28.05.08, 11:39
Czy modlicie sie? Co dysponuje Was do modlitwy, a co przeszkadza??
Mnie przeszkadzaja moje grzechy i zle sklonnosci Sa bardzo uporczywe
Obserwuj wątek
    • astrotaurus Re: Modlitwa 28.05.08, 11:45

      anna.1 napisała:

      **Czy modlicie sie? Co dysponuje Was do modlitwy, a co przeszkadza??
      Mnie przeszkadzaja moje grzechy i zle sklonnosci Sa bardzo uporczywe**

      Brzmi obiecująco.
      A coś bliżej o tych grzechach i skłonnościach?
      Może się dogadamy.... ;)
      • anna.1 Re: Modlitwa 28.05.08, 11:55
        astrotaurus napisał:

        >
        > anna.1 napisała:
        >
        > **Czy modlicie sie? Co dysponuje Was do modlitwy, a co przeszkadza??
        > Mnie przeszkadzaja moje grzechy i zle sklonnosci Sa bardzo uporczywe**
        >
        > Brzmi obiecująco.
        > A coś bliżej o tych grzechach i skłonnościach?
        > Może się dogadamy.... ;)

        Niestałość i przelotność myśli...
        Nawał wyobrażeń cielesnych.Jak sie przygotoać do modlitwy jak cialo slabe?

        Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale
        ciało słabe (Mk 14, 38).
        >
        • astrotaurus Re: Modlitwa 28.05.08, 11:58

          anna.1 napisała:

          **Niestałość i przelotność myśli...
          Nawał wyobrażeń cielesnych.Jak sie przygotoać do modlitwy jak cialo slabe?**

          Ech, rozmarzyłem się....
          Ale obawiam się, że nie mógłbym Ci wiele obiecać. :(
    • muerte2 Re: Modlitwa 28.05.08, 11:49
      Modlę się!
      Zwłaszcza o kogoś grzesznego i ze skłonnościami. Uporczywie grzesznego. Do
      dalszego uporczywego grzeszenia. Bardzo uporczywego... ;-)
      • anna.1 Re: Modlitwa 28.05.08, 11:56
        muerte2 napisał:

        > Modlę się!
        > Zwłaszcza o kogoś grzesznego i ze skłonnościami. Uporczywie grzesznego. Do
        > dalszego uporczywego grzeszenia. Bardzo uporczywego... ;-)

        To za mnie chyba .
        • muerte2 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:03
          anna.1 napisała:

          > muerte2 napisał:
          >
          > > Modlę się!
          > > Zwłaszcza o kogoś grzesznego i ze skłonnościami. Uporczywie grzesznego. D
          > o
          > > dalszego uporczywego grzeszenia. Bardzo uporczywego... ;-)
          >
          > To za mnie chyba .

          Tak, modlę się o Ciebie!
          Zatem pójdź w me objęcia, a pogrzeszymy dubeltowo ;-)
    • anna.1 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:12
      Ja nie żartowalam
      Juz nic nie napisze bo macie widze ubaw po pachy.
      • muerte2 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:28
        anna.1 napisała:

        > Ja nie żartowalam
        > Juz nic nie napisze bo macie widze ubaw po pachy.

        Przepraszam Aniu, ale z całym szacunkiem - niczego nowego nie napisałaś. Pokaż
        mi człowieka, który nie grzeszy, a pierwszy rzucę w niego kamieniem.
        Z całą pewnością Twojego życia nie odmieni modlitwa. Nabawisz się jedynie nerwic
        i zgorzknienia, że Ty, pobożna, ciągle walczysz z przeciwnościami i cierpisz, a
        przysłowiowy Kowalski za nic ma modlitwę i tryska życiowym optymizmem.
        Zamiast dołować się winą za grzeszne ciągoty - nabierz trochę dystansu i
        pamiętaj, że życie nie składa się li tylko z obwiniania samego siebie za
        rzeczywiste i wydumane grzechy. Oczywiście nie wiem jakie są te Twoje uporczywe
        złe ciągoty... ;-)
        • anna.1 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:34
          muerte2 napisał:

          > anna.1 napisała:
          >
          > > Ja nie żartowalam
          > > Juz nic nie napisze bo macie widze ubaw po pachy.
          >
          > Przepraszam Aniu, ale z całym szacunkiem - niczego nowego nie napisałaś. Pokaż
          > mi człowieka, który nie grzeszy, a pierwszy rzucę w niego kamieniem.
          > Z całą pewnością Twojego życia nie odmieni modlitwa. Nabawisz się jedynie nerwi
          > c
          > i zgorzknienia, że Ty, pobożna, ciągle walczysz z przeciwnościami i cierpisz, a
          > przysłowiowy Kowalski za nic ma modlitwę i tryska życiowym optymizmem.
          > Zamiast dołować się winą za grzeszne ciągoty - nabierz trochę dystansu i
          > pamiętaj, że życie nie składa się li tylko z obwiniania samego siebie za
          > rzeczywiste i wydumane grzechy. Oczywiście nie wiem jakie są te Twoje uporczywe
          > złe ciągoty... ;-

          To znaczy tylko ze ja nie potrafie wyrazic tego co chcialabym dlatego mnie nie
          rozumiesz .Dziekuje)
        • mala.mi74 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:54
          muerte2 napisał:

          > anna.1 napisała:
          >
          > > Ja nie żartowalam
          > > Juz nic nie napisze bo macie widze ubaw po pachy.
          >
          > Przepraszam Aniu, ale z całym szacunkiem - niczego nowego nie
          napisałaś. Pokaż
          > mi człowieka, który nie grzeszy, a pierwszy rzucę w niego
          kamieniem.
          > Z całą pewnością Twojego życia nie odmieni modlitwa.


          Znam wielu ludzi,których modlitwa zmianiła zycie i to nawet
          fundamentalnie. Moje tez zreszta zmieniła i zmienia.

          Nabawisz się jedynie nerwi
          > c
          > i zgorzknienia, że Ty, pobożna, ciągle walczysz z przeciwnościami
          i cierpisz, a
          > przysłowiowy Kowalski za nic ma modlitwę i tryska życiowym
          optymizmem.

          To pokaz mi tego Kowalskiego, bo ja widze wszedzie ludzi
          tryskajacych cynizmem i frustracją,ewentualnie próbujacych ciagnac
          ludzi na własne dno (jak na tym forum). Chyba,ze tym optymizmem
          nazwiesz pójscie na impre i upicie się w sztok:)
          A z modlitwy faktycznie mozna wyniesc ogromna radosc,czasem mi ona
          wrecz przeszkadza(głupio się tak do siebie usmiechac na ulicy po
          wyjsciu z koscioła)

          > Zamiast dołować się winą za grzeszne ciągoty - nabierz trochę
          dystansu i
          > pamiętaj, że życie nie składa się li tylko z obwiniania samego
          siebie za
          > rzeczywiste i wydumane grzechy.

          Tu sie z Tobą zgodze. Modlitwa nie polega na skupieniu sie na sobie
          samym i własnych ciemnosciach.
          "Proszę Cię Panie aby moje ciemnosci nie mówiły do mnie" jak pisał
          sw. Augustyn....

          Oczywiście nie wiem jakie są te Twoje uporczywe
          > złe ciągoty... ;-)
          To Ty wierzysz w zło?? Muerte,nie poznaje Cię:))
          • muerte2 Re: Modlitwa 28.05.08, 13:31
            mala.mi74 napisała:


            > Znam wielu ludzi,których modlitwa zmianiła zycie i to nawet
            > fundamentalnie. Moje tez zreszta zmieniła i zmienia.

            Śmiem twierdzić, że nie zmieniła Cie modlitwa. Zapewne bez modlitwy byłabyś
            mniej więcej w tym samym miejscu, co teraz. Może tylko inaczej nazywałabyś pewne
            rzeczy. Co powiedzieć o ludziach, którzy się nie modlą, a zachodzą w nich
            pozytywne zmiany? Dorastają, nabierają doświadczeń, kształtuje się im
            światopogląd - ale bez udziału pierwiastka religijnego? Wychodzi, że ta modlitwa
            nie jest taka do życia niezbędna.


            >

            > To pokaz mi tego Kowalskiego, bo ja widze wszedzie ludzi
            > tryskajacych cynizmem i frustracją,ewentualnie próbujacych ciagnac
            > ludzi na własne dno (jak na tym forum). Chyba,ze tym optymizmem
            > nazwiesz pójscie na impre i upicie się w sztok:)
            > A z modlitwy faktycznie mozna wyniesc ogromna radosc,czasem mi ona
            > wrecz przeszkadza(głupio się tak do siebie usmiechac na ulicy po
            > wyjsciu z koscioła)

            Owszem, Maleńka Mi. Ze wszystkiego można czerpać radość. Nawet z modlitwy.
            Optuję jednak za tym, żeby się nie oszukiwać, że modlitwa to gwarancja
            szczęśliwego życia.
            Ja się nie modlę, stroję sobie na całego żarty z religijnego szaleństwa, a
            zarazem nie chlam na imprach ani nikogo nie ciągnę na dno. Cieszę się, gdy
            przysłowiową staruszkę przeprowadzę przez jezdnię i nie zaprzątam sobie głowy
            domniemanymi grzechami, którymi religia doprowadza do szaleństwa co wrażliwsze
            jednostki (patrz "nasza" anna.1).
            Jeżeli wszędzie widzisz jedynie ludzi cynicznych i cynizmem obarczasz wyłącznie
            niewierzących - to może Ty niewłaściwie postrzegasz rzeczywistość? Zabawię się w
            wujka "dobra rada" i zasugeruję, aby stosować jedynie podział na ludzi mądrych i
            głupich. Reszta podziałów jest bezsensowna.

            >

            >
            > Tu sie z Tobą zgodze. Modlitwa nie polega na skupieniu sie na sobie
            > samym i własnych ciemnosciach.
            > "Proszę Cię Panie aby moje ciemnosci nie mówiły do mnie" jak pisał
            > sw. Augustyn....

            No proszę, mala.mi74 się ze mną w czymś zgadza!!
            Gdzieś to muszę uwiecznić dla potomnych ;-)
            Z drugiej strony nie wiem czy to mi nie popsuje reputacji ;-D
            >


            > To Ty wierzysz w zło?? Muerte,nie poznaje Cię:))

            Oczywiście, że wierzę w zło! Skąd te wątpliwości??
            Ave szatan ;-DD

            • mala.mi74 Re: Modlitwa 28.05.08, 14:24
              muerte2 napisał:

              > mala.mi74 napisała:
              >
              >
              > > Znam wielu ludzi,których modlitwa zmianiła zycie i to nawet
              > > fundamentalnie. Moje tez zreszta zmieniła i zmienia.
              >
              > Śmiem twierdzić, że nie zmieniła Cie modlitwa. Zapewne bez
              modlitwy byłabyś
              > mniej więcej w tym samym miejscu, co teraz. Może tylko inaczej
              nazywałabyś pewn
              > e
              > rzeczy. Co powiedzieć o ludziach, którzy się nie modlą, a zachodzą
              w nich
              > pozytywne zmiany? Dorastają, nabierają doświadczeń, kształtuje się
              im
              > światopogląd - ale bez udziału pierwiastka religijnego? Wychodzi,
              że ta modlitw
              > a
              > nie jest taka do życia niezbędna.

              W zaleznosci co ich zmienia i w jakim kieriunku te zmiany ida. Co do
              zmian w moim zyciu-niestety Twoje uczucia i wyobraźnie nie zmiena
              faktów. Człowiek potrafi zmienic sie tuz po samej modlitwie, na
              modlitwie tez mozna podejmowac decyzje-nie zdarzyło mi się podjac
              złej po modlitwie,za to czasami podejmuje złe kiedy sie nie modlę.
              >
              >
              > >
              >
              > > To pokaz mi tego Kowalskiego, bo ja widze wszedzie ludzi
              > > tryskajacych cynizmem i frustracją,ewentualnie próbujacych
              ciagnac
              > > ludzi na własne dno (jak na tym forum). Chyba,ze tym optymizmem
              > > nazwiesz pójscie na impre i upicie się w sztok:)
              > > A z modlitwy faktycznie mozna wyniesc ogromna radosc,czasem mi
              ona
              > > wrecz przeszkadza(głupio się tak do siebie usmiechac na ulicy po
              > > wyjsciu z koscioła)
              >
              > Owszem, Maleńka Mi. Ze wszystkiego można czerpać radość. Nawet z
              modlitwy.
              > Optuję jednak za tym, żeby się nie oszukiwać, że modlitwa to
              gwarancja
              > szczęśliwego życia.

              Sama modlitwa na pewno nie,raczej obiekt naszej modlitwy..:)

              > Ja się nie modlę, stroję sobie na całego żarty z religijnego
              szaleństwa, a
              > zarazem nie chlam na imprach ani nikogo nie ciągnę na dno.

              A co tutaj robisz jak nie próbujesz ciagnac inych na dno własnego
              cynizmu?Tylko brak swidomosci siebie samego mówi przez Ciebie.Po to
              tez jest modlitwa aby samego sibie poznać, wiecej myslec i nie bac
              się myslenia...
              Cieszę się, gdy
              > przysłowiową staruszkę przeprowadzę przez jezdnię i nie zaprzątam
              sobie głowy
              > domniemanymi grzechami, którymi religia doprowadza do szaleństwa
              co wrażliwsze
              > jednostki (patrz "nasza" anna.1).

              U Ani to problem uporzadkowania pewnych rzeczy.
              Co do staruszki..wzruszajace...:)
              A co z Twoim "vivat grzech"???

              > Jeżeli wszędzie widzisz jedynie ludzi cynicznych i cynizmem
              obarczasz wyłącznie
              > niewierzących - to może Ty niewłaściwie postrzegasz rzeczywistość?

              Opisuję tylko to forum i srodowisko w mojej pracy. Proste fakty
              Zadnej wydumanej filozofii.

              Zabawię się
              > w
              > wujka "dobra rada" i zasugeruję, aby stosować jedynie podział na
              ludzi mądrych
              > i
              > głupich. Reszta podziałów jest bezsensowna.

              Tez tak uwazam,tyle ,ze madrym i głupim mozna sie stac roznymi
              sposobami... jesli ktos nabiera madrosci przez modlitwe to i chwała
              mu:)
              >
              > >
              >
              > >
              > > Tu sie z Tobą zgodze. Modlitwa nie polega na skupieniu sie na
              sobie
              > > samym i własnych ciemnosciach.
              > > "Proszę Cię Panie aby moje ciemnosci nie mówiły do mnie" jak
              pisał
              > > sw. Augustyn....
              >
              > No proszę, mala.mi74 się ze mną w czymś zgadza!!
              > Gdzieś to muszę uwiecznić dla potomnych ;-)
              > Z drugiej strony nie wiem czy to mi nie popsuje reputacji ;-D
              > >
              >
              >
              > > To Ty wierzysz w zło?? Muerte,nie poznaje Cię:))
              >
              > Oczywiście, że wierzę w zło! Skąd te wątpliwości??
              > Ave szatan ;-DD

              Myslę ze,ze jestes człowiekiem pelnym sprzecznosci i sam siebie nie
              rozumiesz.Modlitwa na pewno by się przydała....;)Zobaczyłbys roznice.
              Bo skad wiesz co modlitwa robi a co nie jesli tego nie spóbujesz.
              A co czujesz w czasie karmienia dziecka piersia? Pogadamy?;)
              >
              • muerte2 Re: Modlitwa 28.05.08, 15:05
                mala.mi74 napisała:


                > W zaleznosci co ich zmienia i w jakim kieriunku te zmiany ida. Co do
                > zmian w moim zyciu-niestety Twoje uczucia i wyobraźnie nie zmiena
                > faktów. Człowiek potrafi zmienic sie tuz po samej modlitwie, na
                > modlitwie tez mozna podejmowac decyzje-nie zdarzyło mi się podjac
                > złej po modlitwie,za to czasami podejmuje złe kiedy sie nie modlę.

                Niewątpliwa rozkosz rozmowy z Tobą jest mianowicie taka, że generalnie uważasz,
                że to Ty masz tylko rację ;-) Takie jest moje odczucie.
                Oczywiście masz tę przewagę nade mną, że sama znasz siebie samą lepiej. Dlatego
                też nie podejmuję dyskusji na temat doniosłości modlitwy w Twoim życiu. Skromnie
                tylko stwierdzę, że bez żadnych modlitw mnie samemu udało się w życiu podjąć
                kilka interesujących decyzji. Parę razy pobłądziłem - też się nie modląc.
                Podobnie zresztą jak 6 miliardów ludzi na świecie.
                Ale skoro modlitwa daje takie dobre rezultaty, to czemu tak wielu wierzących
                bywa nieszczęśliwych?


                > A co tutaj robisz jak nie próbujesz ciagnac inych na dno własnego
                > cynizmu?Tylko brak swidomosci siebie samego mówi przez Ciebie.Po to
                > tez jest modlitwa aby samego sibie poznać, wiecej myslec i nie bac
                > się myslenia...

                Brak rozmodlenia nie jest tożsamy z cynizmem, najdroższa.
                A szczerze mówiąc jestem tutaj po to, żeby prowadzić tego rodzaju akademickie
                dysputy o niczym. Bywają interesujące. Czasem tez szczerze pośmieję się
                religijnego szaleństwa co poniektórych. Zaprawdę powiadam Ci, że czasem opada mi
                koparka na widok niektórych kwiatków...
                Co to znaczy "brak świadomości samego siebie"?


                >
                > U Ani to problem uporzadkowania pewnych rzeczy.
                > Co do staruszki..wzruszajace...:)
                > A co z Twoim "vivat grzech"???

                Tak, można to nazwać brakiem uporządkowania pewnych rzeczy. A Ania dodatkowo
                niedługo oszaleje, bo przed/podczas modlitwy nie może ona wejść w ten stan,
                który "nadaje" się do modlitwy...

                Czy masz jakieś wątpliwości co do zasadności przeprowadzania staruszek? ;-) To
                są moje przejawy miłości bliźniego ;-)
                A kiedy Ty ostatnio przeprowadziłaś jakąś staruszkę? ;-))

                "vivat grzech" jest aktualne! Prawdę mówiąc to również powinnaś się pod tym
                podpisać, bo gdyby nie było grzechu, to niepotrzebna byłaby w ogóle wiara,
                religia, kościół i tym podobne.


                >
                > Opisuję tylko to forum i srodowisko w mojej pracy. Proste fakty
                > Zadnej wydumanej filozofii.

                Ja również mam spostrzeżenia środowiskowe, ale ostatnim kryterium moich ocen
                jest czyjaś przynależność do jakiejkolwiek religii. No, może gdyby nosili
                turbany, to zastanowiłbym się czy przypadkiem nie przenoszą tam bomb.

                >
                > Tez tak uwazam,tyle ,ze madrym i głupim mozna sie stac roznymi
                > sposobami... jesli ktos nabiera madrosci przez modlitwe to i chwała
                > mu:)

                Jeżeli nabiera mądrości pomimo modlitwy, to w dwójnasób mu chwała ;-)

                >
                > Myslę ze,ze jestes człowiekiem pelnym sprzecznosci i sam siebie nie
                > rozumiesz.Modlitwa na pewno by się przydała....;)Zobaczyłbys roznice.

                A skąd! Modlitwa tylko by mnie zepsuła ;-)
                A człowiekiem jestem prostolinijnym, jak tylko można najprościej! Bez żadnych
                meandrów prosto mknę do przodu jak Titanic ;-))

                > Bo skad wiesz co modlitwa robi a co nie jesli tego nie spóbujesz.
                > A co czujesz w czasie karmienia dziecka piersia? Pogadamy?;)

                Chetnie spróbuję i pogadam.
                Przy Twojej piersi czy przy mojej? ;-D
                • mala.mi74 Re: Modlitwa 28.05.08, 15:41
                  muerte2 napisał:

                  > mala.mi74 napisała:
                  >
                  >
                  > > W zaleznosci co ich zmienia i w jakim kieriunku te zmiany ida.
                  Co do
                  > > zmian w moim zyciu-niestety Twoje uczucia i wyobraźnie nie
                  zmiena
                  > > faktów. Człowiek potrafi zmienic sie tuz po samej modlitwie, na
                  > > modlitwie tez mozna podejmowac decyzje-nie zdarzyło mi się
                  podjac
                  > > złej po modlitwie,za to czasami podejmuje złe kiedy sie nie
                  modlę.
                  >
                  > Niewątpliwa rozkosz rozmowy z Tobą jest mianowicie taka, że
                  generalnie uważasz,
                  > że to Ty masz tylko rację ;-) Takie jest moje odczucie.
                  > Oczywiście masz tę przewagę nade mną, że sama znasz siebie samą
                  lepiej. Dlatego
                  > też nie podejmuję dyskusji na temat doniosłości modlitwy w Twoim
                  życiu. Skromni
                  > e
                  > tylko stwierdzę, że bez żadnych modlitw mnie samemu udało się w
                  życiu podjąć
                  > kilka interesujących decyzji. Parę razy pobłądziłem - też się nie
                  modląc.
                  > Podobnie zresztą jak 6 miliardów ludzi na świecie.
                  > Ale skoro modlitwa daje takie dobre rezultaty, to czemu tak wielu
                  wierzących
                  > bywa nieszczęśliwych?

                  Có... co do mojego mienia racji;) Myslę ze ,ze mnie uogólniasz ze
                  wzgledu na temat na jaki rozmawiamy. Doprawy czyms zenujacym jest
                  rozmowa o modlitwie z kims kto nie ma o niej pojecia. Co do innych
                  tematów to duzo nie wiem i nie umiem. Np. wczoraj po nieobecnosc
                  mego faceta zbijałam biurko-sama! sam sobie mozesz pomyslec jaki byl
                  rezultat...:))))
                  Co do bycia nieszczesliwymi : nie wiem o czy mpiszesz? o cierpieniu?
                  O byciu smutnym? czy o bezsensie zycia? Bo wierzący bywaja smutni i
                  cerpia czasem jak wszyscy- modlitwa to przede wszytskim rozmowa z
                  kims kochanym, podejmowanie decyzji w miłosci i pewien kierunek w
                  zyciu- sens zycia. Wcale to nie jest sprzeczne z byciem czasem
                  smutnym czy cierpiacym-Bg nie odbiera nam uczuc.
                  >
                  >
                  > > A co tutaj robisz jak nie próbujesz ciagnac inych na dno
                  własnego
                  > > cynizmu?Tylko brak swidomosci siebie samego mówi przez Ciebie.Po
                  to
                  > > tez jest modlitwa aby samego sibie poznać, wiecej myslec i nie
                  bac
                  > > się myslenia...
                  >
                  > Brak rozmodlenia nie jest tożsamy z cynizmem, najdroższa.

                  Nie jest. Pisałam o Tobie i tylko o Tobie.

                  > A szczerze mówiąc jestem tutaj po to, żeby prowadzić tego rodzaju
                  akademickie
                  > dysputy o niczym. Bywają interesujące. Czasem tez szczerze
                  pośmieję się
                  > religijnego szaleństwa co poniektórych.

                  I to jest wlasnie cynizm ...

                  Zaprawdę powiadam Ci, że czasem opada m
                  > i
                  > koparka na widok niektórych kwiatków...

                  Mnie tez. jestesmy ludźmmi a nie Bogami. Tym bardziej jest On nam
                  potrzebny ,jak w wysokich gorach potrzebny jest przewodnik...

                  > Co to znaczy "brak świadomości samego siebie"?

                  Nieznanie samego siebie,skrzywiony obraz samego sibie ,a tym samym
                  innych ludzi,zycia i swiata.
                  >
                  >
                  > >
                  > > U Ani to problem uporzadkowania pewnych rzeczy.
                  > > Co do staruszki..wzruszajace...:)
                  > > A co z Twoim "vivat grzech"???
                  >
                  > Tak, można to nazwać brakiem uporządkowania pewnych rzeczy. A Ania
                  dodatkowo
                  > niedługo oszaleje, bo przed/podczas modlitwy nie może ona wejść w
                  ten stan,
                  > który "nadaje" się do modlitwy...

                  To problem Ani-pogadam z nia o tym ,bo chyba myli modlitwe z
                  psychoanaliza-zdarza się, nie ma co panikowac. Nie jest czyms złym
                  bładzic,ale nie szukac drogi-to jest błedem...

                  >
                  > Czy masz jakieś wątpliwości co do zasadności przeprowadzania
                  staruszek? ;-) To
                  > są moje przejawy miłości bliźniego ;-)

                  Zasatanawiam się co z Twoim vivat grzech, no bo albo vivat grzech
                  albo vivat przeprowadzanie staruszek...chyba,ze potem tej starszuce
                  wyrwiesz torebke;)

                  > A kiedy Ty ostatnio przeprowadziłaś jakąś staruszkę? ;-))

                  Wczoraj montowałam sasidowi-starszukowi antene w TV- mozna to
                  podciagnac?;)
                  >
                  > "vivat grzech" jest aktualne! Prawdę mówiąc to również powinnaś
                  się pod tym
                  > podpisać, bo gdyby nie było grzechu, to niepotrzebna byłaby w
                  ogóle wiara,
                  > religia, kościół i tym podobne.

                  Wiara,kosciól akurat to zwalcza a nie chwali.Swietnie bysmy sobie
                  poradzili bez grzechu-w niebie grzechu juz nie bedzie.
                  >
                  >
                  > >
                  > > Opisuję tylko to forum i srodowisko w mojej pracy. Proste fakty
                  > > Zadnej wydumanej filozofii.
                  >
                  > Ja również mam spostrzeżenia środowiskowe, ale ostatnim kryterium
                  moich ocen
                  > jest czyjaś przynależność do jakiejkolwiek religii. No, może gdyby
                  nosili
                  > turbany, to zastanowiłbym się czy przypadkiem nie przenoszą tam
                  bomb.

                  moze znasz niewiele osób kóre się autentycznie modla. ja znam bardzo
                  niewiele...
                  >
                  > >
                  > > Tez tak uwazam,tyle ,ze madrym i głupim mozna sie stac roznymi
                  > > sposobami... jesli ktos nabiera madrosci przez modlitwe to i
                  chwała
                  > > mu:)
                  >
                  > Jeżeli nabiera mądrości pomimo modlitwy, to w dwójnasób mu
                  chwała ;-)

                  Dlaczego pomimo? co widzisz złego w samej modlitwie? za duzo
                  myslenia czy jak?
                  >
                  > >
                  > > Myslę ze,ze jestes człowiekiem pelnym sprzecznosci i sam siebie
                  nie
                  > > rozumiesz.Modlitwa na pewno by się przydała....;)Zobaczyłbys
                  roznice.
                  >
                  > A skąd! Modlitwa tylko by mnie zepsuła ;-)
                  > A człowiekiem jestem prostolinijnym, jak tylko można najprościej!
                  Bez żadnych
                  > meandrów prosto mknę do przodu jak Titanic ;-))

                  Hm...pewnie tak chciałbys,ale tak nie jest. I chyba jestes bardzo
                  młody ,co??;)
                  >
                  > > Bo skad wiesz co modlitwa robi a co nie jesli tego nie spóbujesz.
                  > > A co czujesz w czasie karmienia dziecka piersia? Pogadamy?;)
                  >
                  > Chetnie spróbuję i pogadam.
                  > Przy Twojej piersi czy przy mojej? ;-D

                  No wlasnie, widzisz jakbysmy pogadali np. o zbrojeniach na swiecie
                  to pewnie bym nie miała nic do powiedzenia9albo niewiele,ze po
                  prostu sa złe),ale w przypadku modlitwy ( i karmienia i
                  piersia)...hm...no sam wiesz...
                  Pozdr:)
                  • muerte2 Re: Modlitwa 29.05.08, 11:04
                    mala.mi74 napisała:


                    > Có... co do mojego mienia racji;) Myslę ze ,ze mnie uogólniasz ze
                    > wzgledu na temat na jaki rozmawiamy. Doprawy czyms zenujacym jest
                    > rozmowa o modlitwie z kims kto nie ma o niej pojecia. Co do innych
                    > tematów to duzo nie wiem i nie umiem. Np. wczoraj po nieobecnosc
                    > mego faceta zbijałam biurko-sama! sam sobie mozesz pomyslec jaki byl
                    > rezultat...:))))

                    Czyli modlitwy trzeba/można się nauczyć? Sadziłem, że sfera duchowa jest sferą
                    odczuć, a nie umiejętności. Trzeba się nauczyć odczuwać? Muszę się uczyć miłości
                    do drugiego człowieka czy ją po prostu mam lub jej nie mam? Problem z modlitwą
                    jest też taki, że jeśli się twoje oczekiwania spełnią, to może to być wynik
                    modlitwy, ale może być efektem zupełnie innych zdarzeń. Obie te możliwości są
                    równouprawnione. Nie wierzę w Boga, ale jeżeli miałbym go jakoś sobie wyobrazić,
                    to byłby to Bóg, który ceni u człowieka branie sprawy we własne ręce, a nie
                    prośby, przekupstwa modlitewne czy poniżanie się, że "Ty, Boże jesteś taki
                    wielki, a ja nic nieznaczący okruszek".
                    Wiem, że to moje wyobrażenia i że wierzący wierzą, że jest zupełnie jakoś
                    inaczej. Tyle tylko, że to nadal są niesprawdzalne wyobrażenia wierzących...

                    > Co do bycia nieszczesliwymi : nie wiem o czy mpiszesz? o cierpieniu?
                    > O byciu smutnym? czy o bezsensie zycia? Bo wierzący bywaja smutni i
                    > cerpia czasem jak wszyscy- modlitwa to przede wszytskim rozmowa z
                    > kims kochanym, podejmowanie decyzji w miłosci i pewien kierunek w
                    > zyciu- sens zycia. Wcale to nie jest sprzeczne z byciem czasem
                    > smutnym czy cierpiacym-Bg nie odbiera nam uczuc.

                    Problem z wiarą jest też taki, że w zasadzie każdy mówi o czym innym. Oczywiście
                    wiem, że z istoty Bóg jest niepojęty. Ale to daje nam pole do interpretacji,
                    domniemań, przekłamań - w zasadzie cokolwiek ktokolwiek powie o Bogu, to jest to
                    prawda lub nieprawda.
                    Zatem o jakiej nieszczęśliwości ja pisałem? Ano o takiej, którą mamy na
                    wyciągnięcie ręki. To również akademickie rozważania, bo na każdy mój argument
                    Ty znajdziesz w swoim przekonaniu argument obalający - i odwrotnie. Gdyby
                    modlitwa była remedium na problemy, to większość ludzi mających nijakie lub nic
                    niewarte jakościowo życie już dawno z niego by korzystało. Z jakichś powodów nie
                    korzysta i nadal cierpi...
                    Wiem, wiem - oddalili się od Boga, szatan ich trzyma w swojej mocy...


                    > Nie jest. Pisałam o Tobie i tylko o Tobie.

                    Nie jestem cyniczny. To tylko taki rodzaj poczucia humoru :-)


                    > > A szczerze mówiąc jestem tutaj po to, żeby prowadzić tego rodzaju
                    > akademickie
                    > > dysputy o niczym. Bywają interesujące. Czasem tez szczerze
                    > pośmieję się
                    > > religijnego szaleństwa co poniektórych.
                    >
                    > I to jest wlasnie cynizm ...

                    Nie jest! To tylko szczere stwierdzenie tego, co obserwuję i moja tego ocena.




                    > Mnie tez. jestesmy ludźmmi a nie Bogami. Tym bardziej jest On nam
                    > potrzebny ,jak w wysokich gorach potrzebny jest przewodnik...

                    Owszem. Ale niektórym w niektórych górach przewodnik nie jest niezbędny.



                    > > Co to znaczy "brak świadomości samego siebie"?
                    >
                    > Nieznanie samego siebie,skrzywiony obraz samego sibie ,a tym samym
                    > innych ludzi,zycia i swiata.

                    Hm, ciężko mi odpowiedzieć na taki zarzut... Mimo to wytoczyłaś działa zbyt
                    ciężkie i nie do końca uzasadnione ;-)


                    > Zasatanawiam się co z Twoim vivat grzech, no bo albo vivat grzech
                    > albo vivat przeprowadzanie staruszek...chyba,ze potem tej starszuce
                    > wyrwiesz torebke;)

                    Wiwatuję na cześć grzechu trochę z przekory, bo uwielbiam takie pełne świętego
                    oburzenia komentarze ;-)
                    No i nie wyrywam staruszkom torebek - co ona tam może mieć w tej torebce?
                    Modlitewnik?? ;-)

                    >
                    > > A kiedy Ty ostatnio przeprowadziłaś jakąś staruszkę? ;-))
                    >
                    > Wczoraj montowałam sasidowi-starszukowi antene w TV- mozna to
                    > podciagnac?;)

                    Mam nadzieję, że nie zainstalowałaś staruszkowi TV Trwam ;-)


                    > Wiara,kosciól akurat to zwalcza a nie chwali.Swietnie bysmy sobie
                    > poradzili bez grzechu-w niebie grzechu juz nie bedzie.

                    Ho, ho, to się dopiero zobaczy jak to tam będzie w tym niebie. Wiesz co się
                    dzieje z ludźmi, którzy się nudzą i żyją w dobrobycie?... ;-)


                    > moze znasz niewiele osób kóre się autentycznie modla. ja znam bardzo
                    > niewiele...

                    Kolejny problem... znam ludzi, którzy się modlą. Ale czy modlitwą jest również
                    beznamiętne klepanie zdrowasiek? Swoją drogą to kiedyś chciano mi pokazać jak
                    wygląda "prawdziwa" modlitwa. Chciano się nawet modlić za mnie, żebym doznał
                    światłości. Wprowadzono się w stan religijny, a ja mało co nie umarłem z
                    żenady... Ale tez mnie z pasją zapewniano, że się modlą i do tego do jedynie
                    słusznego Boga.


                    > Dlaczego pomimo? co widzisz złego w samej modlitwie? za duzo
                    > myslenia czy jak?

                    Niech Bóg broni! Zarówno w myśleniu, jak i modlitwie nie widzę nic złego! Nie
                    jestem tak cyniczny, żeby śmiać się z kogoś, komu modlitwa pomaga, uspokaja,
                    utwierdza w przekonaniu, dodaje sił. To przecież naturalne. Gorzej, gdy zatraca
                    się granicę rzeczywistości i ułudy. Modlitwa to nic innego jak jakaś forma
                    psychoanalizy. W zasadzie modlitwa i tzw. "pozytywne myślenie" to to samo. Tyle,
                    że inaczej nazwane. W każdym bądź razie i jedno, i drugie poprawia samopoczucie.
                    Ale nie ma mocy sprawczej!!
                    A jeżeli chodzi o "myślenie" to akurat uważam, że jest go zbyt mało :-)



                    > Hm...pewnie tak chciałbys,ale tak nie jest. I chyba jestes bardzo
                    > młody ,co??;)

                    Zapewniam Cię, że jestem człowiekiem prostolinijnym. Bez dwóch zdań. No i nie
                    jestem znowu tak przesadnie młody. Swoje lata mam ;-)


                    > No wlasnie, widzisz jakbysmy pogadali np. o zbrojeniach na swiecie
                    > to pewnie bym nie miała nic do powiedzenia9albo niewiele,ze po
                    > prostu sa złe),ale w przypadku modlitwy ( i karmienia i
                    > piersia)...hm...no sam wiesz...
                    > Pozdr:)


                    Nie wiesz nic o zbrojeniach??? łeeee.... ;-))
                    Co do karmienia piersią - jestem za! Pamiętam, że było dobre. Dziś dodałbym, że
                    również dosyć przyjemne ;-D

                    A jeżeli chodzi o modlitwę, to niestety nie mam z Tobą startu, bo nie znam
                    najnowszych technik modlenia ;-)
              • piwi77 Re: Modlitwa 28.05.08, 16:25
                mala.mi74 napisała:

                > Człowiek potrafi zmienic sie tuz po samej modlitwie, na
                > modlitwie tez mozna podejmowac decyzje-nie zdarzyło mi się podjac
                > złej po modlitwie,za to czasami podejmuje złe kiedy sie nie modlę.

                Nie przeczę, że po modlitwie można podjąć słuszne decyzje, ale
                jeżeli rzeczywiście wpływ modlitwy miałby być istotny, to sorry, ale
                nie wiem z czego czerpiesz satysfakcję? Że skorzystałaś z
                podpowiedzi bóstwa? Mnie również udało się w życiu podjąć wiele
                słusznych decyzji, nawet bardzo wiele, chociaż wcale się nie modlę.
                Za to mam sporą satysfakcję, bo były to wyłącznie moje decyzje, bez
                pomocy suflera.
    • piwi77 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:18
      anna.1 napisała:

      > Czy modlicie sie? Co dysponuje Was do modlitwy, a co przeszkadza??
      > Mnie przeszkadzaja moje grzechy i zle sklonnosci Sa bardzo
      uporczywe

      Czegoś tu nie rozumiem, przeszkadzają Ci grzechy więc się modlisz
      (tak wnoszę), modlisz się, a grzechy nadal Ci przeszkadzają. To albo
      modlitwa nic nie daje, albo wzbudza wyrzuty sumienia nie tam gdzie
      trzeba. Oceń sama.
      • anna.1 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:27
        piwi77 napisał:
        > Czegoś tu nie rozumiem, przeszkadzają Ci grzechy więc się modlisz
        > (tak wnoszę), modlisz się, a grzechy nadal Ci przeszkadzają. To albo
        > modlitwa nic nie daje, albo wzbudza wyrzuty sumienia nie tam gdzie
        > trzeba. Oceń sama.


        Przystepujac do modlitwy powinnismy trwać w ciszy i całkowitym milczeniu.Ja nie
        moge sie skupić ,przeszkadza mi to o czym pisalam wyzej

        • piwi77 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:40
          Nie jestem ekspertem w dziedzinie modlitwy, nie modlę się i jakoś
          nie mam obolałego sumienia, Ty chyba się modlisz (wprost tego nie
          napisałaś, ale Twoja wypowiedź skłania do takiego wniosku) i
          narzekasz, że przygniatają Cię grzechy. To gdzie ta kojąca
          własciwość modlitwy?
    • mala.mi74 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:31
      Aniu,co Ci doradzą w tej sprawie ateiści?
      jak chcesz napisz do mnie na priva,pogadamy tresciwie.
      Albo poczytaj
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=79225290
      • anna.1 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:35
        Poczytam Dziekuje mala.mi Musze juc uciekac
      • piwi77 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:42
        mala.mi74 napisała:

        > Aniu,co Ci doradzą w tej sprawie ateiści?

        W sprawie samej modlitwy, rzeczywiście, niewiele, ale czy w ogóle ma
        sens? Tu akurat mamy coś do powiedzenia. O ile nasze zdanie autorkę
        wątku w ogóle interesuje.
    • anna.1 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:33
      Myslam ze napiszecie jako mozna przygotowac sie do modlitwy
      Wydaje mi sie ,że najpierw powinnismy zamilknac , uciszyć się i wejść w
      siebie, by móc się spotkać z BogiemJa tego nie potrafie ,przez te upotczywe mysli...
      • astrotaurus Re: Modlitwa 29.05.08, 11:22


        anna.1 napisała:

        **Myslam ze napiszecie jako mozna przygotowac sie do modlitwy Wydaje mi sie ,że
        najpierw powinnismy zamilknac , uciszyć się i wejść w siebie, by móc się spotkać
        z BogiemJa tego nie potrafie ,przez te upotczywe mysli...**

        Ej, dziewczyno, prostej recepty nie ma.
        Gdybyś miała uporządkowane poglądy nie miałabyś problemu z modlitwą.

        Może jesteś nadpobudliwa, lub masz jakąś fobię (jesteś .....holiczką) i nie
        potrafisz się skupić na niczym poza .... mmmmniammmm... grzesznymi myślami.
        Wtedy pasowałoby zająć się bardzo dogłębnie własną psychiką. Najlepiej z pomocą
        terapeuty, bo te ....mmmniammm... uporczywe myśli nie biorą sie z księżyca,
        tylko mają źródło w Tobie.
        Jeśli natomiast radzisz sobie w życiu ze wszystkim prócz modlitwy (choćby nawet
        ...mmmmniammmm... grzeszne myśli zajmowały Ci ponadstatystycznie dużo czasu)
        znaczyłoby to, że modlitwa nie jest Ci do niczego potrzebna.
        Dobrze byłoby zweryfikować w ogóle swoja wiarę i potrzebę modlitwy. A gdybyś
        doszła do wniosku, że wiesz w co i dlaczego wierzysz należałoby uznać, że
        modlitwa na sposób zakonno-pustelniczy nie jest Ci właściwa i nie musisz stawać
        się kimś innym, niż Cię stworzył dobru bóg (mam nadzieję, ze jeśli już to
        wierzysz w dobrego boga, a nie w biblijnego psychopatycznego brakoroba ;D ).

        Nie je letko.... ;)
    • l.george.l Re: Modlitwa 28.05.08, 12:33
      anna.1 napisała:

      > Czy modlicie sie? [...]

      A po co? Nie potrafisz ocenić, co zależy od Ciebie, a na co nie masz żadnego
      wpływu?
    • piwi77 Re: Modlitwa 28.05.08, 12:44
      Jeżeli Boga nie ma, modlitwa sensu też nie ma. Jeżeli Bóg jest, to
      podobno najlepiej wie co dla nas dobre, więc modlitwą proszącą o
      zmianę jego decyzji moglibyśmy tylko sami sobie zaszkodzić, więc też
      sensu nie ma...
      • l.george.l Re: Modlitwa 28.05.08, 13:09
        piwi77 napisał:

        [...]
        > modlitwą proszącą o zmianę jego decyzji moglibyśmy tylko sami sobie
        zaszkodzić, [...]

        Sobie jak sobie, ale przede wszystkim komuś innemu. Wyobraźmy sobie, że modlimy
        się o pracę, o którą zabiega kilku kandydatów. Jeżeli modlitwa miałby w tym
        pomóc, to znaczy, że kwestionujemy obiektywizm osób rozpatrujących podania, no i
        oczywiście życzymy innym, by okazali się gorsi od nas. Oczywiście rzecz zupełnie
        naturalna, ale po cholerę mieszać w to mitologię. Niektórzy nawet gotowi są
        płacić - i nie mam na myśli w tym przypadku łapówki, lecz darowiznę na cele
        kultowe - by ich modlitwy się spełniły. To dopiero jest podłe. Bo na przykład
        naszego konkurenta mogło być nie stać na datek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka