Dodaj do ulubionych

Warszawa 1979

03.04.05, 22:16
W 1979 w lipcu kończyłem 18 lat. Kilka tygodni wcześniej wybrałem się, z
przyjacielem ze szkoły (Mirkiem D.), autostopem, do nieznanej wówczas
Warszawy. Trasa Ostróda - Warszawa zabrała nam wiele godzin, potem piesza
wędrówka po Warszawie. Dotarliśmy na Krakowskie Przedmieście w pobliże
przygotowywanej - teraz już historycznej - mszy na Placu Zwyciestwa (obecnie
Piłsudskiego). W tym czasie byłem zapalonym fotoamatorem dlatego oprócz
przeżyć związanych z nadzwyczajnością tego dnia i wydarzenia, poszukiwałem
również możliwości uzyskania jak najlepszych zdjęć. Pogoń za ujęciami być
może przysłaniała mi religijny charakter uroczystości, choć nie jestem teraz
tego pewien. Poziom emocji u ministranta, osiemnastolatka, fotoreportera
szukającego spotkania z Papieżem był olbrzymi. Biegnąc wzdłuż ulic za
przejeżdzającymi limuzynami z dostojnikami kościelnymi trafiliśmy pod
siedzibę Prymasa na ul. Miodową. Jakiś młody ksiądz zapytany przeze mnie o
to miejsce opowiedział że własnie tutaj papież bedzie jadł obiadł za kilka
godzin. Rezydencja wydawała się twierdzą nie do zdobycia ale po kótkiej
obserwacji i dzięki pewnemu fortelowi (*) wemknęlismy się na dziedziniec
rezydencji Prymasa. Ciężka kuta brama, która broniła wstępu oddzieliła nas od
służb porządkowych i tłumu. Schowaliśmy się w bocznej klatce schodowej i
czatowalismy na przyjazd Papieża. Czas płynął powoli, co chwila musieliśmy
udawać jakieś zajęcie aby nie wzbudzic podejrzeń swoja obecnościa.
Przechodzilismy do drugiej bocznej klatki, spacerowaliśmy itp. Po jakims
czasie pod bramą zebrał się duży tłum a my bylismy w srodku!!! Nikt nas nie
zapytał o tozsamośc, upoważnienie, przepustkę, cel pobytu na terenie
rezydencji Prymasa.
Nagle rozbrzmiały głosne owacje, brawa, na dziedziniec wjechał o ile pamiętam
czarny duży samochód z otwartym dachem (chyba Czajka) i z Papieżem! Byłem
wtedy o kilka metrów od niego, on się usmiechał, błogosławił. Oczywiście obaj
(ja i Mirek) robilismy zdjecia. Papież stosunkowo szybko wyszedł z auta,
które zatrzymało się pod głównym wejściem. Wszedł głównym wejściem do
rezydencji Prymasa. Jego samochód stał i wiadomo było ze kiedyś znowu wyjdzie
i znowu go zobaczymy. Najbardziej niesamowitą okolicznością było to, że nikt
nam nie zabraniał dostępu do Papieża, ze bylismy na dziedzincu praktycznie
sami, z wyjatkiem czasem przemykającego się personelu lub księży.
Po około 1-2 godzinie Papież w towarzystwie 3-4 osób wychodził z głownego
wejścia. O ile pamietam stał obok niego m.in. Prymas Wyszyński. Wówczas
stanąłem naprzeciw schodów tak, że oddzielał mnie od niego jedynie samochód.
Papież chwilę rozmawiał na schodach, potem ruszył w kierunku samochodu który
stał przy samych schodach. Ponieważ ja stałem (sam) ok 1m od samochodu (po
drugiej stronie) to oczywiście mnie zobaczył, zatrzymał się i
powiedział: ,,teraz możesz robić zdjęcia Papieżowi". Oczywiście
wykorzystałem okazję a On się uśmiechał, po chwili wsiadł do odkrytego
samochodu, błogosławił i powoli odjechał. W tym czasie Mirek robił nam
zdjęcia z boku.
Potem było wiele wydarzeń w ciagu kolejnych 26 lat a wczoraj uswiadomiłem
sobie, że całe moje ,,dorosłe życie" przeżyłem razem z Nim - od tego
spotkania na Miodowej do wczoraj. Dalszą część tego dorosłego życia muszę
przeżyć tak jakbym nadal był z Nim, postaram się lepiej niż dotąd, dzieki
jego nauce.
Zdjęcia z tamtego dnia leżą gdzieś w rodzinnych albumach, nawet nie mam ich
teraz w obecnym domu. Musze odszukać, powiekszyć i wraz z tą historią
przekazać swoim dzieciom. Oprócz opowiadania i zdjęć musze im przekazać cos
jeszcze.
Moje pokolenie z pewnoscia skorzystało w swojej młodości i wieku srednim z
pewnego nadzwyczajnego wsparcia. Właśnie to wsparcie pomogło Polakom zmienić
system w kraju, wejść z podniesioną głową z komunizmu do Europy... Który z
Narodów Europy miał takiego przewodnika? Pewnie dlatego to właśnie w Polsce
rozpoczął sie upadek komunizmu.
Głęboko wierzę w to, że własnie Polacy dzięki Jego nauce, szczególnie
dlatego że jesteśmy najbardziej wrazliwi na naukę Papieża Polaka, stworzymy w
kraju i Europie nową jakość życia i wzajemnych relacji w rodzinach,
społecznościach.
A może coś więcej... wierzę w to bo czuję taka siłę w sobie, czy jestem sam?
Tomek
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka