Dodaj do ulubionych

Natręctwa jedzeniowe.....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 12:18
Czy zdarza się wam czasem popaść w nałóg jedzenia jakiejś potrawy "na
okrągło"? Ja miałam tak kiedyś z rolmopsami, a ostatnio z jajkiem w
majonezie. Jadam wtedy taką potrawę nawet 3 razy dziennie i nie mogę się
opanować. Czy to normalne...?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tess Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.telia.com 11.02.04, 12:29
      o tak!!!!!!!!!!
      zwlaszcza wieczorem juz po kolacji
      szykuje sobie przewaznie owoce np.mandaryki
      innego dnia bym jadla sledzie zapiekane
      z koperkiem w smietanie tak bez zadnych dodatkow.
    • alcoola Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 12:35
      Ja akurat osobiście nie, ale moja córka przeszła kilka takich "cykli" w życiu.
      Najlepiej zapamiętałam "czas kanapek z pastą z tuńczyka" - pasta w tubkach
      firmy Abba, żadna inna, trwało to ok. roku. Okres rosołu z makaronem - przez
      ponad dwa lata moje dziecko nie wzięło do ust żadnej innej zupy. Czas frytek -
      to było kilka miesięcy jedzenia i na obiad i na kolację frytek (takich z
      mrożonki, pieczonych w piekarniku) z keczupem.
    • jkobuu Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 12:45
      ja mam placki ziemniaczane- mój rekord 5 dni w tygodniu pod rząd ;))
    • brunosch Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 12:50
      Podobno organizm sam wie lepiej co mu potrzebne. ja miewam fazy na jajka pod
      każdą postacią, ryby itd. Całkiem naturalne zjawisko
    • Gość: K. Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.mtvk.pl 11.02.04, 12:53
      Ja b. czesto zajadam sie salatka z tunczyka (tunczyk, jajko na twardo, oliwki
      czarne i zielone, ogorki kopnserwowe, przyprawy, oliwa z oliwek i majonez).
      Niestety, jej przygotowanie zajmuje jakies 15 minut i czasem po prostu sobie
      odpuszczam, bo nie chce mi sie gotowac jajek i kroic tego wszystkiego w drobna
      kostke. Gdyby nie to, to jadlabym ja na okraglo! :)
    • Gość: Annette Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.de.ibm.com 11.02.04, 12:55
      Zupa pomidorowa - i ten nałóg ciągnie się już kilkanaście lat. Jeżeli jest, to
      jem aż padnę (albo aż się skończy i ten warian częściej się pojawia) - na
      śniadanie, obiad (tak ze trzy dolewki), kolację i do popicia na zimno między
      posiłkami... Inne potrawy są mi całkowiecie wtedy zbędne.
      • johnny_tomala Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 14:30
        mam podobnie z tym że tylko na obiad. od kilku lat przeciętnie jak wyliczyłem
        ok 300 razy do roku. ja po prostu KOCHAM zupę pomidorową ! należe do frakcji
        ryżowców.
    • default Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 12:55
      W sezonie na botwinkę (czyli niemal całe lato) jem na okrągło chłodnik. Mogę
      codziennie. Robię bardzo gęsty, z masą botwiny, ogórków, rzodkiewki i jajek na
      twardo,koperku, do tego młode ziemniaczki ze skwarkami, ale czasem po prostu
      pajda świeżego chleba, albo nic. Ooooj, ale bym zjadła! A tu do botwiny jeszcze
      parę miesięcy!
      • brookie Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 13:37
        Ja jestem jakas dziwna. Napale sie na jakies danie, ugotuje, a na drugi dzien
        nie potrafie tego zjesc. Nudzi mi sie i jakos mi nie smakuje tak jak
        pierwszego dnia.
      • Gość: pn Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 19:22
        oj taaaak mi tego braaaak;-( a buuuuuu!!!! a tyle jeszcze czasu do "nowalijek"...
    • wedrowiec2 Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 13:52
      Mam swoje ulubione potrawy, ale natręctwa jedzeniowe też napadają mnie co
      pewien czas. W czasie poprzedniej zimy, przez trzy miesiące, dzień w dzień do
      popołudniowej herbaty jadłam owsiankę. Była ugotowana w najbardziej prymitywny
      sposób: mleko, płatki, trochę soli, trochę cukru. Najdziwniejsze jest to, że ja
      nie znoszę mleka, ale wtedy jakoś nie odrzucało mnie od niego.
      • Gość: Fly Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.02.04, 14:05
        kiedys drugie dania bez roznicy co to bylo polewalam smietana...
        /teraz mnie to dziwi/...
        obecnie jestem na etapie szpinaku - jem codziennie...
        przed szpinakiem byly kanapki z dzemem... :)
        przed kanapkami do wszystkiego wsuwalam cykorie przez 3 tygodnie
        acha! i zawsze gotowany kurczak...taki z rozmemlana skorka i odchodzacym od
        kosci mieskiem :)
        no i salata...zwykla...w kazdej ilosci...
    • maewka Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 16:08
      Moja teściowa od roku je na śniadanie i na kolację kanapki z białym serem. Nie
      z oszczędności! Druga potrawa, którą jadła też bardzo długo, ale już jej się
      znudziła to nóżki w galarecie.
      • Gość: Cynamoon Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.it-net.pl 11.02.04, 16:26
        W sezonie chlodnik codziennie (ale taki bez jajka i burakow). Od wielu lat na
        sniadanie surowke i grahamke z twarozkiem ze szczypiorkiem (nigdy mi sie nie
        znudzilo, aczkowliek wymieniam sporadycznie na cos innego).
        W sezonie codziennie tez niemal codziennie salatka grecka ;-)Jakby caly rok
        byly pomidiry i ogorki majace smak to bym caly rok jadla!
        Mam ciagi na kasze z warzzywami na obiad, moge tak wiele dni pod rzad.
        Albo spaghetti z sosem pomidorowym.
        Zupa pomidorwoa tez, wymiennie z barszczem ukrainskim, moglabym non stop w
        zasadzie ;-)
        Obsesyjnie tez jem jogurt waniliowy Jogus. Prawie odziennie od jakis dwoch lat.
        Mialam tez dlugotrwale fazy na tymbaliki drobiowe ale przeszlo bezpowrotnie.
        No i caly rok jest sezon na czekolade. Nie ma dnia bez...:-))))
    • Gość: aga Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: 217.96.10.* 11.02.04, 17:21
      jasne, często miewam takie fazy.
      obecnie trwa faza na ryż z gotowanymi warzywami - już drugi tydzień jem to
      codziennie na obiad ;))
      • Gość: CynamonowaMay Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.02.04, 17:38
        Oj tak, moim natręctwem jest zdecydowanie CZEKOLADA i wszystko co czekoladowe,
        to mój stały składnik codziennego menu :) i bardzo mi z tym dobrze :)

        A takie okresowe natręctwa, to u mnie też ostanio owsianka na mleku z cukrem i
        cynamonem, obowiązkowo codziennie na śniadanie, a wczoraj też na kolację. Tak
        myślę, że u mnie to wogóle mleko jest jakimś natręctwem, bo codziennie wypijam
        prawie litr (prawie, bo zawsze mi ktoś trochę do kawy podbierze)

        A i do drugiego dania jako dodoatek non stop sałatka z tatrtych buraków, chyba
        się uzależniłam :), tak jak swego czasu od twarogu.
    • hania55 Re: Natręctwa jedzeniowe..... 11.02.04, 19:27
      Tak - parę razy w roku napada mnie Mania Szpinakowa. Wtedy jem szpinak
      (najczęściej mrożony, bo Mania Szpinakowa przeważnie dopada mnie zimą, albo na
      przedwiośniu) w każdej postaci. Poza tym zimą mam nieopanowany apetyt na kluski
      i pierogi. Mogłabym je jeść na przemian ze szpinakiem na śniadanie, obiad,
      podwieczorek i kolację.
    • Gość: kiks Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 22:07
      A jeszcze moja św. pamięci babcia przez ostatnie 14 lat życia żywiła się prawie
      wyłącznie wędzonką krotoszyńską lub polędwicą łososiową. Odstępstwa robiła
      tylko z okazji postu, świąt i, choć bardzo niechętnie, na zbiorową prośbę
      poważnej części rodziny. Dożyła na tej diecie 91 lat.
      • Gość: Camille Re: Natręctwa jedzeniowe..... IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 12.02.04, 00:40
        Jak mialam nascie lat, moglam bez konca jesc-kanapke z maslem i musztarda.....
        Potem zaraz po przyjezdzie do USA moglam zyc tylko i wylacznie na bananach.
        Ostatnio szaleje na punkcie truskawek.
        Moja corka jest w stanie przetrwac na owocach morza pod kazda postacia-np. w
        niedziele bylismy nad oceanem kupic cos od rybakow, nawiezlismy zywych krabow
        ktore plakalam/bo na mnie tak biedaczki lypaly tymi slepkami/ i gotowalam pol
        nocy, ona je teraz palaszuje juz 3 dzien z rzedu i ciagle nie ma dosc.
        • cafee Re: Natręctwa jedzeniowe..... 12.02.04, 08:05
          Gość portalu: Camille napisał(a):

          > Jak mialam nascie lat, moglam bez konca jesc-kanapke z maslem i musztarda.....
          > Potem zaraz po przyjezdzie do USA moglam zyc tylko i wylacznie na bananach.
          > Ostatnio szaleje na punkcie truskawek.
          > Moja corka jest w stanie przetrwac na owocach morza pod kazda postacia-np. w
          > niedziele bylismy nad oceanem kupic cos od rybakow, nawiezlismy zywych krabow
          > ktore plakalam/bo na mnie tak biedaczki lypaly tymi slepkami/ i gotowalam pol
          > nocy, ona je teraz palaszuje juz 3 dzien z rzedu i ciagle nie ma dosc.

          Wy to macie dobrze......(nie z gotowaniem,tylko z jedzeniem) :))))
    • sabba najbardziej lubimy 12.02.04, 08:41
      i najczesciej jemy w domu makaron w roznej postaci i z roznymi sosami. JAk juz
      nie mamy pomyslow na jakies danie obiadowy jedno spojrzenie wystarczy i na stole
      laduje zywkle spagetti bolognese...niebo w gebie!:) MOje osobiste natrectwo to
      pomidory w kazdej postaci: surowe, gotowane (czyli rowniez zupy), smazone,
      pieczone, ketchupy oraz inne...zielone, czerwone, zolte, podluzne,
      koktajlowki...jakie sa. Ale do natrectw przez duze N zaliczam takie zachowanie,
      kiedy kupie cos i jem jem jem, poki juz nic nie ma. I tutaj wymienie owoce
      lichi: sok cieknie mi po brodzie i juz nie moge ale zapycham sie dalej, arbuzy
      tez naleza do tej rodziny. Nastepnie grilowana papryka w occie. NIgdy nie
      zostawiam napoczetego sloika. ZAwsze po takiej orgii czuje sie zle, mentalnie,
      no bo kto to widzial sie tak nieprzyzwoicie opychac i to w takim krotkim czasie:(((
    • brzydula13 Re: Natręctwa jedzeniowe..... 16.02.04, 21:10
      zaczynam czuc sie "usprawiedliwiona"
      okazuje sie, ze nie tylko ja mam takie napady
      moim ostatnim "wybrykiem" jest salatka z kukurydzy, ktora od kilku dni wcinam codziennie... potrafie wstac w nocy, isc do lodowki, ugotowac jajka, pokroic papryke (konserwowa lub swieza), ogorki (rodzaj dowolny), troche sera i... zjesc caly polmisek :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka