Dodaj do ulubionych

Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjścia..

12.04.12, 23:04
Otóż: jestem sama na świecie jak palec, 30 lat, jestem w stanie zaledwie zapłacić czynsz, w jednym Banku mam dług jeszcze sprzed tej tragicznej sytuacji, któa nie jest moją winą.
Pracy nie idzie znaleźć, wykształcenie średnie. Czy Ktoś może ma pomysł, gdzie trzebaby zgłosić gotowość takiej sprzedaży ( własnej nerki)? Mam je obie zdrowe, więc może znajdzie się Ktoś Chęny i Potrzebujący...jeżeli Ktoś taki jest tu, niech pisze, dogadamy się..
Obserwuj wątek
    • Gość: str8 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: 31.178.124.* 13.04.12, 00:16
      To nic nie splacaj jak nie dajesz rady a masz dobre checi to szkoda tez twojej nerki.
      Niewazne dlaczego pewnie sila wyzsza a tak w zyciu bywa.
      Oni ci jej nie wyrwa a sama chcesz? bezsens. A zycie trwa i moze byc chwile dobrze a potem znowu dolek.
      • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 09:51
        to samo można powiedieć o każdej innej transakcji i nawet o pracy, jeśli ktoś ma... życie trwa. Oczywiście, dołek może by ć. Ale ja w dodatku spłacam kredyt po zmarłej Mamie, musiałam go przyjąć, bo inaczej nie mogłabym też podpisać umowy z ADM - em na siebie.
        to pewne. A jeśli przyjęłam uprawnienia po Mamie, to musiałam też przyjąć i kredyt. A mam całkiem inne dochody niż ona, więc.... co zaś dołka, to na pewne rzeczy ma się jednak wływ, choćby - kredytu się nie bierze, jeśli nie ma się pewnośći, że będzie się miało kasę na spłatę.
        Zresztą.... pieniądze można nie tylko wydać, ale też zainwestować tak, by procentowały w przyszłości i pomnażały zysk. W moim wyadku taką inwestycją byłoby , choćby ubezpieczenie NNW u dobrego ubezpieczyciela. Tylko wszystko zaczyna się od tego,że najpierw trzeba te pieniądze MIEĆ.

        nadal proszę o posty Osoby, zainteresowane nerką. Oczywiście chęnie porozmawiam także z Wszystkimi Innymi Użytkownikami.
    • mordimer.madderdin Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 07:04
      Jak nie będziesz spłacać kredytu, w najgorszym razie grozi ci komornik.

      Jak za kilka - kilkanaście lat wysiądzie ci jedyna nerka, grożąci znacznie większe problemy.

      Niech ci się nie wydaje, że za nerkę dostaniesz bóg wie jak wielkie pieniądze. Raczej opisz swoją sytuację - może znajdzie się jakieś wyjście.

      Wybór należy do ciebie.
      • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 09:27
        Cześć .:) Kredyt spłacam na warunkach ugody z Bankiem, rentę pochłania czynsz. Słyszałam, że można zamienić mieszkanie, ale to kwaterunek, więc dopłaty spodziewać się nie mozna.
        i o czym właśćiwie więćej mówić? Całowita niezdolność do pracy, z powodu 2 operacji, jakie kiedyś przeszłam , ortopedycznych. Tyle. widzisz wyjscie? ...
        • follow_white_rabbit Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 10:24
          praca przez internet
          telepraca
          masz problemy ze zdrowiem to pewnie i jakąś grupę inwalidzką a to mile widziane przez pracodawców
          • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.12, 11:12
            tez miałam podobne myśli jak załozycielka wątku ale na szczęście minęły,mimo sto razy gorszej sytuacji w jakiej jestem.
            • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 13:13
              Przepraszam, to nie luźne myśli tylko zupełnie realne plany. No chyba są w internecie jacyś Ludzie z problemami nefrologicznymi....
          • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 13:34
            Telepraca? Tak, wiem o tym.Jeżeli masz może jakiś link, to może mógłbyś mi przesłać?? będę wdzięczna...
            • jemi-ola Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 17.04.12, 11:56
              warszawa.gumtree.pl/f-Praca-telemarketing-call-center-W0QQCatIdZ9098
              • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 17.04.12, 12:43
                dziękuję, zaraz wykorzystam! Tylko link przekierowuje mnie na stronę Gumtree, gdzie jest wiele ogłoszeń, nt. pracy w telemarketingu, czy link dotyczy któregoś konkretnego z nich? Dziękuję za Pomoc i pozdrawiam!
        • szarkama53 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 17:39
          I co z tego,ze kwaterunek?????
          Jezeli jest za duze,to pisz ogloszenie o zamianie,wynajmij komus pokoj.Pomysl sama!
          Z ta nerka,to chyba tylko tak grasz na uczuciach?
          Masz internet,to nie klep glupot,tylko szukaj pracy!!
          Po co Ci link?
          Wystarczy,ze poszukasz w google!
          Nie wiem skad jestes,ale napewno w internecie znajdziesz jakas strone.
          • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 17:41
            Wierzę, że chcesz dobrze, ale gdyby mi zależało na czyichś uczuciach, to są na to inne sposoby. A na przeżycie , w moim wypadku, niestety nie. pozdrawiam
          • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 13.04.12, 17:43
            ...Kurczę, no przecież, żeby znaleźć takiego Chętnego na nerkę, muszę dać ogłoszenie! Jak uniknąć posądzeń o "granie na uczcuciach", bo już nie wiem,....
    • agulha Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 00:19
      Chyba chcesz mieć jeszcze większe kłopoty...Po pierwsze, takie rzeczy są nielegalne. Po drugie, narząd, który ma być przeszczepiony, musi wykazywać tzw. zgodność tkankową, to mniej więcej coś takiego, jak wygrać w totka. Jak Ty sobie to wyobrażasz? Ktoś kupuje cudzą nerkę (dowolną), przychodzi z nią do szpitala (niesie w słoiku) i mu ją ot tak wszczepiają?
      • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 14:31
        Aby dostać przeszczep od żywego dawcy, trzeba przebrnąć przez długie i skomplikowane procedury i badania. Ostatecznie i tak decyzję musi wydać sąd. W polskim prawie nie ma jednak regulacji dotyczących przeszczepu od osób żywych niespokrewnionych. Jedyne przypadki, gdy narządy pobiera się od żyjących, to pokrewieństwo genetyczne lub bardzo bliska więź (na przykład między mężem a żoną). Takie przeszczepy to tylko 5 procent wszystkich transplantacji.

        W większości krajów nie praktykuje się przeszczepów od osób żywych, gdyż mogłoby to prowadzić do wielu nadużyć takich jak handel narządami - wyjaśnia docent Marek Gacko, podlaski koordynator do spraw transplantacji i kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Przypomina, że wszyscy, którzy chcieliby oddać narządy za życia, mogą zadeklarować chęć oddania ich po śmierci, podpisując odpowiednie oświadczenie woli.
        • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 14:34
          Myślę, że jednak spróbuję. Dzięki za informacje. Jaki rodzaj Sądu powinien się zająć taką sprawą? Bo zupełnie nie wiem, jak by to całe przedsięwzięćie należało rozpocząć. pozdrawiam :)
          • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 14:36
            ...Poza tym, jeżeli Ktoś ma tak ciężką chorobę nerek, że może umrzec, to sądzę, że nie będzie się oglądał na dodatkowe badania i procedury. Ja też chęnie je przejdę, a i bez tego wiem, że mam nerki akurat całkowicie zdrowe. Chętnie to potwierdz badaniami. pozdrawiam
            • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 14:39
              Przepraszam, jeszcze jedno. wysokosc moich dochodów da się b łatwo udokumentować, poza tym nie myślę, by jakikolwiek Sąd mógł mi zabronić sprzedaży tego, co jest moją wyłączną włąsnością, przecież nie na żadną wielką skalę, jak to wygląda w handlu narzdami, tylko jednorazowo. Przypuszczam, że w mojej konkretnej sytuacji nie groziłoby mi nic za to.
              • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 14:49
                to teraz sobie odpowiedz na pytanie.mam dziecko.jest moje.mogę je sprzedać???dla mnie to co napisałaś to absurd.tak,że albo zrób to legalnie za zgodą sądu albo widać za mało masz problemów.
                • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 15:07
                  A co to za porównanie? Dziecko oczywiście jest Twoje, ale to Człowiek. Każdy człwoek należy do Siebie i nie bywa niczyją własnością. Ma uczucia, wolę, umysł. Wybaczysz, dla mnie to porównanie jest absurdem.

                  Nerka jest rzeczą. I jest moją własnośćią. Nie widzisz różnicy? pozdrawiam :)
                  • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 15:10
                    określenie "Twoje Dziecko" nie oznacza stosunku własności, a coś, co jest rzeczą - tak.. w szoku jestem. i to mówi Matka? Na pewno b chciałaś Je mieć. Mnie nagtomiast nikt o zgodę nie pytał i nerka nie będzie "płakać gdzieś w kącie, w jakimś Domu Dziecka", jeżeli się jej pozbędę... to chyba oczywiste
        • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 14:37
          i myślę ,że wpadłaś na ten pomysł nie dowiadując się jak to wygląda w praktyce masz google to poczytaj na czym polega oddanie narządu.mozesz ale tylko komuś z bliskiej rodziny.wydaje mi się,że nie znasz procedur i nic na ten temat nawet nie czytałaś,ja tez mialam takie myśli i wiedz ,że na świecie są osoby z dużo powazniejszymi problemami!
          Rodzinnym dawcą nerki może być rodzeństwo, rodzice, dziadkowie i dalsi krewni. Nerkę można pobrać także od niespokrewnionych osób z rodziny (współmałżonek, przyrodni rodzice). W Polsce można przeszczepić nerkę od osoby obcej po uzyskaniu zgody sądu rejonowego.
          Dawcę nerki może zostać zdrowa dorosła osoba ze zgodną lub identyczną grupą krwi w układzie ABO, przy ujemnym wyniku badań wykluczających szybkie odrzucenie przeszczepu.
          • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 14:45
            i mam nadzieję,że zdajesz sobie sprawę,że sprzedaż organów jest nielegalna i gdybyś chciała zrealizować swój pomysł, mogłabyś zostać ukaranaNie ty pierwsza i nie ostatnia wpadłaś na taki pomysł/przeczytaj artykuł o zdesperowanym.
            polskalokalna.pl/wiadomosci/pomorskie/news/chcial-sprzedac-nerke-by-splacic-kredyt,1240744,223
            • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 14:58
              Przekonujące,fakt. Ale w takim razie można to zrobić z udziałem tego Banku Narząów.Poza tym nasuwa mi się coś jeszcze:

              1. każdy normalny człowiek wie, że kredyt to pułapka, bo przykładowo pracę można teraz stracić kiedy szef ma zły dzień. Jeżeli ktoś nie bierze tego pod uwagę, to jest sam soebie winien. Ja spłacam kredyt mojej Mamy, który przyjąć musiałam wraz ze spadkiem, a tym spadkiem jest prawo do mieszkania. sytuacja patowa i zupełnie inna.

              2. ilość Dzieci , jakie trzeba utrzymać, też nie jest tak zupełnie niezależna od nas.... :)
              3. Poza tym, coś mi tutaj jeszcze nie pasuje. W poście wyżej stoi jak byk, że regulacją pobrania narząu od żywego dawcy zajmuje się Sąd. Więc jest to chyba jednak możliwe, ...
              chyba, że może czegoś tu nie rozumiem.

              Myślę, że przez Prawo każdy przypadek jest rozzsztrzygany indywidualnie. "mój" kredyt nie jest mój, tak naprawdę, a spłacać go muszę ( wyżej). Korzystam z ugody z Bankiem, polagającej na tym, że spłacam im miesięcznie 200 zł, niestety odsetki narastają szybciej, niż spłata. I wygląa na to, że będę barować się z tym kredytem Mamy do końca moich dni...
              Drugiego już wziąć nie mogę, bo istnieje przepis, że kto w sytuacji, kiedy nie może dać sobie rady z 1 kredytem, bierze jeszcze 2, uważa się to za wyłudzenie .

              No i Sąd z pewnością nie będzie też kwesionował orzeczenia ZUS - u, w myśl którego jestem całowicie niezdolna do pracy. Jeżeli bym nawet wystąpiła o zmianę orzeczenia na częściową niezdolność, to renta już nie pokryje czynszu, a ew. pracę, powtarzam, możnma teraz stracić w każdej chwili/
              Myślę, że Sąd wykazałby zrozumienie dla tej sytuacji.
              pozdrawiam
              • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 15:03
                ...do niedawna przysługiwał mi zasiłek MOPS - owski w ikwocie 60 zł/miesięcznie. Uznalam, że zainwestuję go w ubezpieczenie NNW, bo przecież wypadki chodzą po ludziach. No i płaciłam regularnie ubezpieczenie poczynając od czerwca zeszłego roku. W zimie przeszłam wypadek ( złamanie ręki), a z odszkodowania nici. Nie wpłacałam oczywiście całej składki,a tylko 35 z ł. - taka zostałą ustalona wysokość tej składki. Odwołanie też nie przyniosło rezultatu. To chyba już wszystkie szczegóły odnośnie mojej sytuacji. - BEZ WYJŚCIA!
                • agulha Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 15:23
                  Twój pomysł jest całkowicie chybiony, a Ty sama nie potrafisz korzystać nawet z takiego źródła, jakim jest Internet. Prawo wyraźnie mówi, że o zgodę sądu na pobranie można wystąpić wyłącznie w sytuacji, kiedy dawca i biorca to osoby bliskie. Osoba nie staje się bliską po przekazaniu Ci okrągłej sumki. To chodzi o sytuacje wieloletniej przyjaźni, rodziców chrzestnych, partnerów.
                  Ustawa z 26.10.1995 r. o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów
                  Art. 9.
                  1. Komórki, tkanki i narządy mogą być pobierane od żywego człowieka w celu
                  przeszczepienia innej osobie, przy zachowaniu następujących warunków:
                  1) pobranie następuje na rzecz krewnego w linii prostej, osoby przysposobionej,
                  rodzeństwa lub małżonka oraz, z zastrzeżeniem art. 10, na rzecz innej osoby
                  bliskiej,(...)
                  Art 10.
                  Pobranie komórek, tkanek i narządu na rzecz osoby bliskiej dawcy, nie
                  będącej krewnym w linii prostej, osobą przysposobioną, rodzeństwem lub małżonkiem,
                  wymaga orzeczenia sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce
                  zamieszkania lub pobytu dawcy, wydanego w postępowaniu nieprocesowym.
                  • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 15:37
                    Dziękuję, że mnie chronisz. :) Fakt, nie znalam tego przepisu. Ale po zapoznaniu się ze szczegółami mojej sytuacji, co proponujesz?
                    • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 20:05
                      nie potepiaj mnie jako matki ja tylko podałam ci przykład a nerka to nie jest rzecz tak jak wyzej pisałaś.nerka to organ a nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo potrzebny do życia.musisz zadac sobie pytanie co dla ciebie jest wazniejsze splata długu czy życie.to tyle ode mnie.piszesz ze jestes zdrowa a skąd wiesz?to po pierwsze po drugie,skąd wiesz co bedzie z toba (po oddaniu nerki)tzn nie wiesz jak bedzie dzialac twoja jedna nerka i jak długo.los jest przekorny ,wiem,ze ludzie potrafią zrobić wszystko aby zdobyc pieniądze czesto kosztem swojego zdrowia.chcialabym cie jakos podniesc na duchu (wiesz mi tez mam ogromne problemy)ale pracuję zostaje nie wiele po zajeciu komornika (nie jednego)ale żyję...
                      • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 20:16
                        mogłabyś skorzystac z pomocy innego banku który zajme się konsolidacją.piszesz,że nie masz pracy,masz 30 lat wykształcenie średnie i z tego co piszesz brak zobowiązań.prace znajdziesz tylko trzeba szukać.czy mieszkanie jest własnościowe bo jesli tak to szukaj zamiany a jesli nie to komornik ci go nie zajmie gdyby wszedł.problemów sie nie da zważyć (kto ma gorsze) ale wiesz mi nie chcialabys miec takich jak ja.
                        • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 20:25
                          Chętnie wierzę, na pewno nie. Mieszkanie jest komunalne i komornik nie może go zająć, bo nie jest moje. a konsolidacja - nie bardzo rozumiem.....co tu ikonsolidować? jedną ratę/? Innych zobowiązań nie mam, poza czynszem, który mnie zabija..
                        • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 20:26
                          WŁAŚNIE KOMUNALNEGO DOMKU NIE DA SIĘ ZAJĄĆ.... sorry za capslock, właczył mi się. Nie zajmie go, bo nie należy do mnie...
                          • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 20:40
                            co moze ci zająć w takim układzie?ciężko sie rozmawia gdy sie nie zna sytuacji.nie wiem jakie masz dochody i z jakiego tytułu.zadłużenia kredytu nie masz bo myslałam ze nie dajesz rady spłacać kredytu.jesli czynsz cie zabija zamien mieszkanie,da się o moja ciocia tak zrobila.przeszła na mniejsze i jeszcze jej zapłacili (różnica metrażu)da sie wyjsc z twojej sytuacji tylko może nie ma wokół ciebie nikogo ko by ci podpowiedział dobrą radę.
                            • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 21:05
                              Wokoł mnie nie ma w ogóle nikogo...chyba, że wirtualnie, co również sobie cenię. :)
                              Właśnie nic zająć nie może. mieszkanie komunalne, jak piszę. niezadłużone. Na koncie renta, która czynsz pokrywa. Co więćej? Nic... ale czy to jest możliwe, żeby komornik tak po prostu "dał za wygraną" i powiedział Wierzycielowi : "ona nie ma z czego zapłacć", i koniec sprawy?? ejjj....no nie znam się na tym,.ale nie wydaje mi się, żeby komornik tak po prostu dał spokój. Czy wiesz coś może o Sląskiej Agencji Windykacyjnej (SAF), która zamuje się tą sprawą? Ja słyszałam, że oni sprawy załatwiają polubownie, ale czy sie nie mylę?
                              • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 21:06
                                ...kredyt spłacam zgodnie z warunkami ugody, mieszkanie niezadłużone, ale mnie to jakoś nie przekonuje. te mandaty...strasznie sie boję..
                      • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 14.04.12, 20:52
                        Ależ ja nie potępiam ani Ciebie, ani nikogo! Nie mnie to robić. Wybacz, jeżeli tak zrozumiałaś, nie miałam tego na myśli. :)) Jeszcze raz przepraszam, ale ... dobra, zaryzykuję: cierpię na zespół lęku napadowego. I mój rganizm sam sobie szuka powodów do lęku, ja na to nie mam wpływu.
                        No i teraz np od kilku tygodni nie mogę sobie poradzić z lękiem przed komornikiem i policją, boję się, że pójdę na bruk, albo do więzienia...może czeka mnie eksmisja?,,,zadłżenia na czynszu nie mam, ale to nie szkodzi... ja to nazywam " niepokój dyżurny".
                        Sam sobie szuka powodów.
                        Oczywiśćie, leczę się, ale gdybyście wiedzieli ( Wszyscy, którzy może to czytacie), jak łatwo ten lęk u mnie wywołać.to jest istna beczka prochu - padnie iskra, wystarczy...
                        teraz przykładowo Któraś Użytkowniczka przed Tobą ( nie pamiętam nicku), napisała, że jeżeli mam mieszkanie własnościowe, to komornik go nie zajmie. A ja mam informacje, że właśnie komunalnego ( czyli mojego) nie może zająć, bo nie jest moje, tylko należy do Urzędu Miasta.

                        No i już, Dziewczyna dobrze mi życzy ( pozdrawiam!), po prostu sie pomyliła, a ja już cała się trzęsę...mimo, że wiem przecież, ...
                        Kochana Przedmówczyni, która doradzałaś mi zamianę mieszkania, odezwij się jeszcze, wyjaśnijmy to, bo inaczej nie zasnę spokojnie dziś w nocy! A z tą zamianą to masz może dobry pomysł - co prawda dopłaty z niej mieć nie będę, ale ten czynsz będzie mnieszy...

                        Wczoraj właśnie płaciłam czynsz za kwiecień, i z renty ( koło 600 - to dla mnie kupa forsy) zostało 5 zł.... idzie się załamać....
                        pozdrawiam i przepraszam za absorbowanie moimi kłopotami..
                    • agulha Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 15.04.12, 02:07
                      Co proponuję? A czy ja Cię znam? Czy ja wiem, co umiesz itd.? Mogę Ci zasugerować zdanie tego mieszkania w diabły, wyjazd do Wielkiej Brytanii, wynajęcie pokoju i znalezienie sobie jakiejś roboty. Aczkolwiek dostrzegłam, że wspominałaś coś o problemach ortopedycznych, więc nie wiem, jak z tym. Z pracą jest trudno, ale jak się nawet nie próbuje, to się jej na pewno nie dostanie. U nas w biurze pracuje dziewczyna na wózku, z tym, że ona ma wykształcenie wyższe kierunkowe.
                      Masz Internet, z którego możesz korzystać cały Boży dzień (nie pytam, jak Ci na to starcza z tych 5 zł, może sąsiedzi Ci nielegalnie podłączyli), masz komputer własny albo do dyspozycji w dużym zakresie, a nawet aktu prawnego nie potrafisz znaleźć za pomocą wyszukiwarki, a zajmuje to około pięciu minut (bez znajomości nazwy aktu prawnego, wyłącznie po wrzuceniu w Google słów kluczowych).
                      I jak sądzisz, jakby Ci ktoś cudownie podarował jakieś pieniądze, tak jak za tę nerkę, to na cały kredyt albo na całe życie by Ci starczyło? Ostatnio pisali o jakimś młodym Chińczyku, co sprzedał nerkę (widocznie tam to możliwe), kupił sobie kilka d**pereli (ipod i coś tam jeszcze), po czym mu się forsa skończyła, a za jakiś czas druga nerka wysiadła. No, a Chiny to (jak pisano ostatnio) kraj całkowicie pozbawiony powszechnej, bezpłatnej służby zdrowia.
                      • mordimer.madderdin Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 15.04.12, 06:44
                        Jest takie powiedzenie: "Chcący szuka sposobu, niechcący - szuka wymówki"

                        Jak dla mnie autorka wątku uprawia typowe trollowanie, ewentualnie jest osobą, która woli płakać nad sobą, niż wziąć się do poszukiwania rozwiązań.

                        Nerki nikt tu ci nie kupi, idź sobie na forum poświęcone problemom nefrologicznym, a i tam wywalą cię na zbity pysk z takim postem. Bo to niezgodne z prawem, co już ci zresztą wskazano. Musisz więc szukać na stronach obcojęzycznych, ale przeogromny wysiłek poszukiwania tychże mógłby cię zabić.

                        Połową tego wysiłku mogłabyś sobie znaleźć jakąkolwiek pracę - ale po co, lepiej piszczeć na forum.
                        • Gość: zadłużona Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.12, 10:40
                          można skonsolidować cały kredyt i zamienić go na nowy np. z mniejszą ratą.(ale nie wiem ile jeszcze zostało do spłacenia i jaka jest wielkość raty)masz internet więc czytaj na ten temat i tak samo na temat zamiany mieszkania.naprawde nie widze u ciebie powodów do oddawania nerki,ja mam 7 komorników na wypłacie plus splacam jednego osobno (nie z mojej winy).ty na moim miejscu musiałabyś sprzedać całą siebie bo kasy z nerki by brakło.wizyty komornika w moim domu to normalka i naprawde nie taki diabeł straszny.komornik to też człowiek.komornik zajmuje na cześć wierzyciela czyli to co on wskaze do zajecia,moze to być wynagrodzenie,rachunek,nieruchomość,urząd skarbowy itd.poczytaj co jest wolne od zajęcia bo nie chce sie tu powtarzać.natomiast firma SAF to firma która odkupiła od wierzyciela dług i teraz bedzie próbować go ściągnąć od ciebie.piszesz,że masz rente nie wiem na co chorujesz ale wiem,że ludzie roznoszą choćby ulotki aby dorobić na chleb,więc probuj bo w takiej sytuacji jak ty jest połowa społeczeństwa.
                          • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 15.04.12, 12:06
                            Dzięki, Zadłużona. Miesszkania zająć nie może, bo jest komunalne. Włąściwie nie ma co zająć bo renta to jesst niby to minimum socjalne. Zadłużenie w Banku spłacam zgodnie z warunkami ugody. ale te mandaty... Jak dotąd kilka pism ponagjających, co mogą zrobić teraz?..
                        • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 15.04.12, 12:23
                          pierwsze zdanie dobre, ale nie jestem na tyle zaawansowana w słownictwie forów, by wiedzieć, co rozumiesz przez "trollowanie". I może zresztą masz rację, bo gdy "rozwiązania"zawodzą, zaczyna się szukać...po prostu innych, nie wymówek. Zreszt a poza tą pracą, której jednak nie mogę znaleźć, nie "wymawiam sę " od niczego, wręcz przeciwnie. Robię wszystko, co do mnie należy.
                          Co do Pracy, to szukam jej przez ostatnie kilka lat, jak dotąd zrujnowałam sobie zdrowie tą drogą. Mimo to regularnie szukam. Kto ma pracę, niech się cieszy.
                          • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 15.04.12, 12:24
                            Poszłam wczoraj za Waszą radą i zaczęłam szukać w necie telepracy. Jest weekend, więc odzew może będzie po niedzieli.
                      • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 15.04.12, 12:38
                        agulha napisała:

                        > Co proponuję? A czy ja Cię znam? Czy ja wiem, co umiesz itd.? Mogę Ci zasugerow
                        > ać zdanie tego mieszkania w diabły, wyjazd do Wielkiej Brytanii, wynajęcie poko
                        > ju i znalezienie sobie jakiejś roboty

                        Może i dobra myśl, dzięki :)

                        . Aczkolwiek dostrzegłam, że wspominałaś c
                        > oś o problemach ortopedycznych, więc nie wiem, jak z tym. Z pracą jest trudno,
                        > ale jak się nawet nie próbuje, to się jej na pewno nie dostanie.

                        Jak się nie próbuje? Przez ostatnie 3,5 roku nie robię nic innego. Właśnie pisałam, że etap sprzedaży nerki jest ostatni, a nie pierwszy.
                        U nas w biurze
                        > pracuje dziewczyna na wózku, z tym, że ona ma wykształcenie wyższe kierunkowe.

                        Ja też mam wyższe magisterskie. :) Jestem po UŁ, Wydz. Nauk o Wychowaniu
                        >
                        > Masz Internet, z którego możesz korzystać cały Boży dzień (nie pytam, jak Ci na
                        > to starcza z tych 5 zł, może sąsiedzi Ci nielegalnie podłączyli), masz kompute
                        > r własny albo do dyspozycji w dużym zakresie, a nawet aktu prawnego nie potrafi
                        > sz znaleźć za pomocą wyszukiwarki, a zajmuje to około pięciu minut (bez znajomo
                        > ści nazwy aktu prawnego, wyłącznie po wrzuceniu w Google słów kluczowych).
                        > I jak sądzisz, jakby Ci ktoś cudownie podarował jakieś pieniądze, tak jak za tę
                        > nerkę, to na cały kredyt albo na całe życie by Ci starczyło? Ostatnio pisali o
                        > jakimś młodym Chińczyku, co sprzedał nerkę (widocznie tam to możliwe), kupił s
                        > obie kilka d**pereli (ipod i coś tam jeszcze), po czym mu się forsa skończyła,
                        > a za jakiś czas druga nerka wysiadła. No, a Chiny to (jak pisano ostatnio) kraj
                        > całkowicie pozbawiony powszechnej, bezpłatnej służby zdrowia.
                        • agulha Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 15.04.12, 22:44
                          No i tu wpadłaś, bo w pierwszym poście wątku opisałaś siebie jako osobę z wykształceniem średnim ("wykształcenie średnie, pracy nie idzie znaleźć"), a w ostatnim - jako osobę z wykształceniem wyższym, choć bliżej nieokreślonym (to wychowanie to co to jest? Wykształcenie pedagogiczne?).
                          • 5izabela20 Re: Chyba sprzedam nerkę....nie widzę innego wyjś 16.04.12, 16:00
                            tak napisałam, bo mam absolutorium, bez tytułu mgr. Więc dla pewnośći wolałam napisać "średnie". Z drugiej strony jednak 5 lat studiów , warsztaty, monografy, praktyki, itd - chyba nie można powiedzieć, że to się tak zupełnie nie liczy?... ale faktycznie, mój błąd. sorry :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka