Dodaj do ulubionych

Skarbnice receptur - co robić?

IP: *.proxy.aol.com 31.01.04, 18:19
Wędrując po Internecie nieustannie znajduję nieprawdopodobnie bogate strony
kulinarne. Czasami nawet po polsku, ale w ogromnej większości po angielsku.
No i co robić? Niektórzy z was znają ten język dostatecznie dobrze aby z
przepisów skorzystać; większości nie zdadzą się na nic. Więc co: zignorować
żródła czy też zignorować osoby języka nieznające? Myślę też o możliwości
założenia nowego forum przepisów w języku angielskim. Rzecz w tym, że byłoby
to forum raczej ekskluzywne, może zbyt ekskluzywne. Ale te cudeńka...
Proszę o komentarze.
Obserwuj wątek
    • Gość: alex Re: Skarbnice receptur - co robić? IP: *.den.nilenet.net 31.01.04, 18:39
      Bardzo trafne pytanie.
      Przypuszczam ze wielo-jezyczni chetnie takie forum przyjma, pozostanie kwestia
      czy osoby nie mowiace po angielsku beda sie irytowac.
      Osobiscie zakladam ze wszyscy jestesmy dorosli i odpowiedzialni za wlasne
      opinie i nastroje. Jesli kogos interesuje zbieranie motyli a mnie nie to nie
      znaczy ze nie powinno byc na forum tematu dla zbieraczy motyli :-))Podobnie z
      jezykami i kazdym innym tematem.
    • wedrowiec2 Re: Skarbnice receptur - co robić? 31.01.04, 18:39
      Zlekceważyc osoby nie znające języka angielskiego. Osobne forum byłoby raczej
      martwym tworem. Natomiast, jeśli znajdziesz bardzo ciekawy przepis, możesz
      podając link, dołączyć bardzo krótkie tłumaczenie. Może jedno- dwuzdaniowy
      opis. Osoby zainteresowa będzie wiedziała czy warto wziąć słownik i tłumaczyć,
      czy dać sobie spokój. Oczywiście nadmiar przepisów w obcych językacj moze być
      frustrujący:(
      • Gość: Pichciarz Re: Skarbnice receptur - co robić? IP: *.proxy.aol.com 31.01.04, 18:56
        Tłumaczyć można jeden lub dwa przepisy, ale nie setki. A właśnie o takich
        linkach mówię z ogromną ilością wariantów tej samej potrawy choć często BARDZO
        różnych. Jedyne co wchodzi w rachubę to podać link i wybór tego czy innego
        przepisu zostawić czytelnikowi.
        Niektóre takie strony już załączyłem tutaj, jak i na forum wegetariańskim czy
        też NAPOJE. Są to przykłady tego o czym mówię.
        • Gość: alex Re: Skarbnice receptur - co robić? IP: *.den.nilenet.net 31.01.04, 19:02
          a swoja droga to jestem ciekawa ile osob nie mowiacych po angielsku przyjelo
          by takie osobne angielsko-jezyczne forum kulinarne z pewna ulga. Nie znam
          jezyka nie wchodze zamiast ojej tak sie cieszylam ze fajny przepis a tu znowu
          po angielsku :-(

          Zastanawia mnie tez ile osob by na to forum wchodzilo i czy wstarczajaca
          liczba zeby bylo interesujace.
        • Gość: P. Re: Skarbnice receptur - co robić? PRZYKŁADY IP: *.proxy.aol.com 31.01.04, 19:04
          Mówię o czymś takim. Sa to tylko dwa przykłady wyłapane na łapu-capu z moich
          kulinarnych FAVORITES:
          www.foodreference.com/index.html
          www.hugs.org/category.shtml
        • wedrowiec2 Re: Skarbnice receptur - co robić? 31.01.04, 19:12
          Nie mówię o tłumaczeniu całych przepisów, a jedynie podawanie ich istoty.
          Większość ludzi umie (mam nadzieję) posługiwać się wyszukiwarkami i prawdziwi
          zapaleńcy odszukaja najbardziej szaleńczy przepis. Dla całej reszty wystarczy
          podać np. link i "brokuły z chili, brokuły z pistacjami, brokuły z
          ostrygami...".
          Z jednej strony szkoda Twojej pracy i zaangażowania w szukanie przepisów,
          których nikt mógłby nie czytać, ale z drugiej nadmiar linków może zniechęcać do
          ich wertowania. Sądzę, że w tej chwili mamy sytuację optymalną. Pojawiają się
          linki zarówno polsko- jak i obcojęzyczne. Wystarczy przeczyta link (bez
          otwierania) i zadecydować: po polsku - wchodzę, w suahili - trudno, opuszczę
          ten przepis.
      • jottka mychcieć 31.01.04, 19:05
        powiedzieć, że problem nam się wydaje zrodzony w długą ciemną noc i do
        rzeczywistości nie przystawać :)


        po 1 - sądząc po postach z tego forum i pokrewnych, większość ludzi
        samodzielnie buszuje po sieci w rozmaitych narzeczach i nie narzeka na brak
        światłych wskazówek. chce natomiast porozmawiać, wymienić poglądy na różne
        tematy, dopytac się o szczegóły u praktyków itp.itd. spisy linków są,
        powiedziałabym, pożądane dopiero w dalszej kolejności.


        po 2 - również sądząc po postach, większość forumowiczów ang zna przynajmniej
        biernie bądź posługuje sie nim na co dzień, więc bezustanna troska o ich
        funkcjonalną niemotę w lingwidżu ze strony kolegi wątkodawcy zaczyna być
        denerwująca, by nie rzec obraźliwa dla zgromadzonych


        po 3 - tworzenie tutaj forum po ang nie ma sensu, bo anglojęzycznych forów
        dyskusyjnych w sieci wiele chcieć. rzecz jasna, jak kolega chce, to może takie
        prywatne forum założyć i tam sie wyżywac wedle woli :)


        po 4 - wędrowiec ma rację, jak ktoś trafi ciekawą rzecz po ang czy w
        jakimkolwiek innym języku, niech informuje na forum i ew. wspomoże jednostki
        niewładające danym narzeczem. tyle że raczej nie będzie chodziło o przekład z
        ang, tylko np. pomoc linn po włosku czy senin po tajsku czy innej
        chińszczyźnie :)
        • Gość: alex Re: mychcieć IP: *.den.nilenet.net 31.01.04, 19:15
          > po 1 - sądząc po postach z tego forum i pokrewnych, większość ludzi
          > samodzielnie buszuje po sieci w rozmaitych narzeczach i nie narzeka na brak
          > światłych wskazówek. chce natomiast porozmawiać, wymienić poglądy na różne
          > tematy, dopytac się o szczegóły u praktyków itp.itd. spisy linków są,
          > powiedziałabym, pożądane dopiero w dalszej kolejności.

          Oj tu to faktycznie masz calkowita racje. Chodzi glownie o sprawdzone przepisy
          i "pogawedke" o jedzeniu w milym towarzystwie. A tu przyznaje ze forum kuchnia
          jest wyjatkowo udane bo (zwlaszcza w kontrastowym porownaniu do innych forow)
          jest bardzo sympatycznie i kulturalnie.

          Moze sprawdza sie przyslowie ze Polak jak glodny to zly a najedzony ..... :-))
          • Gość: Asia Re: mychcieć IP: *.upc-g.chello.nl 31.01.04, 19:30
            Jezeli sa jakies przepisy po angielsku a sa sprawdzone i godne kopiowania, to
            wedlug mnie umieszczac nalezy tutaj. Przy temacie mozna zaznaczyc ze to
            przepis po angielsku.
            Sporo osob tutaj zna angielski i sadze ze jezeli ktos kto nie zna bedzie
            zainteresowany przepisem, zawsze ktos ten przepis przetlumaczy.
            Ludzie tutaj sa zyczliwi. To jedno z niewielu forow na ktorym nikt sie nie
            kloci i nie wyzywa :) Najwyzej sa roznice zdan i dyskusje :)
            Linki do interesujacych stron w jezyku angielskim mozna tez zamieszczac przy
            okazji. Dlaczego nie. Podobnie jak wloskie, chinskie, niemieckie :) Ja tych
            jezykow nie znam, ale moze ktos inny zna i go zainteresuja.
            Nie mowie zeby zamieszczac hurtem linki, bo to by bylo bez sensu. Ale przy
            okazji :)
            Serdecznie pozdrawiam
            Asia
            • Gość: kaska Re: mychcieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 20:02
              po angielsku jak najbardziej, choc ja jakis czas temu tlumaczylam kilka
              przepisow i dalam w tlumaczeniu filizanke czegos tam (cup of), a przeciez oni
              maja specjalne miarki i to na pewno nie odpowiada filizance, zwlaszcza ze
              rozne mamy te filizanki....Zreszta z miarami zawsze mam klopoty. Jak mi ktos
              podaje 20 dkg to pojecia nie mam ile to jest, a przeliczniki miar w sieci
              niestety sa rozne....
              • Gość: Asia Re: mychcieć IP: *.upc-g.chello.nl 31.01.04, 20:26
                Z miarami to faktycznie jest problem. Najlepiej zaopatrzyc sie w naczynie z
                miarka. Mam takie na ktorym jest miarka do litrow, do dag'ow cukru, maki itd.
                Bardzo pomocne. No i oczywiscie waga kuchenna.
                Kiedys chyba Pichciarz przy okazji jakiegos przepisu podal ze cup to 250g tak
                jak nasza szklanka.
                • Gość: Pichciarz Re: mychcieć IP: *.proxy.aol.com 31.01.04, 20:33
                  Właśnie podałem znowu link do wszelakich przeliczeń, także kuchennych. Cup tp
                  trochę mniej niż w przepisie podałem, ale też nie jestem pewien czy amerykańska
                  i andielska miara to w tym wypadku DOKŁADNIE to samo.
                  Link jest pod postem Brownie Pudding tutaj bliziutko.
    • Gość: Cardamomo Re: Skarbnice receptur - co robić? IP: 81.210.125.* 01.02.04, 23:04
      A ja jestem za umieszczaniem przepisów ang.
      Zgadzam się z opinią, że większośc ludzi językiem tym się posługuje, a bez
      wątpienia angielskojęzyczna skarbnica kulinarna jest o wiele bardziej pojemna
      niż polskojęzyczna.
      Nie każdy ma czas buszować w sieci w poszukiwaniu ciekawych linków czy tez
      przepisów. Przyznam szczerze, że ja chętnie korzystam z linków umieszczanych
      na tym Forum.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka