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 05.10.11, 06:47
                  1. Tymczasem Jezus Chrystus nakazał słuchanie Kościoła.

                  2. "Czy wolno w szabat uzdrawiać?" W szabat Jezus i uczniowie zbierali kłosy z pola. Uchronił też jawnogrzesznicę przed zgodnym (a nawet nakazanym) z prawem mojżeszowym ukamieniowaniem.
                  • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 05.10.11, 08:15
                    z2006 napisał:

                    > 1. Tymczasem Jezus Chrystus nakazał słuchanie Kościoła.

                    hehehe Wolne żarty! ;-)

                    > 2. "Czy wolno w szabat uzdrawiać?" W szabat Jezus i uczniowie zbierali kłosy z
                    > pola. Uchronił też jawnogrzesznicę przed zgodnym (a nawet nakazanym) z prawem m
                    > ojżeszowym ukamieniowaniem.

                    No i co? Czy z tego wynika, że należało szabat zastąpić niedzielą?
                    • a000000 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 05.10.11, 13:57
                      stokrotka_a napisała:

                      > No i co? Czy z tego wynika, że należało szabat zastąpić niedzielą?

                      nie, z tego wynika, że po to Bóg dał rozum, aby z niego korzystać. Trzeba się zastanowić, jaki ma cel nakaz odpoczynku dnia siódmego. Na pewno nie "odbieranie czci" gdyż nakaz brzmi: ty i twój niewolnik i twój osioł.... czyli wymienione jest całe życie biologiczne oparte na białku. Stąd wniosek, że chodzi o REGENERACJĘ organizmów, rzecz potwierdzona przez naukę, która mówi, że twór biologiczny musi mieć czas na regenerację inaczej padnie. A stąd już wynika wprost, że nie chodzi o odpoczynek w dzień konkretny, tylko co siedem dni. Chrześcijanie, aby się odróżnić od Żydów i aby nadać jednocześnie znaczenie SWOJEMU świętu - dzień odpoczynku przenieśli na niedzielę. Muzułmanie - na piątek. Ale każdy system ma wspólną zasadę: sześć dni pracujesz - siódmego odpoczywasz.

                      Różne społeczności różnie powyższą zasadę realizują, wprowadzają dodatkowe dni wolne(urlop) - ale wszystkie społeczności honorują zasadę konieczności regeneracji.
                      • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 05.10.11, 14:35
                        a000000 napisała:

                        > nie, z tego wynika, że po to Bóg dał rozum, aby z niego korzystać. Trzeba się z
                        > astanowić, jaki ma cel nakaz odpoczynku dnia siódmego. Na pewno nie "odbieranie
                        > czci" gdyż nakaz brzmi: ty i twój niewolnik i twój osioł.... czyli wymienione
                        > jest całe życie biologiczne oparte na białku. Stąd wniosek, że chodzi o REGENER
                        > ACJĘ organizmów, rzecz potwierdzona przez naukę, która mówi, że twór biologicz
                        > ny musi mieć czas na regenerację inaczej padnie. A stąd już wynika wprost, że n
                        > ie chodzi o odpoczynek w dzień konkretny, tylko co siedem dni. Chrześcijanie, a
                        > by się odróżnić od Żydów i aby nadać jednocześnie znaczenie SWOJEMU świętu - dz
                        > ień odpoczynku przenieśli na niedzielę. Muzułmanie - na piątek. Ale każdy sys
                        > tem ma wspólną zasadę: sześć dni pracujesz - siódmego odpoczywasz.

                        Logiczne i rozsądne jest to, co piszesz, ale niezgodne z prawem boskim. Bóg nakazał świętować w szabat i nigdy nie zmienił zapisu swojego przykazania.

                        > Różne społeczności różnie powyższą zasadę realizują, wprowadzają dodatkowe dni
                        > wolne(urlop) - ale wszystkie społeczności honorują zasadę konieczności regeneracji.

                        Całkowicie się z Tobą zgadzam, ale dodatkowe dni wolne od pracy to nie to samo co szabat, który występuje w boskim przykazaniu. A przecież Jezus Chrystus nakazywał przestrzeganie Prawa. Chrześcijanie powinni więc Chrystusa słuchać.
                        • a000000 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 05.10.11, 14:53
                          stokrotka_a napisała:

                          A przecież Jezus Chrystus naka
                          > zywał przestrzeganie Prawa. Chrześcijanie powinni więc Chrystusa słuchać.

                          Słuchają. Chrystus jeszcze powiedział do Prowadzących Kościół: cokolwiek zwiążecie na ziemi , związane będzie i w niebie. A więc skoro sobór nicejski w roku 325 zdecydował o zmianie daty dnia świętego , to tak jest.
                          • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 05.10.11, 16:18
                            a000000 napisała:

                            > Słuchają. Chrystus jeszcze powiedział do Prowadzących Kościół: cokolwiek zwiąże
                            > cie na ziemi , związane będzie i w niebie. A więc skoro sobór nicejski w roku
                            > 325 zdecydował o zmianie daty dnia świętego , to tak jest.

                            Ten tekst o wiązaniu na ziemi nie odnosi się do przykazań spisanych przez samego Boga. Jezus nie dał Kościołowi prawa do zawieszania i zmiany przykazań. A zatem decyzje soboru są z punktu widzenia Prawa bezprawne.
                            • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 12:01
                              Przecież w Dekalogu nie ma przykazania "Pamietaj, abyś szabat święcił", tylko "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił".
                              • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 12:15
                                z2006 napisał:

                                > Przecież w Dekalogu nie ma przykazania "Pamietaj, abyś szabat święcił", tylko "
                                > Pamiętaj, abyś dzień święty święcił".

                                Podkładasz się, jak dziecko. Jesteś zwolennikiem oryginału, więc powinieneś wiedzieć, że jest tam napisane: "Pamiętaj, abyś dzień sobotni (szabat) święcił." Wersja "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił" jest kolejnym przekłamaniem dokonanym przez Kościół.
                                • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 07.10.11, 15:39
                                  Jest po prostu głębszą interpretacją.
                                  • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 11.10.11, 17:37
                                    z2006 napisał:

                                    > Jest po prostu głębszą interpretacją.

                                    Jest po prostu interpretacją wygodną dla Kościoła. To wszystko.
                    • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 06:05
                      stokrotka_a napisała:

                      > hehehe Wolne żarty! ;-)

                      Przecież wyraźnie tak powiedział:

                      mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_45.htm
                      >
                      > No i co? Czy z tego wynika, że należało szabat zastąpić niedzielą?

                      1. Co to znaczy zastąpić? Chrześcijaństwo jest nową religią.

                      2. Tobie tak naprawdę nie zależy na świętowaniu szabatu. Tobie w ogóle nie zależy na religijnym świętowaniu - jesteś przeciwnikiem religijności.
                      • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 08:09
                        z2006 napisał:

                        > Przecież wyraźnie tak powiedział:

                        Daj sobie spokój z tą kościelną logiką. Jezus nie pozwolił Kościołowi na zmianę przykazań zapisanych w dekalogu.

                        > 1. Co to znaczy zastąpić? Chrześcijaństwo jest nową religią.

                        Jest religią, w której dekalog odgrywa kluczową rolę. Jezus nakazywał przestrzeganie przykazań.

                        > 2. Tobie tak naprawdę nie zależy na świętowaniu szabatu. Tobie w ogóle nie zale
                        > ży na religijnym świętowaniu - jesteś przeciwnikiem religijności.

                        Mnie zależy tylko na tym, żeby zacząć nazywać rzeczy po imieniu, anie udawać, że KRK dostał od kogoś z góry pozwolenie na dowolne interpretowanie dekalogu.
                        • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 12:04
                          stokrotka_a napisała:

                          > Daj sobie spokój z tą kościelną logiką. Jezus nie pozwolił Kościołowi na zmianę
                          > przykazań zapisanych w dekalogu.

                          Uzasadnij to.
                          >
                          > Jest religią, w której dekalog odgrywa kluczową rolę. Jezus nakazywał przestrze
                          > ganie przykazań.

                          No to zacznij to robić.
                          >
                          > Mnie zależy tylko na tym, żeby zacząć nazywać rzeczy po imieniu, anie udawać, ż
                          > e KRK dostał od kogoś z góry pozwolenie na dowolne interpretowanie dekalogu.

                          Nie dowoln, ale wynikające z natchnienia Ducha Świętego. :-)
                          • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 12:21
                            z2006 napisał:

                            > Uzasadnij to.

                            "577 Na początku Kazania na Górze Jezus uroczyście wypowiedział swoje stanowisko, w którym w świetle łaski Nowego Przymierza przedstawił prawo dane przez Boga na Synaju podczas pierwszego Przymierza:
                            Nie sądźcie, że przyszedłem znieść prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić."

                            > No to zacznij to robić.

                            Ja nie jestem chrześcijanką. A chrześcijanie (KRK) w sposób oczywsity dokonali manipulacji na dekalogu, co skutkuje tym, że łamią nagminnie i oficjalnie pierwotne Prawo.

                            > Nie dowoln, ale wynikające z natchnienia Ducha Świętego. :-)

                            Naprawdę? Duch ich natchnął, żeby robili machlojki z Prawem? A może to Szatan ich natchnął? ;-)
        • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 14:17
          z2006 napisał:

          > Ja to rozumiem tak, że Bóg "hojniejszą ręką" wymierza nagrody niz kary. Nie wsz
          > ystko w Biblii (zwłaszcza w jej najstarszych częściach) nalezy rozumieć dosłownie.

          Oczywiście, że nie należy. Gdyby należało, to kościelni znawcy pisma nie mogliby dopasowywać treści Biblii do aktualnej sytuacji, tak żeby zachować choć pozory przyzwoitości.
          • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 17:31
            A co Ci tak zależy na wiernym odczytywaniu Biblii?

            26 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi.

            www.nonpossumus.pl/ps/Rz/
            • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 17:50
              z2006 napisał:

              > A co Ci tak zależy na wiernym odczytywaniu Biblii?

              Zależy mi na pokazaniu zakłamania tych, którzy Biblię odczytują tak, jak im jest wygodnie.

              > 26 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety
              > ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też
              > i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą
              > ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosz
              > ąc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować p
              > rawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak
              > że czynili to, co się nie godzi.

              Ten teks z Biblii należy traktować dosłownie? Wnioskuję, że tak uważasz. To dlaczego inne teksty należy przepuszczać przez filtr interpretacji stosowany przez KRK? Widzisz, niekonsekwencja doktryny KRK jest po prostu tak oczywista, że zastanawiam się nad kondycją intelektualną tych pożal się Boże doktrynerów kościelnych.
              • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 04.10.11, 18:37
                stokrotka_a napisała:

                > Ten teks z Biblii należy traktować dosłownie?

                No co, nie pasuje Ci? Widzisz, Ty jesteś wybiórcza. Przyganiał kocioł garnkowi...

                A może podasz jakąś niedosłowną interpretację tego fragmentu?
                • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 05.10.11, 08:21
                  z2006 napisał:

                  > No co, nie pasuje Ci? Widzisz, Ty jesteś wybiórcza. Przyganiał kocioł garnkowi...

                  Zet, zapominasz, że dla mnie Biblia nie jest żadną świętą księgą. To co w Biblii jest napisane jest dziełem tylko i wyłącznie ludzi, a wszystko co jest wytworem umysłu człowieka może być analizowane i interpreowane. Natomiast dla chrześcijan jest to Pismo Święte, które teoretycznie powinno być przyjmowane jako pochodzące od Boga, a zatem nie podlegające doraźnej nterpretacji. A co robią chrześcijanie? Interpretują albo biorą teksty Biblii w sposób dosłowny w zależności od aktualnych i parttykularnych potrzeb.

                  > A może podasz jakąś niedosłowną interpretację tego fragmentu?

                  Interpretacja jest prosta. Ludzie w tamtych czasach (i nie tylko zresztą w tamtych) msuieli walczyć o przetrwanie. Relacje homoseksualne były zagrożeniem dla istnienia danej grupy społecznej, dlatego ich nie akceptowano.
                  • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 06:11
                    stokrotka_a napisała:
                    >
                    > Natomiast dla chrześc
                    > ijan jest to Pismo Święte, które teoretycznie powinno być przyjmowane jako poch
                    > odzące od Boga, a zatem nie podlegające doraźnej nterpretacji.

                    Jakiej doraźniej? To, że miłosierdzie Boga jest "większe" do Jego sprawiedliwości, chrześcijanie głoszą od samego początku.

                    > Interpretują albo biorą teksty Biblii w sposób dosłowny w zależności
                    > od aktualnych i parttykularnych potrzeb.

                    A którego to fragmentu interpretację Biblii zmienia Kościół "w zależności od potrzeb"?

                    > Interpretacja jest prosta. Ludzie w tamtych czasach (i nie tylko zresztą w tamt
                    > ych) msuieli walczyć o przetrwanie. Relacje homoseksualne były zagrożeniem dla
                    > istnienia danej grupy społecznej, dlatego ich nie akceptowano.

                    1. Czyli przyznajesz, że Biblia potępia praktyki homoseksualne.

                    2. W starożytnej Grecji homoseksualizm akceptowano, a nawet stanowiano męskość gejów za pełniejszą niż "heteryków"...
                    • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 08:18
                      z2006 napisał:

                      > Jakiej doraźniej? To, że miłosierdzie Boga jest "większe" do Jego sprawiedliwoś
                      > ci, chrześcijanie głoszą od samego początku.

                      Głośić można, co się ludziom żywnie podoba. A gdybyś trochę poczytał, to wiedziałbyś, że jeszcze nie tak dawno powszechną praktyką w KRK było straszenie ludzi gniewem Bożym przy każdej nadarzającej się okazji. To nie daje się wpisać w ideę Boga miłosiernego.

                      > A którego to fragmentu interpretację Biblii zmienia Kościół "w zależności od po
                      > trzeb"?

                      No przecież wyraźnie to napisałam w tym wątku. Kościół twórczo zinterpretował przykaznie o zakzie czynienia podobizn, bo "ekonomia" świętych obrazów i figur tego wymagała. A wcześniej Kościół "odpuścił" sobie świętowanie szabatu i wprowadził świętowanie niedzieli, czyli w tradycji wielu pogańśkich wierzeń - dnia słońca.

                      > 1. Czyli przyznajesz, że Biblia potępia praktyki homoseksualne.

                      Bibia tak, ale żadne z 10 przykazań nie zabrania takich praktyk.

                      > 2. W starożytnej Grecji homoseksualizm akceptowano, a nawet stanowiano męskość
                      > gejów za pełniejszą niż "heteryków"...

                      I co w tym dziwnego? Stosunek do seksu, w tym do seksu homoseksualnego, ma różne "oblicza" w różnych kulturach.
                      • a000000 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 10:13
                        stokrotka_a napisała:

                        > Bibia tak, ale żadne z 10 przykazań nie zabrania takich praktyk.

                        doprawdy, jak bardzo trzeba nie znać Biblii aby takie głupoty pleść!!!!

                        "Nie cudzołóż" jest interpretowane zgodnie ze słowem i duchem Biblii, która to stosunki homoseksualne traktuje znacznie gorzej, niż zdrady małżeńskie.

                        >Stosunek do seksu, w tym do seksu homoseksualnego, ma różne "oblicza" w różnych >kulturach.

                        a w kulturze obecnie najbardziej ekspansywnej na świecie, czyli w islamie - homoseksualizm jest karany śmiercią, dosłownie.
                        • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 10:33
                          a000000 napisała:

                          > doprawdy, jak bardzo trzeba nie znać Biblii aby takie głupoty pleść!!!!
                          >
                          > "Nie cudzołóż" jest interpretowane zgodnie ze słowem i duchem Biblii, która to
                          > stosunki homoseksualne traktuje znacznie gorzej, niż zdrady małżeńskie.

                          Azerko, zdaję sobie sprawę, że chciałabyś podciągnąć pod cudzołóstwo wszystko, czego w dziedzinie seksu nie akceptuje KRK, ale musiałabyś na nowo zdefiniować słowo "cudzołożyć". Ja nigdy nie cudzołożyłam i nie cudzołożę.

                          A jeśli chodzi o stosunek Biblii do homoseksualizmu, to zakaz cudzołożenia jest umieszczony w dekalogu a zakazu stosunków homoseksualnych w dekalogu nie ma.

                          > a w kulturze obecnie najbardziej ekspansywnej na świecie, czyli w islamie - hom
                          > oseksualizm jest karany śmiercią, dosłownie.

                          To tylko dowodzi, jak bardzo religia krzywi ludzkie umysły.
                      • z2006 Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 12:16
                        stokrotka_a napisała:

                        > Głośić można, co się ludziom żywnie podoba. A gdybyś trochę poczytał, to wiedzi
                        > ałbyś, że jeszcze nie tak dawno powszechną praktyką w KRK było straszenie ludzi
                        > gniewem Bożym przy każdej nadarzającej się okazji. To nie daje się wpisać w id
                        > eę Boga miłosiernego.

                        Da się. Bóg jest absolutnie prosty i wszystkie Jego cechy są jednością. To nie jest tak, że Bóg jest w jakiejś części miłosierny a w jakiejś części sprawiedliwy.

                        mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_08.htm
                        Podobno najwięjksze miłosierdzie okazał Bóg ludziom, kiedy ich wygnał z raju - aby nie byli dalej nieśmiertelni (co w połączeniu z grzesznością upodobniłoby ich do szatana) ich wina stała się "błogosławioną winą".
                        >
                        > No przecież wyraźnie to napisałam w tym wątku. Kościół twórczo zinterpretował p
                        > rzykaznie o zakzie czynienia podobizn,

                        A dlaczego nie zrobili tego przywódcy religijni judaizmu i islamu?

                        bo "ekonomia" świętych obrazów i figur t
                        > ego wymagała.

                        A czy wiesz, jaka jest etymologia tego greckiego słowa?

                        > A wcześniej Kościół "odpuścił" sobie świętowanie szabatu i wprowa
                        > dził świętowanie niedzieli,

                        Chrześcijanie świętują niedzielę, bo tego dnia Chrystus zmartwychwstał.

                        > żadne z 10 przykazań nie zabrania takich praktyk.

                        A co wg. Ciebie oznacza przykazanie "nie cudzołóż"?

                        Poza tym nie tylko nakazy wzięte z Dekalogu są nazywane przykazaniami - również w samej Biblii.
                        >
                        > I co w tym dziwnego? Stosunek do seksu, w tym do seksu homoseksualnego, ma różn
                        > e "oblicza" w różnych kulturach.

                        No dobra, ale z Twojego wytłumaczenia, skąd się wziął biblijny zakaz praktyk homoseksualnych, wynikałoby, że powinien on być obecny we wszystkich (a przynakmniej tych starożytnych) społecznościach. Bo przecież w założeniach, z których wyszłaś, niema nic co odróżniałoby np. starożytnych Żydów od starożytnych Greków.
                        • stokrotka_a Re: Wysokośc kar a wysokośc nagród 06.10.11, 12:35
                          z2006 napisał:

                          > Da się. Bóg jest absolutnie prosty i wszystkie Jego cechy są jednością. To nie
                          > jest tak, że Bóg jest w jakiejś części miłosierny a w jakiejś części sprawiedli
                          > wy.

                          Bóg nie jest prosty, ponieważ jest zlepkiem różnych pomysłów ludzkich. A poza tym to co Ty możesz o tym wiedzieć? Przecież Azerka mówi, że Bóg to byt z innego wymiaru i nie do ogarnięcia ludzkim umysłem.

                          > Podobno najwięjksze miłosierdzie okazał Bóg ludziom, kiedy ich wygnał z raju -
                          > aby nie byli dalej nieśmiertelni (co w połączeniu z grzesznością upodobniłoby i
                          > ch do szatana) ich wina stała się "błogosławioną winą".

                          Podobno Stalin był dobrym dziadkiem.

                          > A dlaczego nie zrobili tego przywódcy religijni judaizmu i islamu?

                          Widocznie nie byli tak zakłamani jak przywódcy chrześcijańścy.

                          > A czy wiesz, jaka jest etymologia tego greckiego słowa?

                          Nie, nie wiem i nie ma to znaczenia, ponieważ nawet jeśli KRK odwołuje się do greckiego źródłą w tym przypadku, to tak się składa, że termin ten w prawdziwy sposób oddaje intencje Kościoła w dzisiejszym rozumieniu znaczenia słowa "ekonomia".

                          > Chrześcijanie świętują niedzielę, bo tego dnia Chrystus zmartwychwstał.

                          Robią to wbrew przykazaniu samego Boga, który ustanowił dekalog. Bóg nie powiedział "Pamiętaj abyś święcił niedzielę.".

                          > A co wg. Ciebie oznacza przykazanie "nie cudzołóż"?

                          Lista haseł SJP PWN

                          "cudzołóstwo «stosunek płciowy z cudzą żoną lub cudzym mężem»
                          • cudzołożyć"

                          > Poza tym nie tylko nakazy wzięte z Dekalogu są nazywane przykazaniami - również
                          > w samej Biblii.

                          To przytocz odpowiednie przykazanie.

                          > No dobra, ale z Twojego wytłumaczenia, skąd się wziął biblijny zakaz praktyk ho
                          > moseksualnych, wynikałoby, że powinien on być obecny we wszystkich (a przynakmn
                          > iej tych starożytnych) społecznościach. Bo przecież w założeniach, z których wy
                          > szłaś, niema nic co odróżniałoby np. starożytnych Żydów od starożytnych Greków.

                          Nie, nie powinien być obecny we wszystkich kulturach, ponieważ nie wszyscy ludzie postrzegają homoseksualizm i jego ewentualne skutki w ten sam sposób. Grecy np. zauważyli, że jeśli facet utrzymuje stosunki homoseksualne obok heteroseksualnych, to nie ma to złych skutków dla społeczności, bo rozmnażanie się i tak ma miejsce.
    • maria421 Re: Dekalog 06.10.11, 15:57
      Nie mam czasu ani zamiaru czytac wszystkich 154 wypowiedzi, wiec wyraze tylko zdziwienie ze tak fanatyczni ateisci jak Stokrotka (czy tez Stokrotek) sa tak bardzo zainteresowani interpretacja Dekalogu.
      • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 16:18
        maria421 napisała:

        > Nie mam czasu ani zamiaru czytac wszystkich 154 wypowiedzi, wiec wyraze tylko z
        > dziwienie ze tak fanatyczni ateisci jak Stokrotka (czy tez Stokrotek) sa tak ba
        > rdzo zainteresowani interpretacja Dekalogu.

        To przecież naturalne, że interesuję się interpretacją dekalogu, ponieważ normy zawarte w dekalogu odcisnęły nieusuwalne piętno na naszej kulturze. Ja też uczyłam się dekalogu na lekcjach religii i święcie kiedyś wierzyłam, że wszystkie przykazania pochodzą wprost od Boga (tak nauczali księża na religii). A co się okazuje? Okazuje się, że przykazania, których naucza KRK są zmanipulowaną wersją przykazań zawarych w Biblii. Warto zdać sobie sprawę z tej manipulacji, żeby dostrzec prawdę, o której wpominasz w swoim poście. Prawda jest przecież najważniejsza, prawda?
        • a000000 Re: Dekalog 06.10.11, 16:41
          stokrotka_a napisała:

          >Prawda jest przecież najważniejsza, prawda?

          czyja prawda?

          > To przecież naturalne, że interesuję się interpretacją dekalogu, ponieważ normy
          > zawarte w dekalogu odcisnęły nieusuwalne piętno na naszej kulturze.

          niesamowite!!! piętno. Czyli coś, co chluby nie przynosi. Czyli gdyby nie religia - żylibyśmy w raju. Religia nauczyła nas jak się zabija, kradnie, zdradza....
          • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 16:56
            a000000 napisała:

            > czyja prawda?

            No jak to czyja? Przecież KRK utrzymuje, że prawda jest tylko jedna.

            > niesamowite!!! piętno. Czyli coś, co chluby nie przynosi. Czyli gdyby nie relig
            > ia - żylibyśmy w raju. Religia nauczyła nas jak się zabija, kradnie, zdradza....

            Azerko, radziłabym Ci, żebyś sprawdzała jednak czasami znaczenie słów, których uzywasz.

            Cytuję za SJP PWN:

            "piętno
            1. «znak rozpoznawczy wyciśnięty lub wypalony na skórze zwierzęcia, dawniej też na twarzy lub plecach przestępcy albo niewolnika»
            2. «cecha charakterystyczna»
            3. «blizna, znamię»"

            Nie użyłam tego słowa w pierwszym znaczeniu, bo oczywiste jest że znaku rozpoznawczego nie można wypalić na kulturze. Użyłam tego słowa w drugim znaczeniu, przenośnym, które nie ma negatywnej konotacji.
            • a000000 Re: Dekalog 06.10.11, 17:25
              stokrotka_a napisała:

              >Użyłam tego słowa w drugim znaczeniu, przenośnym, które nie ma negatywnej konotacji.

              tja.... a świstak nadal zawija...

              jeszcze nie spotkałam na forach ateisty, który by zobaczył w religii jakiś pozytyw.
              • stokrotka_a Re: Dekalog 06.10.11, 17:37
                a000000 napisała:

                > tja.... a świstak nadal zawija...

                Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie, bo mi się zmarszczki koło oczu robią! ;-)

                Zwróć uwagę na to, że związek frazeologiczny "odcisnąc piętno" ma nutralną konotację, jeśli słowo "piętno" użyte jest bez negatywnie wartościujących przymiotników. Jeśli nie wierzysz, to zapytaj prof. Miodka. ;-) Natomiast negatywny wydźwięk ma słowo "napiętować", ale ja przecież takiego słowa nie użyłam, bo nie mogłam go użyć w tamtym kontekście.

                > jeszcze nie spotkałam na forach ateisty, który by zobaczył w religii jakiś pozytyw.

                Ależ ja widzę mnóstwo pozytywnych aspektów religii. Są ludzie, którzy bez wpływu religii byliby gorsi i bardziej zagubieni w otaczającym ich świecie. Są ludzie, którzy z religii czerpią pozytywną motywację. Są oczywiscie też tacy, dla których religia jest tylko narzędziem do osiągania własnych celów i takich ludzi nie brakuje w KRK.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka