Gość: 4adam
IP: *.stk.net.pl
10.11.05, 11:12
Witam
Sam nie wierze w moja przygode z katowickim oddzialem BPH.Korzystajac ze
skradzionego mi 6 lat temu dowodu ktos zaciagnal u nich kredyt.Zaczalem
dostawac pisma z windykacji.Wysylam do banku i windykacji pismo z UM ze dowod
byl skradziony i poslugiwalem sie od lat innym.Bank na moja prosbe o ponowna
weryfikacje dokumentow odmawia twierdzac ze nie ma potrzeby.Nasylaja na mnie
kolejna Moj rzekomy dlug krazy po coraz to nowych windykacjach.Zglaszam
sprawe na policje, gdzie tez sie dziwia czemu bank tego nie robi.Wysylam
znowu papiery do banku.Policja umarza sprawe z powodu niewykrycia sprawcow
falszerstwa dokumentow.A tu pare dni temu bomba dostalem sadownie zaocznie
nakaz zaplaty + koszta.Nie przebywalem jakis czas pod tym adresem gdzie
wyslali pozew.I co teraz wlasciwie robic? Nie miesci mi sie to po prostu w
glowie o co tu chodzi.
Pozdrowienia