stoova
12.04.07, 21:46
Era mistrzem w kombinowaniu - nie informuje, że można zrezygnować ze
wspaniałych usług. Stanowisko UKE jest znane nie od wczoraj. Szeregowy abonent
nie odejdzie, gdy wisi nad nim 900 pln kary. 30 dni minie i problem z głowy.
Odejdą tylko ci, których stać na poradę prawną i ewentualne postępowania
ugodowe/sądowe.
W takich warunkach klient stoi na przegranej pozycji i operatora powinny
spotkać jakieś konsekwencje.
Zmiany w regulaminie też nie są kosmetyczne. Mnie nie podoba się, że do
reklamacji Era ustosunkowuje się raz i od jej opinii nie można się odwołać
(tzn. można, ale w sądzie).
Byłem rozwiązać swoje dwie umowy w salonie. Przede mną obsługiwany był pan z
córką, którzy od czterech miesięcy nie mają telefonu, na który mieli
gwarancję. Umowa w międzyczasie się skończyła. Córka dostała 1pln zwrotu
(promocyjna cena telefonu). Oczywiście, gdyby podpisali aneks przedłużający
umowę o 10 miesięcy dostaliby telefon za złotówkę. Nóż się w kieszeni otwiera.