Dodaj do ulubionych

Karp wędzony

IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.01.04, 00:25
Jadł z was może już kiedyś karpia wędzonego chciałbym wiedzieć czy w ogóle tą
rybę się wędzi i czy po uwędzeniu jest smaczna, bo jak pytam o to w sklepach
a robię to już od wigilii to sprzedawcy robią wielkie oczy, czyli strzelają
przysłowiowego KARPIA. I pomyśleć tylko że w kraju o takiej karpiowej
tradycji rybę tą je się tylko na kilka sposobów
Obserwuj wątek
    • Gość: Pichciarz Re: Karp wędzony IP: *.proxy.aol.com 26.01.04, 02:37
      Tak, karp wędzony jest znany po całym świecie.
      Karp to nie tylko "karp" bo jest wiele jego odmian.
      Przepis (po angielsku) na wędzenie karpia:
      www.the-fishing-network.com/magazine/v02/n01/tvo-13a2.htm
      Jest ich sporo więcej po Internecie.
    • czarna_mandarynka Re: Karp wędzony 26.01.04, 09:48
      U mnie w domu wędzi się karpia co roku na Wigilię. Nie wiem niestety w jakiej
      marynacie jest wcześniej rybka utopiona, ale wędzona jest na ciepło zupełnie
      jak mięso. Smakuje świetnie, choć lepiej na ciepło. A wystudzony przypomina
      smakiem szynkę;)
      • Gość: kaska Re: Karp wędzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 12:56
        w moim sklepiku rybnym jest wedzony karp tez. Ale w kawalkach dosc sporych
        obok wedzonych innych ryb. Mocno tlusty ale dobry.I mniej tlusty niz np
        wedzony halibut.
    • baky Re: Karp wędzony 26.01.04, 13:33
      Wszystkie ryby można wędzić i wszystkie są doskonałe :o)))
      Byle je spożywać jeszcze ciepłe - poezja!
      Mój ”ranking”:
      1. Pstrąg potokowy
      2. Troć, łosoś (nasz kochany - bałtycki)
      3. Węgorz
      4. Głowacica
      5. Sieja, sielawa
      6. Leszcz (min. 2 kg)
      7. Lipień
      8. Karp
      9. Pstrąg tęczowy
      10. Szczupak
      Do wędzenia najlepsze jest drewno drzew owocowych ze względu na kolor, jaki
      nadają rybie.
      Np. jabłoń - daje kolor złoty (karpiowate), wiśnia - czerwonawy (łososiowate),
      śliwa - brązowy (węgorz), ale z ”braku laku” olcha też dobra na wszystko.

      PS. Byłem w łikend na Pomorzu u znajomego Kaszuba. Sezon otwarty!!! Jest!!!
      Jest ”von trotta”!!!
      Miała 4,8 kg (srebrniaczek) i została starannie uwędzona na gorąco. Złowiłem ją
      w sobotę. W niedzielę złowiłem dwa kelty (2,1 kg i 1,8 kg - wróciły zdrowe do
      rzeki :o)))
      W ogóle ten pobyt był jedną wielką ucztą i świętem ”Wędzonej ryby”. Czego tam
      nie było! Flądra, turbot, łosoś, dorsz, węgorz (wszystko domowego wędzenia).
      Oprócz tego śledzie pod każdą wręcz postacią. Do tego świeże pieczywko z
      masełkiem, małe zmrożone, białe, narodowe ”co nieco” i wiesz, że żyjesz!!!

      Dzisiaj na śniadanko była ........ jajeczniczka... hihi...
      • brunosch Re: Karp wędzony 26.01.04, 14:04
        Po pierwsze: baky, przestań! Jedyna wędzona ryba, jaką tu widać to makrele
        truchełko próżniowo zafoliowane, leżące cicho w świetle jarzeniówki...
        Po drugie - w przeręblu łowiłeś, czy już lody zeszły?
        • baky Witaj! 26.01.04, 14:32
          brunosch napisał:

          > Po pierwsze: baky, przestań!

          Po pierwsze, Bruno: nie przestanę! Nie ma litości!!!
          Powiem Ci jeszcze, że taka fląderka z ikrą lub turbocik na ciepło, to jest
          takie CÓŚ, do czego, poza świeżym pieczywkiem i cytrynką (no i małym, acz
          mocnym "co nieco") wszystko inne, to M E Z A L I A N S. Były na ciępło, bo mój
          znajomek ma zapas wszelakiej ryby zasolonej w beczkach - drzewnianych, a jak!

          Moja troćka (częściowo) pójdzie po rodzince - jest wszak "niemała", reszta do
          kanapeczek, pasty z ogóreczkiem i jajeczkiem, a końcowo do zupy
          po "Giezikowemu". :o))

          Po drugie: Przerębel? Broń Boże! Żarty sobie stroisz! Na rzece (Reda poniżej
          Wejherowa) tylko przy brzegach jest lód. Utudniało to trochę łowionko, ale nie
          do końca - jak widać i czytać, hihi...
          • baky PS> Bruno, powiem Ci jeszcze, by dobić :o)) 26.01.04, 15:33
            Taką fląderkę je się (może też tak robisz?) tak:
            Nigdy widelcem! Rzuca się ją na deskę do krojenia i tępym nożem z okrągłym
            czubkiem skrobie do cna!!!

            Nie ukrywam, zemsta (za śledzia) jest słono-wędzona!
            • brunosch hmmmm 27.01.04, 10:38
              Często zastanawiam się dokąd trafiają tacy Samarytanie jak Ty od czasu, jak
              zamknięto pewną słynną szkołę w Bieczu, ;)))
              Racja - flądra lubi być drapana po brzuchu. Ja to robię bokiem widelca aż skóra
              ma gładkość pergaminu i nie ma na niej śladu mięsa. Nie ukrywam, że pomagam
              sobie palcami, dla większej dokładności, oczywiście.
              • baky Re: hmmmm 27.01.04, 10:53
                brunosch napisał:
                > Nie ukrywam, że pomagam sobie palcami, dla większej dokładności, oczywiście.

                Paluszkami pomóc czeba, to oczywiste.
                A, co to za szkoła była... w tym Bieczu?
                • brunosch Re: hmmmm 27.01.04, 11:01
                  Była to słynna na całą Europę Szkoła Katów w Bieczu. Absolwenci mieli takie
                  wzięcie, że hej! Żadnej improwizacji, prawdziwe mistrzostwo i profesjonalizm.
                  • baky Acha. Nie wiedziałem 27.01.04, 11:21
                    brunosch napisał:

                    > Była to słynna na całą Europę Szkoła Katów w Bieczu. Absolwenci mieli takie
                    > wzięcie, że hej! Żadnej improwizacji, prawdziwe mistrzostwo i profesjonalizm.

                    Dzięki za uznanie Bruno :o))
                    Tedy posłuchaj Szanowny. W sobotę stanę się posiadaczem 1/4 dzika. Kiedy
                    nadejdzie jego czas chciałbym coś z niego "po innemu".
                    Dotychczas robiłem klasycznie 0- po myśliwsku. Czyli: warzywami (marchew,
                    pietruszka, seler grubo starte) okładałem i dawałem odpocząć na tydzień.
                    A później comberek w pomidorowo-paprykowym sosie.
                    Jasne, najłatwiej zerknąć do książki kucharskiej (mam taką z 1955 r. -
                    doskonała), ale chciałbym coś przetestowanego przetestować.
                    Możesz coś poradzić?
                    • Gość: bruno Re: Acha. Nie wiedziałem IP: 217.11.133.* 27.01.04, 11:45
                      Niestety, nigdy nie robiłem dziczyzny, nie wiem jak się do tego zabrać. Polecam
                      jednak tę książkę, u nas w domu też jest i z tego co pamiętam, dział z
                      dziczyzną jest spory. Jeden feler, że nie przewidują żadnych ziół i należy
                      samemu komponować. Ale opisy bajc i zalew tam znajdziesz.
                      Może część uwędzić? Jakąś szynkę dziczą spreparować?
                      • baky No cóż, szkoda 27.01.04, 12:06
                        Gość portalu: bruno napisał(a):

                        > Niestety, nigdy nie robiłem dziczyzny, nie wiem jak się do tego zabrać.

                        Może później spytam w osobnym wątku. Jak nie, podeprę się tą książką.
        • Gość: kaska Re: Karp wędzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 14:37
          nieprawda! Obok makreli sa lososie wedzone, karpie, halibuty, trocie, te takie
          plaskie co ich nazwy nie pamietam, pstragi...no cala masa! Widac nie amsz
          dobrego sklepu pod reka!;-)
    • Gość: kaska Re: Karp wędzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 14:39
      to, co wymienil baky jest w tym moim sklepiku rybnym. Fakt, ze zjezdza do
      niego pol Krakowa po zakupy. Prowadzi go byly jazzman.
      • baky Re: Karp wędzony 26.01.04, 14:48
        Gość portalu: kaska napisał(a):
        Prowadzi go byly jazzman.

        Ha! Znaczy sję czuje bluesa! To dobrze. W Łodzi też mam na pociechę taki
        sklepik, ale niestety, prowadzi go nie jazzmen, a nudziarz. Jak dorwie w
        szpony, to zamęczy. Na szczęście ma bystrzejszego syna :o))

        ><((((o>`·.¸¸.·´—`·...¸><((((o>¸.
        .·´—`·..
        ><((((o>`·.¸¸.·´—`·.¸.·´—`·...¸><((((o>

        ¸¸.·´—)
        • Gość: piri Re: Karp wędzony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 16:36
          To ja polecam milosnikom morskich potworow Władysławowo tam co krok jest
          wędzarnia i firmowy sklepik z rybami tuż przy porcie :)
    • Gość: P. Re: Karp wędzony IP: *.proxy.aol.com 26.01.04, 21:52
      Nikt sam nie wędzi? Nie święci wędzarki lepią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka