Dodaj do ulubionych

kara śmierci a Kościół

23.05.06, 21:51
Witam wszystkich uprzejmie, jak myslicie..
Jak interpretować ów fragment:
"Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni uzasadnione,
tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza stosowania kary śmierci, jeżeli
jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
niesprawiedliwym napastnikiem". z Katechizmu KK z 1983 roku bodaj.
(powtorzone, jeśli dobrze pamiętam, w 1995 roku, w jednym wydaniu KKK)
Czy myślicie, ze tak niejednoznaczne stanowisko (według mnie niejednoznaczne)
powoduje, ze tak wielu katolików jest za karą smierci (zob. badania RAMP
z2000 roku nad korelacją religijnosci z morlanością, czy inne).
pozdrowienia
Kas.ia
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: kara śmierci a Kościół 24.05.06, 12:32
      kas.ia napisała:


      > "Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni uzasadnione,
      > tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza stosowania kary śmierci, jeżeli
      > jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
      > niesprawiedliwym napastnikiem".

      Zwracam uwagę na słowa: JEDYNYM DOSTĘPNYM SPOSOBEM skutecznej ochrony.....
      Czyli dla dobra ludzi niewinnych, jesli nie ma innego wyjścia.... Oznacza to w
      naszej rzeczywistości, że NIGDY, bo istneje kara dożywocia bez prawa ubiegania
      się o przepustkę nawet. Czyli skuteczne odizolowanie na zawsze. Ale teoretycznie
      mogą zaistnieć warunki, w których społeczność nie ma innego sposobu jak fizyczna
      eliminacja agresora.

      A kara śmierci jest popierana, gdyż w człowieczaj mentalności, niezależnie od
      wyznania, istnieje mechanizm: oko za oko, ząb za ząb. To jest element poznawania
      świata i nauki umiejętności poruszania się w nim. Taka odwrotna strona medalu z
      napisem: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe...

      • nelsonek Re: kara śmierci a Kościół 24.05.06, 13:58
        Skazani na bezwzgledne dozywocie beda ludzmi stojacymi ponad prawem. Dlaczego?
        Wezmy taki przyklad (a mozna ich mnozyc): Skazanemu na bezwgledne dozywocie nalezy zapewnic minimum opieki medycznej. Co jesli taki z nudow zabije swojego lekarza? Dowalic mu drugie BEZWZGLEDNE dozywocie? Kompletnie bez sensu.
        • a000000 Re: kara śmierci a Kościół 24.05.06, 14:46
          Gdy dożywotni bandzior zabije z nudów lekarza, można uznać że nie mamy
          wystarczających sposobów unieszkodliwienia gwarantującego bezpieczeństwo innych
          ludzi - wówczas pozostaje kara śmierci. Dla ochrony życia następnych niewinnych
          ofiar. To jest ten teoretyczny przypadek szczególny, gdy zadanie śmierci istocie
          żywej jest uzasadnione.

          Ci ludzie nie stoją ponad prawem tylko poza prawem. Istnieje nawet forma
          pozbawiania praw publicznych na zawsze.
          • nelsonek Re: kara śmierci a Kościół 24.05.06, 15:05
            To nie jest zaden teoretyczny przypadek, tylko przyklad z zycia wziety. Mamy ryzykowac czyjes zycie tylko dlatego, by dac druga szanse mordercy?

            Jak to nie ponad prawem? Czy gdyby nie bylo ks to taki czlowiek mialby jakiekolwiek hamulce przed popelnianiem nastepnych przestepstw?
            • a000000 Re: kara śmierci a Kościół 24.05.06, 17:38
              Nelsonku, jestem zdecydowanie za karą śmierci. Morderca, sługa szatana, nie jest
              godzien oglądania piękna świata tego. Tylko, tak jak mówi kościół, wina musi być
              ponad wszelką wątpliwość wykazana, a i niemożność poprawy i skruchy również.
              Czyli recydywa i zwyrodnialstwo.
              • forumisko Re: kara śmierci a Kościół 24.05.06, 18:05
                Kara śmierci jest najlepszą okazją do nawrócenia zbrodniarza. Jeśli jej nie ma,
                to nie odczuwa że zrobił coś NAPRAWDĘ złego, za co trzeba pokutować (są
                przecież ludzie którzy dają sobie radę urządzić się w więzieniu) i żyć aż do
                naturalnej śmierci (zakładając że nie będzie wojny, powodzi itp.) bez żadnego
                uświadomienia sobie swego zła. Może nawet wyobrażać sobie że go skrzywdzono.
                A z karą śmierci nikt sobie nie poradzi bez uznania swojej winy.
    • forumisko a co się stanie gdy: 24.05.06, 18:07
      Rozważmy taką sytuację: zbrodniarz skazany na karę dożywotniego więzienia.
      Miesiąc po osadzeniu wybucha wojna albo nadchodzi powódź, która zagraża życiu
      więźniów. Co się wtedy stanie?
      • luzer Re: a co się stanie gdy: 25.05.06, 12:31
        forumisko napisał:

        > Rozważmy taką sytuację: zbrodniarz skazany na karę dożywotniego więzienia.
        > Miesiąc po osadzeniu wybucha wojna albo nadchodzi powódź, która zagraża życiu
        > więźniów. Co się wtedy stanie?

        Rozważmy taką sytuację: człowiek zostaje skazany na karę śmierci, karę wykonano.
        Miesiąc po egzekucji policja ujmuje prawdziwego zbrodniarza. Co się wtedy stanie?
        • forumisko Re: a co się stanie gdy: 26.05.06, 18:19
          Najpierw odpowiedz na poprzednie pytanie, to ja odpowiem na to.
          • onlyoner Re: a co się stanie gdy: 26.05.06, 19:22
            To może ja odpowiem: jeśli podczas powodzi zbrodniarz ucieknie, zawsze pozostaje
            szansa że uda się go złapać albo sam się utopi (powstaje też ryzyko że kogoś
            zamorduje)

            Jednak na wskrzeszenie niesłusznie skazanego żadnej szansy nie ma.
            • nelsonek Re: a co się stanie gdy: 27.05.06, 14:56
              Co jest wazniejsze: bezpieczenstwo spoleczenstwa czy iluzoryczna "szansa", ze sad sie pomyli?

              A co ze skazanym na bezwzgledne dozywocie, ktory zabije kogos w wiezieniu?

              Co jesli podczas rzeczonej powodzi zbrodniarz ucieknie i zabije nastepna osobe?
              • onlyoner Re: a co się stanie gdy: 27.05.06, 21:32
                1. Bezpieczeństwo społeczeństwa jest zagrożone również wtedy gdy sąd skaże
                niewinnego, gdyż traci ono (być może cenną) jednostkę ludzką a prawdziwy
                zbrodniarz grasuje na wolności. Więc pytanie brzmi: kiedy bezpieczeństwo
                społeczeństwa jest zagrożone bardziej - czy wtedy gdy zbrodniarz wydostanie się
                na wolność i wszyscy chcą go złapać, czy wtedy gdy zbrodniarz może swobodnie
                dalej działać bo wszyscy są przekonani że skazano właściwego człowieka ?

                2. Jest przecież możliwe że zabije innego skazanego na dożywocie. A jeśli nie to
                jednak i tak cios dosięgnie jakiegoś przestępcę.

                3. Ciekaw jestem co mówią w liczbach bezwzględnych statystyki kryminalne na
                temat ile osób rocznie ginie z rąk zbiegłych zbrodniarzy oraz ilu skazanych na
                śmierć lub dożywocie zostaje zrehabilitowanych lub uwolnionych. Jeśli ofiar
                zbiegów jest więcej niż niewinnie skazanych, można uznać to za fakt
                przemawiający za słusznością kary śmierci.
                • nelsonek Re: a co się stanie gdy: 27.05.06, 23:54
                  1. Co jest bardziej prawdopodobne: to, ze ktos zostanie nieslusznie skazany czy to, ze nastapi jedno z nastepujacych przypadkow (byc moze niektore powtorze): skazany na dozywocie morderca zabije kogos w wiezeinieu (lekarza, adwokata, straznika, kogokolwiek innego), zostanie ulaskawiony, zostanie objety amnestia (w koncu wladza czesto sie zmienia i jest to mozliwe), zostanie odbity przez swoich kolegow na wolnosci, ktos bliski jakiegos wplywowego polityka zostanie porwany i zostanie wypuszczony tylko wtedy gdy morderca zostanie zwolniony z wiezienia, jakas sila wyzsza rozwali wiezienie i morderca wydostanie sie na wolnosc, wybuchnie powstanie wiezniow i sami sie uwolnia.

                  2. Co jesli zabije niewinnie skazanego, albo skazanego za drobne przewinienie?

                  3. Tez jestem ciekaw tych statystyk.

                  Dodam jeszcze, ze nie widze powodu dla ktorego mielibysmy byc laskawi dla bezwzglednych mordercow.
                  • luzer Re: a co się stanie gdy: 29.05.06, 10:33
                    nelsonek napisał:


                    > Dodam jeszcze, ze nie widze powodu dla ktorego mielibysmy byc laskawi dla
                    > bezwzglednych mordercow.

                    Prócz jednego, najważniejszego - zawsze istnieje możliwość zabicia niewinnego
                    człowieka. Czasami sprawa jest tak zagmatwana, że wygląda na bardzo oczywistą
                    i nawet sam oskarżony jest przekonany o własnej winie, pomimo tego, że jest
                    zupełnie niewinny. Oglądałeś może film Franka Piersona "Ktoś musi zrobić to
                    zdjęcie"? Jeśli nie, to polecam - przedstawia właśnie taką, wcale niewydumaną
                    sytuację.
                    Moim zdaniem, lepiej ułaskawić od śmierci, narażając się na te wszystkie,
                    wymienione przez Ciebie niebezpieczeństwa, niż narazić się na niebezpieczeństwo
                    zabicia w majestacie prawa niewinnego człowieka.
                    • forumisko Re: a co się stanie gdy: 29.05.06, 17:28
                      luzer napisał:

                      > Prócz jednego, najważniejszego - zawsze istnieje możliwość zabicia niewinnego
                      > człowieka. Czasami sprawa jest tak zagmatwana, że wygląda na bardzo oczywistą
                      > i nawet sam oskarżony jest przekonany o własnej winie, pomimo tego, że jest
                      > zupełnie niewinny.

                      Jeśli jest przekonany to chyba sam wie najlepiej czy jest to możliwe czy nie.
                      Może odczuwać wyrzuty sumienia i potrzebę pokuty także za poprzednie
                      przestępstwa albo właśnie za to ostatnie mimo że ostateczny cios zadał ktoś
                      inny.

                      > Oglądałeś może film Franka Piersona "Ktoś musi zrobić to
                      > zdjęcie"? Jeśli nie, to polecam - przedstawia właśnie taką, wcale niewydumaną
                      > sytuację.

                      Wyrabiasz sobie zdanie na podstawie filmu? To powiedz mi dlaczego w żadnej
                      telewizji ani w kinach (oprócz pokazów kościelnych) nie pokazuje się do tej
                      pory sztucznego poronienia? Cóż, morderca może oddać głos w wyborach w
                      perspektywie 4 lat a dziecko poczęte - nigdy.

                      W obecnych czasach przy obecnej technice przypadki pomyłek już się nie zdarzają
                      (chodzi o morderstwa dokonywane w pojedynkę). W Polsce możliwe jest wielokrotne
                      odwołanie i rozpatrywanie sprawy więc tym bardziej. Zgodnie z tym argumentem
                      należałoby zakazać jazdy samochodem a nawet wstawania z łóżka, bo też można się
                      zabić przy chodzeniu albo używania noży, bo też można się nimi zaciąć
                      śmiertelnie. Leżenie w łóżku też odpada, bo może spaść meteoryt i zabić.

                      > Moim zdaniem, lepiej ułaskawić od śmierci, narażając się na te wszystkie,
                      > wymienione przez Ciebie niebezpieczeństwa, niż narazić się na
                      > niebezpieczeństwo zabicia w majestacie prawa niewinnego człowieka.
                      Skąd taka niewiara w sądy? To za kradzieże też nie karać? Przecież można
                      posądzić niewinnie.

                      Ale inni ludzie mogą mieć inne zdanie. Oni stracą życie, którego inni nie
                      chcieli bronić.
                      • luzer Re: a co się stanie gdy: 29.05.06, 23:04
                        Forumisko, ty jako chrześcijanin, w ogóle nie powinieneś o tych sprawach
                        debatować - piąte: nie będziesz zabijał. I basta, koniec dyskusji. W Dekalogu
                        nie ma - nie będziesz zabijał, ale..."
                        • z2006 Re: a co się stanie gdy: 30.05.06, 10:31
                          Podobno słowo użyte w oryginalnym sformułowaniu teego przykazania nie obejmuje zabijania na wojnie ani kary śmierci.
                          • nelsonek Re: a co się stanie gdy: 30.05.06, 10:52
                            Gdzie ten oryginal?
                            Kto go napisal?
                            • forumisko Re: a co się stanie gdy: 30.05.06, 12:12
                              Słowo "rasah" oznacza mordowanie a sprawiedliwie orzeczona kara śmierci nie
                              jest zabójstwem.
                              • nelsonek Re: a co się stanie gdy: 30.05.06, 17:14
                                Nie musisz mnie o tym przekonywac, bom zwolennikiem ks.
                                Jednak dekalog rozpowszechniany przez kosciol mowi "nie zabijaj" a nie "nie morduj". Ktos popelnil blad.
                                • forumisko Re: a co się stanie gdy: 30.05.06, 22:32
                                  nelsonek napisał:

                                  > Nie musisz mnie o tym przekonywac, bom zwolennikiem ks.
                                  > Jednak dekalog rozpowszechniany przez kosciol mowi "nie zabijaj" a nie "nie
                                  > morduj". Ktos popelnil blad.

                                  Nie popełnił błędu, bo kiedyś nikt po polsku nie nazywał wykonania
                                  sprawiedliwego wyroku śmierci zabijaniem.
                                  Wulgatę zostawmy tak jak jest, bo łacina to język martwy i znaczenie słów nie
                                  zmienia się. Zupełnie inaczej jest z żywym językiem polskim który zmienia się.
                                  Pytanie brzmi, czy nie lepiej zacząć od przywrócenia pierwotnego znaczenia słów
                                  w naszym języku? Choćby samo bycie "zwolennikiem kary śmierci". Powinniśmy
                                  pisać "zwolennik możliwości orzeczenia przez sąd i wykonania kary śmierci za
                                  zabójstwo z premedytacją bez wystarczających okoliczności łagodzących".
                                  • nelsonek Re: a co się stanie gdy: 31.05.06, 00:58
                                    Mowiac o karze smierci ma na mysli karanie mordercow dzialajacych z premedytacja. I tylko tyle.
                        • forumisko Re: a co się stanie gdy: 30.05.06, 12:14
                          Dlaczego wyznaczasz mi o czym mam debatować?

                          wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=35116&wid=8330096&rfbawp=1148983413.343

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka