Dodaj do ulubionych

Pokochać abstrakt

02.02.09, 16:19
Boga nikt nigdy nie widział. Nawet nie słyszał. Jeśli już jakiemuś
człowiekowi udało się wejść w nim w kontakt, to i tak bóstwo
ukazywało się w jakiejś symbolicznej formie. Nie ma tez definicji
Boga, która ogarniałaby cała jego istotę. Jest więc Bóg wielką
niewiadomą. Jak więc jest możliwe, że można kochać coś/kogoś tak
niedookreślonego, jak czynią to wyznawcy różnych religii. Bo ja
nawet rozumiem ludzi zakochanych w Chrystusie (przystojny był Pan
Mesjasz :D ), no ale w Bogu, który nigdy nikomu oblicza swojego nie
ukazał? To przecież tak, jakby kochać się w idei nowego modelu
samochodu czy w nienarodzonej modelce.
Obserwuj wątek
    • najlepszy.4cyrus Re: Pokochać abstrakt 02.02.09, 16:26
      To tylko mogą ci odpowiedzieć ci co maja religijne urojenia
      chaa chaa chaaaa
    • krytykantka07 Re: Pokochać abstrakt 02.02.09, 16:45
      Ty się nie naigrawaj.
      Pokochaj Jezusa i potraktuj to jako głos rozsądku.
      Tylko Jezus wygra z tymi idiotami, którzy określają sie mianem ludzi
      wierzących!
      Boga ludzie kochają dlatego, że sie Go nie boją.
      Wiedzą jak go poskromić ;).
      On za to daje im władzę i mamonę...
      Tak naprawdę to oni kochają żydowskiego bożka wojny JHWH, ale o tym
      nie chcą wiedzieć ;).
      Równie dobrze w Polsce mogliby pokochać słowiańskich bogów...
      Toż oni dawniej Słowianom pomagali zwyciężać w wojnach...
      Kto im wtedy pomagał gdy JHWH nie znali?
      JHWH, bo ich uwodził? ;)
      • karbat Re: Pokochać abstrakt 02.02.09, 17:00
        stary_zgred1 napisała:

        > Bo ja nawet rozumiem ludzi zakochanych w Chrystusie (przystojny
        >był Pan Mesjasz :D ),

        wyciagasz wnioski na podstawie zleconych , przez wielebnych
        bluzniercow ( majcych II boskie przykazanie w doopie )
        malowidel ? .
        Nie mowie ,ze nie bylo , nie ma przystojnach Zydow ale ,
        ze Joszua musial taki byc - wniosek za daleko idacy .
        • krytykantka07 Re: Pokochać abstrakt 02.02.09, 17:04
          No no no, co Ty nie powiesz!
          Wiemy jak wyglądał Jezus!
          I był przystojny :P
        • stary_zgred1 Re: Pokochać abstrakt 02.02.09, 19:08
          karbat napisał:

          karbat napisał:

          > wyciagasz wnioski na podstawie zleconych , przez wielebnych
          > bluzniercow ( majcych II boskie przykazanie w doopie )
          > malowidel ? .

          Bardziej na podstawie całunu turyńskiego, choć tak naprawdę nie wiadomo czyje
          rysy się tam utrwaliły. ale jeśli to był Jezus, to z całym przekonaniem
          stwierdzę że niezły z niego kociak ;)
          • cracken001 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 00:24
            Bardziej na podstawie całunu turyńskiego, choć tak naprawdę nie wiadomo czyje
            rysy się tam utrwaliły. ale jeśli to był Jezus, to z całym przekonaniem
            stwierdzę że niezły z niego kociak ;)
            *******************************
            Nic dziwnego,ze byl "zona" 12 mezow
    • pav2 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 12:44
      Eeeee.... tam. Jezus był hetero. Jego ślub w Kanie. A kogo namalował
      Leonardo po prawicy Jezusa na Ostatniej Wieczerzy. Widać, że
      Leonardo coś niecoś wiedział o preferencjach Jezusa. Przyglądałem
      się kiedyś młodym siostrom zakonnym całujących Jezusa na krzyżu.
      Prawie całkiem nagie ciało, przepaska prawie, prawie już opadła.
      Ledwo, ledwo trzymała się … Ile w tych pocałunkach było boskiej
      namiętności.
      • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 13:30
        pav2 napisał:
        A kogo namalował
        > Leonardo po prawicy Jezusa na Ostatniej Wieczerzy. Widać, że
        > Leonardo coś niecoś wiedział o preferencjach Jezusa

        On wiedział komu dawał Jezus ?
        • pav2 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 13:59
          Od śmierci Leonarda upłynęło prawie 5 wieków. Inaczej mówiąc
          Leonardo żył 5 wieków bliżej czasów Jezusa niż my. Wiedza o Jezusie
          była modyfikowana tylko przez 15 wieków, a nie przez 20. Musiał się
          czymś kierować malując płeć piękną po prawicy Jezusa.
          • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 17:34
            pav2 napisał:

            > Od śmierci Leonarda upłynęło prawie 5 wieków. Inaczej mówiąc
            > Leonardo żył 5 wieków bliżej czasów Jezusa niż my. Wiedza o Jezusie
            > była modyfikowana tylko przez 15 wieków, a nie przez 20. Musiał się
            > czymś kierować malując płeć piękną po prawicy Jezusa.

            Ta,czyli wena twórcza nie wchodzi w grę a ino historia ?
            • pav2 Re: Pokochać abstrakt 09.02.09, 11:48
              Może wena, a może kpina z obowiązującego poglądu o niewinności
              seksualnej Jezusa?
              • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 09.02.09, 11:49
                pav2 napisał:

                > Może wena, a może kpina z obowiązującego poglądu o niewinności
                > seksualnej Jezusa?

                Masz dowody na to że bzykał ?
                • pocoo Re: Pokochać abstrakt 09.02.09, 22:10
                  kolter_one napisał:
                  >
                  > Masz dowody na to że bzykał ?

                  A masz dowody , że nie?
                  Czy jesteś przekonany , że Ewangelie opisują prawdę , całą prawdę i tylko prawdę o życiu Jezusa?
                  • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 10.02.09, 17:02
                    pocoo napisała:

                    > kolter_one napisał:
                    > >
                    > > Masz dowody na to że bzykał ?
                    >
                    > A masz dowody , że nie?

                    To były inne czasy inne społeczeństwo i inna moralność więc może naprawdę nie
                    bzykał

                    > Czy jesteś przekonany , że Ewangelie opisują prawdę , całą prawdę i tylko prawd
                    > ę o życiu Jezusa?

                    Nie nie wierzę w to
                • pav2 Re: Pokochać abstrakt 10.02.09, 10:28
                  Przy tym nie byłem. Nie sadzę, żeby Jezus miał jakieś problemy z
                  kobietami. Sadzę, że był hetero. O tym świadczy poślubienie
                  cudzołożnicy Marii Magdaleny w Kanie, tej samej, którą Leonardo
                  umieścił u jego boku na "Ostatnie Wieczerzy". Wygląda na to, że
                  Magdalena była przy Jezusie szcześliwa. Stąd wniosek, że "te" też im
                  się układały.
                  • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 10.02.09, 17:05
                    pav2 napisał:

                    > Przy tym nie byłem. Nie sadzę, żeby Jezus miał jakieś problemy z
                    > kobietami. Sadzę, że był hetero. O tym świadczy poślubienie
                    > cudzołożnicy Marii Magdaleny w Kanie,

                    Nie przypominam sobie takiego faktu ?

                    tej samej, którą Leonardo
                    > umieścił u jego boku na "Ostatnie Wieczerzy".

                    On to zrobił w 1,5 tys po śmierci Jezusa ,znał jakiś dokumenty których my nie
                    znamy ?

                    Wygląda na to, że
                    > Magdalena była przy Jezusie szcześliwa. Stąd wniosek, że "te" też im
                    > się układały.

                    Aha była szczęśliwa bo tak ją namalował ?
    • croyance Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 12:50
      Pomijajac kwestie Boga, milosc do abstraktu nie jest niczym - dla
      natury ludzkiej - szczegolnym. Niektorzy kochaja swoj kraj (kawalek
      ziemi, czesto przypadkowe granice, historia i kultura na ktora nie
      mieli wplywu) i czuja sie czescia jakiegos systemu
      kulturowego/spoleczenstwa; inni kochaja idee, jeszcze inni nature i
      Wszechswiat. Osobiscie przyznaje sie do zakochania w planecie
      Ziemia - normalnie az mnie w gardle sciska na widok, er, globusa :-)
      Inni deklaruja umilowanie prawdy, wolnosci, demokracji etc. - trudne
      do zdefiniowania i rzeczywiscie abstrakcyjne konstrukty.
      • pocoo Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 13:20
        Miłość do Boga i Jezusa oznacza oddanie i bezwzględne posłuszeństwo bo jak nie to...tu zaczynają się groźby. Pierniczę taką miłość.Na taki układ idą osoby z chorą wyobraźnią.Skoro Bóg Ojciec zabronił robienia wizerunków, to obraz na całunie może przedstawiać tylko Leonarda da Vinci ,który drwił z religii a wszelkie "numery" robił pod nosem papieża.
        Fajnie wygląda na obrazach i rzeźbach Żyd mający aryjskie rysy.










        • opornik4 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 01:40
          pocoo napisała:
          >Skoro Bóg Ojciec zabronił robienia wizerunków, to obraz na cału
          > nie może przedstawiać tylko Leonarda da Vinci

          Tak to jest, gdy sie total ingorantka wypowiada.
          Wizerunek na Calunie, nie jest farba malowany.
          Przy tym, nawet gdybysmy przyjeli, ze powstal w sredniowieczu,
          bylaby to jeszcze wieksza zagadka, bowiem odbicie jest negatywem.
          • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 08:20
            opornik4 napisała:
            > Tak to jest, gdy sie total ingorantka wypowiada.

            Tu mamy za to specjalistkę od bałwochwalstwa.

            > Wizerunek na Calunie, nie jest farba malowany.

            Ale takie numery można robić stosunkowo łatwo znając chemie.

            > Przy tym, nawet gdybysmy przyjeli, ze powstal w sredniowieczu,

            Powstał na pewno .

            > bylaby to jeszcze wieksza zagadka, bowiem odbicie jest negatywem.

            Kiedyś na Discovery pokazano jak się to robi ::)))
      • focus35 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 15:11

        a ja wlasnie sie zastanawiam czy to nie jest jakies naduzycie slowa
        milosc - moim zdaniem nie mozna kochac idei - to jest taki, sorry za
        wyrazenie, onanizm umyslowy - milosc jest konkretna, realna i
        indywidualna - przeciwienstwo abstrakcji

        jest to bardziej moja intuicja niz jakas solidna teoria - wlasnie
        sie nad tym zastanawiam ale milosc do idei budzi moj ostry sprzeciw -
        z idea nie ma zadnej relacji, wymiany, wiec jaka to milosc?


        croyance napisała:

        > Pomijajac kwestie Boga, milosc do abstraktu nie jest niczym - dla
        > natury ludzkiej - szczegolnym. Niektorzy kochaja swoj kraj
        (kawalek
        > ziemi, czesto przypadkowe granice, historia i kultura na ktora nie
        > mieli wplywu) i czuja sie czescia jakiegos systemu
        > kulturowego/spoleczenstwa; inni kochaja idee, jeszcze inni nature
        i
        > Wszechswiat. Osobiscie przyznaje sie do zakochania w planecie
        > Ziemia - normalnie az mnie w gardle sciska na widok, er, globusa :-
        )
        > Inni deklaruja umilowanie prawdy, wolnosci, demokracji etc. -
        trudne
        > do zdefiniowania i rzeczywiscie abstrakcyjne konstrukty.
        >
        >
        • croyance Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 16:05
          Okreslenie 'milosc' oznacza w takim ukladzie 'silne emocje,
          zaangazowanie' - az do checi oddania swojego zycia dla sprawy.

          Gdyby slowa 'milosc' uzywac - jak proponujesz - wtedy, gdy nastepuje
          relacja, nie moznaby go uzywac w sytuacji tzw. 'milosci bez
          wzajemnosci' (o co zreszta zabiegam, twierdzac, ze 'milosc bez
          wzajemnosci' ma taki sens jak 'przyjazn bez wzajemnosci'; co innego
          zakochanie, uwiedzenie, oczarowanie etc.).

          Subiektywnie rzecz biorac jednak ludzie czuja czesto poruszenie
          emocjonalne, ktore nazywaja miloscia, do najrozniejszych spraw;
          jedni do motyli, bo takie piekne, inni do muzyki i tak dalej.
          Wszystko sie oczywiscie, jak slusznie piszesz, rozbija o definicje;
          natomiast nikt nie moze nikomu zabronic czucia 'milosci' zarowno do
          Boga, jakkolwiek by ktos tego nie pojmowal, jak i do Zenka z klatki
          obok.
          • focus35 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 02:53

            ok - to ma sens wszystko co piszesz - silne emocje itd. cala paleta
            emocji - tyle, ze ja emocji nie powazam (ich sila tu nie ma nic do
            rzeczy) a milosc nazywam postawa (jest w tym element woli i musi byc
            relacja czyli wzajemnosc!) - tzn. taka mam definicje - bo o nie sie
            rzecz rozbija oczywiscie...

            croyance napisała:

            > Okreslenie 'milosc' oznacza w takim ukladzie 'silne emocje,
            > zaangazowanie' - az do checi oddania swojego zycia dla sprawy.
            >
            > Gdyby slowa 'milosc' uzywac - jak proponujesz - wtedy, gdy
            nastepuje
            > relacja, nie moznaby go uzywac w sytuacji tzw. 'milosci bez
            > wzajemnosci' (o co zreszta zabiegam, twierdzac, ze 'milosc bez
            > wzajemnosci' ma taki sens jak 'przyjazn bez wzajemnosci'; co
            innego
            > zakochanie, uwiedzenie, oczarowanie etc.).
            >
            > Subiektywnie rzecz biorac jednak ludzie czuja czesto poruszenie
            > emocjonalne, ktore nazywaja miloscia, do najrozniejszych spraw;
            > jedni do motyli, bo takie piekne, inni do muzyki i tak dalej.
            > Wszystko sie oczywiscie, jak slusznie piszesz, rozbija o
            definicje;
            > natomiast nikt nie moze nikomu zabronic czucia 'milosci' zarowno
            do
            > Boga, jakkolwiek by ktos tego nie pojmowal, jak i do Zenka z
            klatki
            > obok.
            • croyance Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 17:48
              No nie, ale patrzac z boku nie jestesmy w stanie stwierdzic, co kto
              czuje i jak 'prawdziwe' sa jego/jej deklaracje.
              • focus35 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 00:26

                wlasnie - dlatego milosc to dla mnie nie tylko emocje czy uczucia
                ale postawa (czyny) - to mozemy z boku zobaczyc.

                croyance napisała:

                > No nie, ale patrzac z boku nie jestesmy w stanie stwierdzic, co
                kto
                > czuje i jak 'prawdziwe' sa jego/jej deklaracje.
    • niedo-wiarek Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 13:34
      Większość Boga się po prostu boi. Pozostali wyobrażają go sobie jako papę z białą brodą albo koncentrują się na pośmiertnych rajskich rozkoszach. Czyli jedni boją się piekła, drudzy chcą do nieba, a sama idea boga mało się w tym wszystkim liczy.
      • karbat Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 13:49
        ciekawe jak miloscia darzyli by wierni ,katoliki swych Bogow ,
        Maryje i Jezusa z semickimi rysami twarzy .

        Przecietny katolik nie byl nawet w Izraelu ( dzis poteznie
        wymieszanym etnicznie ) , wiec skad ma wiedziec jak wygladal przed
        wiekami przecietny Zyd zamieszkujacy Galilee .
        Na swietych malowidlach koscielnych Jezus ,Maryja ma przewaznie
        jasna skore ,jasne wlosy ,niebieskie oczy Zyd Jezus czesto typowy
        aryjczyk .
        swieci katoliccy zrobieni na Barbie .

        • croyance Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 16:07
          Naprawde prymitywna ta dyskusja. Pokaz mi jakas wieksze glebie
          myslowa.
          • pocoo Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 22:46
            croyance napisała:

            > Naprawde prymitywna ta dyskusja. Pokaz mi jakas wieksze glebie
            > myslowa.

            Kogo Bóg miłuje tego karze(tak mówi Biblia).Jak porządnie oberwiesz w dupę to szalej ze szczęścia , że Bóg ciebie kocha.
            Wyobraź sobie teraz tego Dobrego Ojca i kochaj ten wytwór swojej wyobraźni.Kochaj , nieustannie kochaj jak potrafisz , kogoś kogo nie widać ,nie słychać i nie czuć(oprócz plag , które na Ciebie spuszcza).Jeżeli mówi ktoś o wielkiej miłości do wytworu swojej wyobraźni to chyba nazywa się obłędem lub szaleństwem.
            • krytykantka07 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 22:55
              Ech wszystko pomieszałaś ;).
              To nie Bóg Cię karze, tylko Ty sama masz się ukarać z miłości do
              Boga...
              Rozdać to co masz ubogim, wziąć krzyż i iść za Jezusem...
              Czyli biednych to umartwianie sie nie dotyczy.
              Dotyczy bogatych i wpływowych.
              A to chyba dobrze?
              • pocoo Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 23:08
                krytykantka07 napisała:

                > Ech wszystko pomieszałaś ;).
                > To nie Bóg Cię karze, tylko Ty sama masz się ukarać z miłości do
                > Boga...

                Masochistkam czy co? Ani mi się śni.

                > Rozdać to co masz ubogim, wziąć krzyż i iść za Jezusem...
                > Czyli biednych to umartwianie sie nie dotyczy.

                Rozumiem.
                Dlaczegoś biedny? Bom głupi.
                Dlaczegoś głupi? Bom biedny.
                Co ja mam z tym wspólnego?

                > Dotyczy bogatych i wpływowych.
                > A to chyba dobrze?
                >
                Źle.Bez bogatych świat przestanie istnieć.I co? Wtedy będzie raj?
                Pierdykam taki raj.

                • krytykantka07 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 23:19
                  pocoo napisała:

                  > Źle.Bez bogatych świat przestanie istnieć.I co? Wtedy będzie raj?
                  > Pierdykam taki raj.

                  E no nie przesadzaj!
                  Jak kler rozda swoje majątki biednym to świat przestanie istnieć?
            • radzimir11 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 22:56
              Ludzie, gdy nie znajdują miłości w sobie, drugim bliźnim, szukają jej w
              mitycznym Niebie, stwarzając sobie w wyobraźni idealnego kochanka, np. Jezusa,
              bądź kochankę, jakąś np. dziewicę niczym co przyziemne, brzydkie, niepokalaną.
              • pocoo Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 23:00
                Znam takich , którzy (tak mówią) bardzo się kochają i bardzo kochają Jezusa(tak mówią).A co? Od przybytku głowa nie boli.
                • radzimir11 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 23:18
                  pocoo napisała:

                  > Znam takich , którzy (tak mówią) bardzo się kochają i bardzo
                  > kochają Jezusa(tak mówią).A co? Od przybytku głowa nie boli.

                  Gdy mówią, że kochają Jezusa, Boga, możesz być pewna, że oszukują i siebie, i
                  ciebie. Oni nie kochają, oni potrzebują kogoś do pocieszenia, zbawienia,
                  zapewnienia życia wiecznego, czy czego tam jeszcze. Ich "miłość", to zwyczajny,
                  ordynarny, bardzo niski, przyziemny interes prowadzony z pozycji na klęczkach:)
                  Ja ci to, a ty mi śmo.

                  radzimir11 - jo
                  • pocoo Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 23:41
                    Kiedy wokalista drze się z estrady "kocham was" (do ludzi których nie zna)to chyba znaczy to samo co kocham Boga.
                    • radzimir11 Re: Pokochać abstrakt 03.02.09, 23:56
                      pocoo napisała:

                      > Kiedy wokalista drze się z estrady "kocham was" (do ludzi których > nie zna)to
                      chyba znaczy to samo co kocham Boga.

                      Dokładnie tak jest, jak piszesz, bo Bóg jest w każdym z nas, jest częścią nas ...
                      Kocham cię pocoo.

                      radzimir11 - boski kochaś
                      • katrina_bush Bóg, czyli Tajemnica. Jak kochać Tajemnicę ?! 04.02.09, 19:51
                        radzimir11 napisał:

                        >
                        > Dokładnie tak jest, jak piszesz, bo Bóg jest w każdym z nas, jest częścią nas .
                        > ..

                        "Bóg jest w każdym z nas."
                        To prawda. A konkretniej w naszych mózgach ?

                        Innego człowieka można kochać.

                        Tajemnicy Boga kochać się nie da.

                        Aby kochać należy wpierw pojąć - a Bóg w trzech osobach jest z definicji niepojęty.
                        • krytykantka07 Re: Bóg, czyli Tajemnica. Jak kochać Tajemnicę ?! 04.02.09, 21:58
                          Ależ Bóg w trzech osobach ma być z definicji niepojęty!
                          To tylko bełkot teologiczny.
                          A bełkotem nie każdy potrafi się posługiwać.
                          Nawet Jezus Syn Boga nie potrafił.
                          Bełkotem zawsze posługują się oszuści i...opętani ;).
                          Kochając ludzi, kochasz Boga, który ich stworzył - to proste.
                          Niekochając ludzi - gardzisz darem Boga i chcesz Go poprawiać...
                        • radzimir11 Re: Bóg, czyli Tajemnica. Jak kochać Tajemnicę ?! 07.02.09, 12:00
                          katrina_bush napisała:

                          > radzimir11 napisał:

                          > > Dokładnie tak jest, jak piszesz, bo Bóg jest w każdym z nas,
                          > jest częścią nas .

                          > "Bóg jest w każdym z nas."
                          > To prawda. A konkretniej w naszych mózgach ?

                          W naszych mózgach też.

                          > Innego człowieka można kochać.

                          Można, chociaż nie zawsze się to udaje:) Dlatego może ludzie uciekają się do
                          kochania wyobrażonego ideału?

                          > Tajemnicy Boga kochać się nie da.

                          No raczej nie, ale podniecać się można, a i owszem. Tajemnica intryguje, wodzi
                          nas na pokuszenie, nęci i kręci.

                          > Aby kochać należy wpierw pojąć - a Bóg w trzech osobach jest z
                          > definicji niepojęty.

                          Aby kochać, wpierw należy pojąć, czym jest to kochanie, czym jest miłość, ta
                          najczystsza, najprawdziwsza :), mylona często z popędami wywołanymi określonymi
                          reakcjami chemicznymi, czy wymuszona innymi naturalnymi potrzebami i zależnościami.
                          Mówisz, że jeden Bóg w trzech osobach jest niepojęty? A co powiesz o Bogu w 6
                          miliardach osób? To jest dopiero jazda! Weź tu i miłuj wszystkich :) To jest
                          dopiero wyzwanie ... Dlatego łatwiej kochać jednego, np. Jezusa, Matkę Boską
                          Częstochowską, czy inną.
                          • focus35 Re: Bóg, czyli Tajemnica. Jak kochać Tajemnicę ?! 07.02.09, 14:42
                            radzimir11 napisał:

                            >
                            > > Innego człowieka można kochać.
                            >
                            > Można, chociaż nie zawsze się to udaje:) Dlatego może ludzie
                            uciekają się do
                            > kochania wyobrażonego ideału?
                            >
                            uciekaja sie do "kochania" wyobrazonego idealu wtedy, gdy nie umieja
                            kochac konkretnego czlowieka - a kto nie umie kochac konkretnego
                            czlowieka bawi sie jakas idea milosci - ale to nie jest kochanie -
                            no moze wywtowru wlasnej glowy;))

                            > > Tajemnicy Boga kochać się nie da.

                            >
                            > > Aby kochać należy wpierw pojąć - a Bóg w trzech osobach jest z
                            > > definicji niepojęty.
                            >
                            > Aby kochać, wpierw należy pojąć, czym jest to kochanie, czym jest
                            miłość, ta
                            > najczystsza, najprawdziwsza :), mylona często z popędami
                            wywołanymi określonymi
                            > reakcjami chemicznymi, czy wymuszona innymi naturalnymi potrzebami
                            i zależności
                            > ami.


                            nie ma czegos takiego jak sama w sobie, niezalezna od nas, milosc
                            najczystsza, naprawdziwsza - to jest owo zludzenie idei, ktore
                            zaanektowala dla siebie religia (bog jest milsocia)
                            bez nas, czyli naszych cial i umyslow milosc nie istnieje - milosc
                            przejawia sie w zyjacych (czujacych i myslacych) istotach - bez nich
                            nie ma jak sie przejawiac, a popedy moga byc skladowa milosci choc
                            faktycznie czesto bywaja jej karykatura albo nawet zaprzeczeniem

                            > Mówisz, że jeden Bóg w trzech osobach jest niepojęty? A co powiesz
                            o Bogu w 6
                            > miliardach osób? To jest dopiero jazda! Weź tu i miłuj
                            wszystkich :) To jest
                            > dopiero wyzwanie ... Dlatego łatwiej kochać jednego, np. Jezusa,
                            Matkę Boską
                            > Częstochowską, czy inną.

                            moim zdaniem nie mozna kochac 6 miliardow - ze wzgledu na nature
                            milosci kochac mozna niewiele osob (milosc jest konkretna, realna i
                            indywidualna), ale co innego milowac;) czyli miec ogolnie pokojowe
                            nastawienie, takie mozna miec do calego swiata nawet, a moze i
                            wszechswiata...
                            no ale ja nie dziele milosci na najprawdziwsza i najczystsza i ta
                            brudniejsza i mniej prawdziwa;)
                      • pocoo Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 21:19
                        radzimir11 napisał:

                        >
                        > Dokładnie tak jest, jak piszesz, bo Bóg jest w każdym z nas, jest częścią nas .
                        > ..
                        > Kocham cię pocoo.
                        >

                        > radzimir11 - boski kochaś
                        >
                        A i wzajemnie boski kochasiu.Ileż to razy poprawiałeś mi nastrój?Dzięki.
                    • focus35 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 02:55

                      boskie;)))

                      pocoo napisała:

                      > Kiedy wokalista drze się z estrady "kocham was" (do ludzi których
                      nie zna)to ch
                      > yba znaczy to samo co kocham Boga.
                  • focus35 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 19:24
                    radzimir11 napisał:

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Znam takich , którzy (tak mówią) bardzo się kochają i bardzo
                    > > kochają Jezusa(tak mówią).A co? Od przybytku głowa nie boli.
                    >
                    > Gdy mówią, że kochają Jezusa, Boga, możesz być pewna, że oszukują
                    i siebie, i
                    > ciebie. Oni nie kochają, oni potrzebują kogoś do pocieszenia,
                    zbawienia,
                    > zapewnienia życia wiecznego, czy czego tam jeszcze. Ich "miłość",
                    to zwyczajny,
                    > ordynarny, bardzo niski, przyziemny interes prowadzony z pozycji
                    na klęczkach:)
                    >
                    > Ja ci to, a ty mi śmo.
                    >
                    > radzimir11 - jo
                  • focus35 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 19:27

                    wierze, ze nie jest tylko tak jak piszesz i ze w ludziach jest
                    potezna tesknota za idealem (uwazam tylko, ze niezwykle latwo go
                    zafalszowac) ale im wiecej rozmawiam z wierzacymi (chczescijanami)
                    to potwierdza sie jakis rodzaj handlu, tego interesu o ktorym
                    piszesz, to interes psychologiczny oczywiscie, ale jego sedno bywa
                    zadziwjaco ziemskie, owszem...


                    radzimir11 napisał:

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Znam takich , którzy (tak mówią) bardzo się kochają i bardzo
                    > > kochają Jezusa(tak mówią).A co? Od przybytku głowa nie boli.
                    >
                    > Gdy mówią, że kochają Jezusa, Boga, możesz być pewna, że oszukują
                    i siebie, i
                    > ciebie. Oni nie kochają, oni potrzebują kogoś do pocieszenia,
                    zbawienia,
                    > zapewnienia życia wiecznego, czy czego tam jeszcze. Ich "miłość",
                    to zwyczajny,
                    > ordynarny, bardzo niski, przyziemny interes prowadzony z pozycji
                    na klęczkach:)
                    >
                    > Ja ci to, a ty mi śmo.
                    >
                    > radzimir11 - jo
            • croyance Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 17:51
              Jestem agnostyczka, wiec chyba nie do mnie te opowiesci.

              Kurcze, czy dla Was swiat dzieli sie na wiare/niewiare w Boga?
              Nikt nie interesuje sie filozofia, astrobiologia, matematyka,
              logika, fizyka? Wtedy mozna rozmawiac o abstraktach.
              • focus35 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 00:34

                tez jestem agnostyczka - i rozmawiac o abstraktach, jak widac na tym
                forum, mozna dlugo i szeroko, z sensem i bez;) pofilozofowac mozna i
                porozmawiac o atstronomii, jak ktos cos wie;), jak najbardziej ale
                zeby od razu kochac?:)

                croyance napisała:

                > Jestem agnostyczka, wiec chyba nie do mnie te opowiesci.
                >
                > Kurcze, czy dla Was swiat dzieli sie na wiare/niewiare w Boga?
                > Nikt nie interesuje sie filozofia, astrobiologia, matematyka,
                > logika, fizyka? Wtedy mozna rozmawiac o abstraktach.
                • pocoo Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 11:07
                  focus35 napisała:

                  >
                  > tez jestem agnostyczka - i rozmawiac o abstraktach, jak widac na tym
                  > forum, mozna dlugo i szeroko, z sensem i bez;) pofilozofowac mozna i
                  > porozmawiac o atstronomii, jak ktos cos wie;), jak najbardziej ale
                  > zeby od razu kochac?:)
                  >
                  Ludzie tzw wierzący mówią , że Bóg,którego nigdy nie widzieli jest miłością i należy Go bezwzględnie kochać.
                  Boska miłość ma to do siebie , że żąda od nas dowodów miłości.Bóg z miłości zsyła na ludzi wszelkie wymyślone przez siebie plagi a ludzie mają za to Boga wielbić.Ciekawe , czy Bóg w ramach swojej "wielkiej miłości" przyjąłby rewanż od ludzi?
                  • croyance Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 14:52
                    Jacy ludzie wierzacy? Hunduisci? Zielonoswiatkowcy? Wy tu uprawiacie
                    ateizm rzymskokatolicki na tym forum, wiec trudno mi sie odniesc.
                    • focus35 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 19:34

                      wiesz, ludzie na forum i w ogole rzadko kiedy pisza precyzyjnie, a
                      wiekszosc ateistow w tym kraju kiedys byla katolikami albo ma
                      rodziny, znajomych w kosciele katolickim, wiec sie nie dziw

                      wiekszosc z niewierzacych na tym forum ma jakies emocjonalne zadry z
                      kosciolem albo wiara a emocje rzutuja na myslenie, oj rzutuja;)

                      croyance napisała:

                      > Jacy ludzie wierzacy? Hunduisci? Zielonoswiatkowcy? Wy tu
                      uprawiacie
                      > ateizm rzymskokatolicki na tym forum, wiec trudno mi sie odniesc.
                      • pocoo Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 22:09
                        focus35 napisała:

                        >
                        > wiesz, ludzie na forum i w ogole rzadko kiedy pisza precyzyjnie, a
                        > wiekszosc ateistow w tym kraju kiedys byla katolikami
                        >
                        > Nie posługuję się zasadami Kościoła rzymskokatolickiego ponieważ je słabo znam.Biorę zwykle na widelec to , co napisano w Świętej Księdze wszystkich chrześcijan -Biblii.Czy to źle?
                        • focus35 Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 17:42

                          napisalam, ze wiekszosc a nie wszyscy:) czytanie Biblii - czy to
                          zle? w jakim sensie zle - tu chyba nie ma co wprowadzac ocen
                          moralnych;)


                          pocoo napisała:

                          > focus35 napisała:
                          >
                          > >
                          > > wiesz, ludzie na forum i w ogole rzadko kiedy pisza precyzyjnie,
                          a
                          > > wiekszosc ateistow w tym kraju kiedys byla katolikami
                          > >
                          > > Nie posługuję się zasadami Kościoła rzymskokatolickiego ponieważ
                          je słabo
                          > znam.Biorę zwykle na widelec to , co napisano w Świętej Księdze
                          wszystkich chr
                          > ześcijan -Biblii.Czy to źle?
                      • pocoo Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 22:09
                        focus35 napisała:

                        >
                        > wiesz, ludzie na forum i w ogole rzadko kiedy pisza precyzyjnie, a
                        > wiekszosc ateistow w tym kraju kiedys byla katolikami
                        >
                        > Nie posługuję się zasadami Kościoła rzymskokatolickiego ponieważ je słabo znam.Biorę zwykle na widelec to , co napisano w Świętej Księdze wszystkich chrześcijan -Biblii.Czy to źle?
            • croyance Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 17:52
              Jeszcze poczytaj sobie z zakresu psychologii spolecznej, to moze
              wtedy zrozumiesz, ze swiat nie jest tak prosty, jak sie Tobie wydaje.
    • radzimir11 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 00:01
      stary_zgred1 napisała:

      > Boga nikt nigdy nie widział.

      O, ja bardzo przepraszam, ja widzę Go codziennie. W tobie, i twoich myślach też
      ... Tak, tak, nie oglądaj się! Do ciebie to mówię.

      radzimir11 - jasnowidz
      • smuga7 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 01:24
        12 Nikt nigdy Boga nie oglądał.
        Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
        Bóg trwa w nas
        i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. 1 J 4
        • focus35 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 03:00

          tzn? poprosze o rozwiniecie...

          i czy to znaczy, ze ateisci albo agnostycy nie potrafia kochac czy
          tez moze raczej wynika, ze nie ten kto mowi o Bogu albo o nim naucza
          wie cokolwiek na tem temat, jesli nie kocha innych, zywych, realnych
          ludzi?

          smuga7 napisała:

          > 12 Nikt nigdy Boga nie oglądał.
          > Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
          > Bóg trwa w nas
          > i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. 1 J 4
          • smuga7 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 17:31
            focus35 napisała:

            >
            > tzn? poprosze o rozwiniecie...

            Czesc :)
            Najlepsze rozwiniecie jest w pierwszym liscie Jana, pozostale jego
            listy rowniez sa bardzo ciekawe.

            > i czy to znaczy, ze ateisci albo agnostycy nie potrafia kochac czy
            > tez moze raczej wynika, ze nie ten kto mowi o Bogu albo o nim
            naucza wie cokolwiek na tem temat, jesli nie kocha innych, zywych,
            realnych ludzi?

            4 Kto mówi: "Znam Go",
            a nie zachowuje Jego przykazań,
            ten jest kłamcą
            i nie ma w nim prawdy. 1 J 2

            Pozdrawiam :)
            • focus35 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 19:03
              smuga7 napisała:

              >
              > Czesc :)
              > Najlepsze rozwiniecie jest w pierwszym liscie Jana, pozostale jego
              > listy rowniez sa bardzo ciekawe.

              przeczytalam - mam duzo pytan, za duzo:)

              >
              > > i czy to znaczy, ze ateisci albo agnostycy nie potrafia kochac
              czy
              > > tez moze raczej wynika, ze nie ten kto mowi o Bogu albo o nim
              > naucza wie cokolwiek na tem temat, jesli nie kocha innych, zywych,
              > realnych ludzi?
              >
              > 4 Kto mówi: "Znam Go",
              > a nie zachowuje Jego przykazań,
              > ten jest kłamcą
              > i nie ma w nim prawdy. 1 J 2
              >
              > Pozdrawiam :)


              generalnie z tego co pisze Jan wynika, ze ateisci, ktorzy miluja
              innych sa z automatu blizsi Bogu, niz np. kieza gloszacy jego milosc
              a nie milujacy innych, nie mowiac o zachowywaniu przykazan
              ale potwierdza to moja intuicje, ze kochanie abstraktu to zabawa
              slowami

              dzieki i tez pozdrawiam:)
              • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 19:09
                focus35 napisała:
                > generalnie z tego co pisze Jan wynika, ze ateisci, ktorzy miluja
                > innych sa z automatu blizsi Bogu, niz np. kieza gloszacy jego milosc
                > a nie milujacy innych, nie mowiac o zachowywaniu przykazan
                > ale potwierdza to moja intuicje, ze kochanie abstraktu to zabawa
                > slowami
                >
                > dzieki i tez pozdrawiam:)

                Generalnie Jan pisze w Objawieniu ze ateiści(zimni) będą mieli lżej w czasie
                końca od takich lekko wierzących ::))
                Obj 3,15-16
                Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo
                gorący! (16) A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię
                wyrzucić z mych ust.
                • focus35 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 19:38

                  w Biblii jest tak wiele calkowicie roznych, bywa, ze wykluczajcych
                  sie tresci, ze kazdy bierze co mu odpowiada...
                  na tym tez chyba polega sila tego tekstu!


                  kolter_one napisał:

                  > focus35 napisała:
                  > > generalnie z tego co pisze Jan wynika, ze ateisci, ktorzy miluja
                  > > innych sa z automatu blizsi Bogu, niz np. kieza gloszacy jego
                  milosc
                  > > a nie milujacy innych, nie mowiac o zachowywaniu przykazan
                  > > ale potwierdza to moja intuicje, ze kochanie abstraktu to zabawa
                  > > slowami
                  > >
                  > > dzieki i tez pozdrawiam:)
                  >
                  > Generalnie Jan pisze w Objawieniu ze ateiści(zimni) będą mieli
                  lżej w czasie
                  > końca od takich lekko wierzących ::))
                  > Obj 3,15-16
                  > Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był
                  zimny albo
                  > gorący! (16) A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny,
                  chcę cię
                  > wyrzucić z mych ust.
                  >
                • pocoo Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 00:29
                  kolter_one napisał:
                  >
                  > Generalnie Jan pisze w Objawieniu ze ateiści(zimni) będą mieli lżej w czasie
                  > końca od takich lekko wierzących ::))
                  > Obj 3,15-16
                  > Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo
                  > gorący! (16) A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię
                  > wyrzucić z mych ust.
                  >
                  Czy ci letni to wierzacy "niepraktykujący"? A co z fanatykami?
                  • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 18:53
                    pocoo napisała:
                    > Czy ci letni to wierzacy "niepraktykujący"? A co z fanatykami?

                    Fanatyk jest również letni ,bo fanatyzm prowadzi do patologi a tu mowa o
                    ,,gorących" czyli czystego serca.
                    • pocoo Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 20:04
                      kolter_one napisał:
                      >
                      > Fanatyk jest również letni ,bo fanatyzm prowadzi do patologi a tu mowa o
                      > ,,gorących" czyli czystego serca.

                      Czy mam się cieszyć , że Bóg pozwoli mi żyć w raju? Płonę!
                      • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 20:06
                        pocoo napisała:
                        > Czy mam się cieszyć , że Bóg pozwoli mi żyć w raju? Płonę!

                        Ty jesteś letnia ::)))
                        • pocoo Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 23:37
                          kolter_one napisał:
                          >
                          > Ty jesteś letnia ::)))

                          Skąd wiesz ilo-letnia?
                          • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 23:37
                            pocoo napisała:
                            > Skąd wiesz ilo-letnia?

                            Dyć mało.
                            • pocoo Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 23:42
                              kolter_one napisał:

                              > pocoo napisała:
                              > > Skąd wiesz ilo-letnia?
                              >
                              > Dyć mało.

                              A cóżeś Ty taki miły , a?
                              • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 23:47
                                pocoo napisała:

                                > kolter_one napisał:
                                >
                                > > pocoo napisała:
                                > > > Skąd wiesz ilo-letnia?
                                > >
                                > > Dyć mało.
                                >
                                > A cóżeś Ty taki miły , a?

                                Sorry pomyliłem osoby :)
                                • pocoo Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 00:05
                                  kolter_one napisał:
                                  >
                                  > Sorry pomyliłem osoby :)

                                  Milutki kolterek jak zwykle. Powinnam być na to przygotowana ale jak to czasami bywa potrafisz mnie zaskoczyć.
                                  • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 00:10
                                    pocoo napisała:
                                    > Milutki kolterek jak zwykle. Powinnam być na to przygotowana ale jak to czasami
                                    > bywa potrafisz mnie zaskoczyć.

                                    Nawet nic nie mów zdrajco ::(((
                                    • pocoo Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 00:16
                                      kolter_one napisał:
                                      >
                                      > Nawet nic nie mów zdrajco ::(((

                                      Gdzie ? Jak? Co?
                                      • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 00:19
                                        pocoo napisała:

                                        > kolter_one napisał:
                                        > >
                                        > > Nawet nic nie mów zdrajco ::(((
                                        >
                                        > Gdzie ? Jak? Co?

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=90810074&wv.x=2&a=90901111
                                        • pocoo Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 00:26
                                          kolter_one napisał:

                                          > > > Nawet nic nie mów zdrajco ::(((

                                          No nie , kolter. Myslałam , że to coś poważniejszego. I za to będziesz mnie bódł szatańskimi rogami?
                                          • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 00:29
                                            pocoo napisała:
                                            > No nie , kolter. Myslałam , że to coś poważniejszego. I za to będziesz mnie bód
                                            > ł szatańskimi rogami?

                                            Nie ,od czasu do czasu jarunia ci przypomnę.
                                            • pocoo Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 00:33
                                              kolter_one napisał:
                                              >
                                              > Nie ,od czasu do czasu jarunia ci przypomnę.

                                              "Katuj ,tratuj , ja wybaczę wszystko Ci jak bratu ,
                                              męcz mnie , dręcz mnie..." tylko nie przypominaj.
                                              • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 07:55
                                                pocoo napisała:
                                                >
                                                > "Katuj ,tratuj , ja wybaczę wszystko Ci jak bratu ,
                                                > męcz mnie , dręcz mnie..." tylko nie przypominaj.

                                                Jak to nie ::)))))))))))))))
                                                • pocoo Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 10:00
                                                  kolter_one napisał:

                                                  > pocoo napisała:
                                                  > >
                                                  > > "Katuj ,tratuj , ja wybaczę wszystko Ci jak bratu ,
                                                  > > męcz mnie , dręcz mnie..." tylko nie przypominaj.
                                                  >
                                                  > Jak to nie ::)))))))))))))))

                                                  Przypominanie tej ohydnej główki mozna podciądnąć już pod psychiczne znęcanie się .Jak tak dalej pójdzie to o mnie tez powiedzą "wiecznie dziewica"
                                                  • kolter_one Re: Pokochać abstrakt 07.02.09, 11:44
                                                    pocoo napisała:
                                                    >
                                                    > Przypominanie tej ohydnej główki mozna podciądnąć już pod psychiczne znęcanie s
                                                    > ię .

                                                    Wolisz łamanie kołem ?

                                                    Jak tak dalej pójdzie to o mnie tez powiedzą "wiecznie dziewica"

                                                    Fakt to byłby obciach.
                                                  • pocoo Re: Pokochać abstrakt 10.02.09, 07:49
                                                    kolter_one napisał:

                                                    > pocoo napisała:
                                                    > >
                                                    > > Przypominanie tej ohydnej główki mozna podciądnąć już pod psychiczne znęc
                                                    > anie s
                                                    > > ię .
                                                    >
                                                    > Wolisz łamanie kołem ?
                                                    >
                                                    Nie dam Ci tej satysfakcji i nie odpowiem.
        • stary_zgred1 Re: Pokochać abstrakt 05.02.09, 22:17
          smuga7 napisała:

          > 12 Nikt nigdy Boga nie oglądał.
          > Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
          > Bóg trwa w nas
          > i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. 1 J 4

          Ależ to otwiera drogę do powszechnego zbawienia, jednocześnie wykluczajac
          konieczność wyznawania Boga na ziemi. Sama miłość wystarczy. A teraz pytanie -
          jeśli jestem człowiekiem generalnie dobrze nastawionym do świata i nawet mi się
          zdarzyło kogoś kochać, to będę zbawiona czy nie?
          • smuga7 Re: Pokochać abstrakt 06.02.09, 19:54
            stary_zgred1 napisała:

            > jeśli jestem człowiekiem generalnie dobrze nastawionym do świata i
            nawet mi się
            > zdarzyło kogoś kochać, to będę zbawiona czy nie?

            Hmm... Bog jeden wie... ;)

            Kilka innych fragmentow z listow Jana ktore mozna by rozwazyc w
            kwestii kochania abstraktu:

            (2) Gdy miłujemy Boga i słuchmy Jego przykazań, to możemy być pewni,
            że miłujemy także dzieci Boże. (3) Miłość, którą okazujemy Bogu,
            przejawia się w tym, że wypełniamy Boże nakazy; a nakazy te wcale
            nie są trudne. 1 J 5

            20) Jeżeli ktoś mówi, że miłuje Boga, a równocześnie ma w nienawiści
            swego brata, to jest kłamcą. Kto nie okazuje miłości bratu, którego
            widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. (21) Tymczasem On
            nakazuje nam bardzo wyraźnie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował
            także i swego brata. 1 J 4

            (14) Wiemy przecież, że przeszliśmy ze śmierci do życia właśnie
            dlatego, że miłujemy braci. Ten zaś, kto nie miłuje, nadal trwa w
            śmierci. 1 J 3

            Pozdrawiam :)
    • serpentor666 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 18:32
      Wiesz, "idealnego komunizmu" też nikt nie widział, a przez 50 lat była żelazna
      kurtyna:-) Wiesz, dla mnie to jest jak z ideami- nadziei też jakoś nikt nie
      widział, a niby istnieje. Wiesz o co według mnie chodzi w wierze- o to że
      szanujesz czy wyznajesz jakieś ideały,Boga itd., że uznajesz że one są, choć
      zapewne się tego nie doświadczy. TO jest jak gra w lotto- każdy liczy na te
      miliony w dużym lotku, każdy gra, ale czy będzie się mieć kontakt z tymi
      pieniędzmi( no chyba że się wygra, ale bądżmy szczerzy...:-)
      • karbat Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 19:06
        Dziad wierzyl , ojciec wierzyl , kosciol przezyl 2 000 lat , co
        sasiad powie , co zrobic ... - znowu trzeba isc do kosciola .

        W kosciele , po raz setny ksiadz udawadnial ,jak dzieciom ,ze nie
        rozrozniamy dobra od zla ,co robie zle , co grzesznika za to czeka
        itd itp . ( wrzcona jakas anegdotka , ksiadz uwazal ,ze wesola ,
        dla rozluznienia atmosfery ).
        Wychodzac z kosciola , uczucie ulgi , zadowolenia , wreszcie
        dzien wolny , wreszcie mozna robic co sie chce , obowiazek dla
        abstraktu odrobiony .
        Abstrakt rozplywa sie ,... przy zapachu rosolu i kotleta niknie
        totalnie ,przechodzi do nicosci calkowicie .
      • stary_zgred1 Re: Pokochać abstrakt 04.02.09, 19:25
        serpentor666 napisał:

        > Wiesz, dla mnie to jest jak z ideami- nadziei też jakoś nikt nie
        > widział, a niby istnieje.

        Cały problem z Bogiem polega na tym, że jest ideą niedefiniowalną nawet w
        najmniejszym stopniu. Dlatego miłość wiernych ku niemu przypomina mi miłość
        jakiegoś mikroorganizmu czy bakterii do wielkiego człowieka.Bakteria nie da rady
        się z człowiekiem w żaden sposób skomunikować, czy objąć wyobrażeniem (o ile w
        tak małych organizmach istnieją procesy myślowe).
    • hubkulik Bo chodzi o samą Miłość 06.02.09, 00:44
      Do kogo lub czego, to już jest drugorzędne tak naprawdę. Jak masz to uczucie, to
      wszystko jest jasne.

      Pozdrawiam
      • karbat Re: Bo chodzi o samą Miłość 06.02.09, 11:03
        hubkulik napisał:

        > Do kogo lub czego, to już jest drugorzędne tak naprawdę. Jak masz
        >to uczucie, to wszystko jest jasne.
        >
        permamentna milosc - chodzisz non stop na Wiagrze ? .

        tam gdzie nie ma poszanowania,respektu przed drugim czlowiekiem ,
        pieprza katoliki cos o milosc.
        • pocoo Re: Bo chodzi o samą Miłość 06.02.09, 20:21
          karbat napisał:
          > >
          > permamentna milosc - chodzisz non stop na Wiagrze ? .
          >
          Chyba pomyliłeś miłość z seksem.
          • karbat Re: Bo chodzi o samą Miłość 06.02.09, 21:12
            czytaj uwaznie ,to nie ja pieprze o milosci :).
            Milosc obcego , ble ble ble ble ,pieprzenie kotka zta pomoca mlotka ,
            nie wystarcza respekt , szacunek .
            Czyny niezgodne z etyka postepowania miedzyludzkiego sa regulowanie
            za pomoca Kodeksu Karnego .
            Spoleczenstwa opatre na milosci blizniego , bez Kodeksu ,
            sa skazane na barbarzynstwo .
            • pocoo Re: Bo chodzi o samą Miłość 06.02.09, 23:31
              Szczególnie jak wierni biorą przykład z Boga , który jak miłuje to spuszcza w pier...
        • hubkulik Re: Bo chodzi o samą Miłość 08.02.09, 00:52
          > permamentna milosc - chodzisz non stop na Wiagrze ? .

          Na Viagrze nie, ale przeżywam niekiedy coś w rodzaju zachwytu. W przeciągu
          ostatnich 2 tygodni zakochałem się 2 razy w dwu różnych kobietach. Tak naprawdę
          dostrzegam, że jest piękno w świecie i w ludziach. Większość ludzi jest jakby
          zmęczona życiem i nie widzą już nic pięknego, ale czasem bardzo rzadko spotykam
          tak piękną od wewnątrz i cichą w środku kobietę, że dech mi zapiera. Rzadko, bo
          rzadko się to zdarza w dzisiejszym świecie, ale się zdarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka