croolick
19.05.06, 14:52
Jechałem dziś z Zagania do Zar autobusem MZK. Przed koszarami kierowca w trakcie jazdy otworzyl drzwi i wywalil bezceremonialnie przez nie 1,5-litrowa butelke PET po wodzie. Zawsze myslalem, ze ten syf wzdluz drogi to sprawka dresiarstwa ze swoich stjunikofanych bryk. Dzis szczeka mi opadla...
p.s.
Wogole kierowca to jakis szaleniec - wyprzedzal na "czlowke" ciagnik na podwojnej ciaglej - wykonujac zdezelowynm Jelczem efektowny skret.