mike_mike
28.09.04, 13:08
Czy nie zauwazyliście, zę nasz drogi Arcy, żyje jakby w cieniu bluźnierstwa?
Wszędzie doszukuje się bliuźnierstw i walczy jak lwica, żeby je zmazać,
przenieść do niebytu.
Tymczasem słowo które padło, jest zaistniało i żadne czynności tego faktu nie
zanegują.
Arcy, jesli ktoś dopuści się czynu bluźnierczego, to niczym tego nie
cofniesz. Licznik bluźnierstw przesunął się o 1 i już go nie cofniesz...
Po drugie, nie bój się tak tych bluźnierstw. One tak na prawde niczego złego
nie czynią... Są sobie po prostu i to wszystko... Osoby głeboko zaangażowane
w wiarę, zagrożone bluźnierstwami nie sa i nie będą, a całej reszcie jest i
tak wszystko jedno...