poziomka785
13.01.14, 10:30
Dzisiaj rano zobaczylam, ze moj kot zamachowiec siedzi znowu na doniczce z fikusem i rozgrzebuje ziemie. Juz wczoraj rzucil sie specjalnie na tego fikusa z rozpedu i zlamal dwie galezie. Za kazdym razem jak cos zbroi to rzucam "NIE !" lapie go za fraki i zamykam za kare w lazience na 10 minut ( zeby sie zastanowil ;) Dzisiaj jak uslyszal moje "NIE!" to zeskoczyl z donicy i po raz kolejny sam pobiegl do lazienki zeby sie ukarac ! Bylam wkurzona za tego fikusa, zamknelam za nim drzwi, a jak otworzylam to skubaniec jak zwykle lezal na dywaniku z przymruzonymi oczami brzuchem do gory i jak mnie zobaczyl to zaczal mruczec i sie przymilac. Rozbroil mnie doszczetnie. No i jak go nie kochac ??
Pytanie: czy waszym zdaniem zwierzeta ida po smierci do nieba ? Ja uwazam, ze tak. Z jednej strony, gdyby nie bylo tam istnien, ktore kochalismy na ziemi to co bylby to za raj ??? A z drugiej strony.....toz w biblijnym raju byly zwierzeta :)