Dodaj do ulubionych

Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa?

09.07.06, 19:33
W ciągu wieków Bóg miał różne wymagania od swych sług.
Adam i Ewa mieli wszystko ,lecz nie mogli zerwać owocu z drzewa poznania
dobra i zła.Nie mogli nawet się go doykać.
Noe miał za zadanie budować arkę ,mimo kpin i wrogości.
Abraham miał opuścić Ur i udać się do ziemi którą wskaże mu Bóg.
Miał też złożyć w ofierze swego syna Izaaka.
Izraelici będący narodem wybranym mieli przestrzegać Prawa Mojżeszowego.
Czego dziś Bóg wymaga od chześcijan?
Obserwuj wątek
    • ewiak.r Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 09.07.06, 23:52
      Jezus ostrzegał przed uzurpatorami podającymi się za pomazańców.
      Zapowiedział: "Liczni, bowiem przyjdą w imię me mówiąc: 'Ja jestem
      namaszczony', i wielu zwiodą"? (Mateusza 24:5). To ostrzeżenie nie było
      bezpodstawne. Podający się za namaszczonych, zwiedli wielką rzeszę ludzi.

      Łukasz uzupełnił ostrzeżenie Jezusa dodatkowym szczegółem: "On zaś powiedział:
      Strzeżcie się, abyście nie zostali zwiedzeni. Liczni, bowiem przyjdą w imieniu
      moim mówiąc: 'Ja jestem', i 'Czas jest blisko'. Nie podążajcie za nimi" (21:8).

      Po czym więc mieliśmy poznać owych zwodzicieli?
      1) Mieli podawać się za pomazańców.
      2) Mieli głosić, że czas jest blisko.

      Tesso należysz do milionów, którzy dali się zwieść. Nie docierają do Ciebie też
      żadne argumenty biblijne.
      • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 11.07.06, 14:55
        Czy tylko ŚJ podają się za pomazańców?Wejdż na jakiekolwiek forum religijne
        to się przekonasz :)
        Zwróć uwagę,że w czasie końca ,w którym obecnie żyjemy, mieli być właśnie
        prawdziwi i fałszywi pomazańcy.Ci prawdziwi mieli być rozpoznawani po
        szczególnej ogólnoświatowej działalności kaznodziejskiej.Na wzór Jezusa i jego
        uczniów mieli głosić dobrą nowinę po całym zamieszkanym świecie.
        Mateusza 24:14
        "I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na
        świadectwo wszystkim narodom a potem przyjdzie koniec".
        Jaka organizacja religijna na świecie jest znana z tego,że jej członkowie
        zachodzą do ludzi i rozmawiają z nimi o Bogu i sprawach duchowych?
        Nietrudno ich rozpoznać.Od domu do domu,na ulicach głoszą z Biblią w ręku i
        objaśniającymi ją publikacjami.Dzięki czasopismom "Strażnica " i "przebudżcie
        się !" prawie każdy szybko w nich rozpoznaje Świadków Jehowy.
        Spełniają oni w ten sposób nakaz Jezusa zawarty w Mateusza 28:19-20 ,aby czynić
        uczniów z ludzi ze wszystkich narodów.Nasza działalność obecnie obejmuje 235
        krajów na świecie.
        A co robią fałszywi pomazańcy? Oni jak zaznaczył Jezus w Mateusza 21-23,nie
        wykonują woli Ojca,lecz zajmują się własnymi ,choć może "potężnymi dziełami".
        • yazonisyn Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 12.07.06, 12:37
          tessa18 napisała:

          > Jaka organizacja religijna na świecie jest znana z tego,że jej członkowie
          > zachodzą do ludzi i rozmawiają z nimi o Bogu i sprawach duchowych?

          I tu jest problem Tesso Wy nie rozmawiacie, a jedyni przekonujecie, nakłaniacie
          itd. a to nie jest rozmowa. Świdkowie nie rozmawiają, aby z kimś rozmawiać
          trzeba go słuchać nie spotkałem ani jednego członka Waszej organizacji
          który "słuchałby" swojego rozmówcy.

          > A co robią fałszywi pomazańcy? Oni jak zaznaczył Jezus w Mateusza 21-23,nie
          > wykonują woli Ojca,lecz zajmują się własnymi ,choć może "potężnymi dziełami".

          Możesz mi wytłumaczyć o co Ci chodziło w fragmencie "Mateusza 21:23  A gdy on
          przyszedł do kościoła, przystąpili do niego, gdy uczył, przedniejsi kapłani i
          starsi ludu, mówiąc: Którąż mocą to czynisz? a kto ci dał tę moc?"
          bo nie rozumiem związku pomiędzy tym fragmentem dobrej księgi a Twoją
          wypowiedzią.
          • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 12.07.06, 13:00
            To jest Mateusza 7:21-23
            • yazonisyn Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 12.07.06, 13:52
              Mateusza 7:21  Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie! wnijdzie do królestwa
              niebieskiego; ale który czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebiesiech.
              22  Wiele ich rzecze mi dnia onego: Panie, Panie! izażeśmy w imieniu twojem nie
              prorokowali, i w imieniu twojem dyjabłów nie wyganiali, i w imieniu twojem
              wiele cudów nie czynili?
              23  A tedy im wyznam: Żem was nigdy nie znał; odstąpcie ode mnie, którzy
              czynicie nieprawość. (Biblia Gdańska)

              Problem jest tylko kto z chrześcijan zalicza się do tych mówiących Panie Pni
              • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 12.07.06, 16:17
                Są to ci,którzy nie czynią woli Ojca.
                • yazonisyn Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 13.07.06, 14:48
                  tzn ktorzy jeśli wiesz wskaż ich nam Palcem z imienia
                  • yazonisyn Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 14.07.06, 09:07
                    Tesso trudne pytania bez odpowiedzi to właśni "prawdziwa postawa członków
                    Twojego Kościoła". Czekam z niecierpliwością na Twoją odpowiedź.
                  • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 19.07.06, 18:15
                    Aby wskazać palcem należy poznać "co jest wolą Ojca".Przeczytaj w
                    I Tymoteusza 2:4,Mateusza 28:19,20
                    Który kościół na świecie sumiennie to robi?W dodatku który dociera z prawdą
                    biblijną do "całego świata"? Mateusza 24:14
                    Większość kościołów na świecie kostniało w swych dogmatach i jedynymi nowymi są
                    ochrzczone dzieci członków kościoła.Nie na tym polegała misja kościoła
                    założonego przez Jezusa.Podstawą chystianizacji miała być wiara oparta na
                    wiedzy z Biblii.Poza tym ta dobra nowina miała być głoszona i to ona miała
                    przyciągać do zboru chrześcijańskiego.Kto dziś zna dobrą nowinę i co właściwie
                    ona oznacza?
                    • yazonisyn Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 20.07.06, 10:02
                      tessa18 napisała:

                      > Aby wskazać palcem należy poznać "co jest wolą Ojca".Przeczytaj w
                      > I Tymoteusza 2:4,Mateusza 28:19,20
                      > Który kościół na świecie sumiennie to robi?W dodatku który dociera z prawdą
                      > biblijną do "całego świata"? Mateusza 24:14

                      "kościół" - błąd ortograficzny czy celowy zabieg pisania Kościół z małel litery
                      chyba że chodziło Ci o kościół - budynek. Jeśli chodziło Ci o budynek to wpełni
                      się z Tobą zgadzam żeczywiście żaden budynek nie wypełnia dzieła misyjnego.
                      Natomiast Kościoły Chrześcijańskie w większości wypełniają w mniejszym bądź
                      większym stopniu dzieło misyjne. Nadal więc brak mi konkretnej odpowiedzi
                      podkreślam konkretnej odpowiedzi który Kościół, Zbór, Wyznanie (do wybory
                      nazwa) nie wypełnia polecenia Pana.


                      1 Tm 2, 4 który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do
                      poznania prawdy

                      No to wiem, że Bóg chce aby człowiek poznał prawdę i każdy człowiek został
                      zbawiony to nie podlega dyskusji.

                      Mateusza 28:19,20 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im
                      chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko,
                      co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do
                      skończenia świata

                      A kto nie idzie i nie głosi Ewangelii (Dobrej Nowiny)? Konkretnie bardzo prosze.

                      Mateusza 24:14 14 A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi,
                      na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

                      Nie boicie się zbiżać do tego Cytatu Wy jako członkowie Kościoła który mimo iż
                      Jezus powiedział, że tylko Ojciec Jego zna czas końca podał datę końca tego
                      świata.


                      > Większość kościołów na świecie kostniało w swych dogmatach i jedynymi nowymi
                      > są ochrzczone dzieci członków kościoła.

                      Które konkretnie nazwy. Nie każ mi się domyślać wymień nazwy jeśli je znasz
                      jeśli wiesz że gdzieś jest zło to nazwij je po imieniu. Które są dobre a które
                      złe. Proszę o nazwy przynajmniej 5 dobrych i 5 złych.

                      > Nie na tym polegała misja kościoła
                      > założonego przez Jezusa.Podstawą chystianizacji miała być wiara oparta na
                      > wiedzy z Biblii.Poza tym ta dobra nowina miała być głoszona i to ona miała
                      > przyciągać do zboru chrześcijańskiego.Kto dziś zna dobrą nowinę i co
                      > właściwie ona oznacza?


                      Znasz pewnie już odpowiedź na te pytanie pójdę więc na łatwiznę i poproszę
                      Ciebie o udzielenie mi na to pytanie "retoryczne" (bo chyba takim jest)
                      odpowiedzi.
                      • yazonisyn Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 28.07.06, 22:21
                        i ponownie muszę długo czekać na Twoją odpowiedź Tesso niestety będę mógł ją
                        przeczytać po powrocie z urlopu mam nadzieję że mi odpiszesz
        • ewiak.r Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 13.07.06, 14:42
          To prawda, że nie tylko osoby spośród SJ podają się za pomazańców. Jezus
          ostrzegał przed uzurpatorami podającymi się za pomazańców, którzy mieli
          ogłaszać, że czas jest blisko. Prawdę mówiąc, wszyscy, którzy dziś podają się
          za osoby namaszczone są uzurpatorami. Bóg nie wylał na nikogo z nich swego
          ducha. Wszyscy oni kłamią, twierdząc, że czas jest blisko. Tak jak zapowiedział
          Jezus, zwiedli oni wielu, a Ty nazywasz to głoszeniem dobrej nowiny i
          pozyskiwaniem uczniów dla Chrystusa.
          • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 19.07.06, 18:51
            Witaj ewiak,czyli uznajesz że wielu podaje się za pomazańców.Ale zachodzi
            pytanie czy w dniach ostatnich mieli rzeczywiście istnieć prawdziwi pomazańcy?
            Zwróć uwagę na werset Mateusza 24:14.
            Jak myślisz,czy to dzieło zlecone przez Boga mieli wykonywać ludzie,którzy
            mieli pieczęć Boga żywego?Czy bez Bożego błogosławieństwa byłoby możliwe
            wykonanie tego wielkiego dzieła?
            Jezus wykonał rzeczywiście wielkie dzieło ewangelizacji.Głosił jednak tylko
            Żydom.Zaś jego uczniowie mieli wykonać dużo większe dzieło.Mieli głosić "po
            całym zamieszkanym świecie".Tylko jego pomazańcy są w stanie to dzieło
            zapoczątkować i doprowadzić do końca.Mimo prześladowań ,kpin,szyderstw.
            To duch Boży pobudza miliony głosicieli by zachodzili do ludzi i rozmawiali o
            Bogu i jego zamierzeniu.
            • ewiak.r Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 19.07.06, 19:49
              Witaj Tesso. Twoje wnioski opierają się na błędnym założeniu, że żyjemy w
              dniach ostatnich. W dniach ostatnich faktycznie Bóg wyleje swego ducha na
              należących do Chrystusa. Ponieważ jednak nie żyjemy w dniach ostatnich, każdy,
              kto twierdzi, że jest namaszczony, jest uzurpatorem.

              Nie istnieją dziś prawdziwi pomazańcy. Każdy, kto się za takowego podaje jest
              zwodzicielem. Jezus ostrzegał, że takich pojawi się wielu, i że wielu zwiodą.

              Takich grup podobnych do SJ jest więcej. Wszystkie one działają. Wszystkie
              pozyskują współwyznawców. Wszystkie twierdzą, że żyjemy w dniach ostatnich, i
              że czas jest blisko. Potrzebna jest dokładna wiedza, aby zorientować się, gdzie
              faktycznie znajdujemy się w strumieniu czasu. Wiele z tych grup pojawiło się w
              XIX wieku. Wszystkie od tego czasu głoszą, że czas jest blisko. Upływający czas
              pokazał, ile w tym było prawdy. Tych ludzi nie przekonają żadne argumenty
              biblijne. Są jakby pod wpływem hipnozy. Dopiero, gdy w dniach ostatnich te
              ugrupowania zostaną zmiażdżone, zahipnotyzowani ludzie ockną się.
        • jonesku Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 14.07.06, 13:39
          jak zwykle Tesso wpadasz w samouwielbienie
          powodzenia w zbawianiu świata
          uważaj żebys sama nie stała sie godna potepienia
          bo przy okazji zabierzesz ze sobą sporą grupe ludzi

          • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 19.07.06, 18:36
            To Bóg zbawia nie ja.Ja jestem tylko skromną głosicielką dobrej nowiny zawartej
            w Biblii.Jak zostaje się uczniem Chrystusa?
            Okazuje się,że to sam Bóg Jehowa pociąga ludzi ku sobie by mu służyli.To nie
            człowiek pociąga ludzi do Jezusa.Przeczytaj Jana 6:44 ,zachodzi pytanie jak to
            robi?
            W księdze Jeremiasza mamy pękny werset o serdecznej życzliwości Boga.
            Jeremiasza 31:3
            "Z daleka ukazał mi się Jehowa mówiąc:'Umiłowałem cię miłością po czas
            niezmierzony.Dlatego przyciągnąłem cię lojalną życzliwością"
            Zatem sam Bóg okazuje nam lojalną życzliwość i pragnie by wszyscy zbliżyli się
            do niego.Jakuba 4:8
            Czy ktoś skorzysta z tego zaproszenia ,zależy od woli danego człowieka.
            Jak zatem Bóg pociąga ludzi do swego Syna?
            Mamy tego przykład z I wieku w jaki sposób Jezus zdobywał zwolenników.Kiedy
            przeanalizujemy jego służbę stwierdzimy,że nie grał na uczuciach ,jak to robią
            dziś niektóre ruchy protestanckie.Czy przyciągał ludzi muzyką lub chórem albo
            kiermaszem?Albo czy Jezus posługiwał się zręcznymi chwytami psychologicznymi
            żeby wywołać poczucie winy a potem skłonić zebranychaby składali ofiarę
            pieniężną ?
            Przeciwnie.
            Jego sposób nauczania pobudzał ludzi do myślenia i wyciągania wniosków.Często
            zadawał pytania aby naprowadzić rozmówców na właściwy tok myśli.
            Zatem aby zostać uczniem Jezusa należy zdobyć wiedzę.To podkreślił Jan w
            dalszym wersecie:
            Jana 6:45
            "Napisane jest u proroków:"I oni wszyscy będą wyuczeni przez Jehowę .Każdy kto
            usłyszał od Ojca i się nauczył przychodzi do mnie".
            Zatem drogi jonescu,bez zdobycia wiedzy biblijnej nie można być uczniem Jezusa.
            Świadkowie Jehowy zachodzą do ludzi proponują im zdobycie tej wiedzy.Niejako
            proszą,"pojednajcie się z Bogiem".Ci,którzy mają potrzeby duchowe chętnie
            rozmawiają z nami na tematy biblijne.Ale sama rozmowa to za mało.Potrzebne jest
            gruntowne studium Biblii.I to jest głóny cel naszych wizyt,zalkładanie studiów
            biblijnych,czyli czynienie uczniów.
            Zatem kto ma chęć słuchania Słowa Bożego ten jest wyuczony przez Jehowę i staje
            się uczniem Jezusa.
            • jonesku wiedza? 20.07.06, 22:56
              czy posiadanie wiedzy może nas zbawić?
              oczywiście wiedza jest ważna przy zbawieniu, komu wiecej dano, od tego bedzie
              sie więcej wymagać. Jesli masz wiedze, bedziesz z niej rozliczona Tesso, ale
              jesli ktoś nie ma na tyle rozwinietej osobowości i intelektu, aby zrozumieć
              czesto prosty tekst biblii, albo jest analfabeta, bo sa jeszcze tacy ludzie na
              świecie, to zpewniam Cię, nie zostanie potepiony, ale osądzony zgodnie z wiarą
              jaką posiadał w chwili smierci.
              Jestem daleki od tego by zamykać droge takim ludziom do zbawienia, zreszta nie
              jestem osoba do tego kompetentną.

              Czy pokładanie ufności w wiedzy nie jest poleganiem na sobie? na człowieku?
              czy rozum i wiedza nie jest czasem bardziej cielesna niz duchowa?
              «Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku
              i który w ciele upatruje swą siłę" Jer 17;5

              a jeśli jest duchowa, to skad wiesz Tesso przez jakiego ducha jest inspirowana?
              w rzymianach jest napisane, że <kto uwierzy>, a nie <kto zrozumie>, zbawiony
              bedzie.
              Głoszenie Dobrej Nowiny to nie przekazywanie wiedzy, ale wzbudzanie wiary w
              słuchajacych Bożego Słowa.

              Tesso oczywiście, że to Bóg przyciaga ludzi do siebie.
              Ale czy ludzie nie są narzędziami w rekach Boga?
              Czy to nie nasze życie ma wpływ na decyzje innych o tym czy życ z Bogiem, czy
              bez Niego.
              Sama nazywasz siebie skromna głosicielką!
              czyli jestes narzedziem
              tylko zadaj sobie pytanie, kto sie posługuje toba jako narzedziem?
              • tessa18 Re: wiedza? 21.07.06, 09:09
                Chdzi o wiedzę z Biblii.Posiadanie tej wiedzy nie jest przejawem
                zarozumiałości,pychy.Wprost przeciwnie,jest powodem dumy.Ta wiedza nie jest
                zbyt skomplikowana,aby nawet prosty człowiek jej nie pojął.Nawet analfabeci w
                Afryce uczą się czytać,aby móc samodzielnie czytać Biblię.
                Na potwierdzenie mych słów przytoczę pogląd Boga na tą wiedzę.
                I Koryntian 1:31,Jeremiasza 9:24
                "Lecz ,kto się chełpi,niechże się chełpi tym,iż posiadł wnikliwość i poznał
                mnie,że ja jestem Jehowa .
                Ten,który okazuje lojalną życzliwość,sprawiedliwość i prawość na ziemi
                bo w nich znajduję upodobanie-brzmi wypowiedż Jehowy."
                Zatem sam Bóg ma upodobanie w takich osobach,które z wnikliwością starają się
                poznać prawdę zawartą w Biblii.
                Zaś w księdze Przysłów 2:1-19 jest mowa o mądrości i umiejętności myślenia.
                "Gdy mądrość wejdzie do twego serca i poznanie stanie się miłe twej
                duszy,strzec cie będzie umiejętność myślenia chronić cię będzie rozeznanie".
                Można być zupełnie niewykształconym świecko człowiekiem,ale można przejawiać
                mądrość życiową ,mądrość Bożą .Obie te mądrości,świecka i ta na sposób Boży
                wcale nie muszą się ze sobą pokrywać.
                Jakuba 3:17-18
                Ktoś może byc profesorem na wyższej uczelni,a jego zachowanie może wskazywac na
                braki moralne ,gdy na przykład jest przekupny i przyjmuje łapówki.
                Natomiast osoba niewykształcona ,mająca tylko szkołę podstawową może swoim
                zachowaniem wskazywac że jest osobą usposobioną pokojowo,okazuje miłość
                blizniemu,nie jest obłudna,jest szczera i ma wiele innych zalet.
                Naprawdę u Boga nie liczy się ,jakie ktoś kończył szkoły,lecz jakim jest
                człowiekiem,jakie jest serce człowieka.
                Natomiast dalej twierdzę,że wiedza z biblii jest konieczna do zbawienia.
                Przeczytaj Jana 17:3 i Jana 6:44,45 w tych wersetach wyrażnie jest to
                zaznaczone.
                Jeśli masz troche czasu to sprawdż jeszcze;
                Daniela 12:4
                Łukasza 11:15
                Przysłów 9:9,14:18
                Izajasza 53:11
                Ostatni werset jest proroctwem o Jezusie
                'Za strapienie swej duszy zobaczy,nasyci się.
                Dzięki swej wiedzy ten prawy sługa mój
                udostepni wielu ludziom stan prawości
                ich przewinienia sam poniesie".
                Jaką rolę w zbawieniu ludzi odgrywa wiedza?
                według tych słów ,zasadnicze.To dzięki niej Jezus mógł wybawic ludzi z ich
                grzechów.
                Zaś z cytatem z Jeremiasza zgadzam się całkowicie.Nie należy polegać na
                człowieku,i na mądrości ludzkiej ,tylko na mądrości od Boga.
                Tak wiara jest konieczna do zbawienia,ale czy można w coś uwierzyć całym
                sercem,gdy coś nas nie przekonuje?Paweł gdy głosił ,przekonywał i wielu
                uwierzyło.Posługiwał się logicznymi argumentami które trafiały do rozumu i serc
                słuchaczy.Taka wiara miała mocne fundamenty i oparcie w Słowie Bożym.
                Czy ty jesteś skłonna uwierzyć we wszystko co ci ktoś powie?
                Chyba nie.
                Czy gdy komuś wyjaśniasz naukę o zmartwychwstaniu Jezusa,to czy nie
                przekazujesz swej wiedzy na ten temat innej osobie?Gdy ktoś ci uwierzy buduje
                swoją wiarę w zmartwychwstanie.A co się stanie ,gdy ta osoba nie uwierzy twoim
                słowom,tylko pogłoskom mówiącym,że "wykradziono ciało Jezusa" i żadnego
                zmartwychwstania nie było?
                Czy takie nauki jak wiedza o stanie umarłych,nauka o życiu wiecznym,nauka o
                okupie i inne zawarte w Biblii nauki nie są wiedzą?
                W Malachiasza 2:7 czytamy;
                'Gdyż wargi kapłana mają strzec wiedzy
                a na jego ustach lud ma szukać prawa
                jest on bowiem posłańcem Jehowy Zastępów".
                Więc dlaczego twierdzisz,że wiedza jest niepotrzebna?
                Czy wiara ma być ślepa,nie oparta na dokładnej wiedzy z Biblii?
                Taka ślepa wiara prowadzi ludzi na manowce.II Tymoteusza 6:20
                Jest prosta odpowiedż na to ostatnie twoje pytanie:Jana 3:34
                "Bo ten którego Bóg posłał,mówi wypowiedzi Boga..."
                Prześledż moje wypowiedzi i sprawdż,czy jakieś słowa nie pochodzą od Boga.
                • tessa18 pewien przykład braku dokładnej wiedzy 21.07.06, 16:38
                  Jak brak dokładnej wiedzy może się fatalnie odbić na zbawieniu,podam ci
                  przykład z czasów Jezusa.
                  Jezus jak donosi Biblia urodził się w Betlejem.Jednak potem udał się z Marią i
                  Józefem do Egiptu,a po powrocie z Egiptu osiedlił się w Galilei,mieście Nazaret.
                  Urodzenie obiecanego Mesjasza Pismo zapowiedało właśnie w Betlejem
                  Judzkim,gdzie też urodził się Jezus.
                  Micheasza 5:2
                  "A ty Betlejem Efrata ,zbyt małe by się znależć między tysiącami Judy,z ciebie
                  mi wyjdzie ten,który ma zostać władcą w Izraelu..."
                  Jak donosi Biblia Jezus rzeczywiście tam się urodził.Mateusza 2:1
                  "Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejskim za dni króla Heroda ...."
                  Jednak niektórzy z Żydów tego nie wiedzieli.
                  W Jana 7:41-43 czytamy;
                  "Inni mówili:"Ale czyż Chrystus przyjdzie z Galilei?Czyż Pismo nie
                  powiedziało,ze Chrystus przyjdzie z potomstwa Dawida i z Betlejem ,wioski gdzie
                  przebywał Dawid?Toteż wśród tłumu doszło do rozdżwięku".
                  Wskutek tego owi Żydzi uważali Jezusa za Galilejczyka ,gdyż nie wiedzieli,że
                  Jezus naprwdę urodził się w Betlejem.Fatalna pomyłka!
                  Wskutek tej pomyłki nie uwierzyli w Jezusa jako obiecanego Mesjasza i stracili
                  nadzieję na życie wieczne u boku Jezusa w niebie.
                  Czy zatem dokładna wiedza i dziś jest nam potrzebna?
                  Jak najbardziej,gdyż możemy popełnić podobną pomyłkę ,jak owi Żydzi,i przegapić
                  coś istotnego dla naszej wiecznej pomyślności.
    • gintaras2 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 21.07.06, 21:01
      Przede wszystkim wiary w Niego i w Jego Syna Jezusa Chrystusa, bo przez tą
      wiarę jesteśmy zbawieni. Nasze postępowanie powinno być odbiciem naszej wiary.
      • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 22.07.06, 10:02
        Tak,wiara powinna być "czynna w uczynkach'.Ale jakich?
        Jakie uczynki wyróżniają osoby wierzące w Boga i Jezusa od innych ludzi na
        świecie?
        • tessa18 Uczynki mają być zgodne z modlitwą 23.07.06, 08:52
          Aby Bóg wysłuchał nasze modlitwy musimy spełnić pewne wymaganie.Mianowicie
          musimy do modlitw dostosować swoje życie.Postępowanie nasze musi zasługiwać na
          uznanie ze strony Boga.W przeciwnym razie nie możemy się spodziewać,że wysłucha
          życzliwie naszych próśb i błagań.
          Tego aspektu zagadnienia nie uwzględnia większość ludzi,podających się za
          chrześcijan.Podobnie jak nie brali tego pod uwagę Izraelici za czasów Izajasza .
          Właśnie dlatego Jehowa powiedział za jego pośrednictwem :
          "Choćbyście mnożyli modlitwy,Ja nie wysłucham...Obmyjcie się,cyści bądżcie!
          Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu!Przestańcie czynić zło!Zaprawcie
          się w dobrym!" Izajasza 1:15-17
          Więc aby zjednać sobie przychylność Boga,musieli postępować zgodnie z Jego
          upodobaniem.Zatem słuszna jest wypowiedż:
          "Jeśli chcesz,żeby Bóg cię wysłuchał,gdy się modlisz,to sam musisz słuchac ,gdy
          On do ciebie przemawia".
          Jehowa Bóg dość często musiał o tym przypominać swemu buntowniczemu ludowi.
          Przysłów 28:9,15:29
          A zatem niezbędne jest postępowanie zgodne z modlitwami.
          Jak to rozumieć?
          Pismo Święte często donosi o sytuacjach w których wierni słudzy Jehowy działali
          zgodnie ze swymi modlitwami.
          Jakub modlił się do Boga przed spotkaniem z Ezawem,który był poprzednio wrogo
          do niego nastawiony.Ale nie poprzestał tylko na samej modlitwie prosząc w niej
          o ochronę przed gniewem brata.Pamiętając o dawnej wrogości ,wysłał hojne dary
          myśląc sobie:"Ułagodzę go darem wysłanym przede mną".
          I rzeczywiście tak się stało,bo gdy bracia się spotkali padli sobie w objęcia.
          Rodzaju 32,33
          Kolejny przykład człowieka,którego modlitwy szły w parze z uczynkami jest Dawid.
          Kiedy jego syn Absalom zagarnął tron ,dotychczasowy doradca Dawida Achitofel
          stanął po stronie +buntownika.Dawid więc zwrócił się do Boga z żarliwą prośbą
          o pkrzyżowanie sugestii Achitofela.Ale nie tylko sie pomodlił.Polecił też
          swojemu doradcy Chuszajowi żeby przeszedł do Absaloma i spróbował nie dopuścic
          do przyjęcia rady Achitofela.I próba ta rzeczywiście się powiodła.Absalom
          postąpił według niekorzystnej rady Chuszaja,zaś radę Achitofela odrzucił.
          II Samuela 15:31-37,17:1-14,18:6-8
          Jezus też dał pod tym względem wspaniały przykład.
          Nauczył nas modlić się słowami:"Niech imię Twoje będzie uświęcone" Mateusza 6:9
          Zarazem jednak sam dokładał starań aby swym słuchaczom pomóc uświęcać to
          imię.Nie poprzestał tylko na prośbie:"Ojcze,uwielbij imię swoje" Jana 12:28
          Wprost przeciwnie-dawał z siebie wszystko,by uwielbić imię swego Ojcaoraz
          skłonić do tego innych.Jana 17:4,12-15,Łukasza 5:23-26,
          Także Jezus widząc ogromne potrzeby duchowe ludzi oświadczył:"Żniwo jest wielkie
          lecz robotników mało.Zatem proście Pana żniwa ,aby wysłał robotników na swoje
          żniwo".Mateusza 9:37,38
          Czy Jezus poprzestał tylko na tej prośbie?
          Nie.Wkrótce potem posłal swych uczniów po dwóch na "żniwo" ,czyli do
          głoszenia .Pózniej do tej samej działalności skierował 70 ewangelizatorów.
          Mateusza 10:1-10,Łukasza 10:1-9
          Więc mamy się trzymać tej zasady,abyśmy konsekwentnie postępowali zgodnie z
          naszymi modlitwami i tym samym dowodzili ich szczerości.
          Jezus zachęcił nas też ,byśmy prosili o świętego ducha Bożego.Zapewnił nas,że
          Bóg udzieli nam go chętniej niż ziemski ojciec dający dobre dary swym dzieciom.
          Czy jednak możemy się spodziewac ,że Jehowa Bóg ześle swego ducha w cudowny
          sposób ,bez wysiłku z naszej strony?W żadnym razie!Powinniśmy sami dokładać
          starań by otrzymać ten dar.Musimy nie tylko modlić się o to,ale też karmić się
          Słowem Bożym.Dlaczego? Ponieważ Jehowa nie udziela swego ducha niezależnie od
          swego Słowa.Nie możmy też oczekiwać ,że go otrzymamy,gdy lekceważymy ziemski
          kanał łączności,jakim Stwórca się posługuje ,czyli "niewolnika wiernego i
          rozumnego" reprezentowanego przez Ciało Kierownicze Świadków Jehowy.
          Bez pomocy tego niewolnika nie potrafilibyśmy w pełni zrozumieć znaczenia
          tego,co czytamy i nie wiedzielibyśmyjak to zastosować w praktyce. ,Mateusza
          24:45-47
          • gintaras2 Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 24.07.06, 20:21
            >Czy jednak możemy się spodziewac ,że Jehowa Bóg ześle swego ducha w cudowny
            >sposób ,bez wysiłku z naszej strony?W żadnym razie!Powinniśmy sami dokładać
            >starań by otrzymać ten dar.Musimy nie tylko modlić się o to,ale też karmić się
            >Słowem Bożym.Dlaczego? Ponieważ Jehowa nie udziela swego ducha niezależnie od
            >swego Słowa.Nie możmy też oczekiwać ,że go otrzymamy,gdy lekceważymy ziemski
            >kanał łączności,jakim Stwórca się posługuje ,czyli "niewolnika wiernego i
            >rozumnego" reprezentowanego przez Ciało Kierownicze Świadków Jehowy.
            >Bez pomocy tego niewolnika nie potrafilibyśmy w pełni zrozumieć znaczenia
            >tego,co czytamy i nie wiedzielibyśmyjak to zastosować w praktyce. ,Mateusza
            24:45-47

            Tesso, przy całym szacunku jaki mam dla ciebie i dla twojej znajomosci Pisma
            Świętego, nie mogę się z tobą w całości zgodzić.
            Ja otrzymałam dar Ducha Świętego po tym jak zostałam ochrzczona tak jak Piotr
            mówi podczas kazania w dniu Zstąpienia Ducha Świętego.
            Jestem członkiem Kościoła, w którym oprócz starszych poszczególnych zborów nie
            ma naziemskiej władzy. Nikt nie dyktuje nam odgórnie jak mamy odczytywać Pismo
            Święta. A najciekawsze jest to, że pomimo tego zbory są bardzo do siebie
            podobne co swiadczy na korzysc takiej interpretacji. Oczywiscie nie rozstajemy
            się z Biblią i szanujemy Słowo Boże. Można też zobaczyć owoce naszej wiary.
            Ale zgodzę się z tobą, że bez spełnienia Bożych wymagań Bog Jahwe nie bedzie
            słuchał modlitw. Dlatego jesli trwoga to bez wiary, nie do Boga.
            • tessa18 Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 26.07.06, 11:15
              Nie wątpię,że otrzymałaś ducha Bożego,bo każdy z nas niezależnie w jakim
              wyznaniu się znajduje ,może prosić Boga o mądrość i o ducha świętego.
              Ale zauważ,że "namaszczenie duchem" jest czymś innym niż "otrzymanie ducha".
              Namaszczonych ma być 144000.
          • monikaannaj Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 25.07.06, 15:02
            a... przepraszam bardzo, gdzie w ewangelii mateusza jest mowa o tym, że ów
            sługa wierny i roztropny jest "reprezentowany przez CKŚJ"?
            • tessa18 Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 26.07.06, 10:57
              Niewolnik wierny miał istnieć w "dniach ostatnich" bo te czasy opisał Jezus w
              24 rozdziale ewangelii Mateusza.Do roli tego niewolnika pretendowało wiele
              kościołów chrześcijaństwa.Ale który z nich okazał się wiernym?
              Czy te kościoły,które wysyłały na wojnę swych członków,błogosławiły ich w imię
              Boga?
              Czy Bóg był po ich stronie przeciwko braciom po drugiej stronie frontu?
              I Jana 3:9-15
              Jak myslisz,czy Bóg uznaje taką religię w której bracia nawzajem się zabijają?
              Wśród ŚJ jest inaczej.U nas panuje pokój i miłość nie tylko deklarowana
              słownie,lecz i w czynach.Świadkowie Jehowy byli więzieni za to,że nie poszli do
              wojska.Niektórzy nawet zginęli za swą wiarę.
              W Malachiasza 3:1-4 jest mowa o sądzie Bożym,który miał się zacząć od "domu
              Bożego".Jaki był rezultat tej inspekcji,gdy w 1914 roku Jezus zasiadł na tronie
              w niebie? W tym roku kościoły chrześcijaństwa zamiast oddać cześć Chrystusowi
              jako Mesjaszowi Psalm 2:5-9 ,zaangażowały się w I wojnę światową.Dopuszczali
              się na swych współwyznawcach ,mieszkających w innych krajach bestialskich mordów
              Czy to więc oni są Bogu wierni?Czy Bóg ich uznał za "niewolnika wiernego"?
              • monikaannaj Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 26.07.06, 11:33
                > Jak myslisz,czy Bóg uznaje taką religię w której bracia nawzajem się zabijają?

                A konkretnie jaką religie masz na myśli? Islam? Bo jesłi chodzi ci o katolicyzm
                np to bracia sie zabijają nie dlatego że im religi nakazuje, tylko dlatego ze
                sa grzeszni.

                Gratuluję zaś przekonania ze swiadkowie jehowy sa bezgrzeszni...
                • tessa18 Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 26.07.06, 16:17
                  Kto uczestniczył w I i II wojnie światowej? Czy islamiści?
                  Nie chodzi tu o bezgrzeszność,bo każdy z nas jest grzeszny,ale o przestrzeganie
                  Bożego przykazania "nie zabijaj".
                  • monikaannaj Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 26.07.06, 17:06
                    Dlaczego akurat tego? nie zabijaj na wojnie czy nie zabijaj wogole? I czy masz
                    absolutna pewnośc ze zaden ś jehowy nigdy nikogo nie zabił?

                    • tessa18 Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 27.07.06, 10:43
                      Nie tylko na wojnie.Jehowa jest żródłem życia ,jemu zawdzięcza swe istnienie
                      wszystko co żyje.
                      Psalm 36:10
                      "Bo u ciebie jest żródło życia
                      dzięki światłu od ciebie widzimy światło".
                      Bóg uważa za cenne życie nawet nienarodzonego dziecka w łonie matki.Świadome
                      uśmiercenie rozwijającego się płodu jest w oczach Boga niegodziwością.
                      Psalm 127:3
                      Wyjścia 21:22-23
                      Jeżeli jesteśmy naprawdę chrześcijanami,to nigdy nie postępujemy wbrew prawu
                      Bożemu.
                      I Jana 2:4
                      "Kto mówi:"Poznałem go a jednak nie przestrzega jego przykazań
                      jest kłamcą i prawdy w nim nie ma".
                      Zanim ktoś zostanie ŚJ poznaje Prawo Boże i sam decyduje,czy chce się temu
                      Prawu podporządkować.Następuje to z własnej woli.Jeśli ktoś świadomie decyduje
                      się na służenie Bogu zgodnie z Jego wolą,to nigdy nie popełni grzechu wbrew
                      temu Prawu.Gdyby jednak zdarzyło się,że ktoś popełni grzech,to:
                      I Jana 2:1-2
                      "Dziateczki moje ,piszę to do was ,żebyście nie popełniły grzechu.
                      A gdyby jednak ktoś popełnił grzech,to mamy wspomożyciela u Ojca
                      Jezusa Chrystusa prawego.
                      I on jest ofiarną przebłagalną za nasze grzechy,
                      ale nie tylko za nasze,lecz także całego świata".
                      Poza tym o chrześcijanach jest napisane,że "nie trwają w grzechu".Gdy zdarzy
                      się im popełnić grzech,muszą okazać skruchę.Owocem prawdziwej skruchy jest
                      zaniechanie poprzedniego złego postępowania.Gdy ktoś mówi Bogu,że żałuje za
                      swój grzech,ale dalej go popełnia ,to czy ten żal jest szczery?
                      Chyba nie.
                      Dlatego o chrześcijanach napisano;
                      I Jana 3:9
                      "Nikt kto z Boga się narodził nie trwa w grzechu.."
                      I Jana 3:4
                      "Każdy kto trwa w grzechu
                      trwa także w bezprawiu
                      ....
                      Nikt kto pozostaje w jedności z nim
                      nie trwa w grzechu".
                      Czy już wiesz dlaczego wszyscy ŚJ nie zabijają nikogo ani na wojnie ani
                      podczas "pokoju"?Ponadto coraz lepiej poznając Boga i jego wymagania doskonalą
                      swoją osobowość,niejako ciągle "przywdziewają nową osobowość",Efezjan 4:22-24
                      "macie się odnowić w sile pobudzającej wasz umysł
                      i przyoblec w nową osobowość stworzoną według woli Bożej
                      w rzeczywistej prawości i lojalności".
                      Czy przywdzianie "nowej osobowości" pozwoli chrześcijaninowi pójść na wojnę
                      i zabijać swoich braci?
                      Na pewno nie.
                      Wprost przeciwnie.Przywdzianie nowej osobowości pobudzi ich do miłości
                      braterskiej,która nie tylko nie wyrządza nikomu nic złego,ale pobudza do
                      czynienia dobrego i do okazywania ofiarności.
                      Jak daleko ma ta miłość sięgać?
                      I Jana 3:16
                      "Po tym poznaliśmy miłość
                      że on wydał za nas swą duszę
                      i my mamy obowiązek wydać swe dusze
                      za naszych braci".
                      Zatem chrześcijańska miłość nie tylko nie zabija,ale ofiaruje swe życie za braci
                      • monikaannaj Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 27.07.06, 15:24
                        tesso ja ci zadaje proste pytanie - aty wywalasz taką ilośc cytatów że sie
                        czytac odechciewa.

                        > Czy już wiesz dlaczego wszyscy ŚJ nie zabijają nikogo ani na wojnie ani
                        > podczas "pokoju"?

                        Nie. nie wiem. Nic co napisałś nie tłumaczy takiego fenomenu jakim byłoby to że
                        zadeń sj nigdy nikogo nie zabił.

                        (nie wliczając już nawet tego co niektorzy nazwaliby zabojstwem - odmowę
                        transfuzji krwi u dziecka)
                        • gintaras2 Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 27.07.06, 22:56
                          Jest wiele kontrowersyjnych pytań, które ludzie wierzący zadawali sobie przez
                          lata. Jednym z nich jest to, czy można isc do wojska, kiedy wiadomo, że będzie
                          sie uczestniczyć w walkach. Zastanawiałam się nad tym kiedyś. U nas w Kościele
                          też były na ten temat rozważania. Przypuscmy, że państwo powołuje na wojnę.
                          Uważam, że trzeba to rezpektować. Nie wolno mi zabić, więc najpewniej zabiją
                          mnie. Jako chrzescijanin mam miejsce przygotowane w niebie i nie biję sie
                          śmierci.
                          Tesso, mam jednak pytanie. Wiem, ze bardzo dobrze znasz Stary Testament, znasz
                          pewnie dlatego wiele przypadków, kiedy naród wybrany zabijał, kiedy Bóg był z
                          nimi...co o tym myślisz?

                          Intryguje mnie nie tylko to że ŚJ nie idą do wojska, ale i to ze nie głosują??
                          Jestem politologiem, najchętniej widziałabym u nas 70% frekwencję we wszystkich
                          wyborach i więcej demokracji bezpośredniej...a ŚJ zaniżają statystyki:-)
                          • monikaannaj Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 28.07.06, 10:54
                            Intryguje mnie nie tylko to że ŚJ nie idą do wojska, ale i to ze nie głosują??


                            O a to ciekwe, nie wiedziałam... Czyli śj z zasady negują istnienie czegos
                            takiego jak państwo? Nie głosują także w wyborach samorzadowych? Sprobujmy
                            sobie wyobrazic jak wyglądałby swiat - albo przynajmniej Polska - gdyby w
                            ciągiu kilku lat odwrociły sie proporcje i śj byłoby tylu ilu katolikow.
                            Ciekawe cwiczenie wybraźni. Kilkudziesiciomilionowy kraj, podzielony na... ile
                            osobowe zbory? osobno ci co zostali wywaleni bo zgrzeszyli.
                            Rozwiązują państwo wogole?
                            • tessa18 Re: Uczynki mają być zgodne z modlitwą 28.07.06, 18:18
                              Gdyby nie było na świecie innych ludzi,tylko ŚJ,nie byłoby podziału świata na
                              kraje ,nie byłoby granic .Nie potrzebne też by było powoływanie do wojska.
                              Wszyscy żyliby ze sobą w pokoju.
                              Dzisiaj ziemia jest pdzielona na wiele państw .Mają one własne rządy i nieraz
                              walczą ze sobą.Ale Królestwo Boże zastąpi wszystkich władców.Będzie jedynym
                              rządem nad całą ziemią.
                              Daniela 2:44
                              "A za dni tych królów
                              Bóg nieba ustanowi królestwo
                              które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz.
                              I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud.
                              Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa
                              i położy im kres,lecz samo będzie trwać po czas niezmierzony."
                              Zatem gdy spełnią się słowa modlitwy Pańskiej,i królestwo Boże "przyjdzie na
                              ziemię",zapanuje pokój i harmonia na ziemi.Nie będzie potrzebnych już
                              wojsk,policji,władz ustanowionych przez ludzi.Raz na zawsze znikną wtedy
                              wojny,przestępczość i przemoc.
                              Micheasza 4;3,4
                              Psalm 83:19
                              ŚJ obecnie nie negują państwa.Płacą podatki są podporządkowani rządom
                              ludzkim ,ale warunkowo.Gdy rząd wymaga od nas czegoś sprzecznego z wolą Boga
                              słuchamy bardziej Boga niż ludzi.
                              Dzieje Apostolskie 5:29
                              Dlaczego nie głosujemy w wyborach? Ponieważ wiemy,że obecne rządy nie pochodzą
                              od Boga ,a my popieramy tylko rząd Boży.Czy Jezus jak był na ziemi mieszał się
                              do polityki? My postępujemy tak samo jak Jezus.Jana 6:15
                              • monikaannaj pytanie za 100 punktow: kto to powiedział? 28.07.06, 18:55
                                "Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te które są zostały
                                ustanowione przez Boga".

                                jezus sie nie ożenił. Czy jest choć jednen zonaty swiadek Jehowy? Jezus nie
                                słuchal radia, nie chidził do kina - wy tez tego nie robicie?

                                jana 6:15? Nie pozwalacie by ogłaszano was królami?

                                • tessa18 Re: pytanie za 100 punktow: kto to powiedział? 29.07.06, 21:32
                                  Z listu do Rzymian.Bóg dopuszcza istnienie władz lecz ich nie popiera,
                                  jak wskazuje proroctwo Daniela 2:44 usunie je.Jezus dał nam wzór postępowania
                                  podając zasady jakich się mamy trzymać.Nie chodzimy na filmy pornograficzne i
                                  przesycone przemocą i spirytyzmem.Bo po co?
                                  Jak bardzo powierzchownie czytasz Biblię."Jezus nie zerwał kwiatka " więc i ja
                                  nie zerwę.To trochę śmieszne:}
                                  • monikaannaj Re: pytanie za 100 punktow: kto to powiedział? 31.07.06, 09:05
                                    jasne. skoro świadek jehowy, potrafiący miotac cytatami bibijnymi z szybkościa
                                    karabinu maszynowego mowi mi, ze powierzchownie czytam Biblię to musowo tak
                                    jest....

                                    A smieszne - czy żałosne? - jest wtrynianie uwag o filmach pornograficznych w
                                    rozmowie o wyborach.

                                    Rozumiem że nie masz ZADNEGO sensownego uzasadnieni dla indolencji śJ w temtach
                                    tak istotnych jak wybory. To przykre
                                    • gintaras2 Zakazy 03.08.06, 08:43
                                      Tesso, czy ty nie odczuwasz tego jako zakazów? Nie można Wam głosować, nie
                                      można wychodzić za mąż za człowieka który wierzy inaczej, nie można isc do
                                      wojska. (Celowo nie wymieniam transfuzji krwi bo to jest bardzo mocno
                                      zintegrowane z waszą wiarą). Wiem, że niezręcznie byłoby ci powiedzieć, że tak,
                                      ale gdzie w tym wszystkim jest wolna wola, wola sumienia? Nie bardzo też
                                      rozumiem jak działa wasze zwierzchnictwo. Dla mnie to wszystko jedno, czy
                                      wiernym dyktuje coś ksiądz, pastor, ewangelista, czy jakiś
                                      inny "przewodniczący". Wydaje mi się też że prowadnictwo rady starszych
                                      (biskupów) nie może opierać się na zakazywaniu. My już jesteśmy "wyrwani z tego
                                      świata", odgradza nas od niego Kościół i w Jezusie i w społeczności ze sobą
                                      jest nasza siła. Nie potrzeba się jeszcze sztucznie od świata odgradzać przez
                                      niepotrzebne zakazy.
                                      • tessa18 Re: Zakazy 15.08.06, 13:12
                                        Czy jesteście rzeczywiście "wyrwani ze świata"?
                                        Czym się różnicie od "świata"?
                                        Razem ze światem popieracie ten system rzeczy przez Boga przeznaczony na zagładę
                                        Ja mogę podać czym ŚJ się różnią od świata.
                                        -nie popierają wojen
                                        -nie wdają się w konflikty
                                        -przestrzegają wszystkich Praw Bożych,nawet tych ,które "świat" uważa za
                                        uciążliwe/jak na przykład prawo zabraniające spożywania krwi.Dzieje 15:29
                                        Zakazy były też w Dekalogu,czy uważasz że były one zbędne?
                                        Tak samo nie są zbędne zakazy dawane ŚJ,służą one naszej ochronie,naszemu dobru
                                        duchowemu.
                                        • tessa18 Tonący okręt 15.08.06, 21:12
                                          Ludzkość przypomina tonący okręt.Świat pochłonięty jest sprawami materialnymi
                                          do tego stopnia,że na ważniejsze sprawy -duchowe- nie starcza ludziom czasu.
                                          Ludzie gonią za pieniędzmi,rozrywką,przyjemnościami,pochłonięci są
                                          zaspokajaniem własnych pragnień ciała.
                                          Są też nieprzejednani,nadęci pychą,nieskorzy do ugody,nie panujący nad sobą.
                                          Opisał to Paweł w II Koryntian 3:1-5
                                          W rezultacie na ziemi panuje przemoc podobna ,jak za czasów Noego.
                                          Nie znaczy to jednak ,że wszyscy są tacy.Są jednostki,które pragną żyć zgodnie
                                          z przykazaniami Bożymi i pragną podobać się Bogu.
                                          I teraz co w takim razie powinni robić prawdziwi chrześcijanie,wiedząc,że
                                          obecny świat jest skazany przez Boga na zagładę? Mateusza 24:21-22
                                          Czy powinni tapetować "tonący okręt" ,czy raczej powinni ratować ludzi z
                                          tonącego okrętu?
                                          W Dziejach Apostolskich zanotowano takie hasło:"Ratujcie się spośród tego
                                          przewrotnego pokolenia".A więc najważniejszy jest ratunek życia ludzkiego.
                                          I taką akcję ratunkową przeprowadzają na ogólnoświatową skalę Świadkowie Jehowy.
                                          Nie naprawiają obecnego systemu,którego nie da się już naprawić.
                                          /"Skrzywionego kija nie da się wyprostować"./
                                          Jedyna nadzieja dla ludzkości to Królestwo Boże ,które zaprowadzi prawdziwy
                                          pokój.Ludzkość powinna już dawno dojść do takiego wniosku,że nie potrafi się
                                          bez Boga pomyślnie sama rządzić.
                                          "Człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie" -chyba każdy to przyzna:)
                                          Jeremiasza 10:23
                                        • gintaras2 Re: Zakazy 15.08.06, 22:49
                                          tessa18 napisała:

                                          > Czy jesteście rzeczywiście "wyrwani ze świata"?
                                          Tak jesteśmy wyrwani ze swiata i zostalismy przeniesieni do Królestwa Syna
                                          Bożego, którym jest Kościół.
                                          > Czym się różnicie od "świata"?
                                          > Razem ze światem popieracie ten system rzeczy przez Boga przeznaczony na
                                          zagład
                                          > ę

                                          Tesso, jesli myslisz o nas w ten sposób to nas nie znasz. Różnimy się
                                          od "swiata" w sposób znaczący, z resztą widać to nawet na pierwszy rzut oka.

                                          > Ja mogę podać czym ŚJ się różnią od świata.
                                          > -nie popierają wojen
                                          > -nie wdają się w konflikty
                                          > -przestrzegają wszystkich Praw Bożych,nawet tych ,które "świat" uważa za
                                          > uciążliwe/jak na przykład prawo zabraniające spożywania krwi.Dzieje 15:29

                                          Dlaczego mniemasz że sprzeciwiam się temu co napisałaś? Nawet zgadzam sie z
                                          ostatnim punktem. Nie jem mięsa składanego na ofiary bożkom i nie jadam krwi.
                                          Nie mam też nic przeciwko tym braciom, którzy w ogóle nie jadają miesa. Nie
                                          gorszy mnie jesli ktos jada wieprzowinę. To co było nieczyste zostało
                                          oczyszczone, nawet poganie. Najważniejsze jest przecież nie to co wchodzi do
                                          wnętrza, tylko to co z niego wychodzi, zeby było dobre.

                                          > Zakazy były też w Dekalogu,czy uważasz że były one zbędne?
                                          > Tak samo nie są zbędne zakazy dawane ŚJ,służą one naszej ochronie,naszemu
                                          dobru duchowemu.

                                          Jak mogłabym uważać Prawo Boże za zbędne. Tesso ja kocham Pana i taka myśl nie
                                          przyszłaby mi do głowy. Jezus pokazał nam "ludzkie oblicze" dekalogu. Żydzi
                                          mysleli, że o ile nie zabiją nikogo nie są zabujcami, tymczasem zabić można
                                          gniewem, słowem. Mysleli też, że dopóki nie śpią z cudzą żoną nie są
                                          cudzołożnikami, a Jezus wskazał im na to, ze grzech rodzi się w sercu.
                                          Natomiast nie wszystkie zakazy i nakazy, które dotyczyły Izreala dotyczą
                                          chrześcijan.
                                          Nie uważam, że zakaz małżeństwa z osobą innej wiary jest biblijny. Jest takim
                                          samym zakazem jak zakaz ożenku w ogóle, co jest w Bibli jak wiesz dosc dobitnie
                                          zobrazowane (stąd m.in wiemy ze celibat nie jest biblijny) Chodzi pewnie o to,
                                          żeby nie można było zastosować pozwolenia na rozwód z osobą innej wiary. Ten
                                          zakaz jest według mnie gleboko krzywdzący.
                                          Poza tym jest on "dodany" przez ŚJ, a to uważam za nadużycie.
                                          Pozdrawiam i przepraszam jesli poczulas się sprowokowana do obrony własnej
                                          wiary. Szanuję ŚJ. Zgadzamy się, że się nie zgadzamy, ale szanujmy się na
                                          wzajem.
                                          • tessa18 Re: Zakazy 16.08.06, 11:18
                                            W Biblii jest nakaz ,by pobierać się tylko "w Panu".I Koryntian 7:39
                                            Dlaczego?
                                            Ponieważ mąż i żona mają być "jednym ciałem".Jak mogą nim być ,skoro jedna ze
                                            stron jest niewierząca? Jest to wtedy "nierówne jarzmo".
                                            II Koryntian 6:14
                                            "Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi.Bo cóż wspólnego ma
                                            prawość z bezprawiem?Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością?"
                                            Ten nakaz biblijny służy dobru jednostki,jej duchowej ochronie.A nie jak
                                            myślisz ,że jest to ograniczenie.
                                            Gdy osoba wierząca pobiera się z niewierzącą,wynikają z tego liczne kłopoty.
                                            Jak na przykład wychowywać dzieci? I wiele innych,wynikających z różnego
                                            światopoglądu.
                                            • gintaras2 Re: Zakazy 17.08.06, 12:20
                                              Zgadzam się nie możemy kompromisować naszej wiary z "poganami". Tylko fragment
                                              w drugim liście do Koryntian wcale nie wskazuje na to, że mamy zakaz małżeństwa
                                              z niewierzącymi. Uważam, że każdą sytuację trzeba rozpatrywać indywidualnie, a
                                              nie uciekać się do zakazów. Oczywiście, że najlepiej pobrać się ze
                                              współwyznawcą.
                                              Ja jestem przykładem takiego związku. Zakochałam się w nie chrześcijaninie.
                                              Przed małżeństwem, rozwiązałam te problemy o których mówisz. Mój przyszły wtedy
                                              mąż, przede wszystkim wierzył, że Bóg istnieje, co było dla mnie najważniejsze.
                                              Poprosiłam go, zeby poszedł kilka razy na nabożeństwo i zapoznał się bliżej z
                                              tym co do niego mówiłam. Rozmawialiśmy też na temat wychowywania dzieci i mąż
                                              który skłaniał się już wtedy w stronę Biblii, zrozumiał, ze jesli bedziemy mieć
                                              dzieci, powinnismy najpierw wychować je w wierze w Jezusa Chrystusa, zanim
                                              podejmą swiadomą decyzję o chrzcie. Slub w Kosciele Katolickim był dla mnie nie
                                              możliwy. Nie do zaakceptowania. Dlatego mamy slub cywilny. Zresztą w Kosciele
                                              Chrystusowym sluby cywilne traktowane są na równi ze slubami zawartymi w
                                              Kosciele. Byli na niego zaproszeni członkowie tego Kościola. Mąż chetnie modlił
                                              się i chodził razem ze mną na nabożenstwa. Uważnie mnie obserwował, a także
                                              innych chrześcijan. Przeszło rok temu został ochrzczony i była to bardzo
                                              przemyslana decyzja. Wiele razy sprawdzałam, czy aby nie podjęta ze względu na
                                              mnie, ale wynikająca z prawdziwej miłosci do Pana. I Apostoł Paweł miał racje
                                              pisząc, że nie wiedziałam czy będzie zbawiany IKor.7:16 Ale modliłam się o to i
                                              on widział moją przychylność dla niego i oddanie Bogu. Apostołowie słusznie
                                              przestrzegali przed kłopotami, ale katolikom jest znacznie bliżej do
                                              zrozumienia Prawdy, niż innym wyznaniom na Ziemi.
                                              Tymczasem wyobrażam sobie, że w podobnej sytuacji ŚJ nie mógł by sie pobrać.
                                              Jeśli powiedział by, że ze wynika to z zakazu w jego Kościele, mogłoby to
                                              zostać odczytane jako szantaż. Mógłby też złamać serce komuś i sobie i zerwać
                                              kontakty. I mam na mysli tylko podobną sytuację, kiedy ktoś tak jak mój mąż
                                              skłania się ku Prawdzie, nie wynosi się i wierzy ze Bog istnieje. Kiedy
                                              przyszła prawdziwa wiara połączona z czynem, wierzy też ze Bóg nagradza tych
                                              którzy się go boją. Być może w innej sytuacji nie zdecydowałabym się na
                                              małżeństwo, ale nie dlatego, że jest taki zakaz (bo cały czas wnoszę że nie
                                              jest to zakaz wypływający z Biblii) ale dlatego że Biblia przestrzega przed
                                              takim małżeństwem i dlatego, że pragnę mieć męża oddanego Bogu i dzieci
                                              wierzące.
                                              Zgadzam sie, że "wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne", dlatego
                                              każdą sprawe należy rozpatrywać indywidualnie, a od tego są biskupi.
                                              • ray7 Re: Zakazy 22.09.06, 19:06
                                                7  Kto jednak mocno postanowił w sercu swoim, bez przymusu, a panuje nad wolą swoją, i rozstrzygnął we własnym sercu, że zachowa swoją pannę w dziewictwie, dobrze uczyni.
                                                38  Tak więc, kto poślubia pannę swoją, dobrze czyni, ale kto nie poślubia, lepiej czyni.
                                                39  Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu.
                                                40  Ale według mojego zdania jest szczęśliwsza, jeśli tak pozostanie; a sądzę, że i ja mam Ducha Bożego.

                                                Czy mamy tu do czynienia z z zakazem? a moze z nakazem? A moze sa to rady apostola Pawla jak zrobic by bylo nam lepiej? Wydaje mi sie ze to "ostatnie"...
                      • dodecahedron Jak i kogo zabił Świadek Jehowy 16.12.06, 12:44
                        tessa18 napisała:


                        > Czy już wiesz dlaczego wszyscy ŚJ nie zabijają nikogo ani na wojnie ani
                        > podczas "pokoju"?Ponadto coraz lepiej poznając Boga i jego wymagania doskonalą
                        > swoją osobowość,niejako ciągle "przywdziewają nową osobowość",Efezjan 4:22-24
                        > "macie się odnowić w sile pobudzającej wasz umysł
                        > i przyoblec w nową osobowość stworzoną według woli Bożej
                        > w rzeczywistej prawości i lojalności".
                        > Czy przywdzianie "nowej osobowości" pozwoli chrześcijaninowi pójść na wojnę
                        > i zabijać swoich braci?
                        > Na pewno nie.
                        > Wprost przeciwnie.Przywdzianie nowej osobowości pobudzi ich do miłości
                        > braterskiej,która nie tylko nie wyrządza nikomu nic złego,ale pobudza do
                        > czynienia dobrego i do okazywania ofiarności.

                        Na karę dożywotniego więzienia skazał Sąd Okręgowy w Poznaniu 23-letniego
                        Szymona Kalinowskiego, zabójcę swojej byłej dziewczyny, która w chwili
                        popełnienia morderstwa była 9. miesiącu ciąży. Takiej kary domagała się
                        prokuratura i matka zabitej kobiety.(...) Sam nie jestem w stanie odpowiedzieć,
                        dlaczego to się stało (...) Dwójka młodych ludzi, którzy kochali się, mieli
                        problemy finansowe, religijne (w mowie końcowej obrońca oskarżonego powiedział,
                        że Szymon Kalinowski jest Świadkiem Jehowy, wcześniej ten argument nie padał -
                        PAP), w końcu znienawidzili się - mówił oskarżony.
                        Źródło: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8634392,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2

                        • monikaannaj Re: Jak i kogo zabił Świadek Jehowy 16.12.06, 13:47
                          Może zdązyli go wywalic zanim zabił? o wogole bardzo wygodna metoda - grzeszysz
                          w widoczny sposób? sajonara - a my jako grupa jestesmy czuściutcy.
    • rambo1987 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 02.12.06, 13:43
      z jakiego zboru jesteś?
      • tessa18 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 21.12.06, 17:36
        Jeśli chcesz możemy porozmawiać poza forum .Podaję swój adres meilowy:
        tessa_tt@o2.pl
        Opowiem ci jak zostałam Świadkiem Jehowy i do jakiego zboru należę.Odpowiem też
        na wszystkie twoje pytania i wątpliwości.
        Tutaj na forum nie ma takiej możliwości,:}sama widzisz .......
    • ekolog2007 Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 17.12.06, 07:21

    • tyfatomek Re: Czego dziś wymaga od nas Bóg Jehowa? 19.12.06, 12:36
      > Ponieważ mąż i żona mają być "jednym ciałem".

      tesso, skoro maz i zona moga byc jednym to dlaczego Bog, Syn i Duch Swiety nie
      moga byc jednym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka