Dodaj do ulubionych

ewolucja wiary

12.11.08, 22:38
czytając biblię (i nie tyko) zauważyłem taką ewoluję wiary

na pocztku Bóg miał zapewnić dzostanie życie doczesne i kęski wrogów
(sam będąc jakby wszechmocną istotą materialną)
później zmartwychwstanie czy życie wieczne
na kowiec pojawiają się zaświaty i świat niematerialny

coś jakby wierzenia pastucha nie wytrzymywały konfrontacji z
postępem cywilizacyjnym i je modyfikowano by mogły sprostac nowym
czasom konfrontacji z wyżej rozwiniętymi cywilizacjami)

można też zaobserwować też okresy regresu np apokalipsa opisuje
wszystko bardzo materialistycznie
Obserwuj wątek
    • astrotaurus Re: ewolucja wiary 14.11.08, 09:43

      truten.zenobi napisał:

      **czytając biblię (i nie tyko) zauważyłem taką ewoluję wiary....**

      A pomyśleć, co by było, gdyby jeszcze nowszy testament był pisany dzisiaj....
      Ile debilizmów z przedwiecznych bajek branych z rozpędu za dobrą monetę
      musiałoby się rozsypać w proch...?

      A pomyśleć jeszcze co by było, gdyby nie nachalna odwieczna indoktrynacja. Kto
      by dzisiaj wymyślał jakieś idiotyzmy, żeby upodlić swój mózg? Gdyby nie
      tradycyjne strachy świat byłby piękniejszy!
    • dodecahedron Re: ewolucja wiary 17.11.08, 10:37
      Przeczytales uwaznie cala Biblie? Bo z tego co piszesz wnioskuje, ze raczej nie.
      Ale moze sie myle?
      • truten.zenobi Re: ewolucja wiary 17.11.08, 13:38
        wystarczająco uważnie by mieć takie spostrzeżenie...
        oczywiście często "rodzaje" wiary się przeplatają (w różnych
        częściach bibli) ale jest to jakby prawidłowość

        są księgi gdzie wszystko jest materialne, gdzie Bóg ma zapewnić
        swoim wyznawcom długie i dostatnie życie, pokonanie wrogów, itp..
        w innych pojawiają się światy pozamaterialne i "nagroda w niebie"
        nie zwróciłeś na taki paradoks uwagi?
        • zuq1 jaka ewolucja? 24.11.08, 09:49
          "są księgi gdzie wszystko jest materialne, gdzie Bóg ma zapewnić
          swoim wyznawcom długie i dostatnie życie, pokonanie wrogów, itp..
          w innych pojawiają się światy pozamaterialne i "nagroda w niebie"
          nie zwróciłeś na taki paradoks uwagi?" - a gdzie tu paradoks? Jedno
          drugiego nie wyklucza. A to, że istnieje "świat pozamaterialny" to
          już Jezus powiedział saduceuszom, że "Bóg nie jest Bogiem umarłych
          leczy żywych".
          Paradoksem raczej byłaby średniowieczna wiara katolicka: więcej
          cierpień, umartwień itd. = więcej szczęścia po śmierci.
          • truten.zenobi Re: jaka ewolucja? 24.11.08, 11:51
            a gdzie tu paradoks? Jedno
            > drugiego nie wyklucza.
            zasadzniczo nie, ale wg. mnie raczej nei tworzy spójnego systemu.
            paradoks wynika nie z takiej mozliwości ale bardziej z tego iż to
            się zmiena w czasie
            • dodecahedron Re: jaka ewolucja? 24.11.08, 16:58
              W sumie ciag przyczynowo-skotkowy jest taki:
              1. Bog stwarza Niebo i Ziemie.
              2. Niebo osadza istotami niematerialnymi, Ziemie materialnymi.
              3. Najpierw w Niebie, a pozniej na Ziemi podnosi sie bunt przeciw Bogu.
              4. Po buncie na Ziemi czlowiek zostaje wygnany z ziemskiego "nieba" czyli ogrodu
              Eden.
              5. Bogu zal jest czlowieka, wiec stosujac sztuczki prawne (vide: skora za skore)
              doprowadza do sytuacji w ktorej czlowiek moze powrocic do rajskiego ogrodu.
              6. Bog wysyla odkupiciela, mesjasza, Chrystusa, którego ofiara "odkupuje" grzech
              pierworodny.
              7. Bog pozostawia ludzkosci skonczona ilosc czasu (tytulem eksperymentu), po
              ktorym czlowiek ma powrocic do rajskiego ogrodu Eden, ktory ma sie rozciagac na
              calej ZIEMI.
              8. Ograniczona liczba ludzi w nagrode(?) ma sie "przeksztalci" w istoty
              niematerialne i zamieszkac w Niebie, by byc blizej Boga i Chrsytusa.

              Zdaje sie, ze taka to historia i tak ja rozumiem.
              • astrotaurus Re: jaka ewolucja? 25.11.08, 15:45

                dodecahedron napisał:

                **W sumie ciag przyczynowo-skotkowy jest taki:**

                Nie popisuj się bez sensu.
                Choćbyś użył tutaj stu terminów naukowych nie nabierze cech naukowych bajka o magii.


                **1. Bog stwarza Niebo i Ziemie.**

                O.K. Przyjmujemy taki aksjomat.


                ** 2. Niebo osadza istotami niematerialnymi, Ziemie materialnymi.**

                Przy czym te niematerialne mogą sobie z materia robić co chcieć bez naruszania
                praw fizyki: Jezusek może polecieć w kosmos, diabeł może wcielić się w węża itp.
                - też aksjomat


                **3. Najpierw w Niebie, a pozniej na Ziemi podnosi sie bunt przeciw Bogu.**

                Jak się zwał, tak się zwał, konflikt jest.


                **4. Po buncie na Ziemi czlowiek zostaje wygnany z ziemskiego "nieba" czyli
                ogrodu Eden.**

                Tako rzecze stara baśń!


                **5. Bogu zal jest czlowieka, wiec stosujac sztuczki prawne (vide: skora za
                skore) doprowadza do sytuacji w ktorej czlowiek moze powrocic do rajskiego ogrodu.**

                Coś kręcisz. Nie o powrót już chyba idzie, bo musimy zemrzeć, a do ogrodu
                wystarczyłoby po prostu wejść. I badacze biblii nie mogą się dogadać, czy ten
                ogród czy kraina wiecznych łowów to ma być tu, na Ziemi, czy już w sferze
                niematerialnej.
                I głupio przegapiasz , albo jeszcze głupiej chcesz zrobić wodę z mózgu
                mądrzejszym od siebie, sprawę potopu. Bóg pożałował swojego dzieła i chciał
                wytracić CAŁE życie na Ziemi. Dopiero Noe ubłagał głupiego, chimerycznego dupka,
                żeby dał szanse wyselekcjonowanej ósemce. I dopiero z tej ósemki znowu badziewie
                się po świecie rozlazło.


                ** 6. Bog wysyla odkupiciela, mesjasza, Chrystusa, którego ofiara "odkupuje"
                grzech pierworodny.**

                1. Pamiętliwy sukinkot! I daleki od wszelkich cywilizowanych zasad, że nie
                odpowiada się za czyny przodków (spadek z dobrodziejstwem inwentarza na przykład
                :D ) i w ogóle odpowiada się tylko za siebie i to dopiero po osiągnięciu
                pewnej dojrzałości.
                2. Będąc bogiem w 3 osobach nie "przysyła", tylko "przychodzi sam". I robi
                głupawą inscenizację dla idiotów. Dla boga śmierć na krzyżu to jak dla nas
                wizyta u dentysty. On ma pół wieczności z tyłu, po krzyżowaniu drugie pół - czym
                tu się podniecać??!!

                I o jakim odkupieniu mowa, skoro nawet teraz dzieci rodzą się "skażone"?

                **7. Bog pozostawia ludzkosci skonczona ilosc czasu (tytulem eksperymentu), po
                ktorym czlowiek ma powrocic do rajskiego ogrodu Eden, ktory ma sie rozciagac na
                calej ZIEMI.**

                O, to, to... głupi, prymitywny, nieudolny eksperymentator. Zapiekły w swoim
                kołtuństwie, bo do swojej nieudolności nigdy się nie przyzna.
                Poszedłby bęcwał do jakiegoś normalnego psychologa czy socjologa, to ten wybiłby
                mu z tępego łba idiotyczne eksperymenty.
                Nie dość że tłumok nie potrafił stworzyć poprawnie działających aniołów czy
                ludzi, to przydzielił ludziom religię obca ich naturze i jeszcze kombinuje
                eksperymenty skazane na niepowodzenie.

                Kiedyś Młynarski śpiewał o puzzlach: "Albo dajcie inne klocki, albo zmieńcie ten
                obrazek"


                ** 8. Ograniczona liczba ludzi w nagrode(?) ma sie "przeksztalci" w istoty
                niematerialne i zamieszkac w Niebie, by byc blizej Boga i Chrsytusa.**

                Taaaaa, co to dla symbolu dobroci i miłosierdzia parędziesiąt miliardów odpadu
                ludzkiego....?


                **Zdaje sie, ze taka to historia i tak ja rozumiem. **

                Z grubsza owszem, taka.
                A czemu kończysz słowem, które ma sugerować związek tego z rozumem?
                Co tu jest do "rozumienia"?
                Magia to magia...
                • tessa18 Re: jaka ewolucja? 14.01.09, 14:32
                  Bóg stworzył ludzi na ziemi i umieścił ich w ogrodzie Eden.
                  Mieli o niego dbac rozmnażac się i napełniac ziemię doskonałymi ludżmi i czynic
                  ziemię poddaną .

                  Grzech odsunął w czasie spełnienie tego zamierzenia Bożego.

                  Jednak Bóg postanowił odkupic z grzechu posłuszną ludzkośc na mocy ofiary krwi
                  swego Syna.

                  W tym celu utworzył Boży rząd zwany Królestwem Bożym na czele z Chrystusem oraz
                  144ooo ludzi "wykupionych z ziemi".

                  Ten rząd będzie panował nad zamieszkaną ziemią 1000 lat.

                  Pod koniec tysiąclecia ludzkośc zostanie doprowadzona do doskonałości.

                  Kto z ludzi wytrwa w posłuszeństwie do końca ,ten otrzyma dar życia wiecznego na
                  ziemi.


                  Do nieba Bóg powołuje "mała trzódkę " swych owiec w celu sprawowania rządów
                  wespół z Jezusem.Wielka rzesza "drugich owiec " ma życ wiecznie na ziemi w
                  przywróconym raju.
          • tia666 Re: jaka ewolucja? 15.02.10, 01:28
            > Paradoksem raczej byłaby średniowieczna wiara katolicka: więcej
            > cierpień, umartwień itd. = więcej szczęścia po śmierci.

            idealny "motor" feudalizmu
    • awanturka Re: ewolucja wiary 27.12.09, 15:30
      Oczywiście, że wiara ewoluuje - trzeba być ślepym aby tego nie widzieć - kiedyś (czasy starotestamentalne) wyrzynanie w pień wrogów (w tym kobiet ciężarnych) to była normaka i odbywało się to nie tylko za przyzwoleniem Boga ale i z jego nakazu.

      Jak teraz się na to zapatruje nie tylko chrzescijaństwo ale i judaizm - chyba wszyscy wiedzą. To tylko jeden z przykładów. Bardzo trudno odróznić co jest naleciałością kulturową, uwarunkpowane wspóczesną mentalnością, obtyczajami tradycją, warunkami zycia itp. a co reczywiście prawdą objawioną.

      Bardzo niekonsekwentni są Ci, którzy twierdzą, że Biblię trzeba traktować dosłownie i ją tak traktują. Jak się ich zapyta, czymu nie każą się kobietom modlić z zakrytą głową (czego stanowczo żądał św. Paweł) twierdzą, że tan nakaz wynikał ze współczesnych obyczajów i nie obowiązuje obecnie, ale jak to samo rozumowanie zastosować np. w stosunku do kapłaństwa kobiet czy do zakazu stosunków homoseksualnych - to się buntują.

      Żeby było jasne nie jestem ani za modleniem się kobiet z zakrytą głową ani za legalizacją związków homoseksualnych - wskazuję tylko na niekonsekwencję - pewnych argumentów uzywa się do pewnych stwierdzeń a do innych Biblię traktuje się dosłownie.

      • truten.zenobi Re: ewolucja wiary 29.12.09, 18:45
        wskazuję tylko na niekonsekwencję - pewny
        > ch argumentów uzywa się do pewnych stwierdzeń a do innych Biblię
        traktuje się d
        > osłownie.

        po prostu jak komu wygodnie..
        to jest jakby jeden aspekt sprawy ... drugi jest taki że następuje
        zmiana wierzeń wraz ze zmianą kultury czy rozwoju cywilizacyjnego..

        od przyziemności do absolutu, od materializmu do duchowości, od
        zawiści do miłości, od braku ocen do ocen "czarno-białych" ...
        (oczywiście każde w dwie strony)

        można tez się doszukiwać zapożyczeń z kultur z którymi w danym
        okresie utrzymywano kontakty..
        • tessa18 Re: ewolucja wiary 30.12.09, 15:42
          To,że w Pismach Hebrajskich karano śmiercią za różne przekroczenia
          prawa jest dla chrześcijan lekcją czego Bóg nie aprobuje.
          Nie aprobuje na pewno homoseksualizmu,cudzołóstwa ,rozpusty.

          Dzisiaj także ci,co te rzeczy czynią w oczach Boga zasługują na
          śmierc i to dużo gorszą karę niż za tamtych czasów.

          Hbr 10:25-29 BT „Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak się
          to stało zwyczajem niektórych, ale zachęcajmy się nawzajem, i to tym
          bardziej, im wyraźniej widzicie, że zbliża się dzień.(26) Jeśli
          bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy,
          to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy,(27) ale
          jedynie jakieś przerażające oczekiwanie sądu i żar ognia, który ma
          trawić przeciwników.(28) Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi
          śmierć bez miłosierdzia na podstawie [zeznania] dwóch albo trzech
          świadków.(29) Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien
          ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza,
          przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha
          łaski.”

          Kto lekceważy ducha łaski nie zasługuje na życie ,gdyż trafia do
          Gehenny,podczas gdy tamci ludzie trafili do Hadesu.
          • truten.zenobi Re: ewolucja wiary 30.12.09, 16:06
            > To,że w Pismach Hebrajskich karano śmiercią za różne przekroczenia
            > prawa jest dla chrześcijan lekcją czego Bóg nie aprobuje.
            > Nie aprobuje na pewno homoseksualizmu,cudzołóstwa ,rozpusty.

            tak tak ale najpierw zabijanie wrogów było OK a później nagle trzeba miłować wszystkich... ot taki tendencyjny przykład..

            najpierw ślepe posłuszeństwo by Bóg zapewnił dobra doczesne a później
            cierpienia doczesne by zdobyć nagrodę w niebie..

            itd. itd..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka