Dodaj do ulubionych

Podaj mi cechę Boga, a ja Ci dowiodę, że Go nie ma

22.08.07, 11:56
kiwaczek11 napisał:

> Poproszę Cię w takim razie o odpowiedzi na następujące pytania, bo
> nie unikniemy skakania z kwiatka na kwiatek, jak wygodnie.

Wspaniale. Cieszy mnie właśnie takie podejście do tematu.
Zaczynamy. ;)

> 1. Która z przedstawionych wersji wg Ciebie jest logiką , a która
> sofistyką :
>
> a) nieistnienie jest wtedy, kiedy DOWIEDZIEMY nieistnienia ( czyli
> dowodzimy nieistnienia więc nie może istnieć) lub istnienie jest
> wtedy, kiedy DOWIEDZIEMY istnienia ( czyli dowodzimy istnienia ,
> wiec nie może nie istnieć ).
> b) nieistnienie jest wtedy , gdy NIE DOWIEDZIEMY istnienia lub
> istnienie jest wtedy , kiedy NIE DOWIEDZIEMY nieistnienia.

Próbujesz ze mną sofistyki? ;)

Logika mówi tak... Istnienie jest dwuwartościowe. ISTNIENIE jest wtedy, gdy UDOWODNIMY, że jest prawdą. CAŁA RESZTA jest nieistnieniem, ponieważ system jest dwuwartościowy. Nawet nie próbuję analizować Twoich konstrukcji, bo to nie ma najmniejszego sensu. A Tobie radzę przypomnieć sobie obrazki z algebry zbiorów, których uczy się dzieci już w szkole podstawowej, choć za moich czasów, niestety, zetknąłem się z tymi zagadnieniami dopiero na studiach. Ale to były takie czasy, a ja nie jestem niechętny nowemu i nigdy nie będę. A to co jest zasadniczymi definicjami musi być przestrzegane przez nas wszystkich, bo służy WSZYSTKIEMU, a przede wszystkim zasadom, według których myślimy.

> 2. Dlaczego, nawet wtedy kiedy żądasz ode mnie ulokowania
> hiperdupska, a ja jasno określam, że nie chodzi mi o model
> siedzący w naszych głowach tylko o stan faktyczny,
> prawdę, Wszechświat rzeczywisty, Ty z uporem maniaka znów robisz
> odniesienia do modelu, który obrazuje ( może obrazować ) tylko
> wyrywek stanu faktycznego, prawdy.

I to MUSISZ zrozumieć. To, co jest w naszych głowach ZAWSZE pozostanie tylko modelem, bo opiera się na danych, jakie Wszechświat nam zaoferował. I NIGDY to nie będzie wszystko.

Mylisz to zagadnienie z systemami, które budujemy np. w matematyce. Tam możemy sobie pozwolić na to, by od podstaw, w oparciu o jakieś założenia (aksjomaty) i sposób ich przetwarzania (ale zawsze będzie to system, który nawiemy wewnętrzną logiką) skonstruować wszystko. W podobnej sytuacji będziemy, gdy odgadniemy do końca fizyczne założenia, które rządzą naszym wszechświatem.

Wszechświat obiektywnie JEST, a my widzimy tylko tyle, ile odciska on na poziomie percepcji naszych zmysłów (plus technika rozszerzająca nasze możliwości) w naszych mózgach. Model NIE JEST WSZECHŚWIATEM. Dobrze to sobie przemyśl.

Tak więc nasz dowód istnienia hiperdupska dotyczy modelu, poziomu abstrakcji w tym modelu, który jest w naszych głowach (tylko tam istnieje). Wszechświat jest superalgorytmem i supermacierzą, tworem abstrakcyjnym, ale bez żadnego pojęcia typu hiperdupska, które by było w nim elementarnie zdefiniowane, bo tam nie ma definicji, nie ma struktury. Struktura jest skutkiem działania algorytmu. Jest wtórna. Wszystkie pojęcia abstrakcyjne w naszych głowach są skutkiem ułożenia się połączeń między neuronami, a nie ISTNIEJĄCYMI obiektywnie, poza wszystkim, poza naszymi głowami, bytami.

Powtarzam. Stanu faktycznego Wszechświata nie poznamy, bo poznanie go to TYLKO bezwzględnie dokładne odtworzenie wszystkiego, co w nim jest, bez żadnych abstrakcji, pojęć złożonych, ale wymagające "obszaru pamięci" równego Wszechświatowi i niemozliwe przez to przez wydzielony fragment jego struktury, jakim jest mózg ludzki.

Jesteśmy skazani na model. Istnienie dotyczy wyłącznie modelu. WYŁĄCZNIE!!!

> 3. Skoro tak trudno nam dojść do jednej płaszczyzny dyskusji ( nie
> koniecznie do porozumienia) w kwestii Boga, zastosujmy tę samą
> metodę w odniesieniu do UFO. UFO już posiada jakieś cechy, jakąś
> definicję.
> Jednak tak samo jak w przypadku Boga nie udowodniono jego
> istnienia, tak i nie udowodniono jego nieistnienia. Czy w ten sam
> sposób możesz z pewnością powiedzieć,
> że UFO nie istnieje lub tez , że UFO istnieje?
> Nie jako pojęcie, jako parametr w modelu lecz jako
> stan faktyczny, prawda.

W przypadku UFO móimy o prawdopodobieństwie. Szansa na to, że wszystkie relacje są prawdziwe malała przez lata, odkąd temat powstał. W tej chwili JA nie mówię, że UFO nie ma, że nie istnieje, ale że jest niesłychanie mało prawdopodobne. Owszem używam słowa "nieistnienie", ale zwróć uwagę, że nie jest ono traktowane w zakresie logiki dwuwartościowej, bo to język potoczny, który jest pełen homonimów i przybliżonych definicji. Ale też zwróć uwagę na ekstrapolację - jeśli prawdopodobieństwo maleje do zera, to przy określonym, akceptowalnym przez nas poziomie dokłądności, właśnie w języku potocznym, zaczynamy mówić w kategoriach logiki dwuwartościowej.

Ponadto UFO opiera się na analogii do stwierdzonego istnienia. Istniejemy my, ludzie, a ufoludki byłyby jakimś odpowiednikiem - choć doskonalszym technologicznie - nas, a więc jest to byt jak zdefiniowany, któęgo istnienie zostało UDOWODNIONE. To inna forma życia. To inny poziom technologii. Ale zarówno życie, jak i technologia istnieją, ;) a więc szansa na UFO, choć mała, jest.

> < Zbędny,
> bo taki bez definicji nie daje się doczepić do niczego, co
> zostało wcześniej zweryfikowane w modelu świata, a także do tego
> strumienia informacyjnego dopływającego ze świata, dzięki któremu
> ten model konstruujemy. Jeśli nie daje się do niczego doczepić, to
> po jakiego grzyba wciąż, jak jakiś maniak, doczepiasz go,
> bo... musisz? >
>
> Ale ja nie chcę doczepiać Boga do żadnego modelu, bo ja nie chcę
> mówić o modelu. Tak jak i można nie doczepiać silnika do
> kolorystycznego modelu mercedesa. Ale jeśli tak, to wnioskowanie
> może być tylko w obrębie kolorystyki mercedesa, a nie o jego
> osiągach, bo w tym modelu nie doczepiono czegoś takiego jak
> silnik.
> Człowiek neandertalski, czy nawet średniowieczny nie podczepi
> pojęcia „silnik”, bo nie umie go zdefiniować (co nie oznacza, że
> silnik nie istnieje).

A więc istnieje hiperdupsko. Istnieją krasnale - też nie udowodniono ich nieistnienia. Istnieje każda brednia, która przyjdzie nam do głowy, a jest na tyle sofistycznie zabezpieczona, że UNIKA weryfikacji. Nie wolno nie weryfikować. Jeśli weryfikacja się na razie nie udaje, to zawieszamy sprawę, a obiekt czeka - razem z bajkami i beletrystyką, z SF i fantazy, z tezami naukowymi i "naukawymi" na nią. I nie woono nam powiedzieć, że system opisujący nasz świat, ten zweryfikowany, zawiera go. To inna szufladka. A Ty wciąż nie możesz pojąć tej różnicy.

NIE WOLNO UCIEKAĆ OD WERYFIKACJI. Nie wolno mówić, że coś jest NA PEWNO niepoznawalne. To bzdura. To sofistyka. To kłamstwo. To fałsz oczywisty. Dogamt o Bogu jest tylko dogmatem, który twierdzi, że WIE NA PEWNO, ale nie pozwala się zweryfikować.

I dlatego BOGA NIE MA.

> A to dlatego , że bez otworzenia maski go nie
> widzi. A nawet jeśli zobaczy, nie będzie wiedział, że to silnik.

Silnik jest elementem świata. Podlega weryfikacji. To coś zupełnie innego niż Bóg.

> <Metoda jest tylko jedna - naukowa - poznawania śiata i opisywania
> go poprzez to poznawanie. INNEJ NIE MA. A może według Ciebie jest
> inna? JAKA!?!?!?!?>
>
> Naukowa jest najbardziej wiarygodna i pełna. Ale czy jedyna?
> Na upartego to tez można by zakwestionować.
> Jaka inna ?

Tak, jedyna. Układamy model świata, a nie model Narni, czy tolkienowskiego Śródziemia. I MUSIMY go weryfikować w oparciu o informacje ze świata. Gdy zaprzestaniemy i przyjnmiemy, dopuścimy niezgodności, nie będzie on modelem świata. A co nim będzie? Chcesz z niego w ogóle zrezygnować? OK. Pewnie nie. To nie wpychaj do niego Boga, który jest z innej bajki. Ale tylko z bajki.

> A taka – laicko obs
Obserwuj wątek
    • grgkh Podaj mi cechę Boga - c.d. 22.08.07, 12:10
      > A taka – laicko obserwacyjna : słońce świeci,
      > a deszcz pada. W lecie jest ciepło, a zimie zimno.
      > Cukier jest słodki, a sól słona. Czy to nie jest model
      > świata? Jest jak jasna cholera. I jak jasna cholera okrojony.
      > Czy nie jest prawdziwy?
      > Jest prawdziwy, ale tylko w granicach okrojenia.

      Jest okrojony o hiperdupsko. I całe jego szczęście, bo jest prawdziwy na tyle, na ile nas było na niego stać. A Ty chcesz z niego zrezygnować, bo wtykasz tam bajkowego stwora. Daruj sobie. Ten dziwoląg i pasożyt służy łudziom w ramach religii do zniewolenia, do władzy, do wyzysku, do okłamywania, do szerzenia sofistycznych zagadek jako prady objawione, do tego, byśmy głupi byli i głupcami pozostawali.

      > Czy na podstawie tego modelu , jego sprawdzonymi danymi, można
      > wnioskować, że dziura ozonowa powiększa się nad Antarktydą?

      A to jest nauka. Nauka wie coraz więcej, ale nie wszystko. Chcesz ją zbrukać błotem sofistyki i oszustwa?

      > <..., a wtedy narzędzie do weryfikacji samo się znajdzie. Przede
      > wszystkim logiczne.
      > Leży oto tu przed nami. Ja wciąż z niego korzystam. A Ty? Dlaczego
      > wciąż robisz sofistyczne uniki?>
      >
      > wg której wersji logiki ( patrz pyt.1)?

      Logika jest tylko jedna. Według niej w naszych mózgach powstaje obraz świata. Dokłądnie według tych zasad, które się przekładają na niuanse połączeń między neuronami. Dokjładnie według tych samych zasad budujemy z bramek logicznych procesory.

      > << > Czy nie podpowiada Ci czasem
      > > tego wszystkiego Twoja teza, która zamierzasz udowodnić?
      >
      > Nie obrażaj mnie. >>
      >
      > Nie jest moim zamiarem obrażanie Cię. Ja po prostu takie odnoszę
      > wrażenie.

      Znajdź w moich postach choćby jeden przykład sofistyki, erystyki. Opieram sie na wiedzy. Gram w 100% uczciwie.

      > <<Ja dowodzę zgodnie z zasadami logiki. A wyszło mi jak wyszło. >>
      >
      > W ten sam sposób kiedyś udało mi się niechcąco udowodnić,
      > że e =0,5.

      Tylko po drodze zrobiłeś jakiś błąd, założenie, które było fałszywe. Znam takie sztuczki i wiem, na czym polegają.

      > A kolega obserwujący moje obliczenia z powagą potwierdził „ no,
      > logiczne”. Tarzaliśmy się potem prze pół godziny na podłodze ze
      > śmiechu. Bo do logicznego procesu wszedł mały błąd.
      > W moim mniemaniu Twój błąd polega na tym ,
      > ze stosujesz drugą wersję logiki z pyt.1.
      > i wnioskujesz globalnie opierając się na bądź co bądź okrojonym
      > modelu. I o ile takie wnioskowanie dopuszczam jako HIPOTEZĘ,
      > absolutnie nie zgodzę się , ze jest to dowód, a więc potwierdzenie
      > stanu faktycznego, prawdy.

      Boga nie ma, bo ucieka on przed weryfikacją, a jeśli się na nią zgodzi, jeśli przyjmie jakąś konkretną cechę, to natychmiast jest jego istnienie obalane. To fakt.

      Podaj mi jakąś cechą Boga. Czekam.

      :)))


      -=-=-=-

      "Geniusze informatyzacji", którzy prowadzicie to forum, którzy zmieniliście wygodne zasady jego działania na piekło nieustannego logowania, wyskakujące reklamy, durne reakcje na źle wprowadzone hasło, które tworzy nowy wątek, gubiąc odniesienie do starego adresu. Puknijcie się w wasze niedouczone głowy. Jesteście DNEM.

      Możecie skasować ten wątek, jest zbędnie powtórzony, ale wcześniej to przeczytajcie.
      • carpedijem Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 22.08.07, 15:48
        czy byt konieczny może mieć jakiś ładunek elektryczny ?
        • agnostyk11 Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 22.08.07, 23:07
          Ponieważ "wplątaliście" logikę ( a właściwie jakąś dziwną jej
          odmianę) to proszę:

          www.racja.org.pl/content/view/49/11/
          • katerina2 Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 10:54

            • grgkh Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 14:36
              katerina2 napisała:

              >
          • grgkh Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 14:18
            agnostyk11 napisał:

            > Ponieważ "wplątaliście" logikę ( a właściwie jakąś dziwną jej
            > odmianę) to proszę:
            >
            > www.racja.org.pl/content/view/49/11/

            Bardzo dobry link. Zgadzam się treścią tego artukułu właściwie w 100% (może nie
            wszystko jest najczytelniej napisane, ale ja chyba lepiej bym tego nie ujął). Co
            do logiki z jej udziwnieniami w wersji kiwaczka, to jest to wyłącznie jego
            inicjatywa. Ja uznaję podejście klasyczne i nie widzę potrzeby mącenia w
            temacie. On broni dogmatu i robi wszystko, żeby obraz zaciemnić, jak to zresztą
            praktykowała "paranauka", zwana teologią, od zawsze.
            • kiwaczek11 Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 14:55
              Witam ponownie w innym ogródku

              Treść tego artykułu w żadnym momencie nie jest sprzeczna z tym co
              pisałem. Jeśli uważasz, że jest, pokaż w którym.

              <On broni dogmatu i robi wszystko, żeby obraz zaciemnić, jak to
              zresztą praktykowała "paranauka", zwana teologią, od zawsze.>

              Po raz kolejny wkładasz mi w usta tezy , których nie wygłosiłem.
              Wręcz przeciwnie każdorazowo pisałem,że nie twierdzę, że Bóg
              isnieje. Pisałem tylko , że nie ma dowodu na istnienie jak i
              nieistnienie Boga. Ale Ty musisz przekręcić wszystko na swoją modłe.
              Może dlatego, że nie chce Ci się czytać dokładnie.

              • grgkh Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 16:05
                kiwaczek11 napisał:

                > Witam ponownie w innym ogródku

                Witaj. Zaskoczyło mnie, że tak szybko zareagowałeś na moją obecność. Miło mi. ;)
                A ja właśnie przymierzałem się do odpowiedzi w starym wątku. Niech będzie tutaj.

                > Treść tego artykułu w żadnym momencie nie jest sprzeczna z tym co
                > pisałem. Jeśli uważasz, że jest, pokaż w którym.
                >
                > <On broni dogmatu i robi wszystko, żeby obraz zaciemnić, jak to
                > zresztą praktykowała "paranauka", zwana teologią, od zawsze.>

                Bronisz dogmatu. Dogmatem jest teza o istnieniu Boga. Ja staram się jej
                zaprzeczyć, robię to zgodnie z zasadami logiki, a Ty, nie mogąc podważyć samego
                dowodu, podważasz logikę. I to jest fakt. W skrócie, innymi słowami, choć z tym
                samym sensem, jest to to samo. Czy jesteś teistą, czy ateistą, to mnie nie
                interesuje, bo to nie jest ważne, jak i to czy jesteś kobietą, czy mężczyzną.
                Rozmawiajmy wyłącznie "na temat".

                > Po raz kolejny wkładasz mi w usta tezy , których nie wygłosiłem.
                > Wręcz przeciwnie każdorazowo pisałem,że nie twierdzę, że Bóg
                > isnieje. Pisałem tylko , że nie ma dowodu na istnienie jak i
                > nieistnienie Boga.

                Ty twierdzisz, że dowodu nie ma? A mój dowód nie jest dowodem? Podważyłeś go
                bezpośrednio? Wyśmiałeś moją prośbę o boską!!!!!! cechę Boga podając jakąś
                bzdurę (sorry), której tu nie chcę nawet przytaczać. Traktujesz mnie jak
                tłumoka, którego można zbyć byle czym i którego czasu i cierpliwości nie szanujesz.

                > Ale Ty musisz przekręcić wszystko na swoją modłe.
                > Może dlatego, że nie chce Ci się czytać dokładnie.

                Tylko nie na "modłę" ;) - mam uczulenie na przypisywanie mi religijnych zachowań.

                Kolego, ewidentnie stosujesz taktykę "na zmęczenie materiału", a potem, gdy już
                ledwie dyszę, imputujesz mi, że nie czytam (tego nie wiesz), ale nie odpowiadam
                Ci DOKŁADNIE JAK SOBIE TO WYOBRAZIŁEŚ.

                Mój dowód jest całkowicie poprawny w obrębie logiki, którą powszechnie stosujemy
                w nauce. Podważ wnioskowanie, które w nim stosuję. Tego nie potrafisz, bo to
                jest niemożliwe.

                Mam w nosie wszystkich filozofów, którzy twierdzili inaczej. To oni niech się
                martwią, że popełnili grzech błędnego rozumowania. Ja czekam na krytykę mojego
                dowodu na właściwym poziomie i nie mogę się doczekać.

                JP2 podobno powiedział, że "religia i nauka się nie wykluczają", czy jakoś
                podobnie. Jest uznawany przez kupę ludzi na świecie za przeogromny autorytet.
                Mylił się lub kłamał. Nie obchodzi mnie, która to z tych możliwości, ważne że to
                fałsz. Tego typu autorytety nie są dla mnie autorytetami i przed nikim nie będę
                się płaszczył.

                To ja mam rację. Boga nie było, nie ma i nie będzie. A Ty tego nie potrafiłeś
                dotąd zanegować.
                • jtb Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 20:34
                  grgkh napisał:

                  >Mam w nosie wszystkich filozofów, którzy twierdzili inaczej.

                  I vice-versa albo jeszcze niżej



                  • grgkh Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 22:26
                    jtb napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > >Mam w nosie wszystkich filozofów, którzy twierdzili inaczej.
                    >
                    > I vice-versa albo jeszcze niżej

                    Nie znasz mnie. ;) Jeśli tylko jest okazja, by sobie robić z czegoś jaja, to je robię. A najbardziej mnie wtedy śmieszy, gdy ktoś się na tym nie poznaje. Mogłem to powyższe napisać z "szacunkiem" dla filozofów, których nie szanuję (akurat tych, o których tu jest mowa, bo pozostali są ok), ale wyszłoby to jakoś tak nijako i fałszywie. No to co? No to rozbrajająca szczerość i jaja.

                    A na marginesie - nie lubię napuszenia, obłudy, nieszczerości, udawania grzeczności podczas gdy się myśli i mówi po kątach o kimś coś innego itd. Kontakty międzyludzkie powinny być, w miarę możliwości, jak najbardziej pozbawione wymienionych powyżej cech. I sam tak postępuję.

                    A Ty to tak poważnie, czy żartem, bo nie wyczułem tego... ;)
              • astrotaurus Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 16:24
                kiwaczek11 napisał:
                Pisałem tylko , że nie ma dowodu na istnienie jak i
                nieistnienie Boga.


                Nie mogę zlokalizować Waszej wcześniejszej dyskusji, ale z cytatów,
                jakimi obficie szermuje grgkh wynika, że mówiłeś dużo różnych
                rzeczy, których rzeczywiście nie sposób (mówię o sobie) powiązać w
                jakąś logiczną i celową całość.

                Czy to faktycznie cały motyw dyskusji??!
                • grgkh Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 20:40
                  To jest tutaj: Czy Bóg istnieje? Autor: jtb 02.08.07, 19:59



                  • agnostyk11 Re: Podaj mi cechę Boga - c.d. 24.08.07, 21:41
                    Skonkretyzuję tylko moje spojrzenie na naukę i jej kontekscie na
                    teologię.
                    Uważam, ze teologia jest "nauką" w takim samym rozumieniu jak nauką
                    jest astrologia, numerologia, magia,tarot,czary, wszelkie szamańskie
                    rytuały oraz wypędzanie diabła.
                    Jeżeli ktoś chce WIERZYĆ w takie badziewie to nie ma na to siły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka