Dodaj do ulubionych

Zło nauki, dobro wiary

16.09.13, 16:06
Przytoczę definicje nauki z Wikipedii
Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych dociekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacji ich wyników prowadzi do powstania wiedzy naukowej. Zarówno ta wiedza jak i sposoby jej gromadzenia określane są razem jako nauka.

Człowiek pierwotny, zwany niesłusznie prymitywnym, lub dzikim pracuje dziennie 2 godziny. Tyle potrzebuje na zdobycie pożywienia i zbudowanie/naprawę "domu".
Pozostały czas wypełnia tańcem, muzyką, zabawą i odpoczynkiem. Jest szczęśliwy. W razie choroby idzie do szamana a jeśli musi umrzeć, to godzi się z tym, bo wierzy w nieśmiertelną duszę/ducha. Żyje w zgodzie z otoczeniem, bo żywioły, zwierzęta, rośliny a nawet skały też są kierowane przez duchy.

Człowiek współczesny, zniewolony przez naukowe wynalazki pracuje po 8-12 godzin na dobę i jest nieszczęśliwy, chory, niezadowolony, depresyjny (wyjątkiem są ludzie naprawdę wierzący w Boga).
Nauka tak naprawdę niewiele wyjaśnia, a jeśli nawet, to te wyjaśnienia nie są nikomu do szczęścia potrzebne.


Obserwuj wątek
    • bookworm Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 16:10
      no i eod
    • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 16:24
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Człowiek pierwotny, zwany niesłusznie prymitywnym, lub dzikim pracuje dziennie
      > 2 godziny. Tyle potrzebuje na zdobycie pożywienia i zbudowanie/naprawę "domu".
      > Pozostały czas wypełnia tańcem, muzyką, zabawą i odpoczynkiem. Jest szczęśliwy.
      > W razie choroby idzie do szamana a jeśli musi umrzeć, to godzi się z tym, bo w
      > ierzy w nieśmiertelną duszę/ducha. Żyje w zgodzie z otoczeniem, bo żywioły, zwi
      > erzęta, rośliny a nawet skały też są kierowane przez duchy.

      A gdzie naczytałeś się tych bajek o sielankowym życiu człowieka?

      > Człowiek współczesny, zniewolony przez naukowe wynalazki pracuje po 8-12 godzin
      > na dobę i jest nieszczęśliwy, chory, niezadowolony, depresyjny (wyjątkiem są l
      > udzie naprawdę wierzący w Boga).
      > Nauka tak naprawdę niewiele wyjaśnia, a jeśli nawet, to te wyjaśnienia nie są n
      > ikomu do szczęścia potrzebne.

      Wybacz, ale twoje schematyczne widzenie świata jest śmieszne.
      • bez.przebaczenia Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 17:59
        stokrotka_a napisała:
        > A gdzie naczytałeś się tych bajek o sielankowym życiu człowieka?

        Takie "bajki" pisze np. Wojciech Cejrowski.
        Przytacza w swojej książce "Gringo wśród dzikich plemion" rozmowę z Indianinem, podczas której próbował go przekonać, aby ruszyli w drogę zanim szlak zostanie całkowicie zalany przez ulewę. Indianin wolał jednak poczekać, aż deszcz się skończy a ziemia się osuszy:

        „- Nie osuszy jeszcze przez tydzień! – tłumaczyłem uparcie.

        - A co to właściwie jest „tydzień”? I po co?

        - Co „po co?”

        - No do czego służy?

        -Tydzień??? Do mierzenia czasu.

        -A Po co? […] Po co mierzysz czas, gringo? – nie ustępował Indianin.

        -Eee.. żeby się nie zgubić – odpowiedziałem niepewnie.

        -Nie zgubić gdzie?

        -W czasie… […]

        -To ty potrafisz się zgubić nie ruszając z miejsca?”


        Tak właśnie żyliśmy przed wiekami – zgodnie z naturą i bogami, nie znając nawet słowa „czas”.
        • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 18:42
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > stokrotka_a napisała:

          > -To ty potrafisz się zgubić nie ruszając z miejsca?” [/i]
          >
          > Tak właśnie żyliśmy przed wiekami – zgodnie z naturą i bogami, nie znając
          > nawet słowa „czas”.

          A teraz znamy, ale nauka nam wmawia (usiłuje:), że czas powstał
          w pewnej chwili, tj. t=0 i że nie było go wcześniej.

          Popierasz coś takiego ?
        • kolter-xl Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 20:25
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > stokrotka_a napisała:
          > > A gdzie naczytałeś się tych bajek o sielankowym życiu człowieka?
          >
          > Takie "bajki" pisze np. Wojciech Cejrowski.

          Cejrowski kiedyś pieprzył ze gdzieś tam w Gwatemali czy innym bantustanie to cudownie się żyje nawet wymienił w punktach powody dla których chce mieć ich obywatelstwo . Nie minął dzień ktoś tam mieszkający udowodnił w 100% co innego jakoś od tej pory Cejrowski nie rezygnuje z polskiego obywatelstwa na rzecz owego raju
        • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 09:16
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > Takie "bajki" pisze np. Wojciech Cejrowski.

          Nic dziwnego, że masz tak wypaczone pojęcie "sielankowej" przeszłości, skoro autorytetem w tej dziediznie jest dla ciebie Cejrowski.

          > Tak właśnie żyliśmy przed wiekami – zgodnie z naturą i bogami, nie znając
          > nawet słowa „czas”.

          Ten przykład w ogóle nie daje obrazu tego, jak żyliśmy przed wiekami, a twoje przekonania o "sielskim anielskim" życiu w zgodzie z naturą są bezpodstawne.

          Życie w zgodzie z naturą to była walka o przetrwanie. Krótkie życie ludzi (średnia długość życia trzydzieści parę lat) wypełnione było staraniami o zdobycie pożywienia, obroną zdobytego pożywienia i zajmowanych terenów, walką ze dzikimi zwierzętami lub innymi plemionami ludzi. A wszystko to w strachu przed działaniem złych (niezrozumiałych) mocy i w obliczu chorób i cieprień przez nie spowodowanych.
      • kolter-xl Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 20:18
        stokrotka_a napisała:

        > A gdzie naczytałeś się tych bajek o sielankowym życiu człowieka?

        Przez 3 miesiące chodzili do niego SJ oni mu taka wizję raju wbili do łba.

        > Wybacz, ale twoje schematyczne widzenie świata jest śmieszne.

        Bo on jest śmiesznym trollem prowokatorem jest , jeszcze tu w 2-3 nickach na forum
      • bez.przebaczenia Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:22
        > A gdzie naczytałeś się tych bajek o sielankowym życiu człowieka?
        > Wybacz, ale twoje schematyczne widzenie świata jest śmieszne.

        Szczęść Boże siostro Stokrotko :)
        Powiem w skrócie, że naczytałem się w książkach. Od Centkiewiczów, przez Tony Halika i Dzikowską, po Cejrowskiego.
        Nie wierz w to, że "prymitywne" plemiona żyją po 30 lat? Hunzowie żyją ponad 100 lat, dlatego że mają piękną wiarę. Zresztą szamanizm i animizm, to wstęp do poznania prawdziwego Boga.
    • sclavus Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 16:32
      ... idiotów było wielu...
      Żaden nie śmiałby usiąść przy tobie!!!
      (nie wysilaj się na odpowiedź bowiem EOD&EOT też)
    • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 16:38
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Człowiek pierwotny, zwany niesłusznie prymitywnym, lub dzikim pracuje dziennie
      > 2 godziny. Tyle potrzebuje na zdobycie pożywienia i zbudowanie/naprawę "domu".
      > Pozostały czas wypełnia tańcem, muzyką, zabawą i odpoczynkiem. Jest szczęśliwy.
      > W razie choroby idzie do szamana a jeśli musi umrzeć, to godzi się z tym, bo w
      > ierzy w nieśmiertelną duszę/ducha. Żyje w zgodzie z otoczeniem, bo żywioły, zwi
      > erzęta, rośliny a nawet skały też są kierowane przez duchy.
      >
      > Człowiek współczesny, zniewolony przez naukowe wynalazki pracuje po 8-12 godzin
      > na dobę i jest nieszczęśliwy, chory, niezadowolony, depresyjny (wyjątkiem są l
      > udzie naprawdę wierzący w Boga).
      > Nauka tak naprawdę niewiele wyjaśnia, a jeśli nawet, to te wyjaśnienia nie są n
      > ikomu do szczęścia potrzebne.

      Po części piszesz prawdę, jednakże pozostaje bardzo istotna spawa jak przyrost naturalny:

      encyklopedia.interia.pl/tabela.html?sc=img.interia.pl/encyklopedia/nimg/Demog.csv&o=Demografia:%20ludno%B6%E6%20%B6wiata%20na%20przestrzeni%20dziej%F3w
      Dzięki nauce może na świecie żyć obok siebie coraz więcej ludzi...
      • bez.przebaczenia Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 17:33
        grzeg34 napisał:

        > Po części piszesz prawdę, jednakże pozostaje bardzo istotna spawa jak przyrost
        > naturalny:
        >
        > rel="nofollow">encyklopedia.interia.pl/tabela.html?sc=img.interia.pl/encyklopedia/nimg/Demog.csv&o=Demografia:%20ludno%B6%E6%20%B6wiata%20na%20przestrzeni%20dziej%F3w
        > Dzięki nauce może na świecie żyć obok siebie coraz więcej ludzi...

        Zatem jakość przeszłą w ilość. Stawiam na jakość. Jakość życia.

        • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 09:02
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > Zatem jakość przeszłą w ilość. Stawiam na jakość. Jakość życia.

          Ok, rozumiem. Myślę, że większość ludzi intuicyjnie wybrałoby jakość życia, jednakże problem ilości niezależnie sam powoli narasta.
      • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 18:44
        grzeg34 napisał:


        > Po części piszesz prawdę, jednakże pozostaje bardzo istotna spawa jak przyrost
        > naturalny:
        >
        > encyklopedia.interia.pl/tabela.html?sc=img.interia.pl/encyklopedia/nimg/Demog.csv&o=Demografia:%20ludno%B6%E6%20%B6wiata%20na%20przestrzeni%20dziej%F3w
        > Dzięki nauce może na świecie żyć obok siebie coraz więcej ludzi...

        Czy przyrost naturalny to aby na pewno wynik rozwoju nauki ?
        :o/
        • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 09:11
          przemysl.variedad napisała:

          > Czy przyrost naturalny to aby na pewno wynik rozwoju nauki ?

          Nauka pozwala sięgać po coraz to nowe pokłady zasobów naturalnych, dzięki którym coraz to większe rzesze ludzi mogą mieć zagwarantowane środki do istnienia.
          Coraz rzadziej trzeba sięgać po tak, aż drastyczne środki jak wojny, których zawsze głównym celem było ograniczenie liczebności danej populacji ludzkiej, w celu osiągnięcia możliwości dostępu i korzystania z ich zasobów naturalnych.
          • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 09:38
            grzeg34 napisał:

            > przemysl.variedad napisała:
            >
            > > Czy przyrost naturalny to aby na pewno wynik rozwoju nauki ?
            >
            > Nauka pozwala sięgać po coraz to nowe pokłady zasobów naturalnych, dzięki który
            > m coraz to większe rzesze ludzi mogą mieć zagwarantowane środki do istnienia.

            Owszem, pozwala, w sumie to chyba zgoda, ale czy to nie nauka wymyślił
            kondomy i inne tego typu środki, które ograniczają skutecznie ilość ludzi,
            jaka się rodzi ?
            I gdzie Twoim zdaniem nauka najlepiej się rozwija ?

            I czy pośród naukowców zauważa się największą dzietnosć ?

            > Coraz rzadziej trzeba sięgać po tak, aż drastyczne środki jak wojny, których za
            > wsze głównym celem było ograniczenie liczebności danej populacji ludzkiej, w ce
            > lu osiągnięcia możliwości dostępu i korzystania z ich zasobów naturalnych.

            Ciągle są jakieś wojny, a II światowa nie była wcale aż tak dawno temu...

            Zbrojenia to też nauka, tyle że wojskowa.
            • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 10:26
              To oczywiste, że nauka sama w sobie nie jest panaceum na wszystko, co złe czy niekorzystne. Zdobycze nuki można wykorzystać w złych i dobrych celach. To też oczywiste. Jednak dla wielu ludzi to wiara (religia) jest dobrem a nauka złem. A jak jest naprawdę? Wystarczy wyobrazić sobie świat bez nauki:
              - bez medycyny (zamiast leczyć i prowadzić badania naukowe, pracujemy nad udoskonalaniem modlitw, żeby bogowie zesłali nam zdrowie),
              - bez rozwijania techniki wojskowej / obronnej (zamiast się bronić, modlimy się do bogówe o zesłanie wszelkich plag na najeźdźców),
              - bez rozwijania technik uprawy ziemi, nawadniania (zamiast budować knały nawadniające, modlimy się o korzystną pogodę i składamy ofiary bogom),
              itp. itd.
              • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 10:29
                stokrotka_a napisała:

                > To oczywiste, że nauka sama w sobie nie jest panaceum na wszystko, co złe czy n
                > iekorzystne. Zdobycze nuki można wykorzystać w złych i dobrych celach. To też o
                > czywiste. Jednak dla wielu ludzi to wiara (religia) jest dobrem a nauka złem. A
                > jak jest naprawdę? Wystarczy wyobrazić sobie świat bez nauki:
                > - bez medycyny (zamiast leczyć i prowadzić badania naukowe, pracujemy nad udosk
                > onalaniem modlitw, żeby bogowie zesłali nam zdrowie),
                > - bez rozwijania techniki wojskowej / obronnej (zamiast się bronić, modlimy się
                > do bogówe o zesłanie wszelkich plag na najeźdźców),
                > - bez rozwijania technik uprawy ziemi, nawadniania (zamiast budować knały nawad
                > niające, modlimy się o korzystną pogodę i składamy ofiary bogom),
                > itp. itd.

                Ok., a jak by wyglądał świat bez miłości ?
                • bookworm Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 10:39
                  przemysl.variedad napisała:

                  > stokrotka_a napisała:
                  >
                  > > To oczywiste, że nauka sama w sobie nie jest panaceum na wszystko,
                  > co złe czy n
                  > > iekorzystne. Zdobycze nuki można wykorzystać w złych i dobrych celach. To
                  > też o
                  > > czywiste. Jednak dla wielu ludzi to wiara (religia) jest dobrem a nauka z
                  > łem. A
                  > > jak jest naprawdę? Wystarczy wyobrazić sobie świat bez nauki:
                  > > - bez medycyny (zamiast leczyć i prowadzić badania naukowe, pracujemy nad
                  > udosk
                  > > onalaniem modlitw, żeby bogowie zesłali nam zdrowie),
                  > > - bez rozwijania techniki wojskowej / obronnej (zamiast się bronić, modli
                  > my się
                  > > do bogówe o zesłanie wszelkich plag na najeźdźców),
                  > > - bez rozwijania technik uprawy ziemi, nawadniania (zamiast budować knały
                  > nawad
                  > > niające, modlimy się o korzystną pogodę i składamy ofiary bogom),
                  > > itp. itd.
                  >
                  > Ok., a jak by wyglądał świat bez miłości ?


                  Religia nie ma monopolu na miłość. Miłość doskonale, a nawet lepiej sobie radzi bez religii. Religijne, szczególnie chrześcijańskie, pojęcie miłości to jakaś odmiana syndromu sztokholmskiego.
                  • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 10:57
                    bookworm napisał:

                    > przemysl.variedad napisała:
                    >
                    > > stokrotka_a napisała:
                    > >
                    > > > To oczywiste, że nauka sama w sobie nie jest panaceum na wszystk
                    > o
                    ,
                    > > co złe czy n
                    > > > iekorzystne. Zdobycze nuki można wykorzystać w złych i dobrych cel
                    > ach. To
                    > > też o
                    > > > czywiste. Jednak dla wielu ludzi to wiara (religia) jest dobrem a
                    > nauka z
                    > > łem. A
                    > > > jak jest naprawdę? Wystarczy wyobrazić sobie świat bez nauki:
                    > > > - bez medycyny (zamiast leczyć i prowadzić badania naukowe, pracuj
                    > emy nad
                    > > udosk
                    > > > onalaniem modlitw, żeby bogowie zesłali nam zdrowie),
                    > > > - bez rozwijania techniki wojskowej / obronnej (zamiast się bronić
                    > , modli
                    > > my się
                    > > > do bogówe o zesłanie wszelkich plag na najeźdźców),
                    > > > - bez rozwijania technik uprawy ziemi, nawadniania (zamiast budowa
                    > ć knały
                    > > nawad
                    > > > niające, modlimy się o korzystną pogodę i składamy ofiary bogom),
                    > > > itp. itd.
                    > >
                    > > Ok., a jak by wyglądał świat bez miłości ?

                    >
                    > Religia nie ma monopolu na miłość. Miłość doskonale, a nawet lepiej sobie radzi
                    > bez religii. Religijne, szczególnie chrześcijańskie, pojęcie miłości to jakaś
                    > odmiana syndromu sztokholmskiego.


                    W sumie zgoda.
                    Tak więc mamy to, co najważniejsze, wiedzę i miłość,
                    i to bez pomocy religii i kapłanów.


                    Ale zdaje się tylko my o tym wiemy, a nasi wierzący bracia i siostry
                    oraz większość rodziców nie, tak ?
                • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 10:43
                  przemysl.variedad napisała:

                  > Ok., a jak by wyglądał świat bez miłości ?[/b]

                  Nie mam pojęcia.
                  • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 10:58
                    stokrotka_a napisała:

                    > przemysl.variedad napisała:
                    >
                    > > Ok., a jak by wyglądał świat bez miłości ?[/b]
                    >
                    > Nie mam pojęcia.

                    Moim zdaniem raczej kiepsko.
                    Poza tym w ogóle ludzie by powymierali w końcu, tak ?
                    • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:02
                      przemysl.variedad napisała:

                      > Poza tym w ogóle ludzie by powymierali w końcu, tak ?

                      Jeśli pod pojęciem miłości rozumiesz seks, to tak, ale do rozmnażania nie jest potrzebna miłość w szerszym tego słowa znaczeniu. Do romnażania wystarczy popęd seksulany.
                      • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:08
                        stokrotka_a napisała:

                        > przemysl.variedad napisała:
                        >
                        > > Poza tym w ogóle ludzie by powymierali w końcu, tak ?
                        >
                        > Jeśli pod pojęciem miłości rozumiesz seks, to tak, ale do rozmnażania nie jest
                        > potrzebna miłość w szerszym tego słowa znaczeniu. Do romnażania wystarczy popęd
                        > seksulany.

                        No dobra, czyli bez miłości świat by się doskonale
                        mógł obejść ?

                        Masz chłopaka ?
                        I nie kochasz go ?
                        :o/
                        • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:19
                          przemysl.variedad napisała:

                          > No dobra, czyli bez miłości świat by się doskonale
                          > mógł obejść ?

                          Świat mógłby się obejść nie tylko bez miłości, ale nawet bez człowieka. ;-)

                          > Masz chłopaka ?
                          > I nie kochasz go ?

                          Na pytania dotyczące życia prwywatnego nie odpowiadam.
                          • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:22
                            stokrotka_a napisała:

                            > przemysl.variedad napisała:
                            >
                            > > No dobra, czyli bez miłości świat by się doskonale
                            > > mógł obejść ?
                            >
                            > Świat mógłby się obejść nie tylko bez miłości, ale nawet bez człowieka. ;-)
                            >
                            > > Masz chłopaka ?
                            > > I nie kochasz go ?
                            >
                            > Na pytania dotyczące życia prwywatnego nie odpowiadam.

                            Mówimy o miłości, czy jest potrzebna
                            na świecie i czy w ogóle istnieje.

                            No więc jak, jest potrzebna czy nie ?
                            • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:31
                              przemysl.variedad napisała:

                              > Mówimy o miłości, czy jest potrzebna na świecie i czy w ogóle istnieje.

                              A to już inna kwestia (istnienie). Pytałeś, czy świat mógłby się bez miłości obyć, a odpowiedź na to jest twierdząca. Poza tym, moim zdaniem pytanie powinno dotyczyć potrzeby istnienia miłości z punktu widzenia człowieka, a nie świata. Świat niczego nie potrzebuje.
                              • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:03
                                stokrotka_a napisała:

                                > przemysl.variedad napisała:
                                >
                                > > Mówimy o miłości, czy jest potrzebna na świecie i czy w ogóle istnieje.
                                >
                                > A to już inna kwestia (istnienie). Pytałeś, czy świat mógłby się bez miłości ob
                                > yć, a odpowiedź na to jest twierdząca.


                                Dla ludzi, którzy nikogo nie kochali ani nie maja takiego zamiaru, tak ?


                                > Poza tym, moim zdaniem pytanie powinno d
                                > otyczyć potrzeby istnienia miłości z punktu widzenia człowieka, a nie świata. Ś
                                > wiat niczego nie potrzebuje.

                                Ok., potrzebujesz miłości czy nie ?
                                • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:09
                                  przemysl.variedad napisała:

                                  > Dla ludzi, którzy nikogo nie kochali ani nie maja takiego zamiaru, tak ?

                                  Nie rozumiem tego pytania.

                                  > Ok., potrzebujesz miłości czy nie ?

                                  To pytanie dotyczące mojej prywatności, a odpowiedź na nie nia ma nic wspólnego z pytaniem, czy świat potrzebuje miłości.
                                  • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:11
                                    stokrotka_a napisała:

                                    > przemysl.variedad napisała:
                                    >
                                    > > Dla ludzi, którzy nikogo nie kochali ani nie maja takiego zamiaru, tak ?
                                    >
                                    > Nie rozumiem tego pytania.
                                    >
                                    > > Ok., potrzebujesz miłości czy nie ?
                                    >
                                    > To pytanie dotyczące mojej prywatności, a odpowiedź na nie nia ma nic wspólnego
                                    > z pytaniem, czy świat potrzebuje miłości.

                                    Powiedziałaś, że to nie o świat chodzi, ale o ludzi.
                                    Tak więc pytam, czy Ty potrzebujesz miłości ?

                                    Jeśli potrzebujesz, to dlaczego innym chcesz wmówić,
                                    że mogą żyć bez miłości ?
                                    • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:16
                                      przemysl.variedad napisała:

                                      > Powiedziałaś, że to nie o świat chodzi, ale o ludzi.

                                      Ludzie potrzebują - świat nie potrzebuje.

                                      > Jeśli potrzebujesz, to dlaczego innym chcesz wmówić,
                                      > że mogą żyć bez miłości ?

                                      Ja coś takiego chcę wmówić? Zdaje się, że błędnie interpretujesz moje wypowiedzi.
                                      • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:19
                                        stokrotka_a napisała:

                                        > przemysl.variedad napisała:
                                        >
                                        > > Powiedziałaś, że to nie o świat chodzi, ale o ludzi.
                                        >
                                        > Ludzie potrzebują - świat nie potrzebuje.
                                        >
                                        > > Jeśli potrzebujesz, to dlaczego innym chcesz wmówić,
                                        > > że mogą żyć bez miłości ?
                                        >
                                        > Ja coś takiego chcę wmówić? Zdaje się, że błędnie interpretujesz moje wypowiedz
                                        > i.

                                        Tak więc Twoim zdaniem ludzie potrzebują miłości ?
                                        • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:28
                                          przemysl.variedad napisała:

                                          > Tak więc Twoim zdaniem ludzie potrzebują miłości ?

                                          Już o tym napisałam i nie będę się powtarzać.
                                          • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:30
                                            stokrotka_a napisała:

                                            > przemysl.variedad napisała:
                                            >
                                            > > Tak więc Twoim zdaniem ludzie potrzebują miłości ?
                                            >
                                            > Już o tym napisałam i nie będę się powtarzać.

                                            Jak tam chcesz, skoro szkoda Ci atramentu...
                        • jeepwdyzlu a ty ciągle swoje... 17.09.13, 11:19
                          Dobro też nie istnieje ?
                          ------
                          Oczywiście że nie...
                          Dobro to pojęcie będące pochodną systemu wartości które wyznajesz
                          A to jest przypadkowe - zależy od miejsca urodzenia i kultury rodziców
                          Pomyśl jakim byłbys człowiekiem i co uznawał za dobro gdybyś urodził się np na Madagaskarze. Albo w Chinach.
                          I zważ - są na to poważne badania naukowe - że małżeństwa z "miłości" są znacznie mniej szczęśliwe, mają mniej dzieci i trwają krócej - niż małżeństwa aranżowane.
                          Wiedza bywa przykra. Ale otwiera nowe horyzonty.
                          Jednak chyba nie Tobie...
                          jeep
                          • przemysl.variedad Re: a ty ciągle swoje... 17.09.13, 11:24
                            jeepwdyzlu napisał:

                            > Dobro też nie istnieje ?
                            > ------
                            > Oczywiście że nie...
                            > Dobro to pojęcie będące pochodną systemu wartości które wyznajesz
                            > A to jest przypadkowe - zależy od miejsca urodzenia i kultury rodziców
                            > Pomyśl jakim byłbys człowiekiem i co uznawał za dobro gdybyś urodził się np na
                            > Madagaskarze. Albo w Chinach.

                            Bym nie chciał żyć ?
                            Albo, czy bym chciał żyć bez środków do życia ?


                            > I zważ - są na to poważne badania naukowe - że małżeństwa z "miłości" są znaczn
                            > ie mniej szczęśliwe, mają mniej dzieci i trwają krócej - niż małżeństwa aranżow
                            > ane.
                            > Wiedza bywa przykra. Ale otwiera nowe horyzonty.
                            > Jednak chyba nie Tobie...

                            Kto wie, może i mnie w końcu otworzy swoje wrota,
                            choć zdecydowanie wolę Anię od nauki :)
                            Tyle że ona zdaje się woli naukę :o/


                            > jeep
                • jeepwdyzlu @przemysl krótki wykład 17.09.13, 10:53
                  Ok., a jak by wyglądał świat bez miłości ?
                  --------
                  miłość nie istnieje
                  to sztuczne pojęcie mające na celu zatrzymanie samca przy samicy
                  Istnieje tylko relacja rodzic - dziecko - ale jest pochodną rozwoju mózgu każdej istoty i jest racjonalnym paradygmatem mającym na celu ochronę swoich genów
                  Takie działanie jest charakterystyczne dla większości wielokomórkowych organizmów - np dla ptaków, płazów, nie tylko ssaków...
                  U ssaków więź jest silniejsza, bo młode rodzą się bezbronne.
                  Wiedzą o tym np słonie...
                  Co do miłości między poszczególnymi osobnikami - to jest pochodną powstającej kultury...
                  Miłość nie istnieje - jest więź seksualna, która przez większość istnienia homo sapiens nie byłą nigdy długa. Mężczyźni zaczęli chronić kobiety przed zapłodnieniem przez konkurenta dopiero kiedy ludzie zaczęli się osiedlać i zakończyli okres koczowniczego życia Czyli 15-12 tys lat temu...

                  A miłość boga?
                  Przez większość trwania cywilizacji bóg nie był miłosierny. Był groźny, karzący i niesprawiedliwy.
                  Taki jest też bóg chrześcijan, ale ni nie wiedzą, bo nie czytają bibli...
                  Nawet jezus był dobry i miły tylko do soboru w Nicei.
                  Jak chrześcijaństwo stało się religią cesarstwa to bełkot o dobroci się skończył. Zapytaj wszystkich wyrżniętych w imię krystianizacji...
                  Kościół ubrał się w piórka dobroci i z powrotem zaczął podkreślać spekt 'miłości" ok 150-170 lat temu - jakiś czas po Rewolucji Francuskiej - ale dość nieudolnie - vide wspieranie ruchów skrajnych - jak faszyści, ostatnio Rodezja czy krycie pedofilii
                  Miłość to hasełko dla ubogich i niedouczonych.
                  Zawsze jest gra interesów. Albo genetycznych albo politycznych....
                  jeep
                  • przemysl.variedad Re: @przemysl krótki wykład 17.09.13, 11:02
                    jeepwdyzlu napisał:

                    > Ok., a jak by wyglądał świat bez miłości ?
                    > --------
                    > miłość nie istnieje
                    > to sztuczne pojęcie mające na celu zatrzymanie samca przy samicy

                    Dobro też nie istnieje ?

                    Ok., wybieram moją samicę :)



                    > Istnieje tylko relacja rodzic - dziecko - ale jest pochodną rozwoju mózgu każd
                    > ej istoty i jest racjonalnym paradygmatem mającym na celu ochronę swoich genów
                    > Takie działanie jest charakterystyczne dla większości wielokomórkowych organizm
                    > ów - np dla ptaków, płazów, nie tylko ssaków...

                    Czy ochrona genów nie jest aby dobrem ?


                    > U ssaków więź jest silniejsza, bo młode rodzą się bezbronne.
                    > Wiedzą o tym np słonie...

                    Jak to ?


                    > Co do miłości między poszczególnymi osobnikami - to jest pochodną powstającej k
                    > ultury...
                    > Miłość nie istnieje - jest więź seksualna, która przez większość istnienia homo
                    > sapiens nie byłą nigdy długa. Mężczyźni zaczęli chronić kobiety przed zapłodni
                    > eniem przez konkurenta dopiero kiedy ludzie zaczęli się osiedlać i zakończyli o
                    > kres koczowniczego życia Czyli 15-12 tys lat temu...

                    A wcześniej nie chronili ? :o/


                    > A miłość boga?
                    > Przez większość trwania cywilizacji bóg nie był miłosierny. Był groźny, karzący
                    > i niesprawiedliwy.

                    Zgoda.


                    > Taki jest też bóg chrześcijan, ale ni nie wiedzą, bo nie czytają bibli...
                    > Nawet jezus był dobry i miły tylko do soboru w Nicei.

                    Jak to ?
                    Czyżby tam narozrabiał ?


                    > Jak chrześcijaństwo stało się religią cesarstwa to bełkot o dobroci się skończy
                    > ł. Zapytaj wszystkich wyrżniętych w imię krystianizacji...
                    > Kościół ubrał się w piórka dobroci i z powrotem zaczął podkreślać spekt 'miłośc
                    > i" ok 150-170 lat temu - jakiś czas po Rewolucji Francuskiej - ale dość nieudol
                    > nie - vide wspieranie ruchów skrajnych - jak faszyści, ostatnio Rodezja czy kry
                    > cie pedofilii
                    > Miłość to hasełko dla ubogich i niedouczonych.
                    > Zawsze jest gra interesów. Albo genetycznych albo politycznych....


                    Masz dziewczynę ?
                    Tak więc tak naprawdę, to wcale jej nie kochasz,
                    tzn. nie miłujesz ? :o/

                    > jeep
            • bookworm Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 10:34
              przemysl.variedad napisała:

              > grzeg34 napisał:
              >
              > > przemysl.variedad napisała:
              > >
              > > > Czy przyrost naturalny to aby na pewno wynik rozwoju nauki ?
              > >
              > > Nauka pozwala sięgać po coraz to nowe pokłady zasobów naturalnych, dzięki
              > który
              > > m coraz to większe rzesze ludzi mogą mieć zagwarantowane środki do istnie
              > nia.
              >
              > Owszem, pozwala, w sumie to chyba zgoda, ale czy to nie nauka wymyślił
              > kondomy i inne tego typu środki, które ograniczają skutecznie ilość ludzi,
              > jaka się rodzi ?

              Nie ograniczają tylko kontrolują. Wstrzemięźliwość też skutecznie ogranicza ilośc ludzi. Celibat, w założeniach, również.

              > I gdzie Twoim zdaniem nauka najlepiej się rozwija ?
              >
              > I czy pośród naukowców zauważa się największą dzietnosć ?

              A co to ma do rzeczy? Nauka to metoda. Dlaczego oczekiwałbyś największej dzietności od naukowców? Znowu sprowadzasz dyskusję do poziomu kato-prowokato-trola.

              >
              > > Coraz rzadziej trzeba sięgać po tak, aż drastyczne środki jak wojny, któr
              > ych za
              > > wsze głównym celem było ograniczenie liczebności danej populacji ludzkiej
              > , w ce
              > > lu osiągnięcia możliwości dostępu i korzystania z ich zasobów naturalnych
              > .
              >
              > Ciągle są jakieś wojny, a II światowa nie była wcale aż tak dawno temu...
              >
              > Zbrojenia to też nauka, tyle że wojskowa.

              Manipulujesz pojęciami - nauka nie jest tożsama z naukami wojskowymi. To tylko zbieżnośc niedoskonałego polskiego nazewnictwa. Robisz to celowo czy nie sprawdziłeś tego wcześniej?
              • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:06
                bookworm napisał:

                > przemysl.variedad napisała:
                >
                > > grzeg34 napisał:
                > >
                > > > przemysl.variedad napisała:
                > > >
                > > > > Czy przyrost naturalny to aby na pewno wynik rozwoju nauki ?
                > > >
                > > > Nauka pozwala sięgać po coraz to nowe pokłady zasobów naturalnych,
                > dzięki
                > > który
                > > > m coraz to większe rzesze ludzi mogą mieć zagwarantowane środki do
                > istnie
                > > nia.
                > >
                > > Owszem, pozwala, w sumie to chyba zgoda, ale czy to nie nauka wymyślił
                > > kondomy i inne tego typu środki, które ograniczają skutecznie ilość ludz
                > i,
                > > jaka się rodzi ?
                >
                > Nie ograniczają tylko kontrolują. Wstrzemięźliwość też skutecznie ogranicza ilo
                > śc ludzi. Celibat, w założeniach, również.

                Ale chyba najbardziej ze wszystkiego rosnący poziom życia i wiedzy ?



                > > I gdzie Twoim zdaniem nauka najlepiej się rozwija ?
                > >
                > > I czy pośród naukowców zauważa się największą dzietnosć ?
                >
                > A co to ma do rzeczy? Nauka to metoda. Dlaczego oczekiwałbyś największej dzietn
                > ości od naukowców? Znowu sprowadzasz dyskusję do poziomu kato-prowokato-trola.


                Niezupełnie.
                Moim zdaniem i większe uświadomienie, a zwłaszcza kobiet i ich niezależność,
                tym mniejsza dzietność.
                A to właśnie uczyniła nauka, chyba...

                Wykształcone kobiety na pewno rodzą mniej dzieci
                niż te niewykształcone, tak ?


                > > > Coraz rzadziej trzeba sięgać po tak, aż drastyczne środki jak wojny
                > , któr
                > > ych za
                > > > wsze głównym celem było ograniczenie liczebności danej populacji l
                > udzkiej
                > > , w ce
                > > > lu osiągnięcia możliwości dostępu i korzystania z ich zasobów natu
                > ralnych
                > > .
                > >
                > > Ciągle są jakieś wojny, a II światowa nie była wcale aż tak dawno temu...
                > >
                > > Zbrojenia to też nauka, tyle że wojskowa.
                >
                > Manipulujesz pojęciami - nauka nie jest tożsama z naukami wojskowymi. To tylko
                > zbieżnośc niedoskonałego polskiego nazewnictwa. Robisz to celowo czy nie sprawd
                > ziłeś tego wcześniej?

                Tak więc Twoim zdaniem nauka nie zajmuje się bronią ?
                :o/
                • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:28
                  przemysl.variedad napisała:

                  > Moim zdaniem i większe uświadomienie, a zwłaszcza kobiet i ich niezależność,
                  > tym mniejsza dzietność.
                  > A to właśnie uczyniła nauka, chyba...

                  Raczej nie nauka, a rozwój społeczno-kulturowy, którego jednym z wielu elementów jest nauka.
                  • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:04
                    stokrotka_a napisała:

                    > przemysl.variedad napisała:
                    >
                    > > Moim zdaniem i większe uświadomienie, a zwłaszcza kobiet i ich niezależno
                    > ść,
                    > > tym mniejsza dzietność.
                    > > A to właśnie uczyniła nauka, chyba...
                    >
                    > Raczej nie nauka, a rozwój społeczno-kulturowy, którego jednym z wielu elementó
                    > w jest nauka.

                    Na jedno wychodzi.
                    Nauka pokazała, jak skutecznie przeciwdziałać
                    niechcianej ciaży.
                    • stokrotka_a Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:14
                      przemysl.variedad napisała:

                      > Na jedno wychodzi.
                      > Nauka pokazała, jak skutecznie przeciwdziałać niechcianej ciaży.

                      Nie, nie wychodzi na jedno, ponieważ uświadomienie kobiet (i mężczyzn też) to nie tylko dzieło nauki. Skuteczne przeciwdziałanie ciąży to tylko możliwośc techniczna. Jak zapewne wiesz, ta możliwość jest stosowana lub nie, a to już zależy od przekonań i świadomości, które związane są z szeroko pojętym rozwojem społeczno-kulturowym.
                      • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:15
                        stokrotka_a napisała:

                        > przemysl.variedad napisała:
                        >
                        > > Na jedno wychodzi.
                        > > Nauka pokazała, jak skutecznie przeciwdziałać niechcianej ciaży.
                        >
                        > Nie, nie wychodzi na jedno, ponieważ uświadomienie kobiet (i mężczyzn też) to n
                        > ie tylko dzieło nauki. Skuteczne przeciwdziałanie ciąży to tylko możliwośc tech
                        > niczna. Jak zapewne wiesz, ta możliwość jest stosowana lub nie, a to już zależy
                        > od przekonań i świadomości, które związane są z szeroko pojętym rozwojem społe
                        > czno-kulturowym.

                        Ok., dałem się przekonać.
            • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:13
              > Owszem, pozwala, w sumie to chyba zgoda, ale czy to nie nauka wymyślił
              > kondomy i inne tego typu środki, które ograniczają skutecznie ilość ludzi,
              > jaka się rodzi ?

              "Kondomy i inne tego typu środki" jest tymczasową, prowizoryczną propozycją. Dla mnie te metody też nie należą do "najwłaściwszych moralnie", jednakże pozwalają rozwiązywać te problemy metodą "mniejszego zła". Jednocześnie zauważmy, że z punktu widzenia historii ludzkości, nauka powstała zaledwie przed "chwilą" i dlatego jest jeszcze wiele do zrobienia w różnych dziedzinach życia.

              > I gdzie Twoim zdaniem nauka najlepiej się rozwija ?

              W obszarach bezpośredniej percepcji zmysłów ludzkich.

              > I czy pośród naukowców zauważa się największą dzietnosć ?

              Odkrywanie coraz trudniej dostępnych prawd naukowych wymaga coraz to bardziej skomplikowanych i wyrafinowanych urządzeń laboratoryjnych, które to pociągają za sobą coraz to większe nakłady finansowe. Dlatego od zespołów badawczych t.z. sponsorzy wymagają coraz to większego poświecenia i zaangażowania w celu najbardziej efektywnego wykorzystania poniesionych nakładów finansowych w wyniku czego, w pierwszej kolejności ofiarą pada życie osobiste naukowców. Jednakże można odszukać w tym analogie np. do mnichów, którzy poświęcają swoje życie Bogu, a naukowcy rozwojowi nauki.

              > Ciągle są jakieś wojny, a II światowa nie była wcale aż tak dawno temu...
              > Zbrojenia to też nauka, tyle że wojskowa.

              Nauka to narzędzie analogicznie jak ogień i nóż, dlatego uważam, że wraz z rozwojem nauki powinien odpowiednio postępować rozwój moralny ludzkości.
              • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 12:18
                grzeg34 napisał:


                > > Ciągle są jakieś wojny, a II światowa nie była wcale aż tak dawno temu...
                > > Zbrojenia to też nauka, tyle że wojskowa.
                >
                > Nauka to narzędzie analogicznie jak ogień i nóż, dlatego uważam, że wraz z rozw
                > ojem nauki powinien odpowiednio postępować rozwój moralny ludzkości.

                Ok., i ja też, ale jakie są właściwie podstawy rozwoju
                moralnego ?
                I czy to coś realnego ?
                Wierzysz w istnienie jakiegoś ogólnego dobra ?
                • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 13:06
                  przemysl.variedad napisała:

                  > Ok., i ja też, ale jakie są właściwie podstawy rozwoju
                  > moralnego ?
                  > I czy to coś realnego ?
                  > Wierzysz w istnienie jakiegoś ogólnego dobra ?

                  Nie trzeba ograniczać się tylko do wiary, aby uwierzyć w istnienie ogólnego dobra, do którego zmierza ludzkość. Wystarczy prześledzić (nawet pobieżnie) historię ludzkości, gdzie chociaż przy pewnych turbulencjach, uwidacznia się dążenie w kierunku ogólnie pojętego dobra. Jest duże prawdopodobieństwo, że za kilkaset lat nasza cywilizacja będzie określana mianem "barbarzyńskiej" m.in. za powszechną konsumpcję mięsa.
                  • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 13:13
                    grzeg34 napisał:

                    > przemysl.variedad napisała:
                    >
                    > > Ok., i ja też, ale jakie są właściwie podstawy rozwoju
                    > > moralnego ?
                    > > I czy to coś realnego ?
                    > > Wierzysz w istnienie jakiegoś ogólnego dobra ?
                    >
                    > Nie trzeba ograniczać się tylko do wiary, aby uwierzyć w istnienie ogólnego dob
                    > ra, do którego zmierza ludzkość. Wystarczy prześledzić (nawet pobieżnie) histor
                    > ię ludzkości, gdzie chociaż przy pewnych turbulencjach, uwidacznia się dążenie
                    > w kierunku ogólnie pojętego dobra. Jest duże prawdopodobieństwo, że za kilkaset
                    > lat nasza cywilizacja będzie określana mianem "barbarzyńskiej" m.in. za powsze
                    > chną konsumpcję mięsa.

                    Słyszałem, że naukowcy wyprodukowali już sztuczne mięso,
                    tj. kotlety z czegoś, co nigdy nie posiadało świadomości.
                    Masz coś przeciw temu ?
                    • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 13:28
                      przemysl.variedad napisała:

                      > Słyszałem, że naukowcy wyprodukowali już sztuczne mięso,
                      > tj. kotlety z czegoś, co nigdy nie posiadało świadomości.
                      > Masz coś przeciw temu ?

                      Mięso to mięso, nie ważne czy zostało pozyskane w sposób tradycyjny, czy zostało wyhodowane w laboratorium z komórki macierzystej jakiegoś stworzenia, kod genetyczny pozostaje ten sam.
                      • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 13:35
                        grzeg34 napisał:

                        > przemysl.variedad napisała:
                        >
                        > > Słyszałem, że naukowcy wyprodukowali już sztuczne mięso,
                        > > tj. kotlety z czegoś, co nigdy nie posiadało świadomości.
                        > > Masz coś przeciw temu ?
                        >
                        > Mięso to mięso, nie ważne czy zostało pozyskane w sposób tradycyjny, czy został
                        > o wyhodowane w laboratorium z komórki macierzystej jakiegoś stworzenia, kod gen
                        > etyczny pozostaje ten sam.

                        I co z tego, przecież to tylko atomy pozbawione świadomości.
                        • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 13:46
                          przemysl.variedad napisała:

                          > I co z tego, przecież to tylko atomy pozbawione świadomości.

                          Widzisz, i tu jest obszar dla rozwoju moralności...
                          • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 13:52
                            grzeg34 napisał:

                            > przemysl.variedad napisała:
                            >
                            > > I co z tego, przecież to tylko atomy pozbawione świadomości.
                            >
                            > Widzisz, i tu jest obszar dla rozwoju moralności...

                            Jak to ?
                            Chcesz mi zabronić żywić się atomami pozbawionymi świadomości ?
                            W imię jakiej moralności ?
                      • bookworm Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 14:23
                        grzeg34 napisał:

                        > przemysl.variedad napisała:
                        >
                        > > Słyszałem, że naukowcy wyprodukowali już sztuczne mięso,
                        > > tj. kotlety z czegoś, co nigdy nie posiadało świadomości.
                        > > Masz coś przeciw temu ?
                        >
                        > Mięso to mięso, nie ważne czy zostało pozyskane w sposób tradycyjny, czy został
                        > o wyhodowane w laboratorium z komórki macierzystej jakiegoś stworzenia, kod gen
                        > etyczny pozostaje ten sam.

                        Pomyśl też, że każda roślina ma również częściwo kod zbieżny z człowiekiem. Co więcej roślinne i ludzkie DNA składa się z tych samych aminokwasów. Dla pewności nie zjadania kodu genetycznego zwierząt/ludzi, musiałbyś się przestawić na fotosyntezę.
                        • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 14:26
                          bookworm napisał:

                          > grzeg34 napisał:
                          >
                          > > przemysl.variedad napisała:
                          > >
                          > > > Słyszałem, że naukowcy wyprodukowali już sztuczne mięso,
                          > > > tj. kotlety z czegoś, co nigdy nie posiadało świadomości.
                          > > > Masz coś przeciw temu ?
                          > >
                          > > Mięso to mięso, nie ważne czy zostało pozyskane w sposób tradycyjny, czy
                          > został
                          > > o wyhodowane w laboratorium z komórki macierzystej jakiegoś stworzenia,
                          > kod gen
                          > > etyczny pozostaje ten sam.
                          >
                          > Pomyśl też, że każda roślina ma również częściwo kod zbieżny z człowiekiem. Co
                          > więcej roślinne i ludzkie DNA składa się z tych samych aminokwasów. Dla pewnośc
                          > i nie zjadania kodu genetycznego zwierząt/ludzi, musiałbyś się przestawić na fo
                          > tosyntezę.

                          A i tak coś trzeba jeść, choćby światło.
                          To przecież też jakaś forma materii.

                          Ok., nie ma kodu genetycznego, zdaje się o to chodzi Grzegorzowi.

                          I teraz powstaje pytanie, czemu Bóg tak to zaprojektował ?
                          że życie musi pożerać życie, by przetrwać.
                          :o/
                          • bookworm Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 14:43
                            przemysl.variedad napisała:

                            > bookworm napisał:
                            >
                            > > grzeg34 napisał:
                            > >
                            > > > przemysl.variedad napisała:
                            > > >
                            > > > > Słyszałem, że naukowcy wyprodukowali już sztuczne mięso,
                            > > > > tj. kotlety z czegoś, co nigdy nie posiadało świadomości.
                            > > > > Masz coś przeciw temu ?
                            > > >
                            > > > Mięso to mięso, nie ważne czy zostało pozyskane w sposób tradycyjny
                            > , czy
                            > > został
                            > > > o wyhodowane w laboratorium z komórki macierzystej jakiegoś stworz
                            > enia,
                            > > kod gen
                            > > > etyczny pozostaje ten sam.
                            > >
                            > > Pomyśl też, że każda roślina ma również częściwo kod zbieżny z człowiekie
                            > m. Co
                            > > więcej roślinne i ludzkie DNA składa się z tych samych aminokwasów. Dla p
                            > ewnośc
                            > > i nie zjadania kodu genetycznego zwierząt/ludzi, musiałbyś się przestawić
                            > na fo
                            > > tosyntezę.
                            >
                            > A i tak coś trzeba jeść, choćby światło.
                            > To przecież też jakaś forma materii.
                            >
                            > Ok., nie ma kodu genetycznego, zdaje się o to chodzi Grzegorzowi.
                            >
                            > I teraz powstaje pytanie, czemu Bóg tak to zaprojektował ?
                            > że życie musi pożerać życie, by przetrwać.

                            słabiutka prowokacja. Próbuj dalej.
                            • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 14:57
                              bookworm napisał:


                              > > I teraz powstaje pytanie, czemu Bóg tak to zaprojektował ?
                              > > że życie musi pożerać życie, by przetrwać.
                              >
                              > słabiutka prowokacja. Próbuj dalej.

                              Dlaczego boisz się odpowiedzieć na pytanie ?
                              :o/
                              • bookworm Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 15:08
                                przemysl.variedad napisała:

                                > bookworm napisał:
                                >
                                >
                                > > > I teraz powstaje pytanie, czemu Bóg tak to zaprojektował ?
                                > > > że życie musi pożerać życie, by przetrwać.
                                > >
                                > > słabiutka prowokacja. Próbuj dalej.
                                >
                                > Dlaczego boisz się odpowiedzieć na pytanie ?

                                Nikt nie dowiódł do tej pory istnia boga, który cokowliek zaprojektował. równie dobrze możesz pytać: dlaczego wrózki tak to zaprojektowały. Jest to tak samo głupie i absurdalne pytanie.
                                • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 15:13
                                  bookworm napisał:

                                  > przemysl.variedad napisała:
                                  >
                                  > > bookworm napisał:
                                  > >
                                  > >
                                  > > > > I teraz powstaje pytanie, czemu Bóg tak to zaprojektował ?
                                  >

                                  > > > > że życie musi pożerać życie, by przetrwać.
                                  > > >
                                  > > > słabiutka prowokacja. Próbuj dalej.
                                  > >
                                  > > Dlaczego boisz się odpowiedzieć na pytanie ?
                                  >
                                  > Nikt nie dowiódł do tej pory istnia boga, który cokowliek zaprojektował. równie
                                  > dobrze możesz pytać: dlaczego wrózki tak to zaprojektowały. Jest to tak samo g
                                  > łupie i absurdalne pytanie.

                                  Dla ateisty oczywiście tak, masz rację.
                                  Ale ja mam siostrę, która wierzy w Boga Kreatora.

                                  • bookworm Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 15:24
                                    przemysl.variedad napisała:

                                    > bookworm napisał:
                                    >
                                    > > przemysl.variedad napisała:
                                    > >
                                    > > > bookworm napisał:
                                    > > >
                                    > > >
                                    > > > > > I teraz powstaje pytanie, czemu Bóg tak to zaprojekt
                                    > ował ?
                                    > >

                                    > > > > > że życie musi pożerać życie, by przetrwać.
                                    > > > >
                                    > > > > słabiutka prowokacja. Próbuj dalej.
                                    > > >
                                    > > > Dlaczego boisz się odpowiedzieć na pytanie ?
                                    > >
                                    > > Nikt nie dowiódł do tej pory istnia boga, który cokowliek zaprojektował.
                                    > równie
                                    > > dobrze możesz pytać: dlaczego wrózki tak to zaprojektowały. Jest to tak
                                    > samo g
                                    > > łupie i absurdalne pytanie.
                                    >
                                    > Dla ateisty oczywiście tak, masz rację.
                                    > Ale ja mam siostrę, która wierzy w Boga Kreatora.

                                    Więc nie pytaj ateisty, tylko swojej siostry - na pewno ma jakąś odpowiedź, która Cię usatysfakcjonuje. Ja jak widzisz takiej nie posiadam.

                                    Musisz panować nad tym włącznikiem kato-prowokato-bota, który ni stąd ni zowąd Ci się samoczynnie odpala.
                                    • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 15:27
                                      bookworm napisał:

                                      > przemysl.variedad napisała:
                                      >
                                      > > bookworm napisał:
                                      > >
                                      > > > przemysl.variedad napisała:
                                      > > >
                                      > > > > bookworm napisał:
                                      > > > >
                                      > > > >
                                      > > > > > > I teraz powstaje pytanie, czemu Bóg tak to zap
                                      > rojekt
                                      > > ował ?
                                      > > >

                                      > > > > > > że życie musi pożerać życie, by przetrwać.
                                      > > > > >
                                      > > > > > słabiutka prowokacja. Próbuj dalej.
                                      > > > >
                                      > > > > Dlaczego boisz się odpowiedzieć na pytanie ?
                                      > > >
                                      > > > Nikt nie dowiódł do tej pory istnia boga, który cokowliek zaprojekt
                                      > ował.
                                      > > równie
                                      > > > dobrze możesz pytać: dlaczego wrózki tak to zaprojektowały. Jest t
                                      > o tak
                                      > > samo g
                                      > > > łupie i absurdalne pytanie.
                                      > >
                                      > > Dla ateisty oczywiście tak, masz rację.
                                      > > Ale ja mam siostrę, która wierzy w Boga Kreatora.
                                      >
                                      > Więc nie pytaj ateisty, tylko swojej siostry - na pewno ma jakąś odpowiedź, któ
                                      > ra Cię usatysfakcjonuje. Ja jak widzisz takiej nie posiadam.
                                      >
                                      > Musisz panować nad tym włącznikiem kato-prowokato-bota, który ni stąd ni zowąd
                                      > Ci się samoczynnie odpala.

                                      Naprawdę nie chcesz ze mną dyskutować ?
                                      Powiedz to szczerze i będzie po sprawie.
                                      Czy tu jest gdzieś jakaś możliwość blokowania
                                      postów tej czy innej osoby ?

                                      A nawet jeśli nie, to po prostu
                                      nie rozmawiajmy ze sobą.
                                      Zgoda ?
                        • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 14:47
                          bookworm napisał:

                          > Pomyśl też, że każda roślina ma również częściwo kod zbieżny z człowiekiem. Co
                          > więcej roślinne i ludzkie DNA składa się z tych samych aminokwasów. Dla pewnośc
                          > i nie zjadania kodu genetycznego zwierząt/ludzi, musiałbyś się przestawić na fo
                          > tosyntezę.

                          Jeśli chodzi o ścisłość nie jestem wegetarianinem, choć staram się ograniczać ilość mięsa w swoim jadłospisie. Twierdze jedynie, że w wyniku rozwoju nauki i moralności, za jakieś kilkaset lat, jest duże prawdopodobieństwo powszechnej dezaprobaty konsumpcji mięsa.
                          • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 14:59
                            grzeg34 napisał:

                            > bookworm napisał:
                            >
                            > > Pomyśl też, że każda roślina ma również częściwo kod zbieżny z człowiekie
                            > m. Co
                            > > więcej roślinne i ludzkie DNA składa się z tych samych aminokwasów. Dla p
                            > ewnośc
                            > > i nie zjadania kodu genetycznego zwierząt/ludzi, musiałbyś się przestawić
                            > na fo
                            > > tosyntezę.
                            >
                            > Jeśli chodzi o ścisłość nie jestem wegetarianinem, choć staram się ograniczać i
                            > lość mięsa w swoim jadłospisie. Twierdze jedynie, że w wyniku rozwoju nauki i m
                            > oralności, za jakieś kilkaset lat, jest duże prawdopodobieństwo powszechnej dez
                            > aprobaty konsumpcji mięsa.

                            Czyli kodu genetycznego ?
                            Ok., chętnie doczekam czasów, kiedy człowiek
                            będzie się mógł posilić piaskiem i wodą.

                            Ale czemu dobry Bóg tego od razu nie zaprojektował ?
                            A sam czym się żywi ?
                            :o/
                            • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 15:23
                              przemysl.variedad napisała:

                              > Ale czemu dobry Bóg tego od razu nie zaprojektował ?
                              > A sam czym się żywi ?

                              Przenosząc się na płaszczyznę rozważań filozoficznych uważam, że Stwórca wszechświata nie mógłby być kimś/czymś w rodzaju "wszechmogącego magika", że też dotyczyły go, nam nieznane, ograniczenia i prawa...
                              • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 20:09
                                grzeg34 napisał:

                                > przemysl.variedad napisała:
                                >
                                > > Ale czemu dobry Bóg tego od razu nie zaprojektował ?
                                > > A sam czym się żywi ?
                                >
                                > Przenosząc się na płaszczyznę rozważań filozoficznych uważam, że Stwórca wszech
                                > świata nie mógłby być kimś/czymś w rodzaju "wszechmogącego magika", że też doty
                                > czyły go, nam nieznane, ograniczenia i prawa...

                                Też tak mi się zdaje, o ile w ogóle istnieje, ma się rozumieć.
                          • karbat Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 22:23
                            grzeg34 napisał:
                            >Twierdze jedynie, że w wyniku rozwoju nauki i moralności, za jakieś kilkaset lat,
                            jest duże prawdopodobieństwo powszechnej dezaprobaty konsumpcji mięsa.

                            ? .
                            juz dzis niemala populacja ludzi na swiece nie bardzo wie jak wyglada mięsa.
                            nie stac ich na nie . snia , maja marzenia o nim .

                            w europie , Polsce niewielu ludzi juz dzisiaj spozywa prawdziwe mieso,
                            nie stac ludzi na nie . ty mowisz o perspektywie setek lat . nie wiesz o czym piszesz .
                            • grzeg34 Re: Zło nauki, dobro wiary 18.09.13, 09:14
                              karbat napisał:

                              > juz dzis niemala populacja ludzi na swiece nie bardzo wie jak wyglada mięsa.
                              > nie stac ich na nie . snia , maja marzenia o nim .

                              A kiedyś było lepiej?
                              Hindusi nie marzą o nim.

                              > w europie , Polsce niewielu ludzi juz dzisiaj spozywa prawdziwe mieso,
                              > nie stac ludzi na nie . ty mowisz o perspektywie setek lat . nie wiesz o czym p
                              > iszesz .

                              Może lepiej przerzucić się na prawdziwe warzywa. Myślę, że bardzo niedoceniane są np. dyniowate.

      • kolter-xl Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 20:21
        grzeg34 napisał:

        > Po części piszesz prawdę, jednakże pozostaje bardzo istotna spawa jak przyrost
        > naturalny:

        Co ty Grzeniu sam sobie odpowiadasz

        > Dzięki nauce może na świecie żyć obok siebie coraz więcej ludzi...

        No a gdzie miejsce na zajączki ??
    • przemysl.variedad Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 18:40
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Przytoczę definicje nauki z Wikipedii
      > Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania
      > świata, w którym żyje człowiek. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za po
      > mocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauk
      > i poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych doc
      > iekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacji i
      > ch wyników prowadzi do powstania wiedzy naukowej. Zarówno ta wiedza jak i sposo
      > by jej gromadzenia określane są razem jako nauka.

      >
      > Człowiek pierwotny, zwany niesłusznie prymitywnym, lub dzikim pracuje dziennie
      > 2 godziny. Tyle potrzebuje na zdobycie pożywienia i zbudowanie/naprawę "domu".
      > Pozostały czas wypełnia tańcem, muzyką, zabawą i odpoczynkiem. Jest szczęśliwy.
      > W razie choroby idzie do szamana a jeśli musi umrzeć, to godzi się z tym, bo w
      > ierzy w nieśmiertelną duszę/ducha. Żyje w zgodzie z otoczeniem, bo żywioły, zwi
      > erzęta, rośliny a nawet skały też są kierowane przez duchy.

      :)


      > Człowiek współczesny, zniewolony przez naukowe wynalazki pracuje po 8-12 godzin
      > na dobę i jest nieszczęśliwy, chory, niezadowolony, depresyjny (wyjątkiem są l
      > udzie naprawdę wierzący w Boga).

      Nie widziałeś nigdy ludzi chorych psychicznie z powodu Boga ?
      Nigdy nie popadłeś w depresję, choć przez chwilę ?
      Nigdy nie widziałeś naprawdę szczęśliwego ateisty ?

      > Nauka tak naprawdę niewiele wyjaśnia, a jeśli nawet, to te wyjaśnienia nie są n
      > ikomu do szczęścia potrzebne.

      Lubisz pisać na grupy dyskusyjne ?
      Czy to może dla Ciebie stres albo odreagowanie ?
      • kotekali Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 18:44
        fajnie mu odpowiedziales :) lubie to heheeh
      • bez.przebaczenia Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 19:56
        > Nie widziałeś nigdy ludzi chorych psychicznie z powodu Boga ?

        Nie widziałem. Ale widziałem takich, którzy zwariowali od nadmiaru nauki. Z powodu Boga nikt nie zwariował. Może ktoś mieć urojenia religijne, w omamach widzieć diabła. Ale to nie jest z powodu Boga.

        > Nigdy nie popadłeś w depresję, choć przez chwilę ?

        W depresję nigdy. Co najwyżej przejściowa chandra, czyli chwilowy smutek.

        > Nigdy nie widziałeś naprawdę szczęśliwego ateisty ?

        Kolterxl??? Szczęśliwy??? No nie!!!
        On ma wysoki stopień dysforii, furii z przekleństwami, nerwowość, opętanie religijne oraz seksualne na tle fiuta swego proboszcza, który go zdradził.
        • kotekali Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 20:28
          ty jestes zwyklym klamca i masz sklonnosci do konfabulacji ...jak kazdy kto chce udawadniac rzeczy nie do udowodnienia ...moglbys zostac katolickim szamanem ...masz zadatki do wciskania kitu :)
        • kolter-xl Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 20:32
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > Nie widziałem. Ale widziałem takich, którzy zwariowali od nadmiaru nauki. Z pow
          > odu Boga nikt nie zwariował. Może ktoś mieć urojenia religijne, w omamach widzieć diabła. Ale to nie jest z powodu Boga.

          Zapewne masz na ten temat jakieś konkretne dane ??Czy jak zwykle łżesz jak to katolik ??

          > > Nigdy nie widziałeś naprawdę szczęśliwego ateisty ?
          >
          > Kolterxl??? Szczęśliwy??? No nie!!!

          No a znasz mnie wiesz co robię a poza tym ilu na forum ludzi w praktycznie każdym poście uśmiecha się do kogoś :))

          > On ma wysoki stopień dysforii, furii z przekleństwami, nerwowość, opętanie religijne oraz seksualne na tle fiuta swego proboszcza, który go zdradził.

          Szlag cię trafia bo twój facet miał co do mnie niespełnione plany :))
    • kolter-xl Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 20:16
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Człowiek pierwotny, zwany niesłusznie prymitywnym, lub dzikim pracuje dziennie
      > 2 godziny.

      Adam nie musial pracować to o czym mowa ??

      > Człowiek współczesny, zniewolony przez naukowe wynalazki pracuje po 8-12 godzin
      > na dobę i jest nieszczęśliwy, chory, niezadowolony, depresyjny (wyjątkiem są ludzie naprawdę wierzący w Boga).

      No popatrz wiara działa na nich jak koka czy co , daje im powera :))
      • karbat Re: Zło nauki, dobro wiary 16.09.13, 21:15
        bez.przebaczenia napisał(a):
        > Człowiek współczesny, zniewolony przez naukowe wynalazki pracuje po 8-12 godzin
        > na dobę i jest nieszczęśliwy, chory, niezadowolony, depresyjny (wyjątkiem są l
        > udzie naprawdę wierzący w Boga).

        komu sobie chcesz to wmowic ... sobie ..
        modl sie , tancz ,pracuj dwie godziny dziennie kto ci zabrania

        > Nauka tak naprawdę niewiele wyjaśnia, a jeśli nawet, to te wyjaśnienia nie są n
        > ikomu do szczęścia potrzebne.

        dodalbym, nauka jest b. kosztowna i meczaca, wymaga kolosalnego wysilku.
        idioci to widza i propaguja zycie jako te nowotestamentowe ptaki niebieskie
        co nie sieja i nie orza, a zbieraja .

        dlaczego pod cytatem z wikipediii , dodales swoj komentarz , w jakim celu to zrobiles ?
        wszyscy maja sie dowiedziec , ze inaczej rozumujesz. przeciez to juz wszyscy wiedza .



        • bez.przebaczenia Re: Zło nauki, dobro wiary 17.09.13, 11:15
          > dlaczego pod cytatem z wikipediii , dodales swoj komentarz , w jakim celu to zr
          > obiles ?

          W definicji nauki kluczowym słowem jest paradygmat. Dlatego ją przytoczyłem.
          Wiadomo, że w nauce dochodzi do wojen paradygmatycznych, czyli zwalczania się nawzajem uczonych z różnych obozów i odmawiania innym charakteru naukowości.

          Komentarz jest mój, bo trudno robić temat bez komentarza. Po to jest forum.

          > wszyscy maja sie dowiedziec , ze inaczej rozumujesz. przeciez to juz wszyscy w
          > iedza .

          Niezmiernie się cieszę, że wszyscy (7 mld ludzi) przeczytali mój temat :))
          Z Panem Bogiem
    • bez.przebaczenia broń ABC 17.09.13, 13:06
      Największym osiągnięciem "nauki" jest broń masowej zagłady, atomowa, biologiczna i chemiczna.
      Inne wynalazki pominę, bo sami je znacie np. naukowy marksizm-leninizm.
      • stokrotka_a Re: broń ABC 17.09.13, 13:34
        bez.przebaczenia napisał(a):

        > Największym osiągnięciem "nauki" jest broń masowej zagłady, atomowa, biologiczn
        > a i chemiczna.

        Broń masowej zagłady jest dziełem natury, albo jak wolisz, Boga. Człowiek jedynie odkrył istnienie tego, co natura (Bóg) stworzyła. Jeśli przyjąć ideę wszechmocnego i wszechwiedzącego Boga, to odkrycie broni masowej zagłady dokonało sie za jego wiedzą i co najmniej przy jego biernej akceptacji, a według niektórych wierzących - nawet zgodnie z jego wolą.
        • karbat Re: broń ABC 17.09.13, 20:06
          > bez.przebaczenia napisał(a):

          > > Największym osiągnięciem "nauki" jest broń masowej zagłady, atomowa, biol
          > ogiczna i chemiczna.

          oskarzasz swojego boga , ze dal czlowiekowi rozum ,.....

          ogien, to rzecz wielce pozyzeczna i wielce szkodliwa. atom jest pozyteczny i szkodliwy .
          do pewnych rzeczy trzeba dorosnac . w czym problem .

          • kolter-xl Re: broń ABC 17.09.13, 21:23
            > > bez.przebaczenia napisał(a):
            >
            > > > Największym osiągnięciem "nauki" jest broń masowej zagłady,

            Woda wszechpotężnego potopu.

            >biologiczna i chemiczna.

            Wirusy stworzone przez kogo ??
      • kolter-xl Re: broń ABC 17.09.13, 21:19
        bez.przebaczenia napisał(a):

        > Inne wynalazki pominę, bo sami je znacie np. naukowy marksizm-leninizm.

        Nie mówili ci z ambony ze dzięki strachowi przed marksizmem , kapitaliści w końcu zmuszeni zostali do zobaczenia w prostym pracowniku ,człowieka ??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka