z2006
04.04.07, 16:10
www.mateusz.pl/czytania/20070404.htm
"„Zaprawdę powiadam wam: Jeden z was mnie zdradzi” (J 13, 21; Mt 26, 21).
Słowa, jakie przytoczył Jan, powtarza Mateusz, dodając inne szczegóły. Nie
tylko Piotr pragnął się dowiedzieć, kto jest zdrajcą, także inni tym
zaniepokojeni i,, bardzo zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba
nie ja, Panie?” (Mt 26, 22). Nawet Judasz śmiał postawić to samo pytanie.
Jezus już go wskazał Janowi pod osłoną gestu: „To ten, dla którego umaczam
kawałek chleba i podam mu” (J 13, 26), na pytanie zaś wszystkich odpowiedział
wymijająco: „Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi” (Mt 26,
23). Judasz jednak z cyniczną obojętnością siedzi przy stole jak przyjaciel,
choć myśli o zdradzie. Przyjmując bez drgnienia kęs ujawniający go, nie może
pozostać ukryty; sam powoduje swoje ujawnienie: „Czy nie ja, Rabbi?”, na co
Jezus mu odpowiedział:,, Tak jest, ty” (tamże 25). To, co Mistrz miłosiernie i
z delikatnością osłonił, teraz był zmuszony powiedzieć otwarcie. Chociaż Jezus
znał koniec Judasza, wybrał go i umiłował jak innych, upominał go także.
Słowa, które wypowiedział przed rokiem: „Czyż nie wybrałem was Dwunastu? a
jeden z was jest diabłem!” (J 6, 70), były skierowane do niego, dla
ostrzeżenia. Podczas Ostatniej Wieczerzy Pan, by go wskazać, posłużył się
gestem przyjacielskim; kawałek chleba umoczony i podany miał być milczącym
wezwaniem do opamiętania. W ogrodzie oliwnym uczynił ostatni wysiłek, by go
wyciągnąć z przepaści, kiedy nie wzdragał się przyjąć zdradzieckiego
pocałunku. Lecz Judasz stał się już zdobyczą Złego, któremu oddał się w zamian
za 30 srebrników. Jezus zaś zmuszony był oświadczyć: „Syn Człowieczy odchodzi,
lecz biada temu człowiekowi przez którego „Syn Człowieczy jest wydany” (Mt 26,
24). Te poważne słowa ukazują we właściwym świetle straszliwą odpowiedzialność
zdrajcy. Judasz poszedł za Mistrzem nie z miłości, ale z egoizmu, mając na
względzie materialne korzyści. Chciwość uczyniła go złodziejem. Zaczął kraść
drobne pieniądze, a potem dla niewielkiej kwoty wydał Pana. Nie interesował
się Nim zbytnio, ponieważ nie mógł się spodziewać od Niego ziemskich zysków.
Sprawdziły się w ten sposób słowa psalmu: „Nawet mój przyjaciel... który chleb
mój jadł, podniósł na mnie piętę” (Ps 41, 10)."
www.mateusz.pl/czytania/20070404.htm