z2006
12.02.08, 07:07
www.mateusz.pl/czytania/20080212.htm
"Jak chleb jest konieczny do życia fizycznego, tak przebaczenie grzechów jest
konieczne do życia duchowego. „Skoro wszyscy w wielu rzeczach upadamy —
twierdzi Sobór Watykański II — ustawicznie potrzebujemy miłosierdzia Bożego i
co dzień powinniśmy się modlić: «Odpuść nam nasze winy» (Mt 6, 12)” (KK 40).
Kto może zwolnić się od tej pokornej modlitwy? Na próżno jednak wymawiałoby
się ją ustami, gdyby serce nie było skruszone, gotowe nawrócić się, głęboko
przekonane o potrzebie przebaczenia Bożego. Dla człowieka posiadającego zmysły
głód może być dotkliwszym cierniem niż grzech. Konieczność zwracania się do
Boga z prośbą o chleb może być bardziej odczuwana niż błaganie o Jego
przebaczenie. A jednak i tutaj ma zastosowanie powiedzenie Pisma świętego:
„Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust
Bożych” (Mt 4, 4) — a nade wszystko Jego słowem przebaczenia. Jeśli człowiek
grzeszny żyje, to żyje właśnie dzięki przebaczeniu Bożemu.
Jezus do prośby o przebaczenie dołączył warunek jej skuteczności: „i przebacz
nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili” (Mt 6,
12). Obowiązek względem Boga — prosić o przebaczenie — wiąże się z obowiązkiem
względem bliźniego — przebaczać bliźnim; spełnienie, tego drugiego obowiązku
jest właśnie prawdziwym wypełnieniem pierwszego. Bóg stawszy się Zbawicielem
ludzi pragnie, aby wszyscy byli zbawieni (Tm 2, 4), i zawsze jest gotowy
udzielać przebaczenia, wysłuchuje jednak prośbę wtedy tylko, gdy człowiek
spełnił już swoją część względem brata winowajcy. Wielki Post wzywając do
pokuty zachęca wiernych, aby błagali Boga o przebaczenie grzechów. Zobowiązuje
ich zatem do wzajemnego przebaczenia, aby mogli zanieść do Pana swoją modlitwę
bez obawy odrzucenia. Jeśli modlitwa spełnia te warunki, będzie niewątpliwie
skuteczna, mając zapewnienie samego Pana: „Odpuszczajcie, a będzie wam
odpuszczone; dawajcie, a będzie wam dane” (Łk 6, 37-38). W ten sposób modlitwa
ściąga miłosierdzie Boże i zadość czyni za popełnione winy, zwłaszcza gdy
łączy się z sakramentem pokuty. Wówczas bowiem „uczestniczy w szczególny
sposób w nieskończonym zadośćuczynieniu Chrystusa” (Paen. 7); lub gdy w czasie
Mszy św. łączy się z modlitwą i ofiarą Chrystusa, który każdego dnia ofiaruje
samego siebie Ojcu, jako „ofiarę naszego pojednania” (III modl. euch.)."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 257