Dodaj do ulubionych

Przesądy i zabobony świadków Jehowy

29.05.15, 08:24
Większość z nas na przesądy patrzy z przymrużeniem oka. Świadkowie Jehowy jednak na co dzień bardzo się nimi kierują. Mają one ogromny wpływ na życie całej społeczności i skutkują nawet przy wyborze metod leczenia. Szereg zabobonów stanowi wręcz kodeks postępowania w ich codziennym życiu. Są przekonani, że naruszanie tych reguł prowadzi do obrażenia Boga Jehowy, a w konsekwencji śmierci w Armagedonie i braku nadziei na całą wieczność. Świadek Jehowy może narazić się Bogu Jehowie nawet recytując patriotyczny wiersz w szkole.

Odpowiedzmy sobie najpierw czym są przesądy i zabobony?

Zabobon:
«ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go przed nim»
(źródło: Słownik Języka Polskiego PWN)

Przesąd
1. «wiara w tajemnicze, nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w fatalną moc słów, rzeczy i znaków; też: praktyki wynikające z tej wiary»
2. «mocno zakorzenione, błędne przekonanie»
(źródło: Słownik Języka Polskiego PWN)

Niektóre z licznych zabobonów świadków Jehowy:

- transfuzja krwi jest naruszeniem wiecznotrwałego przymierza z Bogiem i zasady świętości krwi,
- honory wobec symboli (np. flagi biało-czerwonej) to czczenie fałszywych bóstw, o które jest zazdrosny Jehowa;
- obchodzenie urodzin, głowa Jana Chrzciciela podana na tacy w dniu urodzin;
- noszenie odzieży żałobnej jest zwyczajem pogańskim,
- toasty podczas uroczystości (urodziny, wesela) to również czczenie fałszywych bóstw,
- udział w wyborach oznacza przynależność do świata, którego władcą jest Szatan;
- służba wojskowa i praca w sektorze zbrojeń oznacza służbę Szatanowi,
- obchodzenie świąt (np. Bożego Narodzenia) to bałwochwalstwo.
Obserwuj wątek
    • skarbnik01 Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 08:42
      skarbnik01 napisał(a):

      > Większość z nas na przesądy patrzy z przymrużeniem oka. Świadkowie Jehowy jedna
      > k na co dzień bardzo się nimi kierują. Mają one ogromny wpływ na życie całej sp
      > ołeczności i skutkują nawet przy wyborze metod leczenia.

      Jednym z zabobonów jest również sprawa wykształcenia. W Strażnicy z 15 listopada 2011 roku, na stronie 19 napisano: "Czujni chrześcijanie powstrzymują się od używania tego świata w pełni w kwestii wyższego wykształcenia (...) Nie chcemy nastawiać się na to co wyniosłe".

      Przesąd świadków Jehowy mówi, że to wyniosłość i zachłanność ludzka powoduje pożądanie wyższego wykształcenia, a ta sprowadzi na taką osobę gniew Jehowy.
    • skarbnik01 Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 08:55
      skarbnik01 napisał(a):

      > Większość z nas na przesądy patrzy z przymrużeniem oka. Świadkowie Jehowy jedna
      > k na co dzień bardzo się nimi kierują.

      Jeszcze inny przesąd stanowi, że kto nie zostanie członkiem "ORGANIZACJI" świadków Jehowy ten niebawem już zginie w Armagedonie bez szans na życie wieczne. Opisano to w Strażnicy nr 22 z roku 1968, str 4, artykuł pt. „Podążanie za wiernymi pasterzami ku życiu”, akapit nr 3 gdzie czytamy:

      „Pośpiesz się z rozpoznaniem widzialnej, teokratycznej organizacji bożej, która reprezentuje Jego Króla, Jezusa Chrystusa. Jest to niezmiernie ważny warunek życia! A znalazłszy ją, zaakceptuj ją w całości. Nie możemy twierdzić, że miłujemy Boga,a przy tym zaprzeczać Jego Słowu i wypierać się kanału łączności, którym się On posługuje. Kto więc zamierza się podporządkować tej teokratycznej zorganizowanej społeczności, ten musi w zupełności i całkowicie zgodzić się z każdym szczegółem jej apostolskich wymagań i wytycznych działania.
      • bookworm Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 09:03
        skarbnik01 napisał(a):

        > skarbnik01 napisał(a):
        >
        > > Większość z nas na przesądy patrzy z przymrużeniem oka. Świadkowie Jehowy
        > jedna
        > > k na co dzień bardzo się nimi kierują.
        >
        > Jeszcze inny przesąd stanowi, że kto nie zostanie członkiem "ORGANIZACJI" świad
        > ków Jehowy ten niebawem już zginie w Armagedonie bez szans na życie wieczne.

        Przesądem jest w o ogóle wiara w istnienie życia wiecznego. Świadkowie niczym się tak naprawdę nie różnią od innych kościołów. Kłamstwo i wzbudzanie irracjonalnego strachu oraz obiecanki cacanki jest i było stosowane przez wszystkie religie.
        • skarbnik01 Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 09:15
          bookworm napisał:

          > skarbnik01 napisał(a):
          >
          > > skarbnik01 napisał(a):
          > >
          > > > Większość z nas na przesądy patrzy z przymrużeniem oka. Świadkowie
          > Jehowy
          > > jedna
          > > > k na co dzień bardzo się nimi kierują.
          > >
          > > Jeszcze inny przesąd stanowi, że kto nie zostanie członkiem "ORGANIZACJI"
          > świad
          > > ków Jehowy ten niebawem już zginie w Armagedonie bez szans na życie wiecz
          > ne.
          >
          > Przesądem jest w o ogóle wiara w istnienie życia wiecznego. Świadkowie niczym s
          > ię tak naprawdę nie różnią od innych kościołów. Kłamstwo i wzbudzanie irracjona
          > lnego strachu oraz obiecanki cacanki jest i było stosowane przez wszystkie reli
          > gie.

          Bez wątpienia wszystkie religie starają się wzbudzić w wiernych strach i w tym świadkowie Jehowy nie różnią się od innych. Intensywność indoktrynacji jednak w zborze świadków Jehowy jest na niespotykaną skalę, wiem bo byłem tam 25 lat. Każdy element życia jest regulowany przez Strażnicę, a oprócz wzbudzonego, wewnętrznego lęku wyznawcy są stosowane inne jeszcze środki manipulacji, włącznie z propagowaniem donosicielstwa, gdy ktoś tych zabobonów nie przestrzega.
    • klaudka_mala Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 10:36
      Skarbniku, po pierwsze ta informacja o tym, że kto nie jest Świadkiem ten zginie to jest stare zrozumienie - w tej chwili mówi się o tym, że każdy może zostać wybawiony i nie ludziom to oceniać (przynajmniej z tego co pamiętam).

      A druga sprawa jest taka, że... Troszku tu naciągasz. Rzeczywiście w myśl takiej definicji każdą jedną naukę jakiejkolwiek religii można podciągnąć pod zabobon i przesąd. Ja bym tutaj jednak rozdzieliła pewne elementy - przekonanie religijne ma pewną podstawę, w przypadku Świadków Biblię; zabobon takiej podstawy nie ma. Dlatego wiara w Boga Jehowę jest wiarą, a pech wynikający z przejścia pod drabiną czy rozbicia lustra jest zabobonem.

      Takim zabobonem u Świadków jest np. to, że kobieta w spodniach się Bogu nie podoba. Nikt tego nigdzie nie zapisał, z niczego to nie wynika, ale znajdź w Strażnicach jeden obrazek na którym kobieta na zebraniu lub w służbie jest w spodniach. Spróbuj na zebranie przyjść w spodniach - nawet garniturowych.

      Takim zabobonem są urodziny w połączeniu z przekonaniem, że rocznice są już ok.

      Takim zabobonem jest przekonanie, że oglądanie w tv jakieś filmu sprowadzi na Ciebie demona.

      Kolejnym takim zabobonem jest przekonanie, że granie w gry wideo w zależności od typu ma konsekwencje w postaci demonów, skłonności do przemocy etc.

      Kolejnym takim zabobonem jest przekonanie o tym, że granie w paintball to przygotowanie samego siebie do zabijania i jest to wbrew prawu Bożemu.

      Ale to co tam opisałeś powyżej to są po prostu wierzenia i jeżeli je uznać za przesądy i zabobony to tak jak napisał bookworm - wtedy wszystkie religie są sobie równe i nie ma znaczenia czy to będą Świadkowie Jehowy, Baptyści, Katolicy czy ktokolwiek inny.

      Szkoda, że tak podchodzisz do tematu - mógłbyś naprawdę wiele dobrego zrobić, o wielu istotnych rzeczach powiedzieć, a skupiasz się na pierdołach, które albo nie są prawdą albo przekręcasz (nie wiem czy takie było Twoje zrozumienie czy robisz to w jakimś celu) w taki sposób, że ktoś kto kiedykolwiek Świadkiem Jehowy był traci do Ciebie wszelkie zaufanie jako do źródła informacji, albo powołujesz się na artykułu z lat 50, 60, 70, co dla przeciętnego Świadka nie jest żadną informacją. Zresztą dla nikogo kto cokolwiek wie o organizacji nie jest to żadną informacją. Biorąc pod uwagę Twoje zaangażowanie w temat i ilość czasu jaki na to poświęcasz... Po prostu szkoda.
      • klaudka_mala Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 10:42
        Dodam jeszcze tylko jedną rzecz apropos Bożego Narodzenia. Obchodzenie Bożego Narodzenia JEST bałwochwalstwem, tak jak dla katolika obchodzenie Pamiątki byłoby bałwochwalstwem. Zabobonem natomiast jest to, że jedzenie kolacji wigilijnej czy posiadanie w domu choinki jest obchodzeniem Bożego Narodzenia. Obchodzenie Bożego Narodzenia polega na świętowaniu tego, że NARODZIŁ SIĘ BÓG. I jestem skłonna stwierdzić, że co najmniej połowa tych wszystkich którzy "obchodzą" Boże Narodzenie na świecie nie ma pojęcia co tak naprawdę się w ten sposób świętuje, nie ma pojęcia o jakiego Boga chodzi ani tym bardziej niczego nie świętuje, a jeśli już coś to jest to dzień wolny od pracy i możliwość spotkania się z rodziną i obdarowania się prezentami. Z religią czy świętowaniem na cześć jakiegokolwiek Boga nie ma to nic wspólnego.
      • bioslawek ‚A cóż to jest prawda?’ 29.05.15, 13:28
        Skabnikowi zaciela sie plyta, to juz kolejny watek w ktorym ,kopiujac od innych, podnosi te same kwestie. To jest spamer i aferzysta. Jemu zalezy jedynie na odciazganiu slabych SJ od wiary poprzez stosowanie demagogicznego szyderstwa, a nie na poszukiwaniu prawdy obiektywnej;

        https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/05/zrzut-ekranu-z-2014-05-02-023950.png?w=500&h=435
      • skarbnik01 Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 17:39
        klaudka_mala napisała:

        > Skarbniku, po pierwsze ta informacja o tym, że kto nie jest Świadkiem ten zgini
        > e to jest stare zrozumienie
        - w tej chwili mówi się o tym, że każdy może zostać
        > wybawiony i nie ludziom to oceniać (przynajmniej z tego co pamiętam).

        Jaki cel Tobie przyświeca w zafałszowywaniu faktów. Oto czego naucza stosunkowo nowa publikacja wydana przez Towarzystwo Strażnica:

        https://piotrandryszczak.pl/do_art/fapro/IMAGE0363.JPG
        źródło: "Ucz się od Wielkiego Nauczyciela" wydanie z roku 2003.
        • bioslawek Czy tylko Swiadkowie Jehowy będą zbawieni? 31.05.15, 02:23
          www.jw.org/pl/%C5%9Bwiadkowie-jehowy/faq/kto-zostanie-zbawiony/
          Nie. Miliony ludzi, którzy żyli w przeszłości i nie byli Świadkami Jehowy, będą mogły dostąpić zbawienia. Biblia wyjaśnia, że w obiecanym przez Boga nowym świecie „"nastąpi zmartwychwstanie zarówno prawych, jak i nieprawych"” (Dzieje 24:15). Poza tym wielu z obecnie żyjących może jeszcze zacząć służyć Bogu i oni również zostaną zbawieni. Oczywiście osądzanie, kto zasługuje na zbawienie, a kto nie, nie należy do nas. Prawo do takiego osądu otrzymał wyłącznie Jezus (Jana 5:22, 27).
          • 9rgkh Po zbawieniu będzie horror 31.05.15, 12:22
            Po jakiego gwinta mi "zbawienie" jeśli za życia BEZ ŻADNEGO POWODU doznawałem prześladowania ze strony boga?

            Bóg, który oferuje takie podłe życie i nic nie robi, żeby człowieka wybawić z opresji TERAZ, jest niewiarygodny także PÓŹNIEJ. Jaką mamy mieć gwarancję, że temu psychopacie po "zbawieniu" nas znów nie odbije szajba i nie zechce ludzików poddawać kolejnym "testom"?

            Durni, którzy uwierzyli. Naiwni, ogłupieni wiarą, bezmyślni i alogiczni. Wytresowani niewolnicy.
            • klaudka_mala Re: Po zbawieniu będzie horror 31.05.15, 12:35
              Tu zupełnie nie chodzi o wiarę czy zbawienie tylko o czytanie ze zrozumieniem i wiedzę na temat tego w co się wierzy/wierzyło. Skarbnik przoduje tutaj we wciskaniu Świadkom rzeczy, z którymi nie mają nic wspólnego na podstawie wyrwanych z kontekstu lub potwornie starych fragmentów literatury wydawanej przez Świadków. W przypływach dobrego humoru walnie jakimś cytatem z takich "autorytetów" jak Bednarski albo Andryszczak przyprawionymi powtarzanymi w kółko tymi samymi stwierdzeniami. Taka średnio udana kampania "anty-świadkowa".

              Jak pisałam powyżej - zamiast konstruktywnej krytyki, która rzeczywiście wiele osób zmusiłabym do zastanowienia się nad pewnymi rzeczami, to pierdoły które jedynie raz za razem ujmują mu wiarygodności w oczach tych, do kogo teoretycznie miałoby to być kierowane.
              • olsah65 Re: Po zbawieniu będzie horror 31.05.15, 15:33
                klaudka_mala napisała: > Tu zupełnie nie chodzi o wiarę czy zbawienie tylko o czytanie ze zrozumieniem i
                > wiedzę na temat tego w co się wierzy/wierzyło.

                W moim odczuciu czytanie ze zrozumieniem może nam zapewnić znajomość przedmiotu.
                W przypadku osób wierzących jest to niemożliwe, ponieważ nie znają Obiektu, a więc mogą tylko wierzyć. Stan wiary wyklucza obiekt wiary jak i wierzącego.
              • bioslawek Kopiuj-wklej. Plucie jadem zamiast argumentacji 31.05.15, 23:38
                klaudka_mala napisała:

                > Tu zupełnie nie chodzi o wiarę czy zbawienie tylko o czytanie ze zrozumieniem i
                > wiedzę na temat tego w co się wierzy/wierzyło. Skarbnik przoduje tutaj we wcis
                > kaniu Świadkom rzeczy, z którymi nie mają nic wspólnego na podstawie wyrwanych
                > z kontekstu lub potwornie starych fragmentów literatury wydawanej przez Świadkó
                > w.

                Gdyby jeszcze skarbnik znał ten kontekst, to można by go było posądzić o inteligentną manipulację. On jednak będąc tyle lat SJ nigdy do nauki się nie przykładał i dlatego jego artykuły i inne opracowania, to przerobione gotowce autorstwa takich wprawnych demagogów, jak Włodzimierz Bednarski czy Liberał. Poza tym do tego człowieka nie przemawiają żadne kontrargumenty oparte na szerokim kontekście biblijnym. Nadaje na zasadzie zaciętej płyty plując jadem zamiast rzeczowo i uczciwie argyumentować.
                • skarbnik01 Re: Kopiuj-wklej. Plucie jadem zamiast argumentac 04.06.15, 10:19
                  bioslawek napisał:

                  > klaudka_mala napisała:
                  >
                  > > Tu zupełnie nie chodzi o wiarę czy zbawienie tylko o czytanie ze zrozumie
                  > niem i
                  > > wiedzę na temat tego w co się wierzy/wierzyło. Skarbnik przoduje tutaj w
                  > e wcis
                  > > kaniu Świadkom rzeczy, z którymi nie mają nic wspólnego na podstawie wyrw
                  > anych
                  > > z kontekstu lub potwornie starych fragmentów literatury wydawanej przez Ś
                  > wiadkó
                  > > w.
                  >
                  > Gdyby jeszcze skarbnik znał ten kontekst, to można by go było posądzić o inteli
                  > gentną manipulację. On jednak będąc tyle lat SJ nigdy do nauki się nie przykład
                  > ał i dlatego jego artykuły i inne opracowania, to przerobione gotowce autorstwa
                  > takich wprawnych demagogów, jak Włodzimierz Bednarski czy Liberał.
                  Poza tym do
                  > tego człowieka nie przemawiają żadne kontrargumenty oparte na szerokim kontekś
                  > cie biblijnym. Nadaje na zasadzie zaciętej płyty plując jadem zamiast rzeczowo
                  > i uczciwie argyumentować.

                  Jeśli ktoś tu pluje jadem to jesteś to Ty bioslawku i zamiast rzeczowo odpowiadać to wskutek braku argumentów skupiasz się na ataku na mnie. Metodę kopiuj wklej to stosujesz Ty sam - ze Strażnicy, nie udawaj więc tak oburzonego. Przejrzyj swoje wklejki do moich wątków - wszędzie ten sam spam!

                  Masz metody typowo Strażnicowe.
              • pocoo Re: Po zbawieniu będzie horror 04.06.15, 11:14
                klaudka_mala napisała:
                > Jak pisałam powyżej - zamiast konstruktywnej krytyki, która rzeczywiście wiele
                > osób zmusiłabym do zastanowienia się nad pewnymi rzeczami, to pierdoły które je
                > dynie raz za razem ujmują mu wiarygodności w oczach tych, do kogo teoretycznie
                > miałoby to być kierowane.
                Znasz temat,więc chętnie przeczytam napisaną przez Ciebie tę konstruktywną krytykę.
                • klaudka_mala Re: Po zbawieniu będzie horror 04.06.15, 11:54
                  Em, to miał być pstryczek w nos czy mówisz poważnie, bo chyba mam jakiś defekt w mechanizmie odpowiedzialnym za ocenę intencji ;p?
                  • negevmc Konstruktywna krytyka 04.06.15, 12:16
                    > klaudka_mala napisała:
                    > Jak pisałam powyżej - zamiast konstruktywnej krytyki, która rzeczywiście wiele
                    > osób zmusiłabym do zastanowienia się nad pewnymi rzeczami, to pierdoły które jedynie
                    > raz za razem ujmują mu wiarygodności w oczach tych, do kogo teoretycznie miałoby to być kierowane

                    pocoo napisała:
                    > Znasz temat,więc chętnie przeczytam napisaną przez Ciebie tę konstruktywną krytykę.

                    klaudka_mala napisała:
                    > Em, to miał być pstryczek w nos czy mówisz poważnie, bo chyba mam jakiś defekt
                    > w mechanizmie odpowiedzialnym za ocenę intencji ;p?

                    Ja tego nie zrozumiałem jako prztyczek. Ja także chętnie poznałbym konstruktywną krytykę.
                    Proponuję byś z bogatego repertuaru zakazów i nakazów ŚJ wybierała jeden, i poddała go konstruktywnej krytyce. Mnie interesowałaby na przykład, konstruktywną krytyka idei pacyfizmu, ale to tylko propozycja. Wybór należy rzecz jasna do Ciebie.
                    • klaudka_mala Re: Konstruktywna krytyka 04.06.15, 14:26
                      Uważam, że nie można krytykować wierzeń Świadków bez uwzględnienia w tym wszystkim Biblii jako takiej. Jeżeli odrzucić podstawę wiary danego ugrupowania to każde jedno wierzenie jest tak samo bezsensowne, dlatego to na czym opiera się dyskusja o WIERZENIACH Świadków, jest tak naprawdę dyskusją o słuszności interpretacji biblijnych.

                      I chyba pierwszym podstawowym zarzutem jaki powinno się wysunąć zanim w ogóle zacznie się dyskutować o kontrowersyjnych POGLĄDACH, to zmiany jakichś Świadkowie dokonali w swoim przekładzie. Wbrew temu co usłyszeć można od Świadka przy drzwiach to Biblia Świadków różni się od każdej innej Biblii, tak jak różni się Biblia katolicka od Biblii protestanckiej. Co ciekawe większość Świadków ma świadomość tych różnic - trudno nie mieć, jak rozmawiając z kimś ogarniętym można się bardzo łatwo przejechać na tych różnicach.

                      Wracając. Są elementy, które Świadkowie interpretują w dość niepopularny sposób i na podstawie tych elementów są krytykowani, taką rzeczą jest np. kwestia krwi. Bezsensownym jest mówienie o tym, że w wielu sytuacjach to samobójstwo czy jakikolwiek inny argument o podstawie medycznej, bo to do żadnego Świadka nie trafi. Można przeprowadzić dyskusję na temat tego co oznaczały słowa z Dziejów Apostolskich 15:20 na których opiera się ta nauka.

                      I tak jest również w kwestii pacyfizmu. Świadkowie mają swoją podstawę biblijną, na której stwierdzają twardo, że nie będą chodzili na wojny bo tego chce od nich Bóg. Tutaj można zacząć walkę na wersety kto rzeczywiście ma rację: ci pro wojenni czy anty; chociaż jestem skłonna stwierdzić, że raczej ciężko na podstawie Biblii udowodnić zasadność brania udziału w wojnach.

                      Co jednak podlega krytyce to sposób argumentowania POZA biblijnego. Jeżeli zapytasz dowolnego Świadka Jehowy czy istnieje jakakolwiek zasada biblijna, która wyszłaby mu na szkodę w doczesnym życiu odpowie z pełnym przekonaniem, że nie, że Boże zasady są doskonałe i wszystko co w Biblii zalecił Bóg to najlepsze z możliwych rozwiązania, które przyniosą najlepsze z możliwych wyniki sytuacji. Dlatego dowolny Świadek zapytany o to, czy lepiej pójść do wiezięnia zamiast pójść na wybory odpowie że przecież tak, bo oprócz biblijnego argumentu to jakby tak poszedł do głosowania to brałby odpowiedzialność za czyny osoby na którą zagłosował (gdyby ta przypadkiem wygrała) i przecież nie ma lepszej decyzji jak tylko nie pójść na wybory.
                      Taka argumentacja sięga momentami granic absurdu, tyle że w większości przypadków nie podlega krytyce - bo przecież nawet z psychologicznego punktu widzenia ciężej przychodzi krytyka tego, co dotyczy nas samych. Do dziś pamiętam sytuację, gdy będąc w służbie (chodząc po domach) prowadziłam z dziewczyną która ze mną poszła rozmowę na temat artykułu z któregoś z czasopism. Kiedy stwierdziłam że niektóre pozabiblijne argumenty Strażnicy są mało logiczne i odrobine naciągana, dziewucha była tak oburzona, że o mało para jej uszami nie poszła.

                      Co również podlega krytyce to notoryczne powoływanie się na autorytety. Wystarczy przejrzeć dowolne czasopismo skierowane do ludzi "ze świata": "A taki naukowiec to powiedział tak, a inny profesor to potwierdził to co my mówimy, a taki polityk to powiedział tak czy siak. " Nie mówiąc już o tym, że niejednokrotnie doszukałam się cytatów, które były wyrwane z kontekstu i autor co prawda użył tych konkretnych słów, ale w ogólnym rozrachunku na myśli miał coś zupełnie przeciwnego.

                      Takich rzeczy jest multum. Cześć jest kwestią odczuć, część oparta na dowodach czy logice.

                      Nie uważam się za żadnego specjalistę od Świadków. Byłam dłuższy czas w organizacji, wiem tyle ile widziałam, ile poczułam na własnej skórze. Uważam, że w wielu aspektach Świadkowie robią troche złego, ale jak każdemu należy im się uczciwy "proces". Oczekując uczciwości od nich, należy w pierwszej kolejności wymagać jej od siebie.
                      • negevmc Re: Konstruktywna krytyka 05.06.15, 16:42
                        klaudka_mala napisała:

                        > Bezsensownym jest mówienie o tym, że w wielu sytuacjach to samobójstwo czy
                        > jakikolwiek inny argument o podstawie medycznej, bo to do żadnego Świadka nie
                        > trafi. Można przeprowadzić dyskusję na temat tego co oznaczały słowa z Dziejów
                        > Apostolskich 15:20 na których opiera się ta nauka.

                        A taka dyskusja trafi do kogoś? Świadków Jehowy znam tylko przelotnie z domowych wizyt i z internetowych forów. Biorąc pod uwagę to drugie, mam poważne wątpliwości czy cokolwiek może ich przekonać o czymkolwiek co nie zgadza się nauką Strażnicy. Spójrz tylko na to co wypisują tutaj, a miałem okazję dyskutować, jak to nazwałaś "konstruktywnie" na kilku innych forach. Czy jeśli wykształcony (jak sądzę) człowiek jak biosławek rzuca argumentem "z demografii" w obronie stwierdzenia, że człowiek istnieje żyje 6 tyś to może w ogóle coś do niego trafić? Przecież to jest argument, który w jednej chwili obala pierwszoklasista. Masz rację, że ciągłe powoływanie się na autorytety często wyrwane z kontekstu robi wodę z mózgu. Problem w tym, że internetowe forum nie jest w stanie zmienić sposobu myślenia. Wydaje mi się, a Ty chyba o wiele lepiej ode mnie to wiesz, że presja zboru jest setki razy silniejsza i wielopłaszczyznowa niż najbardziej konstruktywna i logicznie prowadzona forumowa dyskusja.
                        Chciałbym być dobrze zrozumiany. Jestem jak najbardziej za wolnością wyznania i poglądów. Niech każdy sobie wierzy w co chce i niech głosi to wszem i wobec na wszystkich forach, niech produkuje książki zawierające najgłupsze argumenty. Nic mi do tego. Ale nie można pozwolić na łamanie prawa. A Świadkowie jasno i konsekwentnie twierdzą, ze boże prawo stoi ponad ludzkim. Popatrz jaką dyskusję wywołała sprawa Chazana oraz deklaracja wiary lekarzy (czy jak to tam się nazywało). To jest właśnie konsekwencja stawiania prawa boskiego (czymkolwiek ono jest) nad ludzkim.
                        Zaproponowałem kwestie pacyfizmu i odmowy służby wojskowej chociaż może w Polsce, za czasów kiedy była ona obowiązkowa, wydawała się mniej skandaliczna niż np odmowa transfuzji dziecku. Są jednak na świecie demokratyczne kraje, w których służba wojskowa jest wręcz podstawowym obowiązkiem obywatelskim a oddawanie krwi narodowym sportem. I to nie dlatego, że "tak się rządowi podoba", ale dlatego, że istnieje bardzo realne i namacalne zagrożenie. Świadkowie Jehowi nie są w tym kraju problemem z racji małej liczebności. Istnieje tam natomiast problem zwolnienia ze służby ze względu na wiarę. Wystarczy ją zadeklarować i jest się zwolnionym. Budzi to w społeczeństwie wielkie kontrowersje ponieważ służba jest bardzo trudna, długa i niebezpieczna. Prowadzi to bardziej ogólnego pytania: na ile osobiste poglądy i wierzenia mogą mieć wpływ na prawa i obowiązki jednostki wobec społeczeństwa. Moim zdaniem nie powinny mieć żadnego. Religia i wierzenia zdobyły jakąś niezrozumiałą dla mnie i nie należącą się im preferencję. Obraza uczuć religijnych? Co to jest u licha? I to jeszcze w Polsce jest karalna! Jak to się ma do wolności słowa? To nie tylko polski problem. Kilka lat temu mer Londynu, nazwiskiem Livingstone bodajże, zalecił swoim urzędnikom powstrzymywanie się od publicznej konsumpcji w czasie ramadanu! Nie, to nie jest inny temat. To jest dokładnie ten sam problem. Wyznawana religia nie może stać ponad demokracją, jeśli ta ostatnia jest panującą zasadą. Dlatego odmowa służby wojskowej czy transfuzji nieletnim powinna być po prostu karana. Tak niestety nie jest, a wszystko w imię różnych interpretacji mitów jakichś bliskowschodnich pasterzy sprzed 3 tysięcy lat, albo przesiąkniętego żądzą krwi i podbojów pustynnego poganiacza wielbłądów. To jakaś totalna paranoja! Tak, stoję na stanowisku, że nie ma sensu nikomu niczego perswadować dyskusją i argumentami. Należy egzekwować prawo, a jeśli ono komuś się nie podoba to w praworządnym i demokratycznym państwie są odpowiednie narzędzia do jego zmiany.

                        Przeczytałem jeszcze raz, to co z siebie wyrzuciłem i dochodzę do wniosku, że trochę nie na temat. Mam nadzieję jednak, że mi wybaczysz :)
                        • klaudka_mala Re: Konstruktywna krytyka 06.06.15, 11:46
                          Pewnie, że wybaczę - pisałam wcześnie, temat budzi kontrowersje i wkurza i trudno żeby było inaczej.

                          >> "A taka dyskusja trafi do kogoś?"

                          Trafiła do mnie. Odeszłam od zboru, bo głosiłam przez internet właśnie i zaczęłam rozmawiać z ludźmi, którzy rzeczywiście chcieli ze mną rozmawiać, a nie tylko walili mi drzwiami w nochal. Mało tego, mieli argumenty. Sensowne argumenty.

                          Widzisz, Świadkowie wbrew pozorom są w większości inteligentnymi ludźmi. To prawda, że ciężko przekonać Świadka, ale nie dlatego że odrzuca logiczną argumentację, tylko dlatego że ma świadomość tego, że dzisiejsza nauka (bo o to najczęściej opiera się taka argumentacja) jest bardzo niejednoznaczna. Jeden naukowiec będzie podawał to, a inny tamto, a sześciu spróbuje mniej lub bardziej udolnie obalić to, co powiedziało dwóch poprzednich. Wszystko się zmienia, a Biblia jest stała.

                          Są różni ludzie i są na pewno też tacy, którzy nie chcą słuchać niczego poza Strażnicą. Warto pamiętać jednak o tym, że Strażnica zachęca do sprawdzania wszystkiego, wbrew temu co próbuje tutaj wciskać skarbnik. W szeregach Świadków jest ogrom ludzi inteligentnych i wykształconych. Nie dalej jak pół roku temu poznałam faceta, który jest z wykształcenia historykiem i zna grekę - wiele nauk Świadków według niego jest "nie ok", ale Biblia go przekonuje i Świadkowie jego zdanie są najbliżsi tego, co rzeczywiście zostało tam napisane.

                          >> "Spójrz tylko na to co wypisują tutaj, a miałem okazję dyskutować, jak to nazwałaś "konstruktywnie" na kilku innych forach"

                          Przede wszystkim, prawdziwego Świadka raczej nie znajdziesz na forach publicznych. To są najcześciej ludzie, którzy dopiero co przystąpili do organizacji i są zafascynowani "prawdą". Dlaczego tak jest? Bo większość Świadków wie o tym, że takie dyskusje na forum publiczny, gdzie wlatujesz pod ostrzał kilku osób naraz są bez sensu. Ci ludzie najczęściej to już przetestowali. Co innego internetowa rozmowa z konkretną osobą. Jeden do jednego. Tutaj można rzeczywiście poznać zdanie takiej osoby i coś tam ugrać.

                          >> "Wydaje mi się, a Ty chyba o wiele lepiej ode mnie to wiesz, że presja zboru jest setki razy silniejsza i wielopłaszczyznowa niż najbardziej konstruktywna i logicznie prowadzona forumowa dyskusja. "

                          Z jednej strony masz rację, a z drugiej strony, większość Świadków ma przeświadczenie o tym, że to co myśli się na temat Boga ma ogromne znaczenie. Prawda absolutna musi istnieć, a Twoim zadaniem jest tę prawdę znaleźć. Strażnica mówi o tym, że taką prawdą absolutną jest Biblia. Nie Świadkowie Jehowy (przynajmniej nie bezpośrednio), nie Strażnica, a właśnie Biblia; a Twoim jedynym zadaniem jest SZUKAĆ tej prawdy. Na tym opiera się relacja z Bogiem, na dowiadywaniu się o nim różnych rzeczy.

                          To, co może mieć ogromny wpływ to nacisk na unikanie odstępców. Zresztą ja się temu trochę nie dziwię. Trzeba mieć dużą wiedzę teoretyczną, żeby wdawać się w dyskusje z odstępcami - patrz np. rewelacje przedstawiane przez skarbnika. Rzeczywistość sobie, a skarbnik sobie. Ale dla kogoś, kto jest relatywnie krótko w organizacji i ma bardzo małą wiedzę, może to być znaczące. Tyle, że to nie jest pozwolenie komuś na podjęcie swojej decyzji tylko manipulowanie - niczym się to nie różni od manipulacji poprzez posługiwanie się autorytetami przez Organizację. I przed tym ostrzega Strażnica, przed podejmowanie decyzji na podstawie niesprawdzalnych pomówień.

                          >>> "To jest właśnie konsekwencja stawiania prawa boskiego (czymkolwiek ono jest) nad ludzkim. "

                          Wiesz co, ja myślę, że rzeczywiście jest to bardziej temat związany z ludzką wolnością. W generalnym rozumieniu. Sprowadzasz to do religii i ok, bo to ona jest często zalążkiem takich zachowań, ale co jeśli nie chcę brać udziału w wojnie, bo uważam że to jest złe? Tak po prostu. Dlaczego ktoś ma mieć prawo do zmuszenia mnie do zabijania innych ludzi? W imię czego? Demokracji?
                          Jak jako rodzic decyduję, że nie chcę podać mojemu dziecku krwi i ono umrze to jest zbrodnia, ale jeśli państwo zmusza mnie do tego, żebym poszła na wojnę i zabijała innych ludzi to już jest w porządku?
                          Według mnie to nie jest również dyskusja o Świadkach Jehowy tylko o wolności jednostki, czy rzeczywiście jesteśmy wolni i mamy prawo decydowania o sobie i o swoim postępowaniu, czy nasza wolność sięga tylko tak daleko jak nie stoi to sprzeczności z interesem państwa.

                          >> "Obraza uczuć religijnych? Co to jest u licha?"

                          To znów kwestia wolnościowa. Nie mogę powiedzieć, że prezydent jest idiotą, ale mogę powiedzieć, że Mahomet to baran? Uważam, że wolność słowa nie polega na tym, że można obrażać kogo popadnie. Masz prawo do tego, żeby wyrazić swoją opinię, skrytykować coś, co dla kogoś innego jest ważne. Ale obrażanie moim zdaniem wykracza poza tę wolność. I szczerze powiedziawszy to wcale nie uważam, że jest to złe tak długo jak rzeczywiście istnieje wolność krytyki. Nie ma najmniejszego powodu obrażać kogokolwiek - obrażanie kogokolwiek ma w założenie sprawienie komuś bólu, a to jest nie ok. Krytyka jak najbardziej - jak zdolności umysłowe pozwalają to najlepiej konstruktywna, ale obrażanie... Dla mnie nie.

                          Inna sprawa jest taka, że to co dzisiaj podchodzi pod obrazę uczuć religijnych zakrawa na materiał pod kabaret. Jeżeli muzułmanin mówi, że krzyż postawiony na kościele obraża jego uczucia religijne, to kurcze, niech nie patrzy. Ale według mnie to jest zupełnie inny temat ;)

                          >>>"Tak, stoję na stanowisku, że nie ma sensu nikomu niczego perswadować dyskusją i argumentami. Należy egzekwować prawo, a jeśli ono komuś się nie podoba to w praworządnym i demokratycznym państwie są odpowiednie narzędzia do jego zmiany. "

                          Nie zgadzam się z tym, że nie ma sensu dyskutować. Uważam, że rozsądna dyskusja ma jak najbardziej sens - ale należy mieć wyczucie czy rozmówca chce rzeczywiście prowadzić dialog, czy prowadzi kampanię. Ci drudzy nie chcą rozmawiać.,

                          Czy należy egzekwować prawo - jasne, że należy. I chyba również nie w tym jest tutaj problem. Problem jest raczej w kwestii samego prawa i tego, czy "państwo demokratyczne" oznacza państwo, w którym obywatel rzeczywiście jest człowiekiem wolnym.
                      • pocoo Re: Konstruktywna krytyka 05.06.15, 19:47
                        klaudka_mala napisała:

                        > Nie uważam się za żadnego specjalistę od Świadków. Byłam dłuższy czas w organiz
                        > acji, wiem tyle ile widziałam, ile poczułam na własnej skórze. Uważam, że w wie
                        > lu aspektach Świadkowie robią troche złego, ale jak każdemu należy im się uczci
                        > wy "proces". Oczekując uczciwości od nich, należy w pierwszej kolejności wymaga
                        > ć jej od siebie.

                        Nigdy nie byłam w tej organizacji.Nawet niedawno usłyszałam,że to są aniołowie.To co widziałam i to co na własnej skórze odczułam od tych "aniołów",to z pełną odpowiedzialnością życzę im; niech ich trafi jasny szlag łącznie z tym amerykańskim "watykanem". To nie aniołowie,ponieważ "bez serc,bez ducha,to szkieletów ludy".
      • skarbnik01 Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 17:55
        klaudka_mala napisała:

        > Skarbniku, po pierwsze ta informacja o tym, że kto nie jest Świadkiem ten zgini
        > e to jest stare zrozumienie-
        w tej chwili mówi się o tym, że każdy może zostać
        > wybawiony i nie ludziom to oceniać (przynajmniej z tego co pamiętam).
        >

        Inne przykłady, że mówisz nieprawdę. Strażnica z roku 2011:

        "Dlaczego Armagedon jest konieczny? Narody odrzucają zwierzchnictwo Boga i chcą się rządzić niezależnie od Niego (Psalm 24:1). Ich buntowniczą postawę opisuje Psalm 2:2: „Królowie ziemi się ustawili i wysocy urzędnicy jak jeden mąż zgromadzili się przeciw Jehowie i przeciw jego pomazańcowi”.

        Tych buntowników można przyrównać do dzikich lokatorów. Nie dość, że traktują cudzą własność jak swoją, to jeszcze ją dewastują. Ludzie rujnują dziś ziemię i zanieczyszczają środowisko. Biblia zapowiedziała, jaki będzie finał ich skandalicznych poczynań: „Nadszedł twój [Boga] srogi gniew i wyznaczony czas na (...) doprowadzenie do ruiny tych, którzy rujnują ziemię” (Objawienie 11:18). Jehowa postanowił, że właśnie Armagedon ostatecznie zamknie kwestię, kto ma prawo sprawować rządy nad ludzkością (Psalm 83:18)."
        źródło: Biblioteka Internetowa Strażnicy: wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2011644#h=7


        https://piotrandryszczak.pl/do_art/wojsko/IMAGE0108.JPG
        • klaudka_mala Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 29.05.15, 20:00
          wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2013530
    • bioslawek Zabobony skarbnika 29.05.15, 13:22
      skarbnik01 napisał(a):

      > - transfuzja krwi jest naruszeniem wiecznotrwałego przymierza z Bogiem i zasady

      Jaki jest Boży pogląd na temat spożywania i transfucji krwi?

      bioslawekblog.wordpress.com/2014/12/20/jaki-jest-bozy-poglad-na-temat-spozywania-i-transfucji-krwi/
      > świętości krwi,

      bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/krew.pdf
      CZY KREW JEST ŚWIĘTA ?

      Innym argumentem przeciwników zakazu transfuzji krwi
      jest twierdzenie, że krew nie jest święta, ponieważ w Biblii
      nigdzie nie użyto sformułowania: „krew jest święta”. Argument
      ten opiera się na zasadniczym niezrozumienia znaczenia słowa
      „święty”. Hebrajskie słowo „kòdesz”, tłumaczone na „święty” ,
      dosłownie mówi o oddzieleniu, odłączeniu dla Boga (Wnikliwe
      Poznawanie Pism, tom 2, strona 913). Bóg zadecydował, że
      krwi, która jest symbolem życia, można używać tylko w celach
      ofiarnych, a więc oddzielił ją w tym sensie od reszty
      pokarmów. I tym samym uczynił świętą. Tak na prawdę
      wszystkie ofiary przeznaczone dla Jehowy Boga, jakie składali
      mu Izraelici, były uznane przez niego za święte. W przeciwnym
      razie jak święty Bóg mógłby patrzeć na nie z uznaniem?[....]


      > - honory wobec symboli (np. flagi biało-czerwonej) to czczenie fałszywych bóstw
      > , o które jest zazdrosny Jehowa;

      wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102008085
      Oddawanie honorów fladze. Świadkowie Jehowy uważają, że oddawanie honorów fladze, często przy dźwiękach hymnu narodowego, to akt religijny związany z przypisywaniem zbawczej mocy nie Bogu, lecz państwu bądź przywódcom państwowym (Izajasza 43:11; 1 Koryntian 10:14; 1 Jana 5:21). Jednym z takich przywódców był król Nebukadneccar, władca starożytnego Babilonu. Aby olśnić innych swoją potęgą i żarliwością religijną, polecił wznieść złoty posąg, przed którym na dźwięk muzyki — swego rodzaju hymnu — jego poddani mieli się pokłonić. Jednak trzej Hebrajczycy: Szadrach, Meszach i Abed-Nego, nie zgodzili się oddać hołdu owemu posągowi, mimo że groziła im za to śmierć (Daniela, rozdział 3).

      "Dał nam przykład (ZBRODNIARZ) Bobaparte, jak zwyciężać mamy"

      histmag.org/forum/index.php?topic=1688.0
      Cały świat uważa, że Napoleon Bonaparte był tyranem, agresorem, najeźdźcą i okupantem, a nawet… antychrystem. Jedynie my Polacy uważamy go za bohatera, choć wysłał naszych żołnierzy na pewną śmierć, choć kontrolował rządy w naszym państwie. Mało tego jest jedynym władcą zagranicznym występującym z imienia i nazwiska w naszym hymnie państwowym. A jakie jest wasze zdanie – tyran, czy bohater?


      Napoleon Bonaparte rzeznik jakich mało, wymordował setki tysięcy ludności. Ale jakoś nikt nie śmiał go postawić obok Hitlera czy Stalina
      MAXSIU



      > - toasty podczas uroczystości (urodziny, wesela) to również czczenie fałszywych
      > bóstw,

      Niech zyje 100 lat czy wiecznie? :)

      > - udział w wyborach oznacza przynależność do świata, którego władcą jest Szatan

      Czy prawdziwy chrześcijanin powinien brać udział w wyborach politycznych?

      Jeżeli ktoś zagłosuje na człowieka, który okaże się tyranem i będzie więził lub mordował jego współwyznawców, to na kogo spadnie wina tej krwi? Jeżeli ktoś stanie pod murem, ponieważ postawi go tam ten despota, to będzie mógł być przekonany, że nie strzela do niego ani nie oddał głosu za tyranem żaden prawdziwy Świadek Jehowy.

      Świadkowie Jehowy nie biorą udziału w wyborach, ponieważ już oddali swój głos za Królestwem Bożym. Głosowanie za innymi formami rządów byłoby przejawem nielojalności. Świadkowie Jehowy dysponują obszerną literaturą dotyczącą chrześcijańskiej neutralności. Zwłaszcza nowa literatura jest często uzupełnieniem wcześniejszego zrozumienia, lub odnoszenia jej treści do sytuacji politycznej konkretnego państwa.

      wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102008085#h=6:0-12:173
      Udział w wyborach

      Prawdziwi chrześcijanie szanują cudze prawo do głosowania. Nie prowadzą żadnych kampanii przeciwko wyborom i podporządkowują się wybranym władzom. Pozostają jednak całkowicie neutralni w sprawach politycznych (Mateusza 22:21; 1 Piotra 3:16). A co powinien zrobić chrześcijanin, jeśli w jego kraju uczestnictwo w wyborach jest obowiązkowe, ewentualnie jeśli już sama odmowa pójścia do lokalu wyborczego budzi wielkie emocje? Może wtedy uwzględnić fakt, że w dość podobnych okolicznościach Szadrach, Meszach i Abed-Nego przybyli na równinę Dura, i jeśli pozwala mu na to sumienie — może się stawić w lokalu wyborczym. Musi jednak zachować czujność, by nie pogwałcić chrześcijańskiej neutralności. Powinien wziąć pod uwagę sześć zasad:

      1. Naśladowcy Jezusa ‛nie są częścią świata’ (Jana 15:19).

      2. Chrześcijanie reprezentują Chrystusa i jego Królestwo (Jana 18:36; 2 Koryntian 5:20).

      3. Zbór chrześcijański jest zjednoczony w wierze, a jego członkowie są związani bliską więzią dzięki wzorowaniu się na miłości Chrystusa (1 Koryntian 1:10; Kolosan 3:14).

      4. Kto wybiera jakiegoś urzędnika, ponosi część odpowiedzialności za jego poczynania (stosowne zasady zawarte są w 1 Samuela 8:5, 10-18 oraz 1 Tymoteusza 5:22).

      5. Gdy Izraelici zaczęli się domagać ustanowienia człowieczego władcy, Jehowa potraktował to jak odrzucenie Jego samego (1 Samuela 8:7).

      6. Chrześcijanie muszą mieć swobodę mowy, gdy głoszą o rządzie Królestwa Bożego ludziom wyznającym różne poglądy polityczne (Mateusza 24:14; 28:19, 20; Hebrajczyków 10:35).

      https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/810.jpg?w=725&h=724




      > - służba wojskowa i praca w sektorze zbrojeń oznacza służbę Szatanowi,
      > - obchodzenie świąt (np. Bożego Narodzenia) to bałwochwalstwo.

      https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/89.jpg?w=662&h=713


      Godne uwagi wyznanie księdza katolickiego na temat stosunku chrześcijan do wojny

      bioslawekblog.wordpress.com/2015/04/16/godne-uwagi-wyznanie-ksiedza-katolickiego-na-temat-stosunku-chrzescijan-do-wojny/


      https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/811.jpg?w=475&h=592

      https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/88.jpg?w=576&h=565

      https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/86.jpg?w=499&h=361

      https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/85.jpg?w=668&h=747

      https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/812.jpg?w=882&h=632

      • bookworm Re: Zabobony skarbnika 29.05.15, 13:53
        bioslawek napisał:

        > skarbnik01 napisał(a):
        >
        > > - transfuzja krwi jest naruszeniem wiecznotrwałego przymierza z Bogiem i
        > zasady
        >
        > Jaki jest Boży pogląd na temat spożywania i transfucji krwi?

        No jaki? Bóg ci powiedział? Dawno temu ktoś napisał coś napisał w jakiejś książce - setki razy redagowanej, tłumaczonej, przepisywanej, fałszowanej. To jest Twoje słowo boże? Głupków z ludzi robisz, że o Tobie samym nie wspomną.
        Poproś żeby powtórzył jasno, klarownie i tak żeby była jednoznaczna interpretacja.

        I skończ z tym żenującym nawykiem ŚJ zapychania forum metodą: bełkot-bibuła-bełkot-bibuła.
    • wiseacres Re: Przesądy i zabobony świadków Jehowy 04.06.15, 10:36
      Jaki mi jehowy, powiedział, że świat istnieje dopiero 5 tys lat, to wystarczy.Ale za to jak się uśmiałem.
      • negevmc 5775 04.06.15, 10:45
        wiseacres napisał(a):

        > Jaki mi jehowy, powiedział, że świat istnieje dopiero 5 tys lat, to wystarczy.A
        > le za to jak się uśmiałem.

        Nie świat tylko człowiek. Żydzi także liczą lata od stworzenia człowieka. Upłynęło ich 5775. Ile od stworzenia świata nie jest napisane więc nie wiadomo. To jest bardzo ważna implikacja, więc podkreślam: nie jest napisane więc nie wiadomo.
        Co nie zmienia faktu, że nieważne czy od stworzenia świata czy człowieka to i tak śmiechu warte.

        • bioslawek Ile lat isnieje ziemia? ile lat istnieje człowiek? 04.06.15, 14:38
          negevmc napisał:


          > Nie świat tylko człowiek. Żydzi także liczą lata od stworzenia człowieka. Upłyn
          > ęło ich 5775. Ile od stworzenia świata nie jest napisane więc nie wiadomo. To j
          > est bardzo ważna implikacja, więc podkreślam: nie jest napisane więc nie wiado
          > mo.

          https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/1.jpg?w=960&h=536

          Kreacjoniści młodoziemcy nie uznają naukowej rekonstrukcji historii ziemi. Nie przyjmują do wiadomości dowodów naukowych, jakie pokazują geologowie i paleontologowie – a tym samym negują zasadność tabeli stratygraficznej. O dziwo nie potępiają oni jej konstrukcji, tylko milionowy wiek poszczególnych okresów geologicznych, na które ją podzielono. Jak więc tłumaczą taką, a nie inną budowę tabeli stratygraficznej, która wcale nie pasuje do modelu „geologii potopowej”?

          Na pierwszej ilustracji pokazano jak wygląda rekonstrukcja historii ziemi pokazana na tabeli stratygraficznej, natomiast na drugiej, jak powinien wyglądać zapis kopalny, gdyby warstwy geologiczne oraz zawarte w nich skamieniałości powstały w skutek wymieszania ich przez wody potopu. „Geologowie potopowi” twierdzą, że podczas biblijnej powodzi nastąpiło naturalne sortowanie. Mikroorganizmy, zwierzęta i rośliny rzekomo były zalewane wodami potopu w selektywnej kolejności.

          Te, które mieszkały w środowiskach położonych niżej poległy, jako pierwsze. Sprytniejsze uciekły na górę, a bardziej powolne i mniej inteligentne zginęły pod lawinami piachu, które dzisiaj tworzą najniżej położone warstwy skalne . To „wyjaśnienie” oczywiście nie trzyma się kupy.

          Przyjmując je za pewnik naukowy na przykład należałoby założyć, że pterozaury i welociraptory były wolniejsze i głupsze od wielu gatunków ślimaków, jaszczurek, żółwi czy ludzi, których szkielety paleontologowie znajdują w skałach położonych na wyższych kondygnacjach zapisu geologicznego – a więc z punktu widzenia nauki młodszych – niż szczątki tych organizmów.

          Oczywiście – co należy zaznaczyć – wymowa zapisu kopalnego nie jest sprzeczna z modelem inteligentnego projektu w przyrodzie oraz z modelem pochodzenia wszechświata, ziemi i organizmów żywych opisanym w 1 i 2 rozdziale Księdze Rodzaju – to znaczy z kreacjonizmem biblijnym starej ziemi:

          Tak wygląda prawidłowy model biblijny opisany w Księdze Rodzaju:

          https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/149381_746798422081516_7325553993759316532_n.jpg?w=831&h=559

          https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/10/zrzut-ekranu-z-2014-10-24-022225.png?w=772&h=537


          > Co nie zmienia faktu, że nieważne czy od stworzenia świata czy człowieka to i t
          > ak śmiechu warte.

          Za czasów Jezusa na ziemi żyło jakieś 200-250 milionów ludzi. Dzisiaj żyje około 7 miliardów. Czyli przez 2013 lat populacja ludzka z 250 000 000 lat urosła do 7 miliardów. Uczeni założyli, że człowiek występował na świecie już 50 000 lat temu i policzyli ilu przez te 50 000 lat ludzi mogło żyć na świecie. Według danych PRB dotychczas planetę zamieszkiwało 107 miliardów przedstawicieli Homo sapiens. Na jedną żyjącą obecnie osobę przypada 15 zmarłych. Liczba 7 miliardów zmarłych została przekroczona w okresie do ośmiu wieków przed naszą erą. A przecież jak się uważa Homo sapiens chodzi po ziemi od 200 000 lat! Więc ile ludzi żyło na ziemi od tamtego czasu? Ale to jeszcze nie wszystko: ludzie niewątpliwie należący do naszego gatunku, tzw. ludzie archaiczni, tacy, jak h. ergaster czy h. erectus chodzili po ziemi, jak się nas zapewnia, około 2 000 000 lat temu. Więc ilu ludzi od tamtego czasu mogło żyć na ziemi?

          Uczeni nie potrafią w żaden sposób wytłumaczyć dlaczego ziemia nie została już setki razy przeludniona skoro człowiek chodził po ziemi już prawie 2 000 000 lat temu! Nie ma żadnej hipotezy, która by mogła choć przybliżyć nas do wyjaśnienia tej wielkiej zagadki. Co takiego mogło spowodować, że od czasów Chrystusa, kiedy to żyło jakieś 250 000 000 ludzi na ziemi do dzisiaj z tych 250 000 000 lat namnożyło się na ziemi 7 miliardów lat, a od 2 000 000 lat temu do czasów Chrystusa na ziemi namnożyło się tylko 250 000 000 ludzi?

          Jakie czynniki selekcyjne mogły takich samych jak my i tak samo inteligentnych, jak my trzymać tyle tysiącleci w ryzach?
          Racjonalne wyjaśnienie tej zagadki jest tylko jedno: człowiek chodzi po ziemi od kilku tysięcy lat.


          Więcej; Czy człowiek chodzi po ziemi od 2 000 000 lat, czy od 6 000 lat? Argument demograficzny

          bioslawek.wordpress.com/2013/05/21/czy-czlowiek-chodzi-po-ziemi-od-2-000-000-lat-czy-od-6-000-lat/
          https://bioslawek.files.wordpress.com/2013/05/1.jpg

          https://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/jednoc59bc487-gatunku-ludzkiego-ludzie-archaiczni1.png?w=750&h=510

          https://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/jednoc59bc487-gatunku-ludzkiego-ludzie-wspc3b3c582czec59bni1.png?w=750&h=513
          • wariant_b Re: Ile lat isnieje ziemia? ile lat istnieje czło 04.06.15, 16:41
            bioslawek napisał:
            Oczywiście – co należy zaznaczyć – wymowa zapisu kopalnego nie jest sprzeczna z modelem inteligentnego projektu w przyrodzie oraz z modelem pochodzenia wszechświata, ziemi i organizmów żywych opisanym w 1 i 2 rozdziale Księdze Rodzaju – to znaczy z kreacjonizmem biblijnym starej ziemi:

            No dobra - tezę już mamy, a teraz proszę o jakieś poważniejsze dowody.
            Dowcipy zostawmy sobie na później.
            • karbat Re: Ile lat isnieje ziemia? ile lat istnieje czło 05.06.15, 16:59
              skarbnik01 napisał(a):

              > Większość z nas na przesądy patrzy z przymrużeniem oka.

              powaznie .... masz na mysli katolikow ... polskich ...
              Polska specjalnosc to egzorcyzmy , i ... w tej dziedzinie
              Polska jest potega swiatowa .

              >Świadkowie Jehowy jednak na co dzień bardzo się nimi kierują.
              > Mają one ogromny wpływ na życie całej społeczności i skutkują
              >nawet przy wyborze metod leczenia.

              tak jak polscy katolicy , wiec odpi.rdol sie od tej sekty
              poruszajacej sie na obrzezach spoleczenstwa
              a spojrz na swoja wlasna religie panstwowa .

              katoli b. boli ta grupka wiercow , ... pluja na nia
              nie widzac swoich wlasnych zboczen w wierze ...

              katolik koncentruje sie na innych, a nie wlasnym burdelu w jego ,
              swietym, powszechnym kosciele katolickim .

              katolik, to brzmi zalosnie . wypaczona natura , normalengo czlowieka .



          • 9rgkh Re: Ile lat isnieje ziemia? ile lat istnieje czło 06.06.15, 13:01
            bioslawek napisał:

            > negevmc napisał:
            >
            >
            > > Nie świat tylko człowiek. Żydzi także liczą lata od stworzenia człowieka.
            > Upłyn
            > > ęło ich 5775. Ile od stworzenia świata nie jest napisane więc nie wiadomo
            > . To j
            > > est bardzo ważna implikacja, więc podkreślam: nie jest napisane więc nie
            > wiado
            > > mo.
            >
            > https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/1.jpg?w=960&h=536
            >
            > Kreacjoniści młodoziemcy nie uznają naukowej rekonstrukcji historii ziemi.

            Mają prawo czegoś nie uznawać, co nie znaczy, że to staje się nieprawdziwe. Głupoty na świecie jest potwornie dużo.

            Dla mnie kluczowe jest to, że projektant to jakiś potworny debil.

            Po parę razy wymyślał analogiczne konstrukcje biologiczne a każda ma jakieś wady. Stworzył świat istot, które się wzajemnie bezwzględnie pożerają i walczą o przetrwanie, jakby nie można było zaprojektować istot żyjących w pokoju i nie wadzących sobie. Wysilał się nawet tak, by jakieś prehistoryczne stwory - chyba specjalnie w celu zmylenia ludzi :) - pozakopywać gdzieś w Ziemi. Po co się tak trudził?

            Dla mnie to jest przykład najbardziej jaskrawego debilizmu projektanckiego. :)

            Po jakiego gwinta projektant wyprodukował te "fałszywki"? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka