Dodaj do ulubionych

Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane?

21.04.08, 10:50
Skoro ma służyć za wzór wypadałoby aby tak było. Tymczasem nie wiemy
nawet czy się kochali. Nie wiemy czy była między nimi fascynacja,
zauroczenie, jakaś niezwykła bliskość, bo że więzi erotycznej między
nimi nie było, wiemy z oficjalnej wykładni. Wiemy, że Józef, gdy się
tylko dowiedział, że Maryja jest brzemienna, chciał ją bez słowa
oddalić, czy tak postępuje ktoś kto kobietę naprawdę kocha? Potem
szybko zniknął z kart Ewangelii, nie wiemy czy umarł czy poszedł w
siną dal, w każdym razie ani Maryja ani Jezus po nim nie płakali.
To mi nie pachnie udanym związkiem.
Obserwuj wątek
    • goren [...] 21.04.08, 11:36
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 12:26
      piwi77 napisał:

      > Skoro ma służyć za wzór wypadałoby aby tak było. Tymczasem nie wiemy
      > nawet czy się kochali. Nie wiemy czy była między nimi fascynacja,
      > zauroczenie, jakaś niezwykła bliskość, bo że więzi erotycznej między
      > nimi nie było, wiemy z oficjalnej wykładni. Wiemy, że Józef, gdy się
      > tylko dowiedział, że Maryja jest brzemienna, chciał ją bez słowa
      > oddalić, czy tak postępuje ktoś kto kobietę naprawdę kocha? Potem
      > szybko zniknął z kart Ewangelii, nie wiemy czy umarł czy poszedł w
      > siną dal, w każdym razie ani Maryja ani Jezus po nim nie płakali.
      > To mi nie pachnie udanym związkiem.

      No co ty siedmioro dzieci , wspólna wizyta w świątyni kiedy Jezus ukończył
      dwanaście lat , czyli trochę razem pożyli !!, zresztą gdyby
      Józef jej nie kochał to oddałby ją pod osąd rabinów oni za nie planowana ciążę
      zatłukliby ją kamieniami :))
      • piwi77 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 12:43
        kolter_hugh napisał:

        > zresztą gdyby Józef jej nie kochał to oddałby ją pod osąd rabinów
        > oni za nie planowana ciążę zatłukliby ją kamieniami :))

        To tylko świadczy, że Józef był litościwy, a może nie chciał
        rozgłosu (kariera i takie tam), dowodu na miłość do poślubionej w
        tym nie widzę.
        • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 12:56
          piwi77 napisał:
          > To tylko świadczy, że Józef był litościwy, a może nie chciał
          > rozgłosu (kariera i takie tam), dowodu na miłość do poślubionej w
          > tym nie widzę.
          >

          E tam kariera ! ty byś kobicie zrobił klajniaka ,a potem ze strachu przed
          alimentami oddał ja w ręce kata??
          • piwi77 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 13:01
            Nie wiem, nie przeżyłem podobnego przypadku, ale nie wyobrażam sobie
            wyrzucić kobietę, którą kocham i pozbawić jej utrzymania. Myślę,
            znalazłbym bardziej humanitarne rozwiązanie, dla niej, dla dziecka i
            dla mnie. Ale też nie robię za wzór.
            • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 13:07
              piwi77 napisał:

              > Nie wiem, nie przeżyłem podobnego przypadku, ale nie wyobrażam sobie
              > wyrzucić kobietę, którą kocham i pozbawić jej utrzymania. Myślę,
              > znalazłbym bardziej humanitarne rozwiązanie, dla niej, dla dziecka i
              > dla mnie. Ale też nie robię za wzór.

              No to widać Józek nie był takim złym człowiekiem !!
        • Gość: ann Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 18:38
          Jasne-z pewnością bał się o swoją karierę cieśli :D
          • piwi77 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 18:41
            No własnie, czy z tym cieślą to nie jest czasem zmyła. Tu najlepiej
            gdyby kolter się wypowiedział, czy ojciec człowieka, którego
            tytułowano nauczycielem, mógł być cieślą.
            • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 18:47
              piwi77 napisał:

              > No własnie, czy z tym cieślą to nie jest czasem zmyła. Tu najlepiej
              > gdyby kolter się wypowiedział, czy ojciec człowieka, którego
              > tytułowano nauczycielem, mógł być cieślą.

              No co ty Piwi już ze dwa dni pisma studjujesz i nadal nie wiesz ze Józef się
              przyznał więc w tym roku nie będzie bożego narodzenia ::)))
            • japico Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 25.03.09, 20:37
              - Hej, nie ubliżaj cieśli. Mój też był cieślą (stolarzem dla ścisłości), a mnie
              zdarzało się bywać nauczycielem, nawet akademickim.
    • niedo-wiarek Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 13:50
      Bardzo prawdopodobne, że Jezus miał w tej sytuacji trudne dzieciństwo. To by wiele wyjaśniało.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 14:21
        No to Gowin pojechał po rodzince świętej:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5139709.html
        Czyżby Józef miał coś do Jezuska?
      • zonka77 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 14:27
        Józef chciał oddalić Marię POTAJEMNIE żeby nie narazić jej na zniesławienie
        ponieważ była w ciąży (za sprawą ducha św o czym jeszcze nie wiedział) zanim ze
        sobą zamieszkali. Chciał tak postąpić ponieważ był człowiekiem sprawiedliwym i
        bał się konsekwencji jakie może ponieść jego przyszła żona.
        Jednak Bóg mu polecił nie oddalać jej - powiedział Józefowi aby nie bał się
        wziąść jej do siebie ponieważ to co się w niej poczęło jest z Ducha św.
        Tak też postąpił Józef i zaopiekował się Marią na całe życie.

        Nie zbliżał się do niej tylko do czasu aż nie urodził się Jezus - potem
        współżyli (mieli kilkoro dzieci)
        • Gość: wylogowana Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 21.04.08, 15:02
          zonka77 napisała:
          > ponieważ to co się w niej poczęło jest z Ducha św.

          Szkoda, ze teraz nikt nie lyka takich bajeczek ;)))
      • kasia-26 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 25.03.09, 19:47
        --Oczywiscie mozna byloby sobie full pogdybac i gdybac bez
        konca ...jednak biorac pod uwage same zrodlo Pismo Swiete
        nic nie wskazuje na potwierdzenie domnieman, jakoby Jezus
        mial trudne dziecinstwo.Byl posluszny swoim rodzicom pomimo
        tego ,ze sam posiadal niewidzialna Boska nature i mial byc
        przyszlym Krolem ,ustanowionym przez swojego Ojca.Pismo Swiete
        nie mowi ujemnie o Jego stosunkach z rodzicami.Na przyklad
        kiedy w wieku 12 lat oddalil sie i znalazl sie w Swiatyni,
        jego rodzice byli tym bardzo zaniepokojeni i rozpoczeli pilne
        poszukiwania.Jasne jest ze Jozef kochal zarowno Jezusa jak i
        Maryje skoro az tak byl zaangazowany w te poszukiwania{w
        znalezienie syna ktorego nie byl prawdziwym ojcem] Lukasza 2
        rozdzial 45 werset donosi o tym wyraznie , "Nie znalazlszy go
        jednak,wrocili do Jerozolimy i pilnie go poszukiwali",
        natomiast 46 werset mowi"Dopiero po 3 dniach znalezli go w
        swatyni' oraz 48 "....oto twoj ojciec i ja w zgryzocie ducha
        cie szukamy".To wszystko jawnie swiadczy ze Pan Jezus byl
        bardzo kochany zarowno przez swoja matke jak i przez
        przybranego ojca .Natomiast 2 rozdzial Lukasza a werset
        51 mowi "I poszedl z nimi i przybyl do Nazaretu i dalej
        byl im podporzadkowany",co jest jasnym potwierdzeniem tego jak
        Jezus byl posluszny swoim ziemskim rodzicom pomimo, ze
        jego jestestwo nie bylo stad.
        kaska
    • goren [...] 21.04.08, 21:32
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • a.giotto Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 22:18

      więź erotyczna była na 100%. Na pewno tak wrażliwe osoby jak Maryja i Józef
      potrafili ją wyrażać i cieszyć się nią na milion sposobów, nawet bez współżycia.
      • migreniasta Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 21.04.08, 23:02
        Poproszę o instrukcję rozumienia sformułowania pod tytułem:
        "stuprocentowa więź erotyczna bez współżycia"
        I nie motywuję prośby kolorem włosów-a gdzieżby!
        Tak sobie myślę ,że Maria i Józef byli częścią układanki
        boskiej ,dzięki której mogły paść słowa:wypełniło się.
        Zamiast Goren przydałby sie wzięty teolog.Bo wątek jest jak
        najbardziej społeczny.
        • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 10:07
          migreniasta napisała:

          > Poproszę o instrukcję rozumienia sformułowania pod tytułem:
          > "stuprocentowa więź erotyczna bez współżycia"
          > I nie motywuję prośby kolorem włosów-a gdzieżby!
          > Tak sobie myślę ,że Maria i Józef byli częścią układanki
          > boskiej ,dzięki której mogły paść słowa:wypełniło się.
          > Zamiast Goren przydałby sie wzięty teolog.Bo wątek jest jak
          > najbardziej społeczny.

          Skretyniali papieże którym syfilis niszczył mózgi , wymyślili sobie bajkę o
          dziewicy Maryi, i jej jedynym dziecku z ewangelii wynika ze Jezus miał co
          najmniej sześcioro rodzeństwa , kościelni apologeci co prawda twierdza ze to
          byli jego kuzyni , jednak nie mają logicznego wytłumaczenia na siostry tam
          występujące ::)) pomijając już to że kuzynami Jezusa byli Jan Chrzciciel Jan i
          Jakub ale o nich tam słowa niema czyżby byli pogniewani ??
      • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 10:02
        a.giotto napisał:

        >
        > więź erotyczna była na 100%. Na pewno tak wrażliwe osoby jak Maryja i Józef
        > potrafili ją wyrażać i cieszyć się nią na milion sposobów, nawet bez współżycia

        W pogańskich kulturach kultywowano celibat żyd miał żonę do roboty i do łoza i
        wszelkie dyskusje na ten temat są śmieszne !!
    • mala.mi74 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 08:05
      Myslę ze ze zdecydowanie pomocna bylaby nam tu nauka: a dokladnie
      metodologia czytania źródel historycznych ,w ktorych nalezy wziac
      pod uwagę mentalnosc ówczesnych, zwyczaje Zydów, panujace prawo itd.
      Ze wzgledu na to,ze nie masz o powyzszym pojecia i próbujesz
      rozpatrywac sprawe pod katem komiksowo- macDonaldowym...
      dałabym sobie spokój.
      • niedo-wiarek Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 09:52
        Fakt, zapładnianie przez bogów było w tym czasie popularne. Z historii znamy dziesiątki takich przypadków. Później przyszła moda na zapładnianie przez diabła (zapładniane były głównie zakonnice). Dziś tego typu tematyka funkcjonuje głównie w kulturze popularnej. Zgadzam się, że stanowczo nie należy popełniać grzechu prezentyzmu i zawsze brać pod uwagę kontekst historyczny :)
        • japico Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 25.03.09, 20:45
          Później przyszła moda na zapładnianie przez diabła
          > (zapładniane były głównie zakonnice).

          - Wiesz o co chodziło? Pomiotu diabła można było się legalnie pozbyć. No i nie
          trzeba było szukać źródła.
      • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 10:13
        mala.mi74 napisała:

        > Myslę ze ze zdecydowanie pomocna bylaby nam tu nauka: a dokladnie
        > metodologia czytania źródel historycznych ,w ktorych nalezy wziac
        > pod uwagę mentalnosc ówczesnych, zwyczaje Zydów, panujace prawo itd.
        > Ze wzgledu na to,ze nie masz o powyzszym pojecia i próbujesz
        > rozpatrywac sprawe pod katem komiksowo- macDonaldowym...
        > dałabym sobie spokój.

        Masz racje żuć ten komiks ( katechizm) to może w końcu pyszałkowata kobieto coś
        zrozumiesz ::)))
    • piwi77 Para ta nie została uwieczniona na żadnym obrazie, 22.04.08, 10:04
      (przynajmniej ja o żadnym nie wiem), natomiast pełno obrazów
      samotnej Maryi z dzieckiem. Na zdrowy rozum nic w tym małżeństwie
      pociągającego, trzeba niezwykłego wysiłku naukowego, aby dojść do
      innych wniosków. A najlepiej siedzieć cicho, bo dozorcy uczuć
      religijnych czuwają.
      • kolter_hugh Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:12
        piwi77 napisał:

        > (przynajmniej ja o żadnym nie wiem), natomiast pełno obrazów
        > samotnej Maryi z dzieckiem. Na zdrowy rozum nic w tym małżeństwie
        > pociągającego, trzeba niezwykłego wysiłku naukowego, aby dojść do
        > innych wniosków. A najlepiej siedzieć cicho, bo dozorcy uczuć
        > religijnych czuwają.

        Już w starożytnym Izraelu setki lat przed Jezusem żydzi czcili pogańskie boginie
        matki

        Jer 7,18
        Synowie zbierają patyki, a ojcowie rozpalają ogień, żony zaś zagniatają ciasto,
        by robić placki ofiarne dla ‚królowej niebios’; i wylewa się ofiary płynne innym
        bogom, aby mnie obrażać

        W tak samy sposób już wieki przed Jezusem przedstawiano inne boginie z dziećmi
        na ręku,Babilońska Semiramis z Tammuzem,Indyjska Devaki z Krishną
      • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:14
        Piwi, moze przyznaj ,ze oprocz nieznajomosci i niezrozumienia nauki
        katolickiej, Biblii, historii , nauk przyrodniczych nie znasz sie
        tez na sztuce?
        www.oaza.lublin.pl/html/dk_ikona.html
        Zacznijmy moze od tego : na czym sie znasz?? bedzie łatwiej
        rozmowiac merytorycznie.
        • kolter_hugh [...] 22.04.08, 10:17
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:24
          Ten tez jest ładniutki:
          www.info.kalisz.pl/historia/jozef.htm
          • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:32
            Mozna nawet kupic na allegro, powiesic na scianie i juz sie wtedy
            mnie zapomni(?)iz swieta rodzina jak najbardziej w Kosciele
            promowana, choc Kosciół nie jest od promocji rodziny,a od promocji
            Zbawiciela wszytskich ludzi w rodzinach czy nie
            www.allegro.pl/item322873944_ikona_obraz_swietej_rodziny_polecam_bcm_.html
            • kolter_hugh Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:45
              mala.mi74 napisała:

              > Mozna nawet kupic na allegro, powiesic na scianie i juz sie wtedy
              > mnie zapomni(?)iz swieta rodzina jak najbardziej w Kosciele
              > promowana, choc Kosciół nie jest od promocji rodziny,a od promocji
              > Zbawiciela wszytskich ludzi w rodzinach czy nie

              Święta rodzina to minimum dziewięć osób , to dlaczego jest ich tylko troje ???
        • piwi77 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:29
          mala.mi74 napisała:

          > www.oaza.lublin.pl/html/dk_ikona.html

          Już tak nie triumfuj mala.mi74. Ikona ta została namalowana dopiero
          w latach siedemdziesiątych poprzedniego wieku, nawet jak będą ją
          masowo kopiować, ani liczbą, ani kultem, długo nie zastąpi
          wizerunków panny z dzieckiem.
          • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:43
            Michelangelo, zdecydowanie nie lata 70te;)
            daphne.palomar.edu/mhudelson/WorksofArt/13HighRen/1262.html
            • kolter_hugh Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 10:45
              mala.mi74 napisała:

              > Michelangelo, zdecydowanie nie lata 70te;)

              Nie zmienia to faktu ze nikt nie wie jak wygląda Maria czy Jezus !!
            • piwi77 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:00
              mala.mi74 napisała:

              > Michelangelo, zdecydowanie nie lata 70te;)

              Dlaczego mam Ci wierzyć na słowo, że ten z tyłu to Józef (nawet w
              tytule go nie ma)? Bo do Józefa z lat siedemdziesiątych wcale
              niepodobny.
              • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:06
                piwi77 napisał:

                > mala.mi74 napisała:
                >
                > > Michelangelo, zdecydowanie nie lata 70te;)
                >
                > Dlaczego mam Ci wierzyć na słowo, że ten z tyłu to Józef (nawet w
                > tytule go nie ma)? Bo do Józefa z lat siedemdziesiątych wcale
                > niepodobny.

                prosze tytuł: "Madonna doni" obraz swietej rodziny ,mozna obejrzec
                we Florencji.
                Moze juz skonczmy te rozmowe o Twojej znajomosci sztuki religijnej
                plisss
                • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:08
                  A w sumie,dlaczego nie ,poczytaj sobie:
                  www.sciaga.pl/tekst/30308-31-swieta_rodzina_michala_aniola
                  • piwi77 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:16
                    Sam obraz niczego sobie. Podobają mi się te postaci w tle, wszystkie
                    bez ciuchów. Święta Rodzina w ośrodku dla naturystów. Może
                    rzeczywiście nie była taka drętwa.
                    • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:21
                      piwi77 napisał:

                      > Sam obraz niczego sobie. Podobają mi się te postaci w tle,
                      wszystkie
                      > bez ciuchów. Święta Rodzina w ośrodku dla naturystów. Może
                      > rzeczywiście nie była taka drętwa.
                      Michal Aniól czesto tworzył postacie bez ciuchów. Na rynku we
                      Florencji stoi kobylasty Dawid... niczego sobie;)
                      • piwi77 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:26
                        mala.mi74 napisała:

                        > Michal Aniól czesto tworzył postacie bez ciuchów.

                        Tworzył na zamówienie papieża, a kto płaci ten wymaga.
                        • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:32
                          piwi77 napisał:

                          > mala.mi74 napisała:
                          >
                          > > Michal Aniól czesto tworzył postacie bez ciuchów.
                          >
                          > Tworzył na zamówienie papieża, a kto płaci ten wymaga.
                          Taki to juz był barok... Chyba nie chcesz rozmwiac ze mna o sztuce
                          pliss, to by byla kolejna udreka po rozmowach o teologii, historii i
                          naukach przyrodniczych.
                          Wiec ponowie pytanie: na czym się znasz??
                          • kolter_hugh [...] 22.04.08, 11:34
                            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                          • piwi77 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:41
                            mala.mi74 napisała:

                            > Wiec ponowie pytanie: na czym się znasz??

                            Na sztucie się znam, wiem co mi się podoba, a co nie.
                • piwi77 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:10
                  mala.mi74 napisała:

                  > prosze tytuł: "Madonna doni" obraz swietej rodziny ,

                  Co ma tytuł, Madonna doni, ze świętą rodziną? Jakbyś mogła proszę
                  nienaukowo.
                  • mala.mi74 Re: Para ta nie została uwieczniona na żadnym obr 22.04.08, 11:18
                    piwi77 napisał:

                    > mala.mi74 napisała:
                    >
                    > > prosze tytuł: "Madonna doni" obraz swietej rodziny ,
                    >
                    > Co ma tytuł, Madonna doni, ze świętą rodziną? Jakbyś mogła proszę
                    > nienaukowo.

                    Wysłalam link z tłumaczeniem, pofatyguj się chociaz przeczytac.
                    O Michale Aniele tez mozna by się cos douczyc , kim był, na kogo
                    zlecenia tworzył itd. he?
                    >
    • zuq1 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 12:44
      1. Gdyby Józef Maryi nie kochał, to by faktycznie ją oddalił, bez
      względu na to, co mu powiedział anioł.
      2. Raczej w siną dal nie poszedł, bo miał jeszcze kilkoro dzieci ze
      swoją żoną, a o płaczu po nim niczego nie napisano, co nie znaczy,
      że po nim nie płakano.
      3. "bo że więzi erotycznej między nimi nie było, wiemy z oficjalnej
      wykładni" - była jak najbardziej, tylko wg Watykanu jej nie było.
      • mala.mi74 Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 13:12
        zuq1 napisał:

        > 1. Gdyby Józef Maryi nie kochał, to by faktycznie ją oddalił, bez
        > względu na to, co mu powiedział anioł.
        > 2. Raczej w siną dal nie poszedł, bo miał jeszcze kilkoro dzieci
        ze
        > swoją żoną, a o płaczu po nim niczego nie napisano, co nie znaczy,
        > że po nim nie płakano.
        > 3. "bo że więzi erotycznej między nimi nie było, wiemy z
        oficjalnej
        > wykładni" - była jak najbardziej,

        A ty skad o tym wiesz skoro w Biblii o tym ani słowa? Aniol Ci to
        objawił?;)
        • zuq1 seks Maryi i Józefa 22.04.08, 13:15
          Droga mala.mi74, anioł mi tego nie objawił, ale Pismo Święte jak
          najbardziej - czy w Twoim tego nie ma?
          • mala.mi74 Re: 22.04.08, 13:17
            zuq1 napisał:

            > Droga mala.mi74, anioł mi tego nie objawił, ale Pismo Święte jak
            > najbardziej - czy w Twoim tego nie ma?

            nie,nie ma i było to juz na forum wałkowane dziesiatki razy.
            Wg takich jak Ty kuzyni Jezusa winni miec po dwie matki;)
            Wrzuc sobie w wyszukiwarke.
            • kolter_hugh Re: 22.04.08, 13:23
              mala.mi74 napisała:

              > zuq1 napisał:
              >
              > > Droga mala.mi74, anioł mi tego nie objawił, ale Pismo Święte jak
              > > najbardziej - czy w Twoim tego nie ma?
              >
              > nie,nie ma i było to juz na forum wałkowane dziesiatki razy.
              > Wg takich jak Ty kuzyni Jezusa winni miec po dwie matki;)
              > Wrzuc sobie w wyszukiwarke.

              Kuzyni to Jan Chrzciciel , Jakub i Jan synowie Zebedeusza
              To w takim razie co z siostrami ?
              • katrina_bush w NT brat po gr. "adelphos" - kuzyn to "anepsios" 25.04.08, 00:33
                w NT brat po gr. "adelphos" - kuzyn to "anepsios"

                Najlepszy przykład to list do Kolosan 4,10
                "10 Pozdrawia was Arystarch, mój współwięzień, i Marek, kuzyn
                ("anepsios") Barnaby, co do którego otrzymaliście zlecenia:
                Przyjmijcie go, jeśli do was przybędzie"
                tu po grecku:
                concordance.biblos.com/anepsios.htm
                Ks. Liczb 36,10
                "10 Córki Selofchada postąpiły według rozkazu Pana, wydanego
                Mojżeszowi. 11 Poślubiły więc córki Selofchada: Machla, Tirsa,
                Chogla, Milka i Noa synów swoich stryjów (=kuzynów, "anepsioi").
                biblos.com/numbers/36-11.htm"
                Mat. 13,55
                "55 Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię
                Mariam, a Jego braciom ("adelphoi") Jakub, Józef, Szymon i Juda?"
                tu po grecku:
                biblos.com/matthew/13-55.htm
                P. S.
                KK opiera się na tradycji.
                Twierdzenie, że "bracia" można przetłumaczyć jako "kuzyni" jest
                niestety bez pokrycia.
                • ariel4ever Re: w NT brat po gr. "adelphos" - kuzyn to "aneps 25.04.08, 01:29
                  katrina_bush napisała:

                  > w NT brat po gr. "adelphos" - kuzyn to "anepsios"



                  tak, kuzyn brzmi po grecku anepsios, a krewni syngeneis . nawet KK
                  nie ma uzasadnionego powodu do przypuszczenia, ze pisarze ewangelii
                  uzywali tych sloww zamiennie (z adelphos). nie ma tez zadnej
                  podstawy do zaprzeczania temu, ze jozef i maria po urodzeniu jezusa
                  mieli wlasne dzieci.

                  New Catholic Encyclopedia (tom 9, strona 337) przyznano, że „greckie
                  słowa (...), których użyto do określenia stopnia powinowactwa Jezusa
                  z tymi krewnymi, oznaczają rodzonych braci i siostry”.

                  a Encyklopedii katolickej, (Lublin 1976, tom II, łam 996). sa to
                  odpowiednio: adelfos i adelfe.



                  " pierwszy lyk z kielicha nauki prowadzi do ateizmu, ale na dnie
                  [kielicha] czeka bog" - werner heisenberg
                  • supaari Drogie znawczynie greki... 13.05.08, 20:01
                    ariel4ever napisała:

                    > katrina_bush napisała:
                    >
                    > > w NT brat po gr. "adelphos" - kuzyn to "anepsios"
                    >
                    >
                    > tak, kuzyn brzmi po grecku anepsios, a krewni syngeneis . nawet KK
                    > nie ma uzasadnionego powodu do przypuszczenia, ze pisarze
                    ewangelii
                    > uzywali tych sloww zamiennie (z adelphos). nie ma tez zadnej
                    > podstawy do zaprzeczania temu, ze jozef i maria po urodzeniu
                    jezusa
                    > mieli wlasne dzieci.
                    >
                    > New Catholic Encyclopedia (tom 9, strona 337) przyznano,
                    że „greckie
                    > słowa (...), których użyto do określenia stopnia powinowactwa
                    Jezusa
                    > z tymi krewnymi, oznaczają rodzonych braci i siostry”.
                    >
                    > a Encyklopedii katolickej, (Lublin 1976, tom II, łam 996). sa to
                    > odpowiednio: adelfos i adelfe.
                    >

                    Kasieńko i Arielko - polecam Wam przyjrzenie się greckiej wersji
                    1Kor. 15,6. Czytamy tam: "επειτα ωφθη επανω πεντακοσιοις αδελφοις
                    εφαπαξ εξ ων οι πλειονες μενουσιν εως αρτι τινες δε εκοιμηθησαν".
                    Czy chcecie mi wmówić, że owych "ponad 500 braci" to byli rodzeni
                    bracia (wszak użyto słowa "adelfois"!)??? Może wręcz rodzeni bracia
                    Jezusa? Pewnie było jeszcze mniej więcej drugie tyle sióstr?
                    Jakbyście przeczytały Dz. 18, 18 w koine, to dostrzegłybyście
                    (18,18) zdanie: "ο δε παυλος ετι προσμεινας ημερας ικανας τοις
                    αδελφοις αποταξαμενος εξεπλει εις την συριαν και συν αυτω πρισκιλλα
                    και ακυλας κειραμενος εν κεγχρεαις την κεφαλην ειχεν γαρ ευχην". Czy
                    to oznacza, że w Koryncie mieszkała rodzina Pawła? Pewnie mieszkała
                    też w Kolosach, gdyż List do Kolosan zaczyna się od adresu: "τοις εν
                    κολοσσαις αγιοις και πιστοις αδελφοις εν χριστω χαρις υμιν και
                    ειρηνη απο θεου πατρος ημων". Dekret Apostołów (Dz. 15,23) zawiera
                    zdanie: "γραψαντες δια χειρος αυτων οι αποστολοι και οι πρεσβυτεροι
                    αδελφοι τοις κατα την αντιοχειαν και συριαν και κιλικιαν αδελφοις
                    τοις εξ εθνων χαιρειν". Bracia piszą do braci...
                    Nie chce mi się kontynować, bo tematu nie dałbym rady wyczerpać, ale
                    uznanie, że "adelfos" to po prostu brat rodzony jest strrraaaaasznie
                    naciągane.
                    Do Ariela miałbym jeszcze pytanie czy NCE cytuje "bezpośrednio" czy
                    może korzysta z pomocy np. "Prowadzenia rozmów...". Ale chyba sobie
                    daruję...
                    • kolter_hugh [...] 13.05.08, 20:08
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 13.05.08, 20:27
                        kolter_hugh napisał:

                        > supaari napisał:
                        > > Nie chce mi się kontynować, bo tematu nie dałbym rady wyczerpać,
                        ale
                        > > uznanie, że "adelfos" to po prostu brat rodzony jest
                        strrraaaaasznie
                        > > naciągane.
                        > > Do Ariela miałbym jeszcze pytanie czy NCE cytuje "bezpośrednio"
                        czy
                        > > może korzysta z pomocy np. "Prowadzenia rozmów...". Ale chyba
                        sobie
                        > > daruję...
                        >
                        > Może napisz coś o Isztar ::))) zawsze jest przedstawiana z
                        dzieckiem na reku
                        > całkiem jak wasza Maria ::))
                        >

                        1. Piszesz nie na temat.
                        2. W dziedzinie Twej dobrej znajomej nie zamierzam się wypowiadać.
                        3. Zerknij do swej ulubionej Wikipedii, a zorientujesz się, że zanim
                        zawarłeś znajomość z ową Panią przedstawiana była bez dziecka... Co
                        oznacza, że być może wychowuje Twego bachora...
                        • kolter_hugh [...] 13.05.08, 20:35
                          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                        • etna82 Re: Drogie znawczynie greki... 25.05.08, 22:22
                          Dlaczego jest usuwany Kolterek???
                          • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 25.05.08, 22:25
                            etna82 napisała:

                            > Dlaczego jest usuwany Kolterek???

                            Bo Kolterek jest bezkompromisowy ,czasem zaklnie, czasem celowo prowokacyjnie
                            obrazi , czasem to komuś sie jego anty kościelne poglądy nie podobają, a czasem
                            to cenzorka ma zły dzień::)))))
                            • etna82 Re: Drogie znawczynie greki... 25.05.08, 22:26
                            • etna82 Re: Drogie znawczynie greki... 25.05.08, 22:27
                              To wszystko dlatego ze cenzorka nie pije taniego winka,moze??:)
                              Ale ja tez nie piję ,żadnego:)
                              • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 25.05.08, 22:32
                                etna82 napisała:

                                > To wszystko dlatego ze cenzorka nie pije taniego winka,moze??:)
                                > Ale ja tez nie piję ,żadnego:)

                                Nie darmo mówią że najmocniejszym winem świata jest wino mszalne , bo jeden pije
                                a cały kościół śpiewa ::)))
                                • etna82 Re: Drogie znawczynie greki... 25.05.08, 22:33
                                  ha ha ha :) Podoba mi się:)
                                  • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 25.05.08, 22:45
                                    etna82 napisała:

                                    > ha ha ha :) Podoba mi się:)

                                    No bo tak działa ta religia upaja jej wyznawców !!
                    • katrina_bush Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach" ! 21.05.08, 00:57
                      supaari napisał:

                      > uznanie, że "adelfos" to po prostu brat rodzony jest
                      strrraaaaasznie

                      nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. kuzynach Jezusa !
                      -----------------------------------------------------

                      BT Wg. Mateusza 12,46
                      46 "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia
                      stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. 47 Ktoś rzekł do Niego:
                      ?Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą?.
                      48 Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: ?Któż jest moją
                      matką i którzy są moimi braćmi?? 49 I wyciągnąwszy rękę ku swoim
                      uczniom, rzekł: ?Oto moja matka i moi bracia. 50 Bo kto pełni wolę
                      Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i
                      matką?."

                      biblos.com/matthew/12-47.htm
                      biblos.com/matthew/12-49.htm
                      Teza Watykanu:
                      Krewni Jezusa w Ewangeliach to byli jego kuzyni a nie bracia,bo
                      język hebrajski nie ma osobnych wyrazów na oznaczenie bliższych
                      krewnych.

                      Odpowiedź:
                      Nie zgadza się.
                      Po pierwsze:
                      Nowy Testament został napisany po grecku i hebrajski nie ma tu nic
                      do rzeczy. A w greckim jak najbardziej istnieje osobny wyraz kuzyn !
                      kuzyn = gr. "anepsios"
                      brat= gr. "adolfos"

                      Po drugie:
                      Tak samo jak w greckim, w starohebrajskim jak najbardziej istnieje
                      osobny wyraz "kuzyn" i "brat" !

                      Kuzyn= hebr. "ben-dod"

                      Brat= hebr. "ach"

                      Źródło: Theological Dictionary of the Old Testament

                      p. s.
                      wniosek: teoria Watykanu o kuzynach to raczej wpadka ?!

                      :-)

                      i jeszcze prośba do Ciebie o więcej kultury osobistej...
                      • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 21.05.08, 09:16
                        http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://devel.searchgodsword.org/lex/grk/view.cgi%3Fnumber%3D431&sa=X&oi=translate&resnum=4&ct=result&prev=/search%3Fq%3Danepsios%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26channel%3Ds%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26sa%3DG
                        • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 21.05.08, 09:16
                          Cholera nie wyświetliło ::((((
                      • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 21.05.08, 09:32
                        Zobacz Encyklopedię katolicką, Lublin 1976, tom II . Są tam odpowiednio: adelfos
                        i adelfe kiedy mowa o najbliższej rodzinie Jezusa.kuzyn brzmi po grecku
                        anepsios, a krewni syngeneis . Nie ma uzasadnionego powodu poza pogańskim kultem
                        dziewicy Matki . Nie ma też żadnej podstawy do zaprzeczania temu, że Józef
                        i Maria po urodzeniu Jezusa mieli własne dzieci.
                        łuk 2,7
                        I wydała na świat Syna pierworodnego, owinęła Go w pieluszki i złożyła w żłobie,
                        bo zabrakło dla nich miejsca w gospodzie.

                        www.sjp.pl/pierworodny
                      • supaari Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 11:15
                        katrina_bush napisała:

                        > nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. kuzynach Jezusa !
                        > -----------------------------------------------------
                        >
                        > BT Wg. Mateusza 12,46
                        > 46 "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia
                        > stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. [...]
                        > Teza Watykanu:
                        > Krewni Jezusa w Ewangeliach to byli jego kuzyni a nie bracia,bo
                        > język hebrajski nie ma osobnych wyrazów na oznaczenie bliższych
                        > krewnych.
                        > Odpowiedź:
                        > Nie zgadza się.
                        > Po pierwsze:
                        > Nowy Testament został napisany po grecku i hebrajski nie ma tu nic
                        > do rzeczy. A w greckim jak najbardziej istnieje osobny wyraz
                        kuzyn !
                        > kuzyn = gr. "anepsios"
                        > brat= gr. "adolfos"

                        Otóż sformułowanie "język hebrajski nie ma osobnych wyrazów na
                        oznaczenie bliższych krewnych" nie jest tożsame ze
                        sformułowaniem: "język hebrajski nie zna słowa *krewny*". Atakujesz
                        zatem nie realnego przeciwika ("tezę Watykanu"), a swoje o nim
                        wyobrażenie. Gdybyś chciała walczyć z prawdziwą "tezą", musiałabyś
                        znaleźć hebrajskie odpowiedniki takich słów jak (posłużę się dawną
                        polszczyzną, żeby skomplikować): wuj, stryj, siostrzeniec, bratanek,
                        dziewierz, szurzy, świekra... Niżej będzie nieco o użyciu
                        słowa "brat" na określenie nie-braci...

                        > Po drugie:
                        > Tak samo jak w greckim, w starohebrajskim jak najbardziej istnieje
                        > osobny wyraz "kuzyn" i "brat" !
                        >
                        > Kuzyn= hebr. "ben-dod"
                        >
                        > Brat= hebr. "ach"

                        To teraz będzie znów trochę greckich fragmentów Biblii. Wprawdzie
                        ST, ale - choć w tytule swego wcześniejszego postu powoływałaś się
                        na NT - czuję się usprawiedliwiony, gdyż sama cytowałaś ST.
                        W Rdz. 13,8 Abram mówi do Lota: "ειπεν δε Αβραμ τω Λωτ μη εστω μαχη
                        ανα μεσον εμου και σου και ανα μεσον των ποιμενων μου και ανα μεσον
                        των ποιμενων σου οτι ανθρωποι αδελφοι ημεις εσμεν". Choć był jego
                        stryjem (Rdz. 11,27), stwierdził, że są braćmi (adelfoi)!!! Tego
                        samego słowa uzyto w Rdz. 14,14: " ακουσας δε Αβραμ οτι ηχμαλωτευται
                        Λωτ ο αδελφος αυτου ηριθμησεν τους ιδιους οικογενεις αυτου
                        τριακοσιους δεκα και οκτω και κατεδιωξεν οπισω αυτων εως Δαν".
                        W Rdz. 29,12 ("και ανηγγειλεν τη Ραχηλ οτι αδελφος του πατρος αυτης
                        εστιν και οτι υιος Ρεβεκκας εστιν και δραμουσα απηγγειλεν τω πατρι
                        αυτης κατα τα ρηματα ταυτα") Jakub mówi Racheli, że jest "bratem jej
                        ojca", choć jtak naprawdę jest jego siostrzeńcem (Rdz. 29,10).
                        Najpełniej być może o stosowaniu słowa "brat" w odniesieniu do
                        krewnego mówi Sdz. 9,3: "και ελαλησαν περι αυτου οι αδελφοι της
                        μητρος αυτου εν τοις ωσιν παντων των ανδρων *συχεμ παντας τους
                        λογους τουτους και εκλινεν η καρδια αυτων οπισω Αβιμελεχ οτι ειπαν
                        αδελφος ημων εστιν", gdzie wujowie Abimeleka mówią o nim: "To nasz
                        brat (adelfos)".
                        Czy muszę podawać jeszcze inne przykłady?

                        > p. s.
                        > wniosek: teoria Watykanu o kuzynach to raczej wpadka ?!

                        Wpadką jest Twoje niezrozumienie "teorii Watykanu"...

                        > i jeszcze prośba do Ciebie o więcej kultury osobistej...


                        Katrino Bush, chętnie spełnię Twoją prośbę, ale zechciej mi wyjawić
                        w którym to miejscu mojego postu skierowanego m. in. do Ciebie
                        popisałem się brakiem kultury. Rozumiesz - taki "agrarny prostak"
                        jak ja wymaga szczegółowego instruktażu.
                        • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 12:30
                          supaari napisał:
                          > Otóż sformułowanie "język hebrajski nie ma osobnych wyrazów na
                          > oznaczenie bliższych krewnych" nie jest tożsame ze
                          > sformułowaniem: "język hebrajski nie zna słowa *krewny*". Atakujesz
                          > zatem nie realnego przeciwika ("tezę Watykanu"), a swoje o nim
                          > wyobrażenie. Gdybyś chciała walczyć z prawdziwą "tezą", musiałabyś
                          > znaleźć hebrajskie odpowiedniki takich słów jak (posłużę się dawną
                          > polszczyzną, żeby skomplikować): wuj, stryj, siostrzeniec, bratanek,
                          > dziewierz, szurzy, świekra... Niżej będzie nieco o użyciu
                          > słowa "brat" na określenie nie-braci...

                          W Pismach Hebrajskich co prawda nie używa się odpowiednika słowa ,,kuzyn”, ale
                          na takie pokrewieństwo wskazują pewne wyrażenia, np; ,,synowie Uzziela, wuja
                          Aarona' czy ,,syn jego wujka Kpł 10,4. 25,49). Biblia wspomina o małżeństwach
                          między kuzynami, np. Jakubem i Rachelą czy córkami Celofchada i synami ich
                          stryjów Rdz 28,2. 29,10-12. Lb 36.11).
                          • supaari Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 15:55
                            kolter_hugh napisał:

                            > W Pismach Hebrajskich co prawda nie używa się odpowiednika
                            słowa ,,kuzyn”
                            > , ale
                            > na takie pokrewieństwo wskazują pewne wyrażenia, np; ,,synowie
                            Uzziela, wuja
                            > Aarona' czy ,,syn jego wujka Kpł 10,4. 25,49). Biblia wspomina o
                            małżeństwach
                            > między kuzynami, np. Jakubem i Rachelą czy córkami Celofchada i
                            synami ich
                            > stryjów Rdz 28,2. 29,10-12. Lb 36.11).

                            Oh, rzeczywiście - mowa o wujkach, stryjkach itd., ale w
                            tłumaczeniach na języki, w których takie słowa są znane! :-DDD
                            Podane przez Ciebie fragmenty mają w septuagincie określenie "brat
                            ojca", "syn brata ojca" itp. Wyżej podałem namiary na użycie
                            słowa "brat" w odniesieniu do ewidentnych nie-braci. Czekam na
                            Katrinę - zdaje się, że ona nie byłaby w stanie napisać czegokolwiek
                            o "Pismach Hebrajskich" i słownictwie w nich używanym na podstawie
                            tłumaczenia na polski... Cóż, jest znacznie mądrzejsza od Ciebie -
                            nie mam najmniejszych wątpliwości.
                            • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 15:59
                              supaari napisał:
                              > Oh, rzeczywiście - mowa o wujkach, stryjkach itd., ale w
                              > tłumaczeniach na języki, w których takie słowa są znane! :-DDD
                              > Podane przez Ciebie fragmenty mają w septuagincie określenie "brat
                              > ojca", "syn brata ojca" itp. Wyżej podałem namiary na użycie
                              > słowa "brat" w odniesieniu do ewidentnych nie-braci. Czekam na
                              > Katrinę - zdaje się, że ona nie byłaby w stanie napisać czegokolwiek
                              > o "Pismach Hebrajskich" i słownictwie w nich używanym na podstawie
                              > tłumaczenia na polski... Cóż, jest znacznie mądrzejsza od Ciebie -
                              > nie mam najmniejszych wątpliwości.

                              Masz racje jest mądrzejsza bo nie wdaje sie za dużo tobą w dyskusje
                              Mam pytanie : czy krwawią ci kolana kiedy mijasz księdza ::)))
                              • supaari Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:14
                                kolter_hugh napisał:

                                > supaari napisał:
                                > > Oh, rzeczywiście - mowa o wujkach, stryjkach itd., ale w
                                > > tłumaczeniach na języki, w których takie słowa są znane! :-DDD
                                > > Podane przez Ciebie fragmenty mają w septuagincie
                                określenie "brat
                                > > ojca", "syn brata ojca" itp. Wyżej podałem namiary na użycie
                                > > słowa "brat" w odniesieniu do ewidentnych nie-braci. Czekam na
                                > > Katrinę - zdaje się, że ona nie byłaby w stanie napisać
                                czegokolwiek
                                > > o "Pismach Hebrajskich" i słownictwie w nich używanym na
                                podstawie
                                > > tłumaczenia na polski... Cóż, jest znacznie mądrzejsza od
                                Ciebie -
                                > > nie mam najmniejszych wątpliwości.
                                >
                                > Masz racje jest mądrzejsza bo nie wdaje sie za dużo tobą w
                                dyskusje
                                > Mam pytanie : czy krwawią ci kolana kiedy mijasz księdza ::)))
                                >

                                Odpowiedam: nie.
                                Mam pytanie: czy nie boli Cię szyja?
                                • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:16
                                  supaari napisał:
                                  > Odpowiedam: nie.
                                  > Mam pytanie: czy nie boli Cię szyja?

                                  Która ???
                                  • supaari Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:23
                                    kolter_hugh napisał:

                                    > supaari napisał:
                                    > > Odpowiedam: nie.
                                    > > Mam pytanie: czy nie boli Cię szyja?
                                    >
                                    > Która ???
                                    >
                                    16:23 :-p
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Szyja
                                    Boli czy nie?
                                    • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:27
                                      supaari napisał:
                                      > 16:23 :-p
                                      > pl.wikipedia.org/wiki/Szyja
                                      > Boli czy nie?

                                      Nie , bo nie onanizuje sie w konfesjonale i nie muszę w koło się rozglądać .
                                      • supaari Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:31
                                        kolter_hugh napisał:

                                        > supaari napisał:
                                        > > 16:23 :-p
                                        > > pl.wikipedia.org/wiki/Szyja
                                        > > Boli czy nie?
                                        >
                                        > Nie , bo nie onanizuje sie w konfesjonale i nie muszę w koło się
                                        rozglądać .
                                        >

                                        Jakbyś ukłonił się prawdzie za każdym razem, kiedy się z nią mijasz,
                                        to z pewnością by Cię bolała. Bolała by cię nawet wtedy, gdybyś
                                        kłaniał się co drugi, a nawet co trzeci raz...
                                        • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:35
                                          supaari napisał:
                                          > Jakbyś ukłonił się prawdzie za każdym razem, kiedy się z nią mijasz,
                                          > to z pewnością by Cię bolała. Bolała by cię nawet wtedy, gdybyś
                                          > kłaniał się co drugi, a nawet co trzeci raz...

                                          Ot piewca prawd watykańskich się odezwał ::))))
                                          Pozdrów Isztar i jak chwilkę znajdziesz to Izydę .
                                          • supaari Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:40
                                            kolter_hugh napisał:

                                            > supaari napisał:
                                            > > Jakbyś ukłonił się prawdzie za każdym razem, kiedy się z nią
                                            mijasz,
                                            > > to z pewnością by Cię bolała. Bolała by cię nawet wtedy, gdybyś
                                            > > kłaniał się co drugi, a nawet co trzeci raz...
                                            >
                                            > Ot piewca prawd watykańskich się odezwał ::))))
                                            > Pozdrów Isztar i jak chwilkę znajdziesz to Izydę .
                                            >

                                            Ah, ten kolter - nie dość, że średnio inteligentny (potraktuj to jak
                                            komplement!); nie dość, że z prawdą się mija częściej niż samochody
                                            na autostradzie... Ale żeby jeszcze być tak nuuuuudnym???
                                            • kolter_hugh Re: Nam chodzi o teorie Watykanu o tzw. "kuzynach 23.05.08, 16:44
                                              supaari napisał:
                                              >
                                              > Ah, ten kolter - nie dość, że średnio inteligentny (potraktuj to jak
                                              > komplement!); nie dość, że z prawdą się mija częściej niż samochody
                                              > na autostradzie... Ale żeby jeszcze być tak nuuuuudnym???

                                              He he he he lubię te pyskówki z tobą wychodzi z ciebie taki mułek parafialny ::)))))
                                              Dobrze wykształcony chamek ::))))
                        • katrina_bush Re:Do naszego forumowego katolika, oto proszę: 28.05.08, 00:20
                          supaari napisał:
                          >
                          > Otóż sformułowanie "język hebrajski nie ma osobnych wyrazów na
                          > oznaczenie bliższych krewnych" nie jest tożsame ze
                          > sformułowaniem: "język hebrajski nie zna słowa *krewny*".
                          Atakujesz
                          > zatem nie realnego przeciwika ("tezę Watykanu"), a swoje o nim
                          > wyobrażenie. Gdybyś chciała walczyć z prawdziwą "tezą", musiałabyś
                          > znaleźć hebrajskie odpowiedniki takich słów jak (posłużę się dawną
                          > polszczyzną, żeby skomplikować): wuj, stryj, siostrzeniec,
                          bratanek,
                          > dziewierz, szurzy, świekra... Niżej będzie nieco o użyciu
                          > słowa "brat" na określenie nie-braci...
                          >

                          Mały wstęp:
                          ale fajnie ! Wszyscy jestesmy "bracia" i "siostry" !

                          ...ale tylko do momentu, gdy chodzi o dziedziczenie w rodzinie,
                          wtedy jasne jest kto należy do "rodziny" - a kto jest tylko "bratem"
                          z nazwy.

                          U Żydów nie było inaczej. W starohebrajskim tekscie Starego
                          Testamentu jak najbardziej istnieją osobne wyrazy na oznaczenie
                          bliższych krewnych jak i wyraz "rodzina"-"krewni".

                          A tak,czy inaczej: w czasach gdy powstawały ewangelie (po grecku),
                          Żydzi byli pod silnym wpływem hellenizmu i języka greckiego. A w
                          greckim jak najbardziej istniały wyrazy na oznaczenie "kuzyn",
                          "bratanek", "krewni".

                          Oto proszę:

                          Szwagier, teściowa, teść, bratanek, kuzyn, wuj, ciotka po
                          starohebrajsku, wersety ze Starego Testamentu
                          ----------------------


                          szwagier, brat żony, brother-in-law: yabam (yaw-bawm)

                          teść, father-in-law: chathan (khaw-than)

                          Księga Powtórzonego Prawa 25,7:

                          scripturetext.com/deuteronomy/25-7.htm


                          bratanek, syn brata, nephew: ben-ach (ben awkh), neked (neh'-ked)

                          Księga Hioba 18,19:

                          scripturetext.com/job/18-19.htm
                          Księga Rodzaju 14,12:

                          scripturetext.com/genesis/14-12.htm



                          teściowa, mother-in-law: chamowth (kham-oth)

                          Księga Rut 2,18:

                          scripturetext.com/ruth/2-18.htm


                          kuzyn, cousin: ben-dod (ben-dode, ben dowd)

                          wuj, uncle: dod, (dode, dowd)

                          rodzina, klan: mishpachah (mish-paw-khaw')


                          Księga Kapłańska 25,49:

                          scripturetext.com/leviticus/25-49.htm


                          ciotka, aunt: doda (dowdah, do-daw)
                          Księga Kapłańska 18,14:

                          scripturetext.com/leviticus/18-14.htm


                          • supaari Re:Do naszego forumowego katolika, oto proszę: 29.05.08, 15:27
                            katrina_bush napisała:
                            >
                            > Mały wstęp:
                            > ale fajnie ! Wszyscy jestesmy "bracia" i "siostry" !

                            Siostro, cieszę się, że pojęłaś na czym może polegać "teza Watykanu"
                            i w końcu raczysz ją atakować (po części skutecznie). Chylę czoła
                            przed pracą, którą wykonałaś - imponująca!

                            > ...ale tylko do momentu, gdy chodzi o dziedziczenie w rodzinie,
                            > wtedy jasne jest kto należy do "rodziny" - a kto jest
                            tylko "bratem"
                            > z nazwy.
                            >
                            > U Żydów nie było inaczej. W starohebrajskim tekscie Starego
                            > Testamentu jak najbardziej istnieją osobne wyrazy na oznaczenie
                            > bliższych krewnych jak i wyraz "rodzina"-"krewni".
                            >
                            > A tak,czy inaczej: w czasach gdy powstawały ewangelie (po grecku),
                            > Żydzi byli pod silnym wpływem hellenizmu i języka greckiego. A w
                            > greckim jak najbardziej istniały wyrazy na oznaczenie "kuzyn",
                            > "bratanek", "krewni".
                            >
                            > Oto proszę:
                            >
                            > Szwagier, teściowa, teść, bratanek, kuzyn, wuj, ciotka po
                            > starohebrajsku, wersety ze Starego Testamentu
                            > ----------------------
                            >
                            >
                            > szwagier, brat żony, brother-in-law: yabam (yaw-bawm)

                            Akurat brat męża, a nie żony (przynajmniej w tym przypadku.

                            > teść, father-in-law: chathan (khaw-than)
                            >
                            > bratanek, syn brata, nephew: ben-ach (ben awkh), neked (neh'-ked)
                            >

                            "Ben-ach" to żadne określenie na bratanka, a prosty opis
                            pokrewieństwa - syn (ben) brata (ach).

                            >
                            > teściowa, mother-in-law: chamowth (kham-oth)
                            >



                            > kuzyn, cousin: ben-dod (ben-dode, ben dowd)

                            "Ben-dod" to syn (ben) stryja (dod)

                            > wuj, uncle: dod, (dode, dowd)

                            A dokładnie stryj (brat ojca). Na wuja mówiono "em-ach" (czyli brat
                            matki) - patrz Rdz. 28,2.

                            > rodzina, klan: mishpachah (mish-paw-khaw')

                            > ciotka, aunt: doda (dowdah, do-daw)


                            I teraz najważniejsze. W septuagincie tam, gdzie pojawiają się
                            hebrajskie terminy na określenie niektórych krewnych, opisane są
                            stopnie pokrewieństwa. Np. w Kpł. 25,49 zamianst "dod" pojawia
                            się "αδελφος πατρος", czyli "brat ojca". Zaś zamiast "ben-dod"
                            ("syna stryja") - "υιος αδελφου πατρος" ("syn brata ojca").
                            Krewni od strony matki są wyraźnie pomijani w nazewnictwie. Jak
                            zatem oddać stopień pokrewieństwa kogoś, kto jest np. synem siostry
                            ciotecznej matki? Ben-bath-dod-em? Czysty opis... Zaś wg niektórych
                            Jakub brat Pański był synem stryjecznej siostry Maryi... Jak zatem
                            oddać jego pokrewieństwo? Szczególnie, że NT znamy tylko z rękopisów
                            greckich...
            • zuq1 seks Maryi i Józefa 22.04.08, 13:30
              Ale mnie nie obchodzi, że "nie,nie ma i było to juz na forum
              wałkowane dziesiatki razy." Proszę bardzo:
              "Gdy Józef się obudził, zgodnie z poleceniem anioła Pańskiego
              przyjął Marię jako żonę do swego domu. 25 Nie współżył z nią jednak
              aż do czasu, gdy urodziła Syna. I dał Mu na imię Jezus." (Mat. 1,24-
              25). Czyli, gdy się urodził, to zaczęli współżyć. A może
              inaczej "Nowak nie kupił auta, aż nie uzbierał 20.000 zł" - czyli
              gdy uzbierał, to kupił. A może to:
              "Gdy Jezus mówił o tym zgromadzonemu tłumowi, na zewnątrz domu
              czekała Jego matka i bracia. Chcieli z Nim porozmawiać. 47 Ktoś więc
              poinformował Jezusa: – Twoja matka i bracia czekają na zewnątrz i
              chcą z Tobą porozmawiać." (Mat. 12,46-47) - dlaczego Maryja miałyby
              przyjść z kuzynami, jak chce tego komentarz w BT?

              • mala.mi74 Re: 22.04.08, 13:54
                kilka słow:
                — tylko Jezus został nazwany synem Józefa i synem Maryi,
                — bracia Jezusa nie mogli — zgodnie z Łk 1, 27, gdzie mowa jest o
                Maryi jako o Dziewicy być jej starszymi synami,
                — nie mogli też być młodszymi synami Maryi, ponieważ nie byłaby
                możliwa pielgrzymka Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy,( o czym
                czytamy we fragmencie Łk 2,41-52,)
                — poza tym Jezus na krzyżu poświęcił swoją Matkę Janowi, co możemy
                przeczytać w J 19, 26,
                — greckie słowo adelphos (brat), było używane w tekstach będących
                pod wpływem semickim, w których to takim określeniem nazywa się
                dalszych krewnych
                - kuzyn w tamtejszych czasach był taka sama bliska rodzina jak brat,
                nie mozna tego interpretowac w mentalnosci wspólczesnego Polaka
                - słow "aż' uzywane jest w wielu innych fragmentach w zuplenie innym
                znaczeniu niz je rozumiesz np. "bede z Wami az do skonczenia swiata"
                ( to nie znaczy,ze po skonczeniu swiata juz nie bedzie)
                raz jeszcze: jak interesuje Cię ten temat siegnij do wyszukiwarki,
                nie bedziemy znów odgrzewac starych kotletów;),a jesli Cie nie
                interesuje to wierz sobie w co chcesz-kogo to interesuje...
                • zuq1 seks Maryi i Józefa 22.04.08, 14:12
                  "tylko Jezus został nazwany synem Józefa i synem Maryi" - co nie
                  wyklucza, że po owdowieniu Maryja nie mogła mieć dzieci z kim innym
                  "bracia Jezusa nie mogli — zgodnie z Łk 1, 27, gdzie mowa jest o
                  Maryi jako o Dziewicy być jej starszymi synami" - fakt
                  "nie mogli też być młodszymi synami Maryi, ponieważ nie byłaby
                  możliwa pielgrzymka Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy,( o czym
                  czytamy we fragmencie Łk 2,41-52,)" - i nie zauważyli braku
                  jedynaka...? A może rodzeństwo przyszło na świat po 12 latach?
                  "poza tym Jezus na krzyżu poświęcił swoją Matkę Janowi, co możemy
                  przeczytać w J 19, 26" - no tak, ale rodzeństwo w Niego wątpiło.
                  Poza tym On sam nauczał, że rodzeństwo "duchowe" jest bliższe niż
                  cielesne (Mat. 12,47). Jan był Mu wierny, reszta uczniów i naturalne
                  rodzeństwo - nie.
                  "słow "aż' uzywane jest w wielu innych fragmentach w zuplenie innym
                  znaczeniu niz je rozumiesz np. "bede z Wami az do skonczenia swiata"
                  ( to nie znaczy,ze po skonczeniu swiata juz nie bedzie)" - aha,
                  czyli co znaczy "nie współżył z nią jednak aż do czasu, gdy urodziła
                  Syna." - "nigdy"? Ciekawa wykładnia.
                  A może w innych językach, skoro polski taki nieprecyzyjny:
                  But he had no union with her until she gave birth to a son.
                  Und er berührte sie nicht, bis sie einen Sohn gebar.
                  Ale nežil s ní manželsky až do doby, kdy se jí narodil syn
                  но супружеской близости между ними не было, пока она не родила сына

                  • mala.mi74 słowo "az do" 22.04.08, 14:20
                    tekście greckim Biblii bardzo często jest tak, że określenie „aż
                    do” (gr. heos, czasem z ou, jakiego użył autor Mt 1,25, pisząc, że
                    Maria nie współżyła z Józefem, „aż” porodziła Jezusa) nie zakłada
                    zmiany stanu względem stanu poprzedniego, jaki nastąpił przed
                    owym „aż do”.

                    Np. w Mt 28,20 Jezus powiada, że będzie ze swymi uczniami „aż do
                    (heos) skończenia świata”. Fakt, że pada tu określenie „aż do” nie
                    oznacza rzecz jasna, że Jezus nie będzie z nimi już później.

                    Podobnie jest w J 5,17, gdzie Jezus mówi, że Bóg Ojciec „aż (heos)
                    dotąd działa i Ja działam”, co nie znaczy, że ich wspólne działanie
                    nie następowało też później.

                    W 1 Kor 4,13 Paweł pisze, że świat odrzucał chrześcijan aż do (heos)
                    teraz, co nie znaczy, że od momentu napisania tych słów sytuacja ta
                    zmieniła się.

                    W Mt 5,25 czytamy, że każdy powinien być życzliwy (eunoon) swemu
                    przeciwnikowi, dopóki (heos) jest z nim w drodze; nie oznacza to
                    oczywiście, że później ma znów stać się mu nieżyczliwy, wręcz
                    przeciwnie.

                    W Mt 11,12 czytamy, że królestwo Boże od czasów Chrzciciela aż dotąd
                    (heos) doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je; oczywiście
                    nie oznacza to, że od momentu wypowiedzenia tych słów coś ma się
                    zmienić w sytuacji opisywanej przez Jezusa.

                    W Mt 22,44, w Łk 20,43, Dz 2,34–35, w Mk 12,36 i w Hbr 1,13 Bóg mówi
                    do Mesjasza, aby usiadł po prawicy Jego, aż (heos) położy
                    nieprzyjaciół Jego pod Jego stopy; nie oznacza to, że Mesjasz nie
                    będzie już potem siedział po prawicy Boga, gdy Jego nieprzyjaciele
                    zostaną pokonani.

                    W Rz 11,8 św. Paweł, cytując ST, pisze, że Żydzi, którzy odrzucili
                    Jezusa, pozostali głusi i ślepi „aż po (heos) dzień dzisiejszy”, co
                    nie znaczy, że w dniu, w którym napisał te słowa, sytuacja ta się
                    radykalnie zmieniła.

                    W 1 Kor 8,7 Paweł pisze, że niektórzy spożywają pokarmy ofiarowane
                    bożkom „jeszcze do (heos) tej pory”, co nie znaczy, że po napisaniu
                    tych słów sytuacja ta nagle się zmieniła i przestali spożywać te
                    pokarmy.

                    W 2 Kor 1,13–14 czytamy, że Apostoł Paweł ma nadzieję, iż „aż do
                    (heos) końca” pozostanie chlubą dla Koryntian, co nie znaczy, że w
                    dniu sądu i potem ma przestać być chlubą dla nich.

                    W 2 Kor 3,15 św. Paweł pisze, że ilekroć Żydzi odczytują Mojżesza,
                    to „aż po (heos) dzień dzisiejszy” na ich sercu jest zasłona; nie
                    oznacza to, że po tym dniu coś miało się zmienić pod tym względem.

                    W 1 Tm 4,13 św. Paweł pisze do Tymoteusza, żeby „do (heos) czasu,
                    aż” Paweł przybędzie do niego, ten zajmował się nauczaniem
                    chrześcijan; nie znaczy to, że potem Tymoteusz miał już tego nie
                    robić.

                    W Jk 5,7 czytamy, że chrześcijanie mają być wielkoduszni „aż do”
                    (heos) przyjścia Pana, co nie znaczy, że potem mają przestać być
                    wielkoduszni.

                    Podobnie jest w greckim tekście Septuaginty.

                    Np. w 2 Krl 6,25 czytamy, że król Aramu oblegał Samarię aż do (heos
                    ou) momentu, kiedy głowa osła kosztowała osiemdziesiąt srebrnych
                    syklów, itd. Jednak nie oznacza to wcale, że po tym momencie król
                    Aramu przestał oblegać Samarię, wręcz przeciwnie, jak przekonujemy
                    się z następnych wersów (2 Krl 6,26n), oblegał ją nadal, a głód w
                    oblężonym mieście wciąż trwał.

                    nastąpił przed owym „aż do”.

                    W Ps 72,7 (LXX Ps 71,7) czytamy:
                    „Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość i wielki pokój, dopóki (heos
                    ou) księżyc nie zgaśnie”.
                    W tekście tym mamy poetycko wyrażoną myśl, zgodnie z którą w czasach
                    mesjańskich, kiedy już na świecie nastąpi królowanie Boga, nastanie
                    pokój do czasu, „dopóki księżyc nie zgaśnie”. Nie oznacza to
                    oczywiście, że pokój w królestwie Bożym będzie trwał tylko do
                    jakiegoś określonego momentu, bowiem królestwo to ma panować bez
                    końca.

                    Widać tu wyraźnie po raz kolejny, że grecki termin „aż do” (tutaj
                    przetłumaczony jako „dopóki”) nie musi zakładać zmiany stanu
                    względem stanu poprzedniego, jaki nastąpił przed owym „aż do”. W tym
                    tekście zachodzi więc sytuacja odwrotna: wiadomo, że zdaniem autorów
                    biblijnych nic się pod tym względem nie zmieni po rzeczonym „aż do”
                    (heos ou) i pokój w królestwie Bożym nigdy nie przeminie.

                    W 2 Sm 6,23 czytamy, że Mika była bezdzietna aż do (heos) swej
                    śmierci, co oczywiście nie zakłada, że po jej śmierci coś pod tym
                    względem się zmieniło.

                    W tekście hebrajskim ST stosowano zwrot „aż do teraz” czy „aż do
                    dnia dzisiejszego”, również nie zakładając, że po tym czasie
                    opisywana sytuacja musi się zmienić.

                    Np. w Ezd 5,16 czytamy, że świątynia jerozolimska jest
                    odbudowywana „aż do teraz” (hebr. ‘ad), co nie znaczy, że po
                    napisaniu tych słów sytuacja się zmieniła i przestano odbudowywać tę
                    świątynię.


                    W
                    W Rdz 19,37–38 czytamy, że Moab i Ammon byli ojcem Moabitów i
                    Ammonitów „aż po dziś dzień” (‘ad–hajom), co nie znaczy, że wedle
                    autora tych słów nie byli nimi też później.
                    itd, itp...


                    Wywazasz drzwi otwarte. Jeszcze raz :siegnij do wyszukiwarki a jesli
                    to dla Ciebie za trudne to mamy i jeden w powdow herezji: lenistwo.


                    • piwi77 Re: słowo "az do" 22.04.08, 14:23
                      Dzieci, zajedziecie się na śmierć interpretacją, czy kropka to
                      kropka, a może jednak przecinek. Sprawa jest prostsza niż Wam się
                      wydaje. Opowieści biblijne nie mają nic wspólnego (albo bardzo
                      niewiele) z historią, a Jezusa jakiego znacie z Ewangelii nie było.
                      Dlatego tak trudno Wam ustalić, miał czy nie miał rodzeństwo...
                    • zuq1 Re: słowo "az do" 22.04.08, 14:50
                      No tak, szkoda tylko, że wszyscy tłumaczą "aż do" w tym wersecie
                      jako "aż do" - a potem nastąpiła zmiana.
                      "I tak np. w momencie pisania Rz 11,8 św. Paweł, cytując ST, pisze,
                      że Żydzi, którzy odrzucili Jezusa, pozostali głusi i ślepi „aż po
                      (heos) dzień dzisiejszy”, co nie znaczy, że w dniu, w którym napisał
                      te słowa, sytuacja ta się radykalnie zmieniła.", tylko że nie ma
                      dalszego ciągu "a potem się nawrócili". W interesującym nas
                      fragmencie pojawia się jednak to zaprzeczenie (aż nie urodziła)!
                      Zresztą inne miejsca w Biblii tylko potwierdzają istnienie
                      rodzeństwa Jezusa.
                      "Jeszcze raz :siegnij do wyszukiwarki a jesli to dla Ciebie za
                      trudne to mamy i jeden w powdow herezji: lenistwo." - od kiedy
                      wyszukiwarka ma być dla chrześcijan autorytetem w kwestiach wiary?
                      • mala.mi74 Re: słowo "az do" 22.04.08, 14:54
                        > "Jeszcze raz :siegnij do wyszukiwarki a jesli to dla Ciebie za
                        > trudne to mamy i jeden w powdow herezji: lenistwo." - od kiedy
                        > wyszukiwarka ma być dla chrześcijan autorytetem w kwestiach wiary?

                        Wiesz co...moze faktycznie nic nie szukaj;)Zostan przy swoich
                        przekonaniach, no chyba,ze przekonany az tak nie jestes??;)
                • prokasia75 Re: 22.04.08, 14:25
                  mala.mi74 napisała:

                  > — nie mogli też być młodszymi synami Maryi, ponieważ nie byłaby
                  > możliwa pielgrzymka Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy,( o czym
                  > czytamy we fragmencie Łk 2,41-52,)

                  Dlaczego to ma być argument na to, iż Maria nie miała więcej dzieci?

                  I dlaczego w ogóle przyjęcie jako prawdy, że miała inne dzieci jest niedopuszczalne? To nie hańba, a raczej zaszczyt dla kobiety tamtych czasów mieć dużo dzieci. I jej świętości też nie ujmuje fakt, że była po prostu żoną swego męża, że współżyła seksualnie. To nie grzech.
                  • kolter_hugh Re: 22.04.08, 14:32
                    prokasia75 napisała:
                    Może ona tobie odpowie co miał na myśli Paweł pisząc bracia Pana , na pewno nie
                    chodzi tu o apostołów ::)))

                    1Kor 9,5
                    Czyż nie mamy prawa zabierać ze sobą siostry będącej żoną, jak to czynią
                    pozostali apostołowie i bracia Pana, i Kefas?
                  • mala.mi74 Re: 22.04.08, 14:57
                    prokasia75 napisała:

                    > mala.mi74 napisała:
                    >
                    > > — nie mogli też być młodszymi synami Maryi, ponieważ nie byłaby
                    > > możliwa pielgrzymka Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy,( o
                    czym
                    > > czytamy we fragmencie Łk 2,41-52,)
                    >
                    > Dlaczego to ma być argument na to, iż Maria nie miała więcej
                    dzieci?

                    >
                    > I dlaczego w ogóle przyjęcie jako prawdy, że miała inne dzieci
                    jest niedopuszcz
                    > alne? To nie hańba, a raczej zaszczyt dla kobiety tamtych czasów
                    mieć dużo dzie
                    > ci. I jej świętości też nie ujmuje fakt, że była po prostu żoną
                    swego męża, że
                    > współżyła seksualnie. To nie grzech.

                    Prokosia, nie w ujeciu ówczesnych :tutaj musimy brac pod uwage
                    kulture, obyczaje i dotychczasowa religie mojzeszowa Zydów. Maryja I
                    Józef to nie byli Polacy ,katolicy urodzeni na Podhalu w XXI wieku;)
                    Takie myslenie o mentalnosci ówczesnych jest z zalozenia błedne.
                    • kolter_hugh Re: 22.04.08, 15:01

                      Ciekawe dlaczego katolicka biblia tak to przedstawia ??

                      Mat 1,25(BP)
                      Ale nie żył z nią do czasu, kiedy urodziła syna. I nadał Mu imię Jezus.
                    • prokasia75 Re: 22.04.08, 15:08
                      Mnie szczególnie ciekawi Twój argument o pielgrzymowaniu do Jerozolimy. Co ma wspólnego liczba dzieci z podróżami na święto paschy? Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.

                      > Prokosia, nie w ujeciu ówczesnych :tutaj musimy brac pod uwage
                      > kulture, obyczaje i dotychczasowa religie mojzeszowa Zydów. Maryja I Józef to nie byli Polacy ,katolicy urodzeni na Podhalu w XXI wieku;)
                      > Takie myslenie o mentalnosci ówczesnych jest z zalozenia błedne.

                      Nigdzie nie zakładałam, że Maria i Józef to katolicy nam współcześni (choć ich wizerunek rodziny z jednym dzieckiem bardziej odpowiada współczesnemu modelowi rodziny).
                      Z tego, co się orientuję, to dumą dla kobiety tamtych czasów było posiadanie wielu dzieci. Ani kultura, ani obyczaje, ani religia żydowska nie zabraniały im mieć więcej dzieci.
                      • mala.mi74 Re: 22.04.08, 15:16
                        prokasia75 napisała:

                        > Mnie szczególnie ciekawi Twój argument o pielgrzymowaniu do
                        Jerozolimy. Co ma w
                        > spólnego liczba dzieci z podróżami na święto paschy? Nie
                        odpowiedziałaś na moje
                        > pytanie.

                        jakby Maryja miała młodsze dzieci musiałaby zostac z nimi w domu.
                        Kobiety w ogole nie mialy zwyczaju pielgrzymowac-to był obowiazek
                        mezczyzn
                        >
                        > > Prokosia, nie w ujeciu ówczesnych :tutaj musimy brac pod uwage
                        > > kulture, obyczaje i dotychczasowa religie mojzeszowa Zydów.
                        Maryja I Józe
                        > f to nie byli Polacy ,katolicy urodzeni na Podhalu w XXI wieku;)
                        > > Takie myslenie o mentalnosci ówczesnych jest z zalozenia błedne.
                        >
                        > Nigdzie nie zakładałam, że Maria i Józef to katolicy nam
                        współcześni (choć ich
                        > wizerunek rodziny z jednym dzieckiem bardziej odpowiada
                        współczesnemu modelowi
                        > rodziny).
                        > Z tego, co się orientuję, to dumą dla kobiety tamtych czasów było
                        posiadanie wi
                        > elu dzieci. Ani kultura, ani obyczaje, ani religia żydowska nie
                        zabraniały im m
                        > ieć więcej dzieci.

                        Tak samo hanba dla męzczyny bylo nie miec zony i dzieci,a jednak
                        Jezus, jan Chrzciciel.sw. Pawel pozostali bezzenni.
                        Jezus nie byl zwyklym dzieckiem,a Bogiem-to zupełnie zmieniało
                        podejcie do tematu biorac pod uwage jaks czcia otaczono miejsca
                        pobytu Boga(miały byc nieskalane, zeby nie przypomniec jaką czcia
                        była otaczana arka przymierza)
                        Prokosia, powtorze : ten temat był wielokrotnie na tym forum
                        wałkowany i nie chce mi się znów wywazac drzwi otwartych.
                        Jak jestes zainteresowana -to znjdź w wyszukiwarce.

                        • kolter_hugh Re: 22.04.08, 15:26
                          mala.mi74 napisała:
                          > Tak samo hanba dla męzczyny bylo nie miec zony i dzieci,a jednak
                          > Jezus, jan Chrzciciel.sw. Pawel pozostali bezzenni.
                          > Jezus nie byl zwyklym dzieckiem,a Bogiem-to zupełnie zmieniało
                          > podejcie do tematu biorac pod uwage jaks czcia otaczono miejsca
                          > pobytu Boga(miały byc nieskalane, zeby nie przypomniec jaką czcia
                          > była otaczana arka przymierza)

                          Aha czyli Jezus bóg nie miał dzieci ,ale czy żydzi wiedzieli że on bogiem jest i
                          to go zwalniało z obowiązku posiadania zony ??

                          > Prokosia, powtorze : ten temat był wielokrotnie na tym forum
                          > wałkowany i nie chce mi się znów wywazac drzwi otwartych.
                          > Jak jestes zainteresowana -to znjdź w wyszukiwarce.

                          Ty może znajdż to po prostu w biblii
                        • prokasia75 Re: 22.04.08, 15:42
                          mala.mi74 napisała:

                          > jakby Maryja miała młodsze dzieci musiałaby zostac z nimi w domu.
                          > Kobiety w ogole nie mialy zwyczaju pielgrzymowac-to był obowiazek
                          > mezczyzn

                          Widać Maria lubiła towarzyszyć mężowi w tych pielgrzymkach. Byli razem co roku. Widać dość dobrze byli zorganizowani, jak na ówczesne możliwości podróżowania. I chyba się kochali, skoro nie chcieli być w rozłące na czas świąt i pielgrzymki do Jerozolimy.

                          > Tak samo hanba dla męzczyny bylo nie miec zony i dzieci,a jednak
                          > Jezus, jan Chrzciciel.sw. Pawel pozostali bezzenni.
                          > Jezus nie byl zwyklym dzieckiem,a Bogiem-to zupełnie zmieniało
                          > podejcie do tematu biorac pod uwage jaks czcia otaczono miejsca
                          > pobytu Boga(miały byc nieskalane, zeby nie przypomniec jaką czcia
                          > była otaczana arka przymierza)

                          Dlaczego "zupełnie zmieniało podejście do tematu"? Chyba nie dla ówczesnych, a dla późniejszych teologów dopiero. Zresztą w jaki sposób rodzeństwo miałoby skalać świętość Syna Bożego? Co jest tak niebożego w tym, że Chrystus miał rodzeństwo? W końcu we wszystkim był doświadczony.

                      • zuq1 Co byś nie napisała... 22.04.08, 15:18
                        ... to "małej mi" wyjdzie i tak, że Jezus był jedynakiem a Józef
                        wyprzedził w czasie księcia Bolesława Wstydliwego i złożył śluby
                        czystości wewnątrzmałżeńskiej. Czystość seksualna jest super, ale
                        KRK poszedł dalej: księża bez żon (wbrew zaleceniom z Listów do
                        Tymoteusza choćby), małżeństwo bez seksu (wbrew 1 Kor. 7) a Pieśń
                        nad Pieśniami może być tylko i wyłącznie interpretowana alegorycznie.
                        • mala.mi74 Re: Co byś nie napisała... 22.04.08, 15:22
                          zuq1 napisał:

                          > ... to "małej mi" wyjdzie i tak, że Jezus był jedynakiem a Józef
                          > wyprzedził w czasie księcia Bolesława Wstydliwego i złożył śluby
                          > czystości wewnątrzmałżeńskiej. Czystość seksualna jest super, ale
                          > KRK poszedł dalej: księża bez żon (wbrew zaleceniom z Listów do
                          > Tymoteusza choćby),

                          w takim razie wiekszosc apostołow zyla w grzechu bo nie mieli zon, a
                          te które mieli (sw. Piotr) opuscili aby apostolowac. O dziewictwie
                          duzo napisal sw. Pawel.TO JUZ BYŁO NA FORUM.

                          małżeństwo bez seksu (wbrew 1 Kor. 7)

                          Wg KRK malzenstwo jest tylko wtedy wazne kiedy jest skonsumowane i
                          raczej jest chwalona duza ilosc dzieci,wiec nie wiem o czym
                          piszesz...TO TEZ JUZ BYŁO NA FORUM>

                          a Pieśń
                          > nad Pieśniami może być tylko i wyłącznie interpretowana
                          alegorycznie.

                          Tutaj teolodzy się spierają,wiec nie wiem co Ty z tym "wyłacznie".
                          Chyba nie znasz religii KRK...nie Ty jeden.

                          • kolter_hugh Re: Co byś nie napisała... 22.04.08, 15:31
                            mala.mi74 napisała:
                            >
                            > w takim razie wiekszosc apostołow zyla w grzechu bo nie mieli zon, a
                            > te które mieli (sw. Piotr) opuscili aby apostolowac. O dziewictwie
                            > duzo napisal sw. Pawel.TO JUZ BYŁO NA FORUM.

                            Pisząc większość jaka liczbę masz na myśli ?? z tego wersetu nic nie wynika skąd
                            więc ta wiekszość co zony zostawiła !!!
                            1Kor 9,5
                            Czyż nie mamy prawa zabierać ze sobą siostry będącej żoną, jak to czynią
                            pozostali apostołowie i bracia Pana, i Kefas

                            > Wg KRK malzenstwo jest tylko wtedy wazne kiedy jest skonsumowane i
                            > raczej jest chwalona duza ilosc dzieci,wiec nie wiem o czym
                            > piszesz...TO TEZ JUZ BYŁO NA FORUM>

                            To Józef miał co najmniej szóstkę

                            > Tutaj teolodzy się spierają,wiec nie wiem co Ty z tym "wyłacznie".
                            > Chyba nie znasz religii KRK...nie Ty jeden.

                            Ty nawet swojej religii nie rozumiesz
                          • zuq1 Re: Co byś nie napisała... 22.04.08, 15:36
                            "W takim razie wiekszosc apostołow zyla w grzechu bo nie mieli zon,
                            a te które mieli (sw. Piotr) opuscili aby apostolowac." - o! A to
                            rewelacja. Małżeństwo jest dobre i celibat też jest dobry - to
                            wynika z Biblii, tylko trzeba się zdecydować albo na jedno, albo na
                            drugie. A co do Piotra, to chyba czegoś nie doczytałaś:
                            "Czy nie wolno nam zabierać ze sobą żony, tak jak to robią inni
                            apostołowie, bracia naszego Pana, a nawet sam Piotr?" (1 Kor. 9,5)
                            No to co, że było na forum? Może nie czytałem, a przypomnieć nie
                            zaszkodzi.
                            "Wg KRK malzenstwo jest tylko wtedy wazne kiedy jest skonsumowane i
                            raczej jest chwalona duza ilosc dzieci,wiec nie wiem o czym
                            piszesz..." - no właśnie, to małżeństwo Maryi i Józefa było
                            skonsumowane, czyli ważne, czy też nie? - gubisz się trochę...
                            "Tutaj teolodzy się spierają,wiec nie wiem co Ty z tym "wyłacznie".
                            Chyba nie znasz religii KRK...nie Ty jeden." - broń mnie Panie Boże,
                            abym zgłębiał "religię KRK"! Wystarczy mi to, co o niej wiem z
                            doświadczenia własnego. Byłem na wykładzie pewnego księdza doktora,
                            który otwarcie wyśmiewał "dosłowność" PnP, za to nie zapomnę jego
                            stropionej miny, gdy nasza grupka przedstawiła się po wykładzie
                            jako "bracia odłączeni" z kościoła protestanckiego.
                            • prokasia75 PnP 22.04.08, 15:49
                              zuq1 napisał:

                              > Byłem na wykładzie pewnego księdza doktora,
                              > który otwarcie wyśmiewał "dosłowność" PnP,

                              Nie jest tak źle z PnP w KRK. Jest bardzo dobra książka, napisana przez
                              katolików, nie wiem czy potwierdzona przez imprimatur, ale zaakceptowana przez
                              władze kościelne, "Seks po chrześcijańsku" Wołochowiczów. Autorzy dość dosłownie
                              analizują i interpretują PnP pod kątem seksualności małżonków. Czytałam. Polecam.
                • kolter_hugh Re: 22.04.08, 14:50
                  mala.mi74 napisała:

                  > kilka słow:
                  > — tylko Jezus został nazwany synem Józefa i synem Maryi,
                  > — bracia Jezusa nie mogli — zgodnie z Łk 1, 27, gdzie mowa jest o
                  > Maryi jako o Dziewicy być jej starszymi synami,
                  > — nie mogli też być młodszymi synami Maryi, ponieważ nie byłaby
                  > możliwa pielgrzymka Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy,( o czym
                  > czytamy we fragmencie Łk 2,41-52,)
                  > — poza tym Jezus na krzyżu poświęcił swoją Matkę Janowi, co możemy
                  > przeczytać w J 19, 26,
                  > — greckie słowo adelphos (brat), było używane w tekstach będących
                  > pod wpływem semickim, w których to takim określeniem nazywa się
                  > dalszych krewnych
                  > - kuzyn w tamtejszych czasach był taka sama bliska rodzina jak brat,
                  > nie mozna tego interpretowac w mentalnosci wspólczesnego Polaka
                  > - słow "aż' uzywane jest w wielu innych fragmentach w zuplenie innym
                  > znaczeniu niz je rozumiesz np. "bede z Wami az do skonczenia swiata"
                  > ( to nie znaczy,ze po skonczeniu swiata juz nie bedzie)
                  > raz jeszcze: jak interesuje Cię ten temat siegnij do wyszukiwarki,
                  > nie bedziemy znów odgrzewac starych kotletów;),a jesli Cie nie
                  > interesuje to wierz sobie w co chcesz-kogo to interesuje...

                  Jednak nadal ciemnoto parafialna nie wytłumaczyłaś co Mateusz miał na myśli
                  pisząc te słowa
                  Mat 13,56
                  I czyż wszystkie jego siostry nie żyją wśród nas?

                  To tez Kuzynki ???
                • ariel4ever Re: 22.04.08, 23:03

                  mala.mi74 napisała:

                  > kilka słow:
                  > — tylko Jezus został nazwany synem Józefa i synem Maryi,
                  > — bracia Jezusa nie mogli — zgodnie z Łk 1, 27, gdzie mowa jest o
                  > Maryi jako o Dziewicy być jej starszymi synami,
                  > — nie mogli też być młodszymi synami Maryi, ponieważ nie byłaby
                  > możliwa pielgrzymka Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy,( o czym
                  > czytamy we fragmencie Łk 2,41-52,)


                  przeczytaj sobie prosze moze jeszcze raz ten fragment, ktory podalas
                  (luk 2:41-50) i zastanow sie nad tym.
                  zdarzenie sugeruje iz maria prawdopodobnie miala inne dzieci (
                  mlodsze od 12 - letniego jezusa ! ) w drodze powrotnej, dopiero na
                  nastepny dzien maria zauwazyla, ze nie ma z nimi jezusa ! PO CALYM
                  DNIU DROGI !
                  gdyby jezus byl ich JEDYNYM dzieckiem, czy nalezaloby przypuszczac,
                  ze instynkt macierzynski marii zawiodl, poniewaz udala sie w droge
                  powrotna BEZ JEDYNEGO dziecka, a jego nieobecnosc zauwazyla dopiero
                  po dniu drogi ?
                  cos nie tak !
                  jedynym wytlumaczeniem tej sytuacji moze byc tylko fakt, iz maria do
                  tego czasu miala juz szescioro lub wiecej dzieci, ktorymi byla tak
                  intensywnie zajeta, ze nie zauwazyla przez caly dzien nieobecnosci
                  jezusa
                  • kolter_hugh Re: 22.04.08, 23:05
                    ariel4ever napisała:
                    > jedynym wytlumaczeniem tej sytuacji moze byc tylko fakt, iz maria do
                    > tego czasu miala juz szescioro lub wiecej dzieci, ktorymi byla tak
                    > intensywnie zajeta, ze nie zauwazyla przez caly dzien nieobecnosci
                    > jezusa

                    Jedynym wytłumaczeniem jest to że ta mała mi woli słuchać kretynów w czarnych
                    kieckach zamiast czytać biblie.
                  • supaari Re: 23.05.08, 19:54
                    ariel4ever napisała:

                    >
                    > przeczytaj sobie prosze moze jeszcze raz ten fragment, ktory
                    podalas
                    > (luk 2:41-50) i zastanow sie nad tym.
                    > zdarzenie sugeruje iz maria prawdopodobnie miala inne dzieci (
                    > mlodsze od 12 - letniego jezusa ! ) w drodze powrotnej, dopiero
                    na
                    > nastepny dzien maria zauwazyla, ze nie ma z nimi jezusa ! PO CALYM
                    > DNIU DROGI !
                    > gdyby jezus byl ich JEDYNYM dzieckiem, czy nalezaloby
                    przypuszczac,
                    > ze instynkt macierzynski marii zawiodl, poniewaz udala sie w droge
                    > powrotna BEZ JEDYNEGO dziecka, a jego nieobecnosc zauwazyla
                    dopiero
                    > po dniu drogi ?
                    > cos nie tak !
                    > jedynym wytlumaczeniem tej sytuacji moze byc tylko fakt, iz maria
                    do
                    > tego czasu miala juz szescioro lub wiecej dzieci, ktorymi byla tak
                    > intensywnie zajeta, ze nie zauwazyla przez caly dzien nieobecnosci
                    > jezusa

                    Zdarzenie sugeruje, że Maria nie miała młodszych dzieci. Gdyby
                    podróżowała w towarzystwie gromadki brzdąców, 12-letni syn byłby
                    dużą pomocą; zapewne kazałaby mu opiekować się dwójką młodszego
                    rodzeństwa. Tymczasem Jezus został puszczony samopas; mowa o tym, że
                    Maria i Józef myśleli, że jest w gronie pątników, że szukali Go
                    wśród krewnych i znajomych... Nie obarczali go zapewne żadnymi
                    obowiązkami związanymi z podróżą, które byłyby czymś naturalnym
                    wobec niejedynego, ale najstarszego potomka...
                    • kolter_hugh Re: 23.05.08, 20:48
                      > Zdarzenie sugeruje, że Maria nie miała młodszych dzieci.

                      Absolutnie

                      Gdyby
                      > podróżowała w towarzystwie gromadki brzdąców, 12-letni syn byłby
                      > dużą pomocą; zapewne kazałaby mu opiekować się dwójką młodszego
                      > rodzeństwa.

                      Bzdura Jezus był już dość duży, prędzej zajmował się logistyką niż niańczeniem
                      rodzeństwa , mogła to robić np; jego jedenastoletnia siostra !!!

                      Tymczasem Jezus został puszczony samopas;
                      mowa o tym, że
                      > Maria i Józef myśleli, że jest w gronie pątników, że szukali Go
                      > wśród krewnych i znajomych...

                      Dlatego sie nie martwili a obowiązki Jezusa przejął trochę młodszy brat !!

                      Nie obarczali go zapewne żadnymi
                      > obowiązkami związanymi z podróżą, które byłyby czymś naturalnym
                      > wobec niejedynego, ale najstarszego potomka...

                      Może po prostu Józef planował po przybyciu do domu zlać Jezusa za ten wybryk
                      ???? a obowiązki przejęło młodsze rodzeństwo !!!
                      • supaari Re: 23.05.08, 22:25
                        kolter_hugh napisał:

                        > > Zdarzenie sugeruje, że Maria nie miała młodszych dzieci.
                        >
                        > Absolutnie

                        Cieszę się, że się zgadzasz...

                        > Gdyby
                        > > podróżowała w towarzystwie gromadki brzdąców, 12-letni syn byłby
                        > > dużą pomocą; zapewne kazałaby mu opiekować się dwójką młodszego
                        > > rodzeństwa.
                        >
                        > Bzdura Jezus był już dość duży, prędzej zajmował się logistyką niż
                        niańczeniem
                        > rodzeństwa , mogła to robić np; jego jedenastoletnia siostra !!!

                        Tiaaaa. Jezus sprawdzał rozkład jazdy wielbłądów...

                        > Tymczasem Jezus został puszczony
                        samopas;
                        > mowa o tym, że
                        > > Maria i Józef myśleli, że jest w gronie pątników, że szukali Go
                        > > wśród krewnych i znajomych...
                        >
                        > Dlatego sie nie martwili a obowiązki Jezusa przejął trochę młodszy
                        brat !!

                        Idiotyzm. Im dziecko starsze, tym bardziej odpowiedzialne.
                        Powierzenie obowiązków młodszemu podczas gdy starsze lata po
                        pielgrzymce jest nieodpowiedzialne. Ach, rozumiem!!! To niesformy
                        Jezus samowolnie zaangażował młodsze rodzeństwo do wykonania Jego
                        obowiązków, a sam został w Jerozolimie... Bomba! Jezus wypełnił
                        nakaz czczenia matki w ten sposób, że "olał" obowiązki wobec
                        młodszego rodzeństwa i "zlecił" zadanie bratu! No-no, Kolter, jestem
                        pod wrażeniem... Byle idiota na to by nie wpadł.

                        > Nie obarczali go zapewne żadnymi
                        > > obowiązkami związanymi z podróżą, które byłyby czymś naturalnym
                        > > wobec niejedynego, ale najstarszego potomka...
                        >
                        > Może po prostu Józef planował po przybyciu do domu zlać Jezusa za
                        ten wybryk
                        > ???? a obowiązki przejęło młodsze rodzeństwo !!!

                        To zlecili mu opiekę czy nie? Jeśli tak - Jezus nie był bezgrzeszny.
                        Jeśli nie - pojawia się pytanie dlaczego...
                        • kolter_hugh Re: 23.05.08, 22:43
                          supaari napisał:
                          > Cieszę się, że się zgadzasz...

                          Miałem napisać absolutnie nie !!!!

                          > Tiaaaa. Jezus sprawdzał rozkład jazdy wielbłądów...

                          Biedacy mieli osły !!

                          > Idiotyzm. Im dziecko starsze, tym bardziej odpowiedzialne.
                          > Powierzenie obowiązków młodszemu podczas gdy starsze lata po
                          > pielgrzymce jest nieodpowiedzialne. Ach, rozumiem!!! To niesformy
                          > Jezus samowolnie zaangażował młodsze rodzeństwo do wykonania Jego
                          > obowiązków, a sam został w Jerozolimie... Bomba! Jezus wypełnił
                          > nakaz czczenia matki w ten sposób, że "olał" obowiązki wobec
                          > młodszego rodzeństwa i "zlecił" zadanie bratu! No-no, Kolter, jestem
                          > pod wrażeniem... Byle idiota na to by nie wpadł.

                          Zacznijmy durniu że nie wiesz co to rodzicielstwo : bo gdyby Maria miała tylko
                          jedno dziecko to oszalałaby ze strachu przed jego utratą a nie zorientowała sie
                          dwa dni potem ze zniknęło matole parafialny !!!

                          > To zlecili mu opiekę czy nie?

                          Obowiązki mógł przejąć inny potomek Marii

                          Jeśli tak - Jezus nie był bezgrzeszny.
                          > Jeśli nie - pojawia się pytanie dlaczego...

                          Jezus jako człowiek był obarczony grzechem , bo był synem Józefa ,chyba nie
                          każesz mi wierzyć ze sam Bóg go spłodził ::))))
                          • supaari Re: 24.05.08, 14:42
                            kolter_hugh napisał:

                            > supaari napisał:
                            > > Cieszę się, że się zgadzasz...
                            >
                            > Miałem napisać absolutnie nie !!!!

                            Nie mam siły domyślać się "co miałeś napisać"... Może się okazać, że
                            w większości postów piszesz coś innego niż miałeś. A to nazwisko
                            przekręciesz, a to imię pomylisz, a to "nie" zapomnisz dopisać, a to
                            sprostujesz nic nie prostując, a to "odkryjesz" tajną bullę
                            Innocentego...

                            > > Tiaaaa. Jezus sprawdzał rozkład jazdy wielbłądów...
                            >
                            > Biedacy mieli osły !!

                            Jakby mieli wielbłada, to nie musiałby sprawdzać rokładu jazdy.
                            Podobnie jak posiadacze 4 kółek nie sprawdzają rozkłady jazdy
                            pociągów (z reguły)

                            > > Idiotyzm. Im dziecko starsze, tym bardziej odpowiedzialne.
                            > > Powierzenie obowiązków młodszemu podczas gdy starsze lata po
                            > > pielgrzymce jest nieodpowiedzialne. Ach, rozumiem!!! To niesformy
                            > > Jezus samowolnie zaangażował młodsze rodzeństwo do wykonania Jego
                            > > obowiązków, a sam został w Jerozolimie... Bomba! Jezus wypełnił
                            > > nakaz czczenia matki w ten sposób, że "olał" obowiązki wobec
                            > > młodszego rodzeństwa i "zlecił" zadanie bratu! No-no, Kolter,
                            jestem
                            > > pod wrażeniem... Byle idiota na to by nie wpadł.
                            >
                            > Zacznijmy durniu że nie wiesz co to rodzicielstwo : bo gdyby Maria
                            miała tylko
                            > jedno dziecko to oszalałaby ze strachu przed jego utratą a nie
                            zorientowała sie
                            > dwa dni potem ze zniknęło matole parafialny !!!

                            Zacznęliśmy i skończyliśmy w tym samym miejscu. W pielgrzymce
                            szli "krewni i znajomi" Marii i Józefa. Ci ostatni sądzili, że Jezus
                            jest z nimi - gdzie tu miejsce na niepokój? Chcesz powiedzieć, że z
                            jedynaka nie spuszcza się oka? Rzeczywiście bywają i tacy jedynacy,
                            ale nie tylko.

                            > > To zlecili mu opiekę czy nie?
                            >
                            > Obowiązki mógł przejąć inny potomek Marii

                            Zlecili czy nie? Inaczej: Jezus samowolnie pozbył się ciążących na
                            nim obowiązków opieki nad młodszym rodzeństwem czy też z jakiegoś
                            powodu cieszył się takim "zaufaniem", że został z nich zwolniony?

                            > Jeśli tak - Jezus nie był bezgrzeszny.
                            > > Jeśli nie - pojawia się pytanie dlaczego...
                            >
                            > Jezus jako człowiek był obarczony grzechem , bo był synem
                            Józefa ,chyba nie
                            > każesz mi wierzyć ze sam Bóg go spłodził ::))))
                            >

                            Hbr. 4,15; 1P. 2,22. Jak na znawcę Biblii - cieniutko... Jak na
                            samozwańczego znawcę Biblii - normalnie.
                            • kolter_hugh Re: 24.05.08, 15:28
                              supaari napisał:
                              > Hbr. 4,15; 1P. 2,22. Jak na znawcę Biblii - cieniutko... Jak na
                              > samozwańczego znawcę Biblii - normalnie.

                              Oj Manipulancik jesteś ,bo ja nie negowałem nigdy tego że z biblii wynika to ze
                              Jezus był bez grzechu ,więc nie wiem do czego zmierzasz !!
                              Nie dotyczy to jednak jego Matki !!
                              Dz 5,12
                              Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
                              śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
                              zgrzeszyli...
                              • supaari Re: 25.05.08, 13:46
                                kolter_hugh napisał:

                                > supaari napisał:
                                > > Hbr. 4,15; 1P. 2,22. Jak na znawcę Biblii - cieniutko... Jak na
                                > > samozwańczego znawcę Biblii - normalnie.
                                >
                                > Oj Manipulancik jesteś ,bo ja nie negowałem nigdy tego że z biblii
                                wynika to ze
                                > Jezus był bez grzechu ,więc nie wiem do czego zmierzasz !!
                                > Nie dotyczy to jednak jego Matki !!
                                > Dz 5,12
                                > Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a
                                przez grzech
                                > śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi,
                                ponieważ wszyscy
                                > zgrzeszyli...

                                Sam jesteś manipulancik (albo nie pamiętasz o czym mówiliśmy).
                                Przypomnę zatem, że chodziło o to czy Jezus opiekował się
                                domniemanym młodszym rodzeństwem, jako najstarszy. Ty z jakiegoś
                                powodu twierdziłeś, że to nie On - najstarszy, więc najbardziej
                                odpowiedni - miał się zajmować brzdącami (i pomagać rodzicom), tylko
                                drugie z kolejności dziecko. Przyjąłem to twierdzenie jako założenie
                                i rozważałem czy było to zgodne z wolą Józefa i Maryi czy też Jezus
                                samowolnie znalazł podwykonawcę. Jeśli to pierwsze, to byłoby to
                                działanie tak głupie ze strony M&J, jak wysłanie dywersanta do
                                wrogiego kraju z rozkazem, żeby sie uaktywnił w czasie drugiego (a
                                nie pierwszego!) konfliktu zbrojnego. Jeśli zaś to drugie -
                                dochodzimy do punktu złamania przykazania czci ojca i matki, co
                                bezgrzesznemu Jezusowi nie powinno się było przydażyć.
                                BTW - rozumiem, że z powodu pisania kilkudziesięciu postów dziennie
                                (czym się chwaliłeś jakiś czas temu) nie masz czasu na czytenie
                                tego, co inni piszą... Odkryłem kolejny "kolteryzm"!
                                • kolter_hugh Re: 25.05.08, 16:15
                                  supaari napisał:
                                  > Sam jesteś manipulancik (albo nie pamiętasz o czym mówiliśmy).
                                  > Przypomnę zatem, że chodziło o to czy Jezus opiekował się
                                  > domniemanym młodszym rodzeństwem, jako najstarszy. Ty z jakiegoś
                                  > powodu twierdziłeś, że to nie On - najstarszy, więc najbardziej
                                  > odpowiedni - miał się zajmować brzdącami (i pomagać rodzicom), tylko
                                  > drugie z kolejności dziecko. Przyjąłem to twierdzenie jako założenie
                                  > i rozważałem czy było to zgodne z wolą Józefa i Maryi czy też Jezus
                                  > samowolnie znalazł podwykonawcę. Jeśli to pierwsze, to byłoby to
                                  > działanie tak głupie ze strony M&J, jak wysłanie dywersanta do
                                  > wrogiego kraju z rozkazem, żeby sie uaktywnił w czasie drugiego (a
                                  > nie pierwszego!) konfliktu zbrojnego. Jeśli zaś to drugie -
                                  > dochodzimy do punktu złamania przykazania czci ojca i matki, co
                                  > bezgrzesznemu Jezusowi nie powinno się było przydażyć.
                                  > BTW - rozumiem, że z powodu pisania kilkudziesięciu postów dziennie
                                  > (czym się chwaliłeś jakiś czas temu) nie masz czasu na czytenie
                                  > tego, co inni piszą... Odkryłem kolejny "kolteryzm"!

                                  Jednak jest to tylko gdybanie i nic więcej !

                                  . Odkryłem kolejny "kolteryzm"

                                  Prawie ja katolicyzm ::)))))
                                  • supaari Re: 26.05.08, 07:57
                                    kolter_hugh napisał:
                                    > . Odkryłem kolejny "kolteryzm"
                                    >
                                    > Prawie ja katolicyzm ::)))))

                                    "Przwie" czyni wielką różnicę. Naprawdę olbrzymią...
                                    • kolter_hugh Re: 26.05.08, 08:05
                                      supaari napisał:

                                      > kolter_hugh napisał:
                                      > > . Odkryłem kolejny "kolteryzm"
                                      > >
                                      > > Prawie ja katolicyzm ::)))))
                                      >
                                      > "Przwie" czyni wielką różnicę. Naprawdę olbrzymią...


                                      No tak kudy mi do katolicyzmu i katolików którzy z imieniem Jezusa na ustach
                                      miliony ludzi wymordowali , skoro ja nawet wróbelka nie pamiętam czy
                                      skrzywdziłem ::)))))
            • kolter_hugh Re: 22.04.08, 13:31
              mala.mi74 napisała:
              > nie,nie ma i było to juz na forum wałkowane dziesiatki razy.
              > Wg takich jak Ty kuzyni Jezusa winni miec po dwie matki;)
              > Wrzuc sobie w wyszukiwarke.

              Zresztą skoro brat tak samo tłumaczy się jak kuzyn to czemu tłumacze katolickich
              pism nie oddają tego jako kuzyni ???

              (BT)
              Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego
              braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda?
              (BWP)
              Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż Jego matka nie nazywa się Maryja, a bracia
              Jego Jakub, Józef, Szymon i Juda?
              (BP)
              Czyż to nie jest syn cieśli? Czyż Jego matka nie nazywa się Maryja, a Jego
              bracia Jakub i Józef, i Szymon, i Juda?
              • zuq1 Re: 22.04.08, 13:38
                No właśnie i gdzie jest sens w wypowiedzi: "Czyż nie jest On synem
                cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego
                KUZYNOM Jakub, Józef, Szymon i Juda?" Co kuzynowie mielibiby mieć
                wspólnego z jego rodzicami? Nie ma żadnego. Tutaj wyjątkowo się
                zgadzamy, co Kolter?
                • kolter_hugh Re: 22.04.08, 13:50
                  zuq1 napisał:

                  > No właśnie i gdzie jest sens w wypowiedzi: "Czyż nie jest On synem
                  > cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego
                  > KUZYNOM Jakub, Józef, Szymon i Juda?" Co kuzynowie mielibiby mieć
                  > wspólnego z jego rodzicami? Nie ma żadnego. Tutaj wyjątkowo się
                  > zgadzamy, co Kolter?

                  Ty mi tego nie musisz udowadniać , udowodnij to tej szurniętej panience ::)))
                  • zuq1 Re: 22.04.08, 13:59
                    Nie udowadniam Ci tego, tylko przyłączam się do Twojej
                    interpretacji. Kiedy zrozumiesz, Kolterze, nie zawsze odpowiadam
                    konfrontacyjnie jak większość forumowiczów? A co do udowodnienia
                    tego małej mi - to nie jest to łatwe, oj nie.
                    • kolter_hugh Re: 22.04.08, 14:19
                      zuq1 napisał:

                      > Nie udowadniam Ci tego, tylko przyłączam się do Twojej
                      > interpretacji. Kiedy zrozumiesz, Kolterze, nie zawsze odpowiadam
                      > konfrontacyjnie jak większość forumowiczów? A co do udowodnienia
                      > tego małej mi - to nie jest to łatwe, oj nie.

                      Za rok może dwa tralalalaaa ::))))
          • anaisanais Re: seks Maryi i Józefa 22.04.08, 19:01
            Faktycznie Biblia nie podaje jednoznacznie ze Jezus mial biologicznych
            braci.Slowo adelphos - "brat" uzywane bylo w Biblii nie tylko odnosnie
            biologicznych braci, ale tez odnosnie krewnych, kuzynow, bratankow. Z drugiej
            strony w Biblii padaja slowa "syn Marii" ale nigdy "synowie Marii". Poza tym
            Jezus nakazuje
            Janowi, z ktorym nie laczylo go pokrewienstwo, zaopiekowanie sie matka, co
            zwykle przypadloby najstarszemu synowi.
            (Spekuluje sie ze Jozef byl wdowcem a ci "bracia" to jego dzieci z tego
            wczesniejszego malzenstwa, choc tak naprawde nie ma wzmianki ze Jozef byl
            wczesniej zonaty, sa to tylko domysly.)

            Co do seksu. To ze seksu nie bylo opiera sie na katolickiej doktrynie o
            dziewictwie Maryi. Biblia mowi o dziewictwie przed malzenstwiem z Jozefem
            (zwiastowanie). Nie ma jednak w Biblii wzmianki o czystosci miedzy malzonkami po
            urodzeniu Jezusa, a nawet jesli przyjmiemy ze tych innych dzieci nie bylo to nie
            wyklucza to ze wspolzyli. Ja rowniez nie widze nic w tym zlego, przeciwnie czyni
            to z nich normalna rodzine.

            • kolter_hugh Re: seks Maryi i Józefa 22.04.08, 21:23
              anaisanais napisała:

              > Faktycznie Biblia nie podaje jednoznacznie ze Jezus mial biologicznych

              Podaje i to kilkakrotnie gdyby to słowo można by tak dowolnie tłumaczyć to
              zapewne KrK skorzystałby z tego .

              > braci.Slowo adelphos - "brat" uzywane bylo w Biblii nie tylko odnosnie
              > biologicznych braci, ale tez odnosnie krewnych, kuzynow, bratankow

              Gal 1,19
              Ale nie widziałem nikogo innego z apostołów poza Jakubem, bratem Pana.

              1Kor 9,5

              Czyż nie mamy prawa zabierać ze sobą siostry będącej żoną, jak to czynią
              pozostali apostołowie i bracia Pana, i Kefas?

              Kim są owi bracia Pańscy ??


              Z drugiej
              > strony w Biblii padaja slowa "syn Marii" ale nigdy "synowie Marii".

              Jak Twoi rodzice mówią o tylko tobie to mówią nasze Córki,,anaisanais" ??

              > Janowi, z ktorym nie laczylo go pokrewienstwo, zaopiekowanie sie matka, co
              > zwykle przypadloby najstarszemu synowi.

              Widać Jezus im nie ufał , potem to sie(Chyba) zmieniło bo dwóch jego braci
              Jakuba i Judy napisało nawet listy z których wynika ze są Jezusa wyznawcami

              Dz 1,14
              Ci wszyscy trwali jednomyślnie w modlitwie wraz z niewiastami i z Marią, matką
              Jezusa, i z braćmi jego.

              > (Spekuluje sie ze Jozef byl wdowcem a ci "bracia" to jego dzieci z tego
              > wczesniejszego malzenstwa, choc tak naprawde nie ma wzmianki ze Jozef byl
              > wczesniej zonaty, sa to tylko domysly.)

              Tak naucza kościół prawosławany !!


              > Co do seksu. To ze seksu nie bylo opiera sie na katolickiej doktrynie o
              > dziewictwie Maryi.

              Ten idiotyzm oficjalnie rozpoczął się w 431 roku w efezie stolicy kultu bogini
              matki !!

              Biblia mowi o dziewictwie przed malzenstwiem z Jozefem
              > (zwiastowanie). Nie ma jednak w Biblii wzmianki o czystosci miedzy malzonkami

              Mat 1,25(BW)
              Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus.

              www.sjp.pl/obcowa%B3
              > po
              > urodzeniu Jezusa, a nawet jesli przyjmiemy ze tych innych dzieci nie bylo to ni
              > e
              > wyklucza to ze wspolzyli. Ja rowniez nie widze nic w tym zlego, przeciwnie czyn
              > i
              > to z nich normalna rodzine.

              Mat 13,55-56
              Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria, a braciom
              jego Jakub, Józef, Szymon i Juda? (56) A siostry jego, czyż nie są wszystkie u
              nas? Skąd ma tedy to wszystko?
            • ariel4ever Re: seks Maryi i Józefa 22.04.08, 22:35
              anaisanais napisała:

              > Faktycznie Biblia nie podaje jednoznacznie ze Jezus mial
              biologicznych
              > braci.Slowo adelphos - "brat" uzywane bylo w Biblii nie tylko
              odnosnie
              > biologicznych braci, ale tez odnosnie krewnych, kuzynow, bratankow.

              tak, to prawda, ale moze gdyby w wypadku jezusa chodziło o kogos
              innego niz bracia lub siostry wowczas pisarze biblijni i postacie
              występujące w biblii poslugiwaliby sie greckim slowem
              oznaczajacym „krewnych”, mianowicie --syngenon--. dlaczego nie ?
              Na przykład Jezus powiedział: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród
              swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”.
              Jezus wyraźnie robi tu różnicę między „krewnymi” a domownikami. —
              (mar. 6:4.)
              taka roznice widac rowniez w tej wypowiezi jezusa: „Gdy wydajesz
              obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani
              krewnych, ani zamożnych sąsiadów”. —(luk). 14:12; 21:16.
        • kolter_hugh Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 13:17
          mala.mi74 napisała:
          > A ty skad o tym wiesz skoro w Biblii o tym ani słowa? Aniol Ci to
          > objawił?;)
          No chyba logiczne ze tylko naprawdę kochający zdradę wybaczy .
          Mieli poza Jezusem co najmniej sześcioro dzieci
          Jak można żyć z żoną lata i nie ma tam erotycznej więzi ,tak tylko chyba u
          katolików jest
    • mma_ramotswe Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 22.04.08, 21:10
      A ja myślę, że było bardzo udane. Bardziej niż nam się kiedykolwiek
      uda
    • provocare Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 23.04.08, 01:38
      żona dziewica, syn z wyrokiem śmierci i to wszystko pod butem okupanta. kiepski
      wzór na udany związek, heh
    • xs550 Czy maryska i jozek zyli w otwartym zwiazku? 23.04.08, 04:47
      Nie bylo miedzy nimi seksu a Maria w koncu urodzila dziecko. Jezeli to nie bylo z Jozefem to musialo byc z kims innym. Moze mieli otwarty zwiazek ale czy takie zwiazki sa do koncu udane?
      • mala.mi74 Dobry,prosty tekst wyjasniajcy "rodzenstwo" Jezusa 23.04.08, 14:58
        mateusz.pl/wdrodze/nr353/17-wdr.htm
        • zuq1 Re: Dobry,prosty tekst wyjasniajcy "rodzenstwo" J 23.04.08, 15:38
          "Przeciwnicy dozgonnego dziewictwa Matki Najświętszej zwracają
          jeszcze uwagę na zapis z Ewangelii Mateusza, że Józef „nie zbliżał
          się do niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus” (1,25).
          Czyż ze słów tych nie wynika — argumentują — że potem prowadzili oni
          normalne życie małżeńskie? Czyżby ze słów — odpowiada na ten zarzut
          święty Hieronim (†419) — że „Mikal, córka Saula, była bezdzietna aż
          do czasu swej śmierci” (2 Sm 6,23), wynikało, że po swojej śmierci
          zaczęła rodzić dzieci? Czy ze słów Pana Jezusa, że będzie z nami „aż
          do skończenia świata” (Mt 28,20), wynika, że potem już z nami nie
          będzie? I wyjaśnia święty Hieronim, że grecki wyraz heos
          („aż”, „dopóki”) nie zawiera żadnego przekazu na temat tego, co było
          potem." - trzeba dalece posuniątej stronniczości, aby nie widzieć
          różnicy między stwierdzeniem "będę z wami do skończenia świata"
          i "była bezdzietna aż do śmierci" z "nie współżył z nią, dopóki nie
          urodziła syna". Ten tekst właśnie mówi o tym, co było potem!
          Zresztą - gdyby ta informacja była zbędna - to nie znalazłaby się w
          Ewangelii. Zresztą dyskutowaliśmy o tym wczoraj.
        • xs550 Re: Dobry,prosty tekst wyjasniajcy "rodzenstwo" J 24.04.08, 00:45
          Ten tekst jest po prostu pisany albo dla zgrywy albo z glupoty. CIAZA PRZEKRESLA DZIEWICTWO (no chyba, ze kobieta jest sztucznie zaplodniona ale dwa tysiace lat temu to raczej nie bylo opcja). Twierdzac, ze kobieta mogla bez stosunku zajsc w ciaze w tamtych czasach swiadczy o bezgranicznej ignorancji tego jak dziala ludzki system rozrodczy.
    • dfgah było nieudane 25.04.08, 00:36
      co to w ogóle za małżeństwo - matrimonium non consumatum, to jest nawet powod do
      oficjalnego kościelnego rozwodu!
    • irma223 Małżeństwo najpewniej było aranżowane 04.05.08, 08:21
      piwi77 napisał:

      > Tymczasem nie wiemy nawet czy się kochali. Nie wiemy czy była
      > między nimi fascynacja, zauroczenie, jakaś niezwykła bliskość, bo
      > że więzi erotycznej między nimi nie było, wiemy z oficjalnej
      > wykładni. Wiemy, że Józef, gdy się tylko dowiedział, że Maryja
      > jest brzemienna, chciał ją bez słowa oddalić, czy tak postępuje
      > ktoś kto kobietę naprawdę kocha?

      Małżeństwo najpewniej było aranżowane - i jak widać nawet nie
      skonsumowane (a przynajmniej nie niedługo po zawarciu - ciekawe
      dlaczego?).

      Jak zatem Józef miał "naprawdę kochać" Maryję, gdy się zorientował,
      że dostał kobietę z "wadą fabryczną" - już ciężarną?

      Mógłby:

      a) dać robić dalej z siebie idiotę i udawać, że to jego dziecko
      b) oświadczyć publicznie, że żona jest w ciąży i to nie z nim - co
      skutkowałoby ukamienowaniem "grzesznicy" wraz z nienarodzonym
      dzieckim (nikt z ukamienowaniem nie czekał do porodu)
      c) po cichu odesłać żonę z listem rozwodowym do rodziców - niech
      raczej wyjdzie za tego, co jej to dziecko zmajstrował

      Wyjście c jest pprzy takich alternatywach bardzo humanitarne.

      > Potem szybko zniknął z kart Ewangelii, nie wiemy czy umarł czy
      > poszedł w siną dal, w każdym razie ani Maryja ani Jezus po nim nie
      > płakali.
      > To mi nie pachnie udanym związkiem.

      Józef w czasie, gdy Jezus miał 12 lat, jeszcze udawał się z żoną i
      dzieckiem do świątyni (zaraz Kolter powie, że z żoną i siedmiorgiem
      dzieci, dlatego się braku Jezusa nie doliczyli), więc był z rodziną.

      Prawdopodobnie Józef był sporo starszy od Maryi, stąd w miarę
      szybko zmarł. Rzeczywiscie Ewangelia nie podaje, czy Maryja i Jezus
      (i ewentualne inne dzieci z tego związku) płakali czy nie.

      Chyba jednak ze swoich obowiązków jako głowy rodziny wywiązywał się
      przyzwoicie.

      W owych czasach małżeństwa były prawie wyłącznie aranżowane,
      małżonkowie mieli wypełniać obowiązki wobec siebie i rodziny i żyć
      przyzwoicie "po bożemu".

      Miłość czy zauroczenie mogłby być raczej powodem ciężkiego grzechu
      (i później kamienowania) niż cementem wiążącym dobre małżeństwo.
      • kolter_hugh Re: Małżeństwo najpewniej było aranżowane 04.05.08, 12:45
        irma223 napisała:

        > Józef w czasie, gdy Jezus miał 12 lat, jeszcze udawał się z żoną i
        > dzieckiem do świątyni (zaraz Kolter powie, że z żoną i siedmiorgiem
        > dzieci, dlatego się braku Jezusa nie doliczyli), więc był z rodziną.

        Nie ,fakt Kolter napisał ze mieli siedmioro dzieci ,ale nie w kontekście tego
        że byli w świątyni kiedy Jezus miał 12 lat

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78611292&wv.x=2&a=78616343
        • irma223 Tak mnie tylko zastanawia... 04.05.08, 13:07
          kolter_hugh napisał:

          > Nie ,fakt Kolter napisał ze mieli siedmioro dzieci ,ale nie w
          > kontekście tego że byli w świątyni kiedy Jezus miał 12 lat
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78611292&wv.x=2&a=78616343

          Tak mnie tylko zastanawia, że na wieść o tym, że zajdzie (czas
          przyszły) w ciążę młoda mężatka zaczyna od zdziwionego "ale jak to
          się stanie, skoro nie znam męża"?

          Zrsztą panna, narzeczona czy młoda mężatka nie powinna mieć takich
          wątpliwości - chyba, że już wie, że z męża pod tym względem pożytku
          nie ma i mieć nie będzie. A zdradzić się boi - ze względu na grożącą
          karę śmierci.

          Podejrzewam, że Józef - może ze względu na wiek - już raczej nie
          nadawał się do spełniania "małżeńskich powinności" względem Marii,
          inaczej jej zaskoczenie na słowa anioła jest niezrozumiałe.
          • kolter_hugh Re: Tak mnie tylko zastanawia... 04.05.08, 14:44
            irma223 napisała:
            > Tak mnie tylko zastanawia, że na wieść o tym, że zajdzie (czas
            > przyszły) w ciążę młoda mężatka zaczyna od zdziwionego "ale jak to
            > się stanie, skoro nie znam męża"?
            >
            > Zrsztą panna, narzeczona czy młoda mężatka nie powinna mieć takich
            > wątpliwości - chyba, że już wie, że z męża pod tym względem pożytku
            > nie ma i mieć nie będzie. A zdradzić się boi - ze względu na grożącą
            > karę śmierci.
            >
            > Podejrzewam, że Józef - może ze względu na wiek - już raczej nie
            > nadawał się do spełniania "małżeńskich powinności" względem Marii,
            > inaczej jej zaskoczenie na słowa anioła jest niezrozumiałe.

            Wiesz nie wiem jak ty ale ja anioła nie widziałem, więc nie zdziwiłbym sie kiedy
            w takiej chwili bezkrytycznie podał bym sie jego woli ::))
            • eviva7 Re: Tak mnie tylko zastanawia... 07.05.08, 19:35
              "Ewangelia Jezusa":

              9. Tego samego dnia ukazał się anioł Gabriel Józefowi we śnie i rzekł do niego: "Bądź pozdrowiony, Józefie, zostałeś wybrany, gdyż ojcostwo Boże jest z tobą. Błogosławiony jesteś pomiędzy mężami i błogosławiony jest owoc twoich lędźwi".
              10. Kiedy Józef rozważał te słowa, był zatrwożony. Lecz anioł Pana rzekł do niego: "Nie bój się, Józefie, synu Dawida, gdyż znalazłeś łaskę u Boga. Oto spłodzisz dziecko i dasz mu imię Jezus-Maria, gdyż On zbawi Swój lud od jego grzechów".
              11. A to wydarzyło się, aby zostało spełnione, co Pan zapowiedział poprzez proroka, który rzekł: "Oto dziewica pocznie, stanie się brzemienna i urodzi syna i da mu na imię Emanuel,(*1) co znaczy: Bóg w nas".
              12. Kiedy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu nakazał anioł i poszedł do Marii, swojej narzeczonej, a ona poczęła w swoim łonie Pana. (Rozdział 2, 9-12)

              www.das-wort.com/polski/s007pl/dimw-02.html
          • kolter_hugh Re: Tak mnie tylko zastanawia... 04.05.08, 14:46
            irma223 napisała:

            > Podejrzewam, że Józef - może ze względu na wiek - już raczej nie
            > nadawał się do spełniania "małżeńskich powinności" względem Marii,
            > inaczej jej zaskoczenie na słowa anioła jest niezrozumiałe.

            Może uzasadnij to skąd wiesz o domniemanym podeszłym wieku Józefa bo jakoś nie
            mam w pamięci jego metryki !! zresztą w tych czasach facet kele czterdziestki
            należał już od dawna do rady starszych ::)))
            • irma223 Chyba, że od młodości nie mógł 04.05.08, 15:57
              kolter_hugh napisał:


              > Może uzasadnij to skąd wiesz o domniemanym podeszłym wieku Józefa
              > bo jakoś nie mam w pamięci jego metryki !!

              Nie wiem, to przypuszczenie. Chyba, że od młodości nie mógł - w
              sumie też niewykluczone.

              W każdym bądź razie jego żona żoną już będąc nie wiedziała, skąd
              mogłoby się wziąć dziecko - nie zastanawia Cię to?
              • kolter_hugh Re: Chyba, że od młodości nie mógł 04.05.08, 16:03
                irma223 napisała:
                > Nie wiem, to przypuszczenie. Chyba, że od młodości nie mógł - w
                > sumie też niewykluczone.

                Zdaje się że wiek Józefa ustalali wiele wieków po jego śmierci prawosławni, od
                nich jest teoria która mówi że Józef był wdowcem który wziął sobie młodą zonę !!

                >
                > W każdym bądź razie jego żona żoną już będąc nie wiedziała, skąd
                > mogłoby się wziąć dziecko - nie zastanawia Cię to?

                Ja w ogóle nie wierze w te cuda ,ale patrząc na to że i Józefa w nocy anioł
                nawiedził to nie ma się czego dziwić że wziął Marie z całym tym co ją tam
                spotkało ::))))
                • eviva7 Re: Chyba, że od młodości nie mógł 07.05.08, 19:37
                  "Ewangelia Jezusa":

                  9. Tego samego dnia ukazał się anioł Gabriel Józefowi we śnie i rzekł do niego: "Bądź pozdrowiony, Józefie, zostałeś wybrany, gdyż ojcostwo Boże jest z tobą. Błogosławiony jesteś pomiędzy mężami i błogosławiony jest owoc twoich lędźwi".
                  10. Kiedy Józef rozważał te słowa, był zatrwożony. Lecz anioł Pana rzekł do niego: "Nie bój się, Józefie, synu Dawida, gdyż znalazłeś łaskę u Boga. Oto spłodzisz dziecko i dasz mu imię Jezus-Maria, gdyż On zbawi Swój lud od jego grzechów".
                  11. A to wydarzyło się, aby zostało spełnione, co Pan zapowiedział poprzez proroka, który rzekł: "Oto dziewica pocznie, stanie się brzemienna i urodzi syna i da mu na imię Emanuel,(*1) co znaczy: Bóg w nas".
                  12. Kiedy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu nakazał anioł i poszedł do Marii, swojej narzeczonej, a ona poczęła w swoim łonie Pana. (Rozdział 2, 9-12)

                  www.das-wort.com/polski/s007pl/dimw-02.html
      • ejkuraczek Re: Małżeństwo najpewniej było aranżowane 13.05.08, 15:01
        > Prawdopodobnie Józef był sporo starszy od Maryi, stąd w miarę
        > szybko zmarł.

        Józef w momencie zawarcia małzenstwa mógł mieć pomiedzy 18- 26 lat
        (wiemy to z nazewnictwa jego tytułów w Biblii).
        Reszta tego co piszecie z punktu widzenia naukowej teologii nie
        nadaje się do czytania.
        Pozdrawiam.
        • kolter_hugh Re: Małżeństwo najpewniej było aranżowane 13.05.08, 18:27
          ejkuraczek napisała:
          > Józef w momencie zawarcia małzenstwa mógł mieć pomiedzy 18- 26 lat
          > (wiemy to z nazewnictwa jego tytułów w Biblii).
          > Reszta tego co piszecie z punktu widzenia naukowej teologii nie
          > nadaje się do czytania.
          > Pozdrawiam.

          To ciekawe może wskaz wersety z których to można wywnioskować !!!
      • croyance Re: Małżeństwo najpewniej było aranżowane 21.05.08, 19:34
        Czy mozecie mi powiedziec, jakie to ma znaczenie, czy ich malzenstwo
        bylo udane, czy tez nie?
        Z punktu widzenia teologii nie ma to zadnego znaczenia.
        Istota chrzescijanstwa jest przekonanie/wiara ze Chrystus
        zmartwychwstal: co oznacza, ze smierc mozna pokonac i ze i dla nas
        jest nadzieja.
        Cala reszta jest nieistotna - czy Maryja byla dziewica i czy Jozef
        ja kochal nie ma tu absolutnie nic do rzeczy.
    • naszezycie Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 11.05.08, 12:07
      Syn Jakuba; przybrany ojciec Chrystusa Jezusa i mąż Marii, rodzony
      ojciec przynajmniej czterech synów: Jakuba, Józefa, Szymona
      i Judasa, a także kilku córek (Mt 1:16; 13:55, 56; Łk 4:22; Jn 1:45;
      6:42). Nazwano go również „synem Helego” (Łk 3:23), który
      najwyraźniej był jego teściem. Józef zawsze stosował się do
      wskazówek pochodzących od Boga, ściśle trzymał się Prawa
      Mojżeszowego i podporządkowywał nakazom Cezara.

      Był z zawodu cieślą, mieszkał w Nazarecie i raczej nie należał do
      osób zamożnych (Mt 13:55; Łk 2:4; por. Łk 2:24 z Kpł 12:8). Zaręczył
      się z dziewicą Marią (Łk 1:26, 27), ale zanim zamieszkali razem jako
      małżeństwo, zaszła ona w ciążę za sprawą ducha świętego. Nie chcąc
      z niej „uczynić publicznego widowiska”, Józef zamierzał się
      potajemnie rozwieść (zob. ROZWÓD). Ale gdy we śnie otrzymał od
      anioła Jehowy wyjaśnienie, wziął Marię jako żonę do swojego domu.
      Nie współżył z nią jednak, dopóki nie urodziła syna poczętego
      w cudowny sposób (Mt 1:18-21, 24, 25).

      Zgodnie z wydanym przez Cezara Augusta postanowieniem, na mocy
      którego ludzie mieli się poddać spisowi w swoich rodzinnych
      miastach, Józef, jako potomek króla Dawida, udał się z Marią do
      Betlejem w Judei. Maria urodziła tam syna i położyła go w żłobie,
      gdyż zabrakło miejsc na kwaterach. Tej samej nocy niemowlę przyszli
      zobaczyć pasterze, których o jego narodzinach poinformował anioł.
      Jakieś 40 dni później, zgodnie z wymaganiami Prawa Mojżeszowego,
      Józef z Marią zanieśli Jezusa do świątyni i złożyli dar ofiarny.
      Oboje ze zdumieniem wysłuchali proroczych słów sędziwego Symeona,
      mówiącego o wielkich rzeczach, których dokona Jezus (Łk 2:1-33; por.
      Kpł 12:2-4, 6-8).

      Wydaje się, że jakiś czas później, gdy mieszkali w domu w Betlejem,
      Marię i jej syna odwiedzili astrolodzy ze Wschodu. (Co prawda
      Łukasza 2:39 może sugerować, iż zaraz po zaniesieniu Jezusa do
      świątyni Józef z Marią wrócili do Nazaretu, trzeba jednak pamiętać,
      że werset ten jest częścią bardzo skróconej relacji). Dzięki
      ingerencji Bożej wizyta ta nie sprowadziła śmierci na Jezusa. Józef
      został ostrzeżony we śnie, że Herod chce znaleźć i zabić dziecko,
      toteż zgodnie z poleceniem Bożym uciekł z rodziną do Egiptu (Mt 2:1-
      15).

      Po śmierci Heroda anioł Jehowy ponownie ukazał się we śnie Józefowi
      i oznajmił mu: „Wstań, weź dziecię oraz jego matkę i udaj się do
      ziemi Izraela”. Kiedy Józef usłyszał, że w miejsce Heroda panuje
      jego syn Archelaus, obawiał się wrócić do Judei, ale „otrzymawszy we
      śnie Boskie ostrzeżenie, odszedł na terytorium Galilei i przybywszy,
      zamieszkał w mieście zwanym Nazaret” (Mt 2:19-23).

      Józef co roku zabierał rodzinę do Jerozolimy na święto Paschy. Gdy
      pewnego razu on i Maria wracali do Nazaretu, po ujściu dnia drogi
      z Jerozolimy zauważyli, że nie ma z nimi 12-letniego Jezusa. Pilnie
      go szukali i w końcu znaleźli w świątyni w Jerozolimie, gdzie
      przysłuchiwał się nauczycielom i zadawał im pytania (Łk 2:41-50).

      Pismo Święte nie mówi nic o tym, jak Józef wychowywał Jezusa.
      Niewątpliwie jednak miał udział w tym, że Jezus „robił postępy
      w mądrości” (Łk 2:51, 52). Józef nauczył go też zawodu cieśli, gdyż
      Jezusa nazywano zarówno „synem cieśli” (Mt 13:55), jak i „cieślą”
      (Mk 6:3).

      Biblia nie wspomina bezpośrednio o śmierci Józefa. Wydaje się, że
      zmarł wcześniej niż Jezus. Gdyby żył jeszcze po święcie Paschy
      w 33 r. n.e., to jest mało prawdopodobne, żeby wiszący na palu Jezus
      powierzył Marię opiece apostoła Jana (Jn 19:26, 27).
      Na pewno byli przykładnym małżeństwem !
      Pozdrawiam
    • croyance Re: Czy małżeństwo Maryi i Józefa było udane? 13.05.08, 17:08
      Mysle, ze to, czy malzenstwo M i J bylo udane, czy tez nie (a takze
      to, czym M byla czy nie byla dziewica) nie ma z teologicznego punktu
      widzenia zadnego znaczenia.
    • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 14.05.08, 23:07
      kolter_hugh napisał:

      > To może powiedz o co chodzi z tą mądrością syracha pismem które
      było przez
      > wiele wieków żle przetłumaczone co wam za święte nie przeszkadzało
      je uważać::)
      > ))

      Mam odpowiedzieć... "pismem, które przez wiele wieków było źle
      tłumaczone"? Popracuj nad formą (interpunkcja to dość nowy wymysł
      jak na kogoś, kto pamięta starożytne obrzędy, ale warta stosowania)
      bo jak zwykle bełkoczesz... Zaraz, zaraz... czyz to nie Ty uważasz,
      że Mądrość Syracha miała służyć wymuszaniu ofiar przez kler pod
      pozorem jałmużny? Stary - nie pleć głupot!!! Jałmużna to nie ofiara
      dla kleru, zaś Kpł. 16, 31-34 dawała dostateczne podstawy...
      Mądrość Syracha dostatecznie jasno wskazuje, że dzielenie się z
      bliźnimi w potrzebie jest oznaką przemiany polegającej na odrzuceniu
      podstawowego grzechu - troski tylko o siebie. Jakbyś sobie przejrzał
      Łk. 19, 1-9 może byś zrozumiał... Choć chyba za wiele wymagam



      > Teraz też polubiłem Izydę

      Mi tam Twoja bigamia nie przeszkadza... Możesz sobie jeszcze
      Afrodytę dołączyć do haremu... I Freję też! Żadna nie budzi mego
      zainteresowania.


      > Czyli przyznajesz że ludzi prości to gó.. wynależli ::)))

      Tak - rymy prostackie.

      > > Wow! znawca starozytnych kultów przerzuca się na Izydę! Czyżby
      > > dotarło, że Isztar nie była przedstawiana z dzieckiem? Ciekaw
      czego
      > > jeszcze dowie sią nasz znawca?
      >
      > Jak zwał tak zwał nic nie zmienia faktu że czcicie pogańskie bóstwa
      > !!

      Już to pamiętam! Stepinać - Antić (jak zwał, tak zwał!) Isztar -
      Izyda (jak zwał, tak zwał)... I jeszcze kilka innych (jak zwał, tak
      zwał)

      > Wj 20 ,3
      > Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

      Zieeeew. Nudzi mnie już tłumaczenie Ci, że pierwszą prawdą wiary
      katolickiej jest: "jest Jeden Bóg". Masz zbyt ograniczony umysł,
      żeby to pojąć? Pewnie tak.

      > > O! Zidentyfiokowałeś swego potomka? Dzielny Kolterek!
      >
      > Ta ja zawsze byłem pewien ze to twój idol tak zawsze tych
      psychopatów z
      > inkwizycji dzielnie bronisz !!!

      Kto? Tomas "Torguemada"? To ponoć Twój synek... a jako zywo - nic,
      co od Ciebie pochodzi nie ma większych szans stać się moim idolem.
      • kolter_hugh [...] 15.05.08, 08:18
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 09:41
      kolter_hugh napisał:


      > Gdybyś nie myślał po kleszemu to zrozumiałbyś ze to nie połowa
      jego majątku tak
      > na Jezusa podziałała ,ale wiara tego człowieka !!! ::))) ale to za
      trudne dla
      > kogoś kto zbawienie sprzedaje za kasę ::)))

      Gdybyś nie był kolterem, to byś zrozumiał, że nie "sprzedaję
      zbawienia za kasę". Jednak jesteś kolterem, więc nie mogę tego od
      Ciebie oczekiwać.

      > Każdy wie kto jest w temacie że taka ofiara była tylko czasowa do
      następnego ra
      > zu !!

      A kiedyż to napisano Mądrość Syracha? Przed czy po Chrystusie. Jeśli
      atakujesz sformułowanie, że "jałmużna gładzi grzechy" i uważasz, że
      to dowód na niekanoniczność księgi, gdyż grzechy zgładziła ofiara
      Jezusa, to musiałbyś odrzucić np. Księgę Kapłanską z powodu 4,26 i
      jeszcze wiele innych.
      • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 10:43
        supaari napisał:
        > Gdybyś nie był kolterem, to byś zrozumiał, że nie "sprzedaję
        > zbawienia za kasę". Jednak jesteś kolterem, więc nie mogę tego od
        > Ciebie oczekiwać.

        No niestety to ty zasugerowałeś tym wersetem że Jezus zrobił to w podzięce za
        połowę majątku, więc albo w to wierzysz ignorując to że Jezus kierował się
        sercem nie zaś stanem konta jak to wsród kleru jest normą,albo celowo
        prowokacyjnie rzucasz hasło licząc że się zaplatam:))))

        > A kiedyż to napisano Mądrość Syracha? Przed czy po Chrystusie. Jeśli
        > atakujesz sformułowanie, że "jałmużna gładzi grzechy" i uważasz, że
        > to dowód na niekanoniczność księgi, gdyż grzechy zgładziła ofiara
        > Jezusa, to musiałbyś odrzucić np. Księgę Kapłanską z powodu 4,26 i
        > jeszcze wiele innych.

        Nie ważne kiedy powstała , bo nie była uznana za kanon dopiero w wielkich bólach
        tak postanowiliście raptem kilka wieków temu !!

        Więc po co Bóg obiecywał odkupiciela skoro można grzech gładzić za monetę

        Kap 4,26-28
        26 Wszystek zaś jego tłuszcz zamieni w dym na ołtarzu, jak tłuszcz ofiary
        współuczestnictwa; i kapłan dokona za niego przebłagania za jego grzech,
        i zostanie mu przebaczony.

        Już chyba ci cytowałem ze to tylko chwilowe przebłaganie , z Syracha nie wynika
        ze to też chwilowy stan przebaczenia , pisze że jałmużna łagodzi grzechy i nic
        więcej
        Heb 7,26
        26 Albowiem właśnie taki arcykapłan był dla nas odpowiedni: lojalny, niewinny,
        nieskalany, oddzielony od grzeszników i wywyższony ponad niebiosa. 27 Nie
        potrzebuje on, jak owi arcykapłani, codziennie składać ofiar, najpierw za
        grzechy własne, a potem ludu (gdyż uczynił to raz na zawsze, ofiarowawszy samego
        siebie); 28 Prawo bowiem ustanawia arcykapłanami ludzi podlegających słabości,
        ale słowo złożonej przysięgi, która przyszła po Prawie, ustanawia Syna,
        wydoskonalonego na wieki.
        • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 11:14
          kolter_hugh napisał:
          > No niestety to ty zasugerowałeś tym wersetem że Jezus zrobił to w
          podzięce za
          > połowę majątku, więc albo w to wierzysz ignorując to że Jezus
          kierował się
          > sercem nie zaś stanem konta jak to wsród kleru jest normą,albo
          celowo
          > prowokacyjnie rzucasz hasło licząc że się zaplatam:))))

          Gdzie sasugerowałem? Ja nie muszę niczego rzucać, żebyś się
          zaplątał. Isztar-Izyda - wszystko jedno; Pavelić-Antić - wszystko
          jedno... Tak się plączesz...


          > Nie ważne kiedy powstała , bo nie była uznana za kanon dopiero w
          wielkich bólac
          > h
          > tak postanowiliście raptem kilka wieków temu !!

          Taaaaaa. W Peszitcie się znalazła pewnie też po Trydencie? Działasz
          na mnie jak pryzmat na światło :-)

          > Więc po co Bóg obiecywał odkupiciela skoro można grzech gładzić za
          monetę
          >

          >
          > Już chyba ci cytowałem ze to tylko chwilowe przebłaganie , z
          Syracha nie wynika
          > ze to też chwilowy stan przebaczenia , pisze że jałmużna łagodzi
          grzechy i nic
          > więcej

          A to "chwilowe przebaczenie" wykoncypowałeś skąd? Z Kapłańskiej?
          Taaaak?

          > Heb 7,26
          > 26 Albowiem właśnie taki arcykapłan był dla nas odpowiedni:
          lojalny, niewinny,
          > nieskalany, oddzielony od grzeszników i wywyższony ponad niebiosa.
          27 Nie
          > potrzebuje on, jak owi arcykapłani, codziennie składać ofiar,
          najpierw za
          > grzechy własne, a potem ludu (gdyż uczynił to raz na zawsze,
          ofiarowawszy sameg
          > o
          > siebie); 28 Prawo bowiem ustanawia arcykapłanami ludzi
          podlegających słabości,
          > ale słowo złożonej przysięgi, która przyszła po Prawie, ustanawia
          Syna,
          > wydoskonalonego na wieki.

          Fajnie. To Księga Kapłańska jest kanoniczna czy nie? Pewnie nie,
          gdyż mowa była o ofiarach, po których grzech jest odpuszczany, co
          wyraźnie zaprzecza ofierze Jezusa. Jeśli zaś jest, to... Twoje
          zastrzeżenia są bzdurne (aczkolwiek skopiowane z pewnej strony i to -
          o dziwo! - nie jehowickiej!!! rozwijasz się, kolterku!).

          PS - nie mogę się doczekać opinii naszych znawczyń greki. Kasieńka,
          Arielka, gdzie jesteście??? Porozmawiałbym z kimś mędrszym i
          bardziej trzymającym się tematu niż Kolterek...
          • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 11:37
            supaari napisał:

            > Gdzie sasugerowałem? Ja nie muszę niczego rzucać, żebyś się
            > zaplątał. Isztar-Izyda - wszystko jedno; Pavelić-Antić - wszystko
            > jedno... Tak się plączesz...

            Nie kręć hipokryto te wersety z który podałeś z Łuk19,1-9 miały zasugerować ze
            ten człowiek został wyróżniony przez Jezusa za to że połowę majątku ma oddać
            biednym ,tak jak pisze twój kolega w Syrachu mówiąc o jałmużnie

            > Taaaaaa. W Peszitcie się znalazła pewnie też po Trydencie? Działasz
            > na mnie jak pryzmat na światło :-)

            No widzisz chcesz coś odszczekać ale nie bardzo masz czym , poczytaj wstęp do
            księgi Syracha zamieszczony w katolickiej biblii tysiąclecia
            wydanie z roku 1980 tam stoi jak byk kiedy to ,, pismo" uznaliście za
            kanonizowane i jest tam tez napisane że przez wieki było kiepsko przetłumaczone

            > A to "chwilowe przebaczenie" wykoncypowałeś skąd? Z Kapłańskiej?
            > Taaaak?

            Taaaaaaa czy dla ciebie prawo Mojżeszowe jest wiążące ???

            Gal 3,10-13
            Natomiast na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach Prawa, ciąży
            przekleństwo. Napisane jest bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale
            wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa. (11) A że w Prawie nikt nie
            osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy z wiary żyć
            będzie. (12) Prawo nie opiera się na wierze, lecz /mówi/: Kto wypełnia przepisy,
            dzięki nim żyć będzie. (13) Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił -
            stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego
            powieszono na drzewie

            > Fajnie. To Księga Kapłańska jest kanoniczna czy nie? Pewnie nie,
            > gdyż mowa była o ofiarach, po których grzech jest odpuszczany, co
            > wyraźnie zaprzecza ofierze Jezusa. Jeśli zaś jest, to... Twoje
            > zastrzeżenia są bzdurne (aczkolwiek skopiowane z pewnej strony i to -
            > o dziwo! - nie jehowickiej!!! rozwijasz się, kolterku!).

            Koleś Jezus jest końcem prawa , gdyby tak nie było to nie żarłbyś kaszanki ::))))

            Gal 3,23-25
            Zanim jednak nadeszła wiara, byliśmy strzeżeni przez prawo, razem oddani pod
            straż, i wypatrywaliśmy wiary, która miała zostać objawiona. 24 Toteż Prawo
            stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze
            zostali uznani za prawych. 25 Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy


            > PS - nie mogę się doczekać opinii naszych znawczyń greki. Kasieńka,
            > Arielka, gdzie jesteście??? Porozmawiałbym z kimś mędrszym i
            > bardziej trzymającym się tematu niż Kolterek...

            Ta jak na razie to udowadniasz ze jesteś zakłamanym ignorantem który za wszelką
            cenę chce coś udowodnić ale nie ma argumentów poza niby to ironią
            • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 12:10
              kolter_hugh napisał:

              > supaari napisał:
              > Nie kręć hipokryto te wersety z który podałeś z Łuk19,1-9 miały
              zasugerować ze
              > ten człowiek został wyróżniony przez Jezusa za to że połowę
              majątku ma oddać
              > biednym ,tak jak pisze twój kolega w Syrachu mówiąc o jałmużnie

              Zacheusz "wydał owoce nawrócenia" w postaci jałmużny. NT kładzie
              nacisk na wewnetrzne aspekty tego, co ST traktował "mechanicznie",
              stąd np. Mt. 6,1-3. Jeśli zaś chcesz wiedzieć, co jeszcze NT mówi o
              jałmużnie - polecam szczególnie Łk. 12,33 i Dz. 10,4.


              > No widzisz chcesz coś odszczekać ale nie bardzo masz czym ,
              poczytaj wstęp do
              > księgi Syracha zamieszczony w katolickiej biblii tysiąclecia
              > wydanie z roku 1980 tam stoi jak byk kiedy to ,, pismo" uznaliście
              za
              > kanonizowane i jest tam tez napisane że przez wieki było kiepsko
              przetłumaczone

              "Kanonizowane"??? We wstępie? Nic takiego nie ma! Mało tego - nie ma
              słowa o tym kiedy uznano za kanoniczne. Od początków chrześcijaństwa
              Madrość Syracha była traktowana jako Pismo.


              > Taaaaaaa czy dla ciebie prawo Mojżeszowe jest wiążące ???

              To nie jest odpowiedź na pytanie.

              > Gal 3,10-13
              > Natomiast na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach Prawa,
              ciąży
              > przekleństwo. Napisane jest bowiem: Przeklęty każdy, kto nie
              wypełnia wytrwale
              > wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa. (11) A że w Prawie
              nikt nie
              > osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że
              sprawiedliwy z wiary żyć
              > będzie. (12) Prawo nie opiera się na wierze, lecz /mówi/: Kto
              wypełnia przepisy
              > ,
              > dzięki nim żyć będzie. (13) Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas
              wykupił -
              > stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty
              każdy, którego
              > powieszono na drzewie

              Powtórzę zatem, żeby się przez zakuty łeb przebić: Czy Księga
              Kapłańska jest kanoniczna?

              > > Fajnie. To Księga Kapłańska jest kanoniczna czy nie? Pewnie nie,
              > > gdyż mowa była o ofiarach, po których grzech jest odpuszczany, co
              > > wyraźnie zaprzecza ofierze Jezusa. Jeśli zaś jest, to... Twoje
              > > zastrzeżenia są bzdurne (aczkolwiek skopiowane z pewnej strony i
              to -
              > > o dziwo! - nie jehowickiej!!! rozwijasz się, kolterku!).
              >
              > Koleś Jezus jest końcem prawa , gdyby tak nie było to nie żarłbyś
              kaszanki ::))
              > ))

              Kolejny raz: "Czy Księga Kapłańska jest kanoniczna?


              > Ta jak na razie to udowadniasz ze jesteś zakłamanym ignorantem
              który za wszelką
              > cenę chce coś udowodnić ale nie ma argumentów poza niby to ironią

              Kasieńka i Arielka!!! Gdzieście się schowały? Studiujecie koine?
              Teraz? Ja myslałem, że macie ją w małch paluszkach - z taką
              pewnością analizowałyście zakresy znaczeniowe słów! A ja ciekaw
              Waszej opinii wchodzę na wątek z nadzieją znalezienia odpowiedzi o
              500 braciach rodzonych, zaś spotykam Kolterka, który Wam do pięt nie
              dorasta!
              • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 12:28
                supaari napisał:
                >
                > Zacheusz "wydał owoce nawrócenia" w postaci jałmużny. NT kładzie
                > nacisk na wewnetrzne aspekty tego, co ST traktował "mechanicznie",
                > stąd np. Mt. 6,1-3. Jeśli zaś chcesz wiedzieć, co jeszcze NT mówi o
                > jałmużnie - polecam szczególnie Łk. 12,33 i Dz. 10

                Nadal nie widzę aby jałmużna gładziła grzechy zaś w Łukasza jest wyrażne
                ostrzeżenie przed materializmem i gromadzeniem dobrych uczynków w oczach Boga !!

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4671931.htm
                > "Kanonizowane"??? We wstępie? Nic takiego nie ma! Mało tego - nie ma
                > słowa o tym kiedy uznano za kanoniczne. Od początków chrześcijaństwa
                > Madrość Syracha była traktowana jako Pismo.

                W moim wydaniu biblii tysiąclecia wydanie trzecie poprawione z roku 1980
                napisano we wstępie do księgi Syracha tak :
                W Kościele katolickim przez długie wieki istniały wahania co do uznania
                kanoniczności tej księgi.Wszystkie trudności usunął ostatecznie Sobór Trydencki
                ,wliczając ja między księgami natchnionymi

                > To nie jest odpowiedź na pytanie.

                Odpowiedziałem cytatem z Gal 3,10-13

                > Powtórzę zatem, żeby się przez zakuty łeb przebić: Czy Księga
                > Kapłańska jest kanoniczna?

                Jest , a ty nie graj idioty bo sam widzisz co Paweł napisał !!! więc to prawo
                nas nie dotyczy !!!

                zaś spotykam Kolterka, który Wam do pięt nie
                > dorasta!

                Ciekawe , Pozdrów Isztar ::)))
                • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 12:32
                  > Nadal nie widzę aby jałmużna gładziła grzechy zaś w Łukasza jest wyrażne
                  > ostrzeżenie przed materializmem i gromadzeniem dobrych uczynków w oczach Boga

                  Miało być ostrzeżenie przed materializmem oraz to że Jezus zaleca gromadzenie
                  dobrych uczynków ::)))
                • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 12:48
                  kolter_hugh napisał:
                  > Nadal nie widzę aby jałmużna gładziła grzechy zaś w Łukasza jest
                  wyrażne
                  > ostrzeżenie przed materializmem i gromadzeniem dobrych uczynków w
                  oczach Boga
                  > !!

                  Podobnie jak nie gładzi ich ofiara ze zwierząt. Skoro
                  zatem "dekanonizujesz" Mądrość Syracha na podstawie słow o
                  jałmużnie, powienieneś także "zdekanonizować" Księgę Kapłańską.

                  > W moim wydaniu biblii tysiąclecia wydanie trzecie poprawione z
                  roku 1980
                  > napisano we wstępie do księgi Syracha tak :
                  > W Kościele katolickim przez długie wieki istniały wahania co do
                  uznania
                  > kanoniczności tej księgi.Wszystkie trudności usunął ostatecznie
                  Sobór Trydencki
                  > ,wliczając ja między księgami natchnionymi

                  A w mojej (Wydanie III poprawione, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań-
                  Warszawa 1990) jest: "jej natchnienie i kanonoczność potwierdził
                  Sobór Trydencki, wbrew wahaniom niektórych ugrupowań
                  chrześcijańskich". I co z tego?


                  > Odpowiedziałem cytatem z Gal 3,10-13

                  Odpowiedziałeś dopiero później.

                  > > Powtórzę zatem, żeby się przez zakuty łeb przebić: Czy Księga
                  > > Kapłańska jest kanoniczna?
                  >
                  > Jest , a ty nie graj idioty bo sam widzisz co Paweł napisał !!!
                  więc to prawo
                  > nas nie dotyczy !!!

                  Jeśli jest kanoniczna, choć mowa o odpuszczeniu grzechów w wyniku
                  ofiary ze zwierząt, to głupotą jest krytykowanie Syr. 3,30.
                  • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 14:25
                    supaari napisał:
                    >
                    > Podobnie jak nie gładzi ich ofiara ze zwierząt. Skoro
                    > zatem "dekanonizujesz" Mądrość Syracha na podstawie słow o
                    > jałmużnie, powienieneś także "zdekanonizować" Księgę Kapłańską.

                    Nie , to zasadnicza różnica bo prawo jakie jest zawarte w kapłańskiej prowadziło
                    do Wybawiciela czyli Jezusa ,jak napisał Paweł Jezus jest jego końcem .Zaś
                    Syrach jak raz potrzebny był wam bo Luter potępiał handel odpustami a ten werset
                    idealnie do tego pasował ::)))

                    > A w mojej (Wydanie III poprawione, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań-
                    > Warszawa 1990) jest: "jej natchnienie i kanonoczność potwierdził
                    > Sobór Trydencki, wbrew wahaniom niektórych ugrupowań
                    > chrześcijańskich". I co z tego?

                    supaari napisał:
                    "Kanonizowane"??? We wstępie? Nic takiego nie ma! Mało tego - nie ma
                    > słowa o tym kiedy uznano za kanoniczne. Od początków chrześcijaństw
                    Madrość Syracha była traktowana jako Pismo.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78611292&wv.x=2&a=79602520
                    Pierdnąłeś mi taki kit wiec zacytowałem tobie co u mnie jest zapisane
                    Napisali że był obarczona złym tłumaczeniem ??? Więc syrach został kanonizowany
                    w 4 czy 16 wieku ::)))

                    > Odpowiedziałeś dopiero później.

                    Nie , od razu ::))

                    > Jeśli jest kanoniczna, choć mowa o odpuszczeniu grzechów w wyniku
                    > ofiary ze zwierząt, to głupotą jest krytykowanie Syr. 3,30.

                    Dla piewcy Isztar Syrach jest kanonizowany dla mnie to śmieć bez znaczenia !!
                    zresztą dla wielu prawdziwych chrześcijan też ::))
                    • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 18:21
                      kolter_hugh napisał:
                      > Nie , to zasadnicza różnica bo prawo jakie jest zawarte w
                      kapłańskiej prowadził
                      > o
                      > do Wybawiciela czyli Jezusa ,jak napisał Paweł Jezus jest jego
                      końcem .Zaś
                      > Syrach jak raz potrzebny był wam bo Luter potępiał handel
                      odpustami a ten werse
                      > t
                      > idealnie do tego pasował ::)))

                      Akurat było odwrotnie. Luter tłumacząc Biblię na niemiecki
                      postanowił przeieść księgi nie znajdujące się w kanonie hebrajskim
                      na koniec i nazwał Apokryfami. Hmmmm - po coś mu to było... Reakcja
                      KK była oczywista - uznano, że Luter popełnił bład i orzeczono, że
                      każdy, kto przyjmuje kanon inny niż przyjęty w Wulgacie ma zostać
                      ekskomunikowany. Pisałem Ci już o Damazym I, o synodzie w
                      Kartaginie... To wydarzenia tysiąc lat przed Trydentem. Ale po
                      Koletrze wszelka wiedza spływa jak woda po kaczce.

                      > Pierdnąłeś mi taki kit wiec zacytowałem tobie co u mnie jest
                      zapisane
                      > Napisali że był obarczona złym tłumaczeniem ??? Więc syrach został
                      kanonizowany
                      > w 4 czy 16 wieku ::)))

                      W czwartym. Od tego czasu jest używany w KK.

                      > Nie , od razu ::))

                      Akurat... Hehehehe :-DDD

                      > > Jeśli jest kanoniczna, choć mowa o odpuszczeniu grzechów w wyniku
                      > > ofiary ze zwierząt, to głupotą jest krytykowanie Syr. 3,30.
                      >
                      > Dla piewcy Isztar Syrach jest kanonizowany dla mnie to śmieć bez
                      znaczenia !!
                      > zresztą dla wielu prawdziwych chrześcijan też ::))

                      Twoje kobietki mnie nie obchodzą i nie obchodzą mnie Twoje
                      zapatrywania na kanon. Ale nie łgaj mi o "włączeniu" Syracha do
                      kanonu w XVI w....

                      A znawczyń greki jak nie było, tak nie ma!
                      • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 15.05.08, 18:54
                        supaari napisał:
                        > Akurat było odwrotnie. Luter tłumacząc Biblię na niemiecki
                        > postanowił przeieść księgi nie znajdujące się w kanonie hebrajskim
                        > na koniec i nazwał Apokryfami. Hmmmm - po coś mu to było... Reakcja
                        > KK była oczywista - uznano, że Luter popełnił bład i orzeczono, że
                        > każdy, kto przyjmuje kanon inny niż przyjęty w Wulgacie ma zostać
                        > ekskomunikowany. Pisałem Ci już o Damazym I, o synodzie w
                        > Kartaginie... To wydarzenia tysiąc lat przed Trydentem. Ale po
                        > Koletrze wszelka wiedza spływa jak woda po kaczce.

                        Ni jak to sie ma do tego że Jezus jest końcem prawa
                        Może opowiedz coś o Wulgacie Sykstusa V ::)))
                        pl.wikipedia.org/wiki/Wulgata

                        > W czwartym. Od tego czasu jest używany w KK.

                        No widzisz w mojej tysiąclatce stoi jak byk ze kanonizowano ją w XVI wieku
                        :::)))Jednak nic na temat kiepskiego tłumaczenia co przez wieki długie
                        powodowało zamieszanie nie wspomnisz ????

                        > Akurat... Hehehehe :-DDD

                        Najpierw zacytowałem Hebrajczyków , przy drugim poście Galatów,więc cos jednak
                        na ten temat odpisałem nie zignorowałem go He he he ::))))

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78611292&wv.x=2&a=79597078
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78611292&wv.x=2&a=79600000
                        > Twoje kobietki mnie nie obchodzą i nie obchodzą mnie Twoje
                        > zapatrywania na kanon. Ale nie łgaj mi o "włączeniu" Syracha do
                        > kanonu w XVI w....

                        Panienka wybaczy ale to nie ja a Krk w takim razie łże bo ja ze swojej
                        katolickiej biblii wiem ze akurat ta księga jest kanonizowana w XVI wieku ::)))


                        > A znawczyń greki jak nie było, tak nie ma!

                        Sam Ariel ostatnio nie widzę już kilka tygodni !!
                        • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 16.05.08, 09:31
                          kolter_hugh napisał:

                          > supaari napisał:
                          > > Akurat było odwrotnie. Luter tłumacząc Biblię na niemiecki
                          > > postanowił przeieść księgi nie znajdujące się w kanonie
                          hebrajskim
                          > > na koniec i nazwał Apokryfami. Hmmmm - po coś mu to było...
                          Reakcja
                          > > KK była oczywista - uznano, że Luter popełnił bład i orzeczono,
                          że
                          > > każdy, kto przyjmuje kanon inny niż przyjęty w Wulgacie ma zostać
                          > > ekskomunikowany. Pisałem Ci już o Damazym I, o synodzie w
                          > > Kartaginie... To wydarzenia tysiąc lat przed Trydentem. Ale po
                          > > Koletrze wszelka wiedza spływa jak woda po kaczce.
                          >
                          > Ni jak to sie ma do tego że Jezus jest końcem prawa
                          > Może opowiedz coś o Wulgacie Sykstusa V ::)))
                          > pl.wikipedia.org/wiki/Wulgata

                          Dyskutujemy tutaj o kanonach Biblii. Prostuję Twoje łgarstwa na
                          temat Soboru Trydenckiego, na temat kanonu i inne tematy. Nie
                          zajmuję się w tym wątku ani związkami Jezusa z Prawem, ani
                          Sykstusem. Wiem, że kiedy wychodzi na jaw Twoje niewiedza uciekasz
                          się do zmiany tematu, ale staram się nie dawać na to nabrać.


                          > No widzisz w mojej tysiąclatce stoi jak byk ze kanonizowano ją w
                          XVI wieku
                          > :::)))Jednak nic na temat kiepskiego tłumaczenia co przez wieki
                          długie
                          > powodowało zamieszanie nie wspomnisz ????

                          W czwartym wieku. Twojej Tysiąclatki nie widziałem, a znając liczbę
                          Twych kłamst podejrzewam, że Ty też nie... Tłumaczenia sa lepsze i
                          gorsze, nawet oryginał z czasem może być inaczej odbierany... Nie ma
                          to jednak wpływu na fakt, że Sobór Trydencki niczego nie dodał do
                          kanonu.

                          > Najpierw zacytowałem Hebrajczyków , przy drugim poście
                          Galatów,więc cos jednak
                          > na ten temat odpisałem nie zignorowałem go He he he ::))))

                          Mógłbyś nawet Marksa zacytować, ale to nie zmienia faktu, że na
                          pytanie o kanoniczność Księgi Kapłańskiej odpowiedziałeś po trzecim
                          chyba powtórzeniu przeze mnie pytania.


                          > Panienka wybaczy ale to nie ja a Krk w takim razie łże bo ja ze
                          swojej
                          > katolickiej biblii wiem ze akurat ta księga jest kanonizowana w
                          XVI wieku ::)))

                          Dziecinko - w taki sam sposób może uznać, że List Jakuba został
                          włączony do kanonu w XVI w.

                          > Sam Ariel ostatnio nie widzę już kilka tygodni !!
                          >

                          Mam nadzieję, że studiuje grekę. Po Tobie żadnych studiów bym się
                          nie spodziewał, ale ona sprawia wrażenie dużo bardziej poważnej
                          osoby... Kasia za to bywa, ale ten wątek omija... Ciekawe - widziała
                          jakie byki popełniła czy zapomniała... Kaska, wejdź na ten wątek i
                          odpowiedz, bo z Kolterem to nie rozmowa!
                          • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 16.05.08, 10:02
                            supaari napisał:
                            > Dyskutujemy tutaj o kanonach Biblii. Prostuję Twoje łgarstwa na
                            > temat Soboru Trydenckiego, na temat kanonu i inne tematy.

                            Problem w tym że to KrK łże pisząc za każdym razem co innego !!

                            Nie
                            > zajmuję się w tym wątku ani związkami Jezusa z Prawem, ani
                            > Sykstusem. Wiem, że kiedy wychodzi na jaw Twoje niewiedza uciekasz
                            > się do zmiany tematu, ale staram się nie dawać na to nabrać.

                            Jak to czy wulgata sykstusa nie była wydana mniej więcej w okresie o którym ty
                            napisałeś???

                            >
                            > W czwartym wieku. Twojej Tysiąclatki nie widziałem, a znając liczbę
                            > Twych kłamst podejrzewam, że Ty też nie... Tłumaczenia sa lepsze i
                            > gorsze, nawet oryginał z czasem może być inaczej odbierany... Nie ma
                            > to jednak wpływu na fakt, że Sobór Trydencki niczego nie dodał do
                            > kanonu.

                            Moje ,,kłamstewka "to pikuś przy okropnych łgarstwach jakich dopuścił się Krk np
                            ;Donacja Konstantyna" o fałszerstwach biblijnych nie wspomnę ::))))
                            Możesz sobie u znajomych tego wydania tysiąclatki poszukać stoi tam jak byk ze
                            Mądrość Syracha została kanonizowana przez sobór Trydencki
                            Wydanie trzecie poprawione wydawnictwo Pallottinum 1980 rok
                            Jest tam tez jedna perełka na temat imienia Bożego ale to zostawię sobie na inna
                            okazję ::)))

                            > Mógłbyś nawet Marksa zacytować, ale to nie zmienia faktu, że na
                            > pytanie o kanoniczność Księgi Kapłańskiej odpowiedziałeś po trzecim
                            > chyba powtórzeniu przeze mnie pytania.

                            Nie ,za drugim razem ,ale domyślając sie do czego zmierzasz , napisałem że Jezus
                            jest końcem prawa czyli de facto że ta księga nie jest dla nas wiążąca ,czyli
                            nawet jeżeli kanonizowana to dla chrześcijan prawo w niej zawarte jest
                            nieistotne ::)))
                            Podkreśliłem to wersetami z Galatów

                            > Dziecinko - w taki sam sposób może uznać, że List Jakuba został
                            > włączony do kanonu w XVI w.

                            No nie bardzo, w IV niektórzy w KrK nie uznawali go za natchniony to nie jest
                            dowodem na to że nie był natchniony ,co do apokryfów brak natchnienia wychodzi z
                            nich samych nawet nie wiadomo kto je napisał poza Syrachem !!!

                            > Mam nadzieję, że studiuje grekę. Po Tobie żadnych studiów bym się
                            > nie spodziewał, ale ona sprawia wrażenie dużo bardziej poważnej
                            > osoby... Kasia za to bywa, ale ten wątek omija... Ciekawe - widziała
                            > jakie byki popełniła czy zapomniała... Kaska, wejdź na ten wątek i
                            > odpowiedz, bo z Kolterem to nie rozmowa!

                            He he he he nikt ci nigdy tak za skórę nie zalazł jak ja ::))))
                            To może powiedz mi dlaczego Maria kobieta bezgrzeszna(nauka KrK)musiała podać
                            sie rytualnemu oczyszczeniu !!po urodzeniu swojego pierworodnego syna ::)))
                            Łuk 2,7.22
                            www.sjp.pl/pierworodny
                            • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 20.05.08, 12:52
                              kolter_hugh napisał:

                              > Problem w tym że to KrK łże pisząc za każdym razem co innego !!

                              Problemem tutaj naprawdę są Twoje łgarstwa. Może jeszcze brak
                              inteligencji. Nic więcej.


                              > Jak to czy wulgata sykstusa nie była wydana mniej więcej w okresie
                              o którym ty
                              > napisałeś???

                              Zajmujemy się tutaj kanonem. Zajmujemy się Twymi kłamstwami na temat
                              kanonu i Soboru Trydenckiego. Nie zmieniaj tematu, kiedy brakuje Ci
                              argumentów.

                              > Moje ,,kłamstewka "to pikuś przy okropnych łgarstwach jakich
                              dopuścił się Krk n
                              > p
                              > ;Donacja Konstantyna" o fałszerstwach biblijnych nie wspomnę ::))))
                              > Możesz sobie u znajomych tego wydania tysiąclatki poszukać stoi
                              tam jak byk ze
                              > Mądrość Syracha została kanonizowana przez sobór Trydencki
                              > Wydanie trzecie poprawione wydawnictwo Pallottinum 1980 rok
                              > Jest tam tez jedna perełka na temat imienia Bożego ale to zostawię
                              sobie na inn
                              > a
                              > okazję ::)))

                              Nawet Kalwin przyznawał, że Trydent posłużył się kanonem ogłoszonym
                              jeszcze w starozytności. No tak, ale gdzie Kolterowi do Kalwina...


                              > Nie ,za drugim razem ,ale domyślając sie do czego zmierzasz ,
                              napisałem że Jezu
                              > s
                              > jest końcem prawa czyli de facto że ta księga nie jest dla nas
                              wiążąca ,czyli
                              > nawet jeżeli kanonizowana to dla chrześcijan prawo w niej zawarte
                              jest
                              > nieistotne ::)))
                              > Podkreśliłem to wersetami z Galatów

                              Dyskutujemy o kanonie i Twoich kłamstwach na jego temat. Nie ma
                              tutaj najmniejszego znaczenia czy Prawo obowiązuje po Jezusie czy
                              też nie. Znaczenie ma tylko to, że wciąż łżęsz i próbujesz to ukryć
                              zmieniając tematy.


                              > No nie bardzo, w IV niektórzy w KrK nie uznawali go za natchniony
                              to nie jest
                              > dowodem na to że nie był natchniony ,co do apokryfów brak
                              natchnienia wychodzi
                              > z
                              > nich samych nawet nie wiadomo kto je napisał poza Syrachem !!!

                              W IV w. pojawia się spis ksiąg kanonicznych, w których jest tak
                              Mądrość Syrach, jak Ewangelie, jak i List Jakuba. Przyznawał to
                              nawet Kalwin. Teraz Kolter coś bredzi na temat kanonu tworząc własne
                              teorie.

                              > > Mam nadzieję, że studiuje grekę. Po Tobie żadnych studiów bym się

                              >
                              > He he he he nikt ci nigdy tak za skórę nie zalazł jak ja ::))))

                              Nie pochlebiaj sobie. Nikt mnie jeszcze tak nie rozbawił pozbawioną
                              podstaw pewnością siebie połączoną ze zwykłym zakłamaniem. Choć
                              kontakty z takim indywiduum jak Tymogą wzbić mnie w pychę, więc
                              pewnie będę je limitował...

                              > To może powiedz mi dlaczego Maria kobieta bezgrzeszna(nauka KrK)
                              musiała podać
                              > sie rytualnemu oczyszczeniu !!po urodzeniu swojego pierworodnego
                              syna ::)))
                              > Łuk 2,7.22
                              > www.sjp.pl/pierworodny

                              Maria nie była bezgrzeszna, a obowiązek oczyszczenia położnic
                              wynikał z Prawa i nie miał nic wspólnego z grzechem (świadomą
                              przwiną). Możesz równie dobrze zapytać dlaczego Jezus kazał Piotrowi
                              dać startera za ich obu...
                              • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 20.05.08, 17:09
                                supaari napisał:
                                > Problemem tutaj naprawdę są Twoje łgarstwa. Może jeszcze brak
                                > inteligencji. Nic więcej.

                                Zdaje sie za dla ciebie łgarstwem u mnie jest zwykłe pomylenie nazwisk ::)))

                                > Zajmujemy się tutaj kanonem. Zajmujemy się Twymi kłamstwami na temat
                                > kanonu i Soboru Trydenckiego. Nie zmieniaj tematu, kiedy brakuje Ci
                                > argumentów.

                                Ten Kanon ostatecznie zamknął sprawę apokryfów umieszczając je w swoim kanonie
                                pism świętych!!

                                Kalwin w ogóle był tak samo dobrym ,,chrześcijaninem " jak i wy i tak samo jak
                                wy mordował na stosach ludi więc wybacz że nie uznam go za autorytet w sprawach
                                biblii.Zresztą luter nie poparł używania apokryfów ,a wszędzie znajdzie się
                                parszywa owca(Kalwin)

                                > Dyskutujemy o kanonie i Twoich kłamstwach na jego temat. Nie ma
                                > tutaj najmniejszego znaczenia czy Prawo obowiązuje po Jezusie czy
                                > też nie. Znaczenie ma tylko to, że wciąż łżęsz i próbujesz to ukryć
                                > zmieniając tematy.

                                Ma i to jak najbardziej! bo chcesz dać dowód na to że kapłańska coś nakazuje ja
                                zaś na to że NT mówi coś innego.Więc kiepski manipulancie nie nazywaj mnie kłamcą !!

                                > W IV w. pojawia się spis ksiąg kanonicznych, w których jest tak
                                > Mądrość Syrach, jak Ewangelie, jak i List Jakuba. Przyznawał to
                                > nawet Kalwin. Teraz Kolter coś bredzi na temat kanonu tworząc własne
                                > teorie.

                                To ciekawe co mieli na myśli ci benedyktyni tynieccy pisząc w 1980 roku że spór
                                o mądrość Syracaha ,,wszelkie trudności usunął ostatecznie sobór Trydencki"
                                ???????? Czyli teolodzy katoliccy nie mieli jednego jednomyślnego zdania o tym
                                śmieciu ??

                                > Nie pochlebiaj sobie. Nikt mnie jeszcze tak nie rozbawił pozbawioną
                                > podstaw pewnością siebie połączoną ze zwykłym zakłamaniem. Choć
                                > kontakty z takim indywiduum jak Tymogą wzbić mnie w pychę, więc
                                > pewnie będę je limitował...

                                Zbierasz cięgi i szlag cię trafia he he he ::)))))))
                                Może dzięki kontaktom ze mną czegoś sie nauczysz moherku ::)))

                                > Maria nie była bezgrzeszna, a obowiązek oczyszczenia położnic
                                > wynikał z Prawa i nie miał nic wspólnego z grzechem (świadomą
                                > przwiną). Możesz równie dobrze zapytać dlaczego Jezus kazał Piotrowi
                                > dać startera za ich obu...

                                Ta a to ciekawe !
                                pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_Niepokalanym_Pocz%C4%99ciu_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny
                                Rz 3,23-24
                                gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, (24) i są usprawiedliwieni
                                darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie,
                                Dz 5,12.18
                                Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
                                śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;
                                18 A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na
                                wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla
                                wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotow
                                • piwi77 Re: Drogie znawczynie greki... 20.05.08, 17:14
                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Zdaje sie za dla ciebie łgarstwem u mnie jest zwykłe pomylenie
                                  > nazwisk ::)))

                                  Witaj w klubie, kolter, też zostałem nazwany łgarzem, w ustach
                                  supaari nie jest to wcale obelga...
                                  • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 20.05.08, 17:45
                                    piwi77 napisał:
                                    > Witaj w klubie, kolter, też zostałem nazwany łgarzem, w ustach
                                    > supaari nie jest to wcale obelga...

                                    Wszystko na zasadzie łapaj złodzieja !! każdy jest kłamcą każda pomyłka kłamstwem !!
                                • supaari Re: Drogie znawczynie greki... 23.05.08, 11:47
                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Zdaje sie za dla ciebie łgarstwem u mnie jest zwykłe pomylenie
                                  nazwisk ::)))

                                  Coś zgoła innego.


                                  > Kalwin w ogóle był tak samo dobrym ,,chrześcijaninem " jak i wy i
                                  tak samo jak
                                  > wy mordował na stosach ludi więc wybacz że nie uznam go za
                                  autorytet w sprawach
                                  > biblii.Zresztą luter nie poparł używania apokryfów ,a wszędzie
                                  znajdzie się
                                  > parszywa owca(Kalwin)

                                  Problem nie leży w w moralności Kalwina, Lutra czy innych, lecz w
                                  znalezieniu prawdy. Z pewnych powodów Luter i Kalwin nie uznali
                                  niektórych ksiąg za natchnione. Jednak ten ostatni przyznawał, że od
                                  przełomu IV i V. wieku księgi te uznawane były zanatchnione. Kolter
                                  tego do siebie nie dopuszcza...

                                  > Ma i to jak najbardziej! bo chcesz dać dowód na to że kapłańska
                                  coś nakazuje ja
                                  > zaś na to że NT mówi coś innego.Więc kiepski manipulancie nie
                                  nazywaj mnie kłam
                                  > cą !!

                                  To Ty atakowałeś Syracha za tekst o jałmużnie, która gładzi grzechy.
                                  Równie dobrze możesz atakować Księgę Kapłańską. Tyle wykazałem.
                                  Jeśli Twój atak miał wykazać niekanoniczność Syracha, mógłby wykazać
                                  niekanoniczość Kapłańskiej.

                                  > To ciekawe co mieli na myśli ci benedyktyni tynieccy pisząc w 1980
                                  roku że spór
                                  > o mądrość Syracaha ,,wszelkie trudności usunął ostatecznie sobór
                                  Trydencki"
                                  > ???????? Czyli teolodzy katoliccy nie mieli jednego jednomyślnego
                                  zdania o tym
                                  > śmieciu ??

                                  Mieli na myśli ostateczne (!) usunięcie wątpliwości. Gdyby znów
                                  rozgorzała dyskusja o kanoniczności niektórych ksiąg i jakiś nowy
                                  sobór się o tym wypowiedział, to nowe orzeczenie zostałoby uznane
                                  za "ostateczne".

                                  > Zbierasz cięgi i szlag cię trafia he he he ::)))))))
                                  > Może dzięki kontaktom ze mną czegoś sie nauczysz moherku ::)))

                                  Jest to taka sama prawda, jak to, że Isztar zawsze była
                                  przedstawiana z dzieckiem na ręku. Przyzwyczaiłeś mnie do swoich
                                  kłamstw...
                                  > Ta a to ciekawe !
                                  > pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_Niepokalanym_Pocz%C4%99ciu_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny

                                  A cóż ma niepokalane poczęcie do grzechu w znaczeniu ogólnym????
                                  Tylko to, że w niektórych pustych łepetynach jedno jest zbyt blisko
                                  drugiego?
                                  • kolter_hugh Re: Drogie znawczynie greki... 23.05.08, 12:23
                                    supaari napisał:
                                    > Problem nie leży w w moralności Kalwina, Lutra czy innych, lecz w
                                    > znalezieniu prawdy. Z pewnych powodów Luter i Kalwin nie uznali
                                    > niektórych ksiąg za natchnione. Jednak ten ostatni przyznawał, że od
                                    > przełomu IV i V. wieku księgi te uznawane były zanatchnione. Kolter
                                    > tego do siebie nie dopuszcza.

                                    Sam Krk miał problem z np księgą Syracha dopiero synod Trydencki go rozwiał ,
                                    więc święta to ona nie jest , zresztą czy we (wszystkich)protestanckich bibliach
                                    są apokryfy ???

                                    > To Ty atakowałeś Syracha za tekst o jałmużnie, która gładzi grzechy.
                                    > Równie dobrze możesz atakować Księgę Kapłańską. Tyle wykazałem.
                                    > Jeśli Twój atak miał wykazać niekanoniczność Syracha, mógłby wykazać
                                    > niekanoniczość Kapłańskiej.

                                    Nie równaj kapłńskiej bo w niej nie stoi jak byk że jałmużna gładzi grzechy !!!
                                    tak jak kłamliwie podaje syrach !!

                                    > Mieli na myśli ostateczne (!) usunięcie wątpliwości. Gdyby znów
                                    > rozgorzała dyskusja o kanoniczności niektórych ksiąg i jakiś nowy
                                    > sobór się o tym wypowiedział, to nowe orzeczenie zostałoby uznane
                                    > za "ostateczne".

                                    To ustalmy jedną rzecz, oni przyznali to co wszyscy wiedzieli że te księgo nie
                                    były kanoniczne dla was do XVI wieku ,ale zrobili to jak to w KrK w pokrętny
                                    sposób !!
                                    Sam Hieronim nie za bardzo szanował te księgi i na pewno on ich za natchnione
                                    nie uważał

                                    Hieronim, tłumacz łacińskiej Wulgaty,, uznawany za „najlepszego hebraistę'
                                    wczesnochrześcijańskiego, zdecydowanie opowiedział się przeciw tym apokryfom,
                                    a nawet jako pierwszy użył wobec nich określenia ,apokryfy'. Dlatego
                                    w przedmowie do ksiąg Samuela i Królów wylicza natchnione pisma zgodnie
                                    z kanonem hebrajskim (w którym 39 ksiąg połączono w 22), a potem dodaje:
                                    Istnieją więc dwadzieścia dwie księgi .
                                    W liście do damy imieniem Leta, dotyczącym wychowania jej córki, Hieronim
                                    udzielił następującej rady: „Niech się wystrzega wszelkich apokryfów, a jeśliby
                                    je zechciała kiedy czytać, nie ze względu na prawdę dogmatyczną, lecz żeby
                                    podziwiać cuda, niech wie, że nie są one dziełami tych, których imiona noszą
                                    w tytułach, oraz że wiele błędów się w nich kryje, a szukanie złota w błocie
                                    wielkiej wymaga roztropności” (Listy, tłum. J. Czuj, Warszawa 1953, t. II, s. 412).

                                    > Jest to taka sama prawda, jak to, że Isztar zawsze była
                                    > przedstawiana z dzieckiem na ręku. Przyzwyczaiłeś mnie do swoich
                                    > kłamstw...
                                    > > Ta a to ciekawe !

                                    He he he nie zmienia to faktu ze modlicie sie do niej ::)))))Jako królowej nieba
                                    ::))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                    > A cóż ma niepokalane poczęcie do grzechu w znaczeniu ogólnym????
                                    > Tylko to, że w niektórych pustych łepetynach jedno jest zbyt blisko
                                    > drugiego?

                                    he he he chamidło znów wychodzi bo argumencików mało ::))))
                                    Ano to że kto nie zgrzeszył to po co ma się z grzechu oczyszczać ????
                                    Może mi jeszcze opowiedz ta bajeczkę o wniebowstąpieniu żywej Marii do nieba ::)))))
                                    • selenya Hmm... 25.05.08, 01:32
                                      Tak sobie czytam i czytam.
                                      A czy to przypadkiem nie bez znaczenia ile dzieci miala Maria z
                                      Jozefem, co robila mu na sniadanie, czym sobie zwiazywala wlosy,
                                      etc.?
                                      Tak naprawde licza sie tylko dwie rzeczy: ze dala nam Jezusa, ktory
                                      mial za zadanie uswiadomic nam kim naprawde jestesmy i jak
                                      powinnismy zyc, oraz do jakiego stopnia musiala cierpiec widzac
                                      wlasne dziecko przybijane do Krzyza.

                                      Ps/ Nie wyobrazam sobie jej bolu.
                                      • kolter_hugh Re: Hmm... 25.05.08, 01:54
                                        selenya napisała:

                                        > Tak sobie czytam i czytam.
                                        > A czy to przypadkiem nie bez znaczenia ile dzieci miala Maria z
                                        > Jozefem, co robila mu na sniadanie, czym sobie zwiazywala wlosy,
                                        > etc.?

                                        Tak ,ale ludzie którzy od pogan przejeli kulty pogańskich bogiń
                                        chcą z Marii zrobić taka sama boginię!! aby od Stwórcy odwrócić uwagę


                                        Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                        Stefan Niesiołowski
                                        • selenya Re: Hmm... 25.05.08, 21:29
                                          > Tak ,ale ludzie którzy od pogan przejeli kulty pogańskich bogiń
                                          > chcą z Marii zrobić taka sama boginię!! aby od Stwórcy odwrócić
                                          uwagę
                                          >
                                          >

                                          Masz duzo racji, Maria byla zwyczajna kobieta, a to ze zostala
                                          wybrana na Matke Jezusa nie czyni z niej bogini, jedynie kogos
                                          powiedzmy.....szczegolnego. Powinno sie wiec mowic o niej jedynie
                                          jako o kims szczegolnym, a nie traktowac ja na rowni z Bogiem. Bog
                                          jest jeden i tylko Jemu nalezy sie chwala. O ile pamietam to w NT
                                          Jan pada na kolana przed aniolem, zeby go wielbic a aniol go karci i
                                          tlumaczy mu, ze sam jest tylko sluga Pana i ze jedyna osoba, ktora
                                          Jan ma wielbic jest Bog.
                                          • kolter_hugh Re: Hmm... 25.05.08, 22:12
                                            selenya napisała:
                                            > Masz duzo racji, Maria byla zwyczajna kobieta, a to ze zostala
                                            > wybrana na Matke Jezusa nie czyni z niej bogini,

                                            Jednak ci którzy w Efezie w 431 roku w mieście które słynęło z kultu Diany widać
                                            mieli inne zdanie!

                                            jedynie kogos
                                            > powiedzmy.....szczegolnego. Powinno sie wiec mowic o niej jedynie
                                            > jako o kims szczegolnym, a nie traktowac ja na rowni z Bogiem. Bog
                                            > jest jeden i tylko Jemu nalezy sie chwala. O ile pamietam to w NT
                                            > Jan pada na kolana przed aniolem, zeby go wielbic a aniol go karci i
                                            > tlumaczy mu, ze sam jest tylko sluga Pana i ze jedyna osoba, ktora
                                            > Jan ma wielbic jest Bog.
                                          • kolter_hugh Re: Hmm... 25.05.08, 22:19
                                            selenya napisała:

                                            Powinno sie wiec mowic o niej jedynie
                                            > jako o kims szczegolnym, a nie traktowac ja na rowni z Bogiem. Bog
                                            > jest jeden i tylko Jemu nalezy sie chwala.

                                            Ale oni do Marii dorzucili jeszcze cały panteon świętych , bo to doskonały
                                            patent na zarabianie kasy !!

                                            O ile pamietam to w NT
                                            > Jan pada na kolana przed aniolem, zeby go wielbic a aniol go karci i
                                            > tlumaczy mu, ze sam jest tylko sluga Pana i ze jedyna osoba, ktora
                                            > Jan ma wielbic jest Bog.

                                            Nie tylko Anioł nie przyjął hołdu

                                            Dz 10,25-26
                                            A kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i
                                            oddał mu pokłon. (26) Piotr podniósł go ze słowami: Wstań, ja też jestem
                                            człowiekiem.

                                            Obj 22,8-9
                                            To właśnie ja, Jan, słyszę i widzę te rzeczy. A kiedym usłyszał i ujrzał,
                                            upadłem, by oddać pokłon przed stopami anioła, który mi je ukazał. (9) Na to
                                            rzekł do mnie: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci
                                            twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóź pokłon!

                                            rumburak.friko.pl/BIBLIA/dogmaty/drugie_przykazanie.php
                                            papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=5&ticaid=15f3e
                                            papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=2
                                            papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=3
                                            • selenya Re: Hmm... 25.05.08, 23:04

                                              > rumburak.friko.pl/BIBLIA/dogmaty/drugie_przykazanie.php
                                              > papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%
                                              5D=5&ticaid=15f3e
                                              > papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=2
                                              > papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=3


                                              Ktos modlacy sie przed figurka, czy krzyzem powiedzial kiedys, ze on
                                              nie modli sie do tej martwej rzeczy, (zrobionej przeciez rekami
                                              czlowieka,) ale ze ta rzecz pomaga mu jedynie ''wyobrazic sobie
                                              Boga''...
                                              • kolter_hugh Re: Hmm... 25.05.08, 23:42
                                                selenya napisała:
                                                > Ktos modlacy sie przed figurka, czy krzyzem powiedzial kiedys, ze on
                                                > nie modli sie do tej martwej rzeczy, (zrobionej przeciez rekami
                                                > czlowieka,) ale ze ta rzecz pomaga mu jedynie ''wyobrazic sobie
                                                > Boga''...

                                                Poganie tez tak mówili kiedy katolicy palili im wsie ::))))za te że zamiast do
                                                ich bożków modlili sie do swoich !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka