Gość: mad max
IP: *.kat.3s.pl
15.05.07, 21:22
Podpisałem umowę z firmą o dostęp do internetu. Na podstawie umowy płacę
abonament w/g taryfy "verax silver 360kb/s" w kwocie 35zł miesięcznie. Za ten
abonament powinienem mieć łącze o szybkości transferu 360kb/s ( inaczej
45kB/s ). W miesiącu marcu miałem kłopot z dostawą internetu a jeśli już w
ogóle był to jego szybkość oscylowała w granicach 70-80kb/s ( 9kB/s ) czyli
tylko około 20% wartości transferu zapisanego w umowie. Nadmieniam, że
większość kontroli szybkości transferu łącza dokonywana była na stronach
podanych mi przez administratora sieci jako strony preferowane do tego typu
operacji a kontrole były rejestrowane kamerą video na której nagrane zostały
kontrole z zapisem szybkości transferu datą i godziną wykonania operacji .
Pracownik tej firmy będąc u mnie kilka miesięcy wcześniej (również w sprawie
reklamacji) w ten sam sposób sprawdzał szybkość łącza. Wielokrotnie
zgłaszałem reklamację w firmie (początkowo tylko ustną) przedstawiając
nagrania video, lecz z powodu braku reakcji ze strony firmy złożyłem w dniu
07.04.2007r pisemną reklamację połączoną ze skargą na administratora sieci,
który podczas moich wizyt w siedzibie firmy zachowywał się w sposób
nieuprzejmy i arogancki. Moje pisemne zgłoszenie reklamacyjne zostało
przyjęte i jako, że napisałem je w dwóch egzemplarzach przyjęcie zostało
potwierdzone na moim egzemplarzu. W piśmie reklamacyjnym domagam zwolnienia
mnie z opłaty abonamentowej za miesiąc marzec w którym to miesiącu zaistniał
problem. Ponieważ opłaty abonamentu za m-c marzec dokonałem wcześniej
(płatność za usługę "z góry") wniosłem również o zaliczenie wpłaty na kolejny
okres rozliczeniowy (kwiecień). Do dnia 15.05.2007 nie otrzymałem żadnej
pisemnej odpowiedzi na moje pismo, nikt z firmy nie kontaktował się ze mną w
żaden sposób (kontakt osobisty, telefon, poczta). W dniu 15.05.2007r gdy
poszedłem do firmy dokonać opłaty abonamentu za miesiąc maj, administrator
stwierdził, że mam zaległość niezapłaconego abonamentu za m-c kwiecień.
Zostałem poinformowany również, że jeżeli nie ureguluję zaległości dostęp do
internetu zostanie mi odcięty. Na moją prośbę spotkałem się z właścicielem
firmy którego zapytałem dlaczego nie odpowiedział na moje pismo i że w
przypadku braku odpowiedzi z jego strony po okresie 14 dni moje żądanie
zawarte w reklamacji uważa się za uzasadnione (Ustawa o szczególnych
warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27
lipca 2002 r. (Dz. U. 141 poz. 1176 Art. 8. pkt3). Właściciel stwierdził, że
on ma swój regulamin i nie interesuje go żadna ustawa, jego pracownik był u
mnie kilka razy i nikogo nie zastał, a jeśli chcę to on dzisiaj jeszcze
(15.05.2007r przeszło miesiąc od mojego pisma!!!) wyśle do mnie odpowiedź ale
za koszty przesyłki obciąży moje konto a zaległość muszę uregulować. Po
spotkaniu z właścicielem uiściłem opłatę abonamentową za m-c maj nie płacąc
abonamentu za m-c kwiecień.
To tyle ta sprawa. Moje pytania:
Kto ma rację w tym sporze?
Czy w tym przypadku mam prawo powoływać się na wyżej wymienioną ustawę?
Czy moje działania i roszczenia są zasadne i zgodne z prawem?
Czy mam obowiązek opłacenia zaległego abonamentu?
Czy w moim przypadku dostawca internetu ma prawo wyłączyć mi dostęp do
internetu?
Co zrobić jeżeli do tego dojdzie?
Jak dalej postępować w tej sprawie?
Jakie przepisy i akty prawne dotyczą tego typu usług (chodzi o ochronę
konsumenta wynikającą z niewywiązywania się z umowy przez dostawcę internetu)?