domisia1402
11.09.06, 12:16
Dzień dobry!
Sytuacja przedstawia się następująco: 8. czerwca 2004 r. maz zakupil nowy
samochod w serwisie z 2-letnia gwarancja. Dnia 5 czerwca br. zgłosił
reklamcje w autoryzowanym serwisie; zglaszal m.in. stuki nadwozia,
swiszczenie wentylacji, ubytki lakieru. Naprawa trwala caly dzien, ale przy
odbiorze poinformowano meza, ze nie usunieto wszystkich usterek i ma sie
zglosic za tydzien, co maz uczynil. Termin drugiej naprawy wyznaczono na 13
czerwca br. Naprawa trwala znow caly dzien i maz odbieral samochod jako
sprawny.
Po przejechaniu ok. 200 km, maz stwierdził kolejna usterke tj. luzy na
kierownicy. Pojechal do serwisu i tam pracownicy orzekli ze usterka wynika z
wady podwozia, ale skoro zostala wykryta po okresie gwarancyjnym usuna ja
odplatnie.
Moje pytanie brzmi czy wspomniane luzy nie powinny zostac naprawione jeszcze
w trybie gwarancyjnym, skoro wynikaja z usteki podwozia, a usterka ta byla
zglaszana przez meza wczesniej , w trakcie trwania gwarancji?
Doodam, ze nadal nie usunieto wady wentylacji i lakieru, wiec czy serwis nie
powinien rowniez i za to ponosic odpowiedzialnosci?
Dziękuje za opowiedz.