22.08.13, 20:39
Mam wielką nadzieję, że będzie tłumaczenie na język polski :)
Sam staram się propagować tę hipotezę, która mówi o radykalnym Zelocie, o imieniu Joshua, którego Rzymianie stracili (czy na krzyżu?) i który stał się pierwowzorem Jezusa...
... no, bo jak się potoczyło, to toczy się do dzisiaj, ubierane ciągle w nowe szatki ... i nowe cuda...
***
wiadomosci.onet.pl/religia/wojna-o-jezusa/wj4g3
Obserwuj wątek
    • sclavus :D - a tyle tu o Jezusie... 23.08.13, 01:07
      Nikomu nie podoba się, że muzułmanin napisał "biografię" Jezusa???
      ... a u Amerykańców bestseller! :D:D:D
      ***
      ... luuuuubię waaaas... (w piosence: kocham was)
      • pocoo Re: :D - a tyle tu o Jezusie... 23.08.13, 08:24
        sclavus napisał:

        > Nikomu nie podoba się, że muzułmanin napisał "biografię" Jezusa???
        > ... a u Amerykańców bestseller! :D:D:D
        > ***
        > ... luuuuubię waaaas... (w piosence: kocham was)

        Ja też Ciebie lubię sclavus.
        Chrześcijanie uważają Jezusa za tego,dzięki któremu karmią się obiecankami.Nie mogą sobie pozwolić na słuchanie diabła i realizm.
        Biblia jest księgą świętą a cała reszta to szatańskie wersety.
        • sclavus Re: :D - a tyle tu o Jezusie... 23.08.13, 11:05
          ... śFiENtą... moja droga... bardzo śFiENtą... ;)
          Alamnie - nie!
    • exwir Re: Zelota 23.08.13, 10:05
      Temat miałby sens, gdybyś książkę czytał i o niej opowiedział. Nius o takowej na Onecie niewiele wnosi.
      Moim zdaniem dobrym opracowaniem o Jezusie jest książka J.R. Portera "Jezus Chrystus", wydana przez świat Książki. Można powiedzieć, że jest napisana "kompleksowo". Autor nie jest "za ani przeciw" wierze. Powołuje się m.in. na wyniki badań grupy amerykańskich naukowców znaną jako "Jesus Seminar", która uznała, że zaledwie 16% przekazanych w Ewangelii słów Jezusa można uznać za prawdziwe.
      Za ciekawą i dobrą fikcję literacką uważam natomiast Ewangelie wg Bułhakowa z "Mistrza i Małgorzaty". Ale to inny temat.
      • bookworm Re: Zelota 23.08.13, 10:38
        exwir napisał(a):

        > Temat miałby sens, gdybyś książkę czytał i o niej opowiedział. Nius o takowej n
        > a Onecie niewiele wnosi.
        > Moim zdaniem dobrym opracowaniem o Jezusie jest książka J.R. Portera "Jezus Chr
        > ystus", wydana przez świat Książki. Można powiedzieć, że jest napisana "komplek
        > sowo". Autor nie jest "za ani przeciw" wierze. Powołuje się m.in. na wyniki bad
        > ań grupy amerykańskich naukowców znaną jako "Jesus Seminar",

        Nie jest za ani przeciw, ale powołuje się na grupę "Jesus Seminar", która pomimo kontrowersji jakie wzbudzała, postawiła sobie za pewnik rzeczywiste istnienie postaci Jezusa. Ustalali ich kolektywną zgodę co do wydarzeń poprzez głosowanie (tak - głosowali co jest według nich prawdziwe). Równie dobrze mogli roztrząsać czy ile słów wypowiedzianych przez Harry'ego Pottera można uznać za prawdziwe. Pewnie będzie koło 10-16%.

        > która uznała, że z
        > aledwie 16% przekazanych w Ewangelii słów Jezusa można uznać za prawdziwe.

        Aż tyle? Pewnie chodziło o spójniki i zaimki.

        > Za ciekawą i dobrą fikcję literacką uważam natomiast Ewangelie wg Bułhakowa z
        > "Mistrza i Małgorzaty". Ale to inny temat.

        n/t
        • exwir Re: Zelota 23.08.13, 12:15
          @ bookworm

          Oczywiście, że można mieć zastrzeżenia do Jesus Seminar, ale moim zdaniem jest w tym kawał dobrej roboty.
          Czy był Jezus Chrystus, czy było kilku takich proroków? Nie wiemy. Moim zdaniem był, bo inne źródła o Jezusie piszą, choćby cesarz Klaudiusz.

          Co do głosowania, to we współczesnej nauce (zachwyca się nią kol. grghk) też stosuje się takie metody, bo inaczej nie znajdzie się konsensusu. Tak np. powstały standardy leczenia astmy i POChP- to są konsensusy uzyskane metodą głosowania i obowiązuję wszystkich lekarzy na świecie.
          • chasyd_666 Re: Zelota 24.08.13, 21:40
            > Co do głosowania, to we współczesnej nauce (zachwyca się nią kol. grghk) też st
            > osuje się takie metody, bo inaczej nie znajdzie się konsensusu. Tak np. powstał
            > y standardy leczenia astmy i POChP- to są konsensusy uzyskane metodą głosowania
            > i obowiązuję wszystkich lekarzy na świecie.

            Podobnie jak głosowanie czy homo jest chorobą :)
      • sclavus Re: Zelota 23.08.13, 11:01
        Wyobraź sobie, że czytałem parę innych, stawiających właśnie taką hipotezę...
        O tej napisałem bo bardzo byłbym ciekaw, jak to widzi muzułmanin - historyk, ale muzułmanin... w dalekiej perspektywie, mający Jezusa w Koranie.
        PeeS - o tyle dobrze z "Mistrzem i Małgorzatą, że dodałeś: fikcja literacka...
        ... dla mnie fikcją jest biblia a Nowy Testament szczególnie - fikcja, ale nie literacka bo kicz... grafomański kicz!!!
        • exwir Re: Zelota 23.08.13, 12:29
          Wyobrażam sobie, że sporo czytałeś, ale wnioski wyciągasz pasujące do twoich tez tzn. zakładasz od początku, że Boga osobowego nie ma a Biblia to kicz i kłamstwo.
          Ja mówię nie wiem, nie jestem pewien, poczytam więcej...
          Podejrzewam, że ktoś jednak stworzył i przekazał informację jak ma powstać życie na ziemi i jak skonstruować człowieka, że jest inteligentny projekt. Nauka jest tu bezradna.

          Oczywiście można z Jezusa Boga zrobić w książce zelotę a nawet nożownika-terrorystę, papier jest cierpliwy. Książka dobrze się sprzedaje, choć gorzej od Biblii. Gorzej do Harego Potterra.
          NT grafomańskim kiczem? a co w nim kiczowatego? Kicz z definicji ma schlebiać popularnym gustom a tu mamy poglądy rewolucyjne.

          • sclavus Re: Zelota 23.08.13, 13:26
            ... częściowo masz tylko rację - jako ateista, jestem przekonany do bólu, że żadnych bogów nie ma... a między innymi dlatego, że pomimo jednej i tej samej "osoby" boga, wierzący w niego zaciekle się spierają, który z nich jest tym jedynym i najprawdziwszym: Yahwe - bóg* - Allah (kolejność właściwa)
            ... i jeszcze dlatego, że znam bardzo, bardzo wielu innych bogów...
            ... i również dlatego, że wiem iż pierwotni, z każdej jednej niepoznawalnej, robili nadprzyrodzoną (czyt. boga) - stąd zresztą, liczba bogów w naszym świecie, straszy ilością... Można by rzec, że katolicyzm jest kwintesencją tego "religijnego" światka, ale nie - po katolicyzmie pojawił się islam i to raczej on (ten islam) jest kwintesencją...
            (można by się pokusić o zaprzeczenie temu ale dopiero wtedy, kiedy scjentolodzy osiągną miliard :D)
            Biblii nie czytałem - znam jedynie wyrywkowo z przytaczanych cytatów, czy też enuncjacji urzędników kościelnych... To, że w biblii są tak dokładne cytaty z boga, Jezusa i jemu współczesnych, to tylko śmieszy (chyba, że bóg albo Jezus cud uczynili i nagrali się na jakimś papirusie), ale że współcześni urzędnicy panaB.. z niejakim przekonaniem, posługują się tym, to zmusza wręcz do potraktowania biblii jako kicz i grafomaństwo :D:D:D
            * - bóg bo jest to bóg bez imienia...
            PeeS - faktycznie, bardzo przypominasz grzega... i jeśli, to przekonany jestem, że zmieniłeś nicka tylko po to, żeby po chamsku atakować grgkh :>
            ... który jest tu (FR), przykładem kultury i wzorem cierpliwości...
            • exwir Re: Zelota 23.08.13, 14:25
              Wpisy grgkh w wielu miejscach można uznać za obrażające uczucia religijne katolików, gdzie zatem ta kultura? Prosiłem go aby nie pisał w moich tematach, bo to rozmowa gęsi z prosięciem, gdzie ja mogę być prosięciem jako proszący o niepisanie. Ale się religiant uparł i odpowiada uparcie. To dostał lekkiego pstryczka w nos.

              PeeS. muszę sprawdzić kto to jest ten Grzeg, bo już mi się podoba ;)
              • sclavus Re: Zelota 23.08.13, 14:39
                Tam gdzie katokościół obraża religijnie całą resztę świata, nie ma miejsca na jakąkolwiek obrazę uczuć religijnych...
                D'ailleurs... - co to są "uczucia religijne"???
                ***
                Byłbym gotów zgodzić się na nie, gdyby istniała również ... obraza rozumu!! :D:D:D:D:D
                ... bo to jest o wiele łatwiejsze do obrażenia...
                PeeS - ponieważ jest to forum publiczne, to sobie możesz prosić... - proponowałem ci, żebyś sobie założył forum prywatne i tam będziesz miał możliwość zezwalania na pisanie czyjeś lub nie...
                Bacz jeno, żeby to było forum zamknięte - wtedy idiotyzmów nikt czytać ... nie będzie mógł!!!
                Pees2 - fanatyk religijny... (może stracił wiarę i szuka, jak by tu ją odzyskać)
                • exwir Re: Zelota 23.08.13, 15:54
                  @ sclavus
                  Jak ktoś powie w TV, albo napisze na forum, że Biblię napisali jacyś napruci winem i palący zioła, to jest to obraza uczuć religijnych i kosztuje to 50000 zł. Doda zapłaciła, a co, stać ją.
                  Ocena obrażalności jest subiektywna, jedni łatwo się obrażają i lecą do sądu, inni dadzą tylko po mordzie, jeszcze inni nadstawią 2 policzek.
                  Gdybym był katolikiem, to bym cię grghk mógł oskarżyć, za ten "kiczowaty" NT i inne inwektywy pod adresem Pisma.
                  • sclavus bye, bye... 23.08.13, 16:27
                    Gdyby nie byli napruci winem i okadzeni ziołami, to by nie cytowali z taka dokładnością tych, o których mówią: bogowie... acz posunęli się dalej i z niezwykła dokładnością cytują i zwykłych śmiertelników
                    ... tylko się nie obraź bo to nie do twoich uczuć... :>
                    PeeS - TK przyjął skargę Dody... (to tylko nawiasem)
                    ***
                    Powtarzam z innego wątku: EOD&EOT - nie ma sensu z tobą...
                    • exwir Re: bye, bye... 23.08.13, 16:48
                      @sclavus
                      Odpowiedz na pytanie. Trzymajmy się obecnego stanu prawnego a nie tego co TK odpisze na skargę Dody.
                      Czy jeśli grghk pisze "Nauki Jezusa to bzdury... to jest totalny bełkot" a Ty mu wtórujesz "kiczowatą ewangelią", to czy może to wrażliwy Katolik (np. p. Ryszard Nowak) uznać za obrazę uczuć religijnych?
                      Jaka jest tu wreszcie odpowiedzialność moderatora (też nierzadko obrażającego te uczucia) ?
                      Co na to Naczelny Redaktor GW?
                      • sclavus ostatni raz... naprawdę! 23.08.13, 19:35
                        Dla nadwrażliwca, opętanego wiarą, bigota i dewota... takie słowa mogą się wydawać obrazą jego uczuć (ciekawi mnie, jak ten twój Ryszard Nowak odnosi się do swojej żony), ale dla mnie - jest to tylko opinia... OPINIA - a tę, każdy ma prawo wygłaszać...
                        I odwrotnie: dla mnie obrazą moich uczuć, jest krzyż w sejmie, jest religia w przedszkolach i szkołach publicznych, jest prezydent, który jako prezydent uczestniczy w świętach kościelnych i pozwala uczestniczyć kościołowi w świętach państwowych, jest mieszanie się kościoła do polityki, są kapelani w instytucjach państwowych, w wojsku i policji...
                        W końcu wielką obrazą moich uczuć, jest parlamentarny zespół do przeciwdziałania ateizacji
                        Będziesz miał kłopot ze zrozumieniem tego???
                        ***
                        Podoba mi się model francuski: wszystkie religie są traktowane jednakowo i żadna nie może wychodzić z wiarą na forum publiczne...
                        ... zdarza się jedynie, że w ważnej sprawie związaną z etyką, prosi się o komentarz kogoś, z różnych religii
                        Tym niemniej, w każdą niedzielę, w telewizji publicznej, przez całe przedpołudnie lecą programy religijne największych religii i nie masz nikogo, kto nie mógłby wierzyć w boga, którego sobie wybrał...
                        Czy z tym też będziesz miał kłopot, żeby zrozumieć???
                        ***
                        Dodam tylko, że państwo jest tworem politycznym a polskie ma zapisaną laickość w konstytucji - może ci to ułatwi!!
                        ... a teraz już bye, bye... jak napisałem, nie ma dalej sensu!
                        • exwir Re: ostatni raz... naprawdę! 23.08.13, 19:49
                          sclavus napisał:

                          > Dla nadwrażliwca, opętanego wiarą, bigota i dewota...

                          To na pewno nie do mnie, bo pisałem, że jestem agnostykiem ale szukającym wiary w Boga. Zatem nie będę czytał dalej. Zresztą masz duże braki w temacie religii, mylisz monizm z monoteizmem, nie wiesz nawet kto to dewot, a i sam pisałeś, że nie znasz Biblii.
                          bye, bye
                          • karbat Re: ostatni raz... naprawdę! 23.08.13, 20:00
                            exwir napisał(a):

                            > To na pewno nie do mnie, bo pisałem, że jestem agnostykiem ,
                            >ale szukającym wiary w Boga.

                            zanim arogancko zarzucisz innym niewiedze , -
                            wklep sobie w encyklopedii - pojecie agnostyk . agnostycyzm .
                            i zaraz zauwazysz jakie bzdury wypisujesz .

                            agnostyk .... szukajacy ... kwadratowych jaj .
                            agnostyk szukajacy wiary w boga . hehehe hehehe
                            • pocoo Re: ostatni raz... naprawdę! 23.08.13, 21:06
                              karbat napisał:

                              > agnostyk szukajacy wiary w boga . hehehe hehehe

                              No wiesz karbat...
                              Jemu się może biedaczynie agnostycyzm z agnozją pomylił.
                            • exwir Re: ostatni raz... naprawdę! 24.08.13, 09:04
                              @karbat
                              "Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu".
                              pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm
                              Specjalnie dla ciebie wytłuściłem ;PP
                              • karbat Re: ostatni raz... naprawdę! 24.08.13, 10:53
                                exwir napisał(a):
                                >Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnieni
                                > a Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu".

                                Agnostycyzm – pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości. punkt .

                                rozumiesz konsekwencje ww stwierdzenia ...

                                agnostyk stwierdza, ze nie jest w stanie poznac otaczajacej go materialnej rzeczywistosci. agnostyk od siedmiu bolesci chce poznac byty niematerialne, szukajac, boga, wiary :o .

                                agnostyk stawia boga w kącie, sprowadza go do Hipotezy (nie do udowodnienia)
                                i NIC wiecej .

                                agnostyk nie zajmuje sie bogami , bo to jest bez sensu . nie szuka kwadratowych jaj .
                                istnieje jakis bog, to sie sam objawi , - problem boga .



                                • exwir Re: ostatni raz... naprawdę! 24.08.13, 11:05
                                  Cóż, ktoś powiedział, że słowa tylko mgliście oddają rzeczywistość.
                                  To jakie określenie pasuje do człowieka poszukującego Boga?
                                  A temat jest o zelocie-Jezusie, to go nie rozwadniajmy już więcej.

                                  Halo, halo Sclavus- przepraszam, że ci tu śmiecę w temacie. Zaraz posprzątam. Karbat sio! sio!
                                  Tylko mi nie odpowiadaj na pytanie. Anulowałem je.
        • chasyd_666 Re: Zelota 24.08.13, 22:57
          > ... dla mnie fikcją jest biblia a Nowy Testament szczególnie - fikcja, ale nie
          > literacka bo kicz... grafomański kicz!!!

          Jesteś chyba jedynym "znawcą" literatury, który tak twierdzi... :) Zwłaszcza , że nie czytałeś NT :))
          Jesteś przykładem do jakiego zdurnienia prowadzi antykatolicyzm...
          • sclavus Re: Zelota 24.08.13, 23:35
            Gdybyś nie był fanatykiem katolskim, mógłbyś zrozumieć co nieco...
            A tak, to jesteś gupkiem gupim i ... amen!
            • chasyd_666 Re: Zelota 01.09.13, 15:28
              sclavus napisał:

              > Gdybyś nie był fanatykiem katolskim, mógłbyś zrozumieć co nieco...
              > A tak, to jesteś gupkiem gupim i ... amen!

              Ateistyczny piesek nie ma argumentów , więc szczeka... :)
    • chasyd_666 Zezota 24.08.13, 22:51
      > Sam staram się propagować tę hipotezę,

      Ta hipoteza jest nielogiczna , pisana na wodzie , bez racjonalnych podstaw...
      Wynika z naprucia winem i palenia ziół :)


      --
      www.youtube.com/watch?v=jYnHmS4FFxo
      • sclavus Re: Zezota 24.08.13, 23:33
        ... o biblii mówisz???
        Masz rację!!!
        • pocoo Re: Zezota 25.08.13, 09:08
          sclavus napisał:

          > ... o biblii mówisz???
          > Masz rację!!!

          Ja również nie mam najmniejszych wątpliwości.
        • chasyd_666 Re: Zezota 01.09.13, 15:23
          sclavus napisał:

          > ... o biblii mówisz??

          Ateistyczny głupek sam nie wie o czym pisze... :) Typowe dla ateistycznych głupków... :)

          sclavus napisał:

          > Sam staram się propagować tę hipotezę, która mówi o radykalnym Zelocie, o imien
          > iu Joshua, którego Rzymianie stracili (czy na krzyżu?) i który stał się pierwow
          > zorem Jezusa...
          • sclavus Re: Zezota 02.09.13, 14:33
            chodzi ci o zezotę??
            Myślałem, że to twój podpis i zostawiłem....
            (wybrałeś idealnie, jak na ciebie - dla ciebie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka