snajper55 13.04.15, 23:43 www.cda.pl/video/163224e2/Poczatek---I-Origins-2014-Napisy-PL Warto. Choćby dla kilku kwestii, które padają, ale warto. :) S. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
qwardian [...] 14.04.15, 14:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdawaszaboli Re: Nauka a wiara 14.04.15, 14:22 Zaraz snajper znów Cię wytnie z powodu za długiej sygnaturki... :) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nauka a wiara 14.04.15, 16:22 prawdawaszaboli napisał: > Zaraz snajper znów Cię wytnie z powodu za długiej sygnaturki... :) Nie będę po znajomości zostawiał nieregulaminowych wpisów. Innych za to tnę, to i qwardiana będę ciąć. S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nauka a wiara 14.04.15, 16:20 qwardian napisał: > > W kwestii PAX 6 wypowiadałem się na Forum Nauka jakieś pół roku temu, > forum.gazeta.pl/forum/w,32,156012422,156019224,Re_Zaawansowana_biotechnologia_genom_minimalny.html > ...ale w kwestii nieredukowalnej złożoności w procesie ewolucji oka napisano ju > ż setki prac i wszystkie wskazują na nieprawdopodobieństwo powstania narządu wz > roku od poziomu zero. > > Czy stan ducha potrafi zasugerować naukowcowi błąd w postrzeganiu losowej natur > y istnienia, albo czy naukowcom brakuje jednego ze zmysłów pozwalającego sięgać > poza otaczający nas fizyczny Wszechświat pozostawiam do indywidualnej oceny. T > o pierwszy film, który oglądałem od półtora dekady, miło wiedzieć Snajperze, że > szukasz co i jak, bo to szlachetne zajęcie... Jak już kiedyś pisałem nie jestem antyreligijny. Jestem antykościelny. Dla mnie hipoteza istnienia boga nie jest sprzeczna z tezami nauki. A dialog o Dalaj Lamie jest bardzo inspirujący. :) PS. No skróćże tę sygnaturkę. Z wielką niechęcią robię to co robię. S. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 14.04.15, 17:21 > qwardian napisał: > W kwestii PAX 6 wypowiadałem się na Forum Nauka jakieś pół roku temu, > ...ale w kwestii nieredukowalnej złożoności w procesie ewolucji oka napisano ju > ż setki prac i wszystkie wskazują na nieprawdopodobieństwo powstania narz > ądu wzroku od poziomu zero. Narząd wzroku był "wymyślany" od zera przez naturę chyba z kilkanaście razy. Za każdym razem w nieco innej wersji. I za każdym razem w innym stopniu złożoności. > Czy stan ducha potrafi zasugerować naukowcowi błąd w postrzeganiu losowej natur > y istnienia, albo czy naukowcom brakuje jednego ze zmysłów pozwalającego sięgać > poza otaczający nas fizyczny Wszechświat Jakiś bełkot. Jeśli się ma zmysł i się gdzieś "sięga" to przestaje to być poza Wszechświatem. Jeśli zaś się realnie nie sięga to się ma urojenia. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 14.04.15, 21:53 9rgkh napisał: > Jeśli zaś się realnie nie sięga to się ma urojenia. Co to znaczy sięgać realnie? Gdy słyszysz jakiś hałas skąd wiesz, czy on jest realny czy nierealny? A gdybyś w wyniku mutacji otrzymał jakiś nowy zmysł, to bodźce za pomocą niego odbierane będą realne czy nierealne? S. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 14.04.15, 23:02 snajper55 napisał: > 9rgkh napisał: > > > Jeśli zaś się realnie nie sięga to się ma urojenia. > > Co to znaczy sięgać realnie? Gdy słyszysz jakiś hałas skąd wiesz, czy on jest r > ealny czy nierealny? A gdybyś w wyniku mutacji otrzymał jakiś nowy zmysł, to bo > dźce za pomocą niego odbierane będą realne czy nierealne? > > S. Każdy odbierany bodziec jest po prostu bodźcem (nie da się ich podzielić na kategorie z Wszechświata i spoza niego)i pochodzi z Wszechświata. Jeśli jest odbierany to jest realny. Nowy zmysł nic by nie zmienił, to tylko więcej informacji ale wciąż dotyczących tego samego obiektu, Wszechświata. Do wnętrza Wszechświata nie może dojść oddziaływanie spoza niego, bo jeśli zostało dostrzeżone to znaczy, że oddziaływało a jeśli oddziaływało to zachowywało się tak jak oddziaływania wewnętrzne. To kwestia definicji i hermetyczności obiektu Wszechświat. Cokolwiek z nim oddziałuje to rozszerza jego obszar na te oddziaływania. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 00:59 9rgkh napisał: > Nowy zmysł nic by nie zmienił, to tylko więcej informacji > ale wciąż dotyczących tego samego obiektu, Wszechświata. Informacja, emocje, strach, gniew, radość, uczucie zawodu to dziedziny poza zasięgiem dzisiejszej nauki. Dotyczy sfery niematerialnej, ale jakże istotnej. Ale jest nią również grawitacja i uczeni są zgodni, że jej pochodzenie pochodzi sprzed powstania Wszechświata, więc nie jest wykluczone, że są i inne. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdawaszaboli Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 09:17 > jest nią również grawitacja i uczeni są zgodni, że jej pochodzenie pochodzi sp > rzed powstania Wszechświata, No właśnie , czy ateista potrafi podać źródło praw fizyki ?... Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 11:14 prawdawaszaboli napisał: > > jest nią również grawitacja i uczeni są zgodni, że jej pochodzenie pochod > zi sp > > rzed powstania Wszechświata, > > No właśnie , czy ateista potrafi podać źródło praw fizyki ?... Nie tyle ateista ale człowiek myślący - nie potrafi. Zamiast tego powie, że wpływ grawitacji można obliczyć i zaobserwować ale nie wie jakie jest jej (grawitacji) pochodzenie. Dla odmiany - teiści potrafią podać źródło - bóg to zrobił (każdy teista wstawia w miejsce "bóg" nazwę swojego boga). Czy mają jakieś dobre (inne niż bajki, mity, legendy, opowieści i spisane przekazy ustne) dowody na to, że bóg to zrobił? Czy mają jakieś dobre (inne niż bajki, mity, legendy, opowieści i spisane przekazy ustne) dowody na to, że bóg w ogóle istnieje? Teistom wystarczy wiara w prawdziwość bajek i wypowiedzi "świętego oficjum" czy innych otoczonych autorytetem bandy kpiarzy i oszustów dla uzasadniania każdej tzw. świętej prawdy (lub po prostu bzdury czy idiotyzmu) Wszędzie tam gdzie nie ma naukowych dowodów lub jest niewiedza wstawiają boga: - nie wiadomo jak powstał świat - bóg to zrobił - nie wiadomo skąd pochodzą reguły działania wszechświta - bóg to zrobił - nie wiadomo dlaczego nie ma raka u osoby, u której wczesniej go zdiagnozowano - bóg to zrobił - nie wiadomo kto zrobił brzuch Maryśce - bóg to zrobił Na jakiej podstawie takie twierdzenia? Namaszczony przez boga kapłan tak powiedział lub napisano tak w bajce uznanej za świętą/natchnioną przez boga księgę - i to jest wystarczające dla teisty uzasadnienie. Dyskusja na temat argumentów z "zabetonowanym" teistą - kimś kto nie uznaje dowodów naukowych ani logiki, natomiast wierzy i bezrefelksyjnie przyjmuje za prawdę wszystko co powie lub napisze ktoś uznany przez niego za autorytet jest bezcelowa - przy założeniu, że chce się taki "beton" przekonać do rewizji poglądów. To jest jak walka z głupcem - sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem. Na szczęście jest jeszcze drugi wymiar tej "walki" - można ukazać pustkę intelektualna kryjącą się za "argumentami" teistów i zrobić z tego pokazu formę edukacji dla ludzi "niezabetonowanych" w swoich poglądach. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:49 prawdawaszaboli napisał: > > jest nią również grawitacja i uczeni są zgodni, że jej pochodzenie pochod > zi sp > > rzed powstania Wszechświata, > > No właśnie , czy ateista potrafi podać źródło praw fizyki ?... Oczywiście, że potrafi - wszystkie prawa fizyki prowadzą do jednego źródła, do Teorii Wszystkiego. Czy jakiś dogmatyk religijny potrafi podać źródło powstania kreatora? Nie, jeszcze się nie zdarzyło. Najpierw na swoim podwórku, chłopcze, zrób porządek. :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:46 qwardian napisał: > > 9rgkh napisał: > > > Nowy zmysł nic by nie zmienił, to tylko więcej informacji > > ale wciąż dotyczących tego samego obiektu, Wszechświata. > > Informacja, emocje, strach, gniew, radość, uczucie zawodu to dziedziny poza zas > ięgiem dzisiejszej nauki. Umysły zdegenerowane wiarą też mają "swoje" opisanie świata. Ale jest ono zdegenerowane fałszem wiary i brakiem logiki. > Dotyczy sfery niematerialnej, ale jakże istotnej. Sfera niematerialna to pojęcia abstrakcyjne. Także i one dają się - w przybliżeniu - mierzyć i opisywać. > Ale > jest nią również grawitacja i uczeni są zgodni, że jej pochodzenie pochodzi sp > rzed powstania Wszechświata, więc nie jest wykluczone, że są i inne. Nieuctwo. :) Są cztery dotąd rozpoznane i opisane matematycznie oddziaływania fizyki świata. Sposób sformułowania powyższych zdań świadczy o ignorancji na poziomie szkoły podstawowej. Dogmatycznie posługujący się świadomością religiant nie może powiedzieć nic, co stanowiłoby niedogmatyczny głos w dyskusji z niedogmatyczną nauką. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:52 W szkołach uczyli i uczą różnych naukowych rzeczy np. tego. pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm_naukowy Mało że uczyli, nawet wcielili te nauki w życie. A mogli najpierw jak Pawłow wypróbować na psach. Religii macie za mało godzin!. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 14:18 3bryk napisał(a): > W szkołach uczyli i uczą różnych naukowych rzeczy np. tego. > pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm_naukowy Totalitaryzmy, także religijny, uczą także bzdur. Prawdziwe jest to, co zostało udowodnione. Czy socjalizm naukowy został pozytywnie naukowo zweryfikowany? Poza tym nauka czasem potrafi się pomylić i nie ma tym niczego złego. Dobre jest znajdowanie takich błędów. Albo na religii, że Ziemia została stworzona w 6 dni. :) > Mało że uczyli, nawet wcielili te nauki w życie. A mogli najpierw jak Pawłow wy > próbować na psach. > Religii macie za mało godzin!. To Twój, a właściwie Twojego episkopatu, pogląd. :) Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 16.04.15, 05:29 > Czy socjalizm naukowy został pozytywnie naukowo zweryfikowany? Po > za tym nauka czasem potrafi się pomylić i nie ma tym niczego złego. Dobre jest > znajdowanie takich błędów. "Pomyłka" ateistycznych nauk Marksa i Engelsa kosztowała życie 80 do 100 milionów ofiar. To Twoim zdaniem "nic złego", "błędy". Może chociaż przeprowadzisz tu publicznie swoją partyjną samokrytykę z "okresu błędów i wypaczeń" jak to eufemistycznie nazywaliście? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 16.04.15, 21:23 3bryk napisał(a): > > Czy socjalizm naukowy został pozytywnie naukowo zweryfikowany? Po > > za tym nauka czasem potrafi się pomylić i nie ma tym niczego złego. Dobre jest > > znajdowanie takich błędów. > > "Pomyłka" ateistycznych nauk Marksa i Engelsa kosztowała życie 80 do 100 > milionów ofiar. Rządy psychopatów (Stalin, Mao, Pol Pot i inni), którym nie po drodze było z debilizmem religii nie opisują stanu ani cech BRAKU TEIZMU. Dziś już miliony ludzi nie wierzy w bogów i nic złego z tego nie wynika. > To Twoim zdaniem "nic złego", "błędy". Psychopatyczni są dziś panowie muzułmanie WIERZĄCY W TEGO SAMEGO BOŻKA CO TY - ISIS, Boko Haram. Popatrz na ich wyczyny. To jest religijny totalitaryzm a ty proponujesz to samo dla katolicyzmu. > Może chociaż przeprowadzisz tu publicznie swoją partyjną samokrytykę z "okresu > błędów i wypaczeń" jak to eufemistycznie nazywaliście? Mnie to nie dotyczy. Nie nazywam się Stalin. A zasady etyczne, mimo że jestem ateistą :), mam na pewno lepsze od Twoich. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdawaszaboli Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 09:09 To może być prawda - jeśli mówimy o wierze ateistycznej... :) > Każdy odbierany bodziec jest po prostu bodźcem Bzdura - bodziec może pochodzić z zewnątrz albo być wytworem mózgu. Jak to stwierdzić , jeśli zdarzenie było 1-razowe ? > Do wnętrza Wszechświata nie może dojść oddziaływanie spoza niego To bzdurny i nielogiczny dogmat. Ale rzeczywiście ta bzdura jest jednym z dogmatów nauk przyrodniczych... Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:40 prawdawaszaboli napisał: > To może być prawda - jeśli mówimy o wierze ateistycznej... :) Oto świetny przykład dogmatyzmu i braku logiki. I wynikającej z tego głupoty. Stan BRAKU WIARY jest traktowany przez Ciebie jak WIARA. Jak trzeba swój mózg ograniczać w myśleniu, żeby hodować w sobie takie absurdy? :) > > Każdy odbierany bodziec jest po prostu bodźcem > > Bzdura A jednak nie udowadniasz, że to bzdura. > - bodziec może pochodzić z zewnątrz albo być wytworem mózgu. Jak to stwi > erdzić , jeśli zdarzenie było 1-razowe ? Jeśli tylko jednorazowe, niepowtarzalne to MUSIMY je potraktować jako artefakt, błąd. Rozpoznane, określone właściwości Wszechświata MUSZĄ być możliwe do sprawdzenia. > > Do wnętrza Wszechświata nie może dojść oddziaływanie spoza niego > > To bzdurny i nielogiczny dogmat. To bzdurny i nielogiczny sposób argumentowania, który tak naprawdę nie jest argumentem ale erystyką. > Ale rzeczywiście ta bzdura jest jednym z dogma > tów nauk przyrodniczych... Taka jest definicja. Wszechświat to jest WSZYSTKO, cokolwiek na siebie oddziałuje. Każdy dopływ informacjo do nas jest oddziaływaniem i z definicji należy do Wszystkiego. Nauki przyrodnicze odnoszą się do przyrody, obserwacji. Nie tworzą bytów nadmiarowych. Opisują w najbardziej prosty sposób to, co widzimy i co daje się potwierdzić. Nauki przyrodnicze, w odróżnieniu od religii opartej na autentycznych dogmatach, nie posługują się nigdy dogmatami. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 12:37 9rgkh napisał: > Do wnętrza Wszechświata nie może dojść oddziaływanie spoza niego, bo jeśli zost > ało dostrzeżone to znaczy, że oddziaływało a jeśli oddziaływało to zachowywało > się tak jak oddziaływania wewnętrzne. Niby dlaczego do wnętrza naszego Wszechświata nie może dojść oddziaływanie spoza niego? Nasz Wszechświat ma podobno tylko jakieś 93 miliardy lat świetlnych. Wokół niego mogą być inne wszechświaty powstałe podobnie tj. w wyniku wielkich wybuchów. Mogą na siebie wzajemnie oddziaływać, choćby grawitacyjnie, mogą "przenikać się". W necie jest sporo filmów, które naukowo "dowodzą", że Świat został jednak stworzony tak jak opisano to w Biblii. To nie są gorsze hipotezy od innych zwanych "naukowymi". Są tak samo naukowe. Poza tym pokazują manipulacje np. z czaszkami i kośćmi kopalnych przodków człowieka. www.youtube.com/watch?v=VqDaMRNiYZ8 Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 12:52 3bryk? Jak nie kijem to pałką? I na dzień dobry link z filmem pretendującym na najgłupszego i najbardziej antynaukowego na jutiubie. Tylko czekać aż będzie o buddyźmie i neomarksistowskich bolszewikach (gdy babcia usiądzie za klawiaturą). Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:00 W całym tym zamieszaniu chodzi o to, co dzieciom będzie wciskane w przymusowych, państwowych szkołach tzw. demokratycznego świata. Czyli kto zaproponuje lepsze pranie mózgów dziecięcych? Bo dorośli mają swój rozum zazwyczaj o ukształtowanych poglądach. Zarówno nauka jak i religie wciskają podobny kit. Masz ochotę na "naukowe" goovno, to je żryj jak dotychczas i udowadniaj na forum, że jest smaczne i zdrowe. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 14:09 3bryk napisał(a): > W całym tym zamieszaniu chodzi o to, co dzieciom będzie wciskane w przymusowych > , państwowych szkołach tzw. demokratycznego świata. Religijny chłam w katolickiej Polsce. > Czyli kto zaproponuje lepsz > e pranie mózgów dziecięcych? Szkoda czasu zajęć lekcyjnych tych dzieci, bo mogłyby się pouczyć czegoś wartościowszego. > Bo dorośli mają swój rozum zazwyczaj o ukształtowa > nych poglądach. Z wyjątkiem religiantów, ci rozumu nie mają. Mają "swoje" (kupione?) dogmaty. > Zarówno nauka jak i religie wciskają podobny kit. Próżny trud. Pokazuje tylko, jak mało wyniosłeś ze szkoły i jak bardzo religia potrafiła Ci zdegenerować myślenie. > Masz ochotę na "naukowe" goovno, to je żryj jak dotychczas i udowadniaj na foru > m, że jest smaczne i zdrowe. ;P Spoko, poradzimy sobie. I nie licz na odpuszczenie. Im więcej głupoty z waszej strony, tym więcej sensownych odpowiedzi na to. A swoją głupotą ośmieszacie siebie. Razem zmieniamy świat na lepsze. Specjalne podziękowania dla takich jak Ty. :) Stanowicie świetne tło. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 14:01 3bryk napisał(a): > 9rgkh napisał: > > Do wnętrza Wszechświata nie może dojść oddziaływanie spoza niego, bo jeśli zost > > ało dostrzeżone to znaczy, że oddziaływało a jeśli oddziaływało to zachowywało > > się tak jak oddziaływania wewnętrzne. > > Niby dlaczego do wnętrza naszego Wszechświata nie może dojść oddziaływanie spoz > a niego? Bo, jeżeli już doszło, to DLA NAS musi stanowić część Wszechświata. Taka jest definicja - Wszechświat to jest WSZYSTKO, CO WZAJEMNIE ODDZIAŁUJE. Każdy przekaz informacji jest oddziaływaniem. > Nasz Wszechświat ma podobno tylko jakieś 93 miliardy lat świetlnych. Jakaś bzdura. Horyzont widocznego Wszechświata to około 2*14 (niecałe) mld lat świetlnych. Tyle czasu potrzebowało najstarsze zarejestrowane przez nas światło, żeby dotrzeć do nas. Ten horyzont się rozszerza. Jak daleko Wszechświat sięga poza ten horyzont, tego nie da się przy obecnym stanie wiedzy stwierdzić. > Wokół niego mogą być inne wszechświaty powstałe podobnie tj. w wyniku wielkich > wybuchów. Jeżeli istnieje "tam" cokolwiek, co ma szansę na przekaz informacji do naszej części wszechświata to nie jest to INNY Wszechświat ale też część naszego Wszechświata. > Mogą na siebie wzajemnie oddziaływać, choćby grawitacyjnie, mogą "prz > enikać się". Jeśli istnieje oddziaływanie to jest wspólna fizyka i jest to ten sam obiekt, Wszechświat czyli Wszystko. > W necie jest sporo filmów, które naukowo "dowodzą", że Świat został jednak stwo > rzony tak jak opisano to w Biblii. W necie jest mnóstwo SF. > To nie są gorsze hipotezy od innych zwanych > "naukowymi". Żadna nieudowodniona hipoteza nie opisuje świata. Prawda MUSI być udowodniona. Nauka i dogmatyczny bełkot nie mają ze sobą nic wspólnego. > Są tak samo naukowe. Nie są. Hipotezy naukowe muszą być udowodnione. > Poza tym pokazują manipulacje np. z czaszkami > i kośćmi kopalnych przodków człowieka. Manipulacje szczątkami (relikwiami) to specjalność religiantów. Nauka nie posługuje się fałszem a jeśli komuś zechciałoby się dokonywać manipulacji to przestaje on być naukowcem, bo nie spełnia warunku definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 14:05 > Jakaś bzdura. Ja to z Wikipedii przepisałem, na którą się co rusz powołujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 14:14 3bryk napisał(a): > > Jakaś bzdura. > > Ja to z Wikipedii przepisałem, na którą się co rusz powołujesz. I w tym problem, że przepisałeś nie rozumiejąc. Typowy wierca religiant. :) Na przyszłość, przepisuj, jak rozumiesz co przepisujesz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
olsah65 Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 11:44 snajper55 napisał: > Co to znaczy sięgać realnie? Gdy słyszysz jakiś hałas skąd wiesz, czy on jest r > ealny czy nierealny? Może będę mógł pomóc. O jakim "hałasie" mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 01:37 9rgkh napisał: > Narząd wzroku był "wymyślany" od zera przez naturę chyba z kilkanaście razy. Za > każdym razem w nieco innej wersji. Nie bez kodującego genu PAX 6 w zupełnie oddzielnych wersjach budowy i wśród całej populacji gatunków fauny. Jak przypadkowa ewolucja mogła spowodować taką zgodność w doborze komponentu, zwany w naszej rzeczywistości jako Intel Inside... www.focus.pl/technika/oczy-meduzy-i-czlowieka-maja-wspolne-pochodzenie-7677 Oczy wszystkich przedstawicieli fauny pochodzą od jednego prototypu – hipotezę tę potwierdziły niedawno niezwykłe badania polegające na sprytnej genetycznej manipulacji. Badacze morskich głębin stwierdzili, że niezależnie od różnic w szczegółach budowy oka, u podstawy procesu powstawania organu wzroku we wszystkich przypadkach leży jeden i ten sam algorytm. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:13 Logiczny wniosek z tego może być taki, że wszytko co żyje na Ziemi ma wspólne źródło. Boga, jakkolwiek go rozumiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:31 3bryk napisał(a): > Logiczny wniosek z tego może być taki, że wszytko co żyje na Ziemi ma ws > pólne źródło. Boga, jakkolwiek go rozumiemy. A co to jest bóg, jeśli nie ma z nim kontaktu? Nic, zero, straszak i obiecanka cacanka dla naiwnych. I ogłupienie, które nakazuje pozbyć się nieufności wobec indoktrynacji i oddać się we władzę jakiegoś sprzecznego dogmatu. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 13:43 Takie np. mrówki rudnice nie wierzą w istnienie człowieka, nie mają z nim dobrego kontaktu, mogą natomiast opluć człowieka kwasem mrówkowym. Plujesz na Boga, po co? Bo się Go boisz. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara? Całkowicie sprzeczne. 15.04.15, 14:13 3bryk napisał(a): > Takie np. mrówki rudnice nie wierzą w istnienie człowieka, nie mają z nim dobre > go kontaktu, mogą natomiast opluć człowieka kwasem mrówkowym. Wy tez plujecie jadem - memowym. :) > Plujesz na Boga, po co? Bo się Go boisz. Bóg nie istnieje. Nie przedstawiłeś dowodu jego istnienia oraz dowodów nieistnienia bogów konkurencyjnych. Realne są wasze urojenia na ten temat. Jak widzisz, "pluję" sobie swobodnie, bo się "go" nie muszę obawiać. A Ty go bronisz właśnie ze strachu, że Ci dowali, prawda? Taka mściwa z niego kreatura. Ale sobie ułożyłeś plan ("odrażający drab") i teraz musisz się z tym męczyć. Twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nauka a wiara 15.04.15, 12:27 snajper55 napisał: > rel="nofollow">www.cda.pl/video/163224e2/Poczatek---I-Origins-2014-Napisy-PL > > Warto. Choćby dla kilku kwestii, które padają, ale warto. :) > > S. Film z pytaniem, czy życie to tylko forma istnienia białka, czy jest może coś więcej np. reinkarnacja. Dobrze zrobione dziełko, niebanalne. Też mogę polecić. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka a wiara 15.04.15, 13:28 3bryk napisał(a): > Film z pytaniem, czy życie to tylko forma istnienia białka, czy jest może coś w > ięcej np. reinkarnacja. Dobrze zrobione dziełko, niebanalne. > Też mogę polecić. Tylko forma czyli struktura. Wystarczy skalpelem machnąć i przeciąć połączenia definiujące w mózgu kolor zielony i delikwent nie będzie w ogóle wiedział o czym mowa. Nie przypomni sobie nic na ten temat. Niby istniało to wcześniej ale teraz znika bez śladu. Dziecko rodzi się bez żadnych pojęć abstrakcyjnych w umyśle. Potem pośredni (wstępnie "obrobiony" przez te zmysły) dopływ informacji ze zmysłów "rzeźbi" obszar pamięci. Powstaje obraz świata. Na starość podłoże z zapisem tego obrazu ulega degeneracji. Czego nie było od początku, potem dopisane, znów staje się nicością. Człowiek, który nie potrafił zapomnieć Pytanie jest takie: jeśli znika cała materia zdolna do zapisu obrazu świata, który nie jest stały, który w każdej chwili się zmienia, to CO MIAŁOBY ZOSTAWAĆ? I dlaczego właśnie TO? Stan wczorajszy? Dzisiejszy? Pusta matryca? A co z zapominaniem - jest pod kontrolą czy jest to proces statystyczny, przypadkowy? Niemal identyczne mózgi jak ludzkie mają zwierzęta. Czy dla nich też jest przewidziany przez Wszechświat jakaś fabryka matryc? A może reinkarnacja? A co z eksperymentami sieci neuronowych? A łączenie ograniczonej ilości neuronów z dostępem do danych, gdy te fragmenty mózgu poddawane są treningowi i tworzą obraz otoczenia a potem potrafią wchodzić w interakcje z tym otoczeniem? Marcin Rotkiewicz, Aneta Brzezicka 21 grudnia 2004 Co wiemy o mózgu Śmierć duszy W ostatnich latach na temat funkcjonowania mózgu dowiedzieliśmy się znacznie więcej niż przez kilka poprzednich stuleci. Ale wciąż towarzyszy nam dramatyczne pytanie: czy ludzki umysł potrafi zrozumieć jak działa mózg? I czym jest świadomość? (...) A co z synestezją i mieszaniem wzorców pojęciowych z różnych zmysłów? Świadomość jest chwilowym "aktywnym stanem złożonym" pewnej struktury Wszechświata. Każde miejsce we Wszechświecie, jeśli tylko będzie posiadało zdolność do takiej aktywacji i możliwość stopniowego przebudowywania tej struktury (plastyczna pamięć) może się stać miejscem, gdzie powstanie "obraz". W ludzkim mózgu to Wszechświat tworzy swój obraz a ewolucja pozwoliła na doskonalenie się materiału, w którym taki obraz mógłby powstawać Ten obraz świata powstaje i istnieje dzięki temu, że pozwala na doskonalsze i skuteczniejsze przetrwanie. "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" - każdy szkodliwy czynnik zewnętrzny, który udaje się sprytnymi, nowo używanymi mechanizmami neutralizować, wzbogaca możliwości konstrukcyjne i plastyczne mózgów. Przetrwanie nie jest przetrwaniem zapisu w którymś z mózgów (jakiś stan świadomości) ale przetrwaniem samej struktury, która jest odtwarzana w coraz bogatszej i sprawniejszej wersji. W tym sensie pojedynczy człowiek z jakąś drobną mutacją to kolejny prototyp. Musi zniknąć bez śladu, zwrócić swoje atomy Wszechświatowi, żeby było z czego budować następne. I tak jak geny budują samo podłoże dla świadomości, biologiczny mózg, tak ewoluujące zasoby memów rekonstruują jego zawartość, bez "oglądania się" na to, czy coś jest dobre, czy złe. Bo sprawdzanie prawdziwości memów nigdy się nie skończy i nawet te najbardziej wredne będą do nas wracały. A my, jeśli chcemy "lepszego" świata i wiemy co oznacza "lepszy", możemy dokonywać selekcji w bibliotece memów. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 13:46 Cały artykuł tutaj: bioslawek.wordpress.com/2014/02/18/nieprzebyte-problemy-z-ewolucja-oka/ Vision - Light and Neuronal Activity visual Signal / Signalling pathway within eye (molecular mechanism) Na zdjęciu i na filmach nieredukowalnie złożony proces widzenia na poziomie biochemicznym Neodarwiniści w dalszym ciągu notorycznie zniekształcają koncepcję nieredukowalnej złożoności! Tym razem usiłują dotrzeć do umysłów laików za pośrednictwem kina i udowodnić, że oko mogło wyewoluować w darwinowski sposób. Widzę i coraz bardziej czuję się przekonany, że neodarwiniści, to ludzie, którzy tylko mówią, ale za to zamykają uszy, gdy się mówi do nich. Już od wielu, wielu lat tłumaczy im się co, to jest nieredukowalna złożoność pod względem funkcji. Nowym pomysłem amerykańskich filmowców było nakręcenie filmu, w którym poruszono takie zagadnienia, jak teoria ewolucji i teoria inteligentnego projektu, a przede wszystkim chodziło o nieredukowalną złożoność. W filmie „Pochodzenie” grany przez Michaela Pitta młody dr. biologii molekularnej (i biologii ewolucyjnej), zajmuje się rozwojem oka i usiłuje stworzyć model teoretyczny ewolucji tego organu, który zakwestionowałby przekonanie o nieredukowalnej złożoności oka; scienceandfilm.org/articles/reel-science-i-origins/ . Jak wynika z recenzji i np. wywiadu z prawdziwym biologiem (zwolennikiem neodarwinizmu) Jonathanem A. Kingiem, profesorem biologii molekularnej mogłoby się wydawać, że oko wyewoluowało łatwo i szybko. Profesor King zajmuje się biochemią białek, sposobem ich fałdowania i patologiami spowodowanymi mutacjami chorobotwórczymi. Profesor King uważa, że oko miało szansę wyewoluować w sposób darwinowski i żeby to udowodnić posługuje się oklepanymi i dawno sfalsyfikowanymi hipotezami. Ale czy nie są to zwykłe przechwałki i propaganda? Przede wszystkim, jeżeli ktoś opracowałby model ewolucji oka, to taki artykuł, a raczej seria artykułów, a nawet książka, trafiłby na łamy renomowanej literatury naukowej i każdy mógłby sobie w domu studiować szczegóły tej argumentacji. Tak jednak się nie dzieje, a w literaturze naukowej nie ma ani jednego szczegółowego modelu ewolucji, jakiegokolwiek z przykładów układów nieredukowalnie złożonych, na jakie powołał się biochemik Michael Behe w ‚Czarnej skrzynce Darwina’. Tak samo na temat rzekomej ewolucji oka neodarwiniści nie mają zbyt dużo do powiedzenia. Ich argumentacja nie wyraża się w szczegółowym modelu teoretycznym, tylko w od lat powtarzanych „takich sobie bajeczkach”, jak to się wyrażają czołowi teoretycy teorii inteligentnego projektu w przyrodzie. Jedną z takich bajeczek można znaleźć tutaj: kozmik.img.cas.cz/eyeevolution.html . Artykuł, do którego dałem adres w poprzednim zdaniu, jak i argumentacja profesora Kinga, odwołuje się też do tzw. głębokiej homologii, czyli do zjawiska, które tak naprawdę przemawia na korzyść teorii inteligentnego projektu w przyrodzie, co uzasadnię w dalszej części niniejszego artykułu. Czyli znowu mamy do czynienia ze stronniczą argumentacją, ponieważ autorzy ukryli fakty, które ewidentnie podkopują ich argumentację, a jak się ukrywa prawdziwą wymowę faktów, które mogą zaszkodzić danej argumentacji, to się popełnia błąd logiczny: bioslawek.wordpress.com/2013/08/02/homologia-i-gleboka-gasnaca-nadzieja-neodarwinizmu/ Jak wspomniałem dyskutowany film, jak i biolog profesor King, który udzielając wywiadu wspiera jego przesłanie, świadomie zniekształcają argumentację, jakiej używają czołowi teoretycy teorii inteligentnego projektu w przyrodzie, w oparciu o powszechnie występującą w biologii nieredukowalną złożoność. Posiłkując się oklepaną i już dawno unieważnioną argumentacją biologów profesor King całkowicie lekceważy to, co jego kolega po fachu; Michael Behe (obaj zajmują się strukturą białek) wielokrotnie im tłumaczył w słowie, na piśmie i w publicznych debatach. Michael Behe wiele razy próbował uświadomić neodarwinistom, że podobieństwa struktur biologicznych, albo poznanie sposobu działania jakiegoś systemu molekularnego, nic nam nie muszą mówić o jego pochodzeniu. Wspomniany biolog ewolucjonista w wywiadzie powiedział, że oko mogło jak najbardziej ewoluować, ponieważ w przyrodzie znaleziono wiele białek, które mogły być prekursorami białek obecnych w oku. Wspomniał np. o białku, z którego między innymi jest zbudowana soczewka (krystalinie pl.wikipedia.org/wiki/Krystalina) i powiedział, że całkiem podobne białko jest obecne u prymitywnego organizmu morskiego, który nawet nie ma oczu. Mówił o skomplikowanej siatkówce kręgowców, która jest połączona z mózgiem skomplikowaną siecią neuronów i stwierdził, że sposób takiego połączenia z mózgiem wyewoluował z prostszego ‚okablowania’, które jest obecne u prostych organizmów z prostą siatkówką. Argumentacja podobna, jak na tym filmie: Teoria ewolucji a teoria inteligentnego projektu Odpowiedz Link Zgłoś
marta595 Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 14:18 @bioslawek Cóż to biedaku, blog Twój nie ma czytelników, więc spamujesz nim fora ? Spróbuj na forach z fantastyką np. www.science-fiction.com.pl/forum/ Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 17:23 marta595 napisała: > Cóż to biedaku, blog Twój nie ma czytelników, więc spamujesz nim fora ? Ja bardzo byłbym wdzięczny gdyby niedorozwinięci uczestnicy tego wątkui zwracali się z szacunkiem do forumowicza biosławka, który przekracza ich poziomem intelektualnym o Himalaje... Odpowiedz Link Zgłoś
marta595 Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 17:44 A cóż to FN nie doceniło poziomu intelektualnego forumowicza Bioslawka i wypuściło ze swego środowiska tak cennego naukowca, propagatora cenionej naukowej teorii ID, narażając go na ignorancje niedorozwiniętych forumowiczów.Jakże mi przykro.;( Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 18:02 Proszę Pani, moderator Nauki jest kosmologiem, a reszta zupełnie tematu nie kuma poza Europitkiem i nie pamiętam, żeby on wyrażał jakiekolwiek uwagi krytyczne wobec Biosławka... Odpowiedz Link Zgłoś
marta595 Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 18:28 qwardian napisał: > Proszę Pani, moderator Nauki jest kosmologiem, a reszta zupełnie tematu nie kuma poza Europitkiem No proszę, ta reszta zapewne tyż niedorozwinięta.No cóż, nie pozostaje nic innego jak publikowanie swoich naukowych przemyśleń w periodykach naukowych...chyba, że się prezentuje pseudonaukowe teorie, znaczy się fantasmagorie. :D Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek sf i fantazy 16.04.15, 18:51 Jeżeli ID, to fantastyka naukowa, to TE należy zaliczyć do fantazy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: sf i fantazy 16.04.15, 21:16 bioslawek napisał: > Jeżeli ID, to fantastyka naukowa, to TE należy zaliczyć do fantazy. :) TE jest realna. Trzeba być bardzo ograniczonym, żeby tego nie dostrzegać. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Richard Dawkins nie wierzy w to, co widzi :) 16.04.15, 23:28 9rgkh napisał: > TE jest realna. Trzeba być bardzo ograniczonym, żeby tego nie dostrzegać. > Trzeba bardzo mało widziec, albo bardzo chciec czegos nie widziec, zeby widziec, ze samodziejstwo jest realne :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Richard Dawkins nie wierzy w to, co widzi :) 17.04.15, 19:52 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > TE jest realna. Trzeba być bardzo ograniczonym, żeby tego nie dostrzegać. > > > Trzeba bardzo mało widziec, albo bardzo chciec czegos nie widziec, zeby widziec > , ze samodziejstwo jest realne :) > > Czytałem sporo książek RD (ma w swojej biblioteczce prawie wszystkie wydane po polsku) i z żadnej nie wynika to, co tu pokazujesz na obrazku. We wszystkich były zawarte całkowicie odmienne tezy. Wybacz ale uznaję to za kolejne kłamstwo lobby religijnego. Religie oferują wyłącznie kłamstwa. A Ciebie poproszę o dowód istnienia kreatora - tego od IP. Od tego zacznij. I od jakiejś solidnej definicji - jak ten dziwoląg powstał i dlaczego od razu tak skomplikowany ale aż tak debilny, i dlaczego jemu pozwalasz powstawać z niczego? A teraz się skup na odpowiedziach i nie rób uniku. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Czy Dawkins podważył argumentację Freda Hoyle'a? 17.04.15, 21:39 9rgkh napisał: > Czytałem sporo książek RD (ma w swojej biblioteczce prawie wszystkie wydane po > polsku) i z żadnej nie wynika to, co tu pokazujesz na obrazku. To jest cytat ze Slepego zegarmistrza, jego kultowej ksiazki. Masz podane, gdzie szukać. les czy nie wiesz, badz nie rozumiesz, to tylko twokja strata i gtwoj problem :) Tutaj masz z kontekstem: Czy Richard Dawkins podważył argumentację Freda Hoyle’a? bioslawek.wordpress.com/2012/04/04/czy-richard-dawkins-podwazyl-argumentacje-freda-hoylea/ Nie moja wina ze Dawkins jest wewnetrznie sprzeczny :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Czy Dawkins podważył argumentację Freda Hoyl 17.04.15, 23:47 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Czytałem sporo książek RD (ma w swojej biblioteczce prawie wszystkie wydane po > > polsku) i z żadnej nie wynika to, co tu pokazujesz na obrazku. > > To jest cytat ze Slepego zegarmistrza, jego kultowej ksiazki. Masz podane, gdzi > e szukać. les czy nie wiesz, badz nie rozumiesz, to tylko twokja strata i gtwoj > problem :) Tutaj masz z kontekstem: Podaj stronę, przeczytam sobie to i powiem, co o tym myślę. > Czy Richard Dawkins podważył argumentację Freda Hoyle’a? > > bioslawek.wordpress.com/2012/04/04/czy-richard-dawkins-podwazyl-argumentacje-freda-hoylea/ > > Nie moja wina ze Dawkins jest wewnetrznie sprzeczny :) Nie sądzę. Reszta po przeczytaniu oryginału. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Czy Dawkins podważył argumentację Freda Hoyl 17.04.15, 23:49 OK, już widzę. Już Ci podałem moją interpretację - tak gdzie pisałem o samolocie. Jest tak, jak ja mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Re: Czy Dawkins podważył argumentację Freda Hoyl 18.04.15, 00:25 9rgkh napisał: > Podaj stronę, przeczytam sobie to i powiem, co o tym myślę. Reszte czego? Masz podany rozdzial numer strony, w artykule z kontekstem. Mowiles ze ,masz wszystkie ksiazki Dawkinsa. Jak nie masz, to masz tutaj SZ: www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&sqi=2&ved=0CCAQFjAA&url=https%3A%2F%2Fobserwatorlaicki.files.wordpress.com%2F2009%2F12%2Frichard-dawkins-slepy-zegarmistrz-skan1.pdf&ei=PogxVaHbI4PVygPZkIIQ&usg=AFQjCNHwhPLH8mg1bQm2WekdC9mbtl5h_A&bvm=bv.91071109,d.bGg&cad=rja Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Czy Dawkins podważył argumentację Freda Hoyl 18.04.15, 07:32 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Podaj stronę, przeczytam sobie to i powiem, co o tym myślę. > > Reszte czego? Masz podany rozdzial numer strony, w artykule z kontekstem. Mowil > es ze ,masz wszystkie ksiazki Dawkinsa. Nie mówiłem tak. :) Kolejny raz złapałem Cię na przeinaczaniu. Nie potrafisz przeczytać jednego zdania poprawnie. Przecież to jakieś upośledzenie. >: Jak nie masz, to masz tutaj SZ: > > www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&sqi=2&ved=0CCAQFjAA&url=https%3A%2F%2Fobserwatorlaicki.files.wordpress.com%2F2009%2F12%2Frichard-dawkins-slepy-zegarmistrz-skan1.pdf&ei=PogxVaHbI4PVygPZkIIQ&usg=AFQjCNHwhPLH8mg1bQm2WekdC9mbtl5h_A&bvm=bv.91071109,d.bGg&cad=rja OK, taka wersja będzie łatwiejsza do skomentowania niż papierowa. Ale miałeś podać stronę - i na czym - wg Ciebie - ma polegać to zastrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Tutaj jest numer strony 18.04.15, 11:48 bioslawek napisał: > Nie rozumiem, co chcesz tu udowodnić? Wyjmujesz jakieś zdanie czy dwa z kontekstu. W tym fragmencie Dawkins przedstawia sposób myślenia człowieka wierzącego w IP, mówi jego sposobem myślenia, żeby nam go przybliżyć. Nieco dalej, dwa akapity dalej pisze już od siebie: "Oczywiście jest to słaby argument, w gruncie rzeczy wewnętrznie sprzeczny. To, co nam trudno wyjaśnić, to zorganizowana złożoność. " I to jest zdanie jego a także pogląd nauki. Nauka to metoda szukania prawdy. Stawia hipotezy będące w związku z pewnym kontekstem a następnie stara się sprawdzić, czy są prawdziwe. Gdzie Ty tu widzisz "nawrócenie się" Dawkinsa? Jaka jest Twoja teza? Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Wyrwaleś z kontekstu. Brak modelu naukowego! 18.04.15, 17:21 9rgkh napisał: > "Oczywiście jest to słaby argument, w gruncie rzeczy wewnętrznie sprzeczny. To, > co nam trudno wyjaśnić, to zorganizowana złożoność. " > Dlaczego niby ten argument ma być wewnetrznie sprzeczny? Tutaj masz wszystko z kontekstem, jak sie nie zgadzasz, ze to jest z omowione z kontekstem (Dawkins sam sie zapetlil), to ty zacytuj z kontekstem. Pokazalem ci gdzie to jest i ze istnieje w ogole takla ksiazka, jak Slepy zegarmistrz :) Czy Richard Dawkins podważył argumentację Freda Hoyle’a? bioslawek.wordpress.com/2012/04/04/czy-richard-dawkins-podwazyl-argumentacje-freda-hoylea/ Czy ty rozumiesz znaczenie słów 'BEZ WĄTPIENIA" i 'WSZYSTKIE CECHY"? Jeżeli Dawkins twierdzi, że żywa komórka ma bez wątpienia wszystkie cechy urządzenia ZAAWANSOWANEGO TECHNICZNIE i inteligentnie zaprojektowanego, a następnie usiłuje odwieść od takiego myślenia, nie podając przekonujących argumentów (szczegółowego modelu naukowego), serwując jałowo poznawczy słowotok, to znaczy, że to on jest wewnętrznie sprzeczny i nie wierzy w to, co widzi. Bo jak coś ma bez wątpienia wszystkie cechy zaawansowanego technicznie projektu, inteligentnie zaprojektowanego, to takie musi być i jest to wniosek zgodny z całym ludzkim doświadczeniem. Znasz przypadki sporne? Nie? Dawkins też nie, więc nauka nie może, jak twierdzisz mieć takiego zdania, jak Dawkins, tylko ewentualnie założenia. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Wyrwaleś z kontekstu. Brak modelu naukowego! 18.04.15, 17:37 Czy Ty umiesz czyta tekst ze zrozumieniem? Powtarzam - Dawkins napisał to w takiej formie stylistycznej, jak sobie wyobrażał, że to mówi ktoś taki jak Ty. Przecież to jest tak oczywiste i dalej potwierdzone w tekscie. Wczytaj się w treść. Nie przypisuj nikomu tego, co jest absurdalne, czepiając się nadintepretowanego słówka. A teraz jeszcze raz to przeczytaj, ale większy fragment, żeby ogarnąć sens całości. Potrzeba albo bardzo złej woli albo ograniczenia dogmatycznego zaślepiającego widzenie, żeby przypisać takie idiotyzmy człowiekowi, którego wieloletnia twórczość jest jednoznaczna, całkowicie jasna i pozbawiona przykładów bełkotu. Oto wiara w całej swojej okazałości. I dokładnie tak samo jest z całą resztą Twojej twórczości obrazkowej. Zresztą masz tu do odpowiedzi jeszcze jeden równoległy post z ostatnich kilku godzin, gdzie znów PRZYPISUJESZ NAUCE coś tak idiotycznego, że to się w głowie nie mieści. Ale do tego wrócimy. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Z kontekstem 18.04.15, 17:53 9rgkh napisał: > Powtarzam - Dawkins napisał to w takiej formie stylistycznej, jak sobie wyobraż > ał, że to mówi ktoś taki jak Ty. Nieprawda: W swojej głośniej książce: „Ślepy zegarmistrz” (Rozdział 6 „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA”, na str.: 110) Richard Dawkins napisał: „Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację.(….)” W następnym rozdziale: „Wspinaczki na szczyt góry nieprawdopodobieństwa” (ROZDZIAŁ 3 :”POSŁANIE ZE SZCZYTU”) Richard Dawkins napisał na temat wyjaśniania pochodzenia żywej komórki co następuje: „(….)Obiecałem powrócić do makromutacji typu Boeing 747 i Przedłużony DC8. Czy pamiętamy argumentację sir Freda Hoyle’a o złomowisku i powstaniu samolotu? Miał on powiedzieć, że wyewoluowanie na drodze doboru naturalnego tak złożonej struktury jak cząsteczka białka (czy też oko lub serce) jest równie prawdopodobne jak to, że wiejący przez złomowisko huragan złoży przez przypadek całego Boeinga 747. Gdyby zamiast określenia „dobór naturalny” użył słowa „przypadek”, miałby zupełną rację. Przykro mi, że wskazuję na niego osobiście, jako na jednego z myślicieli, którzy uporczywie a mylnie utożsamiają dobór naturalny z przypadkiem. Każda hipoteza, której twórca sądzi, że ewolucja złoży nowe, skomplikowane urządzenie – jak oko czy cząsteczkę hemoglobiny – w jednym etapie, poczynając od zera, oczekuje zbyt wiele od przypadku. Wtedy dobór naturalny nie ma wiele do powiedzenia. Całą pracę „projektanta” ma wykonać mutacja – jedna wielka mutacja. Jest to ten rodzaj makromutacji, który zasługuje na porównanie do powstawania Boeinga 747 z przypadkowych części zgromadzonych na złomowisku, dlatego nazywam ją makromutacją typu Boeing 747. Mutacja taka nie istnieje w rzeczywistości i nie ma nic wspólnego z teorią Darwina. „ Czy zauważamy, gdzie Richard Dawkins popełnia błąd logiczny, a przy okazji metodologiczny? Każdy, kto jest zorientowany w temacie owe RAŻĄCE 2 NADUŻYCIA, zawarte w jednym stwierdzeniu, zauważy niemal błyskawicznie! 1) Z założenia metodologicznego, które funkcjonuje w biologii ewolucyjnej, ewolucja chemiczna rządziła się innymi prawami (opierała się na różnych mechanizmach) niż dalsza ewolucja biologiczna. 2) A więc Richard Dawkins przy okazji popełnia błąd logiczny: „False analogy” :’ Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna. Oto przykład do jak absurdalnych efektów mozna dojść ,gdy się stosuje ten nielogiczny argument: a) Jan jest ssakiem, b) Azor jest ssakiem, c) zatem Jan jest Azorem. Czy Richard Dawkins, profesor biologii na renomowanym Oxfordzkim uniwersytecie i światowej sławy ewolucjonista, mógł ten błąd (który tak obszernie usiłował uzasadnić) popełnić całkowicie nieświadomie? Nie sądzę, biorąc pod czujne oko to, co napisał w swojej innej (wcześniejszej cytowanej) książce „Ślepy zegarmistrz” w rozdziale, który dotyczy problemu pochodzenia życia (Rozdział 6: „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110) Cytuję: „(…..)Ten przykład [ związany z małym prawdopodobieństwem pewnych zdarzeń ] dotyczy problemu powstania życia na Ziemi. Dla jasności argumentacji arbitralnie wybieram tu konkretną teorię powstania życia, choć równie dobrze mógłbym wykorzystać każdą inną spośród współczesnych teorii na ten temat. Każde wyjaśnienie może zawierać pewną, byle nie za wielką, ilość wydarzeń przypadkowych. Pytanie tylko – jak wielką? Ogromny wymiar czasu geologicznego dopuszcza większą liczbę nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, niż by to zaakceptował sąd karny, ale i w tym przypadku są jednak pewne granice. Kluczem do -wszystkich współczesnych wyjaśnień życia jest dobór kumulatywny. Układa on całą serię dopuszczalnie przypadkowych wydarzeń (a mianowicie, losowych mutacji genetycznych) w taką nieprzypadkową sekwencję, że jej produkt finalny, zjawiający się na końcu sekwencji, stwarza wrażenie zupełnego nieprawdopodobieństwa – wydaje się, że taki skutek absolutnie nie mógł powstać czystym przypadkiem, nawet jeśli przyjmie się wiele milionów razy więcej czasu niż dotychczasowy wiek wszechświata. *Dobór kumulatywny to klucz do tej zagadki, ale przecież ten proces musiał się w jakiś sposób zacząć. I nie uda nam się uniknąć założenia, że jednorazowe wydarzenie losowe zapoczątkowało dobór kumulatywny.* Następnie Richard Dawkins bardzo szczegółowo wyjaśnia swoje wnioski: „(….)Ten zasadniczy krok jest jednak bardzo trudny, bo kryje w sobie pewien paradoks. Wydaje się mianowicie, że do działania procesów replikacji potrzebna jest cała skomplikowana maszyneria. W obecności narzędzi z replikazy odcinki RNA ewoluują, dążąc za każdym razem do tego samego punktu końcowego – punktu, którego prawdopodobieństwo wydaje się znikomo małe dopóty, dopóki nie uwzględni się siły doboru kumulatywnego. Ale żeby ten dobór mógł wystartować, trzeba mu dopomóc. Nie zacznie on działać, dopóki nie dostarczy mu się takiego katalizatora jak narzędzia z replikazy, o których była mowa w poprzednim rozdziale. Jak się jednak zdaje, taki katalizator nie może powstać spontanicznie – chyba że pod kierunkiem innych cząsteczek RNA. Cząsteczki DNA ulegają reprodukcji w skomplikowanej maszynerii wewnątrzkomórkowej tak, jak pismo ulega reprodukcji w kserokopiarce, ale bez owych urządzeń kopiujących nie dojdzie do reprodukcji ani DNA, ani pisma. Kserokopiarka może skopiować projekt siebie samej, ale nie może powstać spontanicznie z niczego. Biomorfy bardzo łatwo ulegają replikacji w środowisku wytworzonym przez odpowiedni program komputerowy, ale nie mogą ani napisać takiego programu, ani wyprodukować komputera do wykonania go. Teoria ślepego zegarmistrza ma wyjątkową moc wyjaśniającą – pod warunkiem jednak, że wolno nam założyć replikację, a zatem i dobór kumulatywny. *Skoro jednak replikacja wymaga skomplikowanej maszynerii i skoro jedynym znanym nam sposobem powstania skomplikowanej maszynerii jest dobór kumulatywny, to w takim razie napotykamy tutaj poważną trudność. (….)* O jaką konkretnie ‚TRUDNOŚĆ’ Richardowi Dawkinsowi tutaj chodzi ? Nie pozostawia nas co do tego w niepewności! Richard Dawkins dodaje: „(….)Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację (….)” I dalej: „(….) Nikt, kto zastanowił się chwilę nad tą kwestią, nie zaprzeczy, że urządzenie tak skomplikowane jak ludzkie oko nie mogło powstać wskutek doboru jednorazowego. *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy ameba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica.* Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczasem jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mogła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ A więc jak widzimy, kiedy bliżej przyjrzeć się argumentacji Dawkinsa, przedzierając się s Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Z kontekstem 18.04.15, 22:18 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Powtarzam - Dawkins napisał to w takiej formie stylistycznej, jak sobie wyobraż > > ał, że to mówi ktoś taki jak Ty. > > Nieprawda: > > W swojej głośniej książce: „Ślepy zegarmistrz” (Rozdział 6 „P > OCZĄTKI ŻYCIA A CUDA”, na str.: 110) Richard Dawkins napisał: > > „Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replik > acji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy Pisze: MA WSZYSTKIE CECHY (dla obserwatora, który widzi gotowy efekt ale nie zna drogi, która do niego doprowadziła). Tak można powiedzieć ale to nie jest wskazówka na IP. > wysoce zaawansowanego, spe > cjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie spektaku > larne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację > .(….)” I tu nie udowodniłeś, że Dawkins zmienił pogląd na powstanie życia i w dalszej części tekstu to podkreśla. > „(….)Obiecałem powrócić do makromutacji typu Boeing ... > Każda hipoteza, której twórca sądzi, że ewolucja złoży nowe, > skomplikowane urządzenie – jak oko czy cząsteczkę hemoglobiny – , > w jednym etapie poczynając od zera, oczekuje zbyt > wiele od przypadku. > Czy zauważamy, gdzie Richard Dawkins popełnia błąd logiczny, a przy okazji meto > dologiczny? Każdy, kto jest zorientowany w temacie owe RAŻĄCE 2 NADUŻYCIA, zawa > rte w jednym stwierdzeniu, zauważy niemal błyskawicznie! > > 1) Z założenia metodologicznego, które funkcjonuje w biologii ewolucyjnej, ewol > ucja chemiczna rządziła się innymi prawami (opierała się na różnych mechanizmac > h) niż dalsza ewolucja biologiczna. Dawkins nie mówi tu nic o ewolucji chemicznej. Boeing powstaje wskutek nagromadzania się wiedzy o świecie (dobór naturalny hipotez, które są uznawane za prawdziwe). Błędu nie ma. Argument obalony. > 2) A więc Richard Dawkins przy okazji popełnia błąd logiczny: „False anal > ogy” :’ Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analog > ii, która jest nieadekwatna. Oto przykład do jak absurdalnych efektów mozna doj > ść ,gdy się stosuje ten nielogiczny argument: > a) Jan jest ssakiem, > b) Azor jest ssakiem, > c) zatem Jan jest Azorem. Nie ma tutaj żadnej fałszywej analogii. Zarówno ewolucja genetyczna jak i memetyczna gromadzą informację. Argument obalony. > Czy Richard Dawkins, ... mógł ten błąd ... popełnić całkowicie nieświadomie? Nie ma błędu. > ... dotyczy problemu powstania życia na Ziemi. > Każde wyjaśnienie może zawierać pewną, byle nie za wielką, ilość wydarzeń przypadkowych. > Pytanie tylko – jak wielką? Ogromny wymiar czasu geologicznego dopuszcza > większą liczbę nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, niż by to > zaakceptował sąd karny, ale i w tym przypadku są jednak pewne granice. Kluczem > do -wszystkich współczesnych wyjaśnień życia jest dobór kumulatywny. Układa on > całą serię dopuszczalnie przypadkowych wydarzeń (a mianowicie, losowych mutacj > i genetycznych) w taką nieprzypadkową sekwencję, że jej produkt finalny, zjawia > jący się na końcu sekwencji, stwarza wrażenie zupełnego nieprawdopodobieństwa & > #8211; wydaje się, że taki skutek absolutnie nie mógł powstać czystym przypadki > em, nawet jeśli przyjmie się wiele milionów razy więcej czasu niż dotychczasowy > wiek wszechświata. I znów: PRODUKT FINALNY STWARZA WRAŻENIE. Ten sam argument i Twoja nadinterpretacja. > Dobór kumulatywny to klucz do tej zagadki, ale przecież ten proces musiał > się w jakiś sposób zacząć. I nie uda nam się uniknąć założenia, że jednorazowe > wydarzenie losowe zapoczątkowało dobór kumulatywny.* I Dawkins podaje wyjaśnienie - POCZĄTKIEM WSZYSTKIEGO BYŁO WYDARZENIE LOSOWE. > Następnie Richard Dawkins bardzo szczegółowo wyjaśnia swoje wnioski: > > Ale żeby ten dobór mógł wystart > ować, trzeba mu dopomóc. Dopomóc wydarzeniem losowym, całkowicie przypadkowym. > Nie zacznie on działać, dopóki nie dostarczy mu się ta > kiego katalizatora jak narzędzia z replikazy, Ale, oczywiście, Dawkins wcale nie sugeruje, że katalizator został dostarczony przez debilnego projektanta. Bo po co? Jeśli projektant, to niech wszystko sobie robi jak chce i wtedy nie warto mieszać w to logiki i nauki. > Biomorfy bardzo łatwo ulegają replikacji w środowisku wytworzonym przez > odpowiedni program komputerowy, ale nie mogą ani napisać takiego programu, > ani wyprodukować komputera do wykonania go. > Teoria ślepego zegarmistrza ma wyjątkową moc wyjaśniającą – pod warunkiem > jednak, że wolno nam założyć replikację, a zatem i dobór kumulatywny. Ślepy zegarmistrz jest przypadkiem, zdarzeniem losowym i choć mało prawdopodobnym to nie jest niemożliwym. To mówi Dawkins. > *Skoro jednak replikacja wymaga skomplikowanej maszynerii i skoro jedynym z > nanym nam sposobem powstania skomplikowanej maszynerii jest dobór kumulatywny, > to w takim razie napotykamy tutaj poważną trudność. (….)* > > O jaką konkretnie ‚TRUDNOŚĆ’ Richardowi Dawkinsowi tutaj chodzi ? N > ie pozostawia nas co do tego w niepewności! O zdarzenia mało prawdopodobne ale nie niemożliwe. > Richard Dawkins dodaje: Reszta został nieco wycięta ale i tak już nic ciekawego ani nowego nie miałbyś szansy powiedzieć. Ja też musiałem mocno podciąć tekst ale znasz go na pamięć więc z ocalonych fragmentów domyślisz się, o co tam chodziło. Wszystkie Twoje zastrzeżenia są UROJONE. Przekaz Dawkinsa jest jasny i spójny, i nigdzie w nim nie ma najmniejszej nawet sugestii, że "przypadek" to jest ten Twój urojony "projektant". :) Jeszcze raz - zdarzenia mało prawdopodobne nie są niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Ślepy zegarmstrz-skany z kontekstem 18.04.15, 18:20 9rgkh napisał: > Czy Ty umiesz czyta tekst ze zrozumieniem? > > Powtarzam - Dawkins napisał to w takiej formie stylistycznej, jak sobie wyobraż > ał, że to mówi ktoś taki jak Ty. Nie jest prawdą to, co piszesz, Dawkins rzeczywiście twierdzi, że żywa komórka posiada wszystkie cechy zaawansowanego technicznie urządzenia inteligentnie zaprojektowanego. On w tym przypadku wyraża swoje zdanie, a nie cytuje jakiegoś kreacjonistę. Później jednak uważa za wewnętrznie sprzeczny wniosek, że musiałaby zostać zaprojektowana przez Boga Stwórcę, czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. Jego jedyny argument stojący w opozycji do przekonania, że to Bóg zaprojektował żywą komórkę jest pseud-ofilozoficzny, pseu-doteologiczny i dawno obalony. "Kto zaprojektował projektanta, Bóg Projektant musiałby być bardziej skomplikowany od żywej komórki" :) Bezsilni wobec inteligentnego projektu. ‚Kto zaprojektował Projektanta?’ bioslawek.wordpress.com/2012/01/11/bezsilni-wobec-inteligentnego-projektu-kto-zaprojektowal-projektanta/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Ślepy zegarmstrz-skany z kontekstem 18.04.15, 21:04 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Czy Ty umiesz czyta tekst ze zrozumieniem? > > > > Powtarzam - Dawkins napisał to w takiej formie stylistycznej, jak sobie wyobrażał, > > że to mówi ktoś taki jak Ty. > > tu obrazek > > Nie jest prawdą to, co piszesz, Dawkins rzeczywiście twierdzi, że żywa komórka > posiada wszystkie cechy zaawansowanego technicznie urządzenia inteligentnie zap > rojektowanego. Nie, pisze to w takiej formie, o jakiej mówiłem. > On w tym przypadku wyraża swoje zdanie, a nie cytuje jakiegoś > kreacjonistę. Czy wyraźnie napisał, że to jest jego zdanie? Pokaż mi to. > Później jednak uważa za wewnętrznie sprzeczny wniosek, że mu > siałaby zostać zaprojektowana przez Boga Stwórcę, I wtedy wyraża swoje zdanie, takie samo jak w całej jego twórczości. > czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. No więc nie wierzy. :) I w ten sposób możemy do końca świata, z tym że to Ty proponujesz tezę, której nie dowodzisz. > Jego jedyny argument stojący w opozycji do > przekonania, że to Bóg zaprojektował żywą komórkę jest pseud-ofilozoficzny, pse > u-doteologiczny i dawno obalony. "Kto zaprojektował projektanta, Bóg Projektant > musiałby być bardziej skomplikowany od żywej komórki" :) Nie wiem jak bardzo musiałby być skomplikowany ale na pewno nie byłby bardziej prosty od swego tworu. To nie jest dowód, bo w dalszej części swojej książki oraz w całej swojej twórczości Dawkins uważa IP za bzdurę. > obrazek > > obrazek > > obrazek > > obrazek > > obrazek Z obrazkami nie dyskutuję. Muszę mieć możliwość łatwego operowania fragmentami Twojego tekstu w celu komentowania go. > Bezsilni wobec inteligentnego projektu. ‚Kto zaprojektował Projektanta?’ Nie ma bezsilności wobec IP. Jest Twoja bezsilność, bo: 1) nie udowodniłeś niemożliwości samoistnego powstania świata oraz życia; 2) nie udowodniłeś, że kreator istnieje. Sprawa jest zamknięta. > obrazek Podałem Ci moje argumenty w postaci napisanego tekstu. Jeśli ich nie komentujesz, nie zauważasz to znaczy, że nie znajdujesz na nie odpowiedzi i uznajesz podaną w nich treść za prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Błąd logiczny; Raising the bar 18.04.15, 23:02 9rgkh napisał: > Czy wyraźnie napisał, że to jest jego zdanie? Pokaż mi to. Raising the bar Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów na coś w nieskończoność. Sceptycy bardzo często popełniają ten błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś preteksty w stosunku do argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny. bioslawek.wordpress.com/2013/10/01/co-to-jest-prawdziwie-racjonalny-sposob-myslenia/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Błąd logiczny; Raising the bar 19.04.15, 22:36 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Czy wyraźnie napisał, że to jest jego zdanie? Pokaż mi to. > > Raising the bar Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta > coraz mocniejszych dowodów na coś, Nie, chłopczyku. :) Przypisujesz Dawkinsowi pewną tezę, której on dosłownie nie postawił. Dyskusja jest zakończona, bo to ja Ci przedstawiłem dowód, że Twoja teza jest nadinterpretacją. Ja od Ciebie już NICZEGO nie żądam. Masz urojenia. A z logiką to Ty się nigdy nie widziałeś, jeśli tego nie umiesz zauważyć. > logika_dla_opornych.gif I obrazek "nie na temat" tego nie zmieni. Biosławek odstawiony do kąta. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
marta595 Re: Błąd logiczny; Raising the bar 19.04.15, 22:49 9rgkh napisał: > Biosławek odstawiony do kąta. Pa. Uff, nareszcie.:D Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Błąd logiczny; Raising the bar 19.04.15, 23:58 marta595 napisała: > 9rgkh napisał: > > > Biosławek odstawiony do kąta. Pa. > > Uff, nareszcie.:D Nie tak od razu. Są cztery kąty i piec piąty. Plan trzeba wykonać starannie. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Re: Błąd logiczny; Raising the bar 20.04.15, 00:17 9rgkh napisał: > > czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. A wierzy? :) Ja ci nie muszę udowadniać czego Dawkins nie napisał, tak samo jak ci nie muszę udowadniać, że nie ma krasnoludków. Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawkins co innego napisał, a co innego myślał (coś, co nie wynika z kontekstu, który postawiłem ci pod nos), to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mniemaniu (widzi-mi-si e:)). Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Błąd logiczny; Raising the bar 20.04.15, 03:16 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > > czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. > > > A wierzy? :) Wielokrotnie wypowiadał się, w różnych miejscach, że nie wierzy. > Ja ci nie muszę Nic nie musisz. Ale powinieneś być logiczny. Według mnie powinieneś w tych miejscach, w których wskazałem na Twoje błędy logiczne, zamieścić odpowiednie obrazki z Twojej kolekcji. Kiedy się tego doczekam, bo mi się one należą jak psu buda. > udowadniać czego Dawkins nie napisał, tak samo jak > ci nie muszę udowadniać, że nie ma krasnoludków. Obaj wiemy, że nie napisał tego, co sugerujesz. To jest Twoja interpretacja a że jest fałszywa to udowodniłem. > Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawk > ins co innego napisał, a co innego myślał Zamulenie mózgu wiarą, chłopczyku. Wyciągając fragmenty z kontekstu można każdy tekst przeinaczyć. W całości a także z innymi wypowiedziami Dawkinsa jednak nie da się takiej interpretacji jak Twoja ocalić. Ale masz szansę. Znasz pół tysiąca sprzyjających Ci "naukowców". Dogadaj się z kimś, niech weźmie ten tekst i uzgodni z Dawkinsem wersję jak dla przygłupa, który w swej ograniczoności nie umie czytać ze zrozumieniem. > (coś, co nie wynika z kontekstu, który postawiłem ci pod nos), Chyba pod oczy, bo ja nosem nie czytam. O, teraz Ci pokażę na czym to polega. :) Jesteś ograniczonym wiarą człowiekiem, który uważa, że nos służy do czytania i że to on jest narządem wzroku. No, bo chyba wąchaniem tekstu nikt nie rozpoznaje, prawda? Od teraz już od tej interpretacji nie uciekniesz. Przyklejam ją na stałe do Ciebie. Tutaj, w tym poscie jest dowód. Podstawiam Ci go "pod nos", bo Ty nosem czytasz. Oto co robi wiara z umysłu. Degeneruje go. > to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Po mojej stronie leżało wskazanie, że Dawkins tego dosłownie nie napisał a Ty posługujesz się wyrywaniem fragmentów tekstu i nadinterpretacją. I właśnie to wykazałem. Przy okazji wykazałem przynajmniej kilkakrotnie, gdzie i jakiego rodzaju błędy logiczne popełniasz. Zalegasz mi jeszcze z zamieszczeniem swoich słynnych obrazków i przyznaniem się do swoich błędów takich jak uogólnianie. I te wskazania są lepsze od Twoich, bo one są realnymi Twoimi błędami logicznymi a nie urojeniami, które przypisujesz innym ludziom. > Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mn > iemaniu (widzi-mi-si e:)). Powtarzasz się. Już na to odpowiadałem. Jeśli nie jesteś tępy jak przedwojenny scyzoryk to sobie bez trudu znajdziesz w moich ostatnich odpowiedziach. :) Już nic Ci to nie da. Teraz Cię przypilnuję i każdy Twój tekst rozbiorę na takie kawałeczki, że wyjdą wszystkie Twoje manipulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Macie prawo się pocieszać :) 20.04.15, 00:19 marta595 napisała: > 9rgkh napisał: > > > Biosławek odstawiony do kąta. Pa. > > Uff, nareszcie.:D Do ciebie też kontekst nie przemawia? Jak kontekst nie przemawia, to już nic nie przemówi :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Macie prawo się pocieszać :) 20.04.15, 03:20 bioslawek napisał: > marta595 napisała: > > > 9rgkh napisał: > > > > > Biosławek odstawiony do kąta. Pa. > > > > Uff, nareszcie.:D > > Do ciebie też kontekst nie przemawia? > Jak kontekst nie przemawia, to już nic nie przemówi :) Chyba właśnie przemawia. I ciekawe, jak idealnie Twoje opinie o innych pasują do Ciebie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek No to pa panie "fachowiec" :) 20.04.15, 00:22 9rgkh napisał: > Biosławek odstawiony do kąta. Pa. Tak oczywiście panie "biolog ewolucyjny". Wykazałeś się wiedzą na temat endosymbiozy, nie odróżniając jej od abiogenezy a Jacka Szostaka nazwaleś laikiem. Ponadto nie potrafisz zrozumieć banalnie prostego kontekstu z książki popularnonaukowej, lub nie chcesz :). 9rgkh napisał: > > czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. Ja ci nie muszę udowadniać czego Dawkins nie napisał, tak samo jak ci nie muszę udowadniać, że nie ma krasnoludków. Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawkins co innego napisał, a co innego myślał (coś, co nie wynika z kontekstu, który postawiłem ci pod nos), to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mniemaniu (widzi-mi-si e:)). Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: No to pa panie "fachowiec" :) 20.04.15, 03:36 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Biosławek odstawiony do kąta. Pa. > > Tak oczywiście panie "biolog ewolucyjny". Jestem amatorem i nie mam żadnych tytułów z tej dziedziny a wiedzę na te tematy zdobywałem "przy okazji" czytania publikacji popularnonaukowych. Ale obiecałem Ci, że rozliczę Cię z niekompetencji w tym temacie oraz logice i już jest to faktem. A teraz już Ty, naukowiec :), masz na koncie publikacje, które okazały się gniotem i które świadczą o tym, że tytuł naukowca to chyba kupowałeś na bazarze. I zwyczajny amator to wykazał. :) Jakiej jakości jest Twoja wiedza i Twoje myślenie? Każdy kto myśli i przeczyta nasze rozmowy będzie wiedział. > Wykazałeś się wiedzą na temat endosym > biozy, nie odróżniając jej od abiogenezy a Jacka Szostaka nazwaleś laikiem. Naprawdę? :) Różnię się od Ciebie tym, że czytam teksty i staram się je zrozumieć. Najwidoczniej wraz z Szostakiem umieściłeś tak swoje nadinterpretacje, które są nie do przyjęcia. Naukowcem się jest o tyle, o ile potwierdza to jakieś dokonanie. A nie tzw. autorytet. > Pon > adto nie potrafisz zrozumieć banalnie prostego kontekstu z książki popularnonau > kowej, lub nie chcesz :). A może jest na odwrót? > 9rgkh napisał: > > > > czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. > > Ja ci nie muszę udowadniać czego Dawkins nie napisał, tak samo jak ci nie musz > ę udowadniać, że nie ma krasnoludków. Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawkins co inneg > o napisał, a co innego myślał (coś, co nie wynika z kontekstu, który postawiłem > ci pod nos), to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Popełniasz > kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mniemaniu (wid > zi-mi-si e:)). Ta sama wklejka? Ile razy? Mam Ci jeszcze raz coś na to odpisać? Przecież nie zareagowałeś na poprzednie odpowiedzi. Chłopczyku - TO JEST NADINTERPRETACJA, którą przypisujesz do FRAGMENTU twórczości Dawkinsa wyjętej z kontekstu. Ale zapytaj go o to, "co autor miał na myśli". Są wątpliwości? Są. Wyjaśnij je u źródła. Religia i wiara zamieniają ludzi w umysłowe zombi. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Nieistnienie krasnali też mam udowadniać? :) 18.04.15, 23:18 9rgkh napisał: > > czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. A wierzy? :) Ja ci nie muszę udowadniać czego Dawkins nie napisał, tak samo jak ci nie muszę udowadniać, że nie ma krasnoludków. Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawkins co innego napisał, a co innego myślał (coś, co nie wynika z kontekstu, który postawiłem ci pod nos), to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mniemaniu (widzi-mi-si e:)). Odpowiedz Link Zgłoś
prawdawaszaboli Re: Nieistnienie krasnali też mam udowadniać? :) 19.04.15, 21:17 >Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mniemaniu (widzi-mi-si e:)). Błędy logiczne to specjalność griszy... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieistnienie krasnali też mam udowadniać? :) 19.04.15, 23:54 prawdawaszaboli napisał: > > Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz > > swoje zdanie ma własnym mniemaniu (widzi-mi-si e:)). > > Błędy logiczne to specjalność griszy... :)) Zachowujesz się jak "echo". :) Przytakujesz "neutralnie" koledze (ta sama jakość treści, które tu publikujecie). Czy boisz się powiedzieć coś sam od siebie, bo parę razy w rozmowach ze mną prawda Cię zabolała? Odruch warunkowy? Nie lubisz doświadczać bólu, cierpienia? Dlaczego? Przecież dostajecie z tego dodatkowe punkty bonusowe od projektanta. Nie chcesz sobie podbić rankingu? Śmiało, wysil inteligencję... :) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdawaszaboli Re: Nieistnienie krasnali też mam udowadniać? :) 21.04.15, 10:06 9rgkh napisał: > Czy boisz się powiedzieć coś sam od siebie, Przecież powiedziałem. Już nieraz wykazałem twoje błędy logiczne i nieznajomość terminów , których używasz... Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieistnienie krasnali też mam udowadniać? :) 21.04.15, 14:10 prawdawaszaboli napisał: > 9rgkh napisał: > > > Czy boisz się powiedzieć coś sam od siebie, > > Przecież powiedziałem. Już nieraz wykazałem twoje błędy logiczne i nieznajomość > terminów , których używasz... Ja też powiedziałem. A resztę udowadniaj na bieżąco a nie nieraz. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Co ślina na klawiature przyniesie 21.04.15, 22:07 prawdawaszaboli napisał: >Przecież powiedziałem. Już nieraz wykazałem twoje błędy logiczne i nieznajomość > terminów , których używasz... To się nazywa: wewnętrzny przymus pisania, co ślina na klawiaturę przyniesie Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Co ślina na klawiature przyniesie 21.04.15, 22:30 bioslawek napisał: > prawdawaszaboli napisał: > > > Przecież powiedziałem. Już nieraz wykazałem twoje > > błędy logiczne i nieznajomość terminów , których używasz... > > To się nazywa: wewnętrzny przymus pisania, co ślina na klawiaturę przyniesie Tutaj masz odpowiedź - nie umiesz sobie jej otworzyć? :) forum.gazeta.pl/forum/w,721,157289350,157371952,Re_Zacytujesz_tego_Dawkinsa_czy_nie_.html zamieszczona o 20:29. Co się z Tobą, chłopcze, dzieje? Jakieś porażenie funkcji obsługi komputera? :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieistnienie krasnali też mam udowadniać? :) 19.04.15, 22:56 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > bioslawek napisał: > > > Później jednak uważa za wewnętrznie sprzeczny wniosek, że mu > > > siałaby zostać zaprojektowana przez Boga Stwórcę, > > I wtedy wyraża swoje zdanie, takie samo jak w całej jego twórczości. > > > czym pokazał, że nie wierzy w inteligentny projekt, który widzi. > > No więc nie wierzy. :) > > I w ten sposób możemy do końca świata, z tym że to Ty proponujesz tezę, której nie dowodzisz. > A wierzy? :) Nie wierzy, bo nigdzie z jego tekstu nie wynika, że wierzy. > Ja ci nie muszę udowadniać czego Dawkins nie napisał, Bo przeanalizowałem tekst i wykazałem, że Twojej interpretacji nie można przyjąć. Wobec tego ani wcześniej ani teraz, ani w przyszłości na podstawie tych cytatów nie udowodniłbyś swojej tezy. > tak samo jak > ci nie muszę udowadniać, że nie ma krasnoludków. Bo nieistnienia nie dowodzi się ze względu zasadę logiki więc to porównanie jest bez sensu. Logiczny bełkot. Obejrzyj sobie obrazek, który mi tu w poprzednim poscie wklejałeś - odnosi się do Ciebie i Twojej niekompetencji. > Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawk > ins co innego napisał, a co innego myślał Ja twierdzę tylko, że Dawkins nie wyciągał wniosków, które Tobie się ubzdurały. > (coś, co nie wynika z kontekstu, któr > y postawiłem ci pod nos), Dobra robota - dziękuję za przychylenie się do mojej prośby i podanie omawianej treści w postaci tekstu do komentowania a nie obrazka, z którym nie ma jak dyskutować. > to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Chłopczyku... To Ty mówisz o tym, że Dawkins powiedział coś, czego w takiej dokładnie wersji w jego tekscie nie ma. To Twoja interpretacja sama się obaliła. Tu już żadnych moich dowodów nie potrzeba, bo to Twój dowód upadł. I nie namawiam Cię wcale do dalszej aktywności w tej sprawie, bo byłaby to wyłącznie strata czasu. > Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mn > iemaniu (widzi-mi-si e:)). Widzimisię w sprawie interpretacji Dawkinsa, wykraczające poza treść jego wypowiedzi, JEST Twoje. Nie moje. Widzę, że wijesz się w konwulsjach. Popatrz, Twoi kibice to widzą. :) Oni nie są aż tacy głupi. A ten wątek zostanie tu "do końca świata" i będzie o Tobie zaświadczać. A teraz zmów paciorek do nieistniejącej bozi i lulu do łóżeczka. Pa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 20:58 qwardian napisał: > nie pamiętam, żeby on wyrażał jakiekolwiek uwagi krytyczne > wobec Biosławka... Może masz kłopoty z pamięcią? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Nie dokarmiać! 16.04.15, 18:47 qwardian napisał: > Ja bardzo byłbym wdzięczny gdyby niedorozwinięci uczestnicy tego wątkui zwracal > i się z szacunkiem do forumowicza biosławka, który przekracza ich poziomem inte > lektualnym o Himalaje... Cześć qwardian Dziękuję za uznanie, ale nie dokarmiajmy ich. Mają prawo mieć swoje zdanie, a my nie musimy otwierać ich postów: Zagłodzić trolla (post ten nie jest skierowany do jakiejś konkretnej osoby) W różnych dyskusjach pojawiają się ludzie, którym nie zależy na poznaniu prawdy, czy dojściu do konsensusu. Często doprowadzają oni do rozkładu dyskusji na jakimś wartościowym forum. Inna metoda, to zasypywanie wątku pozamerytorycznymi śmieciami, pozowanie na fachowca w jakiejś dziedzinie, wywoływanie kłótni, co skutkuje zamienieniem polemiki w gąszcz mało wybrednych pyskówek itd.. Najlepsza metoda na trolli polega na ignorowaniu ich postów. Czasami ciężko się powstrzymać, ale pamiętaj: za każdym razem, kiedy nie wytrzymujesz i odpisujesz trollowi, to takiego trolla dokarmiasz i przedłużasz jego życie na danej grupie dyskusyjnej. Niedokarmiany troll zaczyna odczuwać głód (wewnętrzny przymus do wypisywania głupot) i jeżeli nie będzie się mógł zrealizować w szarpaninie z tobą (czy kimkolwiek innym), to po prostu ucieknie na inną grupę dyskusyjną, żeby realizować swoje uzależnienie. Trolle zostawiają sobie kilka bramek i w tym celu zapisują się na kilka grup dyskusyjnych. Z tego względu trolla ciężko skutecznie zagłodzić, ponieważ wyrabiają sobie sprytnie przestrzeń dla spamu (często pod różnymi nickami) i dlatego zawsze znajdzie się jakiś niedoświadczony, czy nieoświecony, dyskutant, który pozwoli się ograbić z czasu i wyprowadzić z równowagi. Niemniej walczyć z trollingiem należy, do czego wszystkich zachęcam. Dobrze, że dbając o higienę tej grupy dyskusyjnej możemy pozbyć się notorycznego trolla obierając mu głos i oddając go komuś, kto ma coś madtrego i wartościowego do oznajmienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Nie dokarmiać! 16.04.15, 20:02 Czołem Oczywiście Biosławek tylko konkretne zagadnienia zasługują na replikę... Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Re: Nie dokarmiać! 16.04.15, 23:38 qwardian napisał: > Czołem > > Oczywiście Biosławek tylko konkretne zagadnienia zasługują na replikę... Zgadza się i tylko na sprawach merytorycznych warto się koncetrować, a czasami nawet warto je wywlec na wierzch z szamba inwektyw i bełkotu. Reszte należy ignorować, lub bezlitośnie ciąć. Niech szukają rozrywki z kimś na swoim poziomie :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nie dokarmiać! 17.04.15, 20:10 bioslawek napisał: > Zgadza się i tylko na sprawach merytorycznych warto się koncetrować, a czasami > nawet warto je wywlec na wierzch z szamba inwektyw i bełkotu. Reszte należy ig > norować, lub bezlitośnie ciąć. Niech szukają rozrywki z kimś na swoim poziomie > :) No to poproszę o ten dowód istnienie waszego niewydarzonego bożka. Przecież wszystko na tym opieracie. I też na koniec uśmiech satysfakcji :). Tym razem mój. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nie dokarmiać! 16.04.15, 21:06 Wyszło szydło z worka więc się zmywacie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 20:55 qwardian napisał: > > marta595 napisała: > > > Cóż to biedaku, blog Twój nie ma czytelników, więc spamujesz nim fora ? > > Ja bardzo byłbym wdzięczny gdyby niedorozwinięci uczestnicy tego wątkui zwracal > i się z szacunkiem do forumowicza biosławka, który przekracza ich poziomem inte > lektualnym o Himalaje... Inwektywami prosisz? :) Są to Himalaje hipokryzji. Zdobądź się sam na szacunek do innych. Biosławek nie zasługuje na żaden specjalny szacunek, raczej na wyśmianie za głupotę poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 14:25 O ewolucji oka pisał Trevor Lamb - jest artykuł w Scientific American - Świat Nauki 2011 Jest też dostępny na yt cały wykład Richarda Dawkinsa o ewolucji oka. Dodatkowo tutaj recenzja artykułu o ewolucji oka tutaj tez w przystępny sposób jest tłumaczona ewolucja oka na wiki (nie polskim) jest cały artykul wraz z ogromną bibliografią dotyczący ewolucji oka en.wikipedia.org/wiki/Evolution_of_the_eye To wystarczy żeby stwierdzić, że kłamiesz pisząc: >Przede wszystkim, je > żeli ktoś opracowałby model ewolucji oka, to taki artykuł, a raczej seria artyk > ułów, a nawet książka, trafiłby na łamy renomowanej literatury naukowej i każdy > mógłby sobie w domu studiować szczegóły tej argumentacji. Reszta wpisu to kłamstwa powielane ze stron kreacjonistycznych - strata czasu. "Udowadnianie", że skoro nie ma śladów każdego etapu powstania oka - ani nie zaobserwowano ewolucji oka na żywo to w takim razie stworzył je urojony bóg - byt którego istnienie nie zostało zaobserowane ani udowodnione, ale jest "potwierdzone" opisem w bajkach i mitach. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 16:27 Robaczku, swoje śfiente księgi Dawkinsa wynieś do wychodka. Z "ewolucji" oka jest taki logiczny wniosek, że oczy mają jednego twórcę. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Rysio dostaje baty 16.04.15, 17:10 www.youtube.com/watch?v=Q74FjHxX0eI Rysio określa prawdopodobieństwo nieistnienia Boga na 99%. Na filmie od 2 min. Poza tym w innym wywiadzie powiedział "Nie mogę mieć pewności, że Bóg nie istnieje...”, a tym samym spowodował wielki cios dla zwolenników ateistycznych przekonań. Poza tym on wierzy w kosmitów a na pewno dopuszcza możliwość ich istnienia i zaszczepienia przez nich życia na Ziemi. Czyli inteligentny projekt jest jego zdaniem możliwy. Zamiast Boga podstawia kosmitów. Cóż, pisarz SF i kreacjonista. Wolno mu. Do tego agnostyk. Przyznał to w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 17:26 3bryk napisał(a): > www.youtube.com/watch?v=Q74FjHxX0eI > Rysio określa prawdopodobieństwo nieistnienia Boga na 99%. Na filmie od 2 min. > Poza tym w innym wywiadzie powiedział "Nie mogę mieć pewności, że Bóg nie istni > eje...”, a tym samym spowodował wielki cios dla zwolenników ateistycznych > przekonań. > Poza tym on wierzy w kosmitów a na pewno dopuszcza możliwość ich istnienia i za > szczepienia przez nich życia na Ziemi. Czyli inteligentny projekt jest jego zda > niem możliwy. Zamiast Boga podstawia kosmitów. Cóż, pisarz SF i kreacjonista. W > olno mu. > Do tego agnostyk. Przyznał to w dyskusji. Nie dość, że kłamiesz to jeszcze głupio. Przykre, że inaczej nie potrafisz. To zapewne wpływ religii która sprawia że wciąż kłamiesz, manipulujesz i przeinaczasz. Zapewne hołdujesz staremu katolickiemu powiedzonku - cel uświęca środki i żadne kłamstwo czy świństwo nie jest Ci straszne żeby tylko osiągnąć cele Twojej religii. W razie czego zmienisz nick i będziesz opluwał z nowej gęby. Odpowiedz Link Zgłoś
no_no Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 17:30 trzybryki napisały(a): > Poza tym on (Rychu) wierzy w kosmitów a na pewno dopuszcza możliwość ich istnienia i za > szczepienia przez nich życia na Ziemi. Czyli inteligentny projekt jest jego zda > niem możliwy. Zamiast Boga podstawia kosmitów. Cóż, pisarz SF i kreacjonista. W > olno mu. Naukowcy z NASA i teologowie zgromadzili się aby omówić przygotowanie ludzkości na spotkanie z kosmitami Kilka dni temu odbyła się zorganizowana przez NASA konferencja naukowa, która miała za zadanie omówić reakcje ludzkości na coraz bardziej prawdopodobną możliwość odkrycia życia w innym miejscu w kosmosie. zmianynaziemi.pl/wiadomosc/naukowcy-nasa-teologowie-zgromadzili-sie-aby-omowic-przygotowanie-ludzkosci-spotkanie-kosm NASA obiecuje znaleźć życie pozaziemskie w ciągu najbliższej dekady Według Ellen Stofan, głównego doradcy naukowego NASA, ludzkość odnajdzie życie pozaziemskie już w ciągu najbliższych 10-20 lat. Nie ma jednak na myśli zielonych ludzików, ale raczej proste mikroorganizmy, które mogą żyć gdzieś na egzoplanetach lub na niektórych księżycach Układu Słonecznego. Zdaniem uczonej znajdziemy niedługo przekonujące dowody potwierdzające życie poza Ziemią. Deklaracje padły w czasie dyskusji ekspertów poświęconej poszukiwaniu zamieszkałych światów i życia pozaziemskiego. Dodała, że naukowcy wiedzą gdzie i jak szukać życia, jak również posiadają niezbędną technologię. zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nasa-obiecuje-znalezc-zycie-pozaziemskie-w-ciagu-najblizszej-dekady Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 18:05 no_no napisał: >NASA obiecuje znaleźć życie pozaziemskie w ciągu najbliższej dekady... Moderator Forum Nauka stawiał podobną tezę dziesięć lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
no_no Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 18:09 qwardian napisał: > no_no napisał: > > >NASA obiecuje znaleźć życie pozaziemskie w ciągu najbliższej dekady... > > Moderator Forum Nauka stawiał podobną tezę dziesięć lat temu... A starożytni, tysiące lat temu .. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 21:02 qwardian napisał: > Jak wolą Bożą jest czyn, a tym czynem jest „świat”, > tak Jego intencją jest zbawienie człowieka, i ta intencja nazywa się Kościół. Najpierw trzeba udowodnić istnienie boga - tyle ich ludzie nawymyślali... A ten bóg zapisał się szczególnym okrucieństwem organizacji, którym patronuje. Jeśli jego majestatyczna debilność i nieudaczność nic z reprezentantami ziemskimi nie zrobiła, to znaczy że jej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Życie minimalne, samodziejstwo=0 szans! :) 16.04.15, 23:58 qwardian napisał: > >NASA obiecuje znaleźć życie pozaziemskie w ciągu najbliższej dekady...[/i] > > Moderator Forum Nauka stawiał podobną tezę dziesięć lat temu... Ani jeden ani drugi chyba nie ma pojęcia o tym, czym jest życie :) Genom minimalny, cały artykuł: bioslawek.wordpress.com/2014/12/26/genom-minimalny/ Do swych badań wybitny biotechnolog Craig Venter (pl.wikipedia.org/wiki/Craig_Venter) wybrał prymitywną bakterię Mycoplasma genetalis, mającą 470 genów i po kolei wyciszał jeden gen po drugim, sprawdzając czy bakteria jeszcze żyje. Udało mu się ich liczbę zmniejszyć do 382 i jak dotychczas tak zredukowany genom (Mycoplasma laboratorium) jest magiczną granicą. Genom minimalny składa się z 480 000 par zasad, które tworzą 382 geny. Wiele produktów tych genów musi występować w wielu kopiach, ponieważ w komórce minimalnej musi występować odpowiednie stężenie białek, żeby mogły zachodzić procesy życiowe. Na przykład genom komórki bakteryjnej E. coli składa się z około 4 000 000 par zasad, a do jej prawidłowego funkcjonowania potrzebnych jest około 20 000 rybosomów. Rybosomy, to największe maszyny molekularne, jakie występują w żywych organizmach. Komórka minimalna potrzebuje około 5 000 rybosomów, aby mogła żyć. Ribosome in action Filmik Replikacja DNA Polski lektor Mechanism of T7 Primase / Helicase Filmik omówienie produkcji ATP Polski lektor Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Życie minimalne, samodziejstwo=0 szans! :) 17.04.15, 20:27 To nie jest dowód na nieistnienie stadiów pośrednich. Nieistnienia nie da się udowodnić. :) Stadia pośrednie były prymitywne i nie miały szansy się zachować do dziś. Mało prawdopodobne nie oznacza niemożliwe. A niemożliwe jest istnienie kreatora, bo nie ma do jego istnienia żadnych przesłanek - podobno (jak twierdzicie) nic z niczego, a do tego potwornie inteligentnego, nie może powstać. Jeśli nie ma kreatora to musimy tłumaczeń szukać w tym, co mamy, w świecie realnym. Ten argument to ściema. Szukaj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Krasnoludki też? :) Pogadamy poważnie? 17.04.15, 21:18 9rgkh napisał: > To nie jest dowód na nieistnienie stadiów pośrednich. Nieistnienia nie da się u > dowodnić. :) > > Stadia pośrednie były prymitywne i nie miały szansy się zachować do dziś. Ćwierć-komórki i czy pół-komówki? A w jaki sposób prymitywność organizmów wpływa na prawdopodobieństwo ich utrwalenia w zapisie kopalnym? Dzisiaj na swiecie zyje wiele tzw. prymitywnych organizmów :) Chcesz porozmawiac na powazne naukowe tematy, czy dalej sobie robić z nudów zgrywy? Pochodzenie życia – czy hipoteza Świata RNA omija dylemat w rodzaju „co było pierwsze; kura czy jajo” bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ Filmik Replikacja DNA Polski lektor Widełki replikacyjne DNA Przebieg replikacji Polski lektor Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Nowy link 17.04.15, 21:33 bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nowy link 17.04.15, 23:45 Co było pierwsze? Oczywiście, że jajo. A dlaczego - to się domyśl. Reszta to bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Konkretnie co bełkot? 18.04.15, 00:22 9rgkh napisał: > Reszta to bełkot. Konkretnie co błekot pamie "naukowiec" (hihi) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Konkretnie co bełkot? 18.04.15, 07:26 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Reszta to bełkot. > > Konkretnie co błekot pamie "naukowiec" (hihi) Nie naukowiec ale amator, który myśli lepiej niż Ty. :) Na razie odpowiedz na zarzuty, które były oprócz sugestii traktowania reszty jako bełkot. Potem może wrócimy o do tego. Ja tu jestem na pozycji logiki a tej nie przestrzegasz w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Jack Szostak amatorem? 18.04.15, 17:50 9rgkh napisał: > Nie naukowiec ale amator, który myśli lepiej niż Ty. :) To jest kolejny raz, kiedy pokazujesz, że nie wiesz o czym piszesz. Najpierw nie potrafiłe odróżnić hipotez endosymbiozy od abiogenezy, teraz Geralda Joyce'a i Jacka Szostaka nazywasz amatorami? A może tylko jednego z nich? :) Pochodzenie życia – czy hipoteza Świata RNA omija dylemat w rodzaju „co było pierwsze; kura czy jajo” bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ pl.wikipedia.org/wiki/Jack_Szostak Jack William Szostak (ur. 9 listopada 1952 w Londynie) – amerykański biolog, profesor genetyki w Massachusetts General Hospital. Ukończył studia uzyskując BS w dziedzinie biologii komórki na McGill University. Stopień doktora uzyskał na Cornell University, po czym przeniósł się na Harvard University, gdzie kieruje laboratorium w Harvard Medical School. W 2009, wraz z Carol W. Greider i Elizabeth Blackburn, otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny za "odkrycie jak zakończenia chromosomów są chronione przez struktury zwane telomerami oraz enzym telomerazę". Gerard Joyce www.scripps.edu/research/faculty/joyce Robert Shapiro en.wikipedia.org/wiki/Robert_Shapiro_%28chemist%29 Robert Shapiro (28 November 1935 – 15 June 2011[1]) was professor emeritus of chemistry at New York University. He is best known for his work on the origin of life, having written two books on the topic: Origins, a Skeptic’s Guide to the Creation of Life on Earth (1986) and Planetary Dreams (2001). He opposed the RNA world hypothesis, and held that the spontaneous emergence of a molecule as complicated as RNA is highly unlikely. Instead, he proposed that life arose from some self-sustaining and compartmentalized reaction of simple molecules: "metabolism first" instead of "RNA first". This reaction would have to be able to reproduce and evolve, eventually leading to RNA. He claimed that in this view life is a normal consequence of the laws of nature and potentially quite common in the universe. A to jest wypowiedz pani biolog, która wymyśliła hipotezę endosymbiozy. Ewolucjonistka, ale aż do śmierci przeciwniczka neodarwinizmu. Była zwana pierwszą damą biologii: Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Jack Szostak amatorem? 18.04.15, 21:31 Tego nie napisałem - natomiast bredniami jest Twoja nadinterpretacja jego wypowiedzi. bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Nie naukowiec ale amator, który myśli lepiej niż Ty. :) > > To jest kolejny raz, kiedy pokazujesz, że nie wiesz o czym piszesz. Najpierw ni > e potrafiłe odróżnić hipotez endosymbiozy od abiogenezy, teraz Gerald > a Joyce'a i Jacka Szostaka nazywasz amatorami? A może tylko jednego z nich? > :) > > Pochodzenie życia – czy hipoteza Świata RNA omija dylemat w rodzaju > 8222;co było pierwsze; kura czy jajo” > > bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ To nie jest podważenie biogenezy. W tekscie nie ma nic o tym, że to nie jest możliwe. > > > pl.wikipedia.org/wiki/Jack_Szostak > Jack William Szostak (ur. 9 listopada 1952 w Londynie) – amerykański biol > og, profesor genetyki w Massachusetts General Hospital. > > Ukończył studia uzyskując BS w dziedzinie biologii komórki na McGill University > . Stopień doktora uzyskał na Cornell University, po czym przeniósł się na Harva > rd University, gdzie kieruje laboratorium w Harvard Medical School. > > W 2009, wraz z Carol W. Greider i Elizabeth Blackburn, otrzymał Nagrodę Nobla w > dziedzinie fizjologii lub medycyny za "odkrycie jak zakończenia chromosomów są > chronione przez struktury zwane telomerami oraz enzym telomerazę". > > Gerard Joyce > > www.scripps.edu/research/faculty/joyce > Robert Shapiro > > > ] > > en.wikipedia.org/wiki/Robert_Shapiro_%28chemist%29 > Robert Shapiro (28 November 1935 – 15 June 2011[1]) was professor emeritu > s of chemistry at New York University. He is best known for his work on the ori > gin of life, having written two books on the topic: Origins, a Skeptic’s > Guide to the Creation of Life on Earth (1986) and Planetary Dreams (2001). He o > pposed the RNA world hypothesis, and held that the spontaneous emergence of a m > olecule as complicated as RNA is highly unlikely. Instead, he proposed that lif > e arose from some self-sustaining and compartmentalized reaction of simple mole > cules: "metabolism first" instead of "RNA first". This reaction would have to b > e able to reproduce and evolve, eventually leading to RNA. He claimed that in t > his view life is a normal consequence of the laws of nature and potentially qui > te common in the universe. > > A to jest wypowiedz pani biolog, która wymyśliła hipotezę endosymbiozy. Ewol > ucjonistka, ale aż do śmierci przeciwniczka neodarwinizmu. Była zwana pierwszą > damą biologii: Ale ewolucjonistka? Piszesz, że przeciwniczka neodarwinizmu - ale czy udowodniła jego niesłuszność? W fizyce współczesnej też istnieje wiele modeli działania Wszechświata i poszczególne grupy fizyków są swoimi przeciwnikami. Ale nic z tego nie wynika gdy tych znaczących teorii nie można do końca odrzucić. Analogicznie jest tutaj, w biologii. > Kolejny raz pytam o ogólne argumenty (nie o szczegóły) - dlaczego uważasz, że życie nie mogło samo powstać? Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Nauka bazuje na tym, co wiemy! 18.04.15, 23:30 9rgkh napisał: > To nie jest podważenie biogenezy. > W tekscie nie ma nic o tym, że to nie jest możliwe. Wystarczy, że jest powiedziane, że te doświadczenia nie dostarczają dowodu na abiogenezę oraz, ze ich badania pokazują, jak życie powstać nie mogło. Innymi słowy dostępne nam badania pokazują, że abiogeneza jest niemożliwa. Jeżeli ty masz zamiar opierać się na swoim, a właściwie cudzym chciejstwie, ponieważ nie rozumiesz tych spraw, to twój problem. Ja opieram się na tym, co nauka osiągnęła. Innymi słowy: Na tym, co nauka wie, a nie na tym czego być może dowie się w przyszłości. Twoje nadzieje są nie na czasie :) Na potwierdzenie: bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ "[....] Środowisko w jakim została przeprowadzona rybo – replikacja Geralda Joyce’a również było odmienne od tego, w jakim miała przebiegać rybo – replikacja wymyślona przez Jacka Szostaka. Było to środowisko zaprojektowane przez inteligentnego człowieka. Środowisko sztuczne, które nie mogło istnieć w naturalnych warunkach praoceanu. Czy więc typ replikacji, jaki uzyskał Gerald Joyce miałby kiedykolwiek szansę przeobrazić się w typ replikacji DNA, jaki obserwujemy u współczesnych organizmów. Takie pytanie zadano Geraldowi Joyce i profesor Joyce odpowiedział na nie bardzo uczciwie : „Za żywy będę mógł uznać dopiero taki system, który będzie posiadał możliwość samodzielnego wyewoluowania nowych funkcji. „Pukamy do tych drzwi – ale jeszcze tego nie osiągnęliśmy” . Po tym podsumowaniu Gerald Joyce wyjaśnił, że podjednostki użyte do samonapędzającej się replikacji wspomnianych enzymów RNA są złożonymi obiektami, składającymi się z wielu nukleotydów. Tak złożonych obiektów nie można było spotkać w praoceanie. ”" Robert Shapiro jest tego samego zdania: Eksperyment Geralda Joyce’a wbija ostatniego gwoździa do trumny mitomańskiej koncepcji „Świata RNA”, ponieważ wyczerpująco wykazał biochemiczne granice związane z możliwościami enzymów złożonych z samego RNA (rybozymów). Eksperymenty mające na celu pokazanie, jak samoistnie ewoluują molekularne maszyny, mające wszystkie cechy zaawansowanych technicznie urządzeń inteligentnie zaprojektowanych, kolejny raz UTKNĘŁY W MARTWYM PUNKCIE , zabrnęły w ślepą uliczkę, z której już nie ma żadnego wyjścia. Zamiast pokazać jak życie mogło powstać samoistnie, pokazały, jak powstać nie mogło. Innych opcji, aby móc dowieść swoich fantazji, zwolennicy SAMO – dziejstwa już nie mają! Po eksperymentach profesorów: Jacka Szostaka i Geralda Joyce’a nagle ucichło w światku uczonych zajmujących się abiogenezą i to dziwne tajemnicze milczenie, choć czasami przerywane jakimś wątłym głosem, trwa już ładnych parę lat. Oczywiście zwolennicy samodziejstwa nie chcą się pogodzić z wyrokiem empirii i dalej gołosłownie głoszą bajeczkę o samorzutnym powstaniu życia, a ich strategia polega na rozbudzaniu nadziei na przyszłość. Ale fakty mówią same za siebie. Innymi słowy fakty pokazują iż naukowo / eksperymentalnie udowodniono, że życie nie miało szans powstać bez udziału inteligentnej przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nauka bazuje na tym, co wiemy! 19.04.15, 23:48 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > To nie jest podważenie biogenezy. > > W tekscie nie ma nic o tym, że to nie jest możliwe. > > Wystarczy, że jest powiedziane, że te doświadczenia nie dostarczają dowodu na a > biogenezę Dawkins to ładnie napisał w tekstach, które właśnie przedyskutowaliśmy: oprócz doboru musimy uwzględniać PRZYPADEK. Tak więc TE doświadczenia nie potwierdzają biogenezy ale to nie znaczy, że nie istnieją takie, które mogłyby potwierdzić. Logika mówi, że nie wolno ich wykluczyć. To jest jak z dowodzeniem nieistnienia - usiłujesz przeprowadzić logiczną konstrukcję podobną do takiej operacji. Ale miałeś pecha, ja to zauważyłem. > oraz, ze ich badania pokazują, jak życie powstać nie mogło. Co nie znaczy, że to są wszystkie możliwe warianty, jakie mogłyby być przeprowadzone. I znów ten sam błąd logiczny. Dam Ci dokładną, logiczną analogię: jeśli dziś cały dzień obserwowałeś swoją matkę i stwierdzasz, że się nie łajdaczyła, to nie znaczy, że tego nie robiła wczoraj lub nie zrobi jutro. A Ty twierdzisz, że raz na zawsze jest ona w porządku. A może nie jest? > Innymi sł > owy dostępne nam badania pokazują, że abiogeneza jest niemożliwa. Niemożliwa TYLKO W TYCH DOŚWIADCZENIACH a nie W OGÓLE. > Jeżeli ty mas > z zamiar opierać się na swoim, a właściwie cudzym chciejstwie, ponieważ nie roz > umiesz tych spraw, to twój problem. Ja opieram się na tym, co nauka osiągnęła. > Innymi słowy: Na tym, co nauka wie, a nie na tym czego być może dowie się w prz > yszłości. Twoje nadzieje są nie na czasie :) Chłopczyku, jaki Ty jesteś tępy z logiki. To przekracza ludzkie pojęcie. > Na potwierdzenie: > > Było to środowisko zaprojekt > owane przez inteligentnego człowieka. Środowisko sztuczne, które nie mogło istn > ieć w naturalnych warunkach praoceanu. A skąd Ty to wiesz, jakie warunki panowały lub jakich na pewno nie było na Ziemi miliardy lat temu? Jaki to błąd logiczny? Masz tam gdzieś tę swoją listę z obrazkami. Walnij odpowiedni i powiedz nam, że przepraszasz ale taki błąd Ci się zdarzył, bo z logiki "nie jesteś najlepszy". > Czy więc typ replikacji, jaki uzyskał Ge > rald Joyce miałby kiedykolwiek szansę przeobrazić się w typ replikacji DNA, jak > i obserwujemy u współczesnych organizmów. Takie pytanie zadano Geraldowi Joyce > i profesor Joyce odpowiedział na nie bardzo uczciwie : Następny błąd logiczny. Doświadczenie w wybranych warunkach nie może wykluczać tego, że podobny proces nie mógł zajść w warunkach innych. Tu podaj odpowiedni obrazek i swoje przeprosiny, że błądzisz. Nie będę Cię wyręczał. > Tak złożonych obiektów nie można było spotkać w praoceanie. Bardzo śmiała i logicznie wykluczona teza. Nie znasz warunków praoceanu więc nie wolno Ci przyjmować takich założeń ani na ich podstawie wyciągać radykalnych, wykluczających wniosków. > Eksperyment ... wyczerpująco wykazał biochemic > zne granice związane z możliwościami enzymów złożonych z samego RNA (rybozymów) > . Znów ten sam błąd. Pojedynczemu wariantowi eksperymentu przypisujesz znaczenie uogólniające. Który to błąd logiczny z Twojej obrazkowej listy? > Eksperymenty ... UTKNĘŁY W MARTWYM PUNKCIE Ale przecież nie wiesz, czy na zawsze? Czy to wiesz? A jeśli wiesz, to na jakiej podstawie logicznej?" >, zabrnęły w ślepą uli > czkę, z której już nie ma żadnego wyjścia. Zamiast pokazać jak życie mogło pows > tać samoistnie, pokazały, jak powstać nie mogło. Nieprawda - pokazały, że wybrano niewłaściwe eksperymenty. Tylko tyle. > Innych opcji, aby móc dowieść > swoich fantazji, zwolennicy SAMO – dziejstwa już nie mają! Fantazji? Na razie nie ma żadnej alternatywnej możliwości dla biogenezy. Nie istnieje taka. :) Ewolucja jest faktem. Również faktem jest to, że organizmy żywe w miarę upływu czasu (z reguły) komplikują coraz bardziej swoją konstrukcję i zasoby pamięci przetestowanych i używanych mechanizmów. Aproksymacja wstecz prowadzi do prostych, prymitywnych struktur. Czy jest istotne, czy odkryjemy JAK DOKŁADNIE to się stało? W zasadzie nie. :) Dla teorii ewolucji będzie to dodatkowy punkt ale nas interesuje to, co dzieje się teraz, inżynieria genetyczna, możliwość sterowania mutacjami itp. Jakieś tam brednie religiantów z umysłami porażonymi wiarą, że komuś z naukowców znów nie powiódł się pojedynczy eksperyment i z tego wynika obalenie biogenezy i teorii ewolucji to nieistotny artefakt. Olać i spuścić wodę. Sama teoria ewolucji ma się świetnie. Radziłbym Ci zacząć od DOWODU na istnienie kreatora. :) Bez bezpośredniego udowodnienia jego istnienia nie masz na czym opierać swoich kreacjonistycznych bzdur. A jak już się z nim skomunikujesz, to poproś go, żeby powiedział nam JAK ON TO ZROBIŁ? :) i wtedy będzie sprawa jasna. > ucichło w światku uczonych zajmujących się abiogenezą Czym to jest wobec miliardów lat całej ewolucji? Argument czasu. Błąd logiczny! Debilizm używania przez Ciebie niektórych argumentów jest porażający. Tu też poproszę o obrazek i przepraszający komentarz z Twojej strony. > Oczywiście zwolennicy samodziejstwa Samo... co? :) Poziom negatywnych emocji u Ciebie wskazuje na zablokowanie logiki myślenia. > nie chcą się pogodzić z wyrokiem empirii Błąd logiczny uogólniania serii doświadczeń na wszystkie możliwe doświadczenia, jakie mogliby ludzie przeprowadzić. Poproszę o obrazek i tak dalej. > i dalej gołosłownie głoszą bajeczkę o samorzutnym powstaniu życia, Jest to lepsza bajeczka niż ta o powstaniu z niczego i w od razu bardzo uczonej formie kreatora projektanta. Jaki to błąd logiczny, gdy swój błąd przypisuje się oponentowi? Poproszę o obrazek i resztę. > a ich strategia polega na rozbudzaniu nadziei na przyszłość. Jest to niewiele, niemal zero, w porównaniu z rozbudzaniem nadziei na przyszłość PO ŚMIERCI u niedomytych stóp boga kreatora projektanta, który zaprojektował ale nie jest łaskaw podzielić się z nami dokumentacją projektu. Boi się czegoś? Czego? > Ale fakty mówią same za siebie. Innymi słowy fa > kty pokazują iż naukowo / eksperymentalnie udowodniono, że życie nie miało szan > s powstać bez udziału inteligentnej przyczyny. Jeśli to wszystko jest dowodem to ja jestem bogiem projektantem. Nie ośmieszaj się. Do kogo ten stek bzdur i manipulacji kierujesz? Jakim prawem traktujesz ludzi, z którymi rozmawiasz jak debili? Sobie się przyjrzyj. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Z zasadami logiki chcesz tyskutować? 20.04.15, 00:37 9rgkh napisał: > > Wystarczy, że jest powiedziane, że te doświadczenia nie dostarczają dowod > u na a > > biogenezę > > Dawkins to ładnie napisał w tekstach, które właśnie przedyskutowaliśmy: Chodzi o te, gdzie nie możesz zrozumieć kontekstu? :) Ja ci nie muszę udowadniać czego Dawkins nie napisał, tak samo jak ci nie muszę udowadniać, że nie ma krasnoludków. Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawkins co innego napisał, a co innego myślał (coś, co nie wynika z kontekstu, który postawiłem ci pod nos), to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Popełniasz kolejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mniemaniu (widzi-mi-si e:)). >oprócz > doboru musimy uwzględniać PRZYPADEK. Możesz szerzej napisać na jakich konkretnie zasadach nie możemy wykluczyć przypadku, bo rzuciłeś jakieś hasło bez pokrycia i zawieszasz na tym resztę swojej argumentacji :) > Tak więc TE doświadczenia nie potwierdzają biogenezy ale to nie znaczy, że nie > istnieją takie, które mogłyby potwierdzić. Z zasadami logiki chcesz dyskutować? To wodzi się tezy, a nie antytezy. Jeżeli postulujesz istnienie krasnoludków, to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. '9rgkh ma poważne problemy z logiką. Dowodzi się bowiem tezy a nie antytezy. Ciężar dowodu spoczywa na wykazaniu, że życie powstało samoistnie a nie że NIE mogło tak powstać. Z abiogenezą jest tak jak z krasnoludkami. Trzeciak pewnie też w nie wierzy, bo nie można udowodnić że ich nie ma. :) bioslawek nie musi „udowadniać” że abiogenezy nie było. Wystarczy że wykaże błędy w przedstawianych dowodach na jej istnienie.' 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’. 2) Hypothesis contrary to fact-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Z zasadami logiki chcesz tyskutować? 20.04.15, 04:14 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > > Wystarczy, że jest powiedziane, że te doświadczenia nie dostarczają > dowod > > u na a > > > biogenezę > > > > Dawkins to ładnie napisał w tekstach, które właśnie przedyskutowaliśmy: > > Chodzi o te, gdzie nie możesz zrozumieć kontekstu? :) > > tu są obrazki Z obrazkami nie dyskutuję, tym bardziej, że je powtarzasz jak "echo perpetuum mobile" a jakąś odpowiedź w międzyczasie już dostałeś. Zareaguj na moje odpowiedzi. > Ja ci nie muszę udowadniać czego Dawkins nie napisał, tak samo jak ci nie muszę > udowadniać, że nie ma krasnoludków. Jeżeli ty twierdzisz, ze Dawkins co innego > napisał, a co innego myślał (coś, co nie wynika z kontekstu, który postawiłem > ci pod nos), to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Popełniasz k > olejny błąd logiczny, ponieważ opierasz swoje zdanie ma własnym mniemaniu (widz > i-mi-si e:)). Przestań wklejać wciąż to samo. Jesteś botem, porysowaną winylową płytą? Nie stać Cię na odpowiadanie na żywo? > >oprócz > > doboru musimy uwzględniać PRZYPADEK. > > Możesz szerzej napisać na jakich konkretnie zasadach nie możemy wykluczyć przyp > adku, bo rzuciłeś jakieś hasło bez pokrycia i zawieszasz na tym resztę swojej a > rgumentacji :) W tym tekscie Dawkinsa, który Ci się tak spodobał :) masz to napisane czarno na białym. Ja to zrozumiałem. > > Tak więc TE doświadczenia nie potwierdzają biogenezy ale to nie znaczy, że nie > > istnieją takie, które mogłyby potwierdzić. > > Z zasadami logiki chcesz dyskutować? Ja ich przestrzegam. A może myślisz o Twojej, pokrętnej logice człowieka z umysłem ograniczonym wiarą? Twoich zasad nie nazywaj logiką. Wykazywałem nieraz Twoje błędy logiczne. Z logiką chcesz dyskutować? :) Zrób porządek na swoim podwórku. > To wodzi się tezy, a nie antytezy. Jeżeli postulujesz istnienie krasnoludków, t > o po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Krasnoludki, projektanci, kreatorzy i inne bajeczne postaci to Twoja specjalność. Dla mnie nie istnieją. Jeżeli postulujesz istnienie kreatorów, to po Twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu. Widzisz, jak idealnie pasuje? A teraz dostarczaj ten dowód, bo bez niego nie masz na czym oprzeć swojej kiepskiej, kreacjonistycznej koncepcji. > '9rgkh ma poważne problemy z logiką. Tego nie udowodniłeś ani razu. > Dowodzi się bowiem tezy a nie > antytezy. Ciężar dowodu spoczywa na wykazaniu, że życie powstało samoistnie > a nie że NIE mogło tak powstać. Dowodzi się tezy a nie antytezy. Ciężar Twojego dowodu spoczywa na wykazaniu, że życie powstało wskutek kreacji przez kreatora, a nie że nie mogło powstać samoistnie. To też pasuje jak ulał. > Z abiogenezą jest tak jak z krasnoludkami. Z kreacjonizmem jest jak z krasnoludkami. > Trzeciak pewnie też w nie wierzy, bo nie można udowodnić że ich nie ma. :) > bioslawek nie musi „udowadniać” że abiogenezy nie było. Wyst > arczy że wykaże błędy > w przedstawianych dowodach na jej istnienie.' Nie ma dowodów na wszystkie etapy biogenezy, są bardzo silne poszlaki, że musiało tak być, bo nigdzie nie stwierdzono ani projektanta ani dokumentacji jego projektu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje odtworzenia co do jednej mutacji całej historii życia ziemskiego, jeśli nie zachowały się ślady etapów pośrednich. To są biliony wariantów i potrzebna by była znajomość wszystkich możliwych reakcji chemicznych naszego świata. Czy Ty masz trochę wyobraźni, czy wiara Ci ją skasowała całkowicie? > 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twier > dzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’ > . Nikt nie twierdzi, że to się na pewno uda. NIGDY NIKT tak nie twierdził. Ale przecież nie jest to wykluczone i dlatego szukamy. Ale szukamy też z innego powodu, bo to jest okazja do lepszego poznania całej fizyki i chemii organizmów żywych oraz dobry pretekst do badań w ogóle. Inaczej niż badaniami nie poznamy świata. A poznanie świata jest nam potrzebne do PLANOWANIA PRZYSZŁOŚCI i zapanowania nad światem tak doskonałego, że bóg lepiej by nie mógł. > 2) Hypothesis contrary to fact-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy kt > oś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie n > ic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ To właśnie wy nagminnie robicie, nie nauka. Na takim fałszywym założeniu opiera się tzw. wiara. Nie macie dzisiaj dowodu istnienia swojego urojonego bożka ale zamiast powiedzieć, że "nie wiecie czy istnieje", zakładacie, że przecież istnieje szansa, że w przyszłości może udać się to wykazać, wobec czego już dzisiaj traktujecie hipotezę istnienia bożka jako prawdziwą. Dokładnie na tym polega wiara, na tym błędnym logicznie założeniu, które tu przywołujesz. Z mojej perspektywy nie da się poznać, czy to robicie z głupoty, czy jakiegoś innego. Ale żeby u siebie nie widzieć błędu i przypisywać go nadinterpretacją innym? :) Paranoja. To jest praktycznie jak jakaś choroba umysłowa. Ale wy, wierzący tak macie. WSZYSCY!!! Jakże potężna musi to być degeneracja myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Jaka jest istota ID? 20.04.15, 16:08 Teoria inteligentnego projektu nie opiera się na ślepej wierze, jak wiara w samodziejstwo-abiogenezę, tylko na aktualnym stanie wiedzy. Teoria inteligentnego projektu w przyrodzie zajmuje się badaniem PROJEKTU, a nie ustalaniem tożsamości PROJEKTANTA. Oczywiście inteligentny projekt wymaga istnienia inteligentnego projektanta -to jest jak najbardziej logiczny wniosek- ale TIP koncentruje się na badaniu owoców jego pracy, a nie na ustalaniu jego tożsamości, motywacji czy sposobów planowania lub powoływania projektów do istnienia i na tej podstawie wnioskuje pośrednio o jego istnieniu. Naukowcy mogą badać jedynie materialne obiekty przyrodnicze i przy zastosowaniu precyzyjnie określonych procedur naukowych rozpoznawać w nich inteligentne projekty. Uczeni nie posiadają narzędzi pozwalających im na bezpośrednie użycie Boga w eksperymencie. Przewaga teorii inteligentnego projektu nad pewnymi formami kreacjonizmu jest taka, że zwolennik TIP nie ogranicza się do religijnych twierdzeń typu: ‚ten obiekt przyrodniczy został zaprojektowany przez inteligentny czynnik, bo tak (na przykład) jest napisane Księdze Rodzaju’, tylko popiera takie twierdzenia konkretnymi dowodami empirycznymi. Jaka jest istota teorii inteligentnego projektu w przyrodzie? bioslawek.wordpress.com/2014/12/13/jaka-jest-istota-teorii-inteligentnego-projektu-w-przyrodzie/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Jaka jest istota ID? 20.04.15, 19:48 bioslawek napisał: > Teoria inteligentnego projektu nie opiera się na ślepej wierze, Nieprawda. Ta teoria zakłada powstanie Z NICZEGO, ZNIKĄD, BEZ PRZYCZYNY projektanta, który nie wskutek rozwoju, ewolucji ale OD RAZU jest skomplikowany i inteligentny. Nie ma dowodu tego, jest to ślepa wiara. > jak wiara w sam > odziejstwo-abiogenezę, tylko na aktualnym stanie wiedzy. Aktualny stan wiedzy to są zebrane obserwacje i teoria, która wiąże je ze sobą w spójny, logiczny ciąg doskonalenia się od form nieożywionych. Teoria nie zawiera szczegółów ale aproksymuje dzisiaj obserwowaną zmienność struktur organizmów żywych w przeszłość. > Teoria inteligentnego projektu Projekt nie jest inteligentny, bardzo często jest nieoptymalny. > w przyrodzie zajmuje się badaniem PROJEKTU, Badaniem zajmuje się nauka, która stawia hipotezy cząstkowe i sprawdza ich wiarygodność. > a ni > e ustalaniem tożsamości PROJEKTANTA. Nie tożsamości ale złożoności. Z Twoich założeń wynika, że stopień złożoności projektanta jest tak duży, że niemożliwe jest, żeby on powstał samodzielnie. > Oczywiście inteligentny projekt wymaga ist > nienia inteligentnego projektanta -to jest jak najbardziej logiczny wniosek- al > e TIP koncentruje się na badaniu owoców jego pracy, Nie. Jeśli logicznie nie uzasadnisz, SKĄD się wziął projektant to nie wolno Ci zadawać pytania SKĄD się wzięło życie. Pytanie SKĄD jest wspólne. Pytamy o PRAPRZYCZYNĘ. Jesli rezygnujesz z tego pytania to odrzucamy Twoją koncepcję całkowicie. > a nie na ustalaniu jego toż > samości, motywacji czy sposobów planowania lub powoływania projektów do istnien > ia i na tej podstawie wnioskuje pośrednio o jego istnieniu. Pytamy, skąd się wzięła złożoność. Ty odpowiadasz, że znikąd - tak uzasadniasz istnienie złożoności projektanta. > Naukowcy mogą badać jedynie materialne obiekty przyrodnicze i przy zastosowaniu > precyzyjnie określonych procedur naukowych rozpoznawać w nich inteligentne pro > jekty. Uczeni nie posiadają narzędzi pozwalających im na bezpośrednie użycie Bo > ga w eksperymencie. Naukowcy opierają się jedynie na obserwacjach a potem próbuję zauważoną zmienność obiektów opisać regułami zmienności. > Przewaga teorii inteligentnego projektu nad pewnymi formami kreacjonizmu jest t > aka, że zwolennik TIP nie ogranicza się do religijnych twierdzeń typu: ‚t > en obiekt przyrodniczy został zaprojektowany przez inteligentny czynnik, bo tak > (na przykład) jest napisane Księdze Rodzaju’, tylko popiera takie twierd > zenia konkretnymi dowodami empirycznymi. Tłumacze jak dziecku, wciąż od nowa: Nie jest ważne, kto napisał program komputerowy. Który programista by to nie był, to program będzie działał dokładnie tak, jaki jest jego kod. I to odnosi się do Wszechświata. Wszystkie lokalne prawa fizyki dają się sprowadzić do jednej Teorii Wszystkiego (jest kilka propozycji, co nią mogłoby być ale może to być jeszcze coś innego). Wszechświat stał się złożony, skomplikowany wskutek działania prostych reguł tej TW. Życie jest jednym z elementów Wszechświata, W CAŁOŚCI JEST ZGODNE z fizyką, którą już znamy i dlatego nie wolno nam wykluczać, że wszystko, co jest we Wszechświecie powstaje zgodnie z fizyką i bez dodatkowego projektowania. > Jaka jest istota teorii inteligentnego projektu w przyrodzie? Przemycanie niesceptycznej wiary do opisu świata. Odsunięcie nauki jako całkowicie wystarczającej do tłumaczenia rzeczywistości. Elementy wiary nic nie tłumaczą. Istotą IP jest władza nad ludźmi ogłupionymi wiarą, którzy tę władzę i jej nadużywanie bezkrytycznie zaakceptują. Wiara to największe zło świata ludzi, gatunku Homo sapiens. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Unikasz odpowiedzi ;) 20.04.15, 16:49 bioslawek napisał: 9rgkh napisał: Dawkins to ładnie napisał w tekstach, które właśnie przedyskutowaliśmy: Bioslawek; Chodzi o te, gdzie nie możesz zrozumieć kontekstu? :) tu są obrazki 9rgkh napisał: Z obrazkami nie dyskutuję, tym bardziej, że je powtarzasz jak "echo perpetuum mobile" a jakąś odpowiedź w międzyczasie już dostałeś. Zareaguj na moje odpowiedzi. oprócz doboru musimy uwzględniać PRZYPADEK. Bioslawek Możesz szerzej napisać na jakich konkretnie zasadach nie możemy wykluczyć przyp adku, bo rzuciłeś jakieś hasło bez pokrycia i zawieszasz na tym resztę swojej a rgumentacji :) 9rgkh napisał: W tym tekscie Dawkinsa, który Ci się tak spodobał :) masz to napisane czarno na białym. Ja to zrozumiałem. Bioslawek; Możesz zacytować? O to ci chodzi? e „Ślepy zegarmistrz” w rozdziale, który dotyczy problemu pochodzenia życia (Rozdział 6: „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110) Cytuję: „(…..)Ten przykład [ związany z małym prawdopodobieństwem pewnych zdarzeń ] dotyczy problemu powstania życia na Ziemi. Dla jasności argumentacji arbitralnie wybieram tu konkretną teorię powstania życia, choć równie dobrze mógłbym wykorzystać każdą inną spośród współczesnych teorii na ten temat. Każde wyjaśnienie może zawierać pewną, byle nie za wielką, ilość wydarzeń przypadkowych. Pytanie tylko – jak wielką? Ogromny wymiar czasu geologicznego dopuszcza większą liczbę nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, niż by to zaakceptował sąd karny, ale i w tym przypadku są jednak pewne granice. Kluczem do -wszystkich współczesnych wyjaśnień życia jest dobór kumulatywny. Układa on całą serię dopuszczalnie przypadkowych wydarzeń (a mianowicie, losowych mutacji genetycznych) w taką nieprzypadkową sekwencję, że jej produkt finalny, zjawiający się na końcu sekwencji, stwarza wrażenie zupełnego nieprawdopodobieństwa – wydaje się, że taki skutek absolutnie nie mógł powstać czystym przypadkiem, nawet jeśli przyjmie się wiele milionów razy więcej czasu niż dotychczasowy wiek wszechświata. *Dobór kumulatywny to klucz do tej zagadki, ale przecież ten proces musiał się w jakiś sposób zacząć. I nie uda nam się uniknąć założenia, że jednorazowe wydarzenie losowe zapoczątkowało dobór kumulatywny.* Następnie Richard Dawkins bardzo szczegółowo wyjaśnia swoje wnioski: „(….)Ten zasadniczy krok jest jednak bardzo trudny, bo kryje w sobie pewien paradoks. Wydaje się mianowicie, że do działania procesów replikacji potrzebna jest cała skomplikowana maszyneria. W obecności narzędzi z replikazy odcinki RNA ewoluują, dążąc za każdym razem do tego samego punktu końcowego – punktu, którego prawdopodobieństwo wydaje się znikomo małe dopóty, dopóki nie uwzględni się siły doboru kumulatywnego. Ale żeby ten dobór mógł wystartować, trzeba mu dopomóc. Nie zacznie on działać, dopóki nie dostarczy mu się takiego katalizatora jak narzędzia z replikazy, o których była mowa w poprzednim rozdziale. Jak się jednak zdaje, taki katalizator nie może powstać spontanicznie – chyba że pod kierunkiem innych cząsteczek RNA. Cząsteczki DNA ulegają reprodukcji w skomplikowanej maszynerii wewnątrzkomórkowej tak, jak pismo ulega reprodukcji w kserokopiarce, ale bez owych urządzeń kopiujących nie dojdzie do reprodukcji ani DNA, ani pisma. Kserokopiarka może skopiować projekt siebie samej, ale nie może powstać spontanicznie z niczego. Biomorfy bardzo łatwo ulegają replikacji w środowisku wytworzonym przez odpowiedni program komputerowy, ale nie mogą ani napisać takiego programu, ani wyprodukować komputera do wykonania go. Teoria ślepego zegarmistrza ma wyjątkową moc wyjaśniającą – pod warunkiem jednak, że wolno nam założyć replikację, a zatem i dobór kumulatywny. *Skoro jednak replikacja wymaga skomplikowanej maszynerii i skoro jedynym znanym nam sposobem powstania skomplikowanej maszynerii jest dobór kumulatywny, to w takim razie napotykamy tutaj poważną trudność. (….)* O jaką konkretnie ‚TRUDNOŚĆ’ Richardowi Dawkinsowi tutaj chodzi ? Nie pozostawia nas co do tego w niepewności! Richard Dawkins dodaje: „(….)Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację (….)” I dalej: „(….) Nikt, kto zastanowił się chwilę nad tą kwestią, nie zaprzeczy, że urządzenie tak skomplikowane jak ludzkie oko nie mogło powstać wskutek doboru jednorazowego. *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy ameba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica.* Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczasem jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mogła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ A więc jak widzimy, kiedy bliżej przyjrzeć się argumentacji Dawkinsa, przedzierając się skutecznie przez zawijasy myślowe, jakie produkuje, dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę Dawkins dochodzi do tego samego wniosku, co i Fred Hoyle. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Unikasz odpowiedzi ;) [1] "za dużo" przypadku? 20.04.15, 20:28 bioslawek napisał: > bioslawek napisał: > > 9rgkh napisał: > > Dawkins to ładnie napisał w tekstach, które właśnie przedyskutowaliśmy: > > Bioslawek; > > Chodzi o te, gdzie nie możesz zrozumieć kontekstu? :) > tu są obrazki > > > 9rgkh napisał: > > Z obrazkami nie dyskutuję, tym bardziej, że je powtarzasz jak "echo perpetuum m > obile" a jakąś odpowiedź w międzyczasie już dostałeś. Zareaguj na moje odpowied > zi. Nie możesz mnie zmuszać do upierdliwego przepisywania ręcznego tekstów zamienionych na piksele na swoich obrazkach. A jak mi podałeś wersję tekstową to ją elegancko skomentowałem. Odpowiedzi dostajesz zawsze ale bez dostępu do szczegółów muszą być ogólne. A Ty naucz się kultury dyskutowania. > oprócz > doboru musimy uwzględniać PRZYPADEK. Tak to tłumaczy Dawkins. To, co wydaje się nam projektem a nie jest wynikiem stopniowego, testującego szczegóły doboru kumulatywnego można tak wytłumaczyć - wtedy zmiany mogą być "rozmiarem" większe. > Bioslawek > > Możesz szerzej napisać na jakich konkretnie zasadach nie możemy wykluczyć przyp > adku, bo rzuciłeś jakieś hasło bez pokrycia i zawieszasz na tym resztę swojej a > rgumentacji :) Teraz Ci powyżej znów to napisałem. Kolejny raz. Tamto tłumaczenie miałeś w poprzednim poscie. Skomentuj je zdanie po zdaniu. > > 9rgkh napisał: > > W tym tekscie Dawkinsa, który Ci się tak spodobał :) masz to napisane czarno na > białym. Ja to zrozumiałem. > > Bioslawek; > > Możesz zacytować? > > O to ci chodzi? > > e „Ślepy zegarmistrz” w rozdziale, który dotyczy problemu pochodzen > ia życia (Rozdział 6: „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110) > > Cytuję: > > znów pieprzony obrazek... :) Przepisz sobie to na tekst i wrzucaj kawałki tekstu. Z dżungli wyskoczyłeś i nie wiesz , w jaki sposób rozmawiają normalni ludzie? > „(…..)Ten przykład [ związany z małym prawdopodobieństwem pewny > ch zdarzeń ] Wielkość prawdopodobieństwa nie ma ŻADNEGO znaczenia. Czy do Ciebie nie dociera ta prosta regułą, manipulancie? A żeby coś wykluczyć, to musiałbyś udowodnić, że to nie wynika z fizyki Wszechświata. Ale to już masz z głowy, bo przecież wszystko wokół nas działa zgodnie z tą fizyką. Niczego nie wykluczysz. A nieistnienia się nie dowodzi, jakbyś nie wiedział. :) > dotyczy problemu powstania życia na Ziemi. Proste: Życie istnieje? Tak. Czy jest zgodne z fizyką Wszechświata czy korzysta z "nadzwyczajnych, pozaświatowych oddziaływań"? Jest zgodne. Wniosek - fizyka Wszechświata nie wyklucza jego powstania. Na jakiej więc innej zasadzie chcesz takie zjawisko wykluczyć? DEBILIZM WIARY. Ograniczenie umysłowe, które nie widzi logiki powyższego rozumowania szybko zamykającego całą sprawę. Ale Ty się czepiłeś. W tym miejscu - według mnie - nasza rozmowa powinna się zakończyć. > Dla jasności argumentac > ji arbitralnie wybieram tu konkretną teorię powstania życia, choć równie dobrze > mógłbym wykorzystać każdą inną spośród współczesnych teorii na ten temat. Po co wybierać KONKRETNĄ teorię? Do czego jej potrzebujesz? > Każde wyjaśnienie może zawierać pewną, byle nie za wielką, ilość wydarzeń p > rzypadkowych. Pytanie tylko – jak wielką? Nie ma ŻADNYCH ograniczeń. > Ogromny wymiar czasu geologiczn > ego dopuszcza większą liczbę nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, niż by to > zaakceptował sąd karny, Ziemia jest bardzo szczególną planetą ale żadnej z jej właściwości nie przypisujemy kreatorowi a przecież, zgodnie z trendem Twoich wątpliwości, powinieneś. Powiedz to - za dużo tych sprzyjających zbiegów okoliczności, w tym musiał maczać swoje brudne, alogiczne, niedomyte łapy jakiś kreator. :) To jest ironia, nie próbuj mi przypisywać na podstawie tego zdania sprzeczności poglądów, jak Dawkinsowi. Bo wy tak właśnie myślicie - mało prawdopodobne jawi się wam jako niemożliwe, wykluczone. I kleicie bełkot kreatorami. O tym Twoim błędzie myślowym już była mowa wcześniej - unikałeś odpowiedzi. A Dawkinsowi wolno używać ironicznych wypowiedzi, w których naśladuje wasz myślotok. :) Bo poza takimi incydentami całą swoją twórczością świadczy o koncepcjach przeciwnych do waszych. c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Zrób skany -proste rozwiązanie :) 21.04.15, 22:14 9rgkh napisał: >Nie możesz mnie zmuszać do upierdliwego przepisywania ręcznego tekstów zamienionych na piksele na swoich obrazkach. PDF dostałeś, skany możesz zrobić, jak ja. Nikt ci nie każe przepisywać. Jeszcze raz pytam, gdzie Dawkins twierdzi, że do powstania życia przyczynił się głównie przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Zrób skany -proste rozwiązanie :) 21.04.15, 22:53 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > >Nie możesz mnie zmuszać do upierdliwego przepisywania ręcznego tekstów zam > ienionych na piksele na swoich obrazkach. > > PDF dostałeś, skany możesz zrobić, jak ja. Skany? Chłopcze, ja pracuję na tekscie a nie na obrazkach ale już sobie przeniosłem ten tekst z pdf do txt. > Nikt ci nie każe przepisywać. Wcześniej stosowałeś technikę, której nikt pełnosprawny umysłowo nie stosuje podczas dyskusji w warunkach takiego forum. Możliwość zamieszczania obrazków jest pomocnicza. Komentuje się tekst. Do tego potrzebny jest szybki dostęp do fragmentów tekstu, tak jak robi to automat w tym okienku, w którym teraz piszę, gdy wybieram opcję "odpowiedz cytując". Nie wiedziałeś o tym? Ale OK. Uważałem Cię za w miarę rozgarniętego chłopca :) i odpisywałem bez cytatów, według mojej ogólnej znajomości tematu. Kto nie jest przygłupem, ten bez problemu powinien zrozumieć. Ale widzę, że się na Tobie zawiodłem. > Jeszcze raz pytam, gdzie Dawkins twierdzi, > że do powstania życia przyczynił się głównie przypadek. Może głównie, może nie głównie. Nie czepiaj się słówek. Faktem jest, że na tym etapie przypadek odgrywał dużą rolę i Dawkins to w dalszej części tekstu napisał. Trzeba było sobie przeczytać. A teraz wyszło na to, że bez mojej pomocy nie jesteś w stanie zapoznać się z kilkoma stronami tekstu. Dlaczego? Bóg raczy wiedzieć... :) to znaczy ja się domyślam - to musi być wpływ wiary. Odpowiedź dostałeś o godzinie 20:29 w poniższym linku: forum.gazeta.pl/forum/w,721,157289350,157371952,Re_Zacytujesz_tego_Dawkinsa_czy_nie_.html Czy to forum umiesz przeglądać wyłącznie z domyślną opcją "drzewka"? Są inne opcje sortowania zawartości wątku. Nie wiedziałeś? Gdy wybierzesz od najnowszego to nowe posty ustawią Ci się na samej górze. Dlaczego mnie pokarało takim nieukiem, któremu trzeba wszystko tłumaczyć. :) Wydaje mi się, że coś Ci się pomyliło. Ja Ci w Twoim błądzeniu nic nie załatwię. Najpierw Ci wskazałem, gdzie popełniasz błąd nadinterpretacji. W swoim religijnym zaślepieniu jednak nie dopuściłeś do siebie argumentu. No to teraz Ci pokazuję, gdzie na tym słynnym skanie sam Dawkins mówi to, czego ja się u niego domyślałem. Teraz już masz to czarno na białym. I masz jeszcze coś - kompromitację, żeś się tego sam nie doszukał. A szansę Ci dawałem, wszyscy to widzieli, ile czasu miałeś na znalezienie tego zdania ze skanu. No to pa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Unikasz odpowiedzi ;) [2] nadinterpretacja 20.04.15, 20:58 bioslawek napisał: > Kluczem > do -wszystkich współczesnych wyjaśnień życia jest dobór kumulatywny. Układa on > całą serię dopuszczalnie przypadkowych wydarzeń (a mianowicie, losowych mutacj > i genetycznych) w taką nieprzypadkową sekwencję, że jej produkt finalny, zjawia > jący się na końcu sekwencji, stwarza wrażenie Stwarza wrażenie! Dawkins mówi o przeciętnym, niezorientowanym obserwatorze, wypowiada się w jego imieniu. > zupełnego nieprawdopodobieństwa & > #8211; wydaje się, Zupełne nieprawdopodobieństwo to wyrażenie z języka potocznego, co świadczy o tym, że jest to kwestia nie omawiana z pozycji nauki. Wydaje się! Oczywista sugestia, że jest to wrażenie, które trzeba poddać rozumowej ocenie. > że taki skutek absolutnie Absolutnie - naukowiec (Dawkins na pewno zasługuje na tytuł naukowca) mógłby użyć takiego określenia wyłącznie wtedy, gdy wynika ono z dowodu a tu jest mowa o wrażeniu. Nadal jest to opis tego, jak Dawkins wyobraża sobie myślenie o tym przez niekompetentnego człowieka. > nie mógł powstać czystym przypadki > em, nawet jeśli przyjmie się wiele milionów razy więcej czasu niż dotychczasowy > wiek wszechświata. Sam to podkreślałeś - dziś nie powinno mówić o tym, co w przyszłości może być lub nie może być na pewno odkryte. To nie jest styl naukowca. Ale wierzącego w cokolwiek - tak, może być. > *Dobór kumulatywny to klucz do tej zagadki, ale przecież ten proces musiał > się w jakiś sposób zacząć. I nie uda nam się uniknąć założenia, że jednorazowe > wydarzenie losowe zapoczątkowało dobór kumulatywny.* Czyli? Początek musiał się zacząć BEZ DOBORU KUMULATYWNEGO. Zadecydował tylko przypadek. Ale wciąż jest to tylko chemia a ta zależy od następstwa zmieniających się warunków zewnętrznych, także obecności katalizatorów. Na razie wszystko zmierza do "szczęśliwego zakończenia". > Następnie Richard Dawkins bardzo szczegółowo wyjaśnia swoje wnioski: > > „(….)Ten zasadniczy krok jest jednak bardzo trudny, bo kryje w > sobie pewien paradoks. Wydaje się mianowicie, że do działania procesów replikac > ji potrzebna jest cała skomplikowana maszyneria. W obecności narzędzi z replika > zy odcinki RNA ewoluują, dążąc za każdym razem do tego samego punktu końcowego > – punktu, którego prawdopodobieństwo wydaje się znikomo małe dopóty, dopó > ki nie uwzględni się siły doboru kumulatywnego. Ale żeby ten dobór mógł wystart > ować, trzeba mu dopomóc. Wystarczy to, co powiedziałem powyżej. > Nie zacznie on działać, dopóki nie dostarczy mu się ta > kiego katalizatora jak narzędzia z replikazy... Można wrzucić litery na piłeczkach z tego posta do bębna. Czy jest niemożliwe, że uda się je wyciągnąć dokładnie w takiej kolejności, w jakiej je tu widzimy? Oczywiście, jest to bardzo mało prawdopodobne ale nie wolno powiedzieć, że niemożliwe. > Teoria ślepego zegarmistrza ma wyjątkową m > oc wyjaśniającą – pod warunkiem jednak, że wolno nam założyć replikację, > a zatem i dobór kumulatywny. > > *Skoro jednak replikacja wymaga skomplikowanej maszynerii i skoro jedynym z > nanym nam sposobem powstania skomplikowanej maszynerii jest dobór kumulatywny, > to w takim razie napotykamy tutaj poważną trudność. (….)* > > O jaką konkretnie ‚TRUDNOŚĆ’ Richardowi Dawkinsowi tutaj chodzi ? N > ie pozostawia nas co do tego w niepewności! W jakim miejscu Dawkins posługuje się tezą, że zdarzenie bardzo mało prawdopodobne to to samo, co niemożliwe? > Richard Dawkins dodaje: > > „(….)Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – ap > arat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawanso > wanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychan > ie spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego > informację (….)” > > I dalej: > > „(….) Nikt, kto zastanowił się chwilę nad tą kwestią, nie zaprzecz > y, że urządzenie tak skomplikowane jak ludzkie oko nie mogło powstać wskutek do > boru jednorazowego. Nie jednorazowego, musiało ewoluować etapami. > *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych częśc > i maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i > to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy a > meba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica > .* > > Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie m > oże. Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie cho > ćby rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymc > zasem jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby > mogła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ Wobec tego ta maszyneria musiała jednak powstać w procesie bez doboru kumulatywnego ale przecież nie od razu. Wydarzyło się coś bardzo mało prawdopodobnego (nie niemożliwego). > A więc jak widzimy, kiedy bliżej przyjrzeć się argumentacji Dawkinsa, przedzier > ając się skutecznie przez zawijasy myślowe, jakie produkuje, dochodzimy do wnio > sku, że tak naprawdę Dawkins dochodzi do tego samego wniosku, co i Fred Hoyle. Nieprawda. Nie mów w liczbie mnogiej "widzimy". Widzi Twoja wiara. W przedmowie autor pisze, że napisał książkę, by przekonać czytelnika nie tylko do prawdziwości darwinowskiej ewolucji, ale też do tego, że to jedyna znana nam teoria, która jest w stanie wyjaśnić nasze istnienie. Tytuł nawiązuje do analogii zegarmistrza, którą spopularyzował William Paley w książce Natural Theology. Paley na pół wieku przed publikacją O pochodzeniu gatunków Darwina twierdził, że złożoność żywych organizmów jest dowodem na istnienie boskiego twórcy. Dowodził tego za pomocą analogii w postaci sytuacji, w której istnienie tak skomplikowanego obiektu jak zegarek uzasadnia wiarę w istnienie inteligentnego zegarmistrza. Dawkins przeciwstawia ludzki sposób projektowania uwzględniający cel i planowanie z efektami doboru naturalnego, porównując działanie procesu ewolucji do ślepego zegarmistrza. Rozwijając argumentację, że dobór naturalny jest w stanie wyjaśnić złożoność i przystosowanie organizmów żywych, Dawkins najpierw rozważa różnice między możliwościami rozwoju, jakie daje czysta przypadkowość, a tymi, które są wynikiem połączenia przypadkowości z kumulatywnym doborem. Demonstruje to na przykładzie programu Weasel. Opisuje swoje doświadczenie z bardziej zaawansowanymi komputerowymi modelami ewolucji zaimplementowanej w programie The Blind Watchmaker (Ślepy zegarmistrz), który jest sprzedawany oddzielnie jako pomoc edukacyjna. Po przedstawieniu argumentów na to, że ewolucja jest w stanie wyjaśnić powstanie złożoności, pod koniec książki Dawkins używa tego samego argumentu, by dowieść nielogiczności koncepcji istnienia boskiego stwórcy bóstwo zdolne do skonstruowania całej zorganizowanej złożoności, jaką widzimy w świecie organizmów żywych, albo natychmiastowo, albo za pośrednictwem sterowanego procesu ewolucji ... musi samo najpierw być w ogromnym stopniu złożone i nazywa to postulatem zorganizowanej złożoności pozbawionym jakiegokolwiek wyjaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdawaszaboli Re: Unikasz odpowiedzi ;) [2] nadinterpretacja 21.04.15, 10:29 > W jakim miejscu Dawkins posługuje się tezą, że zdarzenie bardzo mało prawdopodobne to to samo, co niemożliwe? teza , że takie zdarzenie zaszło jest tezą baśniową a nie naukową - dopóki nie poda sie naukowego dowodu na realność tego zdarzenia > Wobec tego ta maszyneria musiała jednak powstać w procesie bez doboru kumulatyw > nego ale przecież nie od razu. Wydarzyło się coś bardzo mało prawdopodobnego (n > ie niemożliwego). :)) I znów wiara ateistyczna zastępuje ci logikę... Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Unikasz odpowiedzi ;) [2] nadinterpretacja 21.04.15, 14:17 prawdawaszaboli napisał: > > W jakim miejscu Dawkins posługuje się tezą, że zdarzenie bardzo mało praw > dopodobne to to samo, co niemożliwe? > > teza , że takie zdarzenie zaszło jest tezą baśniową a nie naukową - dopóki nie > poda sie naukowego dowodu na realność tego zdarzenia Ja tylko pytam o zakaz. Czy ograniczoność umysłowa nie pozwala Ci zrozumieć pytania? A propos tezy baśniowej - na jakiej zasadzie uważasz, że Twój debilny bożek istnieje a inni, mądrzejsi bogowie nie mogliby istnieć? :) Wasza teza o istnieniu tak debilnego kreatora jest baśniowa. > > Wobec tego ta maszyneria musiała jednak powstać > > w procesie bez doboru kumulatywnego ale przecież nie od razu. > > Wydarzyło się coś bardzo mało prawdopodobnego (nie niemożliwego). > > :)) I znów wiara ateistyczna zastępuje ci logikę... I na to moje pytanie też nie znajdujesz logicznej odpowiedzi? :) Typowy wierca. Mój jest sceptycyzm wobec baśniowej tezy zaistnienia niby to mądrego ale debilnego kreatora. Czy taka kreatura mogłaby cokolwiek stworzyć? Czy taki dziwoląg mógłby powstać z niczego? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Teraz ruch bajkopisarza :) 21.04.15, 22:19 prawdawaszaboli napisał: > teza , że takie zdarzenie zaszło jest tezą baśniową a nie naukową - dopóki nie > poda sie naukowego dowodu na realność tego zdarzenia Dostał dowód naukowy, dostał skany, teraz jego ruch. Czekam na jego skany :) bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Teraz ruch bajkopisarza :) 21.04.15, 23:08 bioslawek napisał: > prawdawaszaboli napisał: > > > teza , że takie zdarzenie zaszło jest tezą baśniową a nie naukową - dopóki nie > > poda sie naukowego dowodu na realność tego zdarzenia > > Dostał dowód naukowy, dostał skany, teraz jego ruch. Czekam na jego skany :) > > kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa Wiesz, przyszła mi pod wpływem zgłębiania tematu w internecie refleksja - abiogeneza to nie jest to samo co teoria ewolucji. Czy Ty to uwzględniasz na naszej rozmowie? Skanów się nie doczekasz bo: 1) nie jestem debilem, który zamienia tekst w obrazki, żeby w ten sposób prowadzić z innymi ludźmi konwersację; 2) nie używam żadnego miejsca w internecie, gdzie chciałbym składować tego typu dokumenty właśnie w takiej formie i nie zamierzam dla Twojej fanaberii zakładać takiego konta specjalnie np. na FB; 3) odpowiedziałem Ci w formie tekstowej, którą uważam za wystarczającą a Ty w ogóle nie zareagowałeś na moją odpowiedź (ślepy, zła wola, niepełnosprawny umysłowo?). Tu masz tę odpowiedź: 9rgkh ☺ 21.04.15, 20:29 forum.gazeta.pl/forum/w,721,157289350,157371952,Re_Zacytujesz_tego_Dawkinsa_czy_nie_.html Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Unikasz odpowiedzi! ;) 20.04.15, 16:54 bioslawek napisał: 9rgkh napisał: Dawkins to ładnie napisał w tekstach, które właśnie przedyskutowaliśmy: Bioslawek; Chodzi o te, gdzie nie możesz zrozumieć kontekstu? :) tu są obrazki 9rgkh napisał: Z obrazkami nie dyskutuję, tym bardziej, że je powtarzasz jak "echo perpetuum mobile" a jakąś odpowiedź w międzyczasie już dostałeś. Zareaguj na moje odpowiedzi. oprócz doboru musimy uwzględniać PRZYPADEK. Bioslawek Możesz szerzej napisać na jakich konkretnie zasadach nie możemy wykluczyć przyp adku, bo rzuciłeś jakieś hasło bez pokrycia i zawieszasz na tym resztę swojej a rgumentacji :) 9rgkh napisał: W tym tekscie Dawkinsa, który Ci się tak spodobał :) masz to napisane czarno na białym. Ja to zrozumiałem. Bioslawek; Możesz zacytować? O to ci chodzi? e „Ślepy zegarmistrz” w rozdziale, który dotyczy problemu pochodzenia życia (Rozdział 6: „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110) Cytuję: „(…..)Ten przykład [ związany z małym prawdopodobieństwem pewnych zdarzeń ] dotyczy problemu powstania życia na Ziemi. Dla jasności argumentacji arbitralnie wybieram tu konkretną teorię powstania życia, choć równie dobrze mógłbym wykorzystać każdą inną spośród współczesnych teorii na ten temat. Każde wyjaśnienie może zawierać pewną, byle nie za wielką, ilość wydarzeń przypadkowych. Pytanie tylko – jak wielką? Ogromny wymiar czasu geologicznego dopuszcza większą liczbę nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, niż by to zaakceptował sąd karny, ale i w tym przypadku są jednak pewne granice. Kluczem do -wszystkich współczesnych wyjaśnień życia jest dobór kumulatywny. Układa on całą serię dopuszczalnie przypadkowych wydarzeń (a mianowicie, losowych mutacji genetycznych) w taką nieprzypadkową sekwencję, że jej produkt finalny, zjawiający się na końcu sekwencji, stwarza wrażenie zupełnego nieprawdopodobieństwa – wydaje się, że taki skutek absolutnie nie mógł powstać czystym przypadkiem, nawet jeśli przyjmie się wiele milionów razy więcej czasu niż dotychczasowy wiek wszechświata. *Dobór kumulatywny to klucz do tej zagadki, ale przecież ten proces musiał się w jakiś sposób zacząć. I nie uda nam się uniknąć założenia, że jednorazowe wydarzenie losowe zapoczątkowało dobór kumulatywny.* Następnie Richard Dawkins bardzo szczegółowo wyjaśnia swoje wnioski: „(….)Ten zasadniczy krok jest jednak bardzo trudny, bo kryje w sobie pewien paradoks. Wydaje się mianowicie, że do działania procesów replikacji potrzebna jest cała skomplikowana maszyneria. W obecności narzędzi z replikazy odcinki RNA ewoluują, dążąc za każdym razem do tego samego punktu końcowego – punktu, którego prawdopodobieństwo wydaje się znikomo małe dopóty, dopóki nie uwzględni się siły doboru kumulatywnego. Ale żeby ten dobór mógł wystartować, trzeba mu dopomóc. Nie zacznie on działać, dopóki nie dostarczy mu się takiego katalizatora jak narzędzia z replikazy, o których była mowa w poprzednim rozdziale. Jak się jednak zdaje, taki katalizator nie może powstać spontanicznie – chyba że pod kierunkiem innych cząsteczek RNA. Cząsteczki DNA ulegają reprodukcji w skomplikowanej maszynerii wewnątrzkomórkowej tak, jak pismo ulega reprodukcji w kserokopiarce, ale bez owych urządzeń kopiujących nie dojdzie do reprodukcji ani DNA, ani pisma. Kserokopiarka może skopiować projekt siebie samej, ale nie może powstać spontanicznie z niczego. Biomorfy bardzo łatwo ulegają replikacji w środowisku wytworzonym przez odpowiedni program komputerowy, ale nie mogą ani napisać takiego programu, ani wyprodukować komputera do wykonania go. Teoria ślepego zegarmistrza ma wyjątkową moc wyjaśniającą – pod warunkiem jednak, że wolno nam założyć replikację, a zatem i dobór kumulatywny. *Skoro jednak replikacja wymaga skomplikowanej maszynerii i skoro jedynym znanym nam sposobem powstania skomplikowanej maszynerii jest dobór kumulatywny, to w takim razie napotykamy tutaj poważną trudność. (….)* O jaką konkretnie ‚TRUDNOŚĆ’ Richardowi Dawkinsowi tutaj chodzi ? Nie pozostawia nas co do tego w niepewności! Richard Dawkins dodaje: „(….)Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację (….)” I dalej: „(….) Nikt, kto zastanowił się chwilę nad tą kwestią, nie zaprzeczy, że urządzenie tak skomplikowane jak ludzkie oko nie mogło powstać wskutek doboru jednorazowego. *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy ameba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica.* Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczasem jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mogła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ A więc jak widzimy, kiedy bliżej przyjrzeć się argumentacji Dawkinsa, przedzierając się skutecznie przez zawijasy myślowe, jakie produkuje, dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę Dawkins dochodzi do tego samego wniosku, co i Fred Hoyle. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Unikasz odpowiedzi! ;) 20.04.15, 21:00 Powtórzony post - odpowiedź powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Dawkins neguje role przypadku w abiogenezie! 20.04.15, 17:03 Proszę przyjrzeć się tej argumentacji. Wyraźnie z niej wynika, że Dawkins neguje rolę przypadku (doboru jednorazowego) podczas ewolucji chemicznej, więc niejako zgadza się z argumentacją Freda Huyle'a. Richard Dawkins dodaje: „(….)Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację (….)” I dalej: „(….) Nikt, kto zastanowił się chwilę nad tą kwestią, nie zaprzeczy, że urządzenie tak skomplikowane jak ludzkie oko nie mogło powstać wskutek doboru jednorazowego. *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy ameba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica.* Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczasem jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mogła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ W to miejsce proponuje dobór kumulatywny, a taki teoretycznie nie może zadziałać, gdy nie istnieje już replikator- żywa komórka. A więc argumentacja Dawkinsa oscyluje na zasadzie błędnego koła: Z punktu widzenia obowiązującej na rynku idei naukowych syntetycznej teorii ewolucji (neodarwinizmu), ewolucja na poziomie osobniczym wygląda w ten sposób: Podczas replikacji DNA następują błędy [mutacje]. Jedne są niekorzystne [śmiertelne/ letalne], drugie korzystne. Te korzystne zauważa dobór naturalny i selekcjonuje. Każda korzystna zmiana daje przewagę selekcyjną mutantowi. Pozostawia on więcej potomstwa niż inni członkowie populacji, ponieważ z założenia jest w jakimś stopniu ulepszony. Po jakimś czasie taka korzystna mutacja rozprzestrzenia się w całej populacji i w niej utrwala, bo potomstwo mutanta jest również udoskonalone i w walce o zasoby wygrywa z innymi członkami grupy [mówimy wówczas o zafiksowaniu się mutacji w populacji]. Kiedy populacja składa się już z nosicieli dobrej mutacji, u jednego z nich może wystąpić kolejna pozytywna mutacja i na tej samej zasadzie opanować populację – znowu eliminując konkurencję. Później u jednego nosiciela dwóch pozytywnych mutacji następuje kolejna, trzecia korzystną mutacja. I tym razem ewolucja kieruje się identyczną regułą; kolejne pozytywne mutanty opanowują populację eliminując osobniki, u których nie pojawiło się jakieś udoskonalenie. To rozprzestrzenianie się pozytywnej mutacji w populacji neodarwiniści określają mianem selekcyjnego wymiatania. Odwołując się do metafory proces ten można wyobrazić sobie następująco: kałuża to jakaś populacja. Rzucamy kamień na środek tej kałuży , czy gdziekolwiek indziej w obrębie zbiornika wody [co obrazuje zajście pozytywnej mutacji], w wyniku czego zaczynają rozchodzić się koliste fale obrazujące rozprzestrzenianie się pozytywnej mutacji sięgające aż do brzegów kałuży [brzegi obrazują granice populacji]. Neodarwiniści twierdzą ponadto, że podczas takiej ewolucji ma miejsce dobór kumulatywny, co ma uprawdopodobniać, że w kolejnych pokoleniach zajdą i utrwalą się wszystkie potrzebne mutacje. Na podstawie kolejnej metafory postaram się wyjaśnić na czym według założeń neodarwinistów polega dobór kumulatywny: wyobraź sobie, że jakaś duża grupa osób gra w totolotka i musi trafić szóstkę. Jeden osobnik trafił jedynkę [ten osobnik obrazuje mutanta z pierwszą pozytywną mutacją]. Później ten gracz wymazuje gumką wszystkie pięć źle trafionych liczb, pozostawiając jedynie prawidłową. Kseruje i rozdaje kopie kuponu z trafioną jedynką wszystkim innym graczom [co ma obrazować rozprzestrzenianie się pozytywnej mutacji], którzy tym czasem wyrzucają wszystkie źle wypełnione przez siebie blankiety. Teraz istnieje już większa szansa, że któryś z graczy trafi drugą potrzebną liczbę z sześciu potrzebnych, ponieważ gra więcej graczy i każdy zaczyna tą turę od jednej prawidłowo skreślonej liczby. Kiedy któryś z graczy trafi drugą wymaganą cyfrę znowu powiela prawidłowo wypełniony kupon i rozdaje wszystkim innym graczom. I wszystko zaczyna się od nowa, tylko tym razem gracze zaczynają od dwóch prawidłowo skreślonych numerów. Dobór kumulatywny polega na tym, że każde kolejne trafienie bazuje na poprzedniej dobrze trafionej liczbie, co uprawdopodabnia szybkie skreślenie wymaganych sześciu liczb. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Dawkins nie neguje role przypadku 20.04.15, 21:39 bioslawek napisał: > Proszę przyjrzeć się tej argumentacji. Wyraźnie z niej wynika, że Dawkins neguj > e rolę przypadku (doboru jednorazowego) podczas ewolucji chemicznej, wię > c niejako zgadza się z argumentacją Freda Huyle'a. A dlaczego miałby negować istnienie przypadku? Musiałby wtedy uważać, że zdarzenie mało prawdopodobne nie może zajść wcale. To nonsens. A Ty opierasz się na tym właśnie? :) > Richard Dawkins dodaje: > > „(….)Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat > replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowaneg > o, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie sp > ektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego info > rmację (….)” > > I dalej: > > „(….) Nikt, kto zastanowił się chwilę nad tą kwestią, nie zaprzeczy > , że urządzenie tak skomplikowane jak ludzkie oko nie mogło powstać wskutek dob > oru jednorazowego. Powtarzasz się. Dawkins mówi, że oko musiało ewoluować. > *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części > maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i > to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy am > eba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica. > * > > Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. > Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby > rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczase > m jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mog > ła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ Sprawę rozwiązuje seria sprzyjających, niezwiązanych z doborem kumulatywnym, przypadków. to jest ten ślepy zegarmistrz. > W to miejsce proponuje dobór kumulatywny, a taki teoretycznie nie może zadziała > ć, gdy nie istnieje już replikator- żywa komórka. A więc argumentacja Dawkinsa > oscyluje na zasadzie błędnego koła: > > Z punktu widzenia obowiązującej na rynku idei naukowych syntetycznej teorii ewo > lucji (neodarwinizmu), ewolucja na poziomie osobniczym wygląda w ten sposób: > > Podczas replikacji DNA następują błędy [mutacje]. Jedne są niekorzystne [śmiert > elne/ letalne], drugie korzystne. Te korzystne zauważa dobór naturalny i selekc > jonuje. Każda korzystna zmiana daje przewagę selekcyjną mutantowi. Pozostawia > on więcej potomstwa niż inni członkowie populacji, ponieważ z założenia jest w > jakimś stopniu ulepszony. Po jakimś czasie taka korzystna mutacja rozprzestrze > nia się w całej populacji i w niej utrwala, bo potomstwo mutanta jest również u > doskonalone i w walce o zasoby wygrywa z innymi członkami grupy [mówimy wówczas > o zafiksowaniu się mutacji w populacji]. > > Kiedy populacja składa się już z nosicieli dobrej mutacji, u jednego z nich m > oże wystąpić kolejna pozytywna mutacja i na tej samej zasadzie opanować populac > ję – znowu eliminując konkurencję. > > Później u jednego nosiciela dwóch pozytywnych mutacji następuje kolejna, trzeci > a korzystną mutacja. I tym razem ewolucja kieruje się identyczną regułą; kolej > ne pozytywne mutanty opanowują populację eliminując osobniki, u których nie poj > awiło się jakieś udoskonalenie. > > To rozprzestrzenianie się pozytywnej mutacji w populacji neodarwiniści określaj > ą mianem selekcyjnego wymiatania. Odwołując się do metafory proces ten można w > yobrazić sobie następująco: kałuża to jakaś populacja. Rzucamy kamień na środek > tej kałuży , czy gdziekolwiek indziej w obrębie zbiornika wody [co obrazuje za > jście pozytywnej mutacji], w wyniku czego zaczynają rozchodzić się koliste fale > obrazujące rozprzestrzenianie się pozytywnej mutacji sięgające aż do brzegów k > ałuży [brzegi obrazują granice populacji]. Bzdury. Twoja analogia nie jest analogią dosłowną. Nie próbuj dowodzić czegoś w ten sposób bo jest to błąd logiczny. Tworzysz własną tezę, obalasz ją i udajesz, że obaliłeś tezę główną. To erystyczny błąd logiczny. Teza Dawkinsa ma się nadal dobrze a Twoje zastrzeżenia są nie na temat. > Neodarwiniści twierdzą ponadto, że podczas takiej ewolucji ma miejsce dobór kum > ulatywny, co ma uprawdopodobniać, że w kolejnych pokoleniach zajdą i utrwalą si > ę wszystkie potrzebne mutacje. To jest logiczne - zmiana pozytywna zwiększa szanse w konkurencji. Osobniki bez takiego handicapu są stopniowo eliminowane, ubywa ich. > Na podstawie kolejnej metafory postaram się wyjaśnić na czym według założeń neo > darwinistów polega dobór kumulatywny: wyobraź sobie, że jakaś duża grupa osób g > ra w totolotka i musi trafić szóstkę. Jeden osobnik trafił jedynkę [ten osobni > k obrazuje mutanta z pierwszą pozytywną mutacją]. Później ten gracz wymazuje gu > mką wszystkie pięć źle trafionych liczb, pozostawiając jedynie prawidłową. Kser > uje i rozdaje kopie kuponu z trafioną jedynką wszystkim innym graczom [co ma ob > razować rozprzestrzenianie się pozytywnej mutacji], którzy tym czasem wyrzucają > wszystkie źle wypełnione przez siebie blankiety. Znów jest to bzdurna analogia, która nie odpowiada sytuacji wyjściowej. Jej obalenie nie ma związku z tezą główną. Błąd logiczny. Spróbuj przedyskutować argumenty tezy głównej. > Teraz istnieje już większa szansa, że któryś z graczy trafi drugą potrzebną lic > zbę z sześciu potrzebnych, ponieważ gra więcej graczy i każdy zaczyna tą turę o > d jednej prawidłowo skreślonej liczby. > > Kiedy któryś z graczy trafi drugą wymaganą cyfrę znowu powiela prawidłowo wypeł > niony kupon i rozdaje wszystkim innym graczom. I wszystko zaczyna się od nowa, > tylko tym razem gracze zaczynają od dwóch prawidłowo skreślonych numerów. > > Dobór kumulatywny polega na tym, że każde kolejne trafienie bazuje na poprzedni > ej dobrze trafionej liczbie, co uprawdopodabnia szybkie skreślenie wymaganych s > ześciu liczb. Nie ma związku. Prościej, inny przykład - jeśli ktoś uzyska cechę większej mądrości to wygra wyścig o ograniczone zasoby z głupszymi i głupsi zostaną wyeliminowani. Jeśli nie zdarzą się wpływy innych cech, kryteriów, to głupsi po pewnym czasie powinni całkowicie zniknąć. :) > obrazki Bez komentarza. Tu masz streszczenie i komentarz, także ze stanowiskiem autora wobec tych kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek LUCA a przypadek 21.04.15, 00:03 > *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części > maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i > to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy am > eba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica. > * > > Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. > Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby > rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczase > m jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mog > ła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ Sprawę rozwiązuje seria sprzyjających, niezwiązanych z doborem kumulatywnym, przypadków. to jest ten ślepy zegarmistrz. Kolejny raz wykazujesz swoje niezrozumienie. Ślepy zegarmistrz, to metafora Dawkinsa odwołująca się do doboru naturalnego/kumulatywnego, a taki nie mógł działać podczas abiogenezy. Hipotetycznie dobór kumulatywny może działać tylko na już gotowych replikatorach. Takim miał być LUCA rzekomy wspólny przodek wszystkich organizmów żywych. Musiałby on przypominać bakterię i tak uważają darwiniści. Dawkins twierdzi, że tak skomplikowany organizm nie mógł powstać za sprawą przypadku, to znaczy doboru jednorazowego, że musiałby powstawać na drodze doboru kumulatywnego. Dawkins popadł w błędne koło: LUCA musiał powstać za pośrednictwem doboru kumulatywnego <---> Dobór kumulatywny mógłby zachodzić, gdy już istniałby LUCA :) bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ TERAZ PROSZĘ MI ZACYTOWAĆ, GDZIE DAWKINS UWAŻA, ŻE ŻYWA KOMÓRKA MOGŁA POWSTAĆ PRZYPADKOWO; MASZ UŁATWIONE ZADANIE. UDZIELIŁEM CI INFORMACJI NA TEMAT ISTNIENIA ŚLEPEGO ZEGARMISTRZA I POKAZAŁEM, GDZIE JEJ ZA DARMO POSZUKAĆ, WIĘC KOPIUJ I WKLEJAJ :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: LUCA a przypadek 21.04.15, 10:53 bioslawek napisał: > > *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części > > maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA ̵ > 1; i > > to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy am > > eba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica. > > * > > > > Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. > > Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby > > rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczase > > m jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mog > > ła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ > ; > > Sprawę rozwiązuje seria sprzyjających, niezwiązanych z doborem kumulatywnym, pr > zypadków. to jest ten ślepy zegarmistrz. > > Kolejny raz wykazujesz swoje niezrozumienie. Ślepy zegarmistrz, to metafora Daw > kinsa odwołująca się do doboru naturalnego/kumulatywnego, a taki nie mógł dział > ać podczas abiogenezy. Hipotetycznie dobór kumulatywny może działać tylko na ju > ż gotowych replikatorach. Tak nazywamy sytuację, gdy działa "pamięć" i pewne struktury, dzięki niej, mogą być odtwarzane. > Takim miał być LUCA rzekomy wspólny przodek wszystkic > h organizmów żywych. A co mnie to obchodzi? Rzekomy? Jeśli rzekomy, to nie zajmujmy się nim. > Musiałby on przypominać bakterię i tak uważają darwiniści. > Dawkins twierdzi, że tak skomplikowany organizm nie mógł powstać za sprawą prz > ypadku, to znaczy doboru jednorazowego, że musiałby powstawać na drodze doboru > kumulatywnego. Dawkins popadł w błędne koło: LUCA musiał powstać za pośrednictw > em doboru kumulatywnego <---> Dobór kumulatywny mógłby zachodzić, gdy j > uż istniałby LUCA :) Bredzisz. Dawkins (ewolucjoniści) twierdzi, że działają dwa równoległe mechanizmy: jeden to dobór a drugi przypadek. Dobór (selekcja) jest dopiero wtedy, gdy pojawia się możliwość ZAPAMIĘTANIA. Wcześniej był tylko przypadek i dobór go nie przesłaniał. > obrazków nie oglądam i nie komentuję. :) > TERAZ PROSZĘ MI ZACYTOWAĆ, GDZIE DAWKINS UWAŻA, > ŻE ŻYWA KOMÓRKA MOGŁA POWSTAĆ PRZYPADKOWO; Wystarczy, że Ty nie możesz wskazać, że Dawkins powiedział coś więcej niż, że WYDAJE SIĘ JAKBY ta pierwsza struktura mogła powstać wskutek doboru kumulatywnego. Podkreślałem to wielokrotnie. Czy jesteś niepełnosprawny umysłowo? Jak możesz sytuację bardzo małego prawdopodobieństwa zrównywać ze stuprocentową niemożnością zaistnienia zjawiska? Reszta to Twoje urojenie, że on powiedział coś czego otwartym tekstem nie ma. > MASZ UŁATWIONE ZADANIE. UDZIELIŁEM CI INFORMACJI NA TEMAT ISTNIENIA ŚLEPEGO ZEG > ARMISTRZA I POKAZAŁEM, GDZIE JEJ ZA DARMO POSZUKAĆ, WIĘC KOPIUJ I WKLEJAJ :) Jak ja mam prowadzić rozmowę, to ja będę decydował. A nie Ty. Twoje spicze to opieranie się na fałszywych założeniach. I to Ty masz pewną tezę i to Ty ją musisz udowodnić. A ja Ci pokazałem, że to jest nadinterpretacja. I to wystarcza. Twoja teza legła w gruzach a Ty wyszedłeś na bezmyślnego oszołoma, który raz za razem popełnia błędy logiczne w swoim "rozumowaniu". W sytuacji, gdy istnieje wiele możliwych różnych interpretacji NIE WOLNO twierdzić, że właśnie ta jest prawdziwa. To samo macie z bogiem, kreatorem - zaczynacie od NIEWIEDZY czy on istnieje, czy nie istnieje ale robicie debilne założenie, że W PRZYSZŁOŚCI (po śmierci?) :) można zapewne tego dowieść wobec czego JUŻ DZIŚ traktujecie istnienie jako prawdę. To jest fałsz. A ze mną nie będziesz rozmawiał w ten sposób, żeby prowadzić rozumowanie dalej, jeśli nie usuniesz błędu w założeniu. Nie możesz odrzucić wariantu, że przypadek i specyficzne warunki "skonstruowały" początkowe stadium praorganizmu żywego, prawda? Bo zastrzeżenie, że to jest "za trudne" jest absurdalne. To jest możliwe, choć prawdopodobieństwo tego jest bardzo małe. Tak mówi Dawkins w tym cytacie. Nie jest to więc niemożliwe. I to kończy naszą rozmowę. Brednie, że małe prawdopodobieństwo to to samo co niemożliwość wsadź sobie tam, gdzie Ci to sprawi przyjemność ale z wsadzonym takim założeniem wychodzisz na zabawnego, bezmyślnego durnia. I właśnie na tym będziemy się dalej skupiać. A obrazki są nie na temat. Najpierw uporządkujemy założenia tekstem. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: LUCA a przypadek - korekta 21.04.15, 10:55 Wydaje mi się, że wypadło mi w jednym miejscu z tekstu "nie", co zmienia sens zdania na przeciwny. Ale dam Ci zadanie na inteligencję - znajdź, gdzie tak jest. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek To dajesz te cytaty z Dawkinsa czy nie? 21.04.15, 12:31 9rgkh napisał: > Wydaje mi się, że wypadło mi w jednym miejscu z tekstu "nie", co zmienia sens z > dania na przeciwny. Ale dam Ci zadanie na inteligencję - znajdź, gdzie tak jest > . :) Chyba woda sodowa uderzyła ci do głowy :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: To dajesz te cytaty z Dawkinsa czy nie? 21.04.15, 14:22 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Wydaje mi się, że wypadło mi w jednym miejscu z tekstu "nie", co zmienia sens z > > dania na przeciwny. Ale dam Ci zadanie na inteligencję - znajdź, gdzie tak jest > > . :) > > Chyba woda sodowa uderzyła ci do głowy :) Chyba nie podołałeś prostemu zadaniu i swoją niemoc maskujesz mową rynsztokową oraz pogardą wynikającą z kontaktu z Twoim bożkiem nienawiści. Plugawy wódz to i jego armia nie może być lepsza. :) Udowodnij, że Twój bożek istnieje. Bo jeśli to tylko wiara to popełniasz błąd logiczny, który polega na tym, że dziś mówisz, że prawdą jest to, co moglibyście udowodnić jutro. I dodaj odpowiedni obrazek do tego w odpowiedzi. A jak nie dodasz to go odszukam w twoich postach i sam dodam. Z tą prawdziwością istnienia waszego bożka to chyba jakaś woda sodowa wam uderzyła do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: To dajesz te cytaty z Dawkinsa czy nie? 21.04.15, 14:25 A cytaty, na których opierałeś swoje fałszywe logicznie rozumowanie już wszystkie zamieściłeś. Po co je powtarzać. Wykazałem, że Twoje rozumowanie jest bez sensu i jest nadinterpretacją. teraz to już tylko czekam na Twoja osobistą rozmowę z Dawkinsem, w której on ostatecznie potwierdzi, że nie miałeś racji. Ale to Twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek LUCA a przypadek poprawka 21.04.15, 00:04 > *Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części > maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i > to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy am > eba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak bakteria czy sinica. > * > > Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy nie może. > Dobór kumulatywny nie może jednak działać dopóty, dopóki nie powstanie choćby > rudymentarna maszyneria replikacji, dopóki nie powstaną replikatory, a tymczase > m jedyna maszyneria tego rodzaju, jaką znamy, jest zbyt skomplikowana, żeby mog > ła powstać inaczej niż wskutek wielu pokoleń doboru kumulatywnego! „ Sprawę rozwiązuje seria sprzyjających, niezwiązanych z doborem kumulatywnym, przypadków. to jest ten ślepy zegarmistrz. bioslawek: Kolejny raz wykazujesz swoje niezrozumienie. Ślepy zegarmistrz, to metafora Dawkinsa odwołująca się do doboru naturalnego/kumulatywnego, a taki nie mógł działać podczas abiogenezy. Hipotetycznie dobór kumulatywny może działać tylko na już gotowych replikatorach. Takim miał być LUCA rzekomy wspólny przodek wszystkich organizmów żywych. Musiałby on przypominać bakterię i tak uważają darwiniści. Dawkins twierdzi, że tak skomplikowany organizm nie mógł powstać za sprawą przypadku, to znaczy doboru jednorazowego, że musiałby powstawać na drodze doboru kumulatywnego. Dawkins popadł w błędne koło: LUCA musiał powstać za pośrednictwem doboru kumulatywnego <---> Dobór kumulatywny mógłby zachodzić, gdy już istniałby LUCA :) bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ TERAZ PROSZĘ MI ZACYTOWAĆ, GDZIE DAWKINS UWAŻA, ŻE ŻYWA KOMÓRKA MOGŁA POWSTAĆ PRZYPADKOWO; MASZ UŁATWIONE ZADANIE. UDZIELIŁEM CI INFORMACJI NA TEMAT ISTNIENIA ŚLEPEGO ZEGARMISTRZA I POKAZAŁEM, GDZIE JEJ ZA DARMO POSZUKAĆ, WIĘC KOPIUJ I WKLEJAJ :) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: LUCA a przypadek poprawka 21.04.15, 09:00 Ja spróbuje odpowiedzieć na Twoje tezy. bioslawek napisał: > Kolejny raz wykazujesz swoje niezrozumienie. Ślepy zegarmistrz, to metafora Daw > kinsa odwołująca się do doboru naturalnego/kumulatywnego, a taki nie mógł dział > ać podczas abiogenezy. Nie mógł, bo mu zakazałeś? > Hipotetycznie dobór kumulatywny może działać tylko na ju > ż gotowych replikatorach. Hipotetycznie ale nie wiemy jak mało związków wystarczy aby pojawił się dobór kumulatywny. > Takim miał być LUCA rzekomy wspólny przodek wszystkic > h organizmów żywych. Musiałby on przypominać bakterię i tak uważają darwiniści. Nie musiałby - a po Twojej stronie leży dowód na ten wpis - wskaż w którym miejscu darwniści (i najlepiej żeby to były prace aktualne a nie z XIX lub początków XX w.) tak uważają. Moim zdaniem kłamiesz (żeby nie napisać łżesz) wciskając swoje tezy w usta darwnistów, żeby je póxniej obalić i/lub wysmiać. > Dawkins twierdzi, że tak skomplikowany organizm nie mógł powstać za sprawą prz > ypadku, to znaczy doboru jednorazowego, że musiałby powstawać na drodze doboru > kumulatywnego. Dokładnie - tak skomplikowany organizm jak bakteria nie mógł powstać za sprawą przypadku - musiał powstać na drodze doboru kumulatywnego. > Dawkins popadł w błędne koło: LUCA musiał powstać za pośrednictw > em doboru kumulatywnego <---> Dobór kumulatywny mógłby zachodzić, gdy j > uż istniałby LUCA :) Dawkins który popadł w błędne koło jest tylko w Twoej głowie - a dokładnie urojenie na temat Dawkinsa, które sobie zmysliłeś na potrzeby udowodnienia prawdziwości inteligentnego projektu. > > TERAZ PROSZĘ MI ZACYTOWAĆ, GDZIE DAWKINS UWAŻA, ŻE ŻYWA KOMÓRKA MOGŁA POWSTA > Ć PRZYPADKOWO; W swojej książce Ancestor's Tale opisuje jak mogły wyglądać pierwsze replikatory składajace się z prostych aminokwasów składajacych się w coś co mogło przypominać nici RNA wchodzące w interakcje z enzymami. Odsyłam do książki. Nie będzie CAPSA: Teraz prosze mi zacytować w którym miejscu Dawkins twierdzi że LUCA była komórką przypominajacą bakterię. Ktos kto pretenduje do jakiegokolwiek tytułu naukowego z dziedziny ewolucji, a nie porusza się po gotowacach podysłanych przez strony inteligentnego projektu wiedziałby przynajmniej tyle - Dawkins nigdy tak nie twierdził. Nie twierdzą tak równiez współcześni darwiniści. To Twoja teza którą im przypisujesz żeby ją szybciutko obalić, a że jest fałszywa to oabalenie przychodzi dość łatwo. > MASZ UŁATWIONE ZADANIE. UDZIELIŁEM CI INFORMACJI NA TEMAT ISTNIENIA ŚLEPEGO ZEG > ARMISTRZA I POKAZAŁEM, GDZIE JEJ ZA DARMO POSZUKAĆ, WIĘC KOPIUJ I WKLEJAJ :) Ułatwione zadanie polega na tym że Dawkins nigdy nie twierdził, że LUCA była bakterią - to Twoja (aż cisnie się na usta - kłamliwa) teza. A teraz dodatkowa uwaga - przy żadnej z linkowanych grafik nie ma odniesienia do jej autora. kopiowanie takich grafik, których nie jesteś włascicielem jest łamaniem praw autorskich. Ponieważ z łatwością mozna wykazac że łżesz jak bura suka przypisując Dawkinsowi swoje tezy preparowane na potrzeby udowadniania istnienia upośledzonego bożka JHVH, zadam sobie trud i znajdę źródło tych grafik - ilość "zapożyczeń" wskazuje, że albo nie masz pojęcia o prawach autorskich albo masz je w głębokim poważaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: LUCA a przypadek poprawka 21.04.15, 10:57 Nie zamierzam dyskutować z tezami, które mają fałszywe założenia. W poprzednim poscie wskazałem Ci, co to jest i co masz z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Re: LUCA a przypadek poprawka 21.04.15, 12:33 9rgkh napisał: > Nie zamierzam dyskutować z tezami, które mają fałszywe założenia. W poprzednim > poscie wskazałem Ci, co to jest i co masz z tym zrobić. > Jak na razie to wykazałeś się niewiedza z dziedziny biologii i biologii teoretycznej we wszystkich możliwych dziedzinach. Poza tym jakieś rzekome wypowiedzi Dawkinsa ci się ubzdurały :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: LUCA a przypadek poprawka 21.04.15, 14:48 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Nie zamierzam dyskutować z tezami, które mają fałszywe założenia. W poprzednim > > poscie wskazałem Ci, co to jest i co masz z tym zrobić. > > > > Jak na razie to wykazałeś się niewiedza z dziedziny biologii i biologii teorety > cznej we wszystkich możliwych dziedzinach. Jak na razie to znalazłem błędy logiczne w Twoich założeniach. Normalna rozmowa musi się w takim miejscu zatrzymać i twoim obowiązkiem jest wyjaśnić zastrzeżenia. Żadna wiedza teoretyczna, większa niż ta, do której sięgnąłem, nie jest na tym etapie potrzebna. > Poza tym jakieś rzekome wypowiedzi Dawkinsa ci się ubzdurały :) Rzekoma jest Twoja nadinterpretacja. Ale to pestka. Możesz pluć oszczerstwami w kogo Ci się spodoba. Osobiste wycieczki nie są na temat. W żadnym miejscu, w którym próbowałeś coś mówić o dokonaniach ewolucjonistów nie było niczego, co by mogło podważać samą TE. A że nie rozumiesz nauki i mylą Ci się prawdopodobieństwa, gdy małe liczby zrównujesz z zerem - to Twój problem. Już dawno to mówiłem - wiara degeneruje myślenie i na Twoim przykładzie widać to bardzo wyraźnie. Prosty przykład: Ludzie zbierają dane z obserwacji świata i wpisują je na pole wykresu. Punkty (zmienna niezależna i zmienna zależna) nie są rozrzucone chaotycznie ale układają się "z grubsza" według jakiejś krzywej. Nie trzeba mieć wszystkich nieskończenie wielu punktów takiej funkcji ale im więcej tym większa pewność, że zależność jest właśnie taka. Tak działa nauka, na podstawie obserwacji opisuje reguły. I dokładnie tak powstała teoria ewolucji. Jest to propozycja zmienności, w której kolejne znalezione punkty układają się zgodnie z zaproponowaną teoretycznie zmiennością. Dla nas, mieszkańców wnętrza Wszechświata istotne jest to, że taka zmienność daje się zastosować z korzyścią dla nas w różny sposób i z tych zastosowań wynikają dla ludzi korzyści. To jest fakt. Wiedza o świecie daje nam korzyść. A ewolucjonizm jest taką wiedzą i jest w całości zgodny z fizyką Wszechświata. Od strony fizyki nie ma żadnego zakazu ani zastrzeżenia i do ogólnie rozumianej całości, i do szczegółów. Te nowe "punkty" potwierdzające zasadniczą zgodność, które uzupełniamy wciąż w TE są kolejnymi hipotezami cząstkowymi. Może się zdarzyć,że któraś zawiera błędy. To nie ma dla samej TE znaczenia, bo są to tylko propozycje i można je bez szkody dla całości zredukować. Najważniejsze jest to co tu podkreśliłem tłustą czcionką - zgodność z fizyką świata. Brak takich zastrzeżeń czyni TE prawdopodobną a ilość potwierdzeń cząstkowych prawdopodobieństwo prawdziwości zwiększa. Nie masz więc ŻĄDNEGO ARGUMENTU, który miałby logiczny sens. A teraz zaproponuj dowód istnienia kreatora projektanta, bo bez niego Twoje zabiegi tracą sens. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: LUCA a przypadek poprawka 21.04.15, 12:59 9rgkh napisał: > Nie zamierzam dyskutować z tezami, które mają fałszywe założenia. W poprzednim > poscie wskazałem Ci, co to jest i co masz z tym zrobić. To jest jakaś masakra z tym człowiekiem - przekręca wypowiedzi lub je całkowicie zmienia żeby zrobić z nich tezy obalane debilnym (tfu) inteligentnym projektem. Ja słyszałem że to taka nowa metoda - wziąć Dawkinsa i tak poprzerabiać jego wypowiedzi, żeby wyszło, że nie tylko jest teistą ale ale jeszcze antyewolucjonistą. A jak już nieudolnie udające biologa biosławki robią z Dawkinsa [profesora Oxfordu] dziennikarza to można mieć już pewność czego się spodziewać po reszcie wpisów. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: LUCA a przypadek poprawka 21.04.15, 17:02 Potwierdza to tezę, że wiara kłamstwem stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Zacytujesz tego Dawkinsa czy nie? :) 21.04.15, 19:00 9rgkh napisał: > Potwierdza to tezę, że wiara kłamstwem stoi. Obal te "kłamstwa" i pokaż, gdzie Dawkins powiedział, że przypadek ogrywał istotną rolę w abiogenezie. Ja zacytowałem, co chciałeś, ty nie potrafisz? Więc wygląda na to, że to ty kłamiesz nie ja :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Zacytujesz tego Dawkinsa czy nie? :) 21.04.15, 20:29 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Potwierdza to tezę, że wiara kłamstwem stoi. > > > Obal te "kłamstwa" i pokaż, gdzie Dawkins powiedział, że przypadek ogrywał isto > tną rolę w abiogenezie. Ja zacytowałem, co chciałeś, ty nie potrafisz? Więc wyg > ląda na to, że to ty kłamiesz nie ja :) Czy czytałeś całą tę książkę? Czy potrafisz sobie znaleźć w skanie, który drzewiej zalinkowałeś, taki oto fragment położony nieco dalej po dawkinsowym wywodzie, którego intencje tak niemiłosiernie przekręcasz? "Ja osobiście mam wrażenie, że gdy tylko dobór kumulatywny zaczął już działać na dobre, do dalszej ewolucji życia i inteligencji potrzeba było już stosunkowo niewiele szczęśliwych zbiegów okoliczności." Ja rozumiesz słowa Dawkinsa? Daję Ci szansę wypowiedzieć się bez mojej uprzedzającej sugestii... W tym samym skanie Dawkins pisze także to: "Wyjaśnić powstanie maszynerii nukleinowo-białkowej przez odwołanie do nadnaturalnego Stwórcy to niczego nie wyjaśnić, bo nie wyjaśnione pozostaje powstanie samego Stwórcy. Trzeba przecież powiedzieć coś w rodzaju: „Bóg jest od zawsze”. A skoro już raz pozwalamy sobie na takie uproszczenie, równie dobrze możemy także powiedzieć: „DNA jest od zawsze” albo „Życie jest od zawsze”, i tyle." Bez porozumienia z nim powtarzałem Ci coś podobnego niejeden raz. Czy ten argument do Ciebie dociera? I w kwestii "wyglądania" - znów coś Ci wygląda, i tym razem znów na mój temat. Powstrzymaj się od oceny autora tekstu. W moich wcześniejszych postach umieściłem sporo krytycznych zarzutów pod adresem treści opublikowanych przez Ciebie. Nie doczekałem się odpowiedzi na nie. Czy możesz uzupełnić zaległości? Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Czy wyjaśnienie musi mieć wyjaśnienie?- pokłosie 21.04.15, 19:14 bookworm napisał: > Ja słyszałem że to taka nowa metoda - wziąć Dawkinsa i tak poprzerabiać jego wy > powiedzi, żeby wyszło, że nie tylko jest teistą ale ale jeszcze antyewolucjonis > tą. Jesteś kolejnym zobowiązanym. Teraz musisz udowodnić. przez zacytowanie kontekstu, gdzie przekręciłem słowa Dawkinsa. Nie moja wina, że Dawkinsowi od czasu do czasu zdarzy się powiedzieć prawdę :) Cytat, który poddajecie w wątpliwość: Nowość w argumentacji! Kontekst: Obalenie argumentacji Dawkinsa. Odwołując się do pseudo-iteologii wmawia nam, że Bóg musiałby być bardziej skomplikowany od bakterii (protobionta, LUCA) i dlatego nie mógł jej zaprojektować. Popada on w jeszcze jeden błąd logiczny, ponieważ postuluje, że wyjaśnienie okazuje się słuszne, gdy ma swoje wyjaśnienie. Powszechnie uważa się, że Teoria wielkiego wybuchu wyjaśnia powstanie wszechświata, a przy okazji nikt nie zna wyjaśnienia pochodzenia i przyczyn wielkiego wybuchu. NO WIĘC, PROSZĘ TERAZ ZACYTOWAĆ KONTEKST, W KTÓRYM DAWKINS TWIERDZI, ŻE TO PRZYPADEK PRZYCZYNIŁ SIĘ DO POWSTANIA MASZYNERII REPLIKACYJNO-TRANSKRYPCYJNO-TRANSLACYJNEJ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Czy wyjaśnienie musi być - tak musi być 21.04.15, 20:40 Nie, chłopczyku, w stosunku do debilnego projektanta (debilne są umieszczone w religii wszystkie założenia i wnioskowania) musimy stosować tę samą logikę, którą stosujemy w stosunku do powstania Wszechświata. Byt transcendentalny nie istnieje, bo nie udowodniliście jego istnienia. Zauważ, że inne religie mają swoje "byty tego rodzaju", są one inne niż waszej religii i są sprzeczne z waszą. Z jednoczesnego oglądu tej całości wychodzi potworny bełkot. Może, jeśli nie masz na razie tego dowodu istnienia, to chociaż przekonaj inne religie, żeby odwołały prawdziwość swoich urojeń? A może to nie jest byt ale odbyt lub to, co z niego się wydostaje? Czy możesz udowodnić nieprawdziwość innych religii i ich bytów transcendentalnych? Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Ostatnie podrygi :) 21.04.15, 22:22 9rgkh napisał: > Nie, chłopczyku, w stosunku do debilnego projektanta ... Może jakieś ziółka na uspokojenie? Zabrakło argumentów? :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Ostatnie podrygi :) 21.04.15, 23:15 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Nie, chłopczyku, w stosunku do debilnego projektanta ... > > Może jakieś ziółka na uspokojenie? Zabrakło argumentów? :) O tym, że projektant jest debilny, to pisałem z uzasadnieniem nieraz. A moje zdrowie to moja prywatna sprawa, nie należy do tematu, więc nie kombinuj z unikami i odciąganiem uwagi od tematu. Zapoznaj się z odpowiedzią, co do której udajesz, ze jej nie było: 9rgkh ☺ 21.04.15, 20:29 forum.gazeta.pl/forum/w,721,157289350,157371952,Re_Zacytujesz_tego_Dawkinsa_czy_nie_.html Wyszedłeś na ignoranta, który nie przeczytał książki Dawkinsa ale na mało rozgarniętego, który korzysta z gotowców przygotowanych przez innych i nie wie o czym mówi. Czy naprawdę nie widziałeś tej odpowiedzi? Ile głupawych postów w międzyczasie napisałeś udając, że jej nie ma? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Mylisz założenie z dowodem 22.04.15, 02:12 Dawkins to ładnie napisał w tekstach, które właśnie przedyskutowaliśmy: oprócz doboru musimy uwzględniać PRZYPADEK. bioslawek: Gdzie to napisał, zacytuj. napisałeś: Tak więc TE doświadczenia nie potwierdzają biogenezy ale to nie znaczy, że nie istnieją takie, które mogłyby potwierdzić. bioslawek: Gdzie je opublikowano? Chowają się, jak teleportujące się krasnoludki? W ich istnienie też wierzysz? :) napisałeś: Logika mówi, że nie wolno ich wykluczyć. To jest jak z dowodzeniem nieistnienia - usiłujesz przeprowadzić logiczną konstrukcję podobną do takiej operacji. Ale miałeś pecha, ja to zauważyłem. bioslawek: Nie wykluczam zadnej mozliwosci, jednak nauka opiera sie na tym, co WIEMY,a nie na tym czego byc mozxe sie dowiemy w przyszlosci. To czy sie dowiemy czy nie dopiero sie okaze, a wiec jest to zalozenie. To prawda, że bez założeń (hipotez roboczych) nie można przeprowadzić dowodu. Mylisz zalożenie, nadzieje z dowodem. Poza tym obecnie nie mamy nawet hipotez dotyczących abiogenezy, które możnabybyło testować. Po pracach Szostaka i Joyce wszystko utknęło w martwym punkcie-pomysły się wyczerpały i te doswiadczenia pokazaly, jak zycie powstac nie mogło :) bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ Eksperyment Geralda Joyce’a wbija ostatniego gwoździa do trumny mitomańskiej koncepcji „Świata RNA”, ponieważ wyczerpująco wykazał biochemiczne granice związane z możliwościami enzymów złożonych z samego RNA (rybozymów). Eksperymenty mające na celu pokazanie, jak samoistnie ewoluują molekularne maszyny, mające wszystkie cechy zaawansowanych technicznie urządzeń inteligentnie zaprojektowanych, kolejny raz UTKNĘŁY W MARTWYM PUNKCIE , zabrnęły w ślepą uliczkę, z której już nie ma żadnego wyjścia. Zamiast pokazać jak życie mogło powstać samoistnie, pokazały, jak powstać nie mogło. Innych opcji, aby móc dowieść swoich fantazji, zwolennicy SAMO – dziejstwa już nie mają! Po eksperymentach profesorów: Jacka Szostaka i Geralda Joyce’a nagle ucichło w światku uczonych zajmujących się abiogenezą i to dziwne tajemnicze milczenie, choć czasami przerywane jakimś wątłym głosem, trwa już ładnych parę lat. Oczywiście zwolennicy samodziejstwa nie chcą się pogodzić z wyrokiem empirii i dalej gołosłownie głoszą bajeczkę o samorzutnym powstaniu życia, a ich strategia polega na rozbudzaniu nadziei na przyszłość. Ale fakty mówią same za siebie. Innymi słowy fakty pokazują iż naukowo / eksperymentalnie udowodniono, że życie nie miało szans powstać bez udziału inteligentnej przyczyny. „Za żywy będę mógł uznać dopiero taki system, który będzie posiadał możliwość samodzielnego wyewoluowania nowych funkcji. „Pukamy do tych drzwi – ale jeszcze tego nie osiągnęliśmy” . Po tym podsumowaniu Gerald Joyce wyjaśnił, że podjednostki użyte do samonapędzającej się replikacji wspomnianych enzymów RNA są złożonymi obiektami, składającymi się z wielu nukleotydów. Tak złożonych obiektów nie można było spotkać w praoceanie. ” SCHEMAT RYBOREPLIKACJI: Replikujący się system składał się z dwóch enzymów [E i ‚E], a każdy z nich z dwóch podjednostek [A i B]. Enzymy działały na siebie jak katalizatory, skłaniające się wzajemnie do syntetyzowania swoich replik [Ligacji – to znaczy katalizowania łączenia pomiędzy podjednostkami A i B]. Proces ten zachodził cyklicznie – pierwszy enzym [E [złożony z podjednostek A i B] ] wiązał dwie podjednostki [A i B] tworzące drugi enzym [‚E] i łączył je ze sobą [Ligacja], by stworzyć nową kopię drugiego enzymu, podczas gdy drugi enzym robił to samo z podjednostkami pierwszego enzymu. Taka współbieżna replikacja potrzebuje tylko niewielkiej ilości obu enzymów i stałego dopływu podjednostek, by działać bez końca. 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’. 2) Hypothesis contrary to fact-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ Chcesz coś jeszcze dodać poznawczego? :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Mylisz założenie z dowodem 22.04.15, 08:50 Sprawa jest jasna, to są Twoje kolejne podrygi. Udowodniłem, że nadinterpretujesz teksty Dawkinsa. Zachowujesz się jak niepełnosprawny umysłowo religiant, któremu można coś logicznego sugerować a on i tak tego nie pojmie. Dlaczego? Bo blokuje go wiara. Czy widzisz, jak ona upośledza? Pytam, czy znalazłeś już - nie na skanach - ale w pdf, który sam linkowałeś, zdanie, które Ci znalazłem, bo Twoja niepełnosprawność w posługiwaniu się niezeskanowanym tekstem to uniemożliwiła? Znalazłeś czy nie? I co ono oznacza? A czy przeczytałeś całą tę książkę Dawkinsa? A czy czytałeś jej recenzję, którą Ci W CAŁOŚCI zacytowałem za Wikipedią? Pytam - czytałeś czy nie? Czy odpowiedziałeś na ten mój post zgodnie z tematem, zawartością? Zatkało Cię, nie zrozumiałeś tekstu pisanego? Czy to jest jakieś upośledzenie, z którym starasz się uporać, czy już na zawsze będziesz się snuł po świecie i zalewał go bełkotem swojej produkcji? Zwróciłem Twoją uwagę na to, że przymiarki naukowców do pewnych koncepcji abiogenezy nie mają nic wspólnego z samą teorią ewolucji? Zauważyłeś to, czy nie i jaka jest Twoja odpowiedź? Tak, dobrze widzisz, to są Twoje ostatnie podrygi tutaj. A im dłużej to będzie trwało, tym większą uciechę sprawisz czytającym nas. :) Może tego nie rozumiesz ale prawda broni się sama a kłamstwo, głupotę i bełkot zawsze daje się wykazać. > bioslawek: > > Nie wykluczam zadnej mozliwosci, Nieprawda, wykluczasz samą metodę naukową. Nie rozumiesz jej ale to jest bardzo łatwe do wykazania. > jednak nauka opiera sie na tym, co WIEMY,a nie > na tym czego byc mozxe sie dowiemy w przyszlosci. Tak, nauka tylko proponuje hipotezy i nigdy nie mówi, że coś jest ABSOLUTNĄ prawdą. To odwrotnie niż w przypadku wiary. Natomiast wy, wierzący NIE WIECIE, czy istnienie projektanta jest prawdą ale twierdzicie, że to prawda, bo "może się tego dowiecie w przyszłości". Tak więc mówisz dokładnie o samym sobie. Czy to jest cynizm, zakłamanie? Nie, to jest wada waszego myślenia. Jesteście przekonani, że powinno się tak właśnie, wszystko przekręcając, przeinaczając myśleć i mówić. To jakiś potworny horror - wyobrażanie sobie, że świat miałby się składać wyłącznie z ludzi tak myślących. Udowodnij, że wasza wersja projektanta jest prawdziwa a wersje innych religii są fałszywe. Nie da się? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Cytuj ze Ślepego zegarmistrza nie z wikipedii 23.04.15, 06:23 9rgkh napisał: > Udowodniłem, że nadinterpretujesz teksty Dawkinsa. Zachowujesz się jak niepełno Gdzie udowodniłeś, gdzie zacytowałeś wypowiedzi Dawkinsa z kontekstem, aby udowodnić swoje racje? To ja zacytowałem (już kilka razy) wypowiedź Dawkinsa z kontekstem i wykazałem bezpodstawność twoich tez :) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Cytuj ze Ślepego zegarmistrza nie z wikipedii 23.04.15, 08:38 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > > Udowodniłem, że nadinterpretujesz teksty Dawkinsa. Zachowujesz się jak ni > epełno > > Gdzie udowodniłeś, gdzie zacytowałeś wypowiedzi Dawkinsa z kontekstem, aby udow > odnić swoje racje? To ja zacytowałem (już kilka razy) wypowiedź Dawkinsa z kont > ekstem i wykazałem bezpodstawność twoich tez :) to teraz będziesz trolował i udawał, że wpisów nie było? Przecież cytował Dawkinsa (bez przekrecania i wycinania z kontekstu) Dawkins to nie pismo święte - nie szukaj wygodnych zdań z pominięciem tych, które nie pasują. Dawkins jest żyjącym autorem - masz wątpliwości co miał na myśli - napisz do niego i dopytaj - dużo łatwiejsze jest jednak samodzielne doczytanie jego książki do końca, a nie bazowanie na fragmentach, które podsunęli Ci Twoi mózgo-pracze. Nie pozuj na naukowca, gdy okazuje się, że nie masz pojęcia o czym piszesz, a tylko wklejasz przygotowane przez kogoś wszesniej obrazki. I pisz lub odsyłaj do materiałów źródłowych, a nie wklejaj grafiki, bo na forum nie tylko utrudnia to odpowiadanie, ale często uniemozliwia jakąkolwiek konstruktywną dyskusję. A chyba zależy Ci na przedstawieniu swoich argumentów, które mogłyby kogoś przekonać, a nie zalaniu forum nieczytelnym religijnym bełkotem, który zrazi innych forumowiczów nie tylko do Ciebie ale również do przedstawianych przez Ciebie treści. Odpowiedz Link Zgłoś
thu44 Re: Cytuj ze Ślepego zegarmistrza nie z wikipedii 23.04.15, 12:38 Dawkins jest masonem i darwinistą. Robi co mu nakazuje loża tj. walczy z religiami, wiarą, z Bogiem. Wymyśla bzdety w rodzaju memów. Tak naprawdę wierzy w WAW, czyli Wielkiego Architekta Wszechświata. pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Architekt_Wszech%C5%9Bwiata Co RD pisze o Bogu? " Bóg Starego Testamentu jest prawdopodobnie najmniej przyjazną postacią całej literatury pięknej: zazdrosny i dumny z tej zazdrości; małostkowy, niesprawiedliwy, nie znający przebaczenia pedant; roszczeniowy, krwiopijczy zwolennik czystek etnicznych; mizoginiczny, homofobiczny, rasistowski, mordujący dzieci, ludzi w ogóle, czy też synów w szczególności, zsyłający plagi, megalomański, sadomasochistyczny, kapryśnie manifestujący brak zrozumienia despota." Śmiać się czy płakać nad głupotą RD i ogłupiałych czytelników? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Cytuj ze Ślepego zegarmistrza nie z wikipedii 23.04.15, 14:20 thu44 napisał(a): > Dawkins jest masonem i darwinistą. Robi co mu nakazuje loża tj. walczy z religi > ami, wiarą, z Bogiem. > Wymyśla bzdety w rodzaju memów. To nie są bzdety. Tak, jak gen jest zakodowaną informacją, która dekodując się odtwarza pewnego rodzaju standardowe zachowanie się obiektu, dokładnie tak samo informacja zakodowana w ludzkim języku potrafi być odtwarzana. I gen, i mem są zapisem informacji. Oba zapisy ewoluują, zmieniają się, pozostają w interakcji ze środowiskiem i wpływają na zdolność do przetrwania obiektu, który taką informację przechowuje. Dawkins ledwie zainicjował memetykę. Rozwijają ją inni naukowcy. > Tak naprawdę wierzy w WAW, czyli Wielkiego Architekta Wszechświata. Bzdura. Nigdzie w twórczości Dawkinsa tego nie ma. > pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Architekt_Wszech%C5%9Bwiata > Co RD pisze o Bogu? > " Bóg Starego Testamentu jest prawdopodobnie najmniej przyjazną postacią cał > ej literatury pięknej: zazdrosny i dumny z tej zazdrości; małostkowy, niesprawi > edliwy, nie znający przebaczenia pedant; roszczeniowy, krwiopijczy zwolennik cz > ystek etnicznych; mizoginiczny, homofobiczny, rasistowski, mordujący dzieci, lu > dzi w ogóle, czy też synów w szczególności, zsyłający plagi, megalomański, sado > masochistyczny, kapryśnie manifestujący brak zrozumienia despota." > Śmiać się czy płakać nad głupotą RD i ogłupiałych czytelników? Śmiać się z wierzących w bożka opisanego w taki sposób. I współczuć ich niezdolności do własnej analizy takiej definicji, bo to wskazuje, że religia będąca de facto wyłącznie systemem władzy bazuje na ograniczoności ludzkiego umysłu. I jest ona jedną z najważniejszych ideologii, którym na uczynieniu ludzi głupimi zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
thu44 nienawiść urojona Dawkinsa 23.04.15, 14:42 Nie rozumiem zachwytu nad książkami Dawkinsa. Nie odbiegają specjalnie od szablonowych książek propagujących ateizm w Związku Radzieckim. Te książki również bazowały na… doborze naturalnym i walce o byt. www.wygoda.cerkiew.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=424:nienawi-urojona-recenzja&catid=21:inne&Itemid=13 Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Cytuj ze Ślepego zegarmistrza nie z wikipedii 23.04.15, 14:11 bookworm napisał: > Nie pozuj na naukowca, gdy okazuje się, że nie masz pojęcia o czym piszesz, a t > ylko wklejasz przygotowane przez kogoś wszesniej obrazki. > > I pisz lub odsyłaj do materiałów źródłowych, a nie wklejaj grafiki, bo na forum > nie tylko utrudnia to odpowiadanie, ale często uniemozliwia jakąkolwiek konstr > uktywną dyskusję. > A chyba zależy Ci na przedstawieniu swoich argumentów, które mogłyby kogoś prze > konać, Pytanie było oczywiście retoryczne. Logiką przekonywać? Na tym mu nie zależy. > a nie zalaniu forum nieczytelnym religijnym bełkotem, A czym innym mogłaby oddziaływać religia oparta wyłącznie na braku logiki i samych kłamstwach? > który zrazi innych > forumowiczów nie tylko do Ciebie ale również do przedstawianych przez Ciebie t > reści. Zrażaniem to tacy jak on się nie martwią. Walec drogowy propagandy i zakłamania sunął dotąd do przodu i rozjeżdżał wszystko. Kogo przekonał, ten jego, opinia reszty była dla nich nieistotna. A wiadomo, że głupi znajdą się zawsze na świecie. Dla nas jest ważne, by istniało w strefie publicznej odkłamywanie fałszu. Teraz tacy jak on popełniają spory błąd, gdy próbują agitacji tam, gdzie zawsze spotykają się z odpowiednią ripostą, gdyż przywołują do istnienia zbyt często kontrargumenty. Siła tego walca wiary redukuje się do zera i, co jest dla nich dużym problemem, powstaje bardzo negatywna opinia o nich samych. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Cytuj ze Ślepego zeg... - przecież stąd cytuję :) 23.04.15, 13:55 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Udowodniłem, że nadinterpretujesz teksty Dawkinsa. Zachowujesz się jak niepełno > > Gdzie udowodniłeś, gdzie zacytowałeś wypowiedzi Dawkinsa z kontekstem, aby udow > odnić swoje racje? To ja zacytowałem (już kilka razy) wypowiedź Dawkinsa z kont > ekstem i wykazałem bezpodstawność twoich tez :) Pytam Cię, jak normalnie myślącego człowieka, czy w linkowanym przez Ciebie pdf książki Dawkinsa znalazłeś te dwa cytaty, które stamtąd wybrałem? Tak czy nie? (czy rozumiesz pytanie, które jest alternatywą?) No to jeszcze raz przepisz te cytaty tutaj a następnie powiedz swoimi słowami, co one oznaczają. Mnie nic nie musisz udowadniać. Ja jestem tutaj tylko widzem, kimś, kto pomaga Ci opanować Twoją indolencję, nieumiejętność rozumienia sensu tekstu. Inni ludzie to widza i czytają, więc czy Ty cały świat masz za stado bezmózgich idiotów, jakimi jawią się w tym kontekscie wierzący religianci? Chłopczyku, sugeruję Ci to ponownie, skopiuj te dwa cytaty i zrób to, o co Cię proszę. Bo jak tego nie zrobisz, to w oczach każdego czytelnika tego forum pokażesz, że chodzi Ci wyłącznie o manipulację. :) "Ostatnie podrygi" w Twoim wykonaniu wyglądają dość zabawnie. :) A cytaty są ze "Ślepego zegarmistrza". Czy Ty jesteś naprawdę ślepy, czy jesteś botem (chyba religijnym) zaprogramowanym na parę schematów "zbywania oponenta" byle czym i w kółko powtarzasz ten sam bełkotliwy, erystyczny frazes? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Krasnoludki też? :) Pogadamy poważnie? 17.04.15, 23:44 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > To nie jest dowód na nieistnienie stadiów pośrednich. Nieistnienia nie da się u > > dowodnić. :) > > > > Stadia pośrednie były prymitywne i nie miały szansy się zachować do dziś. > > Ćwierć-komórki i czy pół-komówki? Niekoniecznie. :) Np. motochondria są taką prymitywniejszą od komórki formą, która adaptowała się jako składnik. Tak samo kilka prymitywnych składników pod wpływem jakiegoś "kataklizmu" :) (bardzo specyficzne warunki) połączyć w większą całość. Ograniczoność swojego umysłu stawiasz jako barierę? I inni tez mają być takimi "ćwierćgłówkami" lub "półgłówkami" bo Ty tak chcesz? Powtórzę - wiara DEGENERUJE. Człowiek wierzący odrzuca istniejące rozwiązania (bo mu burzą jego ukochaną ideę) i dorabia bzdetne tłumaczenie, które są w niezgodzie ze znaną nauką. Te wszystkie obrazki to śmieci. W każdym mogę znaleźć zastrzeżenie, które obala religijna tezę tam zawartą. Ja amator. :) Widać, jak nędznego lotu są Twoje wypociny. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Endosymbiozde pomieszałeś z abiogenezą :) 18.04.15, 01:31 9rgkh napisał: > Niekoniecznie. :) Np. motochondria są taką prymitywniejszą od komórki formą, kt > óra adaptowała się jako składni Mitochondia, to organelle, które są składnikami komórek eukariotycznych. Według hipotezy endosymbiozy Lynn Margulis mają one pochodzić od bakterii. My dyskutujemy o pochodzeniu najprostszych komórek i do takich należą bakterie. Prokarionty a nie eukarionty. Nie zauważyłeś? :) Problemy związane z hipotezą ewolucji jądra komórki eukariotycznej (mitozy) i hipotezą endosymbiozy bioslawek.wordpress.com/2012/03/04/problemy-zwiazane-z-hipoteza-ewolucji-jadra-komorki-eukariotycznej-i-hipoteza-endosymbiozy/ Powering the Cell: Mitochondria Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Stworzenie i trwanie 18.04.15, 09:01 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > > Niekoniecznie. :) Np. motochondria są taką prymitywniejszą od komórki formą, kt > > óra adaptowała się jako składni > > Mitochondia, to organelle, które są składnikami komórek eukariotycznych. Według > hipotezy endosymbiozy Lynn Margulis mają one pochodzić od bakterii. My dyskutu > jemy o pochodzeniu najprostszych komórek i do takich należą bakterie. Prokarion > ty a nie eukarionty. Nie zauważyłeś? :) Nie, chłopcze, my dyskutujemy o życiu. A zauważyłem, że gdy jakiś argument Ci "przeszkadza" to starasz się udawać, że go nie ma. W piękny sposób demonstrujesz unik, podkulenie ogona pod siebie i ucieczkę na okopany teren dogmatycznych bzdur. > [b]Problemy związane z ... Ale przecież to nie jest PROBLEM ISTNIENIA TEJ FORMY ŻYCIA ale PROBLEM ZNALEZIENIA NAUKOWEGO OPISU. Brak takiego opisu dziś nie oznacza, że nauka go nigdy nie znajdzie a to usiłujesz pokazać. Nie, chłopczyku, WSZYSTKIE TE FORMY ŻYCIA SA ZGODNE Z FIZYKĄ ŚWIATA. Działają a więc wszystko to NIE jet cudowne ale naturalne. I projektant jest do tego zbędny. TERAZ życie obywa się bez pomocy boskiej. TERAZ projektant jest zbędny, bo co działa samo, to również samo mogło powstać, bo reguły powstawania są tymi samymi regułami, co reguły istnienia. Urojenia o wtrącaniu się w działanie świata debilnego projektanta zostały ostatecznie zredukowane do zera. Kiedy dostarczysz dowód jego istnienia? I to by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Komórka maszyneria - Raising the bar 18.04.15, 11:22 > Ale przecież to nie jest PROBLEM ISTNIENIA TEJ FORMY ŻYCIA ale PROBLEM ZNALEZIE > NIA NAUKOWEGO OPISU. Brak takiego opisu dziś nie oznacza, że nauka go nigdy nie 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’. 2) Hypothesis contrary to fact -Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myślenia? bioslawek.wordpress.com/2013/10/01/co-to-jest-prawdziwie-racjonalny-sposob-myslenia/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Komórka maszyneria - Raising the bar 18.04.15, 12:23 Odnoszę wrażenie, że komunikuję się ze słabo oprogramowanych botem, który reaguje na słowa kluczowe wklejkami umieszczonymi w tablicy wklejek przez "programistę". Dostajesz odpowiedź, po czym ja wycinasz i ponownie wklejasz to coś swojego, na co odpowiedziałem? Czytałeś to? Zrozumiałeś sens? Czekam na komentarz. I nie udawaj bota. bioslawek napisał: > > Ale przecież to nie jest PROBLEM ISTNIENIA TEJ FORMY ŻYCIA ale PROBLEM ZNALEZIE > > NIA NAUKOWEGO OPISU. Brak takiego opisu dziś nie oznacza, że nauka go nie znajdzie > > a to usiłujesz pokazać. > 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twi > erdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe̵ > 7;. Masz jakieś ograniczenie umysłowe Po pierwsze - nikt od nauki nie domaga się więcej niż tyle, ile do dziś znalazła. Twój zarzut więc odpada. Nauka NIE MA OBOWIĄZKU WSZYSTKIEGO WYTŁUMACZYĆ. Nigdy tak nie było. Jeśli się uda - to dobrze, jeśli nie - poczekamy, może się uda w przyszłości a może nie. Brak wytłumaczenia nauka nie straci autorytetu. > 2) Hypothesis contrary to fact -Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy k > toś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie > nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ To już też było i odpowiadałem. A potem wskazałem, że sa to wasze, wierzących religiantów błędy a nie nauki. To wy uważacie, że może istnienie boga uda się udowodnić w przyszłości, więc już dziś traktujecie go jak udowodnioną prawdę. > Co to jest prawdziwie racjonalny sposób myślenia? > > <a href Swoimi słowami a nie obrazkami mów, żeby dawało się to komentować. Najpierw jednak załatwimy sprawę przeinaczenia, którego tu się dopuszczasz. Poprzednio napisałem tak: Ale przecież to nie jest PROBLEM ISTNIENIA TEJ FORMY ŻYCIA ale PROBLEM ZNALEZIENIA NAUKOWEGO OPISU. Brak takiego opisu dziś nie oznacza, że nauka go nigdy nie znajdzie a to usiłujesz pokazać. Nie, chłopczyku, WSZYSTKIE TE FORMY ŻYCIA SA ZGODNE Z FIZYKĄ ŚWIATA. Działają a więc wszystko to NIE jet cudowne ale naturalne. I projektant jest do tego zbędny. TERAZ życie obywa się bez pomocy boskiej. TERAZ projektant jest zbędny, bo co działa samo, to również samo mogło powstać, bo reguły powstawania są tymi samymi regułami, co reguły istnienia. Urojenia o wtrącaniu się w działanie świata debilnego projektanta zostały ostatecznie zredukowane do zera. Kiedy dostarczysz dowód jego istnienia? I tutaj ważne są także zdania, które stanowiły moją pełną odpowiedź, a które zignorowałeś bez komentarza. A teraz jeszcze raz się do tego odnieś. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Wszystkie hipotezy abiogenezy na 1 kartce papieru 18.04.15, 17:36 9rgkh napisał: > Odnoszę wrażenie, że komunikuję się ze słabo oprogramowanych botem[....] W jednym z wątków chciałem porozmawiać z tobą na temat możliwości samoistnego powstania życia, to nazwałeś argumenty tytanów nauki Jacka Szostaka i Geralda Joyce'a bełkotem. Nie sposób rozmawiać na temat biologii z kimś, kto nie ma elementarnej wiedzy na ten temat, a jego jedyne argumenty, to ataki personalne. Nie potrafisz nawet odrożnić hipotezy endosymbiozy od hipotezy abiogenezy, co jest totalną kompromitacją, -ponieważ każdy przedszkolak ewolucjonista potrafi to zrobić :) Mam dla ciebie propozycję: zamiast bezproduktywnie udzielać się w tematach, których nie pojmujesz, po prostu zacznij się uczyć. Pochodzenie życia – czy hipoteza Świata RNA omija dylemat w rodzaju „co było pierwsze; kura czy jajo” bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Wszystkie hipotezy abiogenezy na 1 kartce pap 18.04.15, 21:18 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > Odnoszę wrażenie, że komunikuję się ze słabo oprogramowanych botem[....] > > W jednym z wątków chciałem porozmawiać z tobą na temat możliwości samoistnego p > owstania życia, to nazwałeś argumenty tytanów nauki Jacka Szostaka i Geralda Jo > yce'a bełkotem. Nie dyskutuję z materiałem naukowców ale ze sposobem interpretacji takich materiałów. Pełno jest w nich błędów logicznych, przeinaczeń i innych bzdur. > Nie sposób rozmawiać na temat biologii z kimś, kto nie ma eleme > ntarnej wiedzy na ten temat, a jego jedyne argumenty, to ataki personalne. Nie > potrafisz nawet odrożnić hipotezy endosymbiozy od hipotezy abiogenezy, c > o jest totalną kompromitacją, -ponieważ każdy przedszkolak ewolucjonista potraf > i to zrobić :) Mam dla ciebie propozycję: zamiast bezproduktywnie udzielać się > w tematach, których nie pojmujesz, po prostu zacznij się uczyć. Nie popisuj się, bo Twoja "znajomość" tematu jest zerowa, jeśli nie umiesz go logicznie interpretować. A rozmawiać z Tobą będę nie o szczegółach ale o logice interpretacji. > Pochodzenie życia – czy hipoteza Świata RNA omija dylemat w rodzaju > 8222;co było pierwsze; kura czy jajo” A niby dlaczego życie nie mogłoby samo powstać? Bo jest zbyt złożone? Analogicznie Boeing jest złożony i bez udziału kreatora istnieje. > obrazki Obrazki bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 20:57 Znalezienie śladów życia nie oznacza znalezienia inteligentnych jego form. Ale przygotowani powinniśmy być. Odpowiedz Link Zgłoś
marta595 Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 18:19 3bryk napisał(a): > www.youtube.com/watch?v=Q74FjHxX0eI A oto odpowiedź RD na powyższą manipulację: Pod koniec wywiadu ze mną Stein zapytał czy mógłbym wyobrazić sobie jakiekolwiek okoliczności, w których mógłby zajść inteligentny projekt. Jest to rodzaj wyzwania, który lubię, i zabrałem się za wymyślanie możliwie najbardziej prawdopodobnego scenariusza. Chciałem dać inteligentnemu projektowi najlepszą szansę, niezależnie od tego, jak byłaby mała. Musiałem się czuć tego dnia wspaniałomyślny, ponieważ byłem świadomy, że wiodący adwokaci ID bardzo chętnie twierdzą, że nie mówią o Bogu jako projektancie, ale o jakiejś nienazwanej i nieokreślonej inteligencji, którą mógłby także być kosmita z innej planety. Jest to dla nich jedyny sposób odróżnienia się od fundamentalistycznych kreacjonistów i robią to tylko wtedy, kiedy muszą w celu wykręcenia się od prawa rozdziału kościoła i państwa. Tak więc, stając na głowie, by zadowolić IDiotów („och nie, oczywiście nie mówimy o Bogu, to jest NAUKA") a także przedstawić możliwie najlepiej sprawę inteligentnego projektu, skonstruowałem scenariusz science-fiction. Podobnie jak Michael Ruse (jak przypuszczam) nadal nie przejrzałem Steina i byłem wystarczająco miłosierny, by sądzić, że jest to uczciwy głupiec, szczerze szukający oświecenia u naukowca. Cierpliwie wyjaśniłem mu, że życie mogłoby zostać "zasiane" na Ziemi przez inteligencję z innej planety (Francis Crick i Leslie Orgel na wpół żartobliwie sugerowali coś podobnego). Wnioskiem, do którego zmierzałem, było, że także w takim wysoce nieprawdopodobnym zdarzeniu jak to, że za zaprojektowanie życia na naszej planecie odpowiedzialna była jakaś „kierowana panspermia", SAMI kosmici musieliby wyewoluować, jeśli nie drogą doboru darwinowskiego, to dzięki jakiemuś równoważnemu „dźwigowi" (cytując Dana Dennetta). Chodziło mi o to, że projekt nigdy nie może być OSTATECZNYM wyjaśnieniem zorganizowanej złożoności. Nawet jeśli życie na Ziemi zostało „zasiane" przez inteligentnych projektantów z innej planety i jeśli ta forma życia kosmitów została sama „zasiana" cztery miliardy lat wcześniej, regres musi się kiedyś skończyć (a mamy tylko około 13 miliardów lat do dyspozycji ze względu na wiek wszechświata). Zorganizowana złożoność nie może powstać spontanicznie. O to przecież chodzi kreacjonistom i dlatego bredzą o oczach i wiciach bakterii! Ewolucja drogą doboru naturalnego jest jedynym znanym procesem, dzięki któremu może powstać zorganizowana złożoność. Zorganizowana złożoność — a to obejmuje wszystko zdolne do zaprojektowania czegokolwiek inteligentnie — pojawia się we wszechświecie PÓŹNO. Nie może istnieć na początku, jak to wielokrotnie wyjaśniałem w moich książkach i artykułach. Ten „ostateczny argument 747", jak go nazwałem w Bogu urojonym, może cię przekonać, ale nie musi. Nie o to mi tutaj chodzi. Chodzi mi o to, że mój eksperyment myślowy z gatunku science-fiction — jakby był nieprawdopodobny — miał na celu zilustrowanie najbliższego do prawdopodobnego podejścia adwokatów inteligentnego projektu. Jak najbardziej zdecydowanie NIE mówiłem, że wierzę w ten eksperyment myślowy. Wręcz odwrotnie. Nie wierzę w to (i nie sądzę, by wierzył w to także Francis Crick). Starałem się usilnie przedstawić najlepszy możliwy przypadek inteligentnego projektu. A wyraźnym wnioskiem było to, że najlepszy możliwy scenariusz, jaki przedstawiam, jest w rzeczywistości bardzo nieprawdopodobny. Innymi słowy, użyłem eksperymentu myślowego jako sposobu wykazania silnego sprzeciwu wobec wszystkich teorii inteligentnego projektu. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 19:59 marta595 napisała: > Chodziło mi o to, że projekt nigdy nie może być OSTATECZNYM wyjaśnieniem zorganizowanej złożoności. To z pewnością nie zgadza się z moim doświadczeniem w życiu zawodowym. Każda czynność złożona składała się z projektu, a w jej skład wchodziło planowanie, organizacja, kierunek i kontrola. I te osoby, które starają odtworzyć życie z aminokwasów nie czynią tego w wirującym bębnie z kulkami jak na loterii, tylko w laboratorium.. > Ewolucja drogą doboru naturalnego jest jedynym znanym procesem, dzięki któremu > może powstać zorganizowana złożoność. To pewnie nie doczekałbym się komputera, ani monitora na mojej półce, bo ten powstał w biurze konstrukcyjnym, fabryce i przybył na kołach pojazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 21:15 qwardian napisał: > marta595 napisała: > > > Chodziło mi o to, że projekt nigdy nie może być OSTATECZNYM wyjaśnienie > m zorganizowanej złożoności. > > To z pewnością nie zgadza się z moim doświadczeniem w życiu zawodowym. Każda cz > ynność złożona składała się z projektu, a w jej skład wchodziło planowanie, org > anizacja, kierunek i kontrola. I te osoby, które starają odtworzyć życie z amin > okwasów nie czynią tego w wirującym bębnie z kulkami jak na loterii, tylko w la > boratorium.. Najpierw trzeba by dokładnie odtworzyć środowisko, w którym to się zaczęło a potem te dokładnie sterować jego parametrami, może nawet przez miliardy lat. Nawet małe dziecko domyśli się, że żądanie odtworzenia tego procesu precyzyjnie nie jest możliwe w krótkim czasie w ludzkich laboratoriach. Ale spokojnie, w dłuższym czasie może się udać. Najważniejsze, że fizyka naszego świata nie wyklucza tych reakcji chemicznych. Są możliwe, bo materia nieorganiczna, która jest wokół nas zamienia się w organiczną nie wskutek cudów ale znanej nam fizyki. > > Ewolucja drogą doboru naturalnego jest jedynym znanym procesem, dzięki któremu > > może powstać zorganizowana złożoność. > > To pewnie nie doczekałbym się komputera, ani monitora na mojej półce, bo ten po > wstał w biurze konstrukcyjnym, fabryce i przybył na kołach pojazdu. Ależ on właśnie w ten sposób powstał. Dzięki eksperymentom (mutacje) i próbom zastosowania etapów pośrednich, które były testowane w praktyce oraz ZAPAMIĘTYWANIU WIEDZY. Geny zapamiętują konstrukcję organizmu żywego a memy (ludzka wiedza) zapamiętują sposób konstrukcji technologii. To są identyczne procesy i oba realnie występują obok nas, w życiu codziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 21:33 marta595 napisała: > A oto odpowiedź RD na powy > ższą manipulację A oto odpowiedź na odpowiedź. zmianynaziemi.pl/wiadomosc/mesjasz-ateistow-publicznie-przyznal-ze-nie-wyklucza-istnienia-boga Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 21:41 Bzdury. W materiale, który poprzednio linkowałeś nie RD absolutnie wyklucza swoją wiarę w boga. Masz zaległe odszczekanie publikowanych tu wcześniej kłamstw na temat RD. I bierz się szybko do tego odszczekiwania, bo bez tego Twoja opinia uniemożliwia mi traktowanie Ciebie jako poważnego rozmówcę. Odpowiedz Link Zgłoś
marta595 Re: Rysio dostaje baty 16.04.15, 23:34 3bryk napisał(a): A oto odpowiedź na odpowiedź. > zmianynaziemi.pl/wiadomosc/mesjasz-ateistow-publicznie-przyznal-ze-nie-wyklucza-istnienia-boga To nie jest żadna odpowiedź na poprzednią manipulację, ale kolejna manipulacja.:D Niczego nowego nie powiedział, czego nie twierdziłby wcześniej. Wypowiedź jego pochodzi stąd: earth-chronicles.ru/news/2012-02-27-17929.Jest to 1,30' filmik z 1,50h debaty: www.youtube.com/watch?v=Bq2f5TA2nCs i ten krótki cytat brzmi tak: „Dlaczego więc nie określasz siebie jako agnostyka?” - zapytał go filozof sir Anthony Kenny, prowadzący dyskusję. Dawkins odpowiedział, że właśnie tak czynił. - Jesteś określany jako najsłynniejszy ateista na świecie - nie ustępował Kenny. Wtedy Dawkins przyznał, że jest przekonany na 6,9 w 7-stopniowej skali co do idei ateistycznej. - Myślę, że prawdopodobieństwo istnienia nadprzyrodzonego stwórcy jest bardzo małe - powiedział To jest to samo, co pisał w swojej książce "Bóg urojony".Pisał min. tak: "Hipoteza Boga - jest nie do obrony. Bóg nieomal na pewno nie istnieje". Co to dla niego znaczy nieomal? To właśnie to 6,9 w 7-stopniowej skali co do idei ateistycznej.Itu w tej skali umieścił siebie wyżej, choć w Bogu urojonym deklarował 6. A tak charakteryzuje tę skalę: Uporządkujmy zatem przekonania o istnieniu Boga wzdłuż continuum, którego końce wyznaczają dwa skrajnie przeciwstawne poglądy. Oczywiście, jak przy każdym continuum, mamy w tu do czynienia z pełną stopniowalnością przekonań, niemniej jednak możemy je przedstawić za pomocą siedmiu „punktów krytycznych”: 1. Silny teizm. Stuprocentowa pewność istnienia Boga. Odwołując się do słów Carla Gustawa Junga: „Ja nie wierzę. Ja wiem”. 2. Bardzo wysokie prawdopodobieństwo, ale nie absolutna pewność. De facto teista. „Nie jestem bezgranicznie przekonany, ale głęboko wierzę w Boga, a moje życie opiera się na przekonaniu, że On tu jest”. 3. Nieco powyżej pięćdziesięciu procent. W zasadzie agnostyk, acz skłaniający się ku teizmowi. „Nie mam pewności, ale raczej wierzę”. 4. Dokładnie 50%. Pełna indyferentność. „Istnienie i nieistnienie Boga to równorzędne możliwości”. 5. Nieco poniżej pięćdziesięciu procent. W zasadzie agnostyk, ale skłaniający się ku ateizmowi. „Nie mam pewności, ale raczej jestem sceptyczny”. 6. Bardzo niskie prawdopodobieństwo (ale jednak nie pewność). De facto ateista. „Nie mam pewności, ale istnienie Boga uważam za mało prawdopodobne i na tym założeniu opiera się moje życie”. 7. Silny ateizm. „Wiem, że nie ma Boga, z taką samą pewnością, z jaką Jung ‘wie’, że On jest”. Byłbym zaskoczony, gdyby wielu ludzi zaliczyło się do kategorii 7., włączyłem tu ją jednak dla symetrii z kategorią 1., która jest całkiem licznie zasiedlona, gdyż natura wiary po prostu jest taka, że ludzie potrafią bezgranicznie akceptować jakieś przekonanie, nie mając ku temu żadnych racjonalnych przesłanek (Jung na przykład wierzył również, że niektóre książki z jego księgozbioru mogą spontanicznie eksplodować z głośnym hukiem). Ateiści natomiast nie żywią „wiary”, choćby z tego powodu, że nie sposób wyłącznie rozumowo zdobyć pewność, że coś definitywnie nie istnieje. Dlatego właśnie kategoria 7. jest raczej pusta w przeciwieństwie do 1., która ma wielu zagorzałych zwolenników.Osobiście zaliczyłbym się do kategorii 6. (choć blisko mi do 7.) – w kwestii Boga jestem agnostykiem w takim samym stopniu, w jakim pozostaję agnostykiem w odniesieniu do istnienia wróżek. Odpowiedz Link Zgłoś
no_no Re: Rysio dostaje baty 17.04.15, 00:26 marta595 napisała: Osobiś > cie zaliczyłbym się do kategorii 6. (choć blisko mi do 7.) – w kwestii Bo > ga jestem agnostykiem w takim samym stopniu, w jakim pozostaję agnostykiem w od > niesieniu do istnienia wróżek. [/i] Osobiście zaliczyłbym się do kategorii 6. gdy byłem młodzieńcem. Dzisiaj stawiam sobie pełne 7. bez cienia wątpliwości. Jestem pewien, że nie istnieją Jahwe, Jeszu, Swist i Poświst, Lelum Polelum i im podobne stwory. Cała ta menażeria może skoczyć mi na pukiel razem z himalajami intelektu. no_no - pyszny Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 – gambit 17.04.15, 00:36 marta595 napisała: > Myślę, że prawdopodobieństwo istnienia nadprzyrodzonego stwórcy jest bardzo małe - powiedział [Dawkins]. Richard Dawkins obliczył prawdopodobieństwo istnienia Boga? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 ̵ 17.04.15, 09:45 bioslawek napisał: > marta595 napisała: > > > Myślę, że prawdopodobieństwo istnienia nadprzyrodzonego stwórcy jest bard > zo małe - powiedział [Dawkins]. > > Richard Dawkins obliczył prawdopodobieństwo istnienia Boga? :) Nie obliczył. Skąd Ci to przyszło do głowy? Oszacował jedynie jak wielkie musiałoby być - porównując to jednoczesnie do kreacjonistycznego argumentu "Boeinga 747". Ale może jesteś w stanie udowodnić i pokazać, gdzie i kiedy Dawkins obliczył takie prawdopodobieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 ̵ 17.04.15, 10:26 Dawkins to mason. Wierzy w Wielkiego Wybucha, który stworzył Wszechświat i zniknął. Pisze brednie jak mu loża masońska nakazała. nwonews.pl/dyskusja,2914,0 Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 ̵ 17.04.15, 11:10 3bryk napisał(a): > Dawkins to mason. Wierzy w Wielkiego Wybucha, który stworzył Wszechświat i znik > nął. > Pisze brednie jak mu loża masońska nakazała. > nwonews.pl/dyskusja,2914,0 Jęzor by ci usechł chyba jakbyś kiedyś prawdę napisał, co? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 ̵ 17.04.15, 21:05 3bryk napisał(a): > Dawkins to mason. Wierzy w Wielkiego Wybucha, który stworzył Wszechświat i znik > nął. > Pisze brednie jak mu loża masońska nakazała. Nie masz argumentów i bezsilność Cię zaślepia. Złość piękności szkodzi. :) Dawkins jest wybitnym biologiem i popularyzatorem nauki. I żadne wasze kłamstwa tego nie zmienią. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Re: Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 ̵ 17.04.15, 15:43 bookworm napisał: > Nie obliczył. Skąd Ci to przyszło do głowy? Oszacował jedynie jak wielkie musia > łoby być - porównując to jednoczesnie do kreacjonistycznego argumentu "Boeinga > 747". Możesz mnie odnieść do szczegółowych oszacowań? > Ale może jesteś w stanie udowodnić i pokazać, gdzie i kiedy Dawkins obliczył ta > kie prawdopodobieństwo. Ja właśnie sam chciałby wiedzieć, bo jeżeli nie, to jego argumenty nie mają żadnego wsparcia empirycznego. Jak każda forma ateizmu -nawet ta zmutowania zwana nowym ateizmem :) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 ̵ 17.04.15, 15:53 bioslawek napisał: > bookworm napisał: > > > Nie obliczył. Skąd Ci to przyszło do głowy? Oszacował jedynie jak wielkie > musia > > łoby być - porównując to jednoczesnie do kreacjonistycznego argumentu "Bo > einga > > 747". > > Możesz mnie odnieść do szczegółowych oszacowań? Nie mogę - powstało w głowie Dawkinsa - podobnie jak porównanie powstania życia do pojawienia się na złomoisku Beinga 747. Można sobie jedynie wyobrazić nieskończenie małe prawdopodobieństwo powstania czegoś tak skomplikowanego jak Bóg. Being 747 na złomowsiku po huraganie przy tym to betka. > > > Ale może jesteś w stanie udowodnić i pokazać, gdzie i kiedy Dawkins oblic > zył ta > > kie prawdopodobieństwo. > > Ja właśnie sam chciałby wiedzieć, bo jeżeli nie, to jego argumenty nie mają żad > nego wsparcia empirycznego. Jak każda forma ateizmu -nawet ta zmutowania zwana > nowym ateizmem :) To już jest nieuzasadnione. Ateizm opiera się na empirii i logice, w przeciwieństwie do teizmu który opiera się na indoktrynacji, kłamstwach, manipulacjach i oszustwach. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Żywa komórka, to biochemiczna maszyna 17.04.15, 16:48 bookworm napisał: > Nie mogę - powstało w głowie Dawkinsa Zgadza się. >podobnie jak porównanie powstania życia > do pojawienia się na złomoisku Beinga 747. Możesz to udowodnić? Ja twierdzę, że to właściwe porównanie. Samolot to zaawansowana technicznie maszyna, jak i nawet najprostsza komórka bakteryjna: bioslawek.wordpress.com/2014/12/26/genom-minimalny/ Filmik omówienie produkcji ATP Polski lektor Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek OK, możemy prozmawiać o modelach naukowych 17.04.15, 17:58 bioslawek napisał: podobnie jak porównanie powstania życia do pojawienia się na złomoisku Beinga 747. > Możesz to udowodnić? Ja mam do powiedzenia tyle: Tutaj uzasadniłem, że porównanie wielu podzespołów wchodzących w skład żywej komórki ma cechy zaawansowanych technicznie wytworów wyprodukowanych przez ludzi. Artykuł dotyczy syntazt ATP. Będziesz miał okazję udowodnić, że mogła ona wyewoluować stopniowo. Ja w tym artykule dowiodłem, że nie mogła wyewoluować stopniowo, tylko ewentualnie poskładać się jak ten samolot na złomowisku za jednym zamachem. Krytyka modularnej hipotezy ewolucji syntazy ATP. Warsztaty Karola Darwina Cały artykuł: bioslawek.wordpress.com/2013/10/01/krytyka-modularnej-hipotezy-ewolucji-syntazy-atp-warsztaty-karola-darwina/ Uczeni zwolennicy samodziejstwa (ewolucjonizmu chemicznego), to znaczy abiogenezy, usiłują podważyć argumentację Freda Hoyle'a, próbując dowodzić, że życie nie musiało powstać za jednym zamachem, tylko powstało stopniowo (od form najprostszych do bardziej złożonych). Proponują hipotezę Świata RNA. W swoim artykule na podstawie osiągnięć naukowych na tym polu wykazałem,że jest to hipoteza fałszywa i że w przypadku żywej komórki obowiązuje zasada: WSZYSTKO ALBO NIC: Pochodzenie życia – czy hipoteza Świata RNA omija dylemat w rodzaju „co było pierwsze; kura czy jajo” Cały artykuł: bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Nowy link. 17.04.15, 21:35 bioslawek.wordpress.com/2011/09/06/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kompletne-podwazenie-koncepcji-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorodztwa/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: OK, możemy prozmawiać o modelach naukowych 17.04.15, 23:30 bioslawek napisał: > bioslawek napisał: > > podobnie jak porównanie powstania życia > do pojawienia się na złomoisku Beinga 747. > > > Możesz to udowodnić? > > Ja mam do powiedzenia tyle: > > Tutaj uzasadniłem, że porównanie wielu podzespołów wchodzących w skład żywej ko > mórki ma cechy zaawansowanych technicznie wytworów wyprodukowanych przez ludzi. Bzdura. Ludzie nie zdobyli swojej wiedzy do konstrukcji technologicznych OD RAZU. A Ty się porywasz na coś w rodzaju "dowodzenia nieistnienia". Twierdzisz, że coś byłoby niemożliwe. A ten argument jest fałszywy, bo musiałbyś mieć kompletną dokumentację tego JAK NAPRAWDĘ BYŁO podczas ewolucji i pokazać w niej, że pewne elementy były "stwarzane". Logika odrzuca dowody nieistnienia. Zajmuje się tylko istnieniami. A nasze obserwacje form pośrednich mają luki, których się nie da uzupełnić. Ślady nie miały szansy się zachować. Musielibyśmy odgadnąć wszystko, co było "po drodze" a to przy naszych obecnych możliwościach obliczeniowych przekracza je. Ale i tak dużo się domyślamy. Tak czy siak - nie możesz się od nauki domagać, że jeszcze czegoś nie wie. Nie wie "jeszcze" ale przecież kiedyś może się tego dowiedzieć. I dlatego zasada nieistnienia działa na Twoją korzyść. :) Cała heca z tym religijnym bełkotem, który tu teraz uprawiasz, jest bez szans. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Dowodzi się tezy a nie antytezy 18.04.15, 00:36 9rgkh napisał: > A Ty się porywasz na coś w rodzaju "dowodzenia nieistnienia". Twierdzisz, że co > ś byłoby niemożliwe. A ten argument jest fałszywy Jeżeli postulujesz dowodzenie krasnoludków (abiogenezy): TEZA, to po twojej stronie ciąży obowiązek dostarczenia dowodu. Ja twierdzę, że ich nie ma: ANTYTEZA. Nie możesz żądać ode mnie dowodzenia NIEIstnienia krasnoludków, bo żądanie dowodzenia ANTYTEZY jest błędem logicznym. Nauka bazuje na tym, co wiemy, a nie na tycz CZEGO BYĆ MOŻE dowiemy się w przyszłości. Ja odniosłem się do aktualnych modeli abiogenezy i wykazałem ich bezpodstawność i na gruncie nauki to w zupełności wystarczy. Jeśli nie chcesz dyskutować na zasadach, jakie dyktuje metodologia naukowa, to może daj sobie spokój? 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’. 2) Hypothesis contrary to fact-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Dowodzi się tezy a nie antytezy 18.04.15, 08:05 bioslawek napisał: > 9rgkh napisał: > > > A Ty się porywasz na coś w rodzaju "dowodzenia nieistnienia". Twierdzisz, że co > > ś byłoby niemożliwe. A ten argument jest fałszywy > > Jeżeli postulujesz dowodzenie krasnoludków (abiogenezy): TEZA, to po twojej str > onie ciąży obowiązek dostarczenia dowodu. Nie przypisuj mi tego, czego nie powiedziałem. To na Tobie ciąży obowiązek dowodu istnienia inteligentnego projektanta. Moim zdaniem, jeśli nie posługuje się ewolucją lecz oferuje "gotowe produkty", to zasługuje raczej na miano debila. 1) Wszystkie reakcje związków organicznych w organizmach żywych przebiegają zgodnie z naszą wiedzą o fizyce i chemii naszego świata. I tu nie ma cudu. 2) Każdy atom organizmu żywego pochodzi z zasobów, które traktujemy jako związki nieorganiczne (jeśli nie bezpośrednio to z wcześniejszych etapów przetwarzania). Tu też nie ma cudu. 3) Chemia tych procesów jest sterowana przez "program zapisany" w strukturach DNA, RNA itp i jest to zwyczajna chemia, zgodna z fizyką świata. Tu też nie ma cudu. 4) Ten program nie jest stały, podlega modyfikacjom (mutacje), które są testowane - negatywne odpadają, pozytywne mają szanse przetrwać dodając do "programu" nowe możliwości. Tu też nie ma cudu. > Ja twierdzę, że ich nie ma: ANTYTEZA. > Nie możesz żądać ode mnie dowodzenia NIEIstnienia krasnoludków, bo żądanie dow > odzenia ANTYTEZY jest błędem logicznym. Jeśli na projektancie opierasz cały swój bełkot to musisz udowodnić jego stuprocentowe istnienie. Świat musimy opisywać w najprostszy możliwy sposób. Wszystko, co wykracza poza tę zasadę, jest zbędne. > Nauka bazuje na tym, co wiemy, Nieprawda. Nauka jest tylko METODĄ. A to, co wiemy, to wiedza, która jest wynikiem stosowania tej metody. > a nie na > tycz CZEGO BYĆ MOŻE dowiemy się w przyszłości. Dobrze, że to mówisz. Muszą nas obowiązywać te same zasady, także w kwestii wiary. NA RAZIE (taki jest stan na dziś) nie masz dowodu istnienia debilnego projektanta (nie zasługuje na przymiotnik inteligentny). A czy w przyszłości dowiemy się czegoś więcej o nim? :) > Ja odniosłem się do aktualnych > modeli abiogenezy i wykazałem ich bezpodstawność Prosta zasada logiczna: Z tego samego powodu, dla którego nauce odmawiasz prawa do domniemywania, również sobie musisz odmówić tego. Nie wolno Ci się wypowiadać, bo łamiesz swoją zasadę. W rzeczywistości zastosowanie takiej zasady uniemożliwiałoby w ogóle stawianie hipotez i uzyskiwanie jakiejkolwiek wiedzy o świecie. Tak więc "Twoja zasada" jest absurdalna, nie ma sensu i nie ma znaczenia jako argument w tej dyskusji. > i na gruncie nauki to w zupełn > ości wystarczy. Jeśli nie chcesz dyskutować na zasadach, jakie dyktuje metodolo > gia naukowa, to może daj sobie spokój? To Ty powinieneś dać spokój, bo jesteś alogiczny. > 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twi > erdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe̵ > 7;. Ja go nie używam, natomiast używasz go Ty, gdyż teraz uważasz, że istnieje projektant, którego istnienie zamierzasz udowodnić w przyszłości. Ten argument jest obalony. > 2) Hypothesis contrary to fact-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy kt > oś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie n > ic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ > > I to też jest Twój błąd, gdyż "wykazujesz", że świat i życie zaprojektował i stworzył projektant a dotąd jego istnienia nie udowodniłeś. Tak więc i ten argument jest obalony. Ponadto okazujesz jakieś upośledzenie myślenia, gdyż nie umiesz u siebie zobaczyć błędów, które nieprawidłowo przypisujesz oponentowi. Dalszy ciąg rozmowy w tej gałęzi wątku będzie możliwy tylko wtedy, gdy rozpatrzymy argumenty, które tu się pojawiły i ostatecznie wyjaśnimy ich prawdziwość lub fałszywość. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Dowodzi się tezy a nie antytezy! 18.04.15, 00:36 9rgkh napisał: > A Ty się porywasz na coś w rodzaju "dowodzenia nieistnienia". Twierdzisz, że co > ś byłoby niemożliwe. A ten argument jest fałszywy Jeżeli postulujesz dowodzenie krasnoludków (abiogenezy): TEZA, to po twojej stronie ciąży obowiązek dostarczenia dowodu. Ja twierdzę, że ich nie ma: ANTYTEZA. Nie możesz żądać ode mnie dowodzenia NIEIstnienia krasnoludków, bo żądanie dowodzenia ANTYTEZY jest błędem logicznym. Nauka bazuje na tym, co wiemy, a nie na tycz CZEGO BYĆ MOŻE dowiemy się w przyszłości. Ja odniosłem się do aktualnych modeli abiogenezy i wykazałem ich bezpodstawność i na gruncie nauki to w zupełności wystarczy. Jeśli nie chcesz dyskutować na zasadach, jakie dyktuje metodologia naukowa, to może daj sobie spokój? 1) Argument to the future- ‚Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’. 2) Hypothesis contrary to fact-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Żywa komórka, to biochemiczna maszyna 17.04.15, 23:15 bioslawek napisał: > bookworm napisał: > > > Nie mogę - powstało w głowie Dawkinsa > > Zgadza się. Z jednym zastrzeżeniem - idiotyczna interpretacja powstała w Twojej głowie. A o co w niej chodzi? Co chcesz przypisać Dawkinsowi? Ze się wycofuje z tez, które przez całe swoje życie głosi jak idee przewodnie? Podaj zastrzeżenia a ja Ci podam inną interpretację, która będzie miała inna wymowę niż ta, w którą UWIERZYŁEŚ? :) > > podobnie jak porównanie powstania życia > > do pojawienia się na złomoisku Beinga 747. > > Możesz to udowodnić? Boeing jest dziełem ewolucji memów i jest to świetny przykład na to, jak gromadzenie informacji i wiedzy o działaniu świata skutkuje komplikowaniem się wytworów ludzi, którzy taką wiedzę posiadają. Identycznie wiedzę gromadziły geny w procesie ewolucji. Ten przykład pokazuje coś całkowicie odwrotnego niż wy, oszołomy przesiąknięte ogłupiającą wiarą jesteście w stanie zrozumieć. > Ja twierdzę, że to właściwe porównanie. Samolot to zaawansowana technicznie mas > zyna, jak i nawet najprostsza komórka bakteryjna: Oczywiście. Tylko że maszynę budują ludzie a ludzie wiedzę do jej budowy gromadzili w procesie przypominającym doskonalenie się organizmów żywych ewolucyjnie. A Twoje obrazki są... debilne, bo w każdym można znaleźć jakiś błąd logiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Komórka maszyneria - Raising the bar 18.04.15, 00:53 Nie masz pojęcia o biologii molekularnej i biologii teoretycznej więc nie jesteś w stanie zrobić nic poza spamowaniem. Szkoda czasu na amatora, który w dodatku gardzi darmowymi korepetycjami. Od tej chwili nie otwieram twoich postów; Raising the bar Ten błąd logiczny popełnia się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów na coś w nieskończoność. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny. bioslawek.wordpress.com/2013/10/01/krytyka-modularnej-hipotezy-ewolucji-syntazy-atp-warsztaty-karola-darwina/ Białka heksameryczne – odpowiedzialne za rozplatanie podwójnej helisy DNA czy DNA – RNA, za transport kwasów nukleinowych, na przykład pakowanie ich do kapsydu bakteriofaga podczas jego biogenezy, pewne kompleksy odpowiedzialne za translokację polipeptydów na drugą stronę błony, czy podjednostka tworząca domenę F_1 służącą komórce do produkcji ATP, nie tylko są do siebie podobne strukturalnie, ale ponadto wszystkie jako rożnego rodzaju motory są zależne od hydrolizy ATP. Mimo różnych funkcji i zasadniczych różnić w budowie owe powierzchowne podobieństwa posłużyły ewolucjonistom molekularnym do wyciągnięcia życzeniowego wniosku, jakoby wszystkie te maszyny molekularne miały wspólnego przodka. Neodarwiniści zajmujący się tymi sprawami przyznają, że zrozumienie w jaki sposób te heksameryczne motory mogły pojawić się w trakcie ewolucji jest bardzo trudnym zadaniem. Syntaza ATP to kompleks złożony z dwóch domen: F_o i F_1. Pierwsza odpowiada za przepływ protonów z jednej strony błony na drugą, które to po drodze łączą się z rotorem wprawiając go w ruch obrotowy. Do tego rotora przytwierdzony jest wał, który wnika do heksamerycznego agregatu tworzącego domenę F_1. Pierwszym etapem w powstaniu syntazy ATP miało być połączenie się helikazy z receptorem, który umożliwiał transport łańcucha DNA lub RNA na drugą stronę błony. Ewolucjoniści molekularni dokonali w tym momencie ogromnego skoku myślowego, ponieważ nie wyjaśnili, jak stopniowa ewolucja mogła przekształcić helikazę, maszynę molekularną, która służy komórce do rozplatania podwójnej helisy DNA lub DNA-RNA, w zupełnie inną maszynę służącą do przepychania pojedynczych łańcuchów nukleinowych przez ten kanał. Problemu tego etapu postulowanej ewolucji syntazy ATP nie będę bardziej szczegółowo tutaj rozważał, ponieważ temat ten będzie omówiony szerzej w rozdziale: „problem mnogich mutacji”. Kolejnym etap, jaki zakłada ten ogólnikowy i hipotetyczny scenariusz miał polegać na zmianie funkcji już wyewoluowanej translokazy. Z roli transportera łańcuchów nukleinowych na drugą stronę błony komórkowej, ewolucja miała ją przekwalifikować w translokazę transportującą polipeptydy (rozwinięte białka). W kolejnym kroku jeden z takich polipeptydów miał utknąć między białkiem heksamerycznym i kanałem przelotowym przez błonę i w przyszłości zamienić się w wyrafinowany wał, jaki napędza syntezę ATP we współczesnych komórkach. Człowiekowi, który jest niezaznajomiony z biologią molekularną taka opowieść może się wydawać poważną propozycją naukową wyjaśniającą pochodzenie syntazy ATP. w dalszej części tego artykułu wykażę, że nie jest to naukowy, rzetelny i szczegółowy model teoretyczny, tylko zwykła bajeczka przypominająca okrzyk kuglarza, który wyciąga królika z kapelusza. pl.wikipedia.org/wiki/Silnik W zdecydowanej większości urządzeń energia mechaniczna wytwarzana przez silnik odbierana jest od obracającego się wału silnika i jest wykorzystywana w postaci pracy mechanicznej lub zamieniana na energię elektryczną. W silnikach takich jak np. silnik rakietowy lub silnik liniowy efektem działania silnika jest energia ruchu postępowego. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Komórka maszyneria - Raising the bar 18.04.15, 08:48 bioslawek napisał: > Nie masz pojęcia o biologii molekularnej i biologii teoretycznej więc nie jest > eś w stanie zrobić nic poza spamowaniem. Owszem, mogę bardzo wiele. Rozumiem ogólne zasady, których Ty, jakiś oszust pseudonaukowiec, nie rozumie. > Szkoda czasu na amatora, który w do > datku gardzi darmowymi korepetycjami. To wykręt. Odpowiadaj na moje zastrzeżenia. Jeśli nie boisz się, że się zbłaźnisz, to spróbuj się "zniżyć". :) Ale już poczułeś, że przegrywasz, bo nie masz pojęcia o logice. > Od tej chwili nie otwieram twoich postów; A ja będę komentował bełkot Twoich wypocin. I zostawiam to do oceny tych, którym zechce się to przeczytać. > Raising the bar Ten błąd logiczny popełnia się zawsze, gdy się żąda > od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę > i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, któryc > h on wcześniej żądał. Tu jest dokładnie na odwrót - znów swoje uchybienia przypisujesz drugiej stronie. To szczyt bezczelności. :) To Ty dodajesz wciąż nowe, absurdalnie sformułowane żądania dowodów (facet "wierzący", żąda dowodów od kogoś, kto stosuje z zasady i zawsze metodę naukową - paranoja). A ja? Ja pytam Cię o Twoje założenia. Pytanie jest zawsze jedno - PODAJ DOWÓD ISTNIENIA PROJEKTANTA, na którym opierasz wszystkie swoje alternatywne dla nauki wypociny. To nie jest "rozszerzanie". Cóż, ogon pod siebie i już czmychasz? Szybko... :) > Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić opon > enta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarcz > ać dowodów na coś w nieskończoność. Dowód na nieskończoność? A jaka jest definicja nieskończoności? Matematyka jej nie zna? Nikt od Ciebie nie oczekuje wysiłku ponad miarę i zdolności do skopiowania takiej definicji z Wikipedii. > Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w > której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uz > na go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki d > la „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na > to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Właśnie do Ciebie kieruję to zastrzeżenie. Nie produkuj wciąż następnych, w ten sam sposób błędnie sformułowanych zastrzeżeń do nauki, która posługuje się swoją metodą. Popełniasz błąd, o którym tu piszesz. Zrozumiałem to jednoznacznie - ograniczenie umysłowe wiarą nie pozwala Ci zrozumieć sensu metody naukowej. > Możesz wtedy wycofać się z dy > skusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ > twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny. Twoje "korepetycje" są bełkotem, w którym wszystko jest poprzekręcane. > Białka ... > Mimo ... > ... posłużyły ewolucjonistom molekularnym do wyciągnięcia życzeniowego wniosku > , jakoby wszystkie te maszyny molekularne miały wspólnego przodka. Mimo absurdalności koncepcji kreacjoniści wyciągnęli życzeniowy wniosek, że projektant przymierzał się do tysięcy lub milionów konstrukcji, nie wiadomo po co. Żadna z nich nie jest cudowna a wszystkie są zgodne z fizyką świata, co nie wyklucza samoistnego ich powstania. Świat trzeba opisywać możliwie najprościej, bez zbędnych elementów, które obcinamy brzytwą Ockhama. > Neodarwiniśc > i zajmujący się tymi sprawami przyznają, że zrozumienie w jaki sposób te heksam > eryczne motory mogły pojawić się w trakcie ewolucji jest bardzo trudnym zadanie > m. Przyglądając się kodowi programu komputerowego po skompilowaniu go do języka instrukcji procesora TRUDNO ZROZUMIEĆ, jak to działa. Ale ten program był napisany zgodnie z zasadami logiki. Analogia jest dokładna. > Ewolucjo > niści molekularni dokonali w tym momencie ogromnego skoku myślowego, ponieważ n > ie wyjaśnili, jak stopniowa ewolucja mogła Brak śladów etapów pośrednich ewolucji (nie miały szans się zachować) uniemożliwia opisanie w ludzkim języku jak one wyglądały (na razie, bo wymaga to postawienia odpowiednich hipotez opartych na wiedzy, której jeszcze nie ma i nie wiemy, jakie to hipotezy) ale to nie oznacza, że ich istnienie jest wykluczone. A jednak istnieją obiekty, których istnienie widzimy i ich działanie jest w całości zgodne w elementarnymi zasadami fizyki świata. A więc- NIE MA CUDÓW. Wszystko działa "bez użycia kreatora". > Kolejnym etap, jaki zakłada ten ogólnikowy Na tym etapie poznawania działania świata i naszej wiedzy o nim te opisy muszą być ogólnikowe. Jeszcze bardziej ogólnikowy jest IP - NIE MÓWI NIC SZCZEGÓŁOWO o tym, W JAKI SPOSÓB projektant stworzył organizmy żywe i dlaczego właśnie te? > Człowiekowi, który jest niezaznajomiony z biologią molekularną taka opowieść mo > że się wydawać poważną propozycją naukową wyjaśniającą pochodzenie syntazy ATP. > w dalszej części tego artykułu wykażę, że nie jest to naukowy, rzetelny i szcz > egółowy model teoretyczny, tylko zwykła bajeczka przypominająca okrzyk kuglarza > , który wyciąga królika z kapelusza. Człowiekowi, o którym wspominasz :), IP może się wydawać alternatywą ale przecież nie podaje nic, żadnych szczegółów, żadnych dowodów. Nic, zero. Natomiast nauka podaje tylko tyle, ile wynika z metody naukowej. > W zdecydowanej większości urządzeń energia mechaniczna wytwarzana przez silnik > odbierana jest od obracającego się wału silnika i jest wykorzystywana w postaci > pracy mechanicznej lub zamieniana na energię elektryczną. W silnikach takich j > ak np. silnik rakietowy lub silnik liniowy efektem działania silnika jest energ > ia ruchu postępowego. Dzieje się tu coś niezgodnego z fizyką świata? Jakiś cud? Jeśli nie, to w czym jest Twój problem? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 ̵ 17.04.15, 20:32 Byt transcendentalny... :) Jego nie obowiązuje logika? No to mnie, ani nikogo logicznie myślącego, nie obowiązuje uwzględnianie braku logiki. Brak logiki nie ma prawa dyskutować z logiką nauki. Argument fałszywy i dogmatyczny, oparty na wierze a nie na dowodach. Odrzucam go. Szukaj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh 3bryk dostaje baty 16.04.15, 20:47 3bryk napisał(a): > www.youtube.com/watch?v=Q74FjHxX0eI > Rysio określa prawdopodobieństwo nieistnienia Boga na 99%. Nie określa. Nie doczytałeś. > Na filmie od 2 min. O czym innym jest mowa - o tym, ile procent ludzi czuje się dobrze, gdy odzyskuje wolność po porzuceniu wiary. > Poza tym w innym wywiadzie powiedział "Nie mogę mieć pewności, że Bóg nie istni > eje...”, a tym samym spowodował wielki cios dla zwolenników ateistycznych > przekonań. W tym wywiadzie powiedział, że wyklucza istnienie jakiegokolwiek boga. > Poza tym on wierzy w kosmitów a na pewno dopuszcza możliwość ich istnienia i za > szczepienia przez nich życia na Ziemi. Nie wierzy. Wiara to absolutna i niepodważalna pewność nieoparta na dowodach. RD powiedział, że nie wolno nam wykluczać możliwości przeniesienia życia na Ziemię przez inną, inteligentną cywilizację. To była ironia ośmieszająca IP. > Czyli inteligentny projekt jest jego zda > niem możliwy. Kiedyś także ludzkość może zabawić się w podobnego "Projektanta" :), gdy przeniesie jakieś zarodki życia na inną planetę. > Zamiast Boga podstawia kosmitów. Nie zamiast. Bóg miałby zaprojektować świat. Dawkins mówi jedynie o przeniesieniu zarodków życia. Podczas obecnych wypraw na inne ciała kosmiczne bardzo dbamy, by nie "zakazić" tych terenów życiem ziemskim, bo uniemożliwiłoby nam to w przyszłości zdobycie pewności, ze w innym miejscu życie podobne do ziemskiego mogłoby niezależnie samo powstać lub przynajmniej ewoluować. > Cóż, pisarz SF i kreacjonista. Wolno mu. > Do tego agnostyk. Przyznał to w dyskusji. Nie powiedział nic o agnostycyzmie. Twój umysł nie potrafi zrozumieć prostych treści. To skutek wiary. Ale żeby wyjaśnić, jak to się stało, że tak opacznie zrozumiałeś tę rozmowę, to ją przepisałem (post poniżej). Uważnie przeczytaj jeszcze raz i wskaż, które miejsca potwierdzają Twoje tezy. :) Nie będę mówił, że jesteś kłamcą. Ty wierzysz w to, co piszesz. Jest więc to obraz degeneracji umysłu, która się dokonuje za sprawą wiary. Ogłupiła Cię. Wiara degeneruje. Dowodzisz tego swoimi wpisami. Proszę o więcej. :) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Lista dialogowa materiału wideo 16.04.15, 20:51 Odpowiedzi Richarda Dawkinsa - pogubione. Dwa komentarze autora materiału (w środku rozmowy i na końcu) - czcionka pochylona. Kłamstwo ma krótkie nogi. ========================================================= Witam, profesorze Dawkins, jak się pan miewa? Jestem Ben Stein, przepraszam, że kazałem na siebie czekać. Jak się pan miewa? - Dobrze. Dziękuję. Napisał Pan, że Bóg jest psychotycznym, szalonym sprawcą zła zwodzącym ludzi. - Nie, nie całkiem tak napisałem. Napisałem coś lepszego. Proszę powiedzieć co pan napisał. - Będę musiał przeczytać to z książki. Proszę bardzo. - Bóg Starego Testamentu jest prawdopodobnie najbardziej nieprzyjemną postacią w starożytnej fikcji literackiej. Zazdrosny i dumny z tego, litościwy, niesprawiedliwy, nieprzebaczający dziwoląg. Mściwy i żądny krwi, uciskający różne grupy etniczne.Antyfeministyczny homofob i rasista, infantylny ludobójca, synobójca, nieznośny, megalomański, sadomasochistyczny i rozkapryszony, wrogo nastawiony tyran. To jest to co Pan myśli o Bogu? - Tak. Co z ludźmi, którzy myślą o Bogu jako o nieskończonej miłości i dobroci? O kimś przebaczającym i hojnym, takim jakim jest współczesny Bóg? Po co im to psuć? Dlaczego nie pozwolić im dalej w to wierzyć i cieszyć się tym? - Nie chcę nikomu nic psuć, napisałem książkę, ludzie mogą ją czytać jeśli chcą. Wierzę, że jest wyzwoleniem uwolnić się od prymitywnych przesądów. Więc religia to prymitywne przesądy? - Tam, właśnie tak uważam. Więc wierzy pan, że jest czymś wyzwalającym mówić ludziom, że nie ma Boga? - Myślę, że dużo ludzi kiedy daje sobie spokój z Bogiem, doświadcza wolności. Dlaczego pan tak myśli, jakie są naukowe informacje potwierdzające to? - Otrzymuję dużo listów, które o tym świadczą. Jest 8 miliardów ludzi na świecie, ile listów pan otrzymuje? - Tu ma pan rację. Profesor Dawkins wygląda na tak przekonanego, że Bóg nie istnieje, że zastanawiało mnie czy przyporządkowuje temu jakąś liczbę. - Ciężko przyporządkować temu jakaś wartość, ja przyporządkowuję jakieś 99%. Dlaczego 99%, a nie 97%? - Pan poprosił bym określił jakąś wartość, nie czuję się swobodnie robiąc to. Po prostu myślę, że jest to bardzo prawdopodobne. Czyli nie może pan przyporządkować żadnej wartości? - Oczywiście, że nie. Więc mogłoby to być 49%? - To byłoby... myślę, że jest to nieprawdopodobne. Byłoby to dość daleko od 50%. Skąd pan wie? - Nie wiem, umieściłem argument w książce. Kto stworzył niebo i ziemię? - Dlaczego pan używa słowa kto? Źle stawia pan pytanie, używając słowa kto. Musiały zostać stworzone. - Przez powolny proces... Jak się zaczął? - Nikt nie wie jak się zaczął. Wiemy jaki rodzaj zdarzeń musiał zajść dla powstania życia. I co to było? - Powstanie pierwszej samodzielnie reprodukującej się molekuły. Jak do tego doszło? - Powiedziałem panu, że nie wiemy. Nie wie pan jak do tego doszło? - Nie, ani nikt inny. Jakie jest prawdopodobieństwo, że Inteligentny Projekt może okazać się odpowiedzią na niektóre kwestie w genetyce lub teorii ewolucji? - Mogło to nastąpić w następujący sposób: kiedyś we wszechświecie jakaś cywilizacja wyewoluowała - wyewoluowała prawdopodobnie w jakimś znaczeniu darwinizmu, na bardzo wysoki poziom technologiczny i zaprojektowała formę życia, która umieściła na Ziemi. To jest możliwość. I przypuszczam., że może pan znaleźć na to dowody. Jeśli spojrzeć na detale chemiczne pewnych biologicznych molekuł, można znaleźć swego rodzaju podpis jakiegoś rodzaju projektanta. "Poczekajcie! Richard Dawkins myśli, ze koncepcja Inteligentnego projektu może być uzasadniona?" I ten projektant mógłby być formą wysoko rozwiniętej inteligencji gdzieś ze wszechświata. Ale ta wysoko rozwinięta inteligencja musiałaby powstać w wyjaśnialnym procesie. Nie mogłaby po prostu "wskoczyć" w istnienie spontanicznie, o to chodzi. Więc profesor Dawkins nie jest przeciwko Inteligentnemu Projektowi. Jedynie przeciw niektórym rodzajom projektantów, takim jak... Bóg. Bóg starego testamentu nie istnieje według pana? - Dokładnie. To byłaby bardzo niemiła perspektywa. Ani ten dalej w Nowym Testamencie? - Nie, żaden. Nie wierzy pan w innych bogów, jak Kriszna... - Jak może pan zadawać tego typu pytania, jak mógłbym? Dlaczego miałbym w nich wierzyć? Nie wierzy pan we wspaniałego Boga? - Nie. Dlaczego musi pan jeszcze pytać o takie rzeczy? Chciałem się upewnić. Więc nie wierzy pan w żadnego boga, nigdzie? - Jakikolwiek bóg, gdziekolwiek, byłby całkowicie niekompatybilny z czymkolwiek co powiedziałem... Rozumiem. Chciałem się upewnić czy nie wierzy pan w żadnego boga. - Nie. Co jeśli umrze pan i wpadnie na Boga, a on powie: Co zrobiłeś Richard? Bawiłeś się świetnie, dałem Ci czeki na miliony dolarów za twoją książkę i zobacz co zrobiłeś? - Burton Russel był w takiej sytuacji. Powiedział coś jak: Sir, dlaczego aż tak bardzo się ukryłeś? "Ale jeśli koncepcja Inteligentnego Projektu jest słuszna, Bóg nie jest ukryty. Można go spotkać przez naukę. Jeśli mamy dość wolności by podjąć taką decyzję. Co może być bardziej intrygującego niż to?" Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 19:13 3bryk napisał(a): > Robaczku, swoje śfiente księgi Dawkinsa wynieś do wychodka. Dawkins jest naprawdę dobrym biologiem i pisze świetne, fachowe książki. > Z "ewolucji" oka jest taki logiczny wniosek, że oczy mają jednego twórcę. Który projektował je kilkanaście razy wciąż od nowa? :) Komu Ty chcesz ten kit wciskać? A Twoi papieże zaakceptowali prawdziwość teorii ewolucji. Franek Big Bang zamiast „Boga czarodzieja”. Wypowiedź Franciszka to nie przełom – Kościół dawno zaakceptował teorię ewolucji Ku rozpaczy Ministra Orzechowskiego i Macieja Giertycha, Benedykt XVI w niedawnym wykładzie dla 400 kleryków powiedział: [...]istnieje wiele naukowych dowodów potwierdzających ewolucje, która objawia się jako rzeczywistość którą musimy dostrzegać, która ubogaca nasze zrozumienie życia i bytu jako takiego [...]. Jan Paweł II nie wyjawił explicite, jaką teorię ewolucji uważa za coś więcej niż hipotezę, ale wielu komentatorów domniemuje, że chodziło mu o najpowszechniej przyjmowany współcześnie przez naukowców darwinizm, który ze względu na wprowadzone do niego modyfikacje często jest nazywany neodarwinizmem. Czy to Twoi szefowie od wiary są głupi, czy tylko Tobie "szajba odbija"? :) Masz jakiś lepszy kontakt z bogiem niż oni? Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Nie czytał i dyskutuje :) 16.04.15, 23:36 bookworm napisał: > O ewolucji oka pisał Trevor Lamb - jest artykuł w Scientific American - Świat N > auki 2011 To jest czasopismo popularnonaukowe, zadaj sobie trochę trudu i przeczytaj mój artykuł, a zobaczysz, że sięgnąłem po bardziej wyrafinowane argumenty i renomowaną literaturę: bioslawek.wordpress.com/2015/04/13/nieprzebyte-problemy-z-ewolucja-oka-nieredukowalna-zlozonosc-niemal-na-kazdym-poziomie/ > Jest też dostępny na yt cały wykład Richarda Dawkinsa o ewolucji oka. Dawkins, to dziennikarz nie naukowiec, a mimo to omówiłem w swoim artykule jego model (i nie tylko jego) panie kopiuj-wklejacz :) bioslawek.wordpress.com/2014/11/13/naukowiec-i-ewolucjonista-powszechnie-uwazany-za-ojca-socjobiologii-psychologii-ewolucyjnej-edward-o-wilson-nazwal-profesora-richarda-dawkinsa-dziennikarzem-ktory-korzysta-z-odkryc-naukowco/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nie czytał i dyskutuje :) 17.04.15, 20:08 bioslawek napisał: > bookworm napisał: > > > O ewolucji oka pisał Trevor Lamb - jest artykuł w Scientific American - Świat N > > auki 2011 > > To jest czasopismo popularnonaukowe, zadaj sobie trochę trudu i przeczytaj mój > artykuł, a zobaczysz, że sięgnąłem po bardziej wyrafinowane argumenty i renomow > aną literaturę: > > bioslawek.wordpress.com/2015/04/13/nieprzebyte-problemy-z-ewolucja-oka-nieredukowalna-zlozonosc-niemal-na-kazdym-poziomie/ Nie istnieje logicznie coś takiego jak "nieredukowalna złożoność". Jeśli wszystkie cechy istniejącego obiektu są zgodne ze znaną nam fizyką świata to złożoność jest prawdopodobna. Poza tym wszystko, co organiczne powstaje na naszych oczach z materii nieorganicznej. Ten problem mamy więc z głowy. Poza tym każda tkanka organizmu żywego powstaje z jednej, zawierającej wspólny zestaw genów, komórki zarodka. W tym sensie jest to tylko kwestia programu a ten miał na przetestowanie użytecznych wariantów obserwowanych dzisiaj miliardy lat a jeszcze więcej pokoleń. No i natura "wymyślała" oczy wiele razy od początku, od zera, co widać po ich całkowicie odmiennej konstrukcji. Były potrzebne to metodą prób i błędów (wskutek mutacji) powstawały i ewoluowały. A kretowi nie były potrzebne to się zredukowały. > > Jest też dostępny na yt cały wykład Richarda Dawkinsa o ewolucji oka. > > Dawkins, to dziennikarz nie naukowiec, a mimo to omówiłem w swoim artykule jego > model (i nie tylko jego) panie kopiuj-wklejacz :) RD to naukowiec i jego wiedza o temacie jest imponująca a Ty jesteś religiant, a religianci z zasady plotą bzdury. Odtąd będę Ci powtarzał ten argument przy każdej okazji. Zasada główna - religiantowi nie wierzyć, bo nie udowodnił prawdziwości istnienia swego debilnego bożka i wszystko na tej ściemie opiera. To bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 18:56 I po co te obrazki? Co one mają udowodnić? Nieudolność Twojego stwórcy, który narząd wzroku projektował kilkanaście razy od nowa, bo nie wiedział "jak to zrobić"? Ewolucja zachodzi dziś, teraz, na naszych oczach i trzeba być głupcem, żeby tego nie rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 21:41 Właśnie jesteś takim głupcem, bo nie rozróżniasz mikroewolucji od makroewolucji. Z ewolucji konia darwiniści się już wycofali. Teraz pora na odrzucenie rzekomej ewolucji człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 21:45 3bryk napisał(a): > Właśnie jesteś takim głupcem, bo nie rozróżniasz mikroewolucji od makroewolucji. > Z ewolucji konia darwiniści się już wycofali. I mówią, że został "stworzony" w gotowej postaci? :) Ale jaja. :) Poproszę o dowody wycofania się wszystkich poważnych naukowców. > Teraz pora na odrzucenie rzekomej ewolucji człowieka. Ewolucja w kierunku wiary uwstecznia. I z tego się nie wycofam, bo mam dowód - Twoją osobę i jej wypowiedzi. To jest kolejny niezbity dowód na ewolucję człowieka (Homo sapiens) w bezmyślnego powtarzacza bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 22:07 9rgkh napisał: > Poproszę o dowody wycofania się wszystkich poważnych naukowców. Wszystkich? Dlaczego wszystkich? Słyszałeś coś nt. konsensusu? Pewnie zajrzysz do Wikipedii ale i tak nie zrozumiesz. ;PP A kto jest poważnym naukowcem, to Ty zapewne zdecydujesz. Poważny to będzie ateista. Kreacjonista będzie niepoważny. > Ewolucja w kierunku wiary uwstecznia. I z tego się nie wycofam, bo mam dowód - > Twoją osobę i jej wypowiedzi. To jest kolejny niezbity dowód na ewolucję człowi > eka (Homo sapiens) w bezmyślnego powtarzacza bzdur. Akurat ja jestem niewierzącym rzymskim katolikiem. Jak na przykład prof. Bogusław Wolniewicz. Zapewne Twoim zdaniem niepoważny. ;o)) Oj Gołębiu, organika Ci wali na łeb. Tabletki na sklerozę wieź. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 22:26 3bryk napisał(a): > 9rgkh napisał: > > > Poproszę o dowody wycofania się wszystkich poważnych naukowców. > > Wszystkich? Dlaczego wszystkich? No to tych, o których wiesz. Zobaczymy, ile tego nazbierasz. :) > Słyszałeś coś nt. konsensusu? Pewnie zajrzysz > do Wikipedii ale i tak nie zrozumiesz. ;PP > A kto jest poważnym naukowcem, to Ty zapewne zdecydujesz. Poważny to będzie ate > ista. Kreacjonista będzie niepoważny. Bierz się do roboty. > > Ewolucja w kierunku wiary uwstecznia. I z tego się nie wycofam, bo mam dowód - > > Twoją osobę i jej wypowiedzi. To jest kolejny niezbity dowód na ewolucję człowi > > eka (Homo sapiens) w bezmyślnego powtarzacza bzdur. > > Akurat ja jestem niewierzącym rzymskim katolikiem. > Jak na przykład prof. Bogusław Wolniewicz. > Zapewne Twoim zdaniem niepoważny. ;o)) > > Oj Gołębiu, organika Ci wali na łeb. Tabletki na sklerozę wieź. Erystyka. A Ty rusz tyłek i dawaj tę listę naukowców. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 16.04.15, 22:51 Znajdź tę listę w necie. Masz jakiś problem z wyszukiwarką albo z językiem angielskim? Zresztą nawet po rosyjsku jest. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk niezgoda na darwinizm 17.04.15, 09:02 I co Gołębiu, nie znalazłeś. Jednak organika ;o))) Dziś tych naukowców jest więcej niż 500. Żeby wpisać się na listę, cza mieć doktorat z określonych dziedzin albo być prof medycyny itp. Wpisz się bo Ty znasz się na wszystkim. Od religii, przez szczepionki, po kosmos. ;o))) www.discovery.org/scripts/viewDB/filesDB-download.php?command=download&id=660 Dodatkowo masz tu w promocji streszczenie o mikro i makroewolucji, bo bredzisz nt temat. www.discovery.org/scripts/viewDB/filesDB-download.php?id=118 Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: niezgoda na darwinizm 17.04.15, 20:48 Marta już skomentowała jakość takiej listy i sposób jej tworzenia. Może tego nie kojarzysz ale logika wyklucza udowadnianie nieistnienia. Naukowiec NIE MOŻE wykluczyć istnienia ewolucji ponieważ odbywa się ona teraz, codziennie, na naszych oczach. Każda mutacja to mały krok ewolucji. Są testowane. Niektóre się utrwalają. Nagromadzające się przez miliardy lat i biliony pokoleń mutacje sumują się w coraz większe zmiany. Tym jest ewolucja. "Naukowiec", który tego nie rozumie, nie jest naukowcem. Naukowiec MUSI myśleć metodą naukową. Jeśli tego nie robi własnie tak, to jest co najwyżej udającym naukowca np. religijnym oszustem. I to zamyka sprawę listy tzw. "naukowców". A teraz coś do Ciebie - udowodnij, że istnieje wasz kreator a nie istnieją inni bogowie, których sobie ludzie wymyślają. :) Bez dowodu istnienia tego kreatora i "na piśmie" jego planów Wszechświata oraz wszystkich organizmów żywych wasza religijna ściema nie stanie się prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Nieprzebyte problemy z ewolucją oka 17.04.15, 19:44 3bryk napisał(a): > Znajdź tę listę w necie. Masz jakiś problem z wyszukiwarką albo z językiem angielskim? > Zresztą nawet po rosyjsku jest. Twoja sprawa, żeby udowodnić swoje tezy. Jeśli nie znajduję tutaj wszystkiego, co jest potrzebne do uwiarygodnienia tego, to uważam to za fałszywe. Ponadto jesteś skompromitowanym w ogóle źródłem. Niestety, spaprałeś swoją opinię i teraz masz tego efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Czy ludzie pochodzą od australopiteków? 16.04.15, 23:43 3bryk napisał(a): > Z ewolucji konia darwiniści się już wycofali. > Teraz pora na odrzucenie rzekomej ewolucji człowieka. Czy ludzie pochodzą od australopiteków?, cały artykuł: bioslawek.wordpress.com/2013/08/24/czy-ludzie-pochodza-od-australopitekow/ Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Czy ludzie pochodzą od australopiteków? 17.04.15, 20:13 bioslawek napisał: > 3bryk napisał(a): > > > Z ewolucji konia darwiniści się już wycofali. Nie znam sprawy i z niczego się nie wycofałem. Streść mi ją swoimi słowami. > > Teraz pora na odrzucenie rzekomej ewolucji człowieka. O ewolucji i pokrewieństwie decyduje zestaw genów. I nie ma tu niczego rzekomego. Rzekome jest istnienie bożka kreatora, który powstał z niczego. Podobno jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo. Na ile podobne do człowieka geny ma Twój bożek? Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 16.04.15, 23:49 3bryk napisał(a): > Z ewolucji konia darwiniści się już wycofali. Dowody na ewolucję koni od nie-koni, czy robienie ludzi w konia? bioslawek.wordpress.com/2014/10/24/dowody-na-ewolucje-koni-od-nie-koni-czy-robienie-ludzi-w-konia/ Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 09:38 Cała ta farsa z ewolucją wg Darwina została sprytnie przemycona do podręczników szkolnych. Są w nich właśnie takie komiksowe ładne schematy ewolucji konia, czy człowieka. Na dzieci to działa. Po to się to robi aby zaprzeczyć religijnym wersjom powstania Świata i człowieka. Przede wszystkim robią to masoni i innej maści lewactwo i postępactwo. Można by im teoretycznie odpuścić ale przecież oni chcą legalnie mordować nienarodzone dzieci i robić inne świństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 10:11 3bryk napisał(a): > Cała ta farsa z ewolucją wg Darwina została sprytnie przemycona do podręczników > szkolnych. > Są w nich właśnie takie komiksowe ładne schematy ewolucji konia, czy człowieka. > Na dzieci to działa. Bo ewolucja działa. Jest sprawdzalna, a wiedza o niej może być wykorzystana np. do produkcji nowych leków, odmian roślin, leczenia chorób. > Po to się to robi aby zaprzeczyć religijnym wersjom powstania Świata i człowiek > a. Zaprzeczyć bajkom? Wierzysz, że z początkowego Chaosu wyłoniła się Gaia i Uranos, którzy dali początek pokoleniom bogów? Nie?? Zaprzeczasz religijnym wersjom powstania Świata i człowieka? > Przede wszystkim robią to masoni i innej maści lewactwo i postępactwo. Przedewszsytkim robią to ludzie myślący którym zalezy na prawdzie, a nie na okłamywaniu, pasożytowaniu i wykorzystywaniu innych ogłupionych religią. > Można by im teoretycznie odpuścić ale przecież oni chcą legalnie mordować niena > rodzone dzieci i robić inne świństwa. Mordować nienarodzone dzieci - skoro nienarodzone to po pierwsze nie są dzieci i tym bardziej nie można ich zamordować. A te inne swiństwa to jakie? Pedofilia i ukrywanie pedofili przed wymiarem sprawiedliwości? Oszustwa finansowe jak zbieranie milionowych składek, które nigdy nie trafiają na cel, na który były zbierane? Jest tych świństw cała masa. I wszytkie są dziełem właścicieli 3bryków, którymi szczują innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 10:18 > Mordować nienarodzone dzieci - skoro nienarodzone to po pierwsze nie są dzieci > i tym bardziej nie można ich zamordować. Jak zwykle bredzisz, że szkoda klawiszy na pisanie. Ale jedno muszę sprostować. Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka za dziecko uznaje każdą istotę ludzką od poczęcia aż do osiągnięcia pełnoletności tj. co do zasady 18 lat. OD POCZĘCIA !!! Rozumiesz baranie? ;o))) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 11:08 3bryk napisał(a): > > Mordować nienarodzone dzieci - skoro nienarodzone to po pierwsze nie są d > zieci > > i tym bardziej nie można ich zamordować. > > Jak zwykle bredzisz, że szkoda klawiszy na pisanie. Ale jedno muszę sprostować. > Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka za dziecko uznaje każdą istotę ludzką od poc > zęcia aż do osiągnięcia pełnoletności tj. co do zasady 18 lat. Bubel prawny - nie jest to zgodne z konstytucją, w której takiej definicji nie ma. W jaki sposób rzecznik broni praw zygoty i w jaki sposób może przeciwdziałać i jakie konsekwencje wytacza w przypadku naturalnych poronień? Zakłada proces przeciwko bogu? Ciekawe czy oskarżony stawi się w sądzie. > OD POCZĘCIA !!! Rozumiesz baranie? ;o))) To, że panom w czarnych sukienkach udało się wcisnąć swoje religijne g do ustawy nic nie znaczy. Ustawa jest martwa bo nie ma sposobu w jaki Rzecznik miałby egzekwować lub bronić prawa zygot, o których bardzo często nawet nie wiadomo, że są. Dziwne, że do tej pory rzecznik nie zajął się prawami dzieci molestowanymi przez pedofili w koloratkach, ktorym przestepstwa uchodza bezkarnie, ani przymusową indoktrynacją religijną dzieci w szkołach państwowych - świeckich. 3bryk nie dośc że jesteś trolem i cymbałem to jeszcze hipokrytą. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 11:34 Jak coś postępakowi i lewakowi nie pasuje, to nazwie to bublem prawnym. Ustawa sejmowa bublem??? Podpisana przez Prezydenta RP. Puknij się w pusty łebek zanim zamordujesz swoje nienarodzone dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 12:42 3bryk napisał(a): > Jak coś postępakowi i lewakowi nie pasuje, to nazwie to bublem prawnym. Ustawa > sejmowa bublem??? Nie pierwszym i pewnie nie ostatnim. > Podpisana przez Prezydenta RP. Pod naciskiem episkopatu. > Puknij się w pusty łebek zanim zamordujesz swoje nienarodzone dziecko. To jest logicznie ani fizycznie nie mozliwe. Jeżeli nie jest narodzone to nie jest dzieckiem tylko płodem. Religianci mają skopane definicje. najbardziej podoba mi się jednak jak przemilczasz przestępstwa kleru dokonywane na dzieciach. Czy cała Twoja obrona skupia się na płodach i macicach, czy dobro dzieci (faktycznie narodzonych) też Cię interesują? Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 13:11 Gupi lewaku!!! Dla ciebie dziecko dzień przed porodem to płód, który można zabić. Po porodzie to dziecko. Gdzie Twoja logika? Bo sumienia nie masz. Nie interesuje mnie czy zboczeniec jest księdzem, czy lewakiem. Potępiam obu. Dlaczego do tematu wrzucasz ni z gruszko ni z pietruszki pedofilię? Masz z tym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 13:56 3bryk napisał(a): > Gupi lewaku!!! Kto to w ogóle jest lewak? Ktos kto jest przeciwieństwem prawaka? Ty jesteś prawakiem? > Dla ciebie dziecko dzień przed porodem to płód, który można zabić. Po porodzie > to dziecko. Nie powiedziałem, że można, ale zawsze możesz wskazać gdzie tak powiedziałem. Do kogo złozyć zażalenie gdy jednak płod urodzi się martwy? Do boga? W jakich godzinach przyjmuje reklamacje? > Gdzie Twoja logika? Bo sumienia nie masz. Z moja logiką jest w porządku. To u ciebie jest spory bałagan co cały czas udowadniasz. O moim sumieniu się wypowiadaj. Jak to móiw wasza bajka: "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone" Jakis wariat to chyba powiedział, co? Czy jakiś katolik stosowałby się do słow wariata? No bo jesli to powiedział ktos dla katolika istotny to nie wiem dlaczego się nie stosuja - chyba mają takie gadki w d..użym poważaniu. > > Nie interesuje mnie czy zboczeniec jest księdzem, czy lewakiem. Potępiam obu. > > Dlaczego do tematu wrzucasz ni z gruszko ni z pietruszki pedofilię? Masz z tym > problem? Bo większym problemem jest organizacja, która w swoich szeregach trzyma i ochrania pedofili niż zajmowanie się cudzymi brzuchami osób nie wierzacych w bajki starozytnych pastuchów. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 21:58 3bryk napisał(a): > Gupi lewaku!!! > Dla ciebie dziecko dzień przed porodem to płód, który można zabić. Nie dla mnie ale dla nauki o człowieku, dla prawdy naukowej. A organy do przeszczepu to dla Ciebie, religianta, co to jest? Człowiek? Czy organy? > Po porodzie to dziecko. Tak, po porodzie to dziecko. A bóg to jest Twój ojciec? A zakonnicy to bracia i siostry? Macie namieszane w tych głowinach do oporu. U was nic nie jest normalne. > Gdzie Twoja logika? Bo sumienia nie masz. > > Nie interesuje mnie czy zboczeniec jest księdzem, czy lewakiem. Potępiam obu. > > Dlaczego do tematu wrzucasz ni z gruszko ni z pietruszki pedofilię? Masz z tym > problem? Bo pedofil nie szanuje dziecka i potrafi mu spieprzyć całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 21:53 3bryk napisał(a): > Jak coś postępakowi i lewakowi nie pasuje, to nazwie to bublem prawnym. Ustawa > sejmowa bublem??? > Podpisana przez Prezydenta RP. > Puknij się w pusty łebek zanim zamordujesz swoje nienarodzone dziecko. Nie dziecko, dziecko Ty drogie nasze, ale płód, którego aborcja jest legalnie dopuszczona prawem (w szczególnych przypadkach ale jednak) i nie jest to nazywane mordowaniem. I już nie morduj nas tu swoimi bezsensownymi urojeniami religijnymi. Myśl logicznie wreszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
marta595 Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 18.04.15, 00:44 bookworm napisał: > To, że panom w czarnych sukienkach udało się wcisnąć swoje religijne g do ustaw > y nic nie znaczy. > Ustawa jest martwa bo nie ma sposobu w jaki Rzecznik miałby egzekwować lub bron > ić prawa zygot, o których bardzo często nawet nie wiadomo, że są. Jest, wespół w zespół da się, trza powołać policję...konsekrowaną ma się rozumieć.:D Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 21:03 3bryk napisał(a): > > Mordować nienarodzone dzieci - skoro nienarodzone to po pierwsze nie są dzieci > > i tym bardziej nie można ich zamordować. > > Jak zwykle bredzisz, że szkoda klawiszy na pisanie. Ale jedno muszę sprostować. > Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka za dziecko uznaje każdą istotę ludzką od poc > zęcia aż do osiągnięcia pełnoletności tj. co do zasady 18 lat. > OD POCZĘCIA !!! Rozumiesz baranie? ;o))) I dlatego to samo prawo zezwala na aborcję w ograniczonym zakresie? Prawo pozwala na legalne mordowanie ludzi? Nie, chłopczyku, dziecko jest dopiero jak się urodzi. Wcześniej jest płód. A spośród komórek zapłodnionych tylko część się zagnieżdża w macicy, bo resztę "bóg morduje" gdy spływają one do kanalizacji. Twój bóg jest mordercą, kawał kanalii z niego. I ogranicz emocje w inwektywami, bo świadczą one tylko o Twojej niemocy. :) Niestety ale jako religianci prezentujecie się tu całkowicie bez kultury. Religia wyjaławia i ogłupia. Odpowiedz Link Zgłoś
bioslawek TE i nowe odmiany roslin PPZ 17.04.15, 18:29 bookworm napisał: > Bo ewolucja działa. Jest sprawdzalna, a wiedza o niej może być wykorzystana np. > do produkcji nowych odmian roślin Podczas hodowli mutacyjnych wielokrotnie powtarzane eksperymenty, polegające na napromieniowywaniu siewek potwierdziły, że liczba nowych mutantów ciągle się zmniejszała i wciąż pojawiały się te same ich rodzaje. Na podstawie tego zjawiska Wolf-Ekkehard Lönnig sformułował „prawo powtarzalnej zmienności”. Poza tym do dalszych badań wybrano mniej niż 1 procent mutacji roślin, z czego mniej niż 1 procent nadawało się do celów użytkowych. Hodowla mutacyjna zwierząt przynosiła jeszcze gorsze rezultaty, toteż całkowicie zaniechano tej metody. Wolf-Ekkehard Lönnig Cały artykuł; Prawo powtarzalnej zmienności, a konsekwencje dla neodarwinizmu. Wolf-Ekkehard Lönnig bioslawek.files.wordpress.com/2012/02/hodowla-mutacyjna-ewolucja-prawo-powtarzalnej-zmiennoc59bci.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: TE i nowe odmiany roslin PPZ 17.04.15, 23:36 Co za głupoty... :) Niektóre mutacje są (1) korzystne lub tymczasowo obojętne a inne (2) niekorzystne. Tych pierwszych nie musi być dużo. Może to być jedna na milion ale to wystarczy. A poza tym niektóre nowe geny po mutacji mogą się uaktywniać dopiero w obecności innych, np. jeszcze nowszych. Wydaje mi się, że zaczynasz używać DEBILNEGO argumentu, że jeśli coś jest mało prawdopodobne to staje się niemożliwe. :) Wiara naprawdę degeneruje myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 20:56 3bryk napisał(a): > Cała ta farsa z ewolucją wg Darwina została sprytnie przemycona do podręczników > szkolnych. Nie została przemycona bo ewolucja to realne zmiany wywołane mutacjami, które obserwujemy na co dzień. Ewolucja odbywa się w czasie teraźniejszym. > Są w nich właśnie takie komiksowe ładne schematy ewolucji konia, czy człowieka. Które dobrze, choć w przybliżeniu, oddają rzeczywisty przebieg tego procesu. > Na dzieci to działa. Ewolucja akceptuje cały naukowy świat. Potwornie bredzisz. > Po to się to robi aby zaprzeczyć religijnym wersjom powstania Świata i człowiek > a. Religie są oparte na wierze a wiara jest zdegenerowanym stanem umysłu. > Przede wszystkim robią to masoni i innej maści lewactwo i postępactwo. O prawdzie o religii powinni dowiedzieć się wszyscy. > Można by im teoretycznie odpuścić ale przecież oni chcą legalnie mordować niena > rodzone dzieci i robić inne świństwa. Najśmieszniejsze jest, że wasz bóg okalecza i morduje dzieci narodzone a wy, religianci ludziom nakazujecie cierpieć. Bóg z waszej wizji religijnej jest debilny, mściwy, fałszywy, okrutny itp. A wierzący w niego są ogłupiani przez organizację religijną, żebyście mogli nimi bez ograniczeń sterować. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Dowody na ewolucję koni od nie-koni? 17.04.15, 20:22 bioslawek napisał: > 3bryk napisał(a): > > > Z ewolucji konia darwiniści się już wycofali. > > Dowody na ewolucję koni od nie-koni, czy robienie ludzi w konia? Jeden obrazek namalowany przez jednego człowieka to nie jest wycofanie się świata naukowego. Poza tym z tekstu wcale nie wynika, że te okazy nie należą do przodków lub linii bocznych dzisiejszego konia - znalezione nie stanowią ciągłości. Ty też nie znasz swoich przodków i ich kości się nie zachowały. I też nie wiadomo z kim z ludzi jesteś spokrewniony. Ale jest na to pewna metoda - badanie DNA i mtDNA. I tak można znaleźć Twoich kuzynów. Może ja nim nawet jestem? :) Ta wiadomość to ściema. Szukaj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
3bryk potwierdzenie 17.04.15, 11:01 innemedium.pl/wiadomosc/odkrycia-naukowe-potwierdzaja-ze-bog-musi-istniec adonai.pl/wiecznosc/?id=83 Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: potwierdzenie - no to rewolucja :) 17.04.15, 21:11 3bryk napisał(a): > innemedium.pl/wiadomosc/odkrycia-naukowe-potwierdzaja-ze-bog-musi-istniec > adonai.pl/wiecznosc/?id=83 No to wreszcie macie DOWÓD istnienia boga czyli wiara przestaje być wiarą i staje się nauką. Co teraz? Teraz oczekuję, że wszystkie pozostałe wasze hipotezy potraktujecie w ten sam sposób - odrzucicie te, w które dotąd wierzyliście (wiara jest zbędna, wszystko można udowadniać naukowo) i za prawdę będziecie przyjmować tylko to, co zostało udowodnione. Tak trzeba, bo musicie być konsekwentni, przecież istnienie innych bogów opiera się na wierze i trzeba ten śmietnik wyeliminować. Każdy kij ma dwa końce - słyszałeś coś o tym? Widzisz analogię? :) Odpowiedz Link Zgłoś