Dodaj do ulubionych

False analogy (Bóg, krasnoludki i zła analogia)

20.02.12, 18:03
'Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna. Przywołajmy jeden z powyższych przykładów:


Jeśli wierzysz w Boga, to czemu nie wierzysz też w krasnoludki?


Można to błędne rozumowanie przedstawić też w punktach:


a) w Boga się wierzy,

b) w krasnoludki się wierzy,

c) zatem wiara w Boga jest taką samą wiarą jak wiara w krasnoludki.


Jest to tzw. weak analogy. Rozumowanie to jest jednak dokładnie takim samym błędem logicznym jak choćby to rozumowanie:


a) Jan jest ssakiem,

b) Azor jest ssakiem,

c) zatem Jan jest Azorem.


W rozumowaniu przedstawionym wyżej zakłada się, że skoro ktoś wierzy w Boga, to powinien wierzyć też w krasnoludki. Jednak jest to fałszywa analogia, ponieważ wiara w Boga opiera się na takich czy innych przesłankach i argumentach (które mogą być dyskusyjne, co nie zmienia jednak faktu, że istnieją), zaś wiara w krasnoludki opiera się tylko na czystej dziecięcej wyobraźni, która nie domaga się jakichkolwiek przesłanek ani argumentów.'
Obserwuj wątek
    • ultimate.strike Fałszywy alarm 20.02.12, 18:13
      nie słyszałem, żeby ktoś sugerował, jakoby wiara w Boga implikowała wiarę w krasnoludki. Niestety, obawiam się, ze kompletnie nie zrozumiałeś sensu moich wypowiedzi. Może mogę jakoś pomóc?
      • noveyy777 Tytani nauki,a wiara w Boga i krasnoludki. 20.02.12, 18:25
        ultimate.strike napisał:

        > nie słyszałem, żeby ktoś sugerował, jakoby wiara w Boga implikowała wiarę w kra
        > snoludki. Niestety, obawiam się, ze kompletnie nie zrozumiałeś sensu moich wypo
        > wiedzi. Może mogę jakoś pomóc?

        Przyrównałeś wiarę w Boga do wiary w krasnoludki, a to jest błąd logiczny ze złej analogii, ponieważ w Boga wierzy większośc ludzi na świecie, w tym tytani nauki-a w krasnoludki tylko naiwne dzieci-podnieś poziom, bo pójdziesz na boczną rampę, jak twój koleś (p[rzyznajesz się jeszcze do niego?) k_a_p_p_a.

        bioslawek.wordpress.com/2012/01/12/tytani-nauki-a-wiara-w-boga/

        • ultimate.strike Re: Tytani nauki,a wiara w Boga i krasnoludki. 20.02.12, 18:33
          > Przyrównałeś wiarę w Boga do wiary w krasnoludki,

          Jak i Ty w niniejszym wątku. :) Może zacytować? :)

          > a to jest błąd logiczny ze zł
          > ej analogii, ponieważ w Boga wierzy większośc ludzi na świecie,

          Wykaż, że to błąd. Muszę Cie nieco zmartwić, prawdziwość jakiejś tezy nie zależy od ilości ludzi w jej prawdziwość wierzących.

          > podnieś poziom, bo pójdziesz na boczną
          > rampę,

          Strzelisz focha? :)

          p[rzyznajesz się jeszcze do niego?

          ???
          • noveyy777 Re: Tytani nauki,a wiara w Boga i krasnoludki. 20.02.12, 18:39
            ultimate.strike napisał:

            > > Przyrównałeś wiarę w Boga do wiary w krasnoludki,
            >
            > Jak i Ty w niniejszym wątku. :) Może zacytować? :)
            >
            > > a to jest błąd logiczny ze zł
            > > ej analogii, ponieważ w Boga wierzy większośc ludzi na świecie,
            >
            > Wykaż, że to błąd. Muszę Cie nieco zmartwić, prawdziwość jakiejś tezy nie zależ
            > y od ilości ludzi w jej prawdziwość wierzących.

            Tak, bo byłby to błąd ad-numerum. A jednak, jak wykazałem ludzie wierzący w Boga mają swoje argumenty. Ateizm natomiast jest światopoglądem ontologicznym, podyktowanym wiarą i tylko w tym zakresie może stanowić alternatywę dla teizmu i teorii inteligetnego projektu. Alternatywę,a nie konkurencję, więc my nie mamy się z czego tłumaczyć,a wy przyrównując wiarę w Boga do wiary w krasnoludki popełniacie błąd logiczny ze złej analogii. Koniec kropka.
            • ultimate.strike Re: Tytani nauki,a wiara w Boga i krasnoludki. 20.02.12, 19:22
              > A jednak, jak wykazałem ludzie wierzący w Bog
              > a mają swoje argumenty.

              Na razie tego nie wykazałeś ale wszystko przed Tobą.

              > Ateizm natomiast jest światopoglądem ontologicznym

              Ateizm, w tym aspekcie oznacza klasyczny sceptycyzm naukowy. Oczekiwanie od postulatorów istnienia bóstw dowodów na prawdziwość tezy o istnieniu bóstw.

              > a wy przyrównując wiarę w Boga do wiary w krasnoludki pope
              > łniacie błąd logiczny ze złej analogii.

              Sam tą analogie przywoływałeś:

              Można to błędne rozumowanie przedstawić też w punktach:


              a) w Boga się wierzy,

              b) w krasnoludki się wierzy,

              c) zatem wiara w Boga jest taką samą wiarą jak wiara w krasnoludki.


              Punkt c to Twoja autorska teza, która wynikła z niezrozumienia sensu analogii, którą zastosowałem w innym wątku. Służę więc pomocą, w żadnym wypadku nie sugerowałem, że wiara w Boga jest taka samą wiarą, jak wiara w krasnoludki. Są to zupełnie różne wiary, bo inne są obiekty, w które się wierzy i inna struktura wiernych (pokrywają się tylko częściowo). Ja w tamtym poście użyłem analogicznych argumentów na potwierdzenie istnienia. Popelniłeś tam sofizmat, jakoby istnienie Boga wynikało z faktu, że ten wie, widzi itd. Związek przyczynowo-skutkowy, o ile w ogóle zachodzi, to ma przeciwny zwrot - z faktu, że jest może wynikać, że widzi, na odwrót to nie działa.

              > więc my nie mamy s
              > ię z czego tłumaczyć

              Przeciwnie. Macie albowiem tezy Waszych religii zamieściliście w prawodawstwie obowiązującym wszystkich (jest to uciążliwe, bo związane z obowiązującymi nas zakazami) i forsujecie powszechne uznanie kolejnych.
              • noveyy777 Nie dyskutujemy o religiach tylko TIP i logice. 20.02.12, 19:59
                ultimate.strike napisał:

                > Punkt c to Twoja autorska teza, która wynikła z niezrozumienia sensu analogii,
                > którą zastosowałem w innym wątku. Służę więc pomocą, w żadnym wypadku nie suger
                > owałem, że wiara w Boga jest taka samą wiarą, jak wiara w krasnoludki. Są to zu
                > pełnie różne wiary, bo inne są obiekty, w które się wierzy i inna struktura wie
                > rnych (pokrywają się tylko częściowo).

                A można wiedzieć w którym momencie się pokrywają?

                >Ja w tamtym poście użyłem analogicznych
                > argumentów na potwierdzenie istnienia. Popelniłeś tam sofizmat, jakoby istnieni
                > e Boga wynikało z faktu, że ten wie, widzi itd. Związek przyczynowo-skutkowy, o
                > ile w ogóle zachodzi, to ma przeciwny zwrot - z faktu, że jest może wynikać, ż
                > e widzi, na odwrót to nie działa.

                Ja niczego takiego nie postulowałem. Tutaj są moje argumenty za istnieniem Projektanta:

                (m.in)

                bioslawek.wordpress.com/

                >
                > > więc my nie mamy s
                > > ię z czego tłumaczyć
                >
                > Przeciwnie. Macie albowiem tezy Waszych religii zamieściliście w prawodawstwie
                > obowiązującym wszystkich ..

                Przepraszam,czy dyskutujesz teraz z kimś oprócz mnie? Nie dyskutujemy o żadnej religii poza tym, a tylko o istnieniu/ nie istneniu Boga, teorii inteligetnego projektu i błędach logicznych. O religii (mojej religii) Biblii itd. mozemy sobie podyskutować w osobnym watku. O ile będziesz dalej trzymał fason i nie zniżysz się do poziomu np. takiego k_a_p_p_y.

                pozdrawiam.
                • ultimate.strike Re: Nie dyskutujemy o religiach tylko TIP i logic 20.02.12, 20:19
                  > A można wiedzieć w którym momencie się pokrywają?

                  W znacznym odsetku wyznawców małoletnich, na przykład.

                  > Przepraszam,czy dyskutujesz teraz z kimś oprócz mnie?

                  Dyskutuję z teistami ogólnie, bo przyjąłeś w naszej dyskusji rolę adwokata tego diabła. :)

                  > Nie dyskutujemy o żadnej
                  > religii poza tym, a tylko o istnieniu/ nie istneniu Boga, teorii inteligetnego
                  > projektu i błędach logicznych.

                  Istnienie Boga i teorii IP to przejawy religii, tak więc, rozmawiamy o religiach.
                  • noveyy777 'Funkcja użyteczności Boga' 20.02.12, 20:35
                    ultimate.strike napisał:

                    > > A można wiedzieć w którym momencie się pokrywają?
                    >
                    > W znacznym odsetku wyznawców małoletnich, na przykład.
                    >
                    > > Przepraszam,czy dyskutujesz teraz z kimś oprócz mnie?

                    Mylisz się, nawet Richard Dawkins przyznaje, że teoria Boga jest teorią naukową, jeżeli rozpatruje się Jego funkcje użyteczności w zaprojektowaniu świata. Czytałeś "Boga urojonego"? Dawkins choć bredzi, to jednak jest do bólu logiczny jeżeli chodzi o konsekwencje myślenia w tym przypadku. On twierdzi:"teoria ewolucji jest prawdziwa, bo pozbawia Boga funkcji użyteczności" . Oczywiście to brednie, gdyż biologia (bo do tej wiedzy się najbardziej poczuwam) spiera teorię inteligetnego projektu. SAMOdziejstwo przejawia totalną impotencję,jeżeli chodzi o wyjaśnianie na kanwie NEOdarwinizmu (STE) zjawisk życia. To nawet nie jest teoria naukowa, tylko luzna hipoteza:

                    bioslawek.wordpress.com/2011/05/30/sad-nad-darwinem-list-otwarty-do-ewolucjonistow/#more-30
                    "„Teoria naukowa jest to zbiór racjonalnie uzasadnionych logicznie spójnych i EMPIRYCZNIE TESTOWALNYCH sądów o pewnym fragmencie świata. W tym sensie dawny darwinizm jak i współczesny neodarwinizm nie stanowi teorii naukowej [a co najwyżej hipotezę - przyp. moja], gdyż wskazuje sposób wyjaśniania zjawisk ewolucyjnych, a nie dostarcza precyzyjnych modeli teoretycznych postulowanych zjawisk ewolucyjnych i nie wyznacza zakresu ich stosowalności.” (Antoni Hoffman, „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma”, Wiedza i Życie 1992, nr 2)."

                    Nikt ci nie każe prowadzić ze mną tej dyskusji-a jeżeli już podniosłeś rękawicę, to proszę nie rób wstydu, jak k_a_p_p_a.
                    • ultimate.strike Re: 'Funkcja użyteczności Boga' 20.02.12, 20:42
                      > Mylisz się, nawet Richard Dawkins przyznaje, że teoria Boga jest teorią naukową
                      > , jeżeli rozpatruje się Jego funkcje użyteczności w zaprojektowaniu świata.

                      Uważasz, że mam obowiązek zgadzać się z Dawkinsem?

                      Nie mam takiego obowiązku i z tego przywileju korzystam. Teoria boskiego kreatora opiera się na nieuprawnionym założeniu, że Wszechświat wymagał kreacji, a Kreator już nie. Na jakiej podstawie zakładasz, że jedne, wybrane obiekty stosują się do innych zasad niż pozostałe?
                      • noveyy777 Znowu wracamy do punktu wyjścia? 20.02.12, 21:17
                        ultimate.strike napisał:

                        > Uważasz, że mam obowiązek zgadzać się z Dawkinsem?

                        NIE,ale wówczas twoje rozważania nie mają zadnej podstawy i sa czcze, ponieważ każda teoria (twoja teoria) musi być poddana weryfikacji poprzez jej testowanie przez teorię alternatywną. A dla hipotezy SAMOdziejstwa alternatywą jest tylko hipoteza Boga Projektanta.

                        > Nie mam takiego obowiązku i z tego przywileju korzystam. Teoria boskiego kreato
                        > ra opiera się na nieuprawnionym założeniu, że Wszechświat wymagał kreacji, a Kr
                        > eator już nie.

                        Przepraszam tą kwestię wyjąsniłem ci w innym poście, który uznałeś za przydługi elaborat. Wróć i poczytaj. Kreator nie musiał być zaprojektowany, bo nie miał poczatku. Jak COŚ/KTOŚ,co nie miało, kto nie miał poczatku, mogło, Mógł być zaprojektowany? Odpowiesz mi na to pytanie?

                        Poza tym stawiasz sprawę na głowie, bo to istnienie Wszechświata nalezy jakoś uzasadnić. Narazie wiemy,że miał POCZĄTEK,a więc i PRZYCZYNĘ. Jaką? Ja stawiam hipotezę Boga, ty SAMOdziejstwa. I znowu wracamy do punktu wyjścia.
                        • ultimate.strike Re: Znowu wracamy do punktu wyjścia? 20.02.12, 21:41
                          > bo nie mi
                          > ał poczatku
                          .

                          O, właśnie. To jest to nieuprawnione założenie, które zakwestionowałem. Dlaczego Wszechświat musi mieć początek, a inny obiekt, czyli Kreator już nie?

                          > Jak COŚ/KTOŚ,co nie miało, kto nie miał poczatku, mogło, Mógł
                          > być zaprojektowany? Odpowiesz mi na to pytanie?

                          Jak tylko uzasadnisz swoje założenie. Ale śmiem twierdzić, że nie dasz rady.

                          > Poza tym stawiasz sprawę na głowie, bo to istnienie Wszechświata nalezy jakoś u
                          > zasadnić.

                          Nie jakoś tylko porządnie, stosując metody naukowe, przyjmując uzasadnione założenia.

                          > Narazie wiemy,że miał POCZĄTEK,a więc i PRZYCZYNĘ.

                          Nie, tego na razie nie wiemy.

                          > Ja stawiam h
                          > ipotezę Boga,

                          Opartą na nieuzasadnionym założeniu, więc niewiele wartą.

                          > ty SAMOdziejstwa.

                          Nie, ja na razie żadnej hipotezy nie stawiam. Zajmuję się dyskusją nad Twoją hipotezą wyłącznie. Nie stawiam nawet hipotezy o tym, ze Wszechświat miał początek, bo np. Teoria Strun zakłada coś przeciwnego.
                          • noveyy777 Projektant bez poczatku,a został zaprojektowany? 20.02.12, 21:54
                            ultimate.strike napisał:

                            > > bo nie mi
                            > > ał poczatku
                            .
                            >
                            > O, właśnie. To jest to nieuprawnione założenie, które zakwestionowałem. Dlaczeg
                            > o Wszechświat musi mieć początek, a inny obiekt, czyli Kreator już nie?
                            >

                            Ponieważ COŚ, KTOŚ musiało, musiał nie mieć poczatku. Uważasz, że Wszechświat powstał bez początku i z niczego?

                            > > Jak COŚ/KTOŚ,co nie miało, kto nie miał poczatku, mogło, Mógł
                            > > być zaprojektowany? Odpowiesz mi na to pytanie?
                            >
                            > Jak tylko uzasadnisz swoje założenie. Ale śmiem twierdzić, że nie dasz rady.

                            No więc czekam, choć śmiem twierdzić,że nie będzie cię satysfakjonowało, choć nie będziesz potrafił się określić, to znaczy powiedzić,czego konkretnie oczekujesz.

                            A teraz zadam ci inne pytanie. Czy mogło być tak, że wszystko miało poczatek: i nasz Wszech świat (co jest dowiedziane) i to, co było przed Wszechświatem, lub przed tym czymś...itd.

                            Jak to mogło byś,że nie istynało COŚ, KTOŚ co nie miało poczateku?
                            • grgkh Re: Projektant bez poczatku,a został zaprojektow 20.02.12, 22:25
                              noveyy777 napisał:


                              > Ponieważ COŚ, KTOŚ musiało, musiał nie mieć poczatku. Uważasz, że Wszechświat p
                              > owstał bez początku i z niczego?

                              Wystarczy, że przyjąłeś, że coś/ktoś powstało bez początku. UDlaczego nie mogłoby to dotyczyć Wszechświata.

                              > A teraz zadam ci inne pytanie. Czy mogło być tak, że wszystko miało poczatek: i
                              > nasz Wszech świat (co jest dowiedziane) i to, co było przed Wszechświatem, lub
                              > przed tym czymś...itd.

                              Wystarczy cofać się wzdłuż osi czasu. Wszystko, co się zmienia, musi mieć początek tej zmienności.

                              > Jak to mogło byś,że nie istynało COŚ, KTOŚ co nie miało poczateku?

                              Jeśli dla kreatora istnieje ciąg zdarzeń, to płynie dla niego czas, a wtedy MUSI on mieć początek (najwcześniejsze zdarzenie, które go dotyczy).
                            • ultimate.strike Re: Projektant bez poczatku,a został zaprojektow 20.02.12, 22:26
                              > Ponieważ COŚ, KTOŚ musiało, musiał nie mieć poczatku.

                              Udowodnij tą tezę. A potem udowodnij, że tym czymś musiał być właśnie Kreator. Weź pod uwagę, że Kreator mógl mieć swojego kreatora, a ten swojego...

                              > Uważasz, że Wszechświat p
                              > owstał bez początku i z niczego?

                              Nie, za to rozważam możliwość, że istniał "od zawsze". Jest to tak samo uprawniona hipoteza, jak i każda inna, do tego znacznie mniej karkołomna, niż ta z Kreatorem.

                              > No więc czekam,

                              Za wcześnie, jeszcze sporo pracy przed Tobą. :)

                              > nasz Wszech świat (co jest dowiedziane)

                              Nie jest. Dowiedziono jedynie, że początek miał nasz Wszechświat w obecnej formie.

                              > i to, co było przed Wszechświatem, lub
                              > przed tym czymś...itd.

                              To nie jest możliwe, ale w dalszym ciągu nie jest to dowodem istnienia "od zawsze" Kreatora. Nadal to zalożenie jest nieuzasadnione i nic nie zmienia tu brak odpowiednio solidnych alternatyw. Jakoś można sobie budować wiadukty na S1, przy wyjaśnianiu powstania Wszechświata liczą sie tylko hipotezy mające mocne podstawy, nawet, jak takowych na rynku naukowym brakuje.
                              • noveyy777 Nie wierzysz w 'Wielki Wybuch'? 20.02.12, 22:36
                                ultimate.strike napisał:

                                > > Uważasz, że Wszechświat p
                                > > owstał bez początku i z niczego?
                                >
                                > Nie, za to rozważam możliwość, że istniał "od zawsze".

                                Ooo, to jednak dopuszczasz możliwość,że COŚ (KTOŚ) mogło istnieć zawsze? Więc dlaczego NIE PROJEKTANT?

                                >Jest to tak samo uprawni
                                > ona hipoteza, jak i każda inna...

                                O PRZEPRASZAM, badziej uprawniona jest hipoteza (a właściwie fakt naukowy), że nasz Wszechświat miuał poczatek, ponieważ wskazują na ten fakt powszechnie dostępne i przytłaczajace dowody:

                                -Promieniowanie reliktowe.

                                -Ucieczka galaktyk, które w dodatku przyśpieszają.

                                A ty jaki masz dowód na to,że Wszechświat nie miał początku?
                                • grgkh Re: Nie wierzysz w 'Wielki Wybuch'? 20.02.12, 22:57
                                  noveyy777 napisał:

                                  > ultimate.strike napisał:
                                  >
                                  > > > Uważasz, że Wszechświat powstał bez początku i z niczego?
                                  > >
                                  > > Nie, za to rozważam możliwość, że istniał "od zawsze".

                                  Co to znaczy od zawsze? To pojęcie dotyczy czasu.
                                  1) Czy czasu Wszechświata? Tutaj "od zawsze" jest równoznaczne z "od jego początku".
                                  2) Czasu zewnętrznego? Czas zewnętrzny nie ma powiązania z czasem wewnętrznym.

                                  > Ooo, to jednak dopuszczasz możliwość,że COŚ (KTOŚ) mogło istnieć zawsze?

                                  Jakiego czasu ma dotyczyć Twoje "zawsze"?

                                  > Więc dlaczego NIE PROJEKTANT?

                                  Najpierw Ty musisz powiedzieć: dlaczego projektant. Hipoteza jest TWOJA i to TY musisz ją (ta swoją) uzasadnić. Jej ignorowaniem nikt nie powinien się przejmować.

                                  > > Jest to tak samo uprawniona hipoteza, jak i każda inna...
                                  >
                                  > O PRZEPRASZAM, badziej uprawniona jest hipoteza (a właściwie fakt naukowy), że
                                  > nasz Wszechświat miuał poczatek, ponieważ wskazują na ten fakt powszechnie dost
                                  > ępne i przytłaczajace dowody:
                                  >
                                  > -Promieniowanie reliktowe.
                                  >
                                  > -Ucieczka galaktyk, które w dodatku przyśpieszają.
                                  >
                                  > A ty jaki masz dowód na to,że Wszechświat nie miał początku?

                                  Tak, wtedy gdy istnieje zmienność, można - cofając się wzdłuż osi czasu - szukać początku.

                                  Początkiem Wszechświata jest zaistnienie jego założeń, sformułowanie matematyki, według której on się zmienia. Takie postawienie sprawy to "niezbędne minimum". Zbędną resztę obcina brzytwa Ockhama. Mówić o opisie świata możemy tylko obserwując jego działanie (fizykę), a więc wnętrze. Opis świata nie ma prawa do opowiadania o zewnętrzu, a więc czymś, co jest przed jego założeniami.
                              • noveyy777 A jednak nasz Wszechświat miał poczatek? 20.02.12, 22:39
                                ultimate.strike napisał:

                                > > nasz Wszech świat (co jest dowiedziane)
                                >
                                > Nie jest. Dowiedziono jedynie, że początek miał nasz Wszechświat w obecnej f
                                > ormie
                                .

                                A jaka forma była wcześniej, możesz ją zdefiniować.

                                A jaka PRZYCZYNA spowodowała,że ten wcześniejszy Wszechświat przeistoczył wię we współczesny Wszechświat?

                                Widzisz teraz ja zaczęłem zadawać pytania:)
                                • grgkh Re: A jednak nasz Wszechświat miał poczatek? 20.02.12, 23:07
                                  noveyy777 napisał:

                                  > ultimate.strike napisał:
                                  >
                                  > > > nasz Wszech świat (co jest dowiedziane)
                                  > >
                                  > > Nie jest. Dowiedziono jedynie, że początek miał nasz Wszechświat
                                  > > w obecnej formie.
                                  >
                                  > A jaka forma była wcześniej, możesz ją zdefiniować.

                                  Nie wiem, o czym myślał strike. Od siebie tylko mogę powiedzieć, że nie jest wykluczone, że Wszechświat przechodzi cyklicznie przez formy bardzo skomplikowane (skutki ewolucji) i prymitywnie proste (bliskie etapem rozwoju swoim założeniom). Przejście do form prostszych nieodwracalnie zamazuje informację o poprzednich stadiach rozwoju.

                                  > A jaka PRZYCZYNA spowodowała,że ten wcześniejszy Wszechświat
                                  > przeistoczył wię we współczesny Wszechświat?

                                  Nie wiesz? To proste. To fizyka, a właściwie matematyka. Bo fizyka jest WYŁĄCZNIE matematyką, czyli regułami ilościowego zmienności.

                                  > Widzisz teraz ja zaczęłem zadawać pytania:)

                                  Świadczące o brakach w edukacji, tak?

                                  Nowey, czy umiesz odpowiedzieć na moje pytania? Unikasz mnie, jak diabeł święconej wody. :) A czy skomentujesz moje zarzuty wobec bzdetów, które tu wypisujesz? Zamiast pytać, odpowiadaj. Hipoteza (a może teza?) boga jest Twoja. Broń jej.
                              • noveyy777 Chyba masz problem:) 20.02.12, 22:42
                                ultimate.strike napisał:

                                > > i to, co było przed Wszechświatem, lub
                                > > przed tym czymś...itd.
                                >
                                > To nie jest możliwe, ale w dalszym ciągu nie jest to dowodem istnienia "od zaws
                                > ze" Kreatora. Nadal to zalożenie jest nieuzasadnione i nic nie zmienia tu brak
                                > odpowiednio solidnych alternatyw.

                                To ty jej nie masz nie ja, więc to twój problem.

                                >
                                > y wyjaśnianiu powstania Wszechświata liczą sie tylko hipotezy mające mocne pods
                                > tawy, nawet, jak takowych na rynku naukowym brakuje.

                                A jak sobie je wyobrażasz?
                                • grgkh Re: Chyba masz problem:) 20.02.12, 23:15
                                  noveyy777 napisał:

                                  > ultimate.strike napisał:
                                  >
                                  > > > i to, co było przed Wszechświatem, lub
                                  > > > przed tym czymś...itd.
                                  > >
                                  > > To nie jest możliwe,
                                  > > ale w dalszym ciągu nie jest to dowodem istnienia "od zawsze" Kreatora.
                                  > > Nadal to zalożenie jest nieuzasadnione i nic nie zmienia tu
                                  > > brak odpowiednio solidnych alternatyw.
                                  >
                                  > To ty jej nie masz nie ja, więc to twój problem.

                                  Nie, problem jest tego, kto uważa, że teza jest prawdziwa. Bo uważa tak fałszywie. Ateiści, czyli ignorujący tę tezę, nie maja problemu.

                                  > > y wyjaśnianiu powstania Wszechświata liczą sie tylko
                                  > > hipotezy mające mocne podstawy, nawet, jak takowych
                                  > > na rynku naukowym brakuje.
                                  >
                                  > A jak sobie je wyobrażasz?

                                  Jako wzory matematyczne opisujące zmienność świata? ;) Nic więcej ludziom nie jest potrzebne. Taka wiedza to wiedza ABSOLUTNA. :)
                          • noveyy777 To ty nie masz zadnego wyjaśnienia? 20.02.12, 21:56
                            ultimate.strike napisał:

                            > Nie, ja na razie żadnej hipotezy nie stawiam.

                            Przepraszam, chcesz podwazyć moja hipotezę nie dajac nic w zamian? To po co ta dyskusja? To ty nie masz zadnego wyjasnienia?
                            • k_a_p_p_a Re: To ty nie masz zadnego wyjaśnienia? 20.02.12, 22:00
                              noveyy777 napisał:

                              > ultimate.strike napisał:
                              >
                              > > Nie, ja na razie żadnej hipotezy nie stawiam.
                              >
                              > Przepraszam, chcesz podwazyć moja hipotezę nie dajac nic w zamian?

                              A ty postawiłeś jakąś hipotezę? Bo nie przypominam sobie.
                            • ultimate.strike Re: To ty nie masz zadnego wyjaśnienia? 20.02.12, 22:28
                              > Przepraszam, chcesz podwazyć moja hipotezę nie dajac nic w zamian?

                              Właśnie taki mam plan. :)
                              • noveyy777 Do konsensusu (model teoretyczny SAMOdziejstwa). 21.02.12, 00:20
                                ultimate.strike napisał:

                                > > Przepraszam, chcesz podwazyć moja hipotezę nie dajac nic w zamian?
                                >
                                > Właśnie taki mam plan. :)

                                W zasadzie wszystko jest już przedyskutowane i kręcimy się w kółko, więc należy przejść do istoty sprawy. Otóż mimo swego planu stwierdzileś,że przed naszym Wszechświatem ,KTÓRY MIAŁ POCZĄTEK, istniał inny Wszechświat, KTÓRY NIE MIAŁ POCZATRKU i dał POCZĄTEK naszemu wszechświatowi. Biorąc pod uwagę dostępne fakty naukowe mógłbyś przybliżyć mi swoją hipotezę SAMOdziejstwa z wiecznego w to, co MIAŁO POCZĄTEK? Chodzi o NAUKOWY przybliżający nas do poznania scenariusz, w miarę szczegółowy model teoretyczny.

                                To do dziaisj, jak się obudzę:)
                                • ultimate.strike Re: Do konsensusu (model teoretyczny SAMOdziejstw 21.02.12, 13:33
                                  > Otóż mimo swego planu stwierdzileś,że przed naszym W
                                  > szechświatem ,KTÓRY MIAŁ POCZĄTEK, istniał inny Wszechświat,

                                  Nie tyle stwierdziłem, co wyraziłem przypuszczenie, że może tak byc. Nie dysponuję jednak w tym zakresie materiałem dowodowym, czego wcale nie ukrywam i w związku z tym nie dopuściłem się żadnych stwierdzeń.

                                  KTÓRY NIE MIAŁ POC
                                  > ZATRKU

                                  A czegoś takiego już zupełnie w moich wypowiedziach nie było.

                                  > Biorąc pod uwagę dostępne fakty n
                                  > aukowe mógłbyś przybliżyć mi swoją hipotezę SAMOdziejstwa z wiecznego w to, co
                                  > MIAŁO POCZĄTEK?

                                  To nie jest hipoteza, a zwykłe gdybanie.
                                  • noveyy777 No to z czym do ludzi?:) 21.02.12, 18:04
                                    ultimate.strike napisał:

                                    > > Otóż mimo swego planu stwierdzileś,że przed naszym W
                                    > > szechświatem ,KTÓRY MIAŁ POCZĄTEK, istniał inny Wszechświat,
                                    >
                                    > Nie tyle stwierdziłem, co wyraziłem przypuszczenie, że może tak byc.

                                    Na jakiej PODSTAWIE?

                                    > Nie dyspon
                                    > uję jednak w tym zakresie materiałem dowodowym, czego wcale nie ukrywam i w zwi
                                    > ązku z tym nie dopuściłem się żadnych stwierdzeń.

                                    No to z czym do ludzi?:)


                                    • ultimate.strike Re: No to z czym do ludzi?:) 21.02.12, 18:56
                                      > No to z czym do ludzi?:)

                                      Ze sporą dozą naukowego sceptycyzmu. Z faktu, że nie ma porządnych hipotez dotycacych powstania Wszechświata nie wynika, że mamy przyjąć za prawdziwą hipotezę oczywiście błędną.
                                      • noveyy777 Ja mówię ty zapeniasz. 21.02.12, 22:22

                                        Ja mówię "Wszechświat i zycie stworzył Bóg Projektant" i podaje swoje argumenty. Ty odpowiadasz NIE WIEM. Ja daję ci COŚ, ty mi NOC. Wprawdzie z NICZEGO nie może powstać COŚ, ale z CZEGOŚ COS już może powstać. Więc pozostaje ci się uczyć ode mnie. Poważnie się zastanów, ponieważ znowu odejdziesz z pustymi rękoma.

                                        chasyd_666 napisał:

                                        > Zasada ta głosi, że "najprostsze wyjaśnienie jest najlepsze"
                                        >
                                        > Zacznijmy od tego , że ateizm nie daje wyjaśnienia podstawowych kwestii
                                        > :

                                        > 2. powstanie życia

                                        No co Ty mają kilka "prostych wyjaśnień":))

                                        bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/numer9.png?w=518&h=378
                                        bioslawek.files.wordpress.com/2011/12/na-bezrybiu-i-rak-ryba-wersja-z-dodatkami-pompy-do-atp-dla-sychego1.pdf
                                        pozdrawiam
                                        • ultimate.strike Re: Ja mówię ty zapeniasz. 22.02.12, 11:33
                                          > Ja mówię "Wszechświat i zycie stworzył Bóg Projektant" i podaje swoje argumenty
                                          > . Ty odpowiadasz NIE WIEM.

                                          NMie, najpierw podważam, i to dość skutecznie Twoje argumenty. Uważasz, że wyjaśnienie fałszywe jest lepsze od braku wyjaśnienia?

                                          > Więc pozostaje ci się uczyć
                                          > ode mnie.

                                          Dziękuję, nie skorzystam. :)

                                          > No co Ty mają kilka "prostych wyjaśnień":))

                                          Chasydem się nie przejmuj, on już swego czasu sam udowodnił nieistnienie Boga. Jakkolwiek by to zabrzmiało, od Twojego poziomu dzielą go lata świetlne. Zdolny jest jedynie do wklejania prostych, jednozdaniowych formułek na forach.
                                        • k_a_p_p_a Re: Ja mówię ty zapeniasz. 22.02.12, 12:40
                                          noveyy777 napisał:

                                          >
                                          > Ja mówię "Wszechświat i zycie stworzył Bóg Projektant"

                                          To nie jest odpowiedz na pytanie, jak powstał Wszechświat i życie.
                            • grgkh Re: To ty nie masz zadnego wyjaśnienia? 20.02.12, 22:31
                              noveyy777 napisał:

                              > ultimate.strike napisał:
                              >
                              > > Nie, ja na razie żadnej hipotezy nie stawiam.
                              >
                              > Przepraszam, chcesz podwazyć moja hipotezę nie dajac nic w zamian?

                              Hipotez się nie podważa. One nie są ani prawdziwe, ani fałszywe. Twoja hipoteza nie ma prawa posługiwać się mianem prawdziwości, bo jest tylko hipotezą. Próbujesz manipulować definicjami, ale Ci się to nie uda.

                              A może to jest TEZA o istnieniu boga? Jeśli teza, to MUSI być poparta dowodem.

                              > To po co ta dyskusja? To ty nie masz zadnego wyjasnienia?

                              Rzeczywiście, po co brniesz w te nonsensy? Przecież na końcu i tak okaże się, kto miał rację i nie będziesz to Ty. ;) Najpierw ze swego rozumowania usuń wszystkie fałsze.

                              Zacznij od tego: czy bóg to teza (udowodniona), czy tylko hipoteza (na pewno nie wolno o niej mówić, że prawdziwa).
                            • grgkh Re: To ty nie masz zadnego wyjaśnienia? 21.02.12, 13:59
                              noveyy777 napisał:

                              > ultimate.strike napisał:
                              >
                              > > Nie, ja na razie żadnej hipotezy nie stawiam.
                              >
                              > Przepraszam, chcesz podwazyć moja hipotezę nie dajac nic w zamian? To po co ta
                              > dyskusja? To ty nie masz zadnego wyjasnienia?

                              Tylko po to, by pokazać, że fałsz jest fałszem. Chcesz coś, co jest poza horyzontem poznawczym (na zewnątrz wszechświata), opisywać "wiedzą". Przecież to alogiczne. Takiej wiedzy nie ma. Ona nie istnieje. Zadajesz pytania bez sensu. Dajesz na nie fałszywe i głupie odpowiedzi i liczysz na to, że to ktoś rozsądny poprze. ;)

                              Mamy prawo do oceny i z niego korzystamy. Dostałeś odpowiedź, bo o nią Ci chodziło. Ale nie licz, że dostaniesz odpowiedź na pytanie, które jest absurdalne i na które odpowiedź nie istnieje. I nie manipuluj.
                        • grgkh Re: Znowu wracamy do punktu wyjścia? 20.02.12, 22:18
                          noveyy777 napisał:

                          > A dla hipotezy SAMOdziejstwa alternatywą jest tylko
                          > hipoteza Boga Projektanta.

                          Nie jest, bo nie wyjaśnia, dlaczego projektant mógł powstać samodzielnie, a światu tego zabraniasz. To jest sprzeczne założenie. Nie wyjaśniasz tej sprzeczności, wobec czego Twoja teza nie jest alternatywna.

                          > > Nie mam takiego obowiązku i z tego przywileju korzystam.
                          > > Teoria boskiego kreatora opiera się na nieuprawnionym założeniu,
                          > > że Wszechświat wymagał kreacji, a Kreator już nie.
                          >
                          > Przepraszam tą kwestię wyjąsniłem ci w innym poście, który uznałeś za przydługi
                          > elaborat. Wróć i poczytaj. Kreator nie musiał być zaprojektowany, bo nie miał
                          > poczatku. Jak COŚ/KTOŚ,co nie miało, kto nie miał poczatku, mogło, Mógł
                          > być zaprojektowany? Odpowiesz mi na to pytanie?

                          Kreator miał początek. Musiał go mieć. Oto dowód:

                          1) Jeśli Wszechświat wykreował kreator, to dla kreatora istniał (a) czas przed kreacją, (b) czas kreacji i (c) czas po kreacji. Te trzy czasy tworzą chronologię i decydują o tym, że dla kreatora musi płynąć czas. Jeśli dla kreatora płynie czas, to wszystkie zdarzenia go dotyczące można ustawić w ciąg. Przed pierwszym z nich nie było kreatora.

                          2) Jeśli Wszechświat nie dotyczy czasu kreatora, to MUSIAŁBY powstać RÓWNOCZEŚNIE z nim. W tej sytuacji kreator nie może być traktowany jako kreator Wszechświata i OBA OBIEKTY powstały samodzielnie.

                          W obu wariantach Twoje założenia i wnioski są sprzeczne, fałszywe.

                          > Poza tym stawiasz sprawę na głowie, bo to istnienie Wszechświata nalezy jakoś u
                          > zasadnić.

                          Nie trzeba. Wszechświat się zmienia według pewnych matematycznych, ilościowych reguł (fizyki), a więc można go potraktować jako pewnego rodzaju program, analogiczny do pisanych dla komputerów. Założenia do programu są zewnętrzne i z wnętrza programu nie da się ustalić, czy wszystkie założenia, które są zewnętrzne, niezależne od wnętrza, zostały właściwie odgadnięte.

                          Wobec Wszechświata także NIGDY nie możemy być pewni, czy cokolwiek o nim powiemy, jest prawdą całkowita i ostateczną.

                          > Narazie wiemy,że miał POCZĄTEK,a więc i PRZYCZYNĘ. Jaką?

                          Pytanie o przyczynę powstania Wszechświata jest absurdalne, niewłaściwe. Na takie pytanie, które sugeruje wiedzę o zewnętrzu Wszechświata, nie ma w jego wnętrzu odpowiedzi.

                          > Ja stawiam hipotezę Boga, ty SAMOdziejstwa.

                          Bzdura. Ty stawiasz hipotezę i od razu twierdzisz, że jest ona prawdziwa, ale ona MUSI na zawsze pozostać tylko hipotezą. Nigdy nie wolni Ci powiedzieć, że to jest prawda.

                          A ja mówię, że na takie pytanie NIE ISTNIEJE odpowiedź.
                          Tak więc wysuwanie hipotez n/t bożków (ilu ich jest, jacy są?), ustanawianie ich dogmatem (prawdą absolutną) i wyciąganie z nich wniosków, jest alogiczne.

                          Nie rozumiesz elementarnych pojęć: co to hipoteza, teza, dogmat, wiara, nauka itp.

                          > I znowu wracamy do punktu wyjścia.

                          Punkt wyjścia - Twoje pisanie jest alogiczne. Z tego wyszliśmy.
                    • grgkh Re: 'Funkcja użyteczności Boga' 20.02.12, 21:54
                      noveyy777 napisał:

                      > Mylisz się, nawet Richard Dawkins przyznaje, że teoria Boga jest teorią naukową
                      > , jeżeli rozpatruje się Jego funkcje użyteczności w zaprojektowaniu świata.

                      Ale z tego wynikają konsekwencje i jeśli chcesz korzystać z "poparcia" Dawkinsa, to musisz i je uwzględnić. Teoria naukowa nie może opierać się na dogmatycznej wierze, ale MUSI podlegać dowodzeniu. Poza tym naukowo wycina się z opisu świata brzytwą Ockhama wszystko, co jest zbędne. I dlatego bóg przymierzany do nauki wypada z niej.

                      > Czy
                      > tałeś "Boga urojonego"? Dawkins choć bredzi, to jednak jest do bólu logiczny je
                      > żeli chodzi o konsekwencje myślenia w tym przypadku.

                      To Twoja opinia. Według mnie Dawkins nie bredzi.

                      > On twierdzi:"teoria ewolucji jest prawdziwa, bo pozbawia Boga funkcji użyteczności" .

                      Bo pozbawia. Jest coraz więcej ludzi, którym bóg nie jest potrzebny. :)

                      > Oczywiście to brednie, gdyż biologia (bo do tej wiedzy się najbardziej poczuwam)
                      > spiera teorię inteligetnego projektu.

                      Biologia jest nauką. Bóg nie jest pojęciem naukowym, bo nie udowodniono jego istnienia. Istnieje spór religii z resztą świata o władzę.

                      > SAMOdziejstwo przejawia totalną impotencję,jeżeli chodzi o
                      > wyjaśnianie na kanwie NEOdarwinizmu (STE) zjawisk życia.

                      A czym jest SAMOdziejstwo powstania boga? Nie tym samym?

                      > To nawet nie jest teoria naukowa, tylko luzna hipoteza:

                      Całą nauka to TYLKO LUŹNE HIPOTEZY, ale nieźle udokumentowane naukowo. Istnienia boga nie udokumentowano.

                      > "„Teoria naukowa jest to zbiór racjonalnie uzasadnionych logicznie spójny
                      > ch i EMPIRYCZNIE TESTOWALNYCH sądów o pewnym fragmencie świata. W tym sensie da
                      > wny darwinizm jak i współczesny neodarwinizm nie stanowi teorii naukowej [a co
                      > najwyżej hipotezę - przyp. moja], gdyż wskazuje sposób wyjaśniania zjawisk ewol
                      > ucyjnych, a nie dostarcza precyzyjnych modeli teoretycznych postulowanych zjawi
                      > sk ewolucyjnych i nie wyznacza zakresu ich stosowalności.” (Antoni Hoffma
                      > n, „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma”, Wiedza i Życie 1992, nr
                      > 2)."

                      Wypowiedź (opinia) to nie jest dowód. Ewolucja jest faktem i dzieje się na naszych oczach, codziennie. To nie jest już tylko hipoteza, to jest fakt.

                      > Nikt ci nie każe prowadzić ze mną tej dyskusji-a jeżeli już podniosłeś rękawicę
                      > , to proszę nie rób wstydu, jak k_a_p_p_a.

                      Powstrzymaj się od wycieczek osobistych.
                • grgkh Re: Nie dyskutujemy o religiach tylko TIP i logic 20.02.12, 21:38
                  noveyy777 napisał:

                  > A można wiedzieć w którym momencie się pokrywają?

                  Obie opierają się na dogmatycznym uznaniu tezy za prawdziwą, choć dowodu na to nie ma. Więcej, są przesłanki, że są to tezy fałszywe.

                  > Ja niczego takiego nie postulowałem. Tutaj są moje argumenty za istnieniem Proj
                  > ektanta:

                  Nie, chłopcze... Najpierw dowód na to, że bóg istnieje. Jak sam wspominasz, jest alternatywa dla IP. Ten drugi wariant nie potrzebuje karkołomnych założeń bytu, którego istnienia i definicji nie potrafisz sformułować.

                  > Przepraszam,czy dyskutujesz teraz z kimś oprócz mnie? Nie dyskutujemy o żadnej
                  > religii poza tym, a tylko o istnieniu/ nie istneniu Boga, teorii inteligetnego
                  > projektu i błędach logicznych.

                  Tylko że wciąż nie ma dowodu na to, że bóg istnieje. Bądź logiczny. Czekamy na definicję boga i dowód na jego istnienie.

                  > O religii (mojej religii) Biblii itd. mozemy sob
                  > ie podyskutować w osobnym watku.

                  A po co? Biblia jest sprzeczna z innymi świętymi księgami innych religii. Najpierw sobie uzgodnijcie z pozostałymi religiami, która święta księga jest prawdziwa, a która fałszywa, i DLACZEGO taką fałszywość uznaliście.

                  Od tego MUSISZ zacząć dowodzenie, bo może jesteś fałszywym prorokiem i powinniśmy rozmawiać z przedstawicielami innej religii.

                  > O ile będziesz dalej trzymał fason i nie zniży
                  > sz się do poziomu np. takiego k_a_p_p_y.
                  >
                  > pozdrawiam.

                  I daruj sobie wycieczki personalne.
              • chasyd_666 Re: Tytani nauki,a wiara w Boga i krasnoludki. 26.02.12, 20:53
                > > Ateizm natomiast jest światopoglądem ontologicznym
                >
                > Ateizm, w tym aspekcie oznacza klasyczny sceptycyzm naukowy

                Nie - sceptycyzmem jest agnostycyzm , nie ateizm
            • grgkh Re: Tytani nauki,a wiara w Boga i krasnoludki. 20.02.12, 21:27
              noveyy777 napisał:

              > jak wykazałem ludzie wierzący w Boga mają swoje argumenty.

              Jakie i o czym mają one świadczyć? Co z nich wynika i dla kogo?

              > Ateizm natomiast jest światopoglądem ontologicznym,

              Ateizm jest BRAKIEM poglądu. Tam, gdzie nie ma teizmu, tam - automatycznie, bez potrzeby deklarowania tego - jest ateizm.

              > podyktowanym wiarą

              Wystarczy olać sprawę lub nawet o niej nie wiedzieć. Kto nie wiedziałby o tezach na temat bogów, ten - nie będąc teistą - musi być zaliczony do kogoś ateistycznego (nieteistycznego). Ateista nie musi wierzyć, on REZYGNUJE z wiary, a to nie to samo.

              Brak wiary, rezygnacja z niej NIE JEST wiarą. Czy to jest za trudne? Ile razy ludzie Ci to już mówili?

              > i tylko w tym zakresie może stanowić alternatywę dla teizmu i t
              > eorii inteligetnego projektu.

              Najpierw udowodnij istnienie boga, a dopiero wtedy będziesz mógł istniejącemu, prawdziwemu bytowi przypisywać projekty. Na razie nie istnieją założenia do Twojej tezy o projekcie. Czy to rozumiesz? Nie ma kreatora to i nie może być jego projektu.

              > Alternatywę,a nie konkurencję,

              Przecież Tobie nikt nie zabrania "wierzyć" wbrew logice, więc sobie wierz. Czym się martwisz?

              > więc my nie mamy s
              > ię z czego tłumaczyć,

              Nie musisz się tłumaczyć z tego, że nie umiesz logicznie myśleć. Zresztą w takim przypadku niemożliwe jest sformułowanie sensownego tłumaczenia. Rozumiemy to i tolerujemy Cię takim, jakim jesteś.

              > a wy przyrównując wiarę w Boga do wiary w krasnoludki pope
              > łniacie błąd logiczny ze złej analogii. Koniec kropka.

              I wiara w boga, i wiara w krasnoludki opiera się na dogmacie, czyli przyjęciu za prawdę czegoś, co jest przynajmniej hipotezą. Poza tym nie masz niesprzecznych definicji swojego bóstwa. A bóstwa innych religii, to co? Te tez musisz jakoś obsłużyć, bo niby dlaczego miałyby być gorzej przez ciebie traktowane?

              Elementem łączącym obie "wiary" jest pojęcie DOGMAT.
      • noveyy777 Bóg, krasnoludki i tytani nauki 20.02.12, 18:27
        ultimate.strike napisał:

        > nie słyszałem, żeby ktoś sugerował, jakoby wiara w Boga implikowała wiarę w kra
        > snoludki. Niestety, obawiam się, ze kompletnie nie zrozumiałeś sensu moich wypo
        > wiedzi. Może mogę jakoś pomóc?

        Przyrównałeś wiarę w Boga do wiary w krasnoludki, a to jest błąd logiczny ze złej analogii, ponieważ w Boga wierzy większośc ludzi na świecie, w tym tytani nauki-a w krasnoludki tylko naiwne dzieci-podnieś poziom, bo pójdziesz na boczną rampę, jak twój koleś (p[rzyznajesz się jeszcze do niego?) k_a_p_p_a.

        bioslawek.wordpress.com/2012/01/12/tytani-nauki-a-wiara-w-boga/
        • ferro2 Re: Bóg, krasnoludki i tytani nauki 20.02.12, 20:19
          noveyy, ale bredzisz chlopie, az slabo sie robi ...

          Nie jestem idealna ale....idealnie sobie z tym radzę.
          • noveyy777 Re: Bóg, krasnoludki i tytani nauki 20.02.12, 20:41
            ferro2 napisała:

            > noveyy, ale bredzisz chlopie, az slabo sie robi ...
            >
            > Nie jestem idealna ale....idealnie sobie z tym radzę.

            Ja tam bym cię nie chciał nawet z workiem złota...
            • ferro2 Re: Bóg, krasnoludki i tytani nauki 20.02.12, 20:43
              noveyy777 napisał:

              > ferro2 napisała:
              >
              > > noveyy, ale bredzisz chlopie, az slabo sie robi ...
              > >
              > > Nie jestem idealna ale....idealnie sobie z tym radzę.
              >
              > Ja tam bym cię nie chciał nawet z workiem złota...

              jestem nawet wiecej warta, nawet bym w tych kategoriach o Tobie nie pomyslala, zeby Cie chciec:)))oszalales????
              • noveyy777 tobie też założyć wątek z nazwą "śmietniczek"? 20.02.12, 20:49
                Wiem,ze byś mnie nie chciała, ty wolisz swojego modela, chociaż powietrze z niego schodzi:)
                • ferro2 Re: tobie też założyć wątek z nazwą "śmietniczek" 20.02.12, 20:52
                  noveyy777 napisał:

                  > Wiem,ze byś mnie nie chciała, ty wolisz swojego modela, chociaż powietrze z nie
                  > go schodzi:)


                  dokladnie tak, tylko ze glupota z niego nie schodzi:)

                  Nie jestem idealna ale....idealnie sobie z tym radzę.
                  • noveyy777 Re: tobie też założyć wątek z nazwą "śmietniczek" 20.02.12, 20:59
                    ferro2 napisała:

                    > noveyy777 napisał:
                    >
                    > > Wiem,ze byś mnie nie chciała, ty wolisz swojego modela, chociaż powietrze
                    > z nie
                    > > go schodzi:)
                    >
                    >
                    > dokladnie tak, tylko ze glupota z niego nie schodzi:)
                    >
                    Może za dużo metki- ja cwiczę na sucho:)
                    • ferro2 Re: tobie też założyć wątek z nazwą "śmietniczek" 21.02.12, 17:59
                      noveyy777 napisał:

                      > ferro2 napisała:
                      >
                      > > noveyy777 napisał:
                      > >
                      > > > Wiem,ze byś mnie nie chciała, ty wolisz swojego modela, chociaż pow
                      > ietrze
                      > > z nie
                      > > > go schodzi:)
                      > >
                      > >
                      > > dokladnie tak, tylko ze glupota z niego nie schodzi:)
                      > >
                      > Może za dużo metki- ja cwiczę na sucho:)

                      dokladnie by sie zgadzalo, cwiczenie na sucho odbija sie na ilosci glupoty:)))
                    • pocoo Re: tobie też założyć wątek z nazwą "śmietniczek" 22.02.12, 11:15
                      noveyy777 napisał:
                      > Może za dużo metki- ja cwiczę na sucho:)

                      No i zatarło ci się co widać ,a najbardziej czuć.
        • grgkh Re: Bóg, krasnoludki i tytani nauki 20.02.12, 22:41
          noveyy777 napisał:

          > ultimate.strike napisał:
          >
          > > nie słyszałem, żeby ktoś sugerował,
          > > jakoby wiara w Boga implikowała wiarę w krasnoludki.
          > > Niestety, obawiam się, ze kompletnie nie zrozumiałeś
          > > sensu moich wypowiedzi. Może mogę jakoś pomóc?
          >
          > Przyrównałeś wiarę w Boga do wiary w krasnoludki,
          > a to jest błąd logiczny ze złej analogii,

          Analogia musi zawierać sformułowanie kryterium. O jakim kryterium analogii pomiędzy tymi wiarami myślisz?

          Ale wspólna cecha jest. Są to "wiary". A co to wiara? Dogmatyczne przyjęcie sobie, że hipoteza jest prawdziwa, choć nie ma na to dowodu.

          > ponieważ w Boga wierzy większośc ludzi na świecie,

          W którego boga? Ilu było bogów od czasu istnienia ludzkości? Który bóg jest prawdziwszy, czy ten., w którego wierzy więcej ludzi?

          Co to za absurdalne, alogiczne myślenie.

          > w tym tytani nauki-

          Czy WSZYSCY tytani nauki? Czy i tu ilość przekłada się na prawdziwość? Czy tytani nauki nie mogą się w czymś mylić?

          > a w krasnoludki tylko naiwne dzieci-

          Przyjąłeś założenie, że wierzący to mogą być naiwne dzieci. Brawo. Dotyczyć to może również wierzących w bogów, zwłaszcza tych bogów, których Ty nie uznajesz za prawdziwych.

          Nowey, czy wierzący w "fałszywych" bogów mylili się? Czy można się mylić wierząc w bogów?

          > podnieś poziom, bo pójdziesz na boczną
          > rampę, jak twój koleś (p[rzyznajesz się jeszcze do niego?) k_a_p_p_a.

          Proszę, bez wycieczek osobistych.
    • ferro2 Re: False analogy (Bóg, krasnoludki i zła analogi 20.02.12, 20:32

      nawet ciekawe porownanie Boga do krasnali, tak, nie kazdy tak potrafi.Respekt chlopie.

      Nie jestem idealna ale....idealnie sobie z tym radzę.
      • grgkh Biedny nowey ;) 20.02.12, 23:23
        ferro2 napisała:

        > nawet ciekawe porownanie Boga do krasnali, tak, nie kazdy tak potrafi.

        Nowey ma problem. Mówi wciąż o SWOIM bogu. Zapomina, że bogów były i są tysiące. Niektóre wersje są na poziomie infantylnych krasnali. We wszystkich tych bożków ludzie wierzyli tak samo szczerze i tak samo absurdalnie, zakładając, że przyjecie bez dowodu prawdziwości hipotezy o istnieniu jest poprawne.

        No to przyjmijmy, ze tak jest.

        I tak oto świat ludzkich imaginacji wypełnia się tabunami bóstw, a wszystkie są JEDNAKOWO prawdziwe, dokładnie jak dziecięce krasnalki.

        Nowey musi sobie poradzić z tym p[problemem, bo uwolniona przez niego siłą powołuje do życia wszystkich sprzecznych bogów.

        Nowey, co z tym zrobisz? Jak uśmiercisz innych bogów? Zabijesz ich? Zakażesz im posługiwać się Twoimi machlojkami? Jeśli zakażesz, to uśmiercisz także i swojego bożka.

        I takie to są konsekwencje braku logiki w myśleniu. :)
    • pocoo Re: False analogy (Bóg, krasnoludki i zła analogi 21.02.12, 13:18
      noveyy777 napisał:

      zaś wiara w kr
      > asnoludki opiera się tylko na czystej dziecięcej wyobraźni, która nie domaga si
      > ę jakichkolwiek przesłanek ani argumentów.'

      "O krasnoludkach i sierotce Marysi" lub "Królewny Śnieżki" nie napisały dzieci.
    • calun_torunski Re: False analogy - "wierzyc" i "byc" 25.02.12, 09:53
      'Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest niea
      dekwatna. Przywołajmy jeden z powyższych przykładów:

      Jeśli wierzysz w Boga, to czemu nie wierzysz też w krasnoludki?

      Można to błędne rozumowanie przedstawić też w punktach:


      a) w Boga się wierzy,

      b) w krasnoludki się wierzy,

      c) zatem wiara w Boga jest taką samą wiarą jak wiara w krasnoludki.


      Jest to tzw. weak analogy. Rozumowanie to jest jednak dokładnie takim samym błę
      dem logicznym jak choćby to rozumowanie:

      a) Jan jest ssakiem,
      >
      > b) Azor jest ssakiem,
      >
      > c) zatem Jan jest Azorem.
      >
      >
      > W rozumowaniu przedstawionym wyżej zakłada się, że skoro ktoś wierzy w Boga, to
      powinien wierzyć też w krasnoludki. Jednak jest to fałszywa analogia, ponieważ
      wiara w Boga opiera się na takich czy innych przesłankach i argumentach (które
      mogą być dyskusyjne, co nie zmienia jednak faktu, że istnieją), zaś wiara w kr
      asnoludki opiera się tylko na czystej dziecięcej wyobraźni, która nie domaga si ę jakichkolwiek przesłanek ani argumentów.'

      kompletna bzdura - wiara w krasnoludki jest znacznie wczesniejsza niz wiara w boga, tak jak komputer zastapli liczydlo w sferze realnej, tak bog zastapill krasnoludki w obszarze wyobrazni i marzen

      poza tym nie ma zadnej analogii pomiedy "wierzyc" i "byc" - jednym slowem przytoczone przez ciebie "rozumowanie" jest bez wartosci
      • nehsa Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 25.02.12, 14:49
        Miałem kilka dni "urlopu", i wdepnąłem na fora.

        grgkh m.in. wyemicił:
        cytuję: "Kreator miał początek. Musiał go mieć. Oto dowód:

        1) Jeśli Wszechświat wykreował kreator, to dla kreatora istniał (a) czas przed kreacją, (b) czas kreacji i (c) czas po kreacji. Te trzy czasy tworzą chronologię i decydują o tym, że dla kreatora musi płynąć czas. Jeśli dla kreatora płynie czas, to wszystkie zdarzenia go dotyczące można ustawić w ciąg. Przed pierwszym z nich nie było kreatora.

        2) Jeśli Wszechświat nie dotyczy czasu kreatora, to MUSIAŁBY powstać RÓWNOCZEŚNIE z nim. W tej sytuacji kreator nie może być traktowany jako kreator Wszechświata i OBA OBIEKTY powstały samodzielnie. "

        Chłopie GRGKH!
        Jesteś specem od stawiania czysto kretyńskich hipotez, i na ich podstawie czysto kretyńskich wniosków. Wyobrażana sobie przez Ciebie rzeczywistość, jest Twoją prywatną wirtualną własnością. Możesz w niej sobie robić, co chcesz, i to nawet z dużych liter.
        Urobek z tych Twoich dowodów, jest nie wart psiej kupy.

        Kilkadziesiąt razy powtórzyłem Wam, w tym i Tobie, że o istnieniu Dwóch Istot Boskich, świadczą fakty zależności bycia człowiekiem - człowieczeństwa przez każdego z nas, od Jednego Boga - Stwórcy.

        Ale Ty rzeczywistości=faktów nie postrzegasz.
        • pocoo Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 25.02.12, 15:13
          nehsa napisał:

          > Miałem kilka dni "urlopu", i wdepnąłem na fora.
          >
          Niezmiernie się cieszę.

          > Kilkadziesiąt razy powtórzyłem Wam, w tym i Tobie, że o istnieniu Dwóch Ist
          > ot Boskich
          , świadczą fakty zależności bycia człowiekiem - człowieczeństwa p
          > rzez każdego z nas, od Jednego Boga - Stwórcy.
          >
          > Ale Ty rzeczywistości=faktów nie postrzegasz.

          Zależność bycia człowiekiem od Jedynego Boga Stwórcy=fakt.

          Miłość moja do Ciebie jest niezmierzona.
          • nehsa Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 26.02.12, 14:30
            I vice versa!!!
        • karbat Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 25.02.12, 16:42
          nehsa napisał:
          > grgkh m.in. wyemicił:
          > cytuję: "Kreator miał początek. Musiał go mieć. Oto dowód:

          > 1) Jeśli Wszechświat wykreował kreator, to dla kreatora istniał (a) czas przed
          > kreacją, czas kreacji i czas po kreacji. Te trzy czasy tworzą chronolog
          > ię i decydują o tym, że dla kreatora musi płynąć czas. Jeśli dla kreatora płyni
          > e czas, to wszystkie zdarzenia go dotyczące można ustawić w ciąg. Przed pierwsz
          > ym z nich nie było kreatora.
          >
          > 2) Jeśli Wszechświat nie dotyczy czasu kreatora, to MUSIAŁBY powstać RÓWNOCZEŚN
          > IE z nim. W tej sytuacji kreator nie może być traktowany jako kreator Wszechświ
          > ata i OBA OBIEKTY powstały samodzielnie. "

          > Chłopie GRGKH!
          > Jesteś specem od stawiania czysto kretyńskich hipotez, i na ich podstawie czys
          > to kretyńskich wniosków. Wyobrażana sobie przez Ciebie rzeczywistość, jest Two
          > ją prywatną wirtualną własnością. Możesz w niej sobie robić, co chcesz, i to na
          > wet z dużych liter.
          > Urobek z tych Twoich dowodów, jest nie wart psiej kupy.

          gdybys chociaz RAZ odniosl sie merytorycznie do wpisu grgkh i innych , mozna by ciebie traktowac powaznie . rzucasz lajnem ....bo masz problemy ze zrozumieniem prostego textu ...
          co w ww przytoczonym texcie ci sie nie zgadza , poprosze o konkrety ....
          sorry zapomnialem , ze mam do czynienia z nehsa i za duzo od ciebie wymagam .

          > Kilkadziesiąt razy powtórzyłem Wam, w tym i Tobie, że o istnieniu Dwóch Ist
          > ot Boskich , świadczą fakty zależności bycia człowiekiem - człowieczeństwa p
          > rzez każdego z nas, od Jednego Boga - Stwórcy.

          postulowac mozesz sobie co tylko chcesz . twoje prawo . wiesz co z tego wynika - NIC .

          • calun_torunski takie mam pytanie przy okazji 25.02.12, 23:07
            koncepcja boga - jedybego boga, stworcy wszechswiata nie zadnego oparcia biblijnego

            opis stworzenia swiata w biblii ma wylacznie wymiar ideologiczny - Jahwe mial byc poteznijeszy niz konkurencyni bogowie (ksiezyc, slonce, gwiazdy) poniewaz Jahwe umieszcza je jak lampy na niebosklonie

            ale skadinad pozostaly opis stworzenia swiadczy o malej orientacji Jahwe w budowie wszechswiata i zasad fizyki, cala zas biblia dokumentuje niewielki zakres geograficzny ziemskiego doswiadczenia Jahwe - juz nie mowiac o wszechswiecie

            ciekawe, ze wobec tego co uprawnia teze o bogu stworzycielu wszechwiata (Ogolnej Hipotezy Boga) - jako konkurencyjnej a nawet pelniejszej niz dominujace teorie naukowe ???

            przy czym dominujaca w biblii rola Jahwe dotyczaca kontaktow ludzmi (Szczegolna Hipoteza Boga) w zaden sposob z Ogolnej Hipotezy Boga nie wynika
            • karbat Re: takie mam pytanie przy okazji 26.02.12, 11:57
              noveyy777 napisał:

              > .... w jaki możliwy do zaakceptowania sposób mogły wyewoluować
              >układy nieredukowalnie złożone.

              no ... o ile dobrze rozumiem wierca nie akceptuje powstania , ewolucji ukladow nieredukowalnie zlozonych
              ale ...bog ... uklad nieredukowalnie zlozony ... mogl powstac .... :o

              czyzbyscie po cichu zakladali , ze ten wasz bog jest ukladem prostym ... redukowalnym

              jak strasznie musial yebnac wiercow Darwin w powaliny ich wiary , religii ...
              skoro , spece od boga/ow musza tworzyc kolejne sprzecznosci .
              ba , wiercy usiluja do swych dywagacji zaprzegac naukowcow , pojecia naukowe , logike ... to jest ,- wiercy ,z waszej strony , jedna wielka deklaracja bankructwa .


            • nehsa Re: takie mam pytanie przy okazji 26.02.12, 14:46
              Nauka Ojca, Którego miano:OJCIEC, zostało zastrzeżone, jest zawarta tylko w tych słowach, które mówił Syn Ojca, czyli Drugi Bóg, Którego Imię brzmi: ŚWIATŁOŚĆ.

              Istnienie jednego Boga, jednobóstwo, jest wykluczone słowami Nauki Ojca, faktami, i logiką.

              Przyczyną stworzenia człowieka była miłość Ojca do Dzieła Stworzenia Świata, którego Stwórcą był i jest Drugi Bóg, czyli Syn Ojca, Światłość.

              Każdy z czterech duperelnych Jezusów wymienionych w Czterech Ewangeliach, jest postacią fikcyjną.
              • olek13 Re: takie mam pytanie przy okazji 26.02.12, 15:15
                Ooo...
                Nehsa się pojawił, trąbiąc głośno i bez sensu...
                Widać tylko to potrafi.
          • nehsa Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 26.02.12, 14:37
            karbat!
            Ty też nie postrzegasz rzeczywistości, czyli faktów. Ale uwierz, to nie moja wina.
            Z tysiąc razy powtarzałem już i powtarzam:
            Przedłóżcie dowód zależności od Was minimalnego, postrzegalnego faktu Waszego wspołistnienia na tym świecie, czyli dowód zależności od Was sensu słowa wypowiadanego z Waszych obłudnych ust.

            I nie mogę się doczekać. A od Ciebie karbat, żadnej odpowiedzi przyobleczonej w sens.
            • karbat Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 26.02.12, 15:11
              nehsa napisał:
              > Przedłóżcie dowód zależności od Was minimalnego, postrzegalnego faktu Waszego w
              > społistnienia na tym świecie,

              pytasz o moja opinie ... nie ma problema ;) ,
              moim minimalnym , postrzegalnym faktem Mojego wspolistnienia na tym swiecie ...
              jest np. publiczne stwierdzenie ; nehsa jest oginalem , maniakiem z przesladujaca go
              idea fix - mozna rzec .... dziwolagiem .

              > czyli dowód zależności od Was sensu słowa wypowiadanego z Waszych obłudnych ust.

              wierz mi , ja wiem dokladnie, ile wysilku, przelamania sie , mnie kosztuje by odpowiedziec
              z moich ust na twoje zlote mysli kierowane pod moim adresem .
              wierz mi , ze ZADEN buk ocjciec , ani jego syn swiatlosc , mi w tym nie pomagal,
              o duchach, szatanach innych istotach niematerialnych nawet nie wspominam .
              ba , wiecej , jestem SAM odpowiedzialny za to co mowie .

              obludne usta , mylisz sie ,dziele sie swoimi spostrzezeniami , nic z tego nie mam,
              robie to bezinteresownie , ... z doza empatii .

              > I nie mogę się doczekać. A od Ciebie karbat, żadnej odpowiedzi przyobleczonej w
              > sens.

              z sensem, odnosc sie do bezmiaru bezsensu ... to stwierdzic , wypisujesz bzdury od lat .
              to nie twoja wina , to jest silniejsze od ciebie ;) .

              • karbat Re: "wierzyć" i "być" 26.02.12, 15:20
                byc tzn. stwierdzic : czlowiek NIGDY nie pozna poczatku wszechswiata ,
                sekundy zero , jak on powstal - to niemozliwe .
                I to nie jest ZADNA tajemnica boska ... tylko elementarna logika .

                wierzyc tzn. mozna we wszystko w co tylko sie chce ... postepowanie nie karalne .
                o ile ta wiara nie przekuwa sie w zlo czynione innym .

                / bogow nie nalezy mieszac z elementarna ludzka inteligencja - blad z samego zalozenia /
            • olek13 Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 26.02.12, 15:20
              nehsa napisał:

              > Z tysiąc razy powtarzałem już i powtarzam:
              > Przedłóżcie dowód zależności od Was minimalnego, postrzegalnego faktu .... (itd. blablabla)

              Oj, krótka pamięć. Na próżno czyniłem parokrotnie wysiłki, by ten bełkot przełożyć na język polski, w czym mi zdecydowanie przeszkadzałeś, ściemniając, gdy dochodziło do konkretów.
              Idź skąd przyszedłeś i nie nudź.
              • nehsa Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 26.02.12, 16:34
                OLEK13! KARBAT ET CONS. !

                Wartość Waszego IQ jest mi znana. Odpowiedzi od Was, próżno się spodziewać.
                Aby skrócić post, przejdę do meritum.

                Sens każdego, ludzkiego słowa może być:
                a./ sprawiedliwy, czyli, co najmniej życzliwy bliźnim, i wówczas jest dowodem POSŁUSZEŃSTWA.

                b./ niesprawiedliwy, czyli, co najmniej nieżyczliwy, i wówczas jest dowodem SAMOKARANIA się tym sensem.

                Trzeciej opcji BRAK. Brak zatem dowodu zależności od nas miary sprawiedliwości, której minimalna wartość została precyzyjnie w Nauce Ojca(Boga) podana, i jest powszechnie wymagana.

                Ale te fakty zrozumieją dopiero Wasze wnuki - może.
                • karbat Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 26.02.12, 18:39
                  nehsa napisał:
                  > OLEK13! KARBAT ET CONS. !
                  > Wartość Waszego IQ jest mi znana. Odpowiedzi od Was, próżno się spodziewać.

                  > Sens każdego, ludzkiego słowa może być:
                  > sprawiedliwy, czyli, co najmniej życzliwy bliźnim, i wówczas jest dowodem >POSŁUSZEŃSTWA.

                  poprzez sens ludzkiego slowa - wyrazu : nalezy rozumiec jako jedno ze znaczeń danego slowa -wyrazu.

                  slowo ZAMEK ma rozny sens ; zamek od drzwi , zakek krolewski , zamek blyskawiczny .
                  slowo GRAC ma sens ; grac w noge , grac na gitarze i grac w h..a ( to , to co ty robisz )
                  To tyle o sensie slowa - bodajze V kl szkoly powszechnej . zajmuje sie tym bodajze semantyka .
                • olek13 Re: False analogy - "wierzyć" i "być" 26.02.12, 21:13
                  nehsa napisał:

                  > Sens każdego, ludzkiego słowa może być:
                  > a./ sprawiedliwy, czyli, co najmniej życzliwy bliźnim, i wówcz
                  > as jest dowodem POSŁUSZEŃSTWA.

                  >
                  > b./ niesprawiedliwy, czyli, co najmniej nieżyczliwy, i wówczas
                  > jest dowodem SAMOKARANIA się tym sensem.


                  Nehsa,
                  z Tobą jest o tyle zabawnie, że nie trzeba nawet Cię prowokować, a już ochoczo piszesz swoje bełkoty bez najmniejszego zażenowania.
                  Tu prośba: wskaż choć jedną osobę, która potrafi to, czego Ty nie potrafisz - przetłumaczyć te wynurzenia na język powszechnie zrozumiałych znaczeń.
    • big.stach Błędy logiczne u racjonalistów i ateistów 01.03.12, 14:12
      Błędy logiczne u racjonalistów i ateistów - Jan Lewandowski
      www.effatha.org.pl/apologetyka/bledylogiczne_ateizmu.htm

      Inne ciekawe artykuły Jana Lewandowskiego:

      Czy ateizm jest jedynie brakiem wiary w Boga?
      www.effatha.org.pl/apologetyka/ateizm_jest_antywiara.htm

      Kluczowy argument Dawkinsa przeciw istnieniu Boga
      www.effatha.org.pl/apologetyka/dawkins_abog.htm
      • kolter Re: Błędy logiczne u racjonalistów i ateistów 01.03.12, 14:16
        Panienka w jakiej sprawie ??
      • grgkh Błędy logiczne u Teistów 01.03.12, 18:44
        Błędy są tylko u teistów, bo dotyczą hipotezy teistycznej. Ateiści, jeśli o tym mówią, to mówią o nie swojej tezie teistycznej. Racjonalista, jeśli zasługuje na takie nazywanie, z definicji jest racjonalny i nie popełnia błędu. Kto taki błąd popełnia, ten już nie jest racjonalistą.

        Autor tego wątku nie zna definicji. To świadectwo nieuctwa i ignorancji. Podobnie jest z jego "autorytetem", J. Lewandowskim.

        big.stach napisał:

        > Błędy logiczne u racjonalistów i ateistów - Jan Lewandowski

        Jak znajdę czas, to się tymi śmieciami zajmę szerzej.

        > Inne ciekawe artykuły Jana Lewandowskiego:
        >
        > Czy ateizm jest jedynie brakiem wiary w Boga?
        > www.effatha.org.pl/apologetyka/ateizm_jest_antywiara.htm

        Podzielmy sobie ludzi na dwie grupy. Jedni to teiści, a drudzy są dopełnieniem i ja sobie ich roboczo nazywam ateistami. Jak "sobie" ich chcą nazywać inni, to mnie nie interesuje.

        Domyślam się, że Jaśkowi L. chodzi właśnie o tę grupę dopełniającą. Zastanówmy się wspólnie, kim oni są.

        Teiści to tacy ludzie, którzy uznali hipotezę teistyczną za prawdziwą, przyjęli BEZ DOWODÓW, że jest ona prawdą.

        I tu jest pierwszy błąd logiczny teistów, bo hipotezy nieudowodnionej NIE WOLNO logicznie uznawać ani za prawdziwą, ani za fałszywą. "Nielogicznie" wolno wszystko. Tyle że trzeba wciąż to zastrzeżenie powtarzać - TO JEST NIE$LOGICZNE! Teiści są nielogiczni. I nie trzeba się tu silić na jakieś terminy naukowe, to widać, słychać i czuć.

        A drugi błąd? Otóż ludzie którzy nie przyjęli jakiejś hipotezy są takimi, którzy ja IGNORUJĄ. Nigdy nie słyszałem, by istniał wymóg udowadniania, że jakakolwiek hipoteza musi się doczekać dowodzenia jej prawdziwości lub fałszywości od kogoś, kto nie chce mieć z nią nic wspólnego.

        I jest jeszcze błąd trzeci, który na pewno dotyczy katolicyzmu. Otóż bóg tej mitologii jest oficjalnie opisywany jako taki, którego istnienia NIE DA SIĘ DOWIEŚĆ (sam bóg podobno się chroni za tą zasłoną), ale katolicy uznają, że WOLNO twierdzić, że prawdą jest istnienie tego boga. Jedyne, co im logicznie wolno, to mówić, że NIE WIADOMO, czy taki bóg istnieje.

        Ja tu tylko sprzątam. Proszę mnie nie ubierać w zbroję rycerza walczącego z religią. Nie walczę. Ja ją toleruję. Samą religię. Postępowania ludzi inspirowanego tą religią, jako że odbywa się ono w przestrzeni wspólnej nam wszystkim, w przestrzeni publicznej, która powinna być światopoglądowo neutralna nie będę tolerował, jeśli będzie mnie wchodziło ono w drogę. Mamy równe prawa i moich nie pozwolę sobie odbierać tylko dlatego, bo ktoś sobie przykleił bożka do sztandaru i żąda dla siebie p[przywilejów.

        Tak więc ja, jako ateista czyli "ignorant religijny", wpadam sobie, na takie forum jak to, wyłącznie porozmawiać o religii, która skłania moich bliźnich do ingerowania w moją prywatność i wolność osobistą.

        Nie walczę z religią, pokazuję jaka jest sprzeczna, zakłamana, obłudna, zbudowana na samych fałszach, i że jej celem jest omamienie ludzi w celu przejęcia kontroli nad nimi. Istny totalitaryzm.

        Błędy, o których mówi Jasiu L., a które dotyczą TEIZMU, są błędami teistów. Teiści mogliby któreś z zarzutów wobec swojej ukochanej hipotezy odeprzeć, ale nie są w stanie, bo to jest logicznie niemożliwe. Ateista, taki jak ja mówi wyłącznie o błędach teizmu, a mówi to neutralnie, z POZYCJI LOGIKI. Z tej pozycji może się wypowiadać ktokolwiek, np. inny teista i jest to dokładnie tak, jakby się wypowiadała o tym sama logika.

        Panie Janie, dyskutuj pan sobie z logiką i nie szukaj winy po stronie "ignorantów" ;)

        Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic, jest - po prostu - definicyjnym brakiem teizmu.

        > Kluczowy argument Dawkinsa przeciw istnieniu Boga

        Kluczowy argument jest taki, że ISTNIEJE TO, CZEGO ISTNIENIA DOWIEDLIŚMY. Brak dowodu, to nieistnienie boga. Bo istnienie MUSI się do czegoś odnosić. Istnienie jest potwierdzeniem hipotezy w naszej świadomości. Ono na zawsze jest niepewne, tymczasowe, nigdy nie ma prawa być absolutem. Bo nigdy nie możemy być pewni, co do tej naszej świadomości ze świata ją otaczającego dotrze, a to, co dotarło dotychczas, mogło przecież być fałszywe, obarczone błędem.

        Nie ma - DLA NAS - istnień obiektywnych, pewnych.

        Bóg miałby przecież wchodzić w nasz opis świata, a więc musi, jak każdy element tego opisu, być weryfikowany obserwacyjnie, doświadczalnie i logicznie.

        Jan Lewandowski bredzi. Muszę tego czasownika tu użyć. On czyni to świadomie; mówi rzeczy sprzeczne z logiką, a mówi je w nadziei, że będziemy na tyle głupi, by to przyjąć za prawdę. To on nas obraża, traktując nas w ten sposób.
        • big.stach Prawda i jej krytycy 01.03.12, 21:27
          Prawda i jej krytycy - prof. Henryk Kiereś

          komandir.wrzuta.pl/audio/7unUwCMo6mo/prawda-i-jej-krytycy-prof-henryk-kieres-mp3
          • kolter Re: Prawda i jej krytycy 01.03.12, 21:32
            big.stach napisał:

            > Prawda i jej krytycy - prof. Henryk Kiereś

            Jaką prawdę przedstawić może pół ksiądz ??
            • ultimate.strike Re: Prawda i jej krytycy 01.03.12, 21:36
              Odpowiedź jest prosta, może przedstawić półprawdę.
          • grgkh Re: Prawda i jej krytycy 01.03.12, 23:00
            big.stach napisał:

            > Prawda i jej krytycy - prof. Henryk Kiereś

            Widzę, że Ci odjęło mowę. Czy można liczyć na Twój komentarz moich tez?
    • big.stach Nauka w służbie wiary 01.03.12, 21:32
      Nauka w służbie wiary
      www.wiara.us/

      Cybernetyka - program genetyczny - doc. Józef Kossecki
      vimeo.com/37158499
      • kolter Re: Nauka w służbie wiary 01.03.12, 21:33
        Ty mały Stasiu a nie umiesz tak sam od siebie coś palnąć ?
      • ultimate.strike Re: Nauka w służbie wiary 01.03.12, 21:35
        > Nauka w służbie wiary

        I tu jest problem. Nauka, żeby mogła do czegoś dojść, musi być niezależna, niezawisła. Nie może być w służbie wiary ani Jej Królewskiej Mości. Nie służy ona do uzasadniania dogmatów tylko wyjaśniania rzeczywistości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka