Gość: kryzys
IP: *.cable.mindspring.com
23.09.08, 05:29
Trzy miesiące temu szukałem po necie taniego ubezpieczenia
samochodu, znalazłem w Alianz, zapłaciłem, dostałem dokumenty ok.
Tydzień temu dostałem z innej firmy ubezpieczeniowej Liberty
list polecony z informacja, że zalegam ze składkami za polise,
jakoby zawarłem z nimi umowe, domagają się natychmiastowej zapłaty,
straszą firmą windykacyjna, sądem, odsetkami itp.
Używaja moich danych, które nieopatrznie podałem podczas wyceny
polisy. Nigdy nie dostałem od nich wcześniej jakichkolwiek
dokumentów.
Czy mozliwe jest, że inne firmy ubezpieczeniowe też mogą tak zrobić?
I co dalej?
Myślę, że zrobiłem wtedy jakieś 4-5 wycen.