jan33
20.11.03, 03:22
gdziej jest Bog, czy tego nie widzi?
Bylem u dentysty, w poczekalni wpadl mi w rece chyba czerwcowy National
Geographic. Kartkujac, zobaczylem zdjecie bardzo mlodej dziewczyny siedzacej
na sniegu w poteznej burzy snieznej. Nawet nie zauwazylem tobolka u jej stop.
Podpis pod zdjeciem wyjasnial ze to mloda Peruwianka z dwojgiem dzieci
czekajaca caly dzien na auto ktore zabralby ja do jej miasta. Zaczalem
ogladac inne rowniez smutne zdjecia i czytac tresc. 50% ludnosci zyje w nedzy
i glodzi. Najlatwiej dostepne sa narkotyki, latwiej niz kromka chleba.
Wieczorem w domu otworzylem ksiazke i przeczytalem: "Zycie jest po naszej
stronie. Milczenie i Krzyz ktore znamy, to sily, ktorych nie da sie pokonac.
W milczeniu i cierpieniu, w rozdzierajacym wysilku, aby pozostac uczciwym
posrod nieuczciwych, we wszystkim tym jest zwyciestwo. To Chrystus prowadzi
nas przez ciemnosc do swiatla - o jakim nie mamy pojecia, a ktore mozna
znalezc jedynie przechodzac przez pozorna rozpacz. Wszystko musi zostac
poddane probie. Wszystkie relacje musza przejsc przez doswiadczenie. Wszelka
wiernosc musi przejsc przez probe ognia. Wiele trzeba stracic. Wiele w nas
musi zostac zabite, nawet z tego co w nas najlepsze. Ale Zwyciestwo jest
pewne. Zmartwywstanie jest jedynym swiatlem i z tym swiatlem nie mozna
pobladzic."
Czy z doznawanego cierpienia wyplywa dobro?
jan33