olszak-przytycki
25.09.15, 17:53
Jak wiadomo Bóg stworzył świat .Któregoś razu obraził się srodze na swe żyjące stworzenie i postanowił je zatopić.Ale,że żydowski Jahwe w Trójcy Jedyny:Bóg Ojciec,Jezus Chrystus i Duch Święty jest niekończoną Miłością to postanowił uratować kilka milionów gatunków zwierząt umieszczając je po parze(nawet dwupłciowego tasiemca i dżdżownicę) na arce Noego.Wszystko to jest oczywistą prawdą i tylko głąby,niedowiarki w to nie wierzą.
Ale moi drodzy ilość gatunków umieszczonych na arce to nic w przypadku wody.
Co to znaczy powódź?Ta przeważnie związana jest z wylewami rzek i podtopieniami najniżej położonych obszarów z nią sąsiadujących.Przecież oddalone od rzek i położone wysoko tereny raczej nie są zalewane wodą.A tu stała się rzecz niezwykła:została zatopiona cała ziemia.
I tu dochodzimy do sedna sprawy.Woda ma to do siebie,że ścieka z góry na dół .Ile zatem trzeba wody by zatopić Karpaty?Alpy?Kordyliery?Himalaje?By zatopić najwyższy szczyt Mount Everest potrzebne było by woda od morza podniosła się do poziomu 8850 metrów-wyobrażacie sobie ludzie:8,85 kilometra wody od poziomu morza w górę?
Jakie są opady roczne w Polsce:550 mm=0,55 metra.Zakładając,że ta woda nie wsiąkała i nie wyparowywała potrzebne do zatopienia Everestu były opady polskie z kilkunastu tysięcy lat.Ale w Biblii stał się cud i cała ziemia została zatopiona w przeciągu 40 lub 150 dni.Cud.Istny cud.Ja tam wiem,że to prawda bo to czysty fakt naukowy:)))))))