28.12.08, 11:30
Ateista – osoba, która wierzy w nieistnienie Boga, który ją stworzył. Ateista ma zawsze przesrane, bo jeżeli Boga nie ma, to po śmierci nigdy nie dowie się, że miał rację, a jeżeli Bóg istnieje, to znaczy, że przez całe życie się mylił. Czasami można spotkać na cmentarzach groby ateistów (pochowanych zapewne przez wierzącą część rodziny) z napisem tu leży ateista, ładnie ubrany, ale nigdzie się nie wybiera.
Obserwuj wątek
    • kotkabura - 28.12.08, 17:39
      "Apostolstwo nie jest polityką. Jest odrzuceniem mocy i przemocy.
      Jest całe - do końca - wolnością" (Tischner, Polski Młyn, s. 350-
      351).
      "religia jest wiarą w Boga, ale wiara w religię nie jest jeszcze
      wiarą w Boga" (PM, s. 325).

      o Tischnerze -

      "W egzaltacji rzesz uczestniczących w uroczystościach religijno--
      patriotycznych dostrzegał stare schorzenia polskiej religijności,
      jej artretyczne wykrzywienia: sentymentalizm - z jego lękiem przed
      stawianiem trudnych pytań, z chronieniem się w dusznym cieple
      wspólnoty i oddawaniem mglistej nastrojowości religijnej - oraz
      moralizm. Ten ostatni formuje zewnętrzne zachowania, ale nie
      przenika sfery przekonań. Posługuje się etyką, by poniżyć człowieka.

      Faryzejskie dążenie do cnoty moralnej żywi się chęcią wywyższenia
      się nad innych, a posłuszeństwo abstrakcyjnym normom spycha na drugi
      plan to, co stanowi istotę chrześcijaństwa: miłość bliźniego i Boga."

      cytaty za:
      jarosław gowin, katolicki miesięcznik ZNAK
      tiny.pl/68x2
      • nanai11 Re: - 28.12.08, 22:48
        Bóg wszystkim wybacza. Jeśli ktoś jest dobry cżłowiek, to trafi tam
        gdzie dobrzy ludzie. Sam chrzest nie daje pewności Nieba. Po prostu.
        Baltazar pokochaj Boga a nie sądź innych.
        • baltazar13 Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 28.12.08, 23:18
          Musisz zniszczyć w domu wszystko, co nawet luźno kojarzy się z jakimikolwiek religijnymi przedmiotami. Tak więc kolejno zniszcz:
          Wszelkie krzyże i krzyżyki.
          Ładnie oprawione książki (przypominają Biblię!).
          Obrazy z postaciami z brodą i w jednolitych szatach (przypominają / są świętymi).
          Posążki Wesołego – albo i Smutnego – Buddy. Nawet jeśli masz kolekcję, nie możesz ich sprzedać.
          Czarne suknie (przypominają sutannę).
          Świeczniki (Menora!).
          Wszelkie złote puchary i talerze – choćby były ze szczerego złota!
          Zwoje zapisane po hebrajsku (jeśli ktoś w ogóle trzyma je w domu).
          Butelki czerwonego wina – nawet ponad stuletnie i bardzo drogie! Nie wolno ich wypić – trzeba je wylać, a butelki stłuc w imię prawdziwego ateizmu.
          Wszelaki chleb i wafle! Możesz jeść tylko bułki, choć w sumie nie – zbyt przypomina prawosławny opłatek. Musisz obejść się ryżem, kuskusem, prosem i kukurydzą. Chociaż nie – kukurydza też odpada, za bardzo kojarzy się z wierzeniami Majów. Zero popcornu w kinie.
          Zero włóczni i bębnów – skojarzenie z wierzeniami afrykańskimi. Prawdziwy ateista nie może być perkusistą.
          Żadnych fajek! Indianie też mają religie (fajka pokoju).
          Narkotyki też zakazane – a myślisz, że Indianie co palą w tych fajkach – papier!?
          Wszelkie złocone szafki i kredensy – zbyt przypominają prezbiteria.
          Zakazane jest słuchanie gospel – baptyści.
          Zakazane jest także mieszkanie w pobliżu jakichkolwiek świątyń – to może być trudne, więc mogą pozostać pustynie, bieguny i Korea Północna.
          Jeśli nie stać cię na nowe mieszkanie – wysadź świątynię – na pewno stać cię na materiały wybuchowe.
          Jakkolwiek – jeśli pozostały ci jeszcze w domu jakieś przedmioty to zatrzymaj je. Jeśli ktoś będzie się pytał, gdzie się podziały twoje rzeczy – odpowiedz, że straciłeś je przez religię.

          Spełniłeś te warunki? Masz duże szanse, aby zostać prawdziwym ateistą.
          • fallaci Re: Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 29.12.08, 06:40
            Heheehe... Pietrzak czy Rosiewicz? A może dyżurny satyryk Naszego
            Dziennika?
            W każdym razie cytując Roberta Górskiego z KMN to jest miałkie.
            • baltazar13 Re: Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 29.12.08, 07:51
              Z całą pewnością nie tak miałkie jak ateizm ,sam w sobie:)))))
              • baltazar13 Re: Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 29.12.08, 07:53
                cd.
                Ateizm to nie religia.
                Musisz na każdym kroku dyskredytować wszystkie inne religie, ewentualnie zniżać je do poziomu wierzeń ludów pierwotnych.
                Musisz wyrzec się wszelkich członków rodziny wyznających jakiekolwiek religie.
                Agnostyków traktuj jak idiotów – to jedyne, co będzie cię łączyć z katolikami, ale i u nich można znaleźć coś pozytywnego. Współczuj agnostykom i pamiętaj, że oni mają szansę być prawdziwymi ateistami, a katolicy nie.
                Musisz mieć w głębokim poważaniu wszystkich ludzi, którzy wyznają jakieś religie – wyrażaj to zarówno postawą jak i werbalnie
                • fallaci Re: Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 29.12.08, 09:14
                  > Musisz na każdym kroku dyskredytować wszystkie inne religie,
                  ewentualnie zniżać
                  > je do poziomu wierzeń ludów pierwotnych.

                  Wczoraj biskupi sami sprowadzili siebie do takiego poziomu listem w
                  sprawie in vitro.
                  Czy ktoś im powiedział, że minęło 2000 lat od momentu kiedy ludzie
                  wymyślili system wierzeń zwany chcrześcijaństwem? W ciągu tych 2000
                  ludzie osoiągneli niebywały postęp technologiczny i naukowy.
                • astrotaurus Re: Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 31.12.08, 03:12

                  baltazar13 napisała:

                  **Musisz mieć w głębokim poważaniu wszystkich ludzi, którzy wyznają jakieś
                  religie – wyrażaj to zarówno postawą jak i werbalnie**

                  Jasne, mam w głębokiej pogardzie Twoje poglądy. Ty moje też, bo inaczej byłabyś
                  ateistką.
                  I wyrażam to werbalnie: Opieranie swojego życia na bajkach to jest po prostu
                  głupota.
                  Próby oparcia cudzego życia na swoich bajkach to .... oj, to brzydkie słowo....
          • fallaci Re: Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 29.12.08, 12:55
            brocha.tumblr.com/post/61938581
          • astrotaurus Re: Jak być dobrym ateistą??Poradnik:)) 31.12.08, 03:07

            baltazar13 napisała:

            **Musisz zniszczyć w domu wszystko, co nawet luźno kojarzy się z jakimikolwiek
            re ligijnymi przedmiotami. Tak więc kolejno zniszcz: Wszelkie krzyże i krzyżyki.
            Ładnie oprawione książki (przypominają Biblię!). ....**

            Zwracam Ci tylko uwagę, że te debilizmy sama wymyśliłaś, i że nie jesteś w tym
            oryginalna.
            Tępomózgi niezdolne do rzeczowej dyskusji często stosują taki wybieg, że
            wymyślają jakiś idiotyzm, przypisują go oponentowi, a następnie triumfalnie
            wyszydzają.
        • kolter_one Re: - 30.12.08, 18:43
          nanai11 napisała:

          > Bóg wszystkim wybacza. Jeśli ktoś jest dobry cżłowiek, to trafi tam
          > gdzie dobrzy ludzie. Sam chrzest nie daje pewności Nieba. Po prostu.
          > Baltazar pokochaj Boga a nie sądź innych.

          Masz rację nieba nie dostąpi nawet Jan Chrzciciel choć na pewno ochrzczony .
          Mat 11,11 Zaprawdę, powiadam
          wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz
          najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on.
    • dewiza Re: Ateista:) 29.12.08, 10:39

      Ateiści to są ludzie tacy, co chromolą dyscyplinę pracy.
      • baltazar13 Re: Ateista:) 29.12.08, 11:41
        Postęp technologiczny nie usprawiedliwia niszczenia ludzkich zarodków.Podczas zabiegów In vitro odbywa się holocaust nienarodzonych.Tylko pozbawiony wszelkich norm moralnych ateista może popierać ten barbarzyński proceder.W pełni popieram list biskupów , którzy opowiedzieli się przeciw in vitro.
        • baltazar13 Jak być dobrym ateistą? Poradnik:)) 29.12.08, 11:45
          cd.
          Nazywaj wierzących „debilami” i „zacofanymi głupcami”.
          Naśmiewaj się, rób dziwne miny i wywracaj oczami, gdy ktoś wspomni przy tobie, że był w kościele.
          Pal krzyże – najlepiej z katolikami na nich – to odwet za hiszpańską inkwizycję.
          Krzew ateizm zawsze i wszędzie. Przy każdej okazji.
          Każdą rozmowę sprowadzaj na temat ateizmu – wyjaśniaj, czemu bóg / bogowie nie istnieją – przedstawiając całą masę argumentów nie będących do podważenia. Ewentualnie mów: Boga nie ma, więc nie ma się nad czym zastanawiać.
          Gdy wierzący odpowie, że religia to kwestia wiary – odpowiedz, że jest zindoktrynowanym frajerem.
          Gdy wierzący wyprosi cię z domu, powiedz mu, że twoja stopa nie ma zamiaru stanąć w tym plugawym religijnym domu.
          Ostatnich trzech punktów nie stosuj wobec przyjaciół-milionerów będących religijnymi. Jako ateista musisz być egoistą i oportunistą. Musisz myśleć o sobie, a przyjaźń milionera zawsze może się przydać. To jedyna dopuszczalna sytuacja, aby udawać wierzącego.
      • kotkabura Re: Ateista:) 29.12.08, 15:13

        dewi:)

        aż się sama sobie dziwiłam wczoraj, że numery stron jakieś podawałam
        na forum o czacie, wszystko przez to że to cytaty z cytatów były;
        wiesz, to było tak, że jakiś miesiąc temu czytając telewizyjną
        natknęłam się przypadkiem w recenzji filmu o Tischnerze (który jako
        postać budzi moją sympatię) jedno jego (tam cytowane) zdanie o tym,
        że najwiekszym zagrożeniem dla kościoła są ludzie kościoła.

        i tego wczoraj szukałam, a znalazłam coś zupełnie innego -


        --
        a wątek pewnie by się zgubił;
    • fallaci in vitro 29.12.08, 12:37
      Ciekawy fragment z listu biskupów
      " Do pełnego rozwoju dziecko potrzebuje bowiem obojga rodziców i
      musi widzieć ich wzajemną miłość. Inaczej nie nauczy się być w
      przyszłości mężem czy żoną i będzie musiało stawić czoła
      niezawinionym zranieniom swojej osobowości."

      Jak to pieknie pasuje do Jezusa Chrystusa. Wychowany przez matke,
      ojciec do tej pory nie jest znany. Wychowywany bez ojcowskiej ręki.
      Nie dziwota, że sfiksował i zaczeło mu sie wydawać że jest synem
      bozym. Objawiła sie jego zraniona osobowość
      Właściwie czy nie jest to pierwszy opisany przypadek in vitro???
      • baltazar13 Re: in vitro 29.12.08, 12:49
        Sądząc po bredniach jakie wypisują ateiści mam nie odparte wrażenie, że to raczej oni są niezbyt udanymi produktami in vitro i innych barbarzyńskich manipulacji genetycznych.
        • baltazar13 JAK BYĆ dobrym ateistą?Poradnik:)) 29.12.08, 12:52
          cd.
          Musisz zrezygnować ze wszystkich kumpli, którzy nie są ateistami (ew. agnostykami) i nie dali się przekonać do porzucenia wiary.
          Zacznij szukać kumpli wśród ateistów. Prawdziwych.
          Będziesz się mógł z nimi kłócić o to, kto jest bardziej pewny, że bóg nie istnieje.
          Po takiej kłótni będziesz musiał znaleźć nowego kumpla. Poszukaj jakiegoś emo – wesprzyj go tym, że to nie bóg go porzucił i dlatego jest nieszczęśliwy, ale że to wyłącznie jego wina.
          Gdy emo się zabije – poszukaj jakiegoś satanisty.
          Co prawda satanizm uznawany jest za religię, ale mają w nosie Kościół katolicki, więc ujdą w tłoku.
          Kiedy ci się wymsknie, że nie wierzysz w boga, a więc i w Szatana – uciekaj najszybciej, jak potrafisz. Zanim nie zostaniesz zgwałcony zbiorowo i spalony podczas jakiegoś rytuału.
          Jeśli dalej nie masz kumpli – poszukaj jakiegoś prawnika. To ostatnia deska ratunku. Prawnicy są pozbawieni moralności, więc się nadadzą.
          • astrotaurus Re: JAK BYĆ dobrym ateistą?Poradnik:)) 31.12.08, 03:18

            baltazar13 napisała:

            **Musisz zrezygnować ze wszystkich kumpli, którzy nie są ateistami (ew.
            agnostykami) i nie dali się przekonać do porzucenia wiary.**

            A Ty pewnie specjalnie wyszukujesz znajomych na zasadzie, że im głupszy tym lepszy?
            Oczywiście, że religianci nie są dobrymi towarzyszami życia/rozmów. Co można
            robić dobrego z kimś, kto nie ma poglądów, tylko powtarza stare bajki po księdzu?


            **Jeśli dalej nie masz kumpli – poszukaj jakiegoś prawnika. To ostatnia deska
            ratunku....**

            Człowiek rozumny nie jest zwierzęciem na siłę stadnym. Lepiej mieć dobrego
            kumpla w lustrze, niż stado głupców w kościele.
        • fallaci Re: in vitro 29.12.08, 13:07
          Powiesz prosto oczy rodzicom takiego dziecka, że wychowują istotę
          będącą barbarzyńskich manipulacji?
          Może jesteś w stanie powiedzieć to dziecku poczetemu in vitro że
          jest dziełem barbarzyńskiej manipulacji?
          Ja bym nie potrafił. Nie miałbym smiałości.
      • fallaci Re: in vitro 29.12.08, 13:24
        Szamatowicz podkresla, ¿e niepłodnosc jest choroba społeczna (tak
        uznaje WHO -Swiatowa Organizacja Zdrowia). - Jesli jest choroba to
        trzeba ja leczyc. Jedynym skutecznym leczeniem jest takie, w którym
        dochodzi do cia¿y, urodzenia i zabrania do domu zdrowego dziecka. To
        główna idea medycyny rozrodu -
        dodał.
        - Powtarzam z uporem maniaka, ¿e pragnienie dziecka jest pragnieniem
        wyjatkowo naturalnym,
        zgodnym z najzdrowszymi instynktami i najpiekniejsza idea
        człowieczenstwa i mnie nie przekonuje, jesli
        ktos mówi do mnie, ¿e dziecko jest darem Boga i trzeba je przyjmowac
        z wdziecznoscia, a jak nie ma
        dziecka to trzeba to znosic z pokora. Tego typu postawy ja jako
        lekarz nie przyjmuje do wiadomosci -
        mówi Szamatowicz.
        W naturalnym rozrodzie rozwija sie 25-30 proc., pozostałe zarodki
        obumieraja. Tak postepuje natura,
        naturze wolno. Natomiast to, ¿e w pozaustrojowym zapłodnieniu
        obumieraja zarodki to ju¿ sie nie chce
        tego akceptowac - dodał.

        Marian Szamatowicz - profesor w Klinice Ginekologii Akademii
        Medycznej w Białymstoku; zajmuje się leczeniem niepłodności od 1965
        r., w późniejszym okresie stosuje też in vitro; b. dyrektor
        Instytutu Położnictwa i Chorób Kobiecych. Był kierownikiem zespołu,
        który w 1987 r. doprowadził do urodzenia w Polsce pierwszego dziecka
        po leczeniu in vitro
    • wichrowe_wzgorza Re: Ateista:) 29.12.08, 13:08
      Ateista jest uczciwy, bo jesli w coś nie potrafi wierzyć, to przynajmniej nie
      udaje, wykrzywiając istotę Boga w krzywym zwierciadle zasad i przepisow
      zewnętrznych.

      :)
      • nanai11 Re: Ateista:) 29.12.08, 14:41
        Oj mógłbyś fallaci tak powiedzieć. Kto jak kto ale ty mógłbyś. A co
        do ateisty to tak jak filatelista. Jak nikomu nie szkodzi to nic w
        tym złego.
        • fallaci Re: Ateista:) 29.12.08, 15:09
          ...............................
          • baltazar13 Re: Ateista:) 29.12.08, 16:05
            Jeśli in vitro to nie jest nic złego, to może uznamy że hodowla zarodków ludzkich na czesci zamienne dla innych chorych ludzi to też nic złegO????Moze zezwolimy na hodowlę ludzkich embrionów manipulując genami w taki sposób aby eliminować choroby,skazy na charakterze itd.Wyhodujujemy superczłowieka-już od dawna faszystowscy ateisci w niemczech o tym marzyli..A może pozwolimy na klonowanie ludzi i stworzymy jakąs superrase???Nadczłowieka...o fantastycznej inteligencji, sile,zdolnosciach.Ateisci będą mieli wreszcie swoje bóstwo stworzone przez ich religie-nauke.
            • baltazar13 Bezduszna technika i biznes 29.12.08, 16:24
              Procedury sztucznego zapłodnienia, popularnie zwane in vitro, niosą ze sobą szereg poważnych zastrzeżeń natury moralnej i zdrowotnej, a mimo to w Polsce rozgorzały dyskusje nad możliwością refundowania tej procedury przez Narodowy Fundusz Zdrowia... Zainteresowanie in vitro staje się coraz większe, gdyż wielkie jest pragnienie posiadania dziecka u bezpłodnych małżonków. Towarzyszy temu jednak bezkrytyczna i bezrefleksyjna wiara w postęp techniczny współczesnej medycyny, na czym zbijają potężny kapitał ośrodki zajmujące się sprzedażą tego rodzaju usług.

              Pragnienie dziecka ze strony małżonków jest czymś naturalnym, ponieważ wyraża powołanie do macierzyństwa i ojcostwa, które małżonkowie realizują w procesie prokreacji, czyli przekazywania życia, współpracując z Panem Bogiem - Dawcą Życia. Nie zawsze rodzice są w stanie zrodzić potomstwo, szczególnie wtedy, gdy doświadczają niepłodności małżeńskiej. Niepłodność jest stanem, w którym po roku regularnego współżycia płciowego bez stosowania środków ograniczających płodność nie dochodzi do poczęcia dziecka. Nie znaczy to, że para nie może począć dziecka, ale jest to sygnał, jak mówi profesor Bogdan Chazan - ginekolog położnik z Warszawy, że należy rozpocząć postępowanie lekarskie w celu wyjaśnienia przyczyny tego stanu, aby określić czynniki ryzyka, które sprzyjają "epidemii niepłodności".

              Czy niepłodne pary małżeńskie mogą skorzystać z technik wspomaganej prokreacji (ART), które cechują się inwazyjnością, jednak nie leczą niepłodności, a stanowią jedynie obejście tego problemu?

              Procedury sztucznego zapłodnienia, popularnie zwane in vitro, niosą ze sobą szereg poważnych zastrzeżeń natury moralnej, a mianowicie:

              1. In vitro godzi w poszanowanie embrionu ludzkiego - człowieka na wczesnym etapie życia, pomijając w akcie "stwórczym" wolę Dawcy Życia, który jest jakby "zmuszony" przez człowieka do działania. To człowiek - lekarz w laboratorium, ustawia się w pozycji dawcy życia.

              2. Akt małżeński - jedyne miejsce, w którym powinno poczynać się życie ludzkie, jest w przypadku in vitro całkowicie zignorowane.

              3. Dochodzi do przestępstwa względem powołanych do życia embrionów nadliczbowych, które są zamrażane wbrew sobie. Nikt bowiem nie może zapytać człowieka w fazie embrionalnej, czy życzy on sobie być poddanym eksperymentowi medycznemu. Nie znamy przyszłości tych embrionów. Nie wiemy, czy pozwoli się im umrzeć, czy kiedykolwiek będą miały szansę rozwinąć swe życie i spełnić własne powołanie.

              4. Procedury in vitro niosą ze sobą szereg niebezpiecznych powikłań dla zdrowia rodziców i poczętych w ten sposób dzieci. Eksperymenty nie mają na celu leczenia podmiotu, a to jest sprzeczne z kodeksem etyki lekarskiej i niezgodne z nauczaniem Kościoła katolickiego.

              Istnieje pilna potrzeba rozpowszechnienia wśród lekarzy rzetelnych badań naukowych, wskazujących na ryzyko zdrowotne populacji związane z rozpowszechnieniem metod wspomaganej prokreacji. Stosowanie tych technik charakteryzuje się wysokim procentem niepowodzeń. Dotyczy to zarówno samego momentu zapłodnienia, jak też następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. Tylko 15-20 proc. par, które poddały się takiej procedurze, zostanie rodzicami. Prowadzone od połowy lat 70. eksperymenty z przeniesieniem embrionu do macicy kończyły się ciążą pozamaciczną i dopiero w 1978 r. narodziło się pierwsze dziecko z probówki - Louise Brown. Następnym sukcesem w rozwoju techniki było opracowanie hormonalnej stymulacji jajników i uzyskanie do zapłodnienia wielu komórek płciowych jednocześnie, co zwiększyło liczbę udanych ciąż. Z tego wynikła konieczność zamrażania tak uzyskanych dodatkowo embrionów. Nie jest znana liczba uzyskanych embrionów, które są przechowywane w niekorzystnym środowisku in vitro. Szacuje się, że tylko w samych Stanach Zjednoczonych zamrożonych jest ponad milion embrionów. Jednak zaledwie 50 proc. przeżywa rozmrażanie, a z tych, które przeżyją, mniej niż 20 proc. rozwija się w udanej ciąży. Często nadliczbowe embriony są zabijane lub wykorzystywane do hodowli tkanek, rzekomo służących postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukujących życie ludzkie jedynie do roli materiału biologicznego, którym można swobodnie dysponować.

              Metaanaliza 15 niezależnych badań naukowych, przeprowadzona przez amerykańskich naukowców, wykazała 2-krotnie większą śmiertelność noworodków i 30-40-procentowe ryzyko występowania wad wrodzonych u dzieci poczętych w wyniku in vitro niż poczętych w sposób naturalny. Ponadto 51,3 proc. dzieci poczętych w wyniku in vitro rodzi się z ciąży mnogiej, 2-krotnie częściej występuje ciąża ektopiczna i 6-krotnie częściej występuje łożysko przodujące.

              Obserwacje dzieci urodzonych w wyniku wykorzystania procedury in vitro wykazały 2,6-krotny wzrost ryzyka urodzenia dziecka z niską masą ciała i o 60 proc. większe ryzyko uszkodzenia mózgu w postaci porażenia mózgowego, zaś dla embrionów rozmrażanych aż 230 procent. Gorszy jest także rozwój fizyczny dzieci poczętych in vitro oraz częściej występują u nich trudności wychowawcze.

              Szacuje się, że na świecie żyje około 2 milionów dzieci poczętych in vitro, które znajdują się w przedziale wiekowym do 5. roku życia, w tym wiele z nich zostało poczętych z użyciem komórek jajowych dawcy w wyniku "technicznego cudzołóstwa".

              Ryzyko zdrowotne populacji kobiet poddających się metodom sztucznego wspomagania prokreacji nie jest do końca określone. Wiadomo na podstawie analizy przeprowadzonej w wielu ośrodkach europejskich i w USA, że pojawiają się powikłania w postaci zaburzeń wynikających z hormonalnej stymulacji jajeczkowania, że wzrasta liczba ciąż mnogich, wzrasta liczba cięć cesarskich, u ponad 40 proc. kobiet poddających się tym procedurom pojawiają się zaburzenia emocjonalne i psychiczne, podobne jak w zespołach poaborcyjnych.

              W Polsce istnieje 18 ośrodków wykonujących procedury in vitro, które nie są kontrolowane pod względem naukowo-badawczym ani finansowym ze względu na brak regulacji prawnych. Nie istnieje także rzetelna informacja o zagrożeniach zdrowotnych populacji matek i dzieci tak poczętych, ponieważ nie istnieje ich rejestracja, gdyż rodzice nie wyrażają na to zgody. Co więcej, dyskutuje się nawet nad możliwością refundowania tej procedury przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Zainteresowanie in vitro staje się coraz większe, gdyż wielkie jest pragnienie posiadania dziecka u bezpłodnych małżonków, a także bezkrytyczna i bezrefleksyjna wiara w postęp techniczny współczesnej medycyny, wreszcie jest to ogromne źródło dochodu i związany z tym marketing sprzedawanych usług. Po prostu chodzi tu o wielki biznes, który w tym wypadku rozmija się ze wszystkimi zasadami etyki w ogólnoludzkim postępowaniu.

              Prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska, kierownik Samodzielnej Pracowni Rehabilitacji Rozwojowej w Katedrze Fizjoterapii Akademii Medycznej we Wrocławiu, prezes Oddziału Dolnośląskiego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich (KSLP)
              • fallaci Re: Bezduszna technika i biznes 29.12.08, 16:40
                Prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska, kierownik Samodzielnej
                Pracowni Rehabilitacji Rozwojowej w Katedrze Fizjoterapii Akademii
                Medycznej we Wrocławiu, prezes Oddziału Dolnośląskiego Katolickiego
                Stowarzyszenia Lekarzy Polskich (KSLP)


                Osiągnieciem tej Pani jest bycie prezesem Oddziału Dolnośląskiego
                Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich (KSLP

                Marian Szamatowicz - profesor w Klinice Ginekologii Akademii
                Medycznej w Białymstoku; zajmuje się leczeniem niepłodności od 1965
                r., w późniejszym okresie stosuje też in vitro; b. dyrektor
                Instytutu Położnictwa i Chorób Kobiecych. Był kierownikiem zespołu,
                który w 1987 r. doprowadził do urodzenia w Polsce pierwszego dziecka
                po leczeniu in vitro

                Osiągnięciem tego Pana jest:
                Był kierownikiem zespołu,
                który w 1987 r. doprowadził do urodzenia w Polsce pierwszego dziecka
                po leczeniu in vitro

                To tak jakby porównać Cichopek z Jandą.
            • fallaci Re: Ateista:) 29.12.08, 16:34
              Bezpłodność to choroba, in vitro to lekarstwo.
              Proste? Przejrzyste?
              Zastanawia mnie dlaczego głos w tej sprawie zabierają duchowni
              wyznania które zakłada celibat.
              Ludzie których ta sprawa nie dotyczy.

              Co do kolejny raz uzytego argumentu o nazistowskich ateistach, to
              poraz kolejny powtorze że nazistami byłi głownie chrzescijanie -
              katolicy i protestanci. Zaś ideałem był powrot do starogermańskich
              wierzeń.
              Czy to że naziści i komuniści pili wodę znaczy że wszyscy pijący
              wodę są winni zbrodni?
              Ateizm to tylko negacja istnienia bogów nic wiecej
    • fallaci Jedno proste pytanie 29.12.08, 16:43
      Jedno proste pytanie ma które nie uzyskałem odpowiedzi.
      Czy dzieci urodzone dzięki metodzie in vitro są dla Ciebie wynikiem
      barbarzyńskich eksperymentów? Czy są w jakiś sposób gorsze od dzieci
      urodzonych i poczętych w tradycyjny sposób??
      • baltazar13 Re: Jedno proste pytanie 29.12.08, 17:13
        Ciekaw jestem ile ten twój pan profesor w ciągu swoich lat pracy naukowej i tego "leczenia" wywalił w ścieki zarodków ludzkich???Kilkaset??? Kilka tysięcy???Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale to "leczenie" polega na unicestwianiu setek tysięcy żywych zarodków tylko po to żeby zaspokoić egoizm posiadania dzieci przez niewielką grupę dobrze sytuowanych ludzi.Twoje porównanie aktorskie (Janda i Cichopek)jest raczej mało przystające do sytuacji.Dr Mengele i siostra Teresa to bedzie bardziej adekwatne porównanie.Ten dr z Auschwitz w końcu swoje badania też prowadził w dobrej wierze.
        • fallaci Re: Jedno proste pytanie 29.12.08, 18:08
          Nie odpowiedziałes na jakże proste pytanie.
          Powtórzyć? Powtórze!
          Czy dzieci poczete i urodzone dzieki in vitro to wynik barbarzynskich praktyk???

          Może lepiej zapytać się ile par które nie mogły mieć dzieci jest mu wdzięcznych
          za to co dla nich zrobił.
    • fallaci ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 16:58
      Pytanie jest - z założenia - całkowicie akademickie i brzmi
      następująco:

      Czy jest dopuszczalna aborcja "dziecka nienarodzonego" poczętego
      dzięki technice in vitro?

      Skoro dzieci poczęte w in vitro nie mają duszy i godności ludzkiej i
      nie zostały poczęte z woli Bożej to aborcja powinna być w takich
      wypadkach dopuszczalna, a nawet nakazana.

      Czy źle to rozumiem?

      I co z dziećmi już urodzonymi, a nawet ludźmi dorosłymi, którzy się
      pojawili na świecie dzięki technice in vitro?

      Tu całosc dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=89053496
      • baltazar13 Re: ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 17:21
        Kto ci powiedział że dziecko poczęte przez in vitro nie ma duszy i godnosci ludzkiej???Duszy i godności nie posiadają tacy ludzie jak ten doktorek,który bawi się w Boga decydując , który zarodek człowieka ma żyć a który należy wyrzucić do scieku.
        • baltazar13 Re: ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 17:55
          Oświadczenie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych

          w porozumieniu z Prezydium Konferencji Episkopatu Polski



          Od kilku lat obserwuje się lawinowy rozwój technik w dziedzinie biomedycyny. W naszej Ojczyźnie nie ma natomiast żadnych unormowań odnoszących się do eksperymentów na zarodkach, klonowania ludzi lub zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Regulacja prawna jest tu sprawą bardziej niż naglącą. Jej brak jest dziś poważnym wyzwaniem moralnym dla całego społeczeństwa, a przede wszystkim dla osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa. Niszczy się w Polsce ludzkie zarodki, wiele pozostaje w uwłaczającym godności człowieka zamrożeniu, a w konsekwencji narażone są na unicestwienie; nierzadko stają się przedmiotem handlu. W praktyce stosowania metody in vitro dokonuje się też selektywnej aborcji. Jak najszybciej trzeba temu położyć kres i nie pozostawiać delikatnego obszaru niekontrolowanym działaniom, jak to jest obecnie. Z uwagi na ochronę godności i życia każdego człowieka metoda zapłodnienia in vitro powinna być prawnie całkowicie zakazana. W porządku przekonań moralnych nie ma tutaj miejsca na kompromis, którego poszukuje się w ramach rozwiązań
          prawnych.




          Mimo sprzeciwu wobec metody in vitro, jako naruszającej godność człowieka, każde ludzkie życie – także powstałe w ten sposób – należy przyjąć z miłością. Każdej bowiem osobie przysługuje pełny szacunek i pełna godność.




          Z niezbywalnej godności człowieka wynika bezwzględna ochrona każdego ludzkiego życia. Jej konsekwencją jest sprzeciw nie tylko wobec aborcji i eutanazji, ale również wobec zapłodnienia pozaustrojowego in vitro oraz eksperymentów na ludzkich embrionach. Przypomniała o tym ostatnio instrukcja Kongregacji Nauki Wiary Dignitas personae, w której zaapelowano do sumień rodziców, lekarzy, naukowców i polityków o odwagę i skuteczność w obronie życia i godności człowieka. O zasadach moralnych przypomina się wszystkim – niezależnie od przekonań i wiary. Z wdzięcznością przyjmujemy ten ważny głos Stolicy Apostolskiej.

          Politycy stają wobec szczególnej odpowiedzialności, gdy podejmują decyzje dotyczące sprawy życia i godności człowieka. W żadnym przypadku nie jest dopuszczalna zgoda na niszczenie istnienia ludzkiego na jakimkolwiek etapie jego rozwoju. W tym kontekście należy popierać starania prawotwórcze zmierzające do stworzenia przepisów chroniących każdy ludzki zarodek. Jeśli w czyimś przekonaniu przyjmuje się w tych pracach rozwiązania zbyt restrykcyjne, to takiej restrykcyjności trudno nie uznać za zaletę. Nawet wątpiący w status ludzki embrionu muszą postępować zgodnie z etyczną odpowiedzialnością, aby pod żadnym pozorem nie zabić człowieka. Przygotowywany projekt ustawy jest do przyjęcia wyłącznie wtedy, jeśli podtrzymany zostanie zakaz zabijania i zamrażania ludzkich istnień.

          Zło związane z metodą in vitro nie wynika wyłącznie z faktu niszczenia w trakcie tej procedury ludzkich zarodków. Niezależnie od subiektywnie dobrych intencji bezpośrednio zainteresowanych osób metoda ta czyni człowieka przedmiotem manipulacji, gdyż traktuje go jako przedmiot „produkcji” w procesach określonej biotechnologii, a tęsknota małżonków za dzieckiem, jakkolwiek z perspektywy ich osobowej więzi i społecznych oczekiwań uprawniona, jest stawiana ponad jego niezbywalną godność. Niepokojące są sygnały o powikłaniach i niepożądanych efektach ubocznych praktyki zapłodnienia in vitro. W sposób znaczący rośnie ilość wad wrodzonych u dzieci poczętych tą metodą, nieznany jest dalszy jej wpływ metody na stan zdrowia potomstwa w późniejszym wieku i w następnych pokoleniach. Wykazano znaczny wzrost ryzyka chorób nowotworowych, np. raka piersi u kobiet poddawanych zabiegom zapłodnienia pozaustrojowego. Manipulacje dotyczące początku życia ludzkiego mogą spowodować nieprzewidywalne skutki biologiczne dla ludzkości.

          Gdy podejmuje się inicjatywę pierwszego unormowania, wszyscy posłowie zatroskani o ochronę praw człowieka powinni podjąć działania zmierzające do całkowitego zakazu tej metody. Gdyby jednak takie rozwiązanie prawne zostało odrzucone, ich etycznym obowiązkiem jest aktywność w całym procesie legislacyjnym, tak aby maksymalnie ograniczyć szkodliwe aspekty regulacji.



          Warszawa, 22 grudnia 2008 r.
        • fallaci Re: ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 18:12
          Kiedyś z podobną pogardą wypowiadani się o Koperniki, Galileuszu czy Darwinie.
          Z taka pogardą wypowiadali się o nich ludzie koscioła bo ich praca ich odkrycia
          ukazywały jak bardzo mylił sie KK w tym co głosił.
          • baltazar13 Re: ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 18:42
            Z tego co wiem Kopernik, Galileusz i Darwin nikogo nie zabili.
            A ci pseudolekarze propagujący in vitro z pobudek czysto finansowych ,mają na swoich rękach krew tysięcy nienarodzonych dzieci.
            • fallaci Re: ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 18:49
              Aha, oczywiście że kierują nimi pobudki czysto finansowe.
              Kogo zabili? Możesz podac jedną osobę?
              Imie, nazwisko?
              Jesli kogos zabili to dawno powinni być osadzeni z artykułu 148 KK.
              Rodziny w kótrych dzieki nim pojawiło się dziecko mają zapewne inne zdanie.
              • baltazar13 Re: ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 20:06
                Zabili setki tysiecy istnień ludzkich,w postaci zarodków wylewanych do scieków, mrożonych w płynnym azocie a potem obumierających w zdecydowanej większosci.Imię i nazwisko???To znaczy że wg. ciebie stajemy się ludzmi w momencie otrzymania imienia i nazwiska???Ciekawe:)))Kiedy matka nosiła cię pod sercem i nie miałes imienia jeszcze, ani nazwiska to traktowała cię zapewne jak przedmiot, z którym można zrobić co się chce????
                Mam nadzieję że w niedługim czasie zostanie uchwalone prawo , które bedzie karało tych pseudnaukowców i doktorów z Bożej łaski w podobny sposób jak się karze morderców wykonujących aborcje w wielu krajach.
                Rodzice,którzy byliby w pełni swiadomi co to jest in vitro pewnie by sie 10 razy zastanowili czy dokonac tego zabiegu.Wiele ciemnych stron in vitro zaczyna dopiero teraz wychodzic na swiatło dzienne.
                Oby się nie okazało że to ich upragnione dziecko bedzie dla nich w przyszłosci zrodłem cierpien, a nie radosci tak jak sie tego spodziewali.
                • baltazar13 Re: ciekawe pytanie z forum religia 29.12.08, 20:59
                  Zastosowanie w medycynie wspomaganego rozrodu, przy użyciu zapłodnienia in vitro ze wszystkimi jego odmianami, jest eksperymentem przeprowadzanym na człowieku o rozmiarach, jakie dotąd chyba nie miały miejsca (urodziło się już ponad milion dzieci „z próbówki"). Jak każdy eksperyment, i ten może się skończyć sukcesem lub niepowodzeniem. Procedura wspomaganego rozrodu odbywa się z zaburzeniem normalnych warunków fizjologicznych, począwszy od stymulacji mnogiej owulacji aż do hodowli zarodka in vitro przed przeniesieniem go do narządów rodnych kobiety. Dla biologa jest oczywiste, że jakiekolwiek zaburzenie normalnych warunków fizjologicznych odbija się niekorzystnie na procesach zachodzących w komórkach, zwłaszcza tych na poziomie molekularnym. W organizmie kobiety komórka jajowa jest najlepiej strzeżona przed takimi niekorzystnymi wpływami, znacznie lepiej niż komórka nerwowa w mózgu. Zapłodniona komórka jajowa i wczesny zarodek mają też specjalną ochronę zapewnioną w organizmie matki (postęp w naukach biologicznych przynosi coraz to nowe informacje na ten temat). Dojrzewanie komórek jajowych poza organizmem matki, a następnie rozwój wczesnego zarodka in vitro, wywołują zmiany w strukturach komórkowych i procesach molekularnych. Jakie są to zmiany i uszkodzenia, nie możemy przy obecnym stanie wiedzy szczegółowo określić. Że do uszkodzeń dochodzi, świadczy to, że zaledwie w kilkunastu procentach (maksymalnie 20) zabiegów zapłodnienia in vitro dochodzi do urodzenia dziecka. W literaturze medycznej pojawiają się doniesienia o częstszym występowaniu wad wrodzonych u dzieci „z próbówki", w porównaniu z dziećmi poczętymi fizjologicznie. Poddane analizie noworodki, poczęte in vitro, częściej były wcześniakami, miały niedowagę przy urodzeniu, liczniej występowały u nich zaburzenia w rozwoju układu sercowo-naczyniowego i mięśniowo-kostnego. W 2005 r. opublikowano analizę rozwoju dzieci do piątego roku życia z pięciu krajów Europy, porównując po około 500 dzieci „z próbówki" i poczętych naturalnie. Stwierdzono, że te pierwsze częściej zapadają na choroby wieku dziecięcego i są poddawane zabiegom chirurgicznym, dłużej przebywają w szpitalu (przyczyny: porażenie mózgowe, epilepsja, astma, nowotwory, infekcje i wady wrodzone).

                  Monitorowanie rozwoju dzieci poczętych drogą in vitro jest trudne, bo niewielu rodziców chce ujawniać takie ich pochodzenie. Poza tym, brakuje danych o rozwoju tych dzieci w okresie dojrzewania, czy też jakim zdrowiem się cieszą jako dorośli (najstarsze dziecko „z próbówki" ma 30 lat). Czas pokaże, czy ten wielki eksperyment na człowieku będzie dla niego korzystny, a skrótowo przedstawione zagrożenia będzie można nazwać „problemami wydumanymi".

                  Prof. ZOFIA BIELAŃSKA-OSUCHOWSKA, emerytowany kierownik Katedry Histologii i Embriologii SGGW, Warszawa


                  ----

                  Ateista ma zawsze przesrane, bo jeżeli Boga nie ma, to po śmierci nigdy nie dowie się, że miał rację, a jeżeli Bóg istnieje, to znaczy, że przez całe życie się mylił.
    • o.666 Re: Ateista:) 30.12.08, 03:07

      Ludzie!

      dajcie spokoj temu schizofrenikowi, przeciez choroby psychicznej nie
      odpiera sie dowodami...

      o6
      • fallaci Re: Ateista:) 30.12.08, 05:43
        Szanowny o.666
        Jeden taki moher ranger jak Balti skuteczniej odstrasza od religii, wiary czy
        koscioła niż 100 takich atoli jak ja:)
        Choć to wbrew logice im wiecej Baltich tym lepiej:)
        Ja nawet posuwam się do podejrzeń, że Balti to atolska 5 kolumna.
      • baltazar13 do o.666 30.12.08, 10:21
        Typowy argument dla człowieka, któremu brak argumentów:)))
        Pokazywanie palcem na adwersarza i bezsilne okrzyki głupol,głupol..psychol:)))No ale trudno spodziewać się czegoś innego po istocie o tak nikczemnej osobowosci:)))
    • fallaci Poraz kolejny zapytam 30.12.08, 04:07
      Baltazarze,
      czy dzieci urodzone dzięki metodzie in vitro są dla Ciebie wynikiem
      barbarzyńskich eksperymentów? Czy są w jakiś sposób gorsze od dzieci
      urodzonych i poczętych w tradycyjny sposób??
      • baltazar13 Re: Poraz kolejny zapytam 30.12.08, 10:13
        Po raz kolejny zacytuje:

        Mimo sprzeciwu wobec metody in vitro, jako naruszającej godność człowieka, każde ludzkie życie – także powstałe w ten sposób – należy przyjąć z miłością. Każdej bowiem osobie przysługuje pełny szacunek i pełna godność.


        MASZ sIĘ ZA światłego człowieka fall ,a nie potrafis czytać ze zrozumieniem:)))
        • baltazar13 Re: Poraz kolejny zapytam 30.12.08, 10:44
          Fall czy wiesz że podczas metody in vitro wybiera się zarodek rokujący najlepiej??? Pozostałe zarodki ludzkie co do ,których istnieje podejrzenie że są nie w pełni wartościowe(tzw, zarodki nadliczbowe) najczęsciej się niszczy lub zamraża.

          Czyli jak sam widzisz to taki mały obóz koncentracyjny w laboratorium. SSmani w Auschwitz przeprowadzali podobną selekcje na ludziach.

          ----

          Ateista ma zawsze przesrane, bo jeżeli Boga nie ma, to po śmierci nigdy nie dowie się, że miał rację, a jeżeli Bóg istnieje, to znaczy, że przez całe życie się mylił.
          • baltazar13 kolejne mądre argumenty 30.12.08, 11:43
            cytuję:
            Zagrożenia zapłodnienia in vitro
            W dzisiejszym świecie niepokoi nas wiele zjawisk dotyczących zagrożeń życia ludzkiego. Niektóre z nich przyjmują charakter masowy.
            Jednym z wielu zagrożeń życia jest zapłodnienie zwane in vitro, które polega na połączeniu elementów rozrodczych – gamet poza organizmem kobiecym.
            Zapłodniona w inkubatorze gameta (zygota) przechodzi w tym samym środowisku proces podziału. Kiedy embrion ludzki osiągnie pewien ściśle określony stopień rozwoju, zostaje wyjęty z inkubator i przeniesiony do macicy a tam drogą odpowiednich zabiegów implantowany. Następuje wtedy moment przyjęcia lub odrzucenia embrionu przez organizm kobiety. Jeśli implantacja się uda rozpoczyna się ciąża i proces rozwoju dziecka w środowisku prenatalnym matki. Z punktu widzenia techniki medycznej zabieg ten nie jest trudny, jednak wymaga znakomitych fachowców, dużej precyzji i jest bardzo kosztowny. Cóż więc skłania do tego zabiegu? Najczęstszym motywem jest pragnienie posiadania “własnego” dziecka u kobiety, która albo nie chce, albo nie może na zwykłej drodze zajść w ciążę lub dochować w swym łonie poczętego dziecka.
            Zapłodnienie in vitro jest osiągnięciem o charakterze technicznym i budzi liczne zastrzeżenia. Przede wszystkim trudnym etapem jest implantowanie zygoty. Kiedy organizm matki jej nie przyjmie wówczas zygota ginie. Wtedy giną zarodki ludzkie, a więc ludzie. Gdy nawet implantacja się uda, rzadko ciąża zostaje donoszona i rodzi się żywe dziecko. Pewne niepewności zagrożenia pojawiają się także przenoszenia gamety do retorty. Podczas tego procesu gameta może bardzo łatwo ulec uszkodzeniu, czego nie można sprawdzić pod mikroskopem. Może dojść do zmian genetycznych niemożliwych do przewidzenia w dalszym rozwoju powstającego człowieka.
            “Jakość” poczętego życia zależy w jednakowym stopniu od gamety męskiej jak i żeńskiej. W przypadku zapłodnienia na drodze naturalnej mamy do czynienia z “konkurencją” gamet męskich zmierzających ku gamecie żeńskiej. Jest duże prawdopodobieństwo, że tylko najlepsze plemniki mogą zapłodnić komórkę jajową. Mniej wartościowe giną. Natomiast przy zapłodnieniu in vitro nie mamy do czynienia z konkurencją i nawet najsłabsze plemniki mogą dać początek nowemu życiu.
            Najpoważniejsze jednak zastrzeżenia dotyczą niszczenia wielu zygot, czyli żywych istot ludzkich podczas hodowania tej poczętej in vitro. Uśmiercanie poczętej jednostki ludzkiej jest zbrodnią. Nie można tej zbrodni wytłumaczyć tym, iż zapłodnienie in vitro jest kierowane dla dobra ludzi, dla zaspokojenia pragnień posiadania własnych dzieci. Każdy ma prawo do szacunku, co dotyczy również sposobu poczęcia.
            Sztuczne zapłodnienie in vitro otwiera drogę do manipulacji w sferze prokreacji. Największe szkody może przez to ponieść małżeństwo i rodzina. Przyczynia się ono do zerwania więzi między małżonkami, a także między rodzicami a dziećmi.
            Powstające życie ludzkie może stać się przedmiotem transakcji handlowych. Może dojść do tego, że kobieta niepłodna lub płodna, ale zamożna obawiając się trudów kobiety ciężarnej może poszukać sobie “matkę zastępczą”, która dzięki metodzie in vitro urodzi dla niej dziecko. Takie macierzyństwo “zastępcze” jest moralnie niedopuszczalne. W ten sposób życie dziecka staje się przedmiotem transakcji usługowo – handlowej.
            W tym przypadku dziecko pozbawione jest prawa do poczęcia, urodzenia i wychowania przez własnych rodziców.
            Znane są także sposoby przechowywania ludzkich gamet do celów prokreacyjnych. W bogatych krajach wiele kobiet w “bankach spermy” dobiera sobie do zapłodnienia specjalne gamety męskie. Argumentem ukazującym tutaj zagrożenie jest fakt używania do zapłodnienia nasienia anonimowego dawcy, który może dać życie wielu istotom. Może stać się on przyczyną urodzenia dzieci spokrewnionych, które nieświadome tego, łącząc się mogą uruchomić zagrożenia genetyczne.
            Zapłodnienie in vitro polega na eksperymentowaniu i manipulowaniu ludzkim embrionem. Każda istota ludzka od chwili poczęcia aż do śmierci nie może być wykorzystywana do jakichkolwiek doświadczeń. Dziecko ma prawo do tego, by zostać poczęte, by być noszone w łonie matki, narodzone i wychowane w małżeństwie.

            ----

            Ateista ma zawsze przesrane, bo jeżeli Boga nie ma, to po śmierci nigdy nie dowie się, że miał rację, a jeżeli Bóg istnieje, to znaczy, że przez całe życie się mylił.
            • vivis_kortez Re: kolejne mądre argumenty 02.01.09, 16:16
              jestem ciekawa baltazar co się stanie, jeśli będziesz miała kłopoty z płodnością
              i będziesz musiała się wspomagać inseminacją czy in vitro. Poddasz się?
              Adoptujesz? Zrobisz opluwane in vitro? Czy stwierdzisz: "widać Bóg tak chciał i
              nie będę miała dzieci?"


        • grgkh Nie znasz definicji 02.01.09, 01:18
          Życie ludzkie to nie jest zarodek, tak samo jak życiem
          ludzkim "pretendującym do godności i ochrony" nie jest jajo i
          plemnik, z których połączenia dopiero może powstać człowiek.

          Nie znasz definicji.
    • kolter_one Re: Ateista:) 30.12.08, 18:37
      baltazar13 napisała:
      z napisem tu leży ateista, ładnie ubrany, ale nig
      > dzie się nie wybiera.

      A wierzący to niby gdzie z grobu pójdą ?
      Koh 9,4-5
      Ktokolwiek przebywa wśród żywych, żyje ciągle jeszcze jakąś nadzieją, tak iż
      nawet pies żywy wart jest więcej niż zdechły lew. (5) Żywi wiedzą przynajmniej
      tyle, że umrą, podczas gdy umarli nie wiedzą już nic. Nie mogą liczyć na żadną
      zapłatę, bo zaginęła o nich wszelka pamięć.
    • astrotaurus Re: Ateista:) 31.12.08, 03:03

      baltazar13 napisała:

      **Ateista – osoba, która wierzy w nieistnienie Boga, który ją stworzył.**

      Teista - tłumok, który nie zajrzy do słownika, żeby sprawdzić co to znaczy
      "ateista".
      Teista - tuman, który wierzy w bajki, bo nie chce się uczyć biologii
      archeologii, kosmologii....
    • fnoll ateista - umiłowany przez Boga :) 31.12.08, 04:19
      ateista, który postępuje etycznie, trafi do raju, bo Bóg lubi to, co gorące, ale
      też to, co zimne - no i karze odpowiednio do zasług, a etyczny ateista to
      zwyczajnie dobry człowiek jest, uczciwy w swej niewierze w specjalną nagrodę za
      bycie dobrym

      a może nie trafi do raju?

      jak Bóg sobie wymyśli - tak będzie

      nam nic do tego

      może sobie nawet wymyślić, że go nie ma, ma pełną swobodę, i w tej konkretnej
      kwestii - jest jak człowiek :)
    • radzimir11 Re: Ateista:) 01.01.09, 13:31
      baltazar13 napisała:

      > Czasami można spotkać na cmentarzach groby ateistów (pochowanych
      > zapewne przez wierzącą część rodziny) z napisem tu leży ateista,
      > ładnie ubrany, ale nigdzie się nie wybiera.

      I ma rację ateista (czym się pewnie mocno z_Dziwisz Stanisław),
      że nigdzie się nie wybiera, bo czuje, że jeżeli gdzieś jest Niebo i Raj, to
      tylko TU, na ziemi. A to rodzi określone konsekwencje. Jakie?
      Oddajmy głos jednemu z nich ...
      www.youtube.com/watch?v=XjjxNxep9QQ&feature=related
      • focus35 Re: Ateista:) 02.01.09, 00:18
        radzimir11 napisał:

        >
        > I ma rację ateista (czym się pewnie mocno z_Dziwisz Stanisław),
        > że nigdzie się nie wybiera, bo czuje, że jeżeli gdzieś jest Niebo
        i Raj, to
        > tylko TU, na ziemi. A to rodzi określone konsekwencje. Jakie?
        > Oddajmy głos jednemu z nich ...
        > www.youtube.com/watch?v=XjjxNxep9QQ&feature=related
        >

        :)))
    • grgkh A kto to jest teista? 02.01.09, 01:15
      Teista to człowiek, który jest pewien, że bożek istnieje, choć nie
      potrafi tego udowdnić. Twierdzi, że "wierzy", ale JEST PEWNY. Skąd
      bierze tę pewność? Z wnętrza własnej świadomości. Tak się rodzi brak
      krytycyzmu wobec siebie i nietolerancja wobec innych, którzy nie
      podzielają urojenia teisty. Potem jest już gotów do tego, żeby o
      pozostałych ludziach tego świata wygadywać dowolne bzdury, oczerniać
      ich, przypisywać im najgorsze zło, siać nienawiść. A wszystko za
      sprawą PEWNOŚCI.

      W teizmie właśnie ta pewnośc jest przyczyną wszelkiego zła. I choć
      od zarania historii ludzkości ludźmi zawsze kierowały jakieś
      religie, to nigdy nie było tak, żeby nastwał pokój i miłość, a
      religie sprzyjały nienawiści, podziałom, władzy, wojnom i
      cierpieniu. A teraz, gdy ludzie wreszcie stają się mądrzejsi,
      bardziej niezaleźni od manpilulacji, od religijnej propagandy, od
      ostracyzmu, teraz już argumenty, jakie tu wypowiadasz można tylko
      wyśmiać.

      Moralność ludzka, zdolność doi czynienia dobra lub zła, nie zależy
      od podlegania religii. Ateiści są tak samo dobrzy lub źli, ale w ich
      przypadku odpada motywacja do zła poprzez religię. I dlatego
      religia, jako bezpośrednie źródło zła, jest w coraz większym stopniu
      odrzucana.

      Bóg nie istnieje, bo Ty tego istnienia nie potrafisz dowieść.
      Istnieje tylko urojenie bogów, w imię którego powstają i trwają
      systemy religijne będące wyłącznie systemami władzy nad ludźmi.
      • 0golone_jajka Re: A kto to jest teista? 02.01.09, 16:26
        Mnie zastanawia dlaczego brak dowodu istnienia bogów nie przeszkadza mieć tzw. wierzącym PEWNOŚCI ich istnienia, a jednocześnie brak dowodów istnienia krasnoludków nie przeszkadza mieć tzw. wierzącym PEWNOŚCI ich nieistnienia. Jak to wytłumaczyć?

        Ja jednakowo nie wierzę w bogów jak i krasnoludki czy rusałki. A oni, ci tzw. wierzący, w jedno z tych istnień wierzą zaprzeczejąc istnieniu pozostałych. Skąd to się bierze?
        • focus35 Re: A kto to jest teista? 02.01.09, 22:38
          0golone_jajka napisał:

          > Mnie zastanawia dlaczego brak dowodu istnienia bogów nie
          przeszkadza mieć tzw.
          > wierzącym PEWNOŚCI ich istnienia, a jednocześnie brak dowodów
          istnienia krasnol
          > udków nie przeszkadza mieć tzw. wierzącym PEWNOŚCI ich
          nieistnienia. Jak to wyt
          > łumaczyć?
          >
          sadze, ze tym, iz krasnoludki nie pretneduja do bycia wladca
          wszystkiego;) - swiata tego i tamtego oraz zycia i smierci (ilosc
          swiatow sadze z naszej smiertelnosci wynika)
          To robi przynasz roznice - dopoki istnienie krasnoludkow nalezy
          tylko do wiedzy tzw. obiektywnej mozna w nie nie wierzyc, skoro nie
          ma dowodow ale jak ich istnienie warunkowaloby ewentualnie nasza
          (osobista, kazdego z nas) wiecznosc po smierci to juz kompletnie
          inna sprawa....


          > Ja jednakowo nie wierzę w bogów jak i krasnoludki czy rusałki. A
          oni, ci tzw. w
          > ierzący, w jedno z tych istnień wierzą zaprzeczejąc istnieniu
          pozostałych. Skąd
          > to się bierze?

          z tzw. doswiadczenia wewnetrznego podobno - ludzie wierzacy to ponoc
          czuja... to nie jest kwestia logiki i dowodow bo ludzie nie sa
          racjonalnymi istotami (bywaja racjonalni ale nie sa racjonalni
          nonstop)
    • tok33 Re: Ateista:) 02.01.09, 18:45
      baltazar13 napisała:

      > Ateista – osoba, która wierzy w nieistnienie Boga

      coraz wiecej na tym forum zaczyna pisać ludzi ktorzy nie maja pojęcia o czym
      piszą!!!
      Czy to jakaś epidemia??-:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka